Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    wanderer o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    wanderer o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Traditionis Custodes
    Miet o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Wolne tematy (54 – …
    UZA o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    lewarek.pl o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Listwa o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Piskorz o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Papież Jan Paweł II a judaizm

Posted by Marucha w dniu 2012-10-26 (Piątek)

Najbardziej jaskrawy przykład radykalnego zerwania modernistów z Tradycją (lub chrześcijaństwem w ogóle). Dalszy komentarz zbyteczny…

Cytaty z książki: Luiza Arabella Wawrzyńska-Furman, Judaizm a ekumenizm w świetle nauczania Jana Pawła II, Toruń 2009.

W jednym ze swych przemówień Jan Paweł II powiedział, że „kto spotyka Chrystusa, ten spotyka judaizm” (Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, I podróż apostolska do RFN, Moguncja 17.11.1980).

Zdanie to niewątpliwie wypływało z soborowego nauczania zawartego w deklaracji Nostra aetate; jednocześnie wyrażało stosunek papieża do Żydów i judaizmu i wpłynęło na kształtowanie katolickiej teologii judaizmu. Jan Paweł II był papieżem, który uczynił najwięcej, by drogi chrześcijan i Żydów ponownie mogły się zejść. Czerpiąc z soborowego nauczania oraz własnego doświadczenia, szukał tego, co łączy, a nie dzieli; co jednoczy, a nie skłóca.

Podczas swego pontyfikatu podjął właściwie wszystkie istotne dla chrześcijaństwa i judaizmu teologiczne zagadnienia, odniósł się do historii, potępił prześladowania Żydów, antysemityzm wielokrotnie nazywał grzechem, uczył, jak powinien wyglądać dialog braci zjednoczonych w jednej wierze w Boga i w jednym Przymierzu, czytających to samo Słowo Boga, wypełniających zobowiązania wynikające z Bożego wybrania. Nie lękał się tematów trudnych, mówił wszystko, cokolwiek mu serce i rozum podpowiadały. Nie zatrzymywał się jedynie na słowie; swym postępowaniem, gestami pokazującymi jego wielką cześć i miłość do Ludu Pierwszego Wybrania potwierdzał szczerość swych intencji i wiarę w to, co głosił. Przepraszał, gdy widział winę chrześcijan, szukał rozwiązań dla od wieków niedotykanych zagadnień, zachęcał do rozmów, poznawania siebie nawzajem, wspólnych działań na rzecz pokoju, sprawiedliwości społecznej i wzajemnego szacunku. Apelował, by refleksja nad przeszłością owocowała w budowaniu nowych relacji w przyszłości. Gdziekolwiek przyjeżdżał, zawsze spotykał się z lokalną wspólnotą żydowską, zapraszał Żydów do siebie, słuchając uważnie tego, co mają do powiedzenia. Nie były to gesty kurtuazyjne, Jan Paweł II pozwalał, by kształtowały jego myślenie, wciąż ucząc się czegoś nowego.

On był pierwszym papieżem, który przekroczył próg synagogi w Rzymie, gdzie modlił się razem ze „starszymi braćmi” w wierze. Oficjalnie uznał istnienie Państwa Izraela, podpisując porozumienie w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych. Jako głowa Kościoła katolickiego pojechał z pielgrzymką do Izraela, gdzie uczcił ofiary Holokaustu i spotkał się z żyjącymi. Był teologiem judaizmu, który wyrażał swoje przekonania poprzez praktyczne gesty. […]

Przed półwieczem nie tylko w Kościele katolickim, ale także w innych Kościołach chrześcijańskich rozpoczęto reinterpretację dotychczasowego nauczania o Żydach i ich religii, które nie było wolne od pogardy, niechęci i negatywnej oceny wyznawców judaizmu. Przewartościowano tradycyjną teologię i teodyceę oraz stosunek chrześcijan do Żydów w ciągu minionych wieków. Podjęto próby stworzenia chrześcijańskiej teologii judaizmu (Zob. P. van Buren, A Christian Theology of the People Israel, NY 1983). Podkreślono wartość i odrębność żydowskiego rozumienia pierwszej części Biblii, tzw. „Starego Testamentu”. Żydów zaczęto przedstawiać nie tylko jako „lud Księgi”, ale także jako „lud egzegezy biblijnej”.

Na nowo zauważono historyczną postać Jezusa z Nazaretu, dzięki czemu można było podkreślić Jego żydowskość. Przywrócono Jezusa realiom historycznym, przez co obraz Chrystusa stał się wiarygodniejszy. Uznano sensowność żydowskiego oczekiwania na Mesjasza, który według chrześcijan objawił się w Jezusie z Nazaretu. Odrzucono interpretację Szoa jako kary za grzech bogobójstwa. Dowartościowano elementy wspólnej etyki oraz podkreślono żydowskie korzenie liturgii chrześcijan. Zauważono, że dialog z judaizmem jest istotnym elementem dialogu wewnątrzchrześcijańskiego. Wspólne korzenie bowiem sprawiają, że chrześcijanie odkrywają trwałą nić jednoczącą ich ze sobą i z religią żydowską. […]

Najważniejszym aspektem więzi łączącej chrześcijan z Żydami jest wiara w jednego, tego samego, Boga [sic! – admin]. Jan Paweł II zauważył, że prawda ta kształtuje relację braterstwa pomiędzy tymi obiema wspólnotami: chrześcijanie i Żydzi (a także muzułmanie) jako potomstwo Abrahama stali się braćmi w wierze. Relacja ta opiera się na byciu starszym (Żydzi) i młodszym (chrześcijanie), co pociąga za sobą ogromne konsekwencje. Bracia powinni prowadzić dialog w duchu miłości i przyjaźni, powinni obdarzać się wzajemnym szacunkiem i troską. […]

Jezus z Nazaretu to postać, która przez wieki dzieliła Żydów i chrześcijan. Rewelacją nowego teologicznego spojrzenia na Żydów jest odkrycie, że tak jak Chrystus wiary (czyli chrystologia) dzieli wyznawców tych religii, tak Jezus historii łączy. Kościół przypomniał, że Jezus, Jego Matka, apostołowie oraz pierwsi wyznawcy Jezusa byli Żydami; Jezus pozostał nim na zawsze. Z zagadnieniem tym łączy się także kwestia odpowiedzialności Żydów za śmierć Jezusa. Sobór odrzucił twierdzenie, jakoby za ukrzyżowanie winę ponosili Żydzi ówcześni bądź dzisiejsi. Papież rozwinął tę naukę, zdejmując odpowiedzialność również z Żydów żyjących pomiędzy datą śmierci Jeszui z Nazaretu a współczesnością.

Kolejnym elementem ekumenicznego spotkania z judaizmem jest uczestnictwo w Bożym Przymierzu. Ludem Pierwszego Przymierza pozostają wciąż Żydzi, zaś ludem włączonym w to Przymierze (jedyne) są chrześcijanie. Bóg nigdy nie odwołał swego przymierza z Żydami, dlatego Kościół całkowicie odrzucił supercesjonizm (doktrynę, wedle której Kościół wyparł i judaizm z przymierza z Bogiem). Nauka o odrzuceniu przez Boga swego umiłowanego dziecka – Izraela stała się impulsem do rozwoju antyjudaizmu, a następnie prześladowań Żydów.

Równie ważną kwestią jest problem nadziei mesjańskiej. Oczekiwanie na nastanie czasów Nowej Jerozolimy jest wspólne dla wyznawców Jezusa Chrystusa i judaizmu. Papież nie poświęcił temu zagadnieniu wiele miejsca, wykazał jednak swymi zwięzłymi wypowiedziami, że słuszne jest przekonanie teologów chrześcijańskich, że Żydzi i chrześcijanie łączą się w eschatologicznym oczekiwaniu. […]

„Oddając cześć jedynemu Bogu, w gruncie rzeczy odkrywamy nasz wspólny duchowy korzeń, którym jest świadomość braterstwa wszystkich ludzi. Ta świadomość jest prawdziwie najściślejszą więzią, która łączy chrześcijan i lud żydowski” – naucza Jan Paweł II (Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, II podróż apostolska do Brazylii, 15.10.1991). […]

…Dla religii żydowskiej nie do przyjęcia są dwa dogmaty dotyczące Boga – o Wcieleniu i Trójcy Świętej. Wcielenie Boga w konkretnego człowieka według judaizmu jest absurdem. Jednak to właśnie Wcielenie pozwoliło chrześcijaństwu wejść na drogę spotkania z Bogiem Izraela. Jezus – Żyd, a zarazem Boży Syn, stał się tym, który na tę drogę wprowadził chrześcijan. […]
Abraham łączy swoje dzieci w jedyną w swoim rodzaju wspólnotę wiary”

(Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, IV podróż apostolska do Polski, Warszawa 9.06.1991) – braci i sióstr, co wyraźnie podkreślił Jan Paweł II podczas pamiętnej wizyty w rzymskiej synagodze 13 kwietnia 1986 roku, nazywając Żydów „starszymi braćmi w wierze” (Jan Paweł II jako pierwszy papież od czasów apostolskich przekroczył próg synagogi rzymskiej. Nie wszedł do niej jako prywatna osoba, ale jako głowa Kościoła, autorytet i najwyższy zwierzchnik milionów rzymskich katolików. Był to gest wielkiej wagi zarówno z punktu widzenia politycznego, jak religijnego. Projekt tej wizyty spotkał się ze sprzeciwem przedstawicieli obu stron: żydowskiej i katolickiej. Większość jednak odniosła się do niego entuzjastycznie).

I nie był to odosobniony przypadek, gdy tak nazwał wyznawców religii żydowskiej. Osiem miesięcy później (31 grudnia 1986 roku) podczas homilii w rzymskim kościele del Gesu podziękował Bogu za dar, jakim było odwiedzenie „naszych starszych braci w wierze Abrahama w ich rzymskiej synagodze” (Homilia w rzymskim kościele del Gesu, Rzym 31.12.1986).

Podczas trzeciej podróży apostolskiej do Francji, w swym przemówieniu do przywódców wspólnoty żydowskiej przypomniał, że Żydzi i chrześcijanie mają wspólnego Ojca – Jedynego Boga, co sprawia, że wyznawcy obu tych religii, odkrywając wspólne wartości, mogą uznać siebie za braci (Przemówienie do przywódców wspólnoty żydowskiej, III podróż apostolska do Francji, Strasburg 9.10.1988). W Meksyku w 1990 roku wzmocnił swoją wypowiedź, zastępując słowo „możemy” zwrotem „musimy”: „(…) musimy przyjąć, że Żydzi są naszymi starszymi braćmi…” (Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, II podróż apostolska do Meksyku, Meksyk 9.05.1990).

W 1994 roku w wywiadzie udzielonym Tadowi Szulcowi powiedział niezwykle ważne słowa, że postawa Kościoła wobec Żydów może być jedynie postawą braterstwa młodszych („Postawa Kościoła wobec Ludu Bożego Starego Testamentu, Żydów, może być jedynie taka, że są oni naszymi starszymi braćmi w wierze”, Jan Paweł II, Wywiad dla „Parade Magazine”, 3.04.1994). […]

Termin „braterski” został już użyty przez Pawła VI na określenie stosunku do chrześcijan obrządku prawosławnego i protestantów, Jan Paweł II posłużył się nim, poszerzając go na Naród Wybrany. Braterstwo Izraela określił jako stosunek starszeństwa wobec młodszych chrześcijan. Starszy brat kojarzy się z dojrzałością, mądrością, większymi umiejętnościami. Czy właśnie takie treści pragnął przekazać Jan Paweł II katolikom, gdy mówi: „nasza postawa wobec religii żydowskiej ma być postawą najwyższego szacunku (…). Gdy chodzi o sam naród żydowski, katolicy powinni mieć nie tylko szacunek, ale również wielką braterską miłość”? (Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, podróż apostolska do Australii, 26.11.1986), że Żydzi nie tylko są pierwszymi w Bożym wyborze, ale że od nich możemy się uczyć wiary? Że są autorytetem dla „młodszych”, którzy powinni przyjąć postawę pokory i szacunku wobec „starszych braci”?

Papieska wypowiedź sugeruje ponadto, że bez „starszego brata” nie może być mowy o autentycznym pojednaniu między braćmi chrześcijanami, a więc dialog z judaizmem jest miejscem, w którym spotykają się chrześcijanie wszystkich denominacji. Skutkiem powołania się na biblijny motyw Izraela jako „starszego brata” było całkowite zerwanie z doktryną zastępstwa, obecną w teologicznym nauczaniu Kościoła przedsoborowego. […]

„Kościół jest w pełni świadomy, iż Pismo Święte świadczy, że Żydzi, ta wspólnota wiary i strażnicy tradycji liczących tysiące lat, stanowią nierozłączną część «misterium» objawienia i zbawienia” (Przemówienie do delegatów Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego ds. Konsultacji Międzyreligijnych…, Watykan 6.12.1990).

Dla papieża Żydzi to nie tylko „strażnicy tradycji”, ale także czciciele Pisma Świętego o głębokiej pobożności; widzi w nich lud, który żyje w szczególnie bliskiej relacji z Torą – żywą nauką żywego Boga, który miłuje „Talmud-Torę” (Przemówienie z dnia 6.12.1990).

Należy zwrócić uwagę na wyrażenie, którym posłużył się tu papież. Połączenie wyrazów „Talmud-Tora” rozwiewa wszelkie wątpliwości, czy mówiąc o Biblii Hebrajskiej i jej wyznawcach, ma na myśli Żydów dzisiejszych, tzw. rabinicznych. Dla papieża lud Starego Testamentu to lud Księgi, który odnajdujemy dziś we współczesnych nam Żydach. Nie ma tu mowy o tym, by papież prowadził dialog z nieokreślonymi, wyimaginowanymi Izraelitami biblijnymi. Papież świadomie prowadzi dialog z judaizmem, który utożsamia z ludem Biblii Hebrajskiej. Wyrażenie „Talmud-Tora” niweczy wszelkie próby ukazywania współczesnych Żydów jako wyznawców Talmudu (ukształtowanego już w okresie po zburzeniu świątyni w Jerozolimie), a więc wyznawców religii młodszej w stosunku do chrześcijaństwa. […]

Zagłada Żydów, która dokonała się na ziemiach „chrześcijańskich” i rękoma chrześcijan, stała się impulsem do całkowitej zmiany teologicznego nauczania Kościołów chrześcijańskich na temat Żydów i judaizmu. Chrześcijanie zdali sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności, jaka na nich ciąży za to wydarzenie oraz za pośrednie i bezpośrednie (tragiczne dla Żydów) skutki nauczania kościelnego, a zwłaszcza katechetycznego. Jedną z takich błędnych nauk była gałąź chrystologii, która uczyniło z Jezusa człowieka uniwersalnego, bez przynależności do konkretnej narodowości, przypadkowo urodzonego w Izraelu… […]

Kościół rzymskokatolicki rozprawił się z tą fałszywą teorią (że Jezus był postacią uniwersalną) na II Soborze Watykańskim, co zaowocowało stwierdzeniem: „Jezus jest Żydem, jest nim na zawsze…” (Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, Żydzi i judaizm w głoszeniu…). […]

Temu też przesłaniu wierny był przez cały swój pontyfikat Jan Paweł II, który w 1980 roku swoimi uczynił słowa deklaracji niemieckich biskupów o stosunku Kościoła do judaizmu: „Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm” (Moguncja 17.11.1980). […] Jezus to ten, który zarówno łączy, jak i dzieli Żydów i chrześcijan: „Wiara Jezusa nas jednoczy, ale wiara w Jezusa nas dzieli” (Sz. Ben-Chorin, Bruder Jesus). Łączy jako postać historyczna – Żyd, a dzieli jako Człowiek – Bóg, w którego wierzą chrześcijanie, a którego wcielenie jest nie do przyjęcia przez stronę żydowską. […]

Papież nie bał się podkreślić również tego, co dzieli nasze dwie religie. W 1985 roku dodał: „…wierzyć po chrześcijańsku znaczy tym głębiej przyjmować, wyznawać i głosić Chrystusa, który jest «Drogą, Prawdą i Życiem», im bardziej Jego znaki, Jego odbicie i niemal Jego zapowiedź ukazują się w wartościach innych religii” (Katecheza podczas audiencji generalnej, Watykan 5.06.1985).

Mówił o Bogu obecnym i działającym w Chrystusie i wskazywał, że jest świadom, iż właśnie wiara w Boga-Człowieka odróżnia chrześcijan od żydowskich braci (Przemówienie do uczestników II Międzynarodowego Katolicko-Żydowskiego Kolokwium Teologicznego, Watykan 6.11.1986), ale nie może być ona źródłem jakiejkolwiek wrogości.

Jezusowi jako Chrystusowi poświęca papież katechezę podczas audiencji generalnej (04.02.1998), kiedy mówi o misji Chrystusa jako Zbawiciela. Papież podkreśla, że dzięki Jezusowi Chrystusowi chrześcijanie są „nadprzyrodzonymi” dziećmi Boga. Ponadto, to właśnie Chrystus jest dla chrześcijan impulsem do dialogu z niewierzącymi w Niego, jest podstawą i wewnętrznym „motorem” dla inicjatyw dialogowych podejmowanych przez chrześcijan, co więcej – papież wskazuje, że kontemplacja wielkiej tajemnicy Wcielenia doprowadza do wniosku, że Chrystus zjednoczony z Ojcem i Duchem Świętym jest wzorem dialogu międzyreligijnego (Przemówienie do uczestników zgromadzenia plenarnego Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, Watykan 9.11.2001). […]

Jan Paweł II, który niezwykle odważnie potrafił głosić swoją wiarę w Jezusa, który jest Chrystusem, wykazał się wielką wrażliwością wobec partnerów dialogu. W książce Przekroczyć próg nadziei wyraża zrozumienie dla Żydów, którym trudno przyjąć wiarę w Ukrzyżowanego (s. 30), a w przemówieniu do członków Międzynarodowego Katolicko-Żydowskiego Komitetu Łączności w dniu 12 marca 1979 roku uwrażliwia chrześcijan, by głosząc Chrystusa i świadcząc o Nim, czynili to w poszanowaniu prawa do wolności religijnej… […]

Aż do II Soboru Watykańskiego w Kościele rozwijała się tzw. teologia zastępstwa, wedle której Kościół chrześcijan zastąpił Izraela w Przymierzu, które zawarł z nim Bóg. Dopiero ostatni sobór, a za nim papież Jan Paweł II, wprowadził Kościół na drogę całkowitego zerwania z tą doktryną. Zmieniło się nie tylko samo nauczanie, ale również terminologia, którą w tym względzie posługiwał się Kościół w swej katechezie i głoszeniu Słowa Bożego. I tak Kościół – dotąd Nowy Izrael – stał się Izraelem Poszerzonym. […]

Prawda o trwałości wybrania Ludu Izraela jest jednym z kluczowych punktów nauczania Jana Pawła II. On nie ma wątpliwości, że Żydzi trwają w Przymierzu: „okazujecie się w dalszym ciągu dziedzicami tego wybrania, któremu Bóg jest wierny” (Przemówienie do Przedstawicieli Związku Religijnego Wyznania Mojżeszowego, III podróż apostolska do Polski, Warszawa 14.06.1987) i którego nigdy nie odwołał (Przemówienie z dnia 11.09.1987).

Pomimo irytacji w pewnych kręgach w Kościele rzymskim („A. Vanhoye, specjalista w zakresie Nowego Testamentu, wykładowca i rektor Papieskiego Instytutu Biblijnego, pytał, jak dalece można twierdzić, że Stare Przymierze «nigdy nie zostało odwołane przez Boga», nie naruszając wierności wobec korpusu pism pawiowych”, H. H. Henrix, Nigdy nieodwołane Stare Przymierze…), papież nigdy nie zrezygnował z raz obranej linii, głosząc konsekwentnie, do końca swego życia, że Przymierze z Izraelem nie zostało odwołane. Według H. H. Henrixa ta nieustępliwość Jana Pawła II spowodowała, że również w Katechizmie Kościoła katolickiego lapidarnie stwierdzono: „Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane” (KKk, nr 121, por. także nr 839, 68, 250). […]

W swoim przesłaniu na stulecie rzymskiej synagogi zwraca się do Żydów w bardzo znaczący sposób: „…wy nadal jesteście pierworodnym narodem Przymierza (…), dobrym drzewem oliwnym, w które została wszczepiona nowa gałąź” (Przesłanie z dnia 22.05.2004).

Słowa te potwierdzają nie tylko ideę ciągłości Przymierza, ale także wcześniejsze wypowiedzi papieża, który zwracając się do współczesnych Żydów, widzi w nich potomków i kontynuatorów wiary ludu biblijnego Izraela. […]

Chrześcijaństwo jest religią misyjną, bowiem najważniejszą sprawą dla chrześcijan jest zwiastowanie światu Chrystusa – Syna Boga Jedynego. […] Misyjność należy do natury chrześcijaństwa. Ale do natury tej religii należy także dialogowość – otwarcie na innych, przy jednoczesnej akceptacji ich inności.

[…] Żydzi mają podstawy, by chrześcijańskie misje kojarzyć z rzeczami najgorszymi [sic!!! – admin]. Formy prozelityzmu stosowane wobec Żydów były przeróżne: od przymusowych kazań, dyskusji pisemnych i ustnych, publicznych debat z żydowskimi uczonymi, po ośmieszanie, oskarżanie, walkę ekonomiczną… […]

Przekonanie o konieczności nawracania Żydów na wiarę w Chryst uzasadniane jest dwiema tezami teologicznymi: 1. Żydzi trwają w błędzie, ponieważ nie przyjęli Chrystusa, 2. Zbawić się można, jedynie będąc członkiem Kościoła chrześcijańskiego.

Początkowo pragnienie nawrócenia Żydów miało więc „pozytywne” podłoże: trzeba wyrwać Żydów z błędnej wiary i pomóc im w zbawieniu się. Niestety, pragnienia te oparte były na fałszywych teoriach. Jan Paweł II w swym nauczaniu pokazał, w jaki sposób Kościół może prowadzić dialog religijny z judaizmem, nie rezygnując ze swojej misyjności. […] Misje nie mogły odnieść swego celu, bowiem „wszelka próba ludzka nawracania, asymilacji czy eksterminacji Żydów jako ludu Izraela, odrębnego od Kościoła i nierozerwalnie z nim związanego w jedynym Bożym planie zbawczym, musi być skazana na niepowodzenie jako sprzeczna z Bożym zamysłem” (M. Czajkowski, Misterium Izraela… 2002, s. 99). „Sprzeczna z Bożym zamysłem”, bowiem wedle słów Zmartwychwstałego Kościół posłany został do narodów pogańskich (Mt 28, 19). Jezus posłał swoich żydowskich uczniów do wszystkich narodów, nie wskazując jednak, żeby szli do swych braci „z ciała”.

Żydzi nie są poganami; przypomina o tym papież Jan Paweł II, kiedy mówi o nieodwołanym Przymierzu. […] Jedyną misją, jaka staje przed Kościołem wobec Izraela, według M. Czajkowskiego, jest pocieszanie, pokrzepianie i wzmacnianie ludu, który tyle zła zaznał od „młodszego brata”… […] Dokument watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem o nazwie „Wskazówki i sugestie w sprawie wprowadzania w życie Deklaracji soborowej Nostra aetate nr 4” określa chrześcijańskie misje wobec Żydów mianem świadectwa. Żydzi nie potrzebują naszego nawracania [sic!!!!! – admin], ale potrzebują dobrego, chrześcijańskiego świadectwa o Chrystusie. W tym zgodne są wszystkie Kościoły chrześcijańskie. Chrześcijaństwo odrzuca wszelki prozelityzm w stosunku do Żydów i uznaje, iż „Żyd i każdy niechrześcijanin może się zbawić, nie wyznając wiary w Chrystusa” (M. Czajkowski, Niech teologowie myślą, „Tygodnik Powszechny” 2002, nr 43).

http://gdynia.piusx.org.pl

Książka, w zamyśle autorki, miała być apologią Jana Pawła II, hymnem pochwalnym na Jego cześć.  Każdy niech osądzi, czy autorce się to udało.
Uwagę gajowego zwróciło częste powoływanie się na Żyda, ks. Czajkowskiego, znanego kapusia bezpieki.
Admin.

Komentarzy 317 do “Papież Jan Paweł II a judaizm”

  1. Psiemislavius said

    Jan Paweł II był Żydem, stąd te jego ciągotki do judaizmu (talmudycznego zresztą, bo innego nie ma). Jego filozofia to zlepek poglądów Jakuba Franka, Heleny Bławackiej i Theilharda de Chardin.

  2. Wosiu said

    No właśnie podobno tak, jego matka była żydówką, czyli był pełnoprawnym żydem.

  3. Grzegorz said

    JP 2 inaczej mowiac GPS był apostata.

    http://m-ostrowski.com/html/Tajemnica%20popularnosci%20Jana%20Pawla%20II.html

  4. Marucha said

    Autorka na pewno wszystko zmyśliła, wzięła „z kosmosu” albo „chorej wyobraźni”. Wszystkie cytaty są fałszywe, a wnioski błędne.

  5. czaruś said

    Jaka „żydowskość Jezusa”? Jezus był Bogiem, nie żydem. „Każda wiara jest dobra do zbawienia” – to usłyszałem od młodego stażem księdza, oto czego nauczają obecnie w seminariach. W archidiecezji przemyskiej – w seminarium – podobno (!) zabrania się młodym seminarzystom przyjmować Ciało Chrystusa na klęcząco.

  6. Fran SA said

    Mnie toby bardzo interesowalo, co papiez mial do powiedzenia na temat Hindusow i Hotentotow znad Zambezi. O zydach to my juz prawie wszystko wiemy.

    O Mormonach tez. Te Mormony, to nawet nie probuja nawracac zydow. Nad trupami zydowskimi odprawiaja ceremonie chrztu i nie pytaja sie o zdanie narodu wybranego..

    Nowoscia dla mnie jest objawienie, ze Bog stworzyl swiat, to znaczy: zydow i chrzescijan. Tyle, ze zydzi to narod wybrany, ktory nie wierzy w Boga. Ale nie mozna im tego miec za zle i powinnismy ich za to kochac i prowadzic z nimi dialogi na cztery nogi, bo oni wcale nie musza wierzyc w Boga, zeby byc zbawionymi. Chrzescijanie zas, za kare, ze przesladuja zydow – musza wierzyc w Boga, zeby ich zbawil.
    Zydy nie sa poganami, ale mamy obowiazek ich nawrocic!

    Cale te wypociny to jakies karkolomne kombinacje alpejskie.
    Bo niby zydzi nie sa poganami ale nie maja szans do nieba mimo, ze sa narodem wybranym.
    Jezus jest zydem, wiec narodem wybranym, a do nieba nie ma wstepu?.
    Czy to jakis humor z zeszytow szkolnych?

    Ja tak sobie wyobrazam jakiegokolwiek rabina czytajacego ten tekst. Pewnie by go rozerwalo… ze smiechu!

    ad. 2
    WOSIU

    Nawet gdyby Jezus byl czlowiekiem a nie Bogiem, – nie mogl byc zydem, bo byl Galilejczykiem..
    (Jews are not the Tribe of Judah)

    „Zydzi” zarowno jako narod jak i religia w ogole nie istnialy az do po niewoli babilonskiej (536 B.C.)

    Flavius Josephus (37-100AD) zydowski historyk:
    ‚So the Jews prepared for the work: that is the name they are called by from that day that they came up from Babylon, which is taken from the Tribe of Judah, which came first to these places, and thence both they and the country gained that appellation” (Antiquities of the Jews – Book 11, Chapter 5)

    Rabbi Stephen S Wise (1874-1949) -glowny rabin USA potwierdzil:
    „The return from Babylon and the introduction of the babylonian Talmud mark the end of Hebrewism (Yahwehism) and the beginning of Judaism (Pharisaism)”.

    Ze Starego Testamentu wynika, ze Salomon tez nie mogl byc zydem, bo mial matke Hetytke ( a wiec nie-zydowke) i byl nieslubnym dzieckiem Dawida. Sam Salomon byl do tego apostata.

    Ja duzo rzeczy moge strawic i starac sie wyrozumiec; ale moze mi ktos sprobuje wytlumaczyc dlaczego zyd nie moze splodzic zyda? Dziecko zyda nie jest zydem. Potrzebna jest mamusia, ktora mogla urodzic synka z Eskimosem. Synek, jest zydem po mamusi i nie moze byc Eskimosem, choc plemie Eskimosow moze byc innego zdania, bo mamusia zydka miala mieszanych rodzicow: tatus byl Maorysem z Nowej Zelandii, ale dziadek byl znad Limppopo.
    Stad sie pewnie wzieli czarni zydzi z Etiopii.
    Rasa mamusi, ktora splodzila zydka jest bez znaczenia. Dlatego sie pewnie nazywaja Wyspy Salomona, zamieszkale przez Papuasow, bo odwiedzaly je turystki z Babilonu.

    Czy to w czasach stworzenia Wiezy Babel??

    Lazi mi po glowie prawo Mendla, ale dalej nic z tego nie rozumiem.

  7. marost said

    Tresc tego artykulu to koszmar!!!. Czy zydzi i muzulmanie tez uwazaja naszego Boga za swojego?.
    Czyzby bog zydow tez byl trojosobowy? Jesli stare przymierze wciaz aktualne, to znaczy ze nadal mamy czekac na Mesjasza?
    Muzulmanie 5 razy dziennie powtarzaja ze: „nie ma innego boga poza allachem a Mahomet jest jego prorokiem”. Nie ma innego!!!!!
    Ale coz, nawet nowa liturgia wprowadzila niewiare w prawdziwa obecnosc Chrystusa w Eucharystii. Mimo, ze mialo miejsce przeistoczenie – Chrystus jest na oltarzu a oni kaza spiewac: ….oczekujemy twego przyjscia…. a wiec tak jak zydzi….?

  8. Marucha said

    Re 6:
    Ależ Panie Fran SA, Żydzi mają swoją drogę do Nieba i nie potrzebują nawracania! To jasno wynika z artykułu.

    Re 7:
    Dokładnie. To kłębowisko błędów i herezji.
    Proszę zauważyć, jak nagle przycichli zwolennicy katolicyzmu kremówkowego – tak wymowni i wielosłowni, gdy chodziło o tezy opublikowane przez ks. Villę, tak starannie analizujący potknięcie z mej strony (bodaj jedno na ponad 7000 artykułów), które i tak nic nie zmieniło w postrzeganiu Jana Pawła II przez prawdziwych katolików….
    Gdzie są ich zarzuty, iż wszystko jest wymysłem i kłamstwem?

  9. Psiemislavius said

    Otóż to! Tradycjonaliści katoliccy opierają swoją wiarę na Trójcy Świętej, a modernizm katolicki w polskim wydaniu na kremówkach, w wydaniu zagranicznym na swoich widzimisiach.

  10. Zerohero said

    Całą wojtyłową ekomeniczną paplaninę rozwala kilka cytatów z Talmudu na temat Jezusa. Nie trzeba stękać, pisać opracowań, dyskutować. Krótka piłka:

    syn prostytutki
    z duszą błąkającą się po konałach
    przeklęty

    i zapytać wprost czy wojtylianie uważają Jeusa za syna prostytutki, którego przeklęta dusza błąka się po kanałach. Jeśli tak, to są „braćmi w wierze”, a jeśli nie, to są gamoniami z kremówką zamiast mózgu.

  11. marost said

    AD8
    Jakie tam potkniecie….? – Im chodzi przede wszystkim o zagluszanie, o odwracanie uwagi od meritum wprowadzanie tematow zastepczych… po francusku nazywa sie je canular, by zepchnac dyskusje z niewygodnej sciezki.
    Ja jestem tylko ciekaw na czyje to zlecenie? Na gajowke zaglada sporo gosci (zakladajac ze za kazdym pseudonimem kryje sie inna osoba…w co watpie), zatem dziwne by bylo gdyby nie bylo tu naslanych rozrabiaczy….?

  12. Marucha said

    Re 11:
    No… potknięcie z mej strony było. Nie napisałem, iż tezy nie były zawarte w dziele Wojtyły, lecz z niego wywnioskowane.
    Na tej podstawie niejaki Peryskop dorobił całą teorię subtelnych i precyzyjnych manipulacji, jakim Marucha poddał swych czytelników, a także resztę świata. Boże, Boże…

    Oczywiście nie o potknięcie chodziło, ale właśnie – jak Pan pisze – o narobienie zgiełku, iście żydowskiego rejwochu z talmudycznym dzieleniem włosa na czworo i odciągnięcie od właściwego tematu.

  13. Marucha said

    Add 12:
    Dodam, że nigdy nie należałem do osób, które atakują Jana Pawła II w sposób szczególnie brutalny. Przeciwnie, potrafiłem Go bronić przed takimi atakami i przypominać, co zrobił i powiedział dobrego.

    Owszem, wywlekałem różne Jego błędy, do czego upoważniała mnie moja niewielka, lecz dość stabilna wiedza na temat naszej wiary – natomiast nie atakowałem Jego osoby ani godności papieskiej, starając się zachować umiar. Nie przywiązywałem wagi ani do pogłosek o Jego żydowskim pochodzeniu, ani o nieślubnym dziecku.

    Jednak czuję się zmuszony poświęcić w przyszłości nieco więcej czasu na omawianie teologii Jana Pawła II.

  14. marost said

    AD12
    No… potknięcie z mej strony było. Nie napisałem, iż tezy nie były zawarte w dziele Wojtyły, lecz z niego wywnioskowane.

    Nie wiem jak w angielskiej wersji ale po francusku uzyty byl czasownik „extraites” – bezokolicznik: „extraire” – to jest wyrwac, np zeba u dentysty. Gdyby chodzilo o wywnioskowanie, dedukcje bylby uzyty czasownik deduites albo „tirées du …” – na podstawie… np tekstu…, wywnioskowane z po przeczytaniu jakiegos tekstu. Oczywiscie jak w kazdym jezyku istnieja mniejsze lub wieksze odstepstwa zamierzone ale wynikajace z ignorancji.
    Ale w sumie z naszej strony nie upieralismy sie w jaki sposob te tezy znalazly miejsce w artykule. Chodzilo o podanie do wiadomosci ze taki artykul istnieje…itd juz to pisalem.

  15. Marucha said

    Re 14:
    Widać, że owe tezy nawet na modernistach i protestantach zrobiły duże wrażenie 🙂
    Zrezygnowali z ich obrony, skupili się na podważaniu ich wiarygodności, a przy okazji na strzelaniu do listonosza, że złe wieści w liście przyniósł.

  16. Wosiu said

    Re 6/ Fran SA

    „Nawet gdyby Jezus byl czlowiekiem a nie Bogiem, – nie mogl byc zydem, bo byl Galilejczykiem”

    Ale ja się o JP II wypowiadałem a nie o Jezusie.

    Jak już o Jezusie, to był raczej Aramejczykiem, przynajmniej jest przykład jego wypowiedzi po aramejsku a po hebrajsku nie ma ani jednego. Zaznaczyć trzeba, że jest wyprowadzona genealogia jakoby to Jezus był potomkiem króla Dawida w linii prostej ale w to nie wierzę.

  17. phd said

    Korzenie żydowskie islamskiego ekstremizmu
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/10/25/korzenie-zydowskie-islamskiego-ekstremizmu/

  18. Kapsel said

    Re 6
    ale moze mi ktos sprobuje wytlumaczyc dlaczego zyd nie moze splodzic zyda? Dziecko zyda nie jest zydem. Potrzebna jest mamusia, ktora mogla urodzic synka z Eskimosem.

    KTO JEST ŻYDEM – ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski

  19. zofia said

    Na poczatku bylo SLOWO a SLOWO bylo u BOGA, BOGIEM bylo SLOWO!
    Czy mozna powiedziec ze SLOWO bylo zydem?
    I SLOWO cialem sie stalo i zamieszkalo miedzy nami(ludzmi)!
    Czy mozna powiedziec, ze To co zostalo WCIELONE moca DUCHA SW. i narodzilo sie w Betlejem bylo zydem?
    Moi ks. katecheci uczyli mnie, ze JEDNORODZONY SYN BOGA, JEZUS BOG byl w woli OJCA przed wszyskimi wiekami „NA POCZATKU” zanim BOG stworzyl czlowieka! (Boze dziekuje Ci za mich nauczycieli Wiary Sw.)
    Jak mozna powiedziec , ze BOG OJCIEC byl zydem?
    W Starym Testamencie ludzcy potomkowie byli „zrodzeni” przez mezczyzn. Mysle ze uznanie pochodzenia od matki ma za zadanie ustalic zydowskosc PANA JEZUSA.
    Wg. sw. Mat
    (1) Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. (2) Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba….. (16) Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.
    Jak widac EWANGELIA nie uzywa imion kobiet! I dodatkowo nazywa Sw. Jozefa GALILEJCZYKIEM a nie zydem.
    Dla mnie kazdy kto nazywa Pana Jezusa Zydem jest bluznierca!!!

  20. Józef said

    W Credo wyznajemy;
    ”Wierzę w jednego Boga,
    Ojca Wszechmogącego,
    Stworzyciela nieba i ziemi,
    wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

    I w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
    Syna Bożego Jednorodzonego,
    który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

    Bóg z Boga,
    Światłość ze Światłości,
    Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
    Zrodzony, a nie stworzony,
    współistotny Ojcu,
    a przez Niego wszystko się stało.
    On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
    I za sprawą Ducha Świętego
    przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem(…)
    Czy w ”Credo” Kościół określił naszego Pana Jezusa Chrystusa jako Żyda?

  21. Marucha said

    Re 20:
    Czy w ”Credo” Kościół określił naszego Pana Jezusa Chrystusa jako Żyda?

    No i to jest wielkie niedopatrzenie Kościoła Posoborowego, któremu próbował zaradzić Jan Paweł II:
    Na nowo zauważono historyczną postać Jezusa z Nazaretu, dzięki czemu można było podkreślić Jego żydowskość.

    Żarty na bok.
    Można by od biedy mówić o narodowości/etniczności człowieczej postaci Chrystusa, ale i tu Jego „żydowskość” jest więcej, niż wątpliwa.
    W każdym bądź razie nie był Chazarem – co chcą nam wmówić judeokatolicy.

