Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Plinio Corrêa de Oliveira

Posted by Marucha w dniu 2012-10-05 (Piątek)

Profesor swoje wielkie powołanie realizował w sposób pełny i doskonały. W mojej opinii kiedyś doczekamy się jego beatyfikacji – wspomina znający osobiście „Krzyżowca XX wieku” Leonard Przybysz, jeden z inicjatorów powstania Instytutu ks. Piotra Skargi.

Kiedy po raz pierwszy spotkałem profesora Plinia Corrêa de Oliveirę od razu zrobił na mnie wielkie wrażenie. Mimo, że znajdował się wówczas w grupie ludzi, nie można było pozostać obojętnym wobec jego osoby. Znałem Plinia Corrêa de Oliveirę blisko trzydzieści lat. Miałem szczęście kilkakrotnie z nim rozmawiać osobiście. Z każdej rozmowy wychodziłem zachwycony i pełen podziwu. Był to człowiek wielkiej pokory, a jako prawdziwy katolik oddany był całkowicie Kościołowi.

Cechowało go niezwykłe opanowanie – nigdy nie widziałem go zdenerwowanego, zachowywał spokój nawet w najtrudniejszych chwilach, których przecież w jego życiu nie brakowało. Był arystokratą najwyższej próby, człowiekiem wszechstronnie wykształconym, biegle władającym kilkoma językami.

W swoim życiu Plinio Corrêa de Oliveira praktykował cnoty w sposób heroiczny, na pierwszy plan wybijała się wspomniana już pokora. Całym swoim życiem, wszystkim co robił, dążył do świętości.

Profesor Plinio Corrêa de Oliveira całe życie walczył w obronie wiary katolickiej i Kościoła. Był w tej walce konsekwentny i zdecydowany. Nawet wrogowie Plinia Corrêa de Oliveiry podkreślali, że był on jedynym w Brazylii liderem katolickim, w kontekście którego można mówić o całkowitej jedności myśli i czynu. Czy jako młody człowiek, czy u schyłku swego życia konsekwentnie działał i myślał w ten sam, dogłębnie katolicki sposób. Głównymi filarami, których obrony podjął się Plinio Corrêa de Oliveira była tradycja, własność i rodzina. Na nich oparł założone przez siebie stowarzyszenie Obrony Tradycji, Rodziny i Własności (TFP), a ideały tego stowarzyszenia rozpowszechniły się na cały świat.

Z duchowym obliczem profesora Plinio Corrêa de Oliveira najlepiej zapoznać się można dzięki lekturze jego największego dzieła pt. „Rewolucja i Kontrrewolucja”. Ukazuje ona profesora jako wielkiego obrońcę cywilizacji chrześcijańskiej i Kościoła.

Jego największą zasługą było to, że skutecznie zwalczał wielki antychrześcijański spisek nazywany przez niego Rewolucją. Profesor Plinio Corrêa de Oliveira swoje wielkie powołanie realizował w sposób pełny i doskonały. W mojej opinii kiedyś doczekamy się jego beatyfikacji.

Leonard Przybysz
not. Łukasz Karpiel
http://www.pch24.pl

Komentarze 3 do “Plinio Corrêa de Oliveira”

  1. Dzięcioł said

    W związku z zamiarem beatyfikacji ;))), przywróćmy chociaż tu istytucję advocatus diaboli: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/4446/antykomunizm-tfp-tradycjonalistyczny-czy-demoliberalny i jeszcze jeden http://www.konserwatyzm.pl/artykul/4181/list-nt-tfp i jeszcze jeden http://www.konserwatyzm.pl/artykul/4106/litania-do-lady-lucilii

  2. Maria1 said

    Bardzo ładna litania, ciekawe skąd ją autor ukradł. A tu moja, jak Wam się podoba?

