Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    lewarek.pl o Raz na moście, raz pod mo…
    revers o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Marucha o Wolne tematy (47 – …
    revers o Po decyzji Sądu Najwyższego…
    minka o Zamiast osądzać Rosję, Zachód…
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    minka o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Rosja odpiera zarzuty

Posted by Marucha w dniu 2012-12-08 (Sobota)

Przedstawicielka USRAela, najbardziej bandyckiego państwa na świecie, posiadającego setki baz wojskowych za granicą i wmieszanego w rozliczne wojny oraz zamachy stanu w obcych krajach – podnosi rejwoch z powodu imperialnych zakusów Rosji. Krótko mówiąc – kurwy obrońcami moralności.
Admin.

Ambasador Rosji przy NATO Aleksandr Gruszko zaprzeczył, jakoby jego kraj dążył do resowietyzacji obszaru byłego ZSRS.

– Teza taka nie odpowiada realnym procesom zachodzącym w regionie – oznajmił Gruszko.

W ten sposób odniósł się on do wypowiedzi sekretarz stanu USA Hillary Clinton, która poprzedniego dnia, w kuluarach spotkania szefów dyplomacji państw OBWE w Dublinie, oświadczyła, że Stany Zjednoczone będą przeciwdziałać procesom integracyjnym na obszarze poradzieckim, gdyż oceniają je jako próbę odrodzenia Związku Sowieckiego.

– Widać posunięcia w kierunku resowietyzacji regionu – ostrzegła Clinton, którą cytuje agencja Associated Press. Zauważyła, że to nie będzie się tak nazywało. – Będzie się to nazywało Unią Celną, Unią Eurazjatycką albo jeszcze inaczej – zauważyła, nawiązując do ponadnarodowych struktur budowanych na obszarze dawnego ZSRS przez Rosję. – Ale nie łudźmy się. Wiemy, jakie są tego cele i staramy się znajdować skuteczne sposoby, aby spowolnić to lub w ogóle temu zapobiec – powiedziała.

Partnerami Rosji w Unii Celnej i Unii Eurazjatyckiej są Białoruś i Kazachstan. Moskwa intensywnie zabiega o wciągnięcie do tych struktur przede wszystkim Ukrainy. Rosja kusi Kijów tanim gazem i propozycjami szerokiej kooperacji przemysłowej.

Gruszko oświadczył, że „Rosja będzie konsekwentnie rozwijać procesy integracyjne na obszarze byłego ZSRS”. – Odpowiadają one logice rozwoju tego regionu, który jest złączony historycznymi więzami – zaznaczył.

Dyplomata zapewnił, że „Rosja nikomu niczego nie narzuca”.  – Wychodzimy z założenia, że każde państwo może być zainteresowane tym, aby wykorzystać cały potencjał współpracy ze swoimi sąsiadami – wskazał.

IK, PAP
http://naszdziennik.pl

Właściwie to dla równowagi rosyjskie MSZ powinno oznajmić, iż postara się wszelkimi sposobami wywołać i przyspieszyć rozpad Stanów Zjednoczonych. Ciekawe, jaka była by reakcja Hitlery Clinton.

Admin.

Komentarzy 30 do “Rosja odpiera zarzuty”

  1. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  2. Fran SA said

    Juz to widze jak Rosja zmusza Lotyszow i Litwinow do ‚reintegracji’ ( termin wymyslony przez zydow w Gruzji, celem ‚reintegracji’ autonomicznych republik Osetii i Abhazji)
    Jak na razie ani Bialorus ani Kazachstan nie narzekaja na wspolprace z Rosja.
    Ukraina jest rozdarta jak stara scierka, potargana przez pejsatych.
    A Hitlery Clinton moze zajmie sie gospodarka USA i przestanie grac role ‚dyzurnej’ tego swiata.

    http://konserwatyzm.pl/artykul/5388/menora-nad-ukraina

  3. AlexSailor said

    Jest rzeczą naturalną, że każde państwo stara się powiększyć strefę swoich wpływów, wpływy te wzmocnić, zawierać sojusze handlowe, polityczne i militarne, a w razie możliwości nawet powiększyć swoje terytorium.
    Jeśli procesy te prowadzone są drogą pokojową bez morderstw, użycia sił zbrojnych, a jeszcze lepiej za obopólną korzyścią państw przyłączanych, rozbieranych (tak, to też w pewnych przypadkach może być dla rozbieranego korzystne), konfederowanych czy nawet likwidowanych (np. NRD), a zwłaszcza z poszerzeniem wolności i dobrobytu zamieszkujących je narodów, to nie ma w tym w zasadzie nic złego.
    Nie chodzi jednak zwykle o zmianę granic, a jedynie o ścisłe związki na zasadzie unii (np. Polsko-Litewska), która z czasem może przekształcić się w jedno państwo, a nawet stworzyć jeden naród je zamieszkujący.
    Procesy takie trwają czasami setki lat – np. państwo niemieckie stworzone z całej plejady księstewek i prusackiej zawieruchy.

    W zasadzie słowa przedstawiciela zamorskiego mocarstwa są wypowiedzeniem nowej zimnej wojny.
    A działania broniącego się mocarstwa lądowego nie ograniczą się tylko do obrony.
    Najbliższą okazją może być podniesienia na forum ONZ (tej śmiesznej organizacji) okupacji Hawajów i złamania traktatów w tej kwestii przez wiadomo kogo.
    Ponieważ dążenia separatystyczne za oceanem mają miejsce, wydawałoby się oczywiste ich wspieranie przez sąsiadujące z Polską walczące o życie mocarstwo słowiańskie.

    W zasadzie nie powinno nas to specjalnie obchodzić, gdyby nie to, że sąsiednie mocarstwo walczy o życie i ewentualny sojusz oparty na wspólnych interesach mógłby wzmocnić jego zasoby o 40 milionów ludzi co stanowi 1/4 jego malejącej populacji oraz o doskonałe położenie geostrategiczne i całkiem spory potencjał gospodarczy mimo systematycznej jego likwidacji.
    Natomiast dla zamorskiego mocarstwa potencjał ludnościowy i położenie geostrategiczne Polski nie przedstawia większej wartości za sprawą sporego własnego przyrostu naturalnego i sojuszu z Niemcami.
    Po prostu Polska dla nich w dłuższej perspektywie jest bezwartościowa.
    Z kolei dla Polski sojusz ze słabnącym mocarstwem, które w z zasadzie nie jest w stanie samodzielnie udzielić Polsce pomocy militarnej oraz ma wybitnie sprzeczne z naszymi interesy, jest mało poważny, choć również możliwy na zasadzie obopólnych korzyści natychmiastowych.
    Zaś sojusz z sąsiednim mocarstwem lądowym dla naszego również walczącego o przetrwanie kraju w krótkiej i odległej perspektywie jest wysoce korzystny, jednak pod warunkiem poszanowania naszych interesu przez drugą stronę i traktowanie nas w sposób podmiotowy, co wyklucza wykorzystanie na taką skalę jak dotychczas działania przez wywiad i agenturę wpływu.
    Sojusz taki daje nam realną obronę, wsparcie logistyczne, surowcowe i energetyczne przeciw ewentualnym wrogom z drugiej strony, daje możliwość oczyszczenia Polski z destrukcyjnej agentury wpływu obcych państw, w tym sąsiedniego mocarstwa kieszonkowego ze śmiesznymi aspiracjami podboju Europy.
    Przydziela nam naturalną rolę w 100% zgodną z naszym interesem zabezpieczania tyłów mocarstwa słowiańskiego od strony zachodniej, co jest równoznaczne z zabezpieczeniem własnych polskich granic.
    Nie angażuje nas bez naszej inicjatywy własnej w konieczność wsparcia militarnego innych granic Rosji, a daje pole do rozwinięcia i wspierania przez Polskę potencjału przemysłowego, naukowego i obronnego, który może wspomóc sojusznicze mocarstwo w razie konieczności obrony, a na pewno w rywalizacji globalnej.
    Daje możliwość Polce i Rosji zwiększenia współczynnika efektywności wykorzystania własnych zasobów przez zagospodarowanie rosyjskiej Azji przy użyciu ludności polskiej, bez niebezpieczeństwa oderwania tych terenów od Rosji i konieczności odrywania ludności rosyjskiej od dotychczasowych zadań.
    Korzyści z zagospodarowania terenów azjatyckich powinny być dwustronne i proporcjonalne do nakładów.
    A to dopiero początek współpracy.
    Należy pamiętać, że śladem Polski pójdą prawdopodobnie inne państwa słowiańskie i zaprzyjaźnione, jak Czechy, Słowacja, Bułgaria, Rumunia, a może nawet i Węgry.
    Poza tym Polska i Rosja mają wspólne interesy na Ukrainie i Litwie.

  4. krzysztof1942 said

    AlexSailor proponuje nową „dobrowolną zsyłkę”.

    „Daje możliwość Polce i Rosji zwiększenia współczynnika efektywności wykorzystania własnych zasobów przez zagospodarowanie rosyjskiej Azji przy użyciu ludności polskiej, bez niebezpieczeństwa oderwania tych terenów od Rosji i konieczności odrywania ludności rosyjskiej od dotychczasowych zadań.”

    Reszta to ble…ble…

    Choć uważam, że w przyszłość Polska powinna związać się z Rosją, a nie z UE.

    Sposób w jaki to prezentuje AlexSailor prowadzi do wręcz przeciwnych wniosków !!!???

  5. Rysio said

    Tak to prawda, USA po zawaleniu się ZSRR, strasznie się rozpanoszyły.

    Ale niech tylko Gajowy pomyśli co by było gdyby to w latach 90-tych rozpadło się USA a nie ZSRR.

    Chociaż co za różnica?

    I tu i tam ta sama nacja była i jest przyczepiona do koryta.

  6. wi42 said

    Re: 2, 3:AS
    „Po prostu Polska dla nich (US) w dłuższej perspektywie jest bezwartościowa”
    Jest wartosciowym narzedziem w realizacji ich interesow (nie Polski) w regionie – raz rura, innym razem tarcza, zawsze propaganda i wychowywanie ludnosci w duchu nienawisci do sasiada.

  7. wi42 said

    Rosja nie tylko odpiera zarzuty. Madrze buduje wiezi z innymi narodami w swoim otoczeniu, w tym przykladzie z Afganistanem:
    http://trueinform.ru/modules.php?name=Video&file=article&sid=4225

  8. Zerohero said

    USA/UE (sześcioramiennym globalistom) nie podobają się unie celne nie budowane pod ich dyktando.

    Jedną z ulubionych brani globalistów są sankcje. Odpowiednio dużymi sankcjami można wymordować ludność każdego niemal kraju, można złamać gospodarkę, w najlżejszym wariancie przydusić finanse.

    Nie podobają im się też procesy integracyjne, których nie kontrolują. np. Jugosławia. To i tak będzie wszystko w Unii Europejskiej, więc po co rozpad? Bo UE trawi. Rozbija białka ofiary na aminokwasy, a z nich dopiero buduje swoje białka.

    Tak właśnie wygląda budowa rządu światowego. Une pilnują by nie powstała spontaniczna federacja wolnych narodów. Wszystko ma być pod 100% kontrolą.

  9. Zerohero said

    PS. do tych sankcji i unii celnych….

    Chodzi o to, że ciężko narzucić sankcje dużym krajom albo całym uniom celnym.

  10. Ernest Treywasz said

    Czytając te wpisy dochodzę do wniosku, ze dla wielu (większości) wypowiadających się tu tęgich głów odzyskanie przez Polskę niepodległosci w listopadzie 1918 było historycznym nieporozumieniem, a raczej czyms znacznie gorszym niż restytucja monarchii polsko-rosyjskiej pod berłem Romanowych, jako efekt zwycięskiej I WŚ i zdławienia bolszewickiego puczu…
    Taki wczesno-dmowski (to przymiotnik, dlatego z małej litery) realizm polityczny, który silnie sie ostatnio odradza w Priwislianskim Kraju. Potrafi łączyć ze soba polityczne ekstrema, dlatego nie bez kozery Stanisław Michalkiewicz nazywa go „pansłowiańskim realissmussem w Parszawie” 😉

    Jeśli dzis amerykańska żydokomuna (Hilarzyca Clinton) zupełnie zapomniała, jak we wrześniu 2009 za poduszczeniem i pośrednictwem kurnikowego żydostwa sprzedawała Polskę Rosji (w zamian za Iran), to jest to sytuacja dla Polski obiektywnie lepsza, niż porozumienie pomiędzy naszymi fałszywymi przyjaciółmi (USA) a jawnymi wrogami (Rosja).

    To znaczy że jest jeszcze jakaś nadzieja, ale dobrze by było, żeby „patriotyczny” obóz ruski, zamiast szukać sobie swojej nowej Targowicy, wreszcie wytrzezwiał i przypomniał sobie tą wcześniejszą, prawdziwie patriotyczną i katolicką konfederację – Barską!

  11. Marucha said

    Re 10:
    No cóż, wylazła z Pana klasyczna rusofobia, połączona z bredniami o jakiejś „sprzedaży” Polski Rosji. Pewnie chodzi o to, że polskie prawo jest ustalane w Moskwie? Albo ze to rosyjskie banki grabią Polskę?
    Nie wiem, gdzie Pan widzi „jawną wrogość” Rosji wobec Polski – ja za to widzę wiele bardzo nieprzyjaznych gestów wobec Rosji, zwłaszcza za czasów prez. Kaczyńskiego. Widzę też około-gazetowo-polskie chóry wujów pierdolące o „nowej Targowicy” – gdy tymczasem chodzi o utrzymanie normalnych, w miarę możności przyjaznych stosunków z sąsiadem.

    Na przyjaźń ze strony Zachodu może liczyć tylko inwalida umysłowy, totalny pojebus, albo żydowski agent wpływu.
    Przyjaźń ze strony Rosji może i nie wypali (dzięki patridyotom), ale są na nią jakieś szanse.

  12. Kronikarz said

    Ernescie, najlepiej to Jankesom buty pucować wszędzie tam, gdzie się wpie… w brudna wojnę a Żydom dupę lizać, by to nam załatwili.

    Z mycka na głowie – oczywiście.

    Jak Tusek czy ten wawelski przechrzt.

  13. Marucha said

    Re 12:
    A do ruskich strzelać bez pytania…
    Co innego Jewreje… tam są i źli ale są i dobrzy ludzie.
    U Ruskich dobrych nie ma.
    Dowodem jest Iwan Groźny i Murawiew-Wieszatiel. A także Unia Europejska – twór, jak każdy wie, rosyjski i przez Putina sterowany.

  14. Kronikarz said

    cd 13

    Jedyny prawdziwy brat, to dobry Niemiec, bo Kauflandy nam daje, Francuz tez, bo bojowy i Anglik, bo tyle dobrego już nam zrobił, prawda.

  15. Marucha said

    Re 14:
    I Żyd, i Żyd!,,,
    Łączy nas wieleset lat wspólnej historii, którą wzbogacał udział Żydów, niejednokrotnie wielkich patriotów, ludzi wspomagających budowę silnej Rzeczypospolitej swym rozumem, sercem i bogactwem.

  16. Kronikarz said

    Re 15
    Tyle tylko, ze Żyd nam wykradł środki płatnicze a wrzucił na miejsce złota blaszaki, potem Bismarckowi donosił na nas, a tez Ziutkiem się wysługiwał, by komunę już pod koniec września 1939 w moich stronach montować. Trzeba wiec się zastanowić. No możne Światło, to tak.

  17. dr TS said

    Targowica, Konfederacja Barska ? A to szanowni nie wiedzą o Konfederacji Brukselskiej ? To szanowni dyskutują jakbyśmy mieli niepodległą Polskę… ? To jaką opcję wybieramy ?
    To mi pachnie „Dobranocką dla dorosłych”, te polityczne dywagacje niewolników.
    Obudziliśmy się z ręką w nocniku?
    Podziękujmy tym, co miast bronić – miski napełniali.

  18. Kronikarz said

  19. albtps said

    Rosja, Rosja. Ameryka, Ameryka. Czy Rosjanie nie mają swojej wersji Doktryny Monroe, tej uzupełnionej przez Roosevelta?
    http://en.wikipedia.org/wiki/Roosevelt_Corollary (jest też i polska wersja artykułu, ale nie posiada „ładnego” rysunku).
    Vide: Kryzys kubański (1962) albo Kryzys gruziński” (2008).

    Polityka 101:
    I co te państewka na pograniczu tych gigantów mogą zrobić? Zaprzyjaźnić się, jak najszybciej. Nie, nie z tym odległym gigantem, nie — z tym bliskim oczywiście. Na jak najlepszych warunkach, jakie mogą wynegocjować.

    Polityka 102 innym razem. Teraz boli mnie głowa.

  20. albtps said

    Europa wg Polaków (nie dodałem powyżej, bowiem dwa linki w jednym komentarzu to kłopot:

  21. Problem relacji polsko-rosyjskich jest bardzo skomplikowany. Rosja jest taka jaka jest, pod pewnymi względami na pewno odbiega in plus od USA, ale nie zmienia to faktu, że dąży ona do odtworzenia imperium i na razie jak wskazuje dokument nazwany doktryną Miedwiediewa ma zamiar dzielić i rządzić w swojej wyraźnie zarysowujacej się strefie wpływów.

    Z drugiej strony w Polsce nie ma wśród przedstawicieli naszych pożal się Boże elit żadnego naprawdę mądrego pomysłu na ułożenie relacji z naszym dużym i póki co potężnym sąsiadem. generalnie mamy dwie spolaryzowane opcje:

    1. Duporusolizusów nazywanych ładniej i chyba trafniej przez prof. Bartyzela partią liżących walonki

    2. Rusofobów nazywanych przez wspomnianego profesora partią liżących lakierki.

    Jeżeli w Polsce władzę zyska opcja pierwsza to Rosjanie mogą być spokojni – staniemy się ich wasalem jak za PRL i naprawdę niewiele zyskamy ze współpracy z Rosją, bo jej de facto nie będzie, będzie za to realizacja rosyjskich instrukcji przez stronnictwo zgromadzone wokół prezydenta hr. Bula-Komoruskiego, popierane przez post-PAX, czyli osoby zgromadzone wokół ucznia B. Piaseckiego red. Engelgarda, któremu zarysowuje się konkurencja w postaci ruchu-ruchu Palikota piszącego wiernopoddańcze adresy do Moskwy jak i środowiska związanego z naszym naczelnym rebe Michnikiem, bo i on chciałby ugrać swoje na nowym otwarciu stosunków polsko-rosyjskich.

    Jeżeli zaś władzę weźmie stronnictwo liżących lakierki to nasi fałszywi przyjaciele bardzo się ucieszą, bo będziemy mieć dwie wcale nie wykluczające się opcje – liżący lakierki waszyngtońskie umożliwią USA walkę z Rosją do ostatniego Polaka., liżący lakierki brukselskie (czytaj berlińskie) bedą spać spokojni o to, że Polacy i Rosjanie nie pokrzyżują planów Berlina.

    Reasumując cały problem polega na tym, że nasze elity nie potrafią myśleć samodzielnie i zawsze muszą mieć centrum, z którego płyną dyspozycje (Moskwa, Berlin, Waszyngton). Nikt nie pamięta o zasadniczym fakcie, że „nie ma odwiecznych przyjaciół i wrogów, są tylko odwieczne interesy”.

    Polecam lekturę znakomitego artykułu prof. Bartyzela: http://www.legitymizm.org/lakierki-walonki

  22. Ernest Treywasz said

    Re 21.
    W przypadku Polski i Polaków – odwieczne zagrożenia.
    Generalnie mamy w Polsce trzy bieguny politycznej siły: rosyjski, niemiecki i amerykańsko-żydowski. Dramat polega na tym, że zdecydowana większość „real-polityków” w Polsce jest „podwiązana” pod jeden z tych ośrodków, emocjonalnie, materialnie lub agenturalnie.
    Ja uważam że wszystkie trzy są dla Polski grozne, choć w różny sposób, i póki Polacy nie zaczna się organizowac politycznie POZA tymi wymienionymi ośrodkami, nasze perspektywy wyglądają marnie.

    @Gajowy Marucha
    Wychodzi Pan z założenia, że jeśli ktoś działa w Polsce przeciw rosyjskim interesom, to siłą rzeczy musi być na żydowskim żołdzie, lub co najmniej nieświadomie wspierać amerykańsko-żydowskie interesy. Owszem, są tacy i dzięki środkom z zagranicy maja w Polsce dość silne media, ale to nie znaczy że każdy, kto dostrzega niebezpieczeństwa dla Polski ze strony Kremla i jego polityki, musi być automatycznie zwolennikiem innej smyczy.
    Rozumiem że przyjęcie do wiadomosci że ktoś może być lojalny jedynie wobec Polski, i co najmniej ostrozny w kontaktach z innymi „możnymi” tego świata jest trudne do przyjęcia, ale zapewniam że tacy ludzie istnieją. Niektórych z nich znam osobiście, i taka właśnie postawę uważam za politycznie realistyczną.

    Przypominam że polityczna koncepcja „resetu” w relacjach amerykańsko-rosyjskich nabrała konkretnych kształtów w czasie rozmów pomiędzy prezydentami Miedwiediewem i Perezem w Soczi, na wiosnę 2009. Treść „resetu” doraznie sprowadzała się do wycofania się Amerykanów z planów budowy tarczy antyrakietowej, a Rosjan z kontraktów na dostawy zaawansowanych systemów uzbrojenia do Iranu (przede wszystkim S-300).
    Poza litera porozumienia był tez jego duch, który sprowadzał się do przyjęcia postulowanej przez Rosję od początku XXI w współpracy strategicznej z USA, wymierzonej politycznie w potencjalnie śmiertelnie grozny dla „świata białego człowieka” sojusz muzułmańsko-chiński.

    Innymi słowy, żydzi obiecali Putinowi, ze przekonają Amerykanów do poddania swoich pozycji w Polsce, w zamian za sojusz przeciw Chinom i krajom muzułmańskim (dorraznie opuszczenie Iranu), co było w żywotnym interesie politycznym żydowskiego kurnika.

    Ostatecznie do „konsumpcji” porozumienia nie doszło, bo USA postanowiły Rosję wykiwać, nie „oddały” Polski (podpisanie umowy SOFA, storpedowanie przejęcia Opla, skuteczny opór wobec rosyjskich akwizycji na polskim rynku paliwowo-energetycznym).

    Po ostatnich wyborach w USA Putin ogłosił gotowość do wznowienia rozmów w sprawie „resetu”, którego dotychczasowy przebieg ocenił jako „nieudany”. Odpowiedz Clinton świadczy o twardym kursie konfrontacyjnym wobec Rosji.

    Jeśli Rosja dogaduje sie (lub próbuje się dogadywać) z USA za pośrednictwem żydów, to proszę sobie nie robić złudzeń. Polska zawsze będzie w takich porozumieniach traktowana w sposób przedmiotowy, a ich ewentualny koszt musi być dla nas bardzo wysoki. Żadna ze stron takich porozumień nie może byc naszym sojusznikiem.

  23. Ernest Treywasz said

    Re 21
    Raz jeszcze. Tekst Bartyzela świetny! Z niektórymi wątkami wolno jak sądzę polemizować, ale generalne konstatacje nadzwyczaj trafne. Wielkie dzięki 🙂

  24. Ad 22 i 23

    A już sądziłem, że na forum są tylko przedstawiciele tzw. sutereny ruchu narodowego czy też patriotycznego jak trafnie określa to prof. Bartyzel. Jednak po kolegi wypowiedziach z radoscią wnioskuje, że rozsadek jednak nie umarł całkiem.

    Często zadawałem sobie pytanie jak to się stało, że nasze elity są tak bezrozumne. No cóż teksty doc. Kosseckiego wykazują jednoznacznie, że jest to celowo zorganizowana wieloletnia praca. Po II wojnie nasze elit zostały przetrzebione przez Niemców i Sowietów. Reszty dzieła dokończyli polskojęzyczni komuniści. Nasze pożal się Boże szkolnictwo celowo nie obejmowalo nauki planowania strategicznego w perspektywie długoterminowej. Nic dziwnego, że mamy obecnie stado bezmózgów wiszących u cudzych klamek. Zresztą doc. Kossecki ma sporo dobrych recept na naprawę naszego kraju, ale od dawna był sekowany jak sporo innych osób np. Korwin-Mikke, Michalkiewicz, Braun czy Tymiński.

    Z ciekawych stron polecalbym łaskawej uwadze kolegi świetną stronę z tekstami Magdaleny Ziętek http://www.magdalenazietek.blogspot.de, portal http://www.autonom.edu.pl.

    Pozdrawiam!

  25. Ernest Treywasz said

    Natomiast w wywiadzie dla Najwyższego Czas!-u pytany o kwestie niepodległościowe Artur Zawisza odpowiada: „suwerennie, a więc poza kontrolą ze Wschodu, Bliskiego Wschodu, Wielkiego Wschodu oraz zdegenerowanego Zachodu”.

    Nic dodać, nic ująć.

  26. Marucha said

    Re 22:
    Pisze Pan:

    Wychodzi Pan z założenia, że jeśli ktoś działa w Polsce przeciw rosyjskim interesom, to siłą rzeczy musi być na żydowskim żołdzie, lub co najmniej nieświadomie wspierać amerykańsko-żydowskie interesy.

    Otóż, przynajmniej jeśli chodzi o „bycie na żydowskim żołdzie”, to nigdy czegoś takiego wobec nikogo nie sugerowałem, gdyż nie leży w mej naturze ciskanie na oślep oskarżeniami bez dowodów.
    Jeśli jednak uważa Pan, że mijam się z prawdą, to byłbym wdzięczny za jakiekolwiek cytaty, gdzie takowe insynuacje względem konkretnych osób padają.
    Natomiast, że tacy ludzie wspierają syjonistyczne interesy, z których skłócanie Słowian jest jednym z najważniejszych, jest oczywiste. Nie ważne, czy czynią to świadomie, czy nieświadomie.

    Poza tym wkłada mi Pan w gębę – wzorem WSZYSTKICH innych rusofobów, jacy się tu przewinęli – słowa, jakich nie wypowiedziałem.

    Rozumiem że przyjęcie do wiadomosci że ktoś może być lojalny jedynie wobec Polski, i co najmniej ostrozny w kontaktach z innymi “możnymi” tego świata jest trudne do przyjęcia, ale zapewniam że tacy ludzie istnieją. Niektórych z nich znam osobiście, i taka właśnie postawę uważam za politycznie realistyczną.

    Ile razy można powtarzać, że czym inny jest SCEPTYCYZM wobec Rosji, a czym innym BYDLACTWO I SKURWIENIE UMYSŁOWE manifestujące się hasłem „Z ruskimi się nie rozmawia, do ruskich trzeba strzelać!”?
    Jak można na poważnie rozmawiać z ludźmi, których zdaniem „Putin rządzi Polską”?
    PRZECIEŻ ISTNIEJĄ CHYBA JAKIEŚ GRANICE SKRETYNIENIA, POZA KTÓRYMI NIE MA JUŻ ŻADNEJ ROZMOWY, ŻADNEJ DYSKUSJI – A POZOSTAJE JEDYNIE BRONIENIE SIĘ PRZED TROGLODYTAMI.

    Kiedy wy, troglodyci, zrozumiecie wreszcie, co to jest WSPÓŁPRACA, co to są DOBROSĄSIEDZKIE STOSUNKI i czym się różnią od włażenia w dupę bez mydła – co nieustannie robią „polskie” rządy wobec każdego woźnego z Brukseli i każdego rabina z Zadupia Górnego?

    Re 24:
    Pan Artur Zawisza może sobie marzyć o czym chce – o silnej i suwerennej Polsce, o własnej bombie neutronowej, albo o locie na Marsa. W trakcie tych marzeń batalion żołnierzy z Izraela albo kompania homoseksualistów z Holandii rozpierdoli całe polskie „wojsko” i się marzenia skończą.

    Durnie, wołający „Ja z synowcem na przedzie – i jakoś to będzie!” – zawsze znajdywali posłuch w narodzie.

  27. Ernest Treywasz said

    @Tomek-Kolejarz
    Pozdrawiam również. Mam nadzieję że kiedyś się spotkamy w ramach jakiegoś sensownego, zorganizowanego działania dla dobra Kraju.
    Raz jeszcze bardzo dziękuje za linki.

    Re26
    Jeśli pisze że „wychodzi Pan z założenia” to nie znaczy, że założenie to musi byc gdzies explicite wyłożone, bo mozna je implicite wyczytać z Pańskich tekstów i komentarzy. To jest oczywiscie interpretacja, i może być błędna (podonie jak i Pan, mam prawo do błędu), ale nie jest chyba całkiem pozbawiona podstaw, skoro częściowo przynajmniej potwierdza Pan moja konstatację (o rzekomym nieświadomym wspieraniu żydów i USA przez WSZYSTKICH krytyków Rosji).
    Ergo, nie musze udowadniać, że Pańskie „polityczne credo” znajduje potwierdzenie w jednoznacznie sformułowanych politycznych deklaracjach, bo na takie w istocie nie trafiłem. To jest tylko moja próba rekonstrukcji, której może Pan zaprzeczyc jako błędnej, co chetnie przyjmę do wiadomosci, zwłaszcza gdyby raczył Pan wyjaśnić co Pan naprawdę w rzeczonych sprawach sadzi, i to w nieco mniej „apofatycznym” stylu.

    Chciałem jednocześnie zauważyć, że tego co mi Pan zarzuca – czyli nieuprawnionych wniosków i błednych interpretacji Pańskiego stanowiska w rzeczonej sprawie – sam się Pan wobec mnie kilka akapitów dalej dopuszcza, w dodatku w formie, która bliska jest chyba złamania ustanowionego skądinąd przez Pana regulaminu…

    Kłądę to na karb emocji i apeluję o umiar, przynajmniej pod wzgledem formy, zarówno w formułowaniu ocen innych ludzi jak i wygłaszaniu sądów na ich temat.
    Nie uważam że Polską rządzi dziś Rosja, choć uważam że jej aktywa personalne i informacyjne pozostałe po prl są nadal w użyciu, i Rosja gra w Polsce twardo (jak zreszta wszedzie indziej).
    Jeśli tak Pan rekapituluje marzenia Artura Zawiszy, to przyznaję że sa mi one bliskie, i choć zapewne dużo mniej politycznie realistyczne niż projekt „podpinania sie” pod którąś z wymienionych przezń sił, to – w mojej ocenie – jest to coś, o co warto powalczyć.

    Co do „granic skretynienia” to moge jedynie zadeklarować, ze odróżniam Rosję i Rosjan od reżimu Putina, który – chyba nie bez podstaw – uważam za instytucjonalną i personalną kontynuacje reżimu sowieckiego. Wiem jakie są realia, których symbolem było przyjęcie przez Sołżenicyna na łożu śmierci orderu od Putina, ale nadal uważam że Polska w walce z sowieckim rezimem może znależć sojusznika w niesowieckiej Rosji, innej niż „zbuntowane cipy” (po mistrzowsku przeprowadzona akcja służb Putina „rebrandingu” antyputinowskiej opozycji).
    Innymi słowy uwazam że powinniśmy zrobic to, co sie nie udało Piłsudskiemu i Kołczakowi z powodu ich osobistych ideologicznych i historycznych ograniczeń, czyli dojść wreszcie do uczciwego porozumienia pomiedzy Polską a Rosją.
    Może uznać Pan moje stanowisko za infantylny idealizm, ale to chyba nie jest jednak – mimo wszystko – przekraczanie zdefiniowanych przez Pana „granic skretynienia”.
    Zachęcam też raz jeszcze do większej powściągliwości w wyrażaniu opinii o politycznych protagonistach, do czego zresztą nawołuje również prof. Bartyzel. Brak tej powściagliwości, choć częściowo usprawiedliwiony emocjami niszczy nam „philia politike”, i bardzo Pana upodabnia do ludzi, których Pan najbardziej (z wzajemnością) nie znosi.

  28. Marucha said

    Re 27:
    Takie stanowisko, jakie Pan zaprezentował powyżej, jest dla mnie do przyjęcia – co nie znaczy, iż się ze wszystkim zgadzam, ale można przynajmniej o tym sensownie podyskutować, zamiast obracać się w kręgu Iwana Groźnego, Stalina i Putina z dymiącym naganem.

    Istnieje krytyka Rosji oparta na konkretach – i istnieje „krytyka” Rosji za to, że dba o swoje własne interesy podobnie, jak każde poważne państwo.
    Ta pierwsza była tu wielokrotnie zamieszczana.
    Tą drugą wyśmiewam, a autorów uważam (uprzejmie) za durni i pożytecznych idiotów.
    Dla umysłowego gówniarza dowodem na rządy Putina w Polsce jest zaimportowanie partii butów z Rosji albo postawienie rosyjskiej stacji benzynowej przy szosie. Dowodem na militaryzm Rosji jest modernizacja armii, choć wydaje na to jedynie ułamek tego, co takie USA.

    Nie wiem, gdzie Pan ma „sowiecką” Rosją i gdzie „niesowiecką”. Ja widzę jedną Rosję, targaną wielkimi wewnętrznymi problemami i atakowaną z zewnątrz przez kompleks „Jot”. Okrążaną bazami wojskowymi i borykającą się ze „sponsorowaną opozycją”. Rosję szarpaną za nogawki nawet przez nic nie znaczącą w świecie i ograbioną ze wszystkiego Polskę, pseudopaństewko rządzone przez ukochanych starszych braci.

    A jednak jest to jeden z b. niewielu krajów, który wciąż nie poddaje się terrorowi zboczeńców, w którym rząd oficjalnie popiera religię, w którym usiłuje się zmienić coś na lepsze.

  29. Ernest Treywasz said

    @Gajowy Marucha
    Wypisałem Panu bardzo dużą odpowiedz, ale niechcący ja skasowałem. Do tematu mam nadzieję wrócimy, bo uważam że warto. Myśle ze to jest dopiero punkt startu.
    Na razie moge Panu jedynie opowiedzieć pewna historię – może Pan wierzyć lub nie.
    W marcu 2008 byłem na kilkutygodniowym kontrakcie na południu Rosji. Mój rosyjski kolega, który akurat w tym czasie był w Moskwie, w przerwie pomiedzy praca w Kanadzie (która mu nb. pomogłem znalezc), zaprosił mnie do swoich znajomych na daczę pod Moskwę, gdzie w sporym tłoku spędziliśmy mrozny weekend. Obyło się bez strasznego pijaństwa, ale za to było wiele długich, nocnych rozmów.
    Wiekszość spośród obecnych to był babiniec, w dodatku liberalny politycznie, choć na szczęscie nie obyczajowo (w odróznieniu od mojego kumpla, który jest politycznie „normalny”, a obyczajowo konserwatywny), dlatego była to okazja do ciekawych rozmów.
    Otóż trafiło się, że musiałem bronić przed moimi gospodarzami idei patriotyzmu, poświęcenia i służby własnemu krajowi, bo oni wykazywali się silną alergia na patriotyczne myslenie. Bali się go i uważali za coś wstydliwego ZWŁASZCZA W KONTEKŚCIE ROSYJSKIEJ HISTORII, a jednocześnie mieli opory i bloki, by rozmawiać o tym z kimś z Polski. To był swego rodzaju paradoks, że Polak musiał im tłumaczyć, że bez patriotyzmu daleko nie zajadą…

    To nie była tylko kurtuazja wobec gospodarzy, ja tak naprawde myślę. Antagonizm pomiedzy Polską a Rosją uważam za stan realny, głęboko uwarunkowany, ale – z Boża pomocą – możliwy do przezwyciężenia, tylko na gruncie prawdy, bez deformującego rzeczywistość myślenia życzeniowego.
    Rzeczywistości nie da się, tak jak Pan postuluje, ujmować po prostu jako sumę faktów, bo zawsze – z konieczności – musimy te fakty selekcjonować, jakos łączyć, budowac hierarchie. W przypadku różnic w ocenie rzeczywistości tak drastycznych, jakie tu występują, trzeba oceniać całe modele rzeczywistości, jak bardzo sa one adekwatne do rzeczywistości obserwowanej. Tego się zrobić łatwo i szybko zrobić nie da, da starat’sia nada.

  30. Marucha said

    Re 29:
    Nie mam powodu nie wierzyć w Pana opowieść.
    Moje odczucia są jednak takie, że patriotyzmu ogólnie dużo bardziej wstydzą się Polacy, niż Rosjanie.
    My tu w gajówce (i w podobnych miejscach) jesteśmy rarogami.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: