Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Voodoosch o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    I*** o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Olo o SKANDALICZNE słowa eksperta.…
    I*** o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Cyngiel o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Niedźwiedź o Wolne tematy (41 – …
    revers o Wolne tematy (41 – …
    flathead o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Olo o Dlaczego Biden wyprosił spotka…
    Marcin o Wolne tematy (41 – …
    Zenon_K o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Maria o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Maria o Lekarz czy zbrodniarz?
    Prowokator o Sztuczna inteligencja ma rządz…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Adolf Nowaczyński o zabójstwie Gabriela Narutowicza

Posted by Marucha w dniu 2012-12-16 (Niedziela)

Poniżej drukujemy w całości artykuł Adolfa Nowaczyńskiego pt. „Po zamachu”, zamieszczony w „Myśli Narodowej” tuż po zabiciu prezydenta RP Gabriela Narutowicza w warszawskiej Zachęcie przez malarza Eligiusza Niewiadomskiego”.

Gabriel Narutowicz

Szaleniec, który popełnił potworne zabójstwo na osobie pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej, najgorszą przysługę, najstraszliwszą krzywdę wyrządził tej idei i temu obozowi, któremu w momencie zaćmienia wszystkich władz umysłowych mógł przypuszczać, że działa na rękę.

Odpowiedzialność za obłędny krok desperata nie tylko nie spada na żaden obóz polityczny, ale żaden obóz polityczny nie może i nie ma prawa ani chwili, w jak najmniejszym stopniu, z tą bezmyślną zbrodnią się solidaryzować lub w jakikolwiek sposób psychologicznie ją w sensie usprawiedliwienia tłumaczyć.

Ofiarą przypadkowej zbrodni padł nie jakiś polski Kurt Eisner czy Rathenau, nie jakiś Schanzer czy Bela Khun, ale nieszczęśliwy człowiek, który wysunięty na najwyższe dostojeństwo tylko przez fatalny, przypadkowy zbieg okoliczności, mimo odradzań przywódców tak wielkich ugrupowań, jak CHZJN i PSL (Rataj i Głąbiński) wziął na siebie ciężar przeciwstawienia się tej części narodu, która z [rolą] rozstrzygającą i decydującą obcego, semickiego żywiołu w Polsce nie pogodzi się nigdy, widząc na przykładzie Rosji, do czego to „niesprzeciwianie się złu” definitywnie prowadzi.

W dziejach Polski zbrodnia królobójstwa nie zdarzyła się nigdy, ale zamachy na panujących lub na rządzące jednostki już bywały. Był zamach i porwanie Stanisława Augusta, dokonany przez konfederatów barskich za to, że z pomocą obcych chciał utrzymać się na tronie; były w 62 roku zamachy na Wielopolskiego również za to, że chciał rządzić z pomocą obcych, szczęśliwie oba nieudane.

Obłędny mord, dokonany na pierwszym prezydencie, wypływa do pewnego stopnia z tych samych pokładów fanatycznie rozegzaltowanych patriotycznych uczuć, przerażonych tym faktem, że w elekcji prezydenta szalę zwycięstwa przechylają skonfederowani Żydzi, Niemcy i obcy, i że w ich obozie, i w ich prasie, zwycięstwo to wywołuje niepohamowane objawy radości, triumfu i poczucia nieograniczonej potęgi.

Obrażona i sponiewierana tym najgłębiej godność narodowa i rozbudzony nagle instynkt samozachowawczy rasy żywiołowo, ślepo, bez opamiętania szukają wtedy satysfakcji i znajdują ją chwilowo w całym szeregu nieskoordynowanych, i niepotrzebnych, ale wulkanicznych odruchów i demonstracji. Wreszcie staje się coś straszliwego, czego nie mógł przewidzieć nikt, czego nie życzył sobie ani jeden Polak przy zdrowych zmysłach, coś, co zdarzyło się w Rosji, w Belgradzie, w Irlandii, w Meksyku, nawet w Waszyngtonie (Ciołgosz), ale nigdy u nas, coś co potępić nawet trudno, bo jest czystym obłędem, jest fatum, jest ananke, właśnie najszkodliwszym i najzgubniejszym dla tych idei, w imię których się stało, a raczej na nas jak grom z ciemnego i zachmurzonego nieba padły. Jeżeli bowiem młodzieńcze poniedziałkowe manifestacje, rozruchy, wybryki i gwałty można jeszcze wiązać z jakimś wynaturzeniem partyjnym i zarzucać obozowi narodowemu, że idąc właśnie na przykładem socjalistów pozwolił przenieść kontrakcje na teren uliczny, to za wstrząsający mord pierwszego prezydenta odpowiada kolektywnie albo cały naród, wszystkie grupy bez jednego wyjątku, albo też tylko jednostka, przypadek, fatum, psychopatia samotnika nieorientującego się i nieprzewidującego ani przez sekundę, jak straszną krzywdę wyrządza Polakom w Polsce, a jaką przysługę i dobrodziejstwo temu żydostwu wszechświatowemu, które po Rosji w 1917, teraz w 1922 r. idzie na zdobycie Polski i przypuszcza generalny, koncentryczny atak.

Nie łudźmy się bowiem ani chwili, że jeżeli radykalistom, eserom i mienszewikom warszawskim uda się insynuując „spisek” w sejmie i wojsku popchnąć dotychczasowy rząd gen. Sikorskiego (dość energicznie, ale spiskowo skonstruowany) do jakichkolwiek represji, „sądów”, kar i więzień, i egzekucji, (których domaga się obłąkańczo ten sam Sieroszewski, który niegdyś sam generała Sikorskiego odsądzał od czci i wiary), to stajemy przed krótką, chaotyczną wojną domową, krótką erą strajków generalnych, samosądów, rewolt agrarnych i wreszcie przed polską odmianą bolszewizmu, która tylko większą supremacją i większym okrucieństwem mszczących się żydowskich hegemonów od rosyjskiej różnić się będzie. Przeżywamy tę samą historyczną godzinę, którą przeżywała Rosja w listopadzie i grudniu 1918 r. Podobieństwo sytuacji jest wprost niezwykłe. Generałem, na którym skupiła się i scentralizowała się nienawiść eserów i mienszewików naszych, Korniłowem w tym momencie jest generał [Józef] Haller, na którego szczuje zapienione w obłędnej nienawiści i czyhające tylko momentu rewolucji żydostwo.

Już Salome Pechkrantz domagała się wobec kolegów ministerialnych śmiało i odważnie głowy jenerała Hallera i jego rozstrzelania… pod stienku. Już inna żydówka pluła na młodzież! Już panowie Thon, Hartglas, Hescheles piszą tonem rozkazującym domagając się dzień w dzień sądów, egzekucji, krwi, szubienic, zemsty, zamykania wszystkich instytucyj, pism, pansemickiej supremacji niewygodnych. Oczy całej Europy zwrócone są obecnie na Warszawę z najwyższą troską i niepokojem, czy naród polski zdobywszy się na najwyższy wysiłek, na solidarność w momencie największego niebezpieczeństwa, na zgodę, na union sacree, na tę tak wyszydzaną niedawno w prasie staropolską unamimitas, wyratuje się spod kroci wyciągniętych już chciwie macek polipa. W tym wprost katastrofalnym położeniu cały naród musi się skupić koło tych, co ster i rząd objęli z poświęceniem w swoje ręce. Jedno z pism berlińskich („Vbssische Ztg”) pisze omawiając tragedię naszą: „Natomiast walki i zmagania, jeśli one nastąpią po zamordowaniu prezydenta Narutowicza pokażą, czego Europa może spodziewać się od Polski”.

Jeżeli teraz u nas dano by posłuch obco rasowym podżegaczom i suflerom, ich polskiemu, bratobójczemu echu, giniemy, gdyż z każdej przelanej krwi i „pogruchotanych kości” zrodzi się mściciel, a zrewidować swe programy i taktykę, i prawicowe, i lewicowe. Jeżeli można mówić w takim momencie o winie, to winę ponoszą wszystkie partie, ale przed prawicowymi odruchami z ostatniego poniedziałku przede wszystkim trzeba przypomnieć atmosferę wprowadzoną od pamiętnej debaty sejmowej podczas przesilenia jesiennego, kiedy to cały szereg lewicowych posłów, dziś tak rozdzierających szaty i wstrząśniętych do głębi oburzeniem, wówczas groził rewolucją, bratobójczą rzezią, przelewaniem krwi, wyjściem na ulicę, gruchotaniem kości tylko za to, że większość sejmowa desygnowała Korfantego na premiera… Od tych to dni była wstrząśnięta praworządność w państwie i od tego dnia burżuazja polska świadoma, czujna i czynna, zwalczana zażarcie pod pseudonimami endecji, enludencji, chjeny ósemki etc, zaczęła aktywniej myśleć najpierw o obronie praworządności, potem o samoobronie, potem dopiero, pod wpływem kolejno wszystkich w Europie zwrotów w prawo, pod wrażeniem potwornej utracjuszowskiej gospodarki wewnętrznej i finansowej, po bezprzykładnym spadku waluty i politycznego prestiżu państwa, zdecydowała się w najniefortunniejszym momencie przejść do śmielszej nieco ofensywy, ufna w poparcie uświadomionego, umiarkowanego, narodowo i państwowo, nie z rosyjska i po wschodnio-słowiańsku, orientującego się włościaństwa.

Blok narodowy był tą deską ratunku, w którą wierzyliśmy wszyscy. Tylko blok narodowy, gabinet koalicyjny, gabinet talentów i indywidualności, ratujący sytuację powikłaną, odczyszczający atmosferę zagęszczoną, zatrutą i malaryczną, rząd energiczny i twórczy, nie zaś nie-rząd manekinów byle bezbarwnych i miernot! Faszyzmu włoskiego nikt w Polsce nie pragnął, aczkolwiek wszyscy, co w ideał narodowy wierzą, odrodzeniem narodowej siły włoskiej cieszyć się musieli, i to odrodzenie, nie zaś jego metody, jako przykład stawiali. I blok ten narodowy nadal i po tej odstręczającej zbrodni politycznej, i mimo niej, jest jedynym wyjściem, jedynym ratunkiem przed katastrofą nieuniknioną, przed bolszewizmem idącym naprzeciwko nam siedmiomilowymi butami. Już berlińska „Rothe Fahne” na wieść o ohydnym mordzie pisze, że: „Polska partia komunistyczna skorzysta w swych walkach z nauk wynikających ze sytuacji, jaka się wytworzyła w Niemczech po zamordowaniu Rathenaua, nie poprzestając na półśrodkach ani nie stanie na połowie drogi…”

Jeżeli przypominamy sobie teraz na trzeźwo procent Żydów wśród nas mieszkających i uprzytomnimy jakim tonem imperatywnym już piszą dzisiaj, po tym mordzie szaleńca dla nich tak korzystnym, to jasno nam uwypukli się przed oczyma w całej grozie otchłań przed nami otwarta. Dlatego też cała prasa burżuazyjna w Europie i francuska szczególnie wzywa nas w tym momencie do opamiętania i zgody. „Bracia Polacy, zjednoczcie się” to ton całej prasy paryskiej. Ale i w Berlinie, i Wiedniu, i w Gdańsku zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie zagroziłoby zachodniej i wschodniej Europie, gdyby psychoza odwetu, vendetty, terroru wzięła górę w Polsce…, gdyby posłuchano głosów tych zacietrzewionych, oszalałych w furii politycznej demagogów, zwyrodnialców i fanatyków dyszących tylko żądzą zemsty, i łaknących za wszelką cenę krwi swych wrogów i antagonistów, domagających się kaźni, egzekucyj, gilotyny i czerezwyczajek.

Przyjazny nam zawsze wiedeński „Neues Wiener Tageblatt” pisze z tą sama troską, co prasa paryska: „Nowa Polska cierpi więcej niż inne państwa dawne i nowe, wskutek rozbicia stronnictw i wzajemnej nietolerancji. Może teraz nad zwłokami prezydenta podadzą sobie przeciwnicy rękę, aby zapobiec rozprężeniu, które przynosi krajowi tylko szkody. Może teraz podadzą sobie rękę… Może już nie należy oczekiwać teraz z Polski coraz więcej alarmujących wieści”, jak przypuszcza niewierzący w możliwość polskiego Burgfrieden i zgody berliński „Local Anzeiger”. Może wedle „Berliner Tageblattu” „otworzą się ludności polskiej oczy na wielkie niebezpieczeństwo, jakie stanowi dalsze podżeganie celem zapalenia jeszcze większych konfliktów partyjnych”. Tak pisze dzisiejsza mocno zdesocjalizowana, przestraszona pożarem za ścianą, mieszczańska prasa, nawet berlińska i wiedeńska.

Godzina dla Polski decydująca się zbliża, Spartacus ante portas. Oko Moskwy czuwa. A p. Hartglas już pisze triumfalnie: „Pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej padł, ale z nim padła i endecja, która ukazała światu swoje oblicze w całej ohydzie. A idea państwowa przez trupa endecji przekroczy i będzie się rozwijała nadal”.

Wstawmy zamiast pseudonimu „endecja” słowo: burżuazja, a będziemy mieć właściwy sens, właściwy program i „ideę państwową”, ale takiego państwa jak Zukunfstaat bolszewicki. Niebezpieczeństwo jest najstraszniejsze i ani się spostrzeże włościaństwo polskie (tak jak nie spostrzegło się mużyctwo rosyjskie), kiedy po kilku fazach i gradacjach rewolucyjnych pewnego dnia po miastach polskich zamiast inteligencji czy „endecji” polskiej, rządy obejmą już nie centrowcy, nie eserzy, nie en-peerzy, nie mienszewicy i nie polscy pepeesi, a okrutne, mstliwe wschodni Żydzi, nurzające ręce w ciepłej krwi polskiej. Cała prasa europejska domaga się, ażebyśmy doszli do porozumienia i zgody, i siekiery partyjne już zakrwawione zakopali w ziemi. W takim piekle żyć dalej niepodobna. Ustępstwa i koncesje wzajemne są nieodzowne. A jeżeli prasa obu obozów istotnie dolewa oliwy do ognia walk i konfliktów, to niech z tej prasy w obu obozach, czerwonym i białym, ustąpią na jakiś czas z placu bojów ci, co w pierwszych szeregach walczą najzacieklej i najzajadlej.

Tego rozbrojenia się, tej ofiary obopólnej domaga się od nas kategorycznie straszliwy moment historyczny, jaki przeżywamy, i jakiego nie przeżywało żadne pokolenie polskie, chyba że to z czasów rozbiorów…

Adolf Nowaczyński
Źródło: „Po zamachu”, „Myśl Narodowa”, nr 51 z 23.12.1922 r., s. 2-6.

http://sol.myslpolska.pl

Komentarzy 11 do “Adolf Nowaczyński o zabójstwie Gabriela Narutowicza”

  1. Wosiu said

    Nie ma komentarzy, to OT komentarz.

    Tekst umieściłem tutaj pierwotnie dawno temu ale warto przypomnieć, z dodatkowymi wstawkami.

    „Wiadomość nie najnowsza, pierwotnie z 2006 roku, ale mało znana:

    „”Z polskiego reaktora badawczego przewieziono do Rosji 500 kilogramów wzbogaconego uranu. Rosyjska agencja Interfax poinformowała, że uran został przywieziony do jednego z portów w Rosji.

    Siergiej Nowikow z korporacji „Rosatom” powiedział, że Rosja planowo odzyskuje paliwo z zagranicznych reaktorów badawczych, do których dostarczano je w czasach istnienia Związku Radzieckiego. Nowikow zwrócił uwagę, że hipotetycznie pół tony uranu przywiezionego z Polski wystarczyłoby do zrobienia 7-8 ładunków jądrowych.

    W trakcie wizyty premiera Władimira Putina w Polsce została podpisana dwustronna umowa, na podstawie której wypalone paliwo jądrowe z polskich reaktorów badawczych zostanie przekazane Federacji Rosyjskiej. Umowa jest elementem międzynarodowego programu zwrotu do kraju producenta paliwa jądrowego dostarczonego przez Rosję, a wcześniej przez Związek Radziecki.””

    —————————————————————–

    „Dalszy ciąg tego procederu:

    „”Zakończył się wywóz wypalonego paliwa z reaktorów badawczych w Świerku. Ponad 450 kg wypalonego paliwa HEU (wytworzonego z wysokowzbogaconego uranu) zostało wywiezione do Rosji w ramach programu prowadzonego przez amerykańską National Nuclear Safety Administration (NNSA) – państwową agencję ds. zabezpieczeń materiałów jądrowych.

    Proces wywożenia paliwa trwał od września 2009 do października 2010 r. Odbywał się w ramach inicjatywy ograniczenia zagrożeń globalnych – Global Threat Reduction Initiative (GTRI) prowadzonej przez NNSA i obejmującej ponad 20 państw eksploatujących reaktory badawcze z paliwem jądrowym typu HEU.

    Polska operacja odbywała się przy ścisłej współpracy NNSA z Państwową Agencją Atomistyki jako urzędem dozoru jądrowego, Instytutem Energii Atomowej POLATOM, zarządzającym reaktorem MARIA, i Zakładem Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych (ZUOP), który był odpowiedzialny za techniczną stronę realizacji przedsięwzięcia.

    Głównym celem inicjatywy GTRI, prowadzonej w ścisłej współpracy pomiędzy USA i Federacją Rosyjską oraz państwem uczestniczącym w GTRI, jest usunięcie lub zabezpieczenie materiałów jądrowych, które nieodpowiednio chronione mogą, w przypadku dostania się w ręce terrorystów, stanowić zagrożenie dla społeczności międzynarodowej. W ramach operacji dotyczącej Polski przeprowadzono pięć transportów wypalonego paliwa drogą lądową i morską. Wywieziono w sumie ponad 450 kg paliwa, które pozwoliłoby na zbudowanie ponad 18 ładunków jądrowych. Przedtem, w dwóch transportach latem 2006 i latem 2007 dokonano również zwrotu do producenta (Federacja Rosyjska) partii świeżego paliwa HEU, nieprzewidzianego do dalszego wykorzystania, w związku z przewidywaną konwersją reaktora MARIA na paliwo nisko wzbogacone (LEU).

    W trakcie transportu wypalone paliwo znajdowało się w specjalnych pojemnikach, zabezpieczonych w kontenerach. Wszystkie transporty odbywały się pod nadzorem inspektorów dozoru jądrowego, a ich przygotowanie i realizacja odbywały się z zachowaniem wszelkich wymagań bezpieczeństwa i ochrony fizycznej określonych w krajowych i międzynarodowych przepisach.

    Na mocy zapisów umowy, całe wypalone paliwo zostało przekazane do Rosji, gdzie odbędzie się jego przerabianie i składowanie. Umowa przewiduje dodatkowo wywóz na stałe do Rosji także wypalonego paliwa o niskim wzbogaceniu (LEU) używanego w reaktorze EWA w pierwszym okresie jego eksploatacji w latach 1958-1967.

    Koszty realizacji operacji wywozu i pozostawania na terytorium Federacji Rosyjskiej przez 20 lat wypalonego paliwa HEU pokrywa rząd USA w ramach programu GTRI i na mocy odrębnej polsko-amerykańskiej umowy międzyrządowej zawartej jesienią 2009 roku. Po upływie tego okresu koszty pozostawienia na stałe w Rosji tego paliwa oraz odpadów po jego przerobie pokrywa strona polska, do której należy także pokrycie kosztów wywozu i pozostawienia na stałe w Rosji paliwa wypalonego LEU (niskowzbogaconego uranu) pochodzącego z pierwszych lat eksploatacji reaktora EWA.

    Pomyślnie zakończony proces wywozu z Polski wypalonego paliwa poprzedził długi okres przygotowań, zapoczątkowany pozytywna reakcją polskiego Ministerstwa Gospodarki na zaproszenie Polski w październiku 2000 r. przez Dyrektora Generalnego Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Wiedniu do uczestnictwa w programie wycofania wysoko-wzbogaconego paliwa jądrowego z użytku w reaktorach badawczych.

    W listopadzie 2007 roku Prezes Rady Ministrów powierzył międzyresortową koordynację przygotowań do tego wywozu Prezesowi Państwowej Agencji Atomistyki, wydając Zarządzenie Nr 132 w sprawie powołania Międzyresortowego Zespołu do spraw Koordynacji Zadań Związanych z Realizacją przez Rzeczpospolitą Polską „Międzynarodowego Programu Zwrotu Paliwa z Reaktorów Badawczych dostarczonego przez Rosję” związanego z programem GTRI. Zespół działa pod przewodnictwem Prezesa PAA jako organ pomocniczy Prezesa Rady Ministrów, a w jego skład wchodzą przedstawiciele ministerstw: Gospodarki, Finansów, Infrastruktury, Spraw Zagranicznych i Skarbu Państwa wyznaczeni przez kierowników resortów.

    Rząd USA, ogłaszając inicjatywę GTRI w maju 2004 roku (na forum MAEA w Wiedniu) wziął na siebie ciężar kosztów realizacji tego programu w skali globalnej. W 2004 USA podpisało też porozumienie ze stroną rosyjską, które zapewniało pokrywanie przez USA kosztów repatriacji do Rosji wypalonego paliwa z reaktorów badawczych opartych na technologii radzieckiej.””

    Wypunktuję tu istotę rzeczy:

    – Polska, niby suwerenne państwo, pozbywa się w ostatnich latach, na życzenie USA, prawie tony wzbogaconego uranu!
    – Jest to materiał strategiczny, mogący służyć do wyprodukowania głowic nuklearnych (tutaj uran był wzbogacony w różnym stopniu, wg informacji mógł posłużyć do wyprodukowania łącznie ok. 26 głowic). Wg wielu mało znanych informacji, Polska w latach 70-tych, w kilkuletnim okresie faktycznej suwerenności państwowej za Gierka (zanim po wydarzeniach roku 1976, żydostwo nie przejęło zakulisowej władzy), była technicznie w stanie stworzyć głowice nuklearne w okresie 2-3 lat, pod warunkiem wyłożenia dosyć dużych środków finansowych. Co więcej, był nawet taki utajniony wobec Moskwy program badawczy, gdzie jeden polski naukowiec i wojskowy zarazem – teraz nie pamiętam nazwiska, ale może da się to gdzieś znaleźć – zaproponował nowy, łatwiejszy i tańszy sposób na produkcję ładunków nuklearnych. Niestety krótko po tym zginął nagle w podejrzanych okolicznościach…
    Jakie byłyby potencjalne możliwości techniczne Polski co do zbudowania głowic nuklearnych obecnie (i środków ich przenoszenia, co jest równie ważne), nie wiem. I to nie ważne, bo nie ma suwerennej Polski teraz. Ale jakby zaistniała i chciała zbudować chociaż minimalny, nuklearny arsenał odstraszający? Widocznie ktoś o tym pomyślał zawczasu…
    – Jest to też niezwykle cenny surowiec handlowy, mogący być przedmiotem wielomiliardowej transakcji eksportowej do jakiegoś kraju potrzebującego wzbogaconego uranu. Oczywiście Polska podpisała wszelkie porozumienia co do nierozprzestrzeniania materiałów nuklearnych… Ale gdyby Polska była naprawdę wolna i niezależna, mogłaby zrobić, co by chciała…
    – Wbrew eufemizmom typu „uran wraca do Rosji”, uran ten nie był wypożyczony czy coś, tylko zakupiony i stanowił polską własność.
    – Wbrew mylącym, propagandowym zwrotom typu „wypalone paliwo jądrowe”, zużyte uranowe pręty paliwowe, są zużyte jedynie w sensie przydatności dla reaktora w obecnej postaci, zawierają 95% uranu U-235, 1% plutonu i 4% odpadów i cały uran może być ponownie przerobiony na paliwo dla reaktora bądź ładunek nuklearny.
    – Za transport do Rosji i składowanie tam uranu przez 20 lat, rzekomo zapłaci USA, potem, za składowanie swojego własnego uranu, ma płacić Polska. Nie ma oczywiście żadnych gwarancji, że uran ten będzie rzeczywiście składowany, a nie np. przerobiony na głowice nuklearne.
    – Żadnej konieczności wywozu z Polski uranu nie było. Tak jak był składowany dotąd, mógł być dalej.

  2. Wosiu said

    W poprzednim poście nie pamiętałem nazwiska prof. Sylwestra Kaliskiego, teraz mi się przypomniało.

    Tutaj dla wyjaśnienia, o polskich próbach w dziedzinie broni jądrowej, znalazłem tylko taki tendencyjny artykulik kogoś tam, którego to artykuliku część wklejam z braku lepszych tekstów do zacytowania, niemniej ogólny opis jest wystarczający chociaż sprawa była poważniejsza i bliższa realizacji, i wcale nie takim wielkim kosztem, co znam już z dawnych, papierowych źródeł.
    ————————————————————————————————————————————————-

    „Władze PRL za czasów Edwarda Gierka przygotowywały się do zbudowania polskiej bomby jądrowej co dawałoby nam pozycję jednego ze światowych mocarstw.

    Bomba atomowa w Polsce ?Za początek prac nad polską bombą termojądrową należy uznać rok 1968. Wtedy to doktor Zbigniew Puzewicz, szef Katedry Podstaw Radiotechniki Wojskowej Akademii Technicznej, sporządził sprawozdanie, w którym sugerował, że możliwe jest przeprowadzenie syntezy termojądrowej przy użyciu laserów dużej mocy. Sprawą zainteresował się generał profesor Sylwester Kaliski, ówczesny komendant Wojskowej Akademii Technicznej. Obaj panowie postanowili tę teorię sprawdzić. W 1970 roku Puzewicz i Kaliski przebywali na sympozjum w Montrealu, gdzie wysłuchali wykładu Edwarda Tellera, ojca amerykańskiej bomby wodorowej, inicjatora koncepