Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    okon o Rosyjska agencja regulacyjna z…
    Jabo o O tych, którzy się na niemieck…
    UZA o Zamach na fantastykę
    Peryskop o Wolne tematy (09 – …
    NyndrO o Wolne tematy (09 – …
    Zenon_K o Wolne tematy (09 – …
    Crestone o O tych, którzy się na niemieck…
    Mietek o O tych, którzy się na niemieck…
    CBA o Czterech pancernych i Ukr…
    Crestone o Rosyjska agencja regulacyjna z…
    CBA o O tych, którzy się na niemieck…
    Listwa o Wolne tematy (09 – …
    CBA o Wolne tematy (09 – …
    Ja o Liczba urodzeń w Polsce najmni…
    Jabo o Nie chcą umierać za pomniki…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Będzie proces beatyfikacyjny ks. Skargi!

Posted by Marucha w dniu 2012-09-29 (Sobota)

Kazanie Skargi Jan Matejko, 1864

Modlitwy zostały wysłuchane! Ksiądz Piotr Skarga doczeka się rozpoczęcia procesu, który ma wynieść go na ołtarze.

Podczas wczorajszej mszy świętej sprawowanej przez kardynała Stanisława Dziwisza, podczas której kazanie wygłosił generał zakonu Jezuitów Adolfo Nicolás SJ, oficjalnie zapowiedziano rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Piotra Skargi.

Ta wiadomość to wielka radość dla wszystkich tych, którzy życie i działalność ks. Skargi uważają za wzór do naśladowania. To również ogromna radość dla dziesiątek osób, które każdego dnia odwiedzają grób wielkiego kaznodziei w Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie

Kardynał Dziwisz, zapowiadając rozpoczęcie procesu beatyfikacji ks. Skargi, przypomniał słowa błogosławionego Jana Pawła II. Papież Polak ogłaszając rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego innej wielkiej postaci w historii Polski – św. Jadwigi – ubolewał, że zmarła musiała czekać na wyniesienie na ołtarze aż 600 lat. Ksiądz Skarga czekał na rozpoczęcie procesu 400 lat.

– Ksiądz Skarga żył ideałem większej chwały Bożej. Bóg był zawsze w centrum jego życia, budował na Jezusie Chrystusie, który jest skałą – powiedział ks. kardynał Stanisław Dziwisz.

Przeczytaj relację ze Mszy Świętej zorganizowanej w 400. rocznicę śmierci kaznodziei.

http://www.pch24.pl

Zwracam się z zapytaniem do PT Publiczności.
Otóż zetknąłem się z informacją (plotką?) iż ks. Piotr Skarga nie został wyniesiony na ołtarze z tego powodu, iż został pochowany żywcem i przed śmiercią w rozpaczy mógł złorzeczyć Bogu. Samo podejrzenie, iż mogło tak być, choć niekoniecznie było, wystarczyło do odrzucenia jego kandydatury.
Czy ktoś wie więcej na ten temat z jakichś wiarygodnych źródeł?
Admin.

 

Komentarze 22 do “Będzie proces beatyfikacyjny ks. Skargi!”

  1. 25godzina said

    W jednym z wykładów do ściągnięcia ze strony FSSPX (pewnie tym o beatyfikacji, która osłabi wiarę) Ks. Stehlin mówi, że właśnie ks. Skarga nie może być brany pod uwagę jako kandydat na ołtarze, bo odkryto iż został pochowany „żywcem”, tzn że wewnątrz trumny były ślady prób wydostania się (swoją drogą co za koszmar, może kremacja nie jest taka zła?).

    Potem gdzieś czytałem/słyszałem, ze to bzdura.

  2. 25godzina said

    … nie tyle, że złorzeczył co że po prostu taka sytuacja mogłaby wywołać zgorszenie wśród wiernych (wg słów ks. Stehlina cytowanych z pamięci)

  3. Krzysztof Zagozda said

    Podczas II Spotkań Pokolenia Summorum Pontificum, które miały miejsce w czerwcu 2009 r. w Zakroczymiu, Stowarzyszenie Unum Principium poinformowało o podjęciu starań o przywrócenie ks. Piotrowi Skardze właściwego mu miejsca w Kościele i państwie polskim. Stowarzyszenie zwróciło się do Prezydium Sejmu RP o ogłoszenie roku 2012 (400. rocznica śmierci) Rokiem Księdza Piotra Skargi oraz rozpoczęło zbieranie świadectw dowodzących jego kultu wśród polskich katolików. Materiały te zostaną przekazane arcybiskupowi krakowskiemu wraz z prośbą o rozpoczęcie procedury wyniesienia ks. Skargi na ołtarze.

  4. Krzysztof Zagozda said

    Powyższy mój post to cytat z broszury wydanej w 2010 roku.

  5. Krzysztof Zagozda said

    O naszych staraniach o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego x. Skargi donosiła swego czasu Katolicka Agencja Informacyjna: http://info.wiara.pl/doc/261499.Czy-proces-beatyfikacyjny-ks-Skargi-moze-byc-wznowiony

  6. Tralala said

    Twierdzenie, ze ks. Skarga „moglby zlorzeczyc Bogu”, albo po prostu miec do Niego pretensje o pochowanie zywcem (zakladajac, ze takie mialo miejsce), jest bzdurne. Czy o wszystkich kanonizowanych wiadomo co mysleli w momencie smierci? Nie.

    a przy okazji:
    http://www.bibula.com/?p=56327

  7. RomanK said

    O ludzie- jak ja sie ciesze!!!!!! Bedziemy mieli nowego tzn. starego swietego!!!!!
    To tak jakby dostac calkiem za darmo nowa dzialke w Niebie…w dzielnicy ksiazat kosciola i wyzdzego duchowienstwa..bogoslawionych i uwielbionych..,o i metropolitow krakowskich././// co za radosc….
    A swoja droga radze kupic teraz, tanio ladne dzialki w Niebie.. bo jak sie zacznei wojna ceny pojda w gore…
    Polaku Katoliku – nie mysl o chlebie..inwestuj w Niebie!
    Urzadz sie w Niebie..skoro nie potrafisz na….. tym padolel!

  8. Adela said

    Kleska urodzaju swietych, a zaczelo sie od santo subito.
    Potem powstala sekta smolenska pod wezwaniem sw. Kaczora, a teraz nastepny – zapomniany. Jak mowia: „lepiej pozno niz wcale”, wiec nadrabiajmy zaleglosci.

  9. Marucha said

    Akurat ks. Skardze wyniesienie na ołtarze się należy.

  10. GloriaTV said

    KOCHAM POLSKE – ks.Piotr Skarga
    http://gloria.tv/?media=339143

  11. Kinga said

    POSLUCHAJCIE KAZANIA KS. NATANKA NA TEMAT KSIEDZA PIOTRA SKARGI, jego wielkiej roli historycznej i religijnej kazanie z 28 wrzesnia 2012 na christusvicit-tv.pl, albo tv-pustelnia.pl WARTO POSLUCHAC…jest tam duzo faktow historycznych…

  12. Piotrx said

    Re 11: Zgadzam się , bardzo ciekawe i wartościowe kazanie ks. Natanka
    nt. ks Piotra Skargi (od około 5 minuty nagrania)

    400-rocznica śmierci ks. Piotra Skargi /kazanie z 28 września 2012/

    KOCHAM POLSKE – ks.Piotr Skarga
    http://pl.gloria.tv/?media=339143

  13. Maria Antonina said

    Nie pamiętam źródła, ale czytałam, że przypuszczenie, iż ks. Skarga mógł zostać pochowany żywcem, itd, zostało powzięte po otwarciu trumny (też nie pamiętam, kiedy i przez kogo), i stwierdzeniu, że szczątki leżą, jakby były poruszone. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób to się stało – czy pochowano żywego człowieka, czy rozkład ciała to spowodował, czy czynniki zewnętrzne.
    W moim przekonaniu, po lekturze Jego pism oraz różnych życiorysów, to święty, ale oczywiście czekam na orzeczenie Kościoła.

