Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Przed dwudziestu laty Polska miała szansę odzyskać Kresy

Posted by Marucha w dniu 2012-11-12 (Poniedziałek)

Artykuł z 10.02.2010 – admin

Rozmowa z dr. JANEM CIECHANOWICZEM

Dr hab. Dora Kacnelson, wybitny filolog i historyk, nieżyjąca już polska Żydówka, która większość życia spędziła w ZSRR, twierdziła, że w momencie rozpadu Związku Radzieckiego istniała możliwość powrotu do Polski: Lwowa, Grodna, Stanisławowa, a nawet Tarnopola.

– Miałem zaszczyt znać i wielokrotnie prowadzić długie rozmowy z panią Dorą Kacnelson. Nie znałem nikogo bardziej ideowego, propolskiego, szlachetnego, mądrego i rzetelnego. Jeżeli publicznie stawiała taką tezę, to jest oczywiste, że musiała mieć ku temu podstawy. Gdy w latach 1989-1990 odgórnie i z premedytacją Związek Radziecki był demontowany przez ekipę Gorbaczowa i KGB, wiele rzeczy było możliwych i wiele się wydarzyło. Nie tylko szereg narodów odzyskało niepodległość, ale też powstały liczne drobne republiki autonomiczne, jak żydowska w składzie Federacji Rosyjskiej czy Gagauzja w składzie Mołdawii. Niestety, żywot większości z nich był bardzo krótki.

Anatolij Sobczak, polskiego pochodzenia mer Petersburga (jednym z jego urzędników był Władimir Putin), powiedział w radiu, że – zgodnie z prawem – jeżeli federacja kilkunastu państw się rozpada, to tereny włączone do niej siłą w 1939 roku mogą wrócić do stanu sprzed aneksji.

– Dobrze znałem Sobczaka i nie przypuszczam, że gdyby żył (zmarł w 2000 roku – przyp. autora) chciałby specjalnie interesować się polskimi sprawami, ale na pewno był życzliwym Polsce przyzwoitym człowiekiem. Odzyskanie ziem utraconych w 1939 roku było przez pewien czas możliwe. W grudniu 1989 roku zapytałem prezydenta Gorbaczowa o możliwość zwrotu Kresów. Gorbaczow był zakłopotany i zaskoczony, gdyż wcześniej nie rozważał tej kwestii. Odniosłem jednak wrażenie, że nie jest przeciwny omówieniu tego tematu.

Moim zdaniem Gorbaczow popierał wówczas wszystko, co było antyimperialne i w jakiejś części antyrosyjskie. W tamtych latach w Radzie Najwyższej rozmawiałem też z wieloma wpływowymi rosyjskimi politykami i wiem, że ich reakcja na pomysł zwrotu Kresów nie była wroga. Wielu było jednak zaskoczonych, że na tych ziemiach żyją jeszcze Polacy. Podczas swojego wystąpienia na Kremlu mówiłem, że Związek Radziecki powinien uznać za nieważny pakt Ribbentrop-Mołotow oraz wypłacić państwu polskiemu 500 miliardów dolarów za Katyń, zagarnięte ziemie i inne zbrodnie. Postulowałem także inne rozwiązanie. Stworzenie z terenów zabranych Polsce w 1939 r. Republiki Wschodniej Polski, do której ściągnięto by Polaków z całej Federacji (przede wszystkim z Kazachstanu). Myślę, że gdyby wówczas władze Polski wystąpiły z takim żądaniem, to była szansa na odzyskanie chociaż części utraconych ziem. Było to jednak możliwe do momentu powstania niepodległej Białorusi, Litwy i Ukrainy.

Czy ta Republika Wschodniej Polski miała być niepodległym krajem?

– Tego nie rozstrzygałem. Wówczas wydawało mi się, że mogłoby to być kondominium zależne od Rosji, Polski, a może także Ukrainy, Białorusi lub Litwy. Chciałem w ten sposób zwrócić uwagę na sprawę polskich Kresów, ale rząd Polski nigdy się tym nie zainteresował, a polska prasa najpierw milczała, a później zaczęła mnie zwalczać.

Stawiano panu zarzuty o współdziałanie z komunistami i prorosyjskie sympatie.

– Należałem wówczas na Litwie do tzw. orientacji narodowej. Wileńska placówka KGB była w tamtym czasie odpowiedzialna za wszystkie kraje bałtyckie oraz Polskę. Nigdy na nikogo nie donosiłem, więc stałem się dla nich niewygodny i zaczęto ogłaszać, że jestem komunistą. Polskim politykom, którzy w PRL-u aktywnie działali w PZPR, a później stali się symbolami „Solidarności”, jakoś nikt tego nie wytykał.

Gdy Vytautas Landsbergis nie był jeszcze prezydentem Litwy, a jedynie przewodniczącym Sajudisu (Litewskiego Ruchu na rzecz Przebudowy) i przygotowywał się do ogłoszenia niepodległości, miał powiedzieć w telewizji, że niepodległa Litwa prawdopodobnie będzie musiała obejść się bez Wilna.

– Landsbergis był bardzo wpływowym, nastawionym rażąco antypolsko politykiem. Bardzo sprytnie napuszczał Polaków na Litwinów i Litwinów na Polaków. Wcześniej przez osiem lat pracował na stanowisku attaché w ambasadzie sowieckiej w Warszawie. Nie ma wątpliwości, że wiedział, co mówi. Z dzisiejszej perspektywy mogę tylko powiedzieć, że gdyby przed powstaniem niepodległej Litwy Wilno zostało przyłączone do Polski, byłby to dramat dla całej tamtejszej ludności, także polskiej. Tylko Litwini mają – moim zdaniem – prawo to tych odwiecznie litewskich terenów.

Nawet jeżeli nie można było odzyskać Wilna, to prawdopodobnie istniała szansa na stworzenie w ramach niepodległej Litwy autonomicznego okręgu w Solecznikach.

– Okręg autonomiczny, zwany Krajem Polskim, istniał w granicach Litwy ponad rok. Na jego terytorium powiewały flagi Polski i Litwy. Ta autonomia została zniesiona przez Litwinów przy czynnym udziale rządu polskiego i polskiej dyplomacji.

Dlaczego żaden z polskich polityków nawet nie podjął próby negocjacji z Moskwą?

– Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Może sprawa jest bardzo prosta. Czy chociaż jeden ze współczesnych polskich polityków może się równać z Piłsudskim, Dmowskim, Korfantym, Paderewskim? Nie. A może wytłumaczeniem jest to, że – według poważnych analiz – Związek Radziecki miał w tamtym czasie w Polsce około 24 tys. agentów ulokowanych w newralgicznych miejscach dla funkcjonowania państwa.

Czy to nie paradoks, że Jacek Kuroń, który uważał się za polskiego patriotę, w jednym z wywiadów stwierdził, że cieszy się, że jego rodzinny Lwów należy do Ukrainy? To zadziwiające stwierdzenie, gdyż w rozmowie ze mną Kuroń powiedział, że ma do Lwowa bardzo emocjonalny stosunek. Warto przy tym pamiętać, że Polska nie podbiła tego miasta siłą, a polski żywioł dominował we Lwowie ponad sześć wieków.

– Wspomniana przez pana Dora Kacnelson mówiła mi, że przed ogłoszeniem niepodległości Ukraińcy byli gotowi iść na bardzo dalekie ustępstwa. Gdyby Moskwa obiecała im samodzielność w zamian za oddanie Lwowa, z pewnością by się zgodzili. Od 14 lat mieszkam w Rzeszowie, gdzie wykładam na tamtejszym uniwersytecie i często jeżdżę do Lwowa. Nasuwa mi się taka refleksja, że twarze większości obecnych mieszkańców tego miasta zupełnie nie pasują do jego architektury. A co do Jacka Kuronia – to nawet ludzie wybitni [chyba żartem powiedziane – admin] czasem potrafią powiedzieć coś nieodpowiedniego.

A teraz Lwów jest ostoją antypolskiego, ukraińskiego nacjonalizmu.

– Nacjonalistami było także wielu przedwojennych Ukraińców mieszkających we Lwowie i jego okolicach. Co szczególnie interesujące, ich liderzy wywodzili się z polskich szlacheckich rodzin, które zukrainizowały się dopiero w XIX wieku.

Podobno istniała też możliwość odzyskania obwodu kaliningradzkiego (królewieckiego). Na mocy hołdu pruskiego z 1525 roku oraz traktatów welawsko-bydgoskich z 1657 roku po wygaśnięciu dynastii Hohenzollernów Prusy Książęce miały wrócić do Polski, a właściwie do Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Hohenzollernowie stracili koronę w 1918 roku i od tego czasu mogliśmy formalnie ubiegać się o zwrot tych ziem.

– O takiej propozycji słyszałem jedynie z drugiej ręki, sam na ten temat nic nie wiem. Uważam jednak, że te ziemie bardziej należą się Litwie. Jednak dziś, gdy rządy Miedwiediewa i Putina są nastawione bardzo narodowo, jest to już niemożliwe. Takie negocjacje trzeba było prowadzić w czasach Jelcyna i Gajdara.

W przeciwieństwie do Polaków Niemcy mają z Rosją świetne stosunki i są coraz bardziej obecni w Królewcu. Co jakiś czas pojawiają się nawet sensacyjne doniesienia, że Moskwa jest gotowa oddać enklawę Niemcom.

– Niemcy są narodem o ogromnym potencjale i w przeciwieństwie do Polaków bardzo konsekwentnym. Zawsze prowadzili politykę obliczoną na stulecia. Nie mam żadnej wątpliwości, że będą dążyć do odzyskania zarówno Królewca, jak i naszych piastowskich Ziem Zachodnich.

Czy w tamtych latach Kościół katolicki próbował odegrać jakąś rolę na Kresach?

– Kościół miał wówczas problemy z samoidentyfikacją. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że byli wówczas księża i biskupi, na których donoszono, i tacy, którzy donosili.

Z planów odzyskania Kresów nic nie wyszło, a dziś sytuacja żyjących tam Polaków jest chyba gorsza niż przed 20 laty.

– Nie ma żadnej nadziei, że Polacy będą traktowani przyjaźnie w którymkolwiek z ościennych krajów. Uchodzimy tam za ludzi niepoważnych, nieodpowiedzialnych i nieprzewidywalnych. Nie trzeba więc jątrzyć i zaostrzać i tak trudnej sytuacji. Chyba że ktoś chce, żeby ciągłe awanturowanie się Andżeliki Borys i jej 40 zwolenników na Białorusi, czy [aby] zdjęcie polskich nazw ulic w kilkunastu wsiach na Wileńszczyźnie było tematem zastępczym, w sytuacji gdy na Opolszczyźnie w setkach miejscowości zainstalowano nazewnictwo niemieckie. Polacy na Litwie mają nowoczesny, skomputeryzowany system oświaty, dziesiątki tytułów prasowych, radio, dziesiątki zespołów, organizacji kulturalnych, gospodarczych i religijnych. Własną frakcję w litewskim Sejmie i posłów w europarlamencie. Państwo litewskie finansuje działalność szeregu polskich szkół i fundacji. Nie powinno się więc mnożyć żądań w nieskończoność. Powiada się, że władze litewskie nie zwracają ziem polskim rolnikom. Tysiącom rodzin ziemie zwrócono albo wypłacono wysokie rekompensaty pieniężne. Z drugiej strony, władzę w rejonie solecznickim i wileńskim sprawują sami Polacy, w znacznej mierze wywodzący się z komunistycznej polsko-sowieckiej nomenklatury. To do ich kompetencji należy zwrot ziemi rolnikom. Wielu z nich kosztem biedniejszych rodaków zostało milionerami.

W Polsce często pisze się i mówi, że większość Białorusinów i Ukraińców zamieszkujących po wschodniej stronie Dniepru to ludzie zruszczeni, dla których niepodległość nie jest nadrzędną wartością.

– Jest dokładnie odwrotnie. Ogromna większość Białorusinów i Ukraińców, nawet tych używających na co dzień języka rosyjskiego, jest uświadomiona narodowo. Szkoci czy Irlandczycy też rozmawiają ze sobą po angielsku, a do Anglików czują niechęć, czasem nienawiść. Dlatego moim zdaniem, spekulowanie, że Białoruś lub Ukraina mogą kiedyś stracić suwerenność na rzecz Rosji, nie jest oparte na rzetelnej analizie.

Gdy na Litwie, Białorusi, Ukrainie, w Rosji i Niemczech odradza się nacjonalizm, w Polsce panują odmienne tendencje.

– Każdy z tych nacjonalizmów jest inny. Ukraiński jest antysemicki, antymoskiewski i przede wszystkim antypolski, a przy tym proniemiecki. Gdyby zmieniła się obecna konstelacja geopolityczna, moglibyśmy znaleźć się w bardzo nieciekawej sytuacji, zwłaszcza że w Polsce dominują postawy kosmopolityczne i skłonności do ulegania złudzeniom. Jak uczy historia, to się zawsze źle kończyło.

Rozmawiał Krzysztof Różycki

Dr Jan Ciechanowicz, Polak, obywatel Litwy. Wykładowca języków obcych i filozofii na uczelniach Polski i Litwy. Autor 38 książek z zakresu etyki, germanistyki, antropologii, wydanych w siedmiu krajach. W latach 1989- 1990 członek Rady Najwyższej ZSRR, polski polityk na Litwie, współzałożyciel Związku Polaków na Litwie, Uniwersytetu Polskiego w Wilnie, Fundacji Kultury Polskiej na Litwie. Obecnie członek Światowej Rady do Badań nad Polonią, Międzynarodowego Instytutu Biografistyki w Cambridge i rady naukowej amerykańskiego Instytutu Biografistyki w Raleigh”.

Za http://www.trybunalscy.pl

Komentarzy 17 to “Przed dwudziestu laty Polska miała szansę odzyskać Kresy”

  1. Zerohero said

    Ukraina skłąda się z 2 części. Banderowskiego zachodu i rosyjskiego wschodu.

    Już Niemcy 60 lat temu zauważyli, że po podboju ZSRR trzeba dopilnować by Ukraińcy mnożyli się lepiej niż Rosjanie. Obie te nacje uznali za DO-WYTĘPIENIA razem z Polakami i Żydami. Nawiasem mówiąc ten fakt nie przeszkadza różnym felietonistom pisać o wiecznym partnerstwie niemiecko rosyjskim….

    Silna Ukraina to strategiczny wyłom w ciele Rosji, odpycha Rosję od Krymu i M. Czarnego. Dlatego PIS (jestem globalistą, więc obowiązki mam globalistyczne) uśmiechał się do Bandery.

    Kształtu Wielkiej Ukrainy dopilnowali włodarze ZSRR, łącznie z jego likwidatorami. Granice były ustalone na najwyższym szczeblu władzy światowej.

    Dlatego też mrzonką było przejęcie Kresów 20 lat temu.

  2. RomanK said

    Caly ten wywiad to Belkot:-))) idiotyczny belkot po 20 latach mozna plesc co slina na jezyk przyniesie,,,
    WschodnioPolska Republika..to kukulcze jajo Judeo Banderowskie…siejace nienawisc i konstruujace zapalnik wojny wszystkich ze wszystkimi.
    POlakow z Rosji mozna tylko i wylacznei sprowadzc do POLSKI,,,ziemie Zachodnie zieja pustka sa wykupowwane przezNiemcow ,Holendrow…Demografia Polski wymaga tego jak kania wody..sprowadzalbym kazdego kto deklaruje polskosc…i z wygladu wskazuje na slowianskie pochodzenie:-))
    Sama Ukrainan ie odpycha Rosji a raczej do niej ciazy… NIemcy wbrew klamliwym informacjom traktowali Ukraincow o wiele gorzej niz Polakow..takie byly raporty z Okolic calego Wolynia i Haliczyny- POdola ..mimo banderowskiej wspolpracy..
    Ukraina to nei tylko zachodnia banderowska czesc Kresow…to zwlaszczai przedewszystkim ziemie za dziestrzanskie. i Nizowe..ktore wcale nei zinona niewnawiscia do Polakow..zreszta wiekszosc Halyczan tez nie ma zadnej nienawisci do nikogo…Banderowcy dominuja,,bo taki jest ich charakter i kultura polityczna..kultura a raczej jej calkowity brak- jak w kazdej supremasistowskiej i rasistowskiej ideologii.W iekszosc Ukraincow wstydzi sie ich..i absolutnie nei chce z nimi miec nic wspolnego..ale sie ich boja. Nie zapominajcie, ze Ulkraincy zapomnieli jak Banderowcy traktowali tzw swoich zdrajciw…wymordowali tysiace swoich braci Ukraincow- ktorych podejrzewali o sprzyjanie Polakom, czy o okazywanie ludzkich uczuc.

    Sami Banderowcy maja swiadomosc- ze dopuscili sie strasznej sie zbrodni

    . Maja tapelna swiadomosc ba polaczona z poczuciem winy…… i zyja z nia!….i to ich gniecie,,to krwaw brzemie….ale……
    .
    Z tym- ze oni wierza, ze te zbrodnie byly koniecznoscia, a ludzie ktorzy wzieli na siebie polska jak i ukrainska krew na swoje rece, zrobili to dla Narodu i Ukrainy…zrobili cos- za co sa Potepieni. przez ludy i przez Boga,…….ale reszta czuje…. ze winni sa im za to poswiecenie wdziecznosc. Wierza ,ze bze tego nie usunietoby z Halyczyny polskiego nasiedlenia.i nie bylopby WOlnejh Ukrainy.
    Tak wierza i sa o tym przekonani! i to jest ich in specie usprawiedliwienie…..takie usprawidliwienie…ze ta zbrodnia ohydna byla pro publico bona….dokladnie po Mickiewiczowsku….zbrodnia- ktora uczyniono , nie z zemsty glupiej, ale…… pro publico bono…..w stanie wyzszej koniecznosci…..

    Jesli to potraficie zrozumiec..rozumiecie tych ludzi….i dopiero wtedy mozecie probowac z nimi to jakos rozwiazac , bo i oni chca to jakos rozwiazac, zalatwic aler tez nie maja pojecia jak…Wezel Lwowski…nie mozna go- jak gordyjskiego przeciac..lac na niego to zaciska sie jeszcze bardziej.,..
    TO krwawe brzemie..brzemie zbrodni…krew i ziemia…..ciazy nad nasza wspolna przyszloscia…
    Za te ziemie POlska po wojnie otrzymala ekwiwalenty w Ziemiach Zahodznich i do dzis ich prawidlowo ani ne nasiedlila, ani nie zagospodarowala…
    Wlaczenie jakiejkolwiek czesci Halyczyny do Polski..to wsadzenie do lozka swoim dzieciom…..zmiji…Tego robic nie wolno!
    Niech z nimi meczy sie Ukraina…do nich tez nie przyrastaja latwo…tam tez iskrzy…
    Z drugiej strony to tez pewnego rodzaju tragedia tych ziem i tych ludzi..wymieszani, skundleni..opieraja wszystko w co wierza na mitach,.,i legendach…nienawidza historii..uwielbiaja basnie…narod- ktorego stworzyla paranoja….
    …..nie wydaje sie wam to znajome???:-)))

  3. Przecław said

    Uważam że wywiad jest świetny, jak chyba wszystkie Ciechanowicza, porusza bowiem sprawy pokryte zmową milczenia – zdradziecką postawę elit PRL-bis wobec interesów narodowych Polski.
    Gdyby nie Ciechanowicz, może wcale nie wiedzielibyśmy o szansie na polski okręg autonomiczny wokól Sołecznik.

    RomanK najwyraźniej żle go odczytał, bo Ciechanowicz nigdzie nie nawołuje do odzyskiwania kresów na siłę, a jedynie do nie chowania głowy w piasek i wykorzystywania drogi dyplomatycznej, co jest prawem i obowiązkiem każdego rządu i wszystkich polityków.
    Ciechanowicz mówi o skandalicznym stanie Ziem Zachodnich, to samo co ś.p.Edmund Osmańczyk, nie ma sensu wspomiać o Kresach dopóki będzie trwała zapaść demograficzna, masowa emigracja, bezrobocie, żenujący stan Ziem Zachodnich.

    Dziwi mnie jednak jego bagatelizowanie sytuacji Polaków na Litwie, czego ten były reprezentant Polaków litwskich wcześniej nie robił. Czy można sobie wyobrazić aby państwo polskie odmawiało komukolwiek prawa do pisowni własnego nazwiska ?

  4. JO said

    ad. 2 . Po czesci Ma Pan Racje Panie Romanie a po czesci NIE.

    Zeslancy , ktorzy deklaruja Polskosc maja na Mysli Polskosc Przez Duze P w Ktorej Ruskosc jest czescia Polskosci.

    Poza Tym , oni chca powrotu do siebie na Kresy , skad zostali zeslani a nie na ziemie Zachodnie gdzie Pan im wskazuje miejsce :))))

    Oczywiscie, jezeli Ktos by chcial tam byc osiedlony …to inna sprawa.

    Pan , Romanie jest przewrazliwiony w Strone Kompleksu Banderowcow, ze Lachi Okupanci..ta mysl u Pana jest w Podswiadomosci tak olbrzymie, ze kazdy z Nas to tu widzi, czuje.

    Wiecej dystansu Romanie, wiecej Dystansu.

  5. JO said

    Po to by byc Rosinem potrzebny jest element Lachicki i jego Duch.
    Po to by byc Polakiem, potrzebny jest Duch Ruski…Kresowy i Jego Element

    Tego nic nie zmieni
    To samo – analogicznie dotyczy Zmudzi

  6. Marucha said

    Re 3:
    Oczywiście w artykule nie ma ani słowa o nawoływaniu do rewanżu na Ukraińcach ani do rewizji granic.
    Przebija z niego tylko żal, że pewne sprawy można było załatwić, ale polskojęzyczne rządowe i okołorządowe szumowiny je zsabotowały.
    Wierzę w to, co mówiła Dora Kacnelson, Żydówka, a była lepszą Polką, niż te samice lemingów, jakie roją się w między Odrą i Bugiem.

  7. wet3 said

    Gorbaczow chcial rzeczywiscie obalic swinstwo podpisane przez Ribentropa i Molotowa oraz Jalte. Mielismy realne szanse na odzyskanie Wilna, Grodna i Lwowa oraz Krolewca. Antypolska zgraja rzadzaca wowczas Polska storpedowala propozycje Gorbaczowa. Pojechali do Moskwy i blagali go aby tego nie robil. Wszystko bylo otoczone wielka tajemnica. Dowiedzielismy sie o tym pozniej. Tereny wymienione przeze mnie mozna bylo odzyskac, ale tylko przed rozpadem ZSRR.

  8. JO said

    ad.7. Czy to nie przynioslo by konfliktu? Juz widze jak Post UPOwcy mieliby pozywke i kase od Zydow na torpedowanie Panstwa.

    Juz widze Bialorus rozzalona

    A Zmudzini
    ———–
    Przekonany jestem wewnetrznie, ze teraz tylko DOBRA WOLA, wzajemna Troska o nas samych nawzajem moze cos zmienic.

    Tylko jakas Unia jak to zrobila madrze Rosja, decyzja obu stron…

  9. JO said

    Na Ukrainie Ludnosc powinna poradzic sobie z narzucona Ideologia i Falszem Historii.
    Tak sie stalo na Bialorusi. To WZOR do Nasladowania i poglebiania…To nadzieja, ze jednak mozna.

  10. JO said

    Powinna Powstac Narodowa Sila Polityczna, ktora miala by w Panie Wypracowywac Polityke Porozumienia, odpowiedzi na Dobre Intencje Bialorusi….w duchu o ktorym pisze….

  11. RomanK said

    Panie Przeclawie… dziwie sie prof.Ciechanowiczowi, ze dal sie nabrac na ten wywiad… to uczciwy i madry Polak. .A wywiadowca za wszelka cene staral sie go uzyc do uiwarygodnienia..bzdury..ploty..ze Gorbaczew chcial, ze jacys tam ….ktosie…… tam chcial..pame chciaaallll////// niw wierzy pan w chcieje,,,Gorbaczowa??????
    Emmpstremmmbzdremmmm………..obiecanki cacanki i- jak pan widzi- glupkom radosc”=___
    Prof wybrnal mowiac co mowil …
    Pisze bowiem:cyt
    Jeżeli..(!)….. publicznie stawiała taką tezę, to jest oczywiste, że musiała mieć ku temu podstawy.
    Mowi Jezeli????? Prof. nie mowi ..O tak podczas tych dlugich rozmow z pania Katc Nelson wielokrotnie mi mowila….. Nic takiego prof Ciechanowicz nie slyszal od niej….zadnych takich informacji..a dziwne! Komu jak nei jemu mogla o tym opowiadac?????
    Nie jemu tego nie mowila..on tego od niej nie slyszal……a jezeli Komusiowi..to chyba miala racje…ale to tylko Ktosiu o tym wiedzial,,,,

    I tak powstaje i pozostaje – jak pan widzi- uwiarygodniona bzura..mit ..legenda..piekna mrzonka…wylatujaca pticzka i fruwajaca…. jak wol…..poprzez sugestie zawarte w pytaniach….ze wybitna zydowka…”polska”..tak- jakby to byla wielka roznica..np..pies krowii. czy kon koci:-))) Jak Francowaty Anglik:-))) twierdzila….rozumiecie , widzicie twierdzila..ona..wybitna….TWIERDZILA!!!!!!
    Taka szansa….KJMac….cieszta sie glupki i walata kamieniami w winnego, wlasnie tego co nie wykorzystal szansy….:-))))i nie wzial Kresow , naszych Kresow.mniejsza ze.z ok 9 mln Ukraincow…i nie tylko////,,,bo chyba zeby ich wysiedlic czy wyrznac jak przystalo na „wypitnych polakof cywilizowanych po lacini”e:-)))
    Prof Ciechanowicz powiedzial prawde…no i co z tego..widzi pan- jak sie ciesza….
    Rzeczywiscie.!!!!!~!!..realne szanse!!!!!!@!…MY panie…. My!!!!!!!!…… mielismy:-))))))
    Popatrz pani ile ci u nasz szansow……. a tyle ziemi odlogiem lezy..ludzie szukaja chleba po swiecie…bieduja….a jeszcze z 9 mln „psubratow” biedujacych..jeszcze gorzej…i rozzalonych…..
    Och pieska nasza dola:-))))) urodzonych o brzasku i klepnietych po ciemku w potylice”=___
    Zatem posluchajta glupki co prof Ciechanowicz mowi:
    cyt>
    Nie ma żadnej nadziei, że Polacy będą traktowani przyjaźnie w którymkolwiek z ościennych krajów. Uchodzimy tam za ludzi niepoważnych, nieodpowiedzialnych i nieprzewidywalnych. Nie trzeba więc jątrzyć i zaostrzać i tak trudnej sytuacji.

    Zatem- jaka szansa?

  12. mars said

    Zydzi sa takimi Polakami, jak biali murzynami.

  13. JO said

    ad.11. I ja tak to widze.

  14. JO said

    re 13. ..to taka gadka w mysl Filozofii Romantycznej nie majaca nic wspolnego z Prawda a przeciwnie majaca za zadanie zajatrzyc, pograzyc bardziej Obie Strony w Chocholim Tancu, by je wreszcie doprowadzic do konfliktu a conajmniej TRZYMAC na Dystans jak dwa Rozwscieczone psy, podjudzone przez tych co Robia Zaklady i ubic chca na tym wieelka Kase.

  15. Przecław said

    ad 11
    Nie uważam aby Ciechanowicz jątrzył wschodnich sąsiadów Polski, natomiast zupełnie słusznie działa mobilizująco na wladze POlski, nawet z jego bardzo mizernymi możliwościami.
    Poza tym on głosi w zasadzie to samo od 20 lat, więc nie można mówić, że jakiś dziennikarz go zmanipulował.
    Ciechanowicz, o czym tu nie ma, przypomina o istnieniu polskich republik autonomicznych Marchlewszczyzny i Dzierżyńszczyzny na terenie Ukrainy i Białorusi w latach 1920ch, historie, która władcy tak PRL-I, jak i PRL-bis chcieli by wymazac ze świadomości Polaków.

  16. Marucha said

    Re 11:
    Nie wiem, może to wszystko bajka o tych niezrealizowanych możliwościach… tylko dziwi mnie, po jaką jasną cholerę Kuroń (i ktoś z nim jeszcze) pojechali wtedy do Moskwy – i dlaczego Kuroń tak się cieszył, że Lwów przypadł Ukrainie.

  17. RomanK said

    Panowie ktre czesci prostego zdania zrozumiec nie mozecie???

    Nie ma żadnej nadziei, że Polacy będą traktowani przyjaźnie w którymkolwiek z ościennych krajów. Uchodzimy tam za ludzi niepoważnych, nieodpowiedzialnych i nieprzewidywalnych. Nie trzeba więc jątrzyć i zaostrzać i tak trudnej sytuacji.

    Pan uwza, pastwo uwazacie…uwazajcie…az was poderzna za to ….uwazanie:-))))

Sorry, the comment form is closed at this time.