Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    wanderer o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    wanderer o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Traditionis Custodes
    Miet o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Wolne tematy (54 – …
    UZA o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    lewarek.pl o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Listwa o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Piskorz o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

FSSPX – Rzym : nie można podpisać zgody praktycznej bez zgody doktrynalnej. Argumenty.

Posted by Marucha w dniu 2012-11-01 (Czwartek)

Artykuł zawdzięczamy linkom podesłanym przez p. Teresę. – admin.

Biorąc pod uwagę…

1. Że Mgr Lefebvre sprzeciwił się Dom Gérard’owi kiedy ten chciał zawrzeć układ z modernistycznymi autorytetami Rzymu. Układ o którym Dom Gerard mówił, że Rzym daje wszystko, nie żądając niczego;

2. Że, co więcej, Mgr Lefebvre po wyświęceniu biskupów powiedział, że od tego momentu podpisze uklad z Rzymem jedynie wtedy, gdy władze rzymskie zgodziłyby się na wydanie wielu dokumentów Kościoła potępiających dzisiejsze błędy:

3. Że, co więcej, Mgr Lefebvre żałuje  podpisania protokołu zgody z Watykanem dla otrzymania pozwolenia na święcenia biskupie, bo doszedl do wniosku, że intencje rzymskich władz nie były dobre

4. Że później Mgr Lefebvre powiedział do przyszłego Benedykta XVI, kard. Ratzinger’a, że nie może się z nim zgadzać i że my, tradycjonaliści próbujemy chrystianizować świat, kiedy on, kardynał i inni postępowcy, pracują tylko dla zdechrystianizowania świata.

5. Że Bractwo św. Piotra, które otrzymało od Rzymu możność celebrowania jedynie tradycyjnej mszy, musiało się później pogodzić z faktem, że jego członkowie muszą też odprawiać nową msze.

6. Że Mgr Lefebvre stwierdził, że niewłaściwe jest oddanie się pod władze tych, którzy nie wyznają wiary w jej integralność.

7. Że w czasie wojny starać się zachować pozytywne prawa (np. kodeks drogowy) może okazać się bardzo niebezpieczne, a w pewnych wypadkach być nawet samobójcze.

8. Że doświadczenie nas uczy, że niewielu potrafi wykonać w tył zwrot, kiedy władze rzymskie nie dotrzymują obietnic (np. Bractwo św. Piotra).

9. Że fakt „bycia przyłączonym” do Rzymu powoduje w konsekwencji zaprzestanie uznawania modernistycznych władz rzymskich za wroga, którego należy zwalczać.

10. Że Mgr Lefebvre powiedział, że postepowcy są podobni do zarażonych zakaźną chorobą, trzeba więc ich omijać, aby nie wpaść w tę samą chorobę.

11. Że we wszystkich częściach świata wierni są w „stanie konieczności”, co daje im prawo zwracania się do kapłanów wiernych doktrynie integralnie katolickiej, otrzymywać od nich sakramenty i uczestniczyć we mszy wg. tradycyjnego rytu; i ze kapłani mają obowiązek miłości iść z pomoca wiernym, nawet bez pozwolenia biskupa miejsca.

My uważamy:

1. Że gdyby Mgr Lefebvre jeszcze żył, nie układałby się z rzymskimi władzami, nawet gdyby nam tę zgodę ofiarowały, nawet gdyby nie chciały nic w zamian – chyba że najpierw potepiłyby modernistyczne błędy pełzające w łonie Kościoła, a które potępiali poprzedni papieże;

2. Że nawet dzisiaj Mgr Lefebvre nadal nie mógłby być w zgodzie z Benedyktem XVI, ponieważ ten myśli w dalszym ciągu tak, jak myślał będąc kardynałem;

3. Że nie możemy mieć zaufania do obietnic dawanych przez ludzi, którzy anulują gwarancje dane wcześniej na korzyść Tradycji;

4. Że, jak uważal sam Mgr Lefebvre, nie powinniśmy być posłuszni tym, którzy nie wyznają integralnej wiary;

5. Że w tej paskudnej wojnie, w której jesteśmy (między świętym Kościołem a modernizmem); między prawdą, a błędem; między światłem, a ciemnością, starać się o normalizację naszej sytuacji jest nieostrożnością i samobójstwem – znaczy to oddać się nieprzyjaciołom.

6. Że w pewnym sensie, kuszeniem Boga byłoby wchodzić w sytuacje, które prawdopodobnie:
a) prowadziły by nas do zrezygnowania z ważnych dla nas postulatów, gdy tylko władze rzymskie tego zażądają;
b) spowodują, że przestaniemy pewne autorytety uważać za wrogie i zaprzestaniemy ich zwalczania;
c) zarażą nas modernizmem;

7. Że ograniczyć nasze pole akcji do miejsca wyznaczonego przez autorytety rzymskie i biskupów diecezjalnych byłoby błędem. Błędem byłoby nie iść tam, gdzie wierni nas potrzebują, bo w takim czy innym miejscu możemy nie mieć pozwolenia na oficjalną działalność kapłańską, bo oznaczałoby to pominięcie poważnego „stanu konieczności”.

Sprzeciw…

Można by wysunąć zastrzeżenie, że abp Lefebvre dobrze wiedział o wszystkim, o czym mówimy, a jednak kilkakrotnie wyraził pragnienie, aby sytuacja Bractwa została przez Rzym uregulowana.

Odpowiadamy…

….że nawet jeżeli to była prawda, to w maju 1988 r. Mgr Lefebvre już nie manifestował tego pragnienia, przeciwnie, od tego momentu uważał, że wszelkie zgody z Rzymem powinny być poprzedzone wyznaniem wiary przez Rzym w  poważnych dokumentach antyliberalnych Magisterium, jak np. Pascendi,Quanta cura, etc. Utrzymał to przekonanie aż do śmierci.

Przyczyną takiej zmiany było, że Mgr Lefebvre wyraźnie się przekonał, iż neo-modernistyczny Rzym wcale nie chciał chronic i uznać Tradycji katolickiej.

Wniosek

Unia prawna z Rzymem? Tak, ale w integralnej wierze katolickiej, poza którą nie ma zbawienia – i w wolności wypełniania naszych obowiązków względem Boga i bliźnich.

(Selle de la Terre n°81, lato 2012)
http://tradinews.blogspot.fr/2012/08/arsenius-le-sel-de-la-terre-en.html
Autor: Arsénius, tłumaczenie Antoinette

http://lefebvristes.forum-box.com

Komentarzy 112 do “FSSPX – Rzym : nie można podpisać zgody praktycznej bez zgody doktrynalnej. Argumenty.”

  1. Przyznanie przez Rzym, że lefebryści mają w czymkolwiek rację i zrealizowanie choć jednego ich postulatu byłoby podzieleniem się z nimi władzą. Władzą w Kościele Katolickim. Więc może o takich mrzonkach zapomnijmy…

    Jedna sprawa, to jest to, czy lefebryści mają rację. A druga sprawa, to jest to, CO zostanie tymi racjami wybrukowane.

    Czy Pana zdaniem głoszenie prawdy może przynieść złe skutki??? – admin

  2. Wiktor said

    Mała prośba do osób życzliwych Bractwu;nie używajmy okreslenia”lefebryści”gdyż ma ono zdecydowannie pejoratywny kwalifikator.Dla osób niechetnych tej cząstce pozostałej jeszcze po Kościele katolickim w formie niezmienionej i opartej na Tradycji,jaką , jest Bractwo określenie lefebrysta” ma brzmić niemal na podobieństwo „stalinista”.Tak jest przy nazwach prądu,ruchu,nurtu itd urabianej od nazwiska twórcy. Mgr Lefebvre nic nie stworzył!Pozostał wierny temu,co sam otrzymał.
    W tym rozumieniu cały przedsoborowy Kosciół był ‚lefebryjski”(czy:”lefebrystowski”)

  3. Marucha said

    Re 1:
    Oprócz dopisku do Pana komentarza, jeszcze jedno; o jakie „podzielenie się władzą” chodzi? Bractwo chce istnieć w strukturach Kościoła, natomiast nie chce być częścią Neokościoła. Bractwu chodzi o zbawienie dusz, a nie o żadną władzę.

  4. Ad. 3

    „Bractwo chce istnieć w strukturach Kościoła, natomiast nie chce być częścią Neokościoła.”

    – No to obawiam się, ze Bractwo musi jeszcze trochę poczekać. Jedność jest ważniejsza od chwilowych aberracji.

    „Bractwu chodzi o zbawienie dusz, a nie o żadną władzę.”

    – Zdaję sobie sprawę, że tak właśnie jest. Jednak brukarze piekła wykorzystają tę chęć zbawiania do swoich celów. Jeśli uzdrowienie Kościoła przyjdzie z zewnątrz Rzymu, to lewackie media będą miały z tego powodu używanie na 200 lat. AUTORYTET PAPIEŻA BĘDZIE PODKOPANY!

  5. Tralala said

    Wszystkie argumenty wrzucone przez pania Terese, a wymienione przez Arseniusa, sa absolutnie przekonywujace.
    Stanowisko Bractwa albo bedzie niezlomne, albo pewnego dnia Bractwo przestanie istniec.
    Sa sprawy w ktorych nie wolno isc na ugode.
    W historii KK juz nie raz autorytet papieza byl podkopany i nie wywrocil sie definitywnie.
    PAPIEZ MUSI SAM ZADBAC O SWOJ AUTORYTET !

  6. Marucha said

    Re 4:
    Jedność jest ważniejsza od „chwilowych aberracji”? Czyich aberracji?

    Autorytet papieża w oczach lewackich mediów będzie podkopany? Tak Pana strasznie obchodzi, co sobie o papieżu pomyśli Michnik albo inny Srul? Po to, żeby się tym k…om przypodobać, Kościół ma głosić fałsz i herezje?

    No, no….

  7. anna12 said

    Marucha napisal:
    „Bractwo chce istnieć w strukturach Kościoła, natomiast nie chce być częścią Neokościoła. Bractwu chodzi o zbawienie dusz, a nie o żadną władzę.”
    Panie Marucha, po pierwsze sekta watykanska NIE jest Prawdziwym KOsciolem Katolickim.
    Czy uwaza pan ze prawdziwy , Chrystusowy Kosciol Katolicki glosil by te setki/tysiace herezji i apostazji jakie seka watykanska i jej liderzy glosza?? Jezeli uwaza pan sekte watykanska za PRawdziwy osciol to znaczy, ze oskarza pan samego Boga o Klamstwa, manipulacjie, sianie herezje itd. a jest to NIEDOPUSZCZALNE. .
    Sekta watynska ma za zadanie ROZWALENIE Kosicola Katolickiego ( co robi zreszt bardzo umiejetnie ) i wszelkie pertratacje z nia sa niedopuszczalne. Nalezy eksponowac ich brudy , herzje i nie miec nic z nimi wpolnego. Prawdziwy Kosciol istnieje , sa to resztki, rozsiane po calym swiecie, wierne W CALOSCI depozytowi wiary i 2000 TRadycji Kosciola Katolickiego.
    Watykan to NIE JEST neo-kosciol. Takie pojecie nie istnieje.
    Watykan to anty-Kosciol, wilk w przebranu owcy, najemnik gotowy oddac swoje owce na pozarcie demonom (co zarejestrowalismy wiele razy)..
    Pan musi zrozumiec ,ze prawdziwy Kosciol katolicki NIE moze stac sie neo-Kosciolem.
    Dogmaty owego Kosciola NIE podlegaja ewolucjii, zmianom poniewaz wywodza sie od samego Chrystusa, a Chrystus jest Prawda.
    Zostaly przekazane przez prawowitych papiezy, ktorzy maja przywilej/laske nieomylnosci w sprawach wiary i moralnosci. Dogmaty sa jak SKALA, sa niezmienialne, niezniszczalne, beda trwaly az do skonczenia swiata.I ci co trzymaja sie tego prawdziwego, dogmatyczno-tradycyjnego Kosciola SA , tworza ow Koscol.
    Nie otyli faceci w sukienkach ,ktorzy okupuja stolice Piotrowa i NISZCZA z zapalem i perfidia to co sie da w Kosciele Chrystusa,pozujac na przedstawicieli owego Kosciola.

  8. Marucha said

    Re 7:
    Pani Anno, wszystko to wiem, ale jestem mniej kategoryczny w swych ocenach. I sądzę, że wewnątrz oficjalnego Kościoła wciąż jest wielu kapłanów i hierarchów wiernych Magisterium, a także myślę, iż wielu z błądzących po prostu nie wie, co czyni.
    Kwestie terminologii – Neokościół, czy Antykościół, czy Judeokościół – są nieistotne.

  9. anna12 said

    terminologia JEST bardzo istotna.
    Nazwa Neo-kosciol insynuje, ze jakoby Kosciol sie „ewoluowal” w strone niby bardziej postepowa,
    ( znaczy sie ku demonom), co niektorzy ,wiekszosc letnich, ignoranckich „katolikow” nawet wiata z radoscia, bo ten Koscil zezwala na wiecej a prawie na wszystko i jest bardziej cool. Kosciol, jego tradycyjna , dogmatyczne nauka NIE moze ewoluowac bo pochodzi od SAMEGO Chrystusa i zaprzecznie jego dogmatom, depozytowi wiary , tradycji oznacza oskarzanie samego Chrystusa o klamstwo.
    Nazwa anty-kosciol czy sekta Watykanka jest jednoznacza, mowi wyraznie z KIM mamy do czynienia.
    To ze wielu bladzaych nie wie o co chodzi moze oznaczac, ze nie zostali wybrani do zbawienia gdyz NIE poszukuja Prawdy, nie sa otwarci na prawde. Zamkneli swe serca , oczy i umysly na prawde.
    A poszukiwanie Prawdy powinno byc glownym zadaniem/obowiazkiem kazdego czlowieka, nie tylko katolika.
    Pan sobie poczyta listy sw Pawla, mowi on wyraznie o wybranstwiw tych, ktorzy otworzyli swe oczy na Prawde gloszona przez Chrystusa
    oraz o poetepieniu tych, ktorzy te Prawde odrzucili.

  10. anna12 said

    maly cytat dla pana.
    ” We have not been put on this earth in order to get along with our fellow human beings. We have been put on it for the sole purpose of SEEKING THE TRUTH and follow THE TRUTH nomater where it lwill ead us. ……..We are nt born to become this or that; we are born to be the truth-seekers God wishes us to be, the Truth our Lord Himself said He was in the words,” I am the Way, the Life, and the Truth.” .”
    Ten cytat jest fragmentem z rozwazan zydowskiego konwertyty, Charlie Rich, ktory doslownie zakochal sie w Kosceile KTOLICKIMi Chrystusie . Warto poczytac jego refeleksje. Mozemy sie duzo uczyc od tych co orzymali laske prawdziwej wiary, i odpowiedzieli na nia calym swoim sercem , dusza i umyslem, calym swoim zyciem.
    Chrustus powoluje wielu, ale malo jemu odpowiada.

  11. Marucha said

    Re 9:
    Pani Anno, dla mnie nazwa Neokościół jest wystarczająco odpychająca, zaś nazwa „Antykościół” sugeruje, iż w oficjalnym Kościele nie ma już nawet dziesięciu sprawiedliwych, co nie jest prawdą.

  12. anna12 said

    panie Marucha. Oficjalny Koscil zostal przjety przez masonko-gobalistyczna mafie , podobnie jak wiekszosc rzadow na swiecie.
    Takie sa fakty i nalezy sie do nich ustosunkowac i brac je takimi jakie sa a nie sie ludzic ze moze jednak nie jest tak zle. Jest zle, bardzo zle a bedzie jeszcze gorzej. Czy mysli pan, ze nasz pan Jezus Chrystus powiedzial ot tak soibe slowa, ze gdy ponownie przyjdzie na ziemie to czy zastanie jeszcze wiare?? To sa potezne slowa sygnalizujace ogrom apostazji,niewiary jakie zaleja ziemie.
    Zyjemy w czasach ostatecznych, wszelkie znaki na niebie i na ziemi to potwierdzaja i tak wlasciwie to jedyne co mozemy tak naprawde zrobic to miec pewnosc ,ze sami sie nie sprzeniewierzymy Prawdziwemu, Tradycyjemu Koscilowi Katolickiem, bo moga wkrotce nastac takie czasy ze naszym zyciem, a moze nawet i meczenswtwem bedziemy musieli to poswiadczyc.
    Bog ma swoje plany , my mamy za zadanie byc mu wiernymi do konca.

  13. Tralala said

    ad 11
    ma pan racje, jest jeszcze tych „kilku sprawiedliwych”, ktorzy robia co moga, a nie wiele moga, dlatego nazwa Neo-Kosciol jest mze sluszniejsza.

    Nie zmienia to faktu, ze ” Oficjalny Koscil zostal przjety przez masonko-gobalistyczna mafie , podobnie jak wiekszosc rzadow na swiecie.” , to pani Anna12, moim zdaniem, ma racje.
    A czy czasy „sa ostateczne” – tego my nie wiemy.

  14. Ad. 6

    Mam w nosie to, co sobie lewactwo pomyśli. Natomiast żywo obchodzi mnie, co sobie pomyślą lemingi. A tych są miliony. A na świecie – miliardy… Co mają myśleć – nad tym pracują lewackie media. I z tym się liczyć trzeba.
    Kościół oczywiście nie powinien głosić fałszu i herezji. Jednak lepiej, żeby odnowa kościoła nie była przeprowadzona z zewnątrz. Bo to oznacza… a już pisałem.

  15. anna12 said

    ad 14 Pan sobie to zapamieta. Prawdziwy Kosciol Katolicki NIE moze gloscic falszu i herezji.
    Bramy piekielne go nie przemoga.
    Nawet jezeli znajdze sie garstka tych ,ktorzy w to wierza.
    Pan zamiat sie tak przejmowc co mysla stada lemingow, niech bardziej baczy ,zeby sie w tej garstce znalezc, bo do tego jako katolik zostal pan powolany . Kazdy ma swoja wlasna wolna wole i kazdy, indywidualnie ,bedzie rozliczany ze swojego zycia. Jestesy tylko goscmi , wedrowcami na tej ziemi, ale w czasie tej krotkiej gosciny/wedrowki zostanie rozstrzygniete gdzie na stale zawedrujemy.
    My ,marne , smiertelne robaki tej ziemi, mamy czcic i okazywac bojazn wobec Tego, ktory nas stworzyl , wladcy calego wszechswiata,
    bez Ktorego wiedzy zaden wlos z naszej nedznej glowy nie spadnie, Ktory jednakze nie zostawil nas samych, ale za posrednictwem Swego Syna przekazal co mamy robic, w Kogo wierzyc, zostawil nam Swoj Kosciol Katolicki i umacnia nas w NIM poprzez Ducha Sw, ktorego nam zeslal.

  16. anna12 said

    tu jest przylad leminga, ktory radosnie idziena potepienie wieczne.Wolna wola
    .http://www.fronda.pl/a/matka-agaty-nigdy-nie-zalowala-aborcji-a-jej-wnuk-mialby-dzis-cztery-latka,23267.html

  17. Marucha said

    Re 15:
    Nie, Pani Anno, zdanie lemingów mało mnie obchodzi. Widzę tylko b. poważne skutki, jakie wynikły by z unieważnienia wyborów papieskich po Piusie XII.
    Kościół nie może głosić fałszu, ale jego ludzie i owszem.

  18. Sarthois said

    My uważamy:

    1. Że gdyby Mgr Lefebvre jeszcze żył, nie układałby się z rzymskimi władzami, nawet gdyby nam tę zgodę ofiarowały, nawet gdyby nie chciały nic w zamian – chyba że najpierw potepiłyby modernistyczne błędy pełzające w łonie Kościoła, a które potępiali poprzedni papieże;
    2. Że nawet dzisiaj Mgr Lefebvre nadal nie mógłby być w zgodzie z Benedyktem XVI, ponieważ ten myśli w dalszym ciągu tak, jak myślał będąc kardynałem;
    3. Że nie możemy mieć zaufania do obietnic dawanych przez ludzi, którzy anulują gwarancje dane wcześniej na korzyść Tradycji;
    4. Że, jak uważal sam Mgr Lefebvre, nie powinniśmy być posłuszni tym, którzy nie wyznają integralnej wiary;

    Bp Lefebvre wyrazil to jasno wobec kard Ratzingera. Wystarczy pobiezna znajomosc francuskiego by zrozumiec jego wypowiedz:

    Otwierajac strone: http://www.virgo-maria.org/index.htm#MgrLefebve
    Slychac glos Bpa M. Lefebvre’a To jego wypowiedz z 4.10.1987r (Po
    rozmowach z Ratzingerem w Watykanie)

    Spisalem ja i przetlumaczylem, Oto ona:

    „Powiedziałem krotko, kardynałowi Ratzingerowi – w kilku slowach:
    nawet jeśli dacie nam biskupa i w zwiazku z tym pewna autonomie,
    nawet jesli wyrazicie zgode na liturgie z 1962r, nawet jesli
    wyrazicie zgode na dalsze fonkcjonowanie Seminarium Bractwa, ktore
    mamy obecnie, nie bedziemy mogli wspolpracowac – to jest niemozliwe,
    niemozliwe… Dlatego, ze pracujemy w kierunkach diametralnie
    przeciwnych. Wy uprawiacie dechrystianizacje spoleczenstw, osoby
    ludzkiej i Kosciola, my natomiast uprawiamy chrystianizacje – zatem
    nie porozumiemy sie.

    Rzym stracił wiarę moi drodzy przyjaciele. Rzym jest w stanie
    apostazji. To nie są puste słowa, To jest prawda. Rzym jest w stanie
    apostazji. Nie możemy dalej ufać tym ludziom, oni odeszli od Kosciola
    – to jest pewne, to jest pewne.

    Te sama sekwencje mozna uslyszec naciskajac PRZYCISKI AUDIO w
    pierwszej kolumnie nieco nizej zatytulowane:

    „Écoutez Mgr Lefebvre !”

    Jakiekolwiek deklaracje ze strony FSSPX nie ujmujace tego stanowiska beda deklaracjami zdrady fundatora FSSPX – to przeciez oczywiste.

  19. anna12 said

    ad 17 Panie Marucha, szczerze powiedziawszy ja juz nie widze od tego odwrotu. Swiat jest juz zepsuty do cna i nie mysle ze da juz sie nawroic. Jedynie co my mozemy zrobic to miec baczenie aby samemu sie nie dac wepchnac w demoniczne sily, jakie otaczaja ze wszystkich stron.

  20. Marucha said

    Re 19:
    Z ludzkiego punktu widzenia sytuacja jest bardzo nieciekawa, wręcz beznadziejna.
    Pamiętajmy jednak, że jeszcze jest ktoś nad nami.

  21. anna12 said

    „St. Alphonsus (c. 1755): “What greater peace can a soul feel than in being able to say on lying down at night: Should death come this night, I hope to die in the grace of God. What a consolation is it to hear the thunder roll, to feel the earth tremble, and to await death with resignation, if God so ordain it.”

  22. anna12 said

    ad 20 I ten Ktos , jezeli bedziemy mu wierni do konca ocali nas od ognia piekielnego,tak jak ocalil Lota od smierci w czasie zniszczenia Sodomy i Gomorry. Zona Lota nie posluchala aniolow , obejrzala sie i zostala zamieniona w slup soli. Bog wymaga od nas calkowitego posluszenstwa jemu i pelni wiary.
    Tylko tyle i az tyle.

  23. Teresa said

    Piekielne “piękno”sztuki Watykanu
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/jan-pawel-ii-zyd-wojtyla-katz-i-judaizm-czyli-apokalipsa/piekielne-pieknosztuki-watykanu/

  24. Ad 15

    „Pan sobie to zapamieta. Prawdziwy Kosciol Katolicki NIE moze gloscic falszu i herezji.
    Bramy piekielne go nie przemoga.”

    – Kościół Katolicki głosi, co głosi bez oglądania się na pani zdanie. I dlatego bramy piekielne go nie przemogą. A czy to jest fałsz, czy herezja – nie nam to rozstrzygać. Choć zdanie odrębne można mieć, I to też jest jedna ze zdobyczy Kościoła Katolickiego. Jesteśmy świadkami jakiejś krótkiej chwilki w dziejach Kościoła. I myślimy, że to już dziś, natychmiast ma się stać to, co chcemy, aby się stało. BŁĄD. Przez dwa tysiące lat Kościół radził sobie z różnymi zagrożeniami. Jedyne, co możemy, to trwać przy Kościele. Bo innego nie mamy.

  25. Ad. 24

    Zapomniałem dopisać: „Pani sobie to zapamięta.” 🙂

  26. Halina said

    Apostolska działalność Kościoła katolickiego rytu rzymskiego – jest aktualnie mocno zredukowana, prawie zupełnie zniszczona. Nie możemy mieć pełnego zaufania do jakiejkolwiek struktury w obrębie tego kościoła. Bp B. Fellay, przełożony generalny Bractwa Świętego Piusa X – brutalnie wypędził biskupa Williamsona.
    Czy nam się to podoba, czy nie, czy to zaakceptujemy, czy nie – biskup Williamson stał się „przeszkodą” dopiero po roku 2009, a przyczyny tej „przeszkody” leżą w temacie kwestii żydowskiej.

    Bardziej niż kiedykolwiek musimy jako katolicy – żyć Wielką Sobotą Kościoła Wojującego. W tym świecie, gdzie otacza nas gęsty mrok, apokaliptyczny, szatański – musimy to jakoś przetrwać. Musimy trwać w stanie wiary i nadziei. Trzymajmy mocno nasze stopy na ziemi i trwajmy z oczami wzniesionymi do nieba.

  27. Sarthois said

    AD24

    “Pan sobie to zapamieta. Prawdziwy Kosciol Katolicki NIE moze gloscic falszu i herezji.
    Bramy piekielne go nie przemoga.”

    Nie do mnie to bylo… ale – z calym szacunkiem, – niesposob nie zauwazyc, ze jest to bardzo ogolne stwierdzenie i w sytuacji w jakiej ( z woli ludzi Kosciola) znalazla sie nasza religia, nalezalbo precyzowac czy prawdziwy Kosciol Katolicki wg Pana to ten ktory jest tozsamy z Kosciolem Chrystusowym?, czy tez ten wynaleziony przez SWII w ktorym Kosciol Chrystusowy TRWA? – a „pierwiastki prawdy znajduja sie tez winnych religiach” – co powtarzal JPII????

    Sytuacja jest dosc paradoksalna bo nie dalej jak pare godzin temu spiewalismy CREDO – Et unam, sanctam, catholicam, et apostolicam Ecclesiam…. a jednak trwaja poszukiwania jakiejs „jednosci poszerzonej” (kard Kasper) i usiluje sie posklejac jakies pierwiastki klejem ekumenicznym na bazie „wspolnej drogi” (tamze). …Czy to mialby byc ten prawdziwy Kosciol?

  28. Halina said

    Czy Kościół katolicki jest w upadku?
    Pierwszym błędem było powołanie modernistycznego, zażydzonego, posoborowego Kościoła, ponieważ nie był to w rzeczywistości kościół Bożego kultu: sekty modernistów nie da się pogodzić z tradycją kultu Bożego i sprawowanych sakramentów. Ta sekta (modernistów) – zrodziła się z Kabały o nazwie „Vaticanum II”, który był antykatolicki; ta sekta była i jest wynikiem wszystkiego, co pochodzi od Kabały o nazwie „Vaticanum II”.

    Ta sekta jest w schizmie z Kościołem katolickim i celowo sprzeciwia się mandatom papieży legalnych następców św. Piotra.

    [Jak napisał Gajowy:”Widzę tylko b. poważne skutki, jakie wynikły by z unieważnienia wyborów papieskich po Piusie XII.
    Kościół nie może głosić fałszu”…..]

    Posoborowy modernizm jest to heretycka sekta – jako że opiera się na największych i najbardziej bałwochwalczych herezjach, a może nawet wszystko tam jest herezją, i że wszystko, co z tej sekty emanuje jest heretyckie.
    (Na bazie: TradiNews)

  29. Sarthois said

    AD24
    Erratum! W pierwszym zdaniu powinno byc oczywiscie „niesposob niezauwazyc”.
    Brak podgladu w tym edytorze czasami daje sie we znaki…

    Poprawiłem – admin

  30. Marucha said

    Re 24:
    Owszem, możemy – jeśli dysponujemy bodaj minimalną wiedzą – stwierdzić, że Neokościół głosi rzeczy, które zawsze uważano za herezje.
    Trwanie przy Kościele to nie trwanie przy błędach potępianych przez poprzednich papieży, teologów, świętych i doktorów Kościoła. Trwanie przy Kościele to wierność jego nauce.

  31. JO said

    Tekst ten wyraznie pokazuje linie , granice ktorej przekroczyc nie mozna.
    JPII znalazl sie poza granica, On ja przekroczyl i cala awantura Pana Bizonia , Pana Kapsla na Forum byla Awantura o Ktory Kosciol Chodzi.

    Ten tekst wyraznie wskazuje, ze Rozmowy z Watykanem byc moga jedynie po Watykanu Nawroceniu. Przed Nawroceniem Watykanu Rozmowy sa Nonsensem a nawet Grzechem.

    Respektowanie Rozmowcow tu na Forum ciagle, nieugiecie popierajacych Modernistycznego Papieza jest Grzechem, jest przekroczenhiem Granicy , ktora zawsze da wynik jaki mielismy ostatnio – Atak na Tradycyjny Kosciol i Tradycjonalistow, Atak ponizej Pasa….

  32. Re.31

    Panie JO
    tu Expose potwierdzające w całej rozciągłości Pana słuszne i wybitne spostrzeżenia.

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/31/deklaracja-papieskiej-komisji-ecclesia-dei/#comment-207292

  33. Sarthois said

    AD31
    cala awantura Pana Bizonia , Pana Kapsla na Forum byla Awantura o Ktory Kosciol Chodzi.
    Bardzo trafna diagnoza… tak jak pozostaly wywod rowniez.

  34. Re.33
    Poszło o lewe tezy przypisane kard. Karolowi Wojtyle, które jak ulał pasowałyby do Expose JO i dalszych jego arcydzieł w Gajówce.

  35. Marucha said

    Re 31:
    I właśnie w ten sposób, rzeczowy i spokojny, niech Pan pisze.
    Niech Pan nie daje pretekstu zwolennikom postępu w Kościele, aby dyskredytować Tradycję jako taką.

  36. Re. 33
    Sarthois -raczy zauważyć, że awanturnikiem jest nie kto inny tylko sam JO – mistrz od arcydzieł.

  37. Sarthois said

    AD36

    Niestety – nie raczy….

  38. Re.35
    Panie Marucha
    – czy do Pana jeszcze nie dotarło, że jesteśmy (w każdym bądź razie ja) przeciwnikami totalnego chamstwa w wydaniu JO?
    – Że jesteśmy przeciwnikami ohydnych manipulacji?
    – Że chcemy dociekać prawdy bez zamykania nam ust na przeróżne sposoby?
    – Że jako Polacy nie damy sobą pomiatać?
    Panie Marucha – kto w istocie szkodzi Bractwu Św. Piusa X?
    A w wydaniu JO jego tzw. Tradycji to ja, a i inni chyba również, mam po dziurki w nosie.

  39. wet3 said

    @ JO (31)
    Przyznaje Panu racje w stwierdzeniu: „tekst ten pokazuje linie, granice ktorej przekroczyc nie mozna”. – ZGODA! Dalej pisze Pan:”…rozmowy z Watykanem byc moga jedynie po nawroceniu Watykanu”. Tu nie ma Pan racji. Rozmowy trzeba prowadzic. Naszym obowiazkiem jest gloszenie prawdy.

  40. annna14 said

    ad 28 Swieta racja.
    „Ta sekta jest w schizmie z Kościołem katolickim i celowo sprzeciwia się mandatom papieży legalnych następców św. Piotra.

    Posoborowy modernizm jest to heretycka sekta – jako że opiera się na największych i najbardziej bałwochwalczych herezjach,
    a może nawet wszystko tam jest herezją, i że wszystko, co z tej sekty emanuje jest heretyckie.”

  41. Marucha said

    Re 38:
    JO jest chyba ostatnią osobą, zdolną do jakiejś manipulacji, przy jego temperamencie.
    Należy ubolewać nad tym, że Pańskie osobiste sympatie lub antypatie do jakiejś osoby, wpływają na ocenę Tradycji Kościoła jako takiej.
    Dociekanie prawdy nie może oznaczać zarzucanie adminowi tej witryny jakichś szachrajstw, manipulacji i kłamstw.
    Nie wiem, kto tu w gajówce pomiata Polakami.

    A poza tym bardzo szanuję i cenię pracę, jaką Pan wykonał i wykonuje dla Polski na swej witrynie.

  42. Tralala said

    ad 18 i 24 – pelna zgoda

    ad 31, brawo panie JO i niech sie juz Pan nie daje prowokowac, przez glupie odzywki, prosze!

    ad 39
    „Rozmowy trzeba prowadzic. Naszym obowiazkiem jest gloszenie prawdy.”

    Nie panie Wet3, z neo kosciolem nie nalezy rozmawiac, dialogowac itd.

    W swoich ostatnich przed smiercia wypowiedziach abp Lefebre mowil, ze gdyby teraz rozmawial z Rzymem, zapytalby sie jedynie czy Rzym uznaje nauczanie KK do 1962 roku, jak nie – to rozmowy sa bezuzyteczne !
    Jak znajde cytat to wkleje.

  43. Czy abp Piotr Fulton to też zdrajca i heretyk bo nie odstąpił od Papieża
    i tak nauczał i, dlaczego DZIELĄ, a nie zaczną pracować i łączyć tak jak nauczał ks acbp Piotr Fulton, dlaczego kogoś kto chce tak czynić muszą koniecznie zgnoić i zeszmacić.
    Z czyjej to inspiracji i kto tak naprawdę każe im tak czynić. Kto na tym wygra jak będą DZIELIĆ a nie pracować aby ŁĄCZYĆ I RATOWAĆ?

    Czcigodny sługa Boży abp Piotr Jan Fulton Sheen

    „Na kogo można liczyć w walce o ratunek dla naszego Kościoła? Nie na naszych biskupów, naszych kapłanów ani członków zakonów. To WASZE zadanie, ludu wiernego! Pan Bóg dał wam rozum, oczy i uszy, abyście uratowali Kościół. WASZA misja to pilnować, aby wasi kapłani zachowywali się jak kapłani, biskupi jak biskupi, a zakonnicy jak zakonnicy!”

  44. Józef said

    Pan JO zgodnie z faktami wyłożył swoje stanowisko.
    Wytykanie błędów nie jest grzechem, ale obowiązkiem wyłożonym w nauce Katechizmu. Pan Józef Bizoń kolejny raz ujawnia swoje uprzedzenia do prawdy.

  45. Marucha said

    Re 43:
    I właśnie tak postępuje Bractwo: pilnuje czystości wiary, naucza, prowadzi seminaria, szkoły, wydaje książki i czasopisma, gani jeśli kapłan nie zachowuje się jak kapłan, biskup jak biskup, a zakonnik jak zakonnik.
    Więc o co właściwie chodzi?

  46. Re.41
    Panie Marucha
    Napisał Pan w ad.41, to co napisał.
    Potem Pan się oburzasz (i banujesz), że ktoś stawia panu zarzut manipulacji.

    Widzi Pan, to jest tak:
    jeżeli pierwszy raz usłyszę od kogoś zarzut np. manipulacji to mogę się oburzyć,
    ale jeżeli w dłuższym okresie czasu wielokrotnie, od bardzo różnych osób (w różnych okolicznościach), zarzut ten jest ponawiany – to należy się głęboko zastanowić nad tym, czy aby zarzut ten nie jest słusznym zarzutem.

    Strategia działania Pana JO jest niezmiennie ta sama: jego Expose w różnych odmianach, a potem przejście na inny wątek i udawanie nauczającego ex-katedra biskupa.
    Pan JO nie ma moralnego prawa otwierać dzioba w sprawach wiary.

    Robi Pan wklejki z udziałem prof. Piotra Jaroszyńskiego i widzi Pan tak się akurat głupio Panu składa, że jest członkiem jego Stowarzyszenia „Rodzina Polska” i jednocześnie Jego pełnomocnikiem na woj. podkarpackie. I taki JO bierze Go do swego wora z arcydziełami.

  47. Marucha said

    Re 46
    Zaczyna mnie nużyć ta rozmowa.
    Napisałem (#41) dokładnie to, co myślę i nie mam nic ani do dodania, ani do zmienienia..
    A w ogóle nie ma przymusu bywania w gajówce, prawda? Przecież istnieje jeszcze np. piękny świat gazetopolski, tygodnikopowszechny, znakowo-więziowy…

  48. Marucha said

    Add 47:
    A tak przy okazji chciałbym nadmienić, że od pewnego czasu każdy właściwie artykuł zamieszczony w gajówce staje się dla Pana okazją do atakowania jej admina.
    Mam być odpowiedzialny za artykuły zamieszczone w prasie, za zachowanie i poglądy uczestników dyskusji, za zabieranie głosu, za niezabieranie głosu, za stronniczość, za neutralność…no i za co jeszcze?

  49. Re 45:

    „I właśnie tak postępuje Bractwo: pilnuje czystości wiary, naucza, prowadzi seminaria, szkoły, wydaje książki i czasopisma, gani jeśli kapłan nie zachowuje się jak kapłan, biskup jak biskup, a zakonnik jak zakonnik.
    Więc o co właściwie chodzi?”

    abp.Fulton nie ZOSTAWIŁ Papieża i nie DZIELIŁ a przecież też mógł dołączyć do Bractwa.To już nawet i bezczelność podszywać się pod ks.arcybiskupa i walić w Papieża tak jak nakazał Waischapt i od czego pęka cała Gajówka.
    Nie robi tego samo Bractwo jako Bractwo ale gajówkowi wyznawcy Bractwa robią to non stop. Kto tu zachowuje się właśnie tak że ……owszem jesteśmy z Papieżem bo to przecież On ma klucze dane przez Chrystusa, ale tak naprawdę to mamy Papieża w d@pie i niech Papież złoży nam homagium, bo my teraz Papież !!!!.

    A kto tutaj w Gajówce mówi o dwóch Kościołach ? Czy mówił tak abp Fulton ? Czy mówi tak samo Bractwo?

    Tak w gajówce trąbią podżegacze którzy właśnie chcą
    ROZWALIĆ BRACTWO !!!

    Kto im każe pisać takie definicje i jak Pan może to kwitować?

    Dlaczego ????

  50. Marucha said

    Re 49:
    Wszystko na temat stosunku Bractwa do papieża (którego rzekomo „zostawiło” i „podzieliło Kościół”) zostało już wielokrotnie powiedziane.
    Nie widzę sensu zatem sensu na próżno powtarzać to samo po raz kolejny.
    Nie widzę też sensu udowadniać, że poglądy pana X czy pani Y są ich prywatnymi poglądami, za które ani Bractwo, ani tym bardziej gajowy, odpowiedzialności nie ponosi.

  51. Re.48
    Czy może Pan wskazać miejsca na potwierdzenie Pana słów pod moim adresem?

    Przecież sprawa się zaczęła, gdy wpadł Pan w głęboką jamę wykopaną przez bł. Jana Pawła II
    o tu z tymi chamskimi tezami, która Pan zamieścił:
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    a potem tu z tym Expose JO do ludu miast i wsi
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/26/papiez-jan-pawel-ii-a-judaizm/

  52. Józef said

    Panie Józefie? Dlaczego Pan odmawia moralnego prawa szeregowym wiernym do wyrażania swojej opinii o poczynaniach hierarchów czy samego papieża, jeżeli ten czyni to co Kościół dawno orzekł jako błąd czy herezja?
    Zarówno Pan Gajowy jaki i inni dyskutanci maja prawo być zaniepokojeni sytuacją Kościoła, jeżeli ci co maja pasać trzodę, pasą samych siebie?

  53. Józef said

    W wyniku V2 duchowieństwo KK dokonało konwersji na nową ekumeniczną wiarę, co przyznają komunikaty samej Stolicy Apostolskiej?.
    Oto dowód
    ”Zakulisowe działania kard. Johannesa Willebrandsa w czasie Soboru Watykańskiego II ujawniają opublikowane w Holandii dzienniki głównego architekta soborowych dokumentów i konwersji Kościoła katolickiego na ekumenizm.(…)”
    http://storico.radiovaticana.org/pol/storico/2009-09/313882_holandia_konferencja_o_kard_j_willebrandsie.html

  54. Józef said

    Jak zapoznałem się ze stylem wyciągania wniosków przez Pana Józefa B, to doszedłem do wniosku, że im bardziej fakty nie zgadzają się z jego wersją myślenia, to tym gorzej dla faktów.

  55. Zdziwiony said

    https://marucha.wordpress.com/2012/08/31/kard-j-meissner-fsspx-musi-w-calosci-przyjac-nauczanie-papieza-i-ii-soboru-watykanskiego/#comment-196538

  56. Marucha said

    Re 51:
    Jasne, artykuł o „starszych (w pewnym sensie) braciach” też był chamski i nieprawdziwy.
    A tak poza tym… czy długo ma Pan jeszcze zamiar skręcać tory każdej dyskusji w jedną i tę samą stronę i czepiać się mnie?
    Na innych forach admini nie mają tyle cierpliwości, co ja.

  57. Zdziwiony said

    ad 55:

    Niech pomyśli Pan Józef pod postem 52

  58. Ad. 56

    Ciekawe, czy Chrystus plemię żmijowe także określał słowem „bracia”… Całkiem serio się zastanawiam… I coś mi się wydaje, że nie nazywał… Do kupców w świątyni też raczej nie krzyczał „bracia! won stąd!”…

  59. Panie Marucha

    jeśli już mowa o czepianiu się,
    to przecież czepiłam się papieża JO, a JO to przecież nie Pan.
    No i rzeczywiście czepiłem się tych parchatych tez – ale jeszcze raz powtarzam, że to nie ja je powiesiłem na widok publiczny. Miałem się tych tez nie czepiać?

  60. Maciej said

    odp: 58

    Pan Jezus tylko raz użył „przemocy fizycznej” w swoim życiu, właśnie wobec kupców …

  61. Mam ostatnie pytanie – tylko i wyłącznie do Pana JO.

    Czy Śp. O. prof. M.A. Krąpiec (i Jego dzieła) też podlega pod „Expose JO do ludu miast i wsi” – tzn. pod urbi et orbi papieża JO?

  62. TS said

    Szanowna Pani Anno 12.
    Swoimi wypowiedziami, to raczej robi Pani niedźwiedzią przysługę Tradycji. Niestety.
    Radykalnym trzeba być. Ale nie Pani rolą oceniać i ważyć ludzi.
    Rzućmy wszystko i zachowajmy sami prawdziwą wiarę – he, he, he – takie poglądy? I to jest niby uczeń Chrystusa? Ja chcę być zbawiony, a reszta mnie nie obchodzi?
    Zaręczam Pani, że sama nie dostanie oczekiwanej nagrody…
    Niech łaskawa Pani rozbierze w swojej wiedzy poniższe chrześcijańskie twierdzenie logiczne:
    „Człowiek będzie zbawiony wtedy i tylko wtedy gdy dba o zbawienie innych ludzi.”
    Dowód proszę oprzeć na zdaniu Chrystusa – „Idźcie i nauczajcie inne narody w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” i „Coście najmniejszemu uczynili, Mnieście uczynili”.
    Pani Bóg nie zakazał Pani oglądać się za siebie, nie zmieni się Pani w kamień. Ale, jeżeli nie będzie Pani głosić Ewangelii, kamienie krzyczeć będą. I niech Pani Kościoła Rzymskiego nie porównuje do sekty demonicznej, bo Pani bluźni. Kościół Chrystusa jest Jeden i Święty. A co do hierarchii RK, to inny problem. My, wierni nie utożsamiamy się z modernizmem i masoństwem. Więc proszę więcej umiaru, bo tylko Bóg zna, kto z nas jest bliżej Niego…

  63. Marucha said

    Re 62:
    Rzućmy wszystko i zachowajmy sami prawdziwą wiarę – he, he, he – takie poglądy? I to jest niby uczeń Chrystusa? Ja chcę być zbawiony, a reszta mnie nie obchodzi?

    Zna Pan taką sentencję (cytuję z pamięci)?
    “Upomnij brata swego raz i drugi ,a jesli nie poslucha odejdz i otrzep pyl po nim”

    No i chyba już czas otrzepać pył po niektórych.

  64. JO said

    ad.38. Moje Niepoprawne krzyki i epitety nie maja NIC wspolnego z Tradycja Panie Jozefie i Pan o tym wie.

    Maja natomiast wszystko wspolne z Panem i Takimi jak Pan, ktorzy mimo , ze sa tu z Laski i Goscmi to goscinnosc Naruszaja. To Naruszacie Granice Tolerancji poza ktora jest NIETOLERANCJA.

    Pan i Inni zachowujecie sie Zydzi , ktorzy przyszli do Katolika Mieszkania i Rozstawiacie wszedzie MENORY , ba Samego Wlasciciela wystawiacie za Drzwi a Gdyby mozna Bylo po prostu byscie Go zabili.

    Pana Monumentalna Praca na Pana Stronie w polaczeniu z Pana Stanowiskiem dotyczacym JPII przekresla , niweczy mozliwosc jakiegokolwiek Wyciagniecia wlasciwych wnioskow i MOZLIWOSC Uswiecenia Duszy Polaka a coz odzyskania niepodleglosci!!

    Pan o tym WIE. Pan jest b inteligientny. Moim zdaniem Pan udaje DURNIA nie przyznajac Racji Stronie Gajowego, Argumentom Gajowego i Tradycjonalistow o JPII.

    Pan w bezczelny sposob nawoluje by nie dzielic polakow na tych co sa za i przeciw JPII dla dobra Polaki i Polakow:
    a) a sam ten podzial stosuje w przeciwienstwie do Tradycjonalistow popierajacych Bractwo, ktorzy otwarci sa wzgledem Ludzi w Judeokosciele i daza do Nawrocenia Watykanu i Uswiecenia Dusz Zagubionych Judeokatolikow.
    b.) Pan jak Natankowcy, Judeoepiskopat, Watykan…ma Nieprzekraczalna Granice, ktora jest JPII i Polskosci, Polacy, tylko wskazuje Pan na Judeopolakow, Na Judeopolonie a ma Pan w dalekim powazaniu Prawdziwych Polakow i Tradycyjnie Katolicka Polske, poswieca Pan Ich i te Polske dla Judeokatolicyzmu i Judepolonii. I zeby to tylko, pan dla JPII poswieca SAMEGO CHRYSUSA.

    Raz jeszcze powturze, Pan Zgrywa Glupa postawa w ktorej jakby NIE rozumie uzasadnienia Krytyku JPII i TYM Pan Detronizuje CHRYSTUSA i tym Pan ZAGRAZA Polakom i Polsce.

    c) nie uwazam, ze to zaraza, ale TO PAN stosuje metode Watykanu, ktora JPII Rozsiewal. Jest nia Tak, Tak, Nie , nie, ALE,ALE, ALE.

    Sa Tacy, co do tej metody dozucaja Twarz, trzecia Twarz, tacy jak Walesa, Geremek, Kwasniewski, Michnik.
    Panie JOzefie, Pan jest b inteligientni i podejrzewam, ze Pan ma wlasnie Taka 3 twarz.

    Wskazuje na to Pana Wieka inteligencja, ktora kloci sie z brakiem mozliwosci myslenia. Kazdy, kto Mysli, moze jedyniue ze smutkiem poprzc wnioski Gajowego wzgledem JPII, ktore Pan notorycznie bombarduje.

    To Pana Zdrada i wpisuje w liste Zdrajcow Tradycji i Kaze podejrzewac, ze jest Pan Zdrajca Narodu.

    Pana Strona Internetowa jest niczym w poprownaniu z Zaslugami tymi „dobrymi” Walesy czy JPII. Oni wskazywali na zlo Komunizmu. Poparli liste bodajrze Gdanska…i Palcami jak Pan wskazywali na WINNYCH.

    He, he, jak Pan Panie Joefie, publicznie i zaden z nich nie zdalazl sie na Koncu Sznura a przeciwnie jak Pan dozywaja/li starosci.

  65. JO said

    ad.39. Gloszenie Prawdy to NIE jest prowadzenie Rozmow w Mysl Filozofii Marksa – Wiecznych Rozmow – Wiecznej Rewolucji…..

    Gloszenie Prawdy to Gloszenie Ewangelii – Nauczanie Ewangelii a nie spor, czy Prawda jest Prawda, a nie Spor czy Unych Wywod Jest Prawda. Taka Rozmowa juz z zasady powoduje, ze Wywyzszamy Klamstwo , bo zasiadamy do tego samego STOLU z Falszem , na Rowni go mimo chodem przy tym stole Traktujac z Prawda.

    To jest wbrew Przykazaniu, ze Nie bedziesz Mial Bogow Cudzych Przede Mna. O tym wyklada Bractwo i wyklada Wlasciwie, szkoda Tylko, ze za zlymi Przewodnikami To Bracvtwo Nie stosuje tego co Glosi.

    Ze smutkiem stwierdzam, ze odbija sie to na postawie i Tradycjonalistow, ktorzy stoja za Bractwem.

    Tak jak Pan Jozef odbija w sobie Postawe Watykanu tak i Pan Gajowy odbiciem Jest Postawy Bractwa i Pan widze Rowniez Panie Wet 3. Sktkiem tego jest, ze w Gajowce sa Osoby, ktore Glosza lub popieraja Cherezje. Nie mowie zeby ich Banowac od razu, ale Osoby takie jak Pan Jozeg, Aga, Kapsel…nie mnaja Prawa tu byc „wiecznie”, bo ich zadaniem jest „wieczna rozmowa”, „wieczna Rewolucja”

    Moim zdaniem, Gajowka winna byc wylacznie dla tych, co poszukuja Prawdy – czyli tych co slysza i widza i robia to BEZWARUNKOWO, bo to jest znakiem, ze ich serce przylega do serca Chrystusa i Jego Matki.

    Osoby jak Pan Jozef, Kapsel zawsze beda Robic REWOLUCJE, Konfudowac Rozmowcow i na oczach Gajowkowiczow Podwazac Prawde. Robic beda to wyrafinowanymi sposobami NOWOCZESNEJ Informatycznej Wony, ktora jest dzis Dywagacja nad Soborem Watykanskim II i Swietoscia Jana Pawla II, Dywagacja Wieczna, ktora Mutuje bo ma Mutowac, zmieniac sie jak ich Zydowska Wiera.

  66. JO said

    Tacy jak Pan Jozef, Kapsel Aga, ale i Sono…wiedza, ze ludzie sa slabi a szczegolnie kiedy sa narazeni na Zycie poza WOLNOSCIA, na Zycie w Klatce. Oni Wiedza, ze wowczas ludzie , jak Ptaki niektore, zaczynaja rzucac sie, obijac skrzydla o metal, ATAKOWAC, Krzyczec.

    Oni po sk-sysku wowczas osaczajac klatke i w niej delikatne ziwrze , Krzycza i oskarzaja, ze taki tam zaczyna dziobac, ze sie porusza probujac rozbic klatke. Tacy oskarzaja, ze w klatce jest monstrum, brzytkie zwierze, zawszale zwierze, obsrane zwierze. Wkladaja do Klatki Kij, kije probujac uciszyc zniewolonego.
    —————–

    Jak i poprzednio, prosze Pana Gajowego, by Banowal tych, ktorzy NIe slysza i Nie widza. Prosze by Gajowka byla Wolna Przestrzenia Katolickiego Krolestwa Rzeczpospolitej. By Byla Zgromadzeniem Wylacznie Katolikow-Ortodoksow.

    Prosze, by Gajowy nie ulegl Nowoczesnej Metodzie Walki z Katolikami w Internecie poprzez Wieczne Rozmowy-Klutnie-Dywagacje jak Interpretowac Sobor Watykanski II i jak jeszcze Bardziej ukazac Swietosc Jana Pawla II – co przypomina ukazywanie Wiekosci Stalina na corocznych Swietach Jego Pamieci za czasow Krwawej- Czerwonej Zydowskiej Komuny.

    Prosze , by Gajowy byl silny, zdrowy, bezpieczny o co sie Modle, Daj Panie Boze. Amen.

  67. JO said

    ad.61. NIe znam Ojca Krabca Dziel. Moze teraz sie Pan smiac ze mnie, kpic.

    Wiem, ze Nawet Kardynal Wyszynski i wielu innych Znamienitych Karynalow, Biskupow nie potrafilo sie zdobyc na to co Zalozyciel Bractwa i jego Biskupi.

    Nie jest dla mnie Autorytetem Ojciec Krapiec ani JPII…ale Wszyscy Swieci Przedsoborowi a przede wszystkim Pan Jezuch Chtystus.

    Pan najwyrazniej poszukuje innych autorytetwo niz winien miec przecietny Katolik.

  68. JO said

    „Pewnie JO byłby kontent, gdyby Pan Gajowy to
    “Expose tradycjonalisty JO do ludu miast i wsi.”
    zamieścił zaraz po wejściu na stronę główną Gajówki
    – taki sobie rodzaj szyldu ostrzegawczego.”
    Jozef Bozon

    Trywialne ataki na Gajowego i w ogole na wszystkich Tradycjonalistow poprzez Uzycie Mojej Osoby zdradzaja w czym Umoczony jest Pan Jozef.

    Pan Kapsel jak Pan Jozef swego czasu stosowal te same Gebelsowskie Metody. Jak one sa Popularne dzis, czy tylko dlatego ze Gebels byl Zydem? Pan Kapsel Probujac Oczernic Bractwo Piusa X wciaz Wytykal , ze niby JO jest przynaleznym do Bractwa. Ten Beszczelny czlowiek to robil notorycznie, mimo tego, ze powtarzalem, ze nie przynaleze do Bractwa Piusa X.

    Coz, Kapsla nie ma, za to jest Pan Bozon i metody te same.

    Panie Bizon, TU WSZYSCY WIDZA, ZE Atakuje Pan Gajowego, jest Pan wsciekly, ze Gajowy Krytykuje Pana Ulubienca JPII a przede wszystkim metode Walki z Tradycja Katolicka.

    Talmudyczne Ukrywanie Pana Intencji poprzez przerzucenie tematu i osoby by zmylic czujnosc Gajowego i Rozmowcow Panu sie nie Uda.

    To widac Panie Bozn.
    To widac jak na Dloni.

    W Gajowce prawda wychodzi jak szydlo z worka.

  69. Marucha said

    Re 66:
    Odpowiedzi Panu udzielę w oddzielnym artykule.

  70. Panie JO.

    Dawaj Pan! Dalej dawaj!
    Wykładnia musi być pełna i nie budząca żadnych niedających się usunąć wątpliwości.

  71. Kudlaty said

    Jozek,przestan robic z siebie durnia,przeciez wszyscy juz wiedza ,zes taki sam patriota jak twoj byly kolega Bein-Kol Nidre

  72. Marucha said

    Re 67:
    Ojciec Krąpiec do końca życia odprawiał Mszę Trydencką. Formalnie był w Kościele Posoborowym, lecz stworzył sobie w nim własną izolatkę, do której nie miały wstępu zabójcze modernistyczne tendencje. To był wielki autorytet – może największy filozof-teolog tomista od czasów Św. Tomasza z Akwinu. Jak był traktowany przez młodych, postępowych teologów, można by sporo napisać…
    Nie musi się Pan obawiać uznania Go za autorytet. Tym bardziej, że Kościół Posoborowy nigdy Go nie wyniesie na ołtarze.

    Re 68:
    Też tak to widzę, Używano Pana osoby, panie JO, do atakowania Bractwa i Tradycji, w czym niestety przodował p. Józef Bizoń.

    Dobrym przykładem był artykuł o JP II i judaizmie.
    Nie wiadomo było, o co właściwie chodziło atakującym.
    Czy o to, że artykuł zawierał nieprawdę, a JP II wcale nie dialogował z żydami i nie nazywał ich ukochanymi, starszymi braćmi?
    Czy może o to, że artykuł był prawdziwy, lecz nie powinno się go puszczać w dalszy obieg, bo nie wolno podważać autorytetu JP II i zadawać Polakom ciosu w serce?
    Na te pytania jedyną odpowiedzią było powoływanie się na Pańskie wpisy, JO. Że brutalne, że chamskie itd.

  73. hjk said

    test czy ban nadal jest 🙂

    Ano jest… w ramach tłumienia wolności słowa. – admin

  74. Prof. Mieczysław A. Krąpiec OP – „O ludzką politykę”, część 1

    I UWAGA od 2:00

    i tu właśnie prof. M.A. Krąpiec przywołuje Papieża Jana Pawła II i Jego ENCYKLIKĘ CENTESIMUS ANNUS.

    „Wprowadzenie

    1. Stulecie encykliki mojego Poprzednika Leona XIII, zaczynającej się od słów Rerum novarum1, zwraca uwagę na fakt o wielkim znaczeniu dla współczesnych dziejów Kościoła, a także dla mojego pontyfikatu. Istotnie, data ogłoszenia tej encykliki, poczynając od czterdziestej aż po dziewięćdziesiątą rocznicę, była zaszczytnie wyróżniana przez uroczyste Dokumenty Papieży. Rzec zatem można, jej historyczną drogę wyznaczały systematycznie ogłaszane inne pisma, które przypominały ją, a jednocześnie aktualizowały2.

    Podejmując tę tradycję w stulecie ogłoszenia encykliki, na prośbę licznych biskupów, instytucji kościelnych, ośrodków studiów, przedsiębiorców i ludzi pracy, którzy zwracali się do mnie we własnym imieniu i jako członkowie różnych stowarzyszeń, pragnę przede wszystkim spłacić dług wdzięczności całego Kościoła wobec wielkiego Papieża Leona XIII i jego „nieśmiertelnego Dokumentu”3. Pragnę również ukazać, że życiodajne soki, obficie płynące z tego korzenia, nie wyczerpały się z biegiem lat, ale wręcz przeciwnie, stały się jeszcze bardziej owocne. Świadczą o tym różnego rodzaju inicjatywy, które poprzedziły obchody tej rocznicy, towarzyszą jej i będą realizowane w przyszłości — inicjatywy Konferencji Episkopatów, organizacji międzynarodowych, uniwersytetów i instytutów akademickich, stowarzyszeń zawodowych oraz innych instytucji i osób w wielu krajach całego świata.

    2. W ramach tych obchodów, niniejsza encyklika ma być dziękczynieniem Bogu, od którego zstępuje „każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały” (Jk 1, 17), za to, że posłużył się Dokumentem wydanym przed stu laty przez Stolicę Piotrową, aby w Kościele i w świecie dokonać tak wiele dobra i tyle zapalić świateł. Pragnę tu upamiętnić encyklikę Leona XIII, a zarazem encykliki i inne pisma moich Poprzedników, dzięki którym zachowała ona aktualność oraz siłę oddziaływania, i które złożyły się na to, co zostało nazwane „doktryną społeczną”, „nauczaniem społecznym” czy też „Magisterium społecznym” Kościoła.

    O wielkim znaczeniu tego nauczania mówią dwie encykliki, które ogłosiłem w poprzednich latach mojego pontyfikatu: Laborem exercens o pracy ludzkiej i Sollicitudo rei socialis o aktualnych problemach rozwoju ludzi i narodów4. ……..”

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/centesimus_1.html#m0
    ……………………………..

  75. Strona Ojca Profesora A. Krąpca.

    http://www.ptta.pl/krapiec/index.php?id=bibliografia_artykuly&lang=pl
    ……………..
    No, ale przecież należy iść w zaparte
    i liczy się tylko ‚urbi et orbi’ papierzaka JO.

  76. Cham Wiejski said

    A kiedyś to nie było pracy naukowej w dowolnej dziedzinie, żeby się autor nie odwoływał do jakiegoś cytatu z Włodzimierza Lenina! By się spróbował nie odwołać!
    Ponieważ jestem gajówkowym chamem, zrobiłem właśnie takie porównanie.
    A teraz pocałujcie mnie.

  77. Marucha said

    Re 74:
    Ponieważ o. prof. Krąpiec powołał się na encyklikę Jana Pawła II, automatycznie robi to z polskiego papieża zwolennika Tradycji, wroga modernizmu oraz przeciwnika dialogu z żydami.

  78. Panie Marucha
    Bądź Pan konsekwentny.
    Przecież tym samym O.Krąpiec podlega pod ekskomunikę papierzaka JO.
    A za zrobienie sobie zdjęć z JPII i upublicznianie tegoż na witrynie – to podlega bezwzględnej ekskomunice papierzaka JO.

    A Pan Gajowy przeczytał Encyklikę ENCYKLIKĘ CENTESIMUS ANNUS,
    czy raczej uznał, że nie ma co tego czytać?

    A na to ponieważ – to odpowiem tak.
    Ojca Profesora Krąpca proszę nie łączyć z papierzakiem JO.

  79. Marucha said

    Re 78:
    Nie wiem, o co chodzi. Nikt nikogo z nikim nie łączy.
    Ja jedynie trochę wyjaśniłem, kim był o. Krąpiec. Miałem zaszczyt poznać Go osobiście. P. Lusia Ogińska i p. Ryszard Filipski byli jego przyjaciółmi, więc sporo wiem również od nich.

  80. O. Profesor M.A. Krąpiec o Janie Pawle II.

    „Ojciec Święty Jan Paweł II przede wszystkim był człowiekiem, który badał rzeczywistość, poddając ją krytycznemu osądowi rozumu. Jako profesor przez 24 lata wykładał na KUL. Pamiętam, że kiedy powstał problem obsadzenia Katedry Etyki i Moralności, koledzy profesorowie Stefan Świeżawski i Mirosław Kalinowski wysłali mnie z misją do Karola Wojtyły, aby namówić Go do pracy na uczelni.

    Zbiegło się to z czasem, kiedy marksiści zlikwidowali Wydział Teologiczny na Uniwersytecie Jagiellońskim, na którym się świeżo habilitował. Karol się zgodził. Często przyjeżdżał do Lublina – najpierw do mnie do klasztoru. Byłem świadkiem Jego modlitwy i muszę powiedzieć, że była to modlitwa wielkiego skupienia, w którą wtapiał się całym sobą.

    Bez trudu można było dostrzec, że jest zajęty absolutnie Bogiem i nie ma w tym nic sztucznego. Modlitwa stanowiła centrum Jego życia. Zresztą potwierdzają to także siostry urszulanki z Warszawy, u których wielokrotnie przebywał. Jak wspominają, Karol Wojtyła często nawet w nocy leżał krzyżem w kaplicy, modląc się. Odprawiał Drogę Krzyżową, robił to w skupieniu, samotnie. Nie było to coś udawanego. Przeciwnie – ten sposób bycia i łączność z Bogiem na modlitwie i przez modlitwę w jakiś przedziwny sposób wpływały na Jego stosunek do drugiego człowieka.

    Postrzegał go w świetle modlitwy, w świetle Boga, nie jako przedmiot, ale jako dziecko Boże. To wszystko sprawiało, że jawił się w naszych oczach jako osoba głęboko związana przez swoją wiarę z Panem Bogiem i z człowiekiem, którego traktował podmiotowo. Pamiętam, że pewnego razu kiedy długo się modlił, powiedziałem do Niego, cytując słowa Juliusza Słowackiego z utworu „Lilla Weneda”: „Po co trudzisz Boga?”. Odpowiedział: „Dobrze, jeszcze tylko chwileczkę.

    Pozwól, że dokończę”. Modlitwa była źródłem Jego bycia osobiście i w stosunku do drugiego człowieka. To czyniło Go bardzo normalnym, autentycznym i otwartym na innych. Pamiętam, że kiedy zmarł Papież Jan Paweł I, kardynał Wojtyła był bardzo przejęty tym faktem. Chyba przeczuwał, że wyjazd na konklawe odmieni Jego życie. Podczas pożegnania widać było, że ogromnie to przeżywa. Jednak wszystko to było ogarnięte modlitwą, co – jak sądzę – stanowiło Jego najważniejszą cechę. Z czasem, kiedy siły coraz bardziej opuszczały Jana Pawła II, Jego chyba najważniejszym powołaniem stało się ukazanie sensu ludzkiego cierpienia, któremu w modlitwie i przez modlitwę nadał najwyższy wyraz.

    Człowiek obawia się cierpienia, tymczasem Ojciec Święty cierpiał na oczach całego świata, ukazując jego wielki sens. Cierpienie jest nieodłączne od człowieka, ale ogarnięte modlitwą w perspektywie życia wiecznego oraz potrzeb innych ludzi to chyba największy dar, jakim Sługa Boży obdarował Kościół. Wielokrotnie przy różnych okazjach prowadziliśmy dysputy. Pamiętam nasz wyjazd na narty, na Kasprowy Wierch, gdzie zamiast szusować, przez dwie godzimy dyskutowaliśmy na stoku o koncepcji prawa naturalnego.

    Sądzę, że zarówno Jego poznanie, myślenie, jak i stosunek do drugiego człowieka wypływały z Jego wizji, kim jest człowiek. Także Jego oddanie Matce Bożej: „Totus Tuus”, płynęło z pewnej ukształtowanej wizji świata i człowieka. Ta wizja świata była widoczna w poprzednim kanonie liturgicznym, w słowach Prologu Ewangelii św. Jana, które na koniec każdej Mszy św. odmawiał kapłan, a który rozpoczynał się od słów: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo”… Kiedyś z Karolem wspominaliśmy, że Ewangelia św. Jana pokazuje całokształt wizji świata i człowieka, pochodność od Boga Słowa Przedwiecznego. Jan pisał te natchnione słowa, mając za wzór Matkę Bożą i zapewne z Nią rozważając sens życia ludzkiego.

    Wpływ Maryi, Matki Jezusa, uwidocznił się w tej wizji ogólnej Boga Stwórcy przez Logos, który przez tajemnicę wcielenia stał się Jej Synem. Właśnie w tej perspektywie należy widzieć świat i człowieka. Tak widział człowieka Ojciec Święty jako rzeczywistość spełniającą się ku wieczności. Czerpiąc z nauczania i wzorując się na postawie Papieża, powinniśmy w sobie stale odnawiać i utrwalać kontakt z Bogiem przez modlitwę.

    Warto też pamiętać o roli i wizji rzeczywistości, którą przedstawił nam w encyklice „Fides et ratio”, a później uzupełnił w książce „Pamięć i tożsamość”.

    Za Janem Pawłem II bądźmy realistami, widząc realność świata, jego istnienie, a filozofię postrzegajmy jako tłumaczenie rzeczywistości zakorzenionej w Bogu.

    Nie jest dziełem przypadku, że pod koniec życia Papież tę realistyczną wizję rzeczywistości umieścił w swoim poemacie „Tryptyk rzymski”, gdzie ciągle obecny jest powrót do źródeł, do Boga.

    Przypomniał tym samym, że doczesne życie jest krótkie, dlatego modlitwa i trud bycia człowiekiem, trud cierpienia świadczą, że jest on kimś wielkim, bo od Boga wyszedł i ku niemu zdąża.

    not. Mariusz Kamieniecki
    „Nasz Dziennik” 2007-06-04

    http://www.jp2w.pl/pl/37845/0/Santo_Subito_Ojciec_Mieczyslaw_Albert_Maria_Krapiec.html
    ………………
    A te Pana argumenty pod ad. 79 mają niby czego dowodzić?
    Że O. Krąpiec był dwulicowy – co innego głosił publicznie, a co innego mówił prywatnie? No bo nic z tych argumentów nie rozumiem.

  81. Marucha said

    Re 80:
    To Pan chce coś udowodnić.
    Że JP2 nie kochał Żydów.
    Że kochał Tradycję.
    Że nie miał nic wspólnego z modernizmem.
    Bo przecież po to powołuje się Pan na o. Krąpca, który – aby nie podzielić losu abp. Lefebvre – musiał się podporządkować, przynajmniej formalnie, hierarchii.

  82. Ks. prof. A. Maryniarczyk – Metafizyka Osoby: św. Tomasz z Akwinu, O. M. Krąpiec, Karol Wojtyła

    Wszyscy Trzej mają TAKI SAM pogląd.
    ————————————————-

    Powszechna Encyklopedia Filozofii

    Na ręce Syna Narodu Polskiego

    Powszechna Encyklopedia Filozofii została zadedykowana Narodowi Polskiemu na ręce Jego Największego Syna Ojca Świętego Jana Pawła II. Zapytany o pomysł tej dedykacji o. Krąpiec – inicjator całego przedsięwzięcia – odpowiedział, że „Zawirowania we współczesnej kulturze pochodzą z pewnych ujęć zdeformowanej filozofii, które były przedmiotem częstych rozmów z Ojcem Świętym, jeszcze wtedy, gdy był na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim naszym profesorem, a także wtedy gdy był już papieżem.

    Mówiliśmy wówczas, że współczesna kultura musi nawiązywać do podstawowych rozwiązań filozoficznych, które w społeczeństwie o kulturze chrześcijańskiej były u samego niemal początku. Z tych podstawowych rozwiązań każdy naród czerpie siłę dla swego rozwoju. Z tej racji postanowiliśmy Encyklopedię zadedykować właśnie Narodowi Polskiemu na ręce Ojca Świętego Jana Pawła II. Narodowi Polskiemu, z uwagi na to, że jest narodem o starej kulturze, która jednak nie zdobyła się, jak do tej pory, na ukazanie podstaw filozoficznych tej kultury.

    W średniowieczu, w czasach renesansu niewątpliwie byliśmy włączeni w ogólny nurt kultury, jednak po kartezjanizmie, po filozofii podmiotu rozwój filozofii poszedł w innym kierunku, w kierunku subiektywizmu, i to subiektywizmu na wielu płaszczyznach – na płaszczyźnie racjonalnej, emocjonalnej, uczuciowej. Konieczne było zatem zaprezentowanie klasycznych filozoficznych rozwiązań, które pojawiły się w historii, by lepiej rozumieć to, co dzieje się w kulturze (nauce, etyce, religii i sztuce).

    Powszechna Encyklopedia Filozofii jest zatem inna aniżeli encyklopedie współczesne pojawiające się w Europie, jest bowiem encyklopedią problemową to znaczy chce wskazywać na realne problemy i ich rozwiązania”.

    Encyklopedia w Rzymie

    Po oficjalnej prezentacji I tomu PEF 29 grudnia 2000 r. przedstawiciele Komitetu Naukowego udali się do Rzymu, ażeby złożyć Ojcu Świętemu w darze przedsięwzięcie Encyklopedii oraz wydany już I tom Powszechnej Encyklopedii Filozofii.

    O. Krąpiec – zapytany o spotkanie z Janem Pawłem II – powiedział: „Ojciec Święty przyjął nas prywatnie wyrażając wielką radość z naszego przyjazdu i podjętych prac owocujących wydaniem I tomu Encyklopedii.

    Wyrazem tej radości było udzielenie wsparcia materialnego dla dalszych prac nad Encyklopedią z uwagi na naszą trudną sytuację – Powszechna Encyklopedia Filozofii jest przygotowywana i wydawana dzięki ofiarności społeczeństwa polskiego”.

    Sprawiliście mi radość

    „Moment wręczenia przez o. prof. M. A. Krąpca Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II Powszechnej Encyklopedii Filozofii był wielkim wydarzeniem” – mówi s. prof. Zofia J. Zdybicka – a dla nas jego uczestników głębokim przeżyciem.

    Bo oto pierwszy, a może i jedyny raz w dziejach Ojcu Świętemu, Powszechnemu Nauczycielowi Kościoła zostaje wręczone Jemu dedykowane dzieło, które jest owocem pracy środowiska filozoficznego, którego On sam przez 24 lata był profesorem i współtwórcą. Przyjmuje nas Papież, dla O. Krąpca – kolega uniwersytecki, dla nas niezapomniany profesor.

    Czuliśmy wielką jedność „w wierze i filozofii” (Fides et ratio)”.

    Siostra Profesor dodaje ze wzruszeniem: „Było to spotkanie niezapomniane. Ojciec Święty okazał wielkie zainteresowanie Encyklopedią, naszym środowiskiem, sytuacją filozofii w Polsce. Poświęcił nam wiele swego cennego czasu, i swymi słowami uradował nas ogromnie. Powiedział: „Sprawiliście mi wielką radość swoim przybyciem”.

    Zobowiązanie

    „To co zapadło najgłębiej w moją pamięć i serce to świadomość zobowiązania, które tym uroczystym spotkaniem zaciągnęliśmy” – powiedział ks. prof. Andrzej Maryniarczyk, redaktor naczelny Encyklopedii – „Miałem bowiem poczucie, że jestem świadkiem i zarazem uczestnikiem czegoś co przekracza wymiar tego wspaniałego spotkania.

    Uświadomiłem bowiem sobie, że akt ofiarowania nie tylko I tomu Encyklopedii, ale równocześnie całego tego przedsięwzięcia na ręce Papieża Narodowi Polskiemu, jest równoznaczny ze złożeniem w pewnej mierze przyrzeczenia wypełnienia do końca tej pracy, a na świadka tego zobowiązania został poproszony Ojciec Święty Jan Paweł II, Syn tego Narodu. Fakt ten zobowiązuje nas do organizowania dalszych prac i troski o ich jakość, ale i tempo, by to przyrzeczenie wypełnić”.

    Encyklopedia wymaga bowiem ogromnej i żmudnej pracy . W pracy nad I tomem wzięło udział ok. 130 osób czy to w pisaniu haseł, w ich opracowywaniu i redagowaniu, czy to w redakcji technicznej i przygotowaniu do druku całego już tomu. „Wielu ludzi pracuje głównie – wskazuje o. Krąpiec – przy zagadnieniach biogramów filozofów, ale także przy przeglądach różnych rozwiązań filozoficznych.

    Jest to praca zaplanowana na długie lata, a więc zasadniczo wymaga przestawienia swoich planów osobistej pracy naukowej z uwagi na konieczność skupienia się na hasłach wymaganych aktualnie, lub później dla Encyklopedii”. W opracowaniu haseł biorą udział filozofowie z polskich (Lublin, Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Gdańsk, Olsztyn, Toruń i in..) i zagranicznych ośrodków naukowych (Hiszpania, Włochy, Francja, Stany Zjednoczone, Rosja, Ukraina, Białoruś, Estonia, Słowacja, Litwa i in.).
    Tak szeroką współpracę ułatwia fakt włączenia się Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu – wydawcy Encyklopedii do Societa Internazionale Tommaso d’ Aquino.

    Wymiar historyczny spotkania

    Zapytany o wymiar historyczny spotkania z Ojcem Świętym ks. Maryniarczyk odpowiedział: „Mogłem się też naocznie przekonać o tym, o czym często z historii się dowiadujemy, że Kościół pełnił w krajach, do których niesie Dobrą Nowinę o zbawieniu człowieka także mecenat nad kulturą, która jest zewnętrznym wyrazem ducha człowieka, jak i całych społeczeństw.

    Przyjęcie naszej grupy, jako przedstawicieli całego zespołu, który pracował nad przygotowaniem tego dzieła, troska o to, by było ono dalej kontynuowane, pełne życzliwości i zachęty słowa, a także i konkretna pomoc materialna, to wszystko jest żywym świadectwem służby Kościoła współczesnym ludom i narodom”.

    Rzym kolebką kultury

    „Niezapomnianym jest też i to – kontynuuje ks. Maryniarczyk – że dzieło to zostało złożone w Rzymie, który jest nie tylko kolebką chrześcijaństwa, ale i kultury. Chrześcijaństwo bowiem przypomina, że kultura wtedy jest „wysoka”, kiedy staje się ludzka, to znaczy kiedy służy rozwojowi osoby ludzkiej.

    Prawdziwie zaś ludzka kultura czyni chrześcijaństwo bardziej czytelnym i obejmującym wszystkie sfery działalności ludzkiej, a więc sferę nauki, moralności, religii i sztuki. Pozostawienie Encyklopedii, która ma służyć do kształcenia podstaw tej kultury w mieście Rzymie i w Watykanie, gdzie każdy skrawek ziemi jest świadectwem dziedzictwa kultury to rzecz przekraczająca wymiar jednorazowego spotkania”.

    Kolejne książki – dary

    Egzemplarze Encyklopedii zostały także w Watykanie wręczone innym osobom. „Ofiarowaliśmy Encyklopedię prefektowi Kongregacji ds. Studiów ks. kard. Zenonowi Grocholewskiemu, ks. kard. Deskur, który zajmował się środkami masowego przekazu i abp Wesołemu, który jest duszpasterzem całej Polonii z prośbą ażeby właśnie Polonii przedstawił naszą pracę.

    Wszędzie spotkaliśmy się z ogromnie życzliwym przyjęciem, wdzięcznością i uznaniem za to, że tego rodzaju praca powstała”. Oprócz tego zostały zawiezione Ojcu Świętemu inne jeszcze pozycje wydawnicze – „Wprowadzenie do filozofii”, „Rozważania o narodzie”, „O chrześcijańską kulturę”. „Wprowadzenie do filozofii” – mówi o. Krąpiec

    – posiada na początku list Ojca Świętego z zachętą, żeby tego rodzaju pracę studiować. Zresztą jest to jedyny przypadek w dziejach Kościoła, że Ojciec Święty zachęca do studium jakiejś wydanej na temat filozofii pracy”.

    O. Krąpiec nadmienia przy tym, że „Ojciec Święty jest filozofem, jednym z współtwórców i przedstawicieli tzw. Lubelskiej Szkoły Filozoficznej. W Encyklice Fides et ratio pokazuje, że konieczny jest powrót do filozofii rozumianej jako wyjaśnianie świata realnego osób, realnych rzeczy, wyjaśniania w oparciu o wskazanie ostatecznych przyczyn istnienia otaczającej nas rzeczywistości, a nie prześciganie się w konstruowaniu nowych teorii”.

    http://www.ptta.pl/pef/index.php?id=pef_rzym_pef&lang=pl
    ————————

    Po tym wszystkim Pan się pyta co ja chcę udowodnić?
    Pan jeszcze tego nie wie?

    Ps.
    Jedni cały czas o zarzynanym kogucie a ja o filozofii.
    Samo życie.

  83. Tralala said

    Z pismami i homoliami modernistow (a Jan Pawel II do nich nalezal) jest tak, jak mowil o tym papieze anty-modernisci, Pius IX i Pius X : jedna strona bardzo katolicka, a nastepna to juz liberalizm, modernizm itd.
    W zwiazku z tym, zwykly czlowiek (nie teolog, nie prawdziwy filozof) gubi sie i ryzykuje pomieszanie z poplataniem wszelakich pojec. Wniosek: nie ma sensu wogole tego czytac !

    Teraz pan Jozef Bizon (i paru innych), napluje na mnie (przy okazji na pana Marosta, pana JO, po drodze na pana Maruche) – no pouzywaj se Pan.

  84. Re.81

    „Bo przecież po to powołuje się Pan na o. Krąpca, który – aby nie podzielić losu abp. Lefebvre – musiał się podporządkować, przynajmniej formalnie, hierarchii.”

    A jasne i proste, jak drut.

    Wychodzi z tego wszystkiego pokazanego przeze mnie wyżej, że
    – O. Profesor M.A.Krąpiec to był dwulicowiec, podlizywacz i do do tego tchórz.
    —–
    Powiadają, że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu wpierw odbiera rozum. .

  85. Marucha said

    Re 32:
    Całkiem słusznie, Pani Tralala. Tak właśnie jest. Pomieszanie z poplątaniem, Jedna strona całkiem prawowierna, a druga wprost przeciwnie

    Re 84:
    Ciekawe. Od kiedy to pokorne podporządkowanie się władzom Kościoła przez kapłana czy zakonnika jest „dwulicowością, podlizywaniem się i tchórzostwem”? W takim razie – biorąc pierwsze z brzegu przykłady – dwulicowym tchórzem był o. Pio, a także św. Faustyna. Ich problemy z przełożonymi są powszechnie znane.
    Panie Józefie, w piętkę Pan goni, czy Pan tego nie widzi?

  86. Panie Marucha.

    Widzę, że Pan dalej nic nie zrozumiał z tego co wyżej przytoczyłem.
    A czy lecę w piętkę?

    Trzeba pewnie w tym względzie zapytać Papierzaka JO.

    On zawsze ma przecież bardzo mądre doktrynalne podejście – co prawda nic nie czytając, ale zawsze – o tu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/11/01/fsspx-rzym-nie-mozna-podpisac-zgody-praktycznej-bez-zgody-doktrynalnej-argumenty/#comment-207435

  87. Marucha said

    Re 86:
    To Pan nie rozumie. Pan wyraźnie nie rozróżnia kościelnego posłuszeństwa od tchórzostwa i upiera się przy swoim.
    Nie wiem, co z tym wspólnego ma p. JO – chyba, że używa Pan jego pseudonimu jako swoistego przecinka w dyskusji.

  88. Re.87
    No to w takim razie ja zapytam Pana
    – jaki ma Pan razem z JO interes w tym, aby zgoić bł. Jana Pawła II i posiłkowo wciągać w to Śp. Ojca Profesora M.A. Krąpca?

  89. Marucha said

    Re 88:
    Ok, zmieniamy temat… jak zwykle.
    Odpowiadam Panu – pytaniami:
    1. Na czym polega owo „gnojenie”?
    2. Czy to nie właśnie Pan wciągnął w to o. Krąpca (vide #61)?
    3. Czy dopuszcza Pan możliwość, iż komuś chodzi o prawdę, a nie bałwochwalstwo?

  90. A te tezy z kosmosu, które tu cały czas wiszą
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    z tym: „Z komentarzy rezygnujemy. Katolikom będą potrzebne raczej sole trzeźwiące.
    Admin.”
    bez żadnej po tym adnotacji – chociażby takiej, że w wyniku przeprowadzonej dyskusji powstały poważne wątpliwości co przypisania j/w tych tez Janowi Pawłowi II?
    A te tyrady JO walące od dawna na oślep w JPII?
    A to słynne już „Expose JO do ludu miast i wsi”?

    I w tym całym kontekście przywoływanie O. Krąpca w Pana artykułach głównych – chociażby tu
    https://marucha.wordpress.com/2010/05/10/druga-rocznica-smierci-o-prof-krapca/

    bez ukazania przeze mnie relacji O. Krąpiec i JPII byłoby po prostu zwykłą nieuczciwością.
    Ukazane wyżej przez ze mnie materiały związane z O. Krąpcem przeczą temu co Pan chcesz wykazać.
    A odnośnie 3 – to w nim zawarta jest już z góry założona odpowiedź (patrz JO, i banowanie ludzi – w tym uczniów Mistrza O. Prof. M.A.Krąpca).
    No i w ten sposób z całą pewnością mamy do czynienia z procesem dochodzenia do prawdy.

  91. Zdziwiony said

    SZTUKA MANIPULACJI
    Pytanie o zwłokę
    Na co liczy kunktator odpowiadając pytaniem na pytanie? Na względy dla siebie jako człowieka pytającego – odpowiedź dalej rozwija Mirosław Karwat.
    Mirosław Karwat

    MIROSŁAW KARWAT

    Odpowiedź pytaniem na pytanie może być mniej lub bardziej zręczną formą uniku.
    Kiedy człowiek próbuje wykręcić się pytaniem? Wtedy, gdy pragnie uniknąć przykrej konfrontacji, a może nawet konfliktu z rozmówcą, własnego i cudzego zakłopotania; nie chce też palić za sobą mostów zachowaniem pochopnym. Zbyt szybka odpowiedź mogłaby zdradzić lub mylnie sugerować nagłą zmianę frontu u partnera z zobowiązaniami albo niechęć, złośliwość u partnera obcego. Mglista – mogłaby wzbudzić nieufność. Natomiast grzecznie spytać zawsze można.

    Takie – defensywne i przystosowawcze – są jego intencje. Jest to bezpieczny wykręt człowieka, który nie chce kłopotów i własnym kontrpytaniem odwleka swoją odpowiedź na pytanie niewygodne. Jego taktyka sprowadza się do asekuracji, chęci zabezpieczenia, do zachowania przynajmniej pozorów życzliwości, zgody, a nawet posłuchu… mimo odmowy. Nie jest gotów do zerwania negocjacji czy znajomości, przyjaźni – ani do wypowiedzenia posłuszeństwa lub okazania wdzięczności, jeśli to jest komuś winien. Ale też bynajmniej nie ma ochoty, a czasem rzeczywiście nie może sobie pozwolić na spełnienie prośby lub wykonanie rozkazu. Wtedy odpowiedź pytaniem na pytanie spełnia rolę zasłony dymnej.

    A jakie są pobudki? Rozmaite. Może obawia się odpowiedzi szczerej lub zawierającej informację prawdziwą, jeśli pytający jest od niego silniejszy i może go ukarać za odpowiedź wprawdzie uczciwą i realistyczną, ale niepożądaną. A może nie chce, czując szacunek lub sympatię dla partnera, sprawić mu przykrości? A może po prostu sam nie jest pewien swojej wiedzy lub jeszcze nie jest zdecydowany, jak zareagować na czyjeś oczekiwania?

    Kunktatorstwo sprawdza się także w sytuacji, gdy – wbrew pozorom – to my mamy przewagę psychologiczną. Np. jesteśmy bardziej agresywni, hierarchicznie wyżsi, pytający jest uzależniony od naszej woli, decyzji i od naszego nastroju, humoru. Przynosi to efekty również wtedy, gdy pytający sam nie wie, czego chce, właściwie nie wie o co pyta ani po co – lub w każdym razie waha się. Oczywiście łatwo pytaniem (które jest grzeczniejszą formą oddalenia niż zignorowanie lub odpowiedź niezadowalająca) uchylić niewygodne pytanie zadane nam mimochodem, w natłoku myśli, tak że sam pytający o nim zapomina.

    Jednak bez względu na życzliwość, obojętność lub niechęć do pytającego odpowiedź pytaniem wywołuje podobne skutki bezpośrednie. Przeważnie jest to albo zyskanie na czasie, albo wyrównanie pozycji (odpowiedź w zamian za odpowiedź; trochę jak wymiana albo przetarg), albo też odwrócenie kierunku i siły nacisku (bo na moje pytanie jest trudniej odpowiedzieć).

    Na co liczy kunktator odpowiadając pytaniem na pytanie? Na względy dla siebie jako człowieka pytającego. Wszak ten, kto pyta, inaczej jest postrzegany i traktowany niż ten, kto milczy, kto odpowiada mętnie, błędnie lub nie po myśli pytającego i inaczej niż ten, kto mu odmawia albo z nim polemizuje.

    Co chce osiągnąć? Przede wszystkim pragnie zyskać na czasie. A czas jest bezcenny. Kontrpytanie niejako zawiesza ciąg dalszy, zatrzymuje lub zwalnia akcję jak stopklatka. Pozwala co najmniej wydłużyć czas własnego namysłu i decyzji, a także przestawić się na nowy tok rozmowy i współdziałania. Pomaga upewnić się co do czegoś (zwłaszcza co do intencji i oczekiwań pytającego). Ułatwia wstępne wysondowanie, czym pachnie taka lub inna odpowiedź. Można dygresyjnym kontrpytaniem zawrócić lub zwrócić pytającego w inną stronę – z niewygodnego dla nas kierunku zainteresowań i toku rozważań. A więc pytanie tykające jak minutnik umożliwia rekonesans i ewentualne przegrupowanie. To korzyść minimalna: przystosowanie i asekuracja.

    Co ponadto można zyskać w ten sposób? Jeśli swoim kontrpytaniem stwarzamy pozory, że nie rozumiemy kłopotliwego, niewygodnego pytania, to zapewniamy sobie mniej lub bardziej skuteczne alibi, z góry niejako usprawiedliwiając swoją niezdarność w opóźnionej odpowiedzi. Z kolei podkreślając swoim pytaniem o sens cudzego pytania zamiar uzyskania pewności, czy dobrze zrozumieliśmy, wywołujemy wrażenie dobrej woli i spolegliwości. Czasem jednak liczymy wręcz na to, że powtórka zmieni sens tego, co dla nas niewygodne. Może się tak zdarzyć, że rozmówca przeskoczy do następnego tematu – dla nas wygodniejszego lub takiego, który nas nie dotyczy, a więc nie jest powodem do zakłopotania.

    Niekiedy bowiem pytanie (niekoniecznie głupie) staje się skuteczną, choć dobrze zawoalowaną, a nawet elegancką, sugestią: wyraźnie sygnalizujemy własne niezainteresowanie sprawą i zachęcamy partnera, aby porzucił temat i zaniechał nacisku. Jest to rozwiązanie bardziej wytworne niż nonszalancka formuła “następne pytanie proszę”.

    Takim właśnie celom służy np. udane roztargnienie. Pytamy wtedy: “Co proszę?” (bo rzekomo nie dosłyszeliśmy) lub: “O co mnie pytałeś?” (sugerując, że głowę mam zaprzątniętą innymi sprawami). Niekiedy przynosi to efekt: pytający może wycofać się z pytania, uznając, że moment był nieodpowiedni, obawiając się naszej reakcji albo czując się urażonym naszą nonszalancją. No i dobrze. Ja mu przecież nie odmówiłem; sam zrezygnował.

    Mirosław Karwat
    Autor znakomitych książek:
    “Sztuka manipulacji” i “O perfidii”

    http://www.decydent.pl/archiwum/wydanie_83/sztuka-manipulacji_702.html

  92. Sarthois said

    Ad 90
    Niedawno sie „podlaczylem” i widze ze mlocicie tu w kolko ten sam temat…. Dlaczego? – te tezy sa przeciez w 430nrze Chiesa viva (nr poswiecony biografi JPII) tutaj: http://www.chiesaviva.com/ w 5 jezykach – trzeci id lewej, a ich tlumaczenie na j.polski tu u gory jest wysmienite…. Kurde!!!! – nie wiem… o co wam tu chodzi????????.

  93. Re.91

    O ten tramwaj, co nie chodzi – p. Sarthois.

  94. Sarthois said

    Re 92
    Pan sie jakos leczy? – moze czas zmienic leki? – Ja sie pytam jak normalnego czlowieka a Pan mi odpowiadasz jak idiota.

  95. Re.93

    Co się ‚Sarthois’ tak jeżysz?
    Odpowiedziałem najzupełniej na serio – i bez leków.

  96. Sarthois said

    Ad 94
    „na serio”? – to jeszcze gorzej niz myslalem….
    To dlatego mowie ze sa najwyrazniej nieskuteczne. Moje pytanie nie dotyczy pojazdow szynowych. Widzial Pan kiedys tramwaj?

  97. Re.95

    Aluzju Sarthois nie paniał?

    Proszę sobie leniwcze przeczytać ponad 600 postów,
    a nie wyskakiwać tu teraz jak Filip z konopi.

    Pewnie teraz z kolei otrzymam pytanie: czy wiem co to są konopie i czy je kiedyś w życiu widziałem.

  98. Sarthois said

    AD96
    Oczywiscie… a wiec pewnie Pan wie – tylko od tramwaju odroznic nie moze…? -moze jest Pan po konsumpcji…????
    Idz Pan sie przespac, bo ja tak moge do rana. Moze jutro mi Pan odpowie na pytanie – jak odpocznie?

  99. Re.97
    A to przecież widać, że ‚Sarthois’ może i Panu Gajowemu pomoże.

    Do rana to ‚Sarthois’ sobie sam przeczyta te ponad 600 postów i w ten sposób wszelkie do mnie pytanie staną się zbędne.

  100. Sarthois said

    AD98
    Przeciez napisalem wyraznie, ze czytam i czytam i zacytuje to co napisalem wyzej:
    i widze ze mlocicie tu w kolko ten sam temat…. Dlaczego? – te tezy sa przeciez w 430nrze Chiesa viva (nr poswiecony biografi JPII) tutaj: http://www.chiesaviva.com/ w 5 jezykach – trzeci id lewej, a ich tlumaczenie na j.polski tu u gory jest wysmienite…. Kurde!!!! – nie wiem… o co wam tu chodzi????????.
    Pan naprawde jest zmeczony…. U mnie dopiero zaczal sie wieczor – troche Panu wspolczuje…

  101. Re.99
    Jeszcze Pan tu ględzi?
    Najwyraźniej nie dokończył Pan czytania (ze zrozumieniem) tych ponad 600 postów.
    Tak więc do roboty – znaczy się czytania – Panie Sarthois.
    A jak pan dalej nic nie będzie rozumiał i pytał o co chodzi – to patrz odpowiedź pod ad. 92 i moje dalsze.

  102. Sarthois said

    AD100
    Skoro nie potrafisz Pan sklecic kilku slow odpowiedzi na pytanie to idz sobie odpoczac kretynie…
    Musze wyjsc – za dwie godziny wracam.

  103. Re.101
    Jakieś wieczorne obrzędy się rozpoczęły?

  104. Marucha said

    Re 90:
    Żadnych wątpliwości NIE MA. Tezy opublikowało poważne pismo Chiesa Viva. Czego Pan, do diabła, mendzi i mendzi jak nawiedzony, czepia się mnie za wypowiedzi JO i w ogóle nie wiem, co chce udowodnić. Że JP2 wielkim tradycjonalistą był?

    Re 94:
    Też zauważyłem, że stan zdrowia p. Bizonia jakoś się pogorszył. Niestety, sam zainteresowany na ogół najpóźniej zdaje sobie z tego sprawę.
    Szkoda chłopa, bo skądinąd dobry Polak…

  105. j said

    Ad.104- Marucha

    A to bardzo ciekawe spostrzezenie Panie Gajowy. W sprawie Pana Jozefa Bizonia, oczywiscie.
    Bo ja sledzac cala te burzliwa i wazna polemike Pana Bizonia, jego argumenty, logike wywodu, spojnosc, konsekwencje i sprawne pioro – odnosze calkiem odwrotne wrazenie.

    Ad.Jozef Bizon

    Panie Jozefie! Chce Panu napisac cos co nielatwo mi przechodzi przez gardlo. Ale jak mus to mus 🙂 🙂 🙂
    To ja jestem kura. Do tego glupia 🙂 🙂
    Nie Pan!!! Gdyby udalo sie przekreslic albo wymazac z pamieci niektore krzywdzace i niesprawiedliwe slowa, ktore do Pana kiedys adresowalam….
    Ale sie nie da.
    Dlatego jeszcze raz dziekuje, dziekuje z calego serca, ze Pan mi je chce zapomniec 🙂
    Jak to sie mowi: „slowo ptakiem wyleci, kamieniem wroci…”
    Zycze powodzenia i sil w prowadzeniu Panskiego bloga
    Pozdrawiam

  106. Marucha said

    Re 105:
    No cóż, de gustibus non est disputandum.

  107. No i właśnie według swego gustu Pan Marucha feruje wyroki zarzucając jednocześnie innym barak obiektywizmu.

    Pani J
    Dziękuję za świadectwo.
    Wymazałem. Zapomniałem.
    Przed nami długa i bardzo ciężka droga.

    Matulu, chwalą nas!
    – Kto?
    Wy mnie, a ja Was!
    🙂
    Admin

  108. Z zezem said

    Jest tylko jedno wytlumaczenie, nasz kochany Gajowy zostal porwany!
    Siedzi gdzies w ciemnym lochu,zwiazany jak baleron i zakneblowany.
    Gajowka zostala przejeta przez podszywajacych sie pod tradycjonalistow,
    Koczownikow.
    Dobre imie Pana Maruchy,zagarnela(znana z wielu imion)Sono,asystentka niejakiego Kudlatego JO.
    Wyraznie to widac po bylejakosci stylu,calkowitym braku logicznego myslenia i smiesznej argumentacji.
    Boje sie o los kota,Pana Gajowego,bo z tego co widze,ci srulowi partyzanci,obracaja tym biednym stworzeniem w sposob wyjatkowo sadystyczny i pewnie wyrwali mu ogon.

    Ratujmy Gajowego!!!Precz z parchacizna!!!

  109. Sarthois said

    AD108.

    I w tym momencie wlasnie Pan sie obudzil?

  110. Marucha said

    Re 108:
    Czy Panu jest niedobrze w gajówce?

  111. Czas na ukazanie mechanizmu.

    Swego czasu w jednym z postów w gajówce pisałem:
    jeżeli my Polacy oddamy im teraz Papieża Jana Pawła II to po Narodzie Polskim i Polsce.

    DLACZEGO?

    Otóż przypomnijmy sobie w jaki sposób doszło do ograbienia Narodu Polskiego z dóbr materialnych.

    Jak to się stało, że bez oporu, bez jednego wystrzału wyzbyliśmy się całego majątku Narodu Polskiego na rzecz innych nacji.

    Otóż zasadniczo wszystko leży w sferze świadomości (ducha). Tu jest początek, a zarazem i koniec.
    Wszyscy Polacy wiedzieli, że przed II w.ś. była własność prywatna obok państwowej, a po wojnie przeszła komuna, wszystko upaństwowiła i wszystko co dalej powstawało w PRL było w takiej czy innej formie państwowe.
    W międzyczasie od 1980 r. urabiano masowo świadomość, że wszystko co powstało za PRL to barachło.

    Po 1989 r. ogłoszono wolność, wolny rynek, a zaraz za tym, że każdy będzie kapitalistą, że wszystko co powstało w Polsce za PRL jest do kitu (w ostatecznym przekazie, że nie ma czego bronić).
    To, że dobra materialne (zakłady, przedsiębiorstwa, itp.) są do kitu walono na przeróżne sposoby w dzień i w noc – i nadal się to czyni.

    Za wabia służyła Ameryka – że będzie się żyło ludziom dostatnio i nowocześnie, a na dokładkę Wałęsa obiecywał II Japonię. Zaś za straszak Rosja i Białoruś.
    Zamiast ratować ten majątek po PRL, udoskonalać go podpatrując u innych dobre rozwiązania i pozostawić go w rękach Polaków, oddano go ciepłą rączką w obce ręce.
    Dziś po 23 latach skutek tego już znamy. Bez oporu Polacy oddali swój narodowy majątek w obce ręce, a do tego wybierając ciągle tych co sprytnie ich podprowadzili, a potem realizowali oddawanie majątku Polaków w obce ręce.
    ———

    Teraz po śmierci Jana Pawła II
    – Jego wcześniejszym wykorzystywaniu, a nie Jego słuchaniu –
    przyszła pora na realizację ograbienia Polaków ze sfery stricte duchowej.

    Zastosowany jest identyczny mechanizm psycho-manipulacji, jak wyżej skrótowo podano w stosunku do sfery materialnej.

    W tym przypadku bazuje się na II Soborze Watykańskim potępiając go w czambuł, a Mszę Świętą nazywając pogardliwie ‘Novusem’- (odpowiednik sfery materialnej okresu PRL,)
    Wskazuje się przy tym dla kontrasu okres przedsoborowy nazywając go Tradycją – (odpowiednik czasów Polski przed II w.ś.).

    Bractwo Św. Piusa X służy za wabia – (odpowiednik Ameryki w sferze materialnej).
    Straszakiem jest wieczne potępienie tych co pozostają wierni Bł. Janowi Pawłowi II – (odpowiednik straszaka Rosją i Białorusią).

    Dawana jest recepta: zniszczyć, wyrównać z ziemią wszystko to co jest związane z II Soborem Watykańskim (w szczególności zniszczyć Bł. Jana Pawła II), zamiast wspólnymi siłami ratować KK w łączności z Papieżem – (odpowiednik w sferze materianej: zniszczyć, wyrównać z ziemią, oddać w ręce obcych wszystko to co PRL pozostało).

    Końcowe efekty realizacji tego scenariusz w sferze duchowej i wiary będą dokładnie takie same, jak w przypadku sfery materialnej Polski i Polaków.

    Kluczem do zrealizowania tego scenariusza jest Bł. Jan Paweł II, którego należy teraz w oczach Polaków zohydzić
    – w czym to przoduje niejaki JO u p. Maruchy pisząc wprost:

    „Trzeba Wyrzec sie Modernistycznej Tolerancji, Trzeba Wystapic z sekty Jana Pawla II. Trzeba ZABIC w sobie Jana Pawla II.”
    https://marucha.wordpress.com/2012/11/03/zasrany-talmud/#comment-207777

    A to wszystko po to, aby Polacy odrzucili dla odbudowania swej Ojczyzny wszystko to, co w Jego nauczaniu jest związane z obroną rodziny i człowieczeństwa. Z drugiej strony natomiast, aby obcy mogli nadal (już po Jego śmierci) posługiwać się Janem Pawłem II wedle ich aktualnych potrzeb i kształtować wedle ich życzeń i dla ich potrzeb świadomość Polaków.

    W ramach tego w/w scenariusza (realizowanego świadomie czy też nie świadomie)
    – w przededniu liturgicznego wspomnienie bł. Jana Pawła II
    wykonano na
    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/
    perfidny atak na osobę bł. Jana Pawła II przypisując Jemu wręcz bluźniercze tezy – mające w pierwszej wersji być wprost fragmentem dzieła kard. Karola „Osoba i czyn”, a potem po zmianie mających wynikać z treści tego dzieła.

    Na podsumowanie tegoż wszystkiego – po analizie zamieszczanych w dłuższym okresie treści, jak i po treści dyskusji po dniu 21.10.2012, w której czynny udział wziął również p. Gajowy Marucha –
    uprawnione jest przypomnienie starego porzekadła:
    kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada.

    W tym przypadku przez długi czas i wytrwale pod Janem Pawłem II kopano nie dołek, nie dół, ale dużą i głęboką jamę, w którą wpadł nie kto inny tylko p. Gajowy Marucha.

  112. […] https://marucha.wordpress.com/2012/11/01/fsspx-rzym-nie-mozna-podpisac-zgody-praktycznej-bez-zgody-do… – Posted by Marucha w dniu 2012-11-01 (czwartek) – Artykuł zawdzięczamy linkom […]

Sorry, the comment form is closed at this time.