  14. RomanK said

    Panie Gajowy /// szanowny panie Waclawie….Zapewniam Pana ze Pan BOG nie pminie najmniejszej zaslugi, najmniejszego ze stworzen swoich…
    Ks Skarga odebral nagrode swoja prawie 500 lat temu.. Bog MIosierny i Sprawiedliwy dal mu to- co obiecal i na co zasluzyl…
    I to sie liczy…i tylko to sie liczy!
    zadnych zmian nazwijmy to :personalnych”..
    Owszem taka jest Tradycja Kosciola i procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne… ale ..co to zmieni?
    Tymczasem w Polsce 87% dzieci ma pruchnice. zabkow….zamyka sie 4600 szkol elementarnych… I masowo produkuje Aniolki i wysyla ich do Nieba…
    Moze powstanie jakis Ruch,,ktory calkiem powaznie i rzeczowo podejmie trud beatyfikacji, czy kanonizacji tych Niewiniatek – ofiar rzezi masowej dokonywanej przez ich wlasnych rodzicow…
    .
    Wszechmogacy i Wieczny Boze, ktory Wiesz i Widzizs wszystko…daj nam dar widzenia tego- co czynia nasze rece…tu i teraz…nie pozwol sadzic przez Ciebie osadzonych…

    .

  15. Marucha said

    W pewnym sensie ma Pan rację, Panie Romanie. W Niebie mamy zapewne mnóstwo świętych, o których Kościół nigdy nie słyszał.
    Co jednak nie znaczy, że mamy rezygnować z kanonizacji i beatyfikacji – choćby dla dania wiernym przykładów życia pobożnego, zgodnego z wolą Bożą.

  16. Kar said

    ..Tymczasem w Polsce 87% dzieci ma pruchnice. zabkow….zamyka sie 4600 trszkol elementarnych… I masowo produkuje Aniolki i wysyla ich do Nieba…

    panie Romanie, nazwij Pan rzecz po imieniu, na listosc boska! potrzeba Hitlera !? zaraz-juz-natychmiast, zeby w tym doczesnym kurestwie jakie ma miejsce na tym smierdzacym padole zrobic lad i porzadek… o jakich Pan aniolkach gadasz skoro za kazdym krzakiem siedzi kurwa i zlodziej przybrna w kolorowe piora..?.

  17. RomanK said

    Panie Kar….. najwiekszy wrog siedzi nie za krzakami. ale zawsze.siedzi w nas….i nie mozna uciec przed nim- bo wszedzie zanosimy go sami,,w nas,,,
    aJko Chrzescijanin slucham najwspanialszego Kazania jakie wyglosil do nas sam Syn Boga Zywego..
    w tym Kazaniu znanym- jako Kazanie na Gorze…nikogo nie sadzil i nie wyznaczal na takiego czy innego dostojnika w Niebie…
    ale prosto bardzo po ludzku tlumaczyl…kto jest i kiedy b;ogoslawiony,

    3 «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    4 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
    5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
    6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
    7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
    8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
    9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
    10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
    11 Błogosławieni jesteście, gdy ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków4, którzy byli przed wami.

  18. Piotrx said

    Cytaty z dzieł i kazań ks Piotra Skargi

    http://www.ultramontes.pl/cytaty_ultra_montes.htm

    Tę pewność ma Kościół Boży w rzeczach wierze służących: iż Papież około zbawiennej nauki i prawowiernej wiary nigdy zbłądzić nie może, ani to jest podobna, aby ta opoka, na której Chrystus Kościół swój zasadził, zachwiać się jakim błędem miała. Bo tę ma od Boga pewną nieodmienną obietnicę, iż tego jednego wiara ustać nigdy nie ma, na potwierdzenie wszystkiej braci.

    (Ks. Piotr Skarga SI, O jedności Kościoła Bożego pod jednym pasterzem i o greckim i ruskim od tej jedności odstąpieniu. Wydanie szóste. W Krakowie 1885, s. 111).

    O pierwszej rzeczy mówiąc, o pewności i trwałości naszego okrętu, to jest Kościoła powszechnego rzymskiego, nikomu wątpić nie potrzeba; jedno, kto chce głębokie i straszliwe morze świata tego przebyć, a do nieba przypłynąć, w ten a nie w inny wsiadać ma; każdy inny heretycki omylny jest, i do portu niebieskiego nie doniesie, ale się rozbije i ludzie pogubi… W heretyckiej łódce wiele gospodarzów i sprawców: każdy chce rządzić, jeden drugiemu przeszkadza, nikt się do posłuszeństwa około wiary nie przywięzuje. Przetoż swarów, wołania, niezgody i nierządów w ich okręcie pełno; każdy z swoim się rozumem stawi, o pospolitą obronę wszystkiej łódki nie dba, i tak lada je wiatr przewraca i topi.

    (Ks. Piotr Skarga SI, Kazanie na czwartą niedzielę po Trzech Królach).

    Ostatnie słowo do Polski:

    Umie Pan Bóg odmienić wyroki swoje, jeśli my odmienim złości nasze. Pokutujmyż a wracajmy się do Pana Boga naszego, a On sam uleczy rany nasze, jako mówi: Ożywi nas i po dwu dniu i trzeciego dnia wzbudzi nas.

    (Ks. Piotr Skarga SI).

    Znajmyż szczerość wiary katolickiej, a uwodzić się wymysły i pochlebstwy heretyckiemi nie dajmy, którzy o wierze wiele mówiąc, wiarę zgubili; nie mają jej, jedno swoje obierki, mniemania, rozsądki pojedynkowe ludzi śmiałych, hardych w rozumie, i omylnych. Co się im podoba, i co sobie obiorą, to wierzą: tak mocno, iż ledwie do jutra ona ich wiara trwa, a druga takaż nazajutrz następuje. Nie mają tej wiary, którą ma powszechny Kościół, i która z jego nauki i słuchania pochodzi, ale którą sami sobie wymyślają, i w rzeczy w piśmie najdują; do którego prawego rozumienia, ani Ducha, którym pisane jest, ani klucza, którym się otwarza, nie mając: nie wiarę prawą, ale błędy swoich chęci i skłonności z pisma wynoszą.

    (Ks. Piotr Skarga SI, Kazania na niedziele i święta całego roku. Z kazania na XVIII niedzielę po świątkach).

    Doczekaliśmy podobnych bardzo rzeczy z tych, które na końcu świata będą, bo wiele królestw chrześcijańskich od Kościoła odpadło, a wielce srogą apostazję i odszczepieństwa czyniąc, w moc pogańską wpadły. Po zachodnich pociechy nie mamy, czego poganin nie posiadł, to heretyctwa zepsuły… Antychrystowi przesłańcy, heretycy, wszystkie niepokoje wzruszają, ludzi do bluźnienia Pana Boga i do pogaństwa i do rozpustności złych niechrześcijańskich obyczajów przywodzą, uciskają i mordują srogim zabijaniem. Katolicy stępieli w miłości Bożej i zatrzymaniu chwały Jego. Zdrady, chytrości, nieuprzejmości, łakomstwa, nieczystości, swarów i zazdrości wszędy pełno. Każdemu wolno Pana Boga lżyć i bluźnić… Czegoż czekać mamy? Z Eliaszem możem mówić: „Dosyć mam, Panie weźmij duszę moją” na takie nieczci chwały Twej patrzeć nie chcę… To, co Pan Bóg użyczył czasu, na przyprawowanie do naszego końca świata obracajmy. Bo gdy nasza śmierć przyjdzie, koniec nam tego świata uczyni.

    (Ks. Piotra Skarga SI, Kazanie na XXIV niedzielę po Świątkach. O końcu świata i o Antychryście).

  19. Piotrx said

    Niektóre dzieła i kazania ks Piotra Skargi

    O JEDNOŚCI KOŚCIOŁA BOŻEGO POD JEDNYM PASTERZEM I O GRECKIM I RUSKIM OD TEJ JEDNOŚCI ODSTĄPIENIU
    http://www.ultramontes.pl/skarga_o_jednosci.htm

    O kąkolu heretyckim i diabelskiej wolności religijnej
    http://www.ultramontes.pl/Ks_Skarga_1.htm

    NAUKI O PRZENAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE
    http://www.ultramontes.pl/skarga_o_przenajswietszym_sakramencie.htm

    ŻYWOTY ŚWIĘTYCH STAREGO I NOWEGO ZAKONU
    http://www.ultramontes.pl/skarga_zywoty_swietych.htm

    KAZANIA NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA CAŁEGO ROKU
    http://www.ultramontes.pl/skarga_kazania_xxiv_po_sw.htm

    Pierwsze 354 lata HISTORII KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO
    WYJĘTE Z ROCZNYCH DZIEJÓW KOŚCIELNYCH
    http://www.ultramontes.pl/skarga_pierwsze_354_lata.htm

    KAZANIA NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA CAŁEGO ROKU
    http://www.ultramontes.pl/skarga_kazania_trojcy_sw.htm
    http://www.ultramontes.pl/skarga_ewangelia_sw_jana.htm

  20. Piotrx said

    MISTRZOWIE SŁOWA

    http://www.ultramontes.pl/Ks_Skarga.htm

    Ksiądz Piotr Skarga SI

    Abp Ignacy Hołowiński

    Piotr Skarga Pawęzki, mąż pod każdym względem znakomity, a jako kaznodzieja dotąd u nas jedyny. Jakeśmy już wyżej mówili, wszyscy inni dawniejsi są tylko doskonałymi opowiadaczami: jeden Skarga prawdziwym i wielkim kaznodzieją. W Birkowskim i innych współczesnych można widzieć tu i ówdzie zarysy poetycznego wysłowienia rzeczy i głębszego uczucia, ale też zarysy w porównaniu do Skargi jak jeszcze słabe i mało wydatne. Całe życie Skargi pięknym jest przykładem: wszędzie ta szlachetna postać olbrzymem się przedstawia; cokolwiek w jego wieku stało się dobrego, bez Skargi się nie obeszło. Wszystkie drogi ludzkiego działania, wszystkie władze jego pięknej duszy w jedno zawsze zebrane ognisko, chwalę Bożą; i stąd był wielkim we wszystkich stosunkach życia: wielkim politykiem, wielkim pisarzem i poetą, mężem świątobliwego życia, gorliwym apostołem, niezrównanym kaznodzieją: bo zawsze i wszędzie tylko ci byli prawdziwie wielkimi kaznodziejami, co wpływali na ludzi nie tylko nauką, lecz i życiem świątobliwym; co nauczali nie tylko słowem, lecz i przykładem.

    Piotr Skarga Pawęzki urodził się 1536 roku w Gródku mazowieckim z ojca Michała i matki Anny z Swiątkowskich. Bogobojni rodzice wychowali go w pobożności. Ukończywszy nauki szkolne w swym rodzinnym mieście, i wcześnie rodziców straciwszy, w 16 roku życia udał się do Krakowa, gdzie w akademii po dwóch latach pilnej pracy poświęconych otrzymał pierwszy stopień, primam lauream, i został wysłany do Warszawy na przełożonego szkoły wojewódzkiej. Musiał tu odznaczać się wielką nie tylko nauką, ale i skromnością obyczajów, kiedy Andrzej Tęczyński, kasztelan krakowski, zwrócił na niego uwagę, i wkrótce taki ku niemu powziął szacunek i zaufanie, że poruczył mu dozór nad synem swoim, którego posyłał do Wiednia dla kształcenia się w naukach. Powróciwszy z zagranicy, gdzie z wielką pilnością korzystał z ofiarowanych mu środków ukształcenia, poznał arcybiskupa lwowskiego, Tarłę, za którego nauką wstąpił do stanu duchownego; nie mając jeszcze prawem kościelnym przepisanego wieku; jeszcze subdiakonem będąc, został ustanowionym przez Tarłę kaznodzieją przy katedrze lwowskiej, i już tu na samym wstępie działalność jego była ogromna, w zbawienne owoce obfita; gorąco się modlił, kazał niezmordowanie. Schizmatyków, których Lwów był pełen; heretyków, co się już wciskali, nawracał; chorych odwiedzał, ubogich wspierał, więźniów i skazanych na śmierć z Bogiem godził. Wkrótce wyświęcony na kapłana, został kanonikiem krakowskim, a zrzekł się probostwa w Rochaczynie, które mu był dał Tęczyński, gdy jeszcze był subdiakonem. W tym czasie poznał Szymona Wysockiego, znakomitego autora, a później gorliwego księdza, który, pragnąc się oddać Bogu w zakonnym zaciszu, zasłyszawszy o sławie i gorliwości Skargi, przyszedł do niego radzić się, jaki by miał wybrać zakon. Skarga radził mu wstąpić do jezuitów, których zakon niedawno powstały, głośno już słynął; a zastanowiwszy się, sam toż samo uczynić postanowił. Zrzekł się przeto swojej kanonii, wszystko co miał, rozdał ubogim, i z Wysockim puścił się w podróż do Rzymu. Przybył tam w miesiąc po śmierci świętego Stanisława Kostki, i pod świeżym wrażeniem przejęty wonnością cnót świętego młodzieńca, napisał to piękne jego życie, które się znajduje w pozostałych po nim Żywotach świętych Pańskich. Wstąpiwszy do zakonu w dzień Oczyszczenia Najświętszej Panny Maryi, dwa lata odbywał nowicjat, i przez cały ten czas próby był wzorem posłuszeństwa, pokory i najsurowszej pokuty. Musiał sobie wielkie u przełożonych zjednać z cnót i zdolności zaufanie, kiedy zaraz po skończeniu nowicjatu dano mu jedno z najważniejszych miejsc, głównego penitencjariusza watykańskiego. Piękne jego przymioty, a zwłaszcza wielka miłość bliźniego i słodycz obejścia zjednały mu i tu powszechną miłość; nalegano też na niego, aby na zawsze w Rzymie pozostał, ale serce ciągnęło go do ojczyzny. Uzyskawszy tedy pozwolenie powrotu do kraju, nasamprzód w Pułtusku był kaznodzieją; później Walerian Protasewicz, biskup wileński, który pierwszy zaprowadził na Litwie jezuitów, zapragnął go mieć u siebie i dał mu miejsce nadwornego swego teologa. Sprawawał ten urząd od 1562 do 1566 roku, i jak tu, tak wszędzie niezmordowaną swą czynnością głównym był filarem wspierającym zagrożoną u nas naukę Kościoła; on był głównym w Koronie i Litwie potłumicielem herezji; jemu ruskie prowincje zawdzięczają utwierdzenie w katolickiej jedności, gdyż zwalczał schizmę rozumnym bronieniem unii; on, z biskupem Radziwiłłem objeżdżając Inflanty, nawracał zlutrzałych mieszkańców tej prowincji; on z Batorym jeździł po obozach, misje odbywał, słowem, wszystkie razem obowiązki spełniał, był wszystkim dla wszystkich, a wszędzie okazywał się wielkim i niepospolitym człowiekiem. Nadzwyczajnie też ujmował serca zupełnym darowaniem uraz, a doznawał ich dużo od przeciwników, którzy go nienawidzili dla ogromnego jaki przeciwko nim wywierał wpływu. Wróciwszy do Krakowa, został przez Zygmunta III mianowany nadwornym kaznodzieją, i tu jak wszędzie, zdumiewająca jego czynność i praca; i wszędzie, gdzie chodziło o dobro i zbawienie bliźniego, tam i Skarga się znajdował. Oprócz ogromnego wpływu, jaki swymi kazaniami wywierał, jeszcze przy każdej zręczności, gdzie tylko mógł, zbłąkanych nawracał; dziwnie go też łaska Boża w tym wspierała: wielu zlutrzałych panów, Sieniawski marszałek w. k., sławny Wejher, Gostomski i wielu innych, jego staraniem wrócili na łono Kościoła; ale nie gardził i małymi: drobną szlachtę, Żydów i Tatarów, i cokolwiek mu się pod rękę dostało, wszystko to uroczą swą wymową, popartą przykładem świątobliwego życia, nawracał. U pobożnego króla Zygmunta w wielkim był poważaniu i ogromny wpływ miał u dworu: a wszakże ani razu nie użył tego wpływu na wzbogacenie lub podwyższenie krewnych lub przyjaciół, w żadne nie mieszał się intrygi, w sprawy rządowe nigdy się nie wdawał, i choć mieszkał w zamku królewskim wpośród zbytku dworu, zawsze był i żył ubogim zakonnikiem, i od reguły zakonu, od surowości życia nigdy nie odstąpił. Zostawił po sobie wiele dzieł dobroczynnych: wsławił się zaprowadzeniem bractw miłosierdzia czyli montis pietatis, ku zapomodze biednych, w Krakowie, Warszawie i Lublinie; założył także w Krakowie szpital dla biednych pod nazwą Bractwa Św. Łazarza. I tak przez długi czas, bo całe 32 lata, na wszystkie strony pracując dla dobra i zbawienia bliźniego, działając kazaniami, pismami, miłosiernymi uczynkami, nadzwyczajny ten mąż niesłychaną okrył się chwałą. Sami heretycy, choć nienawidzili [go] jako kapłana i największego swego pogromcę, choć brzydzili się jego nauką, jednak czcili i kochali go jako człowieka. W takim działaniu dożywszy 75 roku życia i czując się już upadającym na siłach, zapragnął klasztornego zacisza, aby ostatnie chwile życia poświęcić przygotowaniu się na śmierć; mało podobno w dziejach naszych i wszystkich krajów znajdzie się tak rozrzewniających obrazów, jak widok tego męża, co całe życie na tak świetnym przepędził stanowisku, tak ogromne oddawszy usługi Kościołowi, krajowi i bliźniemu; tak silny wpływ wywarłszy na swój wiek, teraz w zgrzybiałej starości ubogim zakonnikiem, jakim przybył, opuszcza zamek królewski i wraca do klasztornego zacisza: odjazd zakonnika zdaje się małym zdarzeniem, a jednak król i cała familia królewska, cały dwór i miasto się porusza, i ostatnie wśród powszechnego lamentu i łez oddaje mu pożegnanie. W klasztorze Skarga przeżył jeszcze dwa lata w czynnej jak całe życie jego pracy; umarł 1612 roku. Sławny Birkowski miał kazanie na jego pogrzebie, na który ze wszystkich stron kraju Polacy się zebrali. Ciało jego pochowano w Krakowie, i wizerunek jego na miedzi nad grobem wyryto, a w 50 lat później ciało wielkiego męża zostało przeniesione na miejsce godne jego zasług i do grobu królów polskich. Jak widać z całego jego życia, Skarga wysokie miał pojęcie o obowiązkach kapłana i kaznodziei: mimo tak ogromnej nauki i wymowy do każdego kazania przygotowywał się modlitwą, postem, nieraz i biczowaniem. Jakoż nadzwyczajny w nim geniusz, głęboka nauka; ale co najjaśniej i najpiękniej w jego życiu jaśnieje, ta wielka niezmordowana o chwałę Bożą gorliwość; jednym z najpiękniejszych jakie sobie postawił pomników jest i będzie unia, której on był pierwszym i najgorliwszym poplecznikiem i obrońcą. Rozpatrując się w jego życiu, wczytując się w jego pisma, nie można się oprzeć przekonaniu, że ten mąż był świętym; pełno o nim legend i naoczni świadkowie mnóstwo opowiadają jego widzeń, objawień, a nawet natchnień proroczych; ale co największym dowodem czystego bez skazy i cnotliwego życia, to to, że wśród tysiącznych paszkwilów i obelg miotanych nań przez nieprzyjaciół zazdroszczących mu wysokiego stanowiska i ogromnego wpływu, są tylko słowa zelżywe, ale nigdzie nie ma zarzutu prawdziwie, choćby najdrobniejszego złego przykładu.

