Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Czaruś o Inne aspekty przemysłu co…
    Już ci wyjdzie na o Wolne tematy (52 – …
    revers o Wolne tematy (52 – …
    podczaszy o Wolne tematy (52 – …
    Yagiel o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    UZA o Inne aspekty przemysłu co…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Inne aspekty przemysłu co…
    Nic do ciebie nie o Sprawowanie władzy nad państwe…
    Lily o Inne aspekty przemysłu co…
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Marek o Inne aspekty przemysłu co…
    gnago@o2.pl o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
    gnago o Śmierć lekarza rodzinnego
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Syjoniści ozłocili się na rewolucji 1917 roku

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

Źródło: http://ru-an.info/news_content.php?id=1524

Za: http://3rm.info/23690-otkuda-dengi-na-revolyuciyu.html
Data publikacji: 3.05.2012

Tłum. RX

Na zorganizowanie w Rosji państwowego przewrotu w 1917 roku przez międzynarodowy syjonizm wydano gigantyczne pieniądze. Ale grabież pokonanej Rosji, która była następstwem przewrotu, wielokrotnie zrekompensowała wszystkie wydatki syjonistów.

Oni, po prostu, ozłocili się…

„Cziornoje dno krasnogo płamieni” (Czarne dno czerwonego płomienia) – Olieg Sliepynin

O tym, że rewolucja w Rosji była „nieunikniona” napisano sporo. Wielu jest o tym przekonanych bez żadnych wątpliwości. Rzeczywiście, zniszczenie historycznej Rosji przygotowywano długo, nie mniej niż pół wieku, jeżeli liczyć od Karakozowa, który wyszedł ze stowarzyszenia „Ad” (Piekło) i wystrzelił w 1866 roku kulę w kierunku imperatora Aleksandra II. Ale rewolucja była przygotowywana w całej Europie – przygotowywana była światowa rewolucja, którą także uważano za nieuniknioną.

Wielu kochających historyczną Rosję dręczyło się potem, tak jak protojerej, ojciec Siergiej Bułhakow: „Za co i dlaczego Rosja odrzucona została przez Boga, skazana na rozpad i śmierć? Nasze grzechy są ciężkie ale nie aż tak żeby wyjaśnić losy wyłącznie w Historii. Takiego losu Rosja nie zasłużyła, ona jest jak baranek dźwigający brzemię grzechów świata europejskiego. Oto tajemnica, pochylić się trzeba ku Wierze…”

Ku Wierze trzeba się pochylić. Z tym nie można się spierać. Ale i nie można zaprzeczyć, że wrogowie prawosławnego imperium mieli środki, plan i wolę, żeby doprowadzić do triumfu rewolucji. Przesadzać z ich znaczeniem nie można. Ale nie doceniać ich też jest głupie.

Zdołali oni stworzyć katalizator procesu rewolucyjnego bez którego nie byłoby tektonicznych wstrząsów i płomieni, które wydobyły na powierzchnię. Gdyby go nie było, to iskrzyły by spokojnie, gaszone reformami i sukcesami militarnymi.

Gdy Trocki kiedyś powiedział, że Komintern dla rewolucji jest organizacją konserwatywną w porównaniu z nowojorską giełdą, to wiedział, co mówi, albowiem był człowiekiem kompetentnym.

Sprawa miała korzenie w Nowym Jorku

Imperator Aleksander III dowiedziawszy się skąd bierze się rewolucja, podjął decyzję dogadania się z nimi. Czy trzeba było zrozumieć z kim się porozumiewać?

Car przemyśliwał zawarcie z nimi swego rodzaju umowy. Zakończenie finansowego wsparcia rewolucji w zamian za znaczące polepszenie warunków życia rosyjskiego żydostwa. Ślad prowadził przez Londyn do niejakiego Jacoba Schiffa w Nowym Jorku. Schiff ryknął carskiemu wysłannikowi: „Z Romanowymi nigdy!” i wyrzucił go.

