Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bryś o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    wewewe o Reminiscencje z niedzieli covi…
    wewewe o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Leo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    I*** o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Dziadzius o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
    Zenon_K o Wolne tematy (52 – …
    NC o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Nasze miejsce w szeregu
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Kojak o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Piskorz o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Winnicki chce dokańczać korowską rewolucję

Posted by Marucha w dniu 2012-11-27 (Wtorek)

Gajowy prosi, na wszelki wypadek, aby nie utożsamiano jego poglądów z tym zawartymi w poniższym artykule. Nigdy dość dmuchania na zimne. – admin

Dokończenie brutalnie przerwanej w 1981 roku przez krwawy komunistyczny reżim solidarnościowej rewolucji, obalenie republiki okrągłego stołu, uniezależnienie się od Moskwy i UE oraz odzyskanie Wilna i Lwowa (wszak takimi hasłami swoją działalność inicjowała formacja podająca się współcześnie za ONR, a za nią powtarza to dziś na publicznych spotkaniach Artur Zawisza) – to zadania, jakie stawia przed sobą dziś „Ruch Narodowy”, zainicjowany m.in. przez Roberta Winnickiego i Artura Zawiszę.

Twór powołujący się w nazwie na spuściznę Narodowej Demokracji zaprzecza w swojej istocie zasadniczym wskazaniom politycznym tego ruchu. Po pierwsze, obóz narodowy w swoim głównym nurcie nigdy nie był formacją stawiającą za cel swojej działalności destrukcję własnego państwa, ba, był nawet przeciwko jałowej destrukcji państw zaborczych. Tak było zarówno po dokonaniu przez Józefa Piłsudskiego zbrojnego zamachu stanu, który odsuwał od steru państwa legalne władze RP, tak było także po roku 1945, gdy rządy w Polsce objęła siłą narzucona władza.

Nawet w „najczarniejszą noc komunizmu”, w latach 50. XX wieku, ruch narodowy formułował w odniesieniu do istniejącego tworu państwowego pewne minimum, które składało się na ówczesną polską rację stanu. Nie negowano w związku z tym formalnej (ale jednak!) niepodległości państwa, dokładając wszelkich wysiłków na rzecz stabilizacji i uznania jego granicy zachodniej. Wszelkie próby działań podejmowanych na szkodę państwa polskiego spotykały się z potępieniem. Ujawnienie zaś faktu udziału części działaczy narodowych w procederze szpiegowania na rzecz obcego państwa (afera Bergu), spowodowało rozłam w łonie samego obozu i głęboki kryzys polityczny. Ruch Narodowy był zawsze obozem politycznym dbałości o własne państwo, jakie by ono w danym momencie historii nie było. Obóz narodowy nigdy nie brał na siebie odium anarchizacji i destrukcji własnego państwa, nawet gdy państwem tym rządziły obce lub wrogie mu siły. [Zapamiętać, osły patridyotyczne! – admin]

Tematem na osobną dyskusję jest ocena analizy obecnej rzeczywistości dokonywana przez liderów „Ruchu Narodowego”. Chcą oni bowiem widzieć w III RP państwo represyjne, brutalnie zwalczające opozycję, uzależnione od Rosji. Rysują tym samym obraz Polski niemal z początku lat 50. ub. wieku. Słuchając wypowiedzi prezesa Winnickiego, zastanawiam się nierzadko, czy obaj żyjemy w tym samym kraju? Albo liderzy „Ruchu Narodowego” nie wiedzą bowiem czym jest państwo policyjne (w którym z całą pewnością nikt nie zezwoliłby na organizację ich marszu, a wszyscy jego inicjatorzy dawno by siedzieli), albo żyjemy w dwóch różnych Polskach. I skąd bierze się ta zoologiczna niemal nienawiść do obecnego premiera i Prezydenta? Przecież ten ostatni, co należy uczciwie przyznać, w przeciwieństwie do jego poprzednika, według wielu narodowców „najlepszego Prezydenta”, niejednokrotnie dał wyraz swojego uznania dla historycznych zasług obozu narodowego (przemówienie na pogrzebie prof. Wiesława Chrzanowskiego, gesty w czasie Święta Niepodległości).

Drugim zagadnieniem jest swoisty brak oryginalnej myśli politycznej. Fakt ten uwarunkowany jest jednak przede wszystkim formułą przyjętą przez liderów „Ruchu Narodowego” (która wymusza także stosowane metody). Wspomniany powyżej prof. Chrzanowski w rozmowach prywatnych zawsze powtarzał, że „bojówka jest potrzebna, ale nie może ona kierować ruchem”. To, co obserwujemy w przypadku „Ruchu”, to właśnie rządy bojówki. Bojówka wysuwa hasła proste, nieskomplikowane, w sam raz takie, które dobrze wypadają skandowane na wiecach. W odniesieniu do tej materii „Ruch Narodowy” ogranicza się jednak przede wszystkim do odgrzewania starych haseł Porozumienia Centrum – przeciw „zdradzie okrągłego stołu”, o Wałęsie – Bolku, walce z komuną itp. „Background” ideowy dawnego PC został dziś dodatkowo podrasowany eneszetowskim sztafażem, na czele z błędną (obłędną?) teorią „dwóch wrogów” (dziś są nimi Rosja i UE, i to chyba we wskazanej kolejności). Nie są one ani nowe, ani prawdziwe (tematem na odrębną dyskusję jest także zmitologizowany „okrągły stół”, którego koncepcja w latach 80. narodziła się w środowiskach narodowych, w czasie zaś, gdy do niego doszło, wydaje się, że był działaniem bezalternatywnym). Także w odniesieniu do komponentu narodowego w postaci zwulgaryzowanych odwołań do ideologii NSZ (jakby spuścizna endecji nie była dosyć bogata), trudno też je traktować jako przejaw głębszej myśli politycznej. Wszak już pod koniec II wojny światowej NSZ był przejawem raczej marginalnych tendencji w szeroko rozumianym ruchu narodowym. Tendencji, co warto podkreślić, zgubnych. Dlaczego? Dlatego, bo Ruch Narodowy, formułując program polityczny w oparciu o realne przesłanki i uwarunkowania, daleki był zawsze od „polityki chciejstwa” i księżycowych postulatów. No, ale skoro w blisko siedemdziesiąt lat po zakończeniu wojny pojawia się hasło powrotu do granicy ryskiej…

Po trzecie – stosunek do własnej tradycji politycznej, także historii formacji po roku 1945. Zaangażowanie ludzi obozu narodowego po zakończeniu II w. św. w życie społeczno- polityczne nowej Polski było faktem. Faktem są także opinie, jakie w tej materii, także na emigracji, narodowcy formułowali. Nie zmienią tego nawet najbardziej buńczuczne deklaracje i próby „odżegnywania” się bardzo młodych stażem i wiekiem działaczy, którzy wydają się być przekonani, że Ruch Narodowy zaczyna się dopiero od nich. Obóz polityczny, jeżeli ma istnieć, musi zachowywać ciągłość i wyciągać wnioski ze swojej historii. Negowanie jej prowadzi do rozłamu i tworzenia de facto nowego bytu. Czy jednak aby nie mamy do czynienia właśnie z takim procesem? Czy formacja, mająca na sztandarach „dokończenie solidarnościowej rewolucji”, kontynuująca tym samym rewolucyjną strategię trockistów z KOR-u i radykałów spod znaku Federacji Młodzieży Walczącej i NZS-u, odżegnująca się tym samym od ówczesnych poglądów wszystkich grup i środowisk narodowych, może się mienić kontynuatorką tegoż ruchu? A może podczas planowanych „obchodów” 13 grudnia jej przedstawiciele powinni udać się wraz z A. Macierewiczem pod tablicę Jacka Kuronia na warszawskim Żoliborzu i oddać mu hołd?

A jak wyglądają inne przejawy działalności? Czy udział w inicjowanych na całym świecie przez lewacko-anarchistyczne organizacje akcjach pod hasłem „STOP ACTA” jest działaniem narodowym? Czy głoszenie haseł destrukcyjnych i antypaństwowych okraszonych narodową frazeologią nie jest zakamuflowaną formą anarchii lub, co równie groźne, zewnętrzną inspiracją (czyją niech każdy sobie sam dopowie)? Czy powrót do nierealistycznych już na początku ubiegłego wieku koncepcji politycznego federalizmu, wzbogaconych o postulaty odzyskania Kresów Wschodnich (ale przecież od domniemanych, w ramach antyrosyjskiego bloku federacyjnego, sojuszników!) może dziś uchodzić za program narodowy? Czy sprzyjanie obłędnym teoriom o „smoleńskim zamachu” jest wyznacznikiem postawy narodowej? I wreszcie, czym proklamowany z takim zadęciem nowy „Ruch Narodowy” różni się od głównej partii destruującej i dzielącej współczesną Polskę (chyba faktycznie bardziej niż komunizm), jaką jest PiS? Oceną rzeczywistości? Długofalowymi planami, a może interpretacją historii najnowszej? Chyba jedynie stopniem radykalizmu. Treść jest bowiem ta sama.

Wreszcie, po czwarte, Ruch Narodowy przybierał zawsze formy organizacyjne odpowiadające duchowi epoki – tajne organizacje, odwołujące się do tradycji powstańczych, zastąpione zostały w okresie półlegalnej aktywności przed I wojną światową działalnością Stronnictwa, które z kolei po odzyskaniu niepodległości, w okresie przechyłu sympatii społecznych w kierunku lewicy, przekształciło się w Związek Ludowo-Narodowy, aby w latach 30. ulec duchowi „militaryzacji polityki”, po II wojnie dostosowując się zaś do stosunków panujących w państwach Europy zachodniej i przybierając znowu kształt partii quasi-parlamentarnej. Lata 30. XX wieku – okres neoromantyczny ruchu narodowego, z jego walkami na ulicach, blokadami uniwersytetów, wybijaniem szyb i gettem ławkowym, jest dziś nie do powtórzenia. Można tego żałować lub nie, faktem jest jednak, że, jak mówią bracia Czesi, „to se ne vrati ”. Inny czas, inne nastroje społeczne, inne zagrożenia i problemy, które warunkują inne metody. Jednoznaczne są za to konotacje i odbiór społeczny (w obiegowej opinii nacjonalizm = faszyzm = hitleryzm), z którymi poważny ruch polityczny musi się liczyć. W przeciwnym razie sam ładuje pistolet swoim przeciwnikom.

Do opisywanego problemu pasuje nieco opinia wyrażona na temat ONR-u przez Jędrzeja Giertycha w jednej z przedwojennych prac, zatytułowanej „O wyjście z kryzysu” (Warszawa 1938). Pamiętając oczywiście, że spory i dyskusje polityczne toczone w Polsce przed wojną, miały bez porównania większy ciężar gatunkowy niż ma to miejsce obecnie, można odnieść większość formułowanych przez Giertycha uwag do współczesnego „Ruchu Narodowego” (któremu też równie daleko do przedwojennego ONR-u): „Szeroko ogół społeczeństwa nieraz nie zdaje sobie z tego sprawy, że O.N.R., a Obóz Narodowy – to są rzeczy różne. Rozmaite błędy i głupstwa, popełniane przez O.N.R., idą w opinii publicznej z reguły na rachunek Obozu Narodowego – i zrażają tę opinię nie, albo nietylko do O.N.R., ale do Obozu Narodowego, do idei narodowej, do narodowców, jako ludzi. Cały ton, cały styl działalności O.N.R., a zwłaszcza grupy «Falangi», – cała jej arogancka krzykliwość, połączona z wewnętrzną pustką i płycizną, jej zarozumiałość, jej niezdrowe ambicje, jej niedojrzałość, niedowarzenie, prymitywizm haseł i metod, bezceremonjalność w posługiwaniu się blagą i fałszem i t.d., i t. d. – wszystko to kompromituje nietylko O.N.R., ale i Obóz Narodowy”.

Na koniec jedna drobna, acz istotna kwestia, powyższe uwagi kieruję przede wszystkim w stosunku do kierowników opisywanej formacji, jako odpowiedzialnych za kierunek w jakim on zmierza. Wśród szerokich rzesz uczestników Marszu Niepodległości oraz tych, którzy zgłosili swój akces do „Ruchu Narodowego”, jest bardzo wiele ideowych i wartościowych jednostek, działaczy szczerze narodowych. Biorą oni udział w opisywanych działaniach bardzo często z braku lepszej alternatywy, z braku innych widomych inicjatyw inspirowanych przez środowiska narodowe. Wielu z nich przeżywa też swój okres „burzy i naporu”, który siłą rzeczy cechuje radykalizm form i głoszonych haseł. Wielu z nich przejdzie z pewnością swoistą ewolucję, nie rezygnując przy tym z dawnych ideałów, dochodząc do przekonania, że istota ruchu narodowego nie tkwi jedynie w gromkim skandowaniu nawet najbardziej patriotycznych haseł.

Maciej Motas
http://sol.myslpolska.pl

Komentarze 22 do “Winnicki chce dokańczać korowską rewolucję”

  1. Ja w ogole nie wierze w powodzenie tego Ruchu Narodowego. Przede wszystkim tworza go nie te osoby jakie powinny, ale mozna sie tez czepiac braku oryginalnosci w kwestiach gospodarczych. O ile ja na swojej niklej wiedzy staralem sie tworzyc na prawicy nowa mysl narodowa oparta na obecnej sytuacji Polski ze szczegolnym wskazaniem na sytuacje geopolityczna czerpiac z mysli Antoniego Salazara, Francisco Franco czy Charlesa Maurrasa godzac w ten sposob w pewien sposob gospodarke chrzescijanska, wolnorynkowa i narodowa oni ida na latwizne. Nie wroze temu bytowi przyszlosci.

  2. Zerohero said

    Ordynarne, wielkie kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą. Wiedział o tym Gebels. Dlatego w sytuacji, gdy kontrola Polski odbywa się przez „zachód”:

    – wchłonięcie do UE
    – armia podporządkowana planom globalistów (Irak, Afganistan)
    – armia kupuje sprzęt na zachodzie
    – gospodarka sprzedana zachodowi
    – syjonizm czołowych mediów
    – banki kontrolowane przez banki-matki zachodnie
    – prezydent Izraela mówi i wykupywaniu Polski

    itd.

    to propaganda musi głośno krzyczeć, że to Moskwa nas kontroluje.

    Jeśli jest jakiś „ruch narodowy”, który tak krzyczy, to istnieje 99% pewność, że jego kierownictwo ma konotacje z samym Barosso, Mossadem itp. Nie ma innej opcji. Doły to już mogą być fagasy nie odróżniające miliarda od miliona. ustawy od ustawki. Ale góra – nie. Góra to ZDRAJCY.

  3. Zerohero said

    Barosso jest zapewne rad, że „narodowcy” nie fikają na towarzyszy unijnych a wroga upatrują w Rosji, Chinach, Palestynie, Iranie.

  4. splot literek said

    Autor chyba nie do konca rozumie, o co toczy sie gra: nie chcemy demokracji! Demokracja jest dobra moze na szczeblu lokalnym, ale w skali ogolnokrajowej przynosi katastrofalne skutki! W Polsce demokratycznej juz nigdy dobrze nie bedzei! Dlatego trzeba obalic te skazona ideologie, w ktorej oglupialy plebs wybiera zdrajcow na przywodcow.

  5. Bozydar said

    @ Splot Literek

    Oni nie sa zdrajcami, oni reprezentuja zydow , jak moga zdradzac nas, Polakow skoro oni sa zydami [ pisze mala litera bo to nie narod a koszer nostra!], oczywiscie przyssani do nas, z czegos musza zyc jako pasozydzi!
    To samo dotyczy Jaruzelskiego i reszty tych czerwonych odpadow, to sa przekonani agenci komunizmu, Jaruzelski-Wolski to ich czlowiek, kazdy z nich to agent i kapus!

    RP SA = RZECZPOSPOLITA POLSKA – SAMI AGENCI!!!

  6. zmęczony człowiek said

    a ja się pytam kim jest autor Maciej Motas skoro tak pisze o organizatorach? Co uczynił dla odbudowy kraju? Jaka jest jego intencja?

  7. RomanK said

    Autor dokladnie mowi co chce powiedziec i mowi Prawde….
    Odwrotnie niz Splot literek….
    Hasla gloszone przez popychawszych Winnickiego mowia same za siebie…Kurduplizm niechzyje!

  8. RomanK said

    Zmeczny Czlkowieku ,,wymien swoje zaslugi zanimzapytasz blizniego..z.eby byla ajasnosc sytuacji…
    Pam MOtas pisze na temat i podpisuje sie…to sa jego zaslugi.. a twoje???

  9. Kazek said

    Panie Zerohero skopiowałem sobie Pana skondensowany wpis. Wkleję go czasami gdzieś na innych portalach w dyskusji z pseudopatriotami jeżeli pan pozwoli.

  10. Kronikarz said

    Ten autor za dużo se wypił !

  11. Błysk said

    Artykuł p. Motasa jest dość slaby ,choć pożyteczny bo otwiera dyskusję. Większość jednak zabierających głos orientuje się słabo w materii.Przede wszystkim ,jak sie wydaje , państwa polskiego już prawie nie ma ,bo prawie wszystkie uprawnienia ,z konstytucją włącznie przekazano Unii Europejskiej.Nie ma tez niepodległości ,są jej żałosne resztki. Czego więc mamy bronic?Nie zgadzam się również z nieprawdziwa ocena ONR-u. Ta formacja miała świetne pióra,ze wymienię ” Wczoraj i jutro ” Mosdorfa ,gdzie zawarto cały program Rzeczypospolitej ,dalej „Wypełniajmy Jasnogórskie Śluby Narodu” ,UCZESTNIKÓW młodzieży akademickiej ,również ze świetnym programem” czy „Zmierzch Izraela” H. Rolickiego,wręcz unikalna do dziś pozycję. Tego brakowało ówczesnemu SN. Z drugiej strony w SN-ie był niekwestionowany Romana Dmowski i Jędrzej Giertych .J .Giertych trochę nie doceniał i zbyt krytycznie oceniał Narodowe Siły Zbrojne ,/był w tym czsie w oflagu/ formacje samodzielna .nie podległa Londynowi , która nigdy /mowa o grupie ONR/ nie weszła w skład AK ,a a odłam SN – NSZ wszedł do AK ,ku zgubie konspiracji. Oczywiście p. Motas ma rację surowo oceniając MW , tak samo ją oceniam ,choć słuszne jest pytanie czego sam dotychczas dokonał? Bardzo nierozważne ze MW jest domaganie się Lwowa i Wilna , bo to w obecnej sytuacji oznaczałoby wojnę z sąsiadami ;zamiast tego trzeba się skupić na maksymalnej pomocy dla tamtejszych Polaków w rozwoju szkolnictwa, kultury,języka.Nie do przyjęcie jest też wychwalanie Wiesława Chrzanowskiego ,który przecież opiekował się „Bratniakiem”z Aleksandrem Hallem na czele.

  12. mars said

    Motas nie motaj, bo to nie poczatek XX wieku i czasy sie zmienily.
    Trzeba koniecznie rozwalic ZYDOWSKI UKLAD „okraglego stolu” – uklad pomiedzy zydami z PZPR, a zydami z Solidarnosci i KOR, i uczynic POLSKE DLA POLAKOW; Uklad okraglostolowy dziala na szkode polskich interesow narodowych od samego poczatku jego zawarcia na jesieni 1989r.
    Nalezy opuscic zydo-masonska UE, zachowujac jedynie handel z panstwami UE – vide przyklad Norwegii.
    W nastepnej kolejnosci jest ustanowienie POLSKIEJ KONSTYTUCJI – konstytucja zyda Stolzmana vel Kwasniewskiego z 1997r nie jest polska, dziala na szkode Polski i Polakow i jest niewazna, poniewaz w referendum konstytucyjnym wzielo udzial okolo 43% uprawnionych do glosowania wyborcow, a wymagane jest co najmniej 50% ; zydowski wymiar niesprawiedliwosci w Polsce zlamal obowiazujace przepisy dotyczace referendum i podobnych naduzyc jest wiecej.
    c.d.

  13. mars said

    Bez rozliczenia przeszlosci nie ma przyszlosci, czyli rozliczamy okres PRL i okres „republiki okraglego stolu”, wymiatamy smieci, odbieramy rozkradziony za bezcen polski majatek narodowy przez byla nomenklature komunistyczna, spec sluzby, Zydostwo, Niemcow etc.
    Wprowadzamy POLSKI SYSTEM NARODOWY w oparciu o polska racje stanu i polski interes narodowy, czyli POZBYWAMY SIE PASOZYDOW z polskiego krwioobiegu.

  14. zmęczony człowiek said

    ad 8. Pytam bo w tekście przemawia retoryka michnikowska i przeinaczanie faktów oraz wypowiedzi ja w wypowiedziach pana Winnickiego widze dokładnie odwrotny sens niż pan Motas i widze też ewidentne przekłamania co może prowadzić do manipulacji

  15. A ja proponuję wszystkim w tym i Panu Gajowemu wysłuchanie świetnej wypowiedzi doc. J. Kosseckiego na temat tegorocznego marszu niepodległości:

    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/6677/docent-kossecki-o-trockistowskich-prowokacjach-podczas-marsz.

  16. mars said

    „Duch daje zycie, a cialo na nic sie nie przyda…” – Ew.Jana 6:63
    Analogicznie, bez polskiego ducha narodowego, Polak i narod polski jest bezwartosciowa bryla i masa.
    R.Dmowski oparl swoja teorie na bryle i masie, od ktorej uzaleznil przetrwanie polskosci i to jest bledna teoria, poniewaz ta bryla i masa ma slowianskie korzenie – haplogrupa „R1a1” (DNA), podobnie jak inne narody slowianskie: Slowacy, Bialorusini, Rosjanie, Serbowie, Chorwaci etc, a nawet Iranczycy i Indyjczycy, co ponadto dowodzi, ze mamy wspolnych przodkow – Ariow (Arian).
    Polskosc bierze sie z tradycji, a tradycje z polskiego ducha narodowego, a nie z bryly i masy.
    Walka narodowo-wyzwolencza Polakow o wlasna wolnosc – vide powstania i wojny, tez jest czescia polskiej tradycji, ktora wywodzi sie z polskiego ducha narodowego,
    c.d.

  17. mars said

    a nie z bryly i masy jaka jest czlowiek i narzekanie, ze zginela bryla lub masa jest pozbawione sensu, poniewaz zycie czlowieka jest tak ulozone, ze wczesniej lub pozniej musi pozegnac sie z tym swiatem, czyli ludzie sie zmieniaja, a pozostaje tradycja, ktora charakteryzuje narod, m.inn. tradycja walki narodowo-wyzwolenczej Polakow, ktora potepiaja tepaki umyslowe lub ignoranci w dziedzinie psychologii i tradycji, zdolni nawet wylewac krokodyle lzy z powodu zlamanego paznokcia i martwic sie o wlasne przezycie – vide R.Dmowski, J.Giertych etc i teoria o „masturbacji powietrza”, ktora rowniez powoduje, ze Polacy nie maja jaj, gdy trzeba stanac w obronie polskosci – taka sama polityke tworzenia „Polakow bez jaj” prowadzi przez wieki KK w Polsce poprzez teorie o nadstawianiu „drugiego policzka”;
    c.d.

  18. mars said

    ksiadz Natanek podczas jednej ze swoich propagandowek na YOUTUBE nakazywal Polakom, zeby calowali zydow z Episkopatu polski po rekach – na ten temat pisalem na forum g.Maruchy.
    Nie tylko w polskiej tradycji jest zwyczaj, ze ofiary walk narodowo-wyzwolenczych sa w panteonie bohaterow narodowych i te tradycje sa pielegnowane z pokolenia na pokolenie i dzieki BOHATERSTWU i HISTORII TRADYCJI, w bryle i masie trwa swiadomosc narodowa.
    Ateistyczna UE chce wymazac z pamieci Polakow ich polskosc i tradycje w pierwszej kolejnosci i wprowadza ateistyczna i antynarodowa ideologie, poniewaz tamtejsi ideologowie wiedza, ze bryla i masa jest wartoscia zmienna i za kilkanascie pokolen ateistycznej indoktrynacji, Polacy beda siebie nazywac Europejczykami i nawet juz tak siebie nazywaja, a uplynelo zaledwie 9 lat od referendum w czerwcu 2003r.
    c.d.

  19. mars said

    Przyklad: Jesli niemowlaka umiescimy w okreslonym srodowisku, to po osiagnieciu doroslego wieku, dana osoba nabedzie tradycje kulturowe tego srodowiska, w ktorym dorastala – vide rusyfikacja i germanizacja osieroconych polskich dzieci w czasie II wojny swiatowej oraz obecna indoktrynacja europejska od najmlodszych lat szkolnych – analogia do tego jest w REFERACIE BERMANA z 1946r wygloszonym na forum komitetu zydowskiego Poale-Syjon, ktory mowi o indoktrynacji 2 pokolen Polakow w celu pozbawienia Polakow ich polskosci i jest to sygnal, ze zydostwo zaplanowalo to wszystko na wiele lat do przodu.
    Polonizowanie sie dzieci mozna zauwazyc w malzenstwach mieszanych polsko-obcych, poniewaz polonizuja sie poprzez nabywanie polskich tradycji i obyczajow, szczegolnie dzieki matce, ktora ma najwiekszy wplyw w mlodosci dziecka.

  20. mars said

    Gdziekolwiek Polacy zyja na swiecie, tam jest zachowana polska tradycja dzieki POLSKIEJ SWIADOMOSCI NARODOWEJ, pomimo, ze umieraja z roznych przyczyn i rodza sie nowe pokolenia.

    A ta tradycja polega na rozmawianiu z własnymi dziećmi w kaleczonym obcym języku. Także na lenistwie, które uniemożliwia nauczenie się prostej sztuki pisania polskich liter nawet na amerykańskiej klawiaturze – admin

  21. mars said

    Ramka gazety Mysl Polska:
    „Myśl Polska Najstarszy polski tygodnik”, a obok zdjecie zyda Wojtyly-Katza, ktory kolaborowal z zydostwem i masoneria i namawial Polakow do UE.
    http://sol.myslpolska.pl/2012/11/winnicki-chce-dokanczac-korowska-rewolucje/

  22. JO said

    AD.21. To Znak kto jest Judopolakiem a Kto Nie…

Sorry, the comment form is closed at this time.