Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Dziś Węgry, jutro Polska – czy…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    I*** o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Siekiera_Motyka o Śmierć lekarza rodzinnego
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    irtur o Skąd pochodzą Polacy? „Jesteśm…
    bryś o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Tw wszystkie o Komuniści go NIENAWIDZILI! 70…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Ja, „rosyjski agent”

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

Droga moja koleżanko, moi polityczni oponenci. Porzućcie błędną romantyczną myśl polityczną! Nie idźcie tą drogą!!! Prowadzi ona bowiem do politycznego i gospodarczego unicestwienia Polski. Przejdźcie na rozsądne ścieżki politycznego realizmu, będącego jedynym gwarantem potęgi naszego państwa.

Do tej pory uważałem romantyzm za domenę jedynie politycznych zadymiarzy mieszających katolicyzm z jakobinizmem. Jednak po 25 października 2012 roku wyzbyłem się wszelkich złudzeń. Dotarł do mnie szokujący fakt, że ta zgubna dla Polski ideologia, popularna jest pośród młodzieży wykształconej „nie humanistycznie”. To oznacza, że mam dużo pracy w dziedzinie uświadomienia historycznego nieszczęśników w moim wieku. Droga, którą niechlubnie kroczą, skazuje nasze państwo na fatalne zabetonowanie rodzimej sceny politycznej pomiędzy dwie przyjazne demoliberalizmowi, syjonizmowi i rewolucjonizmowi partie: PO i PiS.

Romantyzm w swej naturze jest zaprzeczeniem Realizmu. Polska odmiana romantyzmu, związana z tradycją powstańczą, ma korzenie jakobińskie. XIX-wieczne powstania na ziemiach polskich, przygotowywane były w zgodzie z wytycznymi francuskich i amerykańskich republikanów. Była to ideologia o laickim, oświeceniowym rodowodzie, na polski grunt zaszczepiona dzięki sprytnej syntezie tejże z katolicyzmem. Powstania rujnowały zabiegi dyplomatyczne Realistów, którzy latami pracowali na coraz korzystniejsze dla Polaków warunki pod zaborami. Praca ich polegała na stopniowym, oraz skutecznym, budowaniu polskiej państwowości u boku Carskiej Rosji (najczęściej) lub Królestwa Pruskiego (rzadziej).

Realiści kierowali się poszanowaniem Tradycji kształtującej Narodowe Dziedzictwo Polski. Romantycy to dziedzictwo odrzucili na rzecz utopijnych ideałów rewolucji „amerykańskiej” i „(anty)francuskiej”. W ich chorym zamyśle setki lat polskiej tradycji były „średniowiecznym ciemnogrodem”. Odrzucili je zatem jakby nigdy nic. A te wartości kształtowały naszą tożsamość w ramach Cywilizacji Europejskiej. Były więc bardzo ważne. Odrzucenie ich było de facto wyrzeczeniem się kluczowych elementów składowych Polskości. W obliczu tego, współcześni ich spadkobiercy, określający się bezprawnie mianem „prawdziwych patriotów”, są w rzeczywistości „prawdziwymi grabarzami” Polskiego Dziedzictwa.

Ja określam siebie jako Realistę. Z tego względu szanuję średniowieczny i piastowski rodowód Polski. To oznacza, że dziedzictwo naszego państwa scharakteryzowane jest wartościami związanymi z tym okresem. Jedną z takich wartości jest chociażby Autorytaryzm. Opiera się on na wzajemnej korelacji autorytetu władcy i szacunku do niego ze strony podwładnych. Respektowana jest poprzez szacunek wobec legalnej władzy.

Drugą ważną wartością jest choćby solidarność wobec własnych rodaków. Naród jest w tej tradycji pojmowany jako wspólnota ducha, krwi, cywilizacji i pochodzenia. Pojęcie narodu nie jest tożsame z pojęciem społeczeństwa (ogółu mieszkańców państwa) oraz obywateli (ogółu uprawnionych mieszkańców państwa). Polacy to potomkowie ludzi od pokoleń pracujących i walczących dla dobra państwa polskiego. Nie są to więc „pierwsze lepsze” przybłędy, kupujące swoją „narodowość” za głupotę lub dolary.

Kolejną wartością jest własność, która była respektowana zarówno w systemie feudalnym, jak i późniejszym narodowym oraz katolickim korporacjonizmie. Liberalizm i socjalizm wypaczyły pojęcie własności. Jeden odrzucił fakt, iż coś może być wspólne (jak droga czy most kolejowy), drugi zaś odrzucił własność prywatną (jak dom czy ziemia).

Kolejnymi wartościami są: język, ziemia, dziedzictwo przodków czy tradycyjna religia. Wszystkiego tego jestem świadomy dzięki latom studiów nad polityczną, wojskową i kulturalną historią Europy.

Kim dokładnie jest Realista? To człowiek. Który między innymi: twardo chodzi po ziemi, wyzbył się zgubnych ideałów i w zgodzie z faktycznymi możliwościami mierzy potencjał swojej grupy na politycznej szachownicy. W polityce zagranicznej stara się ugrać jak najwięcej w obecnie panującej sytuacji. Realista broni jak najwięcej części składowych dziedzictwa jego wspólnoty. Dobiera takich sojuszników, którzy będą jak najkorzystniejsi dla wzmacniania własnych wielowiekowych tradycji.

W średniowieczu, kiedy wszystkie państwa respektowały takie same wartości, praca realisty była bardzo prosta. Polegała jedynie na doborze sojusznika najlepiej sprzyjającego potędze własnego państwa.

Trzy wydarzenia świata zachwiały te tendencje po dziś dzień. Były to kolejno: Rewolucja w Anglii (1640-1660), Rewolucja Amerykańska (1775-1783), Rewolucja we Francji (1789-1793). W przypadku Rewolucji Angielskiej mieliśmy do czynienia z pierwszymi, nieśmiałymi próbami całkowitego odrzucenia wielowiekowych tradycji. Pozostałe dwa wydarzenia były bardziej radykalne. Po nich nastąpiła zmiana w podejściu do sojuszu z innymi państwami. W grę zaczął wchodzić także światopogląd jakim dane państwo się kieruje. USA, Republika Francji czy Republika Włoch reprezentowały wojujący rewolucjonizm. Carska Rosja czy Królestwo Pruskie były z kolei bastionami reakcji (a więc tradycji). Republiki kierowane były przez politycznych zadymiarzy: jakobinów, karbonariuszy, i innych rewolucyjnych wywrotowców. Państwa „Świętego Przymierza” zaś, kierowane były przez królów i cesarzy ucieleśniającymi autorytet władzy.

Realista Polski był świadomy, że budowa państwa respektującego nasze wartości cywilizacyjne, możliwa jest jedynie w sojuszu z pogromcami agresywnego rewolucjonizmu. Dlatego też Roman Dmowski, Władysław Studnicki czy Józef Haller prowadzili politykę niepodległościową Polski w oparciu o sąsiadujące ze sobą konserwatywne Cesarstwa. W wieku XX groźba komunistycznych rewolucji, bądź fali agresywnego republikanizmu zachodniego, zmuszała realistów do współpracy z dyktaturami faszystowskimi. Reżimy te, choć tylko w pewnym skrawku całokształtu światopoglądu, zachowywały jeszcze szczątki dziedzictwa cywilizacyjnego. Przykładem tego może być choćby ogromny respekt dla legalności władzy pośród żołnierzy SS.

Współcześnie nie ma państwa w pełni ucieleśniającego chrześcijańskie wzorce państwa Średniowiecznej Cywilizacji Europejskiej. Ostatnim takim systemem było Cesarstwo Austro-Węgier. W XX wieku nie istniały reakcyjne monarchie, ale za to były wzorujące się na nich Autorytarne Narodowe Dyktatury (choćby Hiszpania Francisco Franco). Dziś pierwiastki tegoż dziedzictwa zachowywane są choćby przez Rosję Władimira Putina czy Białoruś Aleksandra Łukaszenki. Systemy te są katechoniczne, czyli powstrzymujące przez całkowitą moralną degrengoladą zachodniej rewolucji laickiej, syjonistycznej i demoliberalnej. Dlatego, jako realista wiem, że w oparciu tylko o te państwa jest cień szansy na odrodzenie naszej cywilizacji. Stąd jestem świadomym politykiem prorosyjskim XXI wieku. Popieram także teoretyczną koncepcję „Trójkąta Kaliningradzkiego” (Polska, Rosja, Niemcy). Jednak Niemcy widzę w nim jako państwo historyczne, zwalczające polityczne burdy, a nie współczesną republikę, tak samo oderwaną od swoich korzeni jak III/IV Rzeczpospolita.

Obecnie Polska wcale nie prowadzi polityki „płaszczenia się względem Rosji”. Kto twierdzi inaczej, ten „odwraca kota ogonem”. Polska jest dziś narzędziem, w rękach zachodnich syjonistów oraz neokonserwatystów, które osłabia białoruską administrację, i wspiera destabilizację samodzielnej Rosji. Rządzący Polską spadkobiercy romantyków, sami prowadzą politykę „płaszczenia się przed zachodem”. Wiernie realizują wywrotowe wytyczne Brukseli, oddają za bezcen krajowy majątek zachodniemu kapitałowi, podlizują się zbrodniczym syjonistom, oraz przyjmują zgniłe ochłapy od Waszyngtonu za cenę polskiej krwi. Każdy, kto ten fatalny stan rzeczy chce zmienić, zyskuje przydomek „rosyjskiego agenta”, bądź „wroga demokracji”. Takie są fakty!

Rosja na dzień dzisiejszy jest najkorzystniejszym partnerem dla Polski. Postrzega nas jako sojusznika w walce ze światową hegemonią neokonserwatyzmu. W RFN widzimy ogromne tendencje na przyzwolenie dla działalności różnych ziomkostw chcących anektować dla siebie znaczną część naszych zachodnich terytoriów. Republika Francji to najbardziej zdegenerowane państwo Europy kompletnie nie nadające się na sojusznika. Jej hegemonia w Europie oznaczałaby totalną laicyzację i jakobinizację całego kontynentu. USA to już dno totalne. Państwo to jest zbudowane na wartościach XVIII-wiecznych rewolucji, a więc na fundamentach wrogich naszej Cywilizacji. Stanowi zagrożenie nie tylko cywilizacyjne, ale i terytorialne. Stany Zjednoczone za swój cel biorą światową dominację, w imię rozprzestrzeniania antywartości „rewolucji amerykańskiej”, kosztem wiekowych tradycji wszystkich państw. W tym kraju kluczową rolę odgrywa „zakon neokonserwatystów”, czyli nieformalna tajna grupa skupiająca tamtejsze elity polityczne. Kształtuje ona od dziesięcioleci politykę zagraniczną tego państwa. Ma ścisłe związki z syjonistami, których wspólnym celem jest globalna hegemonia na gruzach tradycyjnych cywilizacji. Dowodzą tego kolejne wojny krok po kroku eliminujące główne bastiony oporu przed ich hegemonią.

Po wyraźnym przedstawieniu swojego politycznego stanowiska, dnia 25 października 2012 roku, zostałem przez koleżankę ze studiów, określony sławetnym mianem „rosyjskiego agenta”. To nie pierwszy raz w moim życiu, ale pierwszy raz poza forum internetowym. Kiedy tylko z jej ust to usłyszałem, od razu wiedziałem, iż reprezentuje typowo romantyczne spojrzenie na politykę. Jej późniejsze argumenty to potwierdziły. Zostałem nazwany „rosyjskim agentem”, bowiem opowiadam się za partnerskim sojuszem Polski i Rosji, który na chwilę obecną jest jedynym korzystnym dla nas układem. Choćby nie wiadomo jak wiernopoddańcze peany padały ku czci Brukseli, Tel-Awiwu czy Waszyngtonu, to zawsze dla romantyków będą one „polską polityką zagraniczną”. Z kolei najmniejsza próba budowania najkorzystniejszego sojuszu Polski ze słowiańską Rosją, będzie w ich oczach wyrazem „agenturalności”.

Terminologia „rosyjskiego agenta” jest typowa dla romantyków i niepodległościowców, dla których „agenci” są szkoleni jedynie w Moskwie i czasem też w Berlinie. Niezaznanym z tematem dodam, że już wcześniej dowiedziałem się o tym, że jestem „rosyjskim agentem”. Dowiedziałem się również, że jestem „pułkownikiem KGB”, „parobkiem Kremla” oraz „oficerem dyżurnym GRU”. Kiedy wypowiadałem się pozytywnie o Francji Vichy, czy Leonie Degrelle, dowiedziałem się także, że jestem dodatkowo „agentem niemieckim”, „kombatantem SS” (Schutzstaffel, na szczęście nie ta „sekta”) oraz „byłym hitlerowcem”. Oskarżano mnie także o neopogaństwo (no ba, w końcu porządny ze mnie „niemiecki nazista”). Jedni wytykali mi sympatie prorosyjskie, inni wmawiali proniemieckie, a jeszcze inni mieli mi za złe tradycjonalizm katolicki.

Jednym słowem, ważna ze mnie osobistość, podwójny agent z ogromnymi wpływami w Watykanie. Ciekawe jak w moim wieku wytłumaczyć „hitlerowską przeszłość”? Może jako odhibernowanego w Argentynie oficera SS przebudzonego w momencie gdy towarzysze pomyśleli, że „już czas”?

Odkładając żarty na bok, moi polityczni oponenci dowodzą swoich poważnych urojeń. Ich ataki płynące pod moim adresem były serią zaprzeczających sobie pomówień. Nie mogłem być bowiem „tradycjonalistą katolickim” i „neopoganinem” zarazem. Prawda jest taka, że ludzie ci za wszelką cenę próbują przeforsować swoje stanowisko jako „jedyne słuszne dla państwa”. Nie prowadzą przy tym jednak analizy historycznej, tylko opierają swoje przypuszczenia jedynie o powszechnie dostępne źródła. Te są zaś tworzone głównie przez spadkobierców powstań i rewolucji. I w tym tkwi źródło naszego niezrozumienia. Ja jestem politycznym realistą, prowadzącym politykę w duchu tradycjonalizmu, oni zaś romantykami, którzy kierują się „emocjonalnym patriotyzmem”, uczuciem, a nie rozumną analizą.

Ośmieliłem się także skrytykować osobę nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tego koleżanka również mi nie wybaczyła. Prezydent ten był dla narodowca czy konserwatysty zły. Podobnie jak wielu innych, ale to już inna historia. To właśnie prezydent Lech Kaczyński podpisał „Traktat Lizboński”, pozbawiający Polskę suwerenności na rzecz dyktanda Brukseli. Swoimi poglądami ucieleśniał dziedzictwo romantycznych rewolucji XIX wieku. Sympatyzował z NATO-wskimi i syjonistycznymi agresorami. Był wrogi dziedzictwu ruchu narodowego, wrogi tradycyjnemu katolicyzmowi, wrogi wszelkim przejawom reakcji. Narodowa i konserwatywna linia polityczna była mu obca, zaś bliski mu był fatalny romans Polski z NATO i UE. Interesy polskie były dla niego tożsame z amerykańskimi i izraelskimi. Poróżniał Polskę ze słowiańską Rosją, popierał destabilizację Białorusi, wspierał swoją osobą gruzińskich podżegaczy wojennych (popieranych przez USA oraz Izrael). Identyfikował się bardziej z kulturą żydowską niż z tradycjami polskimi. To nie koniec fatalnych jego posunięć. Można byłoby je wyliczać akapitami. Był politykiem syjonistycznym, neokonserwatywnym, ale z całą pewnością nie polskim. I to ma być „dobry prezydent”?

Droga moja koleżanko, moi polityczni oponenci. Porzućcie błędną romantyczną myśl polityczną! Nie idźcie tą drogą!!! Prowadzi ona bowiem do politycznego i gospodarczego unicestwienia Polski. Przejdźcie na rozsądne ścieżki politycznego realizmu, będącego jedynym gwarantem potęgi naszego państwa. To zabiegi realistów, pracujących u boku reakcyjnych państw: Rosji, Austrii czy Niemiec, przybliżały Polskę do niepodległości. To realizm marszałka Philipa Pétaina, uchronił Francję przez milionami ofiar.

Realizm polityczny polega na podejmowaniu takich działań, które dają maksymalne korzyści w danej sytuacji. Do takich działań bynajmniej nie należy obecnie konflikt z Rosją. Realizm objawia się na doborze takich partnerów politycznych, którzy będą jak najlepszymi gwarantami bezpieczeństwa naszych interesów oraz tradycji cywilizacyjnych. Dlatego należy obrać kurs na sojusz z katechoniczną Rosją, przeanalizować możliwości wdrożenia „Trójkąta Kaliningradzkiego” i porzucić rewolucyjny zachód, kroczący drogą wartości obcych temu, z czego wyrastamy. Nie wolno nazywać realistów „agentami”. Należy ich wysłuchać, wziąć sobie do serca ich argumenty, i kierować się nimi w życiu i w polityce.

Z narodowym pozdrowieniem,
Piotr Marek
http://konserwatyzm.pl

Komentarzy 46 do “Ja, „rosyjski agent””

  1. Stolnik said

    http://www.viviflaminis-deogracias.pl.tl

    25.10.2012
    Pan Jezus:
    Obudź się Polsko! Nie daj się wciągać nadal demonom w matnię ich pułapek. Duch wielu z was podupada coraz bardziej. Coraz bardziej upada w polskim narodzie nadzieja, a wiara staje się bardzo chwiejna. Miłość, ale ta prawdziwa, ofiarna, tli się już tylko szczątkowo w niewielu już sercach. Światowa masoneria skupia większość swoich sił na dyskretnym i cichym likwidowaniu w Polsce ludzi, doprowadzając ich do wszelkich możliwych skrajności.

  2. Stolnik said

    http://www.otoczyniewszystkonowe.net – orędzia Matki Bożej

    23.04.2010
    Katastrofa lotnicza nie była zwykłym przypadkiem, lecz prowokacją – nie tylko by osłabić elity walczące o chrześcijańskie wartości, lecz, by umocnić przeciwników, którzy jak chorągiewka chcą poddać Polskę pod wpływy apokaliptycznej bestii. Ja jestem jednak Królową tego narodu, który w dziejach historii stał się ogniwem pomiędzy Wschodem a Zachodem. Ten naród stał się terenem walki wpływów. Z jednej strony liberalizm i nihilizm a z drugiej strony ateizm i racjonalizm. Obie te siły połączył wspólny cel walki przeciwko Bogu. Skoro Polska jest Moim Królestwem, to właśnie obie te bestie znalazły właśnie tutaj miejsce dla wspólnej walki. Ta katastrofa stała się punktem zwrotnym, w którym Europa doświadczy potęgi zła. To otworzyło drogę do ekspansji Rosji na Europę Zachodnią i było jej celowym zamierzeniem. Wszystko zależy od was i od waszej modlitwy, Moje drogie dzieci. Bądźcie jednak pewni, że krew tych ofiar katastrofy wyda prawdziwe świadectwo.
    Polska stała się polem walki, lecz nie samym celem, ponieważ celem agresji jest Zachód, który już teraz uzależnił siebie od Rosji. Rewolucja w Rosji, która – jak zapowiedziałam w Fatimie – rozszerzyła swoje błędy, nie zaspokoiła żądz tych, którzy przefarbowali tylko swoje ubrania. Smok barwy ognia nadal jest rządny krwi i ofiar w imię walki przeciwko Bogu. Jeśli narody Europy nie opamiętają się w porę, spotka ich los niewolników. Zachodnie państwa Europy ulegają presji Rosji pod każdym względem, która stawia warunki ekonomiczne i gospodarcze. Dzisiejszy świat opiera swoją gospodarkę na złożach naturalnych i dlatego dał się usidlić w szantaż Rosji. Nikt w Europie nie przewidział tego, że Rosja wykorzysta to dla swoich celów militarnych i totalitarnych.

    http://www.otoczyniewszystkonowe.net

    Anioł Ave – Anioł Stróż Polski
    12.10.2009
    Polska stała się teraz polem walki, która toczy się pomiędzy Wschodem a Zachodem. Nie bądźcie naiwni i nie wierzcie w to, co chce wam wmówić propaganda przeciwna waszej suwerenności a przede wszystkim wiary. Z jednej strony wasz kraj został wciągnięty w liberalny nurt walczący z prawdziwą wolnością i stawia swoje cele w walce przeciwko Bożym prawom i przykazaniom, a z drugiej strony sami ulegacie coraz bardziej temu wszystkiemu, co pozbawia was godności dzieci Bożych. Nie spoglądajcie ani na Wschód ani na Zachód. Ameryka chce sprzedać was i oddać pod wpływ Rosji, która dąży do militarnej ekspansji. By wprowadzić jeden światowy rząd słudzy bestii opracowali plan, który został już ściśle dopracowany, by doprowadzić do podziału na dwie strony konfliktu. Zadaniem Ameryki jest doprowadzić do kryzysu światowego, by osłabić ekonomicznie państwa Europy, by w ten sposób Rosja mogła dyktować warunki w sprzedaży surowców naturalnych. To wszystko zostało zaplanowane, aby powstały tylko dwa obozy wpływów na całym świecie, ponieważ w ten sposób można łatwiej doprowadzić do jednego światowego rządu i wprowadzić kontrolę nad światem. Ten plan realizuje się właśnie teraz. Jedynym krajem, który stoi jeszcze na przeszkodzie tego zaplanowanego podziału, jest wasz kraj. Pomimo tego, że wasi rządzący okazali się zdrajcami ojczyzny i wkrótce sami uznają się oszukanymi, to potężną bronią, i tym, co powstrzymuje jeszcze globalne działanie bestii, jest wasza wiara.

  3. Stolnik said

    ANIOŁ AVE – Stróż Polski

    12.05.2009
    Obecny rząd nie liczy się z odpowiedzialnością za ojczyznę ani za mieszkańców tej ziemi. Chcą Polskę podporządkować pogaństwu narzuconemu przez organizację podległą współczesnej bestii. Jest to pułapka dla Polski, gdzie prawdziwi Polacy wciąż nie mogą być sobą i nie mają własnego głosu, gdyż zostali siłą wciągnięci w fałszywe formy polityczne nie wyrażające ich prawdziwej suwerenności.
    12.07.2009
    Nie zrozumiecie drogi prawdziwego zwycięstwa narodu, który miał przeszłość wspaniałą i jednocześnie trudną – bez Chrystusa! Dlatego warunkiem do wypełnienia wszystkich obietnic, które zostały złożone przez Boga poprzez Świętych i Mistyków dla ratowania narodu polskiego są dwie drogi [jednoczesne kroczenie dwiema drogami]:
    1. Wierność Maryi.
    2. Intronizacja Chrystusa na Króla Polski.

    12.08.2009
    Maryja jest Darem dla waszego narodu: jest waszą Królową i Przewodniczką na trudne czasy. Jest Matką troskliwą, ale jednocześnie Matką wymagającą, ponieważ dobrze wie, jako Córka narodu wybranego – że naród ginie, jeśli upada jego duch, a rośnie wtedy, gdy jego duch coraz bardziej się oczyszcza.

    12.12.2009
    Pamiętajcie, że poprzez patie polityczne nie przyjdzie zwycięstwo, lecz poprzez ruch odnowy ludzkich serc. Żądza władzy jest wielką pokusą, a niestety wielu jej ulega. Nie w ekonomi ani gospodarce jest ratunek dla Polski, lecz przede wszystkim w zachowaniu wiary, w modlitwie i w Intronizacji. Zrozumcie, że Bóg pragnie, aby wasza Ojczyzna stała się prawdziwym Królestwem Jego Syna – podobnie jak niegdyś ta oferta została skierowana do narodu wybranego. Ich odpowiedź była jednoznaczna: „Poza cezarem nie mamy króla” (J 19,15) – wybrali, to, co ziemskie i przemijające. Odrzucili prawdę i utracili swoją tożsamość. W waszym narodzie jest garstka, która gotowa jest przyjąć Jezusa jako swojego Króla, oraz elity Rządzących, którzy się temu sprzeciwiają. Zdecydowana większość jest obojętna, ponieważ za mało jest motywacji. Osoby z różnych wspólnot i stowarzyszeń są podzieleni. Nawet ludzie, którzy mogliby zaangażować się o wiele więcej w to dzieło, są chwiejni i zmieniają swoje poglądy oraz środowisko.

    12.07.2010
    Teraz wrogowie okażą swoje prawdziwe oblicze jako zdrajcy, ponieważ będą chcieli wprowadzić waszą ojczyznę na pole wpływów Zachodu i Wschodu. Już dawno Zachód porozumiał się ze Wschodem w sprawie ekonomicznego i gospodarczego uzależnienia. Te dwa bezbożne systemy będą manipulować tymi, którzy im ulegają. Wy znaleźliście się teraz po środku tej strategicznej walki bestii, która chce zdominować świat poprzez potęgę „ziemskich królów”, o których wspomina apokalipsa [1].

  4. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  5. MariAnna said

    5.MariAnna
    http://www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl
    Włącz do wielkiego dzieła Krucjaty siebie,swoją rodzinę, znajomych.
    Działaj.

  6. Tomek-Kolejarz said

    Kolejny popis bezmyślności i braku realizmu właśnie. Cały czas te nasze pożal się realisty mamią nas najzupełniej w świecie fałszywą alternatywą, że Polska ma wybór pomiędzy Rosją a Zachodem. G….o prawda! Perspektywy są o wiele szersze, ale żeby je dostrzec trzeba myśleć. Nasza historia udowadnia niezbicie, że jeśli Polska chce istnieć jako odrębne i suwerenne państwo to musi nie dopuścić do jakiegokolwiek wpływu swoich sąsiadów tj. Rosji i Niemiec (spadkobiercy w prostej linii dawnych Prus i Brandenburgii) na swoje wewnętrzne sprawy. A już niech ręka boska broni przed porozumieniem naszych sąsiadów skierowanym przeciwko nam. Właśnie na naszych oczach ma to miejsce.

    W tej chwili postsowiecka Rosja walczy o utrzymanie się na stołku jako takiego mocarstwa. Rosja ma odwieczny problem polegający na braku dobrze rozwiniętej gospodarki. Podstawą gospodarki był i jest eksport surowców energetycznych. Ekipa Putina stara się zrealizować za wszelką cenę scenariusz dla Rosji, którego podstawy pojawiły się już w latach 70-tych (polecam lekturę książek i pism Suworowa) polegający na zdominowaniu zaopatrywania Europy w ropę i gaz przez Rosję. Stąd wszelkie projekty typu gazociąg północny i południowy. Rosja ma jeden cel, żebyśmy razem z innymi narodami w Europie współfinansowali całe te ich mocarstwowe marzenia przepłacjąc za ropę i gaz od nich.

    Wszystkie te nasze realisty od siedmiu boleści jakoś nie mogą zauważyć, że na świecie poza Rosją, USA czy UE są inne coraz silniejsze mocarstwa bardzo chętne do wielostronnej pragmatycznej współpracy np. Chiny, Indie, Brazylia.

    Poza tym autor artykułu pomija jedną jakże istotną kwestię. Odnowa Polski jest niemożliwa z elitami, których korzenie sięgają czasów gdy ich dziadkowie czy rodzice przejmowali władzę nad naszym krajem z pomocą bagnetów czerwonoarmistów. Te wszystkie Pawlaki, Kwaśniewskie etc. to banda meneli lub parchów. Z takimi elytami to kariery nie zrobimy. Co jak co, ale Wielopolskiemu, Dmowskiemu, Studnickiemu to agenturalności i menelsko-parchatych korzeni zarzucić nie można.

  7. Marucha said

    Re 6:
    Panie Tomku, na litość boską… sojusznika szuka się za miedzą, a nie na drugim końcu świata!

  8. Tomek-Kolejarz said

    Ad 7

    Za miedzą mamy owszem, ale wrogów. Możliwość wyboru za miedzą to mamy, ale nie sojusznika lecz nazwijmy rzeczy po imieniu – wasalnej zależności, a nawet gorzej, bo średniowieczni seniorzy traktowali znacznie lepiej swoich wasali niż współczesne Niemcy, USA czy Rosja swoich sojuszników.

    Po drugie idea poszukania sojusznika na odległym krańcu świata wcale nie jest taka głupia, jak nam się to usiłuje kłamliwie wmawiać. Habsburgowie skutecznie sprzymierzali się przeciw Porcie Ottomańskiej z Persją, jak i Francja skutecznie sprzymierzała się przeciw Cesarstwu z Turcją.

    Z przykładów bardziej współczesnych można podać sojusz Chin z Rumunią, Jugosławią i Albanią. Te trzy państwa w ramach obozu demoludów zachowały większą niezależność od ZSRR niż PRL. Przypomnę, że Rumunia Ceacescu też graniczyła z ZSRR jak Polska i miała zadawnione z nim zatargi terytorialne.

    Powiedzmy sobie szczerze wrogiem Polski jest zarówno zgniła UE, Niemcy jak i Rosja. Te trzy trupy skazane na klęskę w ciągu najbliższych dwóch dekad nic nam mądrego nie wniosą mogą tylko pociągnąc nas za sobą na dno, czego się szczerze obawiam.

    Sojusz z podanymi jako przykład do szerszego rozważenia Chinami daje dalece większe perspektywy. Współpraca gospodarcza byłaby korzystna dla obu stron vide przykład krajów tzw. III świata kooperujacych z Chinami. Sojusz wojskowy dałby spokój od pomysłów Rosji (która graniczy z Chinami) czy Niemiec. I co najważniejsze, ze zdaniem Chin liczą się wszyscy, więc może warto byłoby mieć takiego sojusznika, tym bardziej, że Chińczycy ujmują się za swoimi sojusznikami, czego o USA czy Rosji powiedzieć nie można.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Ciekaw jestem, w czym się przejawia wrogość Rosji wobec Polski.

  10. Zerohero said

    W tym, że sprzedają nam drogo gaz skubańcy.

    Co prawda

    1) to przepłacanie zostało poprzedzone udzielaniem przez Polskę wsparcia Gruzji, bezwarunkowej chęci umieszczenia w Polsce amerykańskich gazet, storpedowaniu gazociągu idącego przez Polskę (za AWS).

    2) przepłacone kwoty nie przekraczają kosztów wojny w Afganistanie i są 50 krotnie niższe niż transfer kapitału z Polski na zachód (zyski z inwestycji, deficyt w handlu).

  11. Widocznie „romantyczno-niepodległościowe” myślenie ma moc skażania na dużo większą skalę niż przypuszczałem. Realista wie, że Polska leży pomiędzy Rosją a Niemcami, a nie na wyspie kanaryjskiej. Realista wie, że obecne Niemcy to RFN, a więc republika, tolerująca ziomkostwa i zwalczająca wrogów Izraela. Realista wie, że w RFN stacjonują amerykańskie wojska gotowe tłumić wszelkie ruchawki przeciwko syjonistom. Stąd Realista wie, że lepiej postawić na Rosję, bowiem z nią najskuteczniej można obronić szczątki dziedzictwa.
    Co do pierwszych „teologicznych” komentarzy. Polecam to:
    http://www.piusx.org.pl
    oraz Katolicką Naukę Społeczną + Tradycję Katolicką.

  12. Tomek-Kolejarz said

    No Panie Gajowy bądźmy poważni – historia i współczesność podają aż nadto wiele przykładów wrogiego postępowania Rosji.

    Ale ad rem.

    1. Kwestia handlu – Rosjanie wiecznie, gdy robimy coś nie po ich myśli stosują metodę kija – nakładają embarga na polskie towary.

    2. Rosja dba o to, żebyśmy czasem nie uniezależnili się od dostaw ich gazu i ropy, stąd cała ta awantura o gaz łupkowy.

    3. Nasz kraj jest przesycony post-sowiecką agenturą stąd nie dziwą mnie jakoś wyjatkowo niekorzystne dla Polski postanowienia umów gazowych.

    4. Kwestia śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem – toż to żywcem zostaliśmy potraktowani jak gówniarze.

    5. Strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie to żywcem skopiowanie sojuszu z XVIII wieku, mające na celu niedopuszczenie, aby nad Wisłą powstał zalążek jakiejkolwiek siły.

    6. Ciekawe co obiecał Miedwiediew prezydentowi Izraela w zamian za namowę Obamy do rezygnacji z pomysłu tarczy – czy nie aby Judeopolonię nad Wisłą, na co wiele wskazuje.

  13. Rosja nie dąży do militarnej ekspansji, to Stany Zjednoczone i Izrael uprawiają militarną ekspansję. To nie Rosja podbiła Irak, tylko USA i Izrael. To nie Rosja chce zniewolić Iran. To nie Rosja zamordowała Muammara Kadaffiego. To nie Rosja zamordowała Saddama Husseina. To nie Rosja jest bastionem politycznego i światowego globalizmu syjonistycznego tylko USA-Izrael-UE. To nie Rosji są oddane kraje zachodnie, tylko USA podbija i amerykanizuje cały kontynent. Niemcy po wojnie nie zostały zsowietyzowane, tylko zamerykanizowane. To nie Rosja stworzyła komunizm, tylko żydostwo z zachodnimi kapitalistami amerykańskimi, szwajcarskimi, niemieckimi i szwedzkimi. To nie w Rosji narodził się totalitaryzm, ale w rewolucyjnej Francji. To nie komunizm zalewa cały świat, ale liberalizm i jakobinizm. Mam oczy, i widzę co się dzieje!

    Poza tym Polska już od niepamiętnych lat wcale już nie jest europejskim bastionem katolicyzmu. To europejski bastion jakobinizmu w którym katolicy, narodowcy i konserwatyści są prześladowani, a dominującą religią jest katolicki modernizm przesiąknięty demokratycznym jakobinizmem.

    Rosja jest ochrzczonym państwem zbudowanym przez ruskie rycerstwo. USA to republika, „idealne masońskie państwo”, które po dziś dzień podbija kraj po kraju w celu zainstalowaniu tam swojej ideologii.

  14. Zerohero said

    poprawka do porzedniej wypowiedzi….miało być „amerykańskich rakiet„, nie gazet.

    Co do sojuszy. Rosja dostała po łapach gdy chciała dostarczać broń Syrii i Iranowi. Ciekaw jestem jakby miała wg. Tomka Kolejarza wyglądać współpraca wojskowa Polski z Brazylią, Indiami albo Chinami. Żaden z tych krajów nie byłby w stanie przełamać blokady morskiej. Sojusz kompletnie egzotyczny. Tak przy okazji, to np. Rosja z Indiami buduje takie rzeczy:

    http://en.wikipedia.org/wiki/BrahMos

    i jeśli Pan Tomek Kolejarz chce sojuszu z Indiami a jedncześnie dla sportu kopać Rosję, to Indie mogą uznać, że ta Rumunia, czy jak tam się zwie ten mały kraik….aa…Polska! 🙂 nie jest warta zerwania współpracy z Rosją.

    Nie wiem co takiego fajnego jest w Polsce z punktu widzenia Brazylii. Brazylia ma aspiracje mocarstwowe, kosmiczne i chce współpracować ze zbankrutowaną Ukrainą, bo Ukraina ma po ZSRR rozwinięte technologie rakietowe. Tak się robi interesy. Pragmatycznie. A nie po dziecinnemu, np. na podstawie kolorów flagi albo ogólnych „odczuć”.

    Manipulacją, a wręcz brednią jest twierdzenie, że Putin dąży do uzależnienia Europy od gazu i na tym oprzeć mocarstwowość.

    1. Sprzedawca też chce dywersyfikować dostawy. Postawienie wszystkiego na kartę uzależnienia Europy spowoduje, że od Europy uzależni się Rosja. Połowa dochodów rządu Rosji to eksport węglowodorów. Odcięcie dostaw zaszkodzi Rosji jeszcze bardziej niż odbiorcom.

    2. Jest pewna grupa krajów europejskich, które całkowicie obywają się bez dostaw z Rosji albo ten import jest niewielki.

    3. Podpisuje się kontrakty długoterminowe. Jeśli z Rosją coś nie tak, to jest czas na poszukanie innych źródeł, np. Iranu. Aaaaa…..! Ta super niezależna Europa o której niezależność Tomek się tak boi, nie ma prawa handlować z Iranem…

    4. U nas panuje moda na opluwanie władz Rosji i ta wiadomość pewnie się nie przebiła, ale faktem jest, że Putin aktywnie pracuje nad ściąganiem do Rosji technologii niezwiązanych z wydobyciem. Jest np. fundusz 5mld$, z tego funduszu Rosja inwestuje na zachodzie i skupuje patenty, tzn. warunkiem inwestycji jest dzielenie się know-how.

    5. Z Rosji robi się wielkiego gazownika-gazrurkę, lord of the gas, a tymczasem największym producentem i właścicielem złóż jest Ameryka. USA również wasalizują wiele krajów producentów ropy.

    6. USA i Europa są w stanie jednomyślnie wprowadzać sankcje dewastujące każdy kraj. Rosja jeszcze nikogo nie zamordowała przerwami dostaw gazu, a np. w czasie sankcji w Iraku zmarły setki tysięcy ludzi (embargo dotyczyło wszystkiego: leków, srubek, żywności).

    7. Największym uznależnieniem jest przyjęcie cudzej waluty jako waluty miedzynarodowej. USA z tytułu kontrolowania waluty światowej zarobiły więcej niż wszyscy producenci surowców razem wzięci.

