Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Robert o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    UZA o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Olo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    Olo o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    wewewe o Reminiscencje z niedzieli covi…
    wewewe o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Leo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    I*** o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Dziadzius o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
    Zenon_K o Wolne tematy (52 – …
    NC o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Wenezuela zagrożeniem dla Waszyngtonu?

Posted by Marucha w dniu 2012-10-06 (Sobota)

Venezuela: A Threat to Washington?
http://www.chavezcode.com/2012/07/venezuela-threat-to-washington.html
Eva Golinger – 19.07.2012, tłumaczenie Ola Gordon

Od kiedy Hugo Chavez pierwszy raz został wybrany na prezydenta Wenezueli w 1998 roku, Waszyngton i jego sojusznicy próbowali osłabić jego rząd. Gdy był jeszcze tylko kandydatem na prezydenta, amerykański Departament Stanu odmówił udzielenia mu wizy, by wziął udział w wywiadach TV w Miami. Później, kiedy wygrał wybory, ambasador John Maisto zadzwonił do niego osobiście z gratulacjami i zaoferował mu wizę. Kolejne miesiące były pełne wysiłków “kupienia” nowo wybranego prezydenta. Biznesmeni, politycy i głowy państw z Waszyngtonu i Hiszpanii naciskali na niego by poddał się ich programowi. “Chodź z nami”, nalegał hiszpański premier Jose Maria Aznar, próbując zwabić go propozycjami bogactwa i luksusu w zamian za spełnianie rozkazów.

Kiedy Chavez nie dał się przekupić, obalono go w zamachu stanu 11 kwietnia 2002 roku, zorganizowanym i sfinansowanym przez Waszyngton. Kiedy zamach się nie udał i zwolennicy Chaveza uratowali demokrację i prezydenta w ciągu następnych 48 godzin, nadal podejmowano próby destabilizacji jego rządu. “Musimy utrudniać mu rządzenie” – powiedział były szef Departamentu Stanu Lawrence Eagleberger.

Wkrótce w Wenezueli zapanował sabotaż gospodarczy, strajki w przemyśle naftowym, chaos na ulicach i brutalna wojna medialna, która zniekształcała prawdziwą sytuację w kraju wewnątrz i na szczeblu międzynarodowym. Krajowe służby bezpieczeństwa powstrzymały plan egzekucji Chaveza przez Kolumbijczyków w maju 2004 roku. Kilka miesięcy później wspierana przez USA opozycja próbowała unieważnić jego mandat w referendum, ale znowu naród go uratował głosując 60 do 40.

Im bardziej popularny stawał się Chavez, tym więcej milionów dolarów płynęło z amerykańskich agencji do grup przeciwnych Chavezowi, żeby zdestabilizować, zdelegalizować, obalić lub odsunąć go od władzy wszelkimi możliwymi sposobami. W grudniu 2006 roku Chavez został ponownie wybrany 64% głosów. Jego poparcie rosło w kraju i w Ameryce południowej. Nowe rządy w Argentynie, Brazylii, Boliwii, Ekwadorze, Hondurasie, Nikaragui, Urugwaju i kilku innych krajów karaibskich dołączyły do zachęcanych przez Chaveza inicjatyw regionalnej integracji, współpracy, suwerenności i jedności. Zaczęły zmniejszać się wpływy i kontrola Waszyngtonu nad jego byłym “tylnym ogródkiem”.

Zorganizowano Boliwijski Sojusz Narodów Naszych Ameryk (ALBA), Związek Narodów Ameryki Południowej (UNASUR), PetroCaribe, PetroSur, TeleSUR, Bank ALBA, Bank Południa i Wspólnoty Ameryki Łacińskiej i Krajów Karaibskich (CELAC). Do żadnej z tych organizacji nie włączono ani Waszyngtonu, ani elity wcześniej dominującej w tym regionie.

W styczniu 2005 roku sekretarz stanu Condoleezza Rice powiedziała, że Chavez był “negatywną siłą” w regionie. W marcu CIA umieściła Wenezuelę na liście “5 gorących punktów”. Kilka miesięcy później pastor Pat Robertson publicznie nawoływał do egzekucji Chaveza, twierdząc, że to będzie tańsze od “$2 mld wojny”. W tym samym roku Wenezuela zawiesiła współpracę z amerykańską Agencją ds. Zwalczania Narkotyków (DEA), kiedy odkryto, że zajmowała się szpiegostwem i sabotażem, Waszyngton określił Wenezuelę jako “odmawiającą współpracy w zwalczaniu narkotyków”. Nie przedstawiono żadnych dowodów na rzekomy udział wenezuelskiego rządu w handlu narkotykami.

W lutym 2006 roku dyrektor Państwowego Wywiadu John Negroponte nazwał Wenezuelę “zagrożeniem” dla Stanów Zjednoczonych. Sekretarz obrony Donald Rumsfled porównał Chaveza z Hitlerem. W tym samym roku Waszyngton zorganizował specjalną misję wywiadowczą poświęconą Wenezueli i Kubie, zwiększając zasoby dla operacji przeciwko nim. W czerwcu 2006 roku Biały Dom umieścił Wenezuelę na liście krajów :nie współpracujących wystarczająco w wojnie z terrorem”. To spowodowało sankcje zakazujące sprzedaży Wenezueli sprzętu wojskowego i obronnego z Ameryki, jak również amerykańskich firm stosujących amerykańską technologię. Nie pokazano żadnych dowodów na poparcie tych zarzutów.

