Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    stupaszczy o Obywatele w obronie radcy praw…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    Sebastian o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    MatkaPolka o Traditionis Custodes
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
    JanuszT o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Pamięć o żołnierzach ze wschodu

Posted by Marucha w dniu 2012-10-13 (Sobota)

12 października, rocznica rozpoczęcia bitwy pod Lenino, to było w PRL – czy ktoś to jeszcze pamięta? – święto Wojska Polskiego. 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod dowództwem gen. Zygmunta Berlinga, stoczyła, w istocie przegrany, krwawy bój z Niemcami, dysponując nieprzygotowanym do walki, na takim froncie, jakim był front wschodni w 1943 r., żołnierzem. Dywizja została zmasakrowana, a polska krew obficie zrosiła pole bitwy. Zginęło 510 żołnierzy, 776 dostało się do niewoli lub zostało uznanych za zaginionych, a 1776 zostało rannych. Stanowiło to 25% stanu dywizji.

Dziś o tym się nie mówi. I nie zmieni niczego obecność tematu w internecie (głównie na stronach pasjonatów historii wojskowości), czy odbywające się tu i ówdzie upamiętnienia tej bitwy, organizowane przede wszystkim przez kurczące się środowiska weteranów. Walki Wojska Polskiego idącego ze wschodu wyeliminowano z jedynego tak naprawdę liczącego się obszaru oddziaływania na odbiorcę – z medialnego przekazu masowego. Nie chodzi przecież tylko o Lenino, ale i o przyczółek magnuszewski, o straszliwe walki kościuszkowców w powstaniu warszawskim, o niemiecko-łotewską zbrodnię w Podgajach, o Wał Pomorski, o wielką bitwę o Kołobrzeg, o zdobycie Gdańska, o forsowanie Odry, o Budziszyn, wreszcie o Berlin i polską flagę nad Tiergarten. Dlaczego tak się dzieje? Otóż, mamy do czynienia z zemstą polityczną na niczemu nie winnych żołnierzach 1 i 2 Armii WP idących ze wschodu.

To prawda, że wojsko to było powołane i wykorzystywane do własnych celów przez całkowicie uległą Stalinowi grupę polityczną polskich komunistów. To prawda, że pododdziały tej armii wykorzystywano po wojnie do walki politycznej na użytek PPR, to prawda wreszcie, że po 1947 r., eliminując i represjonując całkiem duży zastęp przedwojennych oficerów, którzy do tej armii wstąpili, głównie po powrocie z oflagów, uczyniono ją w końcu ramieniem PZPR.

Ale to w niczym nie usprawiedliwia zapomnienia, a czasem pogardy jaką obdarzani są zwykli żołnierze i oficerowie tej armii, wrzucani do jednego worka z politrukami i przywódcami politycznymi ZPP i PPR. A przecież byli to, zwłaszcza do czasu wejścia wojska na teren tzw. Polski lubelskiej, w przeważającej większości Kresowiacy i Sybiracy, często będący jednymi jak i drugimi jednocześnie. Ludzie ci nie zdążyli do armii Andersa nie z własnej winy.

Z kolei pobór na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w 1944 r. uratował tysiące Polaków od śmierci z rąk banderowców. Im też odebrano małą kresową Ojczyznę, tak jak i tym, którzy byli w II Korpusie. Walczyli dzielnie, tysiące spośród nich oddało życie za Polskę, nie za komunizm, czy partię. To prawda, że propaganda PRL uczyniła z nich tych lepszych od żołnierzy z Zachodu, tych idących najkrótszą drogą.

To prawda, że ta sama propaganda przez lata, często na fundamencie kłamstwa, traktowała skrajnie niesprawiedliwie Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, pielęgnując jednocześnie pamięć o walce 1 i 2 AWP. Ale to byli komuniści, o których osobach i moralności z pogardą wypowiadali się ówcześni opozycjoniści. A jednak ci moralnie wysocy opozycjoniści po dojściu do władzy w 1989 r. dokonali na żołnierzach ze wschodu prymitywnej zemsty, która trwa do dziś. Dokonano gwałtu na polskiej pamięci po prostu wycinając walki berlingowców z historii Polski, eliminując je z przekazu medialnego. Jeżeli mówi się o nich, to niemal wyłącznie w kontekście negatywnym, akcentując złe strony ponad miarę.

W sposób karygodny zaprzestano mówić o tym polskim wkładzie w pokonanie hitlerowskich Niemiec, o ciężkich walkach toczonych przez polskich żołnierzy na dawnych piastowskich i słowiańskich ziemiach, które w dużej części przypadły powojennej Polsce. Ten aspekt jest dzisiaj przedstawiany jako wstydliwy relikt minionej epoki. Zupełnie niesłusznie. Nie mówi się także o oficerach i żołnierzach AK, którzy wstąpili do tej armii i przeszli chwalebny szlak bojowy aż do pokonania III Rzeszy, często oddając życie na polu chwały, jak np. kapitan Stanisław Betlej, bohater konspiracji AK-owskiej, później frontowiec 2 Armii WP, poległy w ataku na bunkier niemiecki, uwieczniony w pieśni żołnierskiej „bohater obu rzek” (Nysy Łużyckiej i Szprewy).

Żyjemy w tzw. wolnej i suwerennej Rzeczpospolitej, której władz, wywodzących się z dawnej opozycji, nie stać na ludzki odruch wobec dzisiejszej garstki weteranów jak i wobec tamtej masy poległych w większości młodych ludzi, którzy bili Niemca jak umieli, a dzisiaj pamięta o nich jedynie biały krzyż stojący czasem na niezbyt zadbanej mogile. 23 lata po przełomie 89 r., to okres niskiego moralnie rewanżu, nawet gorszego od zachowania władz PRL, przynajmniej w latach 56-89, kiedy jednak o wysiłku żołnierza PSZ, z różnym natężeniem, ale mówiono i pisano. Wyraźnie należy również podkreślić, że tzw. spadkobiercy PZPR z SLD et consortes przyłożyli i przykładają nadal ręki do tego zapomnienia i wykluczenia wojennej chwały polskiego żołnierza ze wschodu. Tak wygląda smutna rzeczywistość. Stąd powyższe wspomnienie i refleksje.

Cześć ich pamięci!

Adam Śmiech
http://sol.myslpolska.pl

Komentarze 54 do “Pamięć o żołnierzach ze wschodu”

  1. libro77 said

    Witam,
    dostałem bana u Zenobiusza.
    Czasami tu zaglądałem.
    Proszę o Wasze opinie o
    – Medjugorie
    – orgonitach

  2. Marucha said

    Re 1:
    Niemożliwe, dostał Pan bana u Zenobiusza? Tego, który się skarżył na cenzurę w gajówce?
    Co do Medjugorie, proponuję
    1. wrzucić to hasło do wyszukiwarki gajówkowej (z prawej strony)
    2. Wejść na Google i tam wpisać:
    Medjugorie site:marucha.wordpress.com
    Na temat orgonitów nie wiem nic, ale może ktoś się odezwie.

  3. libro77 said

    Dzięjuję ,
    szkoda, że na Pana stronie avatary komentujących są identyczne.
    Poczytam troszkę o Medjugorie u Pana.

  4. libro77 said

    Po tytułach dotyczących Medjugorie i Garabandal widzę już, że to chyba właściwa strona.

