Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bryś o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Śmierć lekarza rodzinnego
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Dziś Węgry, jutro Polska – czy…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    I*** o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Siekiera_Motyka o Śmierć lekarza rodzinnego
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    irtur o Skąd pochodzą Polacy? „Jesteśm…
    bryś o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Chrześcijaństwo i kapitalizm

Posted by Marucha w dniu 2012-10-09 (Wtorek)

Antychrześcijańskie krwawe rewolucje poprzedzająca pojawienie się kapitalizmu w Europie zostały „zapomniane” w obliczu nowego niebezpieczeństwa, jakie stanowił ateistyczny komunizm.

Relacja pomiędzy kapitalizmem jako ustrojem i formą gospodarczej organizacji społeczeństwa a religią katolicką została ukształtowana na zasadzie tradycyjnego dualizmu władzy duchowej i świeckiej, rozdziału kościoła od państwa, wraz z ideą koegzystencji. Ta koegzystencja została zacieśniona w momencie pojawienia się w społeczeństwie ateistycznych ruchów komunistycznych opartych na ideologii walki klas – przedstawianej niesłusznie jako teoria naukowa. Niebezpieczeństwo jakie dla Kościoła i społeczeństwa przedstawiał walczący ateizm, sprawiło iż kapitalizm zaczął jawić się jako pożądany sposób organizacji gospodarki tym bardziej, iż towarzyszył mu kompromis jaki zwycięskie (po rewolucji francuskiej) burżuazyjne państwo zaproponowało Kościołowi w formie konkordatu.

Antychrześcijańskie krwawe rewolucje poprzedzająca pojawienie się kapitalizmu w Europie (Rewolucja francuska, zaś na wyspach, w Anglii i Irlandii,  wojny prowadzone przez Olivera Cromwella) zostały „zapomniane” w obliczu nowego niebezpieczeństwa, jakie stanowił ateistyczny komunizm. Taką genezę ma pogląd o pozytywnej relacji pomiędzy kapitalizmem a religią katolicką.

W późniejszych latach pogląd ten został wzmocniony bowiem wielu przedsiębiorców wyznających szczerą wiarę realizowało ją pomyślnie w postaci dbałości o zatrudnienie, dobro pracowników lub w postaci filantropii – pomimo systemowej rozbieżności pomiędzy kapitalizmem a chrześcijaństwem. Działo się tak szczególnie w tych przypadkach, gdy nie chodził w drogę konflikt cywilizacyjny. Ludzie wyznający te same wartości wspierali się, czując pokrewieństwo duchowe, narodowe lub religijne. Wspierali się dzięki empatii i miłości bliźniego. W przypadku konfliktu cywilizacyjnego normy te często zawodziły i dochodziło do bezdusznego wyzysku, spowodowanego brakiem empatii – szczególnie zaś miało to miejsce, wówczas gdy jedną ze stron była cywilizacja pasożytnicza, oparta na żądzy zysku: realizowanej poprzez rabunek, jawne niewolnictwo lub lichwę.

„Kapitalizm przemysłowy” oparty na produkcji dóbr i realizowany przez ludzi tej samej cywilizacji i religii, utwierdził w społeczeństwie przekonanie, iż „kapitalistyczna”, rynkowa forma organizacji gospodarki jest pozytywna i właściwa oraz zgodna z religią chrześcijańską. Gospodarka realizowana przez chrześcijan i oparta na wolnym rynku stała się motorem rozwoju wielu społeczeństw. Tam gdzie rządy potrafiły dyskretnie i w sposób właściwy regulować wolny rynek tam unikano zapaści i stwarzano właściwe mechanizmy prawne regulujące samoistny rozwój gospodarczy. W Polsce w okresie międzywojennym największe osiągnięcia w tej dziedzinie miał minister skarbu i świetny ekonomista Jerzy Zdziechowski.

Tam gdzie rząd był niedołężny lub skorumpowany do władzy dochodzili reprezentanci innej cywilizacji (w Europie zazwyczaj byli to reprezentanci cywilizacji lichwiarskiej), a wówczas kapitalizm tracił swoją strukturę przemysłową, przyjmował formę rzeczywistej władzy kapitału, która jako władza obca doskwierała zarówno pracownikom jak przedsiębiorcom.