W 2008 roku Pentagon reaktywował IV Flotę, regionalne dowództwo w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach. W latach 1950 dezaktywowano ją i od tego czasu nie funkcjonowała, aż do chwili kiedy Waszyngton zdecydował o konieczności zwiększenia swojej obecności i “siły” w regionie. W 2010 roku USA podpisały porozumienie z Kolumbią w celu ustanowienia 7 baz wojskowych na jej terytorium. Oficjalny dokument amerykańskich sił powietrznych uzasadnił zwiększenie budżetu na te bazy, żeby przeciwdziałać “zagrożeniu ze strony anty-amerykańskich rządów w regionie”.

Międzynarodowe media nazywają Chaveza dyktatorem, tyranem, narkobiznesmanem, anty-amerykańskim i terrorystą, ale nigdy nie pokażą dowodów na swe zarzuty. Przekształcili obraz Wenezueli na przemoc, niepewność, przestępczość, korupcję i chaos, nie wspominając słówkiem o niewiarygodnych osiągnięciach i postępie społecznym w ciągu ostatniej dekady, czy powodach różnic społecznych pozostawionych po wcześniejszych rządach.

Grupy amerykańskich kongresmenów – demokratów i republikanów – od lat próbują umieścić Wenezuelę na kiście “sponsorowanego przez państwo terroryzmu”. Twierdzą, że relacje między Wenezuelą i Iranem, Wenezuelą i Kubą, a nawet Wenezuelą i Chinami pokazują “wielkie zagrożenie” jakie stanowi ten południowo-amerykański kraj dla Waszyngtonu. Wielokrotnie powtarzają, że Wenezuela i Chavez są zagrożeniem dla USA. “Trzeba go powstrzymać”, mówią, zanim “użyje przeciwko nam irańskie bomby”.

W wywiadzie przeprowadzonym kilka dni temu, prezydent Obama powiedział, że Chavez nie stanowił zagrożenia dla bezpieczeństwa USA. Republikański kandydat prezydencki Romney powiedział, że jednak stanowił. Na Obamę spadł gniew kubańsko-wenezuelskiej wspólnoty w Miami. Ale nie powinni się martwić, bo Obama zwiększył tegoroczne wsparcie finansowe dla grup przeciwnych Chavezowi. Z amerykańskich agencji przesłano ponad 20 mln dolarów od amerykańskich podatników na sfinansowanie kampanii oporu w Wenezueli.

Czy Wenezuela stanowi zagrożenie dla Waszyngtonu? W Wenezueli jedynymi “terrorystami” są grupy usiłujące zdestabilizować kraj, większość z politycznym i finansowym wsparciem z USA. Handlarze narkotyków są w Kolumbii, gdzie produkcja i przemyt narkotyków zwiększył się podczas amerykańskiej inwazji przebranej za Plan Kolumbia. Relacje z Iranem, Kubą, Chinami, Rosją i resztą świata są zwykle dwustronne i wielostronne – więzi między krajami. Nie ma bomb, żadnych planów ataku, żdnych złowrogich tajemnic.

Nie, Wenezuela nie stanowi tego rodzaju zagrożenia dla Waszyngtonu.

Biedę zredukowano o ponad 50% od czasu dojścia do władzy Chaveza w 1988 roku. Polityka integracyjna jego rządu stworzyła społeczeństwo masowo uczestniczące w decyzjach gospodarczych, politycznych i społecznych. Jego programy społeczne – zwane misjami – zagwarantowały darmową opiekę zdrowia i edukację, od poziomu podstawowego do uniwersyteckiego, i zapewnił podstawową żywność o przystępnych cenach, jak również narzędzia do zakładania i utrzymania spółdzielni, małych i średnich biznesów, organizacji wspólnotowych i wspólnot.

Uratowano i doceniono wenezuelską kulturę, uzdrowiono dumę narodową i tożsamość, i stworzono poczucie godności zamiast kompleksu niższości. Media rozwinęły się w ostatniej dekadzie, dając przestrzeń dla wyrażania opinii przez wszystkich.

Przemysł naftowy, znacjonalizowany w 1976 roku, ale działający jako firma prywatna, został odzyskany z korzyścią dla kraju, a nie koncernów międzynarodowych i elity. Ponad 60% rocznego budżetu przekazuje się na krajowe programy społeczne, ze szczególnym uwzględnieniem likwidacji biedy.

Upiększono stolicę Caracas. Parki i place zamieniły się na miejsca zgromadzeń, radości i bezpieczeństwa dla odwiedzających. Na ulicach jest muzyka, na ścianach budynków sztuka i bogate debaty wśród mieszkańców. Nowa polityka wspólnotowa współpracuje w swojej okolicy w zwalczaniu przemocy i przestępczości, zwracając uwagę na ich przyczyny.

Przebudzenie się w Wenezueli rozeszło się po całym kontynencie i na północ na Karaiby. Poczucie suwerenności, niezależności i jedności w regionie zakopały cień zahamowanego rozwoju i podporządkowania nałożonych przez potęgi kolonialne w minionych stuleciach.

Nie, Wenezuela nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa USA. Wenezuela jest przykładem tego jak podniesiony naród mający na swojej drodze najtrudniejsze przeszkody i brutalną siłę imperium, może zbudować model, w którym rządzi sprawiedliwość społeczna, a dobrobyt człowieka szanuje się bardziej niż bogactwo gospodarcze. Wenezuela to kraj w którym dostrzega się miliony niedostrzegane wcześniej. Teraz one mają głos i siłę decydowania o przyszłości swojego kraju, bez obawy o duszenie ich przez obce ręce. Obecnie, dzięki rewolucji pod przywództwem prezydenta Chaveza, Wenezuela jest jednym z najszczęśliwszych krajów na świecie.

I to jest zagrożenie ze strony Chaveza i Wenezueli dla Waszyngtonu. Zagrożenie dobrym przykładem.

Komentarzy 45 do “Wenezuela zagrożeniem dla Waszyngtonu?”

  1. Rysio said

    „………Polityka integracyjna jego rządu (Chaveza w Wenezueli) stworzyła społeczeństwo masowo uczestniczące w decyzjach gospodarczych, politycznych i społecznych………..”

    Eva Golinger nie jest taka totalnie głupia – bardzo dobrze wie, że papier wytrzyma wszystko, nawet największą bzdurę.

    Otóż doskonale ona wie, że polityka integracyjna rządu Chaveza w Wenezueli stworzyła społeczeństwo, które nie ma nic, absolutnie nic do gadania i decydowania.

    PS. Co najwyżej może to społeczeństwo decydować pod którym krzaczkiem się wy.srać – a i to nie jest takie pewne.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Widocznie im to odpowiada.
    Zresztą nie mają chyba mniej do gadania, niż przeciętny Polak lub Amerykanin. Ot, możemy sobie trochę poględzić na Internecie…

  3. Rysio said

    Rzeczywiście Panie Gajowy – Wenezuelczycy mają tyle samo do gadania co przeciętny Polacy i Amerykanie czyli nic.

    I na pewno im to NIE ODPOWIADA.

  4. Zerohero said

    polityka integracyjna rządu Chaveza w Wenezueli stworzyła społeczeństwo, które nie ma nic, absolutnie nic do gadania i decydowania.

    Społeczeństwo Wenezueli nie miało nic do gadania przed Chavezem. Gdy wybrali Chaveza, to zaraz USrael próbował siłowo zmienić wynik wyborów, tak się przyzwyczaił do decydowania za tubylców. Tak więc Rysio nie pisze prawdy sugerując, że Chavez ograniczył wolność. On tylko zmodyfikował jej granice. Jednym poszerzył, innym zwęził.

  5. Zerohero said

    ….a zwykle dyktator tubylczy jest lepszy niż dyktator-namiestnik. Przy czym powinienem pisać „dyktator”, bo czołowi „dyktatorzy” jak Chavez i Łukaszenka poddają się weryfikacji w czasie wyborów, nie mogą robić co tylko zechcą, ogranicza ich prawo, nie nagromadzili sobie wielowymiardowych majątków z setką pałaców.

  6. Rysio said

    Przypadkiem zobaczyłem, że Instytut Misesa wypuszcza coraz więcej polskich wydań dzieł Ekonomistów Szkoły Austryjackej.

    Każdemu polecam do przeczytania te dwie pozycje:

    1. Ekonomia w jednej lekcji – H. Hazlit
    2. Kapitalizm – L. von Mises.

    PS. Z chęcią też przeczytam każdą miażdżącą krytykę tych dwóch książek.

  7. Rysio said

    re 4. Zerohero – nie motaj.

    Rysio nie chwali ani Chaveza, ani żadnego bydlaka przed nim, ani żadnego bydlaka który nastanie po nim.

  8. Rysio said

    re 5. „…..a zwykle dyktator tubylczy jest lepszy niż dyktator-namiestnik…”

    Co to za różnica czy ukatrupi ciebie i twoją rodzinę tubylczy dyktator czy namiestnik?

    Zerohero – ty im więcej gadasz tym głupiej brzmisz.

  9. Zerohero said

    Dyktator tubylczy (zwykle i na swój sposób) dba by mu się kraj rozwijał. Od tego zależy jego własne życie. Dyktator-namiestnik ma jedynie dbać o zebranie danin i przekazanie ich władzom imperium. Jeśli imperium produkuje samochody, a w kraju namiestnika ktoś również zacznie, i to jeszcze lepiej, to namiestnik musi zadbać by taką inicjatywę zdusić. Dyktator niezależny będzie się z inicjatywy cieszył, bo to ciężarówki dla armii, większe podatki itd. Dyktator-namiestnik zarządza republiką bananową. Pojęcie wzięło się stąd, że gdy imperium wyznaczyło dany kraj na dostawcę bananów, to taki kraj robił już tylko banany.

    To ekonomia imperiów. A tak…Ty się przecież nie znasz na ekonomii Rysiu 🙂

    Z ukatrupianiem to też pokręciłeś. Dużo łatwiej ukatrupia się obcych a nie swoich. Ukatrupianie swoich jest raczej aberracją, psycho-patologią. Dotyczy zwykle opozycji. Natomiast historia jest pełna przypadków gdy jeden naród był akatrupiany przed drugi. Masowo. Poza tym nie o ukatrupianie tu chodzi przeważnie a wyzysk ekonomiczny.

