Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Białoruska biegaczka będzie si…
    bryś o Białoruska biegaczka będzie si…
    Boydar o Traditionis Custodes
    podczaszy o Kościół w rękach predatora. Dr…
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    Olo o Paradoks Pałacu Saskiego
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    Marucha o Kościół w rękach predatora. Dr…
    podpis o Kościół w rękach predatora. Dr…
    bryś o Wolne tematy (54 – …
    Yagiel o Kościół w rękach predatora. Dr…
    podczaszy o Kościół w rękach predatora. Dr…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Stało się…

Posted by Marucha w dniu 2012-10-23 (Wtorek)

Został już oficjalnie promulgowany dokument ogłaszający usunięcie Jego Ekscelencji biskupa Richarda Williamsona z Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X.

Kapłani przeciwni ugodzie z Watykanem, zdegustowani tym posunięciem, będą mogli zastanowić się nad powstałą sytuacją. Koniec końców niewykluczone, iż dojdą do wniosku, że zaistniałe zło szybko może przekształcić się w dobro. Biskup Williamson będzie mógł teraz głosić co chce, gdzie chce i kiedy chce.

Niezwykle brzemienny w skutki krok poczyniony przez biskupa Fellaya  może okazać się na dalszą metę dużym błędem jego polityki połączenia się z Watykanem. Sprawa staje się jasna: należy wziąć na celownik zwolenników ugody, którzy zinfiltrowali Tradycję na samych jej szczytach.

Soborowy Rzym, który odmawia powrotu do Wiary Katolickiej, wciąż płacze. Biskup Williamson powraca i nikt nie zamknie Mu ust.

Precz z piekielnym II Soborem Watykańskim! Niech żyje jedyny Kościół Katolicki! Niech żyje Chrystus Król!

http://bit.ly/Sm1vDi
http://www.les-intransigeants.com/2012/10/its-made/
Wolne tłumaczenie gajowego Maruchy.

Komentarzy 108 do “Stało się…”

  1. Tichy said

    Pozwoliłem sobie skopiować moją wypowiedź z innego wątku, bo mnie to męczy i dręczy:

    Ech, czyli teraz śladem luterskich heretyków będą wyrastać kolejne odnogi i być może za jakiś czas Kościół (kościoły?) dorobią się tysiąca katolickich denominacji. Ja to już nie wiem, co robić i jak myśleć o tym wszystkim. Straciłem kiedyś wiarę (“straciłem”, a nie doznałem ateistycznego “olśnienia”), a od pewnego czasu próbuję do niej wrócić. Ale jak tu wracać? Gdzie tu wracać? Po to Chrystus ustanowił jeden Kościół, żeby miał autorytet i żeby się nie dzielił. A ten coraz bardziej się dzieli…

    A ja chcę autorytetu Kościoła, a nie (wyłącznie) “osobistej więzi” z Bogiem, jak u protestanckich heretyków. Myślałem, że postawa FSSPX, które nie odłączyło się od Kościoła, ale sprzeciwiło modernistycznemu kierunkowi jest słuszna, a tutaj okazuje, że są oni “be”. Że są jacyś inni bardziej prawowierni, a potem okaże się pewnie, że wśród tych innych prawowiernych są jeszcze inni prawowierni i ci źli, itd. Wybaczcie, ale tak to wygląda z perspektywy człowieka, który długo był poza wiarą i Kościołem i który nadal próbuje dojść do tej pierwszej i który chce Kościoła silnego, nie modernistycznego. A to wszystko, co czytam bardzo zniechęca i wprowadza mętlik w głowie.

    To takie moje odczucia.

  2. Józef said

    Jedyne co pozostało, to trwać w katolickiej wierze. Kościół jest tam gdzie katolicka wiara. Biskup Williamson jest katolickim duchownym i nic tego nie zmieni. Został usunięty ze swojego zgromadzenia i może pracować w innym. Kościół jest jeden a zgromadzeń wiele.

  3. marta1 said

    ad 1 Sam pan przyznaje, ze byl (jest) pan dlugo poza „wiara i Kosciolem”, wiec moze tak troche cierpliwosci i pokory na poczatek. Hm?? Niech sie przede wszystkim pan zacznie modlic . glownie o to by DuchSw. pana prowadzil i obdarzal swoimi darami ( pan se sprawdzi jakie sa dary Ducha sw. Jest ich 7 . min innymi madrosci, pokora, bojazn boza, itd).
    Codzienna porcja rozanca swietego obowiazkowa.
    Co poza tym ??? Niech pan czyta Pismo sw, ksiazki z historii Kosciola katolickiego , dobry artykuly o Tradycyjnej katolickiej nauce ( ultramontes dobra strona) i niech pan unika pokus tego swiata czyli glownie wypierajacej mozgownice telewizji, tzw rozrywkowej muzyki i inny tzw pop-kultury, radia. Niech pan sobie poczyta listy Sw Pawla. On mowi wyraznie i konkretnie jak prawdziwi chrzescijanie maja zyc jezeli chca osiganac Zbawienie wieczne.
    Mamy uswiecac codziennie nasze zycie, wszytko inne to bzdety.

  4. marta1 said

    ad 1 Pan chce Kosciola silnego, a sam przyczynil sie pan, jak i miliony innych, do jego oslabienia.
    Do kogo zatem pretensje??

  5. Sowa said

    Tajemnica popularności Jana Pawła II

    W 1974 r. abp Fulton J. Sheen powiedział: „Żyjemy w epoce emocji.

    Nie kierujemy się już wiarą, nie kierujemy się już rozumem. Kierujemy się emocjami”.

    Prawdziwości tych słów dowodzi bezprecedensowe emocjonalne wrzenie po śmierci Jana Pawła II. Jest czymś normalnym, że katolicy na całym świecie odczuwają smutek i modlą się za zmarłego papieża – jest to wyraz synowskich uczuć względem niego. Jednak histeria, jaka miała miejsce po śmierci Jana Pawła II, stanowczo wykraczała poza te ramy. Kardynałowie, biskupi, kapłani i wierni świeccy jednym głosem domagali się kanonizowania go jako „Jana Pawła Wielkiego”. Niekatoliccy politycy i przywódcy państw wychwalali go za jego humanitaryzm i otwarcie na inne religie. Był chwalony za sposób sprawowania władzy, za popularność wśród młodych, za podróże, poezję, dzieła. Był wychwalany za swój błyskotliwy styl, za to, że był taki ludzki, za swoją „teologię ciała”, za zrozumienie roli mediów, za ewangelizację, za charyzmę, za poczucie humoru. Bono – gwiazda muzyki pop – nazywał go „fajnym papieżem” i „najlepszym przywódcą, jakiego Kościół kiedykolwiek miał”.

    Jednak w tym zalewie emocji nie znalazłem nikogo wychwalającego zmarłego za to, co stanowiło przecież główny element jego posługi: niezachwianą wierność odwiecznemu nauczaniu i Tradycji Kościoła katolickiego. Nie słyszałem, by ktokolwiek wychwalał go za zachowywanie czystości doktryny i utrzymywanie dyscypliny w Kościele na całym świecie. Jan Paweł II nie był za to chwalony, ponieważ tego nie robił. Dla papieża porażka na tym polu oznacza całkowitą porażkę.

    To prawda, że Jan Paweł II zachował stanowisko Kościoła wobec święceń kapłańskich kobiet i celibatu duchowieństwa oraz wypowiadał się konsekwentnie przeciwko rozwodom, aborcji i eutanazji. Był znienawidzony przez liberałów za podtrzymywanie tego nauczania i trzeba mu to policzyć za zasługę. Jednak wśród niekończących się pochlebstw wypowiadanych pod jego adresem nikt chyba nie pokusił się o ocenę jego pontyfikatu pod względem tego, co jedynie się liczy: nieomylnej i niezmiennej wiary katolickiej. Opinie i wspomnienia o papieżu bazowały jedynie na emocjach i uczuciach.

    Istnieje wiele powodów, dla których Jan Paweł II był tak kochany przez współczesny świat. Główną przyczyną był moim zdaniem centralny aspekt jego „nowej ewangelizacji” – nowe podejście, będące w istocie odejściem od głoszenia trudnej prawdy, której nauczanie czyniło przedsoborowych papieży tak niepopularnymi. Zaprzestawszy głosić tę fundamentalną prawdę, mógł łatwo obcować z wyznawcami wszelkich religii, nie obawiając się specjalnie, że wywoła ich irytację czy niezadowolenie.

    Całość artykułu:

    http://m-ostrowski.com/html/Tajemnica%20popularnosci%20Jana%20Pawla%20II.html

  6. Józef said

    @Sowa
    Gdyby Papież Jan Paweł II strzegł depozytu wiary, świat by go nienawidził.

  7. marta1 said

    „..W 1976 roku nieżyjący już arcybiskup Marcel Lefebvre przy okazji suspensy a divinis nałożonej przez Pawła VI, znakomicie zareagował na tę tzw. karę pisząc Refleksje w związku z suspensą „a divinis”, 29 czerwca 1976:

    „Jesteśmy suspendowani a divinis przez Soborowy Kościół i dla Soborowego Kościoła, do którego nie chcemy należeć…

    Ten Soborowy Kościół jest schizmatyckim Kościołem, ponieważ zrywa z Kościołem katolickim, który był zawsze. Ma on swoje nowe dogmaty, swoje nowe kapłaństwo, swe nowe instytucje, nowy kult, wszystko to już dawno zostało potępione przez Kościół w wielu dokumentach, oficjalnych i rozstrzygających…

    Ten Soborowy Kościół jest schizmatycki, ponieważ jako podstawę swojego uwspółcześniania obrał sobie zasady stojące w opozycji do zasad Kościoła katolickiego, takie jak: nowa koncepcja Mszy wyrażona w punkcie 5 Wprowadzenia do (dekretu) «Missale Romanum» i 7 jego pierwszego rozdziału, nadająca zgromadzeniu charakter kapłański, który nie może mu przysługiwać; podobnie jak naturalne – to znaczy Boskie – prawo każdej osoby i każdej grupy osób do wolności religijnej.

    To prawo do wolności religijnej jest bluźniercze, gdyż przypisuje Bogu przymioty, które niszczą Jego majestat, Jego Chwałę, Jego Panowanie. Prawo to implikuje wolność sumienia, wolność myśli, i wszystkie masońskie wolności.

    Kościół, który zatwierdza takie błędy jest równocześnie schizmatycki i heretycki. Ten Soborowy Kościół nie jest zatem katolicki. W jakimkolwiek stopniu papież, biskupi, księża lub wierni przynależą do tego Nowego Kościoła, oddzielają się sami od Kościoła katolickiego… My ze swej strony, trwamy w Kościele katolickim, przez łaskę Pana Naszego Jezusa Chrystusa i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny”.

    Cóż więc się zmieniło w Kościele Soborowym w ciągu ostatnich czterdziestu lat? Nic! Módlmy się, aby bardziej tradycyjni katolicy rozpoznali, że Vaticanum II zapoczątkował Wielką Apostazję przepowiedzianą przez św. Pawła w Drugim Liście do Tesaloniczan.
    Z modlitwą i błogosławieństwem…”
    http://www.ultramontes.pl/pivarunas_fatima_i_fsspx.htm

  8. Sowa said

    @Józef: Zgadzam się. Tak właśnie by było.

    Trafnie też ocenia to właśnie ten artykuł. Oto taka mała kwintesencja:
    „Dwa tygodnie przed podwójną beatyfikacją Piusa IX i Jana XXIII liberalny „Common-wealth” pisał:
    „Absurdalność tego wydarzenia pojmiemy, gdy uprzytomnimy sobie, że zarówno Jan XXIII, jak i Jan Paweł II zostaliby potępieni za swe idee i wypowiedzi, gdyby wygłaszali je za pontyfikatu Piusa IX”.”

  9. mars said

    Pisalem wielokrotnie w przeszlosci, ze bp Fellay jest pro-zydowski i robi robote wywrotowa w bractwie Piusa X, a ponadto jaki jest sens, zeby bractwo Piusa X podlegalo pod papieza Judasza (zyda Ratzingera, a wczesniej zyda Wojtyle-Katza) i Synagoge szatana (zydo-masonerie) w Watykanie, ktora realizuje zydowskie plany zaprowadzenia NWO ???
    Bp Fellay udowodnil swoim postepowaniem i decyzja podjeta wobec bp Williamsona, ze popiera ZYDOWSKIE ZLO, FALSZ i OBLUDE i skompromitowal tym samym cala organizacje bractwa Piusa X.
    Gdybym byl na miejscu ks.dr K.Stehlina to wypialbym d*pe na Watykan i bp Fellaya, poniewaz PRAWDA jest wazniejsza niz przymilanie sie DZIECIOM DIABLA dla osiagniecia ziemskich korzysci, poniewaz glowa Kosciola Chrystusowego na ziemi jest Jezus Chrystus, ktory ten kosciol zapoczatkowal, a nie jakis k*tas na kaczych lapach z Watykanu w czapce sw.Mikolaja.
    Ks.dr K.Stehlin winien jest posluszenstwo Jezusowi Chrystusowi, a nie diablom z Watykanu i diabelskim slugom jak bp Fellay !

  10. mars said

    Ad2 – Jozef
    Wiara chrzescijanska bierze swoj poczatek od nauk Jezusa Chrystusa, a kosciol katolicki (powszechny) powstal dopiero w 325r na soborze w Nicei i prowadzi swoja wlasna polityke przez ostatnie 17 wiekow – vide zwiazane z tym wznosy i upadki papiezy i KK, co rowniez odbilo sie negatywnie na Polsce i Polakach na przestrzeni ostatnich 1000-lat.
    Kosciol Chrystusowy opiera sie na DUCHU PRAWDY, a wladze KK z siedziba w Watykanie opieraja sie na lokciach i mysla w jaki sposob wydymac koscielne owieczki i barany i narzucic im NWO (New World Order – Nowy Porzadek Swiata) w/g zydo-masonskiego scenariusza.

  11. Krzysztof said

    Sanhedryn skazał, a kat Fellay wykonał wyrok na niepokornego względem ‚starszych’ 😦

  12. Wojtek said

    Mars – gadasz głupoty

  13. Wojtek said

    Czy każda pierdoła z zerową wiedzą musi zgrywać wszystkowiedzącego?

  14. Marucha said

    Re 1:
    Cóż Panu poradzić…
    Szatan sobie z nami pogrywa, dzieli, oszukuje, zwodzi.
    Niech Pan trzyma się Ewangelii i Tradycji. W miarę możności uczęszcza na Msze Trydenckie. Unika modernistów, jak zarazy.
    Niech Pan się modli do Ducha Świętego o oświecenie i wskazówki.
    Autorytet Kościoła to jego Magisterium, wypracowane przez 2000 lat.

  15. Tralala said

    Biskup Fellay napotyka na ostra opozycje, ktorą zreszta bezpardonowo niszczy, posuwajac sie nawet do szantazu sakramentami (np w stosunku do wlascicieli amrykanskiego forum IgnisArdent, albo ks. Chazala, ktorego spowiedz zastrzeglo sobie samo Menzingen).
    O tej opozycji, banalizujac i umniejszajac ja, mowi tez ks. Pflüger w swoim ostatnim wywiadzie. A opozycja odpowiada mu Listem otwartym itd., a takze listami z prosba o podanie sie do dymisji.

    Niestety wiekszosc ksiezy (jak i wiernych) , zastraszona, nie ujawnia sie.

    Biskup Williamson bedzie musial opuscic dom Bractwa w Londynie.

  16. Marucha said

    Nie byłbym taki stanowczy w potępianiu bp-a Fellaya. Trzeba pamiętać i o jego zasługach – to właśnie za jego czasów Watykan zdjął z Bractwa ekskomunikę i uwolnił Mszę Świętą.
    Jego dążenie do jedności z Rzymem nie musi wynikać z zaplanowanej zdrady, lecz z (moim zdaniem ułudnej) nadziei np. na szerszy dostęp do mediów kościelnych.

  17. mars said

    Ad 12
    Musisz to jeszcze udowodnic, zamiast onanizowac powietrze.

  18. mars said

    Ad16
    To dziecinne myslenie, poniewaz ZLO coraz bardziej wzrasta w sile i zydostwo staje sie coraz bardziej bezczelne w stosunku do chrzescijan i chrzescijanstwa.
    Po prostu zyd Ratzinger naprawil blad zyda Wojtyly-Katza, ktory nieslusznie ekskomunikowal bractwo Piusa X i wyszedl na durnia.
    Rozmawialem z polskim ksiedzem, ktory powiedzial, ze musi wykonywac polecenia odgorne biskupa, pomimo, ze jest to wbrew wierze chrzescijanskiej i jego sumieniu, w przeciwnym wypadku zostanie ukarany i usuniety z zajmowanego stanowiska i kazdy ksiadz sklada slubowanie posluszenstwa swoim przelozonym i tutaj widac ta mafijnosc w KK, podobnie jak w mafii ulicznej.
    HEREZJE zyda Wojtyly-Katza, ktorych do tej pory nie potepil zyd Ratzinger – vide strona:
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/10/21/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kosciele-katolickim-nowa-ewangelizacja-czyli-diabelski-belkot-wojtyly-katza/

  19. mars said

    c.d. ad16
    Zyd Wojtyla-Katz i zyd Ratzinger brali udzial w obradach SW2 w latach 1962-1965 i byli zwolennikami MODERNIZMU.
    Poza tym w obradach soborowych brala udzial grupa zydomasonow z syjonistycznej B’nai B’rith i zmieniala dogmaty wiary KK !!!
    Herezje zyda Wojtyly-Katza na podanej stronie internetowej sa tego dowodem.

  20. Marucha said

    Re 18:
    Panie Mars, wszelkie pogłoski o żydowskim pochodzeniu Karola Wojtyły, jakie by nie były ku temu pośrednie poszlaki, pozostają nieudowodnione.
    Co do Ratzingera – wydaje mi się, że jest podobnie.

  21. Józef said

    Katolikom nie przystoi nerwowe chlapanie jęzorem bez umiaru. Powściągliwość w osądach to cnota.Dobrze wiem że Jan Paweł II sprzyjał żydostwu i modernistom w KK, ale na Boga Kościół ma gwarancje, że przetrwa do końca świata od samego Zbawiciela.Ta instytucja już nie jeden kryzys przeszła i dalej się trzyma.Gdybać można to i tamto, ale pewności my nie mamy żadnej ze to co pomyślimy, to tak na pewno jest.

  22. Smigly said

    http://gloria.tv/?media=349117

    Fragmenty:

    Aktualna sytuacja FSSPX:

    – księża domagają się dymisji Przełożonego Generalnego (patrz. stronka antiModernisme.info, a takźe list kapłanów dystryktu Ameryki Południowej i Meksyku)

    – wierni nazywają Przełożonego Generalnego „papieżem Menzingen” (patrz. forum: un évêque s’est levé)

    – dwaj biskupi publicznie sprzeciwiają się Przełożonemu Generalnemu: bp Williamson dokonuje mistrzowskiej krytyki nowego planu Bractwa, a mianowicie Sześciu Warunków. Bp Tissier w zasadzie zgadza się z założeniami stanowiska księdza Chazala.

    – kapłani albo opuszczają Bractwo, albo są z niego wydalani.

    – wierni opuszczają kaplice FSSPX, inni okazują swoje niezadowolenie, wielu robi portfelowe strajki.

    – W Internecie toczy się debata na ten temat. Na głowy liderów Bractwa spadają straszliwe potępienia, włącznie z oskarżeniem o zdradę.

    -nowe na świecie dowody oporu w stosunku do biskupa Fellaya? (Korea, Singapur, klasztor Santa Cruz, kapłani w Meksyku, Argentynie, Chile, Francji, założenie nowego bractwa ścisłego przestrzegania przez księży Chazala i Pfeiffera itp).

    Rzym jest jedną z przyczyn osłabienia FSSPX.
    Jak można nie dostrzec tego, że Rzym „wycofał” ekskomunikę, aby lepiej nas oszukać ? Taka jest oficjalna przyczyna podawana przez Rzym : jako że ekskomuniki były bezowocne, są więć bezużyteczne i Rzym je wycofuje. To usypia nieufność i jeśli nie udało się kijem, spróbujmy marchewką. To się prawie udało, ponieważ biskup Fellay miał podpisać [umowę]!
    Przełożonemu Generalnemu, bez względu na to czy się z nim zgadzamy, czy sprzeciwiamy mu się , wszyscy są zgodni, że Bractwo jest żałosnym stanie.

    Ksiądz Niklaus Pfluger : […]Chciałbym postawić sprawę jasno: niech nikt sobie nie wyobraża, że może bezkarnie krytykować władzę.
    Komentarz :
    To jest bardzo jasno powiedziane, a oporni księża ukrywają się, lub są wykluczani podczas gdy wzmaga się w stosunku do wiernych i kleryków, szatnaż sakramentami.

    Za to w Polsce wszyscy podejrzani zostali albo usunięci albo zastraszeni i udają że wszystko jest w jak najlepszym porzadku.

  23. Marucha said

    Re 22:
    Radzę wziąć na wstrzymanie.
    Tego typu wiadomości mają na celu przede wszystkim jedno: podważenie zaufania do dzieła życia abp-a Lefebvre’a, do Bractwa i wprowadzenie dalszego zamętu w głowach wiernych.

  24. Inkwizytor said

    Przykre to wszytko, zwlaszcze, ze dotyczy to bpa Wilamsona. Wszystko zmierza ku rozlamowi w FSSPX. Jedni zostana „oficjalnymi” sedewakantystami, a drugim ksiadz Ratzinger da kaplice w swoim ekumenicznym posoborowym „Kosciele”

    Powstało już Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X Ścisłej Obserwancji… szatan jest mistrzem od siania zamętu. Ale cóż mają zrobić ci, którzy nie chcą „pojednania” z Rzymem za cenę ustępstw dogmatycznych? – admin

  25. Józef said

    Jak nigdy nic udam się w najbliższą niedzielę do Przeoratu na Garncarskiej, aby wysłuchać Mszy Św Trydenckiej i w każde następne święto to samo uczynię. Jak ma się świat zawalić, to się zawali. Może rzeczywiście to już i koniec ma być rychło, stąd tyle niepewności i nerwowości?

  26. Marucha said

    Re 25:
    I to jest rozsądna decyzja. Spory wewnątrz Bractwa, czy nawet rozłam, nie mogą nijak wpłynąć na ocenę modernizmu i Tradycji przez świadomego katolika.
    Poza tym… cóż możemy zrobić, oprócz modlitw?

  27. Halina said

    Ad 16 /Marucha: Zapewniam, że bp Fellay NIE MIAŁ NIC WSPÓLNEGO ze zdjęciem ekskomuniki z Bractwa, co więcej – on musiał być szalenie zdumiony tym faktem.
    Przypisywanie bp Fellayowi jakiegokolwiek udziału w tym fakcie – jest nadużyciem.
    Przekonacie się o tym po wejściu do Bożego oceanu wszelkiej wiedzy i mądrości – czyli w Niebie.
    Szkoda, że staliście się doktrynerskimi intelektualistami i nie prosicie o moc i wiedzę – Ducha Św.

    Nie wiem, na jakiej podstawie Pani tak twierdzi. Pozostaje faktem, iż zarówno zdjęcie ekskomuniki, jak i uwolnienie Mszy Świętej, miało miejsce, gdy bp Fellay był głową Bractwa.
    Oczywiście największa w tym zasługa Matki Bożej, o której wstawiennictwo proszono w krucjacie różańcowej Bractwa.
    W odróżnieniu od Pani nie mam wglądu w sprawy znane tylko mieszkańcom Nieba, więc nie będę zabierał w tym temacie głosu.
    Admin

  28. Tralala said

    ad 23
    a propos 22,
    Panie Marucha, te informacje nie sa desinformacja, sa PRAWDZIWE. Jezeli chce sie je chowac pod dywan, to mozna, tylko po jakie licho wogole bic sie o prawde na jakikolwiek temat ?
    Rozumiem, ze przykre sprawy nie wplywaja na dobra opinie Bractwa, a czesto sa woda na mlyn przeciwnikow, ale tylko glupich przeciwnikow. Nawet zeby tylko sie modlic w jakiejs intencji, to trzeba te intencje znac.
    Chowanie glowy w piasek nikomu nie pomoze.

    Ksiądz Niklaus Pfluger :
    Biskup Fellay z pewnością uczynił więcej dla sprawy katolików wiernych Tradycji niż wszyscy ci, którzy w niego wątpią, krytykują go, a nawet oskarżają o zdradę. Przez kilka lat kierował relacjami z Rzymem ostrożnie i umiejętnie, nigdy nie działał impulsywnie, nie dał się sprowokować ani nie stracił cierpliwości. Dziś Mszę trydencką może sprawować każdy kapłan, byliśmy świadkami zniesienia „ekskomunik” wymierzonych przeciwko nam w 1988 r., odbyliśmy dyskusje dotyczące problemów związanych z soborem i – jak przyznał jeden z austriackich biskupów – z powrotem wprowadziliśmy debatę o soborze do porządku obrad. W rezultacie tego wszystkiego sobór nie jest już nietykalny, a blask jego chwały blednie. I wszystko to pozostaje prawdą niezależnie od litanii pochwał, jakie spływają na II Sobór Watykański z okazji 50-lecia jego zwołania.

    Komentarz :

    Msza nie została zliberalizowana, a „ryt zwykły” Mszy, to nadal jest „msza-bękart”, jak mocno podkreślił to arcybiskup Lefebvre. Przeszliśmy od wykluczenia do liturgicznego ekumenizmu. Przeciwne sobie liturgie, mają teraz obie prawo istnienia. Benedykt XVI wymyślił LITURGICZNY ASYŻ!

    Jak można nie dostrzec tego, że Rzym „wycofał” ekskomunikę, aby lepiej nas oszukać ? Taka jest oficjalna przyczyna podawana przez Rzym : jako że ekskomuniki były bezowocne, są więć bezużyteczne i Rzym je wycofuje. To usypia nieufność i jeśli nie udało się kijem, spróbujmy marchewką. To się prawie udało, ponieważ biskup Fellay miał podpisać [umowę]!

    za: http://zniepokalana.blogspot.fr/

  29. Teresa said

    Ostatnio pewien Iranczyk z Teheranu powiedzial mi, ze uwaza iz Iran zostanie przejety przez zydow, od srodka np. poprzez zmiane prezydenta na poslusznego zydom. Jest przekonany, iz nad tym pracuja tajne sluzby izraelsko-amerykanskie itd. Media zachodnie, ktore sa pod calkowita kontrola zydow kieruja uwage na zagrozenie wybuchu wojny.
    Przypuszczam, ze podobnie ma sie sprawa z Bractwem Piusa X. Zniesienie ekskomuniki jest czescia planu zydomasonerii koscielnej majacy na celu przejecia kontroli nad Tradycyjnymi Katolikami.

  30. mars said

    Ad 20
    Wszystko jest dowiedzione tylko gajowy Marucha nie odrabia pracy domowej i ograniczyl sie do poszlak.
    Zydowskie pochodzenie K.Wojtyly potwierdzil polski ksiadz na emigracji w Kanadzie, ktory znal rodzine Wojtylow oraz ksiadz z Polski, czyli dwoje niezaleznych swiadkow, a ponadto pisal o tym takze L.Bubel w „Tylko Polska” ponad 10 lat temu w oparciu o swoje zrodla i w ten sposob sa 3 niezalezne od siebie zrodla informacji.
    Pamietam rowniez, ze kilkanascie lat temu byla informacja na internecie odnosnie zyciorysu rodziny Wojtylow, w ktorej bylo podane, ze rodzina wyrzekla sie K.Wojtyly seniora, poniewaz ozenil sie z zydowka i z tego malzenstwa zrodzil sie pozniej m.inn. K.Wojtyla junior – przyszly ksiadz.
    c.d.

    Informacje pochodzące od Leszka Bubla traktuję z, delikatnie mówiąc, pewną rezerwą. Podobnie różne inne informacje z Internetu, gdzie autor może w zasadzie napisać co chce. Nie twierdzę nic innego, oprócz tego, że – w moim odczuciu – brak jest niezbitych dowodów na „korzenie” JPII. – admin

  31. mars said

    Okolo 7 lat temu ukazala sie informacja na stronie JEWWATCH.COM historyka F.Weltnera w j.angielskim, ze zdjeciem rodzicow K.Wojtyly juniora, ktory postawil teze o zydowskim pochodzeniu K.Wojtyly juniora w oparciu o zdjecie matki i zydowskie otoczenie K.Wojtyly juniora, co wydalo sie dla mnie smieszne, poniewaz to nie byl dowod, chociaz zdjecie faktycznie swiadczy o zydowskich rysach twarzy matki K.Wojtyly juniora.
    Jesli chodzi o zydowskie pochodzenie Ratzingera to sa na ten temat informacje na forum SUWERENNOSC i STOP SYJONIZMOWI, oparte na zrodlach w
    j.angielskim i j.niemieckim.
    Jesli ktos sie uprze to nawet nie bedzie wierzyl w autentycznosc jakiejkolwiek informacji i dokumentow, jesli przyjmie stanowisko, ze informacja lub dokument sa falszywe lub sam tego nie dotknie i nie sprawdzi.
    c.d.

  32. mars said

    Gajowy Marucha powinien pamietac swoje watpliwosci jakie podalem kilkanascie lat temu o zydowskim pochodzeniu kardynala Tomasza de Torquemady, ktory z kolei tepil zydow w Hiszpanii pod koniec XV wieku sam bedac zydem – vide oslawiona Inkwizycja ; jego wuj tez byl zydem i kardynalem i zalatwil Tomkowi posade i kariere na dworze krolestwa Hiszpanii – wladze KK byly tak skorumpowane, ze tytul biskupa mozna bylo sobie kupic nie bedac nawet wyswieconym na ksiedza.
    Sceptycyzm gajowego Maruchy n/t poruszanych faktow dotyczacych KK opoznia poznanie prawdy o korupcji, prostytucji i zbrodniach papiezy w organizacji o nazwie Kosciol Katolicki, a nawet o kolaboracji papiezy z wrogami Kosciola Katolickiego, co mialo miejsce na przestrzeni kilkunastu wiekow i podobnie dzieje sie przez ostatnie 50 lat i to sa wylacznie moje spostrzezenia, ktore znajduja potwierdzenie w opracowaniach historycznych wielu autorow, glownie w j.angielskim,…

  33. mars said

    … poniewaz nie bylo informacji o tych sprawach w j.polskim i zaden autorytet w Polsce nie kwapil sie do ujawnienia prawdy o Watykanie poza ks.prof.M.Poradowskim (w polowie lat 1990-tych – Trzydziestolecie Drugiego Soboru Watykanskiego) i historykiem H.Pajakiem (na poczatku 2004r – Nowotwory Watykanu) – w latach 1990-tych i na poczatku lat 2000, poza SOC.CULTURE.POLISH , wszytkie inne strony internetowe w j.polskim usuwaly moje komentarze i blokowaly mi dostep do komentarzy na swoich stronach ze wzgledu na poprawnosc polityczna i idolatrie zwiazana z postacia i stanowiskiem zyda Wojtyly-Katza w Watykanie, ktory kolaborowal ze swoimi zydowskimi pobratymcami co najmniej od 1984r kiedy przyjal u siebie zydomasonow z B’nai B’rith i wywracal KK do gory nogami.
    Przez ostatnie kilka lat Polacy zaczeli sie budzic, ale juz z rekoma w nocniku i to dotyczy nie tylko sytuacji w KK, ale rowniez czlonkostwa Polski w Unii Jewro-pejskiej i sytuacji w samym bractwie Piusa X.
    c.d.

    Tutaj wypowiada się Pan bez przeszkód administracyjnych, co nie znaczy, iż przyznaję Panu rację. Dobrze Pan wie, że nie należę do entuzjastów Karola Wojtyły, ale wolę trzymać się faktów, a nie pogłosek. – admin

  34. mars said

    Sytuacja staje sie z miesiaca na miesiac coraz gorsza dla Polski i Polakow, ktorych tak naprawde Unia Jewro-pejska i Watykan maja gleboko w d*pie i to nie pierwszy raz – vide FAKTY HISTORYCZNE, ktore wielokrotnie podawalem na forum gajowego Maruchy w przeszlosci.
    Rozgrywki w bractwie Piusa X uwazam za temat zastepczy, a samego bp Fellaya za pajaca, ktory narobil zamieszania w bractwie wraz ze swoja klika, ktora sie otoczyl i podobnie jako temat zastepczy traktuje rozgrywki polityczne na arenie miedzynarodowej, ktore nie zmienia sytuacji w Polsce dopoty, dopoki Polacy nie zrozumieja tragicznego polozenia Polski, w ktorej rzadzi zydostwo i nawet widac wzmagajace sie zydowskie bezprawie i terror wobec Polakow.
    Wkrotce kolejna rocznica „11 listopada”, a zyd Komorowski juz kilkanascie miesiecy temu zakazal manifestacji na ulicach polskich miast.
    Kto zgadnie, ilu ksiezy przyjdzie na manifestacje narodowa Polakow w tym roku ?

  35. mars said

    p.s.
    Komentarz podaje w kilku czesciach, poniewaz serwer „wordpress.com” nie przepusza moich komentarzy w calosci od dobrych kilkunastu miesiecy, czego wczesniej nie bylo.

    Każdy (no, prawie każdy) zatrzymany komentarz będzie przepuszczony, nie ma co ich powtarzać czy dzielić na części – admin

  36. antka kobity szwagra brat said

    …Panie Gajowy! – bardzo cenie bp.Williamsona…chyba nazwałbym to tak – jedyny duchowny poza Natankiem – któremu wierze!
    cyt…
    „Autorytet Kościoła to jego Magisterium, wypracowane przez 2000 lat”…

    ….mam niekiepski mętlik – odnosnie tych wszystkich zawiłosci „wiary”!…wydaje mi sie ,że to wszystko jest prostsze…

    a kiedy przeglądam np. takie historie…

    http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=4158

    ….moze nic nie znaczą…sam nie wiem!…wiele linkow nie otwiera mi sie sie – a miałem tego sporo…to deczko mnie trafia!

    .http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BxHy0vnHVf8

    …i te mundre przyciasne bereciki….

    .

    …pozdrawiam!…

  37. Kapsel said

    Okolo 7 lat temu ukazala sie informacja na stronie JEWWATCH.COM historyka F.Weltnera w j.angielskim, ze zdjeciem rodzicow K.Wojtyly juniora, ktory postawil teze o zydowskim pochodzeniu K.Wojtyly juniora w oparciu o zdjecie matki i zydowskie otoczenie K.Wojtyly juniora, co wydalo sie dla mnie smieszne, poniewaz to nie byl dowod, chociaz zdjecie faktycznie swiadczy o zydowskich rysach twarzy matki K.Wojtyly juniora.

    Rabini powiedzieli że Papieże to ŻYDY !

    Więc jak na prawdziwy beton przystało ,bij zabij,nie może być inaczej !

    Mars = Sram !!!

    tylko dlaczego Sram w Gajówce a nie pójdę sobie w okoliczne krzaczory ?

    Co to ? mało krzaków dookoła ?

    Jeszcze jeden podobny też ostatnio nasrał a potem jest zdziwiony że go …..”zmdliło”

  38. Marucha said

    Re 37:
    O ile mamy pełno dowodów na filosemityzm Jana Pawła II (niektórzy nazwali Go najbardziej filosemickim papieżem w historii), to jeszcze nie wynika z nich teza o Jego żydowskim pochodzeniu, ani o tym, że ma nieślubne dziecko.

  39. Inkwizytor said

    Re: 24

    „Powstało już Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X Ścisłej Obserwancji… szatan jest mistrzem od siania zamętu. Ale cóż mają zrobić ci, którzy nie chcą “pojednania” z Rzymem za cenę ustępstw dogmatycznych? – admin”

    Najprawdopodobniej ci, z ksiezy i katolikow, ktorzy nie zaakceptuja porozumienia miedzy Rzymem a biskupem Fellayem zostan po wyrzuceniu z PSSPX zamilczani jak my sedewakantysci i tyle. Nie sadze, zeby Watykan trudzil sie nakladaniem ekskomuniki. Czesc zostanie sedewakantystami inni moze zobojetnieja juz na wszystko 😦

  40. Wojtek said

    Marsowi wydaje się, że coś wie.
    Niestety przy jego umysłowości, „wydaje się” robi ogromną różnicę.

  41. Agnieszka said

    Teraz naszym obowiązkiem jest nie wstawać z klęczek i zanosić modły do Ducha Świętego, Matki Bożej i Św. Michała Archanioła. Nie mamy innej broni, ale ta, w którą wyposażył nas sam Bóg jest najsilniejsza. Wierzymy, wiemy, że Chrystus zatrymufuje, ale – widać – potrzebna Mu jest nasza siła, która jest w miłości i modlitwie.
    Amen.

  42. Wojtek said

    Racja Agnieszka, a takie marsy poświęcą ten czas na grzebanie się w cudzych grzechach…

  43. Fran SA said

    Czy moze mi ktos wytlumaczyc na czym polega ekumenizm czy jak sie ten czort nazywa? Bo skoro moze byc judeochrzescijanizm to czemu nie moze byc katolicyzm chrzescijanski.
    To rabiny moga grasowac po naszym kosciele a katolicy nie moga?? O co tu chodzi?. Mamy sie jakos zaprzyjazniac z cerkwia a z kosciolem nie mozemy?.
    Moze gadam jak poganin ale juz raz mielismy trzech papiezy na raz. Widac czekamy na kolejna schizme.
    Wlasciwie zgodnie z prawem kanonicznym paiez nie ma prawa wywalic Williamsona z Kosciola. Poniewaz nie podporzadkowal sie postanowieniom soborowym, biskup zostal automatycznie wykluczony z kosciola.
    Zdaje sie, ze papiez mial prawo przyjac go ‚na lono kosciola’. Ale oczywiscie rabinat sie nie zgodzil. Wiem, ze na poczatku Benedykt XVI popieral Levebrystow. Tylko potem cos sie stalo.
    Jakis podstawiony becwal- dziennikarz – prowokator zrobil w Szwecji wywiad z Williamsonem i go ‚wyspowiadal’ na temat Oswiecimia. Podejrzewam, ze bylo to uknute, bo co ma piernk do wiatraka, a liturgia katolicka z piecami w Oswiecimiu.
    Zydy przygotuja kazda pulapke, na kazdego, zeby tylko wyjsc na swoje: zazydzic Kosciol Katolicki

  44. Marucha said

    Re 43:
    Panie Fran, bp. Williamson znajduje się w Kościele – a już na pewno od czasu anulowania ekskomuniki rzuconej pochopnie na Bractwo przez JP2. Nikt go nie musi na nowo przyjmować, chrzcić itd.
    Może być usunięty z Bractwa, ale nie z Kościoła.
    Wątpię, czy kiedykolwiek Benedykt XVI szczerze popierał Tradycję – a jeśli już, to chyba ze względów estetycznych. Zdjęcie ekskomuniki mogło być wstępem do zaproszenia do rozmów z Watykanem, podczas których spodziewano się ugłaskać Bractwo, nakłonić do kompromisów i wreszcie zupełnie je rozmyć w modernizmie.

  45. mars said

    A moze gajowy Marucha powinien zapytac ks dr K.Stehlina lub bp Williamsona, ewentualnie obydwoje z nich, czy bp Fellay wplynal na decyzje zniesienia ekskomuniki na bractwo Piusa X, a jesli tak to na jakich warunkach ?… zamiast samemu domniemywac i pisac pokretnie.
    Ja z kolei nie moge podac nazwisk ksiezy, ktorzy potwierdzili zydowskosc Wojtyly-Katza, poniewaz jeszcze zyja i nie chce im zaszkodzic. Poza tym fakty sa faktami, niezaleznie od tego kto je oglosil i aluzja do L.Bubla, ktory potwierdzil zydowskosc Wojtyly-Katza (po matce zydowce) byla nie na miejscu – rownie dobrze mozna przyczepic sie do zydowskosci B.Freedmana, ktory z kolei wyswiadczyl nieocenione uslugi w ukazaniu zydowskiej perfidii i klamstwa, bijac na glowe R.Dmowskiego, ktory powiedzial, ze zydzi w Polsce sa jak pieprz, ktory dodaje smaku do zupy, a takze konkurowal z Litwinem Jozkiem P. o d*pe tej samej zydowki, jakby juz Polek zabraklo w Polsce.
    Pomimo krytyki pod adresem L.Bubla, gajowy Marucha ma wiecej wspolnego z L.B. niz mu sie wydaje – obydwaj posiadaja „zydowskich przyjaciol”.
    c.d.

  46. mars said

    Moral z tego taki, ze jak sie zyd wyrzeknie swojej zydowskosci, wowczas staje sie normalnym czlowiekiem jak chociazby wymieniony tu B.Freedman.
    Ale sa rowniez przypadki, ze nie-zyd probuje nasladowac zyda – vide wypowiedz R.Dmowskiego, ktorego nie podejrzewalem, ze ma az takie slabosci lub dolegliwosci. Czyzby slabosc lub dolegliwosc R.Dmowskiego miala wplyw na decyzje dotyczaca uznania Niemcow za najwiekszych wrogow Polski, zamiast ZYDOSTWA ?
    W/g moich rozwazan, kolejnosc jest nastepujaca:
    1. Zydostwo.
    2. Niemcy.
    3. Rosja.
    4. Watykan.
    Czy sa chetni do rzeczowej dyskusji ?
    W tym komentarzu jest rowniez moral dla Krzysztofa M., ktory mnie pytal czy chce sie kopac z koniem, a ja odpowiedzialem, ze sa inne metody poskromienia konia.
    Nawet w sytuacji bez wyjscia nie nalezy walic glowa w mur tylko spokojnie i cierpliwie rozbierac mur cegla po cegle.
    Cierpliwosci moi Rodacy Polacy ! Prawda moze Was wyzwolic, tylko nalezy sie na nia otworzyc.

  47. Tralala said

    […]Wykluczenie Williamsona z FSSPX może oznaczać zwrot w negocjacjach. „Decyzja z pewnością ułatwi rozmowy,” powiedział rzecznik Bractwa w Niemczech, ojciec Andreas Steiner[…]

    Niestety uciekl mi do tego artkulu niemieckiego link, jak znajde to podrzuce.

  48. Marucha said

    Re 45:

    Panie Mars vel Toronto, napisał Pan coś takiego:

    A moze gajowy Marucha powinien zapytac ks dr K.Stehlina lub bp Williamsona, ewentualnie obydwoje z nich, czy bp Fellay wplynal na decyzje zniesienia ekskomuniki na bractwo Piusa X, a jesli tak to na jakich warunkach ?… zamiast samemu domniemywac i pisac pokretnie.

    Stwierdziłem oczywisty fakt, że zarówno zniesienie ekskomuniki, jak i uwolnienie Mszy Świętej, miało miejsce wtedy, gdy głową Bractwa był bp. Fellay.
    Co to za „domniemania”? Gdzie ta niby „pokrętność”?

    A teraz pytanie: jakich to żydowskich przyjaciół posiada gajowy Marucha?
    Pan tak zawsze walczy o prawdę, którą wyciera Pan sobie gębę („Prawda moze Was wyzwolic, tylko nalezy sie na nia otworzyć”)?

    Nb. Nie „obydwoje”, ale „obydwu”.
    Dwu mężczyzn – obaj, obydwaj
    Dwie kobiety – obie, obydwie
    Mężczyzna i kobieta – oboje, obydwoje.
    Ten strasznie irytujący błąd rozprzestrzenia się po Internecie z szybkością niemal światła..

  49. Marucha said

    Re 47:
    Już niedługo zobaczymy, jak się rozwinie sytuacja…
    Szkoda by było wspaniałego dzieła abp-a Lefebvre, gdyby zostało zmarnowane na rzecz jakiegoś zgniłego kompromisu.

  50. mars said

    Zebrala sie „forumowa inkwizycja” koscielnych owieczek, baranow i dewotek, ktora jak do tej pory nie przedstawila mi rzeczowych kontr-argumentow.
    A z kolei nie wypada mi wdawac sie z takimi osobnikami w pyskowke i znizac sie do ich poziomu, bo glowny „inkwizytor” tego forum bedzie mial argument przeciwko mnie i tylko na to czeka, zeby mnie zablokowac.
    Czekam wiec: Wojtku, Agnieszko, Jozefie etc na konkrety, poniewaz ukrywanie prawdy szkodzi samej prawdzie, a nie tylko Polakom dlatego, ze zwolennikom klamstwa i zla jest latwiej zwodzic lub oszukiwac ludzi niedoinformowanych, naiwnych i glupich, ktorzy bladza z tego powodu calymi latami – mialem z takimi ludzmi do czynienia na grupach dyskusyjnych, ktorzy unikali prawdy jak ognia.
    Cale masy Polakow bylo slepo zapatrzonych w Wojtyle-katza, jak w obrazek ?
    Zamiast modlic sie o nawrocenie diabla i jego dzieci, modlcie sie o rozum dla siebie. Wzywanie Boga, zeby zrobil porzadek za Polakow jest szczytem lenistwa i ponizeniem Boskiego Majestatu.

    „Naucza” nas Pan o sprawach, które znamy lepiej od Pana – a ponadto dodaje od siebie różne konfabulacje, czyli mówiąc mniej elegancko – kłamstwa. – admin

  51. JO said

    Katolik winien isc za Panem Jezusem, Tradycja. Kazdy kto dziala przeciw Tradycji wyklucza sie z Kosciola, wyklucza sie z Bractwa.
    Zle sie stalo, ze Biskup W zostal usuniety z Bractwa. Ufam, ze Zalozy Kolejne Bractwo czego mu Zycze I Modle sie o to – Niech wyswieci Nowych Biskupow co daj Panie Boze.

  52. JO said

    Ad.38. Panie Gajowy, JPII nie mial obowiazujacej sekcji zwlok. Nie mial tez innego szczegolowego dochodzenia w sprawie jego prywatnego zycia. Czy mial , czy nie mial kochanki I dziecka tego nie mozna powiedziec z pewnoscia I ten juz Fakt jest JPII ” czarna strona” , kolejna ….strona cimna…

  53. mars said

    Ad 48
    Wykrywanie bledow w pisowni to zadna sztuka i mnie nie interesuja tego typu pomylki uzywane jako argument zastepczy.
    Mnie interesuje sprawa usuniecia mojego komentarza nr 51, ktory rozklada gajowego Maruche na lopatki – oto komentarz:

    Idź człowieku, nie zamulaj forum bzdetami i mnie nie wnerwiaj… – admin

  54. anna12 said

    tujest kapitalna odpowiedz na cala sytuacje w Bractwie.

  55. Marucha said

    Re 52:
    No właśnie. Nie można powiedzieć. Bo guzik wiemy. Więc nic nie mówmy, zamiast niczym baby maglarki rozsiewać plotki.

  56. Ernest Treywasz said

    @53.
    Czytam po kolei wpisy z wielkim smutkiem, choć niektóre z nich, np. Agnieszki, Józefa podnoszą na duchu. Jest jednak pewne dobro, które z tej „wymiany poglądów” wypływa. Bardzo interesująca jest dla mnie opinia admina, zwłaszcza w kontekście jego niezbyt udanych prób opanowania potoku…hm…”wypowiedzi” niejakiego „Marsa”.
    Chodzi mi tu o opinie Admina na temat wolności słowa, do której wydaje się on być tak przywiązany, a które to przywiązanie zostało wystawione na ciężką – i zasłużoną – próbę. Nawiązuję tu do mojej z Adminem polemiki sprzed jakiegoś czasu, na temat wolności słowa w sieci.
    Pozwoliłem sobie wtedy wyrazić pogląd, że absolutyzowana wolnosć słowa jest masońskim fetyszem, nieprzypadkowo stanowiącym jeden z fundamentów amerykańskiego ustroju, i że tradycyjny katolik powinien podchodzić do niej z rezerwą.
    Przyznaję że różnie się z Adminem w pogladach na szereg poważnych spraw (głównie rosyjskich, ale nie tylko). Miałem i mam w dalszym ciągu ogromne zastrzeżenia wobec jego postawy tolerancji dla sedewakantyzmu, graniczącej wręcz z afirmacją. Przypominam, że ś.p. JE abp Marcel Lefebr juz w 1984 osobiście usunął z amerykańskiego seminarium Bractwa księży i kleryków, za sedectwo i jawny bunt. Przedmiotem sporu było wówczas stosowanie Mszału Rzymskiego Jana XXIII, który abp. M. Lefebr aprobował, a sedecy odrzucali.
    Ktoś mógłby powiedzieć, że arcybiskup był niekonsekwentny, bowiem traktował podległych sobie księży i kleryków tak samo surowo i niesprawiedliwie, jak Rzym jego samego. Tymczasem, jak zwykle, diabeł siedzi w szczegółach.

    Właściwie rozumiana dyscyplina i posłuszeństwo jest istotną częścia Tradycji katolickiej, którą Bractwo usiłuje ocalić. Dlatego też samo stara się być enklawą hiererchicznego ustroju na pustyni „świeckiej władzy radzieckiej”, panującej w pozostałej części Kościoła, zainfekowanego modernizmem. Decyzje, które Kapituła Bractwa zmuszona była podjąć wobec JE bp. Ryszarda Williamsona, są niczym innym, niż powtórzeniem tych samych w gruncie rzeczy rozstrzygnięć, jakie podejmował ś.p. abp.Marcel Lefebr blisko 30 lat temu. Posłuszeństwo, które bezskutecznie usiłowała wymusić na bp. Williamsonie Kapituła Bractwa, nie było posłuszeństwem dla linii JE bp. Brnarda Fellaya, bowiem linia ta w istocie nie zmieniła się od czasów Założyciela Bractwa, czego najlepszym dowodem jest nadal trwający impas w rozmowach z Rzymem.

    Pozytywnym aspektem tej żenującej miejscami „wymiany poglądów” pomiędzy „Marsem” a Adminem jest świadectwo stopniowego narastania u Admina świadomości, do czego prowadzi uleganie fetyszowi „wolności słowa”, oraz próba budowania wspólnej (pardon!) „platformy”, na której można pomieścić sadewakantystów i katolików wiernych Tradycji, którzy nie zrywają z Rzymem, pomimo modernistycznego szaleństwa posoborowego Kościoła. Naucza nas Pan Nasz Jezus Chrystus przez Ewangelię: „Po owocach ich poznacie”.
    To właśnie po stylu wypowiedzi widać, gdzie Kościół jeszcze jest, a gdzie zaczyna się schizma. I widać też wyraznie – właśnie przez nienawiść i pogardę emanująca z tych wypowiedzi, że sadewakantyzm jest schizmatycki. Ergo, sedecy są de facto poza Kościołem, czyli w bez porównania gorszej sytuacji, niż najbardziej nawet zajadli moderniści (oczywiście ci nieświadomi swoich błędów).

    Jestem rzymskim katolikiem, podobnie jak większość tu piszących. Ciężko chory od modernistycznych herezji Kościół katolicki jest moim Kościołem, jedynym prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa. Kościół jest jak rodzina (dlatego też nazywamy biskupa Rzymu Ojcem Świętym). Prosłbym zatem katolików o zachowanie pewnej oględności w wygłaszanych sądach i opiniach, zarówno w ich formie, jak i terści, bo złe dajemy świadectwo naszej wierze, jeśli o trudnych sprawach rodzinnych rozmawiamy PUBLICZNIE w taki sposób, jak często powyżej.

  57. Tralala said

    ad 56
    „Ktoś mógłby powiedzieć, że arcybiskup był niekonsekwentny, bowiem traktował podległych sobie księży i kleryków tak samo surowo i niesprawiedliwie, jak Rzym jego samego.”

    To nie calkiem to samo, panie Ernescie. Bp. Williamson byl konsekrowany razem z pozastalymi 3 biskupami przez abp Lefebvrea i nijak porownac go do historii z krabrnymi klerykami.

    Jest u „Rivarol” list bp Williamsona do bp Fellaya z 19.1o.12 odpowiadajacy na zarzuty nieposluszenstwa. Rivarol jest dostepny tylko za platny abonament. Na forum ponizej przepisano list (po francusku) i jest pod wspisem niejakiej: Feodosia

    http://lefebvristes.forum-box.com/t844-Reponse-de-Mgr-Williamson-a-Mgr-Fellay-dans-Rivarol.htm#p4196

    jeszcze nie czytalam, nie wiem czy znajde czas na przetlumaczenie, moze jutro…

  58. anna12 said

    „ad 56
    Pozytywnym aspektem tej żenującej miejscami “wymiany poglądów” pomiędzy “Marsem” a Adminem jest świadectwo stopniowego narastania u Admina świadomości, do czego prowadzi uleganie fetyszowi “wolności słowa”, oraz próba budowania wspólnej (pardon!) “platformy”, na której można pomieścić sadewakantystów i katolików wiernych Tradycji, którzy nie zrywają z Rzymem, pomimo modernistycznego szaleństwa posoborowego Kościoła. Naucza nas Pan Nasz Jezus Chrystus przez Ewangelię: “Po owocach ich poznacie”.
    Panie, czy pan wie co pan mowi??
    to wlasnie Bractwo, ktore niby jest wierne Tradycji ( chociaz w rzeczywistosci wcale nie jest) probuje budowac „wspolna platforme z watykanska sekta, ktora od czasow posoborowych zaciecie i zdecydowanie promuje rozmaite herezje.
    Ta sekta NIE ma nic wspolnego z prawdziwym Koscioelm zalozonym przez Chrystusa gdzy taki Kosciol NIE moze promowac herezji.
    Owoce tej kooperacji/dialogu juz sa. …Schizma wewnatrz schizmatyckiego Bractwa ktore niby uznaje autorytet Watykanu ,ale sie mu nie chce podporzadkowac taj jak niby powininen.
    Bractwo przywiazuje wage do zewnetrznych form, ale wewnatrz jest puste jak cymbal brzmiacy.

  59. Z zezem said

    @37
    Panie Kapsel.

    Sam Pan widzi.

    Przylecieli Marsjanie,
    do gajowki…
    na sranie!!!

    Smierdzace,parchate czasy.

  60. Tralala said

    ad 57

    List otwarty bp Williamsona do bp Fellaya z dnia 19.10.12

    Zaczyna sie od wyliczenia nieposluszenstw i aktow posluszenstwa.
    Dalej krotki historyczny zarys kryzysu od rewolucji francuskiej.

    Potem biskup przechodzi do sedna sprawy, co przetlumaczylam. Prosze o litosc i nie wytykanie mi nieporadnosci zdan etc, jest juz prawie ranek.

    „…* W 2000 roku, wielka pielgrzymka Bractwa z okazji Roku Jubileuszowego pokazuje w bazylikach i na ulicach Rzymu pobożności i potęge Bractwa. Wbrew im samym, robi to na Rzymianach wielkie wrażenie. Kardynał zaprasza do siebie czterech biskupów na wystawny obiad, zaproszenie przyjmuje trzech z nich. Zaraz po wielce braterskim obiedzie, kontakty Bractwa z Rzymem zdecydowanie ochlodzone od lat dwunastu, zostaja wznowione i wraz z nimi potezna oczarowanie szkarlatnymi guzikami i marmurowymi posadzkami.

    Kontakty rozgrzewaja sie tak szybko, że już pod koniec roku wielu kapłanów i wiernych Tradycji obawia sie pojednania miedzy Katolicka Tradycja a liberalnym Soborem. W tym momencie nie dochodzi do tego pojednania, ale język Generalnego Domu w Menzingen, zaczyna się zmieniać, i podczas dwunastu nastepnych lat staje sie coraz mniej wrogi w stosunku do Rzymu i coraz bardziej przyjazny dla władz soborowego Kościola, wobec mediów i ich świata. A stopniowo, jak pojednanie niepojednywalnego przygotowuje sie na czele Bractwa, w jego ciele kaplanskim i świeckim lagodnieje spostawa wobec soborowych papieży i soborowego Kościoła, wobec wszystkiego co światowe i liberalne. Czy ostatecznie otaczajacy nas wspolczesny świat jest az tak zly, jak chce sie nam to wmowic ?
    Ten postep liberalizmu w Bractwie, postrzegany przez mniejszość księży i wiernych, ale najwyraźniej niedostrzegalny dla większości, dla wielu ukazał sie wiosną tego roku, gdy po fiasku doktrynalnej dyskusji wiosna 2011, katolicka polityka „Nie ma zgody praktycznej bez zgody doktrynalnej” z dnia na dzien stał się liberalna polityka „Nie ma porozumienia doktrynalnego, bedzie wiec porozumienie praktyczne.” A w połowie kwietnia, Przełożony Generalny oferuje w Rzymie jako podstawe praktycznego porozumienia, dwuznaczny tekst, otwarcie popierajacy te „hermeneutyke ciągłości”, która jest umiłowanym przepisem Benedykta XVI szczegolnie na pogodzenie Soboru z Tradycja! +
    „Potrzebujemy nowej myśli” powie w maju Przełożony Generalny do księży austriackiego dystryktu Bractwa. Innymi słowy, szef Bractwa założonego w 1970 w celu oparcia sie nowosciom Soboru, proponuje pojednac je z Soborem. Dzisiaj Bractwo jest ugodowe. Jutro musi byc w pelni soborowe !
    Trudno uwierzyć, że fundacje arcybiskupa Lefebvre poprowadzono ku zapomnieniu, a nawet wzgardzeniu zasadami, na których została oparta, ale oto wlasnie uwodzicielska moc kaprysow naszego modernistycznego i liberalnego świata bez Boga. Niemniej jednak rzeczywistość nie pozwala na pozostawanie pod wpływem kaprysow i częścią rzeczywistości jest fakt, że nie możemy zniszczyc zasad założyciela bez znisczenia jego dziela . Zalozyciel posiada szczegolne laski, ktorych nie ma zaden z jego nastepcow.

    Jak oburzal sie ojciec Pio gdy Przełożeni jego Zgromadzenia zabierali sie do „odnawiania” zgodnie z nowa mysla ledwie zakonczonego Soboru : „Co zrobicie z Zalozycielem ?” Przełożony Generalny, Rada Generalna i Kapituła Generalna Bractwa co prawda zachowali Lefebvre’a jako maskotke, ale w kazdym razie maja oni nowa mysl, ktora omija nieslychanie poważne powody, dla których założył on Bractwo. Prowadza je wiec ku upadkowi, co najmnie z powodu celowej zdrady, calkiem paralelnej do tej Soboru Watykańskiego II.
    Badzmy jesdnak sprawiedliwi i nie przesadzajmy. Od początku tego powolnego upadku Bractwa, zawsze byli księża i wierni, którzy jasno widzieli i robili, co mogli, aby się mu [upadkowi] oprzeć. Wiosną tego roku ten opór nabral pewnej spójności i znaczenia na tyle, że w lipcu Kapitula Generalna jednak postawila pewna przeszkode na niewłaściwej drodze do przylaczania. Lecz czy ta przeszkoda utezma sie? Mozna sie obawiac, ze nie. Wobec czterdziestu kapłanów Bractwa zebranych we wrzesniu na kapłańskich rekolekcjach w Ecône, Przełożony Generalny, odnosząc się do rzymskiej polityki, przyznał: „Pomyliłem się”, ale kto jest winien? „Rzymianie mnie oszukali. ” Tym samym, zaowocowalo to ” wielka nieufnościa w Bractwie „, które trzeba będzie” naprawić czynami, a nie tylko słowami „, ale kto jest winien? Jak dotąd, jego działania od września, wraz z pismem z dnia 4go października wskazują, że wzial sie za kapłanów i świeckich [wiernych], którzy nie byli w stanie zaufać mu, ich szefowi. Wyglada na to, ze tak po Kapitule jak i przed nia, nie toleruje zadnej opozycji w stosunku do swojej pojednawczej i soborowej polityki.
    I to jest powód, dla ktorego Przelozony Generalny kilka razy wydał surowy nakaz zamknąćcia”Komentarzy Eleison”. Faktycznie, te „Komentarze ” wielokrotnie krytykował ugodowa politykie wladz Bractwa wobec władz Rzymu i tym samym atakowały niejawnie i jego. Ale jeśli w tej krytyce nastapilo jakies naruszenie należnego szacunku w stosunku do jego urzedu, lub osoby, chetnie poprosze o przebaczenie tych, ktorym sie ono nalezy, sadze jednak, że wystarczy po prostu przeglądać numery „Komentarzy”, aby stwierdzić, że krytyka i ataki pozostawały bezosobowe, bo chodzi tam o wiele więcej niż o osoby.
    A jezeli chodzi o wielki problem, który znacznie przekracza osoby, uznajmy, ze jest nim wielkie zamieszanie, które panuje obecnie w Kościele i na świecie, i które zagraża wiecznemu zbawieniu nizliczonej ilosci dusz. Czy nie jest obowiązkiem biskupa zidentyfikowanie rzeczywistych korzeni tego zamieszania i publiczne wskazanie ich ? Ilu biskupow na świecie widzi rownie jasno, jak jasno widzial abp Lefebvre i zapewnienia nauczanie odpowiadajace tej jasnosci ? Ilu z nich jeszcze w ogole uczy katolickiej doktryny katolickiej ? Czy nie jest ich bardzo niewielu ? Wiec czy to jest opowiedni moment do tego, aby próbować uciszyć biskupa, który to czyni, czego dowodem jest liczba dusz, które trzymają się „Komentarzy” jak kola ratunkowego ? A jak w szczególności, i inny biskup może chcec je zamknąć, on, ktory musiał przyznać sie swoim kapłanom, że w sprawie tych samych waznych zagadnieniach pozwolil sie oszukać, i to przez wiele lat ?
    Tym samym, jeśli oporny biskup faktycznie oddal sie – po raz pierwszy od prawie czterdziesu lat – niezaleznemu apostolstwu, jak można zarzucac mu zgode, niezależnie od Bractwa, na przyjęcie zaproszenia w celu udzielenia bierzmowania i gloszenia slowa prawdy ? Czy wlasnie to nie jest zadaniem biskupa? Jego slowo w Brazylii bylyby „zamieszaniem” jedynie dla tych, którzy podazaja za uznanym i wyzej wymienionym błędem.
    A jesli wydaje się , ze od lat oddzielil sie [autor listu] od Bractwa, to prawda, ale odseparowal sie od Bractwa ugodowego, a nie tego założonego przez abpa Lefebvre’a. A jesli wydawal sie niepodlegly/niezalezny w stosunku do sprawowanej władzy ze strony przywódców Bractwa, to także prawda, ale tylko w stosunku do rozkazow przeciwnych celom, dla których je zalozono. Po prawdzie, to ile mozna wskazac innych, poza zamknąciem „Komentarzy”, rozkazow w stosunku do ktorych winny jest on nieposłuszeństwa „formalnego , upartego i zawziętego „? Czy jest chociaz jeden taki ? Nieposłuszeństwo arcybiskupa Lefebvre, które odnosilo sie jedynie do aktow władzy szefow Kościoła niszczacych ten Kościół, było bardziej widoczne niż rzeczywiste. Podobnie, „nieposłuszeństwo” tego, który nie chcial zamknąć „Komentarzy” jest bardziej widoczne niż rzeczywiste.
    Poniewaz historia się powtarza, a diabeł stale wzmaga swoje dzialania. Podobnie jak wczoraj Sobor próbował pogodzić Kościoł katolicki i współczesny świat, tak dzis, wydaje się, że Benedykt XVI i Przelozony Generalny, obaj chca pojednac katolicka Tradycje z Soborem ; tak jutro, jeśli Bóg międzyczasie nie wtraci sie, przywódcy katolickiego Oporu dążyć beda do pojednania go z Tradycja, odtad juz soborowa.

    A wiec, Drogi Przelozony Generalny, można teraz przystąpić do wykluczenia mnie, bo moje argumenty na pewno nie sa nie przekonywujace, ale to wyłączenie będzie bardziej widoczne niż rzeczywiste. Jestem członkiem Bractwa arcybiskupa Lefebvre’a na zawsze, na skutek mojego wlasnego zaangażowania sie. Jestem jednym z jego kapłanów od 36 lat. Jestem jednym z jego biskupów, tak jak Przelozony generalny, od prawie ćwierć wieku. Tego pióro nie wykreśli, a więc, członkiem Bractwa pozostaje.
    Gdyby Przelozony Generalny pozostawal wierny jego dziedzictwu, a ja bylbym mu niewierny, poparlbym chetnie wasze prawo do wyrzucenia mnie. Lecz rzeczy bedace takimi, jakie sa, mam nadzieje nie uchybic szacunku waszemu urzedowi jeśli sugerują, że dla chwały Bożej, dla zbawienia dusz, wewnętrznego spokoju Bractwa i dla własnego zbawienia wiecznego Ekscelencji, lepiej byloby gdyby Ekscelencja sam, jako Przełożony Generalny zrezygnowal, niz żeby wykluczal mnie. Niech Bóg da Ekscelencji łaskę, światło i siły niezbędne do wykonania takiego aktu pokory i poświęcenia dla wspólnego dobra wszystkich.
    Wiec, tak jak czesto konczylem listy adresowane od lat do Escelencji,
    Dominus tecum.
    +Richard WILLIAMSON „

  61. RomanK said

    Biskup Williamson będzie mógł teraz głosić co chce, gdzie chce i kiedy chce. koniec cytaty…..

    Biskup powinien glosic Ewangelie….i chrzcic….

    Gdzie chce , kiedy chce i co chce ..moga”forumowicze” zgajacze duchowni Gajowki po ……sluzbie:-))))

  62. Inkwizytor said

    Re: 56

    „To właśnie po stylu wypowiedzi widać, gdzie Kościół jeszcze jest, a gdzie zaczyna się schizma. I widać też wyraznie – właśnie przez nienawiść i pogardę emanująca z tych wypowiedzi, że sadewakantyzm jest schizmatycki. Ergo, sedecy są de facto poza Kościołem, czyli w bez porównania gorszej sytuacji, niż najbardziej nawet zajadli moderniści”

    Nastepny mundry, ktory pozuje na znawce Tradycji Kosciola 🙂 Schizma to jest pojecie z dziedziny prawa kanonicznego i teologii a nie ma nic wspolnego z sentymentalizmem czy stylem wypowiedzi. Zakonutuj to sobie chlopie dobrze w makowce, bo to wiedza elementarna. To, ze ktos nazywa Jana Pawla II Katzem przypisujac mu zydowskie pochodzienie NIE oznacza, ze automatycznie jest sedewakantysta. Sedewakantyzm to postawa jak najbardziej katolicka a twierdzenie, ze modernisci sa w Kosciele a sedewakantysci nie towodzi twojej powaznej choroby umyslowej

  63. Marucha said

    Re 58:
    Widzę, że niewiele Pani wie o Bractwie. Zwłaszcza zaś razi uporczywe powtarzanie, iż jest „schizmatyckie”, co jest oczywistą nieprawdą.

  64. Fran SA said

    Ad. 44 Marucha
    Ja sie z panem zgadzam i napewno Pan wie lepiej ode mnie o procedurze administracyjnej i postepowaniu kosciola – ja wiem tylko tyle co przeczytam.
    Ale tez zgadzam sie z Hoffmanem. I tez wietrze w tym wszystkim jakis podstep od samego poczatku.

    http://revisionistreview.blogspot.com.au/2012/10/the-stone-in-synagogues-shoe.html

  65. Fran SA said

    Ad. 64

    Tak mi sie cos jeszcze przypomnialo o tych naciskach na Watykan i BXVI:

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3826497,00.html

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3822482,00.html

  66. JO said

    Ad.55. Wiemy na tyle duzo, by rozpoznac dochodzenie, by miec podejrzenia, by oskarzyc, by o tym mowic wiec Glosno jak o tym , ze JPII nie byl obronca Tradycji a jej niszczycielem.

  67. JO said

    Zdjecia Wojtyly z szortach z rozkrokiem….w obecnosci Kobiety z dzieckiem…sa wystarczajacym powodem by Zlozyc podejrzenie o popelnieniu „przestepstwa” a w swietle JPII Dzialan antykatolickich, temat jego rodzicielstwa moze myc Faktem sluzacym …np jako szantaz….

    To juz nie tylko plotka Panie Gajowy…

    To może być fotomontaż – admin

  68. Fran SA said

    Ad.58 Anna
    Z przykroscia musze sie nie zgodzic z Anna.
    Dla calej mojej rodziny, wszystkich pokolen katolikow, ktorzy uznawali liturgie w jezyku lacinskim wedlug katolickiego obrzadku – przyjecie zydowskiej liturgii jest nadal nie do przyjecia.
    Rownie dobrze moglismy z cala famula przejsc na judaizm i wyspiewywac hymny na czesc Izraela!
    Sobor II Watykanski nie ma wiele wspolnego z troska o swiete tradycje kosciola katolickiego.
    Opowiadanie, ze kto nie slucha idiotycznych postanowien jest wariatem, ma takie same skutki jak nieposluszenstwo wobec gwalciciela.
    Sobor nie mial prawa zmieniac liturgii, ani nie mial prawa wprowadzac nowoczesnych trendow politycznych zupelnie niezgodnych z faktami historycznymi!!!
    Kto i jakim prawem miesza w liturgie obozy z drugiej wojny swiatowej i wprowadzanie antysemityzmu jako grzechu?.
    Ja mysle, ze albo sie komus cos porabalo albo dzialal, pod presja na haju, i na czczo!
    Semityzm jest nie do okreslenia, antysemityzm jest dranstwem bo nie obejmuje prawdziwych Semitow czyli Arabow i Palestynczykow – pojecie antysemityzmu, ktore samo w sobie jest zbrodnia przeciwko ludzkosci.
    Nie wyobrazam sobie, ze jakikolwiek papiez bylby tak glupi, zeby tego nie rozumial. Watykan ma bardzo bogata biblioteke, i ogromna ilosc dokumentow. Mnie sie oczywiscie nie udalo dotrzec do jednej milionowej zbiorow- przy tak ogromnej wiedzy i dokumentacji zaden papiez w normalnych warunkach nie wpadlby na szalenstwo II-go Soboru.
    Przeciez to byl zamach na Kosciol Katolicki a pani Anna nam kaze wierzyc, ze Bractwo nie jest wierne tradycji.

    Pani Anno,
    Ktos tej tradycji musi pilnowac. I nie mam zamiaru teraz ani bawic sie w przechrzte, ani uczyc dzieci, ze ich babcia modlila sie inaczej i w obcym jezyku, bo byla glupia i chodzila do glupiego kosciola, gdzie byl glupi ksiadz co byl odwrocony do oltarza.
    I jesli w polskim kosciele katolickim jest miejsce na Menore – to we wszystkich synagogach powinny wisiec krzyze.

    Kazania zeszly na psy, przygotowanie do komunii przypomina rewie mody na catwalku dla nieletnich modelek, w kosciele nie ma zadnej atmosfery skupienia i pojednania z Bogiem. Brakuje tam-tamow i Mac Donald’s-a.
    Ma prawo mi sie nie podobac, bo pamietam lepsze czasy.

  69. Tralala said

    ad 68
    zydowska liturgia

    o tym jak bardzo jest ona zydowska opowiadaja w ksiazce „Gdzie jest twoja msza kaplanie ?” (bez autora, wydalo to w Pl Te Deum) ksieza (USA), ktorzy albo nigdy NO nie odprawili, albo w pewnym momencie definitywnie przestali.
    Zaden z nich nie jest czlonkiem FSSPX, ani sedewakantysta.
    Ksiazka jest tez swiadectem dramatu jakie przezywali ci ksieza w momencie przejscia KK na religie czlowieka.

    Sluchanie „katolickiego” radia na temat zachwytow soborem W2, mocno przypomina mi polskie lata 50te, kiedy w domu byl „bania” radiowy przepuszczajacy tylko jedna, jedyna oficjalna stacje piejaca peany na temat nowego ustroju naszej ojczyzny.

    Radio „katolickie” – „to absolutnie niesamowite, co za heroizm, zburzyc dokladnie instytucje od 20 wiekow trwajaca, aby wybudowac ja na nowo, skonczyc wreszcie ze starym karkanem i wkaraczac w nowy wiek..”.

    Radio PRLu – wreszcie skonczylismy z tym starym, burzuazyjnym swiatem krwiopijcow, wkraczamy w ere ludzkiego szczescia…dospiewajta se dalej sami.

  70. JO said

    Ad.67. To wymaga wiec szczegolowego badania a podejrzenia sa uzasadnione w obliczu herezji jakie sial JPII

  71. marta1 said

    Bractwo jest schizmatyckie, bo NIE podporzadkowuje sie woli papieza, ktorego uwazaja za prawowitego papieza. Sedewakantysci NIE uznaja posoborowych „papiezy” za prawowitych papiezy, twierdza ze sede jest vacante wbec czego nie maja sie komu i cezmu podporzadkowac. Stawiaja sie POZA sekta watykanska ktora oficjalnie uchodzi w oczach wielu za prawowoita mimo ze jest tysiace dowodow na to ze nia nie jest. Pozycja Bractwa jest absurdalna, nielogiczna, bez sensowna. Bronia Tradycji a nie bronia wiary. Znaczy sie mysla ze bronia tradycji poprzez odprawianie tradycyjnej Mszy sw,
    ale coz z tego.??
    Przywiazuja wage do zewnetrznych form, a nie zachwuja korzeni wiary czyli dogmatow.
    Stad tez upadna, bo ich zrodlo jest zanieczyszone. A czesc ludzi obecnie wierzy w Bractwo i idzie za nimi jak sroki wpatrzone w kosc, bo ludzie musza sie do czegos przywiazac. A jak sie juz przywiaza to juz nie mysla, dziala myslenie zbiorowe czyli zadne.
    Na jakiej podstawie , panie Marucha, Bractwo uwaza obecny Watykan za prawowita, legalna, prawomocna wladze?
    Niech mi to pan szczegolowo wyjasni, o ile pan potrafi?

    Pani Marto, i znów emituje Pani ordynarne kłamstwa o „schizmie” Bractwa.

    Sprawa ta była wielokrotnie wyjaśniana, lecz Pani z iście oślim uporem, ignorując wszelkie wyjaśnienia i ignorując stan faktyczny, powtarza swoje brednie.

    To nie jest tak, że Pani błądzi, że jest niedoinformowana, że nie wie.
    To jest po prostu wręcz satanistyczna zła wola.

    Admin

  72. Kapsel said

    Re 59
    Panie Z Zezem

    Sam Pan też widzi

    Odlecieli Marsjanie.
    Chyba dobrze kojarze ?

    Bo tu sranko jest dalej.
    Teraz weterynarze!

    W rzeczy samej,,śmierdzące ,parchate czasy.

  73. Agnieszka said

    No i co zrobił diabeł z naszymi rozumami? Z naszą wiarą? Z naszym spokojnym i pewnym do niedawna życiem religijnym? Zrobił to wszystko właśnie po to, żebyśmy teraz łby sobie urywali w szlachetnej walce poszukiwania Prawdy. Czy więc mamy ulegać zamysłom bestii?
    Naprawdę nie warto zmagać się między sobą (i to jeszcze niejednokrotnie w prostackim stylu). Każdy, kto ma rozum i wiarę, dobrze wie, którą drogą należy iść i o co się modlić, zamiast się tu spierać w rzeczach, których i tak nie wyjaśnimy (np. obecna sytuacja Bractwa), a niektórych tu ludzi pozostających w błędzie (ale bardzo rezonujących) nie przekonamy.

  74. Ernest Treywasz said

    @Tralala
    Bardzo dziękuję za pracę włożona w przekład listu JE bp. Ryszarda Williamsona, bardzo pouczająca lektura. Upewniła mnie ona w przeświadczeniu, że bp. Williamson zbładził, i to w sposób, który czyni go całkiem na jego błąd ślepym. Cała ta historia pełna jest pozornych paraleli, a fakt że ten poważny i – jak sądzę – bardzo trudny do uniknięcia przez tak „bojowego” biskupa błąd przytrafił się komuś, kto święcenia uzyskał z rąk ś.p. abp. Marcela Lefebvra, bynajmniej nie dowodzi słuszności jego opinii.

    Nie przypisuję sobie żadnego daru „wyższej komunikacji”, swoje zdanie buduję na dostepnej wiedzy, faktach (oficjalne wypowiedzi zawierające subiektywne opinie to też fakty), wreszcie – na osądzie własnego rozumu, intuicji, zmyśle wiary. Widzę to tak:

    Kościół katolicki jest kościołem walczącym. Swoją walkę o zbawienie dusz prowadzi w sposób zorganizowany, i zgodny z zasadami, które maja wiele wspólnego z tymi, które obowiązuja we wszystkich innych znanych nam konfliktach, w których walczą całe armie.
    Pierwszą i podstawową zasadą prowadzenia wojny jest konieczność utrzymywania żelaznej dyscypliny, i pełnego zaufania wobec zwierzchników, bez wzgledu na to, co subiektywnie uważamy za słuszne, a zwłaszcza co sądzimy o stanie morale naszych dowódców. Jeśli bowiem, pozostając formalnie w szeregach, zaczynamy podważać autorytet dowódców, których podejrzewamy o nieudolność i kapitulanctwo, godzimy w zasadę dyscypliny i subordynacji – fundament każdej armii i niezbedny warunek zwycięstwa w długiej wojnie.

    Czytający te słowa modernista mógłby całą przedstawioną tu argumentację przeciwstawić Bractwu, i wielu to czyni. Moja (i chyba nie tylko moja) odpowiedz polega na odwołaniu się do rozumu, w celu stwierdzenia, jaki jest obiektywny stan rzeczy.Czy faktyczne wypowiedzenie posłuszeństwa wyższej hierarchi jest usprawiedliwione MOŻLIWYMI DO DOWIEDZENIA okolicznościami (np. zdradą w sztabie, błędami grożącymi całkowitą klęską itp.)? W przypadku dzieła życia ś.p. abp. Marcela Lefebvra odpowiedz jest jednoznacznie twierdząca! W przypadku zaś bp. Williamsona, niestety nie. W moim przekonaniu w liście tym nie został przytoczony żaden fakt (poza jednym, wyrwanym z kontekstu zdaniem), świadczący o intencji sprzeniewierzenia się Kapituły Generalnej Bractwa celowi, w jakim zostało ono założone. Co więcej, to Kapituła właśnie odrzuciła niemożliwe do przyjęcia ultimatum kurii rzymskiej, podobnie jak i wszystkie inne kompromisy z Prawdą, choć gwarantowały one uznanie przez Rzym formalnej odrębności Bractwa, i jego niezaleznosc od lokalnych biskupów.

    Krytyka bp. Williamsona dotyczyła w gruncie rzeczy samej intencji rozmów z Rzymem, a takie podejście musiało NIEUCHRONNIE prowadzić do FAKTYCZNEJ shizmy i przejścia na pozycje sadewakantystyczne, co zdecydowannie nie było intencją Założyciela Bractwa, i czemu dał wyraz w sposób niezwykle stanowczy, usuwając sedeckich kleryków z seminarium. Jeśli zatem gdzieś jest sugerowana przez bp. Williamsona „parallelnosć”, to raczej tam, a nie w jego – skądinąd psychologicznie zrozumiałej – chęci naśladowania twardości, nieugiętości i pryncypialności Arcybiskupa. Jeśli bowiem wolno uważać, że to głównie Bractwu zawdzięcza Kościół przetrwanie bezcennych skarbów Tradycji w liturgii i nauczaniu, to założenie, że tych samych wartości w analogiczny sposób w Bractwie bronił bp. Williamson i jego stronnicy, przeciw „kapitulancko nastawionej” reszcie Bractwa, jest chyba niczym więcej, niż subiektywnym poglądem samego biskupa Williamsona.

    I na końiec kilka słów adresowanych do sedeków. Wolno się katolikom w Kościele napominać, nawet surowo, a czasami – w wyjatkowych wypadkach – napominac przełożonych, tak jak św.Paweł napomniał św. Piotra. Ale żeby to uczynić, trzeba rozmawiać. Otóż obiektywnie istniejące okoliczności sprawiają, ze przełożony Bractwa nie może w rozmowie z biskupem Rzymu używac tonu, którego wtedy używał św. Paweł. Nie robił tego nawet abp. Lefebvre, cóż dopiero jego następca! A zatem czekać, aż biskup Rzymu przyjdzie do Econe jak do Canossy? Wygląda na to, że w wyobrazni bp. Williamsona tak to właśnie miało wyglądać… A tymczasem czekać, i obkładać heretyków anatemami? Jeśli to nie jest właśnie obraz schizmy, to nie wiem co nim jest….

  75. Ernest Treywasz said

    @Agnieszka
    W zasadzie ma Pani słuszność, nie powinniśmy się tutaj „produkować” i szukać okazji do „wymiany poglądów”, Bractwo wyraznie nas przed takimi miejscami przestrzegalo, zwłaszcza teraz, i muszę przyznać że głęboki sens tych przestróg coraz bardziej do mnie dociera.
    Z drugiej jednak strony nie sposób zauważyć, że występują tu bardzo różne postawy, i – byc może – choćby dla niektórych spośród publikujących tutaj, a zwłaszcza czytających różne wpisy, jest jakaś szansa opamiętania. Zament, który tu można dostrzec jest przecież niczym innym niz odbiciem sytuacji w „realu”, cięzkiej choroby nękającej Kościół. Jeśli ktoś jest sedekiem lub modernistą, to może odczuwać względny spokój, przynajmniej jeśli chodzi o swoje duchowe otoczenie, choc jest to spokój zbudowany na fałszu. Bractwo zaś jest niejako „na linii frontu”, i tu łatwego spokoju nie ma, ale cóż, takie mamy czasy…

    Oczywiście dobrze jest znać swoje miejsce, owca nie jest pasterzem i potyczki z wilkami lub odłączonymi, chorymi na wścieklizne baranami nie są jej obowiązkiem, a nawet więcej, dobra i posłuszna owca powinna sie tego wystrzegać, bo wścieklizna jest mocno zarazliwa.
    Ja moja tu obecność zakończę, bo jako wiernego obowiązuje mnie na równi ze wszytkimi nakaz niewdawania się w internetowe „pyskówki”, i nie dostałem odeń żadnej dyspensy. To, że zabrałem w tej dyskusji głos wynikało jedynie z faktu, że na nią trafiłem, i zareagowałem w sposób instynktowny, broniac Bractwa (którego istnieniu wiele zawdzięczam), a ze wzgledu na szczególne miejsce Bractwa w Kościele – również i wiary katolickiej, na miarę moich skromnych mozliwości i zgodnie ze sposobem, w jaki ja pojmuję.

    Apeluję jednak do Admina o głebsze przemyslenie jego działalnosci, polegającej na udostepnianiu tego forum na równi wszystkim, w myśl całkiem współcześnie fetyszyzowanej „wolności słowa”. Biore jego napomnienia do niektórych skandalicznych wypowiedzi za dobrą monetę i świadectwo dobrej woli, dlatego raz jeszcze przypominam:
    „Kto nie jest ze Mną, ten jest przeciwko Mnie, a kto nie jednoczy w Imie Moje, ten rozprasza…”
    „Nie mozna dwóm panom służyć”

    Admin, pamiętając o tym, iż jest również błądzącym człowiekiem, stara się dopuszczać różne głosy, które nie mają jawnie antykościelnego i antykatolickiego charakteru. Co w niczym nie przeszkadza osobom, których popisy w gajówce ukrócił, oskarżać go o cenzurę rodem z KGB czy „strach przed prawdą”.
    Nb. warto ponownie zacytować p. Józefa: „Proszę zapoznać się z Konstytucja Apostolska Cum ex apostolatus. Ona wyraźnie przestrzega wiernych przed sądzeniem papieża i jednocześnie nakazuje, by sprzeciwiać się mu jeżeli by czynił i głosił jakieś herezje.”

    admin

  76. Tralala said

    ad 74
    1. wyciaga Pani wnioski po przeczytaniu jedynie polowy listu ? To niezby uczciwe. Ktos przetlumaczyl juz calosc i jest tutaj : http://www.bibula.com/?p=62384

    2. nie zastanawia Pani fakt, ze caly wspolczeny, modernistyczny swiat (Watykan, loze masonskie, zydzi), cieszy sie z tego wykluczenia ?

    3. swietnie, niech sie pani stosuje do ostrzezen i nie wchodzi na fora, ktore nie podobaja sie szefom Bractwa, prosze jednak pamietac, ze oficjalne strony Bractwa cenzuruja nawet konferencje „uleglych” biskupow, jak zrobiono to ostatnio na DICI z konferencja bp Galarreta z 13.10.12. i jak sie to regularnie robi z tekstami i wypowiedziami abp Lefebvre’a.

  77. BBC said

    ad.Ernest
    Pana słowa przyniosły mi wielką ulgę.
    Ja również zawdzięczam Bractwu wiele,właściwie wszystko!
    Mam nadzieję osiągnąć Szczęśliwą Wieczność /dzięki Bractwu/.
    .Pragnę być ZAWSZE WIERNĄ

  78. Agnieszka said

    ad.75
    Nie miałam na myśli, że wymiana zdań, informacji, dzielenie się wiedzą i spostrzeżeniami nie ma sensu. Ma zawsze. Chodziło mi o to, że zmagania słowne niemerytoryczne z wyzwiskami i osobistym ubliżaniem uwłacza każdej rozmowie, a tym bardziej kiedy rozmawiamy o sprawach fundamentalnych dla całej ludzkości (jakby patetycznie to nie zabrzmiało).
    Głosy z niecenzuralnymi wyrazami i agresywnym ocenianiem jeden drugiego Pan Admin. powinien usuwać i tyle.
    Jeszcze gorzej jest przy dalszym art. „Modernizm w encyklice Pascendi” – korepondencja z niejakim Wosiem jest ohydna i nie należało się do niej zniżać.

  79. Ernest Treywasz said

    Ad.76
    1. wyciaga Pani wnioski po przeczytaniu jedynie polowy listu ? To niezby uczciwe. Ktos przetlumaczyl juz calosc i jest tutaj : http://www.bibula.com/?p=62384

    Po pierwsze (choc najmniej istotne), mam na imie Ernest, a nie Ernestyna 😉
    Nie zorientowałem się, ze to nie jest cały list, a po zapoznaniu sie z opuszczonym wstępem moge spokojnie oświadczyć, że podtrzymuje wszystkie moje wnioski. Nie znalazłem tam niczego, co by podważało ich zasadność.

    2. nie zastanawia Pani fakt, ze caly wspolczeny, modernistyczny swiat (Watykan, loze masonskie, zydzi), cieszy sie z tego wykluczenia ?

    Myslę że ci, którzy się cieszą, po pierwsze maja po temu powody, bo zamieszanie w szeregach Bractwa które spowodował i nadal powoduje bp. Williamson, jest dla nich wsparciem, bez wzgledu na jego osobiste przekonania i intencje. Byłoby inaczej, gdyby jego tezy (dotyczące odstępstwa Kapituły Generlnej od linii Załozyciela Bractwa) znajdowały pokrycie w rzeczywistości. Tak jednak nie jest.
    Ponadto sądzę, że część tego „zadowolonego świata” jest zwyczajnie niedoinformowana, i faktycznie liczy na to, czego obawia się bp. Williamson, i jego poplecznicy. Przeliczą się, bo Bractwo nie przestanie być wierne Tradycji, i nie przestanie przy niej twardo obstawać, wbrez wszelkim insynuacjom i fałszywym nadziejom.
    Gdyby bp. Williamson miał słuszność, do porozumienia z Rzymem doszło by juz dawno (różni domorośli „prorocy” kraczą o tym już od trzech lat, stale zapowiadając że to się stanie „juz za pół roku”). Brak tego porozumienia jest najlepszym dowodem na jego zasadniczy błąd w ocenach.

    Bp. Williamson zachowuje się jak niesubordynowany dowódca, który mając odmienną ocenę sytuacji i koncepcję prowadzenia walki niż Kwatere Główna, zaczyna działać na własna rękę. To gorzej niż zbrodnia – to błąd. W tej sytuacji kroki, które podjęła Kapituła Generalna, są jedynymi możliwymi i absolutnie niezbędnymi.

    3. swietnie, niech sie pani stosuje do ostrzezen i nie wchodzi na fora, ktore nie podobaja sie szefom Bractwa, prosze jednak pamietac, ze oficjalne strony Bractwa cenzuruja nawet konferencje “uleglych” biskupow, jak zrobiono to ostatnio na DICI z konferencja bp Galarreta z 13.10.12. i jak sie to regularnie robi z tekstami i wypowiedziami abp Lefebvre’a.

    Nie jestem zorientowany, i nie zamierzam szukać w tej sprawie zadnych dodatkowych informacji. Nawet pobieżny ogląd świadczy o czystosci intencji Bractwa, a jak ktoś chce szukać dziury w całym, to zawsze znajdzie coś, przy czym stanie z tryumfem w oczach i okrzykiem „O, patrzcie! A nie mówiłem?”
    Ufam Bractwu jako całości, i jestem mocno przekonany do funkcjonalności jego hiererchicznej struktury, a co za tym idzie do merytorycznych kompetencji Kapituły Generalnej. A co ważniejsze, mam mocne przekonanie o opiece Opaczności Bożej nad Bractwem, i większą skutecznościa prezentowanej przez Kapitułę postawy z jednej strony pokory, a z drugiej nieustępliwej konsekwencji, niż w pyszałkowaty separatyzm, skutkujący schizmą. Sformułowania, których używa bp. Williamson w swoim liscie, świadczą o intencji „skreślenia” szans na nawrócenie i otrząsniecie się z herezji Rzymu, i uznania Bractwa za jedyną ziemską część Koscioła. Po czymś takim nie pozostałoby juz chyba nic innego, niz zwołac własne „konklawe”…

    @Agnieszka, BBC
    Pozdrawiam, z Panem Bogiem!

    PS.
    BBC, tylko mała uwaga. Nadzieję zbawienia pokładamy w Jezusie Chrystusie, który daje nam środki po temu potrzebne poprzez jego Kościół, którego Bractwo jest jedynie integralną częścią. Jest nią wbrew tym z zewnątrz, którzy stale usiłuja nas z Kościła wykluczyć, i tych z wewnątrz Bractwa, którzy sugerują samowykluczenie, i odcięcie się od jego (Koscioła) zarażonej części, zamiast próbować ją leczyć.

  80. Marucha said

    Re 79:
    Panie Erneście, mam pewne obawy, czy Pańskie twierdzenie, że „Bractwo nie przestanie być wierne Tradycji, i nie przestanie przy niej twardo obstawać, wbrez wszelkim insynuacjom i fałszywym nadziejom” nie jest zbyt optymistyczne.

    Bp. Fellay, oprócz swych zasług (to za jego rządów Bractwo doczekało się zdjęcia ekskomuniki oraz uwolnienia Mszy Świętej), w ostatnich czasach wyraźnie dryfuje w stronę ugody z Watykanem. Ugody niekoniecznie opartej na dogmatyce.

    Taka ugoda, nawet jeśli będzie początkowo Bractwu na rękę, choćby ze względów propagandowych, prędzej czy później doprowadzi do tego, co stało się z Instytutem Dobrego Pasterza: zmuszenie do uznania „zdobyczy” II Soboru Watykańskiego, do uznania i odprawiania Nowusa, do akceptacji herezji itp. I tu właśnie leży niebezpieczeństwo takiego porozumienia – nie opartego na dogmatyce.

    Jak można sobie wyobrazić Kościół, w którym jednocześnie, w tym samym czasie, obowiązują dwie różniące się od siebie teologie? Modernizm i tradycjonalizm? Dwie, będące niemal swoim zaprzeczeniem, Msze Święte? Kościół, w którym trzeba pogan i Żydów nawracać – i jednocześnie nie nawracać? Gdzie jest Piekło – i zarazem jakby go nie było?

    Po co komu właściwie taka ugoda, skoro i tak nic ona nie zmieni w podejściu Watykanu do modernizmu i jego wypaczeń? Przecież Bractwu nie chodzi o znalezienie w Kościele wygodnego, ciepłego kącika dla siebie samego – bo mogło by go mieć już od dawna! Bractwu chodzi o zbawienie wszystkich dusz, o szeroki powrót do Tradycji i Magisterium, o nawrócenie Kościoła.
    I jakby zadanie nawrócenia Kościoła nie wydawało się w obecnych czasach beznadziejne, biorąc pod uwagę czyste liczby – wszystko jest w ręku Boga.

    Zachowanie bp-a Williamsona da się porównać z tym, co swego czasu uczynił abp. Lefebvre – wypowiedział posłuszeństwo prawowitej władzy w sytuacji wyższej konieczności. I nawet, jeśli wyższa konieczność zaistniała tylko subiektywnie, nie powinien ponosić za to kary.

    Na zakończenie: chcę wierzyć, iż Bractwo nadal będzie szło drogą wyznaczoną przez jego założyciela i nie ugnie się przed modernizmem, aby zyskać poklask i dostęp do kościelnych mediów.
    Celem Bractwa ma być nawrócenie Kościoła – a nie ugoda z Watykanem.

  81. Ernest Treywasz said

    Ad.80
    Przepraszam za kolokwializm, ale zdecydowana wiekszość z tego co Pan pisze, to dla każdego traducha „oczywiste oczywistosci”. Jeśli zatem wiedza to wierni, to Kapituła Generalna tym bardziej. Ja rozumiem, że można konstruować takie parallele, jak te które Pan sugeruje (a wcześniej bp. Williamson), ale jest wielkim błędem postrzeganie powierzchownych podobieństw jako istotnych cech procesów.
    Rozumiem tezę, którą powtarza Pan za bp. Williamsonem, ale to nie tyle ja jej przeczę, co sama rzeczywistość falsyfikuje ją negatywnie.
    Do porozumienia nie doszło, a gdyby jego podejrzenia były zasadne, ugoda byłaby zawarta juz co najmniej trzy lata temu.
    Sposób w jaki interpretuje ta sytuację bp. Williamson (przypisując zasługę storpedowania „zgniłego kompromisu” wpływowi swojemu i swoich stronników), jest ostro na bakier z logiką, bowiem decyzje w tej sprawie podejmował nie on a Kapituła. Ta sama która go z Bractwa wykluczyła. Nie opieram się zatem w moich ocenach na własnych wrażeniach, ale na faktach które mówia same za siebie w sposób zupełnie wystarczający.

    Proszę wybaczyć, ale Pański wywód też ma pewne mankamenty pod względem spójności logicznej, bowiem gdybyśmy mieli uznawać – za bp. Williamsonem – cały katolicki kler i wszystkich wiernych spoza Bractwa – za „neo-kościół SV-2”, to przecież wówczas zdjęcie przez głowę tego „neo-kościoła” ekskomunik czy formalne przywrócenie pełni praw rytowi trydenckiemu nie miałoby praktycznie żadnej wartości, i trudno by przypisywać z tego tytułu bp. Bernardowi Fellayowi jakiekolwiek zasługi, jak Pan czyni.

    Jeśli jednak uznaje Pan biskupa Rzymu za głowę Kościoła katolickiego, to z tego faktu wypływają bardzo daleko idące konsekwencje. Z listu bp. Williamsona można wyciągnąć wniosek, że uznaje on papieża Benedykta XVI (a wcześniej JP II) za głowę jakiegoś „neo-kościoła” a nie Kościoła katolickiego.
    To jest stanowisko sadewakantystyczne, całkowicie sprzeczne z duchem i duszpasterską posługą Założyciela Bractwa.

    Rozumiem i doceniam Pańskie intencje, ale w ten sposób, zawierzając swoim wrażeniom, a ignorując fakty, wchodzi Pan na grunt niebezpiecznego i szkodliwego wolnomyślicielstwa, w dodatku wspomaga Pan ludzi, którzy już zupełnie Pańskich skrupułów nie odczuwają. W ten sposób można być „za, a nawet przeciw”, i działac podobnie jak pewna przedwojenna „gazeta”, która drukowała pełen oburzenia wstępniak (cytuję z pamięci): „Jak długo jeszcze władze maja zamiar tolerowac dom schadzek na Żytniej xx m yy, drugie piętro, dzwonić dwa razy???”

    Wciąż zakładam że ma Pan dobre chęci, ale prosze raz jeszcze sprawy przemyśleć, bo dobrymi chęciami wybrukowane jest bardzo szczególne miejsce…

  82. BBC said

    ad.80
    Nie chcę się wymądrzać,
    ale przecież
    to Rzym zwrócił się do Bractwa a nie odwrotnie!
    Czy można było odmówić?.!
    Poza tym : „Celem Bractwa jest kapłaństwo i wszystko, co się do niego odnosi, nic więcej niż to, co go dotyczy, tak jak tego chciał nasz Pan Jezus Chrystus, gdy powiedział: „Czyńcie to na moją pamiątkę”.
    Ocenianie Bractwa chłodnym okiem nie daje możliwości poznania Jego zbawczego działania .

  83. Marucha said

    Re 81:

    Nie wiem, czy nie przypisuje Pan bp-owi Williamsonowi zbyt sedewakantystycznych poglądów. Również on uznaje legalność posoborowych papieży, natomiast jest przeciwnikiem kompromisów, w których na ołtarzu ugody miała by być złożona dogmatyka.. I o to tylko chodzi.

    Odrzuca Pan możliwość wpływania bp-a Williamsona na decyzję storpedowania ugody… ale na jakiej podstawie? Przecież ani ja, ani Pan, nie mamy dostępu do tych kręgów.

    Dodam jeszcze jedno, z lekka poza tematem.
    Bardzo mi się nie spodobało odcięcie się bp-a Fellaya od bp-a Williamsona, gdy ten (wyprowadzony w pole przez żydków ze szwedzkiej TV iż wywiad jest prywatny), wyraził powątpiewanie w tzw. Holocaust.
    Zamiast go bronić, zamiast zaatakować nieetyczne hieny dziennikarskie, bp. Fellay niemal dołączył do zwolenników XI przykazania: Nie będziesz wątpił w Holocaust.
    Mógł w końcu nic nie mówić. Mógł powiedzieć, że to jest prywatna sprawa bp-a Williamsona….

  84. Ernest Treywasz said

    Re.82
    „Odrzuca Pan możliwość wpływania bp-a Williamsona na decyzję storpedowania ugody… ale na jakiej podstawie? Przecież ani ja, ani Pan, nie mamy dostępu do tych kręgów.”

    Podstawą sa znane wszystkim fakty. Ta sama Kapituła, która odrzuciła kapitulacje przed Rzymem, a której zarzuty „kapitulanctwa” stawia bp. Williamson, wykluczyła go z Bractwa.

    Co do drugiej sprawy, to nie jest Pan odosobniony w swoich emocjach, ale emocje to jedno, a roztropność w działaniu, zwłaszcza w obliczu tak bezwzględnego przeciwnika, to drugie. Tej roztropnosci bp. Williamsonowi zabrakło, bo nie chodzi tu jedynie o sprawdzenie, czy to prywatna czy publiczna wymiana zdań.
    To że Niemcy masowo mordowali Żydów w czasie wojny, równiez w komorach gazowych, jest faktem historycznym, i nie trzeba być wyznawcą fałszywej „religii holocaust” i jej bluznierczych dogmatów („nie było Boga nad Auchwitz”), by ten fakt uznawać.
    To że Żydzi w wielu aspektach tej sprawy kłamią i ściemniają, (np. w sprawie własnej, masowej kolaboracji w tej zbrodni) nie oznacza, że trzeba wyrabiać sobie sąd o przeszłosci na podstawie tego co Żydzi twierdzą, jedynie z poprawką że to wszystko kłamstwo. Nie, nie wszystko, bo kłamstwa zwykle zawieraja w sobie jakiś rdzeń, lub przynajmniej cząstkę prawdy, i nie inaczej jest w tym przypadku.

    Bp. Williamson wypowiadał się w sprawie, w której zabrakło mu choćby minimum kompetencji, narażając nie tylko siebie na wściekłe i nieprzebierajace w środkach ataki, ale narażając na nie całe Bractwo i szerzej, cały Kościół. Jak wielka różnica dzieli tą postawę od pełnego powsciągliwosci dystansu JE bp. bp Bernarda Tissier de Mallerais , który od początku, twardo i konsekwentnie odmawia wszelkich komentarzy…

    Jeśli narwany dowódca jest zdolny do zdradzania pozycji własnych wojsk, poprzez nieprzemyślany i nieuzgodniony z przełożonymi atak na dużo silniejszego przeciwnika, to znaczy że nie ma kompetencji do zajmowania swojego stanowiska, bo jego odwaga której nie towarzyszy rozsądek, grozi nieobliczalnymi stratami we własnych, nie najsilniejszych przecież szeregach.

    Na podstawie własnych obserwacji reakcji ludzi nie związanych z Bractwem, a nie pałajacych – najogledniej rzecz ujmujac – wielka sympatią do żydostwa, muszę stwierdzić że enuncjacje bp. Wililiamsona na ten temat spotkały się co najmniej z niesmakiem, i szcunku Bractwu raczej nie przysporzyły. Może w kręgach, w których podziela się takie poglądy na przeszłość, ale byłoby wilekim zwycięstwem żydostwa zepchnięcie katolików do takiego „rezerwatu”.

    Sprawa którą w tak nieszczęśliwy sposób poruszył bp. Williamson, domaga się solidnej refleksji. Również, a może nawet przede wszystkim teologicznej, i ja osobiście uważam że właśnie takiej refleksji Żydzi najbardziej się obawiają. W wielkim skrócie, chodzi o odpowiedz na pytanie, czym oni sobie zasłuzyli na TAKĄ KARĘ?
    Pewną wskazówką mogłyby tu być niektóre fragmenty Księgi Ezechiela, te których Żydom nie wolno czytać przed ukończeniem 30 roku życia. Ks. prof. Waldemar Chrostowski twierdzi, że nie mogą one mieć tu zastosowania, choć nie uzasadnia dlaczego. Ale to juz trochę inne zagadnienie.

  85. BBC said

    Pan Ernest naprawdę jest mocny !!!

  86. Tralala said

    ad 80
    „Bp. Fellay, oprócz swych zasług (to za jego rządów Bractwo doczekało się zdjęcia ekskomuniki oraz uwolnienia Mszy Świętej), ”
    Panie Marucha, laski….
    To nie sa zaslugi bp Fellay’a, to jest najzwyczajniejsza na swiecie strategia Watykanu !!! O, ktorej sam Watykan mowil, a gdyby nawet nie mowil…

    ” Re 79:
    Panie Erneście, mam pewne obawy, czy Pańskie twierdzenie, że “Bractwo nie przestanie być wierne Tradycji, i nie przestanie przy niej twardo obstawać, wbrez wszelkim insynuacjom i fałszywym nadziejom” nie jest zbyt optymistyczne.”

    Aby potwierdzic panie Marucha, to panskie zdanie, nalezy przeczytac m.in (albo posluchac po francusku) ostatniej konferencji bp Galarreta, transkrypcja jest na DICI, ale lekko ocenzurowana.
    .
    ………….

    ad Ernest,
    Nauczyl mnie Pan jednego, juz nigdy nie bede tlumaczyc tylko czesci artykulow, bo tacy jak Pan wyciagaja mylne wnioski.

    Pan tez pociesza sie tym, ze do ugody JESZCZE nie doszlo. No, nie doszlo, niektorzy bardzo sie o to dojscie staraja. Konferencja bp Galarreta, nie jest pocieszajaca, jest katastrofalna pod KAZDYM wzgledem (na DICI brakuje kilku „fajnych” zdan).

    Wedlug bp Galarreta, Bractwo pryjelo zasade suwerennosci woli powszechnej: wiekszosc ma racje. 51 baranow ma prawo narzucic postepowanie 49 madrzejszym .
    Ah, gdyby sam, jeden, atakowany abp Lefebvre uznal te zasade za sluszna, nie byloby Bractwa !

    Czy naprawde nie slyszy Pan, panie Ernescie, ze dyskurs szefow Bractwa sie zmienil ?, tak od 5 lat, a bardzo ostro i widocznie od roku.
    A czy rownolegle do tego, Rzym sie zmienil ? Jest blizej prawdziwej doktryny?

    Chcemy Bractwo? Trzeba pomoc ratowac je, a nie lemingowac i krzywic sie na internetowe portale anty-ukladowcow, bo w kaplicy powiedzieli, to jest be.
    Dzisiaj, przy internetowej komunikacji, miedzynarodowa wspolpraca w obronie naszej Wiary, nie jest az tak skompmlikowana, trzeba sie mobilizowac.

    Myslmy jak abp Lefebvre i nie pozwalajmy na zdrade.

  87. Józef said

    Marta1 powiedział/a

    ”Stawiaja sie POZA sekta watykanska ktora oficjalnie uchodzi w oczach wielu za prawowoita mimo ze jest tysiace dowodow na to ze nia nie jest”
    ———————————————————————————————————–
    Pani Marto! jeżeli można wiedzieć , to u kogo przyjęła Pani Chrzest , Sakrament I Komunii czy Sakrament Bierzmowania i Małżeństwa? U ks Trytka?

    I co z tego że są dowody, skoro inne dowody wskazują, że hierarchia posoborowego Kościoła choć głosi i czyni herezje jest też katolicką. Nikt ich nie ekskomunikował a oni czują się katolikami i to pełnoprawnymi.Te sprawy kiedyś nieomylnie rozstrzygnie kościół.

  88. Inkwizytor said

    Re: 87

    „Pani Marto! jeżeli można wiedzieć , to u kogo przyjęła Pani Chrzest , Sakrament I Komunii czy Sakrament Bierzmowania i Małżeństwa? U ks Trytka?”

    Czy Gajowy moze to przelozyc na jezyk ludzki ?

  89. Józef said

    re88
    Co dziwnego Pan zauważył w moim pytaniu? Pani Marta kwestionuje dosłownie wszystko w Kościele posoborowym, więc sprawia wrażenie, jakby ona miała wszystkie te Sakramenty udzielone w jedyny właściwy przedsoborowy sposób nie u diecezjalnych księży, dlatego się zapytałem.
    W FSSPX nie ma potrzeby poprawiać udzielanych wcześniej w posoborowiu tych sakramentów, a jedynie duchowni opcji sede maja zdaje się jakiś z tym problem.

  90. Marucha said

    Re 88:
    Ale co tu przekładać?

  91. marost said

    AD 86

    Bp. Fellay, oprócz swych zasług (to za jego rządów Bractwo doczekało się zdjęcia ekskomuniki oraz uwolnienia Mszy Świętej)
    Z tym uwolnienie mszy sw…??? – komu wolno to wolno – MPSP – owszem, ale bez apostolatu…itd
    A W ogole to nie dotyczylo to bezposrednio FSSPX.

    Problem z ekskomunika… Mimo ze sprawa wydaje sie rozwiazana – takowa nie jest… bowiem tu jest klucz: tzw ekskomunie zdjeto ale nie uniewazniono… dlaczego?- bo uniewazniajac trzeba by bylo przyznac racje Bp Lefebvre o „wyzszej koniecznosci itd.

    Po co bylo zawracac sobie glowe negocjacjami, dyskusjami doktrynalnymi itd…???? wystarczylo uniewaznic ekskomunike i wszystko jasne – Rzym musialby przyznac sie do bledu.
    Rzym szuka sposobu by wziac Bractwo w swoje ramiona jak syna marnotrawnego na ktorego ciele istnieje pietno: „byly ekskomunikowany”. Takiego pietna nie maja np protestanci: – „byli heretycy” ale delikatnie – bracia odlaczeni….? Przeciez to sa kpiny!!!!.
    Zgoda – To, ze zmienily sie stosunki na tej linii to nie zasluga bpa Fellay, ale to polityka Watykanu jak Pani slusznie zauwaza. Czy bylby to Fellay czy inny z pozostalych trzech i tak by do tego doprowadzono. Krzywda wyrzadzona Bractwu nie jest naprawiona…

  92. Ernest Treywasz said

    @BBC
    dziękuję za miłe słowa, nawet jeśli są tak bardzo na wyrost 😉
    @ Tralala
    po przeczytaniu reszty nie znalazłem tam niczego, co by podważyło moje wnioski, choc oczywiście trzeba czytać pełne dokumenty. Rozumiem Pani zastrzeżenia i niepokój, ale ich nie podzielam. Być może wynika to z mojej naiwności i łatwowierności, ale ja chyba nie byłbym w stanie spowiadać się i przyjmować Komunii św. z ręki kapłana, któremu nie ufam, i którego sie obawiam.
    Jest wiele przesłanek, które ugruntowuja moje zaufanie do Bractwa. Poza tym, co już napisałem, jest to po prostu wiara w święty, powszechny i apostolski Kościół, którego bramy piekielne nie przemogą. I jeśli gdzieś mam tego jedynego Kościoła szukać, to najlepiej właśnie w Bractwie, bo ono śmiało i wręcz heroicznie odwołuje sie do czystego i pewnego zródła Prawdy, jakim jest Tradycja katolicka.

    Czy to oznacza że uważam kapłanów i biskupów Bractwa za nieomylnych w swoim działaniu, w czynach i słowach? Oczywiście nie! To są przeciez tylko ludzie, w dodatku można ich porównac do żołnierzy na polu minowym, i to pod ostrzałem. Ufam im, bo dzięki nim Kościół mówi do mnie swoją (nie ich!) mądrością blisko dwudziestu wieków, a i dużo większą mądrością, bo tą pochodząca od Stwórcy. Dlatego wierzę, że tak jak cały Kościół wogóle, tak Bractwo w szczegółności (ze względu na swoja wyjątkową rolę bastionu oporu przeciw zepsuciu), musi być pod wyjątkową opieką Opatrzności Bożej, i z pewnoscia NMP wstawia się za nim skutecznie.
    Gdzie w realnym swiecie miałbym szukac nadziei na odrodzenie i ostateczne zwycięstwo Kościoła, które zostało nam przeciez obiecane moca Najwyższego Autorytetu, jeśli nie właśnie w Bractwie? U sedeków? Wolne żarty!

    To, jakim językiem posługuja się biskupi Bractwa w rozmowie z Rzymem, jest sprawą ich wyboru i rozeznania tego, co będzie najlepszym środkiem do osiągnięcia celu, jaki postawił przed nimi Założyciel Bractwa. Tego celu nie porzucą, bo oznaczałoby to przekreślenie całego ich życia, a poza tym jest chyba oczywiste, że wierni za nimi by wtedy nie poszli. Samo snucie takich dywagacji jest czyms na kształt rozważania konsekwencji zdrady małżeńskiej w prawdziwie chrześcijańskiej rodzinie – czymś po prostu nie na miejscu!

    Czy jest możliwe, że któryś z biskupów Bractwa zapomni przez chwilę o celu głównym, i srodek który do niego prowadzi, jakim jest „dyplomatyczny język” w rozmowie z Rzymem, przesłoni cel właściwy? Zapewne to jest mozliwe, ale nie wierzę, żeby ktoś taki się w ostatniej chwili nie opamiętał. Nie wierzę w to z tych samych powodów, dla których nie wierzę, by doszło do ogłoszenia przez papieża ex cathedra jako prawdy nieomylnej czegoś, co jest sprzeczne z prawdami wiary Kościoła. Podobnie jak nie wierzę żeby któryś z przyszłych soborów ogłosił jako dogmat wiary coś, co stoi w sprzeczności z dogmatami juz obowiazującymi. Dlaczego w to nie wierzę? Bo wierzę w Kościół, którego bramy piekielne nie przemogą.

    Jeśli uzna to Pani za manifest naiwnosci, wolna wola. Wolę moją „naiwność”, niz waszą podejżliwość.
    A na koniec powtórzę jeszcze raz: „proroctwa” o rychłym zawarciu „zgniłego kompromisu” słysze od dobrych trzech lat, i przestały już na mnie robic wrażenie.

    Chyba wszystko, co miałem w tej sprawie do powiedzenia zostało powiedziane, dlatego nie bedę tu się więcej wpisywał.
    Dziękuje wszystkim, zwłaszcza Adwersarzom, za uwagę i cierpliwość.

  93. Marucha said

    Re 91:
    Oczywiście, odprawianie Mszy Świętej napotyka na ogromne przeszkody ze strony sprotestantyzowanej i zjudaizowanej hierarchii, ale sam fakt jej uwolnienia zawdzięczamy Bractwu i oczywiście krucjacie różańcowej.
    Czy jej uwolnienie, a także zdjęcie ekskomuniki, było tylko zagrywką Watykanu mającą na celu rozbrojenie Bractwa i wciągnięcie go w breję modernizmu?
    Bardzo możliwe, choć dowodów na to nie mamy.

    Re 92:
    Niech Pan zdrowego rozsądku, popartego doświadczeniami choćby z Instytutem Dobrego Pasterze, nie nazywa „podejrzliwością”.
    Podejrzliwość abpa Lefebvre wobec obiecywanych „dobrych owoców”, jakie miały rzęsiście spaść na świat po II SW, skłoniła go, całe szczęście, do stworzenia Bractwa.
    Miejmy nadzieję, że biskupów Bractwa nie opuści asysta Ducha Świętego.

  94. BBC said

    ad.92
    szkoda 😦
    DZIĘKI

  95. BBC said

    Biskup Wiliamson ma teraz szansę,aby zostać kolejnym papieżem sedesów

    Ostrzegam przed tego typu epitetami.
    Poza tym bp. Williamson nie ma żadnego zamiaru zostać sedewakantystą.
    Admin

  96. Inkwizytor said

    Re: 95

    Sluchaj, glupi ciolku, twoje prymitywne obrazanie katolikow sedewakantystow swiadczy tylko o tobie. Pomyliles fora, i mozesz sie o tynm szybko bolesnie przekonac ( vide andotacje pana Maruchy )

  97. Inkwizytor said

    Re: 89

    Pomijajac postac Marty1, Sono, Ostatnio, Maran itp, ktora popiera herezje Dimonda o chrzcie pragne zwrocic uwage, ze nie tylko sedewakantysci maja problem. W wypadku kiedy nie wiadomo w jaki sposob chrzest zostal udzielony ( np. czy uzyto wody czy tylko zwilzono czolo ) pewnie i kaplani FSSPX udzielaja warunkowego chrztu ponownie.

    Z racji tego, ze zmieniono sakrament swiecen biskupich. Nie wyswiecaja oni waznie ksiezy a ci nie sprawuja sakramentow. Oto i caly problem sedewakantystow katolikow

  98. BBC said

    Jak pan może panie Inkwizytorze !?!
    Przecież to fajnie być papieżem.
    Czy jest coś złego w słowie „sedes” ?
    Troszkę się pan zacietrzewia ,
    Pozdrawiam
    Pupa,pupa

    Pani(e) BBC – ja już więcej nie będę ostrzegał… – admin

  99. marost said

    AD 97
    …o chrzcie pragne zwrocic uwage, ze nie tylko sedewakantysci maja problem. W wypadku kiedy nie wiadomo w jaki sposob chrzest zostal udzielony ( np. czy uzyto wody czy tylko zwilzono czolo ) pewnie i kaplani FSSPX udzielaja warunkowego chrztu ponownie.

    Chrzest watpliwy nie jest „problemem”. Chrzest warunkowy w przypadku zaistnienia watpliwosci nie jest chrztem nadzwyczajnym. Poprostu do formuly dodawana jest: „jesli nie jestes ochrzczony to ja cie chrzcze w imie…..itd.
    Ochrzcic moze kazdy a nawet powinien w przypadku np zagrozenia smiertelnego osoby u ktorej chrztu nie da sie potwierdzic. Najwazniejsze jest przy tej sakramentalnej czynnosci aby wymawiac formule podczas!!! spadania na cialo chrzczonej osoby strumyka wody – symultanicznie.

    Osobna sprawa: we wpisie 97 napisano:
    Z racji tego, ze zmieniono sakrament swiecen biskupich….
    Sakrament to sakrament – albo ma miejsce albo nie. Nie mozna sakramentu zmienic!.
    Reforma wprowadzila zmiany we formule(!!!) sakramentu. Formula to jeden z czterech „skladowych” – czterech warunkow zaistnienia sakramentu.
    Faktycznie, posoborowa formula uzyta do sakramentu kaplanstwa wzbudza watpliwosci.
    Z tego co mi wiadomo, ksieza wyswiecani z formula posoborowa wstepujacy do FSSPX otrzymuja warunkowe swiecenia kaplanskie.
    Podejrzewam – to jest moja teza, (ktorej dowodzic nie mam zamiaru zwlaszcza na tym forum!!!!!!) ze ten zaciekly opor Rzymu w stosunkach z FSSPX wynikac moze wlasnie z bladym strachem przed sytuacja, gdzie FSSPX ukaze na swiatlo dzienne watpliwosc sukcesji apostolskiej u kaplanow i biskupow posoborowych…. robi sie ciemno w oczach na taka mysl…

  100. Inkwizytor said

    Re: 99

    „Sakrament to sakrament – albo ma miejsce albo nie. Nie mozna sakramentu zmienic!”

    Wyrazilem sie nieprecyzyjnie. Oczywiscie chodzi o zmiane formuly sakramentalnej. Wg nas sedewakantystow zmiana formuly byla tak doniosla iz niesie za soba taki skutek, ze sakrament nie zostaje udzielony.

    „Faktycznie, posoborowa formula uzyta do sakramentu kaplanstwa wzbudza watpliwosci.”

    Teologia sakramentalna mowi, ze watpliwy sakrament nie jest w ogole zadnym sakramentem, co wiecej katolikowi nie wolno do niego przystepowac a wiec… ?

    „ten zaciekly opor Rzymu w stosunkach z FSSPX wynikac moze wlasnie z bladym strachem przed sytuacja, gdzie FSSPX ukaze na swiatlo dzienne watpliwosc sukcesji apostolskiej u kaplanow i biskupow posoborowych…. robi sie ciemno w oczach na taka mysl”

    To ukazali juz i ukazuja sedewakantysci.

  101. Inkwizytor said

    Re: 98

    Wypad na onet, tam nie bedziedsz odstawal poziomem glupoty. Gajowka to dla ciebie za duzy poziom intelektualny, nie do przeskoczenia

  102. marost said

    AD 100

    Inkwizytor powiedział/a

    Wyrazilem sie nieprecyzyjnie. Oczywiscie chodzi o zmiane formuly sakramentalnej.
    Tak podejrzewalem, ze poszedl Pan na skroty, dlatego majac na uwadze doswiadczenia tego forum pozwolilem sobie na drobne uzupelnienie.

    Wg nas sedewakantystow zmiana formuly byla tak doniosla iz niesie za soba taki skutek, ze sakrament nie zostaje udzielony.
    Nie wiedzialem, ze Pan jest z obszaru tej wrazliwosci. Mam duzo podziwu, szacunku, by nie powiedziec fascynacji w stosunku do ludzi, ktorzy podjeli ta nielatwa krucjate.

    “Faktycznie, posoborowa formula uzyta do sakramentu kaplanstwa wzbudza watpliwosci.”
    Teologia sakramentalna mowi, ze watpliwy sakrament nie jest w ogole zadnym sakramentem, co wiecej katolikowi nie wolno do niego przystepowac a wiec… ?

    A wiec???? – dla mnie sprawa jest oczywista – ide po sakramenty tam, gdzie w moim mniemaniu moge ich doswiadczyc – na pewno. Gdybym mial w zasiegu msze sw odprawiana przez ksiedza o przekonanich sedevacant? – zaden problem.

    Skoro juz w tym temacie… nieco wyzej spotkac mozna dziwne okreslenie nurtu sedevacant – „sedes” – zakladam ze ta osoba nie zna znaczenia ani pierwszej ani drugiej czesci tego wyrazu, bo gdyby juz chodzilo o jakis skrot to przeciez nie „sede” a „vacant” okresla puste „sede” – pusta Stolice. Ale chyba chodzi tu o infantylny, idiotyczny popis.

  103. Marucha said

    Re 102:
    Proszę się nie przejmować idiotycznymi popisami półgłówków. Nie dla nich jest stworzona ta witryna. Prędzej, czy później, sami odchodzą… albo im gajowy w tym dopomaga.
    Zawsze daję trochę czasu na opamiętanie się, może daję za dużo…

  104. Rysio said

    BBC to zapewne jakiś polski burak pracujący na Wyspach Brytyjskich.

    Sądząc po nicku – zapewne, za dużo naoglądał się parchatej stacji BBC.

    PS. No i z łaciną to u niego słabiutko, oj słabiutko.

  105. Rysio said

    No cóż – nasza bojkotka to PISiura, a BBC to sedes.

    😉

  106. Tralala said

    ad Inkwizytor,

    Znacznie blizej mi do sedewakantystow, niz do czegokolwiek (poza Bractwem) innego. A wzajemnego napadania na siebie wogole nie znosze.

    Korzystam regularnie z wykladow, kazan i konferencji francuskich ksiezy sedevacan… bo sa swietne i poza jednym „papieza niet!” niczego innego niz KK wszchczasow, nie probuja udawadniac.

    A gdyby Bractwo uznalo, ze papiez nim nie jest…
    Czy naprawde zrobiloby to wrazenie na Rzymie ? Chyba nie, Bractwo by szybko oslablo, bo wierni nie znieslliby „schizmy”, chociaz, na dnie serca, sa w Bractwie i ksieza i wierni, ktorzy nie godza sie z mysla, ze heretycy mogliby byc papiezami.

  107. BBC said

    „W piłeczkę, w piłeczkę bawicie się, w piłeczkę, jak ładnie jeden drugiemu podrzuca piłeczkę, jak ładnie tamten ją chwyta!”

    Panie Gajowy,proszę mnie wreszcie odstrzelić!

    P.S.
    Poziom intelektualny mam nieduży lecz wysoki:)

    Chce tego Pani? Podobno wg. prawa rzymskiego chcącemu nie dzieje się krzywda… – admin

  108. marost said

    AD100

    Inkwizytor powiedział/a

    Wg nas sedewakantystow zmiana formuly byla tak doniosla iz niesie za soba taki skutek, ze sakrament nie zostaje udzielony.
    Brak sakramentu kaplanstwa oczywiscie skutkuje tym, ze niespelnione sa warunki dla sakramentu eucharystii, pokuty, sakramentu kaplanstwa poczawszy od pierwszych swiecen itd. Iluz ksiezy tak wyswiecono przez 50 lat? – iluz biskupow….???

    Oczywiscie formula sakramentalna jest wazna tak jak kaplanstwo, materia i intencja. Niepokojaca jest i dyskusyjna sprawa formuly konsekracji wg NOM.
    Krotka analiza krytyczna kard Ottavianiego i Bacci jest na sieci ale nie czesto sie do niej zaglada. Oto co kardynalowie sadzili o nowej formule:

    Formuły konsekracji

    Dawna formuła konsekracji była ściśle sakramentalna, nie zaś wyłącznie narratywna, na co wskazują trzy zasadnicze punkty:

    Tekst Pisma św., który nie został podjęty słowo w słowo. Włączenie Pawłowego „mysterium fidei” stanowi natychmiastowe wyznanie wiary kapłana w Tajemnicę urzeczywistnianą przez Kościół za pośrednictwem hierarchicznego kapłaństwa.

    Interpunkcja i druk.
    W starym Mszale usytuowanie słów konsekracji po kropce i od nowego wiersza oznaczało przejście od trybu narracyjnego do sakramentalnego i twierdzącego. Ponadto słowa konsekracji pisane były większymi literami, pośrodku strony, często w innym kolorze, co wyróżnia je z kontekstu historycznego. Wszystko to nadaje im własne i niezależne znaczenie.

    Anamneza („Haec quotiescumque feceritis, in mei memoriam facietis” – „To, ile razy czynić będziecie, na Moją pamiątkę czyńcie”), która po grecku brzmi „eis ten emou anamnesin” („zwróceni ku Mej pamiątce”). Odnosi się ona nie tylko do prostej pamiątki osoby Chrystusa albo Ostatniej Wieczerzy, ale każe pamiętać to, co uczynił („haec (…) in mei memoriam facietis”) i sposób, w jaki to uczynił; odnosi się do działającego Chrystusa, nie zaś do Jego pamiątki czy wydarzenia z przeszłości.

    Zastąpienie w Novus Ordo dawnej formuły przez Pawłową („Hoc facite in meam commemorationem” – „To czyńcie na Moją pamiątkę”), która codziennie będzie rozbrzmiewać w językach narodowych, spowoduje niechybnie u słuchających przeniesienie nacisku na pamiątkę Chrystusa jako cel akcji Eucharystii, podczas gdy jest ona jej źródłem. Wkrótce idea pamiątki bądź wspomnienia zajmie miejsce pojęcia rzeczywistej akcji sakramentalnej14.
    Tryb narracyjny jest podkreślony przez określenie konsekracji jako „narratio institutionis” („opowiadanie ustanowienia” – nr 55d) oraz przez definicję anamnezy, gdzie stwierdza się, że „Kościół sprawuje pamiątkę Chrystusa” (55c).

    Jednym słowem, skutkiem teorii zawartej w epiklezie, zniekształcenia słów konsekracji oraz anamnezy jest zmiana modus significandi słów konsekracji. Brzmią one odtąd w ustach kapłana, jak gdyby stanowiły tylko historyczną narrację, nie zaś kategoryczne i afirmatywne stwierdzenie wypowiadane przez Tego, w którego osobie kapłan działa: „Hoc est Corpus meum” (a nie: „Hoc est Corpus Christi”)15.

    Aklamacja ludu następująca natychmiast po konsekracji („Mortem tuam annuntiamus (…) donec venias” – „Głosimy śmierć Twoją (…) oczekując Twego przyjścia”) wprowadza pod płaszczykiem eschatologizmu tę samą dwuznaczność co do Rzeczywistej Obecności. Natychmiast, bez najmniejszej przerwy, głosi się oczekiwanie na drugie przyjście Chrystusa na końcu czasów, dokładnie w tej samej chwili, w której jest substancjalnie obecny na ołtarzu, zupełnie jak gdyby Jego prawdziwym przyjściem miało być dopiero tamto, nie zaś to we Mszy św.

    Zostało to jeszcze bardziej uwypuklone w drugiej aklamacji do wyboru: „Quotiescumque manducamus panem hunc et calicem bibimus, mortem tuam annuntiamus donec venias” – „Ilekroć spożywamy ten chleb i pijemy z tego kielicha, śmierć Twoją głosimy, Panie Jezu, oczekując Twego przyjścia”. Pomieszanie różnych rzeczywistości: ofiary i spożywania Komunii, Rzeczywistej Obecności i ponownego przyjścia Chrystusa, sprawia, że dwuznaczność sięga tu szczytu.

Sorry, the comment form is closed at this time.