Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Październik 2nd, 2012

Nauka ledwie dyszy

Posted by Marucha w dniu 2012-10-02 (wtorek)

Od momentu inauguracji roku akademickiego naukowcy protestują przeciwko niskim nakładom na szkolnictwo wyższe.

Cięcia w nauce to nie tylko kiepskie wynagradzanie kadry naukowej, ale i brak funduszy na badania. W efekcie Polska cofa się coraz bardziej pod względem rozwoju naukowego w stosunku do innych krajów europejskich. To już trzecia inauguracja roku akademickiego, której towarzyszą manifestacje NSZZ „Solidarność”.

I po ci to, dziewczyno?

Wczoraj przed gmachem Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie pikietowali związkowcy z Krajowej Sekcji Nauki „S”. Przynieśli ze sobą transparenty: „Stop pozornym reformom”, „Stop dyskryminacji nauki i szkolnictwa wyższego”, „2008-2012 – zapaść nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce”. W tym samym czasie w inauguracji roku akademickiego na UJ brał udział premier Donald Tusk.

Jak powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Edward Malec, przewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”, kierownik Zakładu Teorii Względności i Astrofizyki UJ, jeden z problemów polskiej nauki to niskie płace, które powodują, że naukowcy nie koncentrują się na swojej głównej działalności, lecz szukają dodatkowych źródeł dochodu.

– Ludzie inteligentni, a tacy pracują na polskich uczelniach, nawet w trudnych warunkach potrafią znaleźć jakieś wyjście. Ale to wyjście jest takie, że cierpi całe społeczeństwo. Bo brakuje nam ekspertów, brakuje ludzi wykonujących poważne badania, a nasza pozycja i w nauce światowej, i w innowacji technologicznej ulega sukcesywnie obniżeniu – podkreślił.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 53 Komentarze »

Naprzód z Bożych, potem z ludzkich względów

Posted by Marucha w dniu 2012-10-02 (wtorek)

Może to budzić w pierwszym odruchu zdziwienie i sprzeciw, niemniej jeśli podejdziemy do kwestii bez gniewu i uprzedzenia, to będziemy musieli się zgodzić, iż patriotyzm sam w sobie, „nieprześwietlony” niczym, co by go transcendowało – to znaczy wznosiło wyżej niż sprawy ziemskie – jest wprawdzie cnotą, ale cnotą „pogańską”.

Miłość ojczyzny, całkowite oddanie sprawom publicznym własnej polis czy civitas, zdolność do poświęcenia dla niej wszystkiego, nawet życia („słodko i zaszczytnie jest umierać za ojczyznę”), to najwyższy poziom etyczności, do jakiego była w stanie wznieść się myśl i praktyka (logos i ethos) tych narodów starożytnych, które – jak Grecy i Rzymianie – też wprawdzie pogrążone były w mrokach pogaństwa i nie doznały Objawienia, lecz wybitna zdolność odczytywania nakazów prawa naturalnego w pierwszym wypadku, a surowy etos republikański w drugim wypadku, pozwoliły im tę właśnie cnotę uprawiać czynnie w sposób niedostępny dla żyjących pod jarzmem despotyzmu ludów orientalnych.

Ubóstwo antycznych wyobrażeń o zaświatach (zresztą hebrajskiego Szeolu też), nawet ich zwyczajna „nieatrakcyjność” – homeryccy herosi, znający przecież jedynie militarną arete, po prostu nudzą się w Elizjum – sprawiały, że jedyną prawdziwą nagrodą za życie cnotliwe, w służbie ojczyzny, była nadal ziemska, lecz pośmiertna sława, albo jeszcze lepiej – chwała, życie w pamięci wdzięcznych rodaków i współobywateli. Nawet szczytem klasycznej filozofii politycznej (Arystoteles) jest przecież uznanie, że bycie dobrym obywatelem stanowi obiektywną miarę bycia człowiekiem dojrzałym (spoudaios), tzn. aktualizującym pełnię potencji człowieczeństwa.

Z kolei patriotyzm rzymski identyfikował się wprawdzie całkowicie z „narodową” religią, był najwyższym przejawem religijnej czci i zbożności (pietas), a w swojej najbardziej wzniosłej postaci przejawiał się nawet jako mistyczny rytuał „dewocji” (devotio), poprzez który wódz (magistratus cum imperio) rozpętywał celowo tajemnicze siły natury po to, aby z własnej woli nie wyjść żywym z bitwy, poświęcając tym samym swoje życie dla ocalenia republiki; lecz przecież wciąż była to jedynie ziemska „religia obywatelska”, theologia civilis, którą ostatecznie bardzo surowo osądził św. Augustyn, pisząc, iż nie należy się po niej spodziewać życia wiecznego (De civ. Dei, VI, 12).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 6 Komentarzy »

Pozornie niewidoczny plan globalistów

Posted by Marucha w dniu 2012-10-02 (wtorek)

Olavo de Carvalho jest prawdopodobnie najoryginalniejszym i najmądrzejszym brazylijskim filozofem ostatnich 25 lat. Jego książki, seminaria i artykuły w prasie (ponad 30.000 stron) sprokurowały rewolucję w brazylijskich kręgach intelektualnych, przysparzając mu wielu wrogów wśród dominującej w Brazylii nomenklatury socjalistycznej, zwłaszcza po tym jak zaczął przestrzegać ludzi przed “Foro de São Paulo”, latynoamerykańską koalicją radykalnych grup lewicowych finansowanych przez Lula i Castro.

Dlaczego ludzie z całego świata stali się bezbronnymi ofiarami globalnych zmian których nie rozumieją i o które nigdy nie prosili.

Olavo de Carvalho (henrymakow.com), tłumaczenie: radtrap

Aborcja, małżeństwa gejów, dyskryminacja rasowa, rozbrajanie obywateli, drakońskie regulacje ekologiczne, walka o legalizację narkotyków, rządowa kontrola nad wszelką działalnością religijną, zaniżanie wieku inicjacji seksualnej do 12 lat a nawet mniej.

Olavo de Carvalho

Olavo de Carvalho

Żaden z tych pomysłów nie narodził się w głowach Brazylijczyków, ani w głowach żadnej innej nacji. Żaden z tych pomysłów nie jest popierany przez ogół światowej populacji.

Nie ma to jednak większego znaczenia. Agenda została opracowana na samym dole i będzie forsowana w Brazylii oraz w innych krajach za pomocą faktu dokonanego, informowania o zawartych przez polityków porozumieniach, administracyjnych narzędzi nie podlegających debacie, silnej propagandzie, bojkotów, represjonowania przeciwstawnych opinii oraz – jakżeby inaczej – za pomocą łapówek, często zamaskowanych w postaci “funduszy naukowych” dla zaufanych wykładowców i studentów którzy wyciągają odpowiednie, poprawne politycznie wnioski tak pożadane przez elity.

KORZENIE AGENDY GLOBALISTÓW

Skąd pochodzą te pomysły, techniki ich promowania i pieniądze potrzebne do ich przymusowego narzucania?

Wszystkie te trzy elementy – idee, techniki i pieniądze – pochodzą z tego samego źródła: elity Towarzystwa Fabiańskiego i globalistów miliarderów kontrolujących międzynarodowy system bankowy i gospodarki dziesiątek krajów, wliczając w to wszystkie międzynarodowe organy regulacyjne.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Ostatnia wojna Austro-Węgier

Posted by Marucha w dniu 2012-10-02 (wtorek)

Siedemsetletnia monarchia Habsburgów umarła w roku 1918 bezdzietnie; spośród „państw sukcesyjnych” żadne (może, w ograniczonym zakresie, za wyjątkiem Węgier) nie poczuwało się do objęcia tej wielkiej schedy. W efekcie Austro-Węgry stały się w wielkiej, dwudziestowiecznej wojnie propagandowej idealnym „chłopcem do bicia” — anachronicznym, reakcyjnym, dziwacznym przeżytkiem, „więzieniem narodów”, państwem żywcem wyjętym z wiedeńskiej operetki.

Pomnik dobrego wojaka Szwejka w Przemyślu

W ten schemat wpisuje się też wizja Cesarskiej i Królewskiej Armii, utrwalona w powszechnej świadomości nie tylko przez historyków, ale przede wszystkim chyba przez oddziaływanie mediów — w Polsce głównym źródłem wiedzy o niej pozostaje, niestety, para: „Przygody dobrego wojaka Szwejka” i „C. K. Dezerterzy”. Nie negując wartości humorystycznej czy filozoficznej (w przypadku Szwejka), którą można mniej lub bardziej doceniać, należy powiedzieć, że oba te dzieła przyczyniły się do niewiarygodnego wręcz zakłamania militarnych dziejów zmierzchu Austro-Węgier.

Jaka jest wizja sił zbrojnych Franciszka Józefa z nich wyniesiona? Dość jednoznaczna — austriacka armia składała się z po teutońsku tępej i sadystycznej klasy oficerskiej oraz przygłupiej, niezdyscyplinowanej, skłonnej do dezercji i bumelanctwa masy żołnierzy-Szwejów. W efekcie to komediowe wojsko bezustannie dostawało „przesławne lanie”, a od ostatecznej klęski musieli je stale ratować niemieccy sojusznicy. Jak się niżej okaże, wizja to nonsensowna — gorzej, że (w nieco tylko stonowanej formie) lansowana była do niedawna przez znaczną część dziejopisów.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 4 Komentarze »

Kobiety zniknęły z saudyjskiej wersji katalogu IKEI

Posted by Marucha w dniu 2012-10-02 (wtorek)

W większości krajów katalogi producenta mebli IKEA wyglądają podobnie. Jednak szwedzki gigant meblowy zadbał o sporządzenie odrębnej wersji katalogu dla Arabii Saudyjskiej, donosi szwedzka gazeta Metro. W tej wersji prawie wszystkie kobiety zostały usunięte ze zdjęć.

Kobieta zamieniła się w mężczyznę.

Zdjęcie po prawej stronie pochodzi z norweskiego katalogu. Widzimy na nim mamę, tatę i dwójkę dzieci. W wersji saudyjskiej mama została usunięta. We innych krajach na okładce katalogu widnieje zdjęcie czwórki projektantów, natomiast w wersji saudyjskiej na zdjęciu jest tylko trzech projektantów. Ich koleżanka zniknęła ze zdjęcia. Na innym zdjęciu kobieta z kolczykami w uszach, bosa i nieco wydekoltowana zamieniła się w mężczyznę w czarnych skarpetkach.

Reakcje

Szwedzka minister handlu Ewa Björling uważa, że saudyjska wersja katalogu jest smutnym dowodem na to, że kraj ten ma jeszcze „dużo do zrobienia” w kwestii równouprawnienia płci. „W rzeczywistym świecie kobiet nie można tak po prostu usunąć”, stwierdziła pani minister.

Jednak IKEA w Szwecji twierdzi, że nic o tym nie wiedziała. „Jest to dla mnie całkowita nowość. Proszę zadzwonić do saudyjskiego oddziału IKEI”, powiedziała rzeczniczka Sara Carlsson gazecie Expressen.

Więcej zakazów dotyczących kobiet

W ultrakonserwatywnej i ortodoksyjnie muzułmańskiej Arabii Saudyjskiej kobietom nie wolno prowadzić samochodu ani wyjść samej na ulicę. We wrześniu zeszłego roku pewna kobieta w wieku trzydziestu kilku lat została skazana na chłostę za prowadzenie samochodu.

Jednocześnie są oznaki pewnej liberalizacji w innych dziedzinach. Na letnie igrzyska olimpijskie w Londynie Arabia Saudyjska po raz pierwszy wysłała swoje zawodniczki; stało się to pod naciskiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Natomiast w styczniu tego roku zezwolono kobietom na sprzedawanie bielizny.

Tłum. Rol 
http://www.vg.no/nyheter/utenriks/midtosten/artikkel.php?artid=10054408
Za: EuroIslam (1 października 2012)

http://www.bibula.com

Informacja podana powyżej jest dość banalna. Na uwagę zasługuje jednak, iż pani ministra od handlu, Ewa Björling, wtrąca się do spraw, które obchodzić mogą jedynie prywatną firmę IKEA oraz jej muzułmańskich kontrahentów. Co gorsza, przedstawiciele IKEA, pokornie przyjęli  udzieloną im reprymendę i obiecali poprawę.
Admin.

Posted in Różne | 20 Komentarzy »

Stosunek arcybiskupa Marcelego Lefebvre’a do sedewakantyzmu

Posted by Marucha w dniu 2012-10-02 (wtorek)

Oddajmy głos ks. Rafałowi Trytkowi, sedewakantyście. Mimo wszelkich różnic między Bractwem a sedewakantystami, bliżsi są nam oni, niż moderniści. – admin.

Ks. Rafał Trytek

Dla wielu tradycyjnych katolików arcybiskup Lefebvre był i jest nadal pewnego rodzaju autorytetem, którego opinie teologiczne traktowane są niemal jak magisterium Kościoła. Ta postawa to błąd, ponieważ autorytetami w Kościele mogą być jedynie papież i będący w jedności z nim biskupi. Niemniej w czasach zamętu i upadku Wiary takie podejście jest do pewnego stopnia zrozumiałe. Dlatego warto zaznajomić się z poglądami francuskiego prałata odnośnie do wielu kontrowersyj teologicznych, dzielących niestety obóz zachowawczo-katolicki, a które nie są mile widziane przez obecne kierownictwo Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Nie jest naszą intencją przekonywanie nikogo, że arcybiskup był sedewakantystą, a jedynie że jego stosunek do sedewakantyzmu zmieniał się w zależności od wielu czynników, w tym przede wszystkim od sytuacji w Watykanie.

Jego najostrzejsze wypowiedzi datować można na połowę lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, a więc już po nałożeniu przez modernistycznych heretyków kary suspensy na kapłanów Bractwa. Kolejne – po bluźnierczym skandalu w Asyżu w 1986 roku. Warto pamiętać, że w wystąpieniach arcybiskupa znajdziemy wiele sprzecznych poglądów na tę samą rzecz, świadczących o żywym reagowaniu na zmieniające się okoliczności w Bractwie i Kościele, a także o pewnej niekonsekwencji teologicznej.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 25 Komentarzy »