Encyklopedia Żydowska pisze o Jacobie Schiffie (1847-1920), że pochodził „z wybitnej rodziny rabinicznej, którego ojciec związany był z domem Rothschildów. Szczególną sławę przyniosła Schiffowi emisja obligacji na sumę 200 milionów dolarów na rzecz Japonii podczas wojny rosyjsko-japońskiej. Pomógł on Japonii, tak bardzo nienawidził carskiego rządu za jego antysemicką politykę. Schiff wielokrotnie odmawiał udziału w kredytowaniu rządu carskiego i namawiał do tego innych finansistów. Jednocześnie okazywał szczodrą pomoc grupom żydowskiej samoobrony i ofiarom pogromów w latach 1903-1905 w Imperium Rosyjskim. Schiff odegrał znaczącą rolę w walce o wypowiedzenie umowy handlowej pomiędzy Rosją a USA od 1832 roku. Dopiero po Rewolucji Lutowej 1917 roku Schiff zmienił swój stosunek do Rosji; starając się wspierać rząd Kiereńskiego dał mu wielką pożyczkę…”.

Biograf Schiffa, Nami Cohen, pokazuje, że jego stosunek do carskiej Rosji był „osobistą wojną trwającą od lat 1890-tych do 1917 roku”. „Ta wojna”, ciągnie biograf, „z biegiem lat przybierała na intensywności i przekształciła się w całkowitą obsesję”.

Powód był religijny. Bankier uporczywie porównywał sytuację żydów w Rosji z biblijną historią egipskiego exodusu, a siebie samego widział niewątpliwie jako nowego Mojżesza”.

Biograf uważa, że właśnie dzięki swojej „krucjacie” przeciwko Rosji Schiff musi być „wydźwignięty na niespotykaną przedtem dla żydowskiego przywódcy wysokość”. Schiff wpływał na decyzje rządu, na decyzje samego prezydenta.

Rosyjski wojskowy śledczy ds. szczególnie ważnych, Boris Brazol (1885-1963, charakteryzowany jako „śledczy od Boga”), patriota rosyjski, zajmujący się badaniem nadużyć przy dostawach dla armii, od 1916 roku przebywał w podróży służbowej w USA, gdzie pozostał po rewolucji. W Archiwum Departamentu Stanu USA przechowuje się jego raport zatytułowany „Bolszewizm i judaizm”, datowany na 1918 rok, w którym stwierdza się, że: „Decyzja o obaleniu carskiego rządu podjęta była dnia 14 lutego 1916 roku w żydowskiej dzielnicy Nowego Jorku przez grupę rewolucjonistów, na czele której stał Jacob Schiff”.

Na konferencji przyjęto decyzję wysłania do Rosji kilkuset agitatorów ze środowiska emigracyjnego do czego „potrzebna kwota , niezależnie od jej wysokości, będzie dostarczona przez ludzi sympatyzujących z rewolucją w Rosji”.

Rewolucja oczywiście była przygotowywana i na bliższych [Rosji] terytoriach.

Berlin, Tokio, Konstantynopol

Były rewolucjonista, emigrant, Dawid Szub, w książce „Politicziskije diejatieli Rossiji” (Polityczni działacze Rosji) powołując się na dokumenty niemieckiego MSZ, pisze, że „już 8 sierpnia 1914 roku Wilhelm II rozkazał wyasygnować wielką kwotę na rewolucyjną propagandę w Rosji”.

I dalej: „Wkrótce po tym w Wiedniu i we Lwowie grupa ukraińskich socjalistów za pieniądze rządu austriackiego utworzyła „Związek Wyzwolenia Ukrainy”. Celem tego było oderwanie Ukrainy od Rosji i stworzenie niezależnego ukraińskiego państwa. Od rządu austro-węgierskiego Związek otrzymał wielkie pieniądze na prowadzenie propagandy wśród rosyjskich jeńców wojennych przebywających w Austrii i w Niemczech, a także na samej Ukrainie”.

Godny jest uwagi fakt, że idea prowadzenia propagandy wśród rosyjskich jeńców została wzięta z doświadczeń wojny rosyjsko-japońskiej lat 1904-1905, która była detonatorem pierwszej rewolucji. Christian Rakovsky powiedział w 1938 roku na przesłuchaniu, że „Jakov Schiff, szef domu bankowego ‚Kuhn, Loeb & Co.’, który jest oddziałem Rothschildów, miał taką władzę, że USA, które same posiadały kolonie w Azji, kosztem swoich narodowych interesów uczyniły wszystko, by wzmocnić Imperium Japońskie. Zreorganizowały one japońskie obozy dla rosyjskich jeńców wojennych w obozy szkoleniowe rewolucyjnych bojówkarzy (a jeńców wojennych było kilkadziesiąt tysięcy). Kto ich szkolił?- pyta sam siebie Rakovsky i odpowiada: „Instruktorzy zostali przysłani z USA…”.

Instruktorzy – rewolucjoniści – emigranci

Bez wątpliwości pieniądze, które Wilhelm II inwestował w rosyjską rewolucję, miały to samo pochodzenie co pieniądze otrzymane swego czasu przez rząd japoński.

W książce „Kupliennaja riewoliucija. Tajnoje dieło Parvusa” (Kupiona rewolucja. Tajna misja Parvusa) Elizabeth Heresh (doktor filozofii z Wiednia) wykazuje, że Schiff, zwący Rosję „wrogiem ludzkości” sprawił, by jego zięć, niemiecki bankier Max Warburg, udziałowiec jego finansowego imperium, „sięgnął do kabzy po wielki kredyt dla Niemiec z Ameryki”, jako że uważał „że trzeba dołożyć wszelkich wspólnych wysiłków, jeżeli skierowane są one przeciwko Rosji”. Heresh pokazuje, że niemiecki rząd w osobie Wydziału Politycznego Sztabu Generalnego „wraz z własną strategią realizował i tę zaproponowaną przez Parvusa”.

Parvus – to jedna z głównych szarych eminencji rewolucji.

Aleksander Parvus (Izrael Gelfand, 1867-1924), wychodźca z Rosji, otrzymał wykształcenie w Odessie, Zurychu i Bazylei; doktor filozofii i ekonomiczny geniusz. W młodości Parvus postawił przed sobą dwa cele – bajecznie się wzbogacić i zniszczyć Rosję. Był nauczycielem Trockiego, z którym praktycznie kierował Petersburską radą Rewolucyjną podczas rewolucji 1905 roku. Stosownie jest wspomnieć, że na rewolucji 1905 roku Trocki, który miał wtedy 25 lat, zdobył sławę. Starsi towarzysze, którzy zjedli zęby na działalności rewolucyjnej, na początku odnosili się do młodego człowieka niezbyt poważnie.

W 1905 roku przyjechał on zza granicy, nie miał partii ani specjalnych wpływów… O tajemnicy wstąpienia Trockiego na rewolucyjny Olimp mówi Rakovsky (Chaim Reykover) wskazując na więź rodzinną Trockiego z bankierem Abramem Żiwotowskim, „związanym z bankierami-braćmi Warburgami, którzy z kolei są krewnymi bankiera Jacoba Schiffa, to znaczy z tej samej grupy, która finansowała rewolucję 1905 roku. I to jest ten powód w rezultacie którego Trocki jednym ruchem wzbija się na sam szczyt rewolucyjnej hierarchii. I tutaj macie klucz do jego prawdziwej osobowości…”

Natychmiast po wybuchu wojny Parvus tworzy plan.

Zbieżność interesów

Odpowiednie dojścia Parvus zyskiwał przez ustalone już kontakty. Na początku marca 1915 roku w Konstantynopolu dostał się na przyjęcie u ambasadora niemieckiego. Parvus miał nazwisko i niejednoznaczną reputację. Właściwie jednoznacznie zszarganą w kręgach rewolucyjnych. Swego czasu jako agent literacki Maksyma Gorkiego nie przekazał pieniędzy do kasy RSDRP (Rossijskoj Socjal-Diemokraticzieskoj Raboczoj Partii) oraz nie przekazał pieniędzy autorowi Gorkiemu – pieniędzy które otrzymał w Europie. Gorkij rozpętał skandal, odbyła się sprawa sądowa, Parvus został wykluczony z RSDRP. Ale dla rządu niemieckiego nie było to przeszkodą, dostrzeżono w nim pożądaną osobę…

Pisząc o Parvusie, Grigorij Katkow, autor książki „Fiewralskaja riewoliuccija” (Rewolucja lutowa) zauważa: „Był on żywym dowodem na to, że awanturnicy XX wieku mogli odgrywać decydującą rolę w polityce wielkich mocarstw podczas I Wojny Światowej w nie mniejszym stopniu, niż tacy sami awanturnicy w intrygach włoskich państw doby Renesansu”.

Parvus powiedział ambasadorowi Niemiec w Konstantynopolu: „Interesy niemieckiego rządu są całkowicie zbieżne z interesami rosyjskich rewolucjonistów. Rosyjscy socjal-demokraci mogą osiągnąć swój cel tylko w rezultacie całkowitego zniszczenia caratu. Z drugiej strony Niemcy nie zdołają wyjść zwycięsko z tej wojny, jeżeli nie wywołają dodatkowo rewolucji w Rosji. Ale i po rewolucji Rosja będzie przedstawiać wielkie zagrożenie dla Niemiec, jeżeli nie będzie rozczłonkowana na szereg niezależnych państw. Oddzielne grupy rosyjskich rewolucjonistów już pracują w tym kierunku…”.

Tutaj leżała zbieżność interesów, nad tą sprawą pracował także rząd niemiecki.

Dawid Szub pisze: „Parvus dowodził niemieckim dyplomatom, że tylko rosyjscy socjal-demokraci mają możliwość przygotowania nowego strajku generalnego w Rosji pod hasłem „Wolność i pokój” i jednocześnie podkreślał, że bolszewicy pod kierownictwem Lenina są najbardziej wpływową organizacją”.

To było awanturnicze pociągnięcie. Parvus, po skandalu, nie miał bezpośredniego dostępu do Lenina. Przy tym Wilhelm II nie wierzył, że jakiekolwiek wstrząsy wywrócą tron rosyjski, ale był zainteresowany w wywołaniu takich wstrząsów mając nadzieję, że popchną one Mikołaja II do zawarcia separatystycznego pokoju, po którym Niemcy zdołają „wyrównać rachunki z Wielką Brytanią”. Plan został w Berlinie przyjęty. W połowie marca 1915 roku „Parvus został głównym doradcą rządu niemieckiego do spraw rewolucyjnych w Rosji”. Zdobył pierwszy milion marek.

Trzej krwawi żydzi. Od lewej Parvus, Trocki, Deutsch

Program zniszczenia Rosji

Obszerny program Parvusa, zatytułowany, niezbyt wyrafinowanie, „Podgotowka massowoj politiczieskoj zabastowki w Rossiji” (Przygotowanie masowego strajku generalnego w Rosji), spisany był na 20 stronach i zawierał, w szczególności, następujące sugestie:

– o masowym strajku generalnym pod hasłem „Wolność i pokój”, który powinien zacząć się w Piotrogrodzie i powinien ogarnąć fabryki zbrojeniowe i koleje.

– o agitacji wśród robotników w miastach portowych (Odessa, Sewastopol) i w stoczniach (Nikołajew).

– o ucieczce więźniów politycznych z Syberii i użyciu ich w charakterze rewolucyjnych agitatorów w Piotrogrodzie.

– o wykorzystaniu rosyjskiej prasy w Europie, która wpłynęłaby na stanowisko krajów neutralnych i popchnęłaby je do przystąpienia do wojny po stronie Niemiec.

– o Ukrainie: „podburzanie przeciwko rosyjskiej państwowości i żądanie autonomii, zwłaszcza w środowisku chłopskim”.

Podobne punkty dotyczyły Finlandii i Kaukazu. Plan Parvusa zakładał działania dywersyjne, wysadzanie mostów „tak jak w latach 1904-1905”, podpalanie zbiorników ropy naftowej w Baku… Ale głównym jego zadaniem było nawiązanie kontaktu z frakcją bolszewików i zapewnienie sobie poparcia Lenina. Nie udało mu się tego zrealizować w pełni ponieważ Lenin marzył o gazecie „przy pomocy której, miał nadzieję, zdołałby popchnąć cały europejski proletariat na drogę natychmiastowej rewolucji”. Lenin nie wierzył w powodzenie Parvusa. Tym bardziej, że w styczniu 1917 roku (tekst w „Dziełach” Lenina) w swoim wystąpieniu przed szwajcarskim audytorium Lenin powiedział: „My, starcy, być może nie dożyjemy do decydujących bitew tej nadchodzącej rewolucji…”. Rewolucja rozpoczęła się w ciągu kilku tygodni.

Niewidzialny agent i jego dzieło

Parvus stworzył agenturalną sieć w Europie i w Rosji. O jej działalności miał wysokie mniemanie przedstawiciel niemieckiego rządu: „Praca tak dobrze zorganizowana, że często ludzie pracujący dla organizacji, nie wiedzą, że za tym wszystkim stoi rząd niemiecki”.

Jeszcze by co! Toczy się krwawa wojna. A rewolucja to broń i to broń dużo bardziej korzystna i skuteczna, niż produkcja armat, budowa samolotów, przeprowadzanie kolejnej mobilizacji. Rewolucja, w rzeczywistości, mobilizowała Rosjan do zniszczenia swojego kraju. Parvus, wiodąc luksusowe życie, szastając pieniędzmi ale i wspierając hojnie emigrantów, działał we wszystkich możliwych kierunkach. Poświęcał uwagę, między innymi, także sprawie „wyzwolenia Ukrainy”, okazując separatystycznym organizacjom „praktyczną pomoc”. Rewolucja aktywnie dziergała swoje sieci w masońskich lożach, przygotowując w ich wnętrzach przyszły Rząd Tymczasowy. Przyszły premier, Aleksander Kiereński, był swego czasu sekretarzem masońskiej Rady Najwyższej, czyli inaczej szefem rosyjskiej masonerii.

Strajki, organizowane według jednego scenariusza, wymyślonego przez czarny geniusz Parvusa, wstrząsały ośrodkami przemysłowymi. Schemat był prosty. Niektóre z wydziałów fabrycznych wysuwały, niemożliwe oczywiście do spełnienia, żądania. Czasy wojenne… przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu obronnym… w stosunku do strajkujących miały zastosowanie środki represyjne. Było to powodem do strajków na innych wydziałach, a następnie w całych przedsiębiorstwach. I tak w Zakładach Putiłowskich „3 lutego 1916 roku mechanicy warsztatów elektrotechnicznych zażądali zwiększenia wynagrodzeń o 70%”. Byli oni nieźle „podgrzani”. I pieniędzmi i agitacją. Podobnie zaczynał się strajk w stoczniach Nikołajewa. Dochodzenie pokazało, że materialne, „nie do zniesienia”, wynagrodzenia, które popchnęły robotników do strajku, są całkowicie satysfakcjonujące dla robotników sąsiednich zakładów. W szeregu żądań ekonomicznych pojawiały się także hasła polityczne, które nie wyrażały absolutnie nastojów ludowych: „Precz z tyranią carskich najemników! Precz z monarchią Romanowych! Niech żyje proletariacka solidarność i walka klasowa! Niech żyje rewolucyjny proletariat i rosyjska socjal-demokratyczna partia robotnicza!”…

Dla Rady Ministrów Rosji nie było zagadką pochodzenie strajków i demonstracji. Minister Żeglugi Iwan Grygorowicz natychmiast po rozpoczęciu działalności Parvusa raportował: „Według najnowszych informacji, które otrzymałem, pojawienie się proklamacji i ulotek jest rezultatem działalności agentów pozostających na służbie państw prowadzących z nami wojnę, które nie powstrzymują się przed żadnymi niecnymi środkami”.

Później Grygorowicz mówi: „Niemcy prowadzą wzmożoną propagandę i zalewają pieniędzmi antyrządowe organizacje. Teraz jest ostro, zwłaszcza w Zakładach Putiłowskich”.

Zakłady Putiłowskie zdecydowanie nie przez przypadek wybrano na „zapalnik”. Bankier A. Żiwotowskij był kompanem bankiera i przemysłowca Alieksieja Putiłowa.

Katkow pisze: „Świadectwo Grygorowicza nie wywołało sensacji w Radzie Ministrów. Oczywiście ministrowie wiedzieli, że Niemcy podgrzewają robotnicze niezadowolenie i przygotowują ogromny wybuch”. Ruch strajkowy tłumiony był siłami policyjnymi i środkami wojskowymi, aresztowano prowodyrów. Ale to było za mało. Duch rewolucji rozpłomieniał umysły.

Wybuch

Żądanie przez robotników jednego z wydziałów Zakładów Putiłowskich (18 lutego 1917 roku) 50% podwyżki zarobków, po którym nastąpił następnie strajk włoski i zwolnienie z pracy strajkujących, wywołało od dawna przygotowywany wybuch. 22 lutego dyrekcja ogłosiła zamknięcie wszystkich wydziałów. To posunięcie wypchnęło poza bramy zakładów, na ulice 30 tysięcy dobrze zorganizowanych robotników.

„Ani przedtem ani potem masy robotnicze Rosji”- pisze Katkow – „nie wykazały podobnej zdolności odpowiedniej do «spontanicznych działań». W tym czasie bolszewicy ze względów taktycznych byli przeciwni strajkom. Według ich planów, rewolucję przełożono na okres zakończenia wojny, na okres masowej demobilizacji. Spodziewano się, że wiosenno-letnia ofensywa Armii Rosyjskiej będzie zwycięska. Parvus działał nie przez bolszewików, ale przez tak zwaną „Mieżrajonkę”, niezbyt liczną organizację. Do „Mieżrajonnej (międzyrejonowej)  organizacji zjednoczonych socjal-demokratów Piotrogrodu wchodzili mieńszewicy i odłączeni od swojej partii bolszewicy. Ideologię kształtowały wpływy Trockiego i doświadczenie Rady Petersburskiej 1905 roku”.

„Mieżrajonka” w lutym wypuściła ulotki z hasłami: „Precz z samodzierżawiem, Niech żyje rząd rewolucyjny, Precz z wojną” i przejawiła zadziwiającą dla wszystkich aktywność.

Do strajku wciągane były inne zakłady, czasami groźbami. Na czerwonych transparentach pierwszych dni robotniczych zamieszek widniało jedno hasło: „Chleba!”.

Żądań politycznych nie było. Ale oto pewnego razu pojawiła się czerwona flaga z literami RSDRP (Rossijskaja Socjal-Diemokraticzieskaja Raboczaja Partia). A na drugim transparencie widniało hasło: „Precz z wojną”. To hasło nie wywołało zrozumienia u demonstrantów i trzeba je było usunąć. Aktywni uczestnicy wydarzeń rozumieli, i są na to świadectwa, że „hasła były im narzucone przez jakieś tajemnicze osoby z zewnątrz”.

Przywódca niewielkiej grupy robotników, otrzymawszy „zlecenie” podszedł do towarzyszy. „Czego oni chcą?”- spytał jeden z nich ponuro. „Oni chcą pokoju z Niemcami, chleba i równouprawnienia żydów”- padła odpowiedź.

Lud był zainteresowany chlebem. A wszystko pozostałe zostało włączone do „spontanicznej” rewolucji. Zamknięcie Zakładów Putiłowskich i solidarnościowe strajki nałożyły się na zamieszki wywołane panicznymi pogłoskami o możliwym wprowadzeniu kartek na chleb. Wywołane kolejki po chleb (przy swobodnej sprzedaży wszystkich innych produktów) doprowadziły do rozbicia kilku piekarń… Lud się bawił!

Wytwornie ubrany tłum czupurnie krzyczał drażniąc policję:  „Chlie-jeeba!, Chlie-jeeba!”.

Dwie fale, robotnicza i chlebowa, połączyły się. Wezbrała fala. Na Znamienskoj Płoszczadi (Placu) podczas wiecu u stóp pomnika Aleksandra III sekciarski kozak uderzył szablą oficera policji, który chciał dopchać się do czerwonej flagi, a tłuszcza go dobiła. Do rozpędzenia jednej z demonstracji wprowadzono wojsko. Na Newskim Prospekcie polała się krew, zginęło 40 ludzi. Był to niedzielny dzień. W niedzielę 26 lutego w cerkwiach nie ogłoszono zakazu uczestnictwa dla prawosławnych w zamieszkach. Wybitna osoba Świętego Synodu, metropolita Władimir (Bogojawlienskij) odmówił, żywiąc urazę. 27 lutego, był to poniedziałek, w koszarach jednego z pułków, w batalionach szkolnych, zabito oficera. Żołnierze poborowi z karabinami wybiegli na ulicę. Zaczął się zbrojny bunt. Uliczna tłuszcza gromiła policyjne posterunki, otwierała więzienia i areszty. Stanął w płomieniach budynek Sądu Okręgowego: WOLNOŚĆ!

Dla rewolucjonistów prawie wszystkich odcieni, dla działaczy Dumy Państwowej, jak i dla większości masonów, sam moment wybuchu rewolucyjnego okazał się zaskoczeniem.

Na gorące węgle, przygotowywanej od pół wieku rewolucji, złożyły się trzy składniki: niedobory chleba, zamknięcie Zakładów Putiłowskich i obecność w Piotrogrodzie ogromnej ilości żołnierzy poborowych, którzy nie widzieli wojny, niechętnych do wyjazdu na front i zdemoralizowanych przez agitację. Czwartym czynnikiem był antymonarchiczny spisek na szczytach, w środowisku generalicji i posłów do Dumy Państwowej. Wiarołomstwo, łamanie przysięgi, żar „węgli” i wyżej wspomniany zestaw składników, wywołały potwornej siły wybuch, który zniszczył budowlę historycznej Rosji, wielowiekową monarchię. Rosja pogrążyła się w nowej epoce.

Złoto zwycięzcy

„Schiff” wygrał wojnę. Czy mógł on i jego kompania ją przegrać? Mogli…

Schiff mógł przegrać, ale nie mógł się zrujnować, nie mógł zejść na dziady. W żadnym wypadku. System finansowy wynaleziony przez pierwszego Rothschilda i udoskonalony przez jego pięciu synów, rozrastający się, oplatający cały świat, nie dopuszcza takiego scenariusza. Ich bogactwa i władza mnożą się dzięki każdej twórczej i każdej niszczycielskiej działalności. Do niszczenia potrzebne są armie, uzbrojenie, infrastruktura, które wymagają kredytów. Kredytów których niemożliwością jest nie zwrócić ani w wypadku zwycięstwa, ani w wypadku klęski. Zwrócić w złocie. Wraz z odsetkami. Do tworzenia, budowania miast, fabryk, dróg, też potrzebne są te same kredyty. I one także będą zwrócone w każdym wypadku. Z ogromnymi odsetkami.

W rewolucję zainwestowano gigantyczne środki finansowe. Zysk wielokrotnie przekroczył wszystkie koszty. O wielkości inwestycji panują różne opinie…

Zobacz także: Wielki terror
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Komentarzy 9 do “Syjoniści ozłocili się na rewolucji 1917 roku”

  1. Fran SA said

  2. Fran SA said

    Taki mniej wiecej stosunek narodowosciowy byl prezentowany w Zydokomunie:
    Ogolem: 35 Zydow, 2-ch Rosjan, 1 Ormianin, 2-ch Lotyszow.

    Lista jest niepelna. Czy ktos moze ja uzupelnic?

    Sklad Centralny Czeka w Moskwie 1919:

    Feliks Edmuntowicz Dzierzynski -przewodniczacy Czeka
    Jakob Peters-zastepca przewodniczacego
    Limbert – dyrektor wiezienia Taganskiego w Moskwie – katowni, gdzie mordowano carskich ministrow, arystokracje, generalicje, dyplomatow, artystow i pisarzy; ogolnie mowiac cala rosyjska elite.
    Fogel
    Delpkin
    Bienenski
    Elena Fedorowna Razmirowicz (Trojanowska) 1886-1953)
    G. Swierdlow (Ginzgurg)
    Janson
    Knieifiss
    Pines
    Delawanoff
    Ziskin
    Jakob Goldine
    Szklowski
    Routenberg
    Galperstein
    Zakiss (Lotysz)
    Kinggisen
    Skeltizian (Ormianin)
    Jakob Grigorijewicz Blumnkin (Blum) (1898-1929)
    Latz
    Maria Chaikina
    Riwkine
    Boris Kamkow (Katz)
    Akeksandrowicz (Rosjanin)
    Jaks
    Wolnstein (Zwesdin)
    Leontowicz
    Parwus (Hefland)
    Schillenkus
    Jacob Model – dowodca komanda smierci

  3. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  4. Marucha said

    Re 2:
    https://marucha.wordpress.com/2008/03/15/wstretne-informacje/
    http://homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/public/AppendixA.html

  5. Marcin said

    Czy można gdzieś dostać książkę Sołżenicyna „Razem przez dwieście lat” ? Wiem, że istnieje tylko wydanie w j.rosyjskim! Interesuje mnie czy ktoś pokusił się na przekład i umieścił w necie? Może być w j.angielskim!

  6. Marucha said

    Re 5:
    Niech Pan poszuka na http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?t=2466&start=0

  7. Niedaleko said

    Czytając ten artykuł wpadam w depresje mimo że dużą cześć materiału znam. Tutaj wszystko jest skoncentrowane z dodatkiem ciekawych informacji. Widać co znaczy mieć słabego dowódce którym w tym momencie dla Rosji był Mikołaj II. Szeptania „kochanej Aleks i Wilhelma” doprowadzili do wielkiego upadku który dalej pociąga świat ku samobójstwa. Wydaje się ze ludzie w tamtych czasach byli naiwni słuchać Bolszewików, ale jak widać dzisiaj nie ma tak naprawdę różnicy. Kapitał rządzi lub czeka na swój moment.

    Ad. 5 Jest w Angielskim języku ale nie cała. Ciesze się że on to napisał bo tylko jego autorytet pozwala podnieść ten temat na wyżyny by zwykli Rosjanie uwierzyli prawdę na ten temat

    https://200yearstogether.wordpress.com/2010/10/15/chapter-5-after-the-murder-of-alexander-2/
    http://www.sunray22b.net/200_years_together.htm

  8. Wandaluzja said

    Aleksander Helphand-Parvus zaczynał karierę jako agent Gorkiego, który finansował Lenina, w czym Parvus ich OKRADŁ. Politycznym SALTEM Parvusa było poinformowanie ambasadora niemieckiego w Konstantynopolu, że bitwa pod Czuszimą KOŃCZY dynastię Romanowów. Gdy ambasador kazał to uzasadnić to Parvus zrobił to przekonująco, dzięki czemu został ekspertem i doradcą ds. Rosji sztabu Cesarskiego.
    W historii każdego państwa są momenty Decydujące, jak bitwa pod Czuszimą. Była ona skutkiem bitwy na Morzu Żółtym, która była WYGRANA i Kończyła wojnę, ale rosyjski wiceadmirał, który przejął dowodzenie po zagładzie sztabu na okręcie Flagowym, uznał ją za Przegraną i rozkazał rozczłonkowanie floty. II. takim momentem była Pogardliwa odpowiedź Dumy czeskiemu narodowcowi Kramarzowi i Dmowskiemu w petersburskim Imperialu w r. 1908, co pozbawiła Carat polskiej asekuracji, która wobec sojuszu żydowsko-niemieckiego była nieodzowna. III. zaś momentem była odprawa przez Denikina polskiej misji wojskowej pod pretekstem polskiej protekcji nad Petlurą, który był Polakom nieodzowny z racji obsługi linii kolejowej Lwów-Odessa.
    Bułhakow napisał, że jego ojciec płakał, że Rosja została UKRZYŻOWANA – na co sobie nie zasłużyła. Może Nie Zasłużyła, ale solennie zapracowała, a już zlekceważenie przez polityków Republiki Rostowskiej Piłsudskiego było SAMOBÓJSTWEM. Ten miał bowiem wszelkie kompleksy miałkości narodowej, więc Polakami gardził a Rosjan NIENAWIDZIŁ.

  9. Marcin said

    Wielkie dzięki gajowemu.

Sorry, the comment form is closed at this time.