  5. Inkwizytor said

    Zarowno Garbandal jak i Medjugorje to mamienie szatanskie jak twierdzil x. Warszawski SJ.

  6. Rysio said

    Inkwizytor czy mógłbyś się ustosunkować do wypowiedzi ks. Mariana Piątkowskiego?

    Wypowiedź zaczyna się w 8:55 minucie video.

  7. Przecław said

    Tak właśnie jest.
    Kolejną sprawą jest kompletnie wypaczony wizerunek Rokossowskiego, na którym anatema trwa juz 56 lat, a który nie lubił angażować sie w politykę i nie odgrywał aktywnej roli politycznej. Był natomiast najlepszym dowódcą całego frontu wschodniego podczas 2WŚ, a sam Montgomery uznał, że nie dorównuje mu nawet w części względem tego czego dokonał. Zwalanie zła wypaczeń komunizmu na dyżurną postać Rokossowskiego robi z mieszkańców PRL-bis patentowanych osłów i wystawia na pośmiewisko.
    Dlaczego człowiek, który faktycznie uratował Polaków przed zagładą obłozony jest we własnym kraju anatemą, tego nie zrozumie żaden normalny człowiek spoza PRL-bis.

  8. libro77 said

    a orgonity…?

  9. Rysio said

    re 7. „….Zwalanie zła wypaczeń komunizmu na dyżurną postać Rokossowskieg…….”

    Zwalanie zła wypaczeń nazizmu na dyżurną postać dr Hansa Franka …….

    Jedni warci drugich – i jedni i drudzy mordowali Polaków.

    PS. Przecław wsadź swój durny łeb do cebra z zimną wodą – może to cię wyleczy z durnoty – choć bardzo w to wątpię.

    Panie Rysiu, idź Pan się przewietrz. Gdzie i kogo mordował Rokossowski?
    Znowu Pan dyma w bambus.
    Admin

  10. Przecław said

    Nie od dzisiaj wiadomo, że poza epitetami i inwektywami Rysiowi nic nie wychodzi..

  11. wi42 said

    Rok temu w gajowce byl szkic na temat rocznicy bitwy pod Lenino:

    https://marucha.wordpress.com/2011/10/20/pamiec-o-zolnierzach-ze-wschodu/#comments

    Moj przyjaciel po przeczytaniu napisal mi mail’a:

    To co napisane jest oczywistością. Przykre są tylko komentarze pseudo-intelektualistów, którzy nic nie wiedzą, a wypisują brednie.
    Przecież LWP było zorganizowane na ile warunki pozwalały na modłe przedwojenną. W wojsku byli kapelani, a Berling nie był zdrajcą, a oficerem o lewicowych zapatrywaniach i dlatego nie poszedł do Andersa. I zupełnie niepotrzebnie posyłał bataliony na Czerniaków i inne przyczółki na pomoc dla szaleńców, którzy wywołali powstanie warszawskie i za to słusznie wyleciał ze stanowiska, gdyż w niczym nikomu nie pomógł, a zginęło 2834 żołnierzy I AWP i zupełnie niepotrzebnie kilka tysięcy mieszkańców Warszawy.
    Odeszli bohaterowie z których tylko nieliczni zrobli jakieś kariery, a w większości po wojnie byli normalnymi pracownikami, rolnikami. Z platerówek zrobiono kurwy dla obsługi dowództwa I AWP. Gdy zaczęła się – nazwę to po latach – „ruchawka wałęsowska” zjawił się u mnie najlepszy ślusarz z warsztatów naprawczych w Hydrobudowie i mówi „prawie przez całą wojnę służyłem w zwiadzie, wiele miesięcy pod Jaruzelskim – co oni wygadują Wojtek to wspaniały Czlowiek”. Dojeźdzał do pracy pociągiem z Oławy, skromnie aż biednie ubrany, z nieodłączną wyświechtaną teczuszką.Chyba nikt nie wiedział co robił w czasie wojny.
    Poznałem wielu, ale może za mało takich ludzi, gdyż pamięć o nich już zaginęła.
    Gdy w 2005 roku, w styczniu odwiedziłem ostatni raz Ciotkę, wybrałem się na cmentarz w Wałczu. Leży tam 5.000 chłopców z Kresów, których z poboru wcielono do wojska i nie bardzo wiedząc gdzie są już trafili do Nieba.
    Powiedzmy to naszym dziecom – to usłyszymy – o czym wy mówicie, a pod Monte Cassino zjawia się wiele wycieczek i niech się zjawia, ale po co jechać tak daleko, przecież w Wałczu, Zgorzelcu czy Siekierkach leży 10 razy więcej w większości chłopców z Kresów.
    Czy cos trzeba dodawac?
    Moze tyle, ze aby Wroclaw, Szczecin i Gdansk byly polskie, musialo pojsc od Nieba duzo, duzo wiecej chlopakow z Rosji i innych czesci imperium.
    Np. zdobycie Gdanska – ponad 30 tysiecy.
    Czesc ICH pamieci!

    —–

  12. Siggi said

    ad.7-Przeclaw,w pelni podzielam Pana zdanie na temat marszalka Konstantego Ksawerowicza Rokossowskiego,ktory jest klasycznym przykladem Polakow i ich b.czesto pokomplikowanych losow.Niewiele brakowalo w trakcie czystek wojskowych w 1937-38r stracilby zycie.Podczas tortur wybito mu 9 zebow i zlamano zebra.Polak z krwi i kosci ,elegancko mowil po polsku,bez zadnych wschodnich „zaspiewow”,o czy mozna sie przekonac jak znajdzie sie jakis film z jego udzialem na Youtube.Uratowal go gen.pozniejszy marszalek Timoszenko.
    Smutno,ze w Gajowce maja miejsce sytuacje ,w ktorych poniza sie innych epitetami,inwektywami, miast sprzeczac sie na argumenty. Uwlaczanie godnosci bliznim jest grzechem b.ciezkim i ujawnia ,ze osoba uwlaczajaca ma duze luki w wychowaniu a lekcje religii,na ktorych duze mowi sie o etycznym zachowaniu i wychowaniu poszly w …las.Niestety…

  13. wi42 said

    cd. 12 Siggi

    W calej zlozonosci polskie losy:

    http://p.skwiecinski.salon24.pl/338654,ariadny-rokossowskiej-przypadki-rodzinne

  14. Moje zdanie na temat bitwy pod lenino jest takie.Stalin posłał tam pozostałości polskiej armii w celu tresury.Bez żadnego wsparcia polacy szli wyprostowani na czekających w okopach niemców.Ci co ocaleli i nie zbuntowali się zostali aparatczykami.Działanie bardzo przemyślane i proste , promujące potulnych i gotowych na wszystko straceńców i zaprzańców. Właśnie z nich wywodzą się elity PRLu.Oczywiście nie każdy był od razu zdrajcą ale w sumie w tym otoczeniu mógł się uchować tylko posłuszny i bezwolny wykonawca poleceń kremla.Z tych bachareruf właśnie wywodzi się wojciech jaruzelski.W sumie wybór był niewielki, albo psia służba albo piach.Mimo wszystko Polska jednak istnieje.Może więcej dzięki akowcom którzy zginęli ale co to ma za znaczenie wobec wieczności? S poważaniem idę spać.

  15. Rysio said

    re 10/11. Nawet gdyby to była prawda, to marszałek Rkossowski, zanim obojął pozycję namiestnika ZSRR nad narodem polskim – musiał być napierw całkowicie złamany przez NKWD.

    Musiał stać się ich sługą, ich psem. Całkowicie im poddanym, z podkulonym ogonem, posłusznie liżącym nie tylko ich buty, ale także ich obsrane odbyty.

    Co do tej „polskości” Rokossowskiego to tak podawano w tzw. „polskich” encyklopediach, w
    Wielkiej Encyklopedii Rosyjskiej wyraźnie jest napisane, że Rokossowski był rosjaninem.

    PS. Siggi – tobie też by się przydało wsadzenie twojego durnego komunistycznego łba do lodowato-zimnego kubła.

  16. Rysio said

    re 14. Dokładnie – o tutaj macie „The Ballad of John Singer”
    http://www.lewrockwell.com/grigg/grigg-w90.html

    Za nieposłuszeństwo został wraz z bratem wyrzucony z szkoły SS.
    To tacy niezłomni ludzie powinni być wzorcami a nie posłuszne, potulne, lizy-dupy w rodzaju Jaruzela czy Rkossowskiego.

  17. Przecław said


    Tutaj jest mowa inauguracyjna Rokossowskiego na kongresie ZSL z listopada 1949. Pomimo odcięcia od otoczenia polskiego, trwającego 35 lat nie wykazuje on cienia rosyjskiego akcentu.

  18. Przecław said

    Rysio pisząc o podkulonych ogonach, lizaniu odbytów i obsranych butów, najwyrażniej przyklada własną miarę do człowieka, o którym nie ma pojęcia.
    Rokossowski to prawdziwy bohater, nie tylko na polu bitwy, ale także w życiu osobistym.
    A Rysio cóż, spieprzył do Kaliforni..

  19. wi42 said

    Re 17 P.
    Niestety – nie da sie zobaczyc zalaczonego video, jak wyjasnia komunikat:
    „This video does not exist”
    Moze jest alternatywny link?

  20. Przecław said


    ponawiam próbę.

  21. Przecław said

    ad13.
    Artykuł Skwiecińskiego zawiera pewne nieścisłości, a jeszcze więcej niedomówień i białych plam.
    Czy rzeczywiście matką Rokossowskiego była „Rosjanka” Owsjannikowa, czy też Polka Cholewińska jak podano 10 dni temu w artykule do którego link znajdował się w Gajówce ?
    J

  22. Przecław said

    cd. Jeżeli była nią ta Rosjanka, to jakoś nadzwyczajnie spolszczona, bo Rokossowki przysięgał deklamując wiersz, że od lat szczenięcych matka uczyła go „Kto ty jesteś, Polak mały” Bełzy, przy czym wymownie spoglądał z zapytaniem na „polskich” notabli w Pałacu Rady Ministrów, „a was nie ?”

  23. Rysio said

    No proszę, dla Przecława, te bredzenia komunisty Rokossowskieg – psa żydo-bolszewików to Alfa i Omega.

    😦

    PS. Przecław – czy to nie za jego panowania i Bieruta wymordowano po II wojnie jeszcze – kilkaset tysięcy Polaków?

    CZŁOWIEKU, PTZESTAŃ PIER…. O SPRAWACH, O KTÓRYCH NIE MASZ POJĘCIA. – admin

  24. Przecław said

    Pytania zamieszczone na końcu artykułu Skwiecińskiego faktycznie należało by rozpatrzeć i ocenić odpowiedzialność Rokossowkiego, lub jej brak. Dlaczego wobec tego nikt tego nie robi ? Czyżby z uwagi na ochronę czci marszałka, czy tez są inne powody ?.
    Odnośnie wydarzeń poznańskich 56, to Białkowski podaje dane, z których wynika, że Rokossowski zachował się powściągliwie, ściągając na siebie gniew Chruszczowa, utratę jego zaufania i w konsekwencji odwołanie z Warszawy za 4 miesiące.
    Nie wydaje się, aby Rokossowski niechętnie przystał na oddelegowanie go do Polski w r.1949, chyba było przeciwnie.

  25. Rysio said

    „…….Rokossowski to prawdziwy bohater…….”

    Buuuuuuuuuuuhahahahaaaa.

    Każdy sługus obcego, worogiego państwa jest zdrajcą, każdy.

    Sam, panie Rysiu, jesteś sługusem USRaela – admin

  26. Przecław said

    ad.21 chodziło o art.Bronisława Łagowskiego.

  27. Przecław said

    Ciężar dowodu spoczywa na oskarżycielu, to stara zasada prawa rzymskiego, ewidentnie nie znana Rysiowi. Dopóki nie udowodni swoich plugastw, nie ma co zniżać sie do jego poziomu.
    Rokossowki wiele razy wykazywał się odwagą, o której nikomu by się nie śniło. Raz, gdy przyszedł do jego gabinetu w Warszawie, sam szef Informacji Wojskowej, mianowany osobiście przez Berię i chełpiący sie tym, że podlega tylko Berii, R.widząc że przyszedł go podsłuchiwać, wyrwał mu wystające spod marynarki aparaty podsłuchowe, po czym wurzucił z gabinetu kopniakiem i obelgami.
    Innym razem zarzucił w twarz Stalinowi niesłuszne skazania, na co Stalin natychmiast opuścił salę, a biesiadnicy struchleli, myśląc, że to koniec Rokossowskiego, a początek nieobliczalnego gniewu tyrana..

  28. Rysio said

    No proszę – sam Stalin przestraszył się Rokossowskiego.

    A nasz Gajowy też uważa Rokossowskiego za Narodowego Bohatera Polskiego?

  29. Franek said

    To wszystko prawda. Jest też wzmianka o żołnierzach Andersa. Jednak wniosek z tego jest jeden. Zarówno w I i II armii tak jak w armii Andersa chodziło tylko o jedno. Mianowicie położyć polskiego żołnierza jako mięso armatnie. Wytępić Polaków. Wytępić Słowian, taki był cel.

  30. Andrju said

    dziadek mi opowiadał,że po Lenino to tylko flaki latały taki był ostrzał. Podobno przed bitwą nawiało trochę naszych do niemców i wygadali cały plan bitwy i rozmieszczenie naszych co bardzo nam zaszkodziło. Poza tym Berlingowcy to byli spoko ludzie, co ich najpierw na syberię wywieźli i jedyną ucieczką było wcielić się LWP Dziedek opowiadła ,że na syberi to ludzie nawet buty gotowali i jedli Chyba nie ze względu na ich walory smakowe:):). Pozdrawiam.

  31. — Do Pan RYSIU — wpisy 28 i wczesniej
    Panie Rysiu , nie wiem kto i gdzie , musi wyrzadzil Panu wielka krzywde . W Pana wypowiedziach tyle wulgarnosci . Pana nienawisc w ogole do ludzi , podpinanie sie pod ataki zbiorowe (kupa) na wybranych uczestnikow forum (Bojkot , Sono , Maran i inni ) swiadczy i mowi o probie odreagowania doznanych w przeszlosci ponizen . Stad tez prawdopodobnie, stosunek kultowy , Pana umilowanie wyposazania sie w srodki do zabijania . Chyba Pan nie jest zlym Czlowiekiem , tylko nieszczesliwym . Najglupsze w tym , ze to wszystko spotkalo juz Pana w zachwalanym wolnym Swiecie Zachodu .
    Zla matka Polska wygonila Pana na poniewierke do obcych i nie moze Jej Pan tego przebaczyc . Wspolczuje i pozdrawiam .

  32. Miet said

    Odnośnie Rokossowskiego, nie mam żadnych dowodów, ale tamte czasy dobrze pamiętam.
    Byłem wtedy chłopakiem w podstawówce, pamiętam trzy portrety, które wisiały dosłownie wszędzie – Bierut, Cyrankiewicz i Rokossowski – na każdej nawet małej stacji kolejowej – obowiązkowo w każdej szkole.
    W domach wtedy mieliśmy tzw. kołchoźniki, nigdy nie słyszałem przemówienia marszałka R.
    Tak, że wybaczcie, ale ja w to, że posługiwał się czystą polszczyzną, po prostu nie wierzę. Nie potrafię też uwierzyć, że mógł być polskim patriotą.
    W tym przypadku podzielam myśli Rysia, ze bolszewia nie mogłaby w tamtym czasie pozwolić sobie na taką ekstrawagancję, żeby tak ważne stanowisko w Polsce obsadzić kimś, kto im się sprzeciwiał, kto nie był im bezgranicznie oddany.
    To po prostu było niemożliwe!

  33. wi42 said

    Re: 32 Miet

    Panski wpis: „Tak, że wybaczcie, ale ja w to, że posługiwał się czystą polszczyzną, po prostu nie wierzę. Nie potrafię też uwierzyć, że mógł być polskim patriotą.”

    Wiarę nie warto nadużywać, lepiej zaczynać od faktów np. ocenić polszczyznę – link w komentarzu 20. Nic nie sugeruję – proszę ocenić.

  34. Tekla said

    Ad.32 Miet
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/najwiekszy-wojownik-po-sobieskim

    A jednak nawet bolszewia się myli..przykładów jest sporo wystarczy ten pierwszy z brzegu..Prezydent Putin..
    Dlaczego został wysłany do Polski?chyba po to ,żeby Polacy go znienawidzili..a juz tutejsza bolszewia nie próznowała..wystarczy wspomniec kto pisał ksiązki do historii/matka michnika/ i kto je pisze dzis..

  35. Marucha said

    Re 31:
    Chyba ma Pan rację.
    Uproszczone i aż do bólu pozbawione jakichkolwiek niuansów poglądy Rysia, wydają się świadczyć o pewnych problemach…

  36. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  37. Joe said

    Rysiu…czy kiedykolwiek trafila DO TWOJEJ GLOWKI(OBOJETNIE KTOREJ)….wiesc ze Stalin bal sie Woroszylowa i Rokossowskiego jak ognia???A Beria,Kaganowicz i cala swora ruskich zydow straszyi go nimi jak wscieklymi psami???

  38. Zbigniew Kozioł said

    @34

    Żyjemy w czasach zakłamania. Gdy więcej iluzorycznych opinii o historii lub polityce ma się za przyczyną propagandowych tekstów czy artykułów naiwnych młodych historyków. Jeśli ktoś naprawdę nie ma własnego zdania (a tylko nieliczni mogą je mieć) to uczciwym jest odnosić się z rezerwą do interpretacji.

    W Rosji Rokossowski oficjalnie ma dobrą pamięć. Ma pomniki wielkie. Widziałem taki w Wielkich Łukach, w stronę Rygi, blisko Białorusi. W stylu koniecznie sowieckim, bo z tamtych czasów. Ale czy sowieckość czasów w których powstał może przesądzać o stosunku do niego? Jakże też niewiele pewnego wiemy o jego roli w Polsce. Owszem, jakieś anegdotyczne historyjki tak. Ale te były specjalnością spec służb (a i nadal są). W Polsce te spec służby mogły nawet nie służyc do końca Sowietom, ale to nie znaczy jeszcze, że służyły Polakom. W Rosji czy ZSSR to było (i jest) inaczej?

  39. Rysio said

    re 32. „……..Byłem wtedy chłopakiem w podstawówce, pamiętam trzy portrety, które wisiały dosłownie wszędzie – Bierut, Cyrankiewicz i Rokossowski…….”

    No proszę – i tylko Rokossowski to „Narodowy Bohater”.

    A Bierut i Cyrankiewcz to nie bohaterowie?

    🙂

    „……….W tym przypadku podzielam myśli Rysia, ze bolszewia nie mogłaby w tamtym czasie pozwolić sobie na taką ekstrawagancję, żeby tak ważne stanowisko w Polsce obsadzić kimś, kto im się sprzeciwiał, kto nie był im bezgranicznie oddany……….”

    Miet – a może co niektórzy blogowicze na czele z Gajowym myślą że towarzysz Rokosowsski to był taki XX wieczny Walenrod?

    Buuuuuuuuuuuuuuhahahaaaaaaa!!!

    PS. Widzę, że co niektórzy na tym blogu tak bardzo cierpią na brak „polskich bohaterów”, że gotowi są zrobić „bohaterów” nawet z najgorszych zaprzedańców, zdrajców, bandziorów i bydlaków, którzy od dawna smażą się w piekle.

  40. Rysio said

    re 31. „…Chyba Pan nie jest zlym Czlowiekiem , tylko nieszczesliwym …”

    Tak to prawda – jestem bardzo nieszczęśliwy.

    Złodzieje socjalistyczni zabierają mi strasznie dużo moich cięzko wypracowanych pieniędzy – jestem zmuszony płacić im haracz nazywany potocznie podatkami.

    Strasznie z tego powodu jestem nieszczęśliwym i krew się we mnie burzy gdy ktoś takich złodziejskich bydlaków zaczyna chwalić i kreować ich na narodowych bohaterów.

    Co do moich poprzednich wpisów to proszę podchodzić do nich z przymrużeniem oka.
    Był okres, że testowałem naszego Pana Gajowego Maruchę – ileż to może on wytrzymać.

    Przyznam że Gajowy to prawdziwy Stalin – to człowiek, który ma nerwy ze stali.

    😉

  41. Przecław said

    Rysio nie ma żadnej wiedzy w temacie w którym zabiera głos, a opiera się tylko na emocjach, jak baba. To co pisze, to typowe dywagacje ślepego o kolorach, skąd jednak ta towarzysząca temu bezczelność, to nie powinno być tolerowane.

  42. AlexSailor said

    Na podstawie dostępnych informacji można stwierdzić, że Rokossowski był wysokim oficerem Armii Czerwonej, który dzięki zbiegowi okoliczności i swoim talentom został jednym ze strategów rozgrywających II WŚ dochodząc do pozycji marszałka ZSRR.
    Do Polski przybył jako najeźdźca w 1944r., przeszedł ją z frontem, a poza tym miał do dyspozycji Wojsko Polskie sformowane przez agenturę radziecką i naszpikowaną radzieckimi oficerami w polskich mundurach, jak ciasto rodzynkami.
    Po zakończeniu działań wojennych pozostał z wojskami okupacyjnymi ZSRR w Polsce, i jako głównodowodzący jest odpowiedzialny za dziesiątki tysięcy gwałtów, napadów i rabunków o podłożu kryminalnych przez podległych sobie żołnierzy, które trwały jeszcze 3-4 lata po zakończeniu II WŚ.
    Nic nie zwalnia go z tej odpowiedzialności, choć trudno określić czy przeciwdziałał czy nie w tej materii.
    W 1949r. został oddelegowany przez armie radziecką do dowodzenia podporządkowaną i dalej naszpikowaną radzieckimi oficerami armią polską.
    Armię tą dość drastycznie wzmocnił i rozbudował, co w zasadzie można mu zaliczyć na plus.
    W zasadzie, gdyż tak zniszczony kraj jak Polska powinien w powojennej rzeczywistości zająć się raczej odbudową niż zbrojeniami, zwłaszcza, że nie było przeciwnika, z którym mielibyśmy walczyć.
    Na Rokossowskiego spadają też zbrodnie i prześladowania wobec niekomunistycznych oficerów Wojska Polskiego, zwłaszcza tych powracających z Zachodu i tych z AK.
    Trudno wyrokować jakie miał możliwości działania w tej mierze, ale jakieś (moim zdaniem nie małe) miał na pewno.
    To właśnie okres 1945-56 kładzie się największym piętnem na obecnych stosunkach miedzy Polską a Rosją.
    Mimo w zasadzie poprawnego wasalnego współżycia Polski z ZSRR od 1956r., pamięć bezprzykładnych, a przede wszystkim głupich z punktu widzenia interesów rosyjskich, zbrodni i prześladowań jest dziś wydaje się barykadą nie do przeskoczenia.

    Jako jeden z dwóch marszałków ZSRR, kolega Żukowa, mógł wpłynąć na politykę radzieckich służb specjalnych i Kremla, by w Polsce nie dochodziło do bezsensownych rzezi, i mógł włączyć polski potencjał od początku w budowę rzeczywistego sojuszu z ZSRR.
    Niepewnych i podejrzanych z punktu widzenia radzieckich SS polskich oficerów i polityków mógł po prostu odseparować od armii i strategicznych stanowisk pozwalając żyć i pracować.
    Łatwo dziś sformułować te zarzuty, gdyż były to lata po zabraniu Polsce 1/3 terytorium przez ZSRR, i opór społeczny w Polsce byłby na pewno, a opozycja i podziemie nie złożyłyby łatwo broni.
    Niemniej jednak czynienie z niego bohatera, czy tez wielkiego Polaka, jest w tym kontekście nie na miejscu.
    Owszem, w dyskusjach z obcymi należy czynić z niego Polaka, ale nie dajmy się zwariować, gdyż przede wszystkim był obywatelem radzieckim, komunistycznym oficerem, służącym wiernie temu krajowi.

  43. Tekla said

    Marszałek Konstanty Rokossowski – szczery polski patriota , wróg bermanowskiej kliki z CBKP

    Jest naszym obowiązkiem wobec prawdy i historii przypomnieć rzeczywiste losy i motywy działania człowieka , który z powodu tragizmu losów Polski i Polaków został arbitralnie w stalinowskim stylu zaszufladkowany jako ” radziecki marszałek w polskim mundurze ” , czy ” pełniący obowiązki Polaka ” . Postaramy się dowieść , że jest to czarny piar robiony marszałkowi Rokossowskiemu przez jego wrogów , którzy nie mogą mu darować jego odważnej patriotycznej postawy w mrocznym okresie stalinizmu .
    Według Polskiego Almanachu Błękitnego rodzina Rokossowskich przez wieki była rodziną baronów . Sam Konstanty wiele czasu spędzał w majątku swojego wuja , który był ziemianinem . Nauczył się tam jeździć konno i uzyskał solidną edukację patriotyczną . Ze względu na niezamożny status swojej rodziny – ojca i matki od młodości bliskie mu były hasła lewicowe . Brał udział w warszawskich manifestacjach studentów i robotników . Za to trafił na Pawiak . Po wyjściu z więzienia poszedł za bratem do armii carskiej . Było to zgodne z instrukcją Romana Dmowskiego , aby tworzyć polską siłę w armii rosyjskiej . W czasie Rewolucji Październikowej oddział , w którym służył Konstanty podzielił się . On ze względu na swe sympatie lewicowe pozostał z częścią rewolucyjną . Dostrzeżono jego zdolności organizacyjno – wojskowe , wybrano oficerem i zaczął robić karierę wojskową . Został razem z późniejszym bohaterem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej , zdobywcą Berlina Żukowem wysłany do szkoły kawalerii w Leningradzie , po której Rokossowski został doradcą w armii mongolskiej . Następnie był dowódcą na Syberii i w Buriacji .W 1936 roku został dowódcą garnizonu w Pskowie . Tam został aresztowany w czasie czystek 1937 roku . I tu zaczynają się najciekawsze wątki w życiorysie Konstantego Rokossowskiego . Został oskarżony o współpracę z wywiadem polskim i japońskim . Ponadto jego brat , z którym służył w armii rosyjskiej , wrócił do Polski i został oficerem Służby Śledczej Policji Państwowej . Jest tajemnicą poliszynela , że popularna polska dwójka czyli II Oddział SG współpracował z Japończykami na odcinku przeciwradzieckim , wykorzystując często Polaków służących w aparacie państwa radzieckiego , w tym w wojsku . Na dodatek Służba Śledcza Policji Państwowej , gdzie służył jego brat zajmowała się także rozpracowaniem ruchu komunistycznego . Nabrawszy podejrzeń NKWD doszło do Rokossowskiego i musiało nawet w tej obłędnej szpiegomanii znależć jakieś poszlaki wskazujące na współpracę Rokossowskiego z dwójką . Torturowano go strasznie . Połamano mu żebra i wybito zęby (według relacji córki ta trauma spowodowała u niego nawyk , że do końca życia trzymał przy sobie pistolet , nawet podczas snu , mówiąc , że drugi raz żywcem już go nie wezmą ) . Współwięźniowie relacjonowali , że Konstanty tłumaczył im , by niczego nie podpisywali i nikogo swoimi zeznaniami nie obciążali . Mówił im , że jeśli zostaną zabici , to będą mieć czyste sumienie , że nikogo ze sobą nie zabrali . To dowód na przesiąknięcie Rokossowskiego polską metodologią i łacińską aksjologią . Rokossowskiego skazano na karę śmierci , ale podczas procesu wykazał się niezwykłą bystrością umysłu . Otóż według relacji pułkownika Włodzimierza Trylińskiego Konstanty miał zauważyć , że osoby obciążające go już nie żyły , więc zarzucił sądowi wiarę w życie pozagrobowe , co w państwie komunistycznym było uznane za herezję , więc sąd zmienił mu wyrok i skazał go ” tylko ” na 10 lat łagrów . Wszystko jednak zmieniło się w 1940 roku . Stalin szykował się do wojny z Niemcami i podboju Europy , więc potrzebni mu byli fachowi dowódcy . Upomniał się więc o niego nowy minister obrony ZSRR Timoszenko . Wstawiono Konstantemu zęby , a nawet wysłali z rodziną na wczasy do Soczi , aby nabrał sił .
    W czasie II Wojny Światowej , zwanej w ZSRR i w wielu krajach WNP Welką Wojną Ojczyźnianą Konstanty Rokossowski był jednym z najwybitniejszych radzieckich dowódców , między innymi świetnie dowodził obroną Moskwy , uczestniczył także w bitwach pod Stalingradem i pod Kurskiem . Został odznaczony licznymi , najwyższymi orderami radzieckimi , w dowód uznania został dowódcą 1 frontu Białoruskiego , liczącego 1 milion żołnierzy przy rozciągniętej na 900 km linii wojsk . Był to wówczas największy front w Armii Czerwonej . Pod koniec czerwca 1944 roku otrzymał za swe niewątpliwe zasługi otrzymał od Stalina stopień Marszałka Związku Radzieckiego . Jednakże jako głównodowodzący wojsk kroczących na Berlin zatrzymał się na przedpolach Warszawy i to właśnie z jego rodzinnym miastem wiąże się koniec jego dalszych wojennych sukcesów . Został ofiarą misternie utkanej strategicznej gry Stalina . W swoich pamiętnikach napisał , że wybuch powstania w jego rodzinnej Warszawie był dla niego ogromnym ciosem . Pisał , że nie otrzymał żadnego apelu o pomoc od powstańców . Lecz on sam wydał generałowi Zygmuntowi Berlingowi – dowódcy 1 Armii WP rozkaz wysłania łącznika do powstańców . łącznik dotarł , przekazał nawet hasła i kody łączności . Ale okazało się , że apel powstańcy przekazali już Kremlowi , nie zaś jemu , dowódcy frontu . Mógłby jeszcze wiele zrobić zanim zareagował Stalin , któremu zależało na wykrwawieniu Warszawy niemieckimi rękoma . Marszałek Rokossowski bardzo chciał wyzwolić swoją rodzinną Warszawę , gdzie się urodził i gdzie mieszkała jego siostra Helena – bardzo gorliwa katoliczka . Ta sytuacja pokazuje kolejny dowód na wielki patriotyzm Konstantego Rokossowskiego i niestety w bardzo złym świetle ukazuje ludzi z kierownictwa Komendy Głównej Armii Krajowej , ukazuje możliwość infiltracji KG AK przez NKWD czy GRU oraz służby niemieckie . Wszak obu tym stronom zależało na zniszczeniu Warszawy .
    Stalin mu tego nie darował . Ta narodowa i patriotyczna postawa Rokossowskiego w czasie Powstania Warszawskiego była powodem jego odsunięcia z funkcji głównodowodzącego Frontem Białoruskim , 12 listopada 1944 roku jego miejsce zajął marszałek Żukow , jego główny konkurent , a Konstantemu przypadło dowodzenie mniej ważnym 2 Frontem Białoruskim . No i to Żukow dobył Berlin , a Rokossowski tylko oskrzydlał główny atak . Jako rekompensatę Stalin powierzył mu dowodzenie Defiladą Zwycięstwa w Moskwie .
    Zaraz po wojnie został jednak zmarginalizowany . Sam też kariery nie chciał robić , wolał być z dala od polityki . Był bardzo zadowolony z faktu , że mianowano go głównodowodzącym Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej . Choć kochał Polskę , to bardzo nie podobało mu się to co się działo w ówczesnej polskiej polityce . Wiedział , że miały miejsce aresztowania oficerów , rozstrzeliwania i pokazowe procesy . Przypominała mu się straszliwa atmosfera Wielkich Czystek w ZSRR po 1937 roku , której sam straszliwie doświadczył . Nie paliło mu się do poliyki . Niemniej naciski Stalina i Bieruta spowodowały , że w 1949 roku został powołany na urząd polskiego ministra obrony narodowej i jednocześnie mianowano go marszałkiem Ludowego Wojska Polskiego . W 1950 roku został członkiem Biura Politycznego KC PZPR , a w 1952 roku wicepremierem . Za jego czasów Ludowe Wojsko polskie otrzymywało najnowocześniejsze uzbrojenie z ZSRR , i było najsilniejszą armią w Układzie Warszawskim oprócz ZSRR . Polska miała zapasy amunicji na miesiąc walk , a już w latach późniejszych po odejściu Rokossowskiego już tylko na tydzień .
    Często się zarzuca marszałkowi Rokossowskiemu , że czas jego rządów to był mroczny okres terroru i sowietyzacji armii . I oczywiście to on osobiście za ten terror miał być odpowiedzialny . Jest to propagandowa manipulacja stworzona przy pomocy teorii dowodów Andrieja Wyszyńskiego . Otóż trzeba pamiętać , że marszałek Rokossowski był osaczony z dwóch stron . Przez jego zastępcę generała Stanisława Popławskiego – Rosjanina , który trząsł Informacją Wojskową i był przez Moskwę wyznaczony do ” pilnowania ” Rokossowskiego , z drugiej strony przez MBP , którym faktycznie trząsł Jakub Berman . Warto pamiętać , że to marszałek Rokossowski wydał rozkaz , że przed aresztowanie każdego oficera trzeba uzyskać zgodę jego przełożonego . Marszałek bowiem liczył , że w taki sposób uda mu się uchronić wojsko przed czystkami . Tak między innymi uratował generała Franciszka Cymbareicza , wiceministra MON , który poskarżył się marszałkowi , że jest zagrożony aresztowaniem własnej osoby i poddany presji podpisywania zgody na aresztowania . Uratował marszałek Rokossowski wolność i życie wielu osobom , które pisały do niego listy lub mu się skarżyły . Uratował nawet oficera Narodowych Sił Zbrojnych . Gdyby nie marszałek Rokossowski to terror w LWP byłby znacznie większy . Jednocześnie przez cały ten okres polonizował LWP . Między innymi odsunął dowódcę Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Toruniu gen . Nikołaja Iwanowa za to , że ten mówił po rosyjsku , a nie po polsku i mianował na jego miejsce już polskiego oficera . Mało kto wie , że marszałek u ministra edukacji wywalczył listę polskich książek patriotycznych , które sam czytał i chciał by każdy Polak je przeczytał .
    Natomiast jeśli idzie o walkę polityczną w łonie PZPR , to marszałkowi Rokossowskiemu było najbliżej do frakcji natolińskiej . To właśnie Natolińczycy , ci propolscy od lat 50-tych komuniści, ze swoim przywódcą Zenonem Nowakiem widzieli w marszałku ważną postać , która mogła przeciwstawić się dominującej w partii i w państwie , wywodzącej się z mafijnej , utworzonej w Moskwie przez Stalina organizacji o nazwie Centralne Biuro Komunistów Polski – CBKP frakcji puławskiej czyli tzw . żydokomunie , mającej swe korzenie jeszcze w SDKPiL i KPP . Lider Puławian , Jakub Berman uznał Rokossowskiego za śmiertelne zagrożenie dla siebie i swoich stronników , więc od początku urzędowania marszałka montował przeciwko niemu intrygi , a także przy pomocy Urzędu Bezpeczeństwa zbierał przysłowiowe haki na marszałka . Jednym z nich był powielony z czasów Wielkich Czystek zarzut , że utrzymywał dobre stosunki z bratem , przedwojennym oficerem Służby Śledczej Policji Państwowej , oraz , że jego bardzo wierząca siostra Helena , z którą także utrzymywał dobre stosunki , znała Prymasa Wyszyńskiego . Berman chciał aresztowania marszałka , lecz ten miał zbyt silną pozycję , więc ograniczył się do robienia mu czarnego piaru .
    Marszałek popierał polonizacyjne prądy w PRL i PZPR , za co był przedmiotem ostrej krytyki ze strony Puławian . Na VII plenum KC PZPR ( 18-28 lipca 1956 roku) marszałek powiedział rzeczy , których do dziś wielu mu nie zapomniało . Mianowicie mówił o bezpodstawnym uprzywilejowaniu towarzyszy żydowskich w państwie i w partii , oraz że należy szanować godność narodową Polaków . Na to I Sekretarz KW PZPR w Łodzi – Michalina Tatarkówna Majkowska , przedstawicielka chazarskich Puławian odpowiedziała mu wprost : „Chcecie mieć wojnę , to będziecie ją mieć” .
    Polski Październik 1956 roku , który rozpoczął wiosnę po mroźnym i mrocznym okresie stalinizmu , dla marszałka Rokossowskiego okazał się niestety ciosem w serce . Natolińczycy , którzy już od dłuższego czasu domagali się uwolnienia Gomułki , zostali przez niego wystawieni do przysłowiowego wiatru . Puławianie posiadający środki masowego przekazu zmanipulowali Gomułkę ( także poprzez jego chazarską żonę Zofię Gomułkową ) w taki sposób , że uwierzył ich manipulacji . A polegała ona na tym , że ci faktyczni zbrodniarze i agenci NKWD siebie samych przedstawili jako odnowicieli i demokratów , a Natolińczykom i samemu marszałkowi Rokossowskiemu zarzucili stalinizm i proradziecką postawę . Niestety Gomułka , po raz kolejny zresztą dał się na tę misterną mistyfikację nabrać . W konsekwencji frakcja Natolińczyków przegrała , a marszałka Rokossowskiego zdjęto z urzędu i potraktowano jako Rosjanina , co było dlań potężnym ciosem . Ujął się honorem , nie przyjął żadnych pieniędzy i honorariów , zapakował się w małe walizki i wyjechał z Polski . Przed odjazdem miał powiedzieć znajomym : ” W Polsce moja noga już więcej nie postanie . Dla Polaków będę już zawsze Rosjaninem , a dla Rosjan Polakiem ” .
    Jego fachowość nadal cenili jednak Radzianie i w latach 1958-1962 pełnił rolę wiceministra obrony narodowej ZSRR , a potem aż do śmierci w 1968 roku pozostawał członkiem grupy inspektorów generalnych armii radzieckiej .
    Marszałek Rokossowski zawsze mówił , że jest Polakiem . Mimo , że całe swoje dorosłe życie spędził w Rosji i ZSRR , to nigdy dobrze nie mówił po rosyjsku , miał silny polski akcent . Był bardzo zdenerwowany , gdy w Moskwie generałowie polscy jak Jaruzelski mówili doń po rosyjsku . Od razu kazał zracać się do siebie po polsku , mówiąc , że jest Polakiem jak oni . Jednak do końca życia pozostała w nim wielka gorycz , żal do Polski , która tak okrutnie go potraktowała i do której już więcej nie chciał jeździć . Ale swą rodzinę wychował w polskim duchu . Kult polskości był tam na tyle silny , że jego dzieci odebrały polskie wychowanie , w mieszkaniu wnuka marszałka wisiał biały orzeł , mapa Polski , a w biblioteczce stał kanon polskiej literatury . Z wnukiem rozmawiał tylko po polsku , a jego prawnuczka Ariadna Rokossowska została ochrzczona w polskim kościele w Moskwie . To pokazuje jak można nawet w bardzo trudnych czasach i warunkach przekazać polskiego ducha z pokolenia na pokolenie . Takie zdolności wychowawcze posiadał marszałek Rokossowski .

    Marszałek Konstanty Rokossowski był wielkim Polakiem , którego mali antypolacy uczynili Rosjaninem i Radzianinem . Taki jego obraz tkwi do dziś w świadomości przeciętnego Polaka . Do dziś mszczą się na nim bezwzględni biurokraci , zabierając ulicom , parkom , skwerom jego imię , niszczy się jego pomniki i portrety .
    Przyszła Nacjokratyczna Polska będzie musiała postawić sobie za punkt honoru odbudowę jego dobrego imienia , na które sobie bezwzględnie zasłużył . Niniejszy artykuł ma właśnie na celu przywrócenie mu tej pamięci i godności .

    Cześć Jego Pamięci!

    http://pmn.bloog.pl/id,330801304,title,Marszalek-Rokossowski-zszargany-i-ponizony-bo-w-strasznie-trudnych-warunkach-walczyl-o-Pol

  44. Zbigniew Kozioł said

    Pomniki powinno stawiać się bogom albo świętym, Tylko. Inaczej zaczynamy się gubić. To jakiś przejaw poganizmu, odtrącający mnie.

    O Rokossowskim wiemy zbyt mało pewnego, na razie. Szczególnie o jego roli w Polsce po wojnie.

    Dzięki za te teksty tutaj. Dużo dają do myślenia.

    zawsze mówił , że jest Polakiem . Mimo , że całe swoje dorosłe życie spędził w Rosji i ZSRR , to nigdy dobrze nie mówił po rosyjsku , miał silny polski akcent . Był bardzo zdenerwowany , gdy w Moskwie generałowie polscy jak Jaruzelski mówili doń po rosyjsku . Od razu kazał zwracać się do siebie po polsku , mówiąc , że jest Polakiem jak oni

    Skąd ja to znam…

  45. Wandaluzja said

    Maciej Piwowarczyk, RZECZPOSPOLITA KAMPINOSKA – W VII 1944 r. partyzanci porucznika Adolfa Pilcha przeszli 400 km z Puszczy Nalibockiej na prawym brzegu Niemna do podwarszawskiej Puszczy Kampinoskiej. Stała się ona ich bazą do ataków na Niemców dławiących Powstanie oraz republiką partyzancką, skrawkiem niepodległej Polski; aleHISTORIA, Gazeta Wyborcza, 15 X 12, s. 6-7.

    Ja Górę-Dolinę pamiętam jako NAJWIĘKSZEGO PARTYZANTA II WOJNY ŚWIATOWEJ – Większego od Marszałka Broz-Tito!!!??? Jeśli jest prawdą, że on OSOBIŚCIE dowodził Republiką Partyzancką jako Porucznik Twardowski to jest to epizod jego epopei. Komuniści robili z Góry-Doliny ENESZETOWCA, gdyż walczył z Czerwoną Partyzantką i Armią Czerwoną a w artykule jest taki passus: „… oddział był jednym z silniejszych zgrupowań AK na Kresach i większą uwagę poświęcał partyzantce sowieckiej niż Wehrmachtowi… Na początku grudnia 1943r. „Góra”: uszedł z zasadzki zastawionej przez sowiecką brygadę partyzancką, w wyniku której rozbite zostały oddziały polskie operujące na terenie Puszczy Nalibockiej. Niemiecka żandarmeria z pobliskiego miasteczka zaproponowała zawieszenie broni…”.
    Ja takie rzeczy słyszałem odnośnie Bolesława Piaseckiego i jego Generała Łupaszki, ale w r. 1942. W Wyniku tej KAPITULACJI Piasecki, który uciekł z niedobitkami do Niemców, podpisał ANTIKOMUNISTISCHBEFEHL Wehrmachtu i utworzył Republikę Nowogródczańską płacąc eskortowaniem eszelonów z Baranowicz do Mińska. Z cytowanej Legendy można wnosić, że Góra-Dolina przystąpił do tej Konwencji w r. 1943?
    Mnie uczono w szkole PIEŚNI BOJOWEJ GÓRY-DOLINY a jego legenda jako Największego Partyzanta II WŚ jest zrozumiała w tym sensie, że Chruszczow po złamaniu samowładztwa na stalingradzkiej radzie wojennej poleciał z Raportem do Stalina, który go WYGNAŁ – więc zamiast czekać na aresztowanie poleciał do Nowogródka, gdzie też podpisał Antikomunistischbefehl. Piasecki dał mu Górę -Dolinę a Robert Satanowski dopomógł w tworzeniu Istriebitelnych Batalionów, które wyparły Czerwoną Partyzantkę ZA DNIEPR.
    Podczas wojny ukraińskiej 1946-47 LWP wzięło w Kijowie do niewoli Stalina i Kaganowicza, których Chruszczow zawiózł do Moskwy. Wysiadł z wagonu w czapce AMERYKAŃSKIEJ, do której salutował członkom Politbiura. Prof. Cyprian Iwo Pogonowski z USA mówił kilkakrotnie w TV Trwam: NIE PRAWDĄ JEST ŻE WSZYSTKICH ŻYDÓW MORDOWANO, BO 232 TYSIĄCE WZIĘTYCH DO NIEWOLI ENKAWUDZISTÓW pod dowództwem weteranów II wś UZBROJONO W BROŃ CZECHOSŁOWACKĄ wówczas najlepszą I WYSŁANO NA WOJNĘ PALESTYŃSKĄ.
    Słuchałem wywiadu z weteranem wojny palestyńskiej. Na pytanie, Na pytanie, czy prawdą jest, że wlaczyli bronią niemiecką, odpwoedział:ALEŻ SKĄD – CZECHOSŁOWACKĄ. – A samoloty skąd mieliście? – TEŻ CZECHOSŁOWACKIE.

  46. Brat Dioskur said

    Rezczywiscie w ub. roku omawialismy juz tutaj ten temat nie pozostaje wiec mi nic innego jak tylko wkleic moja naonczas wypowiedz ,ale z malym uzupelnieniem.
    W przypadku bitwy pod Lenino “dostali sie do niewoli” jest zwyklym eufemizmem za ktorym ukrywa sie starannie ukrywany po wojnie fakt fakt przejscia ponad 700 zolnierzy na strone niemiecka.Pozniej zolnierze ci byli wykorzystywani przez Goebbelsa w licznych filmach propagandowych.Jezeli jednak ktos sadzi ,ze w wtym przypadku przejscie na strone wroga bylo zdrada to sie myli.Sowieccy dowodcy pchali kolejne bataliony pod morderczy ogien niemeickich CKM-ow,nie baczac na straty, a obiecane
    wsparcie pancerne utknelo gdzies w blotnistych brzegach pobliskiej rzeki. Utkniecie to jest wysoce podejrzane,bo zaden dowodca czolgu swiadomie nie bedzie wjezdzal ze swoja maszyna na grzaski teren.W trakcie bitwy jeden z dowodcow pulku i jego zastepca widzac rzez na pierwszej linii odmowili wykonania rozkazu i zostali na miejscu rozstrzelani!Po wojnie bodajze w 47′na wniosek najwyzszych wladz partyjnych wszczeto super tajne sledztwo nad kulisami tej swietej dla komuchow bitwy ,ale pozniej go zaniechano po interwencji z Moskwy.Oczywiscie bitwa ta jest hanba dla sowieckiego dowodztwa i polem chwaly dla polskiego zolnierza ,ktory nie baczac na morderczy ogien wroga,podobnie jak pod Monte Cassino szedl uparcie do przodu zeby go dostac w swoje rece…Tytulem uzupelnienia : o skladzie dywizji LWP niech swiadczy przyklad dwoch wujow mojego ojca ,ktorzy zgineli na Nysie Luzyckiej. Jeden syn przedwojennego oficera a drugi urzednika panstwowego,oboje zglosili sie na ochotnika!

  47. Tekla said


  48. wi42 said

    Re: 47 Tekla
    Dzieki za link – jeden obraz i autentyczne slowo, wart wiecej niz tysiac opinii

  49. Wandaluzja said

    Ad. 44: Rokossowski mówił lepiej po polsku niż rosyjsku, choć całe dorosłe życie spędził w Rosji z wyjątkiem epizodu polskiego. Był też powodem największego skandalu towarzyskiego, który przekształcił się w polityczny, gdy odmówił podpisania sceniariusza dokumentalnego filmu Bitwa pod Kurskiem.
    Z TEGO POWODU powstał polsko-enerdowsko-czechosłowacko-węgiersko-rumuńsko-bułgarsko-jugosłowiańsko film Żołnierze Wolności, w którym kapitulację Paulusa pod Stalingradem przyjmuje Rokossowski ze swym oficerem politycznym Wilhelmem Pieckiem – co jest wbrew wersji sowieckiej.

  50. Zbigniew Kozioł said

    @49

    Ha ha ha.

    A źródła? Film o takiej nazwie istnieje, ale to mało.

    Gdy czytam pana, to zaczynam wątpić, czy czasem powieszenie polskiej flagi w Berlinie nie było wymysłem propagandowym.

  51. Zbigniew Kozioł said

    a jeszcze przy tym zastanawiam się, czy sam jej tam pan (nie) powiesił.

    Zarówno powieszenie jak i nie powieszenie byłoby wydarzeniem historycznym.

    Z tym, że powieszenie podchodzi pod zdradę stanu. Tak jak w czasach sowieckich zjedzenie posiłku na gazecie położonej na stole, gazecie z portretem Stalina, ponoć groziło rozwałką.

    Pieprzenie do kwadratu.

  52. Zbigniew Kozioł said

    No nie, to komunistyczne zboczenie i manipulacje nawet tutaj istnieją. Film „Żołnierze Wolności”, odcinek pierwszy (w którym i Rokossowski pod Stalingradem) jest tu:

    A ten Wilhelm Pieck to zdaje się był przewodniczącym komunistycznej partii Niemiec. Tak to i chcieli komuniści dobrego, ale nie udało się. A szlag by ich. Przy okazji – dopiero teraz zaczynają w Rosji wspominać o tym, ileż to ludzi niewinnych, cywilów, stało się ofiara hekatomby pod Stalingradem.

  53. Zbigniew Kozioł said

    W filmie wyżej wyłapałem: narracja – Tadeusz Borowski. Ten sam? Może. Te czołówki warte głębszej analizy.

    Sam film wrzucony najwyraźniej na you srube przez kompol.org

  54. Zbigniew Kozioł said

    Qurcze blade, tu przydałoby się trochę komentarzy historyków na temat filmu. Mnie on zdaje się całkiem interesujący, ale jako źródło rozumienia manipuilacji tamtych czasów. Czy Pan PiotrX? Filmu oczywiście więcej w TV P nie zobaczymy.

Sorry, the comment form is closed at this time.