    Amerykanie, Anglicy, Francuzi są wyzyskiwani przez swoją władzę, ale ponieważ to są kraje „bazowe” służące do militarnej pacyfikacji reszty, to poddanym tych krajów daje się więcej niż poddanym republik bananowych. W ten sposób może się okazać, że np. jakiś nalany buc z Teksasu żyje znacznie lepiej niż gdyby nie był wyzyskiwany. Taki paradoks.

    Widzisz Rysiu? Obrażasz mnie a ja ci jeszcze darmowej lekcji udzielam, choć twoi żydowscy góru udający ekonomistów mówią, że „nie ma darmowego obiadu”, to właśnie taki obiad dostałeś.

    Z chęcią też przeczytam każdą miażdżącą krytykę tych dwóch książek

    początek

    Chcecie mieć taki rozum jak Rysio, to czytajcie!

    koniec

  10. Zerohero said

    Chavez jest głupim socjalistą niestety. Ale serce go boli jak Wenezuelczycy chodzą głodni i bosi. O edukacji to można zapomnieć w takich warunkach.

    Jankeskiego kapitalistę to nigdy nie bolało. Ważne, że tania ropa z Wenezueli szła.

    No o teraz zyski z ropy Chavez rozdaje ludowi, być może sam też rozkrada, marnotrawi etc. Jak się podsumuje, to lepiej wychodzą Wenezuelczycy na tym własnym socjaliście niż na obcych kapitalistach. Może ta biedota, która dzięki Chavezowi miała szansę nauczyć się czytać, sięgnie nawet po te twoje zakichane książeczki liberałków? Głowa do góry.

    Może ten Chavez, razem z kilkoma innymi, jak się wyraziłeś „bydlakami”, utrudni globalną pracę MEGA bydlakom, a więc ogólny stopień zbydlaczenia zmaleje….?

    Wiem, że to za subtelene rozważania na rysiową głowę, ale co tam.

  11. Marucha said

    Chavez, gdyby był żydo-amerykańskim lokajem, byłby wielkim demokratą i człowiekiem postępu.
    Ale nie jest.
    Dlatego atakują go zarówno żydo-amerykańskie hieny, jak i opętani gospodarką kapitalistyczną nominalni chrześcijanie. Rysiowi by pewnie nie przeszkadzało, gdyby 95% wenezuelczyków żyło w nędzy i gnoju, ale za to panował misesowski kapitalizm, wolny rynek etc. etc.

    Pod rządami Chaveza, jakie by nie były, wenezuelczycy mają jakieś tysiąc pięćset razy lepiej, niż będąc kolonią – i zarazem burdelem – usraelitów.
    Dla mnie wystarczy sam fakt, że usraelska swołocz usiłuje go obalić. Podobnie jak Putina czy Łukaszenkę.

  12. Niedaleko said

    Chavez jeszcze bardziej przypomina mi Putina. Obaj z biednej klasy z szczęściem wspięli się na „góre” by zahamować grabienie narodu do naga. Dają coś swojemu narodu, zamiast służyć Londyńczykom lub ich kolegom w Nowym Yorku. Jeżeli to się zmieni to zaraz będą ciecia by „zbilansować budżet” ala Rostowski lub Kopacz lub Gilowska.

  13. Fran SA said

    Ad. 1
    Rysio
    Zdaje sie, ze niektorzy na tym forum w ogole nie wiedza w jaki sposob Chavez zostal wybrany przez mieszkancow Wenezueli. Albo maja krotka pamiec albo 8 lat temu nie umieli jeszcze czytac. Otoz Chavez zostal wybrany przez ogromna wiekszosc. AMerykanie go porwali i koniecznie chcieli wstawic swojego pajaca. Wtedy Wenezuealczycy pod haslem: ‚wszystkich nas nie moga zamknac ‚ wylezli w milionach na ulice. Zablokowali zupelnie stolice. Chaveza trzeba bylo ‚oddac’.
    Wenezuela ma bardzo dluga droge do normalnego rozwoju. Ale po raz pierwszy dzieci zobaczyly lekarza i szkole. Jakby sie na to nie patrzec to Wenezuela ma sie duzo lepiej od Kolumbii, ktora jest w stanie wojny od ponad 60 lat.
    Natomiast, naturalnie- wielkie koncerny amerykanskie i spekulanci stracili swoj status kapitalisty, monopolisty i zlodzieja cudzych bogactw naturalnych. Chavez prowadzi niezalezna polityke i zastanawiam sie dlaczego to przeszkadza jakiemus Rysiowi – moze lepiej zatroszczy sie o mieszkancow Kolumbii albo Haiti.

  14. Marucha said

    Re 13:
    Dlaczego niezależna polityka Chaveza przeszkadza Rysiowi?
    Jemu przeszkadza wszystko, co wychodzi poza ramy dogmatyki. Fakty nie grają roli, rzeczywistość nie gra roli. Ważne, co by powiedział Mises.

  15. czaruś said

    ad. 13)
    Dodam, że wyszli w milionach na ulice ODMAWIAJĄC RÓŻANIEC. Wszyscy aktualnie tam rządzący są wierzący. Miliony mieszkańców są wierzący.

  16. czaruś said

    I jeszcze jedno: dzięki modlitwie na różańcu milionów mieszkańców – na Filipinach bezkrwawo obalono dyktaturę Markosa. Dzięki modlitwie różańcowej milionów Węgrów doszedł do władzy Orban. Tylko u nas nie udaje się zmobilizować ludzi do krucjaty różańcowej za Ojczyznę. Niestety znaczna większość księży i biskupów nie popiera tej inicjatywy.

  17. Fran SA said

    Ad.16
    Czarus
    Po mojej kolejnej wizycie na Filipinach ( Visaja -Cebu) z cala odpowiedzialnoscia stwierdzam, ze cale Filipiny teraz sie modla o powrot czasow Marcosa.
    Marcosa wykonczyli Amerykanie, po tym, jak na Mindanao odkryto rope naftowa. Marcos znacjonalizowal rope i pobudowal ludziom domy, za ktore nie placili czynszu a Marcos splacal pozyczke do IMF-u.
    Nalezalo z niego zrobic publicznego drania i dyktatora, zeby napasc na Filipiny, zbombardowac, i rozkrasc co sie dalo; a co sie nie dalo – to sprywatyzowali. W efekcie ludzie musieli zaczac placic za czynsz, prad i rozne inne rzeczy typu szkola i lekarze. Nie stac ich juz bylo na marcosowe mieszkania, ktore… odsprzedali prywatnym wlascicielomm za pol darmo i znow spia miliony ludzi w budach i na ‚swiezym powietrzu’ pod blacha falista. Wrocila nedza i totalny wyzysk. Dzieci spia przy drodze razem z psami i kozami. Okropne widoki. A kazdy kolejny ‚wladca’ Filipin – amerykansko-zydowska marionetka- to skorumpwana banda przestepcow. Filipiny sa przerazajaca kolonia zydowska-amerykanska. trzeba tam jechac, zeby to zrozumiec.

    Naturalnie, na Mindanao od razu powstal problem…. muzulmanow. Mieszkali tam od bardzo dawna i nikomu nie przeszkadzali. Teraz sie porobily dziwne awantury z katolikami- nikt nie moze zrozumiec dlaczego. Ja to bardzo dobrze rozumiem po moich doswiadczeniach w Jugoslawii.
    Czarus, porozmawiaj tak jak ja z Filipinczykami z Cebu. Moze tobie sie tez rozplacza.

    Prawda, ze bardzo sie modla i chyba tylko religia ich trzyma przy zyciu.
    Wlasciwie kobiety filipinskie ratuja kraj przed totalnym zniszczeniem. Pracuja po calym swiecie i wysylaja do domu kazdy zapracowany cent. Zenia sie ‚panami’ z Zachodu i w ten sposob pomagaja rodzinom. Organizacje filipinskie sa bardzo aktywne: wszystkie pakuja co sie da do kontynerow na statki: od olowkow i zeszytow szkolnych po ciuchy i lekarstwa. Wiem, bo czesto pomagam im pakowac te kontenery.

  18. Niedaleko said

    „Ale po raz pierwszy dzieci zobaczyly lekarza i szkole. Jakby sie na to nie patrzec to Wenezuela ma sie duzo lepiej od Kolumbii, ktora jest w stanie wojny od ponad 60 lat”
    Warto powtórzyć.

    Rysio nie wie że ta tak zwana średnia klasa w Wenezueli jeździ na wakacje na Florydę (bo tam maja swoje konta bankowe) a ta „elita” Wenezueli to ma tam ville, lub w Hiszpanii. Wszyscy dzięki solidnej pracy i wyzysku reszty.

  19. Rysio said

    Ależ Panie Gajowy – gdyby Chavez nie był pionkiem parchów amerykańskich to już dawno by został zdmuchnięty.

    Zawsze gdy coś analizuję to staram się podejść do tego od najbardziej nieprawdopodobnej strony – i z reguły ta najbardziej nieprawdopodobna strona jest najbliższa prawdy.

    Oto Ahamdżinadad and Chaves
    http://atlasshrugs2000.typepad.com/.a/6a00d8341c60bf53ef0120a55edc37970b-500wi

    Podobno obaj są nielubiani przez żydów – buuuuuuuuuuuuha!

    http://atlasshrugs2000.typepad.com/.a/6a00d8341c60bf53ef01348021f754970c-500wi

    PS. Po za tym Chavez to socjalista/marksista – tak samo jak bambo, hilcia, i rodzina kennedych.
    No i nie od dziś wiadomo, że każdy socjalista to żyd.

  20. Rysio said

    Jeszcze raz przeleciałem te wasze ostatnie wpisy i zrozumiałem, że bardzo ale to bardzo pragniecie się łudzić.
    Przy najbliższej okazji – będąć przy studni – powinniście wylać sobie kilka wiader zimnej wody na głowę – może to was ocuci.

    Łudzicie się odnośnie Chaveza tak samo jak łudziliście się odnośnie genrała bandyty-truciciela Pincocheta.