    Dzieła pisane przez Skargę w polskim języku są następujące:

    1. Roczne dzieje, czyli skrócenie historii Baroniusza; jest to praca ogromna, bo 12 grubych tomów, z jakich się składa ta historia, łatwiej przetłumaczyć niż skrócić; uskuteczniona z wielką dokładnością, i choć nie odpowiada już potrzebom czasu, pod względem stylu i sposobu zapatrywania się jest prawdziwym wzorem historycznego opowiadania.

    2. Żywoty świętych (1), najpopularniejsze z dzieł Skargi, bo i rzeczywiście pod względem stylu, piękności opowiadania i poetyczności najpiękniejszym są pomnikiem naszej mowy. Sama treść po większej części jest tłumaczeniem łacińskich pisarzy; ale są także żywoty zupełnie przez Skargę pisane; np. Żywot św. Stanisława Kostki, śś. męczenników chińskich, japońskich i inne.

    3. Kazania na niedziele i święta całego roku; w ogóle jego kazania pełne są prostoty, wysokiej nauki i wykładu najtrafniejszego, wszędzie wykazują człowieka niepospolitej siły i geniuszu: były nadzwyczajnie wzięte, bo też i Skargi sława najwięcej z kazań jaśniała. Pieniążek, wojewoda sandomierski, przełożył je na łacinę i dedykował papieżowi Innocentemu, co jest mocnym dowodem głośnej ich nauki i sławy nawet u obcych. Główne dążenie tych kazań to samo, co w całym działaniu Skargi: ochronienie katolicyzmu od kacerstw, które wówczas niesłychanie w kraju się zagnieździły; i stąd [rzecz] naturalna, że nade wszystko mają zaletę najlepszego zastosowania do pojęcia i potrzeb słuchaczów. Nie można powiedzieć, żeby wszystkie były sobie równe: są między nimi arcydzieła, nie poetyczności lub świeckiej wymowy, ale prostoty pełnej najżywszej rzewności; ale obok nich znajdują się i krótkie, niewypracowane, suche, bez dostatecznego wyczerpnięcia przedmiotu: widać że nawał zajęć przerywał mu pracę; ale nie masz między nimi ani jednego, w którym by nie było choć kilka wierszy genialnych, a zwłaszcza owego najkrytyczniejszego zastosowania do potrzeb słuchaczy.

    4. Najwięcej wypracowane pod względem nauki są Kazania o siedmiu Sakramentach; jak kazania sejmowe odznaczają się wymową więcej świecką, tak te gruntownością: bo też ta najwięcej była potrzebna w tych kazaniach, w których mu chodziło o obronienie prawd wiary od błędów herezji.

    5. Kazania przygodne, miewane w różnych okolicznościach, na powitanie króla, na pogrzebach itd.

    6. Kazania sejmowe, najsławniejsze w literaturze świeckiej.

    7. O jedności Kościoła Bożego (2), dedykowane księciu Konstantemu Ostrogskiemu, który z początku bardzo był przychylnym unii; ale później urażony na biskupów ją zaprowadzających, którzy mu uchybili, pomijając go w swych rozporządzeniach, stał się najzawziętszym jej przeciwnikiem. Dzieło to tak silnym jest zbiciem schizmatyków, że ci nie znaleźli na nie innej obrony, prócz spalenia całego pierwszego wydania: stąd też nadzwyczajnie jest rzadkim, choć kilka jego wydań wyszło.

    8. Upominanie do ewanielików i do wszystkich katolików; dzieło teologiczne, w którym wystawia z wielką nauką i gruntownością, na jakie niebezpieczeństwa naraża kraj gonienie za reformą.

    9. Proces na konfederacje; dzieło bardzo wybitnie malujące bezrząd owych czasów i zgubne zasady konfederacji, do których heretycy już wówczas skłonność okazywali, i których rokosz Zebrzydowskiego pierwszym był przykładem.

    10. Dyskurs na konfederacje; jest to dalsze rozwinięcie poprzedzającego dzieła.

    11. Żołnierskie nabożeństwo, książeczka umyślnie dla obozu pisana i była w wielkim używaniu.

    12. Synod Brzeski (1), jedna z najlepszych historyj unii.

    13. Zawstydzenie arianów.

    14. Wtóre zawstydzenie; odpowiedź Moskorzewskiemu, który na poprzedzające był powstał.

    15. Próba zakonu Soc. Jesu.

    16. Przestroga na Treny Teofila Ortologa, przeciw Melecjuszowi Smotryckiemu, arcybiskupowi lwowskiemu, który pod powyższym tytułem pisał był przeciw unii.

    17. Mesjasz arianów według alkoranu tureckiego.

    18. Wzywanie do pokuty obywatelów korony etc., w którym przedstawia w sposób nadzwyczaj wzniosły ówczesny opłakany stan kraju.

    19. Bractwo miłosierdzia w Krakowie, czyli Komora potrzeby; są to statuta tego zakonu z głębokim pojęciem nauki chrześcijańskiej i wielką znajomością serca ludzkiego pisane.

    20. Bractwo ś. Łazarza i powinności jego; statuta jak poprzedzające, w których wykazuje, że nie tylko dawanie pomocy ma na celu, ale i doskonalenie się członków bractwa.

    21. Wzywanie do jednej św. wiary; obrona unii przeciw schizmie.

    22. Pobudki do modlitw 40-godzinnych.

    Prócz wymienionych polskich pisał Skarga mnóstwo dzieł w łacińskim języku, z których znakomitsze są:

    1. O sacratissima Eucharistia!

    2. Artes sacramentariorum przeciw Wolanowi.

    3. Septem columnae, seu de ss. Eucharistia, toż samo wydał później i w polskim języku.

    Possewin, jezuita, wspomina, że napisał komentarz na Pieśń nad pieśniami, a Starowolski donosi, że całą Biblię notami objaśnił.

