Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Cios nożem w serce

Posted by Marucha w dniu 2012-10-30 (Wtorek)

Nie mam ani czasu, ani chęci, dyskutować z fanatykami, głuchymi na fakty, bądź je interpretującymi w sposób zgoła przedziwny czy wręcz posuwającymi się do kłamstwa.  Postanowiłem zatem udzielić grupowej odpowiedzi. Komentarze wyłączam, bo już i tak nazbierało się w gajówce dosyć śmieci.

1. Gajówka od samego początku jest wierna katolicyzmowi. Katolicyzmowi tradycyjnemu. Innego nie ma i z definicji być nie może.
Katolicyzm modernistyczny nie jest katolicyzmem, lecz jednym z rodzajów protestantyzmu – w dodatku celowo zażydzanym, zarówno przez niesłychany wręcz udział hierarchów „z korzeniami” w strukturach Kościoła, jak i przez sączenie talmudyzmu i żydowskiego punktu widzenia do teologii katolickiej, a nawet przez judaizację liturgii.

2. Wszelkie zatem insynuacje, jakoby początkowo gajówka udawała sprzyjanie Janowi Pawłowi II (i innym posoborowym, modernistycznym papieżom) po to, by stopniowo, niepostrzeżenie przejść na pozycje Mu krytyczne i w ten sposób wyprowadzić swych gości na manowce, są nieprawdą. Nieprawdą wynikającą ze złej woli, a nie z niedoinformowania, gdyż archiwa gajówki są powszechnie dostępne i każdy może tam zajrzeć. Nie można być tradycjonalistą i jednocześnie popierać czy nawet tolerować modernizm posoborowych papieży.

3. Gajówka nie jest wroga osobie Jana Pawła II, natomiast stara się poddawać krytycznej ocenie Jego poglądy i nauczanie wtedy, gdy odbiega od Magisterium. Gajówka zawsze popierała Jana Pawła II, gdy głosił rzeczy słuszne – bronił integralności rodziny, sprzeciwiał się rozwodom, potępiał aborcję i eutanazję, bądź ujmował się za człowiekiem pracy. Ale też gajówka od samego początku krytykowała Jego chwilami fanatyczny filosemityzm, przejawiający się m.in. lansowaniem jakiegoś dialogu z satanistycznym judaizmem, przeprosinami żydów w imieniu całego Kościoła, czy uznawaniu ich za „starszych, ukochanych braci” – nieważne, czy tylko „w pewnym sensie”, czy w niepewnym sensie. Gajówka była krytyczna wobec ekumenizmu rozumianego tak, jak to głosił Jan Paweł II, który przyniósł Kościołowi opłakane skutki m.in. w postaci rezygnacji z nawracania innowierców. Natomiast gajówki nigdy nie obchodziły dociekania na temat korzeni Jana Pawła II, czy plotki o jakimś nieślubnym dziecku.

4. Zarzut publikowania „niesprawdzonych informacji” jest bezsensowny. Ogromna większość zamieszczanych tu materiałów to wiadomości „niesprawdzone”. Nie mam do dyspozycji ani własnej agencji prasowej, ani sztabu reporterów, których mogę wysyłać do Londynu, Moskwy czy Rzymu, aby naocznie weryfikowali wszystko, co się tu ukazuje. Ale jeśli znajdzie się ktoś, gotów do wyłożenia – tak na początek, skromnie licząc – jakiegoś miliona dolarów rocznie, to postaram się temu zaradzić.

5. Śmieszne są dyskusje nad tym, co Jan Paweł II powiedział, a co chciał powiedzieć. Klasyczny przykład, to Jego stwierdzenie, iż judaiści są naszymi starszymi (i w dodatku ukochanymi) braćmi – początkowo pojawiające się obok słabo zdefiniowanych znaczeniowo zwrotów „w pewnym sensie” i „można by tak powiedzieć”, a potem już bez nich.
Do tej pory nie mogę zrozumieć, co właściwie chcieli powiedzieć i co udowodnić ci, którzy bardzo się wówczas oburzyli. Czy to, że Jan Paweł nic takiego nie miał na myśli? Że słów tych, które obiegły cały świat, w ogóle nie wypowiedział? Czy  że wypowiedział, ale nieładnie jest je przytaczać?

6. Równie śmieszne jest tłumaczenie, że mówiąc o judaizmie, Jan Paweł II miał na myśli mozaizm (judaizm biblijny), a nie judaizm talmudyczny. Przepraszam bardzo – do kogo zwracał się przez „Wy” Jan Paweł podczas licznych spotkań z żydami: do nich, do tych obecnie żyjących – czy do tych, których już od dawna nie ma? Kogo nazywał „starszymi braćmi”? Tych, do których adresował swe słowa – czy do tych żyjących dwa tysiące lat temu?

7. Co powiedzieć o „argumencie”, iż krytyka pontyfikatu Jana Pawła II to „cios zadany w serce Polaków”?
Czy dla dobrego samopoczucia ludzi naiwnych powinniśmy rezygnować z głoszenia prawdy?

Czyż nie podobnym ciosem – toutes proportions gardées –– w serce wyznawców Piłsudskiego było ujawnienie faktów świadczących, iż jest fałszywym bohaterem większości Polaków?
Czy – mutatis mutandis – ujawnienie agenturalnej przeszłości i ogólnej nikczemności Lecha Wałęsy (drugiego „wielkiego Polaka”, naszej dumy narodowej) nie było ciosem w serce tych, którzy mu wierzyli i uważali za bohatera?

Polacy lubią się samooszukiwać, brać pobożne życzenia za rzeczywistość i niemal zawsze bardziej od złodzieja nienawidzą tego, kto im złodzieja pokazuje palcem. Między innymi dlatego Polska wygląda tak, jak wygląda, co ilustruje zamieszczony u góry obrazek.

8. Jan Paweł II, tak przychylny żydom, bez przerwy się z nimi spotykający, potrafił publicznie brać ich w obronę, zwalczać antysemityzm, a nawet w imieniu Kościoła przepraszać za lata krzywd, jakich od Kościoła doznali – zapominając o nieporównanie większych krzywdach, jakich doznawali od żydów chrześcijanie, zwłaszcza w pierwszych wiekach.
Czy kiedykolwiek ujął się za Polakami? Czy bodaj półsłówkiem wspomniał coś o rozszalałym wręcz antypolonizmie, podsycanym przez „międzynarodowe” media? Wziął ich w obronę przed oskarżeniami o „antysemityzm” i „pogromy”?

9. Przez wiele lat nie dawałem powiedzieć złego słowa o polskim papieżu. Wszystko tłumaczyłem zawsze na Jego korzyść, podobnie jak niektórzy robią do tej pory.  Dopiero gdzieś tak około roku 2000, gdy już nie mogłem dłużej udawać sam przed sobą, gdy jasno ujrzałem, iż Jan Paweł II ma poglądy globalistyczne i zachęca Polaków do wejścia do lucyferiańskiej Unii Europejskiej, spadły mi łuski z oczu. Do tego wszystkiego doszło zrozumienie, czym dla katolicyzmu jest Tradycja i w jaki sposób odnosił się do niej papież.
Niektórym łuski z oczu spadły dużo wcześniej…

I to uświadomienie sobie, czym jest Neokościół i jaką drogą prowadził go mój ukochany papież-Polak, było dla mnie ciosem zadanym nożem w serce. Ale spokojnie, rana już dawno się zaleczyła, choć blizna pozostanie na zawsze.

W gajówce dużym uznaniem, nie bez powodu, cieszy się Henryk Pająk. Proszę zatem przeczytać sobie „Nowotwory Watykanu”, albo przynajmniej obszerne tej książki fragmenty:
https://marucha.files.wordpress.com/2012/10/nowotwory-watykanu.pdf
Równie godne uwagi jest dwutomowe dzieło tegoż autora o Neokościele „Lękajcie się”, którego niestety nie znalazłem na Internecie w postaci ebooka.

10. Słuszne były ostrzeżenia pod moim adresem, bym nie stawiał wolności słowa na zbyt wysokim piedestale. Doszło bowiem do tego, że osoby – i to takie, których bym o to nie podejrzewał – bezczelnie zarzucają mi jakieś machiaweliczne manipulacje czytelnikami, celowe wprowadzanie ich w błąd itd. a przy tym wszystkim, bezwstydnie, ponownie pojawiają się w gajówce, jakby nic się stało. Najwidoczniej narobić gospodarzowi na dywan nie jest w ich mniemaniu żadną przeszkodą do składania mu dalszych wizyt.
Nie będę tego tolerował. Niech mi obrabiają cztery litery na innych forach. Mogą być spokojni, nigdy poza gajówką nie wdawałem się ani nie mam zamiaru wdawać w żadne z nimi polemiki i wyjaśnienia. Jest to poniżej mej godności.

Gajowy Marucha

Sorry, the comment form is closed at this time.