Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na Feedage

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ola o Wolne tematy (51 – …
    Boydar o Mane tekel fares
    Joung o Wołynia nie pomścimy!
    NICK o Wolne tematy (51 – …
    Marucha o Albo durnie, albo tchórze
    Boydar o Wolne tematy (51 – …
    Yah o Nie taki wilk straszny…
    Marucha o Nie taki wilk straszny…
    Boydar o Nie taki wilk straszny…
    guła o Wolne tematy (51 – …
    Yah o Wołynia nie pomścimy!
    AlexSailor o Nie taki wilk straszny…
    revers o Nie taki wilk straszny…
    Boydar o Juncker o Trumpie: Nie rozumie…
    Boydar o Wolne tematy (51 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 427 obserwujących.

Otwarta wojna z rodziną

Posted by Marucha w dniu 2012-12-09 (Niedziela)

Siedem lat analizowania zachowania się osobników w togach, dało mi solidny obraz stworzonej przez nich mafii. Ich działalność to miedzy innymi fabrykowanie oskarżeń, przejmowanie majątków i zamykanie niepokornych w więzieniach.

O tym że rodziny są rozbijane w sposób planowy a przepisy prawne i instytucje mające rzekomo chronić dzieci, są perwersyjnym przekrętem wymyślonym przez psychopatów w urzędach, byłem przekonany już od dłuższego czasu.

Od siedmiu lat nie mogę nawet spotkać się z córkami, wydawane są za to dziwne postanowienia o kontaktach, o których wiadomo, że nie dadzą się wyegzekwować. Tworzone są  sztuczne problemy formalne etc.

O tym, do której szkoły chodzą córki dowiadywałem z prywatnego śledztwa. Przez pierwsze dwa lata dzieci nie były posyłane do szkoły żebym tylko nie mógł się z nimi spotkać i, nie daj Boże, nie zabrał ich do domu. Jednocześnie opowiadano mi różne bajki na ten temat, odmawiając możliwości spotkań w szkole przy idiotycznych uzasadnieniach. Przez cały ten czas byłem i jestem nękany coraz to nowymi i głupszymi oskarżeniami i kilkakrotnie zamykany, włącznie z zawleczeniem mnie do psychiatryka. Narzucano mi też astronomiczne alimenty, które bezpardonowo egzekwuje się do tej pory, a wszelkie próby porozumienia się na gruncie zdrowego rozsądku są torpedowane.

Już po kilku miesiącach tego cyrku stało się dla mnie oczywiste, że wszystko to nie jest to dziełem przypadku lecz skoordynowaną akcją i że mamy do czynienia z przestępczymi strukturami w wymiarze sprawiedliwości.  Zauważyłem też, że nie dotyczy to tylko mnie, że są inne osoby atakowane w podobny sposób oraz że sądy i prokuratura są dobrze zorganizowaną i finansowaną z pieniędzy podatników mafią, która trudni się między innymi prowokacjami, fabrykowaniem oskarżeń, wymuszaniem haraczy i przejmowaniem majątków. Prominentny udział mają w tym komornicy a na usługach jest policja. W ową mafijną działalność zaangażowane są też inne instytucje państwowe ostentacyjnie mające służyć społeczeństwu.

Ludzie są okradani z dorobku życia lub zabierane są im dzieci tylko po to, aby dać je do rodziny zastępczej prowadzonej przez znajomego z bezpieki III RP. Psychiatrzy znają zjawisko jakiejś szczególnej więzi porozumienia, jaka istnieje pomiędzy osobnikami z dewiacją psychopatyczną. Takie więzi wyraźnie funkcjonują w aparacie państwowym. [Nawet w Polsce nieźle się zarabia, jako „rodzina zastępcza” – admin]

Pod koniec października tego roku przypadkowo dowiedziałem się w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że moje przypuszczenia odnośnie zakulisowych manipulacji były trafne.

Okazało się, że prokuratura wysyła do władz oświatowych instrukcje żeby nie mówić mi do której szkoły chodzą córki, oraz żeby sam ten zakaz też był objęty tajemnicą. Jest to ewidentnie prymitywny, charakterystyczny dla tych osobników sposób myślenia. Bo przecież odnaleźć szkołę dzieci naprawdę nie jest trudno, szczególnie w dobie Internetu i łatwości nawiązywania kontaktów. Na szczęście kontrola ze strony dewiantów nie jest pełna i gimnazjum w mojej okolicy, pytając o realizację obowiązku szkolnego jednej z córek, przyznało na piśmie, że taka instrukcja istnieje. I nie ma tu mowy o pomyłce i kolejnej fałszywce ze strony mojej byłej Katarzyny Gaworek-Goczyńskiej. Sekretariat gimnazjum potwierdził, że kontaktował się w tej sprawie z prokuraturą Warszawa-Wola. Gdy jednak poprosiłem o wydanie mi kopii owej instrukcji, zaległa cisza. Jak zwykle, żeby nie być gołosłownym, pod tekstem zamieszczam korespondencję z gimnazjum i z prokuraturą. Charakterystyczna jest szczególnie wymiana pism z prokuraturą, a szczególnie ich odpowiedź, nic nie mówiąca i wprowadzająca w błąd. Wspomniana instrukcja prokuratury wpisuje się dobrze w resztę dokumentów jakie posiadam, w tym w zeznanie pełnomocnika strony przeciwnej z marca 2006, że miejsce pobytu dzieci było zastrzeżone od samego początku. I w tym kontekście należy rozumieć całe zachowanie się sądów pozorujące poprawność prawną a w rzeczywistości piętrzące sztuczne problemy biurokratyczne przez ostatnie siedem lat.

Ciekawe, że tego rodzaju przekręty, (bo nie tylko ja jestem ich celem) mają miejsce otwarcie, w biały dzień i prawie nie słychać głosów nazywających rzeczy po imieniu. Jeśli są protesty, to odnoszą się one do indywidualnych przypadków i uregulowań prawnych, beż broń Boże, jakichkolwiek u uogólnień. Odnoszę wrażenie, że część tych protestów i publicystyki jest sponsorowana przez sitwę i że chodzi o właściwe skanalizowanie niezadowolenia społecznego. Dlatego są one tak nieefektywne.

Poza tym typowy Polak jest tak zindoktrynowany schizofreniczną propagandą, że nie zauważa nawet jej bezsensu. I tak na przykład, człowiek identyfikujący się z wartościami chrześcijańskim nie widzi sprzeczności pomiędzy propagowaną ideologią państwa prawa i tym, że umów należy dotrzymywać, a rozwodami, czy pomiędzy konstytucyjnymi gwarancjami dla wychowywania dzieci a przyznawaniem ojcom jedynie prawa do kontaktów. Słuchałem kilkakrotnie dyskusji na tematy rodzinne w mediach katolickich, ale takich uwag nie zauważyłem. Przyjmuje się natomiast za rzecz naturalną, że ojciec ma obowiązek płacić alimenty i pokornie prosić o własne prawa w stosunku do dzieci. Prawdę mówiąc to sędziów, którzy orzekają czy i jak często rodzic ma się spotykać z własnymi dziećmi, należałoby z urzędu posyłać do psychiatry.

Wracając jednak do sprawy, która dała początek wojnie systemu ze mną, to dowody, które ostatnio zdobyłem, stawiają w innym świetle mój trwający ponad cztery lata proces o rzekome znęcanie się i pobicie żony, gdzie zdrowy rozsądek nie miał przystępu. Pokazałem tam między innymi, że obdukcja była sprzeczna z innym zaświadczeniem lekarskim i że była w rzeczywistości spreparowana, że moja była przed awanturą jaką sprowokowała, wyczyściła rodzinny rachunek bankowy na 24 tysiące i że korzystała z pomocy specjalistów od przemocy w rodzinie, w czasie gdy ja pracowałem na utrzymanie tejże rodziny w Australii, kilkanaście tysięcy kilometrów do domu. Sędziów nie przekonało to do moich racji, a było ich w tym procesie zaangażowanych kilkunastu. Nie wzruszyło ich też badanie wykrywaczem kłamstw, który w stu procentach potwierdził moją prawdomówność, podczas gdy świadkowie oskarżenia odmówili poddania się badaniu. Wbrew oczywistym dowodom, dostałem wyrok. Co więcej, sprawa oparła się o Trybunał Konstytucyjny, gdzie wykazałem oczywistą niekonstytucyjność jednoosobowego rozstrzygania spraw karnych a nawet niezgodność ustawy z wcześniejszym orzeczeniem Trybunału. Sędziów TK to nie ruszyło.

Pozostaje jednak promyk nadziei, że znajdzie się rozsądny sędzia i przerwie ten cyrk. Wielokrotnie sugerowałem żeby inicjatorkę wszystkich przekrętów przebadać psychiatrycznie , bo, jak wcześniej pokazałem, jej wyczyny wyraźnie wskazują na problemy umysłowe. W ten sposób można by zaoszczędzić kłopotów nie tylko mnie, co zresztą dla sitwy ma najmniejsze znaczenie, ale także dalszej kompromitacji wymiaru sprawiedliwości. O ile wiem jest to rozważane. Być może jednak jest w wymiarze sprawiedliwości resztka wyobraźni i zdrowego rozsądku, mimo wyraźnej deficytowości tego towaru.

Każdy normalny człowiek w obliczu tylu argumentów i nagłaśniania sprawy, starałby się zamknąć ją jak najszybciej, żeby uniknąć kompromitacji. Jak widać, polski sędzia nie jest człowiekiem normalnym. I nie ma w tym sarkazmu tylko chłodne stwierdzenie faktów.

Pomocna w zrozumieniu wymiaru sprawiedliwości jest „Ponerologia polityczna” Andrzeja Łobaczewskiego, gdzie pokazał on, że znaczna część aparatu władzy komunistycznej to byli psychopaci w sensie klinicznym. Osobnicy ci charakteryzują się między innymi względną tępotą umysłową i brakiem zdrowego rozsądku. Dodatkową ich cechą jest „dwumowa” polegająca na używaniu innego języka we własnym gronie i innego na użytek publiczny. Pozbawieni wyższych uczuć nie znają oni zażenowania i wstydu, naturalnych u ludzi normalnych w obliczu uzasadnionej krytyki. Dochodzi jeszcze do tego maska normalności – jacy oni zatroskani i poprawni! Wypisz, wymaluj, obecni osobnicy w togach. Pod maską człowieka normalnego kryją się hieny.

W Łobaczewski stwierdził też, odnosząc się do czasów komunizmu i programów „Wolnej Europy”, że w miejsce publicystyki obnażającej wynaturzenia ustroju, lepsza zapewne byłaby profesjonalna psychoterapia dla słuchaczy, dla zachowania ich higieny umysłowej wobec władzy dewiantów. Mam wrażenie, że jego sugestia jest jak najbardziej aktualna w odniesieniu do obecnego systemu.

Tak więc mam propozycję dla organizatorów kolejnych kongresów dla walki z bezprawiem. W miejsce zapraszania zawodowych, acz mało efektywnych bojowników przeciwko bezprawiu, zaangażujcie dobrych psychoterapeutów z seansami dostępnymi w Internecie. Efekt społeczny będzie prawdopodobnie lepszy. Jeśli chodzi natomiast o osobników w togach, to znawcy tematu podkreślają, że rehabilitacja psychopatii właściwej (dziedzicznej) jest raczej niemożliwa, gdyż dewiacja ta ma związek ze strukturą mózgu a na obecnym etapie wiedzy nie można w tym zakresie nic zrobić. Najlepszym rozwiązaniem będzie zatem chyba tworzenie instytucji społecznych od podstaw, z gwarancjami dla obecności w nich ludzi normalnych. Jeśli chodzi zaś o sądownictwo, to takim rozwiązaniem jest ława przysięgłych, wybieranych losowo z szerokiej populacji. Ludzi normalnych jest bowiem w społeczeństwie dużo więcej i jeśli w skład ławy wejdzie jeden czy nawet dwóch rozsądnych inaczej, to nie wpłyną oni na werdykt.

Na pewno niewielkie są szanse uzdrowienia społeczeństwa drogą apeli do tzw. władz. Te rzeczy były już ćwiczone, bez skutku.  Jaka jest wiarygodność Organów państwowych pokazały prowokacje wokół Marszu Niepodległości, zarówno w zeszłym jak i w tym roku. Mediów mętnego nurtu nie czytam ani nie oglądam, więc trudno mi powiedzieć coś na temat stanu psychiki polityków, czy ich dewiacje są wrodzone czy nabyte i w jakim stopniu. To by wymagało szczegółowych badań. Z ich zachowania i fałszu, nie zaliczyłbym ich do grona normalnych. Jednak na pewno doskonale zdają sobie oni sprawę z sytuacji społecznej.

Kiedyś, gdy jeszcze miałem nadzieję, że coś wskóram, bywałem w Sejmie i na spotkaniach z posłami i osobiście ich informowałem o moich obserwacjach. Jedno  z takich spotkań, opisałem w tekście „Czego boją się wybrańcy narodu?”. Otóż wybrańcy narodu boją się stracić swoje uprzywilejowane pozycje społeczne, pozycje, które zawdzięczają między innymi nie wychylaniu się i postępowaniu zgodnym z instrukcjami sitwy. Interes społeczny i ludzi normalnych nie ma dla nich większego znaczenia. Zatem nie liczmy na nich, niezależnie od barw politycznych.

Naprawy życia społecznego musimy dokonać sami i nikt nas z tego nie zwolni. Im szybciej to zrozumiemy tym lepiej.

Jak wspomniałem wcześniej, załączam korespondencję, do której nawiązywałem w tekście. Chciałbym jednocześnie podziękować dyrektorowi Gimnazjum w Nadarzynie , Panu Zbigniewowi Relidze, że nie uląkł się i nie opowiadał mi bajek lecz poinformował mnie wprost jak rzeczy stoją.

Bogdan Goczyński

Korespondencja w sprawie szkoły dzieci

http://bogdangoczynski.nowyekran.pl

Komentarzy 20 to “Otwarta wojna z rodziną”

  1. efka said

    W dżungli trzeba stosować prawa dżungli inaczej jest się skazanym na porażkę. Z bandziorami kulturalna rozmowa nie ma sensu, tylko siła. Pozdrawiam i życzę powodzenia

  2. Józef said

    Państwo jest chore, bo chora jest rodzina i niemal wszyscy dali sobie wmowić, że patologia jest normą a norma patologią.
    Umów nalezy dotrzymywać, dlatego wszelkie rozprawy rozwodowe nalezaloby uniewaznić z racji powyższej.

  3. czaruś said

    Przecież p. Goczyński, jako strona we wszelkich postępowaniach, MA PEŁNE PRAWO CZYTAĆ WSZYSTKIE DOKUMENTY w tych postępowaniach. Nikt nie może mu odmówić wglądu do akt. Więc o cóż to chodzi? Przecież może dotrzeć do pisma prokuratury.

  4. 166 bojkot TVN said

    To jest wojna eksterminacyjna z Polakami na każdym froncie.
    Tu o tej samej mafii w działaniach „bankowych”
    http://rebeliantka.nowyekran.pl/post/82420,bylam-w-sejmie-gdy-mowiono-o-bankach

  5. Fran SA said

    W wielu krajach tzw. sady rodzinne poszkapily sprawe i zapomnialy do czego zostaly powolane.
    W poczatkowych intencjach sadow rodzinnych mialo byc przede wszystkim ‚dobro i bezpieczenstwo dzieci’ w przypadku rozwodu rodzicow. Dzieci mialy byc chronione przed ‚wlaczaniem ich do konfliktu doroslych’.

    Znakomita wiekszosc rozwodzacych sie ludzi dochodzi do porozumienia, bo przede wszystkim boja sie sadow jak ognia.
    Do sadow rodzinnych (Family Court) trafiaja na ogol drastyczne przypadki – takie, ktorych nie da sie zalatwic polubownie. (Sadownie na ogol tez)

    Efektem nadmiernej interwencji sedziow jest wlasciwie niezadowolenie zadnej ze stron.
    I rozne sa przyczyny.
    Znam przypadki zarowno z Polski, jak i w roznych krajach zachodnich, Norwegia, Szwecja, USA, Australia, zdarzaly i zdarzaja sie bardzo przykre ofiary konfliktow rodzinnych.
    Tatus w czasie ‚widywania’ zamordowal dwoje dzieci, zeby zrobic na zlosc zonie, a to znowu sedzia przyznal wylaczne prawa rodzicielskie matce- narkomance, ktora te dzieci morzyla glodem; zdarzaja sie przypadki, ze dzieci zostawione nieodpowiedzialnej matce cierpia okrutnie – bestialsko traktowane przez.. kolejnych ‚kochasiow’ mamusi.
    Znane mi sa natomiast dwa bardzo glosne przypadki z Polski gdzie jedno z rodzicow przeszmuglowalo dzieci za granice. Potem ich scigal Interpol.

    W niektorych krajach dzieci juz piecioletnie moga zadecydowac czy chca widywac pozbawionego praw opiekunczych rodzica. W innych, zabiera sie dziecko obojgu rodzicom, bez wzgledu na to, jak sie czuja dzieci.

    Zdarza sie bardzo czesto, ze obie strony sprowadzaja taka sama ilosc swiadkow. Sedzia ma wtedy powazny problem.

    Nie bronie sedziow ani sadow rodzinnych. Gdzies sie cos wyraznie wymknelo spod kontroli przyzwoitosci.
    Byc moze ponosi wine system rozwodow bez orzekania winy.
    A moze za bardzo wszyscy koncentruja sie na dzieciach i dzieci staly sie towarem przetargowym, bo wraz z dziecmi ida… alimenty.

    Natomiast zdecydowanie cyrkowe rozprawy rozwodowe nie biora pod uwage ani dobra dziecka ani odizolowania dzieci od konfliktu doroslych. Staly sie dzieci czescia tego konfliktu i prawdziwy cyrk czesto zaczyna sie PO rozprawie.

    Wine ponosi takze system, ktory nie sprzyja rozwojowi rodziny. Panstwo nie robi absolutnie nic, zeby za pieniadze podatnika obywatel mogl spokojnie planowac sobie zycie rodzinne i miec zapewniony rzeczywisty kontakt z rodzina.
    I nie chodzi tu wylacznie o finanse. Chodzi o sytuacje w pracy, na ulicy w szkole gdzie stress nie powinien byc podstawa stosunkow miedzyludzkich.

    Rodzice nie maja zadnej pomocy ze strony srodowiska.. Szkola stala sie wrogiem rodziny, bo nie przygotowuje dzieci do ‚bycia rodzicami’, kosciol juz nie jest opiekunem rodziny i ksieza nie zajmuja sie juz pomoca duszpasterska – wlasciwie nie wychodza poza mury kosciola. Juz nie mowiac o tym, ze zarowno ksiadz jak i nauczyciel, a takze sedzia stracili status spoleczny. Lekarze wypisuja na zawolanie rozne, czesto niedorzeczne oswiadczenia. Na ogol za pieniadze. Do tego dochdza czesto niewykwalifikowani tzw. opiekunowie spoleczni, ktorzy decyduja o losie dziecka.

    Najbardziej zalosne jest obserwowanie skloconych ludzi, ktorzy najczesciej wyzywaja sie od psychopatow i proponuja sobie nawzajem leczenie psychiatryczne. To jest zalosne i nie bardzo pomaga dzieciom. Czesto i lekarz nie moze ocenic zdrowia psychicznego pacjenta, a co dopiero ‚amator’.
    Dzieci sa buntowane przez rodzicow. Zalosne.

    Kiedys jeszcze spory ‚zalatwialy’ rodziny miedzy soba. Roznie to bywalo i na Podhalu zdarzalo sie niejednokrotnie, ze szwagier wydzwonil w zeby meza swojej siostry w rewanzu za pobicie w stanie nietrzezwym..

    Bardzo czesto jednak zdarzaly sie zupelnie przyzwoite interwencje rodzinne.

    Chyba jednak w tym wariackim swiecie zapomnielismy o tym, ze zaden sedzia nie zapewni nam rodzinnej szczesliwosci. Zapomnielismy tez, ze nie nalezy polegac na obcych ludziach, ktorzy nas w ogole nie znaja, i od nas samych zalezy, czy potrafimy zapewnic dzieciom harmonijny rozwoj. I ile jestesmy w stanie poswiecic dla spokoju w rodzinie. I czy potrafimy ocenic, ktora ‚awantura’ jest powazna, a ktora tylko ‚krotkim spieciem’.

    Malzenstwo stalo sie sierotka spoleczna.
    No wiec jest ciezko. Bo wszystkie sily obecnie sprzysiegly sie przeciwko dzieciom i ich rodzicom.
    Bo ‚rozjemcom’ sadowym zalezy na przyplywie stalych klientow. Biora za do zdrowe pieniadze.

  6. Infonurt2 ( na domenie http://www.infonurt3.com) : System tzw demokracji zarówno Zachodu jak i Wschodu ( dermoludów) działa w ten sposób iż do góry i wyborach idą psychopaci: Netanyahu, premier Izraela, Hilaryca Clinton, Merkel , Putin, Tusk, Komorowski. A z dawnych czasów to Lenin, Stalin, Dzierżyński . Tak samo dobierana jest kadra systemu sprawiedliwości, Ministrów i politycznych) itd. Polecam Ponerologię polityczna ( Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych) . Andrzej Łobaczewski. wyd. OSTOJA. Wychodząc ze stanu ludzi chorych psychicznie – naukowcy odkryli że stany te były powtórzone w charakterach i osobowości wielu liderów politycznych w ostatnie 100 lat. To samo odkrył 100 lat wcześniej w swej pracy Gustaw Le Bon PSYCHOLOGIA TŁUMU – tez wyd.OSTOI tel.12-282-6301. Łobaczewski po 3 pobytach w więzieniu wyjechał do USA i tu go dopiero zdrowo dorwali agenci..z PRL!

  7. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  8. bartlomiej_w said

    Gdzie prawo zastepuje etyke, a nawet rozsadek, tam mamy to, co mamy.
    Ilez razy to juz mialem nieszczescie przypominac.

  9. Do Czarusia,
    Akta prokuratury to nie są akta sądowe i nie ma do nich wglądu na życzenie. Poza tym okazuje się że istnieją niejawne instrukcje. Dlatego Prokuratura nie odpowiedziała mi wprost, tylko mataczy. To samo dotyczy gimnazjum, gdzie odmówiono mi kopii dokumentu. Korespondencja z nimi jest załączona pod tekstem. Chodzi jednak o sam fakt oczywistego działania w złej wierze przez organy państwowe i to przez szereg lat. Poza tym, prokuratura nie jest władzą i nie ma prawa wydawać poleceń żadnym innym instytucjom.
    Obecna propaganda na temat państwa prawa zastąpiła w sposób oczywisty ideologię władzy ludowej. Tak, jak wówczas, również teraz są pożyteczni idioci, którzy w to wierzą i powtarzają ten bełkot.

  10. Panie Gajowy, Dzięki za opublikowanie tego tekstu. Tu nie chodzi tylko o mnie, ale o pokazanie mechanizmów władzy w tym kraju. Dobrze, że są jeszcze niezależne media internetowe

  11. Tralala said

    W jednej ze swoich konferencji, bp Williamson dziekowal Bogu za i prosil o blogoslawienstwo dla…Internetu, na ktorym „zli ludzie nie polozyli jeszcze lap” i w nim „mozna jeszcze (szperajac w gorze klamstw) znalezc prawde.”

    Bardzo dobrze, ze Gajowy umiescil ten tekst i…zycze panu Bogdanowi Goczynskiemu zelaznych sil.

  12. Tekla said

    http://wiadomosci.onet.pl/wideo/chca-sila-zabrac-im-dzieci-jakby-rodzina-wymarla,102080,w.html

  13. najnowszy model terminatora said

    Oprócz psychopatów w togach zło objęło też niektóre przedstawicielki płci pięknej. Pojawiło się nowe zjawisko, tzw. kobiety-hieny
    http://nczas.com/wiadomosci/recenzja/krytyka-feminizmu-kim-jest-hiena/

  14. […] nie mogę się spotkać już od siedmiu lat. Jak to się robi pokazałem w niedawnym tekście „Otwarta wojna z rodziną”. Chodzi o to, że gdyby dzieci wróciły do domu, lub gdybym przynajmniej miał z nimi regularny […]

  15. […] nie mogę się spotkać już od siedmiu lat. Jak to się robi pokazałem w niedawnym tekście „Otwarta wojna z rodziną”. Chodzi o to, że gdyby dzieci wróciły do domu, lub gdybym przynajmniej miał z nimi […]

  16. […] nie mogę się spotkać już od siedmiu lat. Jak to się robi pokazałem w niedawnym tekście „Otwarta wojna z rodziną”. Chodzi o to, że gdyby dzieci wróciły do domu, lub gdybym przynajmniej miał z nimi […]

  17. […] nie mogę się spotkać już od siedmiu lat. Jak to się robi pokazałem w niedawnym tekście „Otwarta wojna z rodziną”. Chodzi o to, że gdyby dzieci wróciły do domu, lub gdybym przynajmniej miał z nimi regularny […]

  18. Robert D. said

    Zwrocilem uwage na Pana artykul: „Gdy wariaci maja wladze” (http://bogdangoczynski.nowyekran.pl/post/81728,gdy-wariaci-maja-wladze) a szczegolnie zainteresowala mnie brak znajomosci interpunkcji wszystkich osob ktore mialy stycznosc z nazywanym przez Pana „Lewym postanowieniem”. Jezeli dobrze pamietam z czasow szkolnych to zdanie konczy sie kropka natomiast to lewe postanowienie konczy sie……prosze samemu zwrocic uwage.
    Pozdrawiam,
    Robert D.

  19. […] nie mogę się spotkać już od siedmiu lat. Jak to się robi pokazałem w niedawnym tekście „Otwarta wojna z rodziną”. Chodzi o to, że gdyby dzieci wróciły do domu, lub gdybym przynajmniej miał z nimi regularny […]

  20. […] nie mogę się spotkać już od siedmiu lat. Jak to się robi pokazałem w niedawnym tekście „Otwarta wojna z rodziną”. Chodzi o to, że gdyby dzieci wróciły do domu, lub gdybym przynajmniej miał z nimi regularny […]

Sorry, the comment form is closed at this time.