  22. phd said

    Ad 20
    Jezus nie byl zydem, ale Credo ukrywa rzeczywistych sprawcow zbrodni – vide slowa:
    „… ukrzyzowany pod Poncjuszem Pilatem…”

    Slowa Jezusa do Pilata w/g Ew.Jana 19:11
    „… wiekszy grzech ma ten co Mnie wydal tobie.”

    Pytanie:
    W jakim celu zrobiono z Pilata kozla ofiarnego zbrodni na Jezusie Chrystusie ?

  23. Marucha said

    Re 23:
    W żadnym.
    „Ukrzyżowany pod Poncjuszem Piłatem” to wyrażenie podobne do „Zamek wybudowany za czasów Kazimierza Wielkiego”.

  24. Franek1 said

    Re 6

    Panie Fran SA,

    Chyba nic tak nie cieszy, jak dostrzeżenie tego, co zawsze się miało przed oczami, na co się patrzyło i czego jednocześnie się nie widziało. Nierzadko takiego odkrycia dokonuje się dzięki komuś, kto nam palcem pokazuje to, na co patrzymy nie widząc tego. Tego rodzaju radość sprawił mi Pan swoim przypomnieniem: „Ze Starego Testamentu wynika, że Salomon też nie mógł być żydem, bo miał matkę Hetytkę ( a więc nie-żydówkę) i był nieślubnym dzieckiem Dawida. Sam Salomon był do tego apostatą.”
    Byłem świadomy, że sam Abraham nie był Żydem i że zarówno Sara, jak i Hagar nie były Żydówkami (a stąd Pawłowe przeciwstawienie potomstwa Sary i potomstwa Hagar jest kwestią legalności oraz wierności wobec danej Abrahamowi przez Boga Obietnicy i nie ma nic wspólnego z rasizmem!!!), jednak to, na co Pan zwrócił mi uwagę jakby nie kontaktowało z resztą mojej wiedzy, czyli było swego rodzaju wiedzą nieuświadomioną.

    Co do przytoczonego przez Pana cytatu z byłego naczelnego faryzeusza USA, Rabbiego Stephen S. Wise, przypomnę przestrogę samego Pana Jezusa: strzeżcie się przed faryzeuszami! Przytoczone słowa to po prostu bełkot historyczny i stek faryzejskiej przewrotności. Idzie temu faryzeuszowi o przekonanie czytelnika, że jego religia jest pochodzenia starotestamentalnego, z czego należałoby się domyślać, że Pan Jezus – to faryzeusz odszczepieniec. Rabbi precyzyjne wskazuje na początek jego religii i jej bazę (Talmud), czyli punkt historyczny, przed którym jej nie było i buńczucznie ogłasza koniec religii objawionej, czyli moment, po którym już jej nie było. A tymczasem po niewoli babilońskiej nadal funkcjonowało kapłaństwo i działali prorocy. Objawiona religia Abrahama, Izaaka i Jakuba tak samo, jak przez Pana Boga została zapoczątkowana, tak też przez Pana Boga została zakończona zawarciem Nowego przymierza z Resztą Izraela – zgodnie z Obietnicą.

    W związku z użytym wyżej, a na pewno znanym Panu, biblijnym terminem technicznym „Reszta Izraela” chciałbym zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo podejmowania narzucanej nam przez talmudystów dyskusji na tematy niby to etymologiczne, a w rzeczywistości po uszy zanurzone w kwestiach rasistowskich. Kiedy gojom udało się poznać lepiej historię chazarów, to talmudyści, którzy tę historię zawsze znali, zarzucają nam, że nie rozumiemy własnego języka i stąd nie wiemy co i o czym mówimy, bo przecież „Żyd” znaczy, musi znaczyć i nie może nie znaczyć tyle samo, co „dobry Żyd”, zaś zły Żyd to nie jest Żyd, lecz – Chazar.
    Co to będzie, gdy goje poznają lepiej historię Żydów Indian, Hindusów, Mongołów, Japończyków, Chińczyków …? Bo z Żydami czarnoskórymi rzecz wydaje się bardziej skomplikowana, jako że sprowadzeni przez Mosad z Etiopii fallahowie narzekają, że są w Izraelu dyskryminowani.

  25. Re.14
    Panie ‚Marost’
    dość to przewrotne co Pan tutaj piszesz.

    Te pana zygzaki – z tymi tezami przypisanymi JPII – każdy może sobie na spokojnie prześledzić w komentarzach tu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/

    Jest tego sporo, ale warto się z tym zapoznać, bo rzadko się coś takiego zdarza.

    A schody dla ‚Marost’ i ‚Tralala’ z tymi przypisanymi ks. kard. Karolowi Wojtyle – niby fragmentami z książki „Osoba i czyn” z tymi tezami – zaczęły się tu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-204916

  26. Józef said

    Pan Józef B. w akcji

  27. marost said

    AD25
    Jeszcze jeden zakuty leb????? – bo inaczej tego nie da sie nazwac.

  28. marost said

    AD19
    Zofia powiedział/a

    Dla mnie kazdy kto nazywa Pana Jezusa Zydem jest bluznierca!!!
    Bo tak jest!
    Nie rozumiem, jak to moze przekladac sie na Wiare? Wezmy np Nazaret o ktorym tyle – historycznie to byly tam jakies jaskinie wykute w skalach… nie zadne miasto w owych czasach – no i co z tego?
    Na dobra sprawe nie wiadomo czy Jezus byl Nazarejczykiem czy Nazarenczykiem – od pochodzenia z Nazaretu czy od nazwy pierwszych chrzescian ktorych Nazarenczykami nazwano?. (Od nich to wylonila sie grupa ebionitow – pozniejszych muzulmanow, ktorzy owszem od poczatku uznawali Nauke Chrystusa ale uznali ze mozna i trzeba przyspieszyc ustanowienie Krolestwa Bozego na ziemi za pomoca sily….itd ale to inny temat. ) Ale to nie ma znaczenia dla czlowieka wierzacego – dla katolika. Jezus Chrystus byl Synem Bozym, zeslanym by nam przekazac Prawde? uwolnic od grzechu pierworodnego. Ustanowil swoj Kosciol sam zlozyl z siebie Ofiare i nakazal ja skladac choc bezkrwawa po wsze czasy… A czy wtedy byl Nazaret, czy byl zydem? – zyd to wyznawca judaizmu…nb – czy Jezus byl wyznawca Judaizmu by Go zydem nazywac??????
    O Narodowosci Jego ziemskiej Matki juz tu mowiono.

  29. Re.27
    A, dziękuję.
    A widział Pan kiedyś zakuty łeb, że wie Pan, że i ja mam zakuty?
    A JEŚLI ZAKUTY, TO W CO ZAKUTY?

  30. Marucha said

    Re 25:
    O jakich „schodach” Pan mówi?
    A tak na marginesie… czy całkiem szczerze wierzy Pan, że te wszystkie tezy (które z czasem wyjaśnimy, trochę to potrwa, ale sprawa jest w toku…) są „wzięte z kosmosu”?
    Dałby Pan sobie głowę za to urwać?
    A jak jest z artykułem, pod którym się teraz wpisujemy?
    Też zmyślenia?

  31. Leśnodorski said

    Wystarczy spojrzeć na tytuł i już wiadomo co jest w środku. Panie, więcej wiary w ludzką inteligencję.

    Na pewno nie w Pańską inteligencję – admin

  32. Zdziwiony said

    Re.8
    Marucha powiedział/a:

    „Proszę zauważyć, jak nagle przycichli zwolennicy katolicyzmu kremówkowego – tak wymowni i wielosłowni, gdy chodziło o tezy opublikowane przez ks. Villę, tak starannie analizujący potknięcie z mej strony (bodaj jedno na ponad 7000 artykułów), które i tak nic nie zmieniło w postrzeganiu Jana Pawła II przez prawdziwych katolików….
    Gdzie są ich zarzuty, iż wszystko jest wymysłem i kłamstwem?”

    Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, I podróż apostolska do RFN, Moguncja 17.11.1980

    W artykule jest:

    „W jednym ze swych przemówień Jan Paweł II powiedział, że „kto spotyka Chrystusa, ten spotyka judaizm” (Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, I podróż apostolska do RFN, Moguncja 17.11.1980)”.

    A Jan Paweł II wyraził się nie tak jak powyżej, lecz następującymi słowy:

    Skoro chrześcijanie uważają się za braci wszystkich ludzi i zobowiązani są zgodnie z tym postępować, to święte zobowiązanie ciąży na nas tym bardziej, gdy stajemy wobec członków narodu żydowskiego.
    Niemieccy biskupi rozpoczęli swoją „Deklarację o stosunku Kościoła do judaizmu”, z kwietnia tego roku – od następującego zdania:
    „Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”.
    Pragnę i ja uczynić moimi te słowa. Wiara Kościoła w Jezusa Chrystusa, Syna Dawida i Syna Abrahama (por. Mt 1, 1), zawiera w istocie to, co biskupi w swej deklaracji nazywają ” duchowym dziedzictwem Izraela w Kościele (rozdz. II) – Żywe dziedzictwo, które my, katolicy, pragniemy zrozumieć i zachować w głębi i bogactwie.

    Żródło: JP II, NAUCZANIE PAPIESKIE III, 2 1980 (lipiec – grudzień), PALLOTTINUM 1986 Poznań-Warszawa, ISBN – 83-7014-018-1

    No i gdzie tu nieprawda, skoro JPII rzekł „Pragnę i ja uczynić moimi te słowa”? – admin

  33. Zdziwiony said

    add. 32

    Pełny komentarz papieża do słów niemieckich biskupów – “Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”, jest przecież taki:

    Pragnę i ja uczynić moimi te słowa. Wiara Kościoła w Jezusa Chrystusa, Syna Dawida i Syna Abrahama (por. Mt 1, 1), zawiera w istocie to, co biskupi w swej deklaracji nazywają ” duchowym dziedzictwem Izraela w Kościele” (rozdz. II) – Żywe dziedzictwo, które my, katolicy, pragniemy zrozumieć i zachować w głębi i bogactwie.

  34. “Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”.
    Zdanie to jest niewątpliwie prawdziwe, bo kto spotyka Chrystusa ten siłą samego tego faktu napotyka na Nowy Testament i poprzedzający go Stary Testament zapowiadający nadejście Jezusa Chrystusa – spotyka tym samym judaizm biblijny.
    Ale mamy też judaizm rabiniczny (Talmud) powstały ok. 70 lat po Chrystusie stojący w jawnej opozycji do Chrystusa.
    Poprzez dopowiedzenie JPII bardzo wyraźnie wskazuje na ten judaizm biblijny, a nie judaizm rabiniczny, z którym obecnie mamy do czynienia.

  35. Janik said

    Nie daleko pada jabłko o jabłoni. To polskie przysłowie wyjaśnia wszystko. Promotor autorki książki Pani dr, to TW Czajkowski, swego czasu podręczny w telewizji.I tyle w tym temacie współczesnych judeochrześcijańczyków.

  36. Kapsel said

    do 18
    Polecam wysłuchanie innych jeszcze wypowiedzi ks. prof. Waldemara Chrostowskiego

    O źródłach antypolonizmu (1/5) – ks.Waldemar Chrostowski

    http://www.youtube.com/results?search_query=ks+waldemat+chrostowski&oq=ks+waldemat+chrostowski&gs_l=youtube.3…593699.600715.0.601425.23.20.0.3.3.0.166.1553.17j3.20.0…0.0…1ac.1._MbMfmovKdA

  37. Kapsel said

    ks. prof. dr. hab. Waldemar Chrostowski – Starsi bracia – dylematy żydowsko – chrześcijańskie

  38. „Skoro chrześcijanie uważają się za braci wszystkich ludzi i zobowiązani są zgodnie z tym postępować, to święte zobowiązanie ciąży na nas tym bardziej, gdy stajemy wobec członków narodu żydowskiego.”

    To zaś jest zgodne z pojęciem „bliźni” wyrażonym przez kard. Karola Wojtyłę w książce „Osoba i czyn”, gdzie jednocześnie definiując pojęcie „bliźni” i równocześnie neguje tym samym wybraństwo. Dopiero w tym złożeniu z powyższym odczytujemy właściwy sens i dokonany przekaz „tym bardziej” – bo nie jest sztuką uznawać za bliźniego (brata) kogo się miłuje. A czy Jezus Chrystus inaczej tu nauczał?

    Sięgnijmy zatem do książki kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn”.

    “OSOBA l CZYN
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-204981
    …………….
    Pojęcie „bliźni” wyrazem przyporządkowania do siebie wszystkich ludzi w samym człowieczeństwie

    Łączy się z tym moment aksjologiczny, bardzo istotny dla tego fragmentu rozważań, w którym uwydatniliśmy wartość „personalistyczna” we wspólnocie bytowania i działania. Pojecie „bliźni” każe nam bowiem nie tylko dostrzegać, ale i cenić w człowieku to. co jest niezależne od członkostwa jakiejkolwiek wspólnoty. Każe nam dostrzegać w nim i cenić coś bardziej bezwzględnego. Pojecie „bliźni” jest związane z człowiekiem jako takim oraz z samą wartością osoby bez względu na jakiekolwiek odniesienie do takiej czy innej wspólnoty lub społeczeństwa.
    Pojęcie ,.bliźni” uwzględnia, czyli bierze wzgląd na samo tylko człowieczeństwo, którego posiadaczem jest tak samo każdy „inny” człowiek, jak i „ja” sam.

    Pojecie „bliźni” stwarza wiec najszerszą płaszczyznę wspólnoty* sięgającą dalej niż jakakolwiek ,.inność” – m.in. również i ta, która wynika z członkostwa różnych wspólnot ludzkich.

    Pojecie „członek społeczeństwa-wspólnoty” poniekąd zakłada tamtą rzeczywistość, o której mówi pojęcie „bliźni”, ale równocześnie ją ogranicza, a zarazem jakby zsuwa na dalszy plan czy wręcz przesłania.

    Na pierwszy plan wysuwa się tutaj samo przyporządkowanie do określonej wspólnoty, podczas gdy w pojęciu „bliźni” zaznacza się tylko podstawowe przyporządkowanie wszystkich ludzi do siebie w samym człowieczeństwie.
    Pojęcie „bliźni” wskazuje więc na rzeczywistość najbardziej powszechną – na najbardziej też powszechną podstawę wspólnoty pomiędzy ludźmi. Wspólnota w samym człowieczeństwie jest wszakże podstawą wszelkich innych wspólnot. …”

    i dalej pod ad.61

    “Jeżeli jakakolwiek wspólnota zostanie oderwana od tej wspólnoty podstawowej, straci swój „Ludzki” – .,człowieczy” charakter.

    Pod tym kątem musimy przemyśleć do końca problem uczestnictwa. Staraliśmy się dotąd wyświecić znaczenie uczestnictwa ze względu na przynależność każdego człowieka-osoby do różnych wspólnot, w czym ujawnia się i potwierdza jego „natura społeczna”. Jednakże zdolność uczestnictwa sięga dalej: sięga mianowicie tak daleko, jak wskazuje pojęcie „bliźni”.

    Człowiek-osoba jest zdolny nie tylko do uczestnictwa we wspólnocie, w bytowaniu oraz działaniu „wspólnie z innymi”, ale zdolny jest do uczestnictwa w samym człowieczeństwie „innych”.
    Wszelkie uczestnictwo we wspólnocie na tym się opiera, a zarazem też znajduje swój osobowy sens poprzez zdolność uczestniczenia w człowieczeństwie każdego człowieka. Na to właśnie wskazuje pojecie „bliźni”.

    Uczestniczenie w samym człowieczeństwie każdego człowieka jako rdzeń wszelkiego uczestnictwa

    Wraz z analizą pojęcia „bliźni” docieramy do swoistej pełni znaczenia tej rzeczywistości, którą od początku niniejszego rozdziału określiliśmy jako „uczestnictwo”. Wypada się zastrzec w tym miejscu przeciwko takiej sugestii, jakoby pojęcia „bliźni” i „członek wspólnoty”‘ miały znaczenie rozłączne czy przeciwstawne. Wskazaliśmy już uprzednio na ich częściową zbieżność, a zamierzamy to jeszcze w dalszym ciągu pogłębić. O tej zasadniczej zbieżności mówi „społeczna natura” człowieka, chociaż na gruncie tej natury “

  39. Add.39

    W ten sposób powoli zaczynamy rozumieć samą istotę – sam sens – usiłowania zdyskredytowania w oczach katolików JP2 poprzez niby tezy mające być zawarte, a następnie po poprawce – mające być niby wydedukowanymi – z książki „Osoba i czyn”.
    Bo przecież, jaka jest wówczas wiarygodność treści z takimi szatańskimi wersetami (lub mającymi wynikać) i kto z katolików sięgnie po taką książkę?

    No i w ten sposób braknie podstawowego ogniwa co do pojęcia bliźniego rozumianego przez JPII i w ślad za tym będzie można sobie wszystko odpowiednio opowiadać.

  40. Teresa said

    KAROL WOJTYLA nie wierzyl w boskosc Jezusa.
    Czlowiek o 3 twarzach [3 obliczach – Mickiwicz w 3 czesci Dziadow]. Krotko mowiac oszust.

  41. Teresa said

    KAROL WOJTYLA

  42. Marucha said

    Najbardziej znamienne w tym wszystkim jest, że książka „Judaizm a ekumenizm w świetle nauczania Jana Pawła II” jest dziełem wychwalającym papieża Jana Pawła II za Jego otwartość na judaizm, za nowe spojrzenie na Kościół.
    Apologeci polskiego papieża powinni zatem książkę ową hołubić, gdyż o papieżu pisze w samych pozytywach.
    Tymczasem oni, acz nieudolnie, próbują przeciwstawiać się treściom dziełka pani Wawrzyńskiej-Furman.

    Tak więc Jan Paweł podobno osobiście nie wypowiedział „Kto spotyka Jezusa, ten spotyka judaizm”… i cóż z tego, skoro rzekł „Pragnę i ja uczynić moimi te słowa.”? To znaczy, wyjaśniam powoli i dużymi literami – ŻE SIĘ POD TYM POGLĄDEM PODPISUJE.

    P. Bizoń zaś przyznaje rację Karolowi Wojtyle, że istotnie – kto spotyka Chrystusa, napotyka judaizm, ale biblijny. I o ten właśnie, a nie o judaizm talmudyczny, chodziło Papieżowi.
    Jest rzeczą ciekawą, iż prosty człowiek z lasu, gajowy Marucha, rozróżnia między biblijnym mozaizmem, a talmudycznym judaizmem, który powstał później, niż chrześcijaństwo – a rozróżnienia tego nie wyczuwał człowiek tego kalibru, co Jan Paweł II, profesor filozofii.
    I dopiero trzeba p. Józefa Bizonia, aby nam wyjaśniał, co Papież chciał powiedzieć.

    Wyjaśnienie jednak się kupy nie trzyma, gdyż Jan Paweł całym swym pontyfikatem udowodnił, iż chodziło Mu przede wszystkim o judaizm współczesny, o opartą na Talmudzie religię satanistyczną.
    To z judaizmem współczesnym nawiązał „dialog”.
    To członków satanistycznej loży B’nai B’rith przyjmował, a nie faryzeuszy czy saduceuszy.
    Przekroczył próg współczesnej synagogi.
    Bratał się ze współczesnymi rabinami.
    Przepraszał współczesnych nam Żydów za ciężkie grzechy Kościoła wobec nich.

    Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy ludzie dobrej woli muszą wyjaśniać, co Papież chciał powiedzieć. Już nam wyjaśniali, że Papież wcale nas nie zachęcał do wejścia do Unii. To znaczy – zachęcał – ale żeby wchodzić nie do tej, co jest, tylko do tej, co jej nie ma i nie było.

    No cóż, p. Bizoń może sobie uważać (#39) iż jest prowadzona jakaś kampania dyskredytowania Jana Pawła II przez wiadome kręgi i w wiadomym celu (a pewnie i za wiadome pieniądze).

    A tymczasem książka, o której mówimy, jest przecież dziełkiem wybitnie apologetycznym, wynoszącym zasługi polskiego papieża dla otwarcia Kościoła na judaizm i w ogóle zmiany nastawienia Kościoła do problemu zbawienia Żydów..

    No więc wychodzi na to, że jedni zwolennicy Karola Wojtyły zwalczają innych zwolenników Karola Wojtyły.

    Polacy nie lubią prawdy. Wolą żyć złudzeniami, swoje pobożne życzenia biorąc za rzeczywistość. Bardziej nienawidzą tego, co ich ostrzega o złodziejstwie, niż złodzieja.

    Przykre to, że zasłużony p. Bizoń, tak rozsądny w sprawach tyczących Polski, w kwestii Jana Pawła II chce podciągnąć się pod powyższe.

  43. phd said

    AD 34 – J.Bizon

    Mitologia „starego testamentu” zostala wytrzepana z koszernych zydowskich qutasow i tu jest na to dowod – patrz strona:
    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35&t=430&start=80
    Figurka „YaHWe” , czyli staro-testamentowego zydowskiego „boga” zostala odkryta w miejscowosci Ras Shamra, gdzie byly prowadzone badania archeologiczne.
    Zydowski „bog” YHW byl drewniana figurka z duzym penisem i na jego czesc zydzi budowali oltarze, ktore byly ozdobione podobnymi figurkami.
    Prawda o DZIESIECIU PRZYKAZANIACH.
    Tzw. „10 Przykazan” znane byly w Egipcie 100 lat wczesniej zanim narodzil sie Mojzesz !

  44. phd said

    Jeden z archeologow (J.Strugnell), ktory odnalazl starozytne zwoje w okolicach Morza Martwego powiedzial, ze Mojzesz rozkazywal swoim zydowskim wspolplemiencom gwalcic kobiety i male dziewczynki, a dla siebie kazal porywac najladniejsze kobiety do uprawiania seksu – patrz rowniez wyjatki z Talmudu, ktory nakazuje doroslemu zydowi gwalcic male dziewczynki, na stronie:
    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=3&t=131
    Drugi z archeologow (J.Allegro), ktory tlumaczyl starozytne zwoje zwane inaczej DSS (Dead Sea Scrolls – Zwoje Morza Martwego) ostrzegl, ze w religii „starego testamentu” byly uprawiane orgie seksualne i narkomania oraz powiedzial prawde o tym, kim byl naprawde zydowski „bog” YHW (YaHWe) – patrz zdjecie figurki drewnianej z penisem, za co narazil sie Watykanowi.

    Archeolog J.Allegro dziwi sie ludziom jak moga byc tacy glupi i wierzyc w bzdury „starego testamentu”.

  45. phd said

    Starsi bracia w wierze ???
    W ostatnich latach spotykamy sie coraz czesciej z opinia, ze Zydzi sa rzekomo naszymi „starszymi bracmi w wierze religijnej”.
    Otoz jest to balamuctwo, gdyz religia zydowska zawsze w ciagu tysiecy lat podkresla, ze jest wiara w Boga jednoosobowego, podczas gdy wiara chrzescijanska, tak katolicka jak i prawoslawna, a takze protestancka i anglikanska zawsze podkreslaja istnienie Boga w Trojcy Przenajswietszej, a wiec czcza Boga-Ojca, Boga-Syna i Boga-Ducha Swietego. (…)
    Wystarczy zajrzec do glownych pism zydowskich, a przede wszystkim do Talmudu, tak w wydaniu jerozolimskim, jak i wydaniu babilonskim, aby przekonac sie, ze Zydzi poza dekalogiem Mojzesza nie maja nic wspolnego z wiara chrzescijanska, ktora powstala z nauki Jezusa Chrystusa, ktorego Zydzi uwazali za zdrajce i ktorego ukrzyzowali.(…)
    Nazywanie więc Żydów „starszymi braćmi w wierze” jest bluźnierstwem !
    C.d. na stronie:
    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35&t=431

  46. phd said

    Ks.W.Chrostowski obudzil sie kilkanascie lat temu z reka w nocniku !… ale wczesniej prowadzil „dialog” z zydami n/t konsystencji g*wna (judaizmu).

    >>> No i co z tego? To chyba dobrze, że się obudził? Czy Toronto ma mu za złe, że się obudził? Nie każdy jest taki mądry, jak Toronto, który wszystko wiedział o Ameryce zanim jeszcze ją odkryto. – admin

    „Judaism is not a religion but a Law religionized.” (Judaizm nie jest religia, ale ureligijnionym prawem).
    Moses Mendelssohn
    http://www.truthbeknown.com/judaismquotes.htm

    „The Plot Against Christianity” (SPISEK PRZECIW CHRZESCIJANSTWU) – Elizabeth Dilling, wyd. w 1940r
    http://archive.org/details/ThePlotAgainstChristianity

  47. Józef said

    Pan Józef B z uporem godnym lepszej sprawy stoi na stanowisku, że Jan Paweł II wielkim był i basta.Otóż Wielkimi nie był i Pan Gajowy czy kilku innych internautów próbują wyprowadzić z błędu tak myślących. Sekta wojtylian wyciąga ciężkie działa na tradycyjnych katolików, ze sprzeniewierzyli się Kościołowi. Gdyby to była prawda, to nie pielęgnowalibyśmy wiary naszych ojców, której w kremówkowo wojtyliańskim Kościele próżno szukać, gdzie szczytem ortodoksji jest zaśpiewanie Barki i Abba Ojcze.

  48. Marucha said

    Re 47:
    Skutkiem ekumaniactwa, propagowanego usilnie przez JPII jest to, iż innowiercy i heretycy nie czują już potrzeby nawracania się na katolicyzm, no bo i po co?
    Więcej – pewien obywatel Królestwa Szwecji, chcący przekonwertować na katolicyzm, usłyszał od katolickiego biskupa, że to nie jest wcale konieczne, że może spokojnie pozostać przy swojej wierze.

  49. JO said

    Ad.42. Przykro,ze Pan Jozef mimo tak dlugiej tu obecnosci jest wciaz jednak judeokatolikim nalezacym do Sekty JPII. Nijak to sie Trzyma kupy z tym co Glosi na swej stronie a przeciwnie jedno drugiemu zaprzecza, cos w rodzaju Ks Natanka…

    Pan Gajowy widzi wyraznie I slyszy…co powoduje, ze jak skalpelem oddzielamy Pan zdrowia tkanke od chorej we wlasciwym miejscu.

    Pan Jozef moglby byc Takim przewodnikiem jak Pan a jest zagubiony lub zdrajca? Pana J mozg jest nieprzecietny a wiec czy raczej jest koniem trojanskim?
    Sa Granice ktorych sie nie przekracza, poza nimi jest smierc I zdrada. Pan J przekracza Granice w temacie JPII , wiec musi byc zdrajca …lub zdrajca z glupoty o co Go nie podejrzewam

  50. Marucha said

    Re 49:
    Pan Józef Bizoń, którego skądinąd bardzo szanuję, popadł w syndrom bronienia Jana Pawła II za wszelką cenę, syndrom typowy dla Polaków.
    Może wynika to z tragicznego braku jakichkolwiek innych autorytetów w naszym narodzie? Że chcemy ocalić ten jeden, w który przez tyle lat wierzyliśmy i który miał odnowić Kościół?
    To nie ma nic wspólnego z byciem zdrajcą, panie JO. Nie szafujmy epitetami.

  51. JO said

    Ad.40. Jaka bogata Ma RZeczpospolita Kulture! Tak Mickiewicz , Wieszcz pomaga nam w zrozumieniu Zdrajcy o Trzech Twarzach , ktorym byl Oszust JPII . JPII dal przyklad Unym Takim jak Walesa, Michnik, Geremek, Kwasniewski, Tuskowi I innym jak KLAMAC. JPII to mistrz Klamstwa, czlowiek o Trzech talmudycznych Twarzach

  52. JO said

    Ad. 50. Panie Gajowy, Ja Jestem prostym czlowiekiem z malym technicznym szlifem Akademi..Technicznej. Moj prosty Rozum chlopski mowi mi, ze jezeli ktos robi cos zlego z Glupoty co jest po drodze mordercom , ktorzy za pomoca ZDRADY mordu dokonuja, to taki Glupi zalicza sie do grona Z D R A J C O W.

    Ja bylem zdrajca, podpisalem sie niegdys pod slowami JPII ….do Unii, Ekumenizmu….Ja zdradzilem Chrystusa

    I nie wazne, ze z glupoty….Ja zdradzilem I Widze konsekwencje mojej ZDRADY

  53. JO said

    Nie mozna wybielac JPII bez negatywnej konsekwencjii, za ktora I Pan Jozef B musi brac odpowiedzialnosc, odpowiedzialnosc zdradzajcy.

    Pan dobitnie I prosto wskazuje I spokojnie JPII czyny, slowa I konsekwencje ZDRADY Chrysusa

    Pan Bizon I jak Pan B broniac JPII, bronia Zdrade, smierc, szatana

  54. JO said

    Co by bylo Panie Gajowy, Gdyby to Pan teraz Zacza Gosic jakim Wielkim Jest JPII?

    Niech Pan to publicznie zrobi I spojzy wowczas na siebie …..

  55. JO said

    …Zobaczy Pan wowczas Zdrajce…..takich Bizoniow, Agi, Natankow,

    …bedzie Pan tym co Jedna reka daje a Durga zabiera….

    Bedzie Pan Takim jak Wieszcz pisal….o „Trzech Twarzach”

    Zdrajca

  56. Marucha said

    Panie JO,
    Ja nie osądzam papieża. Nie mam ku temu ani prawa, ani kompetencji. Ani Go nie bronię, ani potępiam. Staram się natomiast informować o tym, co głosił i co czynił, nie kryjąc aprobaty lub dezaprobaty dla słów i czynów.

    Pan jest zbyt pochopny w mieszaniu ludzi z błotem, JO…

  57. Józef said

    Panie Józefie B.!

    Wiele żeśmy sobie powiedzieli, wiele wyjaśnili i każdy pozostał na swoim czyli ja na katolickim i narodowym punkcie widzenia a Pan dalej będzie trwał w zjudaizowanym do szczytu bezczelności kremowkowym Kościele. Żeby nie być gołosłownym, daję Panu do ręki twardy dowód w postaci autoryzowania sekty neokatechumenalnej przez umiłowanego poprzednika Benedykta XVI

    jozef1807: Komunia na rękę. Przykład z góry.
    http://pl.gloria.tv/?media=343660

  58. Józef said

    Dlaczego dla tradycyjnych katolików zachował jedynie ekskomunikę i inne szykany?

    JózefK: List do Ojca Świętego Jana Pawła II-Czesław Andrzej Cebo
    http://pl.gloria.tv/?media=264952

    JózefK: Drugi list do Ojca Świętego
    http://pl.gloria.tv/?media=264955

  59. Marucha said

    Re 58:
    Jan Paweł II dialogował, z kim popadło: luteranami, anglikanami, żydami, buddystami… chodził do ichnich świątyń, brał udział w ich obrządkach, wyrażał im swe uznanie…
    Nigdy jednak nie zniżył się, by wykonać najmniejszy bodaj gest w stronę najwierniejszych z wiernych… w stronę jedynych prawdziwych katolików, wiernych Tradycji.
    Nie ma innego katolicyzmu, niż wierny Tradycji.
    To, co się dziś nazywa katolicyzmem, to protestantyzm w wersji soft.

  60. Teresa said

    O ruchu oazowym i KAROLU WOJTYE
    http://www.bibula.com/?p=62377

  61. Re.50 – {Marucha i inni w tym samym tonie]

    Jeśli już mowa o moim jakimś tam syndromie
    – to jest to syndrom dociekania prawdy co do konkretnych zdarzeń, a nie tak ogólnie w myśl zasady: jak ‚x’ był mały to biegał z goła pupą, to i teraz jako dorosły z całą pewnością też tak biega – i odwrotnie.

    Nie cierpię manipulacji i zabiegów erystycznych – to też mój syndrom.
    Interesuje mnie ustalanie prawdy co do konkretnych zdarzeń, konkretnych twierdzeń.
    Nie cierpię przypisywania komuś obciążającego go wskazywanego konkretnego zdarzenia lub wskazywanej konkretnej wypowiedzi – i to bez względu na to kto by to nie był.

    Chodzi o to, aby ustalić co jest prawdą, a co fałszem w stosunku do każdego konkretnego zdarzenia, każdej konkretnej wypowiedzi.
    Chodzi o oddzielenie prawdy od fałszu.

    Jaka jest wiarygodność (i obiektywizm) osoby, która przyłapana na fałszu co do konkretnego zdarzenia lub konkretnej wypowiedzi ucieka się do bagatelizowania tegoż i używania argumentów – ale tamto inne zdarzenie jest prawdą (lub czyni inne zabiegi), albo tak, jak to robi JO w ad.55?

  62. Teresa said

    Dynamiczny rozwój ruchu oazowego oraz przybranie przezeń cech ewangelizacyjnych, przeniesionych niemal żywcem z protestanckiej doktryny Ruchu Agape, odbywało się przy zasadniczej akceptacji kardynała Karola Wojtyły,
    Od drugiej połowy lat 80., spora grupa świeckich moderatorów ruchu, porzucila oficjalne struktury ruchu i tworzy wspólnoty postoazowe o charakterze charyzmatycznym, a następnie zakłada „nowe Kościoły ponadwyznaniowe”. Proces ten trwa do dziś, a problem zdaje się nawet narastać. Mamy tu bowiem do czynienia z powstaniem szeregu sekt protestanckich o dziwacznej doktrynie, w istocie promujących gnostyczny „Kościół ducha”. Co ciekawe, w Kościele w Polsce niemal zniknęła świadomość ścisłych związków między ówczesną oazą a dzisiejszymi „wolnymi Kościołami”…
    http://www.bibula.com/?p=62377

  63. Marucha said

    Re 61:
    A Pan znowu o „manipulacjach”….
    Gdzie kto kogo „przyłapał” na fałszu?

  64. wi42 said

    Re: 55, JO,
    Nie podoba mi sie stanowczosc i pewnosc siebie w wydawaniu ekstremalnych ocen absolutnych i personalnych gosci gajowki. Nie ma ludzi nieomylnych i nie badzmy pochopni z wnioskami. Nazwanie kogos „zdrajca” ma na celu wyeliminowanie kogos z dyskusji, podobnie jak obecnie modne slogany propagandowe „tyran”, „rezim” itp., bez obalania argumentow. Czy o to chodzi?

    Re: 60 JB

    Czasami zdarzenie moze byc bardzo mylace. Aby poznac prawde trzeba widziec szerzej (w czasie) i glebiej ( w istocie). Prosciej na temat wypowiedzial sie Arystoteles – „Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn”.
    Zatem zdarzenia tez moga byc mylace.

  65. Marucha said

    Re 62:
    To b. ciekawy problem.
    Zresztą akceptację posoborowych papieży miała i ma najgroźniejsza z nich, judaizująca sekta „Neokatechumenat”, założona przez Żyda Kiko Arguelo.
    Neokatechumenat jest jednak w porządku. Sekty są w porządku. Tradycjonaliści – nie.

    Zresztą może się niedługo okazać, że JPII nigdy ekskomuniki Tradycji nie dokonał, że to wszystko są plotki, akcja oczerniania itd.

  66. JO said

    Ad.56. Prawda nie jest mieszaniem ludzi, w tym siebie z blotem.
    I Ja nie oceniam JPII a jego czyny. Temat oceny juz przerabialismy w tym uzywania oskarzen w duchu poprawnosci politycznej. Duren jest duren, zdrajca jest zdrajca a nazwy Okresliaja czyny a nie Czlowieka Dusze…, ocenia I Ma Prawo Sadzic czlowieka tylko Bog.

  67. JO said

    Ad. 64. Sa rzeczy bezdyskusyjne a granica na nie jest Prawda.

    JPII przekroczyl Granice I Ta Prawda jest bezdyskusyjna. Dyskusja nad tym problemem powoduje negowanie Prawdy, wiec jest nieusasadniona w Jej obliczu.

    Obrona JPII otwiera Zielonoswiatkowcy Swiato dla czynow Liberalnych, modernistycznych, oslabienie Kosciol, Naraza Ludzkie Dusze na Upadek?

    To nie sa „ekstremalnie oceny” a Fakty. Kto tego nie nie uznaje jest po stronie Wroga, jest Zydem, Masonem.

    Sa Granice ktorych sie nie przekracza a iCh przekroczenie powoduje skutki.

  68. Marucha said

    Re 66, 67:
    Wypada się pomodlić, aby Bóg kiedyś nie osądził Pana równie ostro, bezkompromisowo i bezwzględnie, jak Pan ocenia innych ludzi…

  69. Re.64

    Pierwsze trzeba ustalić czy dane zdarzenie miało faktycznie miejsce;
    PRAWDA czy FAŁSZ – co do danego zdarzenia,
    bo jeśli okaże się w wyniku takiego podstawowego ustalenie, że dane zdarzenie nie zaistniał FAŁSZ, to resztę sobie można już darować.
    Chociaż pozostaje wówczas do ustalenia przyczyna podania FAŁSZU – kto, świadomie czy nie świadomie, a jeśli świadomie to w jakim cel?

    Dopiero w drugim kroku, gdy zdarzenie wystąpiło (PRAWDA),
    to badamy przyczyny tego zdarzenia.
    I w ramach przyczyn danego zdarzenia też będzie ustalanie PRAWDY i FAŁSZU dla podawanych przyczyn (patrz Smoleńsk).

    Ktoś kto używa takich „argumentów” jak JO nie jest człowiekiem miłującym PRAWDĘ.

  70. wi42 said

    Re 67, 69
    Wydaje sie, ze strony uzasadnily swoje pozycje, kazda w swoj sluszny sposob. (Moge rozumiec logike kazdej ze stron). Proponuje przejsc do tematu artykulu.
    Ja niestety nie jestem jego znawca.
    Znam kilka internetowych materialow nt. rodowodu mamy JP II, ale nie chcialbym powielac tego do czego nie mam pewnosci ( a linkow nie mam pod reka).

  71. JO said

    Panie Jozefie, Pan Dzieli wlos na czworo. Pan patrzy na Fakt exkomuniki Tradycji I doszukuje sie w tym Dobra….

    W moich Oczach to Pan nie chce widziec Prawdy.

  72. JO said

    ….nie miluje Prawdy

  73. JO said

    Panie Gajowy, kiedys bylem b liberalny w ocenie p o s t e p o w a n I a. Ludzi.

    To byl blad, ktory spowodowal Smierc.
    ……..

  74. Re.70

    „kazda w swoj sluszny sposob”. – .Czy obejmuje to również stwierdzenia JO?

  75. Re.71

    Panie JO – umie Pan przecież czytać.
    Czy ja się kiedykolwiek wypowiadałem na temat „Ekskomuniki Tradycji” – jak Pan to nazywa?
    Pan to tu mi suponujesz z własnej głowy – czyli z niczego.
    Pan to tak chce ogólnie – za całokształt, ale tak się to nie da.

  76. Marucha said

    Re 73:
    Pan myli liberalizm z człowieczeństwem.
    Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
    Mówmy o błędach, ale nie skazujmy ludzi na potępienie, bo to sprawa dla Boga.

  77. RomanK said

    Drodzy szanowni dyskutownicy..Kosciol ma 2000 lat..i zaczl sie dzielic juz w pierwszych wiekach….a slowa Jego sa te sanme nadal proste i zrozumiale:

    Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.
    Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.
    Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.
    Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.
    Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.
    Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.
    Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.
    Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.

  78. RomanK said

    Komu z was..wdaje sie ,ze posiadl Madrosc????
    Nic nie dzieje sie bez Jego Woli….NIC!

  79. Re.53

    Panie JO – specyficzny rodzaj podejścia Pan wyznajesz.
    Otóż według Pana oskarżony nie ma prawa do obrony ( w tym poprzez adwokata),
    a jeśli już przyznaje mu Pan takie prawo – to niech się sam broni bez niczyjej pomocy.
    No, a skoro oskarżony już nie żyje?

    Według Pana ‚filozofii’ obrońca oskarżonego ani chybi równa się oskarżony.
    Panie – ta Pana ‚filozofia’ z całą pewnością nie pochodzi z cywilizacji łacińskiej.
    Z jakiej to ja nie wiem. Sam Pan sobie tego poszukaj z jakiej.

    A te lewe ‚tezy’ w „Osoba i czyn” przypisane kard. Karolowi Wojtyle to też wybielanie JPII? Jak Pan myśli?
    Boi się Pan o to, aby nie wyszły na jaw jeszcze inne lewizny przy drążeniu kolejnych kwestii?
    No bo jak się natrafiło na jedną lewiznę to istnieje uzasadnione podejrzenie, że tych lewizn może być więcej. W każdym bądź razie trzeba w tym kierunku sprawę drążyć, aby można było stwierdzić, że to była jedna, jedyna lewizna przypisana JPII.

    A może Pan wie o innych lewiznach przypisanych JPII i stąd taka Pana prewencyjna reakcja – m.in. z tymi zdrajcami?

  80. A wracając do dyskutowanego tekstu.

    Czy ktoś znalazł w omawianym tekście „Papież Jan Paweł II a judaizm”, a może po przeczytaniu całej książki „Judaizm a ekumenizm w świetle nauczania Jana Pawła II”, rozróżnienie na judaizm mojżeszowy, biblijny /mozaizm/ i ten talmudyczny /rabiniczny/?

    Jeśli bowiem takiego rozróżnienia w tych tekstach nie ma, to i nie ma punktu wyjścia do rzetelnej dyskusji, ponieważ ta kwestia jest podstawowa. Mamy wówczas do czynienia z inną odmianą ‘tez z kosmosu’ w „Osoba i czyn” przypisanych kard. Karolowi Wojtyle.

  81. Marucha said

    Re 80:
    Panie Józefie, daj Pan spokój… z jakim judaizmem „dialogował” Jan Paweł II i innym nakazał dialogować?
    Z biblijnym mozaizmem?
    Czy ze współczesnym lucyferiańskim judaizmem?
    Nazywanie fanatycznego i ogólnie znanego filosemityzmu Jana Pawła II „tezami z kosmosu” nie mieści się w ramach poważnej dyskusji między poważnymi ludźmi.
    Czy Pan naprawdę nie widzi, iż popada w śmieszność usiłując podważać to, czego podważyć się nie da?

  82. Ad.81.

    Panie Marucha.

    A skąd Pan wie czy nie dialogował po to, aby na początek przeszli z judaizmu rabinicznego na judaizm biblijny – bo stąd łatwiej by im było zachować twarz i w końcowym efekcie przyjąć Jezusa Chrystusa?
    Pan wie przecież co to dyplomacja.

    W ad. 80 postawiłem pytanie i czekam na odpowiedź – przeczytał to ktoś?
    Są tam treści, o które pytam?

    Konkretne pytanie wymaga konkretnej na nie odpowiedzi – w ramach poważnej dyskusji między poważnymi ludźmi.

  83. Marucha said

    Re 82:
    Właśnie widać, jak wielkie „sukcesy” przyniósł dialog z judaizmem…
    Równie dobrze mógł dialogować z jawnymi satanistami w nadziei, że przejdą na chrześcijaństwo.
    Innowierców, heretyków, pogan – trzeba NAWRACAĆ, a nie z nimi dialogować. W Ewangelii nigdzie nie występuje ani słowo „dialog”, ani słowa mu bliskoznaczne.

    Owszem, można założyć, iż papież czynił to w dobrych intencjach, co i ja, acz nie ze stuprocentowym przekonaniem, czynię.

    Co do Pańskiego pytania: książki nie czytałem, bo szkoda mi na nią czasu. Mogę jednak stwierdzić na podstawie wypowiedzi Jana Pawła II, iż nigdy nie czynił On rozróżnienia między biblijnym mozaizmem (religią, było nie było, natchnioną), a talmudycznym, lucyferiańskim judaizmem współczesnym.

  84. Re.83
    E tam, jak to nie czyni rozróżnienia, a to co jest?

    ad.33
    „Zdziwiony powiedział/a
    2012-10-26 (piątek) @ 22:28:31

    add. 32

    Pełny komentarz papieża do słów niemieckich biskupów – “Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”, jest przecież taki:

    Pragnę i ja uczynić moimi te słowa. Wiara Kościoła w Jezusa Chrystusa, Syna Dawida i Syna Abrahama (por. Mt 1, 1), zawiera w istocie to, co biskupi w swej deklaracji nazywają ” duchowym dziedzictwem Izraela w Kościele” (rozdz. II) – Żywe dziedzictwo, które my, katolicy, pragniemy zrozumieć i zachować w głębi i bogactwie.”
    ——————–
    i ad. 34.
    „Józef Bizoń powiedział/a
    2012-10-26 (piątek) @ 22:54:31

    “Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”.
    Zdanie to jest niewątpliwie prawdziwe, bo kto spotyka Chrystusa ten siłą samego tego faktu napotyka na Nowy Testament i poprzedzający go Stary Testament zapowiadający nadejście Jezusa Chrystusa – spotyka tym samym judaizm biblijny.
    Ale mamy też judaizm rabiniczny (Talmud) powstały ok. 70 lat po Chrystusie stojący w jawnej opozycji do Chrystusa.
    Poprzez dopowiedzenie JPII bardzo wyraźnie wskazuje na ten judaizm biblijny, a nie judaizm rabiniczny, z którym obecnie mamy do czynienia.”
    ————————

    Może za czasów Jezusa Chrystusa nie było takiego słowa „dialogować” – tylko ‚rozmawiać’.
    A po drugie – skoro po 2000 lat poszedł do nich z Jezusem Chrystusem, a oni go znowu nie przyjęli, tylko usiłowali to wykorzystać dla swych celów – to teraz trzba z tego wyciągnąć właściwe wnioski.
    To zaś można było sprawdzić i stwierdzić tylko metodą empiryczną.

    Natomiast argumentu typu „z satanistami” poważni ludzie w tym kontekście nie używają – bo jest to niepoważne.

  85. Józef said

    Pan ?Józef jak zwykle konfabuluje w temacie JP2. Panie Józefie!
    To nikt inny jak papież Jan Paweł Ii sprzeciwiał się nawracaniu żydów i twierdził, że istnieje dla nich równoległa ścieżka zbawienia wobec Kościoła.
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1457
    Brat” Roger z ekumenicznej wspólnoty Taizé, tak drogiej sercu Jana Pawła II, powiedział, że podczas papieskiej wizyty w Taizé 5 października 1986 r. papież zasugerował wspólnocie drogę „komunii”. Powiedział:

    Poprzez wasze pragnienie, by stać się „pomostem”, pomożecie wszystkim, których spotkacie, pozostać wiernymi tradycjom ich denominacji, owocowi ich wychowania i wyborowi ich sumienia.

    Jan Paweł II zachęcał więc protestantów, by pozostali wierni fałszywym naukom uroczyście potępionym przez Sobór Trydencki. Nic nie wspominał o potrzebie nawrócenia do jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusowego.

    Dzień po śmierci Jana Pawła II Abraham Foxman z Ligi Przeciwko Zniesławieniu B’nai B’rith zwołał konferencję prasową, na której wychwalał zmarłego papieża za jego stosunek do narodu żydowskiego. Foxman mówił o Janie Pawle II:

    Co najważniejsze, papież odrzucił destrukcyjną koncepcję substytucji1 i uznał szczególne więzi między chrześcijaństwem a narodem żydowskim, traktując judaizm jako żywe dziedzictwo i uznając wieczną ważność przymierza Boga z narodem żydowskim.

    Foxman chwalił więc Jana Pawła II za odrzucenie prawdy zawartej w Piśmie św. i zdefiniowanej uroczyście przez Kościół – prawdy, że Nowe Przymierze zastąpiło i zdezaktualizowało Stare. Foxman cieszy się z głoszenia błędu, że wyznawcy współczesnej religii żydowskiej mają niezależne przymierze z Bogiem i że aby osiągnąć zbawienie, nie muszą uznać Jezusa Chrystusa za Mesjasza ani nawrócić się do Kościoła katolickiego. Chwali Jana Pawła II za obronę tego błędu.

    Po raz kolejny widzimy, na czym polegał sekret popularności Jana Pawła II w stosunkach ze światem i fałszywymi religiami, dlaczego był kochany przez rzesze i dlaczego otwierały się przed nim niemal wszystkie drzwi. Jan Paweł II był człowiekiem, który mówił mieszkańcom świata, że wszystko nagle się zmieniło, że „tryumfalizm” Kościoła należy już do przeszłości, że nie muszą nawracać się do Kościoła, aby zbawić swe dusze. Cechą charakterystyczną tego pontyfikatu było przemilczanie dogmatu „poza Kościołem nie ma zbawienia”.

  86. Marucha said

    Re 64:
    Panie Józefie B., przykro mi, ale to wszystko brzmi słabiutko, a szczególnie::

    Natomiast argumentu typu “z satanistami” poważni ludzie w tym kontekście nie używają – bo jest to niepoważne.

    Niepoważne?
    Naprawdę?
    Czy JP2 nie toczył dialogu z judaizmem talmudycznym? Może sobie to zmyślono od początku do końca?
    A czymże jest judaizm talmudyczny, jeśli nie religią lucyferiańską, satanistyczną?

  87. marost said

    (…) w dziejach „narodu wybranego” nastapil wyrazny podzial miedzy mozaizmem i judaizmem.

    Mozaizm jest przede wszystkim religia skodyfikowana przez Mojzesza, ale takze i kulture inspirowana przez Tore.
    Natomiast judaizm jest glownie kultura, zawierajaca elementy religijne.

    W skrocie mozna powiedziec, ze mozaizm to religia objawiona i kultura zydowska oparta na Biblii[2], glownie na Piecioksiegu Mojzesza (Tora), a judaizm to przede wszystkim kultura zydowska, bardzo stara, zaczynajaca sie na wiele wiekow przed Mojzeszem, dla ktorej jego autorytet jest tylko jednym z wielu, bedac oparta najpierw na bardzo starych tradycjach przedmojzeszowych, a pozniej glownie na Talmudzie, a wiec na Misznie i Gemarze, obejmujaca najrozmaitsze prady, w ktorych przewazaja tendencje materialistyczne i balwochwalcze (jak kult zlotego cielca).

    Zydzi, bedac ludem koczowniczym, zawsze zyjacym w diasporze (w rozproszeniu), a wiec wsrod roznych ludow i kultur, ktore czesciowo asymiluja, wytworzyli w ciagu swej wiele tysiecy lat trwajacej historii kult zwany judaizmem, ktory to judaizm ma niewiele wspolnego z mozaizmem. Co wiecej, to wlasnie z okazji pojawienia sie nauki Jezusa z Nazaretu (w ktorym nie rozpoznali zapowiedzianego Mesjasza) tenze judaizm stal sie reakcja przeciwko Chrzescijanstwu i najpierw staral sie Chrzescijanstwo opanowac, uwazajac je tylko za sekte heretycka pozniej probowal je zniszczyc, inspirujac przesladowania ze strony wladz cesarstwa rzymskiego, a skoro to sie nie udalo, zaczeli infiltrowac pierwotne Chrzescijanstwo, aby je zjudaizowac. Nic wiec dziwnego, ze Apostolowie zwalczali owe wplywy (co jest oczywiste w Listach i w Dziejach Apostolskich), a takze i Ojcowie Kosciola w pierwszych wiekach, co jest widoczne w tak licznych traktatach na temat Adversus Judaeos o De cavendo Judaismo.

    Mimo jednak tej czujnosci ze strony biskupow w pierwszych wiekach, judaizm zdolal opanowac znaczna czesc Kosciola przez herezje zwana arianizmem i to przez prawie sto piecdziesiat lat, przesladujac biskupow wiernych tradycji, z ktorych wielu stalo sie meczennikami. Arianizm bowiem byl oczywistym judaizmem, gdyz odrzucal dogmat Trojcy Swietej, a takze i dogmat, ze Chrystus Pan jest Bogiem-Czlowiekiem, sprowadzajac Go do poziomu stworzenia, ktore jako takie, nie jest Bogiem, a takze nie jest czlowiekiem, bedac wedlug arianizmu bytem ponadludzkim.

    Jest wiec wielkim nieporozumieniem mowic, ze Chrzescijanstwo ma swe korzenie w judaizmie, a tylko mozna i trzeba twierdzic, ze Chrzescijanstwo ma swe korzenie w mozaizmie, bo w Biblii, poczynajac od Pentateuku az do ostatnich ksiag Starego Testamentu (wedlug kanonu Kosciola) znajduje sie wprost niezliczona ilosc tekstow proroczych, ktore zapowiadaja przyjscie Mesjasza-Zbawiciela, opisujac dokladnie i w szczegolach Jego Zycie i Jego Meke. Nadto sam Chrystus Pan czesto cytuje w swych przypowiesciach i okolicznosciowych naukach odnosne teksty biblijne.

    Tak wiec tylko w mozaizmie, czyli w Biblii znajduja sie korzenie chrzescijanskiej wiary, a nie w judaizmie, czyli w Talmudzie.

    Ks. prof. Michal Poradowski

  88. Re.85 [Józef]

    Znowu jako argument – ktoś, coś, komuś powiedział (tak jak z tymi ‚tezami’).
    No i argument miażdżący (‚konfabuluje”):

    „Pan ?Józef jak zwykle konfabuluje w temacie JP2.”
    Znaczy się, że jestem świrem.

    To ci dopiero argument nie do przebicia.
    Na której stronie jest wskazówka użycia takiego argumentu, gdy brak jest argumentu?

    No musi być coś na rzeczy w tym co napisałem w związku z tą empirią
    skoro taki miażdżący argument poszedł w ruch.

  89. marost said

    Tak wiec tylko w mozaizmie, czyli w Biblii znajduja sie korzenie chrzescijanskiej wiary, a nie w judaizmie, czyli w Talmudzie.
    Mozaistow zatem juz od prawie 2000lat nie ma, jakze JPII mogl mowic o wspolczesnych zydach – judaistach, ze sa naszymi bracmi w wierze? – Wszak to „plemie zmijowe”….

  90. Re.89

    Panie ‚Marost” – nie naciągaj Pan pod z góry założoną tezę – tak jak z tym Pana podrzutkiem ‚tez’ w „Osoba i czyn”.

    Z ad. 33
    „Pełny komentarz papieża do słów niemieckich biskupów –

    “Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”, jest przecież taki:

    Pragnę i ja uczynić moimi te słowa. Wiara Kościoła w Jezusa Chrystusa, Syna Dawida i Syna Abrahama (por. Mt 1, 1), zawiera w istocie to, co biskupi w swej deklaracji nazywają ” duchowym dziedzictwem Izraela w Kościele” (rozdz. II) – Żywe dziedzictwo, które my, katolicy, pragniemy zrozumieć i zachować w głębi i bogactwie.””

    Panie ‚Marost” – to powyższe proszę czytać kilkanaście razy – najlepiej na głos – może w końcu coś z tego do Pana dotrze.

  91. Marucha said

    Re 90:
    Tak się zastanawiam, czy Pan naprawdę nie rozumie, czy tylko udaje, że nie rozumie?
    Bo ja już tłumaczę to chyba trzeci raz…

    Skoro JPII powiedział, iż „pragnę i ja uczynić moimi te słowa”, to znaczy, że zgadza się, że uważa za swój pogląd, iż „Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”.

    Nie pojmuję, po co Pan idzie w zaparte… I czyni Pan z tego główny punkt oporu wobec tez jakże życzliwej Janowi Pawłowi książki.

  92. Add. 90
    cd.

    Prelekcja księdza profesora Waldemara CHROSTOWSKIEGO na temat dialogu z Żydami, wygłoszona dla kapelanów wojskowych na Jasnej Górze
    (zapis nagrania magnetofonowego).

    http://www.jezierski.pl/strona.htm?id=770

    Fragment:

    „Ten judaizm rabiniczny, który wyznają, ukształtował się po 70 r. po Chrystusie w opozycji do chrześcijaństwa. Otóż, chrześcijaństwo nie wyłoniło się z judaizmu rabinicznego. Chrześcijaństwo stanowi przedłużenie, wyrosło, karmiło się judaizmem biblijnym. Jezus Chrystus nie przynależał do judaizmu rabinicznego, bo tego jeszcze nie było. Aczkolwiek, w Jego czasach byli rabini i aczkolwiek Jezusa nazywano czasami Rabbim, to jednak nie był to ten judaizm, który ukształtował się po upadku Jerozolimy.

    Judaizm biblijny był diametralnie od tego, z jakim mamy do czynienia po roku 70. odmienny dlatego, że to był misyjny, nastawiony pozytywnie wobec świata greckiego, mający obok Biblii Hebrajskiej również Biblię Grecką, czyli septuagintę, wielopostaciowy, gdzie rozmaite warstwy, rozmaite kręgi i nurty – one istniały obok siebie, a więc: faryzeusze, saduceusze, esseńczycy, zeloci, chrześcijanie. Ten judaizm był wielopostaciowy.

    Natomiast po roku 70., kiedy wyłoniło się chrześcijaństwo, kiedy chrześcijaństwo okrzepło – rabini wywalili wszystkie inne nurty życia żydowskiego i przeorientowali, przebudowali swoją wiarę tylko na gruncie faryzejskim, tylko na gruncie rabinicznym.

    Na tym gruncie wyłoniła się ok. roku 220. po Chrystusie Miszna, następnie tzw. Tosefta – a ponieważ są dwie Tosefty: napisana w Palestynie i w Babilonii – to obie te Tosefty i Miszna – ogromne dzieła – składają się na Talmud Palestyński i Babiloński. Normatywny dla życia żydowskiego jest Talmud Babiloński. W związku z tym judaizm rabiniczny bywa nazywany również judaizmem talmudycznym. Ten, w tym judaizmie talmudycznym jest mnóstwo elementów antychrześcijańskich.”

  93. Marucha said

    Re 92:
    No dobrze, jak go zwał, tak go zwał – nazwijmy sobie mozaizm „judaizmem biblijnym” – w odróżnieniu od późniejszego „judaizmu rabinicznego” czy „talmudycznego”. To w końcu kwestia nazewnictwa. Faktem jest, że różnią się od siebie, jak dzień i noc.

    Pytanie: z którym judaizmem dialogował Jan Paweł II?
    Z przedstawicielami którego judaizmu się spotykał?
    O jakim judaizmie mówił, gdy nauczał o wciąż ważnym Starym Przymierzu?

  94. Re.91.

    Panie Marucha

    – usiłuję wykazać, że istnieją poważne wątpliwości mające podstawowe znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy.
    A skoro tak, to w cywilizacja łacińskiej (do której ja należę) takich wątpliwości nie można przypisać na niekorzyść oskarżanego – w tej konkretnej sprawie konkretnej osobie JPII.

    Argument ‚tez’ w „Osoba i czyn” jest tylko argumentem posiłkowym.
    Natomiast z cał pewnością nie są argumentem, argumenty typu: ‚zdrajca’, konfabulator – czyli inaczej świr, który nie wie co pisze, bo świr.

    To tyle i aż tyle.

  95. Re.93

    Tu ma Pan odpowiedź w tym Pana pytaniu.

    „O jakim judaizmie mówił, gdy nauczał o wciąż ważnym Starym Przymierzu?”
    Stare Przymierze nie powstało za judaizmu rabinicznego.

    A więc?
    Mówił o judaiźmie biblijnym.

  96. Add.95

    A na pytania z kim ‚dialogował’ JPII
    odpowiem pytaniem:

    A komu miał w tym konkretnym przypadku (a i w szczególności) przypominać o judaizmie biblijnym?
    Eskimosom???

  97. Józef said

    św. Paweł ostrzegał Koryntian: „Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami” (2 Kor 10, 19-20).

    Miało to miejsce 10 maja 1984 r. podczas podróży apostolskiej Ojca Świętego do Tajlandii, kiedy to Papież złożył wizytę Vasanie Tarze, najwyższemu „patriarsze” buddystów. „Témoignage chrétien”, 21-27 maja 1984 r., s. 23. Wydarzenie to zostało również uwiecznione na filmie Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego Pontyfikat z 1997 r.

    [*]„La Croix” z 23 sierpnia 1985 zamieszcza refleksje Ojca Świętego z jego podróży apostolskiej do Togo. Papież stwierdza tam między innymi: „Spotkanie modlitewne w sanktuarium nad Jeziorem Togo było szczególnie uderzające. Po raz pierwszy modliłem się tam z animistami”. „L‘Osservatore Romano” z 11 sierpnia 1985 r., s. 5 podaje dość szczegółowy opis tego wydarzenia, które miało miejsce w tzw. „świętym lesie” Togo: „Gdy Jan Paweł II przybył na miejsce, czarownik rozpoczął przywoływanie duchów: <>. <>. Papieżowi podano naczynie wypełnione wodą i mąką. Wikariusz Chrys­tusa jako pierwszy lekko się pochylił, po czym zaczął rozpylać mieszaninę na wszystkie strony. Tego samego dnia rano wykonał już tę samą czynność przed Mszą. Ten pogański ryt oznacza, że ten, kto otrzymuje wodę, symbol pomyślności, dzieli ją ze swoimi przodkami wylewając ją na ziemię”.

    [*]Miało to miejsce 2 lutego 1986 r, w Dehli, kiedy to Ojciec Święty w szatach liturgicznych zbliżał się do ołtarza, aby odprawić Mszę pontyfikalną. Zdjęcie przedstawiające Papieża otrzymującego Tilac zamieszczone w „L’Express” z 7-13 grudnia 1986 r. obiegło cały świat.

    [*]Agencja Reutera w depeszy z 6 lutego 1993 r. podaje, że podczas spotkania z wyznawcami magicznego kultu voo-doo w Parrakou w Beninie, Jan Paweł II siedział jako gość honorowy na rzeźbionym drewnianym tronie. Przed nim tańczyły dziewczyny, ubrane w białe i czerwone kostiumy. Duchowni w długich pastelowych strojach i kapeluszach, obwieszeni amuletami, pozdrawiali zwierzchnika Kościoła katolickiego w języku fon. Najwyższy kapłan Sossa Guedehoungue w różowej szacie i drewnianej koronie z wyrzeźbionym na niej wężem – świętym zwierzęciem kultu – nazwał Papieża bogiem. Ojciec Święty powiedział do czarowników voo-doo między innymi: „Jesteście silnie przywiązani do tradycji przekazanych wam przez waszych przodków. Słusznie jest być wdzięcznym waszej starszyźnie, która przekazała wam poczucie świętości”. Powszechnie uważa się, że kult voo-doo posługujący się w swojej praktyce elementami magii jest w istocie kultem satanistycznym.

    [*]W wywiadzie udzielonym 4 czerwca 1999 r. oficjalnej watykańskiej agencji informacyjnej Fides, Rafael I Bidawid, chaldejski patriarcha Babilonu powiedział między innymi: „14 maja zostałem przyjęty przez Papieża, wraz z delegacją złożoną z szyickiego imama meczetu Khadum i sunnickiego Przewodniczącego Zgromadzenia administracji Irackiego Banku Islamskiego. Był również przedstawiciel irackiego ministerstwa ds. religii. Wznowiłem moje zaproszenie skierowane do Papieża, gdyż jego wizyta byłaby dla nas łaską z nieba. Utwierdziłaby wiarę u chrześcijan i dostarczyłaby dowodów miłości Papieża do całej ludzkości, w kraju w przeważającej większości muzułmańskim. Pod koniec audiencji Papież skłonił się w stronę muzułmańskiej świętej księgi Koranu podarowanej mu przez delegację i ucałował księgę na znak szacunku. Zdjęcie przedstawiające ten gest było wielokrotnie pokazywane w irackiej telewizji; jest ono dowodem na to, że Papież nie tylko że jest świadom cierpień narodu irackiego, ale darzy również islam wielkim szacunkiem”. Patrz również Zawsze Wierni, listopad-grudzień 1999, s. 60.

    [*]Silvio kard. Oddi w taki oto sposób wspomina wydarzenia towarzyszące spotkaniu religii w Asyżu: „Tego dnia… spacerowałem po Asyżu… i ujrzałem w niektórych miejscach modlitwy prawdziwe profanacje. Zobaczyłem buddystów tańczących wokół ołtarza; postawili na ołtarzu Buddę w miejsce Chrystusa, kadząc mu i oddając mu cześć. Jakiś benedyktyn protestował, lecz odprowadziła go policja…. Na twarzach katolików, którzy uczestniczyli w tej ceremonii, malowało się oczywiste zakłopotanie”. ConfissÅ‘es de um Cardeal, wywiad udzielony T. Ricci, „30 Dias”, listopad 1990, s. 64. Cyt. za: A.R. GuimarĘÆ’es, Quo Vadis, Petre?, Los Angeles 1999, s. 5-6.

  98. Marucha said

    Re 96:
    A to Jan Paweł II „przypominał” judaistycznym lucyferianom o judaizmie biblijnym?
    Czy raczej podkreślał na każdym kroku, że akceptuje ich, jakimi są, że są „dziedzicami proroków” i że łączy ich z nami „duchowa więź”?
    Co takiego „przypomniał” członkom złowrogiej loży masońskiej B’nai B’rith na skandalicznym wręcz spotkaniu z nimi?

    To może ja przypomnę:

    Nie spotykamy się tylko dla siebie samych” – powiedział Jan Paweł II 22 marca 1984 r. do przedstawicieli żydowskiej Ligi Przeciw Zniesławianiu B’nai B’rith. Słowa te można uznać za klucz do całego prowadzonego przezeń dialogu z wyznawcami judaizmu, i zresztą nie tylko z nimi.

    Jan Paweł II podkreślał znaczenie dialogu chrześcijańsko-żydowskiego dla sprawy pokoju
    To przemówienie nie zachowało się w Watykanie w archiwum dźwiękowym, ale opublikowano je w L’Osservatore Romano i w oficjalnym wydaniu nauczania Jana Pawła II Insegnamenti di Giovanni Paolo II. Oto znaczący fragment tego tekstu:

    „Nie spotykamy się tylko dla siebie samych. Staramy się oczywiście lepiej poznawać siebie nawzajem, lepiej rozumieć nasze odrębne tożsamości i łączącą nas ścisłą duchową więź. Jednak, poznając się wzajemnie, odkrywamy wciąż na nowo to, co zbliża nas do siebie w głębokiej trosce o całą ludzkość: w takich dziedzinach – by wymienić tylko kilka – jak głód, ubóstwo, stosowana gdziekolwiek i wobec kogokolwiek dyskryminacja czy potrzeby uchodźców, oraz oczywiście ogromne zadanie krzewienia sprawiedliwości i pokoju (por. Ps 85, 4), będących znakiem ery mesjańskiej zarówno w żydowskiej, jak i w chrześcijańskiej tradycji, opartej z kolei na wielkim dziedzictwie proroków. Owa łącząca nas «duchowa więź» z pewnością pomoże nam stawić czoło wielkiemu wyzwaniu skierowanemu do tych, którzy wierzą, że Bóg troszczy się o wszystkich ludzi, których stworzył na swój własny obraz”.

    Za http://religie.wiara.pl/doc/750931.Jan-Pawel-II-i-dialog-dla-pokoju

    Daj Pan spokój, Panie Józefie. Szkoda niszczyć swój autorytet, zdobyty pracą dla Polski…

  99. Marucha said

    Re 97:
    Po cóż fakty… zaraz Pan się dowie, że to jakaś prowokacja mająca na celu obalenie wielkiego autorytetu Jana Pawła II, że to wszystko nieprawda, że z kosmosu wzięte…
    Dla modernistów ŻADNE wykroczenie przeciw Boskim Przykazaniom – a zwłaszcza pierwszemu – nie jest niczym gorszącym. Oni nie rozumieją, o co nam chodzi.

  100. Re. 97

    My tu nie o czarownikach dyskutujemy, ale o treści artykułu i treści książki – w ramach zadanych przeze mnie pytań?

    No i u tych czarowników znowu mamy pośredników.
    A i przy okazji trzeba przypomnieć sobie, że jest i KAI.

    Za czarowników trzeba się też zabrać – ale to innym razem.
    No i trzeba dopuścić do głosu też i inne osoby siedzące głęboko w tych tematach, a nie tak, jak teraz.

    W uczciwym przewodzie sądowym sędzia dopuszcza wnioskowanych świadków przez obie strony, a nie tak, że dopuszcza wszystkich świadków wnioskowanych przez jedną ze stron, a dla drugiej strony łaskawie dopuszcza co najwyżej jednego świadka (jeśli w ogóle dopuszcza – taką metodą toczą się procesy ustawiane, na z góry upatrzone pozycje, jak to mawiają.

    No i uczciwy sędzia oddala wniosek dyskutowania o czarownikach, jako nie mający związku ze sprawą tu dyskutowaną i mającą być rozstrzygnięta.
    Przy uporze wnioskodawcy, aby przejść do roztrząsania o czarownikach – sędzia poucza wnioskodawcę, że i owszem można i to roztrząsać, ale w ramach innego pozwu i przypomina wnioskodawcy czego dotyczy aktualnie tocząca się sprawa.

  101. Marucha said

    Re 95:
    Aha. Jan Paweł II mówił o „Starym Przymierzu”… Prawda, prawda…
    Tylko kogo niby ma dotyczyć owo Stare Przymierze?
    Chyba Żydów żyjących 2000 lat temu.
    I to na pewno z nimi Jan Paweł II dialogował, ich odwiedzał w synagogach, ich duchowość wychwalał… używając wehikułu czasu.
    Bo przecież nie może chodzić o współczesnych nam talmudycznych lucyferian…
    Tym bardziej, że Pius V w swej ważnej po wsze czasy bulli ZAKAZAŁ (tak, zakazał!) jakichkolwiek rozmów z Żydami, jakiegokolwiek „dialogowania” z nimi (jednak można i trzeba było modlić sie o ich nawrócenie).
    Czy Jan Paweł II kiedykolwiek modlił się o nawrócenie Żydów?

  102. Marucha said

    Re 100:
    Faktom Pan nie zaprzeczy.
    Jan Paweł II zamiast NAWRACAĆ – Żydów, pogan, innowierców – dialogował z nimi. Dialogował z Żydami. – i dialogował też z wyznawcami voodoo, z protestantami, z muzułmanami…
    Postawa dialogu była dlań myslą przewodnią pontyfikatu
    Tylko dla złowrogich „lefebrystów” jakoś czasu ani chęci nie miał.

    Czy kiedykolwiek wspomniał wyznawcom fałszywych religii o konieczności nawrócenia się?
    Nie,
    Natomiast bardzo często wychwalał ich duchowość.

  103. Panie Marucha.

    Autorytetu się nie buduje na domniemaniach.

    Zwykła ludzka uczciwość wymaga podejścia do tematu z bardzo różnych stron – nie tylko z tej dla kogoś wygodnej.
    I w tym zakresie nie może się ostać argument wpływania na ambicję, że coś tam na tym stracę, „oni nie rozumieją, o co nam chodzi”

    Może i nie rozumiem o co Wam chodzi.
    Więc pytam – o co Wam chodzi???

  104. Marucha said

    Re 103:
    Jakich znowu „domniemaniach”? Mało Panu faktów?
    A i owszem, podchodzimy do tematu z różnych stron. Np. Pan się swobodnie wypowiada, czyż nie?

    O co nam chodzi?
    O czystość naszej wiary, Panie Józefie.
    O odżydzenie katolicyzmu, o pozbycie się dominujących wręcz w nim wpływów protestanckich, o pozbawienie go herezji, o przywrócenie godnej liturgii i sakramentów.
    Ale boję się, że już jest za późno.
    Modernizm dokonał straszliwych zniszczeń w mentalności ludzi uważających się za katolików.

  105. Panie Marucha

    Dyskutujemy konkretny temat – w ramach konkretnie zadanych pytań natury podstawowej.

    Proces dowodowy prowadzi się krok po kroku – wyczerpując wszystkie za i przeciw w ramach konkretnego dowodu. Tu wnioskowanym dowodem jest wstępniak i przywołana w nim książka.

    Jak już wyżej pisałem do dowodów, które Pan wnioskuje, trzeba podejść do każdego z nich oddzielnie – i w ramach oddzielnych spraw (wywołanych wstępniakiem).
    Tutaj wnioskowane przez pana dowody są bezużyteczne na okoliczność roztrząsanej tu sprawy.

  106. Marucha said

    Re 105:
    Panie Józefie, przecież Pana żadne dowody – nawet w postaci cytatów z podaniem źródła, czy zdjęć z podaniem czasu i miejsca ich wykonania – nie przekonują.

    Poza tym Pan stale zapomina, że artykuł nie zawiera moich tez, lecz fragmenty książki, która przecież bardzo wychwala podejście Jana Pawła II do Żydów. A więc, jako dzieło apologetyczne, powinno się Panu bardzo podobać. Tymczasem Pan wydaje się je zwalczać 🙂

  107. marost said

    Ad90
    Józef Bizoń powiedział/a
    Panie ‘Marost” – nie naciągaj Pan pod z góry założoną tezę

    Nie rozumiem – co Panu przyszlo do glowy? – jaka teza? o czym Pan znowu bredzi?

    – tak jak z tym Pana podrzutkiem ‘tez’ w “Osoba i czyn”.
    pan jak widac g…. z tego zrozumial: czy ja jestem redaktorem Chiesa viva?.

    W poprzednim wpisie napisalem ze mozaistow od ktorych jako chrzescijanie pochodzimy (ktorzy mogli by byc naszymi bracmi) nie ma od prawie 2000lat.
    Po zburzeniu swiatyni zydzi nie mieli juz gdzie skladac ofiar ich „kult” polegal i tak jest do dzis, na przestrzeganiu prawa nauczanego przez rabinow, ktorzy w zasadzie sa niczym wiecej jak nauczycielami prawa…. Judaizm rabinistyczny.
    Jesli JPII mowil ze „jestescie naszymi bracmi…” – jestescie (w czasie terazniejszym) to znaczy ze mowic mogl tylko o judaizmie tym rabinistycznym – talmudycznym ktory powstal po upadku swiatyni..
    Inaczej mowiac: ja podwazam to „braterstwo” nic wiecej.

  108. Panie Marucha

    – czy przypisane kard. Karolowi Wojtyle w „Osoba i czyn” sławetnych już ‚tez’ to są fakty co do tego, że to są Jego tezy lub wynikają z treści książki „Osoba i czyn”?

    >>> Póki co (badania są w toku) są to przypuszczenia, za których wiarygodnością stoi autorytet ks. Villa – tego samego, którego książka o Pawle VI zapobiegła jego beatyfikacji. – admin.

    – a temat tu dyskutowany w twierdzeniach wstępniaka – to są fakty mające potwierdzić z góry założoną tezę – czy raczej faktem jest, że mamy tu do czynienia z podstawowymi nie dającymi się usunąć wątpliwościami – póki co?

    >>> Ma Pan naprawdę jakieś wątpliwości odnośnie pro-judaistycznego nastawienia Jana Pawła II? Serio? – admin

  109. Napisałem wszystko to, co miałem do napisania w tej konkretnej omawianej tu sprawie.
    Resztę pozostawiam już czytelnikom Gajówki.

  110. Marucha said

    Re 107:
    Widzi Pan, Panie Marost… Pan Józef Bizoń twierdzi, iż Jan Paweł II cały czas adresował swoje wypowiedzi do judaistów biblijnych, czyli mozaistów.
    Problemem jest to, iż adresatów już od dawna nie ma. Ale to nie przeszkadza p. Józefowi. Nie wiem, może uważa członków B’nai B’rith za spadkobierców mozaizmu?

  111. Kapsel said

    Ks. prof. Chrostowski: Obecni żydzi nie są naszymi starszymi braćmi w wierze

    Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, konsultorem Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego, rozmawia Irena Świerdzewska

    Jak przyjął Ksiądz Profesor słowa redaktora naczelnego „L’Osservatore Romano” Giovanniego Marii Viana, że nazywanie Żydów naszymi „starszymi braćmi” jest już nieaktualne?

    Z satysfakcją i wielką ulgą, bo to ważny element samoświadomości chrześcijańskiej. Wyrażenie Jana Pawła II „starsi bracia” wypowiedziane w 1986 r. w synagodze rzymskiej, doprecyzowane potem jako „starsi bracia w wierze”, wymagało od początku bardzo ostrożnego stosowania. Problem w tym, że wypaczono przekład tych słów z włoskiego na inne języki, w tym również na polski i wielokrotnie zafałszowywano ich rozumienie. Chociaż wiele razy w ciągu kilkunastu ostatnich lat postulowałem i prosiłem, także w rozmowie z ks. Adamem Bonieckim, ówczesnym redaktorem naczelnym polskiego wydania „L’Osserwatore Romano”, żeby te słowa papieża podawać we właściwym brzmieniu, te nawoływania pozostawały bez odzewu. Dobrze się więc stało, zwłaszcza w kontekście zapowiadanej wizyty Benedykta XVI w tej samej synagodze rzymskiej, w której przemawiał Jan Paweł II, że pojawiło się oficjalne i tak potrzebne doprecyzowanie.

    Skąd wzięło się to wypaczenie?

    W przemówieniu w synagodze rzymskiej Jan Paweł II powiedział: „Religia żydowska nie jest dla naszej religii «zewnętrzna», lecz w pewien sposób «wewnętrzna». Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”. W przekładach tego przemówienia wyrzucono słowa „w pewien sposób”, na skutek czego formuła stała się bezwarunkowa. I to jest właśnie ów wielki teologiczny błąd, który oznacza poważne zafałszowanie wypowiedzi papieskiej i wypaczenie samych podstaw teologicznych relacji chrześcijańsko-żydowskich.

    Jakie skutki niosło bezwarunkowe określanie Żydów jako naszych „starszych braci”?

    Współczesny judaizm, czyli judaizm rabiniczny bądź talmudyczny, jest traktowany przez większość chrześcijan, co gorsza przez wielu teologów chrześcijańskich, jako religia Starego Testamentu. Sądzą oni, że współczesna religia żydowska jest kontynuacją religii biblijnego Izraela. W związku z tym twierdzą, że stanowi proste przedłużenie wiary i pobożności Starego Testamentu, co sprzyja traktowaniu chrześcijaństwa jako swoistej na nim narośli. Tymczasem, o czym doskonale wiedzą Żydzi, a często nie chcą wiedzieć teologowie chrześcijańscy, współczesny judaizm nie jest zwyczajną kontynuacją religii biblijnego Izraela! Na jej glebie wyrosły dwie religie: ta, która uznała Jezusa za Mesjasza, czyli chrześcijaństwo, oraz ta, która tego nie uczyniła i w dużej mierze ukształtowała się w konfrontacji z chrześcijaństwem, czyli judaizm rabiniczny. Dość paradoksalnie judaizm rabiniczny okrzepł i rozwinął się już po zaistnieniu chrześcijaństwa, a także w opozycji do niego. Ten paradoks historyczny ma ogromne konsekwencje teologiczne. Obie religie polegają na Starym Testamencie i w równym stopniu nie mogą się bez niego obyć! Dziedzictwo biblijnego Izraela to nie tylko dziedzictwo żydowskie, lecz w najpełniejszym tego słowa znaczeniu także dziedzictwo chrześcijańskie. Bezwarunkowe uwypuklanie „starszeństwa” wyznawców judaizmu prowadzi do zupełnego wydziedziczenia wyznawców Chrystusa z tej życiodajnej gleby, jaką również dla nas stanowi Stary Testament.

    W grę wchodzą też inne przesłanki. „Starsi bracia” oraz „starsi bracia w wierze” to dwa wyrażenia, które weszły do obiegu podczas pontyfikatu Jana Pawła II, lecz nie miały precedensu w wielowiekowym nauczaniu Kościoła. Powstaje pytanie: jakie są ich źródła oraz jak należy je poprawnie rozumieć? Znamienne, że im mocniej katolicy wskazywali, że wyznawcy judaizmu są naszymi „starszymi braćmi”, tym mocniej oni odżegnywali się od tej formuły. Nie znam nikogo reprezentatywnego po stronie żydowskiej, kto by głośno i z równą siłą przyznawał, że chrześcijanie są „młodszymi braćmi” żydów. Ta powściągliwość wynika przede wszystkim z utrwalonego żydowskiego spojrzenia na chrześcijaństwo, które nadal pozostaje bardzo nieprzychylne. Jednym ze skutków tego stanu rzeczy jest fakt, że w ujęciu żydowskim nie traktuje się chrześcijan jako bratnich wyznawców wiary w jedynego Boga. Tego spojrzenia nie wolno lekceważyć, bo jeżeli formuła tak chętnie powtarzana przez część chrześcijan ma istotne znaczenie teologiczne i ma służyć zbliżeniu wyznawców obu religii, to powinna być dobrze zrozumiana, zaakceptowana i upowszechniana przez obie strony.

    Czy ostatnie stwierdzenia mogą osłabić dialog z judaizmem?

    Zbliżenie z Żydami i ich religią nie może polegać na prawieniu tanich komplementów, ani tym bardziej na ignorancji czy wypaczaniu nauczania chrześcijańskiego. Musi polegać na prawdzie! W przeciwnym wypadku nie przynosi pożytecznych rezultatów, a tylko deformację, która w naszych czasach stanowi przejaw judaizacji chrześcijaństwa, równie niebezpiecznej jak tendencje judaizujące, które miały miejsce w pierwszych wiekach, zwalczane przez Ojców Kościoła oraz apologetów i pisarzy wczesnochrześcijańskich. W tym miejscu warto przytoczyć słowa św. Ignacego z Antiochii: Jest rzeczą bezsensowną mówić o Jezusie Chrystusie i zarazem żyć po żydowsku, ponieważ to nie chrześcijaństwo przyjęło judaizm, lecz judaizm chrześcijaństwo, w którym zgromadzili się wszyscy ludzie wierzący w Boga” („List do Magnezjan”, VIII, 3).

    Myślę, że wyznawcy judaizmu usłyszeli w podanym doprecyzowaniu coś bardzo ważnego: są naszymi braćmi, podobnie jak wszyscy inni ludzie, aczkolwiek braterstwo z wyznawcami judaizmu ma dla nas aspekty szczególne i wyjątkowe. Właśnie dlatego trzeba prawidłowo ustalić, na czym dokładnie ono polega, co oznacza, a także co z niego wynika. Należy też podkreślić, że „stwierdzenie braterstwa” nie może być deklaracją jednostronną. Wtedy jesteśmy naprawdę braćmi, kiedy obie strony mówią o braterstwie, uznają je oraz wspólnie umacniają i budują.

    Starsi bracia… (całość) ks. prof. Waldemar Chrostowski

  112. Kapsel said

    Link do powyższego

    http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&id=1479

  113. Marucha said

    Re 111:

    W przemówieniu w synagodze rzymskiej Jan Paweł II powiedział: „Religia żydowska nie jest dla naszej religii «zewnętrzna», lecz w pewien sposób «wewnętrzna». Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.

    Mamy otóż typowe niejednoznaczności i rozmycie sensu: „w pewien sposób”… „można by powiedzieć”…
    No to w jaki konkretnie sposób?
    Skoro „można powiedzieć”, to w końcu mówimy tak, czy nie mówimy?

    Kto jest „naszymi umiłowanymi braćmi”? Lucyferiańscy talmudyści, nienawidzący Chrystusa i Jego Matki?

    Kto jest naszymi „starszymi braćmi”? Ci, których religia powstała później niż nasza, jako wroga na nią reakcja?

    W przekładach tego przemówienia wyrzucono słowa „w pewien sposób”, na skutek czego formuła stała się bezwarunkowa.

    W późniejszych wystąpieniach Jan Paweł sam przestał używać „w pewien sposób” tylko mówił wprost o „starszych braciach”.

    Ks. Chrostowski, acz doskonale świadom, iż mówienie o „starszych braciach” jest po prostu brednią, stara się, jak umie, obronić autorytet papieża.

  114. marost said

    AD 110

    Marucha powiedział/a
    Re 107:
    Widzi Pan, Panie Marost… Pan Józef Bizoń twierdzi, iż Jan Paweł II cały czas adresował swoje wypowiedzi do judaistów biblijnych, czyli mozaistów.

    To mi przypomina jak to bylo z Unia:

    ………..nie można się spierać o to, czy Ojciec Święty jest za czy przeciw Unii Europejskiej, bo tej Unii, o której mówi Ojciec Święty, jeszcze nie ma. Tę Unię trzeba tworzyć
    ks. prof. A. Szostek, rektor KUL

  115. Kapsel said

    stara się, jak umie, obronić autorytet papieża.

    ks.prof.Waldemar Chrostowski jest znawcą rzeczy,w przeciwieństwie do dziennikarzyny który wydrukował fałszywkę a przeprosił dopiero wtedy jak już poszło w świat i zrobiło swoje.

  116. Kapsel said

    To mi przypomina jak to bylo z Unia:

    …..to nie ta unia o której mówił Ojciec Święty….Ojciec Święty wołał….Ojczyzna Ojczyzn….to nie ta europa….

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-205942

  117. Marucha said

    Re 115:
    Ks. prof. Chrostowski słusznie odrzuca tezę, jakoby judaiści byli naszymi „ukochanymi” czy też „starszymi” braćmi. Bo się na Żydach zna.
    Ale stara się przy tym wyjaśnić, iż Jan Paweł II nie powiedział tego, co powiedział – i to nie raz…

    Re 116:
    Ależ oczywiście! Ojciec Święty zalecał nam wejście nie do tej Unii, jaka była i jest, lecz do tej, jakiej nigdy nie było i nie będzie 🙂 🙂 🙂

  118. zofia said

    ad111
    Panie Kapsel! Ks.prof W CH bardzo dokladnie wyjasnil „mozna powiedzic starsi bracia w wierze”. „Mozna powiedziec” tak sa ale tez „mozna powiedziec” NIE SA NASZYMI STARSZYMI BRACMI poniewaz to katolicy sa STARSZYMI BRACMI W WIERZE!
    Tylko katolicy maja ciaglosc Starego Testamentu i jego wypelnienia w Jezusie Chrystusie w Nowym i Wiecznym Przymierzu(zob cz.6/7konf. ks prof. w Bydgoszczy).
    Co i tak narobilo wiele zamieszania i niestety papiez JPII kiedy mowil do nich zawsze ten „rabiniczny judaizm”, ktory zwalcza Jezusa i jest przeciw naszej Sw. Wierze traktowaljako rownolegla sciezke zbawienia! I niech Bog to osadzi
    Ja czesto sluchalam kazan JPII w czasie pielgrzymek do Polski i NIGDY nie slyszalam takich wypowiedzi.
    Mysle, ze zamiast ciagle rozprawiac sie ze zmarltm papiezem trzeba skupic sie na obnazaniu BRAKU WIARY wielu kardynalow, biskupow i ksiezy.
    Jak ktos tu napisal „zeby chociaz wierzyli w CREDO”. Trzeba popierac ORTODOKSYJNE TRADYCYJNE NAUCZANIE KK i bronic przed calkowita judaizacja.

  119. 25godzina said

    @117
    >zalecał nam wejście nie do tej Unii..
    I nikt nie zarzucał wtedy KK, ze miesza się do polityki.

    ps
    Skąd się wzięli «starsi bracia»? – Paweł Zahradnik
    http://www.bibula.com/?p=39383
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/numer/127

  120. Re.118
    „Trzeba popierac ORTODOKSYJNE TRADYCYJNE NAUCZANIE KK i bronic przed calkowita judaizacja.”

    Najlepiej i najskuteczniej metodami i bardzo silną argumentacją Pana „JO”.

  121. Kapsel said

    Re 117
    jakiej nigdy nie było i nie będzie

    zapomina Pan że to Duch Święty ma ostatnie zdanie,pewnie My tego nie dożyjemy ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni,już tam ks.Piotr Natanek był i pokazał wszystkim jak wygląda flaga prawdziwej uni o jakiej mówił Ojciec Święty.

    http://grypa666.files.wordpress.com/2010/03/ue.png?w=232&h=183&h=183

    Re 118

    Ja czesto sluchalam kazan JPII w czasie pielgrzymek do Polski i NIGDY nie slyszalam takich wypowiedzi.

    moje zdanie jest tutaj

    Ma rację ks.Natanek który broni obydwóch Papieży a krytykuje otoczenie.Ma rację !!!

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-204997

  122. Kapsel said

    Re 120
    bardzo silną argumentacją Pana “JO”.

    a tutaj ostatni krzyk mody

    …z rozkrokiem….w obecnosci Kobiety z dzieckiem…

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/23/stalo-sie/#comment-205672

    Ziejącego Krocza w Gajówce
    Dni pełne blasku i chwały
    Teraz krocze,kobieta i dziecko
    Wdzięcznie by się przydały…

  123. hjk said

    Jest możliwe wyjscie pośrednie – wchodźcie do jakiej jest, ale zmieniajcię ja na taką, jaka powinna być.

    Podobnie z żydami – jesteście naszymi braćmi jako ludzie, ale bedziecie nimi w wierze, jeśli powrócicie do nauki ST.
    Pytanie w takim razie o to, czy nie znał rozróżnienia na talmudyczny i pierwotny biblijny, czy liczył, ze ludzie go nie znają (przynajmniej niektórzy) – co byłoby głupota w obyu przypadkach, czy coś chciał osiągnąć – opamiętanie i nawrócenie?

  124. Kapsel said

    Re 118
    niestety papiez JPII kiedy mowil do nich zawsze ten “rabiniczny judaizm”, ktory zwalcza Jezusa i jest przeciw naszej Sw. Wierze traktowaljako rownolegla sciezke zbawienia!

    nie wiem gdzie Pani słyszała o równoległej ścieżce Zbawienia,bo ja o czymś takim nie słyszałem.

    Czy poza Kościołem jest możliwe zbawienie?

    Prawdę, że poza Kościołem nie ma zbawienia, można rozważać w dwóch uzupełniających się aspektach. Pierwszy to powszechne zbawcze oddziaływanie Kościoła; drugi natomiast – to potrzeba do zbawienia nadprzyrodzonej łączności z Kościołem, Mistycznym Ciałem Chrystusa. Rozważmy obecnie dokładniej te zagadnienia.

    – Narzędzie zbawienia dla całej ludzkości

    Kościół – z ustanowienia Chrystusa – jest narzędziem zbawienia nie dla części ludzkości, lecz dla wszystkich bez wyjątku ludzi. „Przez przyjście Jezusa Chrystusa Zbawiciela Bóg zechciał sprawić, aby Kościół założony przez Niego stał się narzędziem zbawienia całej ludzkości (por. Dz 17,30-31).”(Deklaracja Dominus Iesus 22; por. Sob. Watykański II, Konst. Lumen gentium, 17; Jan Paweł II, Encykl. Redemptoris missio, 11.).

    Nie ma więc innej drogi zbawienia dla chrześcijan i innej – dla niechrześcijan. Kościoła nie można pojmować jako jednej z wielu dróg zbawienia, która – obok różnych religii niechrześcijańskich, różnych form objawienia i różnych środków zbawczych – istnieje na świecie. Byłoby “sprzeczne z wiarą katolicką postrzeganie Kościoła jako jednej z dróg zbawienia, istniejącej obok innych, to znaczy równolegle do innych religii, które miałyby uzupełniać Kościół, a nawet mieć zasadniczo taką samą jak on wartość, zmierzając co prawda tak jak on ku eschatologicznemu Królestwu Bożemu.” (Deklaracja Dominus Iesus 21). Jak Chrystus nie jest jednym z wielu zbawicieli, tak też i Kościół nie jest jedną z wielu zbawczych dróg istniejących na świecie.

    – Możliwość zbawienia niechrześcijan dzięki Kościołowi

    Kościół nie twierdzi, że wszyscy niechrześcijanie zostaną potępieni dlatego tylko, że urodzili się poza chrześcijaństwem. Naucza jednak, że jeśli osiągają oni zbawienie, to nie poza Chrystusem, nie poza oddziaływaniem Ducha Świętego ani nie poza Kościołem. Istnieje bowiem jedyne dla wszystkich ludzi Źródło zbawczej łaski. Jest nim Jezus Chrystus, Syna Boży i prawdziwy człowiek, oraz Duch Święty.

    Oddziaływanie Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego na serca ludzkie jest tajemnicze i trudne dla nas do wyjaśnienia. “Mówiąc o sposobie, w jaki zbawcza łaska Boża – udzielana zawsze za pośrednictwem Chrystusa w Duchu Świętym i mająca tajemniczy związek z Kościołem – dociera do poszczególnych niechrześcijan, Sobór Watykański II ogranicza się do stwierdzenia, że Bóg udziela jej «wiadomymi tylko sobie drogami». (Sob. Watykański II, Dekr. Ad gentes, 7; deklaracja Dominus Iesus 21)

    Tak więc niechrześcijanie – podobnie jak chrześcijanie – mogą dostąpić zbawienia tylko dzięki łasce wysłużonej przez Jezusa Chrystusa i udzielanej przez Ducha Świętego. Jezus Chrystus i Duch Święty oddziaływuje nie tylko na chrześcijan. Zbawcze „działanie, jakie Jezus Chrystus prowadzi ze swoim Duchem i przez Niego, rozciąga się na całą ludzkość ponad widzialnymi granicami Kościoła.” (Deklaracja Dominus Iesus 12).

    Każda łaska – także ta, której Duch Święty może udzielić niechrześcijanom – ma związek z Kościołem. “Dla tych, którzy nie są w sposób formalny i widzialny członkami Kościoła, «Chrystusowe zbawienie dostępne jest mocą łaski, która, choć ma tajemniczy związek z Kościołem, nie wprowadza ich do niego formalnie, ale oświeca ich w sposób odpowiedni do ich sytuacji wewnętrznej i środowiskowej. Łaska ta pochodzi od Chrystusa, jest owocem Jego ofiary i zostaje udzielana przez Ducha Świętego». (Jan Paweł II, Encykl. Redemptoris missio, 10; Deklaracja Dominus Iesus 20).

    Tak więc osiągający zbawienie niechrześcijanie zawsze dostępują go – choć o tym nie wiedzą – dzięki Chrystusowi, Duchowi Świętemu i Kościołowi.

    Nie osiągają nigdy zbawienia „poza Kościołem”. Osiągają je dzięki Kościołowi i dzięki pewnej nadprzyrodzonej łączności z nim. Nie ma zbawienia dla jednych w Kościele i dzięki zbawczemu oddziaływaniu Kościoła, a dla innych – poza Kościołem. Kościół nie przyjmuje teorii, że np. chrześcijanie zbawiają się w Kościele, a niechrześcijanie – poza Kościołem, na mocy działania samego tylko wiecznego Logosu, Słowa Bożego, lub samego tylko Ducha Świętego (zob.) Ustanowiona dla wszystkich przez Boga droga wiodąca do zbawienia jest jedna. Jest nią Jezus Chrystus, Duch Święty i Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa.

    Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła „ciałem”, ale nie „sercem””.

    Konstytucja Lumen gentium 13

    http://www.teologia.pl/m_k/zag05-03.htm#0

    https://marucha.wordpress.com/2012/08/12/posoborowi-papieze/#comment-190062

  125. No to jak sobie ktoś poczta, jacy ‚dogmatycy’ (np. typu JO siedzą) w tej ‚Tradycji’, to go zmrozi – z całą pewnością potrzebne mu będą sole trzeźwiące – i na 100% odechce się takiemu już nawet tylko samo myślenie o Bractwie Św. Piusa X, no bo jak tacy ludzie też tam są?

  126. Marucha said

    Re 121:
    apomina Pan że to Duch Święty ma ostatnie zdanie,pewnie My tego nie dożyjemy ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni,już tam ks.Piotr Natanek był i pokazał wszystkim jak wygląda flaga prawdziwej unii o jakiej mówił Ojciec Święty.

    Niestety, papież nakłaniał nas do wejścia do takiej Unii, jaka była.

    Powtórzę to, co pisałem wielokrotnie, choć brzmi to nieprzyjemnie:
    Równie dobrze ojciec mógłby namawiać córkę do pracy w „agencji towarzyskiej”, aby póki co uprawiała płatny seks, ale starała się zarazem nawrócić swe koleżanki na drogę cnoty, a z alfonsów zrobić zakonników.

    Kościół ZAWSZE potępiał wstępowanie katolików do antychrześcjańskich stowarzyszeń – przykładem może być masoneria. A Unia jest tworem antychrześcijańskim, wręcz lucyferiańskim

    Re 124:
    Równoległa ścieżka zbawienia dla żydów jest niemal dogmatem obecnego Kościoła, choć jeszcze do niedawna taki pogląd uważano za herezję. Co prawda nie ma odbicia we wciąż oficjalnych dokumentach Kościoła…
    Zniesiono modlitwę o nawrócenie Żydów, jako zbędną a nawet „obraźliwą” – czy nie znaczy to, iż żydzi ej nie potrzebują? Co prawda potem przywróconą ją w wersji „zmodyfikowanej”…
    Nie prowadzi się żadnych misji wśród żydów.
    Toleruje się teologów (np. ks. Czajkowski) i kapłanów, którzy otwarcie głoszą, iż istnieją równoległe drogi zbawienia.

  127. marost said

    AD126
    Równie dobrze ojciec mógłby namawiać córkę do pracy w “agencji towarzyskiej”, aby póki co uprawiała płatny seks, ale starała się zarazem nawrócić swe koleżanki na drogę cnoty, a z alfonsów zrobić zakonników.

    Niesposob nie wspomniec tu o ksiezach robotnikach we Francji…. szalenstwo!

  128. marost said

    AD 124

    Mnie wkurza taki mdly jezyk soborowego aggiornamento:
    Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła „ciałem”, ale nie „sercem””.
    Konstytucja Lumen gentium 13

    Serce to tez cialo na dobra sprawe!!!!!…. Ale tu trzeba oczywiscie milosci az do mdlosci….po nowemu!!!, by nie powiedziac tego co glosi odwieczna nauka!!!!:

    – Kosciol ma cialo ( a w nim pewnie gdzies tam i serce i serce….) i dusze!!! Zbawcza przynaleznosc do Kosciola (dotyczy Jego czlonkow zywych – tzn bez grzechu smiertelnego) wyrazac sie moze w trojaki sposob: Cialem i dusza, cialem lub dusza.
    Cialo Ksciola jest tym co jest widzialne z zewnatrz a wiec: aktywnosc wiernych, kult, nauczanie ministerialne, swoja strukture organizacyjna i zarzadzajacych.
    Dusza Kosciola to to wszystko co jest wewnetrzne i duchowe – wiara, nadzieja, milosc w sensie szarite, dary laski i Ducha swietego, oraz wszystkie skarby niebianskie wywodzace sie od Chrystusa Odkupiciela i Swietych.
    Wielki Katechizm PiusaX.

  129. Marucha said

    Re 128:
    Tak, tak… posoborowcy walą każdego miłością między oczy, niczym obuchem siekiery – i ten argument oczywiście rozstrzyga wszelkie dyskusje na ich korzyść. W imię miłości bowiem wolno jest głosić herezje, ośmieszać liturgię, lekceważyć nieomylne orzeczenia poprzednich papieży itd.

  130. Maciej Pokora said

    Panie Pokora, każdy wie, iż Jan Paweł II był też człowiekiem i mógł błądzić – taka jest zresztą od zawsze moja linia obrony tego papieża przed najgwałtowniejszymi atakami.

    Natomiast nie przemawia mi do przekonania teoria, iż papież był tylko marionetką w rękach innych, złowrogich sił. Nie mogę sobie wyobrazić władcy Kościoła, pośrednika między Ziemią a Niebem, który z powodu jakichkolwiek nacisków nie tylko odbiega od ortodoksji, ale wręcz błędy propaguje i wychwala.

    A teraz pytanie: co ma mi Pan do powiedzenia w kwestii Pańskiego niedawnego niegodziwego ataku na moją osobę, gdzie zarzucał mi Pan dokonywanie iście machiawelicznych manipulacji swymi czytelnikami?

    Admin.

    ——————————————————————

    #126: Marucha: Kościół ZAWSZE potępiał wstępowanie katolików do antychrześcjańskich stowarzyszeń – przykładem może być masoneria. A Unia jest tworem antychrześcijańskim, wręcz lucyferiańskim.

    Tu akurat się zgadzam.

    I żeby przywrócić dociekanie istoty zjawiska zamiast walenia po goleniach, zadajmy pytania pomocnicze dla kwestii oceny dorobku Karola Wojtyły.

    Dlaczego 66-letni Jan Paweł I, czyli Albino Luciani, w sile wieku, patriarcha Wenecji, 263. papież w okresie 26.08 – 28.09 Anno Domini 1978 – popontyfikował zaledwie 34 dni i 33 noce ?

    Czy nie zaszkodziły my lody ukręcane wokół Ambrosiano, z targniętą zawieszką w Londynie ?

    Czy następca jego, a także obu poprzedników pro-soborowych, miał łatwy dylemat jakie gesty wysyłać Ludowi Bożemu podczas dalekiego Rejsu, gdzie nominalnie był Admirałem, ale kucharzył Ambrosiano, ster obsługiwała Komandoria, a w żagle dmuchali Dmuchacze ?

    A na dobitkę, żeby była para nie tylko na gwizd, do Kotła dosypywał Załogant 666.

    Zapewne na początku i ten Rejs zapowiadał się pogodnie, wręcz enuzjastycznie.

    Ale czy kołysanie nie wzmogło się po udanej akcji ratunkowej w Gemelli ?

    Jakie leki ordynował potem Felczeriat Pokładowy ?

    Kto zasiadał w Konsylium nad mapami ?

    itd…

    Zatem czy wobec REALNYCH warunków żeglugi – błędy w nawigacji należy przypisać tylko nominalnemu Admirałowi ?

    Czy na tym przykładzie nie potwierdza się prawda, że wybór Mniejszego Zła jest drogą do Większego Zła ?

    Gajowy może się zdziwić, że nagle „zmieniam front” i chcę się przypodobać.

    To nie jest tak. Wielokrotnie dawałem na Monitorze sygnały, że zostaliśmy uprowadzeni, a przedtem zdradzeni przez Hierarchię. Potem też, bo to jest proces ciągły, który trwa. Bodaj jeszcze od czasów przed nieświętym Szawłem.

    Ale te rozmaite i złożone uwarunkowania historyczne, teologiczne i polityczne nie powinny nas zaślepiać w widzeniu świata takim jaki jest, i ludzi takimi jakimi są (albo byli). Przypomnę wcale niegłupią bo ponadczasową myśl Sofoklesa:

    Człowiek to deinotaton – istota niesamowita, w jednym ciele i anioł i diabeł.

    Błogosławiony Karol Wojtyła też podlega tej regule.

    Ale: znaj proporcje, mociumpanie Marucha !

  131. Marucha said

    Tak jeszcze sobie myślę swoim malym rozumem prostego gajowego…

    Gdybym publicznie stwierdził, że jakiś – dajmy na to – polityk o fikcyjnym nazwisku Gasipies jest w pewnym sensie pedofilem i, można by powiedzieć, kryminalistą – to jakoś wątpię, czy udało by mi się przekonać Wysoki Sąd, że miałem wręcz coś przeciwnego na myśli.

  132. Maciej Pokora said

    # 130
    Re Admin

    Kwestię czy papież może być marionetką czy nie, postawmy – proponuję – jako zagadnienie retoryczne.
    Chociaż sądzę, że jednak pojawią się zaraz głosy za i przeciw – i obie strony będą moim zdaniem miały sporo racji.

    A co mam do powiedzenia na temat „iście machiawelicznych manipulacji” ?

    Jestem pełen uznania dla autora „Księcia”, ale – choć poznawczo mnie zainspirował – to jego fascynacji nie podzielam.

    Znacznie dalej w tych sprawach poszedł siostrzeniec Sigmunta Freuda dr Edward Louis Bernays, którego dorobek – a także moją nieoczekiwaną wizytę w jego domu w Bostonie – opisałem m.in. w artykule:

    „Bernaysizm czyli zarządzanie dezinformacją”
    Cywilizacja 39/2011 „Media a polityka” s. 191-201 wyd: Fundacja Servire Veritati, Lublin

    Polecam.

    Ponadto jak mawiał inny klasyk: „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.”

    Proszę brać przykład – nową kampanię oszczerstw vanqrestva przyjmuję z pokorą 😀

    Ojciec prawnik nauczył mnie m.in. że szumowina musi się wyszumieć.

    No a skoro musi, to szumi…

    Za (nie)odpowiedź, składającą się z paru bon motów, dziękuję. Potwierdza się, iż nie ma Pan nawet tyle odwagi cywilnej, aby spojrzeć mi w oczy przez Internet. – admin

  133. Baron Srul Radziwiłl said

    Ja sobie przypomniałem, że tu jeden Szanowny Pan napisał, co spotkanie międzyreligijnościowe w miasto Asyż to było bardzo genialne posunięcie bo coś wytrąciło komuś z ręki, ale nie pamiętam komu i co.

    Ja myślę, co ono było dość genialne ale nie do sam koniec.
    Jeszcze bardziej genialnie to by było jakby pan Papież wziął i unieważnił pierwsze przykazanie. Ile by to było z tego korzyściów, a kłótnie religiowe czyj Panbóg lepszy – to by w ewogóle zniknęły!

  134. Maciej Pokora said

    # 132
    Admin: Za (nie)odpowiedź, składającą się z paru bon motów, dziękuję. Potwierdza się, iż nie ma Pan nawet tyle odwagi cywilnej, aby spojrzeć mi w oczy przez Internet. – admin

    No i tym wpisem wykazał się Pan wysokim po(sz)czuciem humoru, oznaczającym powrót do dawnej formy !
    Zwłaszcza dobre jest to zaglądanie sobie w oczy przez Internet przez duże „I” gdy ja się podpisuję imieniem i nazwiskiem.

    Lecę po jaja, bo mi zabrakło do naleśników, choć dziś nie Torsdag.
    I to nie jakaś przenośnia – po prostu zapomniałem kupić.

    >>> Na tym już definitywnie kończymy naszą rozmowę, panie Pokora. – admin

  135. marost said

    AD134
    Ale numer!? – „bon moty” – nie wiedzialem ze fransuskie slowo „le bon mot” (l.mg „les bons mots”) = odpowiednie, wlasciwe slowo/a wdarly sie do jezyka polskiego…? – podejrzewam ze polska wymowa „n’est pas bon”…?.

  136. Józef said

    Kapsel powiedział/a
    2012-10-29 (poniedziałek) @ 01:12:49
    ”nie wiem gdzie Pani słyszała o równoległej ścieżce Zbawienia,bo ja o czymś takim nie słyszałem”

    (ks. Patryk de La Rocque FSSPX)
    ”w 1984 r., kiedy Jan Paweł II, zwracając się do liderów stowarzyszeniaB’nai B’rith [chodzi o żydowska lożę masońską – md] , zacytował swoje przemówienie z Moguncji, ale już bez przypomnienia rozróżnienia, które było w nim zawarte. Papież nie rozwinął wniosków, jakie wypływały z tego przemówienia, ale usunął rozróżnienie: “Spotkanie katolików i żydów nie jest spotkaniem dwóch starożytnych religii, które idą swoją drogą i które w przeszłości doświadczyły poważnych i bolesnych konfliktów. To spotkanie «braci», to dialog – jak to powiedziałem 17 listopada 1980 r. do przedstawicieli niemieckiej społeczności żydowskiej w Moguncji – pomiędzy pierwszą i drugą częścią Biblii. I tak, jak dwie części Biblii są odrębne, ale bardzo szeroko ze sobą powiązane, tak samo naród żydowski jest powiązany z Kościołem katolickim” .
    Wszystko zostało więc przygotowane do sformułowania ostatecznego twierdzenia, które zostało wypowiedziane w 1986 r. w synagodze rzymskiej: “Kościół Chrystusowy, zagłębiając się we własną tajemnicę, odkrywa więź łączącą go z judaizmem. Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym. Stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii” . Twierdzenie to było później często powtarzane w rozmaitych formach: “Powtarzam to, co powiedziałem podczas wizyty jaką złożyłem rzymskiej wspólnocie żydowskiej, mianowicie, że my, chrześcijanie, uważamy żydowskie dziedzictwo religijne za nieodłączną część naszej własnej wiary: «jesteście naszymi starszymi braćmi»” .
    To przesunięcie znaczenia, dokonane ukradkiem, miało bardziej doktrynalny niż werbalny charakter. Wskazuje ono na wyraźną zmianę perspektywy. Podkreśla i ugruntowuje papieską decyzję, realizowaną już od chwili powierzenia stosunków żydowsko-chrześcijańskich Sekretariatowi ds. Jedności Chrześcijan, a nie Papieskiej Radzie ds. Dialogu Międzyreligijnego. Odtąd judaizm jest pojmowany jako nieuświadomione chrześcijaństwo, a nie jako postawa wyrażająca odrzucenie Chrystusa, które jest konsekwencją niedowiarstwa. Z tego względu modlitwa o nawrócenie żydów staje się bezprzedmiotowa. Należy się modlić tylko o to, aby wyznawcy judaizmu “odnaleźli się w Nowym Przymierzu”.
    Dlatego podczas spotkania międzyreligijnego w Asyżu w 1986 r. rabin Eliasz Toaff został usadowiony po prawej stronie papieża, pośród przedstawicieli wyznań chrześcijańskich, podczas gdy reprezentantom religii niechrześcijańskich przydzielono miejsca po jego lewej stronie.
    Skądinąd na przesłanej tego dnia do prasy oficjalnej liście uczestników spotkania rabin Toaff został zaliczony do “dostojników” chrześcijańskich.
    Jan Paweł II rozwijał swoją koncepcję ukradkiem, tak by nie było trzeba szukać oparcia w żadnych pismach patrystycznych ani w dokumentach Magisterium Kościoła sprzed Vaticanum II, po czym – koniec końców – głośno i wyraźnie utrzymywał, że współczesny judaizm jest nieodłączną częścią naszej religii, czyli – inaczej mówiąc – głosił, że judaizm jest chrześcijański. Twierdzenie to nie tylko jest w oczywisty sposób sprzeczne z nauczaniem Nowego Testamentu i całej Tradycji Kościoła, nie tylko wzbudza poważne wątpliwości natury eklezjologicznej, ale również jest zwodnicze dla wyznawców judaizmu. Albowiem pozwala im sądzić, że posiadają coś, czego w rzeczywistości ich religia im nie dostarcza, a mianowicie, że posiadają łaskę potrzebną do zbawienia. Podtrzymywanie tego złudzenia wprost kłóci się z miłosierdziem, ponieważ ktoś, kto praktykuje tę cnotę, troszczy się o nadprzyrodzone dobro bliźniego.
    CZY KOŚCIÓŁ JEST SŁUGĄ SYNAGOGI?
    Jan Paweł II kilkakrotnie, w rozmaitej formie, podtrzymywał w dwuznacznych wypowiedziach błędną perspektywę niektórych prądów judaizmu, wedle której chrześcijaństwo – podobnie zresztą jak islam – miałoby posiadać pewną wartość, w takiej mierze, w jakiej stanowiłoby przygotowanie na przyjście Mesjasza oczekiwanego przez Izrael. W tej optyce Jezus byłby więc tylko człowiekiem Bożym, jednym spośród wielu, którego przeznaczeniem miałoby być podsycenie znaczenia Tory.
    Ta błędna perspektywa spotykała się – tytułem przykładu z cichym wsparciem Jana Pawła II za każdym razem, kiedy przedstawiał on jako wzór dialogu żydowsko-chrześcijańskiego postaci Franciszka Rosenzweiga, Marcina Bubera czy Emmanuela Levinasa”

  137. Re.131
    Panie Marucha
    – tym Pana komentarzem pod ad.131 niesmaczne żarty Pan sobie stroisz.
    Może to i ‚błyskotliwe’, ale dalece nieuczciwe.

  138. hjk said

    ad 133
    Ja sobie przypomniałem, że tu jeden Szanowny Pan napisał, co spotkanie międzyreligijnościowe w miasto Asyż to było bardzo genialne posunięcie bo coś wytrąciło komuś z ręki, ale nie pamiętam komu i co.

    Staremu baronowi sklerotykowi (choć moze niesłusznie posądzam, bo np. był na wyjeździe albo nie miał czasu) przypominam, ze wszystko było pokazane włacznie z 1szym przykazaniem pod „kosmicznymi tezami” wzietymi jakoby z „Osoby i czynu”, a jak się okazało nie wiadomo skąd i przez nie wiadomo kogo (przynajmniej w sieci), ukrytego pod jakimś niemiecko bzmiacym pseudonimem (?).

    Pierwsze przykazanie nie miało tu nic do rzeczy, bo każdy modlił się „po swojemu” do przez siebie wyznawanego Boga. Kwestią teoretyczną jest, czy dla wszystkich jest to TEN SAM BÓG, choć POJMOWANY nieco inaczej, a przez to i czczony na różne sposoby.

    Oczywiście nie ma takich wątpliwości w przypadku np. animistów, czczących albo duchy przodków (animus) albo ew. siły przyrody czy buddystów, którzy Boga jako bytu czy osoby nie uznaja, a co najwyżej rozumieją jako jakaś kosmiczna swiadomość czy energię, która wszakże przejawia się w nich (dzięki jakimś praktykom, w co wierzą) i przez to sami czują się bogami lub jakimiś emanacjami tej swiadomosci/energii.
    Ale oczywiście duchy przodków, o ile przejawiają jakaś moc i nie są demonicznym złudzeniem też przecież pochodzą od Boga i jeśli działają cokolwiek, to Jego mocą. Podobnie pozostaje mieć nadzieję, że i buddysci i inni pozostali nie są całkowicie zwodzeni przez demony i jacyś z nich mają dzieki łasce dostęp do Boga Prawdziwego, który i ich chce doprowadzić do Prawdy i zbawienia.
    Podobnie z politeistami, no ale tu jest nadzieja, ze któryś z ich najwyższych bogów jest Bogiem Jedynym.

    Tak więc przy załozeniu, ze nie było satanistów ani innych jawnie czczących siły demoniczne, Asyż nie byłby czymś specjalnie zdrożnym, a nawet jak były tam kulty z gatunku „podejrzanych”, to stanowiły jakiś „margines” i zostały zdominowane przez wyznawców Boga Prawdziwego i Jedynego, rozumianego czy to jak my w Trójcy Jedynego, czy jak muzułmanie Absolutnie Jedynego, czy pojmowanego jako jakiś Absolut, bo nie do kazdego jeszcze dociera prawda objawiona o Bogu przez Jezusa Chrystusa, a to na skutek róznych zaszłosci społecznych, historycznych, itd.

    Natomiast jak wspomniałem aspekt pragmatyczny tego spotkania był nieoceniony wobec narastajacej antyreligijnej propagandy, widzącej w religii właśnie zarzewie wszelkiego konfliktu, waśni, niezgody i wojny i próby maskowania tymi pseudokoncepcjami planowanych wojen międzykulturowych.

    Ależ brednie… – admin

  139. Marucha said

    Re 137:
    Nie chodziło mi bynajmniej o błyskotliwość, a porównanie jest moim zdaniem uczciwe.
    Cóż bowiem znaczy „w pewnym sensie”? Gajowy Marucha jest w pewnym sensie manipulatorem i, można tak powiedzieć, rozmija się z prawdą?
    Zresztą w późniejszych wypowiedziach papież porzucił owe zwroty i mówił po prostu „jesteście naszymi starszymi braćmi”.
    Czy miało to na celu zmianę ich nastawienia do chrześcijaństwa? Może i tak. Nic jednak z tego nie wyszło. Diabła nie da się ochrzcić.

  140. j said

    Ad.188 – Hjk

    Szanowny Panie Hjk!
    Nic dodac nic ujac 🙂 🙂
    Chapeau bas!

    Pozdrawiam serdecznie

    A Pani J znów lokuje swe uznanie nie tam, gdzie trzeba… chyba, że żartuje. – admin

  141. Baron Srul Radziwiłl said

    Odnośnikowo do numero 138:

    Ja się czuję nader zaszczycony, co Pan teolog Hjk zwrócił swoja cenna uwaga na pisanie skromnego barona Srula, który napewno ma jeszcze gorsza skleroza, aniżeli Pan teolog Hjk.
    Ja tylko zupełnie nie mogę rozumieć, dlaczego Pan teolog Hjk traktuje barona cokolwiek z niechęcią.

    Przecież ja napisałem, że mnie się też bardzo podobały różne inicjatywy od nasz Papież Jan Paweł II, a zgromadzenie ludnościowe w Asyż to już najbardziej. To jest wielka różnica od antysemitnik Pius XII, który mówił że katoliczyzm to jedyna słuszna religia. Ale teraz każdy wie, że nasza mojżeszowa religia jest tak samo słuszna, a może nawet i jeszcze bardziej słuszniejsza, niż katoliczyzm.
    A wszystkie staroświeckie zakazy od Kościół Katoliczny, żeby się nie modlić z rozmaite innowiercze religie, to już są od dawna nieważne i wrzucone do kubeł na śmieci.

    Ja tylko miałem jedna propozycja, żeby ta genialność Asyżu była jeszcze bardziej genialna, to Pan Papież powinien wyrzucić Pierwsze Przykazanie. To przykazanie sieje różne niesnaski i kłótnie między wyznawcy od Jezusa, od Jahwe, czy od Wielki Wąż Pierzasty.
    I ja nie wiem, co się Pan teolog Hjk tak oburzył na moja propozycja, która jest logiczna konsekwencja zgromadzenia ludnościowego w Asyż.
    Jest niewykluczowane, iż niewielkie sukcesy Asyżowe właśnie biorą się z ta niekonsekwencja, której próbował zaradzić

    Wasz dr Baron Srul Radziwiłł

  142. Marucha said

    Re 138:
    Kościół zawsze zakazywał wspólnych modlitw z innowiercami, panie Hjk.
    Ma Pan coś do dodania?
    Coś na temat postępu? Konieczności dostosowania Kościoła do świata współczesnego?

  143. Re.139

    Panie Marucha – sofistyka to dobra rzecz, ale pod warunkiem, że ma się do czynienia z ludźmi o nikłej świadomości w zakresie materii prawa.

    Spróbuję to Panu wyjaśnić.

    Otóż wystarczy, aby osoba – w stosunku do której – zostały użyte określenia „w pewnym sensie pedofil”, „można by powiedzieć, kryminalista”, złożyła w sądzie prywatny akt oskarżenia o oszczerstwo (zniesławienie) za użycie w takiej określenia zbitce „pedofil”, „kryminalista”. I nic, a nic nie musi więcej robić, ani cokolwiek odzywać się w sądzie.
    Ciężar dowodu spocznie na Panu, a to, że ma Pan dowody na to, że te Pana określenia są uprawnione w oparciu o przedkładane przez Pana dowody.
    Czyli musiałby Pan wykazać w jakim sensie ten ktoś jest pedofilem (bo to i to wskazuje na to, że jest pedofilem). Podobnie z kryminalistą (jakie dowody upoważniają do tego, aby użyć ‚można by powiedzieć).

    W przypadku braku takich dowodów dostałby Pan w kuper za użycie „pedofil”, kryminalista, a użyte przez Pana określenia „można by powiedzieć”, w „pewnym sensie” jako nieudolną próbę maskowania obrazy.

    Przy braku u Pana dowodów, o których mowa wyżej, chcąc się ratować przed skazaniem pozostawałaby Panu gra na biegłego poprzez złożenie przez Pana wniosku o dopuszczenie, jako dowodu w sprawie, z opinii biegłego rzeczoznawcy językowego co użytych przez pana zbitek – że są one dopuszczalne i nieobraźliwe.
    No i teraz – po dopuszczeniu przez sąd takiego dowodu – wszystko zależne by było od opinii rzeczoznawcy, a rzeczoznawcy też są różni.
    Gdyby Pan trafił na odpowiedniego rzeczoznawcę, to pewnie by się Pan wywinął na podstawie niedających się usunąć wątpliwości – których nie można zaliczyć na niekorzyść oskarżonego.

    Tutaj omawiamy wstępniak i przywołaną w niej książkę, a przy okazji użyte określenia „w pewnym sensie”, „można by powiedzieć” nie w kontekście obelg, a do tego z uzasadnieniem w jakim sensie użyto to „w pewnym sensie” – podobnie dla „można by powiedzieć”.

    Czy widzi Pan różnicę dla tych obu przypadków?

    Pan nieudolnie (swym komentarzem pod ad. 131) chce wmówić to, że określenie „w pewnym sensie” jest tożsame z ‚równa się’ z twierdzeniem bez zastrzeżenia „w pewnym sensie”. Podobnie dla „można by powiedzieć”. .

  144. Kapsel said

    Re 136

    Nie interesują mnie prywatne rozmowy Papieża , bo mnie nie obowiązują i nie muszę Go we wszystkim naśladować.

    Re 126,127.

    I pomyśleć że „Wybawiciel” był o kilka kroków i tak fatalnie spudłował…

    Re 138
    …nie wszystkim ludziom Pan Bóg się Objawił jednakowo a i dla nich też świeci te same słońce jak i dla Jedynego Depozytariusza Prawdy jakim jest KK….

    Niech beton ma pretensje o to do Stwórcy anie do ludzi którzy to rozumieją i mają Pokorę przed Jego Dziełem Stworzenia.

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-205255

    Re 134
    …Lecę po jaja, …

    Lecę razem z Panem bo i mnie po drodze.
    Od tych jaj w Gajówce, zaraz padnę ze śmiechu…

  145. Marucha said

    Re 143:
    No właśnie, panie Józefie, no właśnie.
    Nie miałbym szans w sądzie, o ile bym nie wykazał, co znaczy „w pewnym sensie” i „można tak powiedzieć”. Cieszy mnie, że Pan się ze mną zgadza.

    Dlatego, aby wyjaśnić wątpliwości, dopytuję się, co miał na myśli JPII, używając tych zwrotów wobec żydów: „w pewnym sensie” naszych starszych braci.

    Odpowiedź na moje pytanie niewątpliwie ułatwi znajomość faktu, iż w późniejszych swych wypowiedziach JPII zrezygnował z „w pewnym sensie” i „można tak powiedzieć”, lecz jasno i bez niedomówień stwierdzał, iż zydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze.

    Re 141:
    Baron S. Radziwiłł ma niewątpliwie rację. Takich genialnych posunięć, które wprawdzie ewidentnie są przeciwne nauce Kościoła, ale podobają się światu i „międzynarodowym” mediom, można by dokonać dużo więcej.
    Każdy bez trudu może sam dać parę przykładów.

    Re 144:
    Lecę razem z Panem bo i mnie po drodze.
    Od tych jaj w Gajówce, zaraz padnę ze śmiechu…

    Pan tak serio? Mogę Panu pokazać, gdzie mieszczą się drzwi gajówki…

  146. Kapsel said

    Re 145
    Niech Pan sobie nie przeszkadza.

    Sam trafię.

  147. Marucha said

    Re 146:
    Pański wybór.
    Niech Pan biegnie za p. Pokorą, tylko żeby Pan butów nie zgubił.

  148. Re.145.
    Panie Marucha

    – Pan w gumy leci czy co?
    Odpowiedzi na Pana pytanie są wyżej.
    Proszę sobie samemu odszukać stosowne komentarze (idąc od góry).
    A skąd się wzięły te opuszczenia to też zostało wyżej podane.

    No i nie jest pewnym, czy i ktoś z Bractwa nie oparł się w swych twierdzeniach na takich opuszczeniach – które przy sławetnych już „tezach” wpartych na siłę kard. Karolowi Wojtyle są betką do zrobienia.

  149. Marucha said

    Re 148:
    Dobra, niech Pan robi z Jana Pawła II… może „w pewnym sensie” antysemitę i, „mozna tak powiedzieć”, konserwatystę?

  150. j said

    Ad.140- 🙂

    Szanowny Panie Gajowy! Chyba nie zdarzylo mi sie w Gajowce ani gdziekolwiek na naszej planecie zartowac z religii katolickiej czy bl.JPII.
    I mam szczera nadzieje, ze mi sie nigdy nie zdarzy.
    Serio i jak najbardziej chapeau bas dla Pana Hjk.
    Do uslug szanownego Pana jak zawsze 🙂

  151. Marucha said

    Fragment artykułu zamieszczonego w gajówce:
    https://marucha.wordpress.com/2011/11/23/skad-sie-wzieli-starsi-bracia/

    Pierwszym człowiekiem, który w czasach nam współczesnych wypowiedział się o talmudycznych żydach jako o „starszych braciach” chrześcijan, był Jan Paweł II. Stało się to 13 kwietnia 1986 r. podczas papieskiej wizyty w synagodze rzymskiej , w której papieża przyjął ówczesny naczelny rabin Rzymu Eliasz Toaff. Dosłowna wypowiedź papieża brzmiała: „Siete i nostri fratelli prediletti e, in un certo modo, si potrebbe dire,1nostri fratelli maggiori”, zatem: „Jesteście naszymi szczególnie umiłowanymi braćmi i w pewnym sensie, jeśli można tak powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”. Bliższego uzasadnienia tego zaskakującego sformułowania, które możemy eufemistycznie nazwać niefortunnym, już w papieskim przemówieniu nie znajdujemy.

    Przyjrzyjmy się wszakże bliżej papieskim słowom. Wiadomo, że sposób mówienia Jana Pawła II często obfitował w niejednoznaczności i że odległa mu była scholastyczna klarowność; w swej niepewności papież opatrywał potem często własne słowa cudzysłowami czy nawet jakimiś usprawiedliwiającymi „słownymi podpórkami”, którymi osłabiał czy wręcz kwestionował pewne stwierdzenia w tym samym momencie, w którym je wypowiadał.

    O wyjątkowo wysokim stopniu niepewności, którą papież czuł, gdy wygłaszał sentencję o „starszych braciach”, świadczy to, że stosunkowo krótkie zdanie opatrzył zaraz dwiema swoistymi podpórkami, mianowicie wyrażeniami „in un certo modo” (‘w pewnym sensie’) oraz „si potrebbe dire” (‘jeśli można tak powiedzieć; że tak powiem’); jego niepewność była ewidentnie tak wielka, że niebezpiecznie zbliżała się do przekonania, iż dopuszcza się czegoś niewłaściwego. Wszakże nie oparł się pokusie i coś go skłoniło do tego, że ostatecznie zdanie o „starszych braciach” rzeczywiście wypowiedział – trudno orzec, czy było to jego znane upodobanie do szokujących wystąpień, czy też inne, raczej polityczne powody; nie sposób przy tym nie zauważyć, że sentencja ta jest całkiem zgodna z o wiele szerszą „posoborową” praktyką, która zuchwale ignoruje tradycyjne nauczanie Kościoła o stosunku chrześcijaństwa do żydostwa.

    Wypowiedź papieża naturalnie wzbudziła niezwykły entuzjazm wszystkich wrogów religii katolickiej, którzy aż do dziś dnia nieustannie tłuką nią zawstydzonych katolików po głowach. Sam papież, pobudzony aplauzem mediów, pozbył się początkowego zażenowania i gdy później wprost nawiązywał do własnej wypowiedzi, czynił to już w przerobionej postaci, zatem bez tych usprawiedliwiających słówek, którymi przedtem ją opatrzył.
    Podczas wizyty w Ziemi Świętej w marcu 2000 r. (tak, chodzi o tę słynną wizytę w Jerozolimie, gdy Jan Paweł II z drżeniem wtykał kartki w szczeliny ściany świątyni Heroda…), podczas spotkania z naczelnym rabinem Izraela, które odbyło się 23 marca 2000 r., już niezupełnie w zgodzie z prawdą stwierdził, że wówczas, do żydów zgromadzonych w rzymskiej synagodze, powiedział jednoznacznie: „Siete i nostri fratelii maggiori”. [Jesteście naszymi starszymi braćmi] (…)

    I co tu jeszcze memłać i wciskać kit, że papież nie powiedział tego, co powiedział, i że nie miał na myśli tego, co miał na myśli???

  152. Re.149

    Panie Marucha
    Zdaje się, że omawiamy konkretną sytuację w związku z treścią wstępniaka i przywołanym w nim książki, a Pan ucieka na pola nie mające z tym związku.
    A przy okazji – to nie chce Pan chyba powiedzieć, że Bractwo Św. Piusa X jest antysemickie.

  153. Marucha said

    Re 150:
    Jasne.
    Chapeau bas dla p. Hjk, który arogancko ignoruje naukę Kościoła o niedopuszczalności wspólnych modlitw z innowiercami
    Dla kogo będzie następne „chapeau bas”? Aż strach pomyśleć…

  154. Marucha said

    Re 152:
    No właśnie. Omawiamy konkretną sytuację. Ale to Pan ucieka od dyskusji. To Pan nie chce powiedzieć, co miało by znaczyć „w pewnym sensie” – i co miało znaczyć późniejsze opuszczanie tego zwrotu przez JPII.
    To w końcu jak jest – czy JP2 uważał żydów za „starszych braci”? Czy nie uważał? Tyle tylko chcę wiedzieć.

    Pytania o antysemickość Bractwa nie rozumiem i szczerze mówiąc zupełnie nie wchodzi to w zakres moich zainteresowań. A już najmniej interesuje mnie, czy jest antysemickie w sensie zdefiniowanym przez działaczy z Ligi Antydefamacyjnej.

  155. j said

    Ad.141-Baron Srul Radziwiłl
    Najukochansze Pan Baron Srul!
    Czy moze mnie Pan Baron zacytowac konkretne zrodlo gdzie papiez Pana Barona, bl. JPII powiedzial cos przeciwnego temu co powiedzial papiez Pius XII?
    Bo jesli najukochansze Pan Baron nie poda konkretne zrodlo to wyjdzie tak samo jak z tezami w „Osoba i czyn”. I wstyd bedzie 🙂

  156. Re.151.

    Już samo to dyskredytuje resztę:

    „gdy Jan Paweł II z drżeniem wtykał kartki”

    bo to drżenie, w całym kontekście, ma podkreślać Jego szczególny stan emocjonalny, który przejawił się drżeniem – bo niby w jakim innym celu miałoby być przywoływane to drżenie.
    A przecież wiemy, że JPII był bardzo mocno schorowany – co m.in. przejawiło się drżeniem Jego rąk – i nie tylko tam.

    No, ten argument odebrał mi mowę! Panie Józefie, wygrał Pan. Poddaję się. Głową muru nie przebije – admin

  157. Re.154
    Panie Marucha
    – to wszystko zostało już wyżej powiedziane.
    No, ale zawsze można powiedzieć, że się tego nie rozumie.

    A co do reszty.

    To przecież nie ja to napisałem jako kontrargument.
    „Re 148:
    Dobra, niech Pan robi z Jana Pawła II… może “w pewnym sensie” antysemitę i, “mozna tak powiedzieć”, konserwatystę?

    Co ma Jan Paweł wspólnego z Bractwem, do którego Pan nawiązał? Oprócz tego, że je ekskomunikował, bo Mu Tradycja przeszkadzała w dialogu z judaistami? – admin

  158. Re.156
    No to idziemy na piwo.

  159. j said

    Jak juz sie trzymamy litery prawa to sie trzymamy.
    Co Pan na to ponizej, Panie Marucha?
    Majom sie trzymac prawoslawne w stosunku do nas czy nie majom ?

    „…Kategorycznie zabrania się chrześcijanom prawosławnym przyjmowania komunii św. w kościołach innowierców, także innowiercy nie mają prawa uczestnictwa we wspólnym Kielichu Pańskim z prawosławnymi, za wyjątkiem przejścia na prawosławie danego innowiercy. Powyższy zakaz obejmuje rów­nież modlitwę za innowieców podczas nabożeństw. Tym bardziej wyklucza możli­wość wspominania imion innowierców, z wyjęciem cząsteczki z prosfory podczas św. proskomidii. Do innowierców zaliczani są także rzymscy katolicy….”

  160. Re.157
    A może ktoś usłużny dorobił Bractwu gębę?
    – na wzór podobny do tych „‚tez”.
    Pan przecież wie, że jak trzeba to się zrobi i dorobi.
    Ileż to roboty, mało na to przykładów z zupełnie innych obszarów.

  161. Marucha said

    Re 159:
    Podobne przepisy obowiązywały katolików wobec prawosławnych, więc…?
    Przywołuję całkiem niedawny artykuł:
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/przepisy-kosciola-odnoszace-sie-do-wspolzycia-katolikow-z-heretykami/
    Dodam przy okazji, iż pewne zbliżenie katolicyzmu i prawosławia, które przejawiło się m.in. obopólnym zdjęciem klątw, jest – według mej osobistej oceny – jednym z autentycznie dobrych owoców pontyfikatu Jana Pawła II.

    Re 160:
    Panie Józefie, spokojnie, trwa w tej chwili przekopywanie się przez dość trudną, filozoficzną książkę Karola Wojtyły „Osoba i czyn”. To trochę potrwa. Ludziom za to nie płacą, robią to w wolnym czasie.
    Wyniki będą jednak na pewno ogłoszone. Rozsądnie z Pana strony było by NIE zakładać z góry, jakie będą.

  162. Add.160
    a może ekskomunika zapadła w warunkach wyłączających ważność oświadczenia woli JPII (np. podstęp)?
    _ A Papież Benedykt XVI uchylił ekskomunikę z uwagi na stwierdzenie okoliczności wyłączających ważność oświadczenia woli JPII?

  163. Kapsel said

    Re 147
    Niech Pan biegnie za p. Pokorą, tylko żeby Pan butów nie zgubił.

    Z p.Maciejem Pokorą jak najbardziej jest mi po drodze i nie tylko z nim bo i z wieloma innymi którzy tutaj byli ale się zmyli.np Pani Aga.

    A dla takiej Pokory , o której mówiłem razy wiele na przykład tutaj

    …Niech beton ma pretensje o to do Stwórcy anie do ludzi którzy to rozumieją i mają Pokorę przed Jego Dziełem Stworzenia.

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-205255

    i tutaj

    Ten komentarz dedykuję
    wszystkim Niepokornym

    Z pozdrowieniami dla
    wszystkich Pokornych

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/28/slady-z-zaswiatow/#comment-206459

    nie boję się zgubić i butów.

    „Stoimy w obliczu największej w historii konfrontacji, z jaką ludzkość
    miała kiedykolwiek do czynienia. Nie sądzę, by szerokie koła
    społeczności chrześcijańskiej zdawały sobie z tego w pełni sprawę.
    Stoimy teraz w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem i
    anty-Kościołem, Ewangelią i anty-Ewangelią”.

    a jednak Karol Wojtyła ostrzegł Nas przed tym że będzie z lucyferianami rozwalał KK i to na dwa lata przed tym jak Go lucyferianie wsadzili do Watykanu.

  164. Ad.161
    Panie Marucha
    A skąd Pan wie jakie te wyniki będą? – jak można to wnioskować z Pana wypowiedzi.

    Nic takiego nie można wywnioskować. Nie wiem, jakie będą wyniki – admin

  165. Re.164

    No to po co było przedwcześnie zamieszczać ten paszkwil?

  166. zofia said

    ad156
    Czy Pana to nie rani, ze rece ktorym Bog dal moc sprowadzenia z nieba Jezusa Chrystusa wkladaja kartke z modlitwa w szczeline muru i caly swiat to oglada?
    Najprawdopodobniej nastepna wizyta papieska (3)bedzie miala taka modlitwe obowiazujaca protokolem.

  167. Marucha said

    Re 163:
    Rozumiem. Panu jest po drodze z tym, który w sposób wredny zarzucił mi manipulację czytelnikami gajówki. Znaczy się zgadza się Pan z jego poglądami.

    W tej sytuacji wypada mi oznajmić, iż liczba gości przychodzących do gajówki nie jest dla mnie bynajmniej najwyższym priorytetem. Nie płacą mi od tego, ile razy kliknięto na adres tej witryny, ani od liczby wpisywanych komentarzy. Płacą mi za całokształt. Oczywiście w rublach.

  168. Marucha said

    Re 165:
    A jednak Pan z góry WIE, że to był „paszkwil”, nie czytając książki… bo ja takiej pewności nie mam.

    Re 166:
    Żeby to tylko jeden taki przypadek… Katolicznicy już zobojętnieli, nic już ich nie razi, nic nimi nie wstrząśnie..

  169. marost said

    Czy ktos wie jakiego tematu dotyczy ta dyskusja od dluzszego czasu?

  170. 25godzina said

    @Marucha
    >Katolicznicy już zobojętnieli…

    – Baco, a oddalibyście do kołchozu konia? – pytał podchwytliwie agitator.
    – Oddołbym.
    – No a krowę? Krowę też byście oddali?
    – Oddołbym. No proszę – cieszył się agitator.
    – Oddalibyście baco nawet krowę. No a owiecki? Też byście oddali?
    – Ni, nie oddołbym. – Ależ baco, oddalibyście konia, oddalibyście krowę, a nie chcecie oddać owiecek? Dlaczego?
    – Bo mom!

    Ci pogardzani przez Pana „katolicznicy” dobrze wiedzą o co w tym wszystkim chodzi, nie pierwsza okupacja pod którą żyją.

  171. Marucha said

    Re 169:

    O ile rozumiem wypowiedzi niektórych miłych gości, chodzi o udowodnienie, że wypowiedź JP2 na temat starszych, umiłowanych braci, znaczy coś innego, niż się nam wydaje. To samo dotyczyć ma Jego późniejszych wypowiedzi na ten sam temat. Nie wiadomo, co ma znaczyć, ale na pewno nie to, co bezpośrednio wynika z użytych słów.

    Przy okazji chodzi też o wykazanie, że mówiąc o judaizmie i żydach, JP2 miał na myśli judaizm biblijny (mozaizm), jakiego nie ma i żydów biblijnych, jakich też nie ma. Nie miał zaś na myśli ani współczesnego judaizmu, ani współczesnych żydów, jacy są i do których się zwracał.

    Aha, i jeszcze jedno. Powinniśmy zaakceptować, że najbardziej ewidentne łamanie nauki Kościoła jest „genialne”, jeśli w zamian przypodobamy się światu i międzynarodowym mediom.

    Żenada.
    Tego się już nie da odkręcić.

  172. Re.168

    Panie Marucha.

    A skąd pan wie, że nie czytałem książki „Osoba i czyn”?
    Pan tak z głowy – czyli z niczego.
    Przecież zaraz na początku moich komentarzy (są tam linki do zrobionych przeze mnie skanów z tej książki) pod
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    wyraźnie wskazywałem (wskazuję) które wydanie „Osoba i czyn” posiadam i je przeczytałem oraz że zawiera ono wykaz zmian (wraz z ich treścią) począwszy od wydania w 1969 r.
    W moich komentarzach są tam linki do zrobionych przeze mnie skanów z tej książki.

    Dopóki nie posiada się twardych dowodów (a w tym przypadku ich brak), to takiego g. się nie zamieszcza.
    Teraz – po takim numerze – każda analiza polskojęzycznego wydania (Oryginał – w języku polskim) z roku 1969 może być podważana zarzutem jej stronniczości.

  173. marost said

    Dzieki, Panie gajowy – bo tak czytam i czytam… i nic…- moze jakas hermenautyka by sie przydala? – np hermenautyka zerwania… ze zdrowym razsadkiem…????
    Ciekaw jestem czy wokol gajowki rosna maliny? – bo wyglada na to ze kilku osobnikow ma usiluje gajowego w nie wpuscic…?

  174. Re.171

    To wszystko co Pan napisał jest w Pana dowolnej (swawolnej) interpretacji – łącznie z tą żenadą.

  175. Re.173

    Panie ‚Marost’ w maliny to Pan wypuścił Pana Gajowego tymi „tezami”.
    i teraz Pan sobie tu pokpiwasz.

  176. Kapsel said

    Re 167
    Ja nie potrzebuję nauczycieli aby samemu „drapać się po głowie.”

    Pana kolega zaczął

    Komuchy robly wszystko, by Wojtyla zostal wybrany… “Cisi sprzymierzency reform…”

    a Pan rozwinął

    Natomiast mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, iż:

    3. Karol Wojtyła cieszył się poparciem komunistycznych sił w PRL, co każdy może sobie tłumaczyć, jak chce, ale na pewno nie było w ich interesie wywlekanie na światło dzienne ewentualnych herezji w pismach Wojtyły. Wprost przeciwnie, w ich interesie leżało ich szerzenie i popieranie.

    4. Nie oczekujmy od prymasa Wyszyńskiego, aby głośno odcinał się od jednego ze swych biskupów, później kardynałów (mianowanego przez Pawła VI).

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-204975

    Jan Paweł II i prymas Stefan kardynał Wyszyński cały film Historia dwóch świętych – JP2 1/4

    w każdym z tych czterech filmików jest podkreślona wielka miłość ,wierność i oddanie wobec siebie jak i spraw KK tych dwóch Wielkich Polaków.
    Wypowiadają się na ten temat ludzie z najbliższego otoczenia,bardzo wiarygodni być może żyją do dzisiaj i jest to totalna odwrotność tego co obydwaj Panowie głosicie publicznie.

    a potem się Pan obraża że ktoś dosadniej zwróci Panu uwagę.

  177. marost said

    AD
    Panie ‘Marost’ w maliny to Pan wypuścił Pana Gajowego tymi “tezami”.
    Mam rozumiec ze Panowie dobrodusznie usiluja go z tych malin wyciagnac…????
    Gajowy da sobie rade, nie z takich opresji wychodzil…

  178. Panie ‚Marost’

    Jak Pan myśli za
    przytoczone w ad.122 (i inne) publiczne stwierdzenia JO,
    JO powinien dostać ekskomunikę, a tu dozgonnego bana, czy też nie powinien?
    Bo jeśli to ma być ‚Tradycja’ ……? No i zdrowy rozsądek – jak pan powiadasz?

  179. Re.177
    Ja tam tego nie wiem – zbyt krótko tu jestem.
    No, ale myślę, że jak Marost pana gajowego wpuścił w maliny, to teraz w ramach zadośćuczynienia pomoże wyciągną Pana Gajowego z tych malin, byle tylko nie dla pozoru,,, i jeszcze w większe maliny – znaczy się wyciągną z tych mniejszych do tych większych malin.

    Pański poziom spada zastraszająco. To ma być wypowiedź inteligentnego człowieka? To ple ple ple??? – admin

  180. Marucha said

    Re 172, 174:
    Wolałem, gdy pisał Pan o gospodarce Polski, o bezprawiu, o polityce… był Pan tam kompetentny i wiarygodny, czego absolutnie nie można powiedzieć o Pańskich wpisach na temat Kościoła.
    Przecież Pan nawet nie potrafi wyjaśnić, co Jan Paweł II miał na myśli, mówiąc, iż „można by powiedzieć” iż żydzi są „w pewnym sensie” naszymi starszymi braćmi.
    Potrafi Pan?
    Bo stale Pan o tym pisze i pisze, ale wciąż nie wiem, co Pana zdaniem JPII chciał powiedzieć… 🙂

    Re 173:
    Hermeneutyka zerwania ze zdrowym rozsądkiem? Chwilami mam wrażenie, że dochodzi do zerwania połączeń neurytowych w kresomózgowiu…
    Brednie, jakie tu czytam, mogą powalić konia.

    Re 175:
    Nikt mnie w maliny nie wpuścił. Sam wybrałem temat do artykułu, opierając go na bardzo wiarygodnym i rzetelnym źródle. Nikogo nie pytałem o zdanie, ani o pozwolenie.

    Tak mi się to wszystko kojarzy z obroną Marszałka Piłsudskiego przez jego entuzjastów, wbrew wszelkim dowodom, wbrew logice, nieraz wbrew zwykłej przyzwoitości.

  181. Marucha said

    Re 176:
    Ja też potrafię robić filmiki. A jakie filmy robią w Hollywood! A kiedyś przy pomocy sztuki teatralnej udowodniono, że Pius XII sprzyjał hitlerowcom.
    Człowiek rozsądny natomiast i bez filmików zauważy, że o ile prymas Wyszyński jak mógł, tak opóźniał w Polsce reformy II Soboru, o tyle kard. Wojtyła był ich gorącym zwolennikiem.

    Re 177:
    Wie Pan, ręce opadają… Z tymi lemingami już nic nie da się zrobić. Nieodwracalne uszkodzenia. Można się za nich tylko modlić, bo nie wiedzą, co mówią.

    Re 179:
    Panie Józefie Bizoń, proszę sobie dać spokój z tymi malinami i nie robić ze mnie jakiejś bezwolnej marionetki sterowanej z tylnego siedzenia – bo to właśnie JA jestem manipulatorem, jak to stwierdził niejaki Pokora, a co poparł niejaki Kapsel, co kwalifikuje ich w moich oczach jako pospolitych szubrawców, bez względu na cytaty z Pisma Św. jakie wkleją..

  182. marost said

    AD179.
    Re 175:
    Nikt mnie w maliny nie wpuścił. Sam wybrałem temat do artykułu, opierając go na bardzo wiarygodnym i rzetelnym źródle. Nikogo nie pytałem o zdanie, ani o pozwolenie.

    Tak mi się to wszystko kojarzy z obroną Marszałka Piłsudskiego przez jego entuzjastów, wbrew wszelkim dowodom, wbrew logice, nieraz wbrew zwykłej przyzwoitości.

    Mnie natomiast przypominaja sie jesien 1980 – organizowanie ‚S’ – na zabrania organizacyjne przychodzili tacy sami spece, tez w ten sam sposob – tak odwracali kota ogonem… doslownie jak tu w tej dyskusji, po to aby wyprowadzic z rownowagi tych ktorzy chcieli zabrac glos, niejednoktrotnie wykpic i skierowac dyskusje na inne tory. Czyzby to ich potomkowie zagladali na gajowke? bo powtarzam – metody te same – eSBeckie.

  183. JO said

    Panie Gajowy, na Pana Oczach I w Pana Gajowce dochodzi do momentu w ktorym to Pan Musi Wybrac Pomiedzy Bogiem a Tymi co publicznie Glosza, ze w Boga wierza, w Trojce Sw Wierza, Kochaja jak Tradycja Naucza a Duch Swiety Daje Laske a w rzeczywistosci Pluja w Pana Twarz, Opluwaja Boga z Uporem zaprzeczajac Prawdzie, z Uporem Wynoszac na oltarze Tego co czynami przeciwstawil sie Trojcy Swietej, Tradycji, co czynami zamiast prowadzic Dusze Do Raju – zagubil Miliony Dusz pozwalajac Im na Upadek….

    To Pan z Takimi Ludzmi prowadzi Dialog jak Watykan z Zydami. Chrystus Kazal isc I powiedziec do Ludzi raz a jezeli nie slysza I nie widza, On Kazal otrzepac Kurz I ODEJSC .

    Prosze Pana by Pan otrzepal Kurz od tych ludzi I odszedl od nich. Oni nie sa Godni. Nie rzuca sie Perel przed Wieprze . Niech Pan Perly, ktore Pan posiada rozdaje dalej tym co widza I slysza jak Pan Mowi, jak Pan Pokazuje.
    Pan jest Darem Niebios dla tych co poszukuja Prawdy. Nich Pan nie da sie zasypac smieciami. Pan jest Potrzebny Nam a nie im.

  184. marost said

    Na sieci jest wiele dyskusji na temat w zwiazku z biografia JPII z nr 430 Chiesa viva w roznych jezykach. Wywolac mozna na rozne sposoby. Jednym z nich moze byc haslo ‚Hermann Humpert’ – pisarz niemiecki ktory opublikowal tezy po lekturze ksiazki Wojtyly. Okazuje sie, ze w 1969 roku jednoczesnie wydano ja rowniez w innych jezykach. W tym samym roku wydana byla min w w Holandii…
    np tutaj…:
    http://www.salpan.org/SCANDALI/Giovanni%20Paolo%20II/Tesi%20eretiche.htm

    cytat
    L’original, en polonais, «Osoba la czyn ” a été publié au début de 1969 par D. Reidei Publi shing Company Dordrecht, Pays-Bas ( 2 ) . Ces informations se trouvent dans „Sodalitas”, n. 43 Mars 1989, publiée par le Dr W. Baisier à Plantinkaai, 2 Anvers (Anvers), Belgique.
    Les phrases suivantes sont quelques-unes des 37 „thèses” extraites de Hermann Humpert du livre de l’abbé Wojtyla

    Tlum.
    Polski oryginal ksiazki „Osoba i Czyn” opublikowany zostal na poczatku 1969 roku przez D. Reidei Publi shing Company Dordrecht, Pays-Bas,(zatem w Holandia dop moj). Informacje te znajduja sie w „Sodalitas” n43 z marca 1989 wydawanym przez Dr W. Baisier à Plantinkaai, 2 Anvers (Anvers), Belgia.
    Nastepujace zdania sa kilkoma z 37 „tez” wyjetych z ksiazki Wojtyly przez Hermann’a Humpert’a.
    koniec cytatu.

  185. Panie Marucha.

    W sekrecie przyznam się Panu, że mnie ongiś nie raz wpuszczono w maliny – teraz to już trudniejsza to sprawa. Człowiek całe życie się uczy – jeśli oczywiście chce.
    Człowiek inteligentnie wpuszczony w maliny, głowę by sobie dał uciąć, że to jego suwerenna decyzja (a jeszcze jak to pasuje do jego wcześniejszych przekonań?) – i na tym polega inteligentne posługiwanie się i sterowanie ludźmi.

    A co do tego wiarygodnego źródła z tymi „tezami” – to pierwsze maiło być wiarygodne, że to są fragmenty książki „Osoba i czyn”, potem już, że tylko wydedukowane z treści tej książki – a na końcu wylazło, że ta wiarygodna osoba korzystała z niewiarygodnego źródła.

    A co do reszty.

    Mam już taką naturę, że lubię zaglądać pod podszewkę, a nie tylko patrzeć na wierzch, który mi pokazują. Bo widzi Pan – wierzch można dorobić w zależności od potrzeb – raz taki, raz inny.
    Dobrze skrojony szwindel ma tylko jeden słaby punkt, potem jest wszystko logiczne i trzyma się kupy dopóki się tego jednego i jedynego słabego punktu nie wykryje.
    Po jego wykryciu wszystko wali się w gruzy – to z doświadczenia z obcowania z prawem.

    No i aż taki głąb nie jestem – jak by można wnioskować z pana wypowiedzi – z materii, którą tu poruszamy. No bo to tak w pewnym sensie, jakby mi chciał Pan powiedzieć, zamknij pan dziób na te tematy boś pan głąb z tej materii (weź się pan za inne tematy) – bo jest tak i tak jak Pan mówi.

    A ja zawsze mówię: jak mówią, to tylko mówią.
    A jaka jest rzeczywistość to trzeba zbadać – zaglądając szczególnie pod podszewkę.

  186. Zdziwiony said

    Re 98:

    Panie Mrucha, redaktorem naczelnym wyd. polskiego L’Osservatore Romano w tym czasie był (ks.) Adam Boniecki tak, że tekst „nieco” się różni!

    Było to spotkanie pomiędzy „braćmi” (sic! cudzysłów) oraz dialog „pomiędzy pierwszą a drugą częścią Biblii”, jak to stwierdził papież.

    Oto PEŁNY TEKST przemówienia Jana Pawła II:

    Czwartek, 22 marca 1984

    Do kierowników „Anti-Defamation League”

    Drodzy Przyjaciele!

    Miło mi, że mogę was przyjąć w Watykanie. Stanowicie grupę krajowych i miedznarodowych liderów dobrze znanego Stowarzyszenia Żydowskiego Anti-Defamation League of B’nai B’rith, założonego w Stanach Zjednoczonych. Jest ono aktywne w wielu częściach świata, w tym również w Rzymie. Jesteście równiez blisko związani z Komisją do Kontaktów Religijnych z Żydami, założoną 10 lat temu przez Pawła VI z zamiarem wzmocnienia relacji, na poziomie naszego szczególnego zaangażowania w wierze, jakie istnieje pomiędzy Kościołem katolickim a Wspólnotą żydowską.

    Sam fakt waszej wizyty u mnie, za którą jestem wdzięczny, jest dowodem rozwoju i pogłębienia takich relacji. Rzeczywiscie, kiedy spojrzymy na lata poprzedzające Drugi Sobór Watykański i soborową deklarację Nostra Aetate oraz dzieła odtąd dokonane, możemy dostrzec , że Pan uczynił „wielkie rzeczy”, dla nas (por. Łk 1, 49). Dlatego jesteśmy powołani do połączenia się w serdecznym akcie dziękczynienia Bogu. Pczątkowy wers psalmu 113 jest tutaj odpowiedni: „Oto jak dobrze i jak milo, gdy bracia mieszkają razem”.

    Ponieważ, moi Drodzy Bracia, jak często mówiłem od początku mojej pasterskiej posługi jako następca Piotra, Galilejskiego Rybaka(1), spotkanie pomiędzy katolikami a żydami nie jest spotkaniem dwóch starożytnych religii, każdej idącej swoją drogą, a często w przeszłości będących w bolesnym i smutnym konflikcie. Jest to spotkanie pomiędzy „braćmi” oraz dialog, jak powiedziałem do reprezentantów Żydowskiej Niemieckiej Wspólnoty w Mainz (1 XI 1980), „pomiędzy pierwszą a drugą częścią Biblii”. A ponieważ dwie części Biblii są oddzielne, ale ścisle powiązane, tak też jest z ludem żydowskim i Kościołem katolickim.

    Ta bliskość okazuje się na różnych drogach. Przede wszystkim w głębokim stosunku dla tożsamości drugiej strony. Im bardziej poznajemy się nawzajem, tym bardziej uczymy sie cenić i szanować różnice między nami.

    Jesteśmy powołani do przyjęcia tego wielkiego wezwania: nie należy przeceniać znaczenia chłodnych stosunków ani też równoczesnie obojętnosci. Przeciwnie, szcunek, o którym mówimy, jest oparty na tajemnicy duchowej więzi (DRN 4), ktora blisko nas łączy w Abrahamie i przez Abrahama w Bogu; Bóg wybrał Izraela i wywołał Kościół z Izraela.

    Ta „duchowa więż” zakłada wielką odpowiedzialność. Bliskość w szacunku zakłada zaufanie i otwartość oraz całkowicie wyklucza nieufność i podejrzliwość. To także wzywa do wzajemnego braterskiego zainteresowania oraz do troski o problemy i trudności, przed którymi stają nasze religijne wspólnoty.

    Ogólnie, żydowska wspólnota, a wasza organizacja w szczególności, jak głosi wasza nazwa, bardzo mocno niepokoi się starymi i nowymi formami dyskryminacji i gwałtu przeciwko Żydom i judaizmowi, zwykle nazywanymi antysemityzmem. Kościół katolicki nawet przed Drugim Soborem Watykańskim(2) potępiał taką ideologię i praktykę jako przeciwną nie tylko chrześcijańskiemu wyznaniu, ale także godności ludzkiej osoby stworzonej na obraz Boży.

    Ale nie spotykamy się tylko dla nas samych. Z pewnością próbujemy lepiej poznać się wzajemnie i lepiej zrozumieć charakterystyczną poszczególną tożsamość oraz przybliżyć duchową więż między nami. Znając się wzajemnie, odkrywamy coraz bardziej to, co prowadzi nas wspólnie do głębszej troski o ludzką wolność działania: w dziedzinach – przytoczmy tylko niektóre – takich potrzeb, jak głód, ubóstwo, dyskryminacja, gdziekolwiek może ona występować i przeciwko komukolwiek może być skierowana, oraz potrzeby uchodżców. Z pewnością wielkie zadania umacniania sprawiedliwości i pokoju (por. Ps 85, 4) stoją przed nami jako znak mesjańskiego wieku zarówno w żydowskiej, jak i w chrześcijańskiej tradycji, osadzonej z kolei w wielkim prorockim dziedzctwie. Ta „duchowa więż” pomiędzy nami nie może zawieść wielkiego wezwania skierowanego do tych, którzy wierzą, że Bóg troszczy się o wszystkich ludzi, bo ich stworzył na swój własny obraz (por. Rdz 1,27).

    Dostrzegam to jednocześnie jako rzeczywistość i jako obietnicę relacji już zapoczątkowanych pomiędzy waszą organizacją a Komisją do Kontaktów Religijnych z Żydami i z innymi instytucjami lokalnych Kościołów.

    Dziękuję wam raz jeszcze za wizytę i za zaangażowanie się w dialogu. Bądżmy wdzięczni naszemu Bogu, Ojcu nas wszystkich.

    (tłumaczył z j. angielskiego ks. Janusz Dyl SAC)

    (1) Jan Paweł II, Allocutio ad Praesides et Legatos Consociationum Hebraicarum de dialogo inter Christianos et Hebraeos ad universorum hominum utilitatem fovendo, die 12 mart. 1949, w: Insegnamenti di Giovanni Paolo II, II (1979) ss. 528.
    (2) S. Congregatio S Officii, die 3 mart. 1928; Pius XI, Allocutio ad belgicos scriptores, die 6 sept. 1938.
    ………………..

    Żródło: Jan Paweł II, Nauczanie Papieskie VII, 1, 1984, Pallottinum – Poznań 2001, ISBN 83-7014-407-1

  187. j said

    Szanowny Panie Marucha!
    Nie rozumiem kto caly czas podsyca ten sztucznie nadymany problem, ten rejwach na temat slow bl.JPII wypowiedzianych do zydow w synagodze. Antema i przekreslenie pontyfikatu za te 3 czy 4 grzecznosciowe slowa 🙂
    Papiez powiedzial co chcial powiedziec i kropka.
    Czyz nie jest to zadziwiajace? To ciagle rozdymanie detali?

    A tu prosze, podobno pare lat temu ( chyba luty 2009) – sam bp Bernard Fellay, jak wiemy przelozony Bractwa sw. Piusa X, mial sie wypowiedziec nastepujaco : „Zydzi sa naszymi starszymi bracmi w tym znaczeniu, ze mamy cos wspolnego – mianowicie Stare Przymierze”.

    Pan zdaje sie zapomnial a ja dawno temu pisalam Panu, ze na wlasne oczy widzialam i na wlasne uszy slyszalam (ogladalam video) jak bl.JPII witajac sie z zydami w synagodze rozpostarl szeroko ramiona i radosnie oraz zgodnie ze swoim zwyczajem zawolal:”witajcie moi przyjaciele”, a wtedy niektorzy sposrod nich zareagowali nerwowo wznoszac okrzyki: „nie jestesmy Twoimi przyjaciolmi”. Prosze sie zastanowic co to moglo oznaczac?

  188. Re.184
    Panie Marost
    Jeszcze za mało Pan dostał w kuper od Pana Pokory z tymi tłumaczeniami i z tym Hermannem Humpert’em.

    Musi to być niesamowicie ważna sprawa – ala Gross – skro tu tyle przeróżnych fikołków wokół tych niby kard. Karola Wojtyły ‚tez’.
    Stara zasada głosi: posłużyć się, wykorzystać, zniszczyć – a potem przerobić wszystko na własne kopyto.

  189. j said

    errata:
    Anatema i przekreslenie pontyfikatu za te 3 czy 4 grzecznosciowe slowa 🙂

  190. marost said

    Ad185
    Mam już taką naturę, że lubię zaglądać pod podszewkę, a nie tylko patrzeć na wierzch
    To widac: Google + Józef Bizoń i wszystko jasne.

  191. marost said

    AD188.
    Józef Bizoń powiedział/a
    Panie Marost
    Jeszcze za mało Pan dostał w kuper od Pana Pokory

    Wprawdzie nie znam pana Pokory, ale podejrzewam ze panski przypadek da sie wyleczyc…

  192. Re.183

    Panie JO

    – i Pan tu ma jeszcze czelność buzię otwierać?
    Broń nas Panie Boże od takich „przewodników duchowych” typu JO.
    Przecież te Pana ‚Tradycję’ – przez duże T, jak sam Pan piszesz – to widać i na odległość czuć, jak nie wiem co.

    Panie JO
    wygląda na to, że Pan pobierasz nauki z książki, w której podmieniono jedynie okładki na okładki z napisem „Biblia”.

  193. Re.191

    Argument nieziemski, rzekłbym z kosmosu – jak te podrzucone przez Pana (z Panią Tralala) kosmiczne tezy.

  194. j said

    Ad.191-Marost

    Dowcip z czasow studenckich mi sie przypomnial.
    Jaki jest szczyt bezczelnosci? Ano nasrakac komus na wycieraczke przed drzwiami i poprosic o papier toaletowy 🙂

  195. marost said

    AD193

    Dalsza konwersacja z Panem mi uwlacza… i tak na zbyt wiele sobie pozwolilem.
    Promyk nadziei dla Pana – pieniactwo (paranoja pieniacza) to sie da wyleczyc – jest o tym troche na sieci.
    Pozdrawiam

  196. Re.195 – [Marost]

    Dziękuje – również za poradę.
    A Pan był u lekarza?
    Może ma Pan owsiki?
    Bo jeśli tak, to Pan odpowiesz Pani ‚J’ na ad. 194, że nic się takiego wielkiego nie stało – bo to są tylko same owsiki.

  197. Zdziwiony said

    Prymas kard. Stefan Wyszyński, pismem z dnia 24 czerwca 1980 roku, zlecił Wydawnictwu PALLOTINIUM powołanie zespołu przygotowującego papieskie teksty do druku oraz troskę o zgromadzenie wszystkich przemówień i pism Jana Pawła II, tak aby można było wydać papieskie OPERA OMNIA.

    Wydawnictwo Księży Pallotynów Pallottinum wydawało te DZIEŁA po dwa tomy na dany rok (ok. 1000 str. każdy) od roku 1987 do 2007, tak że te w/wspomniane teksty wydano za lata 1978 -1986, w sumie wydano 17 tomów.
    Niestety na tym poprzestano i zaniechano tego zadania, nie spelniając tym samym testamentu już Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego.
    Wiele tekstów przemówień, kto wie ile też pism Jana Pawła II nie będzie dane nam już znać.
    Aplikują nam tylko popłuczyny „kremówkowe” ze strony kolegium KEPu.

    O tym już wspominałem:

    https://marucha.wordpress.com/2012/09/06/medjugorie-przekonania-i-dowody/#comment-197816

  198. Kapsel said

    Re 181

    …..Ja też potrafię robić filmiki…..

    I przedstawienia też.

  199. hjk said

    Ja tylko zupełnie nie mogę rozumieć, dlaczego Pan teolog Hjk traktuje barona cokolwiek z niechęcią.

    aj tam zaraz z niechęcią – gdyby była niechęć nie powtarzałbym tego co napisałem pod artykułem z kosmicznymi tezami rzekomo wydedukowanymi „osoby i czynu” 🙂

    Przecież ja napisałem, że mnie się też bardzo podobały różne inicjatywy od nasz Papież Jan Paweł II, a zgromadzenie ludnościowe w Asyż to już najbardziej.

    No to miło mi, bo mnie się tez podobało, ale nie powiem, ze akurat najbardziej, bo było spowodowane pewną koniecznoscią, o której pisałem. Moze jakaś lepsza inicjatywa mogła była być stosowniejszą odpowiedzią na ową koniecznosć??

    To jest wielka różnica od antysemitnik Pius XII, który mówił że katoliczyzm to jedyna słuszna religia. Ale teraz każdy wie, że nasza mojżeszowa religia jest tak samo słuszna, a może nawet i jeszcze bardziej słuszniejsza, niż katoliczyzm.

    Jesli tylko jest mojżeszowa, a nie jakaś inna, o czym było pisane powyzej, to jest jak najbardziej słuszna, no ale nie zgodzę się z tym, ze najsłuszniejsza – taka owszem była do czasu, ale swoje „5 minut” w historii przegapiła…

    A wszystkie staroświeckie zakazy od Kościół Katoliczny, żeby się nie modlić z rozmaite innowiercze religie, to już są od dawna nieważne i wrzucone do kubeł na śmieci.

    Otóż Baroniku nasz kochany – zakazy od Kościół Katoliczny 🙂 🙂 dotyczą katolików modlacych się nie „z kimś” , jak to było w Asyżu, tylko „u kogoś”, tj. „na jego warunkach”, niejako stwarzając wrazenie, że wyznaje się tego kogoś religię. Natomiast w Asyżu każdy modlił się na swoich warunkach, tj „po swojemu”, tak więc „katolicznicy” 🙂 modlili się po katolicku, zydzi po żydowsku, itd. itp.
    Ludzie mało wysubtelnieni w teologii tego nie rozumieją, więc tylko taka mała próba uświadomienia im tego, no bo przeciez nie można wymagać tu, że w kilku zdaniach zawrę całą wiedzę teologiczną, pełna tak skomplikowanych subtelności, ze tylko niektórzy rabini moze jeszcze jakoś nadążają…

    Ja tylko miałem jedna propozycja, żeby ta genialność Asyżu była jeszcze bardziej genialna, to Pan Papież powinien wyrzucić Pierwsze Przykazanie.

    Nie było i nie ma takiej potrzeby zgodnie z wykładnią przedstawioną poniżej. Baron widać albo nie jest rabinem, albo dopiero terminuje…

    To przykazanie sieje różne niesnaski i kłótnie między wyznawcy od Jezusa, od Jahwe, czy od Wielki Wąż Pierzasty.
    I ja nie wiem, co się Pan teolog Hjk tak oburzył na moja propozycja, która jest logiczna konsekwencja zgromadzenia ludnościowego w Asyż.

    Ale to nie samo w sobie przykazanie sieje niesnaski (tylko różni „agenci niezgody”), bo ono istnieje w każdej religii (explicite albo implicite), jest zresztą podstawą jej integralnosci i nie będzie usunięte. A juz tym bardziej u katoliczników :-), którzy potrafią uzasadnić, ze ich rozumienie Boga jest najwłaściwsze 🙂

    Jest niewykluczowane, iż niewielkie sukcesy Asyżowe właśnie biorą się z ta niekonsekwencja, której próbował zaradzić

    Ależ sukces „Asyżu” wskazany przeze mnie jest całkowity i nawet Benedykt 16 z tej zapewne racji powtórzył to wydarzenie…

  200. j said

    Ad.196-Jozef Bizon

    Szanowny Panie Jozefie! Wow!!!! Z duza przyjemnoscia konstatuje, ze piorko sie Panu wspaniale wyostrzylo. I dowcip tez.
    Jak mi Pan zapomni moje drobne zlosliwosci z dawnych czasow to chetnie kiedys wstapie na panskie podworko..
    A jak Pan nie zapomni, to nie wstapie 🙂
    Pozdrawiam

    PS. Ten paskudny dowcip o wycieraczce to po to by podpowiedziec Panu Marostowi, zeby wreszcie przestal prosic o kolejny kawalek papieru toaletowego tylko sprzatnal co narobil i na jakis czas zniknal z horyzontu.
    A poza tym nic do Pana Marosta nie mam. Uwazam go zreszta za bardzo sympatycznego czlowieka.

  201. Re.199
    Szanowna Pani ‚J’
    Ja szybko takie rzeczy zapominam, nie jestem pamiętliwy, a ja też coś tam pewnie warknąłem – to i przepraszam.

  202. j said

    Ad.181-Marucha

    Eeeee tam Panie Marucha, mocno Pan przesolil. Jacy tam pospolici szubrawcy 🙂 🙂 🙂
    Wkurzyl sie Pan, ze glupio wyszlo z tymi tezami i wali Pan z grubej rury. Calkiem niepotrzebnie.
    Teraz Pan widzi jak to jest. Papiez JPII strzelil siarczystego calusa w Koran a Pan strzelil falszywymi tezami. Hehehehe 🙂
    Errare humanum est – jak mawial Seneka Starszy, co sie wyklada – bladzić jest rzecza ludzka.
    Kazdy z nas bowiem delikatnie mowiac ma wieksze lub mniejsze ciagotki do sterowania w swoim kierunku. Bez owijania w bawelne to sie wlasnie nazywa – manipulacja. Ale oczywiscie nikt nie lubi byc nakryty na manipulacji ani jak mu sie ja wytknie 🙂 🙂
    Tak, tak, kochany Panie Marucha – czy tego chcemy czy nie, kazdy z nas jest troche manipulantem ale niekoniecznie szubrawcem pospolitym, prawda?

  203. Z zezem said

    @199,2oo

    TAK TRZYMAC!!!

    Z szacunkiem i powazaniem.

    To wlasnie jest najpiekniejszy przyklad w tych parchatych czasach.

  204. Kapsel said

    Re 197
    Bardzo dziękuję Panie Zdziwiony za przypomnienie tego komentarza.Ewangelia św.Jana czytana na zakończenie Mszy Trydenckiej mówi …na początku było Słowo….Sługa Boży Stefan Wyszyński dobrze wiedział co należy zrobić że nakazał taką pracę bo tutaj słowa się liczą a jak to działa to widać nie tylko po wszystkich komentarzach ale i po tym co się w ogóle dzieje w KK. Są w sieci i w Gajówce artykuły które wykazują że …naród żydowski został wymyślony..i …słowo żyd zostało wymyślone gdzieś pod koniec osiemnastego wieku…

    Naród żydowski został wymyślony

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/poznaj-zyda/narod-zydowski-zostal-wymyslony/

    Benjamin Freedman do kadetów amerykańskich, 1974 rok

    Zanim zacznę tę prelekcję, chciałbym zwrócić waszą uwagę na jedną rzecz. Użyję jednego słowa, słyszycie go, czytacie go, używacie go – ŻYD – jak gdyby było ono czymś co można zważyć czy poczuć, i słowo to ma swoje pochodzenie. Będę teraz używał tego słowa, mimo, że sam nigdy go nie używam, ani w życiu prywatnym, ani w sprawach osobistych. Teraz chcę wyjaśnić, że dr Samuel Johnson napisał pierwszy Słownik Angielski w 1797. Do roku 1800 brakowało tylko kilka lat, co nie jest bardzo dawno temu! Składa się on z dwóch grubych tomów. I zawiera być może każdy wyraz używany wówczas w języku angielskim. Pokazywałem to wielu ważnym ludziom, i byli zdumieni, ponieważ kiedy mówiłem im to co zaraz wam powiem, nie wierzyli mi. Więc kupiłem te dwa tomy – trochę mnie to kosztowało. Pierwsze wydanie, rzadkie okazy!

    W tych księgach, w tych dwóch tomach, w pierwszym wydaniu angielskiego słownika wydanego przez dr Samuela Johnsona, (o którym, z pewnością słyszeliście), ten wyraz nie występuje! WYRAZ ŻYD NIE WYSTĘPUJE ! Ten wyraz był zmyślony, wymuszony na was, wepchnięty wam w gardła przez media kontrolowane przez ludzi zainteresowanych w wyprowadzeniu was na rzeż. Nie było tam wyrazu ŻYD. Oni mówią, że użył go Szekspir. Cytują wszystkich którzy go używali. Nie było takiego wyrazu.

    https://marucha.wordpress.com/2011/01/13/benjamin-freedman-do-kadetow-amerykanskich-1974-rok/

    a teraz Ewangelia św.Jana

    1 A kiedy Pan dowiedział się, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus pozyskuje sobie więcej uczniów i chrzci więcej niż Jan – 2 chociaż w rzeczywistości sam Jezus nie chrzcił, lecz Jego uczniowie – 3 opuścił Judeę i odszedł znów do Galilei. 4 Trzeba Mu było przejść przez Samarię. 5 Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi. 6 Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. 7 Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: „Daj Mi pić!” 8 Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. 9 Na to rzekła do Niego Samarytanka: „Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?” Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. 10 Jezus odpowiedział jej na to: „O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej”. 11 Powiedziała do Niego kobieta: „Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? 12 Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?” 13 W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. 14 Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu”. 15 Rzekła do Niego kobieta: „Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać”. 16 A On jej odpowiedział: „Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!” 17 A kobieta odrzekła Mu na to: „Nie mam męża”. Rzekł do niej Jezus: „Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. 18 Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą”. 19 Rzekła do Niego kobieta: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. 20 Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga”. 21 Odpowiedział jej Jezus: „Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. 22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. 23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”. 25 Rzekła do Niego kobieta: „Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko”. 26 Powiedział do niej Jezus: „Jestem nim Ja, który z tobą mówię”.

  205. Kapsel said

    Link do Ewangelii św.Jan

    http://www.nonpossumus.pl/ps/J/4.php

  206. Re.184

    Na sieci są śmieci.

    Wszystkie wydania w języku polskim „Osoba i czyn” kard. Karola Wojtyły zostały wydane w Polsce.

    – wydanie z 1969 r. – Kraków: Polskie Towarzystwo Teologiczne 1969,
    – wydanie II poprawione – Kraków: Polskie Towarzystwo Teologiczne 1985,
    – wydanie III – KUL 1994

    resztą jest tu w scanie z książki wydania III

    a podawałem to już wcześniej tu

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/#comment-204999

    No, ale manipulanci zawsze liczą na to, że ktoś tego nie doczyta, nie zauważy – no i w ten sposób chcą ugrać swoje.

  207. Romanek said

    Panie Jozefie Bizon!
    Napisal Pan tu o zagladaniu w podszewke ,a umknelo Panu ,ze Marucha z jego ekipa rowniez stosuja ta strategie.
    Bo czymze jest wpuszczanie tak niesprawdzonych materialow ,jak „tezy” ?
    Skoro ten pomysl nie wypalil wiec siegneli pod jeszcze glebsza podszewke i wyciagneli „braci w wierze”.
    Nie przyjmuja zadnych argumentow tylko uczepili sie ,jak rzepy slowa ,pomijajac inny kontekst zdarzenia.
    Prosze zauwazyc ,jak mocno wspieraja sie obelgami mniejszego i wiekszego kalibru .
    Czy obelga jest informacja?
    Czy obelga jest argumentem?
    Co mozna uzyskac rzucajac obelgi?

    To jest czysta ,prymitywna proba dykredytacji.

  208. Romanek said

    Pomineli kontekst zdarzenia ,caloksztalt dzialalnosci JP2 i mase roznych subtelnosci ,ktorych jest tym wiecej im bardziej skomplikowana sprawa.
    Pan Maruch z ekipa proboja wszystko uproscic ,jak podanie kleiku w przedszkolu , mowiac masz to zjesc i koniec.
    Na szczescie wiele z bywajacych tu osob dawno z przedszkola wyroslo i nie daja sobie tak latwo wcisnac byle co.

  209. Romanek said

    Inna sprawa wychodzi jesli przyjrzec sie caloksztaltowi Gojowki.
    Zaczelo sie od wielkiej milosci do JP2 a teraz krok po kroku saczy sie nam trucizne ,opakowana „dazeniem do prawdy”.
    Trucizna jest dobrze wybrana ,bo trudno ja samemu zweryfikowac ze wzgledu na dostepnosc i obszernosc zrodel.
    Poza tym trucizna podana jest na talerzyku zaufania do Gojowkowego , ktore sobie skutecznie wypracowal ,przyklepujac ja ankieta jego popularnosci plus „wyproszeniem” lub osmieszeniem bardziej spostrzegawczych (P.Aga , Peryskop ,Kapsel,HJK ,Pan Bizon).
    Wszystko w milej ,elokwentnej atmosferze.

    Przypomina mi to nieco historie Antymaterialnego ,ktory tez zaczal od obrazka Chrystusa i bycia gorliwym chrzescijaninem.
    Kiedy wywindowal sie juz na szczyt popularnosci ,to krok po kroku zaczal zbaczac z chrzescijanskiej drogi w rozne ciemne,zaklete rewiry.
    Nawet zdjecie Chrystusa zmienil.
    Niestety manipulacja sie nie udala ,zostal przejrzany przez blogerow i na razie umilkl na calego.

    Prosze do konca nie odbierac tego ,jako atak na Gojowkowego a jedynie na spokojnie przyjrzec sie temu co tu sie dzieje i przemyslec argumenty wszystkich piszacych.

    Inna sprawa ,ze zdyskredytowanie JP2 to jest cios w serce Polakow.
    Dlaczego jego osoba jest „na tapecie” ?
    Mamy wkolo duzo wiecej ,na prawde zle czyniacych osobnikow z naszego rzadu.
    Dlaczego akurat celuje sie w Papieza?
    Aspektow jest wiele.
    Nie dajcie sie zwiesc!!!

  210. Marucha said

    Re 209:
    Gówno tam się zaczęło od „wielkiej miłości” do JP2. Niech Pan pokaże gdzie, w jakim artykule.

    A zdyskredytowanie Piłsudskiego to jest też „cios w serce wielu Polaków”.
    Polacy wolą żyć ułudą.
    Dlatego są tym, kim są.

  211. Romanek said

    Prosze nie porownywac nawet Pilsudskiego do Papieza!
    A kim niby Polacy sa?
    A pan jest jednym z tych co te noze nam wbija.
    Elegancko i elokwentnie ,ale jednak.
    Taka inna „Acting person”

  212. JO said

    Ad.192. Pan idzie z polityka Watykanu, Jozefie – ktora Godzi sie na wszystko, nawet na Tradycje, ale jest „ale” , ktore dotyczy JPII I Watykanskiego Soboru. Znamienne jest, ze Pan Kapsel, Pan Panie Jozefie I kilku jeszcze jestescie aktywni w rozmowach o Tradycji, Patriotyzmie, ba nawet Zydow z Wami mozna obgadywac I Masonow ale jest to ale, ktorego NIE przekraczacie I uaktywniacie sie ze zdwojona sila , kiedy dochodzi do Sedna sprawy, samego srodka, ktora oddziela Prawde od Klamstwa, Prosta Droge od Konfuzji.

    Misterna robots Masonska jest Przez Was Promowana w Waszych tu wypowiedziach, gdzie odziewacie sie w skore Baranka.

    —–
    Mam czele isc sie odzywac Panie Jozefie, bo nawet jezeli cos Powiem niekulturalnie , obrazliwie to przeciez Prawdy obrazil sie nie da a wiec Moje wrzaski mowia wylacznie o moich slabosciach w wypadku gdy padaja na sprawiedliwego.

    Jednak gdy Padaja na Klamce, to wrzaski Moje Ida do jego Serca gdy We wrzasku jest Prawda a wtedy jest tak jak z nozycami na stole.
    —–

    A co do Przewodnika, to w Gajowce za Takiego sie nigdy nie uwazalem. To Pan sie Kreuje za Takiego I od niego wlasnie sie Bronie!

  213. Marucha said

    Re 187:
    Co to mogło oznaczać?
    To, że żydzi OLALI przyjazne (a szokujące katolików) gesty Jana Pawła II w ich stronę. I słusznie olali. Bo nie są naszymi przyjaciółmi. Ani „w pewnym sensie”, ani w żadnym.

  214. JO said

    Ad. 209. Zeby Polska I Polacy zdobyli WOLNOSC to Musza sie Nawrucic a wowczas I JPII I Pilsudski beda wymazani z Pamieci Polakow bo o nich Pamiec jest jak Rak, Nowotwor dla zdrowego Ciala, ktory robi przerzuty na kolejne Pokolenia Polakow.

    Polakow probowano zaserwowac kolejnych Pilsudskich w osobach Walesy na ktorym sie Poznalismy I Kaczynskich, ktorych tez znaczenia ilosc Polakow Rozpoznala.

    Serwowano nam Dziwisza na Nowowtworze JPII jako jego przerzut, Bogu Dzieki Poznalismy sie na nim.

    Czas juz dawno byl by wymazac I JPII. I. Pilsudskiego I kazdego gloryfokanta takich Postaci ustawic w szeregu ….

  215. Marucha said

    Teolog HJK dowodzi:

    Otóż Baroniku nasz kochany – zakazy od Kościół Katoliczny dotyczą katolików modlacych się nie “z kimś” , jak to było w Asyżu, tylko “u kogoś”, tj. “na jego warunkach”, niejako stwarzając wrazenie, że wyznaje się tego kogoś religię. Natomiast w Asyżu każdy modlił się na swoich warunkach, tj “po swojemu”, tak więc “katolicznicy” modlili się po katolicku, zydzi po żydowsku, itd. itp.

    Kościół wyraźnie zakazywał wspólnych modlitw, a takie miały miejsce w Asyżu, stwarzając właśnie wrażenie, iż wszystkie religie są sobie równe.
    Ponadto udostępniono świątynie katolickie na „modły” heretykom i poganom, z których niemała część to wyznawcy demonów. Na dobrą sprawę nawet chrześcijańskie wyznania, które odrzucają naukę Kościoła, są pod wpływem demonów.

  216. Marucha said

    Re 202:
    Co „głupio wyszło”?
    Każdy mógł swobodnie wypowiedzieć swoje zdanie – dopóki nie zaczęły się ataki na moją osobę i dość podłe sugestie, iż wszystko było celowo zaaranżowane by manipulować czytelnikami.
    Póki co, mam więcej zaufania do ks. Luigi Villa, który owe tezy wydrukował, niż do całej reszty czcicieli Santo Subito.

    PS.
    A Pan Kapsel wciąż tu dobrowolnie naraża się na manipulacje gajowego?

  217. Wandaluzja said

    Trzeba zacząć od tego, co mi powiedział jeden z wywiadu wojskowego, że twórcą chrześcijaństwa ANTYSEMICKIEGO był Konstantyn Wlk przez zdefraudowania kapitałów chrzęścijańskich w bankach żydowskich. Chrześcijanie byli bogaci, gdyż posługiwali się greckim prawem spółdzielczym, ale kastrowali Rzymian dla Szczęścia Ukrzyżowania, co chrzescijaństwo Antysemickie wykluczyło.
    Powiedział to w związku z HERETYCKIM potępieniem przez Jana Pawła II Antysemityzmu jako GRZECHU. Widziałem też wydaną w Niemczech broszurę: „200 Herezji Jana Pawła II”, a ponieważ Jan Paweł II żył jeszcze kilka lat więc musiało się tego zebrać conajmniej 250.
    Z tych racji nie moge mieć pretencji do Jana Pawła II ze NIE KUPIENIE ode mnie ŻYDOWSKIEJ Jerozolimy, ale mam taką pretecję do Nadrabina Benedykta XVI, gdyż ten nie zaczyna tygodnia od Nowej Herezji.

  218. Józef said

    Marucha powiedział/a 2012-10-30 (wtorek) @ 09:10:23
    ”udostępniono świątynie katolickie na “modły” heretykom i poganom, z których niemała część to wyznawcy demonów”

    W Asyżu spełniła się biblijna apokaliptyczna Danielowa ohyda spustoszenia, zalegająca miejsca święte.

    I. Wyklinamy wszystkich odstępców od wiary chrześcijańskiej i wszystkich heretyków razem i każdego z osobna, jakiegokolwiek są imienia i do jakiejkolwiek sekty należą, i tych, co im wiarę dawają, co ich u siebie przyjmują, co ich popierają i ogółem wszystkich, co ich biorą w obronę.
    (Papież Pius IX, Konstytucja Apostolicae Sedis z dnia 12 października 1869).

    Można się zaprzeć wiary wprost i niewprost. Wprost zapiera się człowiek wiary, gdy się bez ogródki wypiera wiary słowami; niewprost zaś zapiera jej się, gdy pełni takie uczynki, które albo ze swej natury albo ze zwyczaju są wyrazem fałszywej religii np. klękanie przed bałwanem, udział w religijnych obrzędach heretyków (communio in sacris cum haereticis vel infidelibus) itp.
    (Bp Konrad Martin, Katolicka nauka obyczajów, Wyznanie wiary – professio fidei).

    Sam jeden tylko Kościół Rzymsko-Katolicki jest prawdziwym Kościołem Chrystusa; wszystkie Sekty heretyków prawdziwie są Synagogami Szatana.
    (O. Thyrsus Gonzalez de Santalla, Przełożony Generalny całego Towarzystwa Jezusowego, Wykazanie prawdy Religii Katolickiej przeciwko heretykom, czyli Przewodnik do nawrócenia heretyków…, Dylinga 1691, Wstęp).

  219. Józef said

    Do znudzenia można powtarzać, że reguły obowiązujące w Kościele posoborowym wskazują, że praktycznie mamy do czynienia z nowym neokościołem powstającym na gruzach KK. Wielu się z tego powodu bardzo gniewa i próbuje jednym jedynym argumentem zbić, że Kościół jest tam gdzie Piotr, co ja zawsze dodaję, że Kościół jest tam gdzie Piotr i wiara katolicka. Co to za Piotr który jej nie wyznaje?

  220. JO said

    ad.15. Relatywizm Zlasowal ludziom rozne czesci ciala w tym Mozg. Ludzie nie potrafia logicznie myslec nawet tacy co wydaja sie lub kreuja na logikow jak Pan Jozef B.

  221. JO said

    Wczoraj rozmawialem ze znajomym, ktory wciskal mi przekonanie, ze Papiezowi winnismy posluszenstwo w kazdej okolicznosci. Spytalem go czy i w przypadku gdy kaze na skakac w przepasc na glowe rowniez? To pytanie bylo dla mojego rozmowcy nie do zrozumienia i tak jest z wieloma tu rozmowcami!

  222. Inkwizytor said

    Re: 221

    Panski znajomy mial racje, katolik musi byc papiezowi bezwzglednie posluszny w sprawch dotyczacych Wiary, jezeli chce pozostac katolikiem. Jezeli papiez wymaga od katolika podporzadkowania sie wydawanym przez niego przepisom przeczacym wczesniejszemu nauczaniu Kosciola to znaczy, ze w ktoryms momencie tym papiezem byc przestal

  223. Marucha said

    Re 222:
    Panie Inkwizytorze, Pańskie stanowisko, acz znamionuje je pewna wewnętrzna logika, nie jest zgodne z rzeczywistością. W historii Kościoła mamy papieży, którzy głosili rzeczy z pogranicza herezji, bądź wręcz heretyckie. Na szczęście potrafili się z nich wycofać.

  224. Kudlaty said

    Non solum ridiculum, sed etiam impium esset affirmare perfidos Iudaeos peculiari Dei auxilio adiutos assentiri hodie iis quibus prisci Iudaei ante Christi adventum assentiebantur.
    (P. Ludovicus Molina SI, Liberi arbitrii cum gratiae donis, divina praescientia, providentia, praedestinatione et reprobatione concordia, Matriti MCMLIII, pag. 35).
    ——————-
    Twierdzić, że wiarołomni żydzi wierzą dzisiaj wspierani szczególną pomocą Bożą w to, w co wierzyli dawni żydzi przed przyjściem Chrystusa, byłoby nie tylko śmiesznością ale także bezbożnością.
    (O. Ludwik Molina SJ († 1600), Harmonia wolnej woli z darami łaski, z Bożym przejrzeniem, opatrznością, przeznaczeniem i odrzuceniem, Madryt 1953, s. 35).

  225. JO said

    Panie Gajowy,an Kapsel tu bedzie , bo On musi byc. Teraz udawadnia, ze zbawienie Pochodzi od Zydow.

    JPII udowodnil , ze Zydzi sa Katolikami I nie potrzebuja sie nawracac wiec Pan Kapsel ciagnie ten temat. Przeciz Guru JPII Ma swoich sekciazy I po Smierci Guru, ktorzy Pilnuja Pan na kazdym Kroku.

  226. Marucha said

    Re 225:
    Nie wiedziałem, że tu tylu zwolenników „dialogu” i „starszych braci” 🙂 🙂

  227. JO said

    Ad. 224. Skoro Katolicy Przed Soborem I po Soborze V II sa Tacy Sami I jest to ten Sam Kosciol , to Zydzi Mozeisci sa Tymi samymi co Faryzeusze, Talmudzisci I dzisiejsi Zydzi, ba to przeciez Izrael, jeden I ten Sam Izrael, No nie ? : ))

    Jakby Pan nie wiedzial, to Pan Kapsel Panu Wytlumaczy I przywola Pisa JPII, Papierza Wielkiego, jak Katzryna II, Wilchelm I inni Wielcy…

  228. JO said

    Ad.226. …a Pan Myslal , ze Ma „Przyjacol” w kolo, ktorzy lubia z Panem Romawiac? 🙂

    ONI maja za zadanie Pana Dyskredytowac jak Pan czyta, pilnowac, sledzic, po prostu grac , ze sa po Pana Sronie.

    Jeden z nich nawet sie przyznal w ferworze emocji, ze moze Dojsc do Kazdego :)))

    Szydlo wychodzi z Worka w Gajowce wczesniej czy pozniej I to jest Gajowki sila…

  229. Marucha said

    Re 218:
    Wyklinamy wszystkich odstępców od wiary chrześcijańskiej i wszystkich heretyków razem i każdego z osobna, jakiegokolwiek są imienia i do jakiejkolwiek sekty należą, i tych, co im wiarę dawają, co ich u siebie przyjmują, co ich popierają i ogółem wszystkich, co ich biorą w obronę.

    No właśnie. Jakoś nie słyszałem o unieważnieniu Konstytucji „Apostolicae Sedis”.

    Nie dziwię się wszakże. Złamanie Apostolicae Sedis było wszak „genialne” zdaniem jednego z mych miłych gości, a genialność upoważnia do łamania zasad.

    Nie słyszałem także nigdy o unieważnieniu Bulli Piusa V na temat wiecznej ważności Mszy Trydenckiej i wyklęciu tych, którzy by w jej odprawianiu przeszkadzali, bądź coś w niej zmieniali.

    Ani też nic mi nie wiadomo, aby kiedykolwiek anulowano inną bullę tegoż papieża, zakazującą wszelkich rozmów z żydami…

    No bo czymże są jakieś średniowieczne starocie w obliczu faktu, że prawdziwy Kościół zaczął się dopiero po II Soborze, a wszystko przedtem było błędne.

  230. Inkwizytor said

    Re: 223

    Panie Marucha

    Papiez moze prywatnie byc heretykiem, temu nie przecze, tak tez nauczaja katoliccy kanonisci i teolodzy. Lecz jezeli herezja papieza jest publiczna i dlugotrwala to jak naucza kardynal Bellarmin taki papiez traci swoj urzad. Trudno mi jest w historii Kosciola odszukac takiego papieza az do czasow nam wspolczesnych. Takim papiezem nie jest z pewnoscia Liberiusz

    Santo Subito wyczerpuje znamiona publicznego i notorycznego heretyka. Wszelkie proby usparwiedliwienia jego apostazji, dzielenia wlosow na czworo, suponowanie co powiedzial a co chcial przez to powiedziec sa zalosne.

  231. Marucha said

    Re 228:
    Myślę, że wciąż znalazło by się tu parę osób mi przyjaznych, bez względu na różnice poglądów, acz różnice takie wystawiają przyjaźń na ciężką próbę.

  232. JO said

    Ciekawy, czy ten bezprecedensowy atak na Gajowego w czasie, kiedy dochodzi do podzialu Bractwa Pisa X jest przypadkiem?

  233. Marucha said

    Re 230:
    Pan ma wiele racji… ale cóż, Duch Święty zdecydował się nam oficjalnie i legalnie dać takich, a nie innych papieży.
    Zbliżają się czasy ostateczne, a ich znamiona możemy wyczytać w Piśmie Świętym. Takie czasy to wystawienie nas na próbę.

  234. Przecław said

    Marucha

    „Polacy lubią się samooszukiwać”. Otóż : ludzie lubią się samooszukiwać. Ta cecha nie jest szczególną cechą Polaków. Wiadomo, że Polacy są ludżmi i też lubią się samooszukiwać i z jako taką ich ludzką cechą należy walczyć. Gdy jednak stawia się sprawę tak, jakoby to była szczególna cecha Polaków, to znaczy że walczy się raczej z Polakami a nie z ich rzekomo szczególną cechą samooszukiwania się. Dość już przecież mamy samoudręczeń i oskarżeń ze wszystkich stron, najwięcej chyba od talmudystów z GW.
    No i w sumie chyba lepiej, że się ci Polacy oszukują JP2, a nie jak Niemcy Hitlerem, Ukraińcy Banderą, a Rosjanie Leninem, czy nie ?

  235. Marucha said

    Re 232:
    Może tak, może nie.
    Ja, w odróżnieniu od moich szanownych oponentów, nie jestem zbyt pochopny w przypisywaniu im nieczystych intencji. Muszą się najpierw dobrze zasłużyć :-).
    Parę osób już się zasłużyło.

  236. Marucha said

    Re 234:
    Wszyscy ludzie lubią się sami oszukiwać, to prawda. Ale odnoszę wrażenie, że Polacy posiadają tę cechę w stopniu, „można tak powiedzieć”, większym, niż inne nacje.
    W każdym bądź razie Polacy na samooszukiwaniu się wyszli gorzej, niż inni.

  237. Kudlaty said

    Żydzi są tymi, którzy ani nie uznają Syna Bożego za swojego Mesjasza i Odkupiciela świata, ani nie wierzą w trzecią Osobę Trójcy Przenajświętszej, i dlatego pozostają w ciemnościach. O nich to Chrystus Pan mówi: Zaniechajcie ich, boć ślepi są i przewodnicy ślepych (Mt. XV, 14).
    (O. Jan Dirckinck SI, Egzorty domowe. Na święto Zielonych Świątek. O przygotowaniu na przyjście Ducha Świętego, który jest Światłością).

  238. JO said

    Ad . 234. Panie Przeclawie a czy Pan zmienilby zdanie, gdyby mial dowod na to, ze JPII celowo dzialal jako strona atakujaca w ultranowoczesnej Wojne, ktora jest bez porownaniu Gorsza niz te co legimityzowali Stalin I Hitler?

    Jezeli nawet dowodu takiego nie Ma , to sa Fakty wskazujace na to, ze JPII przy sluzyl sie tej stronie w Nowoczesnej Wojnie, ktora zaatakowala Polakow I Polske a wowczas gloryfikowanie takiego kogos jest samobojstwem.

    Nieprawdaz?

  239. Marucha said

    Re 237:
    I cóż z tego?
    Żydzi są, „w pewnym sensie” naszymi ukochanymi braćmi i, „można tak powiedzieć”, starszymi braćmi. 🙂

  240. Józef said

    @Inkwizytor!
    Wydaje mi się, że wyznaje Pan opcję sedewakantyzmu. Jak w takim razie traktuje Pan ochrzczonych bierzmowanych i wyświecanych po V2?
    Kim oni są dla Pana w świetle niewątpliwie wiary katolickiej wiary, którą Pan wyznaje?
    Kim jestem ja, który I komunię św przyjął w 1970 roku a sakrament Bierzmowania od samego Kardynała Wyszyńskiego 4 lata poźniej?

  241. Skoro już mowa o Piłsudskim – jako argumencie.

    To to jest tak.
    Trzeba znaleźć linię ostrego podziału. No i znaleziono – Dmowski, Piłsudski.
    Stworzyć wrażenie jakoby cała historia Polski zaczęła się dopiero po 1918 r.
    Podział: Dmowski, Piłsudski cały czas odgrzewać – oczywiście ku chwale …..
    Niech na tym polu Polacy skaczą sobie do oczu – po co mają się zjednoczyć sięgając w głąb historii Polski (do narodowej skarbnicy).

    Teraz trzeba Polaków podzielić na tle JPII – oczywiście też w trosce o, oo ……..
    A potem ich obrzucać lemingami, katolicznikami, itd, itp.
    z dokładką prymitywnego (z czasów kamienia łupanego) tłuczka typu JO.

    Panie Józef – proszę się nie martwić o KK. Nie z takich opresji On już wychodził – jak tu mawia (puszczając oko) p. ‚Marost’. Nie musi więc Pan do znudzenia powtarzać, bo albo wyschnie Panu język, albo wykończy Pan swą klawiaturę – a jedno i drugie szkoda, bo może się Panu przydać na cięższe czasy.

  242. Marucha said

    Re 241:
    Słusznie, po co odgrzewać linię podziału między Polakami, a zdrajcami. Niech naród wciąż uważa, iż Piłsudski Zbawicielem Ojczyzny był i niech idzie śladami piłsudczyzny, co zapewni Polsce potęgę i dobrobyt.

  243. Re.242
    Panie Marucha
    – a to ciekawie Pan wydedukował z tego co ja napisałem pod ad.241
    Jak w ten sposób Pana eksperci będą czytali polski oryginał z 1969 r. – w Polsce wydany, a nie jakąś zachodnią lewiznę – „Osoba i czyn” kard. Karola Wojtyły to z całą pewnością potwierdzą, że te ‚tezy” tam są.
    Ewentualnie mogę podpowiedzieć jeszcze inne rozwiązanie na uskutecznienie słuszności przypisania kard. Karolowi Wojtyle tych „tez” , ale o tym innym razem.

  244. Marucha said

    Re 243:
    Nie wydedukowałem wiele gorzej, niż Pan z moich tekstów 😉

  245. Panie Marucha.

    W wydaniu III z 1994 r., które posiadam, tekst „Osoba i czyn” kard. Karola Wojtyły zawarty jest od strony 41 do 344 (łącznie z aneksem).

    Ponieważ Pan wyraził wątpliwości co do tego, że tę książkę posiadam (i że ją czytałem) to proszę wskazać parę numerów stron, z których mam wykonać skany i je tu mam wszystkim pokazać (Panu też).

  246. Add.245
    ps.
    Panie Marucha
    – przy okazji zobaczymy w co Pan trafi – taki swoisty totolotek.

  247. Kudlaty said

    BIBLIA

    ŁACIŃSKO – POLSKA

    CZYLI

    PISMO ŚWIĘTE

    STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU

    PODŁUG TEKSTU ŁACIŃSKIEGO WULGATY I PRZEKŁADU POLSKIEGO

    X. JAKUBA WUJKA SI

    –––––––––

    Grzech żydów i heretyków przeciwko Duchowi Świętemu (*)

    ––––––––––––––––––––––

    SANCTUM JESU CHRISTI EVANGELIUM
    SECUNDUM MATTHAEUM

    CAPUT XII

    31. Ideo dico vobis: Omne peccatum et blasphemia remittetur hominibus; Spiritus autem blasphemia non remittetur. (Marc. 3, 28. Luc. 12, 10).

    32. Et quicumque dixerit verbum contra Filium hominis, remittetur ei; qui autem dixerit contra Spiritum Sanctum, non remittetur ei, neque in hoc saeculo, neque in futuro.

    –––––––––––

    ŚWIĘTA JEZUSA CHRYSTUSA EWANGELIA
    WEDŁUG MATEUSZA

    ROZDZIAŁ 12

    31. Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo będzie odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo Ducha nie będzie odpuszczone.

    32. I ktokolwiek by rzekł słowo przeciwko Synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczone, ale kto by mówił przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone, ani w tym wieku, ani w przyszłym.

    Wykład X. Jakuba Wujka

    31. Ale bluźnierstwo Ducha. Nie rozumiej, żeby który był tak ciężki grzech na świecie, którego by Bóg odpuścić nie chciał, albo za któryby człowiek na tym świecie nie mógł pokutować, jak niektórzy heretycy i po dziś dzień mniemają; ale iż niektóre cięższe grzechy (jako mianowicie to bluźnierstwo żydowskie przeciw jasnym sprawom Ducha Świętego, a także heretyków, którzy chcąc i wiedząc upornie się uznanej prawdzie sprzeciwiają, i sprawom Ducha Świętego w Kościele Bożym) bardzo trudno bywają odpuszczone; a iż takim Bóg sprawiedliwie wszystką łaskę odejmuje, aby nie pokutowali. Wszakże jednak między wszystkiemi grzechy przeciw Duchowi Świętemu (których sześć mianują) jeden tylko jest, który zgoła nie bywa odpuszczony: to jest, zejście z tego świata nie w jedności a posłuszeństwie Kościoła powszechnego, i bez pokuty. Jako jasno Augustyn św. świadczy tymi słowy: Kto niewierząc żeby w Kościele były grzechy odpuszczane, gardzi tak wielką hojnością daru Bożego, a w tym zatwardzeniu serca schodzi z tego świata, ten zostaje winien onego nieodpuszczonego grzechu przeciw Duchowi Świętemu. I tenci grzech Jan św. w liście swoim zowie grzechem aż do śmierci; i za tym który w nim umiera, modlić się nie każe. Dz. Ap. 7, 51. Rzym. 2, 5. Enchir. c. 28. 1 Jan. 5, 16.

    32. Słowo przeciw Synowi człowieczemu. Żydzi grzeszyli słowem przeciw Synowi człowieczemu, kiedy ganili to, co On czynił według człowieczeństwa: zowiąc Go obżartym i pijanicą i przyjacielem grzeszników; że obcował z grzesznymi, i naruszał szabat; i rzeczy tym podobne. Mt. 11, 19. A ten grzech łacniej mógł być odpuszczony, iż Go sądzili jako innego którego człowieka. Ale grzeszyli i bluźnili przeciw Duchowi Świętemu (którego tu zowie palcem Bożym, który cuda czynił) kiedy z uporu i ze złości jasne sprawy Boże w wyrzucaniu czartów, przypisywali samemu czartowi. A ten grzech nie bywa odpuszczony: iż bardzo z trudna może być odpuszczony, jako widzimy w tym pokaraniu potomków żydowskich, aż do dnia dzisiejszego.

    za Ultramontes

  248. Baron Srul Radziwiłł said

    Odnośnikowo do numero 199

    Najuszanowańszy Pan Hjk,

    U mnie jest przykrość, że ja z powodu jestem zajęty na różne sprawy, a także na wyprowadzanie nasz Dupek na spacer, czego wymaga moja żona Ruchla, nie mogę natychmiastowo odpisywać na Pański mądry wypowiedź. Natychmiastowo to ja Panu natomiast udzielić dobra pożyczka pieniężna.
    Pański wypowiedź mnie wiele objaśnił na temat mentalność umysłowa u współczesne katoliczniki i ja z wielka radość opowiedziałem to dla innych ludzi z nasza gmina wyznaniowa, że katoliczyzm coraz się bardziej upodobywuje do nasz judaizm.

    Z jednym tylko się nie mogę zgodzić. Pan papież powinien nie tylko wykluczować Pierwsze Przykazanie, ale w ewogóle przyznać, że waszego Jeszue zabili Polacy-antysemitniki. Oprócz tego powinien zatwierdzić rozwody, usuwanie ciąża u gojki, śluby pomiędzy geje oraz eutanazja i zaślubianie księdzów. Wtedy by się zrobił jeszcze bardziej popularniejszy i oklaszczywany przez szerokie tłumy.

    Jeszcze się zapytam, jakie sukcesy odniosło Zgromadzenie w Asyżu, bo u nas w gminie wyznaniowej to sobie boki zrywają ze śmiechu.

    Z wielkim poszanowaniem
    Baron Srul Radziwiłł

  249. Kapsel said

    Re225
    Panie Gajowy,an Kapsel tu bedzie , bo On musi byc. Teraz udawadnia, ze zbawienie Pochodzi od Zydow.

    Być to ty tu musisz aby wykonywać to o czy mówi Pan Józef Bizoń.

    ….Teraz trzeba Polaków podzielić na tle JPII – oczywiście też w trosce o, oo ……..
    A potem ich obrzucać lemingami, katolicznikami, itd, itp.
    z dokładką prymitywnego (z czasów kamienia łupanego) tłuczka typu JO….

    Myślałem że jesteś biednym ,chorym człowiekiem ale teraz widzę żeś jest po prostu zwykła hasbara.

    Re 226
    Nie wiedziałem, że tu tylu zwolenników “dialogu” i “starszych braci” 🙂 🙂

    w komentarzu 204 podałem konkretne wypowiedzi odnośnie tak narodu jak i samego słowa ŻYD.
    Jakie to ma przełożenie na teraźniejszość pokazałem na przykładzie Ewangelii.
    Czy tak powiedział Jezus i czy tak powiedział św.Jan ja tego nie wiem.Przypuszczam że na to mogą odpowiedzieć historycy którzy mają wgląd do starodawnych Pism Świętych.To oni mogą chyba potwierdzić lub zaprzeczyć o tym co podałem w komentarzu że słowo ŻYD zostało wymyślone lub też było od początku w użyciu czyli z dat pierwszych chrześcijan .
    Dopiero cały mój komentarz stanowi o mojej wypowiedzi ale to dla ludzi normalnych do jakich przez ponad trzy lata zaliczałem i Pana.Nie znajdzie Pan przez te lata nawet jednego słowa które mi Pan teraz przypisał bo i ten komentarz 204 mówi zupełnie o czym innym. Pan dobrze pamięta że przypisywanie mi takich właśnie cech budzi we mnie najgorszą odrazę.Tylko że Panu właśnie o to chodzi aby eliminować ludzi którzy tutaj byli ale się zmyli bo szybciutko sie zorientowali.

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/papiez-jan-pawel-ii-a-judaizm/#comment-206814

    W ten sposób wydał Pan kolejne świadectwo o sobie i prawda jest taka że:

    ………Poza tym trucizna podana jest na talerzyku zaufania do Gojowkowego , ktore sobie skutecznie wypracowal ,przyklepujac ja ankieta jego popularnosci plus “wyproszeniem” lub osmieszeniem bardziej spostrzegawczych (P.Aga , Peryskop ,Kapsel,HJK ,Pan Bizon).
    Wszystko w milej ,elokwentnej atmosferze…..

    i tutaj

    ….p. Marucha coś mi się wydaje, że nie potrafi Pan przyjąć słów krytyki. Sam Pan chętnie krytykuje i narzuca swoje poglądy, lecz nie potrafi Pan obiektywnie ocenić danej sytuacji. Muszę przyznać, że jest Pan dobrym psychologiem i osobą inteligentną, bo tylko ktoś taki potrafi narzucić swoje poglądy innym, by byli przekonani, że sami w to wierzą. A w przypadku Pańskich poglądów osoba ślepo wierząca nie zyskuje wrogów, lecz jest oceniana jako niezrównoważona psychicznie:(..

    https://marucha.wordpress.com/poglady-maruchy-na-swiat-i-zycie/#comment-193508

    praktycznie moja Żona cały czas prosiła

    …nie dokładaj do tego ręki !,to nie ten wiatr !….

    Re 241.

    Pan Józef Bizoń.

    Wielkie ukłony i wielkie poszanowanie dla Pana postawy,trudu i pracy.
    Dziękuję Panu i przepraszam za wszystko co mogło przynieść Panu przykrości z mojej strony.

  250. Marucha said

    Re 226:
    Nie wiedziałem, że tu tylu zwolenników “dialogu” i “starszych braci” [Marucha]

    Jeśli Pan wziął moje słowa do siebie, to już wyłącznie Pańska sprawa.
    Pańska żona miała rację. Tu nie wieją wiatry dla Pana.
    Proponuję zająć się wyszpiegowaniem, kim jestem – sam Pan kiedyś w chwili szczerości chwalił się, że ma „dojścia”.

  251. Re.249
    Również przepraszam – a Pana ‚Zdziwionego też, jeśli się czuł urażony.
    Było minęło i jedziemy dalej.
    Wszak i idzie o Polskę i Naród Polski.

  252. JO said

    Panie Gajowy, Modernistom, Sekcie JPII Pan nie jest Potrzebny a przeciwnie ONI Pana Nienawidza I zwalczaja. Ataki na Pana sa przemyslane a udezenie w najbardziej delikatnym czasie, gdy Pan I Tradycja Potrzebuja wsparcia. Od nich Pan dostajesz wowczas cios nozem w plecy, wysylaja kule w tyl Pana Glowy zamiast wydawalo by sie wielkiego wsparcia, odsieczy.

    Pana wysilek, Nauka, Pouczanie Ida jak kula w plot w iCh kierunku. Wciagaja Pana a co Gorsza Wciagaja tu rozmowcow I kieruja w maliny a nawet przepasc.

    Na nich szkoda czasu I. Atlasu.

    Nam, zwyklym poszukiwaczom Prawdy, zagubionym, slabym, bez powietrza, ucisnietym…… Pan jest Potrzebny, Pan jest Autorytetem u ktorego Gajowce odnajdujemy Prawde, Tlen, ladujemy akumulatory by dalej walczyc.

    Dzis w roznych czesciach Swiata trudno jest nie tylko o Msze Katolicka ale I o Slowa Prawdy.

    Gajowka jest jak Ambona w Kosciele, jak Najleprzy Katolicki Przyjacoel.

    Ja w imieniu swoim dziekuje ze Pan jest. Dziekuje w imieniu tych co Pana czytaja w moim Otoczeniu.

    Dziekuje, ze nie podaje sie Pan Naciskom, nie ulega Pan Namietnosciom, Pokusom, ze Rozpoznaje Pan Klamstwo I odpycha Swiat od siebie ROBIAC NAM MIEJSCE. W ktorym Dzieli sie Pan z Nami Prawda.

  253. Re.252

    Panie JO
    – Pan pomyśli;
    komu są potrzebni do szczęścia tacy misjonarze jak Pan?

  254. Gość said

    249
    Panie Kapsel z dużą przyjemnością czytam Pańskie wpisy i myślę, że emocje są złym doradcą, bo zwyczajnie jest Pan tak jak i inni potrzebny!
    Nie można unosić się źle pojętą dumą w „blogu” o charkterze czysto informacyjnym, odwiedzanym także przez tych co potrzebują informacji i znaleźli „oazę”, stworzoną przez Gajowego, w której Pan (łącznie z panią Agą, Peryskopem, p. Józefem Bizoniem i innymi, posiadającymi rozległą wiedzę) jest „solą” blogu. Gospodarz jest osobą bardzo wrażliwą i nieprzeciętną, mającą nieprawdopodobny talent do zorganizowania i stworzenia w „dzisiejszej zaśmieconej przestrzeni życiowej” takiej oazy. Czasy są „demonicznie trudne” i trzeba użyć Bożej mądrości, żeby się nawzajem nie wykluczać i nie dać ponieść emocjom.

    Zostałem przez p. Kapsla ciężko obrażony. Nie trzeba być specjalnie wrażliwym, żeby w takim przypadku sięgnąć po dostępne środki. – admin

  255. Re.250.

    Panie Marucha – czy ja to dobrze odbieram to pod ad.250 – znaczy się, że Pan Kapsel ma bana?

    A jak Pan sądzi, co powinienem zrobić, gdy ten Pan podważa zaufanie do gajówki, nazywając mnie manipulatorem, bądź też publicznie wyrażając poparcie dla takiej opinii? Może miałem go w dupę pocałować? – admin

  256. Panie Marucha.

    – sądzę, że Panu umknęły moje komentarze spod ad.245, 246 -.

    Niech Pan strzeli na wiwat – znaczy się w kilka numerów stron „Osoba i czyn” z zakresu, który tam podałem. Zobaczymy co Pan ustrzelił i czy ustrzelony tekst jest strasznie trudny do zrozumienia.
    Dlaczego by pozbawiać gości Gajówki takiej atrakcji? A i popróbowania swych sił w zakresie rozumienia tekstu, który czytają?

  257. Marucha said

    Re 256:
    Panie Józefie, a może by Pan tak się zwrócił do ks. Villa, bo to on opublikował Tezy – a nie do tego, który je tu zamieścił?
    Poza tym nie interesują mnie wydania „poprawione”, lecz oryginalne z 1969 roku, które – co powtarzam aż do znudzenia – jest w trakcie czytania.

    Ciekaw jestem, jakich jeszcze zamieszczanych autorów będę musiał w przyszłości bronić… jakby to było moim obowiązkiem!
    Ludzie, nie widzicie absurdalności sytuacji?
    Opublikowałem tekst. Dałem się każdemu swobodnie wypowiedzieć.
    Schody zaczęły się, gdy paru szmondaków zaczęło mi imputować „manipulacje”. I właśnie za to wylecieli z gajówki, a nie za poglądy.

  258. Re.254

    No dobrze Panie Gajowy.

    A co do autorytetu Gajówki – to czy występy Pana JO (te pikantne) budują autorytet gajówki czy też nie budują?

    Warto by to jednoznacznie ustalić: TAK lub NIE,
    bo wówczas mielibyśmy jakiś trwały punkt odniesienia.

    Pan JO nigdy nie insynuował gajowemu manipulanctwa. A że nieraz wyraża się emocjonalnie? Może wolę szczere emocje, niż s…syńską ogładę i dyplomację? – admin

  259. Przecław said

    #238 JO
    Moja uwaga nie odnosila się do JP2, dlatego nie muszę zmieniać zdania. Pan mówi o czyms innym. Na pytanie czy JP2 dzialal ze złą wolą wpychając nas do UE, odpowiem, że nie wiem, jednak nawet założenie jego dobrych intencji nie usprawiedliwia go, bo wykazał się brakiem elementarnej ostrożności i wiedzy histoRycznej.e

  260. Re.257

    Dlaczego Pan się tak wzdryga przed takim ‚totolotkiem’, który zaproponowałem?
    Przecież z treści z tych kilku wskazanych przez Pana stron może coś da się wydedukować pod te „tezy”.

    Chyba nie uruchomiono gdzieś nagle teraz druku tej książki oryginału w języku polskim z 1996 r. (z jej podstarzeniem)? Więc nie widzę powodów do tego, aby mojej propozycji nie przyjąć.

    A może ktoś inny wskaże te numery stron, a ja dam tu linki do skanu tych stron – oczywiście o ile Pan Marucha na to zezwoli.

  261. zofia said

    ad204,205

    Slowo ZYD oczywiscie ze wystepuje w NT. Pan Jezus zostal poslany najpierw do ZYDOW aby ten wybrany przez Boga narod zbawic i odzyskac go dla Ojca aby byl SWIATLOSCIA dla swiata. Wszyscy apostolowie nazywaja siebie ZYDAMI.
    Ale nigdzie w Ewangelii Pan Jezus bedac czlowiekiem nie mowi o sobie ze jest ZYDEM. Nawet przed Pilatem mowi ,ze JEST KROLEM dla ZYDOW.
    W podanym fragmencie pozwolilam sobie wytluscic jak okresla siebie sam Pan Jezus:
    9 Na to rzekła do Niego Samarytanka: “Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?
    O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: “Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej”.
    22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. 23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”. 25 Rzekła do Niego kobieta: “Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko”. 26 Powiedział do niej Jezus: “Jestem nim Ja, który z tobą mówię”.
    41I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, 42 a do tej kobiety mówili: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata”.

  262. Marucha said

    Re 260:
    Nie mam żadnego obowiązku udowadniania prawdziwości, bądź nieprawdziwości tez. Zamieściłem artykuł. To wszystko.
    Niepotrzebnie dałem się wciągnąć w dyskusję.

  263. Z zezem said

    Panie Gajowy,tak jak wielu bywalcow gajowki cenie sobie ogromny wklad panskiej pracy i zaangazowania dla sprawy najwazniejszej, POLSKI!!!
    Jednak od momentu pojawienia sie w gajowce ,wulgarnych,natretnych ,chamskich,JUDZACYCH MANIPULATOROW,takich jak Mars,Sono(w wielu osobach)i naturalnie herszt tego szemranego towarzystwa,szalony weterynarz JO,gajowka zaczela podupadac.

    Pan JO wielokrotnie obrazal,ponizal w sposob wyjatkowo prymitywny i chamski,wielu Gajowkowiczow.
    Pan go czesto przywolywal do porzadku(jak widac bezskutecznie).
    Czy ten TYP za obrazliwe traktowanie Panskich gosci nie powinien zostac ZBANOWANY juz dawno temu?

    Od tych,z ktorymi dzisia jest Pan na bakier,moglismy sie wiele nauczyc.
    Czego nauczylismy sie od JO i jemu pdobnych???

    Z powazaniem.

  264. Z zezem said

    @258
    Ubiegl mnie Pan,Panie Jozefie.

    Serdecznie pozdrawiam.

  265. Marucha said

    Re 263:
    1. JO nie jest żadnym hersztem towarzystwa, składającego się z Marsa, Sono czy kogokolwiek innego. Reprezentuje siebie samego.
    2. To prawda, że JO ma nieopanowany język. Jestem jednak przekonany, iż wynika to z jego temperamentu. Nigdy natomiast nie zauważyłem u niego judzenia i podżegania, które to rzeczy zrażają mnie najbardziej.
    Był zresztą kiedyś zbanowany, ale stać go było na przyznanie się do winy, przeprosiny itp. pojednawcze gesty, na które najwyraźniej nie mogli się zdobyć niektórzy inni.
    3. Nie wiem, czego ostatnio mogłem się nauczyć od zbanowanych osób. Judaistycznych poglądów na Kościół? Tego, że papież nie powiedział tego, co powiedział? Czy może tego, że jestem manipulatorem i oszustem?
    A poza tym dziękuję za wyrazy uznania dla mej pracy, która ostatnio stała się bardzo niewdzięczna.

  266. Panie Marucha

    – zadaje się, że z tymi (jak pan to ładnie określił) szczerymi „poglądami” Pana JO trzeba by było go wykierować na islam – to wówczas przestałaby być konieczna przez Pana obrona Pana JO.

  267. j said

    Ad.256 – Jozef Bizon

    Szanowny Panie Jozefie! Gajowy najwidoczniej nie lubi grac w totolotka. Jego zbojeckie prawo 🙂

    Ja i owszem. Poza tym nie jestem zbyt oryginalna, bo jak wiekszosc polskich lemingow nosze w sercu pamiec o bl.JPII w sercu, kocham go, podziwiam, staram sie go zrozumiec w miare moich skromnych mozliwosci. I bardzo mi go brakuje….
    No to moze ja zagram, jesli Pan pozwoli, co?
    Moze jakis znak od Ducha Swietego dostaniemy tu wszyscy? Pod warunkiem, ze Go nie zniesmaczylismy do tej pory tym naszym klangorem 🙂 :).
    Jesli Pan wyrazi zgode – to niech to beda na przyklad strony 55, 120, 138, 201, 265, 300
    Pozdrawiam

  268. j said

    Ad.228- GNIDA pseudo JO

    Weterynarzu! Lecz sie sam!
    A najlepiej srodkami na gnidy!!!

    ________________________________________

    „Ad.226. …a Pan Myslal , ze Ma “Przyjacol” w kolo, ktorzy lubia z Panem Romawiac? 🙂

    ONI maja za zadanie Pana Dyskredytowac jak Pan czyta, pilnowac, sledzic, po prostu grac , ze sa po Pana Sronie.

    Jeden z nich nawet sie przyznal w ferworze emocji, ze moze Dojsc do Kazdego 🙂 ))

    Szydlo wychodzi z Worka w Gajowce wczesniej czy pozniej I to jest Gajowki sila…

  269. Marucha said

    Re 268:
    Niestety JO ma dużo racji, o czym się przekonałem osobiście.

  270. Panie Marucha

    Powiada Pan, że JO Pana przeprosił – dopowiem, ze to nie raz. no i bardzo dobrze.
    Ale jakoś nie zauważyłem (może przeoczyłem), aby Pan JO kogokolwiek jeszcze innego przeprosił.

    To w takim razie ja pytam:
    czy my sroce spod ogona wypadli, my gorsi?

  271. j said

    Szanowny Panie Marucha niestety ale JO nie ma racji!!!
    I Pan o tym doskonale wie ale jest Pan dzis troche naelektryzowany 🙂
    Panska mrowcza praca na blogu, ogladalnosc panskiego bloga, cytaty wokol z panskiego bloga i cala rzesza ludzi, ktorzy tu z duza przyjemnoscia wchodza…
    I komentuja…
    To wszystko nic????? Prosze mnie nie wkurzac!!!

    Natomiast jak kazda gnida, JO wykorzystuje naelektryzowana atmosfere by szczuc na innych prezentujac sie jako najlepszy i wierny maruchowy przyjaciel. Tfu!

    Zawsze umial Pan godzic ogien z woda. Zaryzykowalabym nawet, ze z takim telentem jak zadnemu innemu blogerowi w naszej blogosferze do tej pory to sie nie udalo.

    Zycze sobie, Panu i nam wszystkim by byl Pan odporny na pochlebstwa gnid a otwarty na odmiennosc pogladow i odmiennosc charakterow. Jak do tej pory udawalo sie to Panu nienajgorzej.
    Uklony i dobranoc

  272. Marucha said

    Re 270:
    Nie wiem, co mam Panu odpowiedzieć. Przecież nie siedzę w duszy pana JO.

    Swoją drogą, chociaż nie lubię farmaceutyków, ale polecał bym panu JO citalopram. Ten lek łagodzi obyczaje – maleje napięcie nerwowe, nabiera się dystansu do rzeczywistości, człowiek się uspokaja, ale zarazem nie występuje żaden negatywny wpływ na intelekt, refleks, pamięć itd.
    To nie jest z mojej strony absolutnie żadna złośliwość typu „idź się leczyć”, lecz całkowicie przyjazna rada, którą warto rozważyć.

  273. Marucha said

    Re 271:
    Miła Pani J, z którą ostatnio rzadko się zgadzam, lecz nadal nie wpływa to na przyjazne sentymenty… pozostańmy przy swoich zdaniach.

    Moją, jak Pani mówi, mrówczą pracę, paru szubrawców uparło się zniszczyć. A jak zniszczyć? Są różne sposoby: zasugerować agenturalność, manipulatorstwo, żydowskie pochodzenie, PZPR-owską przeszłość, bycie na żołdzie „ruskich” etc. etc. etc. Szubrawcy mają bogatą wyobraźnię.
    Niestety, wykazywała im Pani swe poparcie. Było to dla mnie dość mało przyjemne.

    To nie JO szczuje. JO ma niewyparzony język i tendencję do pochopnego oceniania ludzi, ale wali prosto z mostu. Nie szczuje, nie judzi, nie intryguje.
    Szczuli natomiast Pani ulubieńcy: Peryskop/Pokora, Kapsel (niestety…), poza tym różne obszczymurki, jakiś tam HJK, Romanek itd.

    Moja otwartość na odmienność poglądów uległa, powiedzmy, sporej redukcji. Natomiast otwartość na skierowane do mnie oszczerstwa spadła do zera.

  274. JO said

    Ad 270. Panie Jozefie, czy Pan wie co to mowic od personem? To oznacza nie wprost do mowiacego, o mowiacym….a ponizej Pasa Atakowac.

    Pan jest dla mnie zdrajca Tradycji, sekciazem JPII jak Pan Kapsel I inni a argumenty za moim zdaniem podaje przywolujac Pana Gajowego opinie o dzialaniach JPII I wplywie JPII Dzialan na Kosciol, na mnie. Przywoluje to co Naucza Bractwo na stronie Internetowej swojej.

    Nie dzialam, nie mowie ponizej Pasa a wprost w Oczy przywolujac Fakty.

    W Zamian za to, ze Sprzeciwiam sie Panu , Adze , Pani J w gloszeniu Modernizmu na tej stronie Panstwo wyzywacie mnie od Gnid, ludzi z Kamienia Lupanego……

    —–
    Zamiast w momencie ciezkim dla Tradycji wesprzec Ja I tego, kto Naucza o Tradycji , buduje Gajowke przede wszystkim dla Chwaly Bozej a nie Polski I Polakow, WY. Atakujecie I pozwalacie Atakowac Gajowego, bluzgac na niego dokladajac swojego Modernistycznego Ognia.
    ——-
    Pan sie Pyta, czy WY Sroce Spod Ogona wypadli? Chcialbym by to Byla sroka a nie Szatana ogon….., lepiej by bylo dla mnie I was, by to Byla Sroka.

  275. JO said

    Ad.270. Przypomne Panu, przeprosilem conajmniej jeszcze Jedna osobe – Pana Romana K….

  276. Marucha said

    Re 274:
    Zamiast w momencie ciezkim dla Tradycji wesprzec Ja I tego, kto Naucza o Tradycji , buduje Gajowke przede wszystkim dla Chwaly Bozej a nie Polski I Polakow, WY. Atakujecie I pozwalacie Atakowac Gajowego, bluzgac na niego dokladajac swojego Modernistycznego Ognia.

    I niestety, tak to właśnie wyglądało z mojego punktu widzenia.
    To był zmasowany atak na Tradycję, czyli na prawdziwy Kościół Katolicki. To było jawne poparcie dla judaizacji Kościoła i zabójczych dla niego moderniackich ideologii.

    Zarazem nie szczędzono sobie najbrudniejszych chwytów w stosunku do mojej osoby, przy akompaniamencie oklasków ze strony niby to biernych widzów.

  277. Marucha said

    Re 275:
    Pan RomanK dużo wcześniej ode mnie poznał się na niektórych ludziach.

  278. JO said

    Panie Gajowy, Pan ukazuje Prawde w Gajowce Przez Pryzmat ktorej widac dzialania Zabojcow. Jak Patrzac na i to byc wyciszonym? Zaden Farmaceutyk nie uspokoi a jedynie Przywrocenie Prawdy do Panowania.

    Poki co I w Gajowce Falsz dokopuje nawet I Panu , tu sie szarogeszac. I jak tu nie krzyczec? W kolo uni …..trupy, zmije, sodomici, I by tylko to , ale ONI ciagna Nowe Pokolenia do piekla w ktorym siedza….

    Czy mozna Patrzac na to siedziec cicho?

  279. Marucha said

    Re 278:
    Chyba rozumiem Pana, ale czasami odrobina powściągliwości nie zaszkodzi. Krzyk może ogłuszyć i zniechęcić do słuchania tego, co Pan chce przekazać.

  280. Ad.267

    Pani ‘J’ przyjęła propozycję pod ad. 256 i z dzieła Kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL wybrała strony: :
    55, 120, 138, 201, 265, 300.
    ———————————-
    A oto obrazy stron: 55, 120

    Strona 55
    wybrana przez Panią ‘J’ z dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL

    Strona 120
    wybrana przez Panią ‘J’ z dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL

  281. Ad.267

    Pani ‘J’ przyjęła propozycję pod ad. 256 i z dzieła Kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL wybrała strony: :
    55, 120, 138, 201, 265, 300.
    ———————————-
    A oto obrazy stron: 138, 201

    Strona 138
    wybrana przez Panią ‘J’ z dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL

    Strona 201
    wybrana przez Panią ‘J’ z dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL

  282. Ad.267

    Pani ‘J’ przyjęła propozycję pod ad. 256 i z dzieła Kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL wybrała strony: :
    55, 120, 138, 201, 265, 300.
    ———————————-
    A oto obrazy stron: 265, 300

    Strona 265
    wybrana przez Panią ‘J’ z dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL

    Strona 300
    wybrana przez Panią ‘J’ z dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn” wydanie III KUL

  283. re.275

    Panie JO
    – nie rżnij Pan głupa
    Chodzi o pomiatanie przez Pana osobą JPII, a tym samym pomiatanie przez Pana nami.

    Panie JO – dobrze panu radzę,,, proszę sobie znaleźć i przeczytać parę razy na głos stosowny artykuł Kodeksu Karnego – jest na stronie sejmu wejście z ISAP.(u góry po prawej). Jak już Pan zrozumie to proszę tu dać mi znać.

  284. Zdziwiony said

    Kapsel powiedział/a
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2012-10-30 (wtorek) @ 15:28:56
    Re 250

    225….JO powiedział/a
    2012-10-30 (wtorek) @ 11:07:33

    Panie Gajowy,an Kapsel tu bedzie , bo On musi byc. Teraz udawadnia, ze zbawienie Pochodzi od Zydow.

    JPII udowodnil , ze Zydzi sa Katolikami I nie potrzebuja sie nawracac wiec Pan Kapsel ciagnie ten temat. Przeciz Guru JPII Ma swoich sekciazy I po Smierci Guru, ktorzy Pilnuja Pan na kazdym Kroku.

    226…Marucha powiedział/a
    2012-10-30 (wtorek) @ 11:10:11

    Re 225:
    Nie wiedziałem, że tu tylu zwolenników “dialogu” i “starszych braci”

    oczywiście że przedmiotem rozmowy był nie Kapsel tylko Pan Piegłasiewicz z Koziej Wólki.

    Zaraz zalożę worek po kartoflach i pójdę z pielgrzymką pokutną , po tym pierwszym śniegu.

    Proponuję zająć się wyszpiegowaniem, kim jestem

    a żyj człowieku w spokoju
    jeśli taki jest Dopust Boży….

    .tylko

    bujaj las a nie Nas

  285. Niżej dzielę się z Wami wszystkimi ustaleniami, jakie poczynił – i przesłał mi e-maile’em – Pan „Hjk’ w sprawie wydania polskiego oryginału (wydanie I z roku 1969) dzieła kard. Karola Wojtyły „Osoba i czyn”
    ——————————

    Z mych dzieiejszych badań i riserczu – zlokalizowałem 2 oryginały na kul-u o 500% autentyczności, bo jeszcze z jakimis dedykacjami autora (!).>/strong>

    W pośpiechu wybiegajac na zajecia nie wziałem aparatu by zrobic fotosy stron, no ale to zadanie na najblizsze dni. Takze przejrzę bibliotekę, bo moze czyscili miejsca pubiczne – jeśli tak, to mieli nielada zadanie – nakład był 5 tys egz +350 🙂

    Zapytam siostrę prof, o wydanie z Belgii, bo to być moze blef pod ten „lewy dodruk”.

    3 wydanie z 94 roku zostało poprawione i „nieco” zmienione w stosunku do 69 i jest łącznie ok 900 (!) poprawek, głównie redakcyjnych, co zamieścił chyba p. Józef, bo zebrane są na 5-6 chyba stronach.

    Były 3 duze sympozja nt „O i c”,pierwsze zaraz po ukazaniu się na KUL-u, potem w Krakowie po wyborze na papieża, potem jeszcze jakieś jedno, wiec ksiązka była dosć gruntownie prześwietlona.
    3 wydania zawiera dodatkowo studia autora nad problematyką, która dopowiada, uzupełnia precyzuje zagadnienia.

    Jest to dzieło filozoficzne zasadniczo, wiec tezy o charakterze teologicznym raczej tam nie powinny wystepować. Na tyle jednak trudne, ze krążył dowcip, iz kardynał zadawał je do przeczytania jako pokute co cieżym grzesznikom na spowiedzi 🙂

    Nie będą mieli łatwego zadania „maruchowi czytacze” 🙂
    Dowiedziałem się o innej ciekawostce związanej z tym dziełem, ale Maruchowi zapewne nie mają o tym pojęcia.”
    ——————————————

  286. JO said

    Ad.283. Panie Jozefie. Jezeli mam do wybory JPII z Panem I cala was za Sekta posoborowa J!PII a Tradycja, to wybieram Tradycje. Pana wymiotlbym na miejscu Bedac Gajowego po Pana Akcjach wsparcia JPII w ciagu sekundy, gdyz nie mozna mowic, ze Gajowka jest strona Tradycji Katolickiej I Tradycjonalistow I Tolerowac Takich oszolomow jak Pan, Pan Kapsel, Aga I wszystkich Natankowcow.

    Widzi Pan , Pan wstawia sie za JPII , ba mowi, ze Ja atakujaca JPII czyny Atakuje Pana czy Panow Osobiscie.

    Nie pozwala Pan jednak Zydowskim sposobem by taka zasada dziala w oboe strony w tym wzgledem Tradycji I mnie.

    Nie moze Pan zauwazyc lub nie chce, ze Wychwalajac JPII Pan Pluje na Tradycyjny Kosciol Katolicki w tym w moim mniemaniu na Pana Jezusa.

    Stojac na Stanowisku popiera nia JPII, nie zauwaza Pan, ze Jako Gosc a nie „Domownik” , bo to strona dla Tradycjonalistow I iTradycji przezde wszystkim, Pan sie szarogesi z Poparcim I jej ideami w Gajowce na co Pan nie Ma Tu Moralnego Pozwolenia.

    Pan nie widzi, ze w OCzach Tradycjonalistow, wszystko co Pan Madrego Napisal na swojej Stonie przekresla Poparciem Dzialan Dla JPII I Jego Usprawiedliwianiem, co Przeczy Prawdzie, co Konfuduje powodujac, ze sa sluszne oskarzenia Pana Dzialan jako Zdrade, Podstep zamierzony czy nie to na tyle problem Duzy, ktory powoduje NIE dlaPana tu Istnienia, jakichkolwiek wypowiedzi w szczegolnosci, ze Teraz jest Zmasowany Atak na Tradycje , Bractwo, ktore przezywa niespotykany Kryzys do tej Pory.

    Podpisuje sie Pana Slowami w moim kierunku…

    …..ten z Kamienia Lupanego-
    Oraz Slowami Pani J
    …Gnida
    I Pana Kapsla-
    ….Chasabara

  287. Marucha said

    Re 286:
    Ja po prostu nie rozumiem, co p. Józef Bizoń chce udowodnić.

    Że Jan Paweł II nie był filosemitą – czy że był? A może był, ale nie wypada o tym pisać?

    Że zażydzenie Kościoła jest zgodne z intencjami Ducha Świętego – czy nie jest – czy też nie powinno nas to obchodzić?

    A może po prostu chodzi o czepianie się gajowego, że pisze niewygodną prawdę, która jest „ciosem w serce” dla Polaków?

  288. JO said

    Ciekawe, ze mozna starszyc I nie tylko….sadami gdy chodzi o JPII I innego Guru co po mysli Unych a tych co Opluwaja Tradycje mozna wylacznie wzniesc na stolki, Zakladac I’m mozna wylacznie whence laurowe….choc zasluguja czesto by pozbawic iCh zycia z Milosci do Nich I Ludzi.

    Lepper, Ratajczak, 20 000 ludzi w Katyniu….wyrzuceni Polacy z Polski bo zbyt Polscy….
    Ks Jankowski…..

    Takich nazywa sie Terrorystami, przypisuje I’m sie miano islamistow, bo zbyt radykalni, nie na czasie Liberalnego Neokosciola

    ——–
    Spier…da….la…j…Cie. Z Tej Strony Internetowej wszyscy Kochajacy Swietego JPII. Czego sie tu uczepiliscie wszyscy Sekciaze JPII, Wyznawcy Jedynago Boga JPII. ?

    Macie inne strony, do wyboru, do koloru. Czego tu streczycie?

    Czy WY czytac nie potraficie, ze TO STRONA TRADYCJONALISTOW.

    To oznacza, ze nie jest to strona Dla Posoborowcow. Gdzie wasze logiczne myslenie?

    I jeszcze taki sie obraza, jak zabraniam sie mu mowic szerzac posoborowie. Jeszcze taki Uzywa wznioslych slow, ze dla Dobra Polski I Polakow taki tu jest I bedzie I do przodu…. I animuszu pseudopatriotycznego dla Glupich dodaje by dla Polakow I Polski bronic Swietosci JPII.

    Won stad lachudry.
    Precz stad
    Precz

    Rany Boskie, panie JO… no to Pan przysporzył sympatii tradycjonalistom… – admin

  289. JO said

    Zabraklo Krolow Katolickich Krolestw, Zabraklo PRawdziwej Swietej Inkwizycji, Zabraklo Czlowieka, ktory by nie Udawal ze jest Papiezem…..to Wyznawcy Posoborowia I caloksztalt Unych I iCh Armia bezkarnie moze Pluc na Tradycyjny Kosciol, na Jedyny Kosciol, na Mistyczne Cialo Chrystusa….

    Ba nawet taki wyjmuje swego penisa publicznie I obsikuje Krzyz…

    Ba , Tacy Popieraja tego, co Podawal Reke tym co namawiaja by sikas na KRUCYFIKS a byl Papiezem.

    I jeszcze bezczelni publicznie mowia, ze to Dobry ruch, dyplomatyczny, ze to jest Wyrazem Milosci, ktora Pan Jezus Nauczal I Sam Pan Jezus Tak by Zrobil jak JPII nie lepiej od niego.

    Kiedys , dawno temu za jedno takie zdanie wypowiedziane tak prywatnie a coz publicznie ponieslibyscie Lachudry Konsekwencje.

    Molestujecie swoja dzis gadanina bez konsekwencji, bo Tacy jak WY Wymordowali Katolikow w Wandei, Wolyniu….a dzis stosujacy Nowoczesnej Metody Mordowania, ktore stosujecie swiadomie lub nie w Gajowce.

    Won Lachudry, sa Granice Tolerancji, ktore WY okrzykujecie Terroryzmem Klamcy, Manipulatorzy, Terrorysci, Mordercy.
    Won!

  290. JO said

    Tak, tak, Nie , Nie

  291. JO said

    AD.287.
    Nic nie chce udowodniec. Kazdemu logicznemu wytlumaczenia On zaprzecza wskazujac na oczywisty nonsens.

    To tak jak w talmudycznym Sadzie pytam sie czy sad jest Prawy.

    INtencja Kazdego jak Pan Jozef, QPan Kapsel jest to co Gora Ma za Intencje – bezwarunkowe Przyjecie iCh „Prawdy” , ktora wplywam od nich a nie Trojcy Swietej. Prawdy, ktora jest forsworn a Sila, ktora Pan poczulismy na wlasnej skorze: jezeli nie to Gajowego zbluzgamy, zdyskredytujemy….I gorzej…do Sadu Pojdziemy a jak I to nie pomoze to he, he ….jak Ratajczaka zobaczymy w TV , ze sie zapil albo w spitbalu umarl, albo wypadeczek…o oooo powiesil sie biedny…

    A TYM WLASNIE ONI WCIAZ ZABIJAJA CHRYSTUSA, Prawde, Jedyna Droge…

  292. j said

    Ad.273 – Marucha

    Szanowny Panie Marucha !

    Tym wpisem chcialabym ze swoje strony zakonczyc te burzliwa polemike.
    Pragne Pana zapewnic, ze za kazdym razem kiedy przychylam sie do jakiejs analizy czy do jakiejs opcji, ktore niekoniecznie sa zwierciadlanym odbiciem panskiej – czynie to nie dlatego by Panu dokuczyc albo dopiec ale dlatego, ze tak wlasnie w danej chwili czuje. Moge sie mylic. Wiem, ze moge nie miec racji ale zawsze reaguje tak jak czuje. Bardzo staram sie byc uczciwa przede wszystkim wobec siebie ale w ten sposob choc posrednio – uczciwa takze wobec Pana oraz kolegow, z ktorymi rozmawiam. W ogole nie lubie oszukiwac. A szczegolnie nie lubie oszukiwac przyjaciol, do ktorych Pana zaliczam.
    Czy chcialby Pan, zebym pisala cos co kloci sie z moim stanowiskiem jedynie po to by sie Panu przypodchlebic? Znajac Pana nie wierze by Pan tego chcial.
    Nie wykluczam, ze choc jest mi Pan z roznych wzgledow bardzo bliski – bede musiala odejsc z forum by nie popsuc czegos cenniejszego dla mnie niz dysputy w gajowce. Pan wie o czym pisze.

    Boli mnie i smuci, ze jedna gnida o nicku JO, taki gajowkowy Rasputin – potrafila moralnie zdewastowac blog, ktory kwitl kiedy gnidy nie bylo i ktory dalej bedzie kwitl jak gnida odejdzie.

    Udala sie gnidzie pracowicie preparowana prowokacja z Aga i Kapselem. Gnida sie cieszy, bo wie, ze uda sie gnidzie z innymi.
    Nie potrafie tego zrozumiec ale tak ,jest.
    Pan Kapsel to jeden z najzacniejszych ludzi jakich spotkalam w Gajowce. Oddany bez reszty Bogu, cieply, ufny czlowiek z sercem na dloni. Gnidzie, ktora ledwo umie sklecic zrozumiale zdanie ale zgrabnie konstruuje obsceniczne opisy narzadow damskich i meskich, udalo sie zrobic z Kapsela persona non grata w Gajowce.
    Co Pana tak zaslepilo, ze zartobliwy zwrot „mam dojscia” potraktowal Pan jak szantaz? Gnida wprawdzie sprytnie podkreslala ten zwrot wielokrotnie by Pana rozjuszyc ale czy Pan naprawde musi sluchac gnidy????
    Tego samego zwrotu zartobliwie uzyl Kapsel w mailowej rozmowie ze mna.
    To ja jestem tym ubeckim zrodlem Pana Kapsela 🙂 🙂

    Panie Gajowy! Modle sie by Duch Swiety podpowiedzial Panu co robic, bo ja szczerze mowiacnie wiem.
    Ja bylabym tylko bardzo szczesliwa gdybym na panskim forum mogla sprzeczac sie z Aga o red.Michalkiewicza, wspierajac w tym Pana Zapinio. Zebym mogla czytac wpisy Kapsela i sluchac pieknych piosenek, ktore z serca nam dedykowal. Chcialabym spokojnie zapoznac sie z nowymi analizami dr TS, Peryskopa czy Pana HJK. Nawet Sono czy Maran mi nie przeszkadzaly choc czasem bywaly upierdliwe.
    Bo to nasi rodacy, panie gajowy!!! Kazdy inny, jeden madrzejszy, drugi mniej ale …to NASI!
    To nasi.
    To Polacy, ktorzy martwia sie o Polske tak jak Pan i ja. To Polacy, ktorzy jak Pan i ja, tulaja sie po swiecie zamiast spokojnie mieszkac we wlasnej Ojczyznie. To Polacy, ktorzy czasem sa samotni az do bolu i wlasnie w Gajowce znajdowali ukojenie.W Gajowce szukali pociechy nawet klocac sie zazarcie z innymi wariatami. A Ci z Polski, ci wszyscy, koledzy i kolezanki mieszkajacy w kraju – sa przeciez naszymi najblizszymi bratnimi duszami. Doslownie i w przenosni. To oni jak nikt inny czuja i mysla po polsku. Jak my na obczyznie. I oni czuja te wiez z nami a my z nimi. Oni sa tymi serecznymi nicmi laczacymi nas z nasza Polska.
    Pan te sznurki trzyma w rekach. Od Pana zalezy czy zostana przerwane czy nie . Wiem, ze to duzy ciezar moralny. Wiem, ze to ogromna odpowiedzialnosc. Ale wierze w Pana madrosc i wielkie serce.

    Pozdrawiam Pana z nadzieja w sercu
    jahalinka

  293. Marucha said

    Re 292:
    Miła Pani J,
    Nie wątpię, że pisała Pani to, co w danej chwili czuła… i to mnie właśnie głęboko smuci.

    Usunięcie z gajówki p. Agi, Peryskopu/Pokory, Kapsela, HJK i innych nie miało absolutnie nic wspólnego z żadnym judzeniem „gnidy” JO. Tylko z powodu starej znajomości nie traktuję tego, jako podania w wątpliwość mej zdolności do podejmowania samodzielnych decyzji.

    Przypominam, ze gdy doszło do usunięcia paru osób za szkalowanie mojej niegodnej, acz starającej się o uczciwość osoby (zarzucano mi celowe manipulacje), pan JO prawie w ogóle się nie udzielał w gajówce. Nie chodziło też o żadne „dojścia” p. Kapsela, lecz właśnie o takie obrzydliwe insynuacje.
    Wie Pani, kim jestem, a jednak oklaskiwała Pani tych, którzy mnie szkalowali.
    Potwierdza się stara prawda, że przyjaciele naszych przyjaciół nie muszą być naszymi przyjaciółmi.

    Na zakończenie powiem, że łatwiej wybaczę, gdy ktoś nazwie mnie s…synem, ch… czy k…ą, niż gdy robi ze mnie manipulatora, agenta lub temu podobnych.
    Niech takie mendy szukają sobie ukojenia gdzie indziej. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego, ani z Polską ich marzeń.

  294. Z zezem said

    Ales sie Pan zaplul Panie JO,dawaj Pan,dawaj,hahahaha.To sa panskie argumenty??? Pan GNOI TRADYCJE w sposob wyjatkowo Tradycyjny
    Dla Pana to juz tylko kaftan bezpieczenstwa z szelkami.

    Przypominasz mi Pan,pewnego SRULA ,co tak samo darl morde na POLSKE,POLAKOW i caly KK,ten przed i posoborowy.

    Przyznaj sie czlowieku,ile razy w twojej karierze zawodowej,zostales kopniety przez konia?
    Kiedy Pan zbanuje Gajowego?

    Zna Pan wierszyk o KWOCE,tej co to traktowala swiat z wysoka?
    Od tego powinien Pan zaczac!!!

    Parchate czasy,ale z Panem JO,jest naprawde zle.

  295. JO said

    Chcialbym cos napisac stosownego a jednak cokolwiek napisalem, to jakos nie pasowalo by wyslac.

    Chce napisac, ze mi przykro, ze Pan Gajowy przechodzi Przez to wszystko w Gajowce.

    Wiem, ze nie Ja Jestem Glowna przyczyna, gdyby tak bylo to zrezygnowalbym tu z wypowiedzi.

  296. Zdziwiony said

    Re 97:

    [*]„La Croix” z 23 sierpnia 1985 zamieszcza refleksje Ojca Świętego z jego podróży apostolskiej do Togo. Papież stwierdza tam między innymi: „Spotkanie modlitewne w sanktuarium nad Jeziorem Togo było szczególnie uderzające. Po raz pierwszy modliłem się tam z animistami”. „L‘Osservatore Romano” z 11 sierpnia 1985 r., s. 5 podaje dość szczegółowy opis tego wydarzenia, które miało miejsce w tzw. „świętym lesie” Togo
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/papiez-jan-pawel-ii-a-judaizm/#comment-206499
    ********************************

    Piątek, 9 sierpnia 1985

    Togoville jest od najdawniejszych czasów ważnym centrum religii tradycyjnej zwanej animizmem.
    Póżnym popołudniem (a nie rankiem j/w.) Papież przybył do Togoville, leżącego nad jeziorem Togo. Obok sanktuarium, którego budowę rozpoczęli w 1910 roku Werbiści odbyło się spotkanie w pobliżu wizerunku Matki Bożej znad jeziora Togo, czczonej tam wizerunkiem Matki Bożej Miłosierdzia.

    Do kapłanów religii tradycyjnej

    W POCZUCIU TEGO, CO ŚWIĘTE

    Drodzy Przyjaciele!

    Jestem prawdziwie wzruszony tym, że zechcieliście przybyć na spotkanie ze mną i uczestniczyć w modlitwie katolików, w tym sanktuarium, poświęconym Najświętszej Maryi Pannie, matce Jezusa Chrystusa. Wiem, że w 1973 roku wzięliście udział w uroczystości poświęcenia tego sanktuarium, uznając przez to, że Maryja zajmuje pośród przyjaciół Boga miejsce wyjątkowe, jako Matka Jego umiłowanego Syna. Zachęca was, byście przybywali modlić się do Niej. Pamiętam również o tym, że w 1975 roku wasza delegacja przyjechała do Rzymu, by pokłoonić się memu poprzednikowi, papieżowi Pawłowi VI. Dziękuję wam za ten pełen oddania i zaufania krok.

    Niezwykle bujna i wspaniała przyroda tego regionu lasów i jezior, napełnia nasze umysły i serca swoją tajemnicą, w sposób naturalny kierując je ku Tajemnicy Tego, który jest Twórcą życia. To właśnie zmysł religijny ożywia was i, jeśli tak można można powiedzieć, ożywia wszystkich waszych rodaków. Oby poczucie tego, co święte, które od zawsze cechuje serce ludzkie, stworzone na obraz Boga, wzbudziło w ludziach pragnienie coraz większego zbliżenia się w duchu i w prawdzie do Boga Stwórcy, do uznania Go, uwielbienia, dziękczynienia Mu, do zrozumienia Jego woli. Tak więc modlitwa ludzi i postępowanie moralne będą inspirowane przez samego Ducha Świętego; uczucia religijne pomagają przezwyciężyć strach, wierzymy bowiem, że Bóg jest dobry, i że nawet natura, dzieło Jego rąk, jest dobra, podczas gdy strach wywodzi się raczej ze zła, zagnieżdża się w sercu człowieka, kiedy odwraca się on od Boga: ale zmysł Boga w człowieku może być przepojony pokojem, szacunkiem, radosnym poddaniem.

    Jezus Chrystus nauczył chrześcijan uznawać w Bogu Ojca i modlić się do Niego jako do „Ojca Naszego”. Wierzą oni również, że Jezus Chrystus uwalnia człowieka z jego grzechów i wybawia od śmierci wiecznej. W Nim Bóg zawarł Nowe Przymierze, którego wszyscy ludzie pragną w skrytości swych serc, a które ludzie Boży chcieliby zrealizować; tęcza łącząca niebo z ziemią jawi im się jako symbol tych więzów między Bogiem a ludżmi. W imię Jezusa Chrystusa, w imię Kościoła, którego prowadzenie Bóg mi powierzył, staję dziś przed wami.

    Módlmy się wszyscy, aby Bóg obdarzył każdego człowieka, naszego brata, swoją światłością i błogosławieństwem.

    Żródło: Nauczanie Papieskie, T. VIII,2 1985, Pallottinum – Poznań 2004, ISBN-7014-499-3

  297. Re.287

    Panie Marucha

    czy to ja zamieściłem te wredne tezy z kosmosu przypisane kard. Karolowi Wojtyle o tu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    że teraz mnie się Pan pytasz co ja chcę udowodnić?

  298. Panie Marucha

    21.10.2012 – „Osoba i czyn” kard. Karola Wojtyły – z tezami z kosmosu.

    25.10.2012 – zamieszcza Pan wywiad z prof. Piotrem Jaroszyńskim.
    „Wykształcony klasycznie zagrożeniem dla władzy”
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/25/wyksztalcony-klasycznie-zagrozeniem-dla-wladzy/

    Czy prof. Piotr Jaroszyński też:

    beton, leming, katolicznik, itp.(a JO idzie dalej i dopowiada: Von! Tu tylko Tradycja!) – bo przecież:

    Jan Paweł II – dziedzictwo – które nie przemija – prof. Piotr Jaroszyński

  299. Marucha said

    Re 297:
    Panie Józefie, czy to ja, do k… nędzy, jestem autorem tych tez, że się MNIE za nie atakuje, każe udowadniać albo obalać?
    Powtarzam: zamieściłem artykuł i umożliwiłem nad nim dyskusję. To wszystko.

    Podobnie z artykułem o JP2 i judaizmie. Nie wiem dlaczego Pan na MNIE napada za zamieszczenie fragmentów książki, która wszak Jana Pawła Wielkiego wychwala. Więc co Pan chce wykazać? Że był filosemitą, czy że nie był, a może był ale nie wypada gajowemu o tym informować?

    Re 298:
    Ile razy mam powtarzać, iż przecież JP2 głosił również wiele rzeczy słusznych?

  300. Kudlaty said

    Jak najmocniej się tego trzymaj i bynajmniej nie wątp, iż nie tylko wszyscy poganie, lecz również wszyscy Żydzi i wszyscy heretycy i schizmatycy, którzy poza Kościołem katolickim teraźniejsze kończą życie, pójdą w ogień wieczny, zgotowany szatanowi i aniołom jego (Mt. XXV, 41).
    (Św. Fulgencjusz z Ruspe Biskup († 533), O wierze do Piotra. Rozdział XXXVIII, 35 reguła: Skazani na potępienie).

  301. Kudlaty said

    O godna opłakiwania głupoto nieszczęśliwych żydów! Oto ani nie rozumieją na podstawie autorytetu Starego Testamentu przyjścia Zbawiciela, ani kiedy On przychodzi oni Go nie uznają. Czytają o nawróceniu pogan, a ze swego odrzucenia w najmniejszym stopniu się nie zawstydzają. Przestrzegają Szabatu, o którym wiedzą na podstawie świadectwa Pisma świętego, że jest zniesiony. Kultywują obrzezanie ciała ci, którzy utracili czystość serca.
    (Św. Izydor z Sewilli († 636) Biskup, Doktor Kościoła, O wierze katolickiej przeciw żydom).

  302. Kudlaty said

    Dnia 20 kwietnia 1875 r. Papież Pius IX, od­powiadając pielgrzymom z Montpellier, rzekł: «Nie dość jest wyznawać szacunek dla Stolicy Świę­tej, trzeba jeszcze koniecznie być posłusznym Syllabusowi i dogmatowi o Nieomylności».
    Poddanie się Syllabusowi jest przeto obowią­zkiem sumienia wszystkich, bez wyjątku, chrześcijan. Wszyscy zatem powinni znać Syllabus, a znać tak dokładnie, żeby dla każdej duchownej, czy świeckiej osoby, dla mieszkańca miasta, czy wsi, był nie­zmiennie wyrocznią i przewodnikiem, stale w pamię­ci obecnym. (…)

    P. Czy oni [tj. liberalni katolicy] są bardzo niebezpieczni?
    O. Oni są bardzo niebezpieczni, ponieważ 1) jako wilki ukryte w skórze baraniej zwodzą mnó­stwo ludzi; 2) wywołują pogardę i nienawiść ludu względem prawdziwych katolików, których przezywają ultramontanami i nieprzyjaciółmi postępu; 3) ponieważ ustępstwa, czynione błędowi, kompromitują najważniejsze sprawy religii i społeczeństwa. (Mały katechizm o Syllabusie, Warszawa 1909, ss. 5, 37).

  303. Kudlaty said

    Utrzymywać że Bóg jest zarówno uczczony przez wszystkie Religie, które tylko znajdują się na ziemi, jest to tolerantyzm, który rozwiązłość wymyśliła, bezczelność ogłosiła, a który rozum potępia. Jedna tylko Religia jest na świecie, tak jak jest tylko jeden Bóg; i ona sama tylko Najwyższą Istotę uczcić może. Religia, która twierdzi, że wszystkie inne są także dozwolone, nie jest Religią, ale raczej szyderstwem ze czci religijnej, ponieważ Boga czyni bałwanem, u którego wszelki hołd jest w równej cenie. (O. Mikołaj Jamin OSB, Myśli ściągające się do błędów tegoczesnych. Dział III. O Jedności prawdziwej Religii. Warszawa 1811, s. 57-58).

    * * * * * * * * * * * * *
    1. Wszelka nauka bluźniercza zasługuje na potępienie, a taką jest indyferentyzm. Twierdzi bowiem, że wszystkie religie, albo że wszystkie sekty religii chrześcijańskiej są miłe Bogu i są dobre. Tak zaś twierdzić, to znaczy utrzymywać, iż kłamstwo i prawda, dobre i złe rzeczy są zarówno przyjemne w oczach Boga, a to zdanie zaprzecza Bogu prawdziwości i świętości, czyli bluźni przeciwko Jego nieskończonym doskonałościom.
    2. Nauka fałszywa godna jest potępienia, a taką jest indyferentyzm. Uczy bowiem, że człowiek ma prawo wybrać sobie według własnego upodobania jedną z pomiędzy wielu religii. To zaś jest fałszem. Albowiem człowiek nie posiada tego prawa ani z natury, bo do Boga jedynie należy określenie, w jaki sposób chce być czczony; ani też nie ma na to pozwolenia Bożego, bo Bóg jako istota najświętsza nie może na to zezwolić, aby Mu cześć oddawał Jego niegodną. (Dogmatyka katolicka. Część ogólna. Krótko napisał X. J. Tylka. Drugie wydanie. Tarnów 1900, ss. 46-47).

  304. Kudlaty said

    KOMPENDIUM

    TEOLOGII DOGMATYCZNEJ OGÓLNEJ
    O. PARTENIUSZ MINGES OFM
    DOKTOR ŚW. TEOLOGII I FILOZOFII

    Część II.
    O religiach niechrześcijańskich

    § 5. O religii żydowskiej po ustanowieniu chrześcijaństwa

    Religia mojżeszowa była tylko poprzedniczką religii chrześcijańskiej, została przez Chrystusa już to dopełniona już to zniesiona. Dlatego też po śmierci Chrystusa już nie jest religią prawdziwą a tym samym stała się religią fałszywą (1). Naród żydowski nie przyjąwszy Chrystusa jako Mesjasza przestał być narodem wybranym, stał się narodem odrzuconym. Ciągle wyczekuje przyjścia Mesjasza, i dotąd religia ta jest budowlą wciąż niewykończoną; ponieważ jednak Mesjasz już nie przyjdzie, tym samym budowla ta musi pozostać niedokończoną, stała się ona zgrzybiałą, ciałem bez ducha.

    Chociaż religia żydowska z założenia swego i celu jest czymś partykularnym i nacjonalnym, to jednak jej zwolennicy są rozproszeni między wszystkimi narodami. Cały porządek na którym się opierała, jak np. arka, świątynia, ofiary, kapłani, już od ponad 1800 lat nie istnieje. Od czasu śmierci Chrystusa nie było już żadnego prawdziwego proroka, który by pocieszył naród i zwiastował lepsze czasy. Powstali wprawdzie liczni fałszywi prorocy i fałszywi mesjasze, lecz żaden z nich nie mógł czynić cudów albo innym sposobem dowieść, że jest posłany od Boga; przeciwnie: naród, który im uwierzył wtrącili w większą zgubę. Prawo mojżeszowe, które żydzi ciągle przechowują, nie może być przestrzegane w większej i istotnej części, mianowicie co do prawa sądowego i obrzędowego. Wszystko to jasno pokazuje, że naród żydowski ze swoją religią został odrzucony przez Boga, tak jak to już przepowiedział prorok Daniel (a).

    Według woli Bożej naród ten będzie trwał aż do końca świata. Żydzi, zawsze zachowujący swoje starożytne święte Księgi, świadczą, że proroctwa mesjańskie w nich zawarte są autentyczne czyli że proroctwa zapowiedziały coś zanim się to wydarzyło i że nie są sfabrykowane post factum przez chrześcijan, jak to zauważa św. Augustyn: (2) „Dlatego wciąż jeszcze żydzi istnieją, aby ku swemu zawstydzeniu nosili nasze Księgi. Kiedy bowiem chcemy wykazać poganom, że Chrystus był przepowiedziany, przytaczamy im to właśnie Pismo. I aby przypadkiem nieskorzy do wiary nie powiedzieli, że to my chrześcijanie je ułożyliśmy i że wraz z Ewangelią, którą głosimy, wymyśliliśmy proroków, przez których wydawałoby się że jest przepowiedziane to, co my głosimy, wówczas przekonujemy ich na tej podstawie, że wszystkie te pisma w których Chrystus był przepowiedziany, znajdują się u żydów… Żyd nosi dokument, na podstawie którego wierzy chrześcijanin. Żydzi stali się naszymi księgarzami, tak jak zwykli niewolnicy nosić za swymi panami książki, aby niosąc ustawali a panowie czytając wzrastali”. (*) (b)

  305. Kudlaty said

    Ponieważ różne religie głoszą przeciwstawne nauki o Bogu, dlatego jeśli każda religia byłaby uważana za równie dobrą, równie prawdziwą, równie miłą Bogu, wtedy należałoby stwierdzić, że Bóg zatwierdza błędy. Tak np. katolicy oddają cześć Chrystusowi jako Bogu; żydzi zaś odrzucają Go jako złoczyńcę; jeśli przeto każda z tych dwóch religii byłaby równie prawdziwa, równie dobra, i równie miła Bogu, wtedy podobałoby się Panu Bogu uznawanie Chrystusa zarówno za Boga jak i za złoczyńcę: co jest w całkowitej sprzeczności, ponieważ Bóg, który jest najwyższą prawdą, nie może zatwierdzać żadnego błędu. Zatem różne religie nie mogą być równie prawdziwe; lecz koniecznie jedna musi być prawdziwa, a inne fałszywe. (O. Jan Herrmann CSsR, Nauki Teologii Dogmatycznej, T. I, wydanie siódme, Lyon-Paryż 1937, s. 79).

  306. Re.299

    Panie Marucha

    To żadne tłumaczenie „ja tylko zamieściłem artykuł”
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    Ten kto zamieszcza taki artykuł musi się liczyć (a przynajmniej przewidzieć) ze skutkami takiego artykułu – i bierze za to na siebie pełną odpowiedzialność.
    Bo na tej zasadzie można każdego zniszczyć – Pan chyba wie o tym?

    I nie jest prawdą, że Pan tylko zamieścił artykuł, bo w dyskusji i Pan brał czynny udział (a jak, to każdy może sobie to prześledzić).

    A kto jest autorem tego całego wstępu w brzmieniu (po korekcie):

    „Poniższy artykuł, którego powstanie zawdzięczamy naszym gościom z Francji – Pani Tralala i Panu Marostowi, zawiera kilka tez wydedukowanych z książki “Osoba i czyn” autorstwa Karola Wojtyły, należącej podobno do najważniejszych dzieł filozoficznych późniejszego papieża, bł. Jana Pawła II. Tłumaczenia (niedoskonałego, poprawki mile widziane) dokonał gajowy w ścisłej współpracy z translatorem Google.

    Z komentarzy rezygnujemy. Katolikom będą potrzebne raczej sole trzeźwiące.
    Admin.”

    Pan jest autorem w/w całości czy tylko autorem tych soli trzeźwiących?

    No i skoro Pan nie wie czy te „tezy” to PRAWDA czy FAŁSZ
    to ja się Pana pytam – Po co? W jakim celu? – Pan te tezy zamieścił, a do tego opatrzone takim j.w Pana (nie Pana) wstępnym komentarzem?

    I nie ma co kląć (nawet siarczyście i 1000 razy), bo to żaden argument na w/w pytania.

    Powiada Pan:
    „Ile razy mam powtarzać, iż przecież JP2 głosił również wiele rzeczy słusznych?”

    Rzeczywiście okrąglaka w tym stylu (jednozdaniowego) to Pan rzeczywiście wiele (a może bardzo wiele) razy pisał i powtarzał na odczepnego. I na tym koniec. DLACZEGO?

  307. Marucha said

    Re 306:
    I nie jest prawdą, że Pan tylko zamieścił artykuł, bo w dyskusji i Pan brał czynny udział (a jak, to każdy może sobie to prześledzić).

    No właśnie – zupełnie niepotrzebnie listonosz dał się wciągnąć w kłótnię na temat treści listu.

  308. Re.307

    Po pierwsze; – żadna kłótnia, a merytoryczna dyskusja się odbyła – z próbami sprowokowania kłótni przez Pana zwolenników /m.in. gwiadora JO/.

    Po drugie: – Pan coś tu o listonoszu mówi. Jakim? Takim, co idzie od chałupy do chałupy i w każdej wszystkim domownikom czyta treść listu do Jontka i się żali, że jeszcze sporo chałup mu została zanim list ten trafi do rąk jontka?

    Po trzecie: – Pan rozróżnia publicznie dostępną witrynę od normalnego listonosza (który listu do Jontka sam nie odkleja i nie czyta, a do tego jeszcze po chałupach?

  309. Zdziwiony said

    Re. 306:

    Panie Józefie Bizoń, dewiza Pana: „Prawda i Wolność ponad wszystko” jest również Pana zrozumiałą rzeczywistością.
    Serdecznie gratuluję.

    Chwała PANU!

  310. Sarthois said

    Na marginesie, choc nie do konca bo wiaze sie z JPII:

    Kilka dni temu mialo miejsce przybycie relikwii JPII do Lourdes ( z pielgrzymka z Wloch, z udzialem Bpa Zimonia) co zbieglo sie z niebywala tam powodzia sanktuarium (21.bm).
    Mowi sie o „znaku z Nieba”. Setki osob ewakuowanych, ogromne straty materialne szacowane na ok 2mln Euro.
    „Przednia czesc groty calkowicie zalana. „Plyna potoki blota … oltarz pod woda…” meldowal Thierry Castillo straznik sanktuarium. Poziom wody pobliskiej rzeki podniosl sie o 3m.

    Dziwne…? po „spotkaniu towarzyskim” w Asyzu nastapilo trzesienie ziemi na skutek ktorego zawalila sie centralna czesc kopuly bazyliki……?????

    Zdjecia z Lourdes
    https://www.google.fr/search?q=la+Grotte+de+Lourdes+apr%C3%A8s+les+inonde&hl=fr&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=koyRUOfjLNGAhQffsICAAg&ved=0CC0QsAQ&biw=1280&bih=909

  311. Marucha said

    Re 309:
    Może to i przypadki. Jeden po drugim.

  312. Marucha said

    Re 308:
    Jeśli Pan zapomniał, to chętnie przypomnę. To nie „moi zwolennicy” wystąpili z bezczelnymi, skurwysyńskimi zarzutami „manipulacji”.
    Dalej kontynuować tej dyskusji nie mam zamiaru.

  313. Józef said

    Re 310
    Niemal nazajutrz po wizycie w 1997 r Jana Pawła II, Polskę nawiedziła powódź stulecia.

  314. Panie Marucha

    Myślę, że na początek dobrze by było jednoznacznie sobie ustalić co się rozumie pod pojęciem manipulacja. Czy są jakieś rodzaje manipulacji (może jej stopniowanie), zastosowanie jej w praktyce, itp.
    Czy stosowanie różnorakich chwytów sofistycznych jest manipulacją, czy też nie jest?

    Jak będziemy mieli taki wzorzec z metką MANIPULACJA
    to każdy przed postawieniem zarzutu manipulacji sięgnie po ten wzorzec.
    Wzorzec ten jest tym bardziej potrzebny w sytuacji Pana szczególnej wrażliwości.
    Bo bez tego ani rusz.
    Wybanuje Pan wszystkich nas mieszkających w Polsce, działających w Polsce, a dodatkowo piszących tu w Gajówce.
    Pan przecież wie, że ci co zostali w Polsce są potencjalnie najbardziej niebezpieczni dla obecnego magdaleńskiego układu.

    Z tego co pamiętam – to Hjk został zbanowany za nieprawomyślność, a nie za nazwanie Pan manipulatorem (zastrzegam: z tego co pamiętam).

    Stan z tymi kosmicznymi tezami, jak i potem przebieg dyskusji nad nimi (z nieudolnymi próbami obrony tych tez) z całą pewnością nie jest stanem normalnym.
    W takim razie może Pan Gajowy znajdzie jakieś adekwatne do tego stanu rzeczy określenie?

  315. Do speców od kataklizmów.

    A za globalne ocieplenie i wybuch reaktorów w Japonii (wcześniej w Czarnobylu) też winę ponosi JPII.

  316. katol said

    AD315
    Za wybuch reaktorów w Japonii tez ponosi wine? – ale on juz byl w domu ojca….?. jest Pan pewien ze maistrowal przy reaktorach?

  317. […] https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/papiez-jan-pawel-ii-a-judaizm/#comment-206648 https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/papiez-jan-pawel-ii-a-judaizm/#comment-206697 https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/papiez-jan-pawel-ii-a-judaizm/#comment-206732 […]

Sorry, the comment form is closed at this time.