Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Fotki z Woli Niżnej, Daliowej, Olchowca, Krempnej, Kotani…

Posted by Marucha w dniu 2012-10-06 (Sobota)

Gajowy spieszy się, żeby zdążyć z letnimi wspomnieniami przed końcem października, więc dziś dużo zdjęć. Kto nie chce, niech nie patrzy.

Gajowy Marucha

Komentarzy 15 do “Fotki z Woli Niżnej, Daliowej, Olchowca, Krempnej, Kotani…”

  1. alexmat said

    Oglądając powyższe zdjęcia wróciłem wspomnieniami rok wstecz do Krempnej – tak się złożyło że będąc na kuracji w Rymanowie Zdroju nie mogłem udać się na groby bliskich w dniu Wszystkich Świętych – wiec wybrałem oddaloną o 40 kilometrów Krempną, gdzie znajduje się cmentarz wojskowy z I wojny Światowej, aby tam właśnie zapalić znicz – symbolicznie. Cmentarz znajduje się pod opieką 54 kadrowego pułku obrony Krajowej ze Styrii z wschodniej Austrii. na cmentarzu tym pochowani są zarówno żołnierze austriaccy jak i rosyjscy polegli w walkach na tym terenie.Mimo że leży na uboczu, jest zadbany i może służyć jako przykład pamięci Narodu dla swych synów leżących na obcej ziemi.

    Może chodzi o ten cmentarz? – admin

  2. Jones said

    Polskie Cerkwie – Polska Wielka Kultura.
    Niech Lemkowie Wracaja do Domu, niech Bronia swej ziemi przed Europeizacja – Satanizacja…niech Kazdy Polak pochodzacy z tej ziemi wraca tam….

  3. Marucha said

    Wielka szkoda, że młode pokolenie, nie nauczone czytać w cyrylicy (bo to przecież alfabet odwiecznego wroga, z którym się nie rozmawia, tylko się doń strzela – wg. Cejrowskiego), nie potrafi nawet przesylabizować inskrypcji na zabytkach, grobach, kapliczkach, krzyżach, obeliskach, które wszak są częścią naszej kultury i historii.

  4. Rysio said

    Panie Gajowy – kilka lat temu gościliśmy kuzna żony (bardzo mądry chłopak robi obecnie doktorat z medycyny) w Nowym Jorku.

    Spacerowaliśmy z nim po ulicach Manhatanu a przed nami szło kilku głośno rozmawiających rosjan.

    Ten (kikunastoletni wtedy) kuzyn spytał się nas co to za język – przyznam, że autentycznie wtedy zgłupiałem.

    😦

    PS. Kuzyn to warszawiak.

  5. Jones said

    ad.3. Tak wyuczyl mlodziez PRL, ktora juz wydajac dzieci nie przekazala im Tradycji – Slowianskiej Tradycji

  6. Jones said

    W Lublinie jest pieknie w Zamku Napisane Cyrylica i to czasach Wielkosci, Swietnosci Polski – Rzeczpospolitej, gdzie Kazdy Rod, czy to Litewski, czy to Lechicki czy to Ruski …mial swoje Miejsce, przestrzen, w ktorej mogl zyc, pielegnowc swa kulture….

  7. RomanK said

    Dzieki panie Waclawie..ojjj rozbolalo mnie serce…komu??? Jezu Komu????toprzeszkadzalo..
    Ale to wszystko odnowione.. i widac niedawno….
    Kotan..k. Krepnej..mowilismy w Kotaniu…. do Kotania…
    Na wspomnianym przez pana Alexmat cmentarzu wojennym znajduje sie pomnik dzielo slowackiego mistrza Duszana Jurkowicza..wielki kamienny wieniec debowy…. ale dla mnie najwieksze wrazenie zrobila inskrycja..to zostalo mi do dzis..madrosc i tragizm inskrypcji w jezyku niemieckim//
    Walczylismy piers w piers..ramie w ramie zmartwychwstaniemy….

    Komu to bylo potrzebne??? po co???z jakiego powodu???
    i jakby ostrzezenie dla nas i naszych potomnych….
    ……zyjcie w pamieci , milosci i blogoslawienstwie pokoju”……

    Ile mozna nauczyc sie poprostu chodzac…. i odwiedzac cmentarze, cerkwie, koscioly i rozmawiajac z ludzmi…..

  8. Rysio said

    O ile dobrze sobie przypominam – to kilka tygodni temu – prawie wszyscy na blogu Gajowego, „strasznie darli mordy” aby zakazać wszystkich bez wyjątku napisów w obcych językach na terenie całej Polski.

    🙂

  9. Marucha said

    Re 7:
    Tak, ten Słowak, Dušan Jurkovič, to był geniusz architektury… budował wspaniałe, piękne schroniska, Drogę Krzyżową, był pionierem muzealnictwa skansenowego – i zaprojektował wiele cmentarzy z I Wojny Światowej.
    A ta pani opiekunka cerkwi w Kotani nawet nam zaśpiewała tęskną pieśń łemkowską (nam, bo oprócz mnie przyszło potem jeszcze kilkoro turystów). Pytała ich, czy rozumieją po łemkowsku, ale po minach widać było, że raczej „średnio”. Mnie jakoś nie pytała… wyczuła, czy co?


    Cmentarz nr 60 z Pierwszej Wojny Światowej na Przełęczy Małastowskiej projektu Dušana Jurkoviča

    „Nie pytajcie kto był przyjacielem a kto wrogiem
    Tysiące bohaterów wiernych przysiędze padło w zaciętej walce
    Ofiary spoczęły w rzędach grobów
    Anioł śmierci przygarnął ich w niebie wolnych od nienawiści”
    Inskrypcja z obelisku z cmentarza nr 8 w Nowym Żmigrodzie

  10. Rysio said

    “Nie pytajcie kto był przyjacielem a kto wrogiem
    Tysiące bohaterów wiernych przysiędze padło w zaciętej walce
    Ofiary spoczęły w rzędach grobów
    Anioł śmierci przygarnął ich w niebie wolnych od nienawiści”

    Wielu z tych „bohaterów wiernych przysiędze” znajdzie się w piekle.

    To że nosili mundury i wykonywali posłusznie rozkazy zwierzchników nic a nic im nie pomoże.

    Będą rozliczeni przed Sądem Najwyższego z każdego dobrego i złego uczynku.

    Pisze o tym bardzo dokładnie w swojej książce pt. „Christianity and War and Other Essays Against the Warfare State” Laurence M. Vanace – doktor teologii.

    PS. Co do zdjęć, Panie Gajowy, to oglądam je wszystkie z olbrzymią przyjemnością – dziękuję.

  11. Rysio said

  12. Marucha said

    Re 10:
    Owszem, wielu ludzi znajdzie się w piekle. Nie tylko wśród żołnierzy… także wśród ekonomistów i biznesmenów 😉
    Sama wojna i bycie żołnierzem nie jest jednak niczym antychrześcijańskim per se.

  13. Rysio said

    Zwolennicy Austryjackiej Szkoły Ekonomicznej, wolnorynkowego Kapitalizmu i mojego ulubionego żyda Misesa pójdą prosto to nieba.

    😉

    PS. Tak to prawda samo bycie żołnierzem nie jest antychrześcijańskie – ale taki żołnierz musi bardzo uważać. Nie tylko na to czy jest agresorem, czy obrońcą ale dotatkowo czy broni/atakuje w słusznej sprawie.

    PS 2. Ide na piwo. 🙂

  14. RomanK said

    Np..Wszyscy UPeRowcy ida do Piekla! :-)_))


    A tu Lemkowie Slowaccy…tez swoi ludie…ale juz troche inaczej mowia …slovacza”=__

  15. alexmat said

    Re admin- zgadza się – po lewej stronie wejścia na cmentarz są dwie tablice informacyjne- jedna po niemiecku, druga po polsku. Swoją drogą Magurski Park Narodowy jest jedną z niewielu autentycznych ostoi natury w Polsce. Zaś w temacie relacji polsko-rosyjskich – niestety mamy tak silną polaryzację stanowisk w tym temacie, że na rozsądek miejsca zostało niewiele. Od siebie proponuję lekturę z dostępnej jeszcze strony mego zmarłego w sierpniu przyjaciela:
    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/zywot%20czlowieczy%20%28cont%29.htm

Sorry, the comment form is closed at this time.