    Z samego powyższego wyliczenia dzieł Skargi można zauważyć, jaka była rozmaitość pracy tego męża; nie było w tym wieku herezji, której by nie usiłował wytępić; potrzeby, której by nie zaradził. Zostawił nam w swych dziełach najpiękniejszy pomnik języka polskiego nie tylko co do gładkości, która cały XVI wiek odznacza, ale głównie co do rzewności, uczucia i prostoty. Nam jego dzieła wielką są i zawsze będą pomocą, bo obok głębokości nauki, przedstawiają nam dokładny obraz wszystkich żywiołów ducha narodowego, którego i my znać winniśmy, jeśli chcemy trafić do przekonania słuchaczy; przedstawiają obraz naszej rodzimej pobożności, lecz razem i rodzinnych wad i niedostatków, a wszędzie nacechowane tym zdrowym, prawdziwie polskim rozsądkiem, którym odznaczali się nasi ojcowie.

    (….)

  21. Piotrx said

    Doczesne szczątki biskupa Karola Józefa Fishera spoczywają nadal w podziemiach kościóła pojezuickiego w Przemyślu /kościół Serca Jezusowego/ w przeciwieństwie do szczątków św. arcybiskupa Józefa Sebastiana Pelczara, które zostały stamtąd ukradkiem i bez wiedzy wiernym przeniesione do katedry przemyskiej obrządku łacińskiego. Nastąpiło to kilka dni przed przekazaniem tegoż kościoła decyzją papieża Jana Pawła II , cerkwii bizantyjsko-ukraińskiej w 1991 r. /Ks Natanek miał rację w swoim kazaniu …../

    http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/zabytki/koscioly/jezuit/jezuit.html

    *********************

    KAZANIA I PRZEMÓWIENIA

    PRZYGODNE I RÓŻNE

    KAROL JÓZEF FISCHER

    BISKUP TYTULARNY MALLIJSKI, SUFRAGAN PRZEMYSKI

    http://www.ultramontes.pl/fischer_ks_skarga.htm

    KAZANIE na trzechsetną rocznicę śmierci Ks. Piotra Skargi, wygłoszone w katedrze przemyskiej r. 1912

    Wołaj, nie przestawaj, – opowiadaj ludowi memu

    złości ich, a domowi Jakubowemu grzechy ich.

    (Iz. 58, 1).

    Najmilsi!

    Dzieje świata, a osobliwie Ojczyzny swojej, znać, rzecz dobra jest, bo już starożytni mawiali: Historia est magistra vitae, dzieje uczą nas, jak żyć mamy. Dzieje ludzi, którzy zasłużyli się dobrze Ojczyźnie i społeczeństwu ludzkiemu, znać, rzecz bardzo dobra jest, bo od tych ludzi najwięcej się nauczyć możemy, – i dlatego Mędrzec Pański mówi: Wysławiajmy męże chwalebne i ojce nasze, – ludzi wielkiej mocy i mądrością obdarzonych, rozkazujących ludowi czasu swego i mówiących mocą roztropności ludowi najświętsze słowa (Ekli. 44, 1-4).

    Wśród ludzi, którzy wielce zasłużyli się Kościołowi katolickiemu i Ojczyźnie naszej, wspaniale jaśnieje ks. Piotr Skarga, którego trzechsetną śmierci rocznicę obchodzimy, – mąż wielkiej mocy i mądrością obdarzony, rozkazujący ludowi czasu swego, mówiący ludowi roztropnie najświętsze słowa, – kapłan wielki, nie biskup wprawdzie, ale jednak kapłan wielki, który za żywota swego dom, tj. Ojczyznę podparł i za dni swoich Kościół umocnił (Ekli. 50, 1) – posłannik Boży, o którym mówić możemy prawie jak o Eliaszu, że powstał jako ogień, a słowo jego jako pochodnia gorzało (Ekli. 48, 1), – do którego zda się mówił Bóg: Wołaj, nie przestawaj, – opowiadaj ludowi memu złości ich – i grzechy ich.

    Niepodobna, bym w tym kazaniu działalność Piotra Skargi dokładnie omówił, – nakreślę z niej to, co najważniejsze, i zwrócę szczególniejszą uwagę na to, że posłannictwem Skargi było głównie to, co jest tej działalności cechą: by narodowi grzechy jego opowiadał i do pokuty go wzywał; w domówieniu zaś okażę, że słowa Skargi i teraz jeszcze do serca sobie brać i strzec ich winniśmy.

    I.

    Ks. Piotr Skarga urodził się w Grojcu, miasteczku pod Warszawą r. 1536 z rodziców stanu mieszczańskiego, lub, jeżeli jak sądzą niektórzy, ze szlachty, to bez znaczniejszej fortuny. Chciano mu teraz w Grojcu postawić pomnik, ale rząd rosyjski nie pozwolił, przez co zaznaczył, że działanie Skargi było i jest dla schizmy i idei caratu niebezpieczne, a tak niechcący pełne mu wyraził uznanie.

    Nauki niższe pobierał Skarga w gnieździe rodzinnym, wyższe na Wszechnicy krakowskiej. Mając lat 20 został już rektorem szkoły wojewódzkiej we Warszawie i na tym stanowisku trzy lata spędził. Był potem przez 4 lata wychowawcą młodego Jana Tęczyńskiego, syna wojewody krakowskiego, i przebywał z nim we Wiedniu, gdzie kierując jego naukami sam się też wysoce wykształcił.

    Lecz zapragnął zostać kapłanem. Święcenia kapłańskie przyjął licząc lat 27, we Lwowie z rąk Arcybiskupa Pawła Tarły. I zaraz otrzymał od kasztelana, Andrzeja Tęczyńskiego, który mu się chciał wywdzięczyć za wychowanie syna, prezentę na bogate probostwo w Rohatynie, a od Arcybiskupa Tarły kanonię przy katedrze lwowskiej. Byłoby wtedy jeszcze uchodziło, posiadać dwa beneficja: ale Skarga! Skarga nie mógł przenieść tego na sobie, by dwa beneficja posiadać, a obowiązków do nich przywiązanych należycie nie pełnić; dlatego zrezygnował z probostwa i poprzestał na samej kanonii, którą dzierżył lat blisko pięć. Jako kanonik był także kaznodzieją katedralnym, i wtedy już słowo jego jako pochodnia gorzało! Z ambony śpieszył do szpitali, do domów nędzarzy, by im nieść pomoc materialną i duchową, – do więzień; tu osobliwie po to, by skazanych na stracenie przygotowywać do dobrej śmierci. Przez kazania swe i całą działalność swoją wielu heretyków i odszczepieńców do Kościoła nawrócił; między nawróconymi byli ludzie wysokiego urodzenia i wielkich wpływów.

    Pan Bóg jednak chciał, by głos Piotra Skargi słyszany był nie w jednym tylko mieście, lecz w Polsce całej. A przeto dał mu w serce, by wstąpił do niedawno założonego, ale chlubnie już znanego Towarzystwa Jezusowego. Wstąpił do niego Piotr Skarga, przeprowadziwszy korespondencję ze św. Franciszkiem Borgiaszem, trzecim jenerałem Towarzystwa, wstąpił w Rzymie, w niespełna 6 miesięcy po śmierci św. Stanisława Kostki. W dzień Wniebowzięcia Matki Boskiej, dnia 15 sierpnia r. 1568, umarł św. Stanisław Kostka, jako nowicjusz Towarzystwa Jezusowego, w Rzymie, w domu tegoż Towarzystwa przy kościele św. Jędrzeja blisko Kwirynału; w dzień Matki Boskiej Gromnicznej 2 lutego następnego roku wstąpił tu jako nowicjusz Towarzystwa Piotr Skarga i zastał tu jeszcze świeżą woń cnót i świętości Stanisława Kostki. Stąd wnosić można, że lilijka nasza, anielski młodzieniaszek, św. Stanisław Kostka, wybłagał nam u Boga Piotra Skargę na wielkiego kaznodzieję całego narodu. Po dwóch przeszło latach przebytych w no­wicjacie, częścią też na studiach, wraca Skarga do Ojczyzny już jako jezuita.

    Odtąd pracuje w różnych miejscach, dokądkolwiek go przełożeni posyłają. A więc najprzód w Pułtusku, potem przez krótki czas w bliskim nam Jarosławiu, gdzie Zofii Tarnowskiej pomaga przy założeniu kolegium jezuickiego, – to znów potem przez lat kilkanaście we Wilnie, wreszcie (od r. 1584) przez lat 28 w Krakowie, a raczej mając główną siedzibę w Krakowie, a na pracę udając się, dokąd trzeba było.

    Szerzyły się wówczas w sposób zastraszający w Polsce herezje Lutra, Kalwina i inne, a od Północy i Wschodu schizma rosyjska usiłowała wcisnąć się w ziemie z Polską złączone.

    Jak powszechnie uznaną jest rzeczą, że Pan Bóg Lutrowi i jego czasu heretykom przeciwstawił św. Ignacego i założone przezeń Towarzystwo Jezusowe: tak co do Polski powiedzieć trzeba, że w tym, że się ona przy katolicyzmie ostała, wielką część zasługi ma Hozjusz, Biskup warmiński Kardynał, i Towarzystwo Jezusowe, które on pierwszy do Polski wprowadził, – a w tym Towarzystwie Skarga.

    Skardze, katolikowi wielkiej wiary, chodzi o to, by Ojczyznę, którą gorąco miłował, koniecznie przy katolicyzmie utrzymać. Dlatego we wszystkich kazaniach swoich, które nie tylko głosił, ale i pisał i drukował, jako podstawę wszystkich innych nauk podaje naukę, że wiara katolicka jest jedyną prawdziwą wiarą, do zbawienia koniecznie potrzebną, – że Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem Chrystusowym, królestwem Bożym na ziemi, domem Bożym, łódką Piotrową, która wśród burz świata nie zatonie, a wiedzie do zbawienia. Uczy też, że religia katolicka daje mądre i sprawiedliwe prawa, daje jedność ducha, rozmnaża cnoty, na królestwa sprowadza błogosławieństwo. Do fanatyzmu nigdy się nie porywa; chce innowierców nawrócić, a nie wytracić, bo mówi, że złe są błędy, ale bracia są mili.

    Ale śpieszyć się muszę do dalszych szczegółów.

    We Wilnie cóż w szczególności Skarga czyni?

    We Wilnie i w ogóle na Litwie Skarga, rozwinąwszy całą potęgę wymowy swojej, także przez pisma swoje, w których z herezją walczy, a osobliwie może przez pisma swe o Najświętszym Sakramencie, kościoły katolickie, już prawie opuszczone, wiernymi na nowo napełnia, katolików we wierze umacnia, a tych, którzy od wiary odpadli, między nimi filary herezji, książąt Radziwiłłów, na powrót do Kościoła przywodzi. Przez inne znów pisma swoje toruje drogę do tego, że Rusini, przedtem długo schizmatycy, Unię z Kościołem katolickim r. 1595 w Brześciu litewskim zawarli.

    W czasie pobytu swego we Wilnie Piotr Skarga zbliża się do króla Stefana Batorego. Stefan Batory poważa go widząc go być człowiekiem sprawiedliwym i świętym, na dwór swój często wzywa, rad jego zasięga i za tymi radami zwykł chodzić. Przy jego pomocy zakłada kolegium jezuickie w Połocku; a przyłączywszy do Polski Inflanty używa pomocy jego do podźwignięcia tam wiary katolickiej, a w szczególności do założenia kolegiów jezuickich w Rydze i w Dorpacie, które to kolegia na północno-wschodnich kresach Polski stają się twierdzami obronnymi dla katolicyzmu i dla potęgi Polski. Tak Skarga Ojczyznę podpiera i Kościół umacnia.

    Wśród tych prac apostolskich Skarga znajduje czas na to, by napisać Żywoty Świętych, dzieło prześliczne, które Adam Mickiewicz nazwał najpoetyczniejszym ze wszystkich, które w języku polskim kiedykolwiek były napisane, – dzieło, które dotarło jak do pałaców pańskich, tak też do warsztatów rzemieślniczych i chat wiejskich, którego kto nie zna, wielką sobie winę przypisać musi. Czytujcie Skargi Żywoty Świętych! – Pisze też Nabożeństwo żołnierskie, tj. książkę do modlenia i pobożnego rozważania dla żołnierzy. I o żołnierzach pamięta, bo chce stać się wszystkim dla wszystkich!

    Tyle o pracach Skargi we Wilnie.

    W Krakowie ks. Skarga jako superior przy kościele św. Barbary zakłada Bractwo Miłosierdzia, którego celem jest wspomagać ubogich osobliwie wstydzących się żebrać, i zakłada przy pomocy możnych Bank pobożny, zwany także Komorą potrzebnych, który to Bank rzemieślnikom w chwilowej potrzebie udziela na zastaw pożyczek bezprocentowych, i dzieło, zwane Skrzynką św. Mikołaja, którego celem jest dziewczęta ubogie skromnie wyposażać do zamążpójścia lub wstąpienia do Zakonu, i Bractwo św. Łazarza, mające żebrakom na ulicach porzuconym dawać przytułek. Te dzieła miłości bliźniego założył Skarga także w kilku innych miastach, ale Kraków dlatego się tu szczególniej wymienia, że w nim Bractwo Miłosierdzia i Bank pobożny przetrwały dzięki Bogu aż do naszych czasów!

    Lecz wtem Król Zygmunt III powołuje Skargę na kaznodzieję królewskiego, i zaczyna się nowy ostatni już okres życia dla Skargi. Kaznodzieją królewskim był Skarga przez lat 24. Jako taki mawiał niemal co niedzielę i święto kazania w katedrze na Wawelu, lub gdziekolwiek król bawił, wobec króla i całego dworu, – mówił nadto kazania na 18 z rzędu Sejmach. Teraz w całej pełni na całą ziemię polską słyszany był głos Skargi, a słowa jego dochodziły aż do kończyn ziemi polskiej. A słowo jego jako pochodnia gorzało!

    II.

    Była wtedy Polska można i potężna; w literaturze polskiej nastał wiek, zwany złotym. Ale już lęgnął się robak w tym bujnym kwiecie. Robakiem tym były wady i grzechy, zwłaszcza tych, którzy stali na czele narodu. Bystre oko Skargi spostrzegło, że te grzechy muszą Polskę doprowadzić do zguby. Uczuł się powołanym wzywać naród do pokuty i poprawy. Posłyszał w duszy głos Boży: Wołaj, nie przestawaj, – opowiadaj ludowi memu złości ich i grzechy ich. Poczyna tedy mocą roztropności, miłując osoby a karcąc błędy, mówić narodowi najświętsze słowa.

    Patrząc na upadek wiary w Ojczyźnie, mówi:

    „Najpierwsze są grzechy i najszkodliwsze, przeciw Panu Bogu i czci majestatu Jego. Zelżony i zbluźniony jest w tym królestwie Pan Bóg nasz w Trójcy jedyny. Z ojców, starych Chrześcijan, wyszli synowie niewierności, którzy się Boga chrześcijańskiego zaprzali i bluźnią Przenajświętszą Trójcą, i Pana naszego Zbawiciela Chrystusa z bóstwa zdzierają…”.

    I patrząc na obojętność wielu katolików lub ich bezradność, mówi:

    „Wypytajmy się katolicy, jeśliśmy się do heretyków w czym nie przymieszali, jeśliśmy się im sprzeciwili, albo jakiego choć tajemnego zezwolenia na ich obronę nie uczynili… O żałosne i krwawych łez godne to wypytanie! ustaniem na tym sądzie i sami się potępim… – Którzy syny do szkół i ziem heretyckich posyłają i inne przystępy do zarazy dają… cząstkę z niewiernymi mieć będą”.

    „A najszkodliwsi są”, mówi dalej, „katolicy bojaźliwi i małego serca, którzy się gniewem sprawiedliwym i świętym ku obronie czci Boga swego nie zapalają i zelum nie mają… Skupią się na obieranie trybunalistów albo sejmowych posłów; będzie do kilkuset katolików, a dziesięciu albo mniej heretyków. I ci śmiałością, fukiem, groźbą, ustraszą wszystkich katolików i heretyka na trybunał albo na poselstwo wsadzą, a sfukani katolicy przyzwalają i śmiech ze siebie czynią”.

    I widząc, jako wielu siebie samych tylko i pożytek swój miłuje, a o dobro powszechne, o Ojczyznę nie dba, uczy rodaków miłości Ojczyzny. Mówi:

    „Która jest pierwsza i zasłużeńsza Matka, jak Ojczyzna, która jest gniazdem wszystkich matek i powinowactw waszych i komorą dóbr waszych wszystkich. Ona wam wiarę katolicką, przez którą do wiecznej Ojczyzny przychodzimy, przechowała…, kapłany wam i Biskupy i duchowne pasterze daje…, wszczepiła tu ołtarz służby Bożej i ofiar przedziwnych, z których wam ubłaganie Boskie zawżdy płynie. Ta Matka Ojczyzna wszczepiła wam i dochowała majestat królewski, który jest ozdobą wszystkich dóbr waszych…, podała wam złotą wolność, iż tyranom nie służycie, jeno bogobojnym panom i królom, których sobie sami obieracie…, dała wam pokój, jakiego wiele królestw nie mają…, i sławę wojenną, która się tych wieków najbardziej za szczęśliwym królów panowa­niem podniosła…, rodzi wam mężne i mądre i szczęśliwe hetmany, mocne i nieustraszone rycerstwo i lud taki, na który się nieprzyjaciele oglądają. Cóż wam więcej uczynić mogła? Oną miłując, sami siebie miłujecie”.

