Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Paralizatory bez kontroli. Dostaną je tysiące osób.

Posted by Marucha w dniu 2012-11-22 (Czwartek)

Strażnicy na drogach, nad wodą, w lasach, a nawet w parkach otrzymają urządzenia do rażenia prądem. Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna”, przepisy nie ograniczają ich użycia.

Rząd chce, by paralizatory elektryczne o mocy powyżej 10 megaamperów, trafiły m.in. do Straży Leśnej, Straży Rybackiej, Straży Łowieckiej, Inspekcji Transportu Drogowego i Straży Ochrony Kolei.

Niestety w założeniach nowej ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej nadal nie określono zasad użycia tych urządzeń.

Nie ustalono ani gdzie można razić paralizatorem, ani jak długo. Co więcej, funkcjonariusze nie będą mieli obowiązku ostrzegać o zamiarze jego użycia. Określono jedynie, że po paralizator można sięgnąć w momencie, gdy zastosowanie innych środków przymusu bezpośredniego będzie niemożliwe albo może okazać się nieskuteczne.

„To zaskakujące w kontekście statystyk, które wskazują, że zastosowanie paralizatorów spowodowało ponad 300 zgonów w USA i 25 w Kanadzie. Po tych wypadkach urządzenia te zaczęto traktować już nie jako środek obezwładniający, ale jak rodzaj broni śmiercionośnej” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

– Paralizatory są szczególnie groźne dla osób z rozrusznikami serca, problemami kardiologicznymi, oddechowymi i metabolicznymi – ostrzega dr Mirosław Wróblewski, członek Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Jak jednak zapewnił resort spraw wewnętrznych, szczegółowe zasady użycia paralizatorów zostaną dopisane do projektu ustawy.

Więcej na ten temat w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.
(„Dziennik Gazeta Prawna”, TR)

http://wiadomosci.onet.pl

Komentarze 43 do “Paralizatory bez kontroli. Dostaną je tysiące osób.”

  1. Wosiu said

    Zwykłe paralizatory, takie jak ten na zdjęciu, nie są specjalnie groźne, gorzej z taserami, tymi co wystrzeliwują na kilka metrów dwie strzałki na drucikach. To one, przy nadmiernym użyciu, spowodowały te ofiary w USA i Kanadzie.

    Dołączam obrazek – admin

  2. Kura said

    O mocy powyżej 10 megaamperów????? Ech, nasi drodzy kochani dziennikarze jak czytam takie kwiatki to mi niedobrze. Moc – jednostką mocy jest watt. Jednostką natężenia prądu jest amper. Reasumując: do podstawówki niedouczone gamonie :)))))

  3. Nemo said

    Bo to są tak zwane wykształciuchy. Studia za pieniądze takie właśnie przynoszą efekty.

  4. tylka said

    Już dawniej czytałam o możliwości wyposażenia w paralizatory służb porządkowych, w tym policji itd, Przeraziło mnie, jednak, że można go stosować nawet wobec nieletnich dzieci, i ciężarnych kobiet. Taki miał wydźwięk ten artykuł, niestety nie pamiętam, gdzie był opublikowany.

  5. Marucha said

    Re 4:
    Skoro nie ma przepisów regulujących ich użycie, to dlaczego niby nie można by ich używać wobec kobiet w ciąży, dzieci, inwalidów itp?
    Wszystko zależy od uznania służb porządkowych. A wiadomo, że nie zawsze rekrutują się oni spośród ludzi o wysokiej etyce.

  6. Marucha said

    Re 2:
    Powiem Panu, że moc paralizatora określa się w woltach (sic!). Np:

    Paralizator Power 200
    Paralizator dotykowy o mocy 200 000 V,skutecznie obezwładniający przeciwnika.
    Moc ta wystarcza na przebicie 20 mm ubrania.
    Dodatkową zaletą jest zawleczka bezpieczeństwa nakładana na rękę, po wyrwaniu ktorej paralizator nie działa. Dzięki temu napastnik nie może użyć paralizotora po jego wyrwaniu.
    Konstrukcja paralizatora uniemożliwia wyładowanie wtórne w sytuacji bezpośredniej styczności z napastnikiem np. gdy napastnik złapie za rękę.
    Napięcie: 200 000 V
    Natężenie: 9, 8 mA
    Energia wyładowania: 27 mJ
    Zasilanie: 9 V bateria alkaliczna Energizer
    Obudowa: polimerowa
    Zawleczka bezpieczeństwa: tak
    Blokada przed przypadkowym włączeniem: tak

    Za http://www.arobron.pl/paralizator-power-200-p-833.html

    To jest chyba jakiś żargon. Ta moc nie ma nic wspólnego z mocą zdefiniowaną w fizyce.
    I w artykule chodziło zapewne nie o Ampery, lecz Wolty.

  7. 25godzina said

    Coś takiego, do tego takie same spodnie…

    … i pasek antystatyczny zamocowany do nogawki.

  8. zagrypiona said

    @4 Tylka

    Oj tam oj tam paralizatory. Przecież do dzieci i kobiet ma się nawet podobno strzelać z broni palnej bez ostrzeżenia (tez było o tym głośno), jak się gliniarzowi wyda ze to zamachowcy terorysci.

  9. Zbyszko said

    Co dzieje sie w przypadku gdy osoba potraktowana paralizatorem ma np rozusznik serca, jest po zawale, choruje np na astmę, epilepsję, cukrzycę, nadciśnienie, ma chore nerki (jak wiadomo przepływ prądu może po jakimś czasie spowodowac śmierc z uwagi na uszkodzenie nerek)… itd. itd… czy aby sama idea paralizatora nie jest jakimś orwelowskim tragicznym nadużyciem?

  10. Fran SA said

    Paralizatory sa bronia przeciwko ludnosci cywilnej. Konstytucyjnie sa bezprawne. Ale juz nasz wielki wodz i marszalek Pilsudski stwierdzil, ze ‚Konstytucja- prostytucja’ i z wielkim powodzeniem sie ‚zamachnal’. Byl to pierwszy zamach na nasza konstytucje. Reszta juz idzie gladko.
    Ale w naszym nowoczesnym swiecie bezprawie stalo sie cnota.
    A interes kwitne, bo paralizatory produkuje jedna bardzo wybrana nacja.

  11. Pokręć said

    A czy normalny obywatel może mieć taki paralizator?
    Mam kilka pomysłów…
    Te 10 megaamperów (milionów amperów) to ładny kwiatek, coś takiego normalnie powoduje wybuch tego, przez co przepływa, nawet impulsowo. Sam paralizator powinien się po czymś takim rozlecieć jak granat. Zastanawiam się, czy prąd pioruna liczy się w megaamperach, czy trochę mniej…
    No, ale czego wymagać od wykształciucha, żeby „mili” nie pomylił z „mega”? I natężenia prądu z mocą?

  12. lopek said

    Z megaamperami mamy do czynienia podczas wyładowań atmosferycznych. Jest to niewyobrażalna wielkość. Ponadto mega to milion, więc i volty w takiej wielkości – odpadają.

  13. Zbigniew Kozioł said

    @12 Nie, napięcie 10 MV można wytworzyć względnie łatwo, nawet w domu.

    Przypuszczam, że urządzenie o parametrach jak opisane przez Maruchę @6 może bez większego trudu zbudować każdy elektronik amator. Ja też, choć musiałbym trochę pogrzebać w literaturze technicznej. Dziwne, że jak zauważył Fran SA @10, jakby rzeczywiście tylko wybrani zajmują się ich produkcją.

    Sama wysokość napięcia jest bez znaczenia dla zdrowia (może za wyjątkiem właśnie przypadków osób z rozrusznikami serca itp). Ważne jest, jaki prąd i przez jak długi czas jest podawany. Ja tu nie potrafię mówić o tym, gdzie są bezpieczne granice, to już nie moja działka.

    Sama zaś idea stosowania tego urządzenia w stosunku, potencjalnie, do osób takich jak dzieci lub kobiety w ciąży wzbudza we mnie obrzydzenie.

  14. niereligijna said

    niewolnikow trzeba miec pod kontrola.
    Musza sobie zydow w Polsce „poznaczyc”, (coraz wiecej sie zjezdza), zeby ich nie „paralizowac”, kto poten im wyplaci odszkodowania, za kolejne 6 mln sparalizowanych.

  15. Marucha said

    Re 13:
    Tak, panie Zbyszku, zabija natężenie, a nie napięcie.

    Oczywiście, im człowiek lepiej przewodzi prąd (np. jest spocony, wilgotny, po kąpieli) tym niższe napięcie jest potrzebne, aby wywołać przepływ prądu o danym natężeniu.
    Biorąc pod uwagę najgorszy przypadek, już napięcie rzędu 50 V może wywołać w człowieku o oporze 1 kilooma przepływ prądu o natężeniu 50 mA, co może być śmiertelne.

    Natomiast paralizator, choć wytwarza ogromne napięcia (aby móc przebić się przez ubranie), nie jest w stanie zapewnić natężeń większych, niż rzędu 10 mA.

  16. niereligijna said

    http://wirtualnapolonia.com/2012/11/22/kiedy-przyjda-ukrasc-twoj-dom/#more-22191

  17. Zbigniew Kozioł said

    @15

    Skoro już o tych technicznych detalach…

    Jako bezpieczne dla życia napięcie przyjmuje się, w przypadku prądu stałego, 24 V. Nie pamiętam, skąd to wiem. Jeszcze z Polski ponad 20 lat temu. Z tym, że ta wartość jest dość skrajna, dla przypadków wyjątkowych (np. poddanie działaniu napięcia przez czas nieskończony, powiedzmy gdy człowiek ma wykluczoną możliwość oswobodzenia się od jego działania).

    W przypadku tych urządzeń wysokość znamionowego napięcia świadczy jedynie o tym, jak grubą warstwę ubrania napięcie jest w stanie przebić. Dla zdrowia – najważniejsza jest moc urządzenia oraz jego energia w Joulach.

  18. Pokręć said

    Zabezpieczenia różnicowoprądowe w instalacjach domowych mają ustawiony prąd różnicowy zadziałania na 30 mA i czas zwłoki na jakieś 10 ms, czy coś. Oznacza to tyle, że taki prąd płynący przez te 10 ms przez człowieka nie jest jeszcze groźny dla zdrowego kopanego. Instalacja z takim wyłącznikiem po prostu kopnie i puści. Bez niego – trzyma aż delikwent sam się puści jako denat. Albo aż denata przepali po prostu.
    Przyjemności doznawane w czasie kopnięcia zależą od napięcia, niskie napięcia (rzędu kilkuset V) są stosunkowo łagodne, napięcia rzędu kilkunstu kV (np. z trafopowielacza od telewizora kineskopowego) są wściekle bolesne, choć stosunkowo niegroźne (bardzo mały prąd). Z tym, że eksperymentatorów ostrzegam, że nie daję gwarancji na to, co mówię, mnie taki transformator HV kopnął raz i żyję, nie wiem, co będzie, jak kogoś chwyci i przez dłuższy czas potrzepie. Nie mam pojęcia, jaki tam prąd płynie dokładnie… W każdym razie kilkucentymetrowy łuk w powietrzu ładnie się pali. Ból jest wściekły. Od samego bólu można stracić przytomność (jak dłużej popieści).
    Zrobienie na bazie czegoś takiego paralizatora nie jest specjalnie trudne. Niemniej jednak może być groźne dla kopanego tym czymś.

    Jest jeszcze opcja zrobienia tego na kondensatorze wysokonapięciowym – przetwornica ładuje kondensator do kilku kV i ten kondensator jest potem rozładowywany przez delikwenta. Kwestia obliczenia ładunku na kondensatorze i czasu rozładowywania kondensatora przez ok. kiloomowy opornik (model ciała ludzkiego). Otrzymamy prąd średni rozładowania i będzie wiadomo, czy takie coś zaboli, uszczypnie, czy zabije.

    Oczywiście, naładowanie baterii kondensatorów o pojemności kilkuset mikrofaradów do napięcia kilkunastu kV delikwenta prawdopodobnie zamieni w wybuchający kawałek mięska. No, tylko takie kondensatory są niepraktycznie wielkie.

    Też wiem, jak co nieco zrobić. W Polsce taka wiedza jest, jak rozumiem, przestępstwem.

  19. Rysio said

    „…….Paralizatory bez kontroli. Dostaną je tysiące osób…..”

    Łgarstwo już w tytule.

    Nie dostanie ich przeciętny człowiek – tylko wszelcy osobnicy urzędnicy w rządowych kostiumach.

    >>> Dziękujemy za uświadomienie nam tego faktu – admin

    Dostaną je aby „popieścić” prądem elektrycznym – nieposłusznych i krnąbnych niewolników.

    Jednyna na to rada to całkowity, niczym nie ograniczony dostęp wszystkich obywateli Polskich do broni palnej.

    PS Wtedy żadnego „pieszczenia prądem” by nie było – a jeżeli już to bardzo rzadko, i to tylko przez potencjalnych samobójców w kostiumach państwowych.

  20. Pokręć said

    @17: to dla napięcia zmiennego te 24 wolty. W każdym razie tzw. transformatory bezpieczeństwa takie z siebie wydalają. Służą one do zasilania przenośnych źródeł światła (tzw. „sznurlamp”), np jak trzeba sobie poświecić w kanale u mechanika samochodowego.

  21. Rysio said

  22. Pokręć said

    Acha, jeszcze można użyć po prostu zwykłego powielacza napięcia na diodach i kondensatorach. Też bardzo ciekawe urządzenie. I niebezpieczne może być.

  23. Rysio said

    re 3. „…Bo to są tak zwane wykształciuchy. Studia za pieniądze takie właśnie przynoszą efekty…..”

    🙂

    Na pewno by do tego nie doszło gdyby studiowali za „darmo” w państwowych szkołach.

    PS. Nemo – a skąd wiesz na jakiej uczelni (państwowej czy prywatnej) się kształcili?

  24. Pokręć said

    Prąd pioruna (sprawdzone w Wiki) to do 150 kA

  25. Rysio said

    re 9. Jak to co?
    Taka osoba idzie do piachu.

    A pajac w kostiumie rządowym nie będzie miał żadnego problemu i wywinie się przed karą, stwierdzeniem w „sądzie”, że przecież nie wiedział, że osobnik którego „bzyknął” był chory lub miał wstawiony rozrusznik serca.

    PS No chyba, że pajac trafi na kogoś z rodziny Rysia itp. – wtedy już niepewne będą wszelkie dni jego.

  26. AlexSailor said

    Razi i efekt na człowieku wywołuje prąd elektryczny wyrażony w amperach, to jest w mA.
    Prąd elektryczny o natężeniu 0,5mA jest wyczuwalny, powyżej 5mA oddziaływuje na mięśnie powodując ich skurcze, w zakresie 10-20mA powoduje kurczenie się mięśni np. uniemożliwiające oderwanie od trzymanego przewodu, zwykle powyżej 50mA jest śmiertelny.
    To powyżej dla częstotliwości 50 Hz.

    Prócz prądu ważny jest czas rażenia.
    Czasy rażenia krótsze niż 0,3s praktycznie ograniczają do minimum niebezpieczeństwo śmierci.

    Poza tym ważna jest droga jaką przebywa prąd przez ciało, np. noga-noga, ręka-noga, ręka-ręka.
    Ze wzrostem częstotliwości skutki działania prądu maleją.

    W urządzeniach do rażenia podaje się moim zdaniem skuteczną wartość prądu, gdyż podawany w instrukcjach prąd o natężeniu 2-5 mA byłby nieskuteczny w działaniu.
    Prawdopodobnie prąd ma kształt piłokształtnych impulsów z przerwami osiągając wartości szczytowe rzędu 20-30 mA.

    Podane w danych technicznych napięcie jest istotne o tyle, że pozwala na rażenie człowieka nawet pokrytego materiałem izolacyjnym, o suchej i grubej skórze.
    Przepływ prądu wymuszany jest napięciem, jednak w celu ograniczenia wartości prądu lub czasu jego działania musi być jeszcze użyty jakiś układ sterujący.

    Teoretycznie można się zabezpieczyć przed takim urządzeniem stosując przewodzące warstwy wyrównawcze w odzieży.
    Takie rzeczy są produkowane i umożliwiają pracę przy zagrożeniu porażeniem napięciem nawet 800 000V.

    „Ubiór stanowi kombinezon lub ubranie z siatką na część twarzową. Do wyrobu kombinezonów stosuje się specjalne tkaniny wykonane z elektroprzewodzących przędz, które uzyskuje się z włókien z miedzianym oplotem lub pokrytych chemicznie warstwą miedzi.

    Wszystkie prądotwórcze części ubioru ochronnego są galwanicznie trwale połączone ze sobą przy pomocy giętkiej miedzianej plecionki (spodnie z kurtką, kurtka z hełmem pokrytym aluminium, rękawice z kurtką). ”

    W przypadku paralizatora ważne jest tylko, by obie wystrzelone elektrody trafiły w połączony ze sobą materiał przewodzący.

  27. AlexSailor said

    Uzupełnię jeszcze co do działania dużych prądów.

    Duże prądy działają na organizm w ten sposób, że wywołują elektrolizę płynów fizjologicznych i efekty cieplne, np. takie wydzielenie energii, które spali kończynę.

    Prądy rzędu mega amperów powodują eksplozję, jak ładunek wybuchowy.
    Przy czym ważna jest energia wydzielona przy przepływie takiego prądu proporcjonalna do kwadratu prądu, oporu jaki pokonuje i czasu działania.

  28. RSA said

    Ustawa o broni i amunicji określa, że paralizatory o natężeniu prądu w obwodzie do 10 mA (miliamperów) można posiadać bez zezwolenia oraz bez rejestracji. To znaczy, że każdy może sobie taki paralizator kupić w sklepie, (za okazaniem dowodu osobistego) i legalnie posiadać oraz używać.

    Można w Polsce legalnie nabyć paralizatory o napięciu np. 2MV (dwa miliony wolt, to jest chyba największe napięcie dostępne w paralizatorach o natężeniu poniżej 10mA).

    Paralizatory o natężeniu prądu w obwodzie powyżej 10mA są bronią wymagającą zezwolenia.

    Same duże napięcia nie są same w sobie aż tak groźne – np. iskra wyładowania elektrostatycznego na ubraniu jest liczona w mega woltach (napięcie), ale ma b. małe natężenie prądu. Prąd zmienny 50Hz przy tym samym napięciu jest znacznie bardziej niebezpieczny dla życia niż prąd stały (w zakresie małych częstotliwości – bo przy wielkich częstotliwościach pojawia się zjawisko naskórkowości). Kilkusekundowe narażenie na działanie prądu zmiennego 50Hz przy natężeniu 50mA i napięciu 230V powoduje wielkie ryzyko zgonu (migotanie przedsionków, pęknięcie komór serca). Oczywiście znaczenie ma też czas.

    W taserach (broń wystrzeliwująca elektrody) – napięcia są mniejsze, a prądy większe (modele 5x ok. 4A przez krótki czas) niż w paralizatorach typu „dotykowego”. Prąd z elektrod tasera w ciągu pół sekundy spada do zera (i to w najsilniejszych modelach).

  29. Polo said

    Wszyscy o mili czy mega voltach amperach, jakie to ma znaczenie do byłych wydarzeń w Krakowie. Tam POlicja użyła ostrej amunicji zamiast kałczukowej.
    Rozwiązanie tak jak na marszu 11.11 2011 POlicja działała w stresie.
    Kurwa, ci kretyni z policji przechodzą testy psychologiczne, by w takich sytuacjach reagować normalnie.
    A debile z sądu i prokuratury nie mają najmniejszych testów na „normalność”, a sądzą obywateli.
    …….jeszcze nie posprzątałem mieszkania i nie chcę gości z ABW czy innego gówna.

  30. Rysio said

    re 29. „….Kurwa, ci kretyni z policji przechodzą testy psychologiczne, by w takich sytuacjach reagować normalnie…….”

    Polo – nie oszukuj się.

    Policyjni pajace w kostiumach rządowych przechodzą tylko jeden test.

    Test na bezwzględne posłuszeństwo rozkazom wydawanym przez miłościwie nam panująch.

  31. Rysio said

    re 29. “….K..wa, ci kretyni z policji przechodzą testy psychologiczne, by w takich sytuacjach reagować normalnie…….”

    Polo – nie oszukuj się.

    Policyjni pajace w kostiumach rządowych przechodzą tylko jeden test.

    Test na bezwzględne posłuszeństwo rozkazom wydawanym przez miłościwie nam panująch.

  32. Ad. 17

    „Jako bezpieczne dla życia napięcie przyjmuje się, w przypadku prądu stałego, 24V.”

    – Najmniejsza zmierzona rezystancja ciała człowieka, to 1000 Ohm. Graniczna wartość prądu, to 24 mA. Stąd 24 V.

  33. Ad. 29

    „Kurwa, ci kretyni z policji przechodzą testy psychologiczne, by w takich sytuacjach reagować normalnie.”

    – Ci „kretyni” przechodzą testy na dwie okoliczności. 1. Trzymanie nerwów na wodzy. 2. Bezwzględne wykonywanie rozkazów.

    1 +2, ta suma potrzebna jest, żeby strzelać do tłumu, w którym są kobiety i dzieci.

  34. Zbyszko said

    @ 31. To sie nazwywa indoktrynacja. Po takiej indoktrynacji każdy wychodzi ze zwichniętą mentalnością a czasami nawet psychiką. W każdym widzi czychającego na niego faszystę.

  35. Ad. 15

    Znałem kiedyś człowieka, który, żeby sprawdzić, czy w gniazdku jest napięcie, brał w palce jednej ręki przewód zerowy, a w palce drugiej ręki przewód fazowy. Przedtem te palce ślinił. 🙂 Autentyk.

    Czytelnicy! Nie próbujcie powtarzać tego wyczynu! Chyba, że macie rezystancję ciała rzędu…. a policzcie sami. 🙂

  36. Z ciekawostek przyrodniczych: znam także gościa, na którego gaz pieprzowy kompletnie nie działa. Taki gaz, jakiego Policja używa. 🙂

  37. Rysio said

    Nic w tym dziwnego – durni przecież wszędzie pełno.

    😦

  38. Ad. 37

    Nie, Rysiu. 230V nie robiło na nim większego wrażenia. Trochę go szczypało. I nic więcej.

  39. Wosiu said

    Re35/Krzysztof M

    Dobre. Miałem jeszcze lepszy przypadek. Kolega w ogólniaku naprawiał magnetofon (taśmowy, dawne czasy) podłączony do gniazdka 220 V. Coś mu nie grało, że prądu nie ma w kablach, i jakiś (przerwany czy coś, czy dwa nawet) wziął i dotknął językiem żeby sprawdzić, tak jak się próbowało bateryjki z + i – obok siebie 🙂 No popieściło go mocno. Ale oprócz spuchniętego jęzora nic mu potem nie było. No ale to człowiek który zamiast roztworu sody oczyszczonej napił się roztworu sody kaustycznej, i też mu nic nie było.

    Acha, kuzyn chciał kiedyś dosyć brutalnie i nieodpowiedzialnie spróbować taki klasyczny paralizator dotykowy o dużym woltażu na jakimś podpitym znajomku, przytknął mu do ręki i dawaj… A delikwent patrzy się na niego jak na głupka, i mówi: „Kurwa, co ty robisz? To mnie szczypie”.

    Re21/Rysio

    Czuję, że czaisz w temacie 🙂 Ale filmik wymaga wytłumaczenia dla osób nie znających angielskiego. Chodzi o to, że różne amerykańskie policyjne próby z drugiej połowy lat 80-tych wykazały, że człowiek mający nóż w zanadrzu, potrafiący go szybko wyjąć, zawsze w przypadku zdeterminowanego ataku, z odległości do 7 metrów szybciej dobiegnie do np. policjanta i go zadźga, niż ten zdąży wyjąć pistolet z kabury, wycelować i nacisnąć na spust nawet jak pistolet jest odbezpieczony (gorzej jakby był to pistolet z bezpiecznikiem zewnętrznym, zabezpieczony w kaburze, wtedy można jeszcze dodać 2-3 metry, co stało się głównym powodem zdobycia potem dużej części policyjnego rynku amerykańskiego przez pistolet Glock, bez bezpieczników zewnętrznych) .

    To jest ważne dla zrozumienia tego, że śp. gen Petelicki nosił nóż i mówił, że nożem może się obronić z odległości do 7 metrów kiedy ktoś będzie wyciągał na niego pistolet. Dyletanci myśleli, ze chwali się on, jak to dobrze rzuca nożem…

    Nie pomogło mu to w garażu, ale to już zupełnie inna historia….

  40. ponury said

    http://www.bron.pl/shopbron/product/ARTYKULY-OBRONNE/Rewolwery-hukowe-na-kule-gumowe/Rewolwer-ZORAKI-R1-mod.-K-10-6mm-SHORT-2-5-czarny-z-plastikowymi-czarnymi-okladzinami-rekojesci/35404 …une paralizator a my wyciagamy to. zanim nas potelepie , bedzie wesoło…

  41. lopek said

    Re 13:
    Ma Pan rację – impulsowo można wytworzyć napięcie ponad 1MV i już takie mamy w niektórych paralizatorach. Powtarzam – impulsowo ale to wystarczy dla wspomnianego paralizatora.

  42. Zbigniew Kozioł said

    @41

    Czy wie pan coś więcej o technicznych szczegółach ich działania? Jak są zbudowane? Na jakich zasadach te napięcia są wytwarzane? Czy to są napięcia stałe (wątpię) czy właśnie np. piły? Tak z ciekawości pytam. Zapewne można wiele znaleźć w internecie, ale nie bardzo mam czas na zaspokajanie takich ciekawości (a tu może jednak wchodzić w grę i coś więcej niż prosta elektronika, choć i ta wystarczy; może jakieś specjalne materiały?) Ewentualnie pogadałbym nieco prywatnie na ten temat techniczny.

  43. lopek said

    Re 42:
    Niestety, nie ineresowałem się budową paralizatorów (wysokie napięcie) – ale to ciekawy temat, więc poszperam.

Sorry, the comment form is closed at this time.