Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Olo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    Olo o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    wewewe o Reminiscencje z niedzieli covi…
    wewewe o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Leo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    I*** o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Dziadzius o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
    Zenon_K o Wolne tematy (52 – …
    NC o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Nasze miejsce w szeregu
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Arcybiskup Lefebvre i Kardynał Ratzinger

Posted by Marucha w dniu 2012-11-15 (Czwartek)

Monseigneur Lefebvre et le Cardinal Ratzinger
http://www.antimodernisme.info/info/?p=25
Autorem artykułu jest ksiądz.

Przykro nam, ze musimy  powtórzyć  „usque ad nauseam” co abp Lefebvre  myślał o kard. Ratzingerze. Zmusza nas  do tego upór niektórych tradycjonalistów, którzy wyobrażają sobie, że  jest jeszcze możliwe praktyczne porozumienie  z  tym papieżem, który śmie zaproponować wiernym świętowanie  roku wiary (jakiej wiary ?) z soborowym  kościołem.

[Z Niepokalana  zmienił  nieco prezentację artykułu, m.in. poprzedzając cytaty  z   konferencji  abpa Lefebvre’a datowaniem, które autor  umieścił  na  ich końcu.]

Wstęp

Teraz jest jasne, że silnym pragnieniem Benedykta XVI jest  kanoniczne porozumienie z Bractwem św Piusa X. Wielu członków naszej kongregacji wydaje się  oczarowana tą  propozycją wyglądającą na  przejaw życzliwości wobec Bractwa św Piusa X. To są pozory. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Aby to zrozumieć, musimy cofnąć się do strategii modernistycznej i doświadczenia arcybiskupa Lefebvre. W takim świetle … prezent wydaje się zdecydowanie inny!

I. Cel  rzymskich modernistów w przeszłości i teraźniejszości: akceptacja Soboru, soborowej  liturgii i soborowego katechizmu.

Arcybiskup Lefebvre zrozumiał bardzo dobrze co było celem rzymskich modernistów i wyraził to na historycznej konferencji prasowej, która  odbyła się w przeddzień święceń biskupich :

„Osobiście posuwałem się nieufnie… Zawsze miałem uczucie nieufności i muszę przyznać, że nadal myśle, że wszystko co robią to,  aby nas zmusić do przyjęcia  Soboru i  posoborowych reform” (nagranie od 13’50”).

Prawie 25 lat po konsekracji zauważamy, że cel modernistycznych Rzymian  się  nie zmienił. Ksiądz P. de la Rocque w konferencji [30 marca 2012], stwierdził kilka razy bardzo jasno i wyraźne, że celem modernistycznych Rzymian było wymusić na nich [ks.P.de la Rocque był wtedy w Rzymie z bp Fellay’em]  akceptację reform liturgicznych Soboru Watykańskiego II  i soborowego katechizmu.

„Dziesięć dni [przed dyskusją] krążyła w prasie pogłoska puszczona przez   Rzym,  według której  przedstawiciele  FSSPX mający wkrótce przybyć do  Rzymu  z pierwszą wizytą, otrzymają tekst  przyjęcia  całej nauki  Sobór Watykański II,  uznania zasadności nowej Mszy, przyjęcia nowego kodeksu prawa kanonicznego i tak dalej. Puszczono pogłoskę, ale to  była prawda. Otrzymaliśmy, zarówno biskup Fellay jak i my czterej asystujący  i  członkowie tej komisji, do podpisania tekst przyjęcia wszystkich nauk Vaticanum II „(nagranie do 11’50 „).

„Na tym tle  coraz bardziej oczywiste było, że zadaniem moderatora debaty – Mgr Pozzo, sekretarza Komisji Ecclesia Dei,  notabene  bardzo nam przyjaznego – było znaleźć formułę przyjęcia Soboru i nowej mszy wystarczająco  wyraźną dla  zaspokojenia rzymskich wymagań i na  tyle sprytną, abyśmy ją mogli podpisać. I tak rzeczywiście, od spotkania do spotkania, te  teksty przyjęcia pojawiały się albo  na stole, albo, jak to miało miejsce kilka razy, wręcz  pod stołem po dobrze skropionym winem  posiłku (śmiech)  z biskupem Pozzo, który od dołu mówił  „i co myślicie  o tym piśmie ? ” Na przykład a propos  nowej mszy, mamy cztery lub pięć różnych formuł  przyjęcia jej,  jakie nam zaproponowano do  podpisania. I zawsze, zawsze, celem było nasze zaakceptowanie  legalności nowej mszy.  Zawsze. To był podstawowy cel bp Pozzo podczas tych debat, których on był moderatorem. Myślę, że proponowano nam kolejno z  dziesięć do piętnastu różnych  formuł przyjęcia” (nagranie z 16’30”).

„Pamiętajmy, że w rzeczywistości rzymianie prowadzili te dyskusje tylko w jednym, podstawowym kierunku –  uzyskania naszego przyjęcia nauk Soboru i nowej mszy” (nagranie od 24’40 „).

W obliczu takiej niezmiennej   woli  modernistów rzymskich w narzuceniu nam  Vaticanum II i reform liturgicznych wywodzących się z niego i mając przed oczami  liczne praktyczne przykłady tego do czego prowadzi przyłączanie się do  modernistycznych  rzymian(zob. obecną sytuację Bractwa Świętego Piotra, Barroux, Campos, Instytutu Dobrego Pasterza, redemptorystów Papa Stronsay, …), jest oczywiste, że porozumienie z tymi modernistycznymi rzymianami  byłoby wielką nieostrożnością.

II. Jak abp Lefebvre postrzega rolę kardynała Ratzingera w tej strategii.

Jeśli u arcybiskupa Lefebvre instaniała jakaś niezmienność, to była nią  nieufność wobec kardynała Ratzingera. Wyraził ja publicznie i bardzo wyraźnie  na konferencji prasowej, która odbyła się w przeddzień konsekracji biskupich w 1988 r.:

„Wierzę, że Matka Boska  chroniła nas  przed oddaniem  się w ręce kardynała Ratzingera, bo kardynał Ratzinger, przewodniczący Komisji Rzymskiej z czterema innymi osobami Rzymu przeciw  dwóm z Tradycji, [to powoduje] oczywiście, że jesteśmy zależni  – był naszym szefem „(nagranie  od 24’40”).

Ostatnie lata swojego życia i po ponad dziesięciu latach ocierania się o  kardynała Ratzingera, arcybiskup Lefebvre jasno powiedział swoim seminarzystom, co myśli o tej postaci. Jego komentarze znajdują  sie w duchowych konferencjach  regularnie głoszonych w seminarium w Ecône:

a) Ratzinger, liberał  o aspekcie tradycjonalisty:

 Abp Lefebvre. Konferencja duchowa  z 28 października  1985 :