Kapitalizm to właśnie władza posiadaczy kapitału. Nie są to przedsiębiorcy, którzy w tradycji politycznej niesłusznie są nazywani „kapitalistami”, ale międzynarodowi bankierzy posiadający narodowe banki centralne jako swoją prywatną własność – zaś w przypadku państw, w których nie mają tytułu własności do banku centralnego, potrafiący bankowi narodowemu narzucić funkcje korzystne dla siebie.

Te funkcje do zadłużanie społeczeństwa spowodowane brakiem narodowej emisji pieniędzy, co wymusza posługiwanie się obcym pieniądzem i zaciąganie w nim właśnie pożyczek w zagranicznych bankach. Wówczas bank narodowy (np. NBP) pracuje na rzecz właścicieli zagranicznego banku prywatnego, choć nie maja oni formalnego tytułu własności do banku centralnego.

Taka praktyka ma miejsce m. in. w Polsce i jest możliwa dzięki społecznej nieświadomości rzeczywistych uwarunkowań. Teza o harmonii pomiędzy chrześcijaństwem a obecnym monetarnym kapitalizmem, czyli systemem finansowym opartym na dodatnim oprocentowaniu i kreacji długu – to fałszywa, monotonna śpiewka sącząca się z oficjalnych masmediów. Czas zatem obudzić się, wyłączyć jałową muzykę i przerwać chocholi taniec NBP.

Jest to potrzebne, bowiem rodzi się perspektywa poważnych zmian na lepsze. RZECZY NOWE to:

1. Parytet gospodarczy zastosowany do emisji pełnowartościowych pieniędzy, (nie oprocentowanych i nie będących długiem).

2. Nowy paradygmat ekonomiczny: dobro. Ukierunkowanie gospodarki na zaspokojenie potrzeb społecznych, które będzie realizowane w miejsce obecnego paradygmatu zysku: współistniejącego a często wręcz utożsamianego z odsetkowym wyzyskiem.

Przemiana o jakiej piszę, została przedstawiona poniżej w postaci graficznej.

Tablice pochodzą z książki: Demokracja Finansowa, Warszawa 2003, roz.12 [tablic nie odnaleziono – admin]
Zob. http://www.rzeczynowe.pl/artykuly.html

http://fides-et-ratio.pl

Komentarzy 16 do “Chrześcijaństwo i kapitalizm”

  1. Fran SA said

    Czemu chrzescijanstwo i kapitalizm nie bardzo ida w parze?
    Bo banki robia to, czego nam zakazuje religia.
    Banki sluza przede wszystkim wielkim kartelom, ktore zyja z handlu narkotykami, prostytucji, handlu ludzmi i ludzkimi organami, spekulacjami finansowymi i nieprawdopodobnej lichwie i nie gardza zadnym innym oszustwem..
    Banki nie maja pieniedzy. I nie pozyczaja nam zadnych pieniedzy. Jesli chce kupic dom, samochod czy meble, dostaje od banku dlug ale nie pieniadze do reki. Natomiast ten dlug musze splacac z procentami w rzeczywistej walucie.
    Banki zyja tez z propagandy grzechu: pornografii, pedalstwa, rozkladu spolecznego, i zeruja na naszych najnizszych instynktach: checi posiadania ponad stan i umiar – i checi panowania nad bliznim – kosztem blizniego – a wszystko dla zysku..

    http://uruknet.com/?p=m89749&hd=&size=1&l=e

    Pp Rysiowi i Tomkowi-Kolejarzowi pod uwagę! – admin

  2. Ciek said

    Kapitalizm we Francji nie był poprzedzony rewolucją francuską tylko zdławieniem antywolnościowego, antyreligijnego i przede wszystkim LEWICOWEGO JAKOBINIZMU przez Napoleona.

  3. Zerohero said

    Re 2. A rewolucję kulturalną zdławił ostatecznie tow. Mao. Czyż nie?