    Jeśli ktoś straszy, że Putin zawładnie ziemią za pomocą handlu gazem, to znak, że ten ktoś tkwi w mentalnym grajdołku i nie rozumie co się dzieje.

    Pan Tomek Kolejarz ma rację, że Rosja to kraj surowcowy. Dzieje się tak gdyż w XX wieku była kolonią. Rewolucja bolszedwicka została zorganizowana poza Rosją. Tak samo rozpad ZSRR. Andropow i Gorbaczow po prostu zgasili światło, nie czuli żadnej więzi z Rosjanami. Ale czy to źle? Surowcowy charakter Rosji z punktu widzenia Polski jest wielką zaletą. Oni nam surowce, my im produkty przemysłowe. Na takim dealu stalibyśmy się potęgą na miarę Japonii.

    Do rynku zbytu dodam jeszcze kilka atutów Rosji jako sojusznika. Podsumowując:

    1. Wielki rynek zbytu
    2. Jeszcze jako tako technicznie zaawansowana w kwestii uzbrojenia
    3. atomówki na poziomie MAD
    4. Bliska na tyle, że możliwy jest bezpośredni transport/komunikacja
    5. Polska dla Rosji byłaby atrakcyjna jako wysunięcie rubieży obronnych
    6. Rosja jest na tyle słaba, że z polskim sojusznikiem musiałaby się liczyć. Proszę porównać potencjał demograficzny USA-Polska i Rosja-Polska.

  15. Zapomniałem napisać najlepszego „faktu” z mojego życiorysu. Kiedyś rewolucjonista co się podpisywał „Eli Wurgman” (czy jakoś tak) prowadził portalik, na którym wydedukował, że „nie zjem śniadania dopóki nie wymoczę sobie rąk we krwi pary lewaków”. Ach, szkoda, że już po publikacji.

  16. Dobry komentarz „ZeroHero” i oczywiście Admina Gajowego. Podpisuję się obydwoma rękami. Pozdrawiam!

  17. Marucha said

    Re 12:
    Myślę, panie Tomku, że już Panu udzielono odpowiedzi.

  18. AlexSailor said

    Oczywiście sojusz z Rosją byłby korzystny, gdyż oba kraje posiadają zbieżne interesy i jeszcze na dodatek uzupełniają się wzajemnie.
    Niestety, mowa o takim sojuszu wygląda coraz bardziej na myślenie życzeniowe, romantyczne i absolutnie nie racjonalne.
    Do sojuszu potrzebna jest wola dwóch stron.
    W tym przypadku żadna ze stron nie przejawia takiej woli.
    I to zaczynając od rządzących a kończąc na dzieciach w szkole i przekupkach na rynku.

    Cała historia stosunków polsko rosyjskich po 1989r. wskazuje na to, że Rosjanie nie traktują nas poważnie, ba – nie traktują nas wcale.
    Można byłoby zwalić to jeszcze na jakąś nieumiejętność, zaprzeszłe historyczne zaszłości, czy też po prostu błędy w polityce.
    Te niekończące się prowokacje ze strony Rosji, traktowanie nas jak pobitego wroga a nie partnera, odpowiadanie zemstą na najmniejsze zadrażnienie.
    Nie, to nie jest przypadek. To jest celowa polityka.
    I, o ile, można to przekreślić zmianą dotychczasowej praktyki, to zamachu smoleńskiego przekreślić się nie da.

    Owszem. Można twierdzić, że nie zrobili tego Rosjanie, że zrobiły to jakieś siły w Rosji niezależnie od Kremla, można wymyślać w nieskończoność usprawiedliwienia Rosji.
    Tylko po co się łudzić.

    Raport sporządzony przez stronę rosyjską odnośnie zamachu zakrawa na kpinę z Polski i Polaków.
    Po co to zrobili????
    Pozamieniane i zbezczeszczone ciała ofiar, których profanacji dokonano po zamachu nie są ani przypadkiem, ani wynikiem niedbałości.
    To jest celowa robota.
    Po co to zrobili?????
    W końcu niewyjaśnione strzały po upadku samolotu i zdjęcie borowika z dziurą w głowie.
    Czyżby audio i fotomontaż. Wątpię.

    Jaki zatem płynie dla Polski i Polaków przekaz z lat „stosunków”, szyderczego raportu wyjaśniającego zamach (nawet nie postarali się o minimum wiarygodności pisząc wierutne bzdury), zamiany i profanacji ciał??

    Można to odczytać jednoznacznie. Polska nie jest dla Rosji partnerem. Ma spełniać wszystkie jej żądania, podporządkować się, a jak nie, to oporni skończą w najlepszym wypadku jak ofiary zamachu smoleńskiego lub ci, co po tym wydarzeniu ośmielili się coś konkretnego twierdzić.
    Inaczej. Jedyny możliwy sojusz z Rosją, to sojusz kurczaka z lisem. Na żadne inne Rosja nie pójdzie.

    Sytuacja jest wręcz tragiczna.
    Formalna niepodległość Polski została zlikwidowana Traktatem Lizbońskim.
    Podstawy ekonomiczne, fizyczne wręcz bytu narodu są likwidowane od ponad dwudziestu lat.
    Otoczeni jesteśmy przez państwa nam zdecydowanie wrogie – z jednej strony podbijające nas od środka Niemcy, które roszczą pretensje do 30% polskiego terytorium.
    Z drugiej strony przez Rosję traktującą nas podle, objawiającą wrogość na każdym kroku.
    Z trzeciej łupiące nas dwa inne mniej lub bardziej odlegle kraje.

    Czy zatem pozostają nam sojusze egzotyczne?
    Też nie bardzo, bo sojusznikowi egzotycznemu trzeba coś zaoferować, a my w zasadzie nie mamy niczego cennego.

    Zatem trzeba sobie powiedzieć jasno i jednoznacznie. Realistycznie.
    Jesteśmy sami i musimy sobie radzić sami.
    Musimy oprzeć się na swoim potencjale, i to wszystko.
    Może kiedyś warunki się zmienią, teraz niczego innego nie możemy zrobić.

    Nie da się też prawdopodobnie nawiązać sojuszu ze Szwecją, Danią, Czechami, Węgrami i Rumunią.
    Takie próby były. Skończyło się podziałem Jugosławii.

  19. Marucha said

    Re 18:

    Cała historia stosunków polsko rosyjskich po 1989r. wskazuje na to, że Rosjanie nie traktują nas poważnie, ba – nie traktują nas wcale.

    A jak niby mają traktować Polskę, pseudopaństwo, którego naród dobrowolnie zrzekł się niepodległości, oddał władzę w rękę obcych, a wrogów szuka tam, gdzie mu ich pokażą?

    Te niekończące się prowokacje ze strony Rosji, traktowanie nas jak pobitego wroga a nie partnera, odpowiadanie zemstą na najmniejsze zadrażnienie.

    Prawdę mówiąc nie wiem, o jakie prowokacje ze strony Rosji Panu chodzi, za to prowokacje ze strony Polski nietrudno wskazać.

    Polska nie jest dla Rosji partnerem. Ma spełniać wszystkie jej żądania, podporządkować się, a jak nie, to oporni skończą w najlepszym wypadku jak ofiary zamachu smoleńskiego lub ci, co po tym wydarzeniu ośmielili się coś konkretnego twierdzić.

    A jakie to żądania rosyjskie spełniała do tej pory Polska? Bo ja nie wiem. Za to wiem, jakie żądania izraelskie, amerykańskie czy unijne spełnia codziennie.

    Z drugiej strony przez Rosję traktującą nas podle, objawiającą wrogość na każdym kroku.

    Czym to się przejawia? Zarówno podłe traktowanie, jak i owa wrogość „na każdym kroku”?

    Nad faktem, że Pan WIE, iż katastrofę smoleńską zrobili Rosjanie, nie będę się rozwodził. Niech każdy wierzy, w co chce. Nawet w to, że celowo zamieniano ciała, bo to lepiej brzmi, niż pomylenie trumien.

  20. Tomek-Kolejarz said

    Ad 14

    Jak zwykle nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać czytając wypowiedź kolegi, który jak zwykle lubi się stanowczo ze mną nie zgadzać.

    Sojusz wojskowy z Chinami miałby na celu ochronę Polski przed militarnym zagrożeniem ze strony Rosji, co jest całkiem wykonalne, bo Chiny z Rosją graniczą, więc nic do rzeczy miałaby ewentualna morska blokada. Przykład Białorusi czy Ukrainy pokazuje, że chcąc prowadzić skuteczną politykę w relacjach z Rosją trzeba na nich mieć po prostu pałę, który to argument zawsze ci turańszczycy zrozumieją.

    Poza tym sojusz z Chinami wcale nie byłby głupi. dysponują oni obecnie technologią wojskową dorównującą rosyjskiej a nieraz ją przewyższającą. Nawet USA zaczynają się obawiać rosnącej potęgi Chińczyków. Chiny mają także dużo poligonów, gdzie możnaby było prowadzić badania i ćwiczenia np. wojsk rakietowych czy przeciwrakietowych.

    Co do Indii czy Brazyli to raczej mam na myśli współpracę gospodarczą – to jeszcze większe rynki zbytu niż rosyjski.

    Dalej w punktach to kolega wypisał rzeczy niekoniecznie prawdziwe, więc
    1. Po co w takim razie Rosja zbudowała trzy nitki nord stream i planuje gorączkowo budowę south stream? Cały widz polega na tym, że Rosja nie ma co sprzedawać poza węglowodorami a w innych częściach świata niż Europa nie ma co liczyć na sprzedaż bo tam dociera dużo tańszy gaz łupkowy. Cena gazu łupkowego waha się w granicach 70-110 USD za 1000 metrów sześciennych. Ruscy nie są w stanie sprzedawać gazu taniej niż za 250-300 USD za 1000 metrów.

    2 i 3. Polska ma to nieszczęście, że do nich nie należy. Jakoś też zauważyłem korelację poglądów – zwolennicy sojuszu z Rosją to przecwnicy wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Już za Gierka podjęto próbę uniezależnienia się od dostaw z ZSRR. Zbudowano zakład gazyfikacji węgla kamiennego i planowano produkcję paliw z węgla. Choć przedsięwzięcie rozwijało się znakomicie to zakład zamknięto i rozebrano na złom. Niech kolega odpowie sobie w myśl starej rzymskiej maksymy „is fecit, qui prodest”, komu mogło zależeć na pozbawieniu Polski samodzielności energetycznej?

    4. Nie krytykuję Rosji z pozycji sekty smoelńskiej czy tam PIS. Jakoś efektów modernizacji technologicznej Rosji brak co przyznał w swoim przemówieniu sam Miedwiediew.

    W mentalnym grajdołku tkwi cały czas kolega. Nie widzi oczywistych faktów. Właśnie za PRL przerobilismy już cudowny deal, o jakim kolega napisał i jakoś druga Japonią się żeśmy nie stali.

  21. Tomek-Kolejarz said

    Ad 17

    Niestety żadnej.

  22. Marucha said

    Re 20:
    Drugą Japonią za PRL nie byliśmy, ale też nie byliśmy pozbawionym własnego przemysłu i wojska kraikiem, z którego państwowości pozostały tylko ptaszek i piosenka.
    Byliśmy samowystarczalni żywieniowo (tak, tak, brakowało pomarańczy i avocado…) a niemal całkowita samowystarczalność gospodarcza w ogóle była w zasięgu ręki po 1989 roku.

    Obawia się Pan, że sojusz z Rosją nie byłby oparty na wzajemnym poszanowaniu, jak równy z równym, lecz na przewadze jednej strony, bezwzględnie wykorzystującej drugą.
    Co Pana skłania do przypuszczeń, że sojusz z Chinami byłby inny?
    Wierzy Pan w wysokie morale i polityczną etykę skośnookich?

  23. 25godzina said

    @Marucha
    Dobrą „szkołą sojuszy” są relacje kibicowskie (pomijam teraz na ile wg mnie to jest moderowane przez konfidentów bezpieki a na ile autentyczne). Duży niby nikogo nie potrzebuje i może narzucać innym swoje warunki, ale z drugiej strony wszyscy ze strachu/obawy są przeciwko niemu i nikt nie chce być „przystawką”. Z kolei słabi nikogo nie obchodzą. Tak n aprawdę decydują średni i to czy się między sobą dogadają.

    Tak to prawda, polskie państwo zostało zlikwidowane, ale z drugiej strony to jest szansa, bo można je zbudować zupełnie od podstaw i na zdrowych fundamentach. Tzw „opcja zero” wiązałaby się tylko z wymiana kadr i tak swoją drogą, sądzę, że CBA nie było wcale powołana do zwalczania korupcji, a to była jedynie przykrywka dla stworzenia od zera tajnej służby, która zastąpiłaby te dotychczas istniejące.

  24. Tomek-Kolejarz said

    Re 22

    Za PRL wcale nie było tak różowo jak Pan usiłuje to przedstawić. Nasze rolnictwo i przemysł musiały utrzymywać ZSRR, które od 1917 roku nie było się w stanie samodzielnie wyżywić. W zamian za to mieliśmy same wspaniałości w postaci menelsko-parchatych elit narzuconych nam przez ZSRR. Nasza armia miałaby być w planach dowództwa UW z siedzibą w Moskwie mięsem armatnim w ataku na zachód. Za ruble transerowe musieliśmy sprzedawać Ruskim wszystko, bo sami nie potrafili się wyżywić i ubrać. Od nich musieliśmy kupować broń, bedącą jak pokazały dwie wojny w Zatoce nic nie wartą kupą szmelcu.

    Ja wiem to doskonale, że bez pały na Rosję to nic się nie wskóra. Pan to też powinien wiedzieć. Niestety nasze obecne elity to potomkowie menelsko-parchaciałego pomiotu zafundowanego nam przez armię czerwoną. Rosjanie mają różne tam ciekawe teczki więc bez trudu ich zaszantażują lub przekupią. Potrzeba nam by było takiego Łukaszenki lub Janukowycza, bo ci to doskonale dają ruskim odpór.

    Z Chinolami jest tak, że póki co to oni statusu światowego hegemona nie mają, więc siłą rzeczy muszą proponować korzyści ewentualnym kooperantom. Wiele krajów trzeciego świata już korzysta pełnymi garściami ze współpracy z Chinami.

  25. 25godzina said

    @ Tomek-Kolejarz
    >Z Chinolami jest tak, że póki co to oni statusu światowego hegemona nie mają…

    Polecam:

    „Rozmowa Ziemkiewicza”, cz.1: Amerykanie zbierają siły do konfrontacji z Chinami

    „Rozmowa Ziemkiewicza”, cz.2: Amerykanom nie jesteśmy potrzebni

  26. Marucha said

    Re 24:
    No widzi Pan! Za PRL-u nie tylko żeśmy się sami utrzymywali, ale jeszcze i utrzymywali Związek Radziecki. Chyba nieźle?
    A dziś importujemy żywność, nawet cukier (sic!).
    Coś się w ogóle jeszcze w Polsce wytwarza? Montowni nie liczę.

    Oczywiście za PRL nie było różowo.
    Warto jednak zauważyć, że nie ma już ZSRR, jest za to Rosja, która nic nam po 1992 roku złego nie zrobiła, zwłaszcza w porównaniu z naszymi „zachodnimi sojusznikami”. Za to Polska wielokrotnie Rosję prowokowała.

  27. 25godzina said

    @Marcha
    >Za to Polska wielokrotnie Rosję prowokowała…
    Nie Polska tylko zarządzający nią różnej paści prowokatorzy.

  28. Zerohero said

    Re 20 Tomek Kolejarz

    Sojusz wojskowy z Chinami miałby na celu ochronę Polski przed militarnym zagrożeniem ze strony Rosji, co jest całkiem wykonalne, bo Chiny z Rosją graniczą, więc nic do rzeczy miałaby ewentualna morska blokada. </i?

    1. Wojnę jawną może poprzedzić "męczenie" takie jak mamy obecnie wobec Syrii. Irak był "męczony" od 1991 do 2003. Dlatego wspomniałem o blokadzie morskiej.

    2. Sojusz musi się Chinom kalkulować. Oni sobie wiążą ręce obroną małego kraiku w Europie a co mają w zamian? Pan naprawdę myśli, że marzeniem Chińczyków jest robienie czegoś w rodzaju odsieczy wiedeńskiej, by zarobić wymianę atomówek? O, gdyby Polska była strategicznym węzłem komunikacyjnym, pełnym surowców…gdyby to było wysoko punktowane pole na planszy, to by Chińczycy uznali, że nie można dopuścić by kontrolował je wróg. Ale tak…

    2a. Sojusz z Chinami ma pozory sensu tylko wtedy gdy to Chiny chcą podbić Rosję i ją okrążają. Są to oczywiście tylko pozory, bo śmiertelne narażanie narodu po to tylko by mieć na Bugu granicę z mega potężnymi Chinami jest poronionym pomysłem.

    3. Chiny jako sojusznik na Rosję. A co Niemcami, Czechami, Szwecją, Ukrainą? USA w zasadzie też mogą nas spokojnie atakować z Bałtyku, z terenów sojuszników, z orbity. Problemem w Pańskim myśleniu jest złe ustawienie priorytetów. Pan nie chce bronić Polski. Pan chce osaczać Rosję. Pan nie myśli jak Polak, Pan myśli jak Zbigniew Brzeziśńki (Brzeziński uczciwie przyznał, że nie jest już Polakiem).

    Poza tym sojusz z Chinami wcale nie byłby głupi. dysponują oni obecnie technologią wojskową dorównującą rosyjskiej a nieraz ją przewyższającą.

    Na razie to jeszcze kopiują Suchuje a silniki muszą kupować od Rosji, bo nie opanowali technologii. Prawdą jest różnica dynamiki jest na korzyść Chin, ale w wielu dziedzinach jeszcze długo Chiny będą goniły świat.

    To co przemawia na korzyść Chin, to fakt że nie są zdominowane przez Żydowstwo. USA i Zachodnia Europa to imperium Żydów, a Rosja tak fifty-fifty. Za brak 100% podporządkowania Żydzi tak Rosji nie lubią i 99% „polskich” animozji wobec Rosji wynika właśnie z dyskretnego nakręcania Polaków przez żydowską agenturę. Jeśli tylko Rosja stanie się 100% koszerna, to zobaczy Pan co żydowska propaganda uczyni z Chinami. To bedzie ostani bastion świata z władzą, która się ich nie słucha. Sprawę jasno wyłożył Song Hongbing w „Wojnie o pieniądz” (Poslki jest jednym z niewielu języków na które tłumaczono ją z chińśkiego).

    Z resztą cała ta „militarna” dyskusja toczy się w oderwaniu od realiów. Jak Polska ma wybierać, kiedy? Pan jest pewien, że Brazylia jest niezależnym krajem na przykład? Bo ja nie.

    Po co w takim razie Rosja zbudowała trzy nitki nord stream i planuje gorączkowo budowę south stream?

    Po to by sprzedawać gaz. Porypizm rusofobów jest taki, że jak np. USA sprzedają Windowsy, to po prostu sprzedają Windowsy. Jak Saudowie sprzedaja ropę, to sprzedają ropę. Jak Rosja sprzedaje gaz, to chce nim zniewolić. To jest szukanie dziury w całym.
    Nie neguję, że Rosja tym gazem gra (z czego Putin pisał pracę?), ale gra jak każde inne państwo. Znajmy proporcje.

    W mentalnym grajdołku tkwi cały czas kolega. Nie widzi oczywistych faktów. Właśnie za PRL przerobilismy już cudowny deal, o jakim kolega napisał i jakoś druga Japonią się żeśmy nie stali.

    Za PRL problemem był ustrój socjalistyczny a nie kwestie polsko-rosyjskie. Żydowscy bankierzy zafundowali Rosji i Polsce całe pokolenia komuny. To oni finansowali bolszewików, cały przemysł samochodowy stawiały Stalinowi amerykańskie firmy. Na Europie Wschodniej robiono eksperyment by sprawdzić jaka forma rządów jest lepsza.

    http://www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/komunizm/kom1.html
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/29/syjonisci-ozlocili-sie-na-rewolucji-1917-roku/

    Zalążków pozytywnej relacji można było szukać na początku XIX wieku. Oczywiście co tylko Polacy zbudowali, to „Polacy” topili w nonsensownych powstaniach – jakby na siłę chcieli rolę całego narodu sprowadzić do ciernia w d Cara. Z drugiej strony Carat nie był zbyt bystry, bo pozwalał na takie durne prowokacje, w sposób durny reagował, a na początku XX wieku przegrał wojnę wywiadów.

    Poza tym ja stwierdzam stan faktyczny, obiektywny. Polska i Rosja to dobrzy, naturalni partnerzy do interesów. Sąsiedzi, zdolni do uzuzpełniania, jako układ odporni na blokady i embarga. Pan używa argumentów historycznych, na siłę szuka sojuszu wojskowego z Chinami a gospodarczego z Brazylią. A jak UE urządzi blokadę Polski, to jak będziemy handlować z tą Brazylią?

  29. Zerohero said

    PS. tagu chyba nie domknąłem. Cytat z Tomka kończy się po 3 linijkach.

  30. AlexSailor said

    Ad.19 @Marucha
    Proszę nie żądać ode mnie wyszukiwania i wymieniania kolejnych wrogich aktów ze strony Rosji, takich jak wygonienie polskiej dalekomorskiej floty rybackiej z Morza Ochockiego, blokowanie żeglugi po Zalewie Wiślanym wbrew umowie, pobicie polskich dyplomatów odwecie za pobicie przez chuliganów dzieci rosyjskich dyplomatów w Polsce, zamykanie i otwieranie rynku rosyjskiego na polskie produkty żywnościowe tak, by dokuczyć, traktowanie polskich kierowców tirów w Rosji, i podobne.
    Chciałbym wierzyć, że to przypadek, podobnie jak wysoka cena gazu.

    „A jak niby mają traktować Polskę, pseudopaństwo, którego naród dobrowolnie zrzekł się niepodległości, oddał władzę w rękę obcych, a wrogów szuka tam, gdzie mu ich pokażą?”
    – No właśnie tak Polska jest traktowana.
    W pewien sposób da się to zrozumieć. Po co rozmawiać z pachołkami w Warszawie i traktować ich poważnie ośmieszając się samemu, gdy, można rozmawiać z ich panami w Berlinie, Paryżu, Waszyngtonie i innych miejscach.
    Jest tylko małe ale. Właśnie rosyjskie, wcześniej radzieckie, SS doprowadziły do takiej sytuacji Polskę.
    Niezależnie, które SS mają u nas pozycję dominującą.
    Byłoby zaś co najmniej niegrzeczne wobec braci Rosjan, odmawiać im pierwszeństwa.

    „A jakie to żądania rosyjskie spełniała do tej pory Polska? Bo ja nie wiem. Za to wiem, jakie żądania izraelskie, amerykańskie czy unijne spełnia codziennie.”
    – Jest Pan pewien, że są to żądania tylko niemieckie, unijne i amerykańskie??
    Swojego czasu Niemcy postawili pytanie ZSSR, czy możliwe jest zjednoczenie obu państw niemieckich i co na to ZSSR/Rosja.
    Szewardnadze odpowiedział ku ich zaskoczeniu i wściekłości brytyjczyków, że jest to możliwe, jednak miedzy dwoma tak ważnymi państwami musi powstać strefa buforowa.
    Z tego co rozumiem, strefa taka ma charakteryzować się brakiem przemysłu ciężkiego, w tym szczególnie zbrojeniowego, brakiem zdolnej przeciwstawić się komukolwiek armii – ot, kraj radosnych półidiotów, zbijaczy palet.
    Nie będę rozwijał.
    Jakoś dziwnie to żądanie koresponduje z dzisiejszą sytuacją Polski.

    Wszystkie powyższe rzeczy można jakoś tam tłumaczyć.
    Można by zmienić, a przynajmniej próbować.
    Nie da się jednak w żaden sposób (a chciałbym) pominąć Smoleńska.

    „Nad faktem, że Pan WIE, iż katastrofę smoleńską zrobili Rosjanie, nie będę się rozwodził. Niech każdy wierzy, w co chce. Nawet w to, że celowo zamieniano ciała, bo to lepiej brzmi, niż pomylenie trumien.”

    1. Po pierwsze primo i secundo – nie wierzyłem i nie wierzę w katastrofę, samoloty z prezydentami nie spadają tak sobie, a tym bardziej z prezydentami, ścisłym dowództwem armii, ministrami, prezesem banku, itp.
    Po prostu nie spadają same, z czego wnoszę, że był to zamach i ten argument był najważniejszy – owszem, kwestia wiary.

    2. Nie wiem, czy za zamachem smoleńskim stali Rosjanie i miałem nadzieję, że nie. Niestety nie można być ślepym na fakty i kierować się myśleniem życzeniowym. Coraz więcej wskazuje na ich udział.
    Przede wszystkim w strategicznym interesie Rosji leżało wyjaśnienie zamachu i udowodnienie swojej w tej kwestii „niewinności”.
    Absolutnie nie ma tu zastosowania zasada domniemania niewinności.
    Jeśliby zaś wskazanie sprawców zamachu nie było możliwe (co ośmieszyłoby mocarstwo) lub z jakichś względów byłoby dla Rosji niekorzystne wysoce, to wystarczyło wykazać się chociaż dobrą wolą.
    Tymczasem mamy coś zupełnie przeciwnego.
    Zaczynając od skonfiskowania taśm polskiemu operatorowi na miejscu (tym bardziej powinno zależeć na sfilmowaniu wszystkiego przez nierosyjskiego operatora), przez zaniechanie przeszukania terenu wydarzenia, po zostawienie wraku w miejscu ogólnodostępnym pod chmurką.

    Zakładając, że zamachu nie przeprowadzili Rosjanie – czyż nie zależało im na zyskaniu odpowiedzi i dowodów, kto przeprowadził zamach na ich terytorium?? – co najmniej dziwne.

    3. Wiara w przypadkową zamianę trumien byłaby zabawna, gdyby nie tragiczna.
    Można co prawda domniemywać, że Rosjanie zamienili ciała i je zbezcześcili by zmusić Polaków do poszukiwań sprawców wbrew dotychczasowej polityce rządu premiera Tuska, a z jakichś względów postępowali tak, jak wcześniej postępowali.
    Jednak wpakowanie do czaszki śp. Walentynowicz gumowych rękawiczek, to już chyba przesada.
    Tylko dlaczego nie przyjąć wersji najprostszej – zrobili, bo chcieli, a chcieli, bo mieli w tym interes.
    Np. w zastraszeniu polskich, bądź co bądź, władz.
    Oczywiście można mnożyć wersje mniej lub bardziej prawdopodobne, by nie obciążać odpowiedzialnością Rosję.

    O ile istnieje jakieś minimalne prawdopodobieństwo, że Smoleńsk był wypadkiem, to z uwagi na mnożenie się prawdopodobieństw, prawdopodobieństwo roztrzaskania samolotu tak, by nikt nie przeżył pomnożone przez prawdopodobieństwo przypadkowego olania porządnego śledztwa pomnożone przez zamianę i zbezczeszczenie ciał dąży ku zeru.

    Straszne to wszystko, gdyż rodziła się jakaś szansa na zbliżenie z Rosją (oddalenie od Zachodu) i kurs nawet w kierunku faktycznego sojuszu.

    Proszę się zastanowić, jakie są szanse na sojusz z Rosją, jeśliby się okazało, że najgorsza wersja jest prawdziwa.
    Bo do tego to wszystko zmierza.

    Rosja nie ma żadnego obowiązku troszczyć się o polskie interesy, a wręcz przeciwnie, gdy są sprzeczne z rosyjskimi będzie i powinna działać na szkodę Polski – co jest dla wielu Polaków niezrozumiałe.
    Są po obu stronach zadawnione rachunki krzywd – kto ma wiedzieć, wie o czym piszę.
    Jednak dbanie o interesy, a Smoleńsk, to różne sprawy, tym bardziej, że wpisuje się on w dotychczasową politykę wobec Polski.

  31. Tomek-Kolejarz said

    Ad 26

    Pan chyba rzeczywiście należy do innej niz ja cywilizacji. Nieźle to nam bokiem czasy PRL-u wychodzą, bo byliśmy niewolnikami Kacapów. Pan by odnoszę wrażenie chciał powrotu tych czasów w wersji współczesnej, ze bedziemy niewolnikami Post-Kacapów zamiast UE i reszty dziadostwa. Dziękuję za taki wybór pomiędzy dżumą i cholerą. Ja nie chcę być niczyim niewolnikiem.

    Poza montowniami, co jest wcale nie-głupie istnieje kilka dziedzin, w których mamy osiągnięcia wbrew Pana twierdzeniom. Polska jest potentatem w dziedzinie produkcji mebli, które eksportujemy w ramach UE i nie tylko. Z poważniejszych dziedzin ograniczę się tylko do przykładów z mojej działki – energetyki. Polskie zakłady produkują znakomite kable, przewody i izolatory, również na eksport. Poza tym z dziedziny kolejnictwa to mamy zakłady całkiem polskie np. Newag produkujące tabor kolejowy. Z tej działki jeszcze polecam łaskawej uwadze ZPS w Stargardzie Szcecińskim – produkują znakomite maszyny do budowy i remontów kolei, a znacznie tańsze niż chocby uznana na świecie marka Plasser und Theurer. No i na tym kończę tę litanię, bo by mi miejsca brakło.

  32. Zerohero said

    Re 12

    1. Kwestia handlu – Rosjanie wiecznie, gdy robimy coś nie po ich myśli stosują metodę kija – nakładają embarga na polskie towary.

    Tak robi każdy. A USA nakłada je bez powodu. Proszę sobie łaskawie sprawdzić jak wyglądają negocjacje polsko-amerykańskie w sprawie eksportu do USA polskich płodów rolnych, jak nas z buta traktują, jak oznajmiają, że Polska to nie kraj, kraj to UE, i oni z UE będą gadać. Tego się u nas nie mówi z tego samego powodu jak się u nas nie mówiło źle o ZSRR 40 lat temu.

    Halo! Pobudka Tomku!

    2. Rosja dba o to, żebyśmy czasem nie uniezależnili się od dostaw ich gazu i ropy, stąd cała ta awantura o gaz łupkowy.

    To niepotwierdzone spekulacje. Równie dobrze lobbować może francuski przemysł atomowy. Poza tym łupki w Polsce były prawdopodbnie mocno przeszacowane.

    3. Nasz kraj jest przesycony post-sowiecką agenturą stąd nie dziwą mnie jakoś wyjatkowo niekorzystne dla Polski postanowienia umów gazowych.

    Sowiecka agentura pzowoliła na rozpad ZSRR, fatalny z punktu widzenia Rosji, w latach 90 zakończony mega złodziejską „prywatyzacją” zasobów kraju. Nonsensem jest oczekiwanie, że ta agentura dobrze w Polsce funkcjonuje na korzyść Rosji. Z resztą to widać. Media, banki, zbrojeniówka, hipermarkety, propaganda, partie – Rosja tego u nas nie kontroluje. Tylko gaz i to tylko jako sprzedawca. To słabo jak na kraj „przesycony”.

    4. Kwestia śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem – toż to żywcem zostaliśmy potraktowani jak gówniarze.

    Smoleńsk to drugorzędna sprawa rozpalająca umysły prostaczków. Jak gówniarze jesteśmy traktowani na znacznie poważniejszych płaszczyznach, np. w kwestii szczepienia polskich dzieci preparatami obniżającymi IQ.

    5. Strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie to żywcem skopiowanie sojuszu z XVIII wieku, mające na celu niedopuszczenie, aby nad Wisłą powstał zalążek jakiejkolwiek siły.

    Polska jest składową UE i NATO. O to by nie powstał tu zalążek siły pilnowali min. Amerykanie wpychając nam F16 na kredyt i bez ofsetu. Rosjan tu się wciska na siłę.

    Pan nie zdaje sobie sprawy jak zapętlone jest partnerstwo Anglii, Francji, Niemiec i USA. Proszę porobić jakieś case study np. do kogo należy Opel, do kogo Opel należał w czasie II Wojny, czemu Rosjanom nie wolno było kupić Opla.

    Nie ma sensu powtarzać pustych sloganów Michalkiewicza. Jeśli SM nie odbębni normy „parnerstw Niem-Ros”, to go Rydzyk nie zaprosi i bieda zajrzy Michalkiewiczowi w oczy. Taka prozaiczna sprawa, choć padają tez zarzuty, że SM to jankeski agent 🙂


    6. Ciekawe co obiecał Miedwiediew prezydentowi Izraela w zamian za namowę Obamy do rezygnacji z pomysłu tarczy – czy nie aby Judeopolonię nad Wisłą, na co wiele wskazuje.

    To USA mają inicjatywę i to one „tarczy” używały jako kija i marchewki wobec Rosji by ta nie angażowała się w Iranie i Syrii.

    Miedwiediew nie mógł obiecywać Obamie Judeopolonii nad Wisłą, tak samo jak jej nie może obiecać w Meksyku. Rosja zwyczajnie nie kontroluje Polski. Przemycasz ordynarne kłamstwo Tomku.

  33. Zerohero said

    Re 30

    Szewardnadze odpowiedział ku ich zaskoczeniu i wściekłości brytyjczyków, że jest to możliwe, jednak miedzy dwoma tak ważnymi państwami musi powstać strefa buforowa.
    Z tego co rozumiem, strefa taka ma charakteryzować się brakiem przemysłu ciężkiego, w tym szczególnie zbrojeniowego, brakiem zdolnej przeciwstawić się komukolwiek armii – ot, kraj radosnych półidiotów, zbijaczy palet.

    Zaczynam coraz bardziej wierzyć w krecią robotę Michalkiewicza, bo w wypowiedziach AlexSailor i Tomka Kolejarza przebijają się kalki językowe tego felietonisty.

    „brakiem przemysłu ciężkiego”, „partnerstwo niemiecko-rosyjskie”

    To są zwroty powtarzane przez SM. Wiem, bo kiedyś SM czytałem regularnie.

    AlexSailor oczywiście brak wiedzy osłania asekuranckim „Z tego co rozumiem”. A guzik Alex rozumie. Strefa buforowa miała polegać na tym, że NATO nie umieści w Polsce wojsk, a zwłaszcza rakiet. Reakcja na rakiety odpalone tuż przy granicy jest trudna, w przypadku rakiet samosterujących niemal niemożliwa. Amerykanie mają dwa buforowe oceany, a na instalcje radzieckie na Kubie zareagowali bardzo ostro.

    Niszczenie polskiego przemysłu to po prostu pozbywanie się konkurencji przez zachodnich towarzyszy. Tak samo zrobiono z Grecją. USA skasowały super udany kanadyjski myśliwiec Arrow, choć w czasie zimnej wojny to był młot na Sowietów.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Avro_Canada_CF-105_Arrow

    Takie przypadki można mnożyć. Niemal cała Ameryka Południowa to obszar ze słabym przemysłem, bo USA mają ją za swój protektorat.

    Niemcy wrócili do planów mitteleuropy. Gospdoarka Polski tylko ich uzupełnia. Nie tylko Polski. np. Skoda. To po prostu VW. Bez Niemiec nie ma Skody.

    Wyjątkowym kur..wem jest zwalanie tego na Rosję i robienie z Polski ofiary spisku niemiecko-rosyjskiego. A jak ktoś robi z pozycji Polaka to po prostu jest wyjątkowym przymułem i tyle.

  34. Zerohero said

    Re 13, Piotr Marek

    Pan uderza w sedno, w każdym razie blisko. Nasi obecni „sojusznicy” to tak naprawdę Rząd Światowy. Interesy rządów Izraela, USA i Europy Zachodniej są mocno splecione, ich wrogowie są wspólni. np. jak Izrael nie lubi Iranu, to USA grozi Iranowi atakiem, a UE dokłada do tego sankcje. Całym „Atlantykiem” rządzą żydowscy bankierzy. Oni maczali paluchy w wielu brudnych sprawach, finansowali Hitlera i bolszewików. Strach pomyśleć jak będzie wyglądać świat gdy będą kontrolować wszystko.

    To jest podstawowe zagrożenie. Wymieniłem wcześniej obiektywne geograficzne i ekonomiczne powody dla których Rosja może być sojusznikiem. Ten powód jest polityczny najwyższej wagi, choć tu Rosja nawala, bo nie wiadomo czy sama nie ulegnie albo już nie uległa.

    Pan prezydent Lech Kaczyński bardzo symaptyzował z nienawidzącą Polaków Bnai Brith. I to było plucie Polakom w twarz. Nie jakieś trzeciorzędne fochy przy śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej.

    Ilu ludzi wie co to jets Bnai Brith a ilu codziennie doznaje nowych bodźców związanych ze Smoleńskiem?

  35. Zerohero said

    Re 30. Alex cd.

    Proszę nie żądać ode mnie wyszukiwania i wymieniania kolejnych wrogich aktów ze strony Rosji, takich jak wygonienie polskiej dalekomorskiej floty rybackiej z Morza Ochockiego, blokowanie żeglugi po Zalewie Wiślanym wbrew umowie, pobicie polskich dyplomatów odwecie za pobicie przez chuliganów dzieci rosyjskich dyplomatów w Polsce, zamykanie i otwieranie rynku rosyjskiego na polskie produkty żywnościowe tak, by dokuczyć, traktowanie polskich kierowców tirów w Rosji, i podobne.
    Chciałbym wierzyć, że to przypadek, podobnie jak wysoka cena gazu.

    Pan jest wyraźnie uprzedzony. Czemu polskich dyplomatów pobiła Rosja a dzieci pobili „chuligani”?

    Czemu Pan narzeka na wyoutowanie floty z M Ochockiego? Skoro kupujemy F16, to powinniśmy łowić w Zatoce Meksykańskiej. Sorry, sojusznik się zmienił. Rosjanie to nie frajerzy. Tani gaz też proponuję z Izraela kupić 🙂

    USA również piętrzy przyszkody dla polskich rolników. Założe się, że Pan tego nie wiedział.

    Izraelski komandos pobił Polaka w Polsce i spokojnie wrócił do Izraela.

    itd.

    Pan się zastanowił jak te wymienione przez Panabzdety mają się choćby do oscylatora (Izrael), planu Balcerowicza (Izrael, USA), wydatków na wojnę w Iraku (miliardy), wydatków na F16 (miliardy), wchłonięcia przez UE (utrata nieodległości), trzymania złota w Londynie (nie odebrania)? Pan wie, że amerykańscy i niemieccy agenci na początku lat 90 aresztowali i zastraszyli dyrektorów polskiej zbrojeniówki by ci nie odważyli się niczego eksportować?

    Faktem jest, że problemy można wyszukać wszędzie. Nawet z Czechów da się zrobić katów jak odpowiednio naświetlić historię Śląska Cieszyńskiego. Tylko jaki to ma sens? Proszę, Kaczyński chciał sojuszu z Ukrainą, to mu UPA nawet nie śmierdziało.

    Ja tylko apeluję by na sprawy patrzeć trzeźwo. Panowie rusofobowie wykazują wstrząsający brak obiektywizm, a przy tym zdradzają ozakę historycznego focha. W takim razie proponuję do znienawidzonych krajów dołączyć Szwecję i Turcję. NIGDY sojusuz ze Szwedami!!! Zrobili nam potop. 🙂

  36. Zerohero said

    Co prawda gang Włodka złamał mi rękę, nogę i oddał na mnie mocz, ale ja wykluczam współpracę z gangiem Zbyszka, bo Zbyszek nie lubi moich wierszy!

  37. AlexSailor said

    Ad.32 @Zerohero

    „Wyjątkowym kur..wem jest zwalanie tego na Rosję i robienie z Polski ofiary spisku niemiecko-rosyjskiego. A jak ktoś robi z pozycji Polaka to po prostu jest wyjątkowym przymułem i tyle.”

    A niby dlaczego?
    Jakieś tabu i o Rosji tylko pozytywnie.

    „Pan prezydent Lech Kaczyński bardzo symaptyzował z nienawidzącą Polaków Bnai Brith. I to było plucie Polakom w twarz. Nie jakieś trzeciorzędne fochy przy śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej.”

    To co robił prezydent wiadomo. Tak samo jak wiadomo co robią i robili Rosjanie w związku ze Smoleńskiem.
    Jeśli Pan twierdzi, że jest to sprawa trzeciorzędna, to upodabnia się Pan do „pożytecznego idioty”.
    Jeśli to był zamach – a był – to znaczy, że ktoś może sobie dowolnie zmieniać władzę w Polsce bez żadnych konsekwencji.
    Jeśli zaś to nie był zamach, to na podstawie „śledztwa” i tego co się działo po rozbiciu samolotu, również ktoś może sobie zmieniać władzę w Polsce bez żadnych konsekwencji.
    Żadnych, bo Polakom nie chce się nawet przeprowadzić porządnej analizy dowodów, w ogóle nie chcą się tym zajmować.

    Nie można być pianym dzieckiem we mgle i udawać, że ZSRR/Rosja zniknęła niespodziewania w 1990r. by pojawić się kilka lat później jako prawa Rosja.
    Co się stało z doskonałymi radzieckimi służbami specjalnymi, co się stało z agentami wpływu, z pozostawionymi w Polsce po II WŚ siatkami wywiadowczymi?
    Czy można poważnie rozmawiać, jeśli ktoś uważa, że Zachód podbił Polskę bez pomocy ZSRR?
    Kiszczak podlegał sojusznikom ze wschodu, podobnie jak Jaruzelski i setki, tysiące innych decydentów.
    Owszem, działał tak, jakby jego mocodawca znajdował się w Bonn i Berlinie Wschodnim, ale ZSRR/Rosja będąca w sojuszu z Polską mogła tą destrukcję przerwać i pozbawić go jakichkolwiek wpływów w Polsce.
    Dziś dobrze wiemy w czyim interesie był rok 1980 i Solidarność i jak wystrychnięto nas na dudka.
    A ZSRR/Rosja ze swoimi wpływami w Polsce i SS co? Stali i przyglądali się biernie?
    Czyim agentem był Bolek i komu podlegali jego mocodawcy?

    Będąca w narzuconym siłą i sowicie opłacanym przez Polskę sojuszu zsrr i jej SS potrafiły przeszkadzać tow. Gierkowi przeszkadzać w umacnianiu siły państwa, a nie potrafiły zrównoważyć agentury anglosaskiej i germańskiej?
    Potrafili dokonywać przewrotów i załatwiać przejęcie władzy swoim sojusznikom w państwach na każdym kontynencie, a nie potrafili pomóc utrzymać tej władzy w Polsce.
    Dobry żart, tyle, że mało śmieszny.

    Podobnie jak bez udziału Rosji nie byłyby możliwe rozbiory Polski, nie byłoby możliwe zwycięstwo Hitlera w 1939r., tak i teraz nie byłoby możliwe rozgrabienie i zniszczenie naszego kraju.
    Wiele można zrzucić na sytuację wewnętrzną Rosji, ale czyż Rosjanie dziś się obudzili i nie wiedzą dlaczego Polska przez ostatnie 200 lat ciągle im bruździ mając wspólne interesy.
    A bezsensowne Powstania prowokowane i przeprowadzane przez wrogów Polski czyż były tylko efektem polskiej bezmyślności, czy też były w czysto rosyjskie siły, które również maczały w nich łapki – np. puszczenie rosyjskich oddziałów bez amunicji na Powstańców by wzburzyć rzezią rosyjską opinie publiczną.

    Chcąc naturalnego sojuszu z Rosją trzeba być tego świadomym.
    Zwalanie wszystkiego na Polskę i Polaków, bezkrytyczne podejście do obecnych stosunków z Rosją, a zwłaszcza pomijanie jako niebyłej sprawy smoleńskiej, jest gorzej niż s…syństwem, jest skundleniem i głupotą.

    Rosjanie dawali słabiutkie sygnały co do woli polepszenia stosunków. Między innymi JE Putin ględził coś o tym, że jesteśmy braćmi, Ławrow posyłał kwiaty min. Fotydze, które ta odrzuciła.
    Oni nie robią niczego bez powodu.
    Czym są jednak te światełka w porównaniu z racą wystrzeloną między oczy w związku z bezczeszczeniem ciał.
    A przecież mogło być inaczej. Mogli porządnie przeprowadzić śledztwo razem z polskimi ekspertami, co mogło stać się podstawą do budowania przyszłych stosunków.

    Widać nie chcieli i nie chcą ani współpracy, ani sojuszu z Polską.
    Więcej, nie chcą Polski wcale, nie chcą polskich władz, wolą swoje interesy u nas załatwiać w drodze rozkazów wydawanych agenturze i dzielić władanie Polską z innymi, niż budować stosunki w oparciu o zbieżne interesy.
    Ich cyrk i ich małpy – możemy im tylko sygnalizować, że robią głupotę.
    Co sieją to zbiorą.
    Jak im się zacznie palić ziemia pod nogami za Uralem, to dostaną piękny germański cios nożem w plecy, bo nie będzie Polski za słabej, by im zagrozić, a za silnej, by mogli spacerować przez nią Niemcy.

  38. Tomek-Kolejarz said

    Ad 32

    1. Niech mi kolega łaskawie wytłumaczy więc w czym postępowanie Rosji jest lepsze od postępowania USA w dziedzinie handlu. Tylko, że w USA w polskiej dzielnicy typu Green Point czy Jackowo bez problemu kupię polską kiełbasę, wodę mineralną czy zjem pierogi z kapustą i grzybami. O Rosji tego powiedzieć nie można. Zresztą wkraczamy tu w sferę, co do której zawsze uważam, że barier handlowych być nie powinno, gdyż rodzi to problemy z wojnami włącznie.

    2. Najnowsze dane podają, że w Polsce jest zdatnych do wydobycia conajmniej od 345 do 768 mld metrów sześciennych gazu łupkowego. wystarczy to dla Polski na conajmniej 20 do 50 lat na obecnym poziomie zużycia. Maksymalne prognozy podają 1,9 bln metrów sześciennych gazu. Pytanie kolejne czy szefostwa 111 firm, które obecnie otrzymały koncesje poszukiwawcze to jacyś kretyni ryzykujacy ciężką kasę dla niepewnego przedsięwzięcia.

    3. Sowiecka agentura nie tyle pozwoliła na rozpad ZSRR, ale dość dokładnie przygotowała jego założenia. W czasach Breżniewa analitycy razwiedki zrozumieli, że komunizm zbankrutował. Postanowili więc, że trzeba ustrój zmienić, ale nadal zachować władzę w myśl starej zasady, iż „czasami trzeba zmienić wszystko, żeby tak naprawdę nie zmieniło się nic”. Prywatyzacja w Rosji przypomina jako żywo tę dokonaną w Polsce. Kto dziś w Rosji jest właścicielem kluczowych sfer gospodarki – ano są to firmy wprost państwowe lub należące do oligarchów powiazanych z władzą. Cały ten rozpad to świetnie przeprowadzona akcja. ZSRR nie nadążał ekonomicznie jak i wojskowo za wrogim obozem zgromadzonym wokół USA. Przebieg pierwszej wojny w Zatoce jak i wcześniejszych wojen izraelsko-arabskich udowadnia niezbicie, że armia uzbrojona i zorganizowana na wzór sowiecki dostałaby tęgie lanie. A tak zamiast klęski mieliśmy pieriestrojkę i zachowanie Rosji na mapie świata jako państwa nadal aspirującego do roli mocarstwowej, pod wodzą elit, których nózki gdzieś tam głęboko w minionych czasach wyrastają.

    4. Nie wiedziałem, że poznanie prawdy jest dla kolegi sprawą drugorzędną.

    5. No rzeczywiście Amerykanie! Co za bzdura! Pytanie zasadnicze – czy to F16 w dotychczasowych wojnach zestrzeliły więcej Mig-ów i Suchojów, czy na odwrót.

    6. Co było wcześniej – sprawa Iranu i Syrii, czy rozmowa Peresa z Miedwiediewem? Myli kolega chronologię i przebieg zdarzeń.

    Podsumowując kolega nie lubi prawdy ani logicznego myślenia. Należy do całej masy obecnych na forum, którzy zamiast prawdy uprawiają apologię i apoteozę Post-Sowiecji, jaką jest współczesna Rosja. Ja w skrócie nazywam to duporusolizusostwem. W niczym poza stroną barykady kolega nie różni się od strony przeciwnej tzn. rusofobów z sekty smoleńskiej, czyli dupoamerykanolizusów. Kolega przedstawia fałszywą alternatywę jakoby wybór był tylko pomiędzy Rosją a Zachodem. Nic bardziej mylnego. Prawda jest taka, że ta alternatywa jest wyborem między dżumą a cholerą, a ja jakoś nie chcę chorować ani na jedno ani na drugie. Uważam, że można nie wybierać ani jednego ani drugiego, gdyż za Chestertonem wypada mi powtórzyć, że „trzecią drogą jest rozsądek”, którego koledze najwyraźniej brakuje.

  39. Marucha said

    Re 38:
    W dziedzinie handlu każde mądre państwo sobie rzepkę skrobie i chyba jest nieporozumieniem wymaganie, aby z tego zrezygnowało na korzyść innego państwa. Nie wiem, co z tym wspólnego ma polska kiełbasa na Greenpoint. Polska kiełbasa jest tam, gdzie są skupiska Polaków gotowe ją kupować – w USA, Anglii, Szwecji, Niemczech itd.

    Tu chodzi o polityczne wpływy Rosji i USA. Póki co, panie Tomku, USA dysponuje ok. 1000 baz wojskowych poza granicami swego kraju, nieraz na drugiej pólkuli. Rosja – kilkoma, i to głównie w krajach byłego ZSRR. Więc o czym my mówimy, o kiełbasie i pierogach z grzybami, czy o trzymaniu niemal całego świata za mordę, wywoływaniu wojen, napadaniu na bezbronne kraje, egzekucjach rzekomych „terrorystów”, wysadzaniu w powietrze własnych budowli wraz z ludżmi itd?

    A poza tym – to życzę powodzenia Pańskiej teorii na temat Polski, która leżąc między Niemcami i Rosją, pozbawiona wojska i, co gorsza, woli obrony swych wartości, „sama da sobie radę”. Szabelką i sztachetami. I tej sytuacji nie zmienią żadne demagogie na temat trzeciej drogi – rozsądku.

  40. Zerohero said

    Na wstępie chciałbym uzmysłowić szanownemu adwersarzowi, że dyskujsja jest czysto hipotetyczna. Polska jest terytorium zależnym Unii Europejskiej i NATO dokąd przeszła na skutek dealów globalistów na początku lat 80. Nie ma wśród znaczących polskich elit osób, które by zastanawiały się z kim trzymać, są praktycznie sami konformiści i pachołki.

    Re 38

    Niech mi kolega łaskawie wytłumaczy więc w czym postępowanie Rosji jest lepsze od postępowania USA w dziedzinie handlu.

    USA są naszym oficjalnym sojusznikiem, mają bardzo dobrą prasę w mediach, wspieramy je w wojnach i finansujemy ich przemysł kupując np. F16. Rosję rozważamy jako potencjalnego wroga w wojnie. Jeżeli ten „sojusznik” w ramach przyjaźni postępuje równie źle jak Rosja w stanie wrogości, to ja w tym miejscu nieśmiało sygnalizuję, że jednak Rosja nie musi być taką złą opcją. Jak sprawy źle pójdą, to możemy wyjść źle na każdym sojuszu, nawet z Brazylią i Chinami. Pan Tomek w ogóle nie wnika w kwestie techniczne, wykonalności, tylko sobie podzielił globus na kraje które lubi i na kraje których nie lubi. Czemu ma nas lubić Brazylia? Bo nie mamy z nią żadnych zaszłości historycznych?

    Pan Tomek chyba niespecjalnie lubi wyciągać wnioski z historii. Otóż już tak kiedyś było, że małe kraje szukały bata na sąsiada i znajdywały go w sojuszu z odległym mocarstwem. Po pewnym czasie same zostawały podbite przez to mocarstwo. Mam na myśli Cesarstwo Rzymskie.

    Sowiecka agentura nie tyle pozwoliła na rozpad ZSRR, ale dość dokładnie przygotowała jego założenia. W czasach Breżniewa analitycy razwiedki zrozumieli, że komunizm zbankrutował.

    Współczesna Rosja to cień potęgi ZSRR. Wiele dawnych republik stało się sojusznikami USA albo działają tak pół na pół. Kraje satelickie są już w 100% po drugiej stronie, Jak można było wyjść gładko z komuny, to masz przykład Chin. Jeśli lansujesz tezę, że rozpad ZSRR był „sprytnym posunięciem” włodarzy ZSRR, to sorry, ale bredzisz. Taki trup jak Kuba albo Korea Północna potrafi się trzymać latami, a gdzie tam im do Sowietów. To właśnie żydowska razwiedka rozebrała ZSRR (ta sama co zrobiła). Ruscy nie mieli nic do gadania. Wystarczy na przykład znać życiorys Andropowa by to zrozumieć.

    I teraz, jeśli okaże się, że Rosją rządzą Rosajnie (JEŚLI), to kraj ten będzie naturalnym sojusznikiem dla Polski. Wie o tym Żydowstwo. Ciekawostka z tym związana jest tak, że ZSRR był wspierany przez Zachód w czasach ludbobójstwa (cały przemysł Stalina na licencjach, dobra prasa), a zwalczany gdy się liberalizował. A teraz Rosja Putina w propagandzie jest 1000 razy gorsza niż za Trockiego. Ciekawe…i tylu teraz „patriotów” ostrzegających przed Rosją. Naprawdę ciekawe.

    No rzeczywiście Amerykanie! Co za bzdura! Pytanie zasadnicze – czy to F16 w dotychczasowych wojnach zestrzeliły więcej Mig-ów i Suchojów, czy na odwrót.

    A, to Tomek uważa, że w przetargu wygrał najlepszy? Dobre :). Argument, że F16 zestrzeliły tak dużo jest idiotyczny. Jaką wersję do jakiej kolega porównuje, w jakich warunkach? Stara wersja serbskiego Mig 29 lecąca na spotkanie agresora w stosunku 1 do 50, który ma jeszcze potężne radary, AWACS, satelity? Ho, ho! To są warunki oceny broni? Z resztą tu nie chodzi o wybór F16 kontra Mig, bo Mig nie brał udziału w przetargu. Przetarg był ustawiony pod USA. Tradycyjny w takich wypadakach offset został w 100% zaplanowany przez Amerykanów, a oni wykpili się, że aż miło. Nota bene niezła wybiórczość. Tomek nie jest w stanie zauważyć skandalicznej organizacji offsetu, i ustawienia przetargu, a potem biadoli nad sledztwem w Smoleńsku. Tak rzeczywiście wychodzi, że Rosja, Rosja i tylko Rosja coś tu miesza. tzn. gaz kupujemy bo ruskie nas zmusiły, a F16 bo jest obiektywnie najlepszy. Nie każdy jest taki naiwny Tomku.

    Nie wiedziałem, że poznanie prawdy jest dla kolegi sprawą drugorzędną.

    Manipulacja Tomkowi nie wyszła. Uważam, że jest wiele prawd, które domagają się odkrycia i nagłośnienia, choćby afera FOZZ. Aferę smoleńską uważam za rzecz drugorzędną, tym bardziej, że rozbił się tam zdrajca, którego los innym państwom dyndał i powiewał. Mam gdzieś, że grupa tumoków zrobiła sobie ze smoleńska sens życia i problem no. 1.

    Co było wcześniej – sprawa Iranu i Syrii, czy rozmowa Peresa z Miedwiediewem? Myli kolega chronologię i przebieg zdarzeń

    Iran próbował pozyskać rakiety S300 jeszcze zanim ktokolwiek usłyszał o Miedwiediewie. Sojusznicze kontakty z Syrią utrzymywał jeszcze ZSRR, Rosja ma bazę w Syrii. Syria jest tradycyjnym wrogiem Izraela (Wzgórza Golan) a Iran z USA ma na pieńku od rewolucji islamskiej. Przez cały XX wiek anglosasi uważali Iran za swój folwark, w 1953 USA obaliły w Iranie ustrój parlamentarno-gabinetowy i posadziły tam swojego Szacha.

    Co panowie usatlili to nie wiemy, ale pewne jest, że Rosja po rozmowach spuściła z tonu ale nie pękła.

    Jak można tego nie wiedzieć? Kpisz sobie Tomku czy nie zdajesz sprawy ze swojej niewiedzy?

    Podsumowując kolega nie lubi prawdy ani logicznego myślenia.

    Odezwał się logik i miłośnik prawdy. 🙂

    Kolega przedstawia fałszywą alternatywę jakoby wybór był tylko pomiędzy Rosją a Zachodem. Nic bardziej mylnego. Prawda jest taka, że ta alternatywa jest wyborem między dżumą a cholerą, a ja jakoś nie chcę chorować ani na jedno ani na drugie.

    Ależ ja napisałem, że Chiny mi się podobają ze względu na odporność na infiltrację żydowską. Czy do Tomka nie dociera, że jak Zachód i Rosja zablokują Polskę, to Chiny nie będą mogły uczynić nic? Niestety, militarnie i strategicznie to zachód albo Rosja. Poza tym, to ja bym po prostu trzymał (handlował, dbał o poprawne stosunki) z całym swiatem.

    . Należy do całej masy obecnych na forum, którzy zamiast prawdy uprawiają apologię i apoteozę Post-Sowiecji, jaką jest współczesna Rosja. Ja w skrócie nazywam to duporusolizusostwem. W niczym poza stroną barykady kolega nie różni się od strony przeciwnej tzn. rusofobów z sekty smoleńskiej, czyli dupoamerykanolizusów.

    A to już jest typowa dla Was bezczelność. Wy to „obiektywnie” preferujecie na przykład F16 i żadnym lizodupkami nie jesteście. Śmieszne. Śmieszne, że jak ktoś tylko rozważy sojusz z Rosją, to zaraz pojawia się „dobry UBek”, który ostentacyjnie nie lubi ani Rosji ani Zachodu i wmawia człowiekowi apologię i apoteozę Post-Sowiecji.

    A gdzie ta apologia i apoteozę? Czy ja pisałem, że Rosja jest super, wspaniała, sprawidliwa i dobra?

    Nie. Ty mi to Tomku Cwaniaczku imputujesz.

    Ja tylko stwierdziłem, że sojusz z Rosją ma ręce i nogi. To tylko sojusz a nie małżeństwo. Z resztą Ty chyba nie odróżniasz pojęć unii, wasalstwa i sojuszu. To są zupełnie różne kwestie.

  41. Zerohero said

    PS. co do przetargu na F16

    Amerykanie w Afganistanie używają rosyjskich śmigłowców. Niektóre nawet kupili. My, żeby nie wiem co, nie kupimy w Rosji śmigłowca. Taka tu jest potęga „ruskiej razwiedki”, że ruski oznacza synonim trędowatego, a Niemiec, Żyd to bratanki.

  42. Tomek-Kolejarz said

    Ad 40

    Lubię dyskusje, ale na poziomie. kolega przesadził wyzywając mnie od ubeka i cwaniaka. Przyznaję, ze popełniłem jak zwykle podobny błąd – zacząłem dyskutować z glupstwem niepotrzebnie je nobilitując.

    Odpowiem słowami poety:

    „Rozumu można nabyć mając pustą głowę,
    przedłużając z mądrym człowiekiem rozmowę,
    Lecz czasu co przeminął, za nic już nie kupię,
    więc rozmowę z głupcem mam głęboko w d….e!”

  43. Zerohero said

    Re 39

    W dziedzinie handlu każde mądre państwo sobie rzepkę skrobie i chyba jest nieporozumieniem wymaganie, aby z tego zrezygnowało na korzyść innego państwa. Nie wiem, co z tym wspólnego ma polska kiełbasa na Greenpoint. Polska kiełbasa jest tam, gdzie są skupiska Polaków gotowe ją kupować – w USA, Anglii, Szwecji, Niemczech itd.

    Ma tyle wspólnego, że Tomek Kolejarz nie ma pojęcia o tematach na które dyskutuje i stąd takie „zdroworozsądkowe” argumenty jak kiełbasa z Greenpointu.

    Tutaj są problemy, kórych nie widać ze sklepowej wystawy:

    http://prawica.net/30831

  44. Tomek-Kolejarz said

    Ad Alex/Sailor

    Z miłym zaskoczeniem przyjmuję postawę kolegi, gdyż myślałem, że rozsądek zaginął. Kolega daje nadzieję, że jednak są jeszcze ludzie rozsądnie myślący.

    Pozdrawiam!

  45. Zerohero said

    Re 42

    Ależ Tomku, Ty przecież na poziomie sam nie dyskutujesz. Np. zmuszasz mnie bym tłumaczył oczywiste rzeczy w sprawie konfliktu Iran-Syria-Usrael-Rosja. To jest ten poziom? To poziom ignoranckiego aroganta, który męczy dyskutanta bezsensownym przekomarzaniem. Ja czas tracę przez Ciebie.

    Poza tym sam sprzedajesz chamskie uszczypliwości:

    „Podsumowując kolega nie lubi prawdy ani logicznego myślenia.”

    myślałeś, że to takie zawoalowane, eleganckie było?

    a „duporusolizusostwo” było eleganckie? 🙂

    Ja Cię nie nazywam UBekiem. Źle czytasz. To jest powiedzonko takie jak „dobry glina i zły glina”. Dobry glina to jetseś TY, bo Rosję gnoisz, a do USA masz stosunek neutralny. Zły glina, to czytelnik GP – Rosji nienawidzi, USrael kocha. Doda się, podzieli przez dwa i wychodzi, że wyszło na Wasze. Gracie w jednym teamie.

  46. Zerohero said

    Komentarz zawiesił się na moderacji. dałem link na artykuł z prawica.net, gdzie opisano jakie maja problemy polscy rolnicy z eksportem do USA. Jak się odblokuje to będzie w pozycji 43. Tytuł „Nasz amerykański sojusznik”.

Sorry, the comment form is closed at this time.