Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    wanderer o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    wanderer o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Traditionis Custodes
    Miet o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Wolne tematy (54 – …
    UZA o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    lewarek.pl o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Listwa o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Piskorz o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Doniosła decyzja

Posted by Marucha w dniu 2012-10-28 (Niedziela)

Ostatni z „Komentarzy Eleison” biskupa Richarda Williamsona.

Numer CCLXXVI (276)
27 października 2012

Doniosła decyzja

A więc wykluczenie z Bractwa św. Piusa X jednego z czterech biskupów konsekrowanych w jego służbie przez abp-a Lefebvre w 1988 r. jest już oficjalne. To doniosła decyzja ze strony przywódców Bractwa – ale nie z powodów osobistych, lecz z powodów, dla których został usunięty: wyeliminowanie tego, co dla wielu osób miało być największą przeszkodą wewnątrz  FSSPX do jakiegokolwiek fałszywego pojednania katolickiej Tradycji z soborowym Rzymem. Teraz, gdy biskup odszedł, FSSPX może łatwiej kontynuować ześlizgiwanie się w stronę wygodnego liberalizmu.

Jeśli problemem była tylko osoba biskupa, nie spowoduje to żadnych poważnych konsekwencji. Ma on ma 72 lat, jest mniej lub bardziej zramolały, a przed nim już niezbyt wiele lat aktywności. Mógł być bezpiecznie zignorowany lub w razie potrzeby poddany dalszej dyskredytacji i pozostawiony samemu sobie, wraz ze swymi majaczeniami, aż do emerytury.

Lecz jeśli jego wykluczenie rzeczywiście oznacza odrzucenie postawy sprzeciwu wobec Rzymu, którą reprezentował, oznacza to, iż FSSPX jest w tarapatach – dalekie od rozwiązania swych napięć wewnętrznych przez przykładowe ukaranie biskupa oraz podatne na skutki cichej bądź otwartej niezgody.

Abp Lefebvre założył Bractwo po to, aby przeciwstawić się niszczeniu wiary katolickiej przez II Sobór Watykański i jego 16 dokumentów, a przede wszystkim sprzeciwić się rujnowaniu praktykowania tej wiary przy pomocy Nowej Mszy. Opór wobec Soboru został wbudowany w samą naturę Bractwa – a rezygnacja z tego oporu zmienia tę naturę.

Wynikało by z tego, iż wykluczenie biskupa oznacza dla FSSPX wejście na drogę samolikwidacji i zastąpienia Bractwa czymś całkiem innym. I faktycznie, transformację tę widać od dłuższego czasu, a ukaranie owego biskupa jest jedynie jej zwieńczeniem.

Nie chodzi to, że postawa arcybiskupa [Lefebvre] była skierowane głównie, czy też wyłącznie, przeciwko Soborowi. Przede wszystkim był katolikiem, katolickim biskupem, prawdziwym duszpasterzem, co jasno wynika z jego przedsoborowych pism. Lecz gdy nieopisana katastrofa dla Kościoła już nadeszła, szybko dostrzegł, że najpilniejszym zadaniem w obronie Wiary był sprzeciw wobec rewolucji Vaticanum II, która opanowywała miliony katolickich serc i umysłów.

Dlatego w 1970 r. założył  Bractwo Kapłańskie, które miało sprawować wyłącznie obrządek Mszy Trydenckiej.  Stąd też Jego słynna deklaracja z listopada 1974 r., która stała się czymś w rodzaju Karty Katolickich Zasad, inspirującą opór FSSPX  [wobec soborowych zmian]. Dopiero nawrócenie się i powrót władz Kościoła do prawdziwej wiary może uzasadniać porzucenie tych zasad. Czy takie nawrócenie się miało miejsce? W żaden sposób, wręcz przeciwnie.

Jaka będzie przyszłość? Aby wypełnić pustkę powstałą po rezygnacji z celów wyznaczonych przez arcybiskupa Lefebvre, najprawdopodobniej FSSPX pospieszy się, aby wpaść w ramiona Rzymu – zwłaszcza, jeśli sumienie Benedykta XVI nakaże mu przed śmiercią skończyć ze „schizmą”.

Wykluczenie biskupa [Williamsona] mogło, choć nie musiało, być warunkiem wstępnym postawionym przez Rzym przed zawarciem porozumienia z FSSPX – lecz na pewno takiemu porozumieniu sprzyja. Kapłani FSSPX, którzy jasno widzą obecną sytuację, mogą starać się po cichu przeczekać, aż stado kur zacznie wracać do domu, na grzędę. Świeccy zwolennicy FSSPX będą mogli brać udział w Mszach sprawowanych przez kapłanów Bractwa, lecz powinni mieć baczenie na chwilę, w której omówiona powyżej zmiana jego zasad może zacząć zagrażać ich wierze.

Jeśli chodzi o wykluczonego biskupa, wszelkie darowizny dla niego lub dla sprawy, o którą walczy, będą musiały trochę poczekać na pewne praktyczne ustalenia. Bądźcie pewni jednego: nie ma on zamiaru przejść w stan spoczynku.

Trzymajcie się mocno, udajemy się na niezłą przejażdżkę. Postarajmy się, aby doprowadziła nas do Nieba.

Kyrie eleison.

Tłum. GM.

Komentarze 43 do “Doniosła decyzja”

  1. jowram said

    Dlaczego moderniści przesunęli
    Święto Chrystusa Króla?

    Ks. Kevin Vaillancourt

    Nie tak dawno temu, gdy w ostatnią niedzielę Roku Liturgicznego przygotowywałem się do odprawienia Mszy dla kilku rodzin w pewnej „misyjnej” kaplicy miało miejsce interesujące zdarzenie. Gdy przygotowywałem ołtarz do Mszy, jeden z przebywających tam mężczyzn zapytał mnie: „Ojcze, czy będzie Ksiądz odprawiał Mszę na uroczystość Chrystusa Króla, czy Mszę Ostatniej Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego?”. Było to słuszne pytanie. Znałem kilkoro z obecnych tam osób, ale nie wszystkich i być może niektórym z nich przyszło na myśl, że odprawiam Msze według Indultu Ecclesia Dei (czego nie robię i jeden z powodów dla których tego nie robię stanie się wkrótce całkiem oczywisty). Zapewniłem pytającego, że będzie to Msza na Ostatnią Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, z czego wydał się on być zadowolonym.

    http://www.ultramontes.pl/Christus_Rex.htm

  2. jowram said

    Święto Chrystusa Króla – Oportet illum regnare!

    We wstępie do dzisiejszego proprium (Mszał Rzymski z Dodaniem Nabożeństw Nieszpornych, o. Jerzy Lefebvre OSB, Tyniec, 1949 r.) czytamy:

    Chrystianizm występuje do walki ze światem, który nie chce uznać nad sobą rządów Boga i Jezusa Chrystusa, ażeby zasady sprawiedliwości i miłości wprowadzić nie tylko do życia prywatnego, lecz i społecznego oraz politycznego; w Chrystusie należy szukać pomocy do zwalczenia zła. Święto Chrystusa Króla ma na celu przypominanie tej prawdy. Kościół obchodzi je w ostatnią niedzielę października, bezpośrednio przed Dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, aby uwydatnić zjednoczenie wokół Chrystusa trzech części Kościoła: tryumfującego, cierpiącego i wojującego.

    Ojciec święty Pius XI ustanawiając dzisiejsze święto encykliką Quas Primas w 1925 r. pisał m.in.:

    Niema też powodu, Czcigodni Bracia, długo i wiele wyjaśniać, dlaczego ustanowiliśmy uroczystość Chrystusa – Króla, jako oddzielną od innych świąt, które również oznaczają i czczą poniekąd Jego królewską godność. Na jedno bowiem należy zwrócić uwagę: że choć we wszystkich uroczystościach Pana naszego Chrystus jest przedmiotem czci, to jednak w powodach tej czci nie jest uwzględniona władza i imię królewskie Chrystusa. Zapowiedzieliśmy zaś tę uroczystość na niedzielę dlatego, by nie tylko duchowieństwo, odprawiając Msze św. i odmawiając pacierze kapłańskie, oddawało cześć niebieskiemu Królowi, lecz by i lud, wolny od zajęć codziennych, sercem radosnym pięknie zaświadczył, że Chrystusowi jest posłuszny i poddany. Na tę zaś uroczystość wydała się nam ostatnia niedziela października dlatego odpowiedniejszą, niż inne, bo ona zamyka prawie okres roku kościelnego; w ten sposób doroczne uroczystości, w których święcimy pamięć tajemnic żywota Jezusa Chrystusa, zakończą się i pomnożą świętem Chrystusa Króla – i – zanim obchodzić będziemy chwałę Wszystkich Świętych, wprzód sławić i chwalić będziemy Tego, który triumfuje we wszystkich Świętych i wybranych swoich. (…) Przez oddawanie tej czci publicznej Królowaniu Pańskiemu muszą sobie ludzie przypomnieć, że Kościół, ustanowiony przez Chrystusa jako społeczność doskonała, żąda dla siebie z prawa mu przysługującego, którego zrzec się nie może, pełnej wolności i niezależności od władzy świeckiej, i że w wypełnianiu powierzonego sobie przez Boga posłannictwa – nauczania, rządzenia i prowadzenia wszystkich do wiecznej szczęśliwości, którzy do Królestwa Chrystusowego należą, nie może zależeć od czyjejś woli. (…) Doroczny obchód tej uroczystości napomni także i państwa, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać: przypomni im bowiem sąd ostateczny, w którym ten Chrystus, co Go nie tylko z państwa wyrzucono, lecz przez wzgardę zapomniano i zapoznano, bardzo surowo pomści te zniewagi, ponieważ godność Jego Królewska tego się domaga, aby wszystkie stosunki w państwie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich tak w wydawaniu praw i w wymiarze sprawiedliwości, jak i w wychowaniu i wykształceniu młodzieży w zdrowej nauce i czystości obyczajów. A ponadto ileż przedziwnej mocy i siły będą mogli zaczerpnąć wierni z rozważania tych rzeczy, by dusze swoje ukształcić według prawideł życia chrześcijańskiego. Albowiem, skoro Chrystusowi Panu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi: skoro ludzie najdroższą Krwią Jego odkupieni, nowym jakby prawom poddani zostali Jego panowaniu: skoro wreszcie panowanie Jego całą naturę ludzką obejmuje, jasną jest rzeczą, że nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania. Trzeba więc, aby Chrystus panował w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa; niech Chrystus króluje w woli, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych; niech panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować i do Niego jedynie należeć; niech króluje w ciele i członkach jego które jako narzędzia, lub – że słów św. Pawła Apostoła użyjemy: jako zbroja sprawiedliwości Bogu, mają przyczynić się do wewnętrznego uświęcenia dusz. Co wszystko, jeżeli wiernym będzie należycie przedstawione do rozpamiętywania i rozważania, o wiele łatwiej będzie ich można pociągnąć do najwyższej doskonałości. Oby się to stało, Czcigodni Bracia, iżby nie należący do Kościoła zapragnęli i przyjęli dla dobra swego zbawienia słodkie jarzmo Chrystusowe, a my wszyscy, którzy z miłosiernej Opatrzności Boskiej jesteśmy Jego domownikami, abyśmy nie ociężale, lecz gorliwie, chętnie i święcie to jarzmo nosili: gdy zaś życie nasze dostosuje się do praw Boskiego Królestwa, serdecznie radować się będziemy z obfitości zbawiennych skutków, a jako dobrzy i wierni słudzy Chrystusowi, staniemy się uczestnikami wiecznej szczęśliwości w Jego Królestwie niebieskim.

    Niestety Abp Bugnini z kolegami już w 40 lat po wydaniu powyższej encykliki przeniósł to święto na koniec roku liturgicznego, zastępując eschatologiczną Ostatnią Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego – „wesołym oberkiem” na temat, jak to dobrze będzie, gdy Pan Jezus będzie królował, czyli dając złudne wrażenie, że wszystko dobrze się skończy i wszyscy będą żyć szczęśliwie na wieki.

    Niedouczeni redaktorzy gazetek parafialnych rżną głupa i wmawiają wiernym, iż to sam Pius XI ustalił ten termin, o czym możemy się przekonać np. na stronie parafii w Ropczycach: Ojciec św. Pius XI, widząc jak duch świata, duch antychrystusowy ogarnia społeczeństwa, wydał encyklikę, w której przestrzega przed obojętnością dla spraw Bożych, nawołuje do gorącego oddania się królowaniu Chrystusa. Ustanawia dla całego Kościoła osobne, uroczyste „Święto Chrystusa-Króla” w ostatnią niedzielę roku liturgicznego.

    Wiadomo, komu by się tam chciało zaglądać do omszałych, „przestarzałych” encyklik z okresu międzywojennego?

    Szperając po internecie można znaleźć ciekawe „usprawiedliwienia” przesunięcia daty święta, np. na stronach Diakonii (?) Liturgicznej Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, (Ustanowiona została w 1925 r. przez Piusa XI. Przypada ona na ostatnią niedzielę roku liturgicznego i ukazuje nam, iż przy końcu czasów Chrystus przekaże Bogu Ojcu królowanie nad światem.),
    w depeszach Informacyjnej Agencji Radiowej (Kościół obchodzi tę uroczystość w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, aby podkreślić, że Chrystus Król zamyka, jako pan historii, ludzkie dzieje i do Niego należy „ostatnie słowo” w sprawach świata),
    a nawet w samizdatowym pisemku katowickiego seminarium duchownego (Należy jednak wspomnieć, że Ojciec święty Paweł VI w 1970 r. zatwierdzając nowy kalendarz liturgiczny przesunął tę Uroczystość na ostatnią niedzielę roku liturgicznego, aby podkreślić ostateczne dążenie całego stworzenia. Gdyż sensem i celem ludzkości jest Królestwo Boże, gdzie Chrystus (…) zgromadzi wszystkich w powszechnym Kościele u Ojca),

    Jak widać istota zmiany dokonanej przez Abpa Bugniniego z kolegami polega na tym, by panowanie Chrystusa uczynić jakimś odległym celem, do którego jedynie dążymy – podczas gdy jasne jest, że powinno ono mieć miejsce już tu i teraz, że już tu i teraz „władcy i panowania” podlegają Bogu i Chrystusowi nawet jeśli im się naiwnie wydaje, że nie.
    Napisał Dextimus dnia 28.10.12

  3. Jan said

    Ad.2 Adweniat Regnum Tuum – Przyjdz Królestwo Twoje, odmawiać w pacierzu codziennym a zarazem oczekiwać na Królestwo Boże pod koniec świata jakoś kłóci się z argumentacją „uczonych w piśmie” poprawiaczy. Czy byli i są tak ślepi a może faktycznie modlą się o rychły koniec świata. Wokół czuć niestety smród siarkowy podczas okłamywania wiernych a i chyba samych siebie.

  4. Józef said

    Na dzisiejszej Mszy św w Przeoracie FSSPX na Garncarskiej z okazji ustanowienia przez Kościół święta Chrystusa Króla na ostatnią niedzielę października, Ksiądz Konstantyn Najmowicz na kazaniu powiedział min. że;
    ”nie wystarczy założyć płaszcz z wizerunkiem Chrystusa Króla”
    Nie wystarczy poobwieszać się medalikami i głośno domagać się intronizacji. Trzeba czegoś o wiele więcej, czyli najpierw przyjąć całym sercem Królestwo Chrystusa osobiście, potem w rodzinie i tym Królestwem żyć na co dzień. Ani jeden zapis prawa świeckiego nie może się sprzeciwiać Prawu Bożemu, a są tacy katolicy, którzy się domagają zgody na przeprowadzenie aborcji na chorym dziecku. Pan Jezus bierze wszystko albo nic i nic takiego nie może w Jego Królestwie być, co sprzeciwiało by się Jemu. Moderniści przesunęli święto Chrystusa Króla na ostatnią niedzielę roku liturgicznego, który kończy się w listopadzie, by w ten sposób dać do zrozumienia wiernym , że Jego królowanie rozpocznie się dopiero po Paruzji . Nic bardziej mylnego, bo nie można odmawiać Chrystusowi Panu Królowania dzisiaj.”

  5. JO said

    Jestem z Biskupem W. Modle sie by wyswiecil nowych Biskupow. Wyrzucenie Biskupa to ruch niegodny w moim mniemaniu. To ruch z Wiatrem Modernizmu.

  6. JO said

    Nie uznaje modernistycznych ustalen Swiat.
    Co do opinii o ideii jaka Glosi Ks Natanek, to zgadzam sie z wizja Bractwa, acz z dopiskiem, ze Religia Panujaca Ma byc Katolicyzm.

  7. wet3 said

    @ JO (5)
    Zgoda w 100%! Usuniecie bpa Williamsona jest hanba Fellay’a i jego poplecznikow! Ponoc nie ma zlego, ktore na dobre by nie wyszlo. Byc moze ten fatalny krok bpa Fellay’a otworzy oczy czlonkom Bractwa PiusaX i doprowadzi do uzdrowienia tej organizacji. Pozdrawiam Pana.

  8. marost said

    AD4.
    Moderniści przesunęli święto Chrystusa Króla na ostatnią niedzielę roku liturgicznego, który kończy się w listopadzie, by w ten sposób dać do zrozumienia wiernym , że Jego królowanie rozpocznie się dopiero po Paruzji . Nic bardziej mylnego, bo nie można odmawiać Chrystusowi Panu Królowania dzisiaj.”

    Jest to jedno z najwiekszych swinstw, jakie hierarchia mogla wyrzadzic Chrystusowi i Jego Kosciolowi. Mysle ze zbyt malo poswieca sie temu miejsca. Zwlaszcza ze w Polsce jakze wielu jest nawet politykow, ktorzy upominaja sie o ustanowienie Chrystusa krolem Polski. Ks Natanek jest gotow do wielkich poswiecen dla tej sprawy.

    Tymczasem NIKT!!!! nie upomina sie o przywrocenie swieta Chrystusa Krola na jego wlasciwe miejsce w kalendarzu.
    Poza tym Chrystus byl, jest i bedzie naszym Krolem (cf dzisiejsza Ewangelia). <B< Christus vincit, Christus regnat, Christus ímperat!!!

    Zasada jest prosta – przez caly rok liturgiczny poznajemy zycie i nauczanie Chrystusa na Ziemi… pouczeni, na koniec roku liturgicznego potwierdzamy, ze rzeczywiste Jego panowanie, swietujac ustanowione przez PIusaXI swieto.

    Swieto Wszystkich swietych to osobny rozdzial zycia Kosciola, dotyczy innych czesci Kosciola: kosciola cierpiacego, kosciola Tryumfujacego. Po tym swiecie oczekujemy ponownego przyjscia. Chrystus nie jest jednym ze Swietych, Chrystus Bogiem jest naszym Krolem.

    Posoborowcy zakladaja szaty czerwone w dni meki Panskiej – szaty krwi, meczenstwa, Chrystus jest dla nich jednym ze SWietych – meczennikiem takim jak wielu ktorzy oddali zycie za Wiare, aby niepodkreslac Jego smierci czarnym kolorem.
    Dlaczego ? bo SWII postanowil ze w ramach aggiornamento ze inaczej bedzie sie nauczac Wiary, a zatem inaczej bedzie sie postrzegac Boskosc Chrystusa….

    Dlaczego ks Natanek , taki wojownik o Wiare, krytykujacy NOM nie glosi calej Prawdy o Chrystusie, nie odprawia Ofiary mszy sw, tylko pieknie gada a w herezjach posoborowych tonie?

    Oto co ustanowil nam Kosciol:

    (…) przeto powagą Naszą Apostolską ustanawiamy święto Pana Jezusa Chrystusa – Króla, które ma być na całym świecie obchodzone rok rocznie w ostatnią niedzielę miesiąca października, tj. w niedzielę, poprzedzającą bezpośrednio uroczystość Wszystkich Świętych.

    Polecamy również, aby w tym samym dniu corocznie odnawiano poświęcenie się Sercu Pana Jezusa, który to akt śp. Poprzednik Nasz Pius X każdego roku odnawiać nakazał (…) Nie ma też powodu, Czcigodni Bracia, długo i wiele wyjaśniać, dlaczego ustanowiliśmy uroczystość Chrystusa – Króla, jako oddzielną od innych świąt, które również oznaczają i czczą poniekąd Jego królewską godność.

    Na jedno bowiem należy zwrócić uwagę: że choć we wszystkich uroczystościach Pana naszego Chrystus jest przedmiotem czci, to jednak w powodach tej czci nie jest uwzględniona władza i imię królewskie Chrystusa.

    Zapowiedzieliśmy zaś tę uroczystość na niedzielę dlatego, by nie tylko duchowieństwo, odprawiając Msze św. i odmawiając pacierze kapłańskie, oddawało cześć niebieskiemu Królowi, lecz by i lud, wolny od zajęć codziennych, sercem radosnym pięknie zaświadczył, że Chrystusowi jest posłuszny i poddany.

    Na tę zaś uroczystość wydała się nam ostatnia niedziela października dlatego odpowiedniejszą, niż inne, bo ona zamyka prawie okres roku kościelnego; w ten sposób doroczne uroczystości, w których święcimy pamięć tajemnic żywota Jezusa Chrystusa, zakończą się i pomnożą świętem Chrystusa Króla – i – zanim obchodzić będziemy chwałę Wszystkich Świętych, wprzód sławić i chwalić będziemy Tego, który triumfuje we wszystkich Świętych i wybranych swoich.

    Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla. (…)
    (Pius XI, encyklika Quas Primas, 11.12.1925 r.)

  9. Halina said

    RATUNKIEM DLA BRACTWA JEST OPOWIEDZENIE SIĘ WSZYSTKICH ROZUMNYCH I WOLNYCH W BOGU KSIĘŻY – PO STRONIE BISKUPA WILLIAMSONA. Większość z Piusowców to ludzie rozumni i świadomi obecnej walki z demonami żydowskiego liberalizmu i modernizmu. Jeżeli pójdziecie tą drogą – uratujecie KK, a żydofile i Żydzi na wysokich stanowiskach w Bractwie będą zmuszeni opuścić Bractwo (dobrowolnie). Nastąpi samooczyszczenie od zakłamanej, diabelskiej hołoty.
    W przeciwnym razie – Piusowcy zamienią się w prawicowy odłam watykańskiego zażydzenia.
    To zakończy widzialny byt kościoła rzymskich chrześcijan.
    Całość opanują żydziochy.

    Ja wtedy wystąpię z tego kościoła.

  10. Teresa said

    Prawdopodobnie nastapi przejecie Bractwa Piusa X przez zydomasonerie koscielna.
    Ciekawe w jaki sposob przeciagneli na swoja strone bpa Fellay’a .

  11. marost said

    Rzym naciska?
    Papieska Komisja Ecclesia Dei korzysta z okazji, by ogłosić, że Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X w swoim ostatnim oficjalnym komunikacie [skierowanym do komisji] (z dn. 6 września 2012 r.) zasygnalizowało, że – aby przygotować odpowiedź na najnowsze propozycje Stolicy Apostolskiej – potrzebuje dodatkowego czasu na refleksję i studium.

    Obecny etap rozmów pomiędzy Stolicą Apostolską a Bractwem poprzedziły trzy lata debat doktrynalnych i teologicznych,(…) Gdy debaty doktrynalne zostały podsumowane, stało się możliwe przejście do fazy dyskusji bardziej bezpośrednio ukierunkowanej na tak oczekiwane pojednanie Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X ze Stolicą Piotrową.

    Inne przełomowe kroki w tym pozytywnym procesie stopniowej reintegracji zostały poczynione przez Stolicę Apostolską(…)
    13 czerwca 2012 r. papieska komisja [Ecclesia Dei] przedstawiła Bractwu Kapłańskiemu Św. Piusa X deklarację doktrynalną oraz projekt kanoniczej normalizacji jego statusu w Kościele katolickim.

    Obecnie Stolica Apostolska oczekuje na oficjalną reakcję przełożonych Bractwa na obydwa dokumenty. Jest zrozumiałe, że po trwającym 30 lat oddzieleniu potrzeba czasu, aby przyswoić wagę tych ostatnich wydarzeń. Ponieważ Ojciec Święty Benedykt XVI pragnie wspierać i strzec jedność Kościoła [również] przez urzeczywistnienie długo oczekiwanego pojednania Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X ze Stolicą Piotrową – dramatycznej manifestacji munus Petrinum (‘prymatu św. Piotra’ – przyp. red.) w działaniu – potrzebne są cierpliwość, spokój, wytrwałość i zaufanie (źródło: press.catholica.va, 28 października 2012).
    Calosc: http://news.fsspx.pl/?p=2043

  12. Halina said

    Przepełniony Duchem św. prorok Ezechiel naucza, że „Tak więc pierwszym sprawcą grzechu i twórcą zła jest diabeł”…. „diabeł jest grzesznikiem od początku”….[„diabeł” w tłumaczeniu oznacza „oszczerca”, „szatan” oznacza „wróg”.] Prorok Ezechiel płacząc nad szatanem, mówi: „Byłeś odbiciem doskonałości, pełnią mądrości i koroną piękna.”……. „Byłeś doskonały w swoim postępowaniu, dopóki nie pojawiła się w tobie nieprawość”. Może podobnie było i z masonem bp.Fellayem, …. ze wszystkimi masonami, … z całym chazarsko – żydowskim plemieniem … z każdym poszczególnym Żydem?

    Diabeł upadł i wielu skłonił do odstępstwa. …. Zło staje się główną potrzebą demonów. … Poczucie dobra, tak jak i Królestwo Boże,jest im wstrętne. … Pycha kazała im uważać się za lepszych od Boga, przez co pokorę wobec Boga, właściwą każdemu stworzeniu, złe duchy zmieniły w bezustanne przeciwdziałanie, w nie kończącą się wrogość. Z tego powodu upadek ich jest wielki, a zadana im rana wiecznej śmierci NIGDY NIE MOŻE SIĘ ZAGOIĆ. Istotnym powodem ich cierpienia jest pycha; duchy te ogarnęła straszna i głupia próżność ….

    Fragmenty książki pod tytułem „Oddziaływanie złych mocy na człowieka”.

  13. Teresa said

    Szef światowego kongresu żydowskiego (WJC), Ronald S. Lauder, wyraził zadowolenie z faktu wyrzucenia biskupa Richarda Williamsona z katolickiego odłamu kościoła, grupy Bractwa Św. Piusa X (SSPX), lecz powiedział, że powinno się to stać lata wcześniej i “nic nie przywróci wiarygodności tej organizacji”.

  14. Kronikarz said

    Panie Gajowy,

    Żydzi bardzo głośno najeżdżali na biskupa Williamsona za jakowejś tam antysemickie wypowiedzi.
    Ponieważ nie zrozumiałem ich jazgotu, zresztą nie usiłowałem nawet, prosiłbym o wyjaśnienie, o co im tez chodziło, o co konkretnie.

    Ponadto, jaki jest związek miedzy agresja żydów w stosunku do biskupa Williamsona a obecnymi przetasowaniami.

  15. Marucha said

    Re 14:
    Żydzi nienawidzą bp-a Williamsona, bo nie daje się ogłupić inspirowanej przez nich liberalizacji i modernizacji Kościoła. A po drugie – podaje w wątpliwość dogmatykę holocaustyczną. To by było tak w skrócie.

  16. Catolicus said

    Szanowni dyskutanci.
    W niektórych wypowiedziach złość i gniew aż kipi. Katolikowi to się nie godzi . Opanujmy emocje. Niech w nas będzie Duch Święty a Jezus Chrystus Królem.
    Co do właściwego tematu, to nie wypowiadajmy opinii opartych na własnych mniemaniach. Nie wiemy, co tak naprawdę się wydarzyło. Fakty są takie, że bp Fellay nie podpisał ugody z Rzymem podając powody tej decyzji. Bractwo opuściło już kilku księży i co się stało? Kto kogo tu zdradził? Czy bp Fellay powinien odrzucić wyciągniętą do rozmów dłoń? Zobaczcie, jak zdenerwował się diabeł na 12 mln różańców w intencjach ogłoszonych przez Bractwo! Musiał ugryźć! To znaczy, że dzieło to miało ogromne znaczenie. Nie wiemy, czym te rozmowy się skończą. Potrzeba jest jednak jeszcze więcej modlitwy, więcej odmówionych katolickich różańców.
    Jeżeli ktoś obrzuca złośliwie swego brata „błotem”, czy może powiedzieć, że Pan Jezus Chrystus jest jego bratem, Panem i Królem?
    Króluj Nam Chryste.
    Catolicus

  17. Tralala said

    ad 16
    Nikt nikogo niczym nie obrzuca. Czasy takie, ze wszyscy sie spiesza, wiec i w wypowiedziach „ida na skroty” (tych ordynarnych, jak sie zdarzaja, nie nalezy czytac).

    Na roznych stronach „ruchu oporu” /calkiem juz sporego i zorganizowanego z ksiezy + wiernych/ przeciw dzialaniom grupy bp Fellaya (pisze; dzialaniom, a nie przeciw czlowiekowi jako takiemu)
    panuje zgodnosc co do tego, ze usuniecie biskupa Williamsona jest odsunieciem ostatniej przeszkody do porozumienia z Rzymem.

    No coz, drodzy towarzysze w obronie Prawdy, bedziemy musieli solidniej pilnowac czystosci naszej Wiary.

    notabene wlasnie dzisiaj uslyszalam od ksiedza z grupy Ecclesia Dei, ze on, profesor teologii dobrze wie, ze nie ma zadnych roznic miedzy starym, a nowym katechizmem !

  18. Marucha said

    Re 16:
    Właśnie tak. Należy odrzucić wyciągniętą dłoń, jeśli owa dłoń chce nas wepchnąć w bagno modernizmu i liberalizmu.
    Sensem istnienia Bractwa było utrzymanie nieskażonej Tradycji Katolickiej.
    Co będzie wynikiem kompromisu?
    Półtradycja? Taki pasztet zajęczo-koński z pół konia i pół zająca? Pod jednym dachem moderniści odrzucający boskość Chrystusa – i tradycjonaliści w nią wierzący?

  19. BBC said

    nie kompromis,
    dieta roslinna,
    słabe te prognozy,
    Chrystus Pan sobie poradzi.

    Aha. Dobrze wiedzieć. Dieta roślinna Jezusowi pomoże. – admin

  20. Catolicus said

    Wypowiedzi Haliny typu „Żydzi na wysokich stanowiskach w Bractwie będą zmuszeni opuścić Bractwo (dobrowolnie). Nastąpi samooczyszczenie od zakłamanej, diabelskiej hołoty” jest właśnie obrzucaniem błotem.
    Panie Gajowy, nie jestem za pojednaniem Bractwa z Rzymem za wszelką cenę. Co to to nie. Wyciągnięcie dłoni nie oznacza zdrady. Bp Fellay nie poszedł na żaden kompromis. Teraz wiemy, że Rzym chciał wciągnąć Bractwo w pułapkę, co się zresztą nie udało. Gdyby bp Fellay zgodził się na ustępstwa, to byłaby to zdrada Bractwa, bpa Lefebvr’a i Wiary. Każdemu katolikowi powinno zależeć na jedności Kościoła Katolickiego. Jest to nakaz samego Zbawiciela. Wiemy, że sami z siebie nic nie możemy uczynić, a jedynie grzeszyć. Niepokalana w Fatimie wskazała, jaką bronią mamy walczyć. Może właśnie tą bronią wywalczymy (przez Niepokalaną) nawrócenie Rzymu?
    A sprawa bpa Williamsona jest bolesna, również dla Bractwa.
    Z Panem Bogiem.

  21. Inkwizytor said

    Re:20

    Kosciol katolicki nie moze popasc w blad o jakie zatem nawrocenie modli sie Catholicus

  22. BBC said

    do pana Gajowego

    Przemysł mięsny ewidentnie napędza choroby,dewiacje i wszystko co najgorsze !
    Czy Pan Jezus popiera bestialstwo wobec stworzeń bożych niższych gatunków?
    Wszystko będzie brane pod uwagę na sądzie bożym.
    Dla ortodoksów dieta jest bardzo ważnym czynnikiem postępu duchowego
    Poza tym dieta roślinna jest pod każdym względem najlepsza.
    🙂

  23. BBC said

    ad 21
    głupi ciołek ośmiela się zaproponować zamianę nicku na SEKATOR

  24. Marucha said

    Re 22:
    Nigdzie w nauce Kościoła ani w Ewangelii nie ma zakazu zabijania zwierząt, natomiast ich dręczenie definitywnie sprzeciwia się nakazom bożym.
    Co do diety roślinnej zdania są podzielone, ale niech każdy sam o tym decyduje. Nie mam nic przeciwko jaroszom.

  25. Fran SA said

    ad.14
    Kronikarz
    Z gazety izraelskiej:

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4126380,00.html

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4136501,00.html

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3822482,00.html

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4087245,00.html

    http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3817417,00.html

    Kreca Watykanem jak pies ogonem. I jakos nikomu to nie przeszkadza.

  26. BBC said

    Może i nie ma zakazu,
    ale czy nie mamy słuchać Ducha zwłaszcza Świętego?
    Poza tym, w rzeźniach zwierzęta /stworzenia boże / są potwornie dręczone.
    Czy to przysparza chwały Bogu?

  27. BBC said

    do p.Gajowego
    wpis 26 jest do pana 🙂

  28. Marucha said

    Re 26:
    Trzeba oczywiście pilnować, aby zwierzęta nie były dręczone. Są jednakże przeznaczone przez Boga dla człowieka. W Piśmie Świętym, i nowego i starego zakonu, mamy na to dużo dowodów.
    Rozumiem jednak Pani obiekcje.

  29. Maciej said

    odp: 26

    To wszystko wynika z tego, że zwierzęta hodowlane stały się surowcem. Uprzemysłowienie branży hodowlanej i ubojni doprowadziło do tego stanu. To nie przynosi nikomu chwały, a jedynie ból, strach i cierpienie zwierzętom. Masowa produkcja jest przekleństwem zwierząt i ludzi – tych którzy produkowali mięso na małą skalę, hodując zwierzęta z odpowiednim podejściem dając po prostu żyć zwierzątom. Te nieludzkie kołchozy dla zwierząt mają początek w USraelu, ale promuje się je w skali globu. Pomijam kwestie jakości mięsa i podawania anabolików zwierzętom by wydajniej rosły – bo nie o tym mowa.

  30. Dzięcioł said

    Sytuacja nie jest zdrowa, ale nie upoważnia do ataków na bp.Fellay. Jest on nadal prawowitym przełożonym Bractwa. Nie jesteśmy uprawnienie do tego typu osądzania zarówno bp. Fellay (jak w powyższych komentarzach) oczywiście również w stosunku do czcigodnego bp. Wiliamsona. Więcej zaufania i pokory bo inaczej zawsze będziemy manipulowani. Bp. Fellay dał wiele razy dowody pięknej katolickiej postawy i mądrości. Jeżeli teraz popełnił błąd to jeszcze nie powód aby traktować go jako wroga (kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień). Bp Williamson w trakcie haniebnego ataku na jego osobę, po pretekstem słynnego wywiadu, pisząc do Benedykta XVI użył sformułowania zaczerpniętego z proroka Jonasza: „Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza przeciw wam powstała”. P.S. może to wydać się niespójne, ale zawsze największą sympatią darzyłem w Bractwie właśnie bp. Williamsona, podziwiając jego radykalizm. Nie mniej jednak w obecnej sprawie podchodzę z pewną rezerwą do jego postawy.

    Rozsądna postawa – admin

  31. BBC said

    ad28
    pilnować sie nie da,
    ale można zrezygnować z trupiej diety i nie napędzać tego przemysłu /z korzyścią dla siebie/

  32. BBC said

    ad29
    ma pan całkowitą rację

  33. Tralala said

    ad 29
    Zgoda, ale wygla na to, ze i czlowiek stal sie ostatnio „surowcem”.

  34. Tralala said

    Biskup Williamson odpowiada na plotki na jego temat (2010 r)

    [Mgr Williamson] Commentaire Eleison – La maladie de Parkinson

    SOURCE – Mgr Williamson – Commentaire Eleison CXXXVIII – 6 mars 2010

    Les gens qui aiment bien repérer ce genre de chose ont remarqué que l’une des mains de Mgr Williamson tremble, et alors depuis des années la rumeur circule : Mgr Williamson est atteint de la maladie de Parkinson. Tout récemment, cette rumeur est revenue sur le devant du tapis. Un examen médical s’avérant de mise, le vénérable prélat s’est rendu voici deux semaines chez un neurologue londonien qui remarqua, entre autres symptômes, que les muscles des deux bras ne présentent pas de différences marquées et que le tremblement a lieu quand le bras est en action, et qu’il n’y a pas de tremblement quand il est au repos, contrairement aux symptômes de la maladie de Parkinson. Il élimina donc à juste titre la maladie de Parkinson, et diagnostiqua par contre la maladie du Tremblement Essentiel, encore appelée maladie du Tremblement Familial. (En d’autres termes, cette main tremblante prouve que le vénérable prélat a une maladie de … tremblement. Ah, comme chaque syllabe d’un diagnostic médical peut être réconfortante !).

    Que personne ne s’afflige à cette nouvelle cependant. Qui cherche une raison pour ne pas prendre tout à fait au sérieux le vénérable prélat, n’a qu’un embarras de choix ! D’autant que certaines de ces raisons viennent même de ses ennemis !

    Il est Rosicrucien (membre d’une société secrète pernicieuse, comme le prouvent ses armoiries épiscopales où il a placé la Rose d’Angleterre sur la Croix).

    Il a toujours de bien curieuses idées (par exemple, les attentats du 9 septembre ne furent pas l’œuvre de dix-neuf Arabes).

    Il est comme un morceau d’uranium, difficile à avoir en sa possession, mais encore plus difficile à s’en débarrasser sur le bord de la route (ah, que ça fait du bien que d’être aimé !).

    Il conçoit des idées dans sa tête, puis il n’en démord plus et se met à les exagérer (en d’autres termes, il croit en ce qu’il dit, non ?).

    C’est un socialiste Fabien (disciple d’une idéologie gauchiste et pernicieuse de la perfide Albion).

    C’est plutôt un artiste qu’un savant ( eh bien, le « peu savant » est plutôt vrai).

    En se prononçant en public sur le vrai ou le faux d’une question d’histoire très sérieuse, c’est un « non-sens » qu’il finit par émettre.

    Moins il parle, et mieux c’est pour la Fraternité Saint Pie X (oh la la, mais parler c’est son métier !).

    C’est un idéaliste, un adepte d’Emmanuel Kant (alors, là, j’en reste baba !).

    ll se fait vieux, il va bientôt avoir 70 ans (celle-là est vraie, dans deux jours exactement).

    C’est un Anglican à peine converti (vrai aussi – il a grand besoin de se convertir !).

    C’est une grenade dégoupillée, prête à exploser on ne sait quand, mais peut-on le jeter au loin ? (oh, allons … allons ! Pas même avec un petit effort supplémentaire ?).

    Tout cela me rappelle une histoire tirée de la vie de Frédéric le Grand, un Roi de Prusse au 18ème siècle. Le Roi visite l’une des villes de son royaume et, là, accroché tout en haut d’un arbre son portrait sous la forme d’une caricature. Les courtisans qui l’accompagnent tremblent en se demandant : Comment va réagir sa Majesté ? « Descendez donc moi ça que chacun puisse mieux le voir », dit le Roi.

    Kyrie eleison.

  35. Kronikarz said

    34/ Dziękuję, Miłej Pani

    Bo Gajowy zmył mnie trochę – nie przedstawiałem się kiedyś jako tradycjonalista no i mam za swoje, segregacja.

  36. Marucha said

    Re 35:
    Ale o co chodzi?

  37. BBC said

    ad 33
    Największy popyt jest na organy Tybetańczyków,
    następni są Chińczycy uprawiający Falun Dafa.
    Organy pobierane są na żywca,bez znieczulenia,tuż przed egzekucją.
    Są najlepsi pod względem genetycznym.

  38. BBC said

    Największy popyt jest na organy Tybetańczyków,
    następni sa Chińczycy uprawiający Falun Dafa.
    Organy pobierane sa na żywca,bez znieczulenia,tuż przed egzekucją
    Są najlepsi genetycznie

  39. wet3 said

    @ Dzieciol (29)
    Tu nie chodzi o atakowanie Fellay’a. Tu idzie o jego nieodpowienie i nieprzemyslane posuniecia. Zaden prawy, katolicki biskup nie doklada kopniakow drugiemu biskupowi nieslusznie atakowanemu przez zydowstwo tylko dlatego, ze odrzuca dogmat holokaustu!!! Poza tym usuniecie bpa Williamsona, najpierw z kapituly, a potem z Bractwa, swiadczy bardzo, bardzo zle o bpie Fellay’u i jego poplecznikach.

  40. Tralala said

    Bradzo ciekawy artykul L’AFFAIRE WILLIAMSON II
    napisany przez Don Curzio Nitgolia, po hiszpansku, francusku, ale translator tlumaczy go niezle na polski:
    http://nitoglia.blogspot.fr/2009/05/le-cas-williamson-ii.html

  41. Kronikarz said

    36/ Marucha

    Szanowny i Kochany Gajowy,

    Tak mi się wcisnęło na język, bo na moje pytanie – tam wyżej – odpowiedział mi Pan, owszem, ale nieco lakonicznie.
    Ja natomiast chciałbym na ten temat wiedzieć więcej i szczegółowo.
    Otóż, swojego czasu, jakieś dwa lata temu, to państwowe media francuskie* ciągle wieszały psy na biskupie Williamsonie.
    Wcisnąłem wtedy uszy w kołnierz i czekałem na moment i okazje, kiedy dowiem się czegoś poważnego w tej sprawie.
    Pan mi odpowiedział syntetycznie – dziękuje – ale ja tyle, to wiedziałem.

    Przepraszam za incydent 😉

    * znaczy masońsko-żydowskie.

  42. Marucha said

    Re 41:
    Nie czytałem ataków na bp-a Williamsona, bo przecież z góry wiadomo, co o Nim napiszą, zwłaszcza nasi „w pewnym sensie” starsi bracia.
    Mogę jednak Pana zapewnić, że wszystko obraca się wokół tego, co już lakonicznie zasygnalizowałem:
    1. Wierność Tradycji, a więc postrzeganie roli żydów zgodnie z tym, co Kościół nauczał przez prawie 2000 lat, a za co Jan Paweł II uroczyście przeprosił w imieniu Kościoła.
    2. Podawanie w wątpliwość liczb holokaustycznych.
    Reszty nawet nie warto wiedzieć.

  43. […] https://marucha.wordpress.com/2012/10/28/doniosla-decyzja/#more-26813 – 2012-10-28 […]

Sorry, the comment form is closed at this time.