  4. Psiemislavius said

    Ani kapitalizm, ani socjalizm nie jest dobry. Dla nas, katolików, tym bardziej, że tradycjonalistyczni, jako system gospodarczy najbardziej powinien nam pasować system cechowy, czyli coś na wzór gospodarki średniowiecznej. Tendencje do takiego systemu nawiązuje m.in doktryna dystrybucjonizmu G.K. Chestertona i H. Belloca. Jeżeli nie system cechowy, to można się oprzeć na korporacjonizmie, który ma także nawiązania do katolickiej nauki społecznej i ekonomicznej (główne dzieło na ten temat: encyklika Rerum Novarum Papieża Leona XIII).

  5. Kapitalizm, to taki ustrój, gdzie decydujący głos ma wielki kapitał. A kapitał może być wielki wtedy, gdy nie ma barier w gromadzeniu tego kapitału. W ten sposób kapitalizm dąży do monopoli. Bo to wynika z istoty tego, czym kapitalizm jest.

    W kapitalizmie nieważny jest człowiek. Nieważna jest etyka. Nieważna jest religia, kultura, obyczaje itd. W kapitalizmie liczy się kapitał. LICZY SIĘ ZYSK.

    Do zysku dorabia się prawo, różne ideologie, bo przecież to musi jakoś wyglądać! 🙂 A nie „ja jestem właścicielem wielkiej fabryki (jedynej w promieniu 200km), to będę ci płacił głodową pensję”. To musi być tak ujęte „ja płacę ci tyle, ile twoja praca jest warta na rynku”. (Z tym, że te prawa rynku określiłem JA. Razem z kolegami.)

  6. Tomek-Kolejarz said

    Re 1

    To nie żaden wolny rynek, ani zdrowa ekonomia. W normalnych czasach banki nic takiego nie mogłyby robić. Ale w normalnych czasach nie było papierowego pieniądza i sojuszu banków z władzą państwową.

    Panu adminowi polecam łaskawej uwadze lekturę prof. Konecznego szczególnie fragmenty o kołobłędzie, czyli wyznawaniu naraz zasad dwu sprzecznych ze sobą cywilizacji. Doskonale z twierdzeniami Konecznego korespondują słowa apostoła kontrrewolucji prof. de Oliveiry o chrześcijanach wypowiadających ustami credo a mających umysły i serca przesiąknięte komunizmem. Oczywiście w przedmiotowym przypadku o komuniźmie sensu stricto mowy nie ma, ale o takiej „czerwonce” i bizantyniźmie to na pewno.

  7. Marucha said

    Re 6:
    No to kiedy były te normalne czasy, gdy banki kierowały się etyką, moralnością oraz wspólnym dobrem?
    Bo ja sobie nie mogę przypomnieć…

  8. Tomek-Kolejarz said

    Re 4

    Korporacjonizm to i może ma nawiązania do nauki Kościoła, ale chyba na takiej zasadzie jak twierdzenia wielu socjalistów jakoby Chrystus miałby być pierwszym socjalistą w historii.

    Kiedyś też myślałem, że możliwa jest trzecia droga, ale po mojej ulubionej lekturze tekstów o historii oraz obserwacji rzeczywistości dość szybko wyleczyłem się z takiego przekonania. Korporacjonizm to utopia, której realizacja przyniosłaby więcej szkód niż pożytku. Światu wystarczy już zupełnie realizacja utopii lewicowej, kolejna jest nam zatem zbędna. Czas na powrót normalności, czyli wolnego rynku.

    Fakty historyczne są niepodważalne. Ujmując rzeczy w maksymalnym skrócie: średniowiecze było epoką postępową pod wieloma względami i uporządkowało chaos wynikły z upadku Rzymu, dekadencji starożytności i najazadów barbarzyńców. Ludźmi w średniowieczu i jeszcze długo po nim kierowała chęć zachowania struktury społecznej celem umożliwienia funkcjonowania społeczeństwa w dalszej przyszłości. Stąd syn władcy zostawał władcą po śmierci ojca, piekarz szykował swego syna na piekarza etc. W średniowieczu na swój sposób ludzie starali się, aby każdy miał zajęcie stąd pomysły prawa składu, przymus drożny, przywileje, które z czasem doprowadziły do powstania monopoli.

    Wiadomo, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, a ponadczasowych i uniwersalnych praw ekonomii nie przeskoczymy. System cechowy, wspomniane przywileje i prawa spowodowały brak konkurencji i powstanie jeśli nie monopoli to oligopoli ze szkodą dla konsumentów. Stąd reakcja w postaci partaczy – ludzi którzy nie byli członkami cechów-korporacji a wykonywali dane rzemiosło – często lepiej od swoich zrzeszonych w cechach kolegów. Drugą formą reakcji były dość częste bunty czeladników, którym starzy mistrzowie blokowali możliwość prowadzenia samodzielnej działalności. Nadto warto dodać, że cła myta i bariery handlowe nieraz doprowadziły do wielu wojen pomiędzy krajami. System w końcu przestał być wydolny i upadł.

    Obecnie też na własnej skórze odczuwamy korporacyjność. Są pewne zawody zdominowane przez korporacje, do których przynależność jest przymusowa i korporacje mają monopol podobny do średniowiecznych cechów. Mam na myśli prawników, lekarzy etc. Nie muszę chyba tłumaczyć oczywistego faktu, że to jedna wielka mafia rzeczywistych partaczy, złodziei i oszustów, właśnie z powodu braku wolnej konkurencji.

    Dystrybutyzm to w moim odczuciu wolny rynek „ożeniony” z chrześcijańską moralnością, stąd nie dziwi mnie, że na polskiej stronie tego ruchu publikuje zdeklarowany wolnorynkowiec. Zresztą większość wolnorynkowców to ludzie podobni do mnie, konserwatyści pod względem społeczno-obyczajowym i zdeklarowani chrześcijanie wcale nie jacyś chciwi krwiopijcy jak stara się to admin i forumowicze przedstawić.

    encyklikę reum novarum radzę jeszcze raz dokładnie przeczytać. Leon XIII nie nawołuje tam do obalenia kapitalizmu, trudno też tam znaleźć potępienie idei wolnorynkowych. Bez trudu można znaleźć fragmenty, w których Jego Świątobliwość potępia socjalizm i punktuje złe zachowania ludzi, przede wszystkim chciwość, egoizm i bezduszność, czyli ponadczasowe przywary rodzaju ludzkiego. Jako panaceum widzi stworzenie oczywiście nie państwowych organizacji, które pełniłyby społeczne, ale już nie gospodarcze role dawnych cechów. Zresztą papież słusznie jak się okazuje przewidział, że państwo nie podołałoby pewnym ciężarom.

    Z tego wszystkiego warto na końcu przytoczyć słowa G.K. Chestertona, że „trzecią drogą jest rozsądek”, którego w naszych czasach jak na lekarstwo.

  9. Tomek-Kolejarz said

    Re 7

    Przez wiele okresów w historii bywało tak, że banki prowadziły jak inne podomioty rzetelną działalność jak rzemieślnicy czy handlowcy. W starożytnym Rzymie w III wieku naszej ery banki zaczęły uprawiać to co obecnie – znaczy się niektórzy bankierzy zaczęli pożyczać pieniądze z jak byśmy je dziś nazwali kont a vista i brak im było pokrycia depozytów klientów. Doszło do paniki na wzór tej nie tak przecież dawnej w Argentynie i interweniowała władza. Winnym powlewano gorący ołów do gardeł i potem długo nic podobnego nie miało miejsca.

    W średniowieczu banki również działały normalnie. Zazwyczaj przyjmowały za niewielką opłatą w depozyt pieniądze kruszcowe klientów dając im banknoty. Chętnym udzielano pożyczek, ale na niewielki .procent, nie większy niż w czasach rzymskich czyli maksymalnie 7-12%. Jeżeli ktoś z nie swojej winy nie był w stanie zwrócić pożyczki nie prowadzono wobec niego egzekucji długu. Oddawał dopiero kiedy mógł.

