Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wewewe o Wolne tematy (52 – …
    revers o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Robert o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    UZA o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Olo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    Olo o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    wewewe o Reminiscencje z niedzieli covi…
    wewewe o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Leo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    I*** o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Dziadzius o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

List otwarty bp-a Williamsona do J.E. bp-a Fellaya

Posted by Marucha w dniu 2012-10-27 (Sobota)

Londyn, 19 październik 2012

Ekscelencjo,

Dziękuję za list z 4 października, którym Ekscelencja informuje mnie w intencji swojej, Rady Generalnej i Kapituły Generalnej o ich „skonstatowaniu”, „deklaracji” i „decyzji”, że nie jestem już członkiem Bractwa św. Piusa X. Powody podjęcia decyzji o wykluczeniu sługi Ekscelencji, jakie Ekscelencja podaje, byłyby następujące: on nadal publikuje „Komentarze Eleison”; atakował władze Bractwa; odbył niezależny apostolat; spowodował zamieszanie wśród wiernych; wspierał kolegów rebeliantów; był nieposłuszny w sposób formalny, uparty i „zawzięty”; odseparował się od Bractwa; nie poddaje się żadnej władzy.

Czy wszystkie te powody można określić jako nieposłuszeństwo? W ciągu ostatnich dwunastu lat niewątpliwie sługa Ekscelencji popełnił słowa i czyny, które były przed Bogiem niewłaściwe i przesadne, ale myślę, że wystarczyło mu je zasygnalizować, aby za nie, według prawdy i sprawiedliwości, przeprosił. Bez wątpienia zgadzamy się jednak, że główny problem nie tkwi w szczegółach, że może być kreślony jednym słowem: nieposłuszeństwo.

Zauważmy więc najpierw, ile rozkazów Przełożonego Generalnego, mniej lub bardziej nieprzyjemnych,  sługa jego nieskazitelnie wykonał. W 2003 r. opuścił ważny i owocny apostolat w Stanach Zjednoczonych, aby udać się do Argentyny. W 2009 pozostawił swoje stanowisko dyrektora seminarium i opuścił Argentynę, aby pleśnieć na poddaszu w Londynie, w milczeniu i bez czynienia posługi biskupiej, której mu zabroniono. Pozostało mu jedynie wirtualne nauczanie poprzez „Komentarze eleison”, których odmowa przerwania stanowi przeważającą część tego „nieposłuszeństwa”,  jakie się mu przypisuje. A od 2009 roku przełożeni Bractwa do woli pozwolali sobie na dyskredytowanie i obrażanie go, zachęcając do tego samego wszystkich chętnych członków Bractwa całego świata. Sługa Ekscelencji prawie nie reagował, wybierając ciszę zamiast oburzających konfrontacji. Można nawet powiedzieć, że upierał się przy swoim posłuszeństwie. Ale nie ważne, bo nie tego dotyczy prawdziwy problem.

Gdzie więc znajduje się prawdziwy problem? Aby odpowiedzieć, niech będzie wolno oskarżonemu zrobić szybki przegląd historii Bractwa, z którego się go usuwa. Rzeczywiście, centralny problem sięga daleko wstecz.

Od czasów Rewolucji francuskiej z końca XVIII wieku, w wielu wcześniej chrzescijańskich państwach, zaczyna ustalać się nowy porządek świata zaprojektowany przez wrogów Kościoła w celu wypędzenia Boga z Jego dzieła. Zaczyna się od usunięcia starego systemu, gdzie tron wspierał ołtarz dzięki rozdziałowi Kościoła od państwa. Rezultatem jest zupełnie nowa i trudna dla Kościoła struktura społeczeństwa, ponieważ państwo już niejawnie ateistyczne ostatecznie z całą siłą przeciwstawia się religii Boga. W rzeczywistości masoni chcą zastąpić prawdziwy kult Boga ich kultem wolności, dla którego neutralne religijnie państwo jest tylko narzędziem. Tak zaczyna się w czasach współczesnych bezlitosna wojna między religią Boga, bronioną przez Kościół katolicki, a nową religią liberalnego człowieka uwalnianego od Boga. Te dwie religie są tak samo nie do pogodzenia, jak Bóg i diabeł. Musi się wybrać między katolicyzmem i liberalizmem.

Lecz człowiek nie chce wybierać między ciastkiem i pieniędzmi na ciastko. On chce mieć oba. Tak więc śladem Rewolucji, Felicite de Lamennais wynalazł liberalny katolicyzm i od tego czasu godzenie tego, czego pogodzić się nie da, stało się w Kościele powszechne.

Przez 120 lat miłosierdzie Boże daje swemu Kościołowi szereg papieży jak Grzegorz XVI czy Pius XII, z których większość widzi jasno i ma zdecydowane stanowisko [względem liberalizmu], ale wielu wiernych, których liczba stale wzrasta, przechyla się w kierunku niezależności od Boga i w kierunku materialnych przyjemności, do których dostęp wielce ułatwia im liberalny katolicyzm. Rosnąca korupcja dociera ostatecznie do biskupów i kapłanów, a Bóg pozwala im w końcu wybierać takich papieży, jakich wolą, a mianowicie tych, którzy tylko udają, że są katolikami, ale faktycznie są liberałami – mówiącymi na prawo, ale działającymi na lewo, charakteryzującymi się sprzecznościami, wieloznacznością, heglowską dialektyką, krótko mówiąc, kłamstwem. To jest Neo-Kościół Soboru Watykańskiego II.

Nie może być inaczej. Jedynie marzenie senne może pogodzić coć, co się pogodzić nie da. Lecz Bóg – słowo św Augustyna – nie opuszcza dusz, które nie chcą Go opuścić, przychodzi więc z pomocą niewielkiej resztce katolickich dusz, które nie chcą podażać za miękką apostazją Watykanu II. Powołuje arcybiskupa, który opiera się zdradzie soborowych prałatów.

Szanując rzeczywistość, nie dążąc do pogodzenia niezgodnego, odmawiając wiary w  mrzonki, arcybiskup ten mówi jasno, spójnie i prawdziwie, jak czynią to tylko te owce, które rozpoznają głos boskiego Mistrza. Bractwo Kapłańskie, które założył, aby formować prawdziwych kapłanów katolickich, poczęło się na małą skalę. Lecz stanowczo odmawiało akceptacji soborowych błędów i ich fundamentu w liberalnym katolicyzmie – i tym właśnie przyciąga to siebie tych prawdziwych katolików, którzy jeszcze pozostali na świecie i dlatego stanowi [Bractwo] kregosłup całego ruchu w Kościele, który nazwano Tradycjonalizmem.

Jednak ten ruch jest nie do zniesienia dla ludzi z Neo-Kościoła, którzy chcą katolicyzm zastąpić liberalnym katolicyzmem. Wspomagani przez media i rządy, robią wszystko, aby zdyskredytować, zhańbic i wygnać odważnego arcybiskupa. W 1976 roku Paweł VI ogłasza go „suspend divinis”, w 1988 roku Jan Paweł II „ekskomunikuje” go. Ten arcybiskup w najwyższym stopniu irytuje soborowych papieży, bo jego głos prawdy skutecznie rujnuje sieć ich kłamstw i zagraża ich zdradzie. Prześladowany i nawet „ekskomunikowany”, trzyma się niezłomnie, a wraz z nim wielu kapłanów Bractwa.

Ta wierność prawdzie Bożej uzyskuje dla Bractwa dwanaście lat wewnętrznego pokoju i zewnętrznego dobrobytu. W 1991 roku wielki arcybiskup umarł, ale jeszcze przez kolejne dziewięć lat jego dzieło trwa w wierności antyliberalnym zasadom, na których je zbudował. Więc co zrobią soborowi Rzymianie, aby przezwyciężyć ten opór? Zamienią kij na marchewkę.

W 2000 roku wielka pielgrzymka Bractwa z okazji Roku Jubileuszowego uwidacznia w bazylikach i na ulicach Rzymu pobożność i potęgę Bractwa. Wbrew im samym, robi to na Rzymianach wielkie wrażenie. Kardynał zaprasza czterech biskupów na wystawny obiad do siebie, zaproszenie przyjmuje trzech z nich. Zaraz po wielce braterskim obiedzie, kontakty Bractwa z Rzymem zdecydowanie chłodne od lat dwunastu, zostają wznowione i wraz z nimi pojawia się wielkie oczarowanie szkarłatnymi guzikami i marmurowymi posadzkami.

Kontakty rozgrzewają się tak szybko, że już pod koniec roku wielu kapłanów i wiernych Tradycji obawia się pojednania między Katolicką Tradycją a liberalnym Soborem. W tym momencie nie dochodzi do tego pojednania, ale język Domu Generalnego w Menzingen zaczyna się zmieniać, a podczas dwunastu następnych lat staje się coraz mniej wrogi w stosunku do Rzymu i coraz bardziej przyjazny wobec władz soborowego Kościoła, wobec mediów i ich świata. A stopniowo, kiedy głowa przygotowuje pojednanie niepojednywalnego, w jego kapłańskim i świeckim ciele łagodnieje postawa wobec soborowych papieży i soborowego Kościoła, wobec wszystkiego co światowe i liberalne. Czy ostatecznie otaczający nas współczesny świat jest aż tak zły, jak chce się nam to wmówić?

Ten postęp liberalizmu w Bractwie postrzegany przez mniejszość księży i ​​wiernych, ale najwyraźniej niedostrzegalny dla większości, ujawnił się dla wielu wiosną tego roku, gdy po fiasku doktrynalnej dyskusji wiosną 2011, katolicka polityka „Nie ma zgody praktycznej bez zgody doktrynalnej” z dnia na dzień stała się liberalną polityką „Nie ma porozumienia doktrynalnego, będzie więc porozumienie praktyczne.”

A w połowie kwietnia Przełożony Generalny oferuje w Rzymie jako podstawę praktycznego porozumienia, dwuznaczny tekst, otwarcie popierający tę „hermeneutykę ciągłości”, która jest umiłowaną formuła Benedykta XVI, szczególnie na pogodzenie Soboru z Tradycja!  „Potrzebujemy nowej myśli” –  powie w maju Przełożony Generalny do księży austriackiego dystryktu Bractwa. Innymi słowy, szef Bractwa założonego w 1970 w celu oparcia się nowościom Soboru, proponuje pojednać je z Soborem. Dzisiaj Bractwo jest ugodowe. Jutro musi być w pełni soborowe!

Trudno uwierzyć, że fundację arcybiskupa Lefebvre poprowadzono ku zapomnieniu, a nawet wzgardzeniu zasadami, na których została oparta, ale oto właśnie przejawia się uwodzicielska moc kaprysów naszego modernistycznego i liberalnego świata bez Boga. Niemniej jednak rzeczywistość nie pozwala na pozostawanie pod wpływem kaprysów; częścią tej rzeczywistości jest fakt, że nie możemy zniszczyć zasad założyciela bez zniszczenia jego dzieła. Założyciel posiada szczególne łaski, których nie ma żaden z jego następców.

Jakżesz oburzał się ojciec Pio gdy przełożeni jego Zgromadzenia zabierali się do „odnawiania” zgodnie z nową myślą ledwie zakończonego Soboru:  „Co zrobicie z Założycielem?”.

Przełożony Generalny, Rada Generalna i Kapituła Generalna Bractwa co prawda zachowali Lefebvre’a jako maskotkę, ale przyświeca im jednak nowa myśl, która omija niesłychanie poważne powody, dla których założył on Bractwo. Prowadzą je więc ku upadkowi, co najmniej z powodu zdrady, całkiem podobnej do tej Soboru Watykańskiego II.

Bądźmy jednak sprawiedliwi i nie przesądzajmy. Od początku tego powolnego upadku Bractwa zawsze byli księża i wierni, którzy jasno widzieli i robili, co mogli, aby się mu [upadkowi] oprzeć. Wiosną tego roku ten opór nabrał pewnej spójności i na tyle znaczenia, że w lipcu Kapituła Generalna postawiła jednak pewną przeszkodę na niewłaściwej drodze do przyłączania. Lecz czy ta przeszkoda sie ostoi? Mozna się obawiać, że nie. Wobec czterdziestu kapłanów Bractwa zebranych we wrześniu na kapłańskich rekolekcjach w Ecône, Przełożony Generalny, odnosząc się do rzymskiej polityki, przyznał: „Pomyliłem się” – ale kto jest winien? „Rzymianie mnie oszukali.”  Tym samym zaowocowało to „wielką nieufnością w Bractwie”, które trzeba będzie  „naprawić czynami, a nie tylko słowami”, ale kto jest winien? Jak dotąd, jego działania od września, wraz z pismem z dnia 4-go października wskazują, że wziął się za kapłanów i świeckich [wiernych], którzy nie byli w stanie zaufać mu, ich szefowi. Wygląda na to, że tak po Kapitule jak i przed nią, nie toleruje on żadnej opozycji w stosunku do swojej pojednawczej i soborowej polityki.

A to jest powód, dla którego Przełożony Generalny wydał kilka razy surowy nakaz zamknięcia „Komentarzy Eleison”. Faktycznie, te „Komentarze ” wielokrotnie krytykowały ugodową politykę władz Bractwa wobec władz Rzymu i tym samym pośrednio atakowały i jego. Ale jeśli w tej krytyce nastapiło jakieś naruszenie należnego szacunku w stosunku do jego urzędu, lub osoby, chętnie poproszę o przebaczenie tych, którym się ono należy, sadzę jednak, że wystarczy poprzeglądać numery „Komentarzy”, aby stwierdzić, że krytyka i ataki pozostawały bezosobowe, bo chodzi tam o wiele większy problem niż o osoby.

A jezeli chodzi o wielki problem, który znacznie przekracza osoby, uznajmy, że jest nim wielkie zamieszanie, które panuje obecnie w Kościele i na świecie, i które zagraża wiecznemu zbawieniu nizliczonej ilości dusz. Czy nie jest obowiązkiem biskupa zidentyfikowanie rzeczywistych korzeni tego zamieszania i publiczne wskazanie ich? Ilu biskupów na świecie widzi równie jasno, jak jasno widział abp Lefebvre i zapewnia nauczanie odpowiadające tej jasności? Ilu z nich jeszcze w ogóle uczy katolickiej doktryny? Czy nie jest ich bardzo niewielu? Wiec czy to jest opowiedni moment do tego, aby próbować uciszyć biskupa, który to czyni, czego dowodem jest ilość dusz, które trzymają się „Komentarzy” jak koła ratunkowego? I jak to jest możliwem aby właśnie szczególnie ten, inny biskup chciał je zamknąć, on, który musiał przyznać się swoim kapłanom, że w sprawie tych samych ważnych zagadnień pozwolił się oszukiwać, i to przez wiele lat?

Tym samym, jeśli oporny biskup faktycznie oddał się – po raz pierwszy od prawie czterdziestu lat – niezależnemu apostolstwu, jak można zarzucać mu zgodę na przyjęcie zaproszenia, w niezależności od Bractwa, w celu udzielenia bierzmowania i głoszenia słowa prawdy? Czy to właśnie nie jest zadaniem biskupa? Jego słowo w Brazylii byłoby „zamieszaniem” jedynie dla tych, którzy podążają za uznanym i wyżej wymienionym błędem.

A jeśli wydaje się, że od lat odseparował się [autor listu] od Bractwa, to prawda, ale odseparował się od Bractwa ugodowego, a nie tego założonego przez abpa Lefebvre’a. A jeśli wydawał się niezależny w stosunku do sprawowanej władzy przywódców Bractwa, to także prawda, ale tylko w stosunku do rozkazów przeciwnych celom, dla których je założono. Po prawdzie, to ile można wskazać innych, poza zamknięciem „Komentarzy”, rozkazów w stosunku do których winny jest on nieposłuszeństwa „formalnego, upartego i zawziętego „? Czy jest chociaż jeden taki? Nieposłuszeństwo arcybiskupa Lefebvre, które odnosiło się jedynie do aktów władzy szefów Kościoła niszczacych ten Kościół, było bardziej widoczne, niż rzeczywiste. Podobnie, „nieposłuszeństwo” tego, który nie chciał zamknąć „Komentarzy” jest bardziej widoczne, niż rzeczywiste.

Historia się powtarza i diabeł stale wzmaga swoje działania. Podobnie jak wczoraj Sobór próbował pogodzić Kościoł katolicki i współczesny świat, tak dziś, wydaje się, że Benedykt XVI i Przełożony Generalny, obaj chcą pojednać katolicką Tradycję z Soborem; tak jutro, jeśli Bóg w międzyczasie się nie wtrąci, przywódcy katolickiego Oporu dążyć będą do pojednania go z Tradycją, odtąd już soborową.

A więc, Drogi Przełożony Generalny, można teraz przystąpić do wykluczenia mnie, bo moje argumenty na pewno nie są przekonywujące, ale to będzie wyłączenie bardziej widoczne, niż rzeczywiste. Jestem członkiem Bractwa arcybiskupa Lefebvre’a na zawsze, na skutek mojego własnego zaangażowania. Jestem jednym z jego kapłanów od 36 lat. Jestem jednym z jego biskupów, tak jak Ekscelencja, od prawie ćwierć wieku. Tego pióro nie wykreśli, a więc członkiem Bractwa pozostaję.

Gdyby Ekscelencja pozostawał wierny jego [abp Lefebvre’a] dziedzictwu, a ja byłbym mu niewierny, poparłbym chętnie prawo Ekscelencji do wyrzucenia mnie. Lecz fakty są takie, jakie są. Mam nadzieje nie uchybić szacunku urzędowi Ekscelencji, jeśli zasugeruję, że dla chwały Bożej, dla zbawienia dusz, dla wewnętrznego spokoju Bractwa i dla własnego zbawienia wiecznego Ekscelencji, lepiej byłoby gdyby Ekscelencja sam, jako Przełożony Generalny zrezygnował, niż żeby wykluczał mnie. Niech Bóg da Ekscelencji łaskę, światło i siły niezbędne do wykonania takiego aktu pokory i poświęcenia dla wspólnego dobra wszystkich.

Więc, tak jak często kończyłem listy adresowane od lat do Ekscelencji,

Dominus tecum.

+Richard WILLIAMSON

http://zniepokalana.blogspot.se

Komentarzy 26 do “List otwarty bp-a Williamsona do J.E. bp-a Fellaya”

  1. 25godzina said

    Cudzej korespondencji nie powinno się czytać, ale i bez tego widać, że facetowi brakuje wyczucia i klasy.

  2. RomanK said

    25 godz z….. klasa czujna”=___ Nie widzi ze to list otwarty???? i Piszacy sam go otwarl??? Echghhh….

  3. Marucha said

    Re 2:
    Tak się składa, że osobiście poznałem bp-a Williamsona.
    Jest to prawdziwy chrześcijanin-katolik, człowiek z wielką klasą i wielką wiedzą – jak przystoi biskupowi.
    Jego wadą jest brak owej żydoidalnej mądrości, którą jedni zwą „talentem dyplomatycznym”, a drudzy cwaniactwem.

  4. wet3 said

    @ Marucha
    Szkoda, ze Pan nie obudzil sie wczesniej gdy RomanK obsrywal wszystkich. Ponoc lepiej pozno niz wcale!!!

  5. Marucha said

    Re 4:
    Nie rozumiem związku z komentowanym artykułem.

  6. Tralala said

    ad 4
    Witam Pana, panie Wet3 !
    ……………….

    Watykan sie cieszy, masoni piszacza z radosci, zydzi wrzeszcza, ze swietnie, ale dla nich za pozno (sic!) i ??? – niby czemu za pozno, za kare sie nie nawroca, czy jak ?

    Ale i wierni + wielu ksiezy w FSSPX klaszcza w dlonie. Wstyd.

    Blog CatholicaPedia szarga od lat opinie tego biskupa, nie rozumiem dlaczego tamtejsi sedewakatysci tak go nie znosza.

  7. 25godzina said

    @RomanK
    Otwarty czy zamknięty – na pewno nie do mnie, a oceniam samo wywlekanie tematu na forum publicznym, co potwierdza, że decyzja o usunięciu z FSSPX była słuszna, bo tego typu rozgłos może sprawie tylko zaszkodzić.

    ps
    Przy okazji o biskupie Jareckim. Wsiadania za kółko po pijaku nie komentuję, bo to oczywiste, ale co do picia to mam inne zdanie niż medialna orkiestra. Jeśli chodzi o księży, to dziwią mnie właśnie ci niepijący. Powinna przysługiwać im seta przed pójściem do konfesjonału, bo żaden normalny człowiek tego przecież by nie zniósł.

    „Noc na ziemi”, fragment

  8. Marucha said

    Re 7:
    Decyzja o usunięciu bp-a Williamsona z Bractwa została podjęta PRZED wystosowaniem przez niego listu otwartego, który tak się Panu nie podoba. Sprawa uzyskała rozgłos i tak, list niczego tu nie zmienił, oprócz wyjaśnienia przez bpa W. swego stanowiska. .

    Warto jednak by zastanowić się, czy więcej zła przynosi ten, kto idzie na kompromisy, czy ten, kto owe kompromisy wytyka.

  9. 25godzina said

    @Marucha
    Nie mówię o treści listu, bo jej nie znam. Mówię o wywlekaniu sprawy na zewnątrz, co moim zdaniem potwierdza, ze dobrze sie stało że został z Bractwa usunięty. Skoro to już jest faktem to po co ciągnąć temat dalej i to dając innym argumenty przecież FSSPX do ręki? Poza tym krzywda mu się przecież żadna nie dzieje.

    Myślę, że ta sprawa będzie jeszcze rozgrywana przez „życzliwych”, i abp Williamson jeszcze niejednego wywiadu udzieli. Możemy się założyć.

    Mam nadzieję, że bp Williamson nie zamilknie. A z treścią listu może się Pan zapoznać. – admin

  10. u said

    Uczeszczam na Msz Sw. odprawiana przez ksiezy zakonnych. Mozna sie sie wiecej dowiedziec o tym zakonie z http://www.cmri.org, Ksiadz celebrujacy Msze Sw.przyjezdza z z zakonu umiejcowionego, az w Michigen. Zajmuje nieprzejednane, bardzo krytyczne stanowisko na temat Vaticanum II, i nie uznaje zwierzchnictwa papiezy od czasow Piusa XII, twierdzi, ze nastepcy to wilki w owczech skorze.

  11. Marucha said

    Re 10:
    To jest zapewne ksiądz sedewakantysta.

  12. ulcik said

    Z tego co mowi, a mowi to w co wierzy, to bardzo uduchowiony – ojciec (Irlandczyk), nikomu sie nie przypodchlebia, , jest ma Pan racje – sedevakantysta. Nawet przedtem tego nie skojarzylam. Innego tak tradycyjjnego Kosciola nie znalazlam w obrebie mojego miasta i dobrze sie stalo , bo Bractwo jednak zaczyna bladzic, a Niepokalanej sludzy, zachowuja wiernosc – tradycji.
    Ten kosciol,odnalazlam, ponad dwa lata temu i zauwazylam, ze wiernych , po malu – przybywa, szczegolnie cieszy bo ludzi coraz wiecej widzi sie ludzi mlodych, bardzo mlodych. Znaczy, ze szukaja Boga w Majestacie.

  13. RomanK said

    WEt3…wszystkich tzn kogo????
    I nie mam zwyczajow sarmaty,,,,uzywam sraczyka a nie bliznich….i tym sie roznimy:-)))

  14. Tralala said

    Dzisiejszy komentarz Kyrie Elejson bp Williamsona, po francusku:
    http://tradinews.blogspot.fr/2012/10/mgr-williamson-commentaire-eleison_27.html

    na pewno znajdzie sie tez gdzies po angielsku.

    Komentarz konczy sie stwierdzeniem, ze biskup nie zamierza spoczac na laurach.

  15. wet3 said

    @13
    Zawsze obsrywasz chamskim jezykiem wszystkich, ktorzy nie podzielaja twojej geniuszowskiej opinii na jakikolwiek temat!

  16. Tralala said

    ad 14
    po angielsku

    http://thoughtactioneire.blogspot.fr/2012/10/momentous-decision.html

    moze ktos przetlumaczylby dla pozostalych gajowkowiczow ?

  17. RomanK said

    Do chamskiego jezyka i wogole chamstwa- to masz ty- niejaki wet3 -niepodzielny monopol.

    I

  18. Tadeusz Doros said

    Jestem zbulwersowany poziomem dyskusji. Ludzie! Mamy wszyscy niemal zbieżne poglądy, a tak się żremy…
    PS. Szanowny Panie Gajowy!
    Na chwilę obecna nie wiem co mam zrobić – iść do swojej parafii, gdzie odprawia się NOM, czy szukać Kaplicy FSSPX? Proszę o sugestię, gdyż jest Pan moim „guru”.

  19. Teresa said

    Bp. Richard WILLIAMSON ma racje.
    Przypuszczam ze zdjecie ekskomuniki z 4 biskupow, jak i ‚uwolnienie’ mszy trydenckiej przez Benedykta 16 jest czescia planu przejecia Bractwa Piusa X, przez Vatykan, czyli zydomasonerie koscielna.

  20. Rysio said

    „……..Jestem zbulwersowany poziomem dyskusji…….”

    No to szoruj z powrotem na naszą klasę.

    😉

  21. Teresa said

    Poziom dyskusji zanizaja urzednicy kurii…ktorzy ukrywaja sie tutaj pod pseudonimami.

  22. Inkwizytor said

    Re: 12

    Dzieki za podanie strony zgromadzenia bpa Pivarunasa. Co prawda znam to zgromadzenie sedewakantystyczne ale dawno na ich sajcie nie bylem a tu mila niespodzianka. Odprawiaja Msze Swiete niedaleko Moskwy 🙂

  23. Tralala said

    ad 19
    Tez tak sadze, zreszta potwierdzaja to madrzejsi ode mnie.

  24. JO said

    Ad.19. To zaczyna byc widoczne Golym Okiem.

  25. Teresa said

    Szef światowego kongresu żydowskiego (WJC), Ronald S. Lauder, wyraził zadowolenie z faktu wyrzucenia biskupa Richarda Williamsona z katolickiego odłamu kościoła, grupy Bractwa Św. Piusa X (SSPX), lecz powiedział, że powinno się to stać lata wcześniej i “nic nie przywróci wiarygodności tej organizacji”.

  26. Teresa said

    Prosze zwrocic uwage ze od dnia 7 lipca 2007 roku tj. ogłoszonia papieskiego Motu proprio „Summorum Pontificum”. dokumentu uwalniającego tradycyjny dla Kościoła ryt celebracji mszy św. papiez Benedykt XVI nigdy nie odprawil Mszy sw. Trydenckiej. Odprawil po lacinie msze posoborowa, ale nigdy Msze sw Trydencka.

Sorry, the comment form is closed at this time.