Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wanderer o Największa pułapka pozytywnego…
    Boydar o Największa pułapka pozytywnego…
    Greg o Wolne tematy (62 – …
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Jasnowidz z Jasnej G… o Minister zdrowia i statys…
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Carlos o Specjalna jednostka zajmuje si…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    seler o Wolne tematy (62 – …
    Zenon_K o Największa pułapka pozytywnego…
    Kwal o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

„Czysty Internet”– wyciek ujawnia plany arbitralnego cenzurowania sieci

Posted by Marucha w dniu 2012-09-22 (Sobota)

Poczytajcie sobie Państwo, co bandyci planują dla Internetu. Jeśli Wam włosy dęba nie staną, to jesteście już na ostatnim stadium przekształcenia człowieka w leminga.
A wszystko po to, żeby nie można było napisać o Żydach NIC, co nie jest pochwałą i apologią. Bo przecież o to chodzi, nie oszukujmy się.
Admin.

Projekt „Czysty Internet” ma służyć zwalczaniu terroryzmu dzięki tzw. dobrowolnym środkom kontrolowania tego, co robią użytkownicy sieci. Wewnętrzny dokument, który właśnie wyciekł, ujawnia szczegóły tego niebezpiecznego przedsięwzięcia i zaprzecza wielu wcześniejszym zapewnieniom.

Projekt jest finansowany przez Komisję Europejską i, nie bez powodu, cieszy się dużym zainteresowaniem firm oferujących technologie filtrowania treści. Równocześnie wiele rządów zdecydowało się zwiększyć dofinansowanie dla projektów, które mają na celu rozwój takich technologii.

Zanim doszło do wycieku, organizacje drążące sens i cele projektu „Czysty Internet” otrzymywały od jego koordynatorów zapewnienia, że projekt „będzie się skupiał się diagnozie problemów, a w dalszym toku prac zostaną zaproponowane konkretne rozwiązania legislacyjne”. Słyszeliśmy również, że nie jest jego celem ograniczanie takich działań użytkowników, które nie są zabronione przez prawo.

Ujawniony właśnie dokument nie pozostawia jednak wątpliwości, że głównym celem całego przedsięwzięcia jest wprowadzenie praktycznych (pozaprawnych!) rozwiązań, które umożliwią blokowanie treści kontrowersyjnych, ale nie zakazanych przez prawo. Koncepcja „Czystego Internetu” opiera się właśnie na założeniu, że firmy prywatne powinny zapewnić dodatkową ”warstwę” bezpieczeństwa, chroniącą społeczeństwo przed „niechcianymi” treściami, których nie można wyeliminować przy wykorzystaniu istniejących prawnych procedur. [A co jest „treściami kontrowersyjnymi”, decydujemy MY, starsi i mądrzejsi – admin]

„Czysty Internet”, którego celem jest walka z terroryzmem, powiela wiele rozwiązań promowanych przez koalicję szefów firm telekomunikacyjnych i technologicznych (CEO Coalition), która działa na rzecz ochrony dzieci w Internecie i również jest finansowana ze środków Komisji Europejskiej. Oba projekty, niezależnie i nie koordynując swoich prac, rozwijają takie technologie, jak „przyciski” do zgłaszania lub oznaczania (oflagowywania) treści w sieci, tym samym powielając badania nad dobrowolnymi metodami powiadamiania oraz usuwania potencjalnie nielegalnych treści z Internetu.

Projekt „Czysty Internet” zakłada, że dostawcy usług internetowych „dobrowolnie” zobowiążą się do aktywnego nadzorowania swoich klientów, blokowania i filtrowania treści. Na tej bazie ma powstać sieć składająca się z zaufanych informatorów online. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, twórcy projektu rekomendują również zaostrzenie prawa w poszczególnych państwach członkowskich. Wreszcie, wykraczając daleko poza obowiązujące ramy prawne, „Czysty Internet” promuje wykorzystywanie ogólnych warunków umów do usuwania „w pełni legalnych” treści, pozostawiając decyzję co do priorytetów “etyce biznesu”, jaką wyznaje dana firma. Projekt zmierza tym samym do stworzenia prywatnych mechanizmów cenzury, które będą egzekwowane w oparciu o ogólne warunki umów i nie będą poddane żadnej kontroli sadowej.

Oto najważniejsze z proponowanych rozwiązań:

  • Prawo zezwalające policji na kontrolowanie przepływu informacji w sieci, łącznie z (teoretycznie anonimowymi) dyskusjami online.
  • Usunięcie wszelkiego ustawodawstwa, które zabrania filtrowania treści lub kontrolowania tego, co pracownicy w swoich godzinach pracy przeglądają w sieci.
  • Organy egzekwujące prawo powinny być w stanie usunąć daną treść “bez potrzeby stosowania skomplikowanych i sformalizowanych procedur”, zgodnie z zasada “zaobserwuj i zareaguj”.
  • “Świadome” udostępnianie linków do “treści związanych z działalnością terrorystyczną” (co istotne, projekt nie odnosi się do treści uznanych za nielegalne przez sąd ale do niezdefiniowanych, ogólnie rozumianych “treści związanych z działalnością terrorystyczną”) powinno stanowić przestępstwo na takiej samej zasadzie, jak owa działalność terrorystyczna.
  • Stworzenie podstaw prawnych dla obowiązkowego systemu identyfikacji on-line (tzw. prawo “potwierdzonej tożsamości”) aby zapobiec anonimowemu korzystaniu z usług internetowych.
  • Dostawcy usług internetowych powinni być pociągani do odpowiedzialności za niewykorzystywanie w “rozsądny” sposób możliwości sprawowania nadzoru elektronicznego w celu identyfikowania (bliżej niezdefiniowanej) działalności terrorystycznej w Internecie.
  • Firmy udostępniające technologie filtrujące oraz ich klienci powinni być pociągani do odpowiedzialności w przypadku niezgłoszenia “nielegalnych” treści rozpoznanych przez programy filtrujące.
  • Użytkownicy powinni być również pociągani do odpowiedzialności za “świadome” zgłaszanie treści, które nie są nielegalne.
  • Rządy powinny brać pod uwagę stopień zaangażowania dostawców usług internetowych w filtrowanie (nadzorowanie) treści w Internecie przy rozstrzyganiu publicznych przetargów na usługi internetowe.
  • Systemy “ostrzegawcze” oraz blokujące treść powinny stać się integralną częścią serwisów społecznościowych.
  • Anonimowość użytkowników zgłaszających (potencjalnie) nielegalną treść powinna zostać zachowana… jednak ich adresy IP powinny być rejestrowane, aby umożliwić ściganie w przypadku podejrzenia, że świadomie zgłaszają treści, które są legalne lub umożliwić szybsze analizowanie zgłoszeń od zaufanych informatorów.
  • Firmy powinny wdrożyć systemy monitorujące treści udostępniane przez ich klientów on-line, tak aby treści raz usunięte, lub treści do nich podobne, nie były przesyłane i udostępniane ponownie.
  • Należy przejść od systemu opartego na literze prawa, w którym to sąd decyduje o tym, czy dana treść narusza prawo, do systemu, w którym organy egzekwujące prawo (np. policja) są w stanie wydawać decyzje quasi-sądowe i żądać od dostawców usług internetowych usuwania treści z sieci.

Pełna treść dokumentu

Żródło: European Digital Rights, Clean IT – Leak shows plans for large-scale, undemocratic surveillance of all communications

Za: Fundacja Panoptykon (21.09.2012)
http://www.bibula.com/

Komentarzy 41 do “„Czysty Internet”– wyciek ujawnia plany arbitralnego cenzurowania sieci”

  1. facet 63 said

    Tylko nie piszcie, że to jest na rękę „starszym i mądrzejszym” …..proponuję nazwać ich „opętanych i wygnanych”… co jest prawdziwe.

  2. Marucha said

    Re 1
    Widzi Pan… o to chodzi, że oni są mądrzy. W przeciwnym razie w jaki sposób udało by się im podporządkować sobie politykę i gospodarkę światową, banki, media, a nawet umysły ludzi?

  3. lopek said

    Internet musi służyć tylko unym do dalszego ogłupiania rodzaju ludzkiego. Gdyby jednak internet służył do – budowania świadomości w rodzaju ludzkim – wtedy będzie głównym celem unych! Zresztą już jest.

  4. JOnes said

    ad. To chyba jest Cwaniactwo… a nie madrosc ? Madrosc jest cnota, ktorej Zlo Nie posiada.

  5. lopek said

    Re 5:
    Oczywiście, że cwaniactwo – bo unym, tak naprawdę, bliżej – do barbarzyńców.

  6. czaruś said

    ad. 2. Przecież to „naród wybrany przez Boga”…

  7. Zerohero said

    Czepiacie się Panowie słowek i niepotrzebnie promujecie cnotliwe zabarwienie słowa „mądrość”. Każde dziecko wie, że mądry to przeciwieństwo głupiego i tyle. Mądrość polityczna może cechować każdego zwyrodnialca. Ilu to było wodzów, którzy musieli wykazać się mądrością w czasie bitew, kampanii? Mądrość objawia się różnie. My tu mówimy o mądrości politycznej.

  8. Zerohero said

    Re 5

    Rozumiem co Pan ma na myśli, ale troszkę namieszam. Terminem barbarzyńca posługiwali się starożytni Rzymianie. Ci od zarzynania ludzi na igrzyskach ;).

    A tu cywilizowana XIX wieczna Anglia łapiąca irlandzkich katolików na niewolników:

    http://jeznach.nowyekran.pl/post/74632,niewolnicy-z-irlandii-1-2
    http://jeznach.nowyekran.pl/post/74636,niewolnicy-z-irlandii-2-2

    Znam wielu ludzi, którzy uważają Wielką Brytanię za światełko cywilizacji.

  9. Fran SA said

    Historia narodow: od cenzury do cenzury

  10. Brat Dioskur said

    Jak juz nam zaloza kaganiec to bedziemy pisac jak …..Wandaluzja!W ramach treningu pozwole wiec sobie zamiescic tu wstepna probke podobnego stylu ,ktoremu naturalnie daleko do perfekcji Mistrza ,a majacego zwiazek z mordercza riposta jak zadal mi J.Bizon (dalej „J.B” ) za moja naiwna wiare w ingerencje Wysokich Mocy w II faze Referendum akcesyjnego.
    Najwyrazniej „J.B” jest zdania ,ze Referendum rozstrzygnelo sie o zanegowanie faktu sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez prez.RP zrezygnowania z odnowy ratyfikacji ukladu akcesyjnego do UE…..
    Ps. Kol. Siggi …apologize!

  11. JOnes said

    ad.10. Dobre 🙂

  12. p.e.1984 said

    Internet jako narzędzie unych do prania mózgów goim:
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/25/hasbara-w-polskim-internecie-definicja-metody-organizacja-wikipedia/

    Blokada informacji może następować na wielu poziomach, przede wszystkim – na poziomie wyszukiwarek (chińskie doświadczenia z Google są znane, ale żydowskie – o wiele mniej, ciekawe dlaczego?):
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/02/17/cenzura-google-ukrywa-polakom-nie-wolno-znalezc-w-internecie/

  13. nnka said

    Reblogged this on Mistyka Życia.

  14. Ad. 2

    Czy mądrość może być zła?

    To nie mądrość. To przebiegłość.

  15. Wandaluzja said

    To nie jest Państwo w Państwie tylko państwo KASTOWE, z monopolem władzy, kapitału i rozpłodu dla spermy jerozolimskiej i folksdojczy. Jest to system 10 razy gorszy od Aparthaidu afrykańskiego, bo eksterminacyjny.
    Książka Zychowicza Pakt Ribbentrop-Beck wylożyła karty na stół, które obserwuję od kilkunastu lat – że jest to kara za OPONOWANIE Generalplanost z granicą żydowsko-niemiecką na Missisipi, wysłaniem warszawiaków i Murzynów do komór gazowych i uczynienia ze Slowian KASTROWANYCH niewolników w folwarkach i kopalniach. Dlatego teraz żydogermania importuje czarnuchów do kastrowania nie mających spermy jerozolimskiej, jak w Rzymie, gdzie robili to zeloci-chrześcijanie.
    Mego syna wykastrowali Anglicy, bo miał jasne włosy i potrzebowali Wielkiego Eunucha Jerozolimskiego dla osadzenia na tronie rosyjskim jezuity, żeby wszyscy Rosjanie mieli spermę jerozolimską.

  16. Jones said

    Ad.15. Brawo Panie Wandaluzja, strzal w Dzieciatke – JEST TO SYSTEM EKSTERMINACYJNY, z Prawem do rozplodu tylko dla Zydow I Folksdojczy

    Polacy sa eksterminowani jak Palestynczycy w Palestynie

  17. Maria1 said

    Panie JO niech Pan nie gardłuje po próżnicy, ale w te pędy wydrukuje ile się da egzemplarzy Protokołów mędrców syjonu:
    http://radioislam.org/protocols/index-polish.htm,
    póki są jeszcze w necie i rozda do koniecznego przeczytania i przekazyawania dalej sąsiadom. To samo tyczy ksiązki Henry Forda: Międzynarodowy żyd:
    http://radioislam.org/ford/ford-pol.htm

    oraz Douglasa Reeda: Kontrowersja Syjonu:
    http://www.controversyofzion.info/Controversybook_Polish/Controversybook_pol/Controversybook_pol_index.htm

    Wszyscy to powinni robić:

    http://radioislam.org/ford/ford-pol.htm#10
    Czy istnieje prawdopodobieństwo, że zawarty w protokołach program zostanie przeprowadzony i uwieńczony powodzeniem?” Program jest już obecnie przeprowadzany z powodzeniem. W wielu ważnych dziedzinach jest on już dziś rzeczywistością. Ale nie powinno nas to przerażać, gdyż najskuteczniejszą bronią przeciwko takiemu programowi, zarówno w tych dziedzinach, gdzie został on już urzeczywistniony, jak i w tych, w których się dopiero teraz przeprowadza, jest jak największa jawność. Niech ogół wie. Metodą, głoszoną w protokołach jest podburzanie narodu, niepokojenie go, wyzyskiwanie jego namiętności.
    Odtrutką może być tylko oświecenie narodu. Same protokoły winny być jak najszerzej rozpowszechnione…H. Ford

  18. Ad. 17

    „Odtrutką może być tylko oświecenie narodu. Same protokoły winny być jak najszerzej rozpowszechnione…H. Ford”

    – To FORD wam potrzebny? Ja powtarzam to samo już od lat!: EDUKACJA!

  19. Maria1 said

    Ad. 18) Panie Krzysztofie Ford, a potem Reed dali świetną całościową analizę ‚kwestii zydowskiej’ , jej wpływu na losy ‚gojów’ czyli nas. Jeśli nie poznamy wroga, jak mamy się bronić? Pisze Pan:’ Ja powtarzam to samo już od lat!: EDUKACJA!’ – to pojęcie worek: jaka ‚edukacja’, kto i na jakiej podstawie ją prowadzi? Mógłby Pan to sprecyzować?

  20. Ernest Treywasz said

    Witam, piszę pod własnym nazwiskiem, innym katolikom to również polecam. Uprzedzajac domniemania wyjaśniam, że nazwisko jest żydowskie, ale poza tą połową krwi nie mam z żydostwem nic wspólnego. Staram się służyć Matce naszej – Kościołowi, ale też Polsce – najlepiej jak potrafię.

    Moje trzy grosze do tej dyskusji.
    Cenzura sama w sobie nie jest instytucją złą, bowiem podobnie jak w przypadku każdej innej broni zasadnicze znaczenie ma to, do czego jest ona używana.
    Cenzura jest instytucją niemal tak starą, jak sam Kościół, a przyczyną dla której była ustanawiana, jest ochrona wiernych przed treściami, które szkodząc ich wierze, stwarzają realne zagrożenie dla zbawienia duszy. Niebezpieczeństwo to jest wprost proporcjonalne do zasięgu oddziaływania kłamstwa, dlatego instytucjonalizacja i intensyfikacja działań cenzorskich w Kościele była wprost proporcjonalna do rozwoju „środków masowego rażenia” w sferze duchowej, czyli takich jak na przykład wynalezek druku. Dobrym tego przykładem są ostre środki prewencyjnej cenzury kościelnej (imprimatur), których stosowania domagał się od wszystkich hierarchów Kościoła Św. Pius X, w skierowanej przeciw modernistom encyklice Pascendi Dominici Gregis.

    Oczywiście możemy uznać, że dzisiejsze okoliczności sprawiają, że tamta krytyka nie ma już żadnego zastosowania. Jest czymś zgoła oczywistym, że proponowana cenzura internetu jest raczej nowym wcieleniem instytucji z ulicy Mysiej, wzbogaconej o mechanizm masowego delatorstwa. Podobnie jak w przypadku prl-owskiej poprzedniczki, jej zadaniem ma być założenie społeczeństwu skutecznego knebela. Szczególnie istotną wydaje się okoliczność, że chodzi tu o przeciwdziałanie rozpowszechniania treści o charakterze stricte politycznym, i to takich, których pojawienie się twórcy owych cenzorskich instrumentów dopiero ANTYCYPUJĄ.
    Wolno jak sądzę zadać sobie pytanie, jaka to sytuacja ma spowodować pojawienie się konieczności wprowadzenia do liberalnego porządku prawno-politycznego obcych mu – przynajmniej w teorii – mechanizmów.

    Jest tu kilka wątków, które warto poruszyć.
    Po pierwsze, wolość słowa nie jest, a przynajmniej nie powinna być dla katolika, wartością absolutną. W imie wolności słowa właśnie, cała kultura Zachodu, wyrosła na chrześcijańskiej glebie, zamieniana jest w szambo wypełnione pornografią, bluznierstwem, głupotą, która na mocy prawa Kopernika-Gershama wypiera treści rzeczywiście wartościowe.
    Zanim zatem katolik, zwłaszcza katolik wierny Tradycji wypisze sobie wolność słowa na sztandarze, musi uściślić, że to ma być wolność DLA PRAWDY, a nie wolność rozumiana na sposób modernistyczny. W przeciwnym razie popadniemy PONOWNIE w pułapkę, polegającą na szukaniu sojuszu z diabłem przeciw belzebubowi, czyli walce przeciw tyranii żydowsko-masońskiej plutokracji w imię… no właśnie, w imię czego? Pryncypiów „liberalnego społeczeństwa”, z jego fetyszem „wolności wypowiedzi”? Jeśli już walczyć, to raczej w imię ideałów, dla których walczyć warto naprawdę… NA-PRAWDĘ!

    Po drugie, analiza rozwoju sytuacji wskazuje, że zamaskowany, zakonspirowany przeciwnik, przygotowujący operację poddania społeczeństw pod totalną kontrolę, wykorzysta udoskonaloną wersje mechanizmów tej kontroli, stosowanych w przeszłości. Moim zdaniem szczególnie istotne i miarodajne są tu doświadczenia polskie z lat 80-tych, związane ze stosowaniem „wentyli bezpieczeństwa”, w postaci koncesjonowanych, z założenia apolitycznych i nieprzypadkowo KONTRKULTUROWYCH namiastek wolności, typu Jarocin. Dodatkowo pozostają do dyspozycji wszelkie możliwe opreracje maskujące, stwarzające pozory trwania instytucjonalnej i symbolicznej FASADY każdej możliwej tradycji, (podobnie jak moderna w Kościele próbuje utrzymać fasadę prawdziwej katolickiej Tradycji – do czasu…).
    Dlatego należy się raczej spodziewać – prędzej czy pózniej – szczególnego rodzaju społecznego kompromisu. W zamian za namiastkę wolności, czyli za pełna swobodę obyczajową, reżim uzyska społeczne przyzwolenie na cenzurę stricte polityczną, tym bardziej, jeśli będą temu towarzyszyć podobne okoliczności jak te z Moskwy z września 1999…

    Mając zatem taką perspektywę, trzeba sobie zadać pytanie, czy warto angażować się w ruch społeczny pod hasłem „wolności wypowiedzi w sieci”, która zostanie wykorzystana przez przeciwnika do pozornego ustępstwa (obyczjówka, piractwo), czy też raczej lepiej od razu przygotowywać się do nieuchronnej „twardej” konfrontacji z dyktaturą, która niebawem zrzuci zużytą, „lberalną” maskę?

  21. chemtrail said

    Trzeba będzie posługiwać się internetową grypserą
    Jeszcze jedno pokolenie i pojęcia takie jak : wolność będzie sprowadzało się wyłącznie do wyboru produktów w sklepie.

    Re 2: To nie mądrość to inteligencja i przebiegłość, które w dalszej perspektywie prowadzą prosto na dół…

    http://www.youtube.com/user/obserwuj

  22. Maria1 said

    Ad 20) Dziwne, czy ‚ruch społeczny pod hasłem “wolności wypowiedzi w sieci”’ nie jest

    ‚przygotowywaniem się do nieuchronnej “twardej” konfrontacji z dyktaturą,’?
    Jeśli nie to co miałoby być tym ‚przygotowywaniem się’, konspiracja?

  23. Ernest Treywasz said

    @ Maria1
    Odpowiem na Pani pierwsze pytanie.
    W moim przekonaniu nie jest. Jest manipulacją, polegająca na skierowaniu społecznej aktywności w błędnym kierunku „wolnościowego fetyszyzmu”, bez głebszej refleksji nad naturą owej „sieciowej” (i każdej innej) „wolności”.
    To jest sprawa o zupełnie zasadniczym znaczeniu, bowiem Kościół katolicki przed SV-2 konsekwentnie przeciwstawiał się liberalizmowi, jako fałszywej ideologii, nie czyniąc rozróżnienia na „dobry” liberalizm gospodarczy i „zły” liberalizm obyczajowy.
    Są ludzie prawi, którzy takiego poglądu nie podzielają (np. St.Michalkiewicz, G.Braun), i którzy maja przez to silną predylekcję do absolutyzowania wolności gospodarczej, co w moim przekonaniu jest błędem, z którym wolno, i trzeba dyskutować. To ma silny związek z postrzeganiem wolności wypowiedzi w sieci (ergo, z ewentualnymi instrumentami cenzury) I nie chodzi mi tu jedynie o coś, co można by sprowadzic do „obyczajowego konserwatyzmu”.

    Chodzi mi o wierność Kościołowi, a także o uniknięcie masońskiej pułapki, polegającej na odwoływaniu się w walce duchowej (która może i powinna rozgrywać się również w sferze publicznej) do postulatów i ideałów, które masoneria propaguje od co najmniej trzech stuleci.

    Na drugie Pani pytanie odpowiem tylko, że wbrew temu, co moderna konsekwentnie usiłuje od pół wieku przemilczać, Kościół na tym świecie jest Kościołem walczącym i cierpiącym, i jeśli komuś zależy przede wszystkim na (nie)świętym spokoju, to cóż…myślę że ten świat zaoferuje mu wiele okazji do wygodnego i przyjemnego życia. Do czasu.

  24. Ad. 19

    Edukacja, to zdobywanie wiedzy. Jak to zrobić dobrze? Jak edukować dobrze? Nie jestem ani filozofem, ani pedagogiem. Myślę, ze część wskazówek być może można znaleźć tu:

    http://www.edukacja-klasyczna.pl/

  25. Marucha said

    Re 23:
    Proszę jednak zauważyć, że międzynarodowa cenzura uderza niemal wyłącznie w środowiska o poglądach opartych na chrześcijaństwie i patriotyzmie, w osoby poddające krytyce Nowy Porządek Świata (w tym Unię Europejską), w tych którzy nie są lubiani przez starszych i mądrzejszych – a także w tych, którzy dostrzegają iż świat rządzony jest przez żydowskich banksterów.

  26. Ernest Treywasz said

    Re 25:
    To prawda, ale dość powierzchowna. Walka z prawdą jest zwykle daleko bardziej wyrafinowana, niż zwykłe „wycinanie” niewygodnych opinni. To jest najczęściej jedynie „pierwsza linia”. Druga linia, polega na skierowaniu ataku w pożądaną stronę. Posłużę się dwoma przykładami propagandy sowieckiej, jednego dotyczącego 22.06.1941, a drugiego 10.04.2010.
    W pierwszym przypadku pierwsza linia obrony kłamstwa, polegała na propagowaniu oficjalnego mitu o „bohaterskiej obronie Armii Czerwonej” przed „przeważającymi siłami” nieprzyjaciela. Druga linia, mająca od 1956 charakter nieoficjalnej szeptanki, to następująca „narracja”: „po czystkach 37′ Armia Czerwona była kolosem na glinianych nogach, w dodatku bez głowy – totalny „słowiański bardak”, Hitler mógł wjechać jak w masło…”. Ta druga, nieoficjalna linia skrywała ponurą prawdę, którą znamy dzięki „Lodołamaczowi” Suworowa.
    Podobnie 10.04.2010. – ten sam schemat. Pierwsza linia: raport MAK – „naciski pijanego generała” i „błąd pilota”, druga linia: „słowiański bardak”. I wreszcie ponura prawda, którą te dwie linie kłamstw mają ukryć…

    Do czego zmierzam? Zasadniczą osia sporu w świecie jst walka szatana przeciw Bogu, której stawką jest zbawienie ludzi. W tej walce zło stosuje podobne fortele. Większość ludzi można łatwo oszukać, wystarczy do tego zwykła przewaga w me(r)diach „głównego nurtu”. Dla tych zaś, którzy wykazują się większą ostrożnością, przygotowuje się pułapki fałszywych wartości, dzięki którym ich energia wypali sie i zmarnuje w beznadziejnej walce o coś, co w ostatecznym rezultacie okaże się kolejną fikcją, fantazmatem.

    Kłamstwo i dezinformacja, to był (i nadal pozostaje) właściwy żywioł służb sowieckich, co celnie opisywał Jesus Engelton, były szef CIA, jako gabinet luster, w którym nie sposób odróżnić realnego przeciwnika od jego tysięcznych odbić. To jest diaboliczny rys tych akurat ludzkich struktur, w których widać opętanie tego nieszczęśliwego kraju – ale przecież nie tylko ich… W walce z takim przeciwnikiem trzeba być przygotowanym na zasadzki tego rodzaju praktycznie wszędzie.
    Jak nie komunizm, to nacjonalizm, lub narodowy socjalizm. Jak nie oświeceniowy pyszałkowaty racjonalizm, to mentna, irracjonalna New Age…Nie kijem go, to pałką.

    Jedynym sposobem na uniknięcie pułapek, to trzymać się twardo katolickiej Tradycji, studiować ją i w niej szukac inspiracji. To nie znaczy, że jesteśmy skazani na wtórność i archeologizm – życie przynosi stale nowe wyzwania, ale ważna jest busola.
    Mając do czynienia z zasadniczo wrogą, „coraz bardziej nas otaczającą” rzeczywistością, nie wolno nam poddać się pokusie łatwego, zbyt łatwego podążania utartymi PRZEZ MODERNĘ ścieżkami rozumowania. Nie wolno nam posługiwać się ich siatką pojęciową, ich kategoriami intelektualnymi i moralnymi (np. „demokracją”), bo wtedy nawet jeśli wydaje nam się, że z nimi walczymy, jesteśmy w matni błędu.

  27. Józef Bizoń said

    Ad.10
    No, a gdyby teraz zrobić referendum w sprawie opuszczenia przez Polskę UE
    to według B.D. jaki byłby wynik?

  28. Józef Bizoń said

    Przy okazji referendum UE warto przypomnieć stanowisko O. T. Rydzyka.
    Mówił; ja nie mówię ani taka, ani nie. Ja się tylko pytam? (chodziło o ówczesne rozmowy niedokończone dotyczące UE)

    Po anszlusie Polski O. T. Rydzyk szybko w swojej uczelni w Toruniu uruchomił studium pisania podań (znaczy się wniosków) o kasę do nowej Carycy Katarzyny (UE).
    Wychodziło na to, że jak się Polacy nauczą prawidłowo pisać do niej podania to będzie fura pieniędzy i już nie będzie tak źle, a raczej będzie dobrze.

  29. Marucha said

    Re 26:
    Bardzo ładnie Pan to wszystko ujął. Szczególnie w zdaniu:
    Jedynym sposobem na uniknięcie pułapek, to trzymać się twardo katolickiej Tradycji, studiować ją i w niej szukac inspiracji.

    O ile jednak prostym rozumem gajowego pojąłem wymowę Pańskiego wpisu, to najlepiej jest po prostu nic nie robić (oprócz trzymania się katolicyzmu) – bo zawsze możemy być oszukani, a nasza walka sprowadzona na tory dogodne dla przeciwnika. A gdy się zorientujemy, że nas oszukano, gdy już odkryliśmy gdzie leży prawda, okaże się, że owa prawda to kolejne, bardziej subtelne oszustwo. I tak dalej, jak w matrioszce, być może bez końca.

    Czyli żadne protesty (niekiedy skuteczne) przeciwko braniu nas za pysk nic nie dają, a tylko ukierunkowują naszą energię na fałszywe tory.

    To chciał Pan nam przekazać?

    Widzę tu pewne problemy z trzymaniem się katolickiej Tradycji – ponieważ lada chwila może ona zostać zakazana, i to nie przez Kościół, ale przez organizacje typu ADL. Brak protestów, jak możemy naocznie stwierdzić, rozzuchwala szumowiny sterujące światem

    A nawiasem mówiąc, zdanie:
    Kłamstwo i dezinformacja, to był (i nadal pozostaje) właściwy żywioł służb sowieckich,
    jest zupełnie fałszywe. Kłamstwo i dezinformacja to żywioł służb izraelsko-amerykańskich. Służby sowieckie (gdzie je Pan teraz ma?) to przy nich początkujący amatorzy. O ile wiem, służby sowieckie, czy późniejsze, rosyjskie, nigdy nie zdobyły się na taką operację fałszywej flagi, jak np. atak na WTC 9/11 albo wojna z Irakiem.

  30. Brat Dioskur said

    ad27.
    „J.B” kpi czy o droge pyta? Po wygnaiu 4 mln., kolejny milion szykuje sie do wyjazdu.Pierwsi wygnancy w obawie ,ze po wystapieniu z Unii straca prace i beda musieli wrocic do …wedrowki po smietnikach w ojczyznie glosowaliby „za” ,Zas wygnancy „in spe” rowniez z powodu powyzszego powodu beda naturalnie za Unia .Ja sam majac w perspektywie smietnik w Polsce albo zmywak w Anglii wybralbym ….no co takiego? ,ze zadam pytanie za 50 czerwiencow

  31. Brat Dioskur said

    Dodam jeszcze ,ze dylemat moj wynika z faktu ,ze z braku uszlachetniajacych domieszek do genow ,nie mam lba ani do handlu ani do interesow…

  32. Maria1 said

    Re.29.
    Brawo, Panie Gajowy: rozszyfrował Pan go (mnie nie podobała się już ta pierwsza, gładka tyrada).
    Jednak muszę sprostować to:
    ‚Kłamstwo i dezinformacja, to był (i nadal pozostaje) właściwy żywioł służb sowieckich,
    jest zupełnie fałszywe. Kłamstwo i dezinformacja to żywioł służb izraelsko-amerykańskich. Służby sowieckie (gdzie je Pan teraz ma?) to przy nich początkujący amatorzy. O ile wiem, służby sowieckie, czy późniejsze, rosyjskie, nigdy nie zdobyły się na taką operację fałszywej flagi, jak np. atak na WTC 9/11 albo wojna z Irakiem.’

    Jedne i drugie służby wywodzą się z tego samego, talmudycznego źródła i posługują wobec gojów tymi samymi metodami (podsłuchy, fałszywe oskarżenia, więzienia bez wyroków, tortury, skrytobójstwa, zamachy, strącanie samolotów, korumpowanie, rządy z tylnego fotela…)

    Oczywiście ma Pani rację. Obie służby to to samo plemię. – admin

  33. Ernest Treywasz said

    Re. 29
    Bynajmniej nie sugeruję bierności, ale zanim zacznie się cos robić „w realu”, warto dobrze pewne sprawy przemyśleć, choćby po to, by sie nie dac „wkręcić” w niemądre, a czasem całkiem zdalnie sterowane inicjatywy.

    Oczywiście czasami taka ostrozność zahacza o kunktatorstwo, i może wykoślawić działanie nawet najszlachetniejszych postaci historycznych.
    Dobrym przykładem może być tu ś.p. ksiądz Prymas Stefan kardynał Wyszyński, który tak bardzo obawiał sie wkręcenia Polski przez korowska żydokomunę w krwawa jatkę, w imie ich ciągłej walki o „socjalistyczna odnowę”, że odniósł sie do powstającej właśnie Solidarności w sposób, który do tej pory wielu ludzi przyzwoitych wspomina z dużym bólem. Ksiądz Prymas bardzo się wtedy pomylił, bo powstanie Solidarności najprawdopodobniej uratowało nas przed fizyczna zagłada w ramach planowanego właśnie wtedy pancernego rajdu sowietów na Europę Zachodnią. Póki ich wierny pies łańcuchowy, generał (rzekomo)”mniejsze zło”, nie spacyfikował terenu przemarszu II rzutu strategicznego (a tym właśnie była dla władców Kremla Polska), puty sowiety nie mogły nic zrobić.

    A przy okazji, oni rzeczywiście planowali interwencje w Polsce, ale nie w grudniu 81′ ale rok wcześniej. Ostrzeżeni przez płk. Kuklińskiego Amerykanie dali znać papieżowi,a ten zapowiedział sowietom, ze jesli oni wejdą, wtedy on do Polski również wróci.
    Ruscy szachiści obliczyli, ze tak czy owak ugrzęzna w Polsce tłumiac powstanie, wiec rajd na Europę się nie uda, i odstąpili od planów interwencji, do czasu fizycznej eliminacji JP II. Kiedy to się nie powiodło, pozostał jeszcz tow. Wojciech, któremu surowo nakazali wprowadzenie porządku na zapleczu przyszłego frontu, za co odpowiadał głową. Potem było już za pózno, bo Regan dozbroił nuklearnie NATO w Europie, i plany ich powtórki „1941”, tym razem bez „dwutygodniowego opóznienia”, spaliły na panewce.

    Reasumując, roszczeniowy robotniczy protest, na którym żydokomuna w odstawce postanowiła zbić kapitał polityczny (co się jej nb. udało), zamienił sie w faktyczne powstanie, które uratowało co najmniej dwa europejskie kraje przed fizyczna zagładą (Polska i Niemcy), a Europę przed kilkoma dekadami kremlowskich rządów.

    To znaczy, że historią kieruje Duch Święty, nawt wtedy gdy ludzie, którzy są jego „żołnierzami” nie znaja nawet w zarysie Jego planów. Warto jednak, jak sądzę, postarać się o bliższą łączność z Duchem Świętym właśnie przez częsty kontakt z katolicką Tradycją, bo wtedy będziemy lepszymi jego „żołnierzami”.

    Jeszcze dwie uwagi na koniec. Nie uważam Amerykanów za zbawców Polski, już raczej na odwrót. To właśnie z tego powodu Regan wspierał podziemie solidarnościowe, bo zanim dyslokacja Pershingów i Cruise spełniła swoją rolę, to tylko „niepewna” Polska trzymała blok sowiecki w szachu. Nb. w tym samym czasie gdy Regan wygłaszał płomienne przemówienia pod adresem Polaków, amerykańscy sztabowcy kilkukrotnie zwiększyli współczynniki rażenia nuklearnego NASZEGO KRAJU, by odstraszyć ruskich szachistów od realizacji planu, który przygotowywali przez ćwierć wieku z okładem.

    Co do postaci JP II, dla mnie, jako katolika wiernego przedsoborowej, wolnej od błędów, prawdziwej katolickiej Tradycji, jest on kimś bardzo, bardzo odległym.
    Dodaje te uwagi, by odeprzeć ewentualne zarzuty o sentymentalizm, lub naiwny pro-amerykanizm.

    Kończąc ta przydługą nieco dygresję, zwracam Pańską uwage na akcję KGB we wrześniu 1999, opisana w książce Felsztyńskiego i Litwinienki „Wysadzić Rosję”. To tylko pierwszy z brzegu przykład tego, do czego ruscy szachiści i ich czerwone gestapo (spadkobierca Opriczyny i Ochrany) są zdolni. Strasznie się Pan musiał zafiksować na łajdactwach Wuja Sama, skoro te autorstwa współczesnych opryczników (np. 10/04) Panu umykają…

  34. Marucha said

    Re 33:
    Ok, podał nam Pan jedną z prawdopodobnych wersji zdarzeń związanych z powstaniem Solidarności. Co prawda nie bardzo rozumiem, w jaki sposób „S” uratowała nie tylko Polskę, ale i Niemcy przed zagładą…
    Co do Litwinienki – to nie mam absolutnie do niego zaufania, a już w szczególności nie wierzę w jego otrucie przez „ruskich szachistów” i ich czerwone gestapo. Natomiast dość dobrze wiem, do czego było zdolne żydowsko-sowieckie gestapo, spadkobiercy rytualnych morderców.

  35. Ernest Treywasz said

    I jeszcze jedno, gdzie są teraz służby sowieckie? w 1999, kiedy Piutin przejmował władzę w Rosji, liczebność FSB szacowano na 70 tysiecy. Obecnie niektóre dane mówią o 650 tysiącach ludzi, co na niespełna 150 milionowy kraj daje imponujaca średnią.
    Z moich podróży do Rosji zapamietałem (oprócz pomników z odrzutowców, wstawianych przed bramami wiodącymi do cerkwii) pewien ciekawy szczegół. Otóz Rosjanie, poza nielicznymi wyjatkami, skrzetnie unikaja rozmów choćby ocierających sie o politykę, a już zupełnym tabu jest istota prawdziwej polityki, czyli … służby.
    Zupełnie jak w antycznym Egipcie, gdzie z lęku nie wymawiano nawet słowa „faraon”. Pokolenia Rosjan, chowanych na „Jak hartowała się stal”, mocno przyswoiły sobie zasadę przetrwania, że o polityce nie mówi sie nawet w domu. Zwłaszcza w domu…

  36. Brat Dioskur said

    Nie wszystko co sugeruje Treynasz nalezy potepiac w czambul,Niektore watki ,ktore poruszyl pokrywaja sie z moimi obserwacjami.Rzeczywiscie za II kadencji Reagana Sowieci wymierzyli w Europe Zach. ponad 300 rakiet SS20.W jakim celu to zrobili tlumaczy po czesci (jezeli nie jest to podroba) szczegolowy plan ataku przeciwko Zachodowi. odkryty na jednym ze stanowisk dowodzenia w b.NRD.Makieta ta byla prezentowana w niem.TV i pokazuje wstepne uderzenie tzw. Pierwszej Strazy Czolgow liczacej 12 tys. maszyn. Tylko z samych Czech mialo wyjsc natarcie 4000. czolgow.Nam przydzielono Danie,konkretnie 6 Pomorskiej Dyw. Powietrzno-Desantowej pod dowodztwem( bodajze) gen.Rozlubirskiego.Jednakze Amerykanie zbudowali bombe neutronowa ,ktorej promieniowanie zabijalo przez pancerze wiec 50 tys. czolgow Ukl.Warsz. stalo sie bezuzyteczne.
    Niemniej Reagan forsowal zainstalowanie rakiet „Cruise” i „Pershing II”,ktore poprawialy samopoczucie zachodnich rzadow i chronilo je przed sowieckim szantazem.”Smolensk” zas mogl byc zamchem wymierzonym w Putina.Kraza plotki o jego podskornej rywalizacji z Miedwiediewem.A tym stoja pewnie straceni z Olimpu bogowie ,czyli …oligarchowie.

  37. Kar said

    ..Pokolenia Rosjan, chowanych na “Jak hartowała się stal”, mocno przyswoiły sobie zasadę przetrwania, że o polityce nie mówi sie nawet w domu..

    nie tylko pokolenie Rosjan holduje zasadzie-„molczi bladz!”..kto malo gada ten dlugiego wieku moze doczekac. W Niemczech, Anglii, Kanada jest podobna sytuacja: ludzie unikaja „drazliwych” tematow o polityce-nie wierza nikomu..a juz szczegolnie tym po 30-tce..pryki/ zgredy na indeksie-za garsc cukierkow nie idzie przekupic dzisiaj, zeby ot tak sobie pogadac..

  38. Ernest Treywasz said

    Ad. 34
    Wojna w Europie, którą planowały sowiety od połowy lat 50-tych, czyli od czasu kiedy obie strony nauczyły się posługiwać taktycznć bronia jadrową na polu walki, miała sie rozegrać głównie na terenie właśnie tych dwóch krajów. Miała to być wojna z użyciem TAKTYCZNEJ broni nuklearnej na dużą skalę, z jednoczesnym uniknięciem wymiany ciosów pomiędzy głównymi protagonistami.
    Niemcy miały być krajem, na którym armie NATO zostaną rozbite (czemu nb. sprzyjał nierealistyczny plan obrony NATO, obowiązujący do końca 1981), a Polska terenem, przez który przejdzie II rzut strategiczny, który miał zająć cały kontynent. To m.in. dlatego LWP miało w UW swoją specjalizację, czyli rozbudowane wojska inżynieryjne, których celem było szybkie naprawianie niszczonych przez lotnictwo i rakiety NATO przepraw. Można by jeszcze długo o tym opowiadać, ale nie ma tu na to miejsca ani czasu.
    Ważne jest, że plany Kremla wobec Polski były planami jak najbardziej dosłownie ludobójczymi, i w przygotowaniach do ich realizacji gorliwie z nimi kolaborowała klika Jaruzelskiego.

    Coś takiego można chyba porównać jedynie do działalności judenratów i zydowskiej policji, które gorliwie kolaborowały z Niemcami w dziele zagłady swoich ziomków. Co więcej, bez TEJ akurat kolaboracji, Niemcy nie dali by rady swojego „dzieła” zrealizować, bo to jest naród biurokratyczny, i ktoś musiał za nich odwalić „papierkową robotę”. Pisała o tym Hannah Arend (być może dlatego żydostwo tak jej nie znosiło, jak dziś Normana Finkelsteina).

    Co do Litwinienki, to po pierwsze, warto wpierw przeczytać książkę, po drugie zaznajomić się nieco z okolicznosciami jego smierci, a potem dopiero publicznie się na ten temat wypowiadać.
    Opinia, jakoby ktoś inny niż słuzby sowieckie (nazywam je tak ze względu na nieprzerwaną sukcesję personalną, organizacyjna i mentalną) mógł otruć Litwinienkę polonem, i miał po temu poważne powody, mogę okreslic jako… hm…
    dosć ekstrawagancką.
    Pisząc o Litwinience zwracam uwage nie tyle na fakt jego zbrodniczego otrucia – ostatecznie on sam dobrze wiedział z kim zadziera, ale raczej na to, co Litwinienko w swojej ksiązce opisał. Zbrodniczą prowokację, związana z uśmierceniem blisko trzystu własnych rodaków, która miała tym rzeznikom dać pretekst do dokończenia ludobójczej wojny w Czeczenii (liczba ofiar, głównie cywilnych, pomiędzy 80-150 tysięcy).

    Ad memoriam „prawicowym” rusofilom, których tu chyba jest całkiem sporo.

  39. Marucha said

    Re 38:
    Chce Pan nam wmówić, iż Litwinienkę otruły rosyjskie służby?
    No, no…
    Zrobiły to dość nieudolnie, zupełnie jakby chciały same na siebie zwrócić uwagę. A przecież powinny potrafić lepiej – sam Pan wie, jak są przebiegłe i sprawne.
    Tak więc sprawa wcale nie jest taka oczywista, jak Pan twierdzi.

    A z „rusofilami” będzie Pan tu niestety miał do czynienia.
    Wie Pan, jakie jest moje motto?
    Wolę pisać cyrylicą, niż być cwelem w Brukseli.

  40. Ernest Treywasz said

    Ad.39
    Nikomu nie mam zamiaru niczego wmawiać, wymowa faktów jest wystarczajaca.
    Kiedyś też uważałem, że sowiety zrobiły to w sposób ostentacyjny. Dopiero ludzie lepiej zorientowani w detalach wyjaśnili mi, że Litwinienko trafił na jedno z dwóch łóżek szpitalnych w UK, gdzie polon mógł zostać wykryty, a i to w bardzo ograniczonym czasie (szybko się rozpada i jako trucizna używany jest w rzeczywiscie śladowych ilościach).
    To wyjątkowo przebiegły, okrutny i – zazwyczaj – nie pozostawiający śladów sposób uśmiercania ludzi.

    Co do rusofili (bez cudzysłowiu), to faktycznie, zauważyłem. A co do tej wyrafinowanej metafory, którą puentuje Pan swoje stanowisko, to ja z kolei uważam, że szczególne polskie doświadczenie historyczne dowodzi, że oba człony owej alternatywy sa równoważne.

  41. Marucha said

    Re 40:
    Panu się myli – do tej pory – żydobolszewia i Rosja.
    Rosja, jedyny chyba kraj białego człowieka, jaki nie popiera pedalstwa a za to popiera religię.
    Z Pana komentarza wynika jedynie to, iż Litwienienkę otruto polonem, natomiast sprawą otwartą pozostaje, kto to zrobił.

Sorry, the comment form is closed at this time.