    Jedyna różnica między nimi to tylko taka że Chaves jest popierany przez komunistów żydowskich a Pinochet był popierany przez żydowskich faszystów.

    Obie frakcje maszerują w kierunku całkowitej tyranni – tyle że pierwsi „lewą” stroną drogi a drudzy „prawą”.
    Zuważcie że obie grupy drą mordy „Aj waj!!!” jak opentane gdy jedna lub druga grupa zaczyna za bardzo podążać poboczem drogi.

    Natomiast obie o mało sobie nawzajem prostaty nie wyliżą gdy ich marszruta zbiegnie się na środku tej drogi.

    Tak apropo – zaczyna to być zabawne – Rysio – musi wam jak dzieciom tłumaczyć – jak to parchy waszymi uczuciami manipulują.

    PS. Bardzo ciekaw jestem zdania na ten temat Pana RomanK i Pana Józefa Bizonia.

  21. Rysio said

    Myślę, mało tego jestem przekonany, że chrześcijanie i cała prosta ludność Wenezuli jest tak samo robiona w bambuko przez parchów jak nasi rodacy, którzy wierzą w „Narodowy”, „Patriotyczy” żydowski PIS.

  22. Rysio said

    re 18. „…..Rysio nie wie że ta tak zwana średnia klasa w Wenezueli jeździ na wakacje na Florydę (bo tam maja swoje konta bankowe) a ta “elita” Wenezueli to ma tam ville, lub w Hiszpanii. Wszyscy dzięki solidnej pracy i wyzysku reszty….”

    No proszę i Chavez ten „obrońca” ludu na to pozwala?

    🙂

  23. Niedaleko said

    „Jedyna różnica między nimi to tylko taka że Chaves jest popierany przez komunistów żydowskich a Pinochet był popierany przez żydowskich faszystów. ”

    Rysio, nie jestem pewny ALE coś mi się wydaje że jeżeli USA chce cie załatwić to już pozytywny sygnał że MOŻE ta osoba jest po dobrej stronie sprawy. Drugi dobry sygnał po stronie Chavez jest że ta biedota jest za nim. A wiec coś dla nich robi dobrego, a nie tylko pustymi słowami ludzi karmi jak Obama lub jemu podobni.

    „No proszę i Chavez ten “obrońca” ludu na to pozwala?”
    Naiwny argument. Widać że nie stosuje metod Argentyńskiej junty (Ludzie wyrzucani z helikopterów do Atlantyku), Pinochet „znikające ofiary”, lub NKVD kule w łeb i spokój. Nie da się sprowokować by „Humanitarna Misja” z USA mu wylądowała jak w Libii. Diabeł tylko na to czeka.

  24. Rysio said

    Po pierwsze gdyby USA naprawdę chciała załatwić Chaveza – bo już by to bardzo dawno zrobiła.

    Po drugie to, że ogłupiona biedota wenezuelska jest za nim – to nic nie znaczy i naprawdę nic z tago nie wynika.

    Np. obecnie – biedota polska jest za parchatym PIS-em.

    PS. W bolszewicko-żydowskim ZSRR biedota była za parchem Leninem.

  25. Rysio said

    Zawsze gdy czytam o słynnych i znanych na arenie międzynarodowej postaciach, które to tak zaciekle „walczą z syjonizmem” to po pewnym czasie zapalają mi się w podświadomości czerwone lampki ostrzegawcze.

    Nie ufam żadnej z nich – wszyscy łżą – tyle tylko, że jedni bardziej umiejętnie a drudzy mniej.

    PS. Jak na razie nie zapaliły mi się czerwone lampki co do Davida Duka.

  26. Kar said

    .. Jak na razie nie zapaliły mi się czerwone lampki co do Davida Duka.

    ..i nie maja powodu sie zapalac, bo ON (David Duke) jest malutki pikus-nic w swiecie „zyda-cygana” nie znaczy..ot zwykly-typowy pismak/zawor bezpieczenstwa w US: ” a niech se ta bazgrza dowoli po plocie”

  27. Zbigniew Kozioł said

    na mnie wypowiedzi Fran SA działają poważnie. Te od Rysia nie bardzo.

    Fakty liczą się, panie Rysio. A nie ocena (w pana przypadku, bo wiarygodność żadna; pan jest wiarygodny gdy przyśle swoje zdjęcie z grouppen-sex-party).

  28. Rysio said

    Kozioł – cieszy mnie bardzo, że wogóle czytasz moje wypociny.

    Uważam cię za bardzo mądrego faceta – tak że samo to że mnie zauważasz i czytasz mile łechce moje ego.

    Co do wiarygodności – to chciałem wszystkim przypomnieć, że w NRD był taki słynny robotnik, którego władze NRD caly czas trzepały i rewidowały za każdym razem gdy przekraczał granicę NRD – a on im się stawiał.

    Dziwnym trafem na miejscu była i TV i kamery…

    Gdy kilka lat później otwarto archiwa to się okazało, że ten „robotnik” był agentem STASI.

  29. Rysio said

    A swoją drogą – zdumiewa mnie, że nawet tutaj, na blogu Gajowego – wystarczy pokazać dwie kłócące się strony (za którymi stoją oczywiście parchy) i prawie wszyscy dają się jednej z nich nabrać i lecą w jej kierunku jak muchy do lepu.

    😦

    Rysia – starego wróbla na plewy się tak łatwo nie weźmie.
    Im bardziej mi ktoś przedstawia coś jako „cacy” tym bardziej jestem podejrzliwy.

    I wiecie co?

    W 99% wychodzi mi to na dobre.

    🙂

    PS. Zresztą ja nikogo nie namawiam aby mi bezgranicznie wierzył – przecież doskonale sobie zdaję z tego sprawę że się w niektórych przypadkach mylę i nie mam 100% racji.

    Wiem tylko że nie jest dobrze być tak bardzo łatwowiernym.

    To naprawdę przykre uczucie – obudzić się z ręką w nocniku.

  30. Niedaleko said

    „Co do wiarygodności – to chciałem wszystkim przypomnieć, że w NRD był taki słynny robotnik, którego władze NRD caly czas trzepały i rewidowały za każdym razem gdy przekraczał granicę NRD – a on im się stawiał.

    Dziwnym trafem na miejscu była i TV i kamery…

    Gdy kilka lat później otwarto archiwa to się okazało, że ten “robotnik” był agentem STASI.”

    Szkoda ze to nie byla Angelika Merkel bo bym się pośmiał nieźle 🙂

  31. Zbigniew Kozioł said

    Mnie google mail siadło. A ten sajt działa. Dziwne, że google mail.

    Panie Rysio, pan ma szansę. Napisz do mnie prywatnie na email (swój adres podawałem tak wiele razy…). Ja nie wydam. Ha ha.

  32. Marucha said

    Re 18, 22…
    Ech, gdybyż tak polskojęzyczne rządy ograniczyły okradanie Państwa do budowania sobie willi na Malibu, spędzania wakacji w Hiszpanii czy kupowania terenów myśliwskich w Kenii…

    O czym, my, k…a, mówimy?
    Porównujemy rozkradzenie CAŁEJ POLSKI z jakimiś śmiesznymi wręcz przywilejami rządu w Wenezueli, o ile w ogóle są prawdziwe?

    Lepszy najgorszy Chavez, niż inwazja Goldman-Sachsów, Sorosów, Monsanto itp.

  33. Rysio said

    Obrzymi tłum uchodźców maszeruje drogą i dochodzi do rozstaju dróg.

    Jedna odnoga – równa, wyasfaltowana, świeżo wykonana, ładnie utrzymana prowadzi do obozu koncentracyjnego i śmierci. * http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/11/Wielka-Aleja-1024×768.jpg

    Druga odnoga – mieprzyjemna, błotnista, z wybojami prowadzi do wolności. * http://www.tygodniksiedlecki.com/img/artykuly/p3120135_2011_03_14_16_51_41.jpg

    Na tym rozstaju dróg stoi brudny, śmierdzący, zapchlony, totalnie zasyfiony Rysio http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20090205025139/uncyclopedia/images/0/03/Ugly-smile.jpg

    i czysty, ogolony, pachnący wodą kolońską, przystojny oficer w nienagannie skrojonym mundurze * http://mataenglish.files.wordpress.com/2008/08/goeth.jpg

    Rysio (któremu czasami puszczają nerwy) krzyczy do tych ludzi – idźcie tę błotnistą drogą idioci, do droga do wolności.

    Oficer spokojnie z uśmiechem mówi – tędy proszę bardzo, tędy bardzo proszę do gazu.

    I wiecie co?
    Jestem więcej niż pewien, że większość tych uchodźców (nawet gdyby w niej było pełno blogowiczów Gajowego Maruchy) wybrała by tę drogę. http://ibedeker.pl/wp-content/uploads/2009/11/Wielka-Aleja-1024×768.jpg

    PS. Wybaczcie ale już bardziej obrazowo – nie potrafię Wam tego wytłumaczyć.

    * zdjęcia wybrałem pierwsze lepsze z internetu, dla lepszego zobrazowania tej historyjki.

  34. Rysio said

    re 30. Niestety nie pamiętam nazwiska tego robotnika – na pewno jest na internecie, ale nie chce mi się szukać.

  35. Zbigniew Kozioł said

    Zresztą, dupki blade lub nie, każdy może do mnie pisać. Mój adres email jest softquake@gmail.com. Moja strona z pracy, uniwersytecka, jest taka: http://nanolab.gu-unpk.ru/zbigniew/

    Dla kretynów jestem filo-russkij. Wśród Polaków kretynów nie brak. Jestem formalnie Kanadyjczykiem. Wśród Kanadoli kretynów tez nie brak. Może nawet i wiecej. A i wśród Rosjan też skolko ugodno.

  36. Marucha said

    Re 33:
    Bardzo przekonujący obrazek, tylko jeszcze nie wiem, do czego ma mnie przekonać.

  37. Zerohero said

    Rysio jest idealistą. Ja też. To co nas różni to ideały i bezkompromisowość. Rysio jest całkowicie bezkompromisowy, więc w czambuł potępia to co nie przystaje do jego ideałów.

  38. Zbigniew Kozioł said

    A nie wiem, panie Zero.