    A co z XIX wiecznymi kasami pożyczkowymi rozpowszechnionymi na ziemiach polskich czy bankami spółdzielczymi? Może dowiem się rewelacji, że to jakaś ekspozytura światowego syjonizmu lub międzynarodówki lichwiarskiej?

    Dopóki nie było papierowego pieniądza banki musiały być choćby w miarę uczciwe. Zawsze groziło ryzyko, że uczciwa konkurencja wykupi banknoty klientów nieuczciwego banku, zażąda wydania złota i d..a – bankructwo i wieloletnie więzienie, o tym się nie mówi, ale w wieku XIX zdarzało się to dość często.

    Trzeba się dużo uczyć z historii.

  10. Tomek-Kolejarz said

    Re 5

    Kolega raczył opisać plutokrację, czyli rządy bogatych i chciwych. Nie było kapitalizmu a tacy byli i dążyli do utrwalenia swojego monopolu na władzę i bogactwo. Nawet w komuniźmie byli równi i równiejsi. Partyjni bonzowie obżerali się kiełbasą, szynką i bananami a ludzie chleba nie mogli kupić.

    Obecnie to też mamy plutokrację. Triada państwo-lichwiarska międzynarodówka-biznesmeni związani z państwem skutecznie uniemożliwia konkurencję. Gdyby przywrócić ustawę Wilczka to wszystkie Kulczyki, Gudzowate, Solorze, Waltery itp. nie wytrzymaliby konkurencji bardziej pomysłowych. Wiedział o tym doskonale kapitalista kompradorski Balcerowicz, dlatego wprowadził swoje słynne rozporządzenie.

    Skąd pomysł, że na wolnym rynku może liczyć się tylko zysk? Jeszcze w XIX wieku działało więcej organizacji non profit niż obecnie. W USA powszechnie działały stowarzyszenia ubezpieczeń wzajemnych, znacznie tańsze od współczesnych firm ubezpieczeniowych. robotnicy tworzyli dobrowolne stowarzyszenia nazwalibyśmy je ubezpieczeń społecznych, wpłacali słownie około 2% zarobków na fundusz, z którego dostawali środki na wypadek choroby, starości czy inwalidztwa w wysokości swojego wynagrodzenia. Działało to doskonale dopóki tak hołubione na forum państwo (najpierw niemieckie za Bismarcka) nie wprowadziło przymusu ubezpieczeń społecznych i nie położyło swojej parszywej łapy na pieniądzach ludzi. O organizacjach dobroczynnych nie będę pisał bo to temat wręcz na pracę doktorską lub habilitację.

  11. Marucha said

    Kapitalizm prowadzi do niesprawiedliwości społecznej na ogromną skalę, co każdy może bez trudu zaobserwować.
    Istnieją ogromne rozbieżności między modelowymi schematami wolnego rynku a ich praktycznym stosowaniem (np. nieuwzględnianie na modelach faktu powstawania monopoli lub oligopoli w niektórych gałęziach gospodarki, jak handel żywnością, nieuwzględnianie faktu, że 80% gospodarki światowej jest kontrolowane przez kilka rodzin itd).

  12. Wandaluzja said

    Niech Marucha nie pisze takich rzeczy. Otrzymałem dziś pismo, że polskiego małżeństwa nie stać na dwójki dzieci. Odpowiadam na to, że za Bismarcka robotnik mógł utrzymać 10-osobową rodzinę, bo NIE BYŁO KORUPCJI i była pozytywna polityka finansowa. Bismarck sfinansował np. Zjednoczenie Niemiec z renty kolejowej. Ponieważ Kolej obniżała koszty transportu i komunikacji 10-krotnie to zarekwirował 50% tej renty technologicznej na Zjednoczenie, wobec czego w Niemczech, gdzie państwo inwestowało w Kolej podatki były NAJNIŻSZE.
    Oskarżanie kapitalizmu o korupcję jest tak mądre jak Faszyzmu o zbrodnie stalinowskie i hitlerowskie. Faszyzm był ANTYKOMINTERNIZMEM a kominternowcy byli właścicielami folwarku żydowskiego, który nazywał się ZSRS, z którego dywidendę płacono na tajne konta szwjcarskie, czego największym błaznem okazał się Gerarde Philipe – tak że nie wiadomo, czy zamordowali go Francuzi czy Rosjanie?
    Twórcą faszyzmu był największy ekonomista XX wieku Keynes, którego kanclerzem był Paderewski więc Krasnaja Armia utopiła salon Paderewskiego w GNOJÓWCE.
    Cywilizacja europejska jest KAPITALISTYCZNA, gdyż Węgrzy zbudowali Wspaniałą Wenecję i nadali jej handowy kodeks św. Mikołaja Prawdziców, który umożliwiał tworzenie banków NIEŻYDOWSKICH, gdyż Prawdzice byli antysemitami.

  13. Tomek-Kolejarzego said

    Ad 11

    Pan Gajowy daje często wyraz swojej niechęci do merdialnej kłamliwej propagandy. Jednak tutaj trudno nie zauważyć, że zdecydowanie powtarza pan merdialną propagandę o rzekomej niesprawiedliwości kapitalizmu. Niesprawiedliwy to jest system obecny w którym rzadzi triada państwo-międzynarodówka lichwiarska i wielki biznes oparty na koneksjach z politykami.

    Jakoś kiedy jeszcze mieliśmy na świecie gospodarkę rynkową a nie społeczną gospodarkę rynkową nie mogę sobie przypomnieć, żeby bezrobocie wynosiło 30% jak to ma miejsce obecnie. Oligarchizacja życia gospodarczego i politycznego nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, bo jest jego zaprzeczeniem.Wolny rynek w USA i Europie skończył się z chwilą, kiedy państwo zaczęło coraz bardziej regulować życie gospodarcze a pieniądze kruszcowe zostały zastąpione papierowymi, które są pod kontrolą „niezależnych” banków centralnych lub wprost państwa Zadziwiającym jest fakt, że przepisy prawne służą nie interesom konsumentów, ale międzynarodówki lichwiarskiej czy biznesu związanego z politykami. Ale pobożnym socjalistom ciężko zrozumieć prawdę, gdyż państwowe szkoły zaimpregnowały ich umysły na prawdę.

    Ad 12

    No proszę a już myślałem, że tylko kol. Rysio i ja mamy na tym forum zdroworozsądkowe poglądy.

  14. Marucha said

    Re 13:
    Panie Tomku, kapitalizm – nawet taki idealny, jakiego nie ma i nigdy nie było – doprowadza, w ramach konkurencji, do pożerania słabszych przez silniejszych, a z czasem do tworzenia się monopoli bądź oligopoli.
    Mniejsze firmy nie mają z nimi żadnych szans – ich patenty są przywłaszczane, wynalazki kradzione, a na procesowanie się małych firm nie stać.
    Mówię rzeczy tak oczywiste, że aż mi wstyd.

    I proszę nie wyjeżdżać, wzorem Janusza KM, z „pobożnymi socjalistami”, bo to epitet tyleż samo wart, co „faszysta” albo „antysemita” w ustach członka „Otwartej Rzeczypospolitej”.

  15. Ad. 13

    „Oligarchizacja życia gospodarczego i politycznego nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, bo jest jego zaprzeczeniem.”

    – Oligarchizacja życia gospodarczego i politycznego jest skutkiem tzw. wolnego rynku. Fundamentem tego całego bajzlu jest przyzwolenie prawne i społeczne na nieograniczone bogacenie się. (Patrz: Feliks Koneczny… itd.). A „wolny rynek” to taka ściema dla wyznawców JKM-ów, Mizesów i innych takich.

  16. Fran SA said

    Tomek- Kolejarz
    A ktore to banki centralne sa panstwowe??

    Ja to z tej historii USA nie bardzo pamietam, kiedy USA pozwalalo na ‚wolny rynek’ – a w ogole mam klopoty z sama definicja. ‚Wolny rynek’ – dla kogo? Meksyku? Wenezueli, Iranu, Polski? Czy Polska moze sobie wybudowac stocznie bez wiedzy Francji i Niemiec? I czy wszyscy bedziemy kupowac bananay ale tylko te wygiete pod katem prostym?

    Operujemy pojeciami abstrakcyjnymi i tym co kto gdzie wyczytal.
    Podobno bylo uczciwiej w bankach, gdy nie bylo bankow centralnych.
    A napewno byloby uczciwiej gdyby pieniadz nie stal sie towarem i nie bylo tzw. globalizacji, i monetaryzmu ktore zmuszaja kraje do oszustwa.

    Podstawa dobrobytu i bezpieczenstwa kraju jest PRAWO, ktore jednakowo obowiazuje i chroni wszystkich obywateli.
    I wszystko jedno, czy to dotyczy bankow, biznesmenow, korporacji czy jakichkolwiek uslug dla ludnosci.
    Na razie obecny system nazywa sie mafiokracja i wszystko jedno co bedziemy dyskutowac, Europa staje na krawedzi nedzy. W Grecji pogwalcili prawo obywateli do wyboru wlasnego rzadu. To samo we Wloszech. Wybory wszedzie sa kantowane. USA i Izrael napada na kazde panstwo jakie sobie wydumaja.
    Amerykanom i Izraelowi wolno dostarczac bron do Syrii; Rosjanin nie moze kumplowi przeslac czesci do radaru.
    Dostalismy wszyscy jakiegos fijola, ze nas banki moga zbawic. Guzik prawda. Bank jest narzedziem w ekonomii; tymczasem stal sie jej celem. To sa jakies totalne bzdury. Kto powiedzial, ze bank musi przynosic wylacznie SOBIE zyski? W Japonii i Korei Pld.. jest tzw. pulap na zarobki. Tymczasem jakis krewny, pol-idiota zostaje szefem banku czy jakims innym CEO i dostaje … 11 milionow dolarow rocznie za przywilej. (nie za prace!!) Zeby mu to wyplacic, trzeba kogos okrasc. I najlepiej powyrzucac innych z pracy.

    Marucha rozpatruje sprawy calkiem slusznie, pod katem etyki chrzescijanskiej, co moze i dociera do wielu, nawet niewierzacych. I zgadzam sie gdy chodzi o zasady i pryncypia etyczno-moralne. A i religijne.
    Ale ja jestem oprocz tego prawnikiem.
    I z cala odpowiedzialnoscia stwierdzam, ze tam gdzie nie dziala prawo – dziala bezprawie!
    I mozemy sobie wymyslac utopie, raj na ziemi, i nazywac kazdy system jak nam sie przysni:
    idylla, arkadia, fantazja, komuna, business czy fool’s paradise;

    Kazdy bank ma konstytucje. Kazda organizacja ma kod postepowania. Kazdy system ma jakies zasady, ktore maja byc na tyle atrakcyjne, zeby przyciagnac ludzi.
    Nic nam nie pomoze i zaden system nie zadziala, jesli nie mamy punktu odniesienia; czy to religia, czy prawo cywilne/karne, czy w koncu ogolna oswiata i szacunek dla wspolobywateli..

    Najlepszy dowod, ze banki muzulmanskie nie powoduja kryzysu bo stosuja religijne prawo szariatu: zakazana lichwa i spekulacja/hazard. Nam religia tez zabrania lichwy. Nam, ale nie bankom?
    Nie mozna jezdzic samochodem, nawet najpiekniejszym, w ktorym ktos poodkrecal wszystkie srubki.

    A w Sredniowieczu tez bylo roznie, jak ludzie dawali pod zastaw majatki i te majatki tracili. I nie bardzo pamietam jakie banki mieli np. Vikingowie czy ksiazeta niemieccy, ktorzy sie nawzajem mordowali. Nie ma nawet sensu wspominac tronu angielskiehgo, ktory splywal krwia … checi zysku i posiadania.

    Legibus idcirco omnes servimus, ut liberi esse possimus
    (dlatego wszyscy sluzymy prawu abysmy mogli byc wolni)

Sorry, the comment form is closed at this time.