    Obudziłam się którejś nocy z gotowym tekstem takiej litanii:

    Nowa litania narodu polskiego:

    Bóg zapłać

    Oszukanym przez rządzących – Bóg zapłać sprawiedliwie
    Oszukanym przez uczonych – Bzs
    Oszukanym przez pracodawców – Bzs
    Oszukanym przez przekupniów – Bzs
    Oszukanym przez bliskich – Bzs

    Szukającym bezskutecznie pracy w ojczyźnie – Bóg zapłać sprawiedliwie
    Szukającym jedzenia w smietnikach – Bzs
    Szukającym bezskutecznie wybaczenia, zainteresowania, miłości bliźnich – Bzs

    Niesprawiedliwie posądzanym, oskarżanym, więzionym, zabijanym – Bóg zapłać sprawiedliwie
    Niesprawiedliwie nisko wynagradzanym za pracę tylko jedną trzecią “średniej krajowej” – Bzs
    Obciążonym nadmiernymi obowiązkami i opłatami pochłaniającymi dochody – Bzs

    Tym, którzy kradną, trwonią, wyprzedają za bezcen majątek narodowy – Bóg zapłać sprawiedliwie
    Tym, którzy od tak dawna rządzą narodem polskim, mając krew jego dzieci na rękach – Bzs
    Tym, którzy niszczą wiarę i zaufanie, nadzieję, miłość i pokój – Bzs
    Tym, którzy wypędzają Boga z polityki, ekonomii, prawa i nauki – Bzs
    Tym, którzy wypędzają Boga ze szpitali, urzędów, a nawet kościołów, Jego domów – Bzs
    Tym, którzy wypędzają Boga z Kościoła, Jego Oblubienicy – Bzs
    Tym, którzy Mszę świętą, Najświętszą Ofiarę Jezusa Chrystusa, Zbawiciela wszystkich ludzi, czynią radosną ucztą towarzyskiego spotkania – Bzs
    Tym, którzy wyrzucają z kościołów dawne obrazy i przedmioty kultu i zastępują je ohydą – Bzs
    Tym, którzy zamieniają kościoły w sale koncertowe i komnaty tajnych zebrań – Bzs
    Używającym wyrazów: prawo i sprawiedliwość do przykrywania działań krzywdzących i bezprawnych – Bzs
    Siejącym zamęt i dezinformację – Bzs
    Dzielącym i skłócającym Polaków, bo wszak powiedziano:”Nie ostoi się podzielone królestwo” – Bzs
    Mordercom dzieci w łonach matek – Bzs
    Mordercom prawych Polaków – Bzs
    Gorszycielom,sodomitom. wyuzdańcom, zdiableńcom – Bzs
    Wszystkim niszczycielom narodu polskiego – Bóg zapłać sprawiedliwie. Amen

  3. Tomek-Kolejarz said

    Ad 1

    Krytyka prof. de Oliveiry ze strony R. Laseckiego mija się z faktami. Niestety obecnie na skutek poważnych zaniechań podczas Vaticanum II mamy całą masę formalnych katolików, którzy choć powtarzają credo, są ochrzczeni, przystąpili do komunii św., bierzmowania i innych sakramentów to jednak rzeczywiście umysły i serca mają wypełnione komunizmem, a właściwie tu tkwi jedyny błąd w przewidywaniach profesora, bo to nie jest komunizm sensu stricto, ale szeroko pojęte zlewaczenie, przyjmujące obecnie postać marksizmu kulturowego lub jak kto woli kontrkultury.

    Mam poważne wątpliwości, czy rzeczywiście kondycja Kościoła za PRL była aż taka dobra. Masa ludzi praktykowała religię niekoniecznie z powodu wiary, ale raczej dlatego, że Kościół był jedną z niewielu sfer wolności w totalitarnym państwie. Udział w praktykach religijnych nie przeszkadzał wcale ludziom w braniu rozwodów czy mordowaniu nienarodzonych. Zniknięcie totalitarnego PRL spowodowało brak powodu do dalszego praktykowania religii, no a przecież obecny antyklerykalizm jest taki trendy, równie trendy jak za PRL chodzenie do kościoła. Nadto wypada zauważyć, że za totalitarnego PRL władze zwalczały wprost religię (wielu Polaków ma do dziś odruch stawania po stronie prześladowanych), obecnie metody są bardziej wysublimowane.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: