Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Martusia o Kościół w rękach predatora. Dr…
    revers o Wolne tematy (54 – …
    Maverick o Wolne tematy (54 – …
    Listwa o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    wanderer o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    wanderer o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Traditionis Custodes
    Miet o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Wolne tematy (54 – …
    UZA o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    lewarek.pl o Paradoks Pałacu Saskiego
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Tajemnica popularności Jana Pawła II (1)

Posted by Marucha w dniu 2012-11-13 (Wtorek)

Część I.

W 1974 r. abp Fulton J. Sheen powiedział: «Żyjemy w epoce emocji. Nie kierujemy się już wiarą, nie kierujemy się już rozumem. Kierujemy się emocjami».

Prawdziwości tych słów dowodzi bezprecedensowe emocjonalne wrzenie po śmierci Jana Pawła II. Jest czymś normalnym, że katolicy na całym świecie odczuwają smutek i modlą się za zmarłego papieża – jest to wyraz synowskich uczuć względem niego. Jednak histeria, jaka miała miejsce po śmierci Jana Pawła II, stanowczo wykraczała poza te ramy. Kardynałowie, biskupi, kapłani i wierni świeccy jednym głosem domagali się kanonizowania go jako „Jana Pawła Wielkiego”. Niekatoliccy politycy i przywódcy państw wychwalali go za jego humanitaryzm i otwarcie na inne religie. Był chwalony za sposób sprawowania władzy, za popularność wśród młodych, za podróże, poezję, dzieła. Był wychwalany za swój błyskotliwy styl, za to, że był taki ludzki, za swoją „teologię ciała”, za zrozumienie roli mediów, za ewangelizację, za charyzmę, za poczucie humoru. Bono – gwiazda muzyki pop – nazywał go „fajnym papieżem” i „najlepszym przywódcą, jakiego Kościół kiedykolwiek miał”.

Jednak w tym zalewie emocji nie znalazłem nikogo wychwalającego zmarłego za to, co stanowiło przecież główny element jego posługi: niezachwianą wierność odwiecznemu nauczaniu i Tradycji Kościoła katolickiego. Nie słyszałem, by ktokolwiek wychwalał go za zachowywanie czystości doktryny i utrzymywanie dyscypliny w Kościele na całym świecie. Jan Paweł II nie był za to chwalony, ponieważ tego nie robił. Dla papieża porażka na tym polu oznacza całkowitą porażkę.

To prawda, że Jan Paweł II zachował stanowisko Kościoła wobec święceń kapłańskich kobiet i celibatu duchowieństwa oraz wypowiadał się konsekwentnie przeciwko rozwodom, aborcji i eutanazji. Był znienawidzony przez liberałów za podtrzymywanie tego nauczania i trzeba mu to policzyć za zasługę. Jednak wśród niekończących się pochlebstw wypowiadanych pod jego adresem nikt chyba nie pokusił się o ocenę jego pontyfikatu pod względem tego, co jedynie się liczy: nieomylnej i niezmiennej wiarę katolicką. Opinie i wspomnienia o papieżu bazowały jedynie na emocjach i uczuciach.

Istnieje wiele powodów, dla których Jan Paweł II był tak kochany przez współczesny świat. Główną przyczyną był moim zdaniem centralny aspekt jego „nowej ewangelizacji” – nowe podejście, będące w istocie odejściem od głoszenia trudnej prawdy, której nauczanie czyniło przedsoborowych papieży tak niepopularnymi. Zaprzestawszy głosić tę fundamentalną prawdę, mógł łatwo obcować z wyznawcami wszelkich religii, nie obawiając się specjalnie, że wywoła ich irytację czy niezadowolenie.

Nowe podejście

W dniu śmierci Jana Pawła II zadzwoniła do mnie pewna pani z Nowej Zelandii, przyjaciółka mojej rodziny. Pracuje ona w środowisku, w którym nieustannie styka się z muzułmanami i hinduistami. Gdy mówi tym niekatolikom, z całą delikatnością i miłością, że aby zbawić swe dusze, muszą się nawrócić do jedynego prawdziwego Kościoła katolickiego, muzułmanie i hinduiści śmieją się z niej. „Twój papież w to nie wierzy – śmieją się, mając na myśli Jana Pawła II. – Twój papież tak nie naucza. Jego inicjatywy międzyreligijne wcale o tym nie świadczą. Twój papież modli się z dalajlamą i hinduistami, odwiedza meczety i całuje Koran. Nie postępujesz zgodnie z tym, czego naucza twój własny papież. Dlaczego mielibyśmy cię słuchać?”.

Również dwóch moich znajomych katolików zostało wyśmianych w rozmowie z protestanckim pastorem, gdy przekonywali go, że aby osiągnąć zbawienie, musi stać się katolikiem. „Co? – odpowiedział. – Nie czytacie pism własnego papieża? On modli się razem z protestantami. Chwali Marcina Lutra jako człowieka «głęboko religijnego». Nazywa protestantów «uczniami Chrystusa». Nigdy nie mówi, że w celu osiągnięcia zbawienia trzeba zostać katolikiem”.

„Brat” Roger z ekumenicznej wspólnoty Taizé, tak drogiej sercu Jana Pawła II, powiedział, że podczas papieskiej wizyty w Taizé 5 października 1986 r. papież zasugerował wspólnocie drogę „komunii”. Powiedział:

Poprzez wasze pragnienie, by stać się „pomostem”, pomożecie wszystkim, których spotkacie, pozostać wiernymi tradycjom ich denominacji, owocowi ich wychowania i wyborowi ich sumienia.

Jan Paweł II zachęcał więc protestantów, by pozostali wierni fałszywym naukom uroczyście potępionym przez Sobór Trydencki. Nic nie wspominał o potrzebie nawrócenia do jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusowego.

Dzień po śmierci Jana Pawła II Abraham Foxman z Ligi Przeciwko Zniesławieniu B’nai B’rith zwołał konferencję prasową, na której wychwalał zmarłego papieża za jego stosunek do narodu żydowskiego. Foxman mówił o Janie Pawle II:

Co najważniejsze, papież odrzucił destrukcyjną koncepcję substytucji1 i uznał szczególne więzi między chrześcijaństwem a narodem żydowskim, traktując judaizm jako żywe dziedzictwo i uznając wieczną ważność przymierza Boga z narodem żydowskim.

Foxman chwalił więc Jana Pawła II za odrzucenie prawdy zawartej w Piśmie św. i zdefiniowanej uroczyście przez Kościół – prawdy, że Nowe Przymierze zastąpiło i zdezaktualizowało Stare. Foxman cieszy się z głoszenia błędu, że wyznawcy współczesnej religii żydowskiej mają niezależne przymierze z Bogiem i że aby osiągnąć zbawienie, nie muszą uznać Jezusa Chrystusa za Mesjasza ani nawrócić się do Kościoła katolickiego. Chwali Jana Pawła II za obronę tego błędu.

Po raz kolejny widzimy, na czym polegał sekret popularności Jana Pawła II w stosunkach ze światem i fałszywymi religiami, dlaczego był kochany przez rzesze i dlaczego otwierały się przed nim niemal wszystkie drzwi. Jan Paweł II był człowiekiem, który mówił mieszkańcom świata, że wszystko nagle się zmieniło, że „tryumfalizm” Kościoła należy już do przeszłości, że nie muszą nawracać się do Kościoła, aby zbawić swe dusze. Cechą charakterystyczną tego pontyfikatu było przemilczanie dogmatu „poza Kościołem nie ma zbawienia”.

Nie jest to bynajmniej oznaka wielkości, ale uległości wobec ducha czasu. Jest to ustępstwo, jakiego żaden papież w historii nie mógłby dokonać bez lekceważenia prawd wiary.

Poza Kościołem nie ma zbawienia

Odchodzenie od nauczania, że poza Kościołem nie ma zbawienia, nie rozpoczęło się z pontyfikatem Jana Pawła II. Dogmat ten przez ostatnie stulecia był znienawidzony przez liberałów, a zwłaszcza przez ciemne siły masońskiego „oświecenia”. Apostata Jan Jakub Rousseau pisał: „Ktokolwiek by twierdził, że poza Kościołem nie ma zbawienia, powinien być wypędzony z granic państwa”. Dogmat ten był podkopywany słowem i drukiem przez liberalnych katolików XIX wieku, czego dowodem są powtarzające się potępienia obojętności religijnej ze strony XIX­wiecznych papieży. Modernizm odrzucał ten centralny dogmat naszej wiary, a teologowie neomodernistyczni w dekadach poprzedzających II Sobór Watykański usiłowali podważać tę prawdę na rozliczne sposoby.

Dwoma najbardziej wpływowymi progresistami, szczególnie aktywnymi w tej dziedzinie, byli ks. Henryk de Lubac i o. Iwon Congar. Obaj byli rzecznikami „nowej teologii”, wedle której religia musi zmieniać się wraz z czasem. Obaj byli uważani przez przedsoborowych papieży za teologicznych dysydentów. Pisma i działalność obu były potępiane przez Święte Oficjum, kierowane przez kard. Ottavianiego. A jednak obu, razem z innymi liberalnymi teologami, podczas Vaticanum II i w okresie posoborowym uznano za tych, którzy wytyczają nowe kierunki, mimo że nie zmienili swych heretyckich poglądów.

Młody biskup Karol Wojtyła z Polski solidaryzował się na soborze z tymi postępowymi teologami. Ks. Ludwik Nemec napisał w 1978 r. o Janie Pawle II: „Biskup Wojtyła zajmował na soborze stanowisko progresywne” i „współpracował z postępowymi teologami”. Lata później Jan Paweł II uczynił de Lubaca i Congara kardynałami, pomimo tego, że nigdy nie wyrzekli się swych heterodoksyjnych poglądów. De Lubac był żarliwym obrońcą panteistycznego ewolucjonisty Teilharda de Chardin. Tak więc Jan Paweł II nagrodził purpurowymi kapeluszami dwóch modernistycznych teologów, których przedsoborowe – a również posoborowe – pisma negują zasadę „poza Kościołem nie ma zbawienia”.

Konwergencja zastępuje konwersję

Przełomowym wydarzeniem, które doprowadziło do usunięcia tego dogmatu w cień, był II Sobór Watykański. To prawda, że nigdzie w dokumentach soborowych nie znajdziemy twierdzenia, iż „dogmat «poza Kościołem nie ma zbawienia» jest już nieaktualny”, jednak cały ekumeniczny duch Vaticanum II implikuje to na niezliczone sposoby, zwłaszcza poprzez rozmyślne używanie dwuznacznego języka w dokumentach soborowych. Po soborze katoliccy hierarchowie poprzez swe słowa i działania utrwalali fałszywe przekonanie, że ten centralny dogmat wiary należy już do przeszłości.

Dokumenty Vaticanum II były, jak przyznają to sami ich autorzy, przygotowane zgodnie z nowym, ekumenicznym duchem. (…)

W opublikowanej w 1966 r. książce Theological Highlights of Vatican II Józef Ratzinger napisał, że dokument soborowy Lumen gentiumzostał rozmyślnie ułożony zgodnie z wytycznymi ekumenicznymi, by położyć fundament pod dekret o ekumenizmie. Ratzinger twierdził, że zgodnie z Lumen gentium

Kościół katolicki nie ma prawa do wchłaniania innych Kościołów (…) zasadnicza jedność Kościołów, które pozostają Kościołami, a jednak stają się jednym Kościołem – musi zastąpić ideę konwersji, mimo że konwersja zachowuje swoje znaczenie dla tych, którzy pragną jej, postępując za głosem sumienia.

Ks. Ratzinger napisał tę książkę podczas obrad Vaticanum II. Jako współpracownik Karola Rahnera był mocno zaangażowany w sporządzanie szkiców dokumentów soborowych, ma więc odpowiednie kompetencje, by nam wyjaśnić, jakie były prawdziwe intencje architektów soboru. Otóż twierdzi, że prawdziwą intencją autorów dokumentów było przedstawienie konwersji jako opcji. Niekatolicy nie muszą się nawracać do prawdziwego Kościoła dla osiągnięcia jedności wiary i zbawienia. Zasadę konwersji niekatolików zastąpiła nowa zasada konwergencji z niekatolikami.

Od czasu soboru wszystko postępuje wedle tej reguły: zasadę konwersji niekatolików zastąpiła nowa zasada konwergencji.

Również inny liberalny peritus (‘ekspert’) soborowy – o. Edward Schillebeeckx – wyrażał radość z modernistycznej orientacji II Soboru Watykańskiego. Jak powiedział: „Podczas soboru Kościół katolicki oficjalnie odrzucił postawę monopolisty na religię chrześcijańską”.

Protestancki obserwator na soborze, dr Robert McAfee Brown, bardzo szybko docenił to nowe podejście. Dobrze znał tradycyjne – sprzeczne z protestantyzmem – katolickie nauczanie i otwarcie cieszył się z zaskakującej zmiany stanowiska podczas Vaticanum II. W swojej książceThe Ecumenical Revolution (1967) wychwalał soborowy dekret o ekumenizmie:

Dokument ten pokazuje, jak nowe jest obecne podejście. Nie ma w nim już mowy o „heretykach i schizmatykach”, ale raczej o „braciach odłączonych”. Nie ma w nim już władczego żądania, by dysydenci pokutując powrócili do Kościoła, który sam pokuty czynić nie potrzebuje; zamiast tego znajdujemy w nim uznanie, że obie strony ponoszą winę za grzech podziału i muszą szukać przebaczenia u siebie nawzajem. Protestantów nie nazywa się już „sektą” czy bytem jedynie psychologicznym, [ale] uznaje się, że w ich życiu można odnaleźć część „rzeczywistości eklezjalnej”.

To rewolucyjne podejście do fałszywych religii słusznie potępiłby każdy papież przed Vaticanum II. Kościół katolicki zawsze traktował protestantów jako indywidualnych heretyków i nigdy nie uznawał ich za spójną grupę wyznaniową, ponieważ ich „kościół” czy też „wspólnota eklezjalna” jest w rzeczywistości fikcją. Grupa protestantów jest jedynie zbiorowiskiem osób, które są wewnętrznie przekonane o swym zbawieniu w Chrystusie. Nie stanowią oni Kościoła.

We wrześniu 1868 r., na krótko przed I Soborem Watykańskim, papież Pius IX ogłosił publiczny list zatytułowany Iam vos omnes, skierowany „do wszystkich protestantów i innych niekatolików”. Nie zapraszał ich na sobór, ale zachęcał do potraktowania go jako okazji do nawrócenia do jedynego prawdziwego Kościoła. Pius IX celowo zaadresował swój list „do wszystkich protestantów”. Zwracał się do nich jako do jednostek.

Komentując ten tekst w 1959 r., wybitny amerykański teolog ks. prał. Józef Clifford Fenton wskazywał, że Pius IX wybrał te słowa umyślnie, ponieważ grupy protestanckie „nie są Kościołami chrześcijańskimi”, ale „zgromadzeniami heretyckimi”.

Wyjaśnia to, dlaczego dr McAfee Brown cieszył się z nowego stanowiska Vaticanum II, wedle którego owe zgromadzenia heretyków nagle zaczęły być określane mętnym i nieokreślonym terminem „rzeczywistości eklezjalne”. Twierdzenie, że protestanci nie muszą „pokutując powrócić do Kościoła”, jest kpiną z nieomylnego dogmatu Soboru Florenckiego, wedle którego poza Kościołem nie ma zbawienia. (…)

Człowiek soboru

Posoborowe ekumeniczne błędy niepowstrzymanie szerzyły się podczas pontyfikatu Pawła VI, a jego nowa Msza stanowi ukoronowanie koncesji poczynionych wobec protestantyzmu. Nic nie wiadomo, żeby Jan Paweł I planował oczyszczenie Kościoła z ekumenicznej zarazy. Jeśli tak nawet było, to nie żył on dostatecznie długo, żeby tego dokonać.

Gdy w październiku 1978 r. polski kardynał Karol Wojtyła został wybrany papieżem, każdy, kto miał oczy do patrzenia, wiedział, czego może oczekiwać. Od samego początku nowy papież demonstrował swoje zaangażowanie na rzecz reform Vaticanum II, a zwłaszcza ekumenizmu.

W pierwszym przemówieniu Jan Paweł II nie mówił o swoim obowiązku obrony czystości doktryny katolickiej przeciwko licznym współczesnym błędom, jak to uczynił św. Pius X. 17 października 1978 r. nowo wybrany papież powiedział:

Słusznie więc sądzimy, że Naszym pierwszym obowiązkiem jest jak najbardziej sumienne staranie o wykonywanie dekretów, norm i wskazań tego powszechnego soboru; będziemy to czynić w sposób równocześnie roztropny i pobudzający, starając się zwłaszcza, by najpierw umocnił się właściwy sposób myślenia; trzeba bowiem, by umysły zestroiły się z soborem, zanim zaczną realizować w życiu to, co on ogłosił, i aby te sprawy, które w dziele soboru są – jak to się mówi – zawarte implicite, można było wydobyć i wyjaśnić w świetle tych doświadczeń, jakie już zostały dokonane, i postulatów, jakie w nowych okolicznościach zostały wysunięte.

Nie ulega wątpliwości, że Jan Paweł II dotrzymał danego słowa. (…) Dostosował swój 25­‑letni pontyfikat do nowej, ekumenicznej doktryny, zgodnie z którą nawracanie niekatolików ustąpiło miejsca konwergencji z niekatolikami.

Działalność Jana Pawła II na płaszczyźnie dialogu międzyreligijnego, szeroko opisywana na łamach „Catholic Family News” i innych periodyków, jest tego przekonującym dowodem. Spotkanie w Asyżu, podczas którego wyznawcy wszelkich religii razem modlili się o pokój, rzekomo współdziałając na rzecz polepszenia losu całego rodzaju ludzkiego – podobne przedsięwzięcia potępił wcześniej św. Pius X w swym liście przeciwko Sillonowi – jest doskonałą ilustracją pontyfikatu papieża Polaka.

W październiku 1986 r., podczas pierwszego zorganizowanego przez papieża panreligijnego spotkania w Asyżu, katolicy, protestanci, prawosławni, żydzi, muzułmanie, czciciele węży, Indianie północnoamerykańscy i przedstawiciele innych religii zebrali się, by wspólnie modlić się o pokój. Przedstawiciele różnych religii stanęli obok Jana Pawła II, a ten widok przyczynił się w wielkim stopniu do utrwalenia głównego błędu naszych czasów, wedle którego zbawienie można osiągnąć dzięki praktykowaniu jakiejkolwiek religii.

Podczas tego spotkania przedstawicieli różnych wyznań zachęcano do sprawowania ich własnych, fałszywych kultów. Muzułmanie wyśpiewywali chwałę fałszywego bożka Allaha; afrykańscy animiści w kolorowych szatach wzywali duchy drzew, by przyszły wesprzeć starania o pokój; amerykańscy Indianie sprawowali pogański obrzęd, zawodząc tubalnymi głosami przeciwko złym duchom i machając słomianymi wachlarzami niczym magicznymi różdżkami. Na sprawowanie fałszywych kultów zezwolono również w katolickich świątyniach. W kościele pw. Św. Piotra buddyści pod przewodem dalajlamy umieścili na tabernakulum figurę Buddy, okadzali ją i obracali przed nią swoje młynki modlitewne. Nawet kard. Oddi wyraził wtedy publicznie swoją dezaprobatę:

Tego dnia (…) spacerowałem po Asyżu (…) i widziałem w niektórych miejscach modlitwy prawdziwe świętokradztwa. Widziałem buddystów tańczących wokół ołtarza, na którym na miejscu Chrystusa został umieszczony Budda, okadzających go i oddających mu cześć. Pewien benedyktyn protestował i został usunięty przez policję. (…) Na twarzach katolików, którzy uczestniczyli w tej ceremonii, malowała się dezorientacja. Ω

Tekst za „Catholic Family News”. Tłumaczył Tomasz Maszczyk.
http://www.piusx.org.pl/

Komentarzy 48 do “Tajemnica popularności Jana Pawła II (1)”

  1. JO said

    A ja bylem takim Emocjonalnym Durnym Lemingiem , ktory wpatrzony w JPII szukal Prawdy w Duchu jego pie..ekumenizmu. Zatracilem siebie i bliskich. Spowodowalem Bol niedowyeliminowania. Glosowalem na Kwasnioewskiego , na PiS, Na Unie. Ba ja Uwierzylem , ze Masoneria i Zydzi do cos Dobrego….., bo skoro Krol Polski, Papiez Jan Pawel II tak sugeruje, ze to sa nasi Bracia….

    Dzis Patrze na umieranie Mojego Narodu Fizyczne i Duchowe. Dzis Patrze Na umierajaca Biala Europe.
    I ten Cynik Wiedzial, ze skutkiem Jego Gloszenia „wiary” jest Cywilizacja Smierci, wiedziel, bo widzial i glosil to, ze widzi. Mimo to Powiedzial ” od Unii Europejskiej do Unii Lubelskiej” .

    Chce Zabic w Sobie JPII

    a wlasciwie zabilem w sobie JPII

  2. Kudlaty said

    Bp D.Dolan”Katolicka odpowiedz na apostazje Jana Pawla II”-fragment:

    Tak więc utrata wiary, czy to na skutek herezji, czy apostazji rodzi natychmiastową i automatyczną konsekwencję w postaci oddzielenia od Kościoła katolickiego. Jednakże, aby to nastąpiło herezja, względnie apostazja, musi przybrać postać uporczywej. Herezja lub apostazja jest uporczywa, jeżeli heretyk lub też apostata sprzeciwia się nauce Kościoła katolickiego w sposób świadomy i dobrowolny. Jedynym czynnikiem mogącym pozbawić herezji znamiona uporczywości, usprawiedliwiając tym samym, w pewnym chociażby stopniu, heretyka, jest nieświadomość faktu, że doktryna którą wyznaje przeciwna jest nauce Kościoła katolickiego.

    Czy możemy usprawiedliwić Jana Pawła II z powodu ignorancji? Oczywiście, że nie. Byłoby absurdem twierdzić, że człowiek wyedukowany w przedsoborowych instytucjach kościelnych, w integralnie Katolickiej Wierze, mógłby być nieświadomym nauczania Kościoła katolickiego. Podczas, gdy możemy sobie wyobrazić podobną ignorancję u zwykłej osoby świeckiej, byłoby nieprawdopodobne zakładać tego rodzaju ignorancję u byłego profesora seminarium, jak to ma miejsce w przypadku Jana Pawła II, który posiada doktorat Papieskiego Uniwersytetu „Angelicum”. Jeżeli uznalibyśmy taką osobę za nieświadomą, wtedy któż mógłby być winnym herezji lub apostazji?

  3. Psiemislavius said

    Jan Paweł II był żydem i zażydził nasz Episkopat! Dla katolików będzie to jeden z najgorszych Papieży w ciągu całej historii Kościoła.

  4. Polak said

    Wierzy ale czy to znaczy ze kocha ?

  5. Michał said

    Ad 3

    Dla wiekszosci polaków w polsce jp2 jest jak Bóg. Nic złego nie wolno powiedziec na niego bo jest sie satanista lub kims innym. Niestety wiekszosc ma klapki na oczach.

  6. Marucha said

    Re 5:
    Nie wolno powiedzieć nic złego?
    Prawdy nie wolno powiedzieć!
    Nawet tak oczywistej, jak forsowanie dialogu z judaistami – bo wywołuje albo wściekłe reakcje judeokatolików, albo powoduje zamieszczanie długich pobożnych cytatów, z których nic nie wynika i które nie odnoszą się do tematu.
    Karol Wojtyła już na długo przed II Soborem zaczął odprawiać Mszę tyłem do ołtarza. Wiedział, ani chybi, dokąd wieją wiatry.

  7. Marucha said

    Re 1:
    Nie musi Pan nic w sobie zabijać.
    Na Sądzie Bóg nas nie zapyta, jakie błędy czynił Jan Paweł II, Paweł VI, czy Benedykt XVI.
    Ale spyta, czy byliśmy wierni Chrystusowi, czy ludziom. Czy byliśmy chrześcijanami, czy humanistami.

  8. KOT4 said

    JO! Nie przypominam kiedykolwiek JPII zachęcał do masonerii. Raczej oddawał sie maryjnemu kultowi i czcił pamieć O. Maksymiliana Kolbego, który ten kult szerzył i osobioście masonerię zwalczał. Jak Papież mógł popierać wrogów NMP skoro jak mawiał, toi Jej zawdzięczał osobiste ocalenie od kuli zamachowca?

  9. Nemo said

    Jezus powiedział swoim uczniom,że w dniach ostatnich przyjdą fałszywi nauczyciele i zwiodą wielu.Wszystko wskazuje na to,że JP II by jednym z nich.

  10. Marucha said

    Re 8:
    A w jaki sposób „zwalczał” masonerię?
    Spotykając się po przyjacielsku z B’nai B’rith i chwaląc wkład tej loży we wspólne dobro?

  11. JO said

    Ad.8. No wlasnie. A w Jaki sposob Komorowski w Mediach Ma inna opinie niz w Gajowce? Komorowski jest Wielkim Polakiem , nawet w pochodzie uczestniczy I kwiaty sklada pod pomniki em Dmowskiego.

    Walesa Nosil I nosi obrazek Marii Panny I taki bohater, Prezydent

    A Glemp, Dziwisz sa przeciez Kardynalami w POLSCE! W miejscu wyswiecenia I mozliwosci a wyswiecenia Krola
    ——–

    Odpowiedz brzmi : T A L M U D

    Co innego mysli, co innego, co innego Mowi….to Jezyl Zmijowy

    Stosuja Talmud nie tylko na Nas, po cieszyc sie mozna ale na Biala Cala Europe , USA…

  12. JO said

    Ad.7. No wlasnie, by W I A R E Zachowac, walczyc ze Swiatem, Klamstwem, Namietnosciami, TRZEBA Zabic w Sobie Ducha JPII, ktory w Polakach zostal Zakorzeniony.
    Pokolenie JPII bez wykonania wyroku Smierci, Katolickiego Wyroku na Duchu JPII , jest pokoleniom straconym.

    Te Pokolenie przed Bogiem na pytania….odpowie, Wiary Nie Sachowalem, Wierzylem w JPII

  13. Zerohero said

    Z innej beczki…Duży minus na gruncie zarządzania kryzysowego, praktycznie. pozateologicznym, świeckim.

    Sposób w jaki administracja watykańska rozwiązywała problem pedofilii woła o pomstę. Dali po prostu wodę na młyn kasujący w USA setki milionów dolarów z procesów i szargający wizerunek. Papież zachował się jak sabotażsyta, człowiek wykonujący „Inside job”. Posunięcia dyscyplinarne były ostentacyjnie łagodne dla sprawców, sprawa niby tuszowana ale w sposób maksymalnie nieudolny. Czy to zła wola czy nieudolność – nie wiem i pewnie się nie dowiem.

    Zastrzeżenie: wiem, że pedofilia w KK jest rozdmuchiwana, problem jest większy choćby wśród nauczycieli WF, a rabinów pedo można wskazać masy.

  14. Cham Wiejski said

    Nie narzucajcie nam kościelnego judaizmu sloganami o miłości, o pokorze, o posłuszeństwie i o pysze, jak tu czyni pewien doktor.
    Nie damy się na to nabrać.

  15. Cham Wiejski said

    #13:
    Ja się zgadzam. Tej sprawy nie załatwiano, ją celowo zostawiono na żer medialnych sępów i ogromnych odszkodowań.

  16. JO said

    Ad.13. Dzieki JPII Polityce w USA I na swicie ludzie maja argument dlaczego dobrze nie byc Karolikiem , bo ” Katolik to Pedofil” a juz napewno Ksiadz Katolicki.

    No I przeciez Kasa jaka leci za odszkodowania a Placi przeciez Parafia, sprzedajie sie cale Dobra parafialne za odszkodowania z Kosciolami wlacznie.

    To wlasnie Dzieki ” wsparciu” JPII a Tlumaczy sie talmudycznie, ze on robil , byl jak Ojciec do pedofilow w sutannach z „Milosci”… A ludzie to kupili…

  17. Michał said

    AD 9

    Mowi sie Jezus Chrystus a nie Jezus.

    To chyba nie taki straszny błąd… – admin

  18. JO said

    Katolik tak Mysli jak Mowi I tak robi jak Mowi. A Mowi Slowami Pana Jezusa Chrystusa – wszystko co jest nie slowem Chrystusa Pochodzi z Klamstwa lub Swiata.

    Jan Pawel II co innego Robil. Co innego Mowil a co innego Zapewne Myslal, choc To Bog Jeden Wie I osadzi.

    Na podstawie mowy I czynow oraz Owocow tego Papiza mozemy stwierdzic, ze Byl on Conajmniej zagubiony a efekty Jego Dzialan Sa Smiertelne dla Ludzkosci I Kosciola Powszechnego.

    JPII jest przeciwienstwiem Polskiego Papieza , Swietego Przedsoborowego Piusa X – Polaka z Ducha I KRWI

  19. RomanK said

    L0(((((..biedactwa zagubione, lemiazatka posrane przez Gasiora…. co go braly za Ducha Sw:-))))
    Wstydzcie sie panowie zdziwieni ….dziecinada..dajcie se pogolic i zalozcie krotkie porteczki:-)))))
    Za pare lat moze sie was da ochrzcic:-)))))jak wam rozumki odrosna:-)))))
    Ale jaja:-)))jak Kumabaja:-)))))

  20. RomanK said

    Panowei a moze to ..ja nawet nei chce myslec..skutek zazywania tabletek abtykoncepcyjnych????
    Panowie..nie bierzcie tego do ust..zwlaszcza Globulek Z:-)_)))___
    NO ja wiem, ze papiez tego nie uczyl. ani wyraznei powiedzial- jak uzywac…..i wlasnie jego wina:-))))) A przeciez mogl oglosic swiatu ze zazywa sie to tylko dowcipnie:-)))))

  21. JasiekzzaKopca said

    Nie ma jak cerkiew moskiewska i ten ich mały car…

    A co Pan sądzi o buddystach, skoro w temacie? – admin

  22. Jan said

    Re 6 Odprawiał nie tylko tyłem ale do Tabernakulum Ołtarza ale też na drzwiach od chlewa, przepraszam- zapaskudzonej odchodami szopy z owcami w górach.

  23. marta15 said

    a tu nowy wymysl sekty watykanskjej.
    Samoobslugowa Komunia. Wierni podchodza do stolu, ( zwanego dla niepoznaki oltarzem) i sami, swoimi spoconymi lapskami biora z kielicha oplatek, ktory nastepnie wkladaja do buzki.
    Sami sie tez nawzajem „blogoslawia”.
    Niestety, ale okreslenie zaslepione, zaczadzone bydlo, pasuje jak ulal do nich.
    Nic dodac , nic ujac…
    .”…Among them is the self-serve Communion that you see in the photos above. The priest says the Mass, and, at Communion time he steps aside, leaving the Chalice on the Altar. Then he invites the faithful to come up and take the Host from the Chalice themselves. This allows them to put into practice the progressivist-protestant idea of the priesthood of the faithful.

    Another practice is the self-blessing of the faithful, which you can observe in the first row below. It is another application of the same theory..”
    http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A495-SLeopoldo.htm

    Warto dołączyć zdjęcia – admin

  24. UbitoSanto said

    “Jednak histeria, jaka miała miejsce po śmierci Jana Pawła II, stanowczo wykraczała poza te ramy.”

    Co świadczy ile szekieli wydali “starsi i mądrzejsi” na te wszystkie spontaniczne defilady i żądania santo subito.

    “…nowe podejście, będące w istocie odejściem od głoszenia trudnej prawdy,”

    Właśnie – nowe podejście. Mówić ludziom to co ich uszom miłe, a jednocześnie pouczać że “prawda was wyzwoli”. Gdzie znaleźć większą hipokryzję?
    Ględzić o katolicyźmie i nie reagować na oddzielanie ołtarza jarmarczny stołem z menorą od wiernych……. i tak na okragło.
    Cały pontyfikat Karolka to cięcie na skróty by scalić “wszelkie religie” i jednoczyć “ludzkość” – co było jego rolą – głowy Watykanu (czytaj jednej z agencji NWO).

    Na głowę gospodarza znowu posypią się klątwy, a p. Bizon będzie lamentował że w ten sposób oddajemy żyda żydom, zamiast go celebrować jako wielkiego “polaka”, maić cokół wieńcem, klęczeć i zapalać menorę. Nic dziwnego że wszyscy chcą być dziś żydami : -)

    “Podczas tego spotkania przedstawicieli różnych wyznań zachęcano do sprawowania ich własnych, fałszywych kultów. Muzułmanie wyśpiewywali chwałę fałszywego bożka Allaha; afrykańscy animiści w kolorowych szatach….”

    Autor zapomniał, lub przez skromność nie wymienił religii indyjskiego św. Kutasa, a szkoda bo to pasuje do kompletu jak ulał.

    Ad: 3
    “Dla wiekszosci polaków w polsce jp2 jest jak Bóg.”

    Tak jak i zdrajca Bolek mimo ze wszyscy wiedzą że był na smyczy UB.
    Tłumaczeniem polactfa jest to ze obaj są znani na świecie, co im wystarcza jako kompres na wrodzony kompleks niższości.

    Ad: 13
    “Sposób w jaki administracja watykańska rozwiązywała problem pedofilii woła o pomstę.”

    Można przypuszczać że konsekwentnie nic nie robiono po to aby zbankrutować finansowo i dać okazje do wyrabiania opinii że KK jako siedlisko pedałów.

  25. Marucha said

    Re 23:
    Czy jeszcze kogoś to dziwi, skoro oburzającą profanację Asyża uznano za „genialny pomysł”?

  26. marta15 said

    tu wspanialy cytat Sw. Vincenta z Lerins.

    http://www.agapebiblestudy.com/documents/vincent%20of%20lerins_the%20development%20of%20doctrine%20in%20the%20catholic%20church.htm
    ………..
    „….TEN JEST prawdziwym i autentycznym katolikiem , kto kocha PRAWDE BOGA, który kocha Kościół Katolicki,
    który kocha Ciało Chrystusa, który ceni Boza religie i wiare katolicka PONAD każdą rzeczą, ponad wladza, ponad szacunkiem, ponad geniuszem ,ponad elokwencja, ponad filozofią każdego człowieka ..”
    ………….
    angielska wersja.
    „..He is the true and genuine Catholic who loves the truth of God, who loves the Church, who loves the Body of Christ, who esteems divine religion and the Catholic Faith above every thing, above the authority, above the regard, above the genius, above the eloquence, above the philosophy, of every man whatsoever..”

  27. marta15 said

    tutaj bardzo ciekawa notatka o najlepszym kumplu Ratzingera, oficjalnie znanym ksiedzu i teologu , Karlu Rahnerze, i jego romansach ze zwolenniczkami gejow i komunistow ..
    Reve opadaja
    http://www.cfnews.org/rahner.htm

  28. Marucha said

    Re 27:
    Dużo gorsze od jego romansów były herezje, jakie głosił i jakie nadały kierunek II Soborowi.

  29. marta15 said

    tyz racja.
    On , Hans Kung, Maurice Blondel, Henri De Lubac, Yves Congar, Adrienne von Speyer, Hans Urs von Balthasar,Pierre de Chardin, Thomas Merton, Karol Wojtyla, Joseph Ratzinger etc.
    Cala ta smietakna tzw „Nowej Teologii”, ktora sprytnie, podstepnie, uzywajac niejasanego, pokretnego, niescislego , dwulicowego, rozwodnionego jezyka doprowadzila do tego ,ze „Kosciol” posoborowy stal sie ZAPRZECZENIEM Tradycyjnego, Prawdziwego Kosciola Katolickiego.
    Co jeszcze osiagneli?? To, ze wielu ,tzw. katulikow, NIE JEST nawet tego swiadomych i jak muchy ida na lep za tymi ,co ich doprowadzaja do ruiny moralno-duchowej.

  30. marta15 said

    obejrzalam w koncu film o wojnie Christeros w Meksyku. Naprawde warto obejrzec.
    Niesmowoite zdarzenia z najnowszej histori,i prawie nieznane swiatu.
    Meksykanie sie super zorganizowali i dali takiego lupnia satanistycznemu rzadowi i uzytecznym idiotom ,ktorzy go wspomagali ze naprawde warto sie z tym zapoznac.
    Wspanialy przyklad odwagi, determinacji , organizacji i przede wszystkim glebokiej wiary.
    Chwala tym wszystkim bohaterom.
    .http://www.youtube.com/watch?v=1cVWh52XGrU

  31. marta15 said

    tu interview z autetycznymi zolnierzami Christeros.
    Warto posluchac. Napisy po Polsku jak sie wlaczy cc
    .http://www.youtube.com/watch?v=nlVhyHem6_k&playnext=1&list=PLEB16DB438D06A496&feature=results_video

  32. Justyna said

    No cóż, ja od jakiegoś czasu mawiam o pewnej grupie nominalnych katolików, że „ich religią jest sentymentalizm, a prorokiem Jan Paweł II”.

  33. Marucha said

    Re 30:
    Nie potrafią odróżnić osoby Karola Wojtyły, człowieka o wielkiej charyzmie, medialnego, głoszącego niewątpliwie słuszne nauki moralne – od papieża Jana Pawła II, którego pontyfikat lepsi teologowie od nas poddali krytyce.

  34. marta15 said

    Jeden z duzych problemow Polakow jest taki, ze oni mysla stadnie. Stadnie i gromadnie.
    Stado decyduje co dobre, a co nie.
    Co ma byc uznane a co odrzucone. Niesamowita presja stada.
    Prawdziwy katolik cenia bardzej Prawde , opinie Boga nad prawde , opinie czlowieka.
    Newt ten maly chlopczk Jose Luis Sanchez del Rio juz to wiedzial.

  35. marta15 said

    Meksykanie dali lupnia masonom ,a posoborowa sekta organizuje z nimi Msze, przyjmuje ich do Papieskeij Akademii nauk, spotyka sie z nimi na herbatkach i odznacza sie nawzajem medalami.
    A zaczadzone cielaki sypia sekcie watykanskiej na tace swe ciezko zarobione grosze, aby sekta, ktory niszczy od srodka, jak korniki, ich Kosciol, miala czym masonow ugoscic.

  36. Justyna said

    Często zastanawiam się na tym całym zjawiskiem, zwłaszcza że stykam się z nim na co dzień. Przecież to nie jest typowe tylko dla ludzi młodych czy w średnim wieku, systemowo zaczadzanych modernizmem. Ta ckliwość mnie przeraża. To był wielki Polak i papież (w tej kolejności). A dlaczego? Bo to był wielki Polak i papież. Czasami jako uszczegółowienie dorzuca się frazesy typu „Bo wyszedł do ludzi, nie tak jak inni.”
    Najmniejsza krytyka budzi ogromny sprzeciw i wściekłość (uzasadnienie jakoś mało – jeżeli w ogóle – ludzi obchodzi). Obawiam się, że gdybym zaczęła wysuwać gówniane zarzuty tzw. racjonalistów, względem Pana Boga, już nie spotkałabym się z tak ostrą reakcją ze strony tych samych ludzi.

  37. marta15 said

    tu cala gama lciekawych linkow jakie zapodal @kresowiec

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/11/12/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kosciele-katolickim-judeo-soborowiacy-gratuluja-zwyciestwa-obamie-sataniscie-mogliby-sie-zamknac-2/comment-page-1/#comment-71362

    Pierwsze kroki do zrozumienia czegokolwiek są tutaj
    http://www.ultramontes.pl/ultra_montes_wspolczesne.htm

    Dla znającego obce języki garść informacji tutaj
    http://www.holywar.org j. ang.

    http://www.radiocristiandad.wordpress.com j. hszp.

    http://www.virgo-maria.org j. franc.

    http://www.cronicadelfindelostiempos.blogspot.com/ j. hiszp.

    http://www.catholique-sedevacantiste.com j. franc.

    http://www.traditio.com j. ang.

    http://www.novusordowatch.org j. ang.

    http://www.trosch.org j. ang

    http://www.mostholyfamilymonastery.com j. ang.

    http://www.rore-sanctifica.org j. ang., franc., ros.

    http://www.mauricepinay.blogspot.com jęz. ang.

    http://www.sedevacantisme.wordpress.com j. franc.

    http://www.nostra-aetate.org j. franc.

    http://www.promariana.wordpress.com j. port.

    http://www.promissio.org j. port.

    http://www.uogcc.org.ua j. ukr. , ang., włoski, czeski, ros., hiszp.

    http://www.christorchaos.com j. ang.

    http://www.nihilinnovetur.com j.ang.

    http://www.traditioninaction.org/ j.ang

  38. Cham Wiejski said

    Dla zjednoczonej Europy nie ma alternatywy
    – Jan Paweł II w roku 1997

    Czy wolno zaufać Europie bezbożnej?
    Ewangelizacja Europy? – Tak, przez „nie” wypowiedziane wobec wchodzenia w struktury
    grzechu.
    – Arcybiskup Kazimierz Majdański

  39. RomanK said

    Syndrom Judasza Iszkarioty…

    Ssac z mlekiem Matki Hagadah
    I bolejacy nad upadkiem Israela
    Wierzacy w nieskonczona Moc Jahve,
    ktora rozumiall- jako Krolestwo i
    panowanie nad Ziemia i jej narodami
    poszedl za Jezusem…
    Krolem Krolow..Synem Bozym,
    ktory po prawicy posadzi Piotra.
    Po lewicy Judasza z reszta…
    I ludy przed nimi beda bic czolem
    i znosic zloto ziemi i wonnosci.
    A dym kadzidel wzbije sie
    unoszac wysoko dume Ucznia
    Nasladowcy Wiernego..i oddanego
    swoim marzeniom i pysze.
    I kiedy marzenia o potedze Israela
    nie ziscily sie, a czara pychy
    nie napelnila ofiarnym winem…
    Zwatpil. wzgardzil..i znienawidzial…
    przeklal bolejac i zdradzil…
    Winnego Niespelnionych Nadzieji
    ktore rozbudzala tylko wlasna pycha.
    Syndrom Judasza Iszkarioty
    staje z martwych i przenika
    wiele ludzkich serc, do ktorych
    wdarl sie podszept Weza, wraz
    z jego darem pychy…
    I szczera nienawiscia za…
    niespelnione nadzieje pokladane
    w Krolestwie Tego Swiata…a nie
    w Krzyzu….
    RomanK Listopad 13 2012.

  40. Easy Rider said

    To, co propagował JPII, można określić jako „popreligię”, charakteryzującą się odejściem od duchowego, wewnętrznego aspektu przeżywania religii i zastąpienie go instynktem stadnym, szczególnie podczas tych niezliczonych masowych spędów, mających więcej wspólnego z pogańskimi igrzyskami, niż z chrześcijaństwem. Podejrzewam, że mogły to być jednocześnie eksperymenty socjotechniczne NWO na wielką skalę, przygotowujące wprowadzenie jednej światowej religii. W tej medialnej scenerii nie mogło być miejsca dla abstrakcyjnego Boga. W kulturze medialnej ktoś, kogo nie można pokazać na ekranie telewizora, nie istnieje. Nie jest zresztą nikomu w tej sytuacji potrzebny, gdyż obiektem kultu staje się sam główny aktor spektaklu.

  41. JO said

    ad.39. Panie Romanie, jak Pan to robi, ze raz Pana Uwielbiam a raz prawie ze nienawidze.

    Pan ma dwie osobowosci, ja uwielbiam jedna z nich, te ktora tak mowi, tak pisze.

  42. Marucha said

    Re 40:
    To świetne określenie: popreligia.
    Tak właśnie było.

  43. JO said

    ad.40. Z perspektywy czsu widze, ze experymenty socjotechniczne JPII stosowal z judeoepiskopatem jak przyjezdzal do Polski, np. Piaski – Gdansk…Wielki Oltarz w ksztalcie Lodzi no i potem Latwo wytlumaczyc dlaczego ksztalt Kosciolow budowano o bryle Lodzi i totalnie zmienionym Wnetrzu, innym niz tradycyjny…

    Cala oprawa spedu, niby Msza Twarza do Tlumu…zarty, polslowka, polinsynuacje wiecie rozumiecie…Nic konkretnego, wszystko Szyfr a ludzie mysleli , ze On o wolnosci…

  44. Marucha said

    Re 43:
    No co Pan! Przecież w ten sposób przyciągnięto masę ludzi, zwłaszcza młodych, do Kościoła!

  45. JO said

    ad.44. Wie Pan, ze ja bedac wowczas mlodym …wierzylem, ze To jest wlasnie To! Wierzylem, ze On przyciaga Mlodych do Kosciola i tak mnie przyciagnal, ze zamiast w Kosciele znalazlem sie poza nim i miliony jak ja rowniez.

    Tragikomiczne jest To, ze miliony Wciaz wierza, ze sa w Samym Centrum KKatolickiego.

    Tak Talmudzista JPII „zaczarowal”. Koscioly Puste a Miliony wierza, ze sa w centrum KK i jak Doktor TS glosno Mowia publicznie, ze Oni nie Umieraja dla Grzechu z Chrystusem na Mszy Swietej a Ciesza sie ze wspolnej Wieczerzy…grajac na np. Grzebieniu…

  46. Marucha said

    Re 45:
    Gra na grzebieniu to nie jedyny sposób oddawania chwały Bogu. Istnieją jeszcze inne możliwości wydawania dźwięków, a nawet składania ich w melodie, o których wspomnieć nie wypada.

    Jak ktoś chce, niech zobaczy: youtube.com/watch?v=r1BCfjbne3s

  47. JO said

    Panie Gajowy, w Latach 90 mialem bliska mi Nauczycielke. Razem z Zona na Studiach zaprzyjaznilismy sie z Nia. Ja taki zaslepiony Bylem i nie dawalem slowa powiedziec na JPII.

    Ta Profesor powiedziala mi, ze kiedys Zrozumiem jakim Zlym Papiezem jest Jan Pawel II. Ta kobieta we wczesnych latach 90 widziala to o czym my dzis, tyle tat po jej stanowisku twardym opisujemy.

    Tak mi przykro, tak mi wstyd, ze nie posluchalem jej, ze tyle Polakow Bylo Slepych.
    Wowczas tylko nieliczne osoby widzialy, odroznialy.

    JPII z jego Menadzeria zastosowal zbiorowa na skale Globalna manipulacje. To nie tylko przestepstwo, to jest ciezko znalezc slowo pasujace do tego, zeby nie bylo przeklenstwem.

    Ostatnio Polikot wypowiadal sie na temat Nowego Patriotyzmu. Panie Gajowy, JPII zastosowal Polikotyzm. Byl Prorokiem przybycia Armii POLIKOTOw , byl ich Tworca, Guru, wciaz nim jest.

  48. Marucha said

    Re 47:
    Ja również mogę to powiedzieć o sobie. Niestety, nie było przy mnie nikogo, kto wcześniej otworzył by mi oczy. Byłem wręcz wrogiem Bractwa, że nie słucha się naszego papieża.
    Musiałem sam wiele rzeczy zrozumieć. Nie tylko zrozumieć, ale i zaakceptować, przyswoić, zgodzić się.
    Przełomem było chyba popieranie Unii przez Jana Pawła II. Tu coś pękło. Jak katolicki papież mógł popierać ewidentnie masońską, antychrześcijańską organizację? Dopiero trochę potem przyszły refleksje natury teologicznej.

Sorry, the comment form is closed at this time.