Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie ma alternatywy dla UE?

Posted by Marucha w dniu 2012-12-12 (Środa)

Günter Verheugen, niemiecki polityk i były komisarz UE twierdzi, że Unia Europejska ma przyszłość, ponieważ nie ma dla niej realnej alternatywy, wskazując jednocześnie, że problemy Wspólnoty sprowadzają się do słabości jej przywódców.

Słowem – „wziąć za mordę i wprowadzić więcej Unii w Unii”, by sparafrazować Stefana Kisielewskiego.

Zdaniem Verheugena, liderzy poszczególnych krajów zapominają często o tym, co dla wspólnoty 27 państw najważniejsze, czyli o idei solidaryzmu i wspólnym interesie, co w konsekwencji osłabia Unię. Przykładem jest, według niego, choćby dyskusja na temat budżetu UE na lata 2014-2020. Rozmowy na temat perspektyw fiskalnych UE na najbliższe lata uwidoczniły istniejące pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi podziały.

Główne źródło problemów niemiecki polityk upatruje w słabym przywództwie, nad którym biorą górę partykularne interesy. Wobec tak postawionej diagnozy, tym, co potrzeba Europie, jest „silniejszy duch”, według słów byłego komisarza UE. Sformułowanie to jest niczym chmura, za którą nie wiadomo, co się kryje, a przez to dość niebezpieczne. Przypomnijmy, że 79 lat temu w ojczystym państwie Güntera Verheugena wydany został dekret pod pozornie niewinnie brzmiącą nazwą, „o ochronie narodu i państwa”. Pewien człowiek zaś, który uzyskał pozwolenie ówczesnego prezydenta kraju na wprowadzenie tego dekretu, również chciał wzmocnienia przywództwa, choć rozumianego bardzo specyficznie.

Wtedy impulsem do uchwalenia tego aktu prawnego było ukartowane podpalenie Reichstagu, dziś zaś słyszymy o tym, że mamy za mało solidaryzmu i wspólnego interesu w ramach Unii. Jeśli będziemy się nimi kierować w stopniu większym, niż dotychczas, to, zdaniem Verheugena, Europa ma szanse przetrwać obecne zawirowania gospodarcze i wyjść z nich wzmocniona. Nie widzi on też w istniejących podziałach i rozbieżnościach zagrożenia dla istnienia UE, ponieważ nie ma dla niej realnej alternatywy, a państwa członkowskie będą za słabe, by w pojedynkę konkurować ze „światem jutra”, jak stwierdził polityk. Niestety dla europejskich polityków, istnieje, i to niemal w samym sercu Europy, państwo, które nie tylko nie jest członkiem UE, ale też prowadzi politykę, która spędza im sen z oczu, ponieważ zadaje kłam rzekomym dobrodziejstwom większej integracji. Krajem tym jest Szwajcaria.

Przed wejściem Polski do UE, byliśmy straszeni sloganami typu: „Jak nie Unia, to Białoruś”, sugerującymi kierunek, w jakim stoczy się nasz kraj, jeśli nie dołączy do miłującej pokój Unii Europejskiej. Praktycznie bez echa przeszły ostatnio w mediach dwa wydarzenia, rzucające nieco światła na powyższą, straszliwie deterministyczną alternatywę. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska opracowała projekt regulacji, na szczęście bez sankcji karnej (choć może przyjdzie i na to czas), by państwa członkowskie zapewniały pracę bezrobotnym poniżej 25. roku życia. Innymi słowy – nakaz pracy, podobny do tego, jaki z pełnymi konsekwencjami wprowadził niedawno … Aleksander Łukaszenko na Białorusi. Kilka tysięcy pracowników zakładów przemysłu drzewnego będzie musiało zawrzeć nowe umowy o pracę. W ich ramach zostanie zapisana klauzula zakazująca odejścia z pracy przed ustalonym terminem. Jeśli zostanie złamana, pracownik będzie obowiązany zwrócić całość zarobionych pieniędzy. Ciekawe, kto z kogo czerpał wzorzec?

Niestety, solidaryzm i wspólny interes, o czym wspomina Günter Verheugen, sprowadzają się do zapewniania ochrony interesom silniejszych w ramach Unii Europejskiej. Wczoraj Parlament Europejski przyjął przepisy pozwalające na wprowadzenie jednolitego patentu europejskiego w 25 państwach UE, w tym w Polsce. Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych, alarmowała, że regulacje te znacznie utrudnią funkcjonowanie małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Koszty zostaną przerzucone na produkt, co obniży konkurencyjność polskich firm. Wspólny, europejski patent to tylko jeden z przykładów „wspólnego” interesu i solidaryzmu.

Tomasz Tokarski
http://www.pch24.pl

Komentarzy 14 do “Nie ma alternatywy dla UE?”

  1. arcybolesnaprawda said

    Niech piekło pochłonie całą tę jewropejską unię

  2. Atanazy said

    Nie ma alternatywy ? kompletna bzdura ! Brednie ta slyszymy jak mantre od szeregu lat Kiedy byla mowa o wstapieniu do Unii, to powtarzano tez, ta wszawa argumentacje, ze musimy bo jesli nie to co ? Oczywiscie jest alternatywa tylko trzeba wysilic mozgownice ! Nikt sie nie wysilal ,bo te wszelakie towarzystwo ,,to wbrew pozorom jedna koszerna banda . Polska nie ma zadnych szans bedac w Uni Europejskiej Dla kazdego obiektywnie patrzacego, nie ma co do tego zadnych watpliwosci. Mozna to dlugo,dlugo uzasadniac .. Tylko mamy szanse gdy bedziemy wcielac wlasne nowatorskie rozwiazania organizacyjne, techniczne, ekonomiczne ktorych nie ma w Unii, a ktore beda dla niej konkurencja a nie malpowaniem starych rozwiazaniem w Uni, bo to jest ewidentna droga do nikad !

  3. Easy Rider said

    „Nie ma alternatywy” – już to przerabialiśmy. Jest niepojętą zagadką dziejową, jak Polacy z jednego systemu (powiedzmy umownie) totalitarnego dali się szybko, bez przymusu wciągnąć do innego totalitaryzmu? Bo mało kto przypuszczał, że z Zachodu może przyjść kolejna zaraza? Przecież największe zarazy przychodziły właśnie stamtąd – syfilis, komunizm, nazizm, AIDS. Ale dla większości, komunizm kojarzy się wyłącznie z Rosją, a Zachód – to oczywiście wolność, demokracja i dobrobyt. Co trzeba, aby ci ludzie się obudzili i czy w ogóle kiedykolwiek to nastąpi? Niestety, jestem pesymistą w tej kwestii.

  4. „Nie ma alternatywy dla UE” – Zgadzam się z tym. Wszystko, co może być alternatywą dla UE będzie kalekie, więc tak naprawdę jest alternatywą, ale nie do przyjęcia. Należy zapomnieć o UE i zrobić to wszystko od początku. ALE DOBRZE. A najlepiej nic nie kombinować, tylko iść w kierunku państw narodowych. Oczywiście. jeśli narody tego chcą. I na tym dopiero budować współpracę gospodarczą, kulturalną, polityczną.

  5. Ad. 3

    ” Jest niepojętą zagadką dziejową, jak Polacy z jednego systemu (powiedzmy umownie) totalitarnego dali się szybko, bez przymusu wciągnąć do innego totalitaryzmu?”

    – Jeden na stu, a może nawet jeden na tysiąc Polaków nazwie PRL totalitaryzmem. A jeden na tysiąc, może jeden na dziesięć tysięcy nazwie obecny system totalitaryzmem. Polacy starali się jakoś żyć w PRL-u i starają się jakoś żyć dziś. Termin „totalitaryzm” jest dobry dla intelektualistów. Ale nie dla tych, którzy ten totalitaryzm utrzymują.

  6. Szczerbinka said

    Tylko postawić pod ścianę i rozstrzelać sku…synów bandytów żydomasońskich.

  7. dr TS said

    No, kto chce „ciuma” od Guntera?

  8. Jan said

    Alternatywa dla Unii jest chyba jedna – totalny globalizm.-królestwo Antychrysta, Wtedy to jego apostołowie będą mogli psioczyć na unię, tak jak po „upadku” komunizmu na system PRL: Kwaśniewski, Miller, Oleksy itp. Druga alternatywa to całkowity upadek cywilizacyjny i ekonomiczny i powszechna nędza, ci co przeżyją będą zaczynali od zera.

  9. Głoszzasciany said

    Ad3

    Zapomniał Pan o Chrześcijaństwie.

  10. Zerohero said

    Usta Verheugena wyglądają jak anus.

  11. Brat Dioskur said

    „Jest niepojętą zagadką dziejową, jak Polacy z jednego systemu (powiedzmy umownie) totalitarnego dali się szybko, bez przymusu wciągnąć do innego totalitaryzmu? Bo mało kto przypuszczał, że z Zachodu może przyjść kolejna zaraza?”

    Czy to Tuchaczewski szedl z zachodu a potem za nim po 25 latach wyzwolicielska A.Czerwona przed ktora kobiety ,niewazne jakiej narodowosci chowaly sie do najciemniejszych dziur?Czy plakaty PKWN byly drukowane w Paryzu i Londynie a po dworach grasowaly kombinowane bany UB i angielskiej Secret Service?Zachod w czasach kiedy komuna w Polsce niszczyla kazdy najmniejszy przejaw indywidualnosci a potem rozjezdzala ludzi czolgami w Poznaniu i na Wybrzezu niczym nie przypominal dzisiejszego molocha UE!Okres dzialalnosci Solidarnosci byl unikalnym wylomem czasowych w ktorym Polak rzeczywiscie zaczal swobodnie oddychac ,jak to mowia slowa klasycznego sowieckiego szlagieru.Naturalnie ,ze Polacy zdawali sobie sprawe z totalitarnego charakteru ustroju PRL ,chocby juz tylko dlatego,ze do minumum mieli ograniczone prawo do podrozowania.Paszport w szufladzie mieli tylko mieszkancy Zachodu!Tak wiec dzisiaj nikt nie zastanawia sie glebiej w jakim systemie zyje ,bo paszport ma przy sobie i wie ,ze w kazdej chwili moze sie stad wyniesc! Tego brakowalo w PRL-u.Komunikat Szczepkowskiej byl wiec sygnalem startowym do rzucenia sie w ramiona Zachodu podobnie jak otwarcie Muru po ktorym miliony NRD-owcow przespacerowalo sie na „druga strone”.Dopiero po dobrych kilkunastu latach zaczeli myslec ,ze „die Mauer muess Zuerick”!Jezeli dla nich klamka juz zapadla to my mielismy jeszcze szanse w postaci epizodu LPR ,jednak w zarodku zniszczonej przez gore PiS-u.

  12. Rysio said

    Nie ma w tym zadnej zagadki, bracie Dioskur.

    Komuchy przez kilkadziesiat lat umiejetnie wyprali mozgi Polakom, stwarzajac (z braku lepszego okreslenia) sovietikus polakus.

    Prawie kazdy Polak ( tak cos okolo 99.9999%) mysli po SOCJALISTYCZNEMU.

    PS A o bzdury i falszywki o niby „wolnorynkowym kapitalizmie” wie tylko to co mu napisze socjalista Michnik.

  13. Marucha said

    Re 12:
    Nikt tu nie ma tak wypranego mózgu, jak p. Rysio, który pisze wiele o Polsce i o systemie socjalistycznym, ale wygląda na to, że zna go tylko z opowiadań.

    Ględzenie w kółko o socjalizmie (najbardziej mnie ubawił „socjalista” Michnik) jest dokładnie tym samym, co pieprzenie Michnika o antysemityzmie, który dostrzega nawet tam, gdzie wzrok nie sięga.

  14. Jan said

    Ad.13 Nic ująć nic dodać. Ale dodam, kiedy Polski już nie będzie na mapie (nie daj Boże) to Rysio pewnie dalej będzie ględził o socjalizmie.
    W roku 1980 jakiś bos zza oceanu powiedział, że Polsce nie można da wolności – bo stanie się bezkonkurencyjna w regionie i zaleje całą Europę swymi wyrobami.
    Przydałoby się trochę szacunku dla Narodu, który odbudował zniszczenia wojenne, zbudował potencjał zbrojny i przemysłowy. Od strzykawek do fabryk kwasu, nawozów, cukru, eksportowanych na świat. Krótkowidz ma to do siebie, że widzi tylko to co pod nosem, albo lepiej – chce widzieć i wiedzieć to co mu się podoba z podrzuconych sprytnie fałszywek historycznych.

Sorry, the comment form is closed at this time.