    Dlaczego ja, od kiedy jako tako zrozumiałem pana pisanie, a bywało przecie, że prowokowałem, dlaczego więc ja Pana pisania bardzo lubię? I jestem skłonny oprzeć się, uwierzyć? A na Rysiowym to nie mogę. Rysio tam żaden idealista.

  39. Niedaleko said

    Panie Rysio, niech Pan zerknie na to

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Generalny_Plan_Wschodni

    Gwarantuje że pójdzie Pan ta ładną alejką do puki Pan ją buduje, bo jak budowa się zakończy to będzie wysyłka na Wschód ta drugą dla Unter Mensch.

  40. Romek said

    Reblogged this on Spiskowe teorie dziejów.

  41. Rysio said

    re 36. Ma Gajowego przekonać do Misesa.

    😉

  42. Rysio said

    re 27. „…….Rysio jest całkowicie bezkompromisowy, więc w czambuł potępia to co nie przystaje do jego ideałów……..”

    Nieprawda. Wypraszam sobie – jestem bardzo tolerancyjny, i już nie raz, nie dwa dawałem temu przykład.

    😉

  43. Rysio said

    re 38. Kozioł – nie poddawaj się chłopie.
    Pisania Rysia byle kto nie zrozumie – trzeba mieć sporo intelektu.

    Ty należysz do tych których stać na to zrozumienie.

    PS. I bierz to moje pisanie z lekkim przymrużeniem oka.

  44. Zerohero said

    http://jeznach.nowyekran.pl/post/76182,chavez-zwyciezyl

    W niedzielnych wyborach w Wenezueli prezydent Hugo Chavez pokonał swego żydowskiego rywala Henrique Capriles Radonskiego i po raz czwarty wygrał prezydenturę. To kolejna porażka liberalnej neokonserwy w Ameryce Łacińskiej.

    No to kundle z żydowskich mediów, niezależni „blogerzy” itp. będą mieli znowu rozwolnienie..

  45. Fran SA said

    Rysio
    Trzym sie faktow
    Gdzies ty wyczytal, ze Ahmadinejad jest nielubiany przez zydow? Zaden zyd nie chce wyjechac z Iranu.
    Akurat tak sie glupio zlozylo, ze zyd przegral wybory w Wenezueli- i to podobno zydek polskiego pochodzenia. Ale przyznaje sie tez do holenderskiego.
    Na Chaveza juz sie kilkakrotnie ‚zamachiwali’ ale on jest stary zolnierz to sie jakos trzyma. Zydzi mu rozne rzeczy robili: podpalali synagogi i zastawiali rozne sidla. Probowali dywersji przy pomocy Kolumbii, itp.
    A w czasie tych wyborow podstawili pajaca zydowskiego, co to mial ‚przywrocic kapitalizm’. W USA opowiadali bzdury, jak to zydek idzie ‚leb w leb’ z Chavezem, wydali kupe pieniedzy na kampanie i nawet podrzucili felerne maszynki do glosowania..
    Wiec jak myslisz, ze Wenezuelczycy nie maja nic do powiedzenia to popatrz jak blokowali wszystkie ulice i cale tlumy pilnowaly tych wyborow.
    Nie mam pewnosci, czy Polakow stac byloby na taka jednosc w dzialaniu. Przypominaja mi sie sceny z Krzyzem w Warszawie.
    Chavez ciezko byl chory i kazdy mogl ogladac wtedy reakcje tlumow. Czekali cierpliwie az wyzdrowieje.
    Czego Rysio nie rozumie, to ze ani tzw. zydostwo ani chrzescjanstwo czy muzulmanstwo czy inne orientacje religijne nie sa jednorodne. Nawet chudy Budda musi byc gruby w Chinach bo tam sukcesy zyciowe sa wprost proporcjonalne do wagi ciala. (W USA wprost przeciwnie)

    No wiec Ahmadinejada popiera Neturei Karta i rozne inne ugrupowania zydowskie ale nie lubia go syjonisci, ktorzy niekoniecznie musza byc zydami. Dla mnie tez jest ogromna roznica miedzy mna a amerykanskimi ewangielistami. A oni twierdza, ze sa chrzescijanami. Podobno Swiadkowie Jehowy to tez chrzescijanie choc sie glupio nazywaja.

    Pomysl, Rysio, ze nagle Polakom sie zachcialo, zeby wybrac na prezydenta kogos spoza listy, bo sie nam na przyklad znudzil ten pusty omlot slomy w rzadzie.
    Nie mielismy nawet rozeznania kto to byl Walesa, bo sie nikomu nie chcialo sprawdzac. A wszystkie ostrzezenia i sygnaly ostrzegawcze odnosnie partyjnych i Ubekow przygotowujacych listy Solidarnosci mielismy gdzies, bo bylismy na fali entuzjazmu, zeby dokopac rzadowi byle kim byle jak, a i napuszczeni przez ubecje.
    Duzo wody uplynie zanim jakikolwiek syjonista dostanie sie do rzadu w Caracas.
    A w Warszawie wybieramy prawie samych zydow albo ich kumpli.
    Lech Kaczynski przywrocil B’naiBrith i za to samo powinni go powiesic. I dokopac mu zgodnym chorem za zakaz dochodzenia prawdy o Jedwabnem.

    No, niby dobrze jest byc poslem:

Sorry, the comment form is closed at this time.