    I potem gromi grzechy przeciw miłości Ojczyzny. Gromi samolubstwo, mówiąc:

    „Miłujecie pożytki swoje pojedynkowe, a pospolite burzycie. Pierwsze oko na swoje domy obracamy; by dobrze Rzeczpospolita upadła, nie dbamy, byle nasze zbieranie całe było i co dzień się szerzyło. – Są, co mówią: Co mnie po królestwie i Rzeczypospolitej, kiedy ja nie mam, czego chcę. To złodziejskie serce, które ze szkodą drugich chce być bogate”.

    Gromi zaniedbanie i ucisk ludu:

    „Jeden stan ucisnąć, a drugi podnieść chcemy. Kmiotki i poddane gubić, a sami sobie dogadzać chcemy. – O wielmożni panowie, o ziemscy bogowie, miejcie szerokie i wspaniałe serce na dobro braci swoich, wszystkich dusz, które to królestwo zamyka. Nie cieśnijcie ani kurczcie miłości w domach swoich, nie zamykajcie jej w komorach i skarbnicach swoich; niech się na lud wszystek z was, gór wysokich, jako rzeka w równe pola wylewa”. Do krzywd ludu i zaniedbania ludu często wraca, ale zbyt bolesnym byłoby wszystko wspominać.

    Na złe prawa i niekarność grzechów jawnych powstaje i mówi:

    „Niedobre prawo, które pojmać największego złoczyńcy nie każe: by i Ojczyznę zdradził i majestat królewski obraził itd. (choćby i sto głów zabił i domy wyłupił): nie pojmaj go, aż się z nim prawo przetoczy (po kilkunastu albo i 30 albo 40 latach) tylo na Sejmie, na którym ledwie 5 albo 6 albo mało co spraw osądzicie”.

    Karci też inne grzechy jawne: kazirodztwa niewstydliwe i jawne cudzołóstwa, karci swawole i nieczystości i niewstydy ludzi młodych, którymi się, jak mówi, wszystka ziemia zaraziła.

    Karci zbytek w życiu, zbytek w ubiorach u mężczyzn i niewiast, zbytek w jedzeniu i piciu, zbytek w karetach, koniach, pachołkach.

    I karci chciwość i łakomstwo. „Po wszystkich głowach”, mówi, „jeździ łakomstwo: źle nabywać, wydzierać, w granicach krzywdzić, zdradzać, wyfałszować, to pospolita. Para prawych przyjaciół rzadki dziw”.

    I karci surowo niezgodę, przewiduje zrywanie Sejmów, o Sejmach mówi: „Sejmy, które wam były lekarstwem na wszystkie Rzeczypospolitej choroby, w jad się wam obróciły. Bo na nich więcej niezgód i odrażania się jednego od drugiego i stanu od stanu przyczyniacie. Toć ich już lepiej nie składać, jeśli takich niespokojnych serc i myśli nie złożycie i do świętej zgody nie wrócicie”.

    Nareszcie wybucha w groźbę i straszną przepowiednię rozbioru Polski:

    „Ta niezgoda przywiedzie na was niewolę, w której wolności wasze utoną i w śmiech się obrócą. – Bo wszyscy z domy i zdrowiem swoim w nieprzyjacielskiej ręce stękać będą, poddani tym, którzy ich nienawidzą. – Ziemie i Księstwa wielkie, które się z Koroną zjednoczyły i w jedno ciało zrosły, odpadną i rozerwać się dla waszej niezgody muszą. – Język swój i naród swój zagubicie, – i w obcy się naród, który was nienawidzi, obrócicie. Będziecie nie tylko bez pana krwi swojej i bez wybierania jego, ale też bez Ojczyzny i królestwa swego, wygnańcy, wszędzie nędzni, wzgardzeni, ubodzy, włóczęgowie, które popychać nogami tam, gdzie was pierwej ważono, będą”.

    I wybucha płaczem:

    „Bym był Izajaszem, chodziłbym bosy i na poły nagi, wołając na was rozkoszniki i rozkosznice, przestępniki i przestępnice: Tak was złupią, gdy nieprzyjaciele na głowy wasze przywiedzie Pan, – i w taką was sromotę poda”.

    „Bym był Jeremiaszem, wziąłbym pęta na nogi moje i okowy i łańcuch na szyję i wołałbym na was grzeszne: Tak spętają pany i pożeną je jako barany w cudze strony. – I wziąwszy garniec gliniany uderzyłbym go mocno o ścianę w oczach waszych, mówiąc: Tak was pogruchocą, mówi Pan, jak ten garniec, którego skorupki spoić się nie mogą”.

    „Bym był Ezechielem, wołałbym: Jedni z was poginiecie głodem, a drudzy mieczem, a trzeci się po świecie rozprószycie…”.

    W pokorze jednak swej zastrzega się:

    „Jać objawienia osobnego od Pana Boga o was i o zgubie waszej nie mam: ale poselstwo do was mam od Pana Boga i mam to poruczenie, abym wam złości wasze ukazował i pomstę na nie, jeśli ich nie oddalicie, opowiadał”.

    I na ciemnym punkcie nie staje, lecz uczy, że są wyroki Boże, które się odmienić mogą, jeśli ludzie pokutują. Tak Niniwici przez pokutę otrzymali, że Pan Bóg wyrok Swój, że ich zgubi, zmienił. Wzywa więc naród do pokuty i poprawy i obiecuje, że jeśli się poprawimy, Bóg ożywi nas po dwu dniach, dnia trzeciego wzbudzi nas (Oz. 6, 3).

    Tak przemawiał do narodu kapłan-zakonnik, Piotr Skarga, a chociaż nie pochodził z wysokiego rodu, szlachta i magnaci i król sam słuchali go z bojaźnią, widząc go być człowiekiem sprawiedliwym i świętym. Płakać tylko, że nie wszyscy szli za głosem jego.

    W r. 1612 ks. Piotr Skarga, skończywszy lat życia 76, spracowany, złożył urząd kaznodziei królewskiego. Dnia 2-go maja odprawił Mszę św. w kaplicy królewskiej we Warszawie, gdzie wówczas król przebywał, i pożegnał i pobłogosławił króla i jego rodzinę. Osiadł w Krakowie w kolegium przy kościele św. Piotra, by się tu w spokoju na śmierć gotować. Gdy już Mszy św. odprawiać nie mógł, co dzień Komunię św. przyjmował. Umarł tegoż roku, 27 września.

    Spoczywa pod kościołem św. Piotra w Krakowie. Odprawiają się w tym kościele nabożeństwa za jego duszę. Lecz pewnie każdy, kto jest na takim nabożeństwie, myśli sobie: Wolałbym się modlić do Skargi, niż za Skargę, – bo go wszyscy mamy za świętego. Należy do tych rodaków naszych, których pragniemy wynieść na ołtarze.

    A teraz domówienie.

    Celem obchodów z powodu trzechsetnej rocznicy śmierci Skargi jest i musi być odrodzenie się narodu według myśli Skargi i kazań jego.

    Ojcowie nasi słuchali słów Skargi po większej części z uszanowaniem, ze zdumieniem, ale ich niestety nie strzegli, – i dlatego przyszło na nas to wszystko, co Skarga przepowiadał.

    Ale my bierzmy sobie do serca słowa Skargi i strzeżmy ich, by przyszło narodu odrodzenie, a za nim, daj Boże, zmartwychwstanie!

    Bo wiele słów Piotra Skargi, choć już od jego śmierci 300 lat upłynęło, i do dzisiejszych czasów się stosuje.

    To, co mówił Skarga czasu swego: „Zelżony i zbluźniony jest w tym królestwie Pan Bóg nasz, Pana naszego Zbawiciela z bóstwa odzierają”, to mógłby mówić i dzisiaj. Bo i dzisiaj wiele książek polskich bluźni Bogu, Chrystusa Pana z bóstwa obdziera, bluźni Matce Boskiej. A niektórzy Polacy te książki z upodobaniem czytują, i niektóre niewiasty polskie w biblioteczkach swych je przechowują i w salonach swych na stole kładą.

    Za czasów Skargi heretycy niektóre tylko prawdy wiary zaczepiali, duch sprzeciwiania się Bogu wówczas nie śmiał jeszcze posunąć się dalej; dziś masoneria i bezbożność wprost istnieniu Boga i duszy nieśmiertelnej przeczy: a są Polacy, którzy chciwie się tych dzisiejszych czasów nowinek czepiają, – i przestali chodzić na Mszę św., chodzić do spowiedzi i Komunii św., – i pacierza nie mówią, bo go może nawet nie umieją.

    Narzeka Skarga na tych, którzy syny swe do szkół i ziem heretyckich posyłają. Ale w naszych czasach są, którzy zaślepieni starają się o szkoły „wolne”, według ich myśli wolne, tj. w których by nie uczono religii, wolne od wszystkich wpływów Boga, pierwowzoru i twórcy wszelkiego dobra, podległe za to wszystkim wpływom złym i prowadzącym do zguby.

    Słowa, którymi Skarga karcił rozpustę wielu, i swawole i nieczystość i niewstydy ludzi młodych, którymi się cała ziemia zaraziła, i dziś mógłby powtórzyć, bo i dziś rozpusty niemało, a u wielu młodych zepsucia tyle, że zachodzi obawa, by od niego nie skarłowaciały pokolenia.

    A podnietą do rozpusty są dziś literatura pornograficzna i ilustracje wstyd obrażające, często kabarety i kinematografy i teatrzyki, a czasem nawet pleno titulo teatr, który powinien być przybytkiem sztuki. Tego Skarga nie przewidział, a na to złe jakże trudno według słów jego o jakie ukrócenie, o jakie prawo i jakie forum albo jaki trybunał!

    A już, co mówi Skarga o katolikach bojaźliwych i małego serca, którzy się ku obronie czci Boga nie zapalają i zelum nie mają; co mówi o różnych wyborach, że zejdzie się na nie kilkuset katolików, a 10 albo mniej niekatolików, i ci katolików ustraszą i swego wybiorą, a katolicy zakrzyczeni śmiech ze siebie robią: to najbardziej mógłby w naszych czasach powtórzyć. Przyjdź czcigodny Piotrze Skargo do Przemyśla i innych miast naszych i powtórz te święte słowa swoje, by się zawstydzili ci, którzy przy różnych wyborach postępowali sobie nie po katolicku i niepatriotycznie, aby się zawstydzili a na przyszłość poprawili!

    Skarży się Skarga czasu swego: „Miłujecie pożytki swoje pojedynkowe, a pospolite burzycie; choćby Rzeczpospolita przepadła, o to nie dbamy, byle nasze zbieranie całe było i co dzień się szerzyło”. Do tych, którzy tak czynili, czy dzisiaj nie są podobni ci, którzy dobra ziemskie lub kamienice i przedsiębiorstwa po miastach dla większego zysku sprzedają obcym? Skarży się na zbytek, marnotrawstwo wielu: a dziś życie nad stan, wygórowana ambicja, karty, lekkomyślność, a także lenistwo i niepilnowanie interesu, ile majątków do upadku przywodzi! Żali się, że po wszystkich głowach jeździ łakomstwo: a dziś czy po wielu głowach nie jeździ łakomstwo, czy jego owocem nie bywają defraudacje, a za nimi to, czego za czasów Skargi nie było, samobójstwa?

    Karci Skarga surowo niezgodę, rozterki i swary w narodzie, na Sejmach i poza nimi; im szczególniej upadek Polski, który przewidywał, przypisuje. A dziś także ile u nas niezgody i rozterek, ile stronnictw i partyj i partyjek, czego przyczyną albo upór i niewyrozumienie dla zdania drugich, albo zgoła chęć korzyści własnych!

    Nie poprawiliśmy się więc jeszcze z wielu grzechów, które Skarga karci. A póki nie nastąpi narodu odrodzenie, nie może też przyjść jego zmartwychwstanie. Póki grzeszymy, nie może stać się nad nami zmiłowanie Pańskie. Potrzeba nam więc pokuty i odrodzenia!

    Jakże słusznie dlatego Biskupi rozporządzili, by nabożeństwo z okazji trzechsetnej rocznicy śmierci Skargi miało charakter nabożeństwa pokutnego, byśmy na końcu tego nabożeństwa zaśpiewali pieśń pokutną: Przed oczy Twoje Panie winy nasze składamy i potem słynne nasze suplikacje: Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami!

    O zacznijże nam, Najprzewielebniejszy Arcypasterzu, tę pieśń pokutną: Przed oczy Twoje Panie winy nasze składamy!

    I śpiewać jęcząc za Tobą bedziem: Przed oczy Twoje Panie winy nasze składamy, a karanie, które za nie odbieramy, przyrównywamy. Jeżeli uważamy złości, któreśmy popełnili, mniej daleko cierpimy, aniżeliśmy zasłużyli. Cięższe to jest, do czego się znamy być winnymi, a lżejsze to, co ponosimy. Karę za grzechy dobrze czujemy, a przecież grzeszyć poprzestać nie chcemy.

    Tak dotąd było, że chociaż karę za grzechy czuliśmy i ciężko, nie chcieliśmy poprzestać grzeszyć. Lecz już Ci przyrzekamy, że grzeszyć poprzestaniemy!

    Oto nas masz korzących się Tobie, Wszechmogący Boże; wiemy, że jeżeli miłosierdzie nie odpuści, sprawiedliwość Twoja słusznie nas zagubić może!

    Racz nam tedy dać, o co prosimy, lubośmy nie zasłużyli! Racz nam dopomóc łaską Swoją, by naród się odrodził, i racz nam dać – zmartwychwstanie!

    A gdy kochana nasza Polska zmartwychwstanie, przyrzekamy Ci, że nadal przez grzechy gniewu Twego na Ojczyznę naszą wywoływać nie będziemy, by wolność Ojczyzny naszej ziemskiej stała się nam zakładem wolności, którą synowie Boży mają w niebie, by Ojczyzna nasza ziemska stała się nam drogą i bramą do celu wszystkich rozumnych istot stworzonych, do Ojczyzny niebieskiej! Amen.

  22. Siggi said

    Od conajmniej 50 lat korzystam z wolnosci sumienia i wyznania,jestem bezwyznaniowcem.Jest mi z tym dobrze.Czuje sie komfortowo,wolny od przesladowczych mysli strachu przed ogniami piekielnymi,za……?No wlasnie, za co ognie piekielne?
    Z racji sklonnosci do interesowania sie otaczajacym nas swiatem,takze interesuja mnie rozne konfesje religijne lacznie z vatykanska-rzymskokatolicka panujaca dosc powszechnie w Polsce,panstwie ktorego jestem pelnoprawnym ,niekaranym sadownie obywatelem.
    Lansowanie ks.Piotra Skarge w mediach uwazam za duza przesade,gdyz kontekst historyczny i jego dzialalnosc religijna w panstwie dowodzi,ze Rzym w I Rzeczpospolitej rozgrywal swoje ,nikczemne interesy ,szkodliwe dla panstwa polskiego.Ks.Skarga byl emenacja tych rzymskich interesow.Natomiast jego kazania sa zawile jezykowo do obecnej wspolczesnosci,aluzyjne,z zastosowaniem wymyslnych metafor,niektorych on sam nie rozumial.
    Byl takze emanacja laczenia tronu z oltarzem ,a jego mocodawca Zygmunt III Waza – dewot ,slepo posluszny Rzymowi w pelni to realizowal bez opamietania kosztem sily-potegii I Rzeczpospolitej,byle kuria w Rzymie byla zadowolona.Agentow rzymskich bylo pelno na dworze krola.
    Kreowanie ks.P.Skargii na swietego nie ma dla takich jak ja wiekszego znaczenia. Instytucja swietych w kosciele rzymskim jest supstytutem Pana Boga.Przecietny wyznawca niewiele z tego rozumie,gubi sie w rozroznianiu swietasci,ma problem w precyzowaniu w kogo i w co wierzy?Latwo zauwazyc,ze wiele sie mowi o roznych rzeczach swietych a prawie wcale o Panu Bogu.
    Jestem wolny od tych rzeczy.Nie snia mi sie po nocach koszmary piekielne,diably,sady ostateczne itd.Jest mi z tym bdb i zycze innym takiego samopoczucia.
    Siggi z CA-lifornii. Szczesc Boze!!! Shalom !!!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: