Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    lewarek.pl o 3:0 dla Łukaszenki
    revers o Koniec świata
    Maverick o Naziści to byli swoi ludzie dl…
    Krzysztof M o Wpieriod – do socjalizmu
    Krzysztof M o Lekarz czy zbrodniarz?
    Krzysztof M o Lekarz czy zbrodniarz?
    Krzysztof M o Lekarz czy zbrodniarz?
    Marcin o Dlaczego Biden wyprosił spotka…
    Krzysztof M o Lekarz czy zbrodniarz?
    Wielka Kopa Tatry o Wpieriod – do socjalizmu
    Wielka Kopa Tatry o Wpieriod – do socjalizmu
    Krzysztof M o Naziści to byli swoi ludzie dl…
    Krzysztof M o Dlaczego Biden wyprosił spotka…
    Krzysztof M o Wolne tematy (41 – …
    Boydar o Której medycyny potrzebujemy?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Vaticanum II oczami bezpieki – Moskwa dąży do starcia z Kościołem

Posted by Marucha w dniu 2012-12-06 (Czwartek)

Kolejny artykuł znanego historyka, który powinien dosłownie wbić w ziemię skretyniałych katolo-lemingów, piejących chwałę II Soboru
Ale nie wbije.
Pozbawione mózgu, acz obdarzone mową byty biologiczne są do refleksji niezdolne.

Admin.

Część I wywiadu

Moskwa była stolicą bezbożnictwa i mózgiem walki z katolickim Rzymem. Interesowała się soborem, bo interesowała się Kościołem, który był najpoważniejszą siłą sprzeciwiającą się komunizmowi w całym świecie – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr hab. Sławomir Cenckiewicz, historyk.

Dlaczego Jan XXIII w pewnym momencie zaczął miękko odnosić się do komunizmu? Jeszcze w 1961 roku w encyklice „Mater et Magistra” ostro skrytykował tę ideologię.

Wciąż pozostaje to zagadką, choć wiele na ten temat już napisano. Dla jednych owa miękkość wynika z życiowej drogi i charakteru Angelo Giuseppe Roncalliego, dla innych z jego pięknoduchostwa, naiwności i mało realistycznych wizji pokoju budowanego przez „ludzi dobrej woli”, wśród których mieli się pomieścić także bolszewicy. Jeszcze inni widzą w tym przede wszystkim spisek przeciwko Kościołowi i jego infiltrację przez zorganizowane siły zła, w tym Moskwę.

Historyk jest gdzieś pomiędzy tymi interpretacjami. Często o nawet najpoważniejszych decyzjach w dziejach decyduje zarówno charakter ludzi, ich błędne mniemania, jak i niedostrzegalne często spiski, które – w omawianym przypadku – odrzucając i nie biorąc pod uwagę, rzecz jasna, boskiej natury Kościoła, starają się wykorzystać pewien profil psychologiczno-charakterologiczny „dobrego papieża”. I choć często jest to bardzo zawodne, co pokazują przypadki papieży Piusa IX czy Leona XIII, z którymi świat liberalny wiązał pewne nadzieje, a później sromotnie się rozczarował, to w przypadku papieża Roncaliego stało się inaczej. Miał on wizję soboru, który od początku będzie miał również pewien wymiar międzyreligijny. Chciał, by już w dniu jego inauguracji w ławach soborowych zasiedli przedstawiciele prawosławia moskiewskiego. To z kolei zostało wykorzystane przez Moskwę do neutralizacji pozostałych wspólnot prawosławnych, a zakulisowo wspierane było przez KGB.

Ekumeniczne złudzenia Jana XXIII postanowiła wykorzystać Moskwa, która szybko sformułowała warunki stawiające Stolicę Apostolską pod ścianą. Kreml przemówił przez agenta KGB o ps. „Adamant” czyli arcybiskupa Nikodema (Borysa Rotowa) – przewodniczącego Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego, który orzekł, że warunkiem uczestnictwa sowieckich prawosławnych w Soborze jest milczenie Kościoła katolickiego na temat komunizmu. Takie są też kulisy późniejszej tak zwanej umowy w Metz z września 1962 r. i soborowego milczenia o komunizmie.

Nie zgadzam się z poglądem, że w społecznej encyklice Mater et Magistra z 15 maja 1961 r. Jan XXIII „ostro skrytykował” komunizm. Owszem skrytykował, ale jak się wydaje, jednak nieadekwatnie do czasów, w których pisał swoją encyklikę. Bodaj jedna trzecia świata była wówczas w rękach bolszewików. Powołując się na Piusa XI „uśmiechnięty papież” napisał jedynie, że „tezy tak zwanych komunistów pozostają w skrajnej sprzeczności z nauką chrześcijańską. Nie mogą też katolicy popierać w jakikolwiek sposób twierdzeń socjalistów, mimo, że głoszą oni bardziej umiarkowane poglądy”.

Jednocześnie w Rzymie idea czynnego oporu wobec komunizmu czy regularne krucjaty modlitewne w intencji „Kościoła milczenia” organizowane przez kard. Alfredo Ottavianiego cieszyły się coraz mniejszym wsparciem papieża i bliskich mu kurialistów. Wczesną jesienią 1961 r. poruszony tak zwanym kryzysem berlińskim papież wygłosił orędzie radiowe wzywające wszystkich do rokowań pokojowych, a wierzących do modłów „za trwały, owocny i pogodny pokój”. Biskupa Rzymu pochwalił publicznie Sekretarz Generalny KPZS Nikita Chruszczow. To był początek katastrofy.

Jedną z form wywierania presji przez Moskwę na to, by Sobór Watykański II milczał na temat komunizmu były kwestie ekumeniczne. Jak wyglądały te działania?

Rola inspiracyjna KGB wykraczała zarówno poza kwestie ekumenizmu, jak i sprawy dotyczące rewizji stosunku Kościoła do komunizmu. Oczywiście, ekumenizm otworzył Kościół na błędy, a więc i na tych, którzy te błędy rozsiewali. Trzeba jednak pamiętać, że Sowieci postrzegali Kościół całościowo, nie zaś jedynie w wymiarze doraźnym i politycznym.

Moskwa była stolicą bezbożnictwa i mózgiem walki z katolickim Rzymem. Interesowała się soborem, bo interesowała się Kościołem katolickim, który był najpoważniejszą siłą sprzeciwiającą się komunizmowi w całym świecie. „Komunizm jest zły w samej swej istocie. Nie można więc współpracować z nim na żadnym polu, o ile chce się uratować przed rozkładem chrześcijańską cywilizację i porządek społeczny” – pisał papież Pius XI w Divini Redemptoris.

Sowieci poważnie traktowali słowa papieża. Rejestrowali wszelkie odstępstwa od wyrażonego przez Piusa XI tradycyjnego nauczania na temat komunizmu. Ćwierć wieku później postanowili wykorzystać sobór i klimat mu towarzyszący do realizacji swoich planów dezintegracji Kościoła. Od wielu lat analizowali nastroje w Kurii Rzymskiej, prądy teologiczne, frakcje i podziały. Z entuzjazmem spoglądali na liberalnych katolików, którzy już przed soborem wzywali Stolicę Apostolską do zrewidowania tradycyjnie negatywnego stanowiska wobec komunizmu. Na fali powojennej fascynacji kwestią społeczną we Francji, na uboczu coraz silniejszego ruchu komunistycznego, rozwijał się ruch księży robotników, którzy poprzez zatrudnianie się na roli, w fabrykach czy kopalniach postanowili zyskać poklask wśród tak zwanych prostych ludzi. Pomysłodawcą tego ruchu był ojciec Louis Augros. Z czasem okazało się jednak, że zainicjowane przez niego „brygady kapłańskie” na tyle zaraziły się lewicowymi hasłami społecznymi, iż nie zamierzały już nawracać proletariatu. Księża robotnicy szybko popadli w konflikt z hierarchią. Niektórzy zgłosili nawet swój akces do partii komunistycznej.

Nieprzypadkowo jeden z ich obrońców, przedstawiciel tzw. nowej teologii, a później jeden z najzagorzalszych zwolenników Soboru Watykańskiego II – dominikanin Yves Congar, na kartach swojego dziennika porównał potępiające księży robotników Święte Oficjum do… triumfujących nad partyzantami jednostek SS! Ojciec Congar drwił z papieża Piusa XII, który, według niego, tak lękał się komunizmu, że nawet widział ich w Rzymie „z nożami w zębach”.

Również w Polsce aktywne były wówczas ruchy postępowych katolików…

Za żelazną kurtyną – w Czechosłowacji, na Węgrzech, w Polsce, a później także w Chinach, przy wsparciu władz i tajnych służb rozwijał się ruch „katolików postępowych” z przybudówką w postaci tzw. księży patriotów. Wzywał on do sojuszu i współdziałania katolicyzmu z sowieckim socjalizmem na gruncie reform społecznych.

Jednym z rzeczników tego ruchu w Polsce Ludowej był Bolesław Piasecki, który pisał między innymi: „Narastanie wewnętrzno-katolickich odrodzeńczych procesów społecznych zbiegło się z potęgą historycznego procesu rewolucji socjalistycznej. Dzięki socjalizmowi wszyscy ludzie dobrej woli, a więc i ludzie wierzący, przestają być maluczkimi i prostaczkami w zakresie rozumienia i możliwości kierowania procesami społecznymi. Dlatego z poczuciem godności uniwersalizmu chrześcijańskiego, ale jednocześnie z poczuciem zdrowej krytyki funkcji społecznej katolicyzmu w czasach nowożytnych, należy stwierdzić, że socjalizm pomógł i obiektywnie wspiera odrodzeńczą rewizję funkcji społecznej katolicyzmu”. Powyższe heretyckie tendencje traktowano bardzo poważnie, bo zdawano sobie sprawę, że są skuteczną bronią rozsadzającą Kościół od wewnątrz i dopasowującą go do świata, w którym komunizm buduje nowy model zlaicyzowanego państwa. Już Stalin mówił, że jego marzeniem jest mieć „swojego prymasa”. Nie wierzył bowiem do końca w fizyczną likwidację Kościoła.

Komuniści zaprzęgli do swej wojny wielu upadłych duchownych i świeckich, którzy stanowili zaplecze intelektualne dla tej walki. Symbolem w tym względzie pozostaje dla mnie znawca liturgii rzymskiej ojciec Jan Wierusz-Kowalski, który w 1960 r. porzucił kapłaństwo i odszedł z zakonu benedyktynów, by następnie nająć się do walki z Kościołem w Urzędzie ds. Wyznań i zostać nawet kadrowym oficerem na etacie niejawnym w Departamencie IV MSW! W tym sensie gry Moskwy wokół soboru są tylko wypadkową gier i tendencji stosowanych przez Sowietów znacznie wcześniej.

Czy można powiedzieć, że sobór nie był dla komunistów zaskoczeniem? Jak KGB się do niego przygotowała?

W jakimś sensie sobór dla nikogo nie był zaskoczeniem. Między upublicznioną przez papieża wolą jego zwołania a pierwszą sesją Vaticanum II minęły prawie trzy lata. Było więc sporo czasu by się przygotować.

Z nieznanych praktycznie dokumentów MSW wynika, że na wieść o zwołaniu soboru w KGB i tak zwanych bratnich służbach powstały specjalne komórki odpowiedzialne za Vaticanum II. Dużą rolę w tych przedsięwzięciach odgrywali doświadczeni w walce z Kościołem funkcjonariusze „litewskiego” i „ukraińskiego” KGB.

Tajne służby PRL miały w tej sprawie do odegrania istotną rolę ze względu na dość dobre dotarcie i rozpoznanie Kościoła. Stąd też w licznych odprawach i nasiadówkach uczestniczyli zaprawieni w bojach z Kościołem towarzysze z Warszawy z płk Morawskim i płk Straszewskim na czele.

Regularnie organizowano w Moskwie, także już podczas soboru, narady i spotkania, podczas których dyskutowano o aktualnej sytuacji w Kościele katolickim. Całością tego zagadnienia zawiadywał Zarząd II KGB a odpowiedzialnymi za sobór byli, między innymi, tacy funkcjonariusze jak Uszakow, Pietrow, Jegorow i Polakow. Co ciekawe, w skład tej specjalnie powołanej grupy wchodził także łącznik pomiędzy KGB a „polską” bezpieką, płk Bułgakow. Jedną z podstawowych wytycznych wobec soboru było „podtrzymanie liberalnego ugrupowania w Watykanie”.

Część II wywiadu

Nawet najwięksi krytycy soboru w świecie zachodnim nie zdają sobie sprawy jak przejrzysty dla Moskwy był sobór, jak skuteczni byli komuniści w rozpoznaniu Vaticanum II i jak obszernym bieżącym materiałem źródłowym dysponowali – mówi PCh24.pl dr hab. Sławomir Cenckiewicz.

Jak głęboko oddziaływała KGB – owska agentura podczas trwania Soboru Watykańskiego II?

Trudno powiedzieć jak głęboko sięgały macki bezpieki podczas soboru. Pracując od wielu lat nad książką poświęconą stosunkowi komunistów do soboru, staram się zrekonstruować źródła agenturalne wykorzystywane przez bezpiekę PRL. Wydaje się, że w latach 1962-1965 do Rzymu przerzucono około 50 dość sprawnych i wpływowych źródeł, choć wokół soboru okazjonalnie i z pozycji kraju pracowało ich kilkakrotnie więcej. Do tego dochodzi agentura sowiecka, z reguły nieujawniania „bratnim służbom” z wyjątkiem wspólnych operacji (Sowieci przy pomocy Warszawy przerzucali swoją agenturę kościelną na Zachód), oraz źródła prowadzone przez Bułgarów, Czechów i Słowaków, Węgrów i tak dalej. Łącznie była to pewnie całkiem spora armia ulokowanych w sercu Kościoła szpiegów.

Prowadzono też nasłuch radiowy, monitorowano sesje episkopatów narodowych podczas soboru, śledzono hierarchów w Rzymie, lustrowano domy, w których się zatrzymywali podczas sesji soborowych i prac w komisjach, kopiowano tysiące dokumentów, które agentura musiała na bieżąco tłumaczyć z łaciny, włoskiego i francuskiego, a nawet prowadzono rozpoznanie konklawe po śmierci Jana XXIII…

Nieprzypadkowo w wytycznych KGB wobec soboru z 1963 r. czytamy: „w celu umocnienia rozłamu i destrukcji podwalin w kościele katolickim [pisownia oryginalna – przyp. S. C.] poprzez agenturalne i inne możliwości podtrzymywać istniejące wśród liberalnego duchowieństwa katolickiego za granicą tendencje do internacjonalizowania Kurii Rzymskiej, przeciwko nasileniu w niej kardynałów włoskich, w celu włączenia w jej skład przedstawicieli kościołów katolickich innych krajów, włączając kraje obozu socjalistycznego”.

Szeroko pojętą agenturę, w tym tak zwane źródła oficjalne, sygnalne, doraźne czy wpływu, wykorzystywano do inspiracji prasy napuszczanej często na „integrystów”, rozpoznania podziałów, tendencji i frakcji soborowych czy zdobywania „wyprzedzających” informacji na przykład schematów i projektów dokumentów dyskutowanych w odpowiednich komisjach soborowych.

Nawet najwięksi krytycy soboru w świecie zachodnim nie zdają sobie sprawy jak przejrzysty dla Moskwy był sobór, jak skuteczni byli komuniści w rozpoznaniu Vaticanum II i jak obszernym bieżącym materiałem źródłowym dysponowali. Proszę sobie wyobrazić – mówię o tym po raz pierwszy – że jednym z nieoficjalnych i nieświadomych źródeł osobowych warszawskiej bezpieki był kierujący centrum informacyjnym soboru ojciec Ralph Michael Wiltgen, autor znakomitej książki Ren wpada do Tybru. Jego skutecznym i operatywnym opiekunem z ramienia wywiadu PRL był Ignacy Krasicki ps. „Witold”, który uzyskiwał od ojca Wiltgena materiały, sugestie, naprowadzenia, wyprzedzające informacje i plotki. W jednej z analiz wywiadowczych z 1964 r. czytamy, że „nie wynika, by Wiltgen dążył do celowej dezinformacji czy inspiracji, gdyż w tym wypadku unikałby podawania danych, które stosunkowo szybko mogą być sprawdzone (sobór)”.

Jakie cele chciała osiągnąć Moskwa poprzez agenturalne oddziaływanie na Sobór Watykański II. Kogo wspierano, a kogo dezawuowano?

To bardzo obszerne zagadnienie, ale można powiedzieć, że komunistom zależało przede wszystkim na utrzymaniu progresistowskiego kursu soboru. Ze względu na jego rewolucyjność na bieżąco starali się nawet propagować idee soborowe w celu pogłębienia sporów wewnątrz Kościoła. Robili tak nawet na terenie Związku Sowieckiego, gdzie KGB nakazała „wzmóc agenturalno-operacyjną pracę w kościele katolickim i uniackim planując między innymi prowadzenie takich przedsięwzięć, które umożliwiałyby publiczne wystąpienia księży w kościołach z poparciem soboru i jego uchwał”. Stąd też w swoich działaniach prowadzonych podczas soboru i wokół niego bolszewicy starali się osłabiać „integrystów” skupionych wokół Coetus Internationalis Patrum, których wspierali tacy. kardynałowie jak Ottaviani, Ruffini i Siri.

Wrogiem numer jeden był oczywiście Ottaviani. W jego charakterystyce wywiad PRL konstatował:

„jest sztandarową postacią obozu prawicy i konserwy watykańskiej. Zajmuje absolutnie nieprzejednane stanowisko w sprawach jakichkolwiek zmian w obecnej strukturze kościoła katolickiego. Jest przeciwny zjednoczeniu wyznań chrześcijańskich, gdyż uważa, że osłabiłoby to spoistość kościoła. Zażarty przeciwnik jakichkolwiek rozmów i rokowań z obozem państw socjalistycznych. (…) Opracowane przezeń schematy były przedmiotem ostrych ataków na soborze, zarówno ze strony lewicy, jak i centrum. Poniósł poważną porażkę prestiżową, gdy ojcowe soboru powitali oklaskami przerwanie mu wystąpienia po upływie regulaminowych 10 minut. Drugą jego porażką było wycofanie przez papieża schematu o źródłach objawienia”.

Z kolei kardynał Alfrink, prymas Holandii, który przerwał wystąpienie Ottavianiego był ulubieńcem bolszewików:

„już od pierwszych dni soboru stało się jasne, że kard. Alfrink wraz z szeregiem kardynałów niemieckich i francuskich – zdecydowany jest wystąpić przeciw koncepcjom wypracowanym przez Kurię Rzymską. W czasie dyskusji nad liturgią, Alfrink wystąpił z dezyderatem wprowadzenia języków narodowych do obrzędów kościelnych, za umiędzynarodowieniem Kurii i zwiększeniem roli świeckich. Jako przewodniczący na XIX zebraniu plenarnym przerwał wystąpienie kard. Ottavianiego po upływie regulaminowych 10 minut, wywołując tym gniew sekretarza Św. Oficjum. Domagał się zdjęcia schematu Ottavianiego »O źródłach objawienia« określając ten schemat jako »mały scholastyczny wstęp do Pisma Świętego«. Kardynał Alfrink jest niewątpliwie jedną z czołowych postaci lewicy w kościele katolickim”.

Innym faworytem Moskwy był kardynał Bea: „

w czasie dyskusji na soborze zaatakował opracowane przez Ottavianiego schematy, jako »niezgodne zarówno z osiągnięciami w dziedzinie badań nad Pismem Świętym, jak i z duchem ekumenicznym. Kard. Bea przypisuje się niechętny stosunek do kard. Wyszyńskiego, któremu Bea zarzuca jakoby wrogość wobec projektów połączenia kościoła katolickiego z prawosławiem”.

Również kardynał Montini budził szacunek komunistów:

„atakuje konserwatyzm i zacofanie konserwatystów w kurii. Opowiada się również za ułożeniem stosunków między Watykanem a państwami socjalistycznymi na bazie współistnienia i porozumienia”.

Podobnych charakterystyk czołowych postaci soboru, które jasno ukazują sympatie komunistów, jest tysiące.

Jakie były działania SB wobec polskich ojców soborowych?

Każdego z polskich biskupów i ich doradców kontrolowano w ramach specjalnie założonej „teczki soborowej” (niezależnie od tzw. TEOK). Do tego dochodziła dość złożona i wyszukana polityka paszportowa, w której uwzględniano zarówno program kolejnych sesji soborowych i prac w komisjach, jak i poglądy prezentowane przez biskupów na dany temat będący przedmiotem zbliżających się obrad. W ten sposób tajne służby chciały wpływać na układ sił podczas głosowań.

Całością wspólnej operacji Departamentu IV i Departamentu I MSW o kryptonimie „Concillio” kierował płk Stanisław Morawski, do którego spływały zresztą meldunki nie tylko z Rzymu, ale również z jednostek krajowych SB rozpracowujących poszczególne kurie biskupie. Starano się kontrolować i monitorować udział Polaków w sesjach plenarnych i komisjach soborowych oraz w spotkaniach „pozasoborowych” – z papieżem i kurialistami, polskimi biskupami pracującymi poza Polską, z przedstawicielami innych episkopatów i emigracji.

Sporą uwagę przywiązywano również do rozpoznania stosunku papieża i Kurii Rzymskiej do poszczególnych hierarchów i relacji z PRL.

Poza tym permanentnie dążono do zakwestionowania autorytetu prymasa Wyszyńskiego wśród polskich i pozostałych ojców soborowych. Temu służyła chociażby opisana przeze mnie przed laty sprawa antymaryjnego memoriału, kolportowanego wśród ojców soborowych pod koniec 1963 r. Jego pomysłodawcą był bliski współpracownik Władysława Gomułki Zenon Kliszko, który w 1963 r. wysunął propozycję przygotowania dokumentu na temat rzekomego „wypaczenia przez Wyszyńskiego kultu maryjnego w Polsce”. Wiele wskazuje na to, że pomysł ten miał związek z niepokojem Moskwy spowodowanym pomysłem kilku biskupów, w tym kardynała Wyszyńskiego, by ogłosić nowy dogmat maryjny o Współodkupicielstwie i Wszechpośrednictwie Najświętszej Maryi Panny. W charakterystyczny dla bezpieki sposób przedstawiano wówczas maryjność prymasa, która miała rzekomo zmierzać do „deifikacji Marii, zrównania jej z bogiem-ojcem, co w konsekwencji prowadziłoby do nowego układu trójcy: ojciec-matka-syn, z wyeliminowaniem ducha świętego, a w praktyce kościelnej niektórych krajów do pełnej matriarchalizacji dogmatyki katolickiej. […] Jest to typowy wyraz katolicyzmu matriarchalnego, najbardziej zacofanego, który występuje dziś już tylko na obszarach prymitywnej religijności (tzw. religijności uczuciowej, a nie rozumowej), jak Polska, południowa Hiszpania (bez Katalonii, Asturii i Kraju Basków), południowe Włochy wraz z Sardynią oraz kraje Ameryki Łacińskiej”.

Podobnych prowokacji było na soborze więcej. Co ciekawe, jedną z najbardziej znienawidzonych postaci wśród polskich biskupów był wówczas bp Franciszek Jop, który przewodniczył Komisji Liturgicznej Episkopatu Polski. Komuniści intrygowali przeciw niemu ze względu na jego zdecydowaną postawę wobec reform liturgicznych. „W dyskusji nad schematem o liturgii opowiedział się za utrzymaniem łaciny” – niepokoiła się bezpieka.

Lansowana jest teza, że radykalne złagodzenie przez Kościół stosunku do komunizmu, jakie dokonało się na Soborze Watykańskim II, ułatwiło życie katolikom w krajach komunistycznych. Czy ta teza jest uprawniona?

W moim przekonaniu jest ona nazbyt optymistyczna. Zwolennicy tej tezy niechętnie odnotowują fakt, że istnieje ścisła korelacja pomiędzy początkiem Vaticanum II a nowym otwarciem w prowadzonej przez komunistów walce z Kościołem. Zauważmy, że antykościelny Departament IV MSW powstał w PRL na kilka miesięcy przed początkiem soboru.

Z kolei Moskwa nigdy wcześniej nie prowadziła tak zaawansowanych działań dezintegracyjnych wobec Stolicy Apostolskiej i episkopatów imperium sowieckiego jak w okresie soborowym i posoborowym. W Archiwum Mitrochina czytamy, że szef KGB Andropow pod koniec lat 60. zatwierdził specjalny plan operacji przeciwko Watykanowi, który „przewidywał również realizację szeregu »środków aktywnych«. KGB otrzymało polecenie znalezienia sposobów na skłócenie duchownych, przebywających na emigracji w Rzymie, z unitami i katolikami, mieszkającymi w Związku Sowieckim”.

Bez posoborowego chaosu, który jest następstwem rewolucji doktrynalnej Vaticanum II, zwłaszcza tej związanej z ekumenizmem i wolnością religijną, nie byłoby to możliwe na taką skalę. Zdrada zepchniętych do podziemia katolików chińskich i wietnamskich, „polityka wschodnia” kardynałów Koeniga i Casarolliego usuwających ze stolic biskupich hierarchów niechętnych komunistom, renegocjacja konkordatów i upadek państw katolickich, wreszcie duchowe męczeństwo kardynałów Mindszentego i Slipija pozbawionych swoich owiec oraz morderstwa dokonywane na polskich kapłanach jeszcze w latach 80., są widzialnym znakiem tej posoborowej tragedii i flirtu z bolszewikami.

Aby to jednak na nowo zanalizować i wykazać niezbędna jest swego rodzaju wrażliwość tradycjonalistyczna, która pozwoli badaczom spojrzeć na sobór i jego następstwa takim, jakim one były w rzeczywistości. Ufam, że dopomoże nam w tym szczególnie orędownictwo męczenników meksykańskich, hiszpańskich i chińskich, którzy oddali swoje życie za Chrystusa Króla i Jego święty Kościół katolicki ginąc z rąk bolszewików. Viva Cristo Rey!

Rozmawiali: Mateusz Ziomber, Krzysztof Gędłek

http://www.pch24.pl/moskwa-dazy-do-starcia-z-kosciolem,10365,i.html
http://www.pch24.pl/kgb-w-watykanie,10514,i.html

Komentarzy 27 do “Vaticanum II oczami bezpieki – Moskwa dąży do starcia z Kościołem”

  1. Tichy said

    Kolejny artykuł znanego historyka, który powinien dosłownie wbić w ziemię skretyniałych rusofilów piejących chwałę Matiuszki Rasiji. Ale nie wbije. Pozbawione mózgu, acz obdarzone mową byty biologiczne są do refleksji niezdolne.

    Ale przepraszam, przecież tam byli mityczni „sowieci”, tak jak II WŚ rozpoczęli nie mniej mityczni „naziści”. Nie wspominając już o tym, że u sowietów, wszyscy jak jeden mąż, od dołu do góry, to byli Żydzi. Już mi się śmiać chce.

    Poj… cię człowieku?
    Rosjanie wycierpieli od Sowietów więcej, niż Polacy!
    Admin

  2. Jan said

    Ad.1 Oczywiście za wszelkie zło na świecie i w Kościele odpowiada Rosja. Doprowadziła do wyboru JXIII, PVI i JPII, szczególnie tego ostatniego aby pogrążyć Polskę. Agenci KGB sfabrykowali Nowus Ordo, przygotowali „nowe”; Katechizm, KPK itd itp.
    Na serio – z rusofobii nie da się wyleczyć, zanim się zmądrzeje chociaż trochę.
    Alleluja i do przodu.

  3. Tichy said

    Spodziewałem się takiej egzaltowanej i impulsywnej odpowiedzi.

    Powiem więcej, jeśli przyjdzie jakieś odrodzenie (chociaż wątpię w to), to właśnie ze zgniłego Mordoru (tj. z Zachodu, ale nie mam tu na myśli USA), a nie od strony Matiuszki Rasiji. Może się pan licytować na to, kto więcej wycierpiał, ale co do głupoty, to nie wiem, kto by tu wygrał licytację. Ktoś otworzył w XIX wieku drzwi i okna, którymi do Matiuszki Rasiji zaczęły napływać nihilistyczne wywiewy z Mordoru. Tutaj macie już oczywiście gotową odpowiedź, kto te okna otwierał, ale oprócz tajemniczych unych, otwierali je też sami Rosjanie. Mówiąc mniej oględnie, wystawili się z wdziękiem do….

    I jakby to, że część Rosjan do spółki z Żydami traktowało resztę narodu jak bydło, miało cokolwiek tłumaczyć. Chyba tylko to, że mają tam jakiś szczególny dryg ku takim zapędom.

  4. Tichy said

    Ad 2

    Ad absurdum, szczyty argumentacji rusofilów, panslawistów i innych mistyków.

  5. PiotrZW said

    Ten tekst to już czysta obrzydliwa propaganda.
    Żyłem w tamtych czasach i pamiętam.
    O tym się mówiło i – pamiętam – że nic nie miałem przeciwko temu układowi z sowietami. Każdy chciał żyć, również wierzący. Uczestniczyć we Mszach św., nabożeństwach, pielgrzymkach, spotykać się z księżmi, kupować literaturę religijną itd. bez lęku, Większość była świadoma ceny, także księża, i co więcej – większość była pod wpływem ideologii marksisotowskiej i ten deal pochwalała. Kończyliśmy szkoły, w których wciskano nam zasady diamatu itp. Do innych idei nie mieliśmy dostępu.
    Pamiętam, że bp I. Tokarczuk budował kościoły w nocy, bez zezwolenia, i pamiętam, jak zastanawiałem się, czy miałbym odwagę też się zaangażować, i odpowiadałem sobie, że – chyba nie. Więcej takich biskupów nie było, a bp. Tokarczuk budował, bo w rejonie przemyskim mógł się oprzeć na chłopach, którzy posiadając swoje gospodarstwa nie musieli się bać, ze stracą premię, albo nie awansują.
    Teraz mądrzenie się nic nie kosztuje. Mądralom polecam przenieś sie do Chin i stamtąd nawoływać Watykan do ostrzejszej reakcji na prześladowania katolików. Wziąć na siebie reperkusje ostrzejszej postawy Watykanu. Potem można będzie się mądrzyć.

  6. PiotrZW said

    Powinienem był napisać: czysta obrzydliwa antykościelna propaganda.

  7. Zbigniew Козил said

    „W cieniu krzyża” Mackiewicza też należałoby więc uznać za propagandę antykościelną. A ciekawe, że jego „Drogę donikąd”, wyjątkowo antykomunistyczną, można też traktować jako i wyjątkowo rusofilską zarazem.

    „budował kościoły w nocy, bez zezwolenia” – takie tam gadki szmatki. I nikt nie doniósł? Uha ha ha.

  8. Inkwizytor said

    Re: 1

    Jestes zdrowo pier*olniety na umysle 🙂

  9. Tichy said

    Ad 8

    Dziękuję za komplement.

  10. Fran SA said

    Mnie zastanawia jedno: W calych tych awanturach na temat religii i Kosciola nikt sie jakos nie czepia Krolowej Anglii i roznych innych panstw. Krolowa jest glowa Kosciola Anglikanskiego. Siedzi na milionach. COE (Church of England) cuchnie ruja i porobstwem z daleka, pedaly i pedofile zajmuja czolowe stanowiska i w rodzinie krolewskiej i rzadzie brytyjskim. Rodzina krolewska to szajka przebierancow, i amatorow skandali, a jednak…
    Wielu, zbyt wielu medrcow i ‚etykow’ tego swiata przyczepilo sie Kosciola Katolickiego, a przeciez pewnie tyle samo jest pejsatych karmazynow w obu tych ‚instytucjach koscielnych’.
    A moze chodzi nie tyle o kontrole katolickich dusz i skarby Watykanu , co o …. celibat?
    Bo Ksiaze William i ta glupia Kaska mieli zydowski blessing. Oficjalny slub z tymi paskudnymi kapeluszami byl glownie dla publiki.

    http://www.thejc.com/news/uk-news/46400/william-and-kate-have-a ketubah-wedding

  11. Fran SA said

    10.
    http://www.thejc.com/news/uk-news/46400/william-and-kate–have-a-ketubah-wedding

  12. Marucha said

    Re 2:
    Nie oskarżamy Rosji, lecz żydobolszewię, zwaną również Sowietami.

    Re 3, 4:
    Panie Tichy, tu nie miejsce dla Pana. A mnie szkoda cennego czasu na dyskusję z głupcami.

  13. Marucha said

    Re 10:
    Jesteśmy katolikami i obchodzi na Kościół Katolicki, a nie tysiące najróżniejszych sekt. Kościół Anglikański może dla nas być tylko obiektem do nawracania…. a żesz k…a pardon, zapomniałem, że teraz się już nie nawraca…

  14. anna said

    http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Cenckiewicz

    Dwukrotny stypendysta Polonia Aid Foundation Trust w Londynie (2000 i 2004). W 2000 otrzymał grant Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku. Od 2005 roku jest stypendystą Free Speech Foundation w Chicago[1].
    Dwukrotny stypendysta Polonia Aid Foundation Trust w Londynie (2000 i 2004).
    W 2006 roku doradzał Antoniemu Macierewiczowi przy likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych,

    TEN CZŁOWIEK JEST NA OBCYM ŻOŁDZIE!

    Pismo ;Polonia Christiana; wydawany przez ;Stowarzyszenie Kultury Chrześcijanskiej im.ks.Piotra Skargi.
    Kolejne żydowskie piśmidło dla Polaków, w bardzo atrakcyjnej formie.Metody sa takie: dużo tematów bogoojczyżnianych , najważniejsze,zdobyć zaufanie a wtedy każde kłamstwo przejdzie.
    W 13-tym n-rze Polonia Christiana jest m.in wywiad z kapelanem na wojnie (przepraszam, na ;misji; ) w Iraku, zadowolonym ze służenia najemnikom mordującym ;niewiernych; w imię zydowskich interesów.
    Dalej artykuł o ;Herezji pacyfizmu;,który doprowadził do przegranej ;misji; USA w Wietnamie.
    I ten artykuł napisał Ksiądz! (Grzegorz Śniadoch),
    Dalej reklama filmu pt;Soviet Story o państwie które
    cyt.;na przemysłową skalę mordowało własnych obywateli,a nawet pomagało narodowym socjalistom Hitlera w eksterminacji Żydów; koniec cyt.
    Ani słowa o tym, kto przejał władzę nad tym państwem w wyniku zamachu stanu,i że to Rosjanie byli mordowani przez żydowskich oprawców; z Lejbą Trockim Kaganowiczem i Berią na czele.
    To żydzi za pieniądze zydo- amerykanskich bankierów finansowali tak Hitlera jak Lenina .To żydzi eksterminowali Rosjan!!!
    Stowarzyszenie Kultury Chrzescijańskiej im.ks.Piotra Skargi wyłudza pieniądze od Polaków nahalnie narzucając swoją ;krucjatę;
    Wysłałam do nich kilka lat temu 2 listy ,żeby przestali mi przysyłać pobożne materiały.Po pierwszym
    nie było żadnej reakcji.To nie jest w duchu chrześcijańskim.
    Wysłałam im obszerną dokumentację nt.cudownego medalika który rozpowszechniali z 5-cioramiennymi gwiazdkami.Też nie raczyli odpowiedziec. Niedawno znów przysłali prośbę o pieniądze, z obłudnym zapytaniem czy nie jestem chora.

  15. Adam said

    Kiedyś przyjdze się też zastanowić nad rolą jaką odegrał podczas przemian ustrojowych w Polsce Jan Paweł II. Niestety, wielki autorytet tego papieża został bardzo sprytnie wykorzystany do złagodzenia radykalnego antykomunizmu w narodzie. Hasła w stylu „zło dobrem zwyciężaj” świetnie przygotowały grunt pod zdradę okrągłego stołu.

  16. Inkwizytor said

    Re: 14

    Nie lubie goscia. W 1999 gdy mieszkalem w FSSPX na Garncarskiej Slawus Cenckiewicz byl redachtorem naczelnym „Zawsze Wierni”. Pamietam z jakim lekcewazaniem i wyzszoscia odnosil sie wtedy do przebywajacych tam ludzi chcacych wstapic do Bractwa. Lubil swoje tyrady wyglaszac zwlaszcza podczas obiadu po niedzielnej Mszy Swietej. Raz probowal i mnie egzaminowac z Historii Kosciola ale szybko zrozumial, ze tym razem zabawa sie nie uda. Wtedy szybko spokornial i podarowal mi nawet ksoazke profesora Amerio Iota Unum po angielsku 🙂 Najbardziej to pecznial z dumy gdy pokazywal swoja girl. X. Stehlin krzywo patrzyl na paletanie sie dziewczecia po Przeoracie ale coz, redachotrek moze wiecej 😉

  17. PiotrZW said

    Re.: Zbigniew Kozil
    Nie byłem przy tym, ale to są wydarzenia dobrze opisane. Ktoś ofiarował działkę, albo stodołę, cichcem gromadzili materiały budowlane, a jednej nocy cała wieś budowała. Jeśli pamiętam, sama budowa trwała do dwóch dób. Potem, jak już biskup wniósł Przenajświętsze, bali się burzyć. W internecie można na ten temat znaleźć materiały.
    Może rzeczywiście nikt nie doniósł. W tradycyjnych, zakorzenionych społecznościach wiejskich ludzie znają się od śmierci do urodzenia. Wiedzą kto jest kto i komu można zaufać.

  18. Błysk said

    RE1,3. Bardzo wątpię .by z Zachodu mogło przyjść odrodzenie katolicyzmu.Taka np. Holandia : w organizacjach katolickich ,przed Soborem Vat.II , było 85 proc. Holendrów, a obecnie na msze uczęszcza 1-2 proc.Dobrze byłoby także zamieścić nieco więcej informacji na temat postaw biskupów polskich na Soborze,bo tak naprawdę to nie wiadomo jakie zajmowali stanowisko. Co do maryjności prymasa Wyszyńskiego ,to zgoda, ale np. jakie było stanowisko biskupów polskich w sprawie wolności religijnej , potępienia komunizmu …

  19. Marucha said

    Re 18:
    Odrodzenie katolicyzmu z Zachodu?

    Z Zachodu przyszedł najcięższy, najbardziej szatański cios zadany katolicyzmowi: REFORMACJA.

    Z Zachodu nadszedł modernizm, komunizm, nazizm, liberalizm i wszelkie inne antychrześcijańskie ideologie.

    Z Zachodu przyszły idee II Soboru Watykańskiego, oby był przeklęty na wieki. Ekumaniactwo, modernizm, synkretyzm, plugawienie liturgii, Komunia na rękę.

    Z Zachodu idzie najgorsze, skurwysyńskie wręcz zepsucie, demoralizacja i degrengolada – m.in. pedalstwo, aborcja, satanizm.

    Trzeba być zdrowo jebniętym w czajnik, aby z Zachodu oczekiwać odrodzenia katolicyzmu.

  20. kozi syn said

    i tak właśnie jest Panie Gajowy!!!! Amen! i święte słowa

  21. marta15 said

    Jan 23 byl zwolenikiem komunizmu , masonerii, ateizmu i liberalizmu. Jan 23 byl ichnuy agentem obsadzonym na najwysza pozycje w KK. Tego typu zagranie masoneria planowala od wielu dziesiatkow lat. Wiedzeili ze ta metoda doprowadzi do oslabienia wiary i Kosciola. I nestety , mieli racje.
    ——————-
    „….Freemasons made similar attempts to infiltrate the Catholic Church and elevate their own to
    the highest levels. The Luciferian secret society, the Carbonari, known as the Alta Vendita, wrote
    a set of Permanent Instructions, or Code of Rules, which appeared in Italy in 1818.
    It stated:
    “…It becomes the duty of the secret societies to make the first advance to the Church,
    and to the pope, with the object of conquering both. The work for which we gird
    ourselves is not the work of a day, nor of a month, nor a year. It may last for many years,
    perhaps a century… What we must ask for, what we should look for and wait for, as
    the Jews wait for the Messiah, is a pope according to our wants. We require a pope for
    ourselves, if such a pope were possible. With such a one we shall march more securely to
    the storming of the Church, than with all the little books of our French and English
    brothers.”
    The same Freemasonic document made this striking prediction:
    “…In a hundred years time… bishops and priests will think they are marching behind
    the banner of the keys of Peter, when in fact they will be following our flag…
    The reforms will have to be brought about in the name of obedience….”
    ——–
    Masoneria czynila podobne próby infiltracji Kościoła Katolickiego i umieszczania swoich ludzi na najwyzszych pozycjach. Luciferianskie tajne stowarzyszenie, Carbonari, znane tez jako Alta Vendita napisało zestaw Stałych Instrukcji lub zbiór zasad, które pojawiły się we Włoszech w 1818 roku.
    Zawieraly one m.in takie stwierdzenia:
    „… .To staje się obowiązkiem tajnych stowarzyszeń ABY DOKONAC GLOWNEGO uderzenia na Kościoł
    i na papieza, z planem podboju obu. Zadanie , ktore planujemy NIE jest zadaniem ani na dzien, ani na miesiac czy rok. Moze to trwać przez wiele lat.
    Czego my pragniemy , czego my szukamy i na co czekamy ,tak jak Zydzi czekali na Mesjasza, to papież ZGODNY Z NASZYMI OCZEKIWANIAMI. Potrzebujemy papieża DLA NAS, o ile taki papiez jest mozliwy.
    Z takim będziemy maszerować dalej bezpiecznie aby szturmowac/ NISZCZYC Kościoł bardziej skutecznie niż te wszystkie ksiazeczki pisane przez naszych francuskich i angielskich braci…. ”

    Ten sam masoński dokument poczynil nastepujace niesamowite spostrzezenie:
    „W przeciagu nastepnych 100 lat … biskupi i księża będą myśleć, że maszerują za flaga/choragwia z
    kluczami Sw Piotra , podczas gdy w rzeczywistości będą oni szli za NASZA FLAGA. …
    Reformy będą musiały zostac wprowadzone w IMIE posłuszeństwa ..”

  22. marta15 said

    a tu przyklad jak Polscy , niby w wiekszosci katulicy, traktuja prawo aborcyjne czyli postawowa zasade/przykazanie– NIE ZABIJAJ!!!!!!!!
    „..Oto, ilu Polaków popiera zmiany w prawie aborcyjnym
    PONIEDZIAŁEK, 03 GRUDNIA 2012 17:05
    Aborcja to temat, o którym wiele mówi się w Sejmie i w mediach.
    A co o polskim prawie aborcyjnym myślą sami Polacy?
    CBOS przeprowadził sondaż w tej sprawie.
    Jak wykazało badanie, większość Polaków uważa, że przerwanie ciąży powinno być dozwolone, gdy zagrożone jest życie (81%) i zdrowie (71%) matki; gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (78%) lub gdy wiadomo, że dziecko urodzi się upośledzone (61%).

    W sumie 49 procent Polaków uważa, że prawo aborcyjne w naszym kraju nie powinno być zmieniane.
    34 procent sądzi, że POWINNO zostać złagodzone. TYLKO 9 procent chce jego zaostrzenia.
    Jednoznacznej opinii w tej sprawie NIE MA 8 procent Polaków.

    Źródło:
    http://www.chn24.pl/z-kraju/news/2772-oto-ilu-polakow-popiera-zmiany-w-prawie-aborcyjnym.html
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/12/05/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kosciele-katolickim-judeochrzescijanskie-glupki-zaczynaja-cos-rozumiec/

  23. Teresa said

    re: 14
    Dziekuje za zwrocenie uwagi na postac Sławomira Cenckiewicza, o ktorym zbyt wiele nie wiem. Wyglada ze nie jest taki krysztalowy jak myslalam.

  24. JO said

    Ad.19. Panie Gajowy, Ja Jestem pod wrazeniem, jak dla Dobra Naszego Pan potrafi zmienic podejscie, forme prowadzenia Gajowki. Z wydawaloby sie ” Dobrego Dziadziusia” , Zmienil sie Pan do „surowego Ojca”.

    Mysle, ze oponeci Stoja z buzia otwarta I wlepionymi oczami I I’m nie wierza…

    …ale tylko tak mowiac I dzialajac w Swiecie kiedy szok juz nie dziala na dziecko, bo jest w obrazie, mowie, muzyce…kazdej dziedzinie zycia per,amentny, tylko takie podejscie moze dotrzec do rozmowcy zwyklego zagladakacego do Gajowki. Ci co przychodza w ” garniturze I niby dobrymi manierami I Piekna erudycja” w wiekrzosci sa Wilkami…

  25. JO said

    Na pierwszym froncie Walki gdzie jest Gajowka nie jest miejsce na konwenamse I erudycje, kiedy strzelac lub opatrunek pierwszej pomocy zalozyc trzeba.

    Za te zmiane, wysilek dziekuje I Modle sie o sily dla Pana

  26. Marucha said

    Re 24, 25:
    No cóż, pewien ksiądz powiedział mi kiedyś, że w pewnych okolicznościach danie komuś po gębie może być Bogu miłe…

  27. wet3 said

    @ Adam (15)
    Obraza Pan inteligencje JP2. Gdyby on chcial, to by otworzyl usta na temat „wykorzystywania” i problem by nie istnial!

Sorry, the comment form is closed at this time.