Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Wolne tematy (52 – …
    Yagiel o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Herbert, czyli skąd się w…
    UZA o Inne aspekty przemysłu co…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Inne aspekty przemysłu co…
    Nic do ciebie nie o Sprawowanie władzy nad państwe…
    Lily o Inne aspekty przemysłu co…
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Marek o Inne aspekty przemysłu co…
    gnago@o2.pl o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
    gnago o Śmierć lekarza rodzinnego
    I*** o Herbert, czyli skąd się w…
    bryś o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Śmierć lekarza rodzinnego
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Ewolucjonizm zmierza do unicestwienia człowieka

Posted by Marucha w dniu 2012-11-24 (Sobota)

<b>Ewolucjonizm zmierza do unicestwienia człowieka</b>

24 listopada 1859 Karol Darwin opublikował „O powstaniu gatunków na drodze doboru naturalnego”. Teorie Darwina, zaprzeczając istnieniu Boga i podważając porządek naturalny, ­oznaczają zgodę na „kulturę śmierci”, tożsamą z unicestwieniem człowieka.

 Karol Darwin (1809-1882) urodził się w zamożnej angielskiej rodzinie. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytetach w Edynburgu i Cambridge. Jeszcze jako młody chłopak odbył niemal pięcioletnią podróż dookoła świata (1831-1836), w trakcie której obserwował faunę i zbierał jej okazy.

Wbrew powszechnej opinii, podróż owa nie zmieniła nastawienia Darwina wobec Boga. Na przykład, ujrzawszy brazylijski las, powiedział: Nie sposób wyobrazić sobie uczuć zachwytu i nabożeństwa, jakie przepełniają i oczarowują duszę. Pamiętam, że zyskałem przekonanie, iż człowiek to coś więcej niż tylko ciało.

Kiedy ponad dwadzieścia lat później przyrodnik Alfred Russel Wallace (1823-1913) pokazał Darwinowi książkę zawierającą myśli zbliżone do jego własnych, którą Wallace zamierzał ogłosić drukiem, zmobilizowało to Darwina do odszukania starych notatek, uporządkowania ich i opublikowania. Tak oto, 150 lat temu, światło dzienne ujrzała praca zatytułowana O powstawaniu gatunków.

Zwrot przeciw chrześcijaństwu

Jednak w momencie wydania swego opus magnum Darwin był już kimś zupełnie innym. Wychowany w duchu protestanckim resztki wiary stracił między rokiem 1836 a 1839. W swej autobiografii opowiada, jak odwrócił się od biblijnego Boga. Wyznanie tego odstępstwa było tak szokujące, że jego potomkowie zakazali dalszego rozpowszechniania książki. Została ona wydana ponownie dopiero w roku 1958. Czytamy w niej: Z trudem mogę zrozumieć, jak ktoś może pragnąć, aby chrześcijaństwo było postrzegane jako prawda. Gdyby bowiem tak było, Pismo Święte wyraźnie wskazuje, że ludzie, którzy nie wierzą – to jest mój ojciec, mój brat i wszyscy moi najlepsi przyjaciele – zostaną ukarani na wieczność. Jest to doktryna godna potępienia.

Darwin wybrał relatywistyczny, mętny sentymentalizm. Krytykował uporządkowaną logikę moralności ewangelicznej, odrzucił odruchy duszy zainspirowane wspaniałą scenerią natury, zrozumiał bowiem, że były ściśle związane z wiarą w Boga. Wspominając młodzieńczy podziw dla brazylijskiego lasu wyznał: Dzisiaj nawet najwspanialsze obrazy natury nie wzbudziłyby we mnie żadnej refleksji ani uczucia tego rodzaju.

Wkrótce zaczął określać się jako agnostyk i złośliwie krytykować religię. W autobiografii znajdujemy następujące wyznanie: Stary Testament jest w oczywisty sposób fałszywy – wieża Babel, tęcza jako znak, itd. Skoro przypisuje on Bogu uczucia mściwego tyrana, nie jest wcale bardziej wiarygodny niż święte księgi Hindusów czy zabobony innych barbarzyńców. (…) Przestałem wierzyć w chrześcijaństwo jako Boskie objawienie.

Stopniowo porzucał ideę Boga osobowego, a nawet możliwość istnienia ostatecznej przyczyny świata: Stary argument celowości istnienia świata, który niegdyś wydawał mi się tak przekonywający, utracił zupełnie swą moc po odkryciu istnienia ­doboru naturalnego. (…) Nie wierzę, aby w zmienności bytów organicznych i w działaniu doboru naturalnego było więcej celowości niż w kierunku, w jakim wieje wiatr.

Człowiek i świat przyrody jawiły mu się zatem jako zwykłe produkty ślepego fatalizmu, który ewoluuje w stronę nieznanego. Siłą napędową owego postępu byłyby transformacje zachodzące w wyniku przypadkowych zdarzeń lub podyktowane potrzebą. Gatunki powstałe w efekcie tego procesu, czyli te, które osiągnęły wyższy poziom rozwoju, wyniszczałyby nieuchronnie gatunki mniej rozwinięte i słabsze.

Kryzys religijny, który doprowadził Darwina do odstępstwa od wiary i wrogości do chrześcijaństwa, przebiegał równolegle z wyjaśnianiem zasad ewolucjonizmu. Nie dziwi zatem, że u podstawy myśli Darwina i jego następców, „neodarwinistów”, leży nie bezstronne naukowe dociekanie, lecz postawa agresywnie antychrześcijańska.

Mroki tajemnicy

Jeden z dzisiejszych koryfeuszy darwinizmu, profesor Dominique Lecourt z paryskiej Sorbony, mówi: Darwin był w pełni świadomy, że odsuwa człowieka od centrum, zbliża go do zwierzęcia i doprowadza go do konfliktu z samym sobą. Darwin wyznał swojej bardzo pobożnej żonie, że jego teoria nie zgadza się z dogmatem chrześcijańskim. Wiedział, że wyprodukował bombę. I rzeczywiście jego teorie posłużyły do podminowania racjonalnej wizji stworzenia wszechświata i zburzenia rządzącego nim porządku.

Kluczową dla ewolucjonizmu teorię doboru naturalnego gatunków Darwin stworzył wespół z Alfredem Russelem Wallacem, który jednak zachował wiarę w nadrzędną inteligencję poprzedzającą ewolucyjną walkę i w roku 1862 zwrócił się w stronę spirytyzmu i okultyzmu. Darwin natomiast pozostał wierny materialistycznemu agnostycyzmowi.

Jednak w używanym przezeń języku wyczuwa się próbę wyjaśnienia znanego nieznanym i tajemniczym. W dziele O pochodzeniu człowiekarozsnuwa on wizję pochodzenia istoty ludzkiej od jakiegoś dawno wymarłego gatunku małpy, który z kolei miałby wyewoluować prawdopodobnie od archaicznego torbacza; a ten ostatni byłby potomkiem jakiegoś nieznanego stworzenia płazopodobnego, pochodzącego od jeszcze mniej zidentyfikowanego zwierzęcia przypominającego rybę.

Im bardziej Darwin zagłębia się w przypuszczeniach na temat nieweryfikowalnych zjawisk, tym wyraźniej jego język zaczyna przypominać sformułowania jasnowidza czytającego w kryształowej kuli. W mrokach przeszłości możemy dojrzeć, że pierwszym przodkiem wszystkich kręgowców było prawdopodobnie wodne zwierzę wyposażone w skrzela, łączące w sobie obie płcie, o najważniejszych organach ciała (takich jak mózg i serce) rozwiniętych słabo albo w ogóle nierozwiniętych. Zwierzę to wydaje się przypominać larwy współczesnych żachw morskich.

Nieweryfikowalne przypuszczenia

Uczniowie Darwina próbowali nadać mrokom przeszłości, w których ich guru „czytał” z taką łatwością, naukowe podstawy. Do całej teorii dodali nawet, że u źródła istniała komórka, która pojawiła się cztery miliony lat temu, zwana LUCA (Last Universal Common Ancestor czyli ostatni wspólny przodek). Skąd jednak wzięła się LUCA? Z darwinowskiego współzawodnictwa między komórkami, nawzajem się eliminującymi – mówi Patrick Forterre z Sorbony. I dodaje, że LUCA miałaby zostać wyposażona w DNA w wyniku zapłodnienia przez jakiś wirus.

Ale skąd wziął się ów wirus oraz komórki likwidujące się nawzajem w procesie darwinowskiego współzawodnictwa? Tu pojawiają się dwa kolejne domysły uczniów Darwina. Według pierwszego z nich, żywe molekuły miał przynieść na Ziemię meteoryt, wedle drugiego, miałyby się one pojawić miliony lat temu woazach życia, w pobliżu źródeł hydrotermalnych, w oceanach. Tam, na głębokości kilku tysięcy metrów, miało dojść do wycieku lawy wulkanicznej, co spowodowało bardzo wysokie temperatury i koncentrację soli. Próby odtworzenia w laboratorium owych „kotłów” z hipotetyczną hodowlą nie powiodły się.

Odmowa dyskusji naukowej

Liczni uczeni wskazują na nieścisłości i brak prawdopodobieństwa w ewolucyjnej układance. Opierając się na licznych badaniach w najróżniejszych dziedzinach nauk przyrodniczych utrzymują oni, że poważne i metodyczne studium organizmów żywych i struktury wszechświata zakłada istnienie inteligentnego projektu (ang. Intelligent Design), który poprzedza pojawienie się i zróżnicowanie istot żywych.

W nauce często pojawiają się teorie podważające powszechny consensus w jakiejś kwestii. Opozycje, rodzące się w ten sposób traktuje się jako bodziec do przetestowania ogólnie przyjętych tez i ich udoskonalenia. Jednakże ewolucjonistyczny establishment nieubłaganie prowadzi kampanię mającą na celu dyskwalifikację uczonych, którzy bronią inteligentnego projektu, uniemożliwiając im udział w naukowych sympozjach i dostęp do publikacji. Modelowym tego przykładem była międzynarodowa konferencja zatytułowana Biological Evolution, Facts and Theories, zorganizowana w tym roku przez Uniwersytet Gregoriański w Rzymie, jeden z największych katolickich ośrodków naukowych w stolicy chrześcijaństwa.

W konferencji wzięli udział najważniejsi piewcy ewolucjonizmu, w tym najbardziej wojujący ateiści i antychrześcijanie pokroju Richarda Dawkinsa. Jednocześnie nie wyrażono zgody na wystąpienie choćby jednego obrońcy inteligentnego projektu, chociaż prąd ten przyjmuje do pewnego stopnia zasady ewolucjonizmu.

Ewolucjonizm nie odpowiada na naukowe argumenty ID – gardzi nim jako uwspółcześnioną formą kreacjonizmu. Tymczasem teoria inteligentnego projektu bynajmniej się z kreacjonizmem nie identyfikuje, wydaje się za to rokować nadzieje na zgodę z ogółem nauk, w tym również ­teologią.

Radykalizacja postawy

 Z dnia na dzień ewolucjonizm traci swych adeptów. Dziewiętnastowieczny entuzjazm dla bliżej nieokreślonego postępu mocno osłabł, a antychrześcijański rdzeń darwinizmu staje się coraz bardziej oczywisty.Wielu widziało w teorii Darwina tylko zbrojne ramię ateizmu – wyjaśnia oksfordzki filozof nauki, Thomas Lepelthier. Ten antyreligijny wymiar uczynił z darwinizmu przedmiot bezustannej polemiki. W wyniku owej dyskusji szerokie rzesze zasiliły szeregi kreacjonistów. W Stanach Zjednoczonych doszło do historycznych procesów sądowych w kwestii nauczania w szkołach kreacjonizmu w jego wersji biblijnej i naukowej. Znalazły one swój epilog w Sądzie Najwyższym.

Teoria kreacjonizmu budowana była w duchu protestanckim, bez udziału nauki Kościoła katolickiego, który zinterpretowałby biblijną opowieść o stworzeniu i określiłby dokładnie zakres, w którym obowiązują zasady nauk przyrodniczych i teologii. Znacznie ułatwiło to zadanie obrońcom ewolucjonizmu. Jednakże dyskusja ta wyraźnie pokazała, że z braku przekonujących argumentów darwinizm zaczyna odwoływać się do sądu, aby nauczanie swych teorii narzucić administracyjnie.

Ewolucjonizm progresywistyczny

W Kościele katolickim ewolucjonizm znalazł niezwykle podatny grunt w nurcie zwanym modernizmem, potępionym przez papieża św. Piusa X jako herezja. W encyklice Pascendi krytykuje on modernizm, ponieważ w jego doktrynie ewolucja jest niemal kapitałem. (…) Dogmat, Kościół, uświęcony kult, księgi, które czcimy jako święte, a nawet sama wiara (…)powinny podlegać prawom ewolucji (nr 25). Zgodnie z doktryną i machinacjami modernistów nic nie jest stałe, nic nie jest niezmienne w Kościele (nr 27). Błąd ten Ojciec Święty określił jako syntezę wszystkich herezji i nieskończone nagromadzenie sofizmatów, które powodują pęknięcia i zniszczenia w całej religii.

Po śmierci św. Piusa X moderniści powrócili do głosu, określając się mianem progresywistów. Wśród ich teologów wyróżnił się Piotr Teilhard de Chardin SJ, nieugięty zwolennik teorii Darwina zaangażowany w grubiańskie oszustwo, w którym szkielet małpy przedstawiano jako szkielet człowieka pierwotnego, zwanego człowiekiem z Piltdown.

W celu dopasowania ewolucjonizmu do doktryny katolickiej Teilhard de Chardin sięgnął po teologiczne sofizmaty i przesiąknięte panteizmem sformułowania nie mniej zawiłe niż darwinowskie. Bóg to dlań siła, która realizuje się poprzez ewolucję wszechświata. Ten zainkubowany w przyrodzie Bóg wyekstrahował człowieka z małpy i kieruje go ku przyszłej boskości.

Stąd, wedle progresywistów, przedmiotem religijnej czci stał się człowiek, gdyż dalsze jej oddawanie transcendentnemu i osobowemu Bogu, jako wymysłowi średniowiecza, czyli niższego etapu ewolucji, straciło sens.

W praktyce doktryny owe znalazły swą realizację w swoistej „walce klas” między laikatem a hierarchią kościelną, w obalaniu tradycyjnych form pobożności, a przyjmowaniu obrzędów odzwierciedlających ową kosmiczną religijność i budowaniu odpowiadających jej świątyń. Moralność, asceza, doktrynalna ścisłość straciły wszelkie znaczenie.

Uczeń Darwina – Marks

Tak zwany naukowy ewolucjonizm Darwina stworzył sprzyjające warunki do rozwoju ewolucjonizmu społecznego, którego jednym z głównych ideologów był Karol Marks.

Dla uzasadnienia swych najbardziej zdehumanizowanych tez marksizm rozwinął teorie niezwykle zbliżone do darwinowskich, a „dobór naturalny” gatunków dostarczył znamion naukowości leninowsko-marksistowskiej „walce klas”.

Rozprawiając na kartach swego dzieła zatytułowanego O powstawaniu gatunków o „doborze naturalnym”, Darwin stwierdza, iż jako bezpośredni rezultat walki toczącej się w przyrodzie, której przejawami są głód i śmierć, najbardziej zadziwia rozwinięcie się zwierząt wyższych.

Marks rozumował w podobny sposób w odniesieniu do „walki klas” i ewolucji historycznej, czego dowód stanowią jego własne słowa z dziennika „New York Daily Tribune”: Klasy i rasy zbyt słabe, aby stawić czoła nowym warunkom życia powinny usunąć się z drogi. Wcześniej zaś pisał, że rasy najsilniejsze (rewolucyjne) powinny wypełniać swoją rolę, podczas gdy głównym zadaniem wszystkich innych ras i ludów, wielkich i małych, jest wymrzeć w rewolucyjnym holokauście. W wyniku tej walki miałby się narodzić nowy człowiek, komunista – najbardziej zaawansowane stadium rozwoju materii. Konsekwencją tych poglądów stało się najstraszliwsze ludobójstwo w historii, dokonane z przyczyn ideologicznych pretendujących do naukowości.

Oficjalnym ideologiem marksistowsko-leninowskiego ewolucjonizmu w stalinowskim ZSRR był Trofim Denisowicz Łysenko, który uważał się za naśladowcę Darwina i do doktryny komunistycznej zastosował darwinowską zasadę walki wszystkich ze wszystkimi. „Usprawiedliwił” w ten sposób czystki, rzezie i eksterminację całych klas i narodów. Zgodnie z ewolucjonistycznymi postulatami Łysenko przeprowadzał doświadczenia mające zmodyfikować rośliny i zwierzęta poprzez zmianę ich środowiska. Teoria jednak nie sprawdziła się, a sowieccy chłopi już nigdy nie mogli otrząsnąć się z koszmaru wywołanego tymi innowacjami – zauważa cytowany wcześniej profesor Lecourt.

Rosyjscy naukowcy, którzy oprotestowali oszustwa Łysenki, zostali zesłani na Syberię. Dziś symbolicznym tego odpowiednikiem jest moralne i propagandowe wygnanie, na jakie ewolucjoniści skazują wszystkich niezgadzających się z darwinowskim „dogmatem”.

Eugenika – córka ewolucjonizmu

Termin eugenika – wywodzący się z greki i oznaczający genetyczne ulepszenie – został ukuty przez matematyka i adepta teorii ewolucji (prywatnie kuzyna Karola Darwina) Francisa Galtona (1822-1911), który zainspirowany hodowlą zwierząt starał się stworzyć naukę służącą ulepszeniu rodzaju ludzkiego.

Ewolucjonizm społeczny szybko zaadaptował eugeniczną utopię. Obmyślono wiele metod „typowania” jednostek, kategorii i ras „upadłych” czy „niższych”, które powinno się odseparować, wyeliminować lub uniemożliwić im reprodukcję – tak, aby nie stanowiły przeszkody na drodze postępu społecznej ­ewolucji.

Czołowe miejsce w tym nieludzkim projekcie zajęły narody protestanckie. W roku 1907 amerykański stan Indiana nakazał sterylizację chorych psychicznie. Dwa lata później przepis ten zaczął obowiązywać w stanach Waszyngton, Kalifornia i Connecticut; w roku 1917 obowiązywał już w piętnastu stanach, a w roku 1955 – w trzydziestu trzech. W roku 1928 śladem tym podążyła Szwajcaria; w 1933 Dania (rozszerzając przepis o sterylizację przestępców), w 1935 Finlandia i Szwecja, a w 1937 Estonia.

Uczeń Darwina – Hitler

Z frenetycznym zapałem przyjął ewolucjonizm i eugenikę ruch nazistowski i – co ciekawe – okazał się wierniejszy darwinowskim zasadom niż marksizm. W roku 1933 naziści nakazali sterylizację osób cierpiących na dziewięć rodzajów chorób, wśród których znaleźli się niewidomi, alkoholicy i schizofrenicy. Szacuje się, że w III Rzeszy i na terenach przez nią okupowanych, dokonano 400 000 sterylizacji. Tajny dekret z roku 1940 zmuszał kobiety „ras niższych” do aborcji. Eksterminacja „niższych ras” oraz wysiłki podejmowane w celu stworzenia „rasy wyższej” – „czystego aryjczyka” są dobrze znane.

Oczywiście dzisiejsi zwolennicy Darwina deklarują ogromny żal z powodu przerażających konsekwencji, jakie zrodziła inspiracja nazizmu ewolucjonizmem. Nie ma jednak pewności, czy ich stanowisko byłoby takie samo, gdyby II wojnę światową wygrali Niemcy… W istocie bowiem eugenika oparta na ewolucjonizmie znacznie się po wojnie rozwinęła i obecnie stanowi bazę dla kampanii przeciw życiu. Pretekst jest nadal taki sam: uniemożliwienie narodzin dzieci z poważnymi wadami; dzieci stanowiących ciężar finansowy czy po prostu dzieci niechcianych.

Nowy Wspaniały Świat?

Śladem eugenicznej utopii podąża inżynieria genetyczna obiecująca „wyprodukować niemowlę doskonałe”, bez żadnych wad i chorób. Co więcej, dziecko to ma mieć niezwykle wysoki iloraz inteligencji, nieskazitelne cechy charakteru i piękny wygląd zewnętrzny.

Według doktora Jacquesa Testarta, pioniera w stosowaniu metod zapłodnienia in vitro i obrońcy ewolucjonizmu, tendencja owa przygotowuje grunt pod wyhodowanie w laboratorium „nowej ludzkości”. Homo sapiens, aktualna prowizoryczna faza w ewolucjonistycznej kosmowizji rozwoju człowieka, zostanie zastąpiony przez nowego człowieka, którego można nazwać homo geneticus.

Jak zaobserwował dziennikarz naukowy Michel Alberganti, marzenie o „dziecku doskonałym” prowadzi do prób stworzenia życia od początku do końca. A zatem prokreacja miałaby odtąd leżeć w gestii laboratoriów, a matka i ojciec nie braliby już w niej jakiegokolwiek udziału. Sytuacja taka stanowiłaby śmiertelny cios dla rodziny, gdyż zostałaby ona pozbawiona swego podstawowego celu. Przestałoby istnieć macierzyństwo, a Wcielenie Słowa stałoby się mitem. Czym będzie człowiek, który w tak radykalny sposób złamie Prawo Boże? Do kogo się zwróci w potrzebie czy w godzinie niepokoju? Perspektywy te są przerażające dla jednych i fascynujące dla drugich – mówi ­Alberganti.

Filozof nauki, Jean-Pierre Dupuy, bazując na ustaleniach australijskiego badacza Damiena Brodericka z uniwersytetu w Melbourne, przepowiada, że nadejdzie dzień, kiedy przypadek rządzący ewolucją zostanie zastąpiony sterowaniem przez człowieka. Dochodzimy tu do krańcowej sprzeczności: w oparciu o „ewolucję” odrzuca się Boga, jednak w szczytowym punkcie teorii ewolucjonizmu człowiek ma ambicję wzniesienia się ponad światem i zajęcia Jego ­miejsca.

Koszmar pomieszania gatunków

Wedle nieznających żadnych zahamowań ewolucjonistów życie wynalezione od początku do końca umożliwiłoby nam zanurzenie się w raju bioróżnorodności. Miałby on polegać na egalitarnej utopii, w której zniesione zostałyby granice między człowiekiem a pozostałymi organizmami żywymi, co zaowocowałoby wszelkiego rodzaju hybrydami: małpo-ludźmi czy roślino­­‑zwierzętami.

Richard Dawkins – cieszący się największym uznaniem współczesny rzecznik ewolucjonizmu – ubolewa nad faktem, iż nasza moralność i polityka zakładają (…), że separacja między człowiekiem a zwierzęciem ma być całkowita. Krytycznie wypowiadał się o działaczach pro-life sprzeciwiających się aborcji i eutanazji w oparciu o kryteria etyczne, jako o szczególnie godnych potępienia naśladowcach owego błędnego rozumowania.

Dawkins gani również katolików za wiarę, że człowiek ma w sobie niezmienną esencję. Ów esencjalizm jest głęboko sprzeczny z ewolucją – grzmi. Wyobraża on sobie perwersyjny raj, w którym wszystkie zwierzęta odbywałyby ze sobą stosunki seksualne, a człowiek mógłby się rozmnażać wespół z szympansem. Przyznaje, że ów „raj” – my nazwalibyśmy go pandemonium – nie istnieje, ale w przyszłości nauki biologiczne będą w stanie wypracować łańcuchy współzapładniania, logicznej kontynuacji ewolucji.

Dawkins przewiduje pierwszy ku temu krok: stworzenie w laboratorium chimery złożonej z równej w przybliżeniu liczby komórek człowieka i szympansa. Publiczna prezentacja takiej „chimery” miałaby na celu wywołanie skandalu i polemiki, dzięki którym ludzie oswoiliby się z ideą wspólnego życia z istotami obcymi dla porządku naturalnego. Przyznaję, że czuję dreszcz przyjemności, myśląc o chwili, w której zakwestionujemy to, co do tej pory wydawało się niepodważalne – dodaje współczesny Don Kichot darwinizmu.

Homo sapiens – gatunek wymarły

Przyjmując powyższe hipotezy obóz ewolucjonistyczny rozważa możliwość bliskiego „wymarcia” ludzkości w jej obecnym kształcie.

Richard Dawkins

Richard Dawkins

Amerykański ekolog Jared Diamond uzasadnia to powołaniem się na podstawowe „dogmaty” ewolucjonizmu, zgodnie z którymi w kolejnych fazach historii kolejne rodzaje hominidów zostawały wyparte przez gatunki na wyższym poziomie ewolucji. Teraz miałaby nadejść kolej na szóste wymarcie, czyli kres homo sapiensWszystkie wskaźniki biozróżnicowania świadczą o tym, że pociąg w kierunku szóstego wymarcia ruszył już pełną parą – mówi profesor Philippe Bouchet z Narodowego Muzeum Historii Naturalnej w ­Paryżu.

Darwinizm rozwinął się w oparciu o hipotezy nieprawdopodobne, lecz pełne optymizmu. U kresu swego rozwoju kreśli on jednak chorobliwą i bluźnierczą perspektywę eksterminacji. Czyż nie jest to wizja bezlitosnego szaleństwa – najwyższej zbrodni, jaką byłoby wyeliminowanie z Ziemi człowieka, którego Bóg stworzył na Swój obraz i podo­bieństwo?

„Postczłowiek”

Darwiniści wyobrażają sobie, że człowiek unicestwi się własnymi rękoma. W ich mniemaniu nie będzie to jednak trudne do wyobrażenia zbiorowe samobójstwo – jak twierdzą „opóźnieni w ewolucji” – lecz skok jakościowy. Co to znaczy?

Wedle najbardziej nowoczesnych ewolucjonistów, dzięki postępom biotechnologii, ­jeszcze przed zbiorowym wyginięciem rodzaju ludzkiego pojawiłby się na Ziemi „postczłowiek”.

Filozof Jean-Michel Besnier z Sorbony wyjaśnia, że „postczłowiek” narodził się wraz z ideą uwolnienia się od determinizmu narodzin, wraz z pojawieniem się pigułki i dziecka z probówki. Wśród przyczyn tego zjawiska wymienia dodatkowo: wspomaganą prokreację, hodowanie zarodków w laboratorium i klonowanie człowieka. Postludzka utopia wskazuje na koniec naturalnej historii ludzkości, wykształconej na drodze ewolucji. Tak naprawdę utopia ta pragnie (…) przejąć rolę natury. Besnier dodaje jeszcze, że prototyp [„postczłowieka” – L.D.] to cyborg, jaki pojawił się w latach sześćdziesiątych, (…) organizm biomechaniczny wyposażony w protezy, żyjący w warunkach pozaziemskich, obdarzony zdolnościami wykraczającymi poza ludzkie ograniczenia. Cyborg – nowa istota, która nie będzie już ewoluować zgodnie z prawami istot żywych.

Pisarze przyglądający się eksperymentom w laboratoriach nanotechnologii, sztucznej inteligencji i cybernetyki zadają sobie pytania, jakież to nieludzkie istoty będą następcami człowieka i wyobrażają sobie skrajnie dziwne formy życia. Ale cały ów tłum na poły biologicznych robotów bez wątpienia zniknie, gdy zabraknie ludzi, aby je naprawiać. Chyba że założymy, iż wstąpi w nie jakiś duch pełniący funkcję sztucznej inteligencji.

Trudno się oprzeć przekonaniu, iż wymysły te wydają się zrodzonym w otchłani piekieł marzeniem o udaremnieniu planu, jaki przewidział dla ludzkości jej Stworzyciel.

Abyssus abyssum invocat (Przepaść przepaści przyzywa) – mówi Pismo Święte słowami Psalmu 41 (wers 8). Paplanina o „postczłowieku”, najwyższym produkcie ewolucjonizmu maskuje strach przed myślą o unicestwieniu rodzaju ludzkiego przez ostateczne odrzucenie Boga – logiczną konsekwencję „kultury ­śmierci”.

Naturalny postęp

Po przebyciu w wyobraźni powyższej drogi rodem z najgorszego koszmaru poczułem, że muszę znaleźć ukojenie dla duszy w czymś, co odwoływałoby się do pełnego harmonii rozwoju, jaki Boża Opatrzność przewidziała dla człowieka i wszechświata. Znalazłem to kontemplując figury zdobiące francuskie katedry gotyckie: Beau Dieu z Amiens, Matkę Boską z Chartres, Śmiejącego się anioła z Reims – całą miriadę świętych i aniołów, których wyobrażenia wykute w kamieniu w czasach gorącej wiary zdobią owe godne podziwu miejsca będące artystyczną syntezą katolickiej wizji wszechświata.

Postaci owe, tak w pełni ludzkie, a zarazem tak świetliście nadnaturalne, mogły zostać powołane do istnienia dlatego, że ich twórcy w codziennym życiu byli w stanie zaobserwować ludzi, stanowiących żywy przykład takiego bogactwa osobowości. Te twarze – poważne i uśmiechnięte, surowe i łagodne – objawiają pełnię rozwoju możliwości zarówno duszy, jak i ciała, właściwą ludziom kroczącym drogą ku niebieskiej chwale, w poszukiwaniu tego, co najbardziej szlachetne na tej ziemi, dążąc do przyszłej doskonałości w Niebie. Tak właśnie przebiegał triumfalny pochód chrześcijaństwa na przestrzeni wieków.

Opuściwszy mroki pogaństwa, pokonawszy przeszkody i słabości, naprawiwszy błędy, cywilizacja chrześcijańska doprowadziła do nagromadzenia w duszach niewysłowionych skarbów pokoju, szlachetności, piękna, harmonii oraz doskonałości moralnej. Skarby te wskazywały ponadto na kierunek pełnej realizacji najszlachetniejszych pragnień duszy.

Ów średniowieczny pochód został gwałtownie przerwany za sprawą procesu rewolucyjnego – postulującego gnozę, egalitaryzm i zmysłowość – który przyniósł wynaturzone zjawiska w rodzaju siejącego zniszczenie darwinizmu.

Oto dwie przeciwne drogi, dwa diametralnie różne kierunki.

Podczas objawień w Fatimie Matka Boska poprosiła ludzi, aby zeszli z drogi prowadzącej w przepaść, w którą zostaną strąceni, jeśli się nie opamiętają.

Średniowieczne figury ukazują ogromną radość, jaka czeka tych, którzy wybiorą drogę przeciwną: drogę pokuty, modlitwy i triumfu Niepokalanego Serca Maryi.

Luis Dufaur

Artykuł opublikowany został w 11 nr. dwumiesięcznika „Polonia Christiana”. Magazyn jest dostępny  na stronach ksiegarnia.piotrskarga.pl i epch.poloniachristiana.pl.

http://www.pch24.pl

Komentarzy 18 do “Ewolucjonizm zmierza do unicestwienia człowieka”

  1. Tichy said

    Większość argumentów odwołuje się do moralności, a nie prawdy (przytaczanie Hitlera, eugenicznych wyczynów), poza tym czy ewolucja, czy Inteligentny Projekt, chrześcijaństwo i tak nie ma tu czego szukać.

  2. Siggi said

    W tym czasie ,kiedy bylem uczniem 5-letniego technikum rolniczego,w programie nauczania zawodu byl tez przedmiot ;ewolucjonizm.Lekcje tego przedmiotu prowadzila nauczycielka,mgr inz.zootechniki,jedna z najbardziej cenionych,szanowanych nauczycieli.Przez piec lat takze opiekunka-wychowawca mojej klasy.
    Byl to dla nas jeden z najbardziej ciekawych przedmiotow,bardzo dobrze ,ciekawie przedstawiany.
    Glowny powod zwalczania Karola Darwina za „Pochodzenie gatunkow”jest to,ze on widzi swiat zywy w ciaglym rozwoju-ewolucji,co – w ujeciu czasowym – dotyczy milionow,czy miliardow lat.Ni – jak to nie przystaje do czasu „dziejow ludzkosci”tj od Adama i Ewy z Biblii,ktore chyba sie okresla kalendarzem zydow na 5772 lat(aktualnie-wrzesien 5772lata).
    Ewolucja-rozwoj,zmiana dotyczy rodzaju ludzkiego i sami jestesmy tego swiadkami.Nie jestesmy z podobienstwa tacy sami jak 50-100-500 czy tysiac-dwa tysiace lat temu.Mozna podac tu wiele przykladow tej zmiany.To dzieje sie bardzo powoli pod wplywem bardzo wielu czynnikow.
    Skoro tak krytycznie o ewolucjonizmie ,jako pewnym mechanizmie w przyrodzie i u ludzi,to dlaczego nie potraktowac tez tak ostro krytycznie Karola Linneusza(przyrodnik zw Szwecji-XIXw. ,autora „Systematyki w przyrodzie”,ktory stworzyl logiczna systematyke organizmow zywych od jednokomorkowcow do samych NACZELNYCH.
    W typie: NACZELNE znalazl sie homo sapiens ale takze….malpa.

    ps.podzielam zdanie z ad.1.

  3. Pokręć said

    @1: moralność to wiernośc Prawdzie.
    @2: osiągnięcie Linneusza to tak naprawdę de facto arbitralna klasyfikacja, takie poszufladkowanie na podstawie cech fizycznych i ich podobieństwa. Jak to się ma do twardych faktów? Np. do praw fizyki opisywanych matematycznie?

    U podstawy Prawdy, jaką możemy poznać własnym rozumem leży zawsze logika i matematyka. Albo coś jest udowadnialne matematycznie i porównywalne z jakimś obiektywnym wzorcem (fizyka), albo to jest kolekcjonowanie znaczków pocztowych i układanie ich w grupy w klaserach. Jeden ułoży sobie tak a inny inaczej. Dla nauki znaczek to znaczek – kawałek papieru pokryty z jednej strony nadrukiem, z drugiej klejem wodorozpuszczalnym. Wszelka wartość, jaką nadajemy znaczkowi pocztowemu jest wyłącznie wirtualna i wynikająca z arbitralnej umowy społecznej czy mody na kolekcjonowanie znaczków, podobnie jak wartość pieniądza papierowego – a nawet – złotego. Oba rodzaje pieniędzy różnią się właściwie tylko materiałem, z jakiego są wykonane. No i tym, że złota jest na świecie znacznie mniej niż papieru, więc pieniądza złotego nie da się dodrukować w celu uratowania kanciarzy „zbyt wielkich, żeby upaść”.

    Słowem: nie wkładajmy do nauki widzimisiów ani arbitralnych klasyfikacji, nie nazywajmy tego nauką, tylko zbieraniem znaczków pocztowych.
    Nauka to obiektywne porównywanie ze sobą wielkości fizycznych i wyciąganie z tego wniosków drogą rozumowania opartego na matematyce.

  4. niereligijna said

    Uczeń Darwina – Hitler

    Z frenetycznym zapałem przyjął ewolucjonizm i eugenikę ruch nazistowski i – co ciekawe – okazał się wierniejszy darwinowskim zasadom niż marksizm. W roku 1933 naziści nakazali sterylizację osób cierpiących na dziewięć rodzajów chorób, wśród których znaleźli się niewidomi, alkoholicy i schizofrenicy. Szacuje się, że w III Rzeszy i na terenach przez nią okupowanych, dokonano 400 000 sterylizacji. Tajny dekret z roku 1940 zmuszał kobiety „ras niższych” do aborcji. Eksterminacja „niższych ras” oraz wysiłki podejmowane w celu stworzenia „rasy wyższej” – „czystego aryjczyka” są dobrze znane.

    Hitler nie byl zadnym uczniem darwina tylko syjonistycznym aktorem, ktory odtwarzal z zapalem role wg scenariusza ktory mu napisali.

    Nie dostrzegam ani w nauce, ani religii, ani historii (oficjalnej), zeby o prawde odrobine dbaly.
    Niech kazdy wierzy w co lubi i z czym czuje sie dobrze, Przypuszczam ze ja jestem konsekwencja sexu swoich rodzicow, i tyle wiedzy mi na ten temat wystarczy.

    co to sa rasy nizsze?

  5. nobody said

    Czy dostępne jest polskie tłumaczenie cymesów pisanych przez Pana Darwina tylko takie które jest akceptowane przez ewolucjonistów (co by nie powiedzieli że ktoś źle przetłumaczył)
    PS. Ciekawe że teoria Darwina dość mocno ukierunkowana jest na na kontekst chrześcijaństwa. Czyżby inni bardziej związani z Tanache’m nie mieli problemów że trzeba bronić własnego poglądu/stanowiska, jakby ewolucjonizm był skierowanych tylko do niektórych.

  6. markglogg said

    na Nowym Ekranie patrz artykuł na temat ewolucji meta-darwinowskiej:

    http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/75553,lamarckizm-kontra-kapitalizm

    a na portalu prawda2.info artykuł „Richard Dawkins – rottweiler Darwina”:

    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=21069)

  7. dr TS said

    Pan Bóg tak stworzył tę naturę, że sama się obroni przed techno-ewolucjonistami. Hybrydy się nie rozmnażają (typu muł, GMO), dzieci z in vitro obarczone są wieloma ułomnościami zdrowotnymi, klony są stare jak źródła tych komórek itd. Współczesna wieża Babel ras wyższych to odwieczne pragnienie nieśmiertelności (patrz: odmładzanie starców komórkami macierzystymi ras niższych), tu i teraz na ziemi.
    Szatan nie może działać sam, więc urąga Bogu wykorzystując ludzi, by stali się tak jak on – równi Stwórcy. Wymyśla i podsuwa teorie, które prowadzą wprost do pychy szatana – być równym Bogu! Być jak Bóg! To jest ten grzech, który woła o pomstę do Nieba, grzech który na wieczność potępił szatana…
    Karą za grzech pierworodny jest czas. Przemijamy i wszystko widzimy w wymiarze czasu…
    To się nigdy nie uda. Raz człowiekowi żyć, raz umrzeć, a potem Sąd Boży.

  8. Bozydar said

    Kara za grzech pierworodny jest smierc i zadna idea ludzka czy pobozne zyczenie tego nie zmieni. Uplyw czasu to jedna z konsekwencji tegoz.
    Ludzie z powodu swojej nikczemnosci nawet gdy probuja cos zmienic, rodzi to cierpienie i morze lez!
    Jedyna nadzieja w zbawczej ofierze Jezusa Chrystuasa.
    Ewolucja to wymysl diabla dla malo inteligentnych ludzi, ktory nawet nie potrafil wydedukowac logicznej teorii, poniewaz boska prawda jest jak skala, tylko Bog posiada wiedze, moc i madrosc!
    Jezeli Biblia zawiera choc jedno klamstwo, przekresla calosc, dlatego nawet zydowscy archeolodzy kopia z Biblia w reku, poniewaz jej informacje sa bardzo dokladne.
    Niektorzy uwierzyli!

  9. RomanK said

    http://www.forbiddenarcheology.com/

  10. Griszka said

    Warto przypomnieć, że Richard Dawkins to ten, który rozpowszechnił termin „grzeczna pedofilia”. Znaczy się nauczyciel, który go w internacie molestował był według niego właśnie takim „grzecznym zboczeńcem” i zarzekał się, że gotów byłby go dzisiaj bronić. Niektórzy dewianci są jak widać ponad prawem…

  11. markglogg said

    Z tryptyku ZABIJANIE MÓZGU BEZRUCHEM

    http://markglogg.eu/?p=482:

    Powtarzam jeszcze raz. Wskazany w zakończeniu części 2 z 3 obecnego tryptyku, PEWNIK BIOLOGII, zwany też znienawidzonym przez H-GMO (d. homo imbecilis) PRAWEM LAMARCKA, jest nieskończenie bardziej pewny niż bezmyślnie powtarzany przez chrześcijan, od 17 już stuleci dogmat iż jest Jeden Transcedentalny Bóg w Trzech Równych Sobie Osobach, z których jedna jest mgławicowym Duchem. Pewnym bowiem jest, że wszystkie Istoty Ożywione (franc. Etres vivants) są manifestacjami tego samego, Jedynego i Odwiecznego metafizycznego (tzn. pozafizycznego) Bytu, który nosi łacińską nazwę INTELIGENCJA. Ta inteligencja Żywiny (gr. Zoon) przejawia w zhierarchizowanej Trójcy Procesów, wspólnych dla wszystkich jej przedstawicieli, bakterie w to włączając. Jest to Regeneracja → Nadregeneracja i → Asocjacja, w skrócie po polsku RNA. (Po francusku może to być RMP: „la Reéquilibration Majorante des Perturbations” by użyć terminologii Jeana Piageta). Ten PROCES PRZEZWYCIĘŻANIA WYZWAŃ ZE STRONY ŚRODOWISKA Barbara McClintock nazwała „Genome Responses to Challenge” w referacie wygłoszonym przez nią 29 lat temu z okazji otrzymania Nagrody Nobla z Biologii.

  12. JO said

    Ad.11. A ten to z choinki sie urwal…

  13. markglogg said

    No to w takim razie coś dla „JO” pod choinkę:

    Wpływ neo-darwinowskiego zrozumienia świata na upowszechnienie się “tożsamości komercyjno-konsumpcyjnej” mas oraz elit

    (Jest to rozszerzony tekst referatu, wygłoszonego w 2003 roku na konferencji „Hledanie lidskej identity” na Uniwersytecie Mateja Beli w Bańskiej Bystrzycy, Sk)

    http://markglogg.eu/?p=458

    A przy okazji dla „bozadyra”, ktory napisal:

    Kara za grzech pierworodny jest smierc i zadna idea ludzka czy pobozne zyczenie tego nie zmieni. Uplyw czasu to jedna z konsekwencji tegoz… itd.

    Problem w tym, że i nie znajace grzechu pierwododnego zwierzeta (np. węże, występujace w micie o grzechu pierworodnym), też z konieczności umieraja. A zatem śmierć nie jest karą za ten grzech, bo i bez niego zwierzęta – a w tym zbiorze i ludzie – umierali i bedą umirać, jesli nawet przestaniemy w ten mit wierzyć (muzułmanie – czciciele boga Jedynego, uznający Jezusa syna Miriam za jednego z 3 proroków – w ten żydowski mit po prostu nie wierza…

  14. Bozydar said

    @ Markglogg

    Pan nie zna znaczenia przypowiesci i symbol, ktorymi posluguje sie Biblia.
    Waz jest symbolem przebieglosci i podstepu, ktory cechuje diabla, to nie ma nic wspolnego z literalnym zwierzeciem.
    Przeklenstwo smierci dotyka rowniez swiat zwierzat, bowiem Bog przeklal z powodu nieposluszenstwa czlowieka rowniez swiat zwierzat nad ktorymi czlowiek mial panowac, bialy czlowiek , stworzony jako ostatnia kreacja Boga!!!
    Nie wiem jakiego boga wyznaja muzulmanie, wiem tylko, ze ich prorok Mahomet byl morderca, gwalcicielem i pedofilem, oraz prowadzil wiele wojen i podbojow, osobiscie zabijal ludzi, nie jest moim idolem.
    Islam jest produktem faryzeuszy [rabinow] z VI wieku, jako zbrojna przeciwwaga dla rozwijajacego sie chrzescijanstwa, ktory w swej goraczce zawsze nawoluje do zabijania w imie Allaha, przede wszystkim chrzescijan! Nie zawiera zadnego objawienia, niesie miecz i zniszczenie.
    Dziwny to bog, bo jesli on jest stworca zycie, dlaczego kaze swoim wyznawcom pozbawiac zycia innych ludzi i zwierzeta w okrutny sposob[ halal]. Rowniez w imie Jezusa popelniano zbrodnie na wyznawcach islamu, deformujac idee Zbawiciela z Nazaretu!
    Polska historia to wojny min. z wyznawcami przesadu zwanego islam, my na nich nie napadalismy, to ta dzicz mordowala, grabila i gwalcila nasz kraj.
    Poza tym Bog stworzyl kobiete piekna po to, zeby facet sie nia zachwycal, kochal ja, dbal o nia, poniewaz prawdziwa kobieta czyni samca lepszym, islam zamaskowal kobieta , nie docenia jej piekna bo jej nie widzi, a jak odsloni twarz to muzulmanin chce ja gwalcic bo nie kocha jej piekna i chce je zniszczyc podlym, barbarzynskim i prymitywnym czynem jakim jest gwalt!
    Moj Zbawiciel kazal nasladowac samego siebie, nie nawracac ogniem i mieczem, jak czynia to wyznawcy „proroka” Mahometa!
    Ludziom zawsze wydaje sie, ze odkryli jakas „prawde” i w imie tej „prawdy” morduja innych, myslac ze spelniaja wole jakiegos boga.

  15. markglogg said

    No ciekawie napisane, ale nie do konca. Bo czy Jezus kazał nam siebie naśladować gdy tępimy obludę i faryzeizm chociażby „naszego” kleru, czy też naśladować go w tym, że się dał powiesić na krzyżu … aby obludnikom, mordercom i zlodziejom bylo w życiu przyjemniej? Jak to naucza św. Paweł, faryzeusz, obłudnik i współmorderca św. Szczepana.

    Patrz najnowszy tekst na http://www.markglogg.euy

  16. markglogg said

    Sorry, http://www.markglogg.eu

  17. Marucha said

    Panie Marku G…
    Czy Pan czasami nie pomylił witryny?
    My tu reprezentujemy średniowieczny katolicyzm…

  18. markglogg said

    Ponoć wszystkie drogi – a zatem i witryna Gajowego (me ukłony) prowadzą do Boga – ale nie jest to całkowitą prawdą, gdyż doń na pewno nie prowadzą te łatwe skróty, ani te izajaszowe „proste drogi Pana”, czyli te szerokie, masowo uczszczane „gościńce myśli” i „szerokie bramy” Jeruzalem. Bo wchodzić do Królestwa Poznania należy starac się „ciasną bramą” jak nauczał Jezus z Nazaretu – isn’t it?

Sorry, the comment form is closed at this time.