Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Dziś Węgry, jutro Polska – czy…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    I*** o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Siekiera_Motyka o Śmierć lekarza rodzinnego
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    irtur o Skąd pochodzą Polacy? „Jesteśm…
    bryś o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Tw wszystkie o Komuniści go NIENAWIDZILI! 70…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Alfabet Józefa Becka

Posted by Marucha w dniu 2012-10-22 (Poniedziałek)

adolf-hitler-2648624Emocje, jakie towarzyszyły wydaniu książki Piotra Zychowicza pt. „Pakt Ribbentrop-Beck…” wyraźnie opadły, dyskusja na łamach prasy wygasła, można zatem spokojnie wrócić do tematu i spojrzeć na pracę Zychowicza w nieco innym ujęciu.

W ostatnim czasie ukazały się bowiem dwie ważne książki dotyczące historii Polski: „Klątwa Generała Denikina” Jana Engelgarda i omawiany właśnie „Pakt …”. Odmienność przywołanych powyżej prac od pozostałych książek historycznych polega na ich szczególnym ujęciu.

Generalnie dzieła historyczne pisane były dotychczas w Polsce 1) „Ku pokrzepieniu serc” – my bez skazy, ale zmowa złych sąsiadów nas przemogła. 2) Jako wykład i ilustracja ideologii komunistycznej, 3) Żeby poniżyć Polaków w ich własnych oczach – bez względu na fakty, manipulując i fałszując dowody. Natomiast Jan Engelgard i Piotr Zychowicz piszą z pozycji ludzi wolnych i adresują swoje prace do czytelnika wolnego – intelektualnie. Odbiorcy zdolnego oderwać się od bezwzględnie obowiązujących stereotypów. I na tym podobieństwa „Klątwy…” i „Paktu…” się kończą. Książka „Klątwa generała Denikina”, mimo zbeletryzowanej formy,  jest bowiem wiernym zapisem faktów, natomiast „Pakt Ribbentop-Beck…” jest zamierzoną intelektualną prowokacją.

Jan Engelgard, zestawiając fakt po fakcie, najzwyczajniej w świecie udowadnia, że zsynchronizowanie działań Piłsudskiego z Denikinem przeciw bolszewikom w 1919 r. doprowadziłoby do zniszczenia tych ostatnich. Piotr Zychowicz natomiast doskonale wie, że przyjęcie wiosną 1939 r. przez Becka warunków Hitlera nie oznaczałoby wcale wojny III Rzeszy z Francją i Anglią wiosną roku 40.

Skąd ta moja pewność? Bo przeczytałem książkę Zychowicza więc wiem, że na str. 198. przywołuje on tzw. „Protokół Hossbacha”, a dokumentu tego wynika, że wódz III Rzeszy planował wojnę, rzeczywiście na początek przeciw Francji i Anglii na zachodzie, tyle że najwcześniej za 4-5 lat. Czy dokumentowi sporządzonemu przez pułkownika Fridricha Hossbacha w dniu 5.12.1937 r. można wierzyć? Absolutnie tak! Każde słowo Hitlera było bowiem notowane dla potomności, a tym bardziej wypowiedziane na naradzie dowódców armii i floty, przy obecności kierownika Planu 4-letniego – Hermana Göringa, naradzie poświęconej przydziałowi stali. A na tym spotkaniu Hitler przedstawił plan podporządkowania Niemcom Europy.

Z naszego punktu widzenia najistotniejsze jest, że: 1) Hitler nie planował ataku na Polskę. 2) Atak na Zachód miał zostać wykonany po zbudowaniu przez Rzeszę floty wojennej będącej w stanie zagrozić szlakom komunikacyjnym Anglii. Logiczne w świetle doświadczeń Wielkiej Wojny 1914-1918.

Dlatego przyjęte przez Piotra Zychowicza założenie, że po podpisaniu paktu Ribbentrop-Beck, III Rzesza wiosną 1940. r. uderzyłaby na Francję a następnie w czerwcu 1941 r. wraz z Polską na Związek Sowiecki nazwałem intelektualną prowokacją.

Zdarzenia jednak, jak to często w historii bywało, wymknęły się politykom i wojna zaczęła się 1 września 1939 r. atakiem na Polskę. Zmiana planów dokonała się wiosną 1939 r. Nas interesuje polski punkt widzenia, popatrzmy zatem na polityczne otoczenie Rzeczpospolitej, tak jak je musiał widzieć Polak zajmujący się polityką. Powstanie przez to coś na kształt „bazy danych” czy może raczej „alfabetu Becka”.

Anglia: 

1) Predylekcje. Niechętne Polsce stanowisko wybitnych brytyjskich polityków, jak choćby Balfoura, Lloyd Georgea czy Hankeya było powszechnie znane. Motywacje Brytyjczyków także: Polska oddzielając Rosję od Niemiec utrudniała konflikt tych państw. Istnienie niepodległej Polski redukowało  strach Moskwy przed Berlinem i Berlina przed Moskwą. Tradycyjna od wieków polityka angielska polegała natomiast na utrzymywaniu państw europejskich w „równowadze strachu”. Jednostronne gwarancje brytyjskie z dnia 31.03.1939 r. dla zagrożonej żądaniami III Rzeszy  Rzeczypospolitej były zatem czymś zupełnie niesłychanym, całkowicie niezgodnym z dotychczasową angielską polityką. Przyjęcie tych gwarancji przez Polskę, w jakiejkolwiek formie, równało się zadeklarowaniu stanowiska wyraźnie antyniemieckiego.

2)  Możliwości.  Załóżmy jednak, że Londyn zmienił całą swoją dotychczasową praktykę i pierwszy raz w swojej historii chce wykazać się politycznym altruizmem. Z punktu widzenia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej niczego to nie mogło zmienić, bo Wielka Brytania wiosną roku 1939. nie miała liczących się wojsk lądowych, nie miała zatem żadnych możliwości dopomóc Polsce w wojnie z III Rzeszą. Potężna brytyjska flota mogła bez trudu zablokować niemiecki handel morski, ale nijak nie była w stanie zatrzymać Wermachtu w Małopolsce czy na Mazowszu. Potęga Anglików na oceanach nie mogła mieć praktycznie żadnego znaczenia dla polskich działań obronnych nad Wisłą.

Francja:

1) Predylekcje. Układ polsko-francuski z 19.02.1921 r. i zawarta dwa dni później konwencja wojskowa o ostrzu wyraźnie antyniemieckim w 1939 r. nadal obowiązywał. Tyle, że po zdradzie w Monachium swojego najwierniejszego sojusznika – Czechosłowacji, Francja była kompletnie niewiarygodna. W dodatku dla nikogo nie było tajemnicą, że wykrwawioną wojną 1914 – 1918 Republikę paraliżował  pacyfizm i działania potężnej partii komunistycznej.

2) Możliwości. Z Francuzami nigdy jednak nie wiadomo… Teoretycznie można było liczyć, że wybuch wojny wskrzesi nad Sekwaną ducha bojowego z roku 1914. Nawet wtedy jednak Francja pomóc Polsce nie miała jak. Polscy oficerowie licznie studiowali we francuskich szkołach wojskowych, więc doskonale wiedzieli, że doktryna wojenna naszego sojusznika jest na wskroś obronna. W myśl tej doktryny szkolono wojsko, planowano, konstruowano sprzęt i budowano infrastrukturę. Wiosną 1939 r. nie było najmniejszego materialnego dowodu na to, że w kilka tygodni, czy miesięcy Francuzi zmienią plany, inaczej przeszkolą wojsko, zamówią nowy sprzęt, wyjdą ze swych latami budowanych fortec i ruszą do ofensywy. Najpotężniejsza armia Europy siedząc w bunkrach Linii Maginota nie była w stanie pomóc w obronie Warszawy. A najwspanialsze nawet obietnice, bez materialnych dowodów, w polityce nigdy się nie liczyły, nie liczą i liczyły nie będą.

Gdańsk:

Wiosną roku 1939 mieszkańcy Wolnego Miasta Gdańsk to w 97-90% (w zależności od badań) Niemcy, w przytłaczającej większości dobitnie artykułujący swoje żądanie włączenia do Rzeszy. Miasto-państwo Gdańsk z własnym parlamentem – Volkstagiem, rządem – Senatem, hymnem i walutą – guldenami gdańskimi nie było jednak suwerenne, bo podlegało Lidze Narodów, która działała poprzez swego Komisarza. No i Traktat Wersalski stanowił, że leży w polskim obszarze celnym. Gdyby miasto nad Motławą było suwerenne, bez problemu, jak najbardziej demokratycznie, przyłączyłoby się do macierzy. Tak jednak nie było, a na straży interesów Ligi stała Polska. I wcale nie chodziło tu tylko o sentymenty historyczne, choć zmiana wektora patriotyzmu Gdańszczan dla polskiej świadomości była nader bolesna.

Do września 1938 r., do Monachium, żywotnym interesem Rzeczpospolitej była obrona status quo, bo takie a nie inne prawne usytuowanie  Gdańska definiował Traktat Wersalski, więc Polska, beneficjent Traktatu nie mogła pozwolić na deprecjonowanie tego ładu, nie mogła się godzić na stworzenie antywersalskiego precedensu. Jednak kiedy we wrześniu 1938 r., w Monachium, Francja i Wielka Brytania zgadzając się na zmianę granic Czechosłowacji dokonały wyłomu w ładzie powersalskim, ten argument przestał działać. W interesie Rzeczpospolitej było pozbycie się gdańskiego problemu, tym bardziej, że port w Gdyni rozwiązywał sprawy gospodarcze. Bo biada politykom, którzy zadrażnień szukają blisko a przyjaciół daleko.

Granica:

Po 15 marca 1939 r., po zajęciu przez Rzeszę Czech i wykreowaniu wasalnej wobec Berlina Słowacji sam kształt granicy sprawiał, że walka z Niemcami o charakterze innym niż krótkotrwałej, zbrojnej demonstracji, była z wojskowego punktu widzenia niemożliwa. W owym czasie wszyscy polscy oficerowie musieli mieć maturę, zatem musieli znać historię manewru Hannibala pod Kannami. Uczono zresztą o tym we wszystkich, bez wyjątku, szkołach wojskowych. Kształt polskich granic, po 15 marca 1939 r. z punktu widzenia prowadzenia walki z III Rzeszą, to Kanny w drugiej fazie bitwy. To właśnie w takiej sytuacji Hannibal pobił Rzymian mając dwukrotnie słabsze wojska. Polscy sztabowcy i politycy planując wojnę z Niemcami, Słowacją i Litwą, a Litwy nie można było pomijać, bo ta miała w konstytucji zapisane polskie Wilno jako swoją stolicę, otóż warszawscy decydenci mogli przeszacowywać  swoje siły. Jednak nikt nie zakładał zupełnej słabości Wermachtu. W dodatku kształt granicy przesądzał natychmiastową utratę Górnego Śląska a znaczących zapasów węgla w głębi kraju dla transportu i przemysłu zwyczajnie nie było.

Hitler:

Do sierpnia 1939 r. Hitlerowi podawali rękę wszyscy liczący się politycy Europy i nikt tego nie miał sobie za ujmę. Wiedziano, że Hitler ma krew na rękach, ale ilość ofiar rozprawy z towarzyszami partyjnymi jak i Nocy Kryształowej była porównywalna z ilością zabitych w czasie rokoszu Piłsudskiego z maja 1926. W tym czasie Stalin odpowiadał za śmierć milionów a zbrodnie Japończyków w Chinach, Włochów w Abisynii czy Anglików w Indiach też nie były tajemnicą. Hitler odpowiadał za stworzenie obozów koncentracyjnych w Niemczech, ale gdy je tworzył sanacyjny obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej istniał już od lat. I zamykano w nim ludzi zupełnie jak w III Rzeszy – nie na mocy wyroku sądowego a decyzją administracyjną.

Tyle, że znowu w porównaniu z siecią leninowsko-stalinowskich  łagrów, czy angielskich „campów” z wojny burskiej, zasięg represji w Niemczech i Polsce był relatywnie niewielki. Wprowadzając ustawy antyżydowskie hitlerowcy o wiek cofnęli niemieckie prawodawstwo i w Europie było to szokiem, ale segregacja rasowa funkcjonowała wówczas w najlepsze zarówno w USA jak i koloniach angielskich. Obietnic Hitlera nie można było traktować poważnie a jego gwarancje niczego nie gwarantowały, ale czy tego samego nie można było powiedzieć o dyplomatach francuskich po Monachium?

„Korytarz”:

Z problemu komunikacyjnego, a co za tym idzie i politycznego, jakie stworzyło oddzielenie Prus Wschodnich od reszty Rzeszy pasem ziemi Polskiej wszyscy zdawali sobie sprawę. Dopóki Niemcy były słabe problem ten można było lekceważyć i odkładać na później. Wzrost potęgi Rzeszy będący skutkiem remilitaryzacji Nadrenii i wprzęgnięciem w niemiecką gospodarkę przemysłu Austrii i Czech sprawił, że czas ten się skończył. Każda autostrada, jak i każda linia kolejowa dzieli kraj. Na ile jest to uciążliwe zależy od ilości przepustów, mostów, wiaduktów itp. przecinających poprzecznie dany ciąg komunikacyjny. To ta infrastruktura ma znaczenie, nie zaś kto administruje drogą. Podobnie zresztą jak w przypadku rurociągów oraz linii energetycznych. Czy zbudowanie podlegającej Niemcom autostrady i linii kolejowej odcinało Polskę od Bałtyku? To zależy jak przedsięwzięcie to zostałoby zrealizowane. Z inżynierskiego punktu widzenia odpowiedź może brzmieć zarówno „tak” jak i „nie”.

Oferta:

Pomiędzy końcem października 1938 r. a końcem marca 1939 r. żądania III Rzeszy wobec II Rzeczpospolitej, artykułowane zresztą „w zgoła nie ultymatywnej formie” sprowadzały się do wyrażenia zgody przez tę ostatnią na: 1) przyłączenie Gdańska do Rzeszy, 2) zbudowanie eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej przez „Korytarz”, 3) przystąpienie Polski do Paktu Antykominternowskiego. W zamian Berlin oferował: 1) rezygnację z tradycyjnych roszczeń niemieckich wobec Śląska, Wielkopolski i Pomorza, 2) zbudowanie eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej do podlegającej tylko polskiej jurysdykcji części portu w Gdańsku, 3) przedłużenie paktu o nieagresji do 25 lat.

O wszystkich wyżej, w kolejności alfabetycznej, wymienionych faktach Beck wiedział. Nie mógł nie wiedzieć będąc ministrem, mając informacje spływające od służb dyplomatycznych i wywiadu. Inną jednak rzeczą jest mieć informacje a inną zestawić je w pewną całość i wyciągnąć wnioski.  Decyzję Becka znamy: przyjęcie gwarancji angielskich, odrzucenie oferty niemieckiej, w konsekwencji wojna z Rzeszą.

Jednak wyżej wymienione fakty, gdyby na miejscu Becka był inny polityk, usprawiedliwiłyby także przeciwne rozwiązanie: odrzucenie angielskich gwarancji, przyjęcie oferty niemieckiej i pokój z Rzeszą, przynajmniej na razie, przynajmniej do rozstrzygnięcia konfliktu Berlina z Paryżem i Londynem. Z powyższego w najmniejszym nawet stopniu nie wynika, że Hitler mając od Wschodu polskie zabezpieczenie przed Związkiem Sowieckim natychmiast uderzyłby na Zachodzie.

Przywoływaliśmy już dokument zwany „Protokołem Hossbacha” z którego jasno wynika, że wódz Rzeszy ekspansję w kierunku zachodnim rozkładał na lata. Siłą rzeczy, jeszcze później, dużo później mogłoby nastąpić uderzenie na Rosję. Wbrew Zychowiczowi nie byłby to zatem czerwiec roku 1941. W tym miejscu może ktoś użyć argumentu, że Hitler był nieprzewidywalny, że mając zabezpieczone tyły mógł bezzwłocznie wydać dyspozycję do ataku na Francję i Anglię, łamiąc obietnice dane generałom i admirałom. Otóż nie mógł: pakt z Polską zabezpieczał wschodnią granicę Rzeszy, ale nie dostawy  surowców. Elementem bardzo żywej i bolesnej pamięci Wielkiej Wojny 1914 – 1918 były także wspomnienia o głodzie i braku surowców – skutkach blokady. By ta sytuacja nie powtórzyła się w następnym konflikcie Niemcom potrzebna była flota zdolna: 1) zablokować Anglię, 2) choć częściowo obronić własne szlaki. A taką flotę buduje się latami – dlatego horyzont czasowy zapisany przez Hossbacha wydaje się realny. Beck o super tajnych planach Hitlera nie mógł wiedzieć. Jaki jednak cel miał wysoki urzędnik Rzeczpospolitej, by ostrze agresji kierować na własny kraj, a nie, zgodnie z kanonami dyplomacji, w kierunku przeciwnym?

Tyle, że książka będąca rozważaniami o sytuacji politycznej, w której polski minister przyjąłby ofertę Ribbentropa a Hitler prowadziłby swoje dzieło tak, jak to zapisał Hossbach w swoim protokole byłaby kompletnie nudna. Bo cóż, Gdańsk wrócił do Rzeszy, na Pomorzu budują się autostrady i koleje, z taśm montażowych schodzą obiecane niemieckim robotnikom volkswageny a stocznie wodują obiecane niemieckim admirałom U-boty i pancerniki. Nuda! Natomiast prognozy odnośnie tzw. „wielkiej polityki” w roku np. 1944. to już mogłaby być tylko czysta fantazja. Np., że Anglia i Francja przekupują Hitlera zwrotem utraconych przez Rzeszę kolonii i wojna znowu się odwleka. Albo, że przerażona kolejną nieuchronna czystką sowiecka generalicja usuwa Stalina, Związek Sowiecki staje na krawędzi rozpadu i cały układ geopolityczny ulega zmianie. Albo, że koszty niemieckiego, socjalistycznego w końcu, programu zbrojeń doprowadziłyby do załamania gospodarczego, kryzysu, strajków i  obalenia rządów NSDAP.

Cóż! Historię mamy taką jak mamy. Beck w momencie kryzysu podjął decyzję taką, jaką podjął. Musimy jednak nauczyć się dyskutować o historii jak ludzie wolni i np. nie bać się krytykować decyzji politycznych z lat 1938 i 39, tylko dlatego, że dotychczas były one chwalone. Nie można jednak zapominać, że w polityce jeden fakt, a zwłaszcza fakt doniosły, determinuje inne. Założenie, iż mógł być zawarty wiosną 1939 r. pakt polsko-niemiecki, ale daty agresji III Rzeszy na Zachodzie i Wschodzie nie uległyby zmianie, nie daje się obronić. Dlatego książkę Piotra Zychowicz nazwałem intelektualną prowokacją i pogląd ten podtrzymuję. Zresztą prowokacją udaną i cenną, bo zaowocowała ona gorącą dyskusją. Wielka szkoda, że dziennikarze środowiska „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”, zbyli milczeniem „Klątwę generała Denikina” Jana Engelgarda, która to książka prowokacją nie była.

Paweł Milczarek
http://sol.myslpolska.pl/

Komentarzy 19 do “Alfabet Józefa Becka”

  1. Siggi said

    To foto tej kanalii jest odwrocone.Czesal sie na lewa strone lba,przedzialek z prawej.

  2. VS said

    Józef Beck – minister spraw zagranicznych 1939r
    Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę zagraniczną służącą egoistycznym interesom Kościoła katolickiego.
    (Źródło: Władysław Pobóg – Malinowski, Na rumuńskim rozdrożu (fragmenty wspomnień), Warszawa 1990, s. 81, Warszawska Oficyna Wydawnicza GRYF.)

  3. VS said

    W książce Pięćdziesiąt lat w „Kościele” Rzymu autorstwa Charlesa Chiniquy, wydanej przez Chick Publications, Inc. Abraham Lincoln powiedział:

    „Ta wojna (amerykańska Wojna Domowa) nie byłaby nigdy możliwa gdyby nie okrutny wpływ jezuitów. To, że widzimy teraz naszą ziemię zaczerwienioną od krwi jej najszlachetniejszych synów zawdzięczamy papiestwu. Chociaż zdarzały się wielkie różnice w opinii, pomiędzy Południem i Północą w kwestii niewolnictwa, ani Jeff Davis ani żaden przywódca Konfederacji śmiałby zaatakować Północ, gdyby nie polegali na obietnicach jezuitów, że pod maską demokracji, pieniądze oraz broń rzymskich katolików a nawet broń Francji była do ich dyspozycji, gdyby nas zaatakowali”.

  4. Wandaluzja said

    Oczywiście, że Hitler NIE PLANOWAŁ wojny z Polska, bo – jak to mówił Prof. Pogonowsi z USA – politolodzy UM uczyli Adolfa, że środkiem zhołdowania Polski jest Pakt Antykominternowski, który Polska jako państwo faszystowskie czyli antykominternowskie, podpisać MUSI. Benesz, PRZERAŻONY tym paktem podpisał Tajny pakt ze Stalinem, przed którym Polskę OCALIŁ Hitler obiecując Beckowi zaatakowanie Czech, wobec czego sztab Armii Czerwonej pouczył Stalina, że WOJNA Z POLSKĄ JEST MOŻLIWA TYLKO W SOJUSZU Z NIEMCAMI a mocarstwa PROTEKCYJNE okroiły Czechosłowację, co okazało się Oszukaniem Hitlera.
    Opanowanie Polski Paktem Antykominternowskim równało się wg Goeringa opanowaniem Europy, ale nie o to chodziło. Po opanowaniu Polski nie była już potrzebna jakaś wojna Niemiec i Polski z Moskwą, gdyż Niemcy realizowali polski plan opanowania Syberii bombardowaniem JÓZEFEM PIŁSUDSKIM Uralu i dostawami na Syberię pszenicy i wołowiny amerykańskiej. To zaś realizowało Wschodnią granicę Niemiec na Missisipi i stawiało Anglików w alternatywie: BRAĆ ZIEMIĘ NA WSCHÓD OD MISSISIPI czy oddać ją Żydom?
    O tym Chamberlain i Beck doskonale wiedzieli a Churchill dowiedział się ponoć od Paderewskiego.

  5. revers said

    cos apekt finansowania rewolucji bolszewickiej, wwI, wwII pominieto po konferencji w 1911 w bretton wood.

    Nie uciekajac daleko wstecz dzis maja panowie autorzy w.w. prac „rewolucje arabskie”, sposoby ich finansowania i cele polityczne.

  6. Wandaluzja said

    Ad. 3: Teza, że wojnę secesyjną w USA wywołały Watykan i Francja, jest zrozumiała z urzędu papieża jako Nadrabina, co czyni go SZEFEM lóż masońskich.
    Papież mógł wyobrażać sobie, że przez Oderwanie Południa będzie miał w ręku RZĄDZĄCY ŚWIATEM kapitał bawełniany, który dopomoże mu w Odzyskaniu Włoch, zjednoczonych przez przekupienie mafi sycylijskiej skarbem joannitów.

  7. AlexSailor said

    Wywody w powyższym artykule uważam za mało realistyczne, miejscami wręcz dziecinne.

    I tak.
    Po pierwsze twierdzenia o niemożności fizycznej wypełnienia przez France i GB zobowiązań sojuszniczych przez niesienie realnej pomocy są po prostu wyssane z palca.
    Przede wszystkim III Rzesza walcząc z Polską sam na sam w 1939r. wojnę musiała przegrać.
    Co to znaczy musiała przegrać – Niemcy nie osiągnęliby żadnego z celów tej wojny, to jest nie zapewniliby sobie panowania na terytorium Polski, nie przejęliby zasobów Polski oraz nie byliby w stanie doprowadzić do przejęcia ani Śląska, ani Wielkopolski, ani Pomorza, a nawet Gdańska, a przede wszystkim nie uzyskaliby granicy z ZSRR.
    Inna rzecz, że ten ostatni cel równał się samobójstwu, co doskonale opisał Suworow.

    Jak wiemy z historii ok. 18-20 września Niemcom zaczęło brakować wszystkiego, od paliwa do amunicji.
    Po polskiej stronie były rozległe obszary państwa, bezdroża, bagna, lasy, rozśrodkowanie ludności i zasobów, ograniczone zasoby i źródła zaopatrzenia Niemiec.
    Po prostu, zimą 1939r. Niemcy zmuszeni byliby się wycofać z większości zajętego terenu i przejść do wojny pozycyjnej, która nie bardzo była możliwa.
    Może panowaliby nad Warszawą, Gdynią, Poznaniem, Krakowem, a nawet Lwowem, ale pewnie już nie nad mniejszymi ośrodkami jak Stanisławowem, Tarnopolem, Wilnem.

    Praktycznie w 1939r. Niemcy były już bankrutem, tak że bajania o dotrzymaniu traktatów zawartych z Polską, np. 25 letnim pakcie nieagresji, możemy włożyć między bajki.
    Doświadczenie uczyło Niemców, że kolejne ich żądania są spełniane, i tak jak nie zadowoli się Sudetami i zagarnęli całą Czechosłowację, tak samo nie wystarczyłby im Gdańsk i jakieś głupie eksterytorialne autostrady.
    Tym bardziej nie ma mowy, by wyrzekli się Śląska czy Wielkopolski, o czym świadczy sytuacja dzisiejsza – mimo niby sojuszu z Polską.
    To są bajki i nic więcej.

    Decyzja władz IIRP podjęcia wojny z III Rzeszą i wszystkie następne na pewno były błędne, co widać po rezultatach.
    Być może odroczenie niemieckiej inwazji rok, dwa, byłoby korzystne i uzasadniało oddanie im Gdańska i pogodzenie się z ich roszczeniami, tego nie wiemy.
    Warto jednak rozpatrzyć inne opcje, wręcz oczywiste.
    Nie można zrozumieć, dlaczego w czasie kryzysu z Czeskimi Sudetami minister Beck nie wsiadł do samolotu, pociągu, samochodu lub nawet bryczki i nie stawił się przed obliczem Benesza oferując pakt obronny.
    A może nie tylko obronny.
    Tego nie da się pojąć.
    Benesz i rząd Czechosłowacki praktycznie byłby bez wyboru, albo oddają Sudety z umocnieniami stając się pionkiem w rękach Zachodu, albo staje się sojusznikiem Polski będąc równoprawnym partnerem, a z prostego rachunku sił wynika, że Hitler zakończyłby wojnę po kilku miesiącach, najdalej pół roku, w Berlinie podpisaniem pokoju na podyktowanych mu warunkach.

    Hitler był idiotą, ale takiej wojny zacząć nie mógł, tym bardziej, że Czechy wniosły do III Rzeszy w posagu z co najmniej 1/3 jej potencjału wojennego.

  8. Przecław said

    Najrozsądniej pisze AlexSailor, a opcja czechosłowacka jest „dziwnie” pomijana na rzecz prowadzącej w ślepą uliczkę rzekomej możliwości sojuszu z III Rzeszą. Ile razy o tym wspominałem, zawsze wywoływało furię, lub próby podważenia metodami innymi niż merytoryczne.
    II wojna to nic innego jak kontynuacja strategicznych celów IWS, czyli przede wszystkim podbój Rosji przez Zachód przy pomocy zmanipulowanych Niemiec, jeszcze inaczej to podbój Słowiańszczyzny przez Zachód. W dłuższej perpektywie 2WS to kontynuacja krzyżackich planów podboju Słowiańszczyzny, które skutecznie zniweczyła w r.1410 Polska. Nic nowego.
    Jest prawda, że Niemcom nie udało by się opanować Polski do końca, w konflikcie 1:1, a co dopiero przy współdziałaniu Polski z Czechosłowacją, w obliczu takiego sojuszu Hitler nigdy nie zdecydował by się na wojnę.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Prędzej wyczerpać naparstkiem wodę z morza, niż Słowianom zrzucić przyklejone przez żydostwo klapki na oczach i się zjednoczyć…

  10. AlexSailor said

    Ad.8. Przecław
    Dziękuję.
    ” Ile razy o tym wspominałem, zawsze wywoływało furię, lub próby podważenia metodami innymi niż merytoryczne.”
    – mam podobne doświadczenia.

  11. NC said

    RE 7:

    „W lutym i marcu 1933 r. dwaj specjalni wysłannicy Marszałka, tj. generał Wieniawa-Długoszowski oraz senator Jerzy Potocki, prowadzili kilkakrotnie poufne rozmowy z przedstawicielami francuskich kół politycznych i wojskowych. Celem tych rozmów było wspólne wystąpienie Polski i Francji przeciwko Niemcom przy najbliższej sposobności, tj. natychmiast po naruszeniu przez Niemcy postanowień traktatu wersalskiego. Nie ma pewności, czy propozycja została otwarcie przedstawiona, czy tylko sondowano gotowość sojusznika do wystąpienia antyniemieckiego.”

  12. Przecław said

    #9
    Do 6/1941 ZSRR byøo sojusznikiem Niemiec. Jednak od chwili ataku Niemiec sila rzeczy kraje slowianskie, poza Slowacja, Chorwacja i Bulgaria znalazly sie zjednoczone w jednym froncie, z ktorego wylamal sie Anders, ofiarowujac masonom angielskim 100 tys polskiego zolnierza na mieso armatnie.

  13. Easy Rider said

    Ad 4, 6

    Widząc kolejne porcje wywodów dla pensjonariuszy domów bez klamek, pozostaje mi tylko zacytować hasło ze słynnego w latach 70. rysunku Andrzeja Mleczki:

    OBYWATELU, NIE PIEPRZ BEZ SENSU!

    A tutaj sam rysunek:

    Czy Gajowy zamierza nadal tolerować ten bynajmniej nieśmieszny bełkot, którego cel trudno wytłumaczyć inaczej, niż skompromitowanie Gajówki?

  14. Zerohero said

    Re: 3, 6 Panowie nie są partnerami do dyskusji, ale rozwinę temat…

    W kwestii wojny secesyjnej czytałem ciekawe wyjaśnienie. Rothschildowie podżegali Południe, szachowali Północ za pomocą armii Anglii i Francji. W sukurs Północy przyszła Rosja – w nagrodę dostała pieniądze, formalnie za Alaskę – wtedy wydawało się bezwartościową. Lincoln wielokrotnie wspominał, że boi się bankierów bardziej niż wrogich regularnych armii. Zabójstwo Lincolna miało takie same motywy jak Kennedyego.
    Tak przekonuje Song Hongbing w Wojnie o Pieniądz.

    Re 13

    VS prezentuje typową wrzutkę robiącą z Jezuitów mega potęgę, a z Watykanu stolicę władzy światowej. Takie wrzutki robione są zwykle celowo, by odwrócić uwagę od realnych macherów. Po co ludzie mają gadać o żydowskich bankierach skoro z Jezuitów można uczynić spisek No 1. W takim układzie np. biedny Izrael jest tylko narzędziem.

    Natomiast odpowiadający mu Wandaluzja to na 99% osobnik bez piątej klepki.

  15. Zerohero said

    Do sierpnia 1939 r. Hitlerowi podawali rękę wszyscy liczący się politycy Europy i nikt tego nie miał sobie za ujmę. Wiedziano, że Hitler ma krew na rękach, ale ilość ofiar rozprawy z towarzyszami partyjnymi jak i Nocy Kryształowej była porównywalna z ilością zabitych w czasie rokoszu Piłsudskiego z maja 1926. W tym czasie Stalin odpowiadał za śmierć milionów a zbrodnie Japończyków w Chinach, Włochów w Abisynii czy Anglików w Indiach też nie były tajemnicą. Hitler odpowiadał za stworzenie obozów koncentracyjnych w Niemczech, ale gdy je tworzył sanacyjny obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej istniał już od lat. I zamykano w nim ludzi zupełnie jak w III Rzeszy – nie na mocy wyroku sądowego a decyzją administracyjną.

    Pierwsze obozy koncentracyjne urządzili Anglicy w Południowej Afryce po rozprawie z tubylczymi Burami. Burowie to autochtoni Południowej Ameryki, ponieważ zasiedlili ją jako pierwsi. Murzyni bywali tam tylko „przejazdem” i w niewielkich ilościach, bo nie potrafili kopać studni.

    to tak na marginesie

    A teraz jestem ciekaw ile nowych czytelników Gajówki po trafieniu na brednie Wandaluzji ustawiło się w tryb „czujności” i mi w tych Burów nie uwierzy. 🙂

  16. Zerohero said

    Re 7 Alex

    Przede wszystkim III Rzesza walcząc z Polską sam na sam w 1939r. wojnę musiała przegrać.

    Pan znowu swoje…pozornie z sensem:

    Jak wiemy z historii ok. 18-20 września Niemcom zaczęło brakować wszystkiego, od paliwa do amunicji.

    Ale błąd w rozumowaniu polega na przemilczeniu kondycji Polaków, która była jeszcze gorsza. W końcu Hutu i Tutsi nie potrzebowali lotnictwa, prawda? Wystarczy, że jedni mieli więcej maczet…

    Front na zachodzie zdezintegrowany (niebronione dziury), przypadki dezercji generałów, ucieczka rządu (jak to działa na morale i koordynację armii?), sprzęt porzucony, brak amunicji – Ten słynny „brak amunicji” w standardach Wehrmachtu to co innego niż brak amunicji w przypadku Polski. Im mogło brakować ciężkich bomb a nam nabojów do karabinów. Oni mieli zaplecze przemysłowe i mogli sobie pewne minima doprodukować. A my nic.

    Ten „brak paliwa i amunicji” oznaczałby dla Niemców po prostu większe straty w piechocie, bo częściej musieliby iść na niezmiękczone pozycje Polaków. Przypominam też, że armia niemiecka nigdy nie była armią w pełni zmechanizowaną, miała nawet konne jednostki bojowe. Tak więc brak benzyny jako koniec ich armii to zwyczajny mit.


    Po polskiej stronie były rozległe obszary państwa, bezdroża, bagna, lasy, rozśrodkowanie ludności i zasobów, ograniczone zasoby i źródła zaopatrzenia Niemiec.

    niech Pan już nie pisze o tych „bezdrożach” jak o fortecy nie do zdobycia. Rolę bezdroży przecenili np. Francuzi w 1940 kiedy to niemieckie czołgi przejechały przez „niedostępne” lasy Ardenów. Z resztą jak Niemcy poszli na ZSRR, to nawet tych naszych kresowych bezdroży nie poczuli. Tak jak nie czuli bezdroży w Jugosławii (poza partyzantką), Grecji itd.

    Oni spokojnie utrzymaliby inicjatywę. W jednych miejscach po prostu zatrzymaliby front (my już nie kontratakujemy), a w wybranych mieliby po ześrodkowaniu przewagę jak 1:10 i choćby na bagnety…I tak po kawałku wzieliby te bagna.

    Dorzućmy jeszcze skład etniczny tych „obszarów państwa”, tzn. Ukraińców chcących zrobić Polakom kęsim przy pierwszej okazji i nagle się okazuje, że walka jest WIELCE wątpliwa.

    Sądzę, że gdyby było 1 na 1, to wojna toczyłaby się do listopada, przy czym w połowie października byłoby to już tylko dobijanie pojedynczych Hubali. Na zewnątrz Niemcy mogliby już oficjalnie reklamować się jako zwycięzcy.

  17. Rysio said

    Chciałem nieśmiało zauważyć, że:

    – gdyby przed II wojną światową nie rządzili socjaliści Piłsudzkiego,

    – gdyby w Polsce w rękach prywatnych było tak samo jak obecnie w Teksasie po 4 sztuki broni na głowę

    – to by dawało tak na oko pi razy drzwi tak pod 200,000,000 sztuk broni palnej i to tylko w rękach cywili

    To Hitler – kumpel Piłsudzkiego – mógłby z całym swoim Wermachtem nam nagwizdać tam gdzie słońce nie dochodzi.

    PS. Bolszewicy zresztą też.

  18. Wandaluzja said

    Ad. 14, 51: Zerohero OBRZYGAŁ MNIE, deklarując się Antytezą Wandaluzji. Ja jednak mnie jestem Antytezą Zerohera więc mogę odpowiedzieć, że to iż wojnę Wywołali Rotszyldowie nie przeczy tezie, że wywołał ją Watykan, bo Północ była zadłużona w bankach angielskich w Południe francuskich.
    W XIX wieku światem rządził kapitał bawełniany, ale na Solonie Samochodowym PARYŻ 1901 Amerykanie wykupili za horendalne pieniądze silnik PAROWY Mercedesa-Jelinka, będący prawdopodobnie Wtryskiem Metanolu i Wody, który znamy jako silnik Łowczego Siedmiogrodu.
    Wiem, że angielskie obozy koncentracyjne były dla Burów, bo mam książkę RAUBSTAAT ENGLADND, Cigaretten-Bilderdienst Hamburg-Bahrenfeld. Nie napisano tylko, że RÓWNOCZEŚNIE Rzesza i USA dokonały podziału Imperium, który nie udał się, gdyż Anglicy znaleźli ropę w Nigerii.
    Poza tym pisanie o jakims antyniemieckim sojuszu z Czechosłowacją jest ignorancją, gdyż mnasońska Czechosłowacja była zawsze ANTYPOLSKA a w r.. 1938 Polska musiała się poodać Dyktotwi Monachijskiemu, tak jak Węgry, toreż gadanie o Rozbiorze Czechosłowacji jest wersją Wirtuoza Kłamstwa.

  19. Brat Dioskur said

    Ad15@Zerohero
    „A teraz jestem ciekaw ile nowych czytelników Gajówki po trafieniu na brednie Wandaluzji ustawiło się w tryb “czujności” i mi w tych Burów nie uwierzy. …”

    No wlasnie!Zaniepokojony taka mozliwposcia spiesze na ratunek.W takiej sytauacji nawet pomoc prowokatora sie przyda ,nieprawdaz?Rzeczywiscie ,Burowie ,holenderscy osadnicy -istnieli! Bur(w oryg. „boer”),to w jez. niderlandzkim chlop,rolnik ,farmer.Z tym ,ze nie byli oni autochtonami,ale alochtonami, tak jak my wszyscy, w nowych krajach osiedlenia.
    Jak widze AlexSailor poruszyl tu znowu kwestie zdawaloby sie juz dawno omowiona.Ze wzgledu na nowe zaciagi gajowki pozwole sobie ja rowniez skomentowac. Pozostaje wiec przy zdaniu ,ze Polska miala szanse uzyskania dobrego wyniku,czemu przeszkodzila inwazja sowietow.Salilor powtarza to co pisal w swoich dziennikach szef szt. niemieckiego gen. Halder.Po pierwsze pisal on ,ze nie udalo sie zniszczyc polskich armii na zachod od Wisly a po drugie potwierdza on (Guderian rowniez!),ze u Niemcow wystapily znaczne problemy zaopatrzeniowe. Oczywiscie rzad uciekl ,ale po wkroczeniu sowietow.Przeciwstawienie zas niemieckej kawalerii …polskiej ,uwazam za zart.Rowniez blota pinskie to nie Ardeny,ktore to nawiasem zostaly zle ocenione przez Francuzow. Sadzili oni ,ze waskie gardla szlakow przez nie prowadzce mozna zablokowac zwykla artyleria,zapomnieli ze istnieje lotnictwo ,ktore ta artylerie zmiecie z powierzchni ziemi .Na koniec , wracajac do Polski,przeciagniecie kampanii do poznej jesieni otwieralo mozliwosci zaopatrzenia w nowa bron ,zreszta ,bron ta stala na rumunskich bocznicach albo ,jak Hurricany plynela statkami.Po wkroczeniu sowietow wszystko to wzielo w leb.

Sorry, the comment form is closed at this time.