Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Maverick o Telewizja = programowanie twoj…
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (54 – …
    wanderer o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (54 – …
    Głos Prawdy o Wolne tematy (54 – …
    Wanderer o Jeszcze o Gierku…
    revers o Wolne tematy (54 – …
    bryś o Wolne tematy (54 – …
    Listwa o Jeszcze o Gierku…
    revers o Wolne tematy (54 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (54 – …
    Listwa o Obywatele w obronie radcy praw…
    Listwa o Obywatele w obronie radcy praw…
    Antychazar o Syjonizm prawnie chroniony?
    Listwa o Traditionis Custodes
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Archive for Październik 2012

Anty-etyk mówi: płód jest człowiekiem, ale można go zabić

Posted by Marucha w dniu 2012-10-30 (Wtorek)

Człowiek, którego lewicowy „The New York Times” określił jako najbardziej wpływowego żyjącego filozofa, Peter Singer odwiedził Stevens Institute, by wygłosić wykład dotyczący etyki i jej roli podczas zbliżających się wyborów w Stanach Zjednoczonych. Poglądy, jakie zaprezentował, można określić jako jednocześnie nietypowe i przerażające.

Podczas wykładu Singer poruszył rozmaite palące kwestie. Jedną z nich było globalne ubóstwo. Autor „Wyzwolenia zwierząt” skrytykował obydwu kandydatów za brak zainteresowania tą kwestią. Stwierdził, że amerykańscy podatnicy powinni przygotować się na większe obciążenia, w celu pomocy osobom cierpiącym nędzę. Stany Zjednoczone i inne kraje rozwinięte są zdaniem Singera odpowiedzialne zarówno za globalną biedę, jak i za ocieplenie klimatu. Lewicowiec zgodził się z prezydentem Ugandy Yoweri Museveni, który oskarżył Stany Zjednoczone o wywoływanie agresji przeciwko jego narodowi. Przejawem tej agresji miałoby być globalne ocieplenie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 15 Komentarzy »

Mądrość poganina, obciach chrześcijanina

Posted by Marucha w dniu 2012-10-30 (Wtorek)

Łuk Konstantyna w Rzymie. Fot. J. Wolak

W naszych czasach na skalę nigdy dotychczas nie spotykaną standardy życia religijnego nieprzeliczonej rzeszy katolików wyznacza obciach.

Siedemnaście wieków temu Bóg zdecydował, iż ustanowiony przezeń trzy wieki wcześniej Kościół wyjdzie z ukrycia, by zawojować świat. Do przeprowadzenia tej operacji wybrał poganina.

Dokładnie tysiąc siedemset lat temu, 28 października 312 roku po narodzeniu Chrystusa, w bitwie przy Moście Mulwijskim, nieopodal murów Rzymu starli się ze sobą dwaj pretendenci do jedynowładztwa w Imperium Romanum czyli de facto niepodzielnego władania antycznym światem: Konstantyn obwołany augustem przez legiony Brytanii i Galii oraz Maksencjusz, któremu ten sam tytuł nadali jego pretorianie wparci przez rzymski plebs.

Bitwa przy Moście Mulwijskim nie figuruje w żadnym ze współczesnych zestawień najważniejszych starć zbrojnych w historii, podczas gdy w istocie była to batalia dla losów świata najważniejsza – z trudem znajdziemy trzy inne mogące się z nią równać rangą – albowiem w wyniku osiągniętego wówczas zwycięstwa cesarz Konstantyn ogłosił w Mediolanie edykt nadający chrześcijanom całkowitą wolność wyznania i działania, wskutek czego Chrystusowa Ewangelia mogła nieodwracalnie przemienić świat, niosąc mu cywilizację miłości, prawdy, dobra, piękna i sprawiedliwości.

Poganin pojmuje zamysł Boga, w którego nie wierzy

Konstantyn, jeszcze przez swych współczesnych nazwany Wielkim, nie pokonał Maksencjusza sam – zwycięstwo podarował mu Bóg, w którego nie wierzył. Przed bitwą cesarz ujrzał – częściowo na jawie, częściowo we śnie – wizję własnego triumfu, pod jednym wszakże warunkiem: iż na swych sztandarach umieści znak krzyża Chrystusowego. Nietrudno sobie wyobrazić rozterkę rzymskiego arystokraty: jakże to, znaczyć symbolem hańbiącej egzekucji przeznaczonej dla niewolników i buntowników niezwyciężone legiony, wierne wyłącznie dewizie Siła i honor?!

Co jednak uczynił ów dumny pogański arystokrata postrzegający dotychczas chrześcijaństwo jako kryjącą się po kątach religię społecznych dołów i wykluczonych? Zażądał konsultacji z duchownymi chrześcijańskimi – poprosił ich o wyjaśnienie sprawy, która przerastała jego pogańską mentalność. A usłyszawszy wyjaśnienie, uległ mocy argumentów i nakazał ozdobić krzyżem cesarskie labarum, a także wymalować go na tarczach swych żołnierzy.

Błędem byłoby mniemanie, jakoby Konstantyn w desperacji uczepił się oferty pomocy świadom, iż samodzielnie nie zdoła pobić Maksencjusza – przeciwnie: jego wojsko ścigało wycofujące się oddziały wroga już od Werony. Konstantyn zaś miał pełną świadomość własnej przewagi nad przeciwnikiem – był wszak znakomitym wodzem i świetnym dyplomatą, a Maksencjusz był zwyrodnialcem.

Pogański cesarz posłuchał głosu Kościoła, w którym Bóg zawarł pełnię swego Objawienia, pomimo, iż nie był jego członkiem. Ale był człowiekiem wielkiego formatu, a to niezmiennie oznacza jedno: otwarcia, choćby bezwiedne, na działanie Ducha Świętego.