„Ilu biskupów zrezygnowało natychmiast: – Nie mogę zostać w takim,  jak ten klimacie. Podali się do  dymisji. Według mnie, źle zrobili. Powinni byli nadal się opierać i zapobiegać  szkodom. Teraz to już nie jest możliwe. Podczas tego Synodu,  czego będziemy świadkami? Nie będziemy świadkami walki między konserwatystami, to znaczy, katolikami  i liberałami, ale będziemy świadkami walki pomiędzy samymi liberałami  teraz … Własnie tak! To zawsze tak jest … Teraz istnieją umiarkowani liberałowie, a następnie są liberałowie, którzy zawsze chcą iść do przodu, liberałowie bardziej bezwzględni.  Więc zobaczymy ich  walczących  ze sobą, ponieważ ci, którzy wprowadzili liberalizm do Kościoła, to są ci którzy obecnie posiadają władzę w Rzymie. To są oni, papież i wszyscy ludzi, którzy są jak papież. Ratzinger i wszyscy kardynałowie, którzy obecnie okupują Rzym są liberałami. Oni są tymi, którzy wyrośli na Vaticanum II, którzy nas wyrzucili poza [Kościół], chcieli naszej  śmierci,  ukryli podpisy przeciwko komunizmowi i wszystko to, którzy działali w obrzydliwy sposób, odrzucili wszystkie schematy, które zostały przygotowane przed Soborem. Oni zachowywali się niewyobrażalnie, traktując nas jak  wyrzutków.  Doszli więc  do władzy, zdobyli władzę. Usunęli wszystkich tych,  którym zależało na  przeszłości Kościoła. A teraz są na miejscu. […] I tak dalej. Dlatego, być może, będzie trochę  kłótni podczas  Synodu, to całkiem  możliwe. Ale to nie będzie walka o powrót do tradycji. Nie. To jest prawie niemożliwe. Wystarczy przeczytać książkę kardynała Ratzingera, który  mówi wyraźnie: Sobór to  jest dzisiejszy Kościół  i nie ma mowy o myśleniu  o przeszłości Kościoła. To już przeszłość. To już koniec, nie ma mowy o   odwrocie … Lecz on uchodzi za tradycjonalistę. Zastanawiam się więc, dlaczego oni boją się kilku słów wypowiedzianych przez kardynał Ratzingera. Powinni myśleć, że jest co najmniej tak liberalny jak oni, więc nie ma się czego obawiać, nie powinni się martwić. Lecz taraz, jak kardynał Ratzinger ma  tam władzę i   zmuszony jest do obrony czegoś w Rzymie, nie może jednak powiedzieć „tak, amen” na  wszystko co chcieliby zrobić biskupi,  są więc zastrzeżenia i trudności, oczywiście. „

b) Niemożność dyskutowania z kardynałem  Ratzingerem:

Abp Lefebvre. Konferencja duchowa z  28 października 1985 :

 „A ta deklaracja  na temat Żydów utworzona w Rzymie … Zastanawiasz się, czy dobrze widzisz tekst, czy to jest to możliwe … czy jest możliwe, aby móc  mówić, że nadal oczekujemy Mesjasza:  jak obecni Żydzi oczekują  jeszcze Mesjasz, my również oczekujemy Mesjasza! Niesamowite, niewiarygodne! Naprawdę zastanawiamy się gdzie jesteśmy i co się dzieje  w Kościele …

Wszystko to pochodzi z liberalizmu, pochodzi z tej zarazy jaka weszła do Kościoła. Nie ma już stałej  prawdy, nie ma  już dogmatu, nie ma już definicji. Nie chce  się definiować prawdy. To dlatego dyskusja z tymi ludźmi jest prawie niemożliwa. Kiedy sie coś mówi, oni zawsze uważają, że prawda jest żywa, Kościół jest żywy, więc ciągle  i zawsze  się zmienia…

Dlatego kardynał Ratzinger powiedział: – Sobór Watykański II, to jest dzisiejszy Kościół  … cóż,  to nie jest  już dzisiejszy Kościół, ponieważ Watykan II to już przeszłość… No, tak … to jest absurd, ale to jest tak! Dla nich, to jest ciągła ewolucja. Więc nie możemy dyskutować z nimi. Kiedy przyparłem go do muru przedstawiając mu wolność religijną i encyklikę Quanta Cura, powiedział: – Ależ ekscelencjo, nie jesteśmy już w czasach Quanta Cura … Więc powiedziałem: – Jutro nie będziemy już w czasach tego o czym mówimy … To jest absurd!. To prowadzi do absurdów … Jak rozmawiać z takimi ludźmi? Dlatego jadę do Rzymu – wcale nie mam ochoty  widzieć kardynała Ratzingera … Ale mimo wszystko przedstawimy mu wszystkie wątpliwości  jakie mamy na temat  wolności religijnej. Jest ich tyle! … Więc będą musieli zmusić do pracy  Kongregację Wiary … Nie wiem czy odpowiedzą. Według mnie, albo nie odpowiedzą, albo odpowiedzą czymś niejasnym, nic nieznaczącym, dwuznacznym, czymś co nia ma sensu… „

c) Niemożliwe nie zauważyć, że Ratzinger jest rewolucjonistą:

 Abo Lefebvre. Konferencja duchowa z  20 maja 1986 :

„W związku z tym, zapraszam was, jeśli możecie przeczytać i przetłumaczyć artykuł ‘Si si No no’ z ostatniego numeru, który właśnie się ukazał : Dokąd prowadzi Jana Pawła  II jego wierność Soborowi? A zapewniam was, artykuł jest dobrze zrobiony, dobrze argumentowany, ale pokazuje bardzo wyraźnie, jak on cytuje  słowa kardynała Ratzingera: Sobór, lub dewastacja Kościoła – Syllabus kontr-Syllabus, bo kardynał Ratzinger powiedział : – Tak, rzeczywiście, Sobór Watykański II był kontr-Syllabus …

Powiedział wprost, nie ukrywa tego! To jest  89, oto proszę. On powiedział: ” kontr-Syllabus”, o ile stanowi próbę pogodzenia oficjalnego Kościoła ze światem, takim jaki stał się od 1789 …

Jeśli to nie jest zrozumiałe, to nie wiem co wam trzeba! […]

Ja też nie chciałbym tego  akceptować, ale przeżyłem to podczas Soboru,  przeżyłem od czasu Soboru, przez całe dwadzieścia lat, nie mogę zaprzeczyć, że Rzym jest pod wpływem Masonerii! Rzym jest pod wpływem masonów! To jest pewne, patrzcie : pogodzić  z zasadami 89 [Rewolucja Francuska 1789 r.], masońskimi  zasadami! Powiedział to  kardynał Ratzinger, nie ukrywa się z tym! Watykan II jest  próbą pogodzenia się  z 89. Czy zdajecie sobie sprawę ? To jest przerażające! Tak więc, gdy on mówi  tu,  w tym artykule – to nie ja to zrobiłem, jeślibym to zrobił, to znowu oskarżonoby mnie  sedewakantyzm – ale to niejaki Marcus, nie znam go, nie wiem kim jest Marcus w Si si No no, ale zapewniam was, radzę wam  przeczytać ten artykuł!

Tak więc, drodzy przyjaciele, wobec wydarzeń trzeba w życiu wybierać, to jest konieczne… Trzeba je widzieć takimi jakie  są i nie zamykać oczu  mówiąc – nie chcę tego widzieć, to  zbyt trudne, to  zbyt ciężkie, to zbyt straszne. To straszne, ale jeśli Bóg  tego chce, jeśli Bóg stawia nas w takich okolicznościach, co mamy robić? Czy porzucimy wiarę?  Czy pozwolimy sobie, jak inni na  zboczenie z właściwej drogi ?  „

d) Oddać się ręce kardynała Ratzingera ? «Nie możemy!» mówi abp Lefebvre.

 Abp Lefebvre. Konferencja duchowa z  9 maja 1988 :

„Musimy wiedzieć, że w tej komisji rzymskiej jest siedmiu członków: pięćiu z Rzymu i dwóch z Bractwa! To jest niedopuszczalne! Wyobraźcie sobie presję pięciu członków, w tym przewodniczącego, wiceprzewodniczącego i trzech innych członków, na dwóch członków Bractwa. Nie jest możliwe. To oznacza naprawdę położenie ręki  na całą organizację Tradycji, nieprawdaż ? Zwłaszcza, że ​​ta komisja odgrywa ważną rolę : to właśnie ona jest odpowiedzialna za doprowadzenie do pojednania. To jest w protokole. To ona jest odpowiedzialna za osiągnięcie pojednania w praktyce, bo to ona będzie miała bezpośredni kontakt z wszystkimi żeńskimi zgromadzeniami, z wszystkimi zgromadzeniami mężczyzn, dominikanami, franciszkanami, benedyktynami, itp..i  bezpośrednio także z nami. Wszyscy  tam będziemy, jedni za drugimi powiedziałbym, przed komisją w Rzymie, czekając na coś, prosząc o coś, … ostatecznie czekając  na ich rozkazy! Tak właśnie jest! A ponieważ  kardynał Ratzinger jest szefem komisji, to oznaczałoby w praktyce oddać się w ręce  kardynała Ratzingera … Więc to nie jest bez znaczenia, to sprawia, że jest się nad czym zastanawiać  nim zaakceptuje się taką rzecz!

[…]

A jeszcze w  wywiadzie z kardynałem Ratzingerem dla niemieckiego pisma, wysłanym nam przez  M. de Saventhem, gdzie kardynał wyraźnie mówi :

„Sobór zawsze stwarza trudności. Są tacy, którzy go nadużywają. Są tacy, którzy go nie chcą. A wśród tych, którzy  go nie chcę, teraz są też tacy, którzy są sedewakantystami, ah  ci… i  są też „pojawiający się”,  tych nie zauważamy … Ale oczywiście, jest też organizacja arcybiskupa Lefebvre,  dosyć znacząca  z 200 kapłanami, z 500 miejscami kultu, z klerykami, zakonnikami, zakonnicami  wokół  niej… Wreszcie, musimy przyznać, że jest to organizacja ważna … ale niestety oni są  przywiązani  do przeszłości w sposób absolutnie niedopuszczalny, ponieważ niedopuszczalne jest, żeby w Kościele istniała  grupa, która nie chce być w zgodzie z Kościołem na całym świecie … ”

Właśnie. To cały jego ewolucyjny sposób myślenia. Zawsze to samo : Tradycja, to jest to, co robi się dzisiaj. A przeszłość, to przeszłość. Nie ma mowy, jak powiedział, nie ma mowy o powrocie do Syllabus’a. Nie ma mowy, on to napisał.  A więc to tak, to jego duch: obecnie należy być z ‘naszych czasów’. A wiec trzeba być Watykanem II, trzeba być ciągiem dalszym Watykanu II. 

Właśnie. Nie do pomyślenia jest istnienie grup, które stawiają temu opór.  To jest w jego głowie, widzicie, on chce abyśmy zrobili jak ci od  Dom Augustin’a, ci z  Fontgombault, Una Voce generalnie, ale nie wszędzie, ale to tak… Ale tego,  tego my nie chcemy… Sądzę, że  przed tym niebezpieczeństwem … zebrałem w  Notre-Dame du Pointet  odpowiedzialnych za różne dzieła Tradycji. Powiedziałem im :

–  Nie chcę oddać was w ręce kardynała   Ratzingera bez ostrzeżenia was… Następnie powinniście się podzielić  ze mną waszymi spostrzeżeniami …Czy zgadzacie się, czy nie ? Oczywiście, wszyscy, mogę powiedzieć, byli przeciwni, a szczególnie zakonnice. Powiedziały: – Nie, nie chcemy ludzi, którzy przyjdą z Rzymu  pouczać nas, stawiac nam mnóstwo pytań, próbować nas wysyłać do naszych dawnych  zgromadzeń, nie chcemy tych ludzi, zdecydowanie nie…Rozumiemy je. One powiedziały:  jesteście kapłanami, macie wasze życie, waszą mszę, etc…Ale my, biedne siostrzyczki, co z nami będzie ?…To był prawie krzyk rozpaczy. Bardzo dobrze je rozumiem. Myślę więc, przed Bogiem, myślę, że musimy nadal kontynuować jak przedtem.»

 e) Jaka jest, według abp Lefebvre, wiara kardynała Ratzingera?

 Abp  Lefebvre. Konferencja duchowa z  8 lutego 1991 :

 «Zapraszam was do uważnego przeczytania artykułu  Si si No no, który ukazał się dzisiaj, to o kardynale  Ratzingerze.  Nie wiem kto jest autorem artykułu, bo to zawsze pseudonim, a więc nie wiadomo, ale artykuł jest świetnie udekumentowany : kardynał Ratzinger jest heretykiem! Ponieważ atakuje nie tylko dekrety, jak mówi, i dogmatyczne decyzje, o których można dyskutować, decyzje omylne, nieomylne, Quanta Cura, dekret Lamentabili, etc. Można dyskutować. Nie to jest  ważne u kard. Ratzinger, ale to, że poddaje w wątpliwość nawet realność Magisterium Kościoła. Wątpi w to, że istnieje trwałe i ostateczne Magisterium w Kościele. To niemożliwe. Atakuje same korzenie nauczania Kościoła, nauczania Magisterium Kościoła. Nie ma już stałych prawd w Kościele, prawd wiary, a co z tego wynika, nie ma juz dogmatów w Kościele. To radykalne, oczywiste jest, że on jest  heretykiem! Okropne, ale tak jest!

Widzimy więc jak wiara odchodzi, odchodzi, znika, a oni to mówią coraz wyraźniej, coraz jasniej. Oczywiście, to nie my jesteśmy katolikami! Dlaczego ? Ponieważ to oni okupują miejsca biskupów…to nie jest powód! Jak mówił św Anastazy: Wy macie kościoły, my mamy wiarę…Oni mają biskupie trony, my mamy wiarę! To my jesteśmy katolikami, to jest oczywiste!»

Teraz musimy odpowiedzieć na sprzeciw, który często wyrażają ci co chcą przyłączenia FSSPX do rzymskich modernistów: «Wypowiedzi abp  Lefebvre mają ponad 25 lat. Kardynał Ratzinger został papieżem Benedyktem XVI. Jego myśli stały się o wiele bardziej tradycyjne» 

III. Kardynał Ratzinger przeciw Benedyktowi XVI ?

Można stwierdzić, że zdanie abp Lefebvre o kard. Ratzingerze nie ulegało zmianom. Można więc mieć tylko jedną opinie na temat myśli abp Lefebvre: założyciel Ecône uważał, że kardynał Ratzinger jest liberałem, modernista i absolutnie nie chciał podlegać jego władzy.

Chociaż abp Lefebvre nie mógł oczywiście widzieć Benedykta  XVI w roli papieża, porównanie działań Jana Pawła II do działań Benedykta XVI wystarczy, aby wyrobić sobie opinię o tym, jakie na ten temat byłyby myśli abp Lefebvre’a. Do tej oceny pożyteczne jest przeczytanie książki «Pierre, m ‚aimes-tu ?» [Piotrze, czy mnie kochasz ?] księdza  Daniela Le Roux, do której  abp zredagował posłowie. Druga część książki jest szczególnie użyteczna, aby zrozumieć, jak doskonale Benedykt XVI  idzie śladami  Jana Pawła II. Ta część zatytułowana «Jean-Paul II et l’ordre surnaturel» [Jan Paweł II i nadprzyrodzony porządek] mówi o relacjach Jana Pawła II z innymi religiami, głównie protestantyzmem, judaizmem i islamem z punktem kulminacyjnym jakim jest spotkanie w Asyżu w 1986. Oto co mówił abp Lefebvre w posłowiu:

«Lektura tych stron poprzedzających [posłowie] przedstawiających prawdziwe oblicze Jana Pawła II jest okropna i ogarnia dusze katolików rzymskich przerażeniem i smutkiem. Budzi również poważne problemy dla  wiary wiernych katolików, problemy często trudne i wyjaśniające  konsternację i zamieszanie, które atakują umysły najsilniejszych i najbardziej przekonanych  chrześcijan. […] Modernistyczny Rzym kontynuuje swoje  dzieło zniszczenia wiary i chrześcijaństwa, mamy więc obowiązek odejść od niego lgnąc do Rzymu wszechczasów, potwierdzając bardziej niż kiedykolwiek potrzebę powszechnego Królestwa Naszego Pan Jezus Chrystus i Jego Matki, Maryji Królowej […].».

 Oto krótki spis najważniejszych w tej kwestii działań Benedykta XVI-go :
– 19.08.2005: Wizyta w synagodze w Kolonii;
– 30.11.2006: Modlitwa w niebieskim meczecie w Istambule;
– 21.10.2007: Międzyreligijne zebranie w Neapolu;
– 28.04.2008: Wizyta w synagodze w Nowym Jorku;
– 15.07.2008:  Dni Młodzieży  w Sydnej z ich  liturgią  «inculturée» i pogańskimi rytuałami;
– 12.05.2009: Wizyta w meczecie w Jerozolimie;
– 12.05.2009: Żydowski rytuał przy Murze płaczu;
– 17.01.2010: Wizyta w rzymskiej synagodze;
– 14.03.2010: Aktywne uczestnictwo w kulcie na cześć Lutra ;
– 01.05.2011:  Beatyfikacja Jana Pawła II ;
– 27.10.2011: Powtórzenie skandalu Asyżu

Co powiedziałby abp Lefebvre na taki spis skandalicznych aktów, które ze wzrastająca częstotliwością Benedykt XVI  powtarza po swoim poprzedniku ?

http://zniepokalana.blogspot.fr

Komentarzy 35 do “Arcybiskup Lefebvre i Kardynał Ratzinger”

  1. Kudlaty said

    „Kardynał” Joseph Ratzinger i jego herezje

    BP OLIVER ORAVEC

    Ta wybitna osobistość watykańska zajmuje bardzo wpływowe stanowisko w hierarchii Nowego kościoła, gdyż jest prefektem Kongregacji Doktryny Wiary (*). Postać ta jest wyraźnym potwierdzeniem antykatolickiej linii reprezentowanej przez dzisiejszy Watykan.

    Ten niemiecki ksiądz był aktywnym doradcą (periti) na tzw. Drugim Soborze Watykańskim. W marcu 1977 Paweł VI nominował Ratzingera „arcybiskupem” Monachium i Fryzyngi, zaś na konsystorzu w czerwcu mianował kardynałem, a JPII powierzył mu funkcję prefekta Kongregacji ds. Nauki Wiary, aby oficjalnie strzegł czystości doktryny katolickiej w Neokościele. Logiczne jest, że skoro Neokościół nie jest katolicki, to też jego strażnik nie może być katolikiem.

    Przestudiowałem jego główne teologiczne dzieło THEOLOGISCHE PRINZIPIENLEHRE z roku 1982 opierając się na jego angielskim przekładzie PRINCIPLES OF CATHOLIC THEOLOGY (Podstawy teologii katolickiej).

    Pozwolę sobie zacytować niektóre jego poglądy:

    str. 53: „… Kościół jest celebracją Eucharystii; Eucharystia jest Kościołem… są one jednym i tym samym. Eucharystia jest Chrystusowym sakramentem i ponieważ Kościół jest Eucharystią, to dlatego jest również sakramentem…”.

    Jest to marna próba odrzucenia tradycyjnej doktryny o Eucharystii.

    Eucharystia nie może być Kościołem, ponieważ Eucharystia jest Chrystusem a On jest Głową Kościoła. Twierdzenie, że także Kościół jest sakramentem pozostaje w sprzeczności z uchwałą Soboru Trydenckiego, który uroczyście zdefiniował ilość sakramentów, których jest siedem i nie ma wśród nich Kościoła.

    „Gdyby ktoś powiedział, … że jest więcej albo mniej niż siedem sakramentów… niech będzie wyklęty” (Denz. 844).

    str. 56: „… Próba nadania chrześcijaństwu nowego wizerunku publicznego poprzez usytuowanie go w niesprecyzowanej pozytywnej relacji do świata – przedstawiając go jako nawrócenie do świata – koresponduje z naszym odczuwaniem życia i w związku z tym nadal prosperuje. Wiele fałszywego lęku przed grzechem, wytworzonego przez drobiazgową teologię moralną oraz zbyt często karmionego i wzmacnianego przez spowiedników, mści się dzisiaj tym, że prowadzi ludzi do traktowania chrześcijaństwa przeszłości jako pewnego rodzaju szykany, która stale utrzymywała człowieka w opozycji do siebie samego…”.

    Przekładając to na zrozumiały język, „kardynał” mówi, że mamy mieć pozytywny stosunek do świata, czego zakazywała tradycja katolicka, a zwłaszcza Pismo Święte. Czy mielibyśmy nie słuchać teologów i kapłanów straszących grzechem, a raczej słuchać Szatana, który jest księciem tego świata? Święci uciekali od świata do klasztorów, na pustynię. Św. Paweł mówi nam, abyśmy się nie upodabniali do świata, lecz byśmy byli ukrzyżowani dla świata. Św. Jan mówi, abyśmy nie kochali świata i jego spraw. Pan Jezus mówi, że świat będzie nas nienawidzić, ponieważ już nie jesteśmy z tego świata itd.

    Jeżeli chodzi o „opozycję wobec siebie samego”, nad czym tak ubolewa „kardynał”, to czyż sam Pan Jezus nie powiedział, że mamy się zaprzeć sami siebie oraz że istnieje nieustanna walka Ducha przeciw ciału? Czy ta opozycja nie wyraża samozaparcia i umartwienia, nieuniknionych dla kogoś, kto chce wzrastać w świętości?

    str. 131: „… z pewnością godne uwagi jest to, że Luter, na przykład, nie oparł swojego Katechizmu na starannie opracowanym systemie dowodów, ale po prostu na tym co jest nazywane loci, głównych depozytach wiary, które zebrał razem i objaśnił… Można by dodać, że czyniąc tak, poszedł w ślady starożytnych katechetycznych tradycji i w związku z tym formalnie w żaden sposób nie różnił się od katolickiego Kościoła. Uczciwie mówiąc, nie rozumiem, dlaczego nie stać nas w obecnej dobie na tego rodzaju umiar…”.

    … Najwidoczniej „kardynał” Ratzinger już dawno rozstał się z Kościołem katolickim.

    str. 186: „… Zmartwychwstanie nie może być historycznym wydarzeniem w tym samym sensie jak jest nim Ukrzyżowanie. Nie ma w tej sprawie żadnej relacji, która by to przedstawiała w ten sposób, ani nie było ono w tamtym czasie opisywane w inny sposób niż za pomocą eschatologiczno-symbolicznego wyrażenia «trzeciego dnia»”.

    Wprost niewiarygodne jest, że „kardynał” wyraża się jak ateista niewierzący w historyczność Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przecież nieuznawanie tego faktu oznacza wyparcie się całego chrześcijaństwa. A więc nie ma różnicy między talmudycznymi rabinami i Ratzingerem. Taki oto jest najbliższy współpracownik „papieża”.

    str. 196: „… Kościół [w czasie wielkiej schizmy zachodniej XIV i XV wieku] już nie oferował pewności zbawienia; stał się wątpliwy w całej swej obiektywnej formie – prawdziwy Kościół, prawdziwa rękojmia zbawienia musiała być poszukiwana poza instytucją. W kontekście takich wydarzeń, które dogłębnie wstrząsnęły świadomością eklezjalną musimy zrozumieć, że Luter, w konflikcie między swymi poszukiwaniami zbawienia i tradycją Kościoła, ostatecznie doszedł do postrzegania Kościoła, nie jako poręczyciela, ale przeciwnika zbawienia…”.

    Z całą pewnością możemy stwierdzić, że Ratzinger występuje tu jako liberalny protestant zniesławiający Kościół katolicki, który w tamtym okresie wydał wielu świętych. Kościół nawet wtedy nie sprzeniewierzył się swojemu posłannictwu i to nawet pomimo grzeszności swoich członków oraz przywódców. „Kardynał”, który tak lekceważąco wyraża się o Kościele tamtych wieków i oczernia go, nie ma prawa go teraz bronić, ponieważ Kościół katolicki jest zawsze ten sam.

    str. 202: „… Katolik nie pragnie likwidacji wiary protestanckiej…, ale raczej ufa w umocnienie wiary [protestantów] które się dokona w ich rzeczywistości eklezjalnej…”.

    Jest to słynna ekumeniczna zasada sprzeciwiająca się nawróceniu niekatolików na wiarę katolicką. „Kardynał” chce, aby luteranie byli lepszymi luteranami, buddyści lepszymi buddystami a czarownicy z Afryki jeszcze lepszymi czarownikami. Przez 2000 lat Kościół był rzekomo w błędzie, kiedy starał się przyprowadzić wszystkich ludzi do Chrystusa i do Jego Boskiego Ciała dostępnego w Komunii świętej. Jestem głęboko przekonany, że to nie Kościół się mylił, ale „kardynał” jest w błędzie.

    str. 259: „… Grecka Cerkiew prawosławna pozostała prawdziwym Kościołem bez podporządkowania się papieżowi…”.

    A więc według Ratzingera chrześcijanin nie musi już podporządkować się prawdziwemu papieżowi i bez tego także będzie członkiem prawdziwego Kościoła. Po co zatem Pan Jezus ustanowił w Kościele urząd papieski? Papież Bonifacy VIII w swojej bulli „Unam Sanctam” głosi, że „każda istota ludzka, jeżeli chce być zbawiona musi być poddana rzymskiemu papieżowi” (Denz. 469).

    Watykan oskarża nas, że nie jesteśmy prawdziwymi katolikami, ponieważ nie słuchamy papieża, a tymczasem oni sami uznają za prawdziwy Kościół prawosławnych, którzy całkowicie odrzucają papieski urząd jako taki. My ze swej strony odmawiamy posłuszeństwa fałszywemu papieżowi.

    str. 334: „W katolickiej domenie, Vaticanum II sprzyjał udziałowi w głównym ruchu. Nawet wcześniej, ponowne przebudzenie teologii i wszystkiego, co to oznaczało, w terminach nowego rozumienia Pisma Świętego i Ojców, liturgii i otwartości na oddzielonych chrześcijan wytworzyło nowy entuzjazm dla nauki i miało przez pewien czas nawet wygnać tradycyjny pragmatyzm wielu studentów teologii: wiedza teologiczna wydała się obiecywać nowe możliwości wiary, nowe drogi dla Kościoła. Bodziec dany przez Teilharda de Chardin wywarł szeroki wpływ. W śmiałej wizji włączył historyczny ruch chrześcijaństwa do wielkiego kosmicznego procesu ewolucji od punktu Alfy do Omega: jako że w związku z noogenesis, formacją świadomości przez który człowiek stawał się człowiekiem, ten proces ewolucji kontynuował się jako budowa noosfery ponad biosferą. Oznacza to, że ma teraz miejsce ewolucja w formie technicznego i naukowego rozwoju, w którym ostatecznie, materia i duch, jednostka i społeczeństwo wyprodukują wszechstronną całość, boski świat. Soborowa «Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym» podjęła sygnał; slogan Teilharda «chrześcijaństwo oznacza więcej postępu, więcej technologii» stał się bodźcem, w którym Ojcowie soborowi z bogatych i biednych krajów znaleźli konkretną nadzieję, która była łatwiejsza do interpretowania i propagowania niż znaczenie skomplikowanych dyskusji o kolegialności biskupów, prymacie papieża, Piśmie Świętym i tradycji, kapłanach i świeckich”.

    Wprost nie do wiary, że jezuita Teilhard, któremu zakonni i kościelni przełożeni wydali zakaz propagowania swoich poglądów, otrzymuje teraz wyrazy uznania od człowieka mającego strzec czystości wiary. To, że Teilhard nie wierzył w grzech pierworodny, uważał, że nikt nie trafia do piekła, uznawał ewolucję z materii nieożywionej, wątpił w łaskę nadprzyrodzoną, podważał celibat, nieomylność papieską itd., wszystko to najwyraźniej „kardynałowi” nie przeszkadza. Gdy tak zachwyca się technologią milczy o tym, że to właśnie dzięki rozwiniętej technologii i tzw. postępowi dwudziesty wiek był najkrwawszym stuleciem w dziejach ludzkości.

    str. 378: „… Nie każdy prawowity sobór kościelny był owocny, niektóre były tylko stratą czasu… na przykład Piąty Sobór Laterański…”.

    Najwyraźniej Ratzingerowi bardzo doskwiera to, że właśnie ten sobór potępił różne błędy i dlatego nazywa go bezowocnym. Prawdziwą stratą czasu był tzw. Drugi Sobór Watykański, który nie tylko, że niczego nie potępił, a jeszcze zasiał w Kościele ziarna rozkładu.

    str. 381: „… w opinii Harnacka Syllabus Piusa IX jest wypowiedzeniem wojny własnemu pokoleniu”.

    Cytowanie liberalnego, a może nawet ateistycznego protestanckiego „teologa” wątpiącego w Trójcę Świętą, łaskę, Wcielenie Chrystusa i inne podstawowe prawdy wiary i to wbrew tak ważnemu dokumentowi papieża Piusa IX, jakim był Syllabus błędów – które również dzisiaj niszczą wiarę katolicką – jest wielce niestosowne i świadczy tylko, po której stronie stoi „kardynał” Ratzinger.

    Syllabus Piusa IX potępił komunizm, indyferentyzm, tajne organizacje, rozwody, panteizm, racjonalizm, wolność religijną, podległość Kościoła władzy świeckiej, ingerencję państwa w nauczanie w szkołach kościelnych i w seminariach itd.

    Papież Pius IX, który był ciągle prześladowany przez wolnomularzy jest dzisiaj krytykowany także za I Sobór Watykański, za ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, itd.

    Szkoda tylko, że Ratzinger (osoba nr 2 w Watykanie (*)) powiedział na str. 391:

    „… nie ma już powrotu do Syllabusa Piusa IX”.

    Członkowie Neokościoła powinni dowiedzieć się, kto ich prowadzi jak również, kto mianował Ratzingera na to wysokie stanowisko.

    Bp Oliver Oravec

    –––––––––––

    (*) Artykuł ten jest fragmentem książki J. Exc. ks. biskupa Olivera Oraveca: PRAVDA O CIRKVI (pełny tytuł w tłumaczeniu polskim: PRAWDA O KOŚCIELE. Czy Jan Paweł II jest katolikiem? Czy Watykan jest centrum Nowej sekty?), wydanej w 1998 r.

  2. Agnieszka said

    „Zmartwychwstanie […] Nie ma w tej sprawie żadnej relacji, która by to przedstawiała w ten sposób, ani nie było ono w tamtym czasie opisywane w inny sposób niż za pomocą eschatologiczno-symbolicznego wyrażenia «trzeciego dnia»”.

    Boże!!! Toż przecież wiemy z tego samego źródła, co o śmierci na krzyżu (wg Ratzingera wydarzenie historyczne), że „trzeciego dnia” Chrystus był żywy znowu wśród ludzi na tej ziemi?
    Jedno wydarzenie z tego samego przekazu wiarygodne, ale drugie już nie?
    O nas, ludzi porządnie nauczonych zasad religii katolickiej przed V2, nie mamy co się martwić, ale jak są uczone religii nasze dzieci czy wnuki? To chyba należy zacząć porządnie kontrolować, bo stałaby się największa tragedia – nieprzekazanie swoim potomkom prawdziwej wiary.
    Święty Michale Archaniele! Dopomóż!!!

  3. anna12 said

    Benedykt to heretyk. A heretyk to jest ten co zabija dusze powolnym jadem trucizny.
    BARDZO niebezpiezni ludzie ,nie tylko z punktu widzenia duchowego, bo zatruta dusza dziala wedlug innego schematu, takze w realnym , fizycznym zyciu.
    Posoborowi ludzie ,ktorzy opanowali i obecnie Watykan, jak korniki podgryzaja korzenie wiary. I 2000l-etnia budowla juz sie trzesie w posadach, a wielu nieswiadomych/zaczadzonych ignorantow karmi i broni wlasna piersia te korniki i mysli, ze zostanie im to policzone jako dobro.

  4. Kudlaty said

    „Przez sam fakt ustanowienia wolności wszystkich kultów bez różnicy, prawda zostaje zmieszana z błędem i święta i niepokalana Oblubienica Chrystusa – Kościół, poza którym nie ma zbawienia, zostaje zrównany z heretyckimi sektami a nawet z żydowskim wiarołomstwem. Domyślnie jest to nic innego jak zgubna i zawsze pożałowania godna herezja, którą św. Augustyn tymi opisuje słowy: «Twierdzić, że wszyscy heretycy są na właściwej drodze i mówią prawdę, jest niedorzecznością tak potworną, że nie mogę uwierzyć, aby jakaś sekta naprawdę mogła to głosić»”

    Papiez Pius VII

  5. anna12 said

    Ciekawe jet ,ze ci co bronia z takim zapalem posoborowia KOMPLETNIE IGNORUJA fakty, dokumenty, wypowiedzi, filmy itd
    IGNORUJA rzeczywistosc bo sa bardziej przywiazani NIe do Boga, nie do Chrystusa i Jego Kosciola , nie do Swietej Tradycji i depozytu Wiary, ale do paru facetow ubranych na bialo, purpurowo i czerono, ktorzy okupuja najwyzsze siedzenia w Kosciele, a ktorzy jawnie i publicznie uraga Chrystusowi i Jego Kosciolowi.
    Biblia bardzo ciekawie mowi o glupcach ( ksiega Przyslow, madrosci, Syracha etc). Glupcy beda potepieni, bo glupota wbrew pozorom duzo zla moze czynic.

  6. Marucha said

    Re 2, 5:
    A cóż to obchodzi katolemingów, dla których II Sobór to „Wiosna Kościoła”? Cóż ich obchodzą herezje, cóż ich obchodzi masońskie autorstwo nowej „mszy”? Tym ludziom można dowolne łajno podsunąć zamiast prawd wiary – i nic nie zauważą. I będą ryczeć, niczym osły, że to łajno to właśnie małmazyja cudnie pachnąca.

  7. JO said

    Jan Pawel II Emancypowal Masonerie – Arystokracje Cywilizcji Smierci.

    Polska jest skazana na NIEBYT, na Zmieszanie komorek jajowych naszych Corek ze Sperma Murzynow, Azjatow.

    Arystokracja Cywilizacji Smierci chce zawladnac Swiatem a do tego potrzeba im zniszczyc NARODY i stworzyc jednolita mase ludzka.

    To jest przyczyna dlaczego Masonski Zwiazek Szlachty Polskiej nic nie robi by przeciwstawic sie Masonerii. On uczestniczy w Tworzeniu NOWO. To jest przyczyna dlaczego glosi Idee WIELONARODOWEJ RZECZPOLSPOLITEJ i odmawia Uznania Wiary Panujacej , ktora byla w Krolestwie Rzczposplitej – KOTOLICYZMOWI-ORTODOKSJI.

  8. Kudlaty said

    O brataniu sie ze „starszymi bracmi” :

    Synagoga żydowska – siedlisko demonów (1)

    Wiem, że nawet i dziś wielu poważa żydów, a obrzędy ich za godziwe uznaje; toteż spieszę, by wykorzenić to zgubne mniemanie. Powiedziałem, że synagoga nie proponuje niczego co by ją czyniło lepszą od teatru, i biorę Proroka za świadka: żydzi nie są godniejsi zaufania niż prorocy. Co zatem mówi Prorok? (…) [splugawiłaś ziemię wszeteczeństwami twymi i złościami twymi] (2) (…) pokazałaś czoło wszetecznej niewiasty, wyzbyłaś się wstydu (Jer. III, 2. 3). Miejsce, gdzie przebywa wszetecznica to miejsce rozpusty; lecz to mało powiedzieć, że synagoga jest miejscem rozpusty i teatrem; jest ona ponadto jaskinią zbójców i schronieniem dzikich bestii. Gdyż powiedziane jest: [Jaskinią zbójców stał się ten dom] (3), Dom twój stał się dla mnie jaskinią hieny (Jer. VII, 11), nie tylko dzikiego zwierzęcia, ale zwierzęcia nieczystego. I dalej: Opuściłem dom mój, zostawiłem dziedzictwo moje (Jer. XII, 7). Otóż, kiedy Bóg opuszcza, jakaż nadzieja zbawienia pozostaje? Gdy Bóg opuszcza jakieś miejsce, owo miejsce staje się siedliskiem demonów. Wprawdzie, utrzymują stanowczo, że i oni wielbią prawdziwego Boga; lecz niech Bóg broni, byśmy to i my twierdzili! Żaden żyd nie wielbi Boga. Sam Syn Boży to oświadcza. Gdyż mówi: Gdybyście bowiem Ojca mego znali, to byście i mnie znali, ale ani mnie nie znacie, ani Ojca mojego (Jan. VIII, 19). Jakież nad to wiarygodniejsze świadectwo mógłbym przytoczyć?

    Skoro bowiem nie uznają Ojca, ukrzyżowali Syna i odrzucili asystencję Ducha Świętego, któż zatem śmiałby zaprzeczyć, że synagoga jest siedliskiem demonów? Bóg nie jest wielbiony w tym miejscu, wręcz przeciwnie! Lecz odtąd to chram bałwochwalstwa; niektórzy tymczasem zbliżają się do tych miejsc jakby do sanktuarium.

    Św. Jan Chryzostom

  9. Fran SA said

    Marucha ma racje. I mnie sie wydawalo na poczatku, ze Benedykt ( Papa Ratzinger czyli paparazzi) probuje ekumenicznie pogodzic sie z Bractwem. Zastanawialo mnie, czy mu na to pozwola wszechwladni zydkowie.Teraz chyba wiem, ze to to taka jakas polityka troche dla mnie zagmatwana, ze niby Panu Bogu swieczke.. i ze Benio ma zupelnie nie katolickie plany. No bo jak wytlumaczyc kontynuacje JPII i forsowanie obcej liturgii, a takze zupelne poddanstwo mafii zydowskiej.
    Szczyt wariactwa przezylismy w czasie chrztu wnuka mojej siostry, kiedy sie okazalo, ze rodzice chrzestni nie maja absolutnie nic do powiedzenia gdy chodzi o wychowanie (jakiekolwiek – w tym religijne) malego ochrzczonego chlopca. To po cholere matka chrzestna przyleciala specjalnie na te okazje 2000 km, zeby trzymac malucha do chrztu??? Chrzest byl ‚odstawiony’ tasmowo i bardzo anonimowo. Szesc par dzieci ‚przelecialo’ przez chrzcielnice a ksiadz pomamrotal jakies brednie i rodzice tych nowo-ochrzczonych malenstw mieli je podrzucac do gory a ‚widownia’ klaskala w rece!!
    Jakas pani ‚porzadkowa’ pokazala mi, gdzie i w ktorym miejscu najlepiej mi bedzie robic zdjecia, a dookola biegaly jakies dzieci przed oltarzem, poprzebierane w dzinsy i japonki.
    Zupelny dom wariatow; o zadnych modlitwach nie bylo mowy. Ale byly ‚pokropiny’.
    W zyciu nie pamietam wiekszej profanacji mszy swietej ani ceremoni chrztu. Chcialo mi sie wyc!
    Osobiscie uwazam, ze ten chrzest powiniem byc uniewazniony. Tylko kto to moze zrobic??? Szwagier uwaza, ze lepsze to niz obrzezanie. Rece opadaja.

  10. Marucha said

    Re 9:
    Potwierdzam, sam byłem na takim chrzcie…
    Jest jedno pocieszenie. Tak „ochrzczone” dzieci będą mogły poddać się ponownie chrztu warunkowemu w razie wątpliwości, czy pierwszy chrzest był ważny.

    Sprawa chrztu jest niezmiernie ważna, ponieważ sakrament ten jest wymagany do zbawienia i stanowi „bramę” do ważnego przyjęcia pozostałych sakramentów. Równocześnie, ponieważ chrzest wyciska niezniszczalny charakter (por. kan. 845 § 1 KPK), nie wolno go powtarzać. Stąd w razie wątpliwości koniecznie należy ustalić, czy chrzest został udzielony, a następnie, czy został udzielony ważnie.

    Gdy idzie o ważność udzielonego chrztu, to wątpliwość może dotyczyć materii lub formy chrztu. Materią winna być naturalna czysta woda, którą polewa się głowę dziecka. W tym samym czasie wypowiada się następującą formułę sakramentalną: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Przed tymi słowami dodaje się imię osoby chrzczonej.

    Do ważności chrztu potrzebna jest także właściwa intencja, jaką powinien posiadać udzielający chrztu. Jest nią pragnienie włączenia osoby otrzymującej chrzest do Kościoła albo przynajmniej posiadanie szczerej woli uczynienia tego, co Kościół czyni w sytuacji udzielania chrztu.

    W opisanym przypadku należałoby sprawdzić, czy Joasia została ochrzczona w parafii zamieszkania rodziców bądź w parafii, na terenie której znajduje się dom dziecka. Być może w międzyczasie dziecko przebywało jeszcze na terenie innych parafii i tam zostało ochrzczone. Chodzi o przeprowadzenie w tej sprawie rzetelnych badań. I dopiero wtedy, gdy mimo takich badań nadal będzie uzasadniona wątpliwość, chrztu należy udzielić warunkowo (por. kan. 869 § 1 KPK). Formuła sakramentalna w takiej sytuacji będzie następująca: „Joanno, jeżeli nie zostałaś ochrzczona, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

    http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/ksiadz_odpowiada/chrzest_warunkowy.html

  11. Inkwizytor said

    Re: 10

    Okazuje sie zatem, ze nie tylko sedewakantysci maja z tym ( posoborowym Chrztem ) „problem” jak stwierdzil niedawno ktorys z gajowkowych specow od sedewakantyzmu

  12. Marucha said

    Re 11:
    Oczywiście, każdy tradycjonalista może mieć problem z ważnością sakramentów, zwłaszcza udzielanych przez postępowych księży.

  13. marta15 said

    ad 10
    W razie czego moga jeszcze otrzymac tzw chrzest pragnienia, ktory ponoc otwiera droge do niebios.
    „Zapragna” chrztu i voila s.w Piotr z kluczami bedzie lecial aby im z uklonami na niebiesiech przyjac.
    Tak ze nie martwa sie ludziska czy wazny chrzest z wody czy niewazny

    Tylko wtedy, gdy nie miała Pani innej możliwości otrzymania chrztu, a Pani pragnienie było szczere – w co, sądząc z tonu wypowiedzi, można powątpiewać. – admin

  14. Inkwizytor said

    Re: 11

    Dostalo sie jednak od gajowkowego speca „Jozefa” tylko nam, sedewakantystom

  15. marta15 said

    ad 13 Gdyby jeszcze tylko ktorys z papiezy, lub jakis sobor przed-soborowy te „rewelacje” dogmatycznie potwierdzil,
    to byloby spoko.
    Ale coz. Cisza byla w temacie. A temat zaczal obrastac swoim wlasnym zyciem.

    Zaczyna mnie poważnie wk…ć Pani upór. Jak to „cisza w temacie”?
    A przedsoborowe katechizmy KK – w tym papieża Piusa X – to co? To śmieć do wyrzucenia, bo bp. Dimond wie lepiej?
    Bóg nikomu, kto na to zasługuje, nie zamknie drogi do zbawienia z powodów formalnych.

    Jeśli nadal Pani będzie głosić uporczywie tę herezję – i głosić ją w sposób tożsamy z kłamstwem i judzeniem, to w ogóle się pożegnamy. Błądzenie toleruję, złej woli NIE.

    Osobom, które p. Marta15 celowo wprowadza w błąd, polecam ponownie:
    https://marucha.wordpress.com/2012/06/29/chrzest-pragnienia-chrzest-krwi/
    Admin

  16. Tralala said

    Zwrocilam uwage na te dyskusje sprzed kilku dni o „chrzcie z pragnienia”. Posluchalam wiec uwaznie francuskiego ksiedza sedewakantysty (katechizm dla doroslych) :
    Chrzest z pragnienia jest, istnieje, a potrzeba do niego Wiary, Milosci i Nadzieji.

    Dlaczego sedewakantysty ? Ano dlatego, ze poza ks. Karolem prawie nie ma internetowego nauczania ksiezy z Bractwa w jezykach dostepnych dla mnie.
    Szkoda, bo uczyc trzeba sie stale.

    Pani wielu pseudonimów, ostatnio Maria15 Marta15, z uporem, głucha na argumenty, powtarza herezje o nieistnieniu chrztu pragnienia i chrztu krwi. Zaczerpnięte z poglądów bp. Dimonda, odrzucanego również przez sedewakantystów. Czuję się zmuszony tępić tego typu wypowiedzi – admin

  17. JO said

    ad.12. Ja uwazam, ze sakramenty w Judeokosciele udzielane przez Ksiezy Judeokatolikow – SA N I E W A Z N E bo sa niegodnie UDZIELONE. Sa niewazne, gdyz niegodnosc pozbawia takiego sakramentu nadprzyrodzonosci. Tylko w zyciu Nadprzyrodzonym w LASCE USWIECAJACJ sakrameny moga Wypelniac SIE

    Wiekszosc Judeokatolikow przyjmuje Sakramenty NIE w lasce uswiecajacej, nie w Zyciu Nadprzyrodzonym podczas Mszy i Ksiedza, ktory odprawia NIEGODNIE MSZE _ NIEGODNIE SAKRAMENTY.

    Skutek tego jest w i d o c z y golym okiem.

  18. marta15 said

    widze ze pominal pan to video i ten wpis.
    Boi sie pan prawdy zatem.

  19. Marucha said

    Re 17:
    Niekoniecznie.
    Niektóre – np. chrzest albo komunia (w razie zagrożenia życia) mogą być udzielone nawet przez księzy Cerkwi Prawosławnej.

  20. Józef said

    re;14
    Przepraszam bardzo, ale ja sedewakantystów uważam za usprawiedliwionych w obecnej sytuacji Kościoła. Mętlik jest niesamowity a wierzę że Pan Bóg [jest] miłosierny względem tych, co pragną czystej katolickiej wiary.

  21. Inkwizytor said

    Panie Marucha

    Marta 15 ma wiele nickow. Herezja Dimonda streczyla jako Maran. Dlaczego toleruje Pan jawna heretyczke i streczycielke, ktora na domiar zlego osmiesza sedewakantyzm ? My sedewakantysci nie negujemy nauki papieza Piusa IX o chrzcie pragnienia ani zadnego innego katolickiego dogmatu. Precz z herezja Dimona i streczaca ja Marta 15 aka Maran. My sedewakantysci stanowczo potepiamy proby przemycenia herezji dimondowych.

    Do tej pory próbowałem tłumaczyć… – admin

  22. Inkwizytor said

    Re: 15

    Marta aka Maran zapoznaj sie glupia pipo z nauka papieza Piusa IX na temat chrztu swietego bo zaczynasz mnie wkurzac juz 🙂

  23. Józef said

    Panie Inkwizytor? Czy powtarzał Pan wszystkie Sakramenty, uważając że posoborowe były nieważne?

  24. Inkwizytor said

    Zaden z Sakramnetow udzielonych mi nie zostal powtorzony wlacznie z chrztem, chociaz mialem go udzialony w nowym rycie posoborowym gdzie rezygnuje sie z form rozkazujacych wobec Szatana

  25. Marucha said

    Re 22:
    Czy skruszony łotr, który umierał na krzyżu obok Jezusa Chrystusa i otrzymał odeń obietnicę zbawienia, był ochrzczony wodą? Czy przyjął Ducha Świętego?
    To był pierwszy znany przypadek chrztu pragnienia.

    Podobnie, chrzest krwi ma związek z kultem Młodzianków. Kult Młodzianków datuje się już od II w. W jednej z homilii wspomniał o nich św. Augustyn: „Zanim bowiem zdołały posiąść używanie życia doczesnego, stały się godne życia wiecznego (…). Tak więc Niemowlęta, które bezbożność Heroda oderwała od piersi matek, słusznie nazwała męczeńskimi kwiatami. Są to pierwsze pąki Kościoła, rozwinięte wśród niewiary, zaś przedwcześnie zwarzone mroźną zawiścią prześladowania”?.

    Chrzest krwi i pragnienia to wyjątkowe, zastępcze środki gładzenia grzechu pierworodnego.

    Sądzić, jak Maran / Maria15, iż Bóg może karać za rzeczy niezawinione – jak brak możliwości ochrzczenia z wody – jest w moim rozumieniu bluźnierstwem.

  26. marta15 said

    No i widzi pan. Bog zezwala, ze miliony nieochrzonych dzieci idzie do limbo zamiast do Nieba??
    Tyczy sie to tez aborcji. Dzieci abortowane ida do limbo nie do Nieba. Niczemu nie zawinily, a jednak
    Temu tez szatan tak sie cieszy i dopomina aborcji.

    Limbo też daje im szczęśliwość. A w ogóle to nie bardzo wiemy. Zna Pani jakiś dogmat o limbo? – admin

  27. marta15 said

    Jest pan tchorzem i czlowiekiem przewrotnym panie marucha.
    Nie ma pan odwagi aby dyskutowac rzetelnie i prawdziwie.

    Ja mogę dyskutować, ale nie lubię walić głową w mur głupoty. – admin

  28. Inkwizytor said

    Maran idz wyplacz sie w mankiet habitu heretyka Dimonda 🙂 a wogole to nie zawracja nam tu glowy herezjami swoje guru

  29. marta15 said

    No proszę. Pani Maran/Sono/Marta raz uznaje nauczanie papieży (gdy jej to pasuje, np. z limbo) – a innym razem ma je za nic (gdy chodzi o chrzest krwi i pragnienia.
    I jak tu dyskutować?
    Admin

    ad 26 Dogmaty o limbo??
    prosze bardzo.

    „..The Catholic Church teaches that aborted children and infants who die without baptism descend immediately into Hell, but that they do not suffer the fires of Hell. They go to a place in Hell called the limbo of the children. The most specific definition of the Church proving that there is no possible way for an infant to be saved without the Sacrament of Baptism is the following one from Pope Eugene IV.

    Pope Eugene IV, Council of Florence, Session 11, Feb. 4, 1442, ex cathedra: “Regarding children, indeed, because of danger of death, which can often take place, when no help can be brought to them by another remedy than through the sacrament of baptism, through which they are snatched from the domination of the Devil [original sin] and adopted among the sons of God, it advises that holy baptism ought not be deferred for forty or eighty days, or any time according to the observance of certain people…” (Denz. 712)

    Pope Eugene IV here defined from the Chair of Peter that there is no other remedy for infants to be snatched away from the dominion of the devil (i.e., original sin) other than the Sacrament of Baptism. This means that anyone who obstinately teaches that infants can be saved without receiving the Sacrament of Baptism is a heretic, for he is teaching that there is another remedy for original sin in children other than the Sacrament of Baptism.

    Pope Martin V, Council of Constance, Session 15, July 6, 1415 – Condemning the articles of John Wyclif – Proposition 6: “Those who claim that the children of the faithful dying without sacramental baptism will not be saved, are stupid and presumptuous in saying this.” – Condemned

    This is a fascinating proposition from The Council of Constance. Unfortunately, this proposition is not found in Denzinger, which only contains some of the Council’s decrees, but it is found in a full collection of the Council of Constance.
    The arch-heretic John Wyclif was proposing that those (such as ourselves) are stupid for teaching that infants who die without water (i.e., sacramental) baptism cannot possibly be saved.
    He was anathematized for this assertion, among many others. And here is what the Council of Constance had to say about John Wyclif’s anathematized propositions, such as #6 above.

    Pope Martin V, Council of Constance, Session 15, July 6, 1415: “The books and pamphlets of John Wyclif, of cursed memory, were carefully examined by the doctors and masters of Oxford University… This holy synod, therefore, in the name of our Lord Jesus Christ, repudiates and condemns, by this perpetual decree, the aforesaid articles and each of them in particular
    and it forbids each and every Catholic henceforth, under pain of anathema, to preach, teach, or hold the said articles or any one of them…”

  30. marta15 said

    a tu link
    http://www.mostholyfamilymonastery.com/BenedictXVI_new_limbo_heresy.php

    Znów Dimond… kto chce, niech czyta. – admin

  31. Tralala said

    Marucha – ad 16

    „Pani wielu pseudonimów, ostatnio Maria15, z uporem, głucha na argumenty, powtarza herezje o nieistnieniu chrztu pragnienia i chrztu krwi. Zaczerpnięte z poglądów bp. Dimonda, odrzucanego również przez sedewakantystów. Czuję się zmuszony tępić tego typu wypowiedzi – admin”

    Cos sie Panu poprzesuwaly posty, wybaczam.

  32. Tralala said

    Bedetykt XVI o biskupach FSSPX oraz dekrecie z 2009

    „Jedna z niedających przewidzieć się wpadek polegała na tym, że zniesienie ekskomuniki zostało przytłoczone przez sprawę biskupa Williamsona. Cichy gest miłosierdzia wobec czterech ważnie, ale bezprawnie wyświęconych biskupów był nagle postrzegany jako coś innego: jako odrzucenie chrześcijańsko-żydowskiego pojednania, jako odwołanie tego, co Sobór ogłosił w tej sprawie jako drogę Kościoła (..) Fakt nałożenia się tych dwóch różnych procesów oraz zakłócenie pokoju między chrześcijanami a Żydami, a także pokoju w Kościele, wywołuje moje głębokie ubolewanie.”

    za nowym blogiem po polsku:
    http://semperfidelisetparatus.blogspot.ca/2012/11/bedetykt-xvi-o-biskupach-fsspx-oraz.html

  33. Teresa said

    Bardzo dziekuje za umiszczenie tego artykulu. Potwierdza to, co obserwuje w Kosciele Katolickim.
    Poza tym wyjasnil mi zachowanie obecnego papieza.
    Gdzie moge znalezc informacje o aktywnym uczestnictwie papieza Benedykta XVI w kulcie na cześć Lutra ?

  34. Marucha said

    Re 31:
    Czy pomyliłem Maria z Marta?
    Przy tylu komentarzach to niewykluczone.
    Przepraszam.

  35. Marucha said

    Re 33:
    Pani Tereso, oto kilka linków nt Benedykta XVI i Lutra:
    http://www.opoka.org.pl/aktualnosci/news.php?id=39484&s=opoka
    http://ekumenizm.wiara.pl/doc/945640.Luter-bylby-zadowolony
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/973
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ekumeniczne-spotkania-benedykta-xvi-w-erfurcie,1,4859864,wiadomosc.html
    http://www.traditia.fora.pl/zmiany-po-svii-nom-novus-ordo-missae,6/abc-rewolucji-religijnej-w-xvi-wieku,7434.html
    http://www.ekumenizm.pl/content/article/20080306173116201.htm
    http://gosc.pl/doc/1136627.Papiez-lubi-Lutra
    http://chn24.pl/z-kraju/news/342-papie-skomentowa-nauczanie-lutra-o-usprawiedliwieniu-przez-wiar.html
    http://www.fronda.pl/a/biskup-ratyzbony-papiez-zrehabilitowal-lutra,14808.html

Sorry, the comment form is closed at this time.