Arcychrześcijanin lęka się obciachu

Jakże inaczej zachował się arcychrześcijański król Francji Ludwik XIV, totalnie ignorując głos Boga, który przez usta św. Małgorzaty Marii Alacoque zażądał odeń, by wraz z całą rodziną poświęcił się Najświętszemu Sercu Jezusa i publicznie Je czcił, aby zbudował świątynię pod wezwaniem Najświętszego Serca, a także szerzył wśród swego wojska kult obrazu Serca Jezusowego i tymże wizerunkiem ozdobił królewskie sztandary.

Czyż owe pięć żądań – jak pięć Ran Chrystusowych – nie wydaje się każdemu chrześcijaninowi absolutną oczywistością, ba, drobnostką, mogącą wręcz wprawić w zakłopotanie (czy nawet zasmucić), że oto wszechmocny Bóg żąda rzeczy, która kosztuje go tak niewiele? Przecież chrześcijanin z samej definicji poświęca Bogu samego siebie, własną rodzinę i wszystkie swe przedsięwzięcia (centrum owego poświęcenia lokując właśnie w Sercu Jezusa, bo przecież sedno jego relacji z Bogiem stanowi miłość) oraz żyje publicznie okazywaną i szerzoną na miarę jego możliwości czcią Trójcy Przenajświętszej.

W zamian za głoszenie między innymi narodami kultu Serca, które pragnie królować nad jego sercem, a za jego pośrednictwem nad sercami wielkich tego świata, Jezus obiecywał Ludwikowi otoczenie Francji i Francuzów szczególną opieką. Zapowiedział, że będzie błogosławił krajowi we wszystkich sprawach, a jego mieszkańców strzegł we dnie i w nocy, wszystkich zaś wrogów króla Francji złoży u jego stóp.

O cóż więc chodziło Ludwikowi XIV? Czyżby nie stać go było na wybudowanie świątyni? Czyżby nie znał mistrza godnego wyhaftowania na królewskim sztandarze wizerunek Najświętszego Serca? A może brakowało mu autorytetu, aby zarazić swe wojsko Jego kultem? Albo nie czuł się godny tak wielkiej łaski Bożej i żywił obawę, iż nie uniesie brzemienia funkcji apostoła Najświętszego Serca Jezusowego?

Bynajmniej! Król Francji Ludwik XIV uległ postawie, którą najlepiej określa wzięty z młodzieżowej gwary termin „obciach”. Jakże to: on, Król Słońce, najpotężniejszy i najbogatszy monarcha, który całą Europę trzyma za twarz, który odziany w złotogłów wśród zgiętych w kornym ukłonie poddanych przechadza się wyniośle korytarzami wzniesionego w Wersalu pałacu przyćmiewającego swym przepychem wszystkie dotychczasowe rezydencje monarsze, ma się publicznie pokazać z jakimś dewocyjnym obrazkiem?! Toż to obciach! Wyśmieją go wszyscy królowie i książęta, ba, nawet poddani!

A dlaczegóż to Chrystus nie objawił się jemu, aby sobie porozmawiali jak król z królem, tylko córce jakiegoś urzędniczyny z zapadłej burgundzkiej wiochy, nie mającej pojęcia o sztuce rządzenia, polityce, dyplomacji, wojskowości? I cóż, on, kartezjański racjonalista ma uwierzyć w bajdy rodem ze średniowiecza, które opowiada nawiedzona zakonnica? Obciach!

A niezwyciężona francuska armia ma stanąć w obliczu holenderskich muszkieterów, austriackich kirasjerów, szwedzkich rajtarów czy hiszpańskich tercios pod sztandarami z czerwonym serduszkiem? Chyba tylko po to, by ich zabić śmiechem! Obciach! Obciach! Obciach!

Obciach rządzi

Cesarz Konstantyn nie wierzył w Boga, bo go nie znał, król Ludwik znał Boga, ale wierzył weń jedynie z przyzwyczajenia. Ów letni katolik i sceptyk znakomicie nadaje się na patrona naszych czasów. W tych bowiem czasach na skalę nigdy dotychczas nie spotykaną obciach wyznacza standardy życia religijnego nieprzeliczonej rzeszy katolików.

Obciachem jest publiczne przyznawanie się do wiary w Jezusa Chrystusa i niezgoda na zamknięcie go w murach kościoła. Obciachem jest domaganie się poszanowania katolickich tradycji narodu i zgodne z nimi wychowywanie dzieci. Obciachem jest zachowywanie czystości przedmałżeńskiej i potępienie środków godzących w życie. Obciachem jest przypominanie odwiecznych zasad chrześcijańskiej moralności. Obciachem jest myślenie kategoriami nadprzyrodzoności i grzechu (a już, broń Boże, przywoływanie tego typu argumentów w publicznej debacie) oraz wiara w obcowanie świętych, anioły i szatana. Obciachem jest noszenie sutanny bądź habitu poza terenem kościoła czy klasztoru. Obciachem jest pasterski obowiązek ostrzegania ludu Bożego przed promotorami aberracji i dewiacji, bluźniercami a nawet jawnymi satanistami.

Długa jest lista tych obciachów, przeto – choć internet jest cierpliwy i wiele by jeszcze zmieścił – na tym ją zakończmy. Zakonkludujmy obserwacją, że Jezus Chrystus przemówił do Ludwika XIV w chwili, gdy ten stał u szczytu potęgi, a jego kraj był pierwszym mocarstwem Europy, czyli specjalnie wybierając moment, w którym najłatwiej mógł wpłynąć na losy własnego kontynentu i całego globu. Jednakowoż zwiedziony takim właśnie stanem rzeczy król kategorycznie odrzucił Bożą ofertę i wkrótce na Francję spadła plaga odmóżdżenia elit, rewolucyjnego ludobójstwa oraz duchowej próżni. I nie była to wcale zemsta Boga za upór Ludwika, przeciwnie: Bóg wiedząc, iż nad Francją zbierają się czarne chmury, z których sto lat później spadnie krwawy deszcz, wyciągnął ku niej pomocną dłoń, a odtrącony wycofał się dyskretnie – Bóg jest bowiem, z własnego zresztą ustanowienia, bezradny wobec wolnej woli człowieka. W przeciwnym bowiem razie byłby – jak to ładnie ujął Mickiewicz – nie Ojcem świata, ale… carem! Francja odrzucając Bożą pomoc sama się skazała na tragiczny los. Francja, która miała być światłem dla całego świata, bezpowrotnie tę szansę zmarnowała – Polska jest na dobrej drodze ku temu samemu.

Jerzy Wolak
http://www.pch24.pl

Posted in Historia | 5 Komentarzy »

Zdrada Jezusa Chrystusa

Posted by Marucha w dniu 2012-10-30 (Wtorek)

Rzecz o dialogu katolicko-żydowskim

Książęta żydowscy poznali Chrystusa, a jeśli czegoś o Nim nie wiedzieli, była to nieświadomość umyślna, więc nie zwalniająca od winy. Grzech ich był przeto grzechem najcięższym, zarówno ze względu na rodzaj grzesznego czynu, jak i ze względu na złą wolę. Lud żydowski zgrzeszył bardzo ciężko z uwagi na obiektywny charakter czynu, wszakże winę jego pomniejsza nieświadomość… Nieświadomość umyślna nie zwalnia od winy, lecz raczej ją powiększa. Dowodzi bowiem tego, iż człowiek tak bardzo lgnie do grzechu, że chce trwać w nieświadomości, aby z grzechem nie zrywać. Żydzi przeto zgrzeszyli nie tylko jako sprawcy ukrzyżowania Chrystusa-Człowieka, lecz poniekąd także jako sprawcy ukrzyżowania Boga.

Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna III, 45 a. 5 ad 3; 46 a. 6 corpus

I. Historia niesłychanego dialogu

Seelisberg – 1947 r.

Za oficjalny początek dialogu katolicko-żydowskiego przyjęto spotkanie w Seelisberg [1}. To w tym małym, szwajcarskim miasteczku w dniu 30 lipca 1947 r., w hotelu Kulm-Sonnenberg rozpoczęła się konferencja, która zgromadziła sześćdziesięciu pięciu przedstawicieli judaizmu, protestantyzmu i katolicyzmu. Uczestnicy konferencji reprezentowali zarazem dwanaście narodowości; wszystkich połączyło pragnienie refleksji nad antysemityzmem czasów II wojny światowej. Bezpośrednim celem konferencji w Seelisberg było zapobieżenie podobnym prześladowaniom. Uznano, iż korzenie antysemityzmu tkwią po trosze w tradycyjnych systemach religijnych, zastanawiano się więc nad zmianą chrześcijańskiego stosunku wobec Żydów i judaizmu.

Konferencję tę zorganizowała Międzynarodowa Konferencja Chrześcijan i Żydów (Council of Christians and Jews), która wcześniej przygotowała analogiczne spotkanie w Oxfordzie (1946). Dużą rolę w powstaniu Międzynarodowej Konferencji Chrześcijan i Żydów odegrali katolicy: Arthur kardynał Hinsley oraz Bernard kardynał Griffin. W 1950 r. Stolica Apostolska skierowała do wszystkich biskupów list, w którym przestrzegała przed wiązaniem się z Międzynarodową Konferencją Chrześcijan i Żydów, gdyż, jak stwierdzono, jest ona organizacją „indyferentystów, dążącą do ignorowania lub minimalizowania różnic w religijnej wierze i praktyce” [2].

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 10 Komentarzy »

Maria Simma i objawienia dusz czyśćcowych

Posted by Marucha w dniu 2012-10-30 (Wtorek)

Artykuły podesłał do gajówki p. Kapsel. Ich treści częściowo się pokrywają, lecz są warte przeczytania. – admin.

Maria Simma i objawienia dusz czyśćcowych

Maria Agata Simma urodziła się, jako drugie dziecko Józefa Antoniego Simma i Alojzy z domu Rinderer, w Sontag dnia 5 lutego 1915r. Jej ojciec Józef był właścicielem gospody „pod lwem” również Józefa Antoniego I Anny Ptisterer z Sonntag.

Józef Antoni Simma był w czasie pierwszej wojny światowej listonoszem, później dróżnikiem i wyrobnikiem, wreszcie został rencistą. Przeprowadził się z rad7ina pobłogosławioną ośmiorgiem dzieci do starego domu, który otrzymał w spadku po dobrym cieśli Franciszku Bickel. Ze względu na wielkie ubóstwo dzieci poszły wcześnie pracować na chleb do obcych ludzi” chłopcy jako robotnicy, dziewczęta jako pomoc do dzieci.

Maria była od dziecka głęboko religijna i chętnie uczęszczała na naukę udzielana przez proboszcza ks. dr Karola Fritza. Po ukończeniu szkoły ludowej poszła na służbę początkowo do Allgacu w Szwabii, potem do Bard, Nenzing i Lauterach. Pragnęła wstąpić do klasztoru, ze względu jednak na słabe zdrowie trzykrotnie ją oddalono. Posag wymagany przy wstąpieniu do zakonu musiała sobie częściowo wyprosić, częściowo wysłużyć. Trzy lata była służebnicą w zakładzie św. Józefa w Feldkirch. Po wystąpieniu z klasztoru Gaissau prowadziła gospodarstwo ojca i sprzątała kościół. Od jego śmierci w roku 1947 mieszka sama w domu rodzinnym. Aby zwiększyć swoje nikłe dochody uprawia drobne ogrodnictwo. Żyje w bardzo ciężkich warunkach materialnych i jest skazana na pomoc dobrych ludzi.

Trzykrotny pobyt w klasztorze wyrobił ja duchowo i przygotował do powołania na apostołkę Dusz Czyśćcowych.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | Możliwość komentowania Maria Simma i objawienia dusz czyśćcowych została wyłączona

Uwaga! Strzelcy maszerują!

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

Rusofobi nigdy nie mają dość. Do takiego wniosku prowadzi ukazanie się numeru zerowego (bezpłatnego) Nowego Biuletynu Łódzkiego. Wydawcą jest Fundacja Strzelecka (wewnątrz jest także anons Komitetu Założycielskiego Związku Strzeleckiego Rzeczypospolitej). Ma 8 stron, bezpłatny (ktoś jednak płaci za bezpłatność). Treść? Wiadomo – Rosja, Czerwoni, Rosja, Łódź tonie, państwo tonie itd. Czyli „co ci przypomina zestaw znajomy ten”. Nie warto się rozwodzić nad nowym tytułem. Tylko dwie uwagi.

Po pierwsze – creme de la creme numeru stanowi wywiad ze znanym skrajnym rusofobem i równie skrajnym ukrainofilem, dr P. Żurawskim vel Grajewskim. Cytat: „(…) jeżeli mamy rozpatrywać jakieś czarne scenariusze, to głównym aktorem będzie naturalnie Rosja. Prosty świat, nieprawda? Pan doktor kreśli wizję samotnej wojny Polski o Estonię, zdradziecko zaatakowaną przez Moskwę oraz obraz dywersji rosyjskiej na pograniczu Polski i Ukrainy. Wystarczy.

Dmytro Kłaczkiwski, ps. Kłym Sawur, jeden z inicjatorów i główny kierujący rzezią wołyńską.

Po drugie – wpis w „Kalendarium” pod hasłem, o dziwo, „Świat” (jest też „Łódź” i „Polska”). Taka oto informacja: „14.10.1942 A.D. organizacja Ukraińskich Nacjonalistów powołała na Polesiu (jak widać nie pasuje do działu „Polska”, choć ziemia ta była legalną częścią okupowanej Polski, zaś niewielki jej fragment należy do Polski do dziś) pierwszy oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii, na której czele stanął Dmytro Kłaczkiwski (ani słowa, że to krwawy zbrodniarz ps. Kłym Sawur, autor rozkazu bezpośrednio nakazującego eksterminację Polaków). Formacja zbrojna walczyła przez okres wojny z okupantem sowieckim (w 1942, 43 i na początku 44 byli tam Niemcy!) i Polakami, którzy zgłaszali przedwojenne pretensje do Galicji wschodniej (oj, niedobrzy ci Polacy, niedobrzy; uwierzycie Państwo, że podobne brednie wyszły spod pióra Polaka, w XXI w., z całym bagażem wiedzy, jaki mamy o ludobójstwie banderowskim na narodzie polskim?). Podpisano SMJCB. W zasadzie wszystko jedno, kto to jest, bo tak czy inaczej, panom Strzelcom już dziękujemy…

Coś to wszystko (z neoendekami włącznie) zaczyna pachnieć tworzeniem nowej fikcji, nowego rozdania sceny politycznej. Zaiste, bogaty wybór – piłsudczycy, prometeiści, mesjaniści, endecy-romantycy… W każdym bądź razie, będziemy się przyglądać temu towarzystwu.

http://www.jednodniowka.pl

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Nowocześni eNDecy

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

W dzisiejszych czasach niewiele może człowieka zaskoczyć. I rzeczywiście, wszystko już było. Co najwyżej dziwi upór niektórych ludzi. Zwłaszcza na naszym, jakże skromnym, narodowym poletku. Poletko skromne, a rewizjonistów co niemiara.

Duża ich część wciąż walczy zażarcie z komuną [:-) – admin], wielbiąc leśnych ludzi z lat powojennych i jakby myląc epoki. Charakteryzuje ich głęboka nienawiść do Rosji (niektórzy wykazują nawet sympatie proukraińskie!) przejęta od wszelkiej maści piłsudczyków, mesjanistów, prometejczyków i innych koryfeuszy walki z „synem Wasilowym”. Potrafią posiłkować się jednym wyrwanym z kontekstu zdaniem Dmowskiego, przekreślając za to, zupełnie swobodnym i pełnym młodzieńczej nonszalancji gestem, całą Jego i Narodowej Demokracji linię polityczną, bo to już nie te czasy, bo się świat zmienił itp. Wskazania Dmowskiego odnośnie Rosji nie mają, ich zdaniem, waloru ponadczasowości, a jedynie ściśle związany z wycinkiem czasu, w którym Dmowski działał. Niezmienna pozostaje za to obłąkańcza rusofobia i program rozbioru Rosji. Ci nasi rewizjoniści w istocie przyznają milcząco rację wspomnianym piłsudczykom et consortes.

Ale poza nimi, wchodzą na nasze terytorium ludzie ideowo obcy, którzy po prostu uznają się za narodowców i już. Ot, po prostu! Ni mniej ni więcej, tylko za eNDeka i to nowoczesnego (aż zadrżeli z trwogi epigoni zacofanej, nie-nowoczesnej eNDecji) uważa się, z uporem godnym lepszej sprawy, p. Rafał Ziemkiewicz.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 26 Komentarzy »

Ja, „rosyjski agent”

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

Droga moja koleżanko, moi polityczni oponenci. Porzućcie błędną romantyczną myśl polityczną! Nie idźcie tą drogą!!! Prowadzi ona bowiem do politycznego i gospodarczego unicestwienia Polski. Przejdźcie na rozsądne ścieżki politycznego realizmu, będącego jedynym gwarantem potęgi naszego państwa.

Do tej pory uważałem romantyzm za domenę jedynie politycznych zadymiarzy mieszających katolicyzm z jakobinizmem. Jednak po 25 października 2012 roku wyzbyłem się wszelkich złudzeń. Dotarł do mnie szokujący fakt, że ta zgubna dla Polski ideologia, popularna jest pośród młodzieży wykształconej „nie humanistycznie”. To oznacza, że mam dużo pracy w dziedzinie uświadomienia historycznego nieszczęśników w moim wieku. Droga, którą niechlubnie kroczą, skazuje nasze państwo na fatalne zabetonowanie rodzimej sceny politycznej pomiędzy dwie przyjazne demoliberalizmowi, syjonizmowi i rewolucjonizmowi partie: PO i PiS.

Romantyzm w swej naturze jest zaprzeczeniem Realizmu. Polska odmiana romantyzmu, związana z tradycją powstańczą, ma korzenie jakobińskie. XIX-wieczne powstania na ziemiach polskich, przygotowywane były w zgodzie z wytycznymi francuskich i amerykańskich republikanów. Była to ideologia o laickim, oświeceniowym rodowodzie, na polski grunt zaszczepiona dzięki sprytnej syntezie tejże z katolicyzmem. Powstania rujnowały zabiegi dyplomatyczne Realistów, którzy latami pracowali na coraz korzystniejsze dla Polaków warunki pod zaborami. Praca ich polegała na stopniowym, oraz skutecznym, budowaniu polskiej państwowości u boku Carskiej Rosji (najczęściej) lub Królestwa Pruskiego (rzadziej).

Realiści kierowali się poszanowaniem Tradycji kształtującej Narodowe Dziedzictwo Polski. Romantycy to dziedzictwo odrzucili na rzecz utopijnych ideałów rewolucji „amerykańskiej” i „(anty)francuskiej”. W ich chorym zamyśle setki lat polskiej tradycji były „średniowiecznym ciemnogrodem”. Odrzucili je zatem jakby nigdy nic. A te wartości kształtowały naszą tożsamość w ramach Cywilizacji Europejskiej. Były więc bardzo ważne. Odrzucenie ich było de facto wyrzeczeniem się kluczowych elementów składowych Polskości. W obliczu tego, współcześni ich spadkobiercy, określający się bezprawnie mianem „prawdziwych patriotów”, są w rzeczywistości „prawdziwymi grabarzami” Polskiego Dziedzictwa.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 46 Komentarzy »

Muzułmańska dewiacja: związki z małoletnimi dziewczynkami

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

Przewodniczący głównego islamskiego autorytetu w Sudanie, Komitetu Religijnych Mędrców, Mohamed Osman Salih wyraził oficjalną aprobatę dla praktyki małżeństw niepełnoletnich dziewczynek. Skandaliczne słowa wypowiedział podczas debaty współorganizowanej przez ONZ w stolicy kraju – Chartumie.

Salih stwierdził, że małżeństwo nieletnich jest aprobowane przez islam i ma wiele zalet. Jedną z nich jest możliwość wydania na świat licznego potomstwa. Sudańskie prawo od 1991r. zezwala na małżeństwa dziewcząt od 10 roku życia. Warto zauważyć, że Komitet Uczonych Religijnych (Religious Scholars Committee) w 2009r. poparł praktykę obrzezywania kobiet.

Problem małżeństw nieletnich w krajach islamskich nie ogranicza się do Sudanu. Według UNICEF ponad 400 mln kobiet, które teraz są w wieku 20-49 lat wstąpiło w związek małżeński jako dzieci. Chociaż odsetek małżeństw nieletnich maleje, to spadek ten jest bardzo nieznaczny.

Tymczasem skutki zawierania małżeństwa w młodym wieku są szkodliwe zarówno ze społecznego jak i medycznego punktu widzenia. Szacuje się, że co roku z powodu komplikacji związanych z porodem ginie około 50 tys. matek w wieku 15-19 lat. Ryzyko śmierci w czasie ciąży i porodu jest pięć razy większe u dziewczynek w wieku 10-14 lat niż u kobiet w wieku 20-24 lat.

Przykładem kraju, w którym przedwczesne małżeństwa odgrywają znaczącą rolę jest Nigeria. Z powodu przedwcześnie podjętego współżycia i ciąży cierpi tam 800 tys. kobiet.

Z kolei w Maroku szejk Mohamed Ben Al-Abderrahmana Maghraoui, zarządzający sześćdziesięcioma szkołami koranicznymi, uzasadniał małżeństwa z 9-latkami przykładem Mahometa. Rząd jednak nakazał zamknięcie tych szkół.

W Afganistanie przed 18 rokiem życia za mąż wychodzi połowa kobiet. Natomiast w Iranie wymagany do zawarcia związku małżeńskiego wiek to 14 lat dla mężczyzn i 9 lat dla kobiet. Zwyczaje islamskie przenoszą się także do Europy wraz z napływem imigrantów. Małżeństwa nieletnich stają się coraz powazniejszym problemem w Wielkiej Brytanii.

Źródło: sudantribune.com/pkwp.org/euroislam.pl/konfliktywp.pl
Marcin Jendrzejczak
http://www.pch24.pl

Posted in Różne | 13 Komentarzy »

Syjoniści ozłocili się na rewolucji 1917 roku

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

Źródło: http://ru-an.info/news_content.php?id=1524

Za: http://3rm.info/23690-otkuda-dengi-na-revolyuciyu.html
Data publikacji: 3.05.2012

Tłum. RX

Na zorganizowanie w Rosji państwowego przewrotu w 1917 roku przez międzynarodowy syjonizm wydano gigantyczne pieniądze. Ale grabież pokonanej Rosji, która była następstwem przewrotu, wielokrotnie zrekompensowała wszystkie wydatki syjonistów.

Oni, po prostu, ozłocili się…

„Cziornoje dno krasnogo płamieni” (Czarne dno czerwonego płomienia) – Olieg Sliepynin

O tym, że rewolucja w Rosji była „nieunikniona” napisano sporo. Wielu jest o tym przekonanych bez żadnych wątpliwości. Rzeczywiście, zniszczenie historycznej Rosji przygotowywano długo, nie mniej niż pół wieku, jeżeli liczyć od Karakozowa, który wyszedł ze stowarzyszenia „Ad” (Piekło) i wystrzelił w 1866 roku kulę w kierunku imperatora Aleksandra II. Ale rewolucja była przygotowywana w całej Europie – przygotowywana była światowa rewolucja, którą także uważano za nieuniknioną.

Wielu kochających historyczną Rosję dręczyło się potem, tak jak protojerej, ojciec Siergiej Bułhakow: „Za co i dlaczego Rosja odrzucona została przez Boga, skazana na rozpad i śmierć? Nasze grzechy są ciężkie ale nie aż tak żeby wyjaśnić losy wyłącznie w Historii. Takiego losu Rosja nie zasłużyła, ona jest jak baranek dźwigający brzemię grzechów świata europejskiego. Oto tajemnica, pochylić się trzeba ku Wierze…”

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 9 Komentarzy »

Bronisław Komorowski złoży hołd Romanowi Dmowskiemu

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

„Źle się stało, że 11 listopada stał się okazją do świętowania przeciwko so­bie i budowania podziałów. Dlatego podejmę ryzyko, by tak jak prowadziłem 11 listo­pada w latach 70. i 80., tak i teraz poprowadzić marsz i zademonstrować, że przy istotnych różnicach sza­nujemy odmienne tradycje pracy dla Polski z naszej hi­storii. Dlatego zaczniemy przy Grobie Nieznanego Żoł­nierza, który powinien być wspólny dla wszystkich. Chcę, byśmy poszli koło pomnika prymasa Wyszyńskiego, który uosabia tradycję wspólnoty i uwzględnia rolę Kościoła w polskiej historii. Chciałbym, byśmy poszli koło redakcji „Robotnika” na Krakowskim Przedmieściu przy Wareckiej. Chciałbym, byśmy złożyli kwiaty pod pomnikiem mar­szałka Piłsudskiego (symbolu wałki o wolność), pomnikiem Witosa, Paderewskiego, Dmowskiego, czyli przywód­ców różnych nurtów patriotyzmu. Oni wszyscy za­służyli się Polsce, choć wcale się nie lubili. Im wszystkim należy się nasza wdzięczność. Oni się nie kochali, ale wszyscy kochali Polskę” – powiedział prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

Tak oto, po raz pierwszy od 2006 roku, kiedy odsłonięty został pomnik Romana Dmowskiego – Głowa Państwa Polskiego odda hołd jednemu z głównych współtwórców odrodzonej w 1918 i 1919 Niepodległości. Będzie to także pierwszy przypadek oficjalnego złożenia wieńca przez przedstawiciela państwa pod tym pomnikiem.

Godzi się przypomnieć, że pomnik powstał dzięki wysiłkom Komitetu Budowy (w jego skład wchodzili wtedy m.in. prof. Stefan Kurowski, gen. Tadeusz Wilecki, Ryszard Parulski, Bogusław Kowalski), który zawiązał się na początku obecnego wieku. Jednak dopiero wejście na scenę polityczną Ligi Polskich Rodzin i jej wpływy w Radzie Miasta Warszawy i Sejmiku Województwa Mazowieckiego – uczyniły te starania realnymi. Miasto Warszawa, mimo niechęci Lecha Kaczyńskiego, wyasygnowało na ten cel 400 tys. złotych i podjęło się go wybudować. W tej sprawie niewątpliwą zasługę ma Roman Giertych, który niejako „wymusił” na Lechu Kaczyńskim decyzję o wpisaniu do budżetu miasta tej sumy. Brakującą sumę 150 tys. zł wyasygnował Sejmik Województwa Mazowieckiego. Tu oporów nie było – rządząca na Mazowszu koalicja PSL-LPR-PO-PiS była jednomyślna.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 13 Komentarzy »

Polska i Rosja mają wspólne cele

Posted by Marucha w dniu 2012-10-29 (Poniedziałek)

kolerow

Przemawia Modest Kolerow
(fot. Uniwersytet Rzeszowski)

Nie ma innej alternatywy dla ułożenia dobrych relacji z sąsiadami, jak i poszukiwanie pomostów współpracy na różnych polach” – mówił Marszałek Mirosław Karapyta podczas debaty „Porozumienie między Kościołem Katolickim w Polsce a rosyjską Cerkwią Prawosławną” na Uniwersytecie Rzeszowskim. Konferencja odbyła się 22 października 2012 roku.

Temat wiodący debaty brzmiał: „Przesłanie z 17 sierpnia – wydarzenie historyczne czy ślepy zaułek?”. Jej gośćmi byli prof. dr hab. Anna Raźny z  Instytutu Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr Paweł Kowal – poseł do Parlamentu Europejskiego, dr Modest A. Kolerow – doradca państwowy I stopnia Federacji Rosyjskiej, Roman I. Chudiakow – poseł do Dumy, Komisji ds. WNP oraz Aleksiej Martynow – dyrektor Instytutu Międzynarodowego Nowych Państw. W debacie głos zabierali także Rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Aleksander Bobko, dziekan Wydziału Historyczno – Socjologicznego UR – prof. Zbigniew Budzyński oraz ks. prof. dr hab. Stanisław Nabywaniec z UR.

17 sierpnia 2012 roku Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik oraz patriarcha Moskwy i całej Rusi Cyryl I podpisali „Wspólne przesłanie do narodów Polski i Rosji”. W przesłaniu tym oba kościoły zwracają się do swoich wiernych oraz wszystkich ludzi dobrej woli ze słowem pojednania, mówiąc o dialogu, leczeniu ran przeszłości, przezwyciężaniu uprzedzeń i umacnianiu, w dążeniu do pojednania między narodami.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Dania może zawetować unijny budżet

Posted by Marucha w dniu 2012-10-28 (Niedziela)

Duńczycy są gotowi zawetować projekt unijnego budżetu na lata 2014-2020, o ile nie uzyskają obniżenia składki. Premier Helle Thorning-Schmidt domaga się rabatu w wysokości miliarda koron, czyli 134 mln euro rocznie.

„Naszym najważniejszym przekazem dla innych krajów i tym, o co walczymy, jest to, byśmy otrzymali rabat”- oświadczyła duńska premier w trakcie spotkania z członkami parlamentarnej komisji ds. europejskich. „Nie chcemy dawać na rabaty innych zamożnych krajów” – dodała. Deklaracja ta padła w kilka dni po słowach Davida Camerona, który także zagroził wetem. Brytyjski premier zapowiedział, że wzrost unijnych wydatków jest nie do zaakceptowania. Poza Duńczykami, oceniającymi własną składkę jako niewspółmierną do składek innych członków. Rabatu domagają się także Austriacy.

Europoseł Konrad Szymański ocenia, że to ważna lekcja dla polskiego rządu.

– Do tej pory utrzymywali Polską opinię publiczną w takim przekonaniu, że wystarczy cicho siedzieć i wtedy uzyskuje się swoje efekty. W oczywisty sposób tak nie jest. Jak widać, im bliżej końca tych negocjacji tym kraje członkowskie zachowują się coraz aktywniej. Czasami nawet agresywnie. Jeżeli nie będzie przeciwdziałania, aktywności ze strony tych krajów, które będą poszkodowane przez tego typu żądania, takie jak Polska, te negocjacje nie skończą się polskim sukcesem. Polska powinna być w tych negocjacjach dużo aktywniejsza. Negocjacje budżetowe, szczególnie w tym czasie, czasie kryzysu i oszczędności, są naprawdę niezmiernie nerwowe. Oczekiwanie, że wszystko załatwi za nas Berlin, jest oczekiwaniem bardzo, bardzo naiwnym – ocenia Szymański.

Źródło: radiomaryja.pl
mat
http://www.pch24.pl

Posted in Gospodarka, Polityka | 2 Komentarze »

Planned Parenthood okłamuje potencjalne „pacjentki”

Posted by Marucha w dniu 2012-10-28 (Niedziela)

W ciągu ostatnich 24 miesięcy udokumentowano już 14 przypadków poważnych komplikacji, do jakich doszło na skutek aborcji przeprowadzanych w klinikach Planned Parenthood. Jak się okazuje, organizacja ta jest nie tylko odpowiedzialna za zagrożenie życia i zdrowia jej klientek, do tego regularnie wprowadza w błąd co do samych komplikacji, z jakimi wiąże się aborcja.

Wolontariusze Live Action przeprowadzili obywatelskie śledztwo. Zadzwonili do siedmiu klinik, w których w ostatnim czasie doszło do powikłań z pytaniem o zagrożenia, jakie są możliwe w przypadku zabicia nienarodzonego dziecka w łonie matki. Za każdym razem usłyszeli, że aborcja jest bezpiecznym „zabiegiem” a w praktyce do komplikacji nie dochodzi.

Choć prawda o przebiegu, ryzyku i konsekwencjach aborcji jest starannie ukrywana okazuje się, że promowany mit legalnej i bezpiecznej traci dziś na wiarygodności. Kliniki starające przedstawić swoją działalność jako aktywność zupełnie zwyczajną, prowadzoną w zakresie ochrony zdrowia, cynicznie utajniają informacje dotyczące ich funkcjonowania. Ukrywają fakty, które mogą odegrać dużą rolę w przypadku kobiet rozważających skorzystanie z ich „usług”.

„Co dalej? W jakim momencie Planned Parenthood odrzuci na bok wszelkie pozory legalnej aborcji i zażąda, by kobiety miały prawo zabijać własne dzieci nawet wtedy, gdy staje się to nielegalne? Najważniejsze jest to, że Planned Parenthood dąży do jak największej liczby aborcji, lekceważąc bezpieczeństwo kobiet i pewnego dnia może przestać trąbić o tym, czy aborcja jest faktycznie legalna czy nie” – pisze Kristi Burton Brown.

Źródło: liveactionnews.org
mat
http://www.pch24.pl/

Posted in Różne | 3 Komentarze »

Doniosła decyzja

Posted by Marucha w dniu 2012-10-28 (Niedziela)

Ostatni z „Komentarzy Eleison” biskupa Richarda Williamsona.

Numer CCLXXVI (276)
27 października 2012

Doniosła decyzja

A więc wykluczenie z Bractwa św. Piusa X jednego z czterech biskupów konsekrowanych w jego służbie przez abp-a Lefebvre w 1988 r. jest już oficjalne. To doniosła decyzja ze strony przywódców Bractwa – ale nie z powodów osobistych, lecz z powodów, dla których został usunięty: wyeliminowanie tego, co dla wielu osób miało być największą przeszkodą wewnątrz  FSSPX do jakiegokolwiek fałszywego pojednania katolickiej Tradycji z soborowym Rzymem. Teraz, gdy biskup odszedł, FSSPX może łatwiej kontynuować ześlizgiwanie się w stronę wygodnego liberalizmu.

Jeśli problemem była tylko osoba biskupa, nie spowoduje to żadnych poważnych konsekwencji. Ma on ma 72 lat, jest mniej lub bardziej zramolały, a przed nim już niezbyt wiele lat aktywności. Mógł być bezpiecznie zignorowany lub w razie potrzeby poddany dalszej dyskredytacji i pozostawiony samemu sobie, wraz ze swymi majaczeniami, aż do emerytury.

Lecz jeśli jego wykluczenie rzeczywiście oznacza odrzucenie postawy sprzeciwu wobec Rzymu, którą reprezentował, oznacza to, iż FSSPX jest w tarapatach – dalekie od rozwiązania swych napięć wewnętrznych przez przykładowe ukaranie biskupa oraz podatne na skutki cichej bądź otwartej niezgody.

Abp Lefebvre założył Bractwo po to, aby przeciwstawić się niszczeniu wiary katolickiej przez II Sobór Watykański i jego 16 dokumentów, a przede wszystkim sprzeciwić się rujnowaniu praktykowania tej wiary przy pomocy Nowej Mszy. Opór wobec Soboru został wbudowany w samą naturę Bractwa – a rezygnacja z tego oporu zmienia tę naturę.

Wynikało by z tego, iż wykluczenie biskupa oznacza dla FSSPX wejście na drogę samolikwidacji i zastąpienia Bractwa czymś całkiem innym. I faktycznie, transformację tę widać od dłuższego czasu, a ukaranie owego biskupa jest jedynie jej zwieńczeniem.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 43 Komentarze »

Spór o krzyż na Rysach

Posted by Marucha w dniu 2012-10-28 (Niedziela)

Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego chce usunąć krzyż z Rysów – donosi „Gazeta Polska Codziennie”. Stalowy dwumetrowy krzyż pojawił się na najwyższym szczycie górskim w Polsce przed miesiącem. Stanął w miejscu innego krzyża, wzniesionego w 2009 r. i poświęconego ratownikom TOPR, który decyzją dyrektora TPN został usunięty jesienią 2010 r.

Fot. Andrzej Makarczuk, Wikimedia Commons

Nie wiadomo kto postawił kolejny krzyż, jednak według dyrektora TPN Pawła Skawińskiego, uczynił to nielegalnie – bez zgody dyrekcji Parku i właściwej dla Rysów parafii św. Józefa Oblubieńca N.M.P. w Małem Cichem.

– Takie inicjatywy są dość efemeryczne, pojawiają się nie wiadomo skąd, ktoś to robi, bez żadnego uzgodnienia – dodaje Szymon Ziobrowski z Dyrekcji TPN. [Oczywiście Boga wolno chwalić tylko po uprzednim uzgodnieniu z odpowiednimi władzami – admin]

„GPC” przypomina, że pierwszy krzyż na najwyższym polskim szczycie Tatr został ustawiony w 1938 r. Zdemontowano go podczas okupacji. Kolejny, wzniesiony w 2009 roku został usunięty rok później, w apogeum walki o Krzyż Pamięci przed Pałacem Prezydenckim. Krzyż z Rysów zdjęto, kiedy po katastrofie smoleńskiej turyści zaczęli umieszczać przy nim biało-czerwone wstążki i chorągiewki, zdjęcia śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz karteczki z modlitwami za dusze ofiar katastrofy. Krzyż został przeniesiony do kaplicy na Rusinowej Polanie.

Decyzja dyrekcji TPN o usunięciu krzyża z Rysów wzbudza wśród górali kontrowersje. Podkreślają, że nikomu nie przeszkadza ustawiony w 1988 r. przez opozycję polską i czechosłowacką drewniany krzyż na szczycie Grzesia w Tatrach Zachodnich. Krzyże stoją także na Giewoncie oraz na najwyższym w Tatrach – Gerlachu (na terenie Słowacji).

Źródło: niezalezna.pl
pam
http://www.pch24.pl

Posted in Różne | 13 Komentarzy »

Idea Nowego Średniowiecza

Posted by Marucha w dniu 2012-10-28 (Niedziela)

Życie współczesne pędzi naprzód w zawrotnym tempie i z niedbałą nonszalancją rzuca ludzkości coraz to nowe zagadnienia, nie zostawiając czasu na ich rozważenie. Ludzie stwierdzają, że coś zaszło, ale nie umieją umiejscowić tego w sposób właściwy w swoim światopoglądzie, tak, że tworzą się pewne luki myślowe, wypełniane przez różnych geszefciarzy mi speców od kultury oraz filozofii życia codziennego za pomocą obficie fabrykowanych szablonów, mających być syntetycznymi rozważaniami problemów życiowych.

Człowiek otrzymuje swoje „cukier krzepi”, swoją magiczną formułkę mądrości życiowej i może o niczym więcej nie myśleć, łudząc się, że rozwiązał zasadnicze zagadnienie bytu. Życie natomiast fabrykuje nowe problemy i tworzy historię. Twórczość ta pozostaje w ścisłym związku z człowiekiem, z dzisiejszym wyjałowionym, uzbrojonym w formułki człowiekiem, nic więc dziwnego, że jest to twórczość nie najlepsza.

Ludzie współcześni – to ludzie Huxley’a. „Nowy, wspaniały świat”, świat ludzi syntetycznych, którym wbijano we śnie sposobem hipnotycznym formułki mądrości życiowej. Człowiek, automatycznie nasiąknięty formułkami, miał wystąpić w roli budowniczego życia. Nic więc dziwnego, że historia staje się coraz bardziej bez sensu, że zaczyna się tworzenie rzeczy, których się nie rozumie i które w odniesieniu do rzeczywistości są czymś nierealnym. W ten sposób wychodzi się niejako poza historię i poza kulturę.

W tym właśnie tkwi zagadnienie współczesności. Człowiek oderwał się od realnego bytu i tworzy miraże, uważając je za najprawdziwszą rzeczywistość. Historia staje się naprawdę czymś tragicznym dla człowieka, jako człowieka. Wchodzi w grę Bóg i dusza człowieka. Powstaje problem w skali metafizycznej. Zastanówmy się.

*                       *                      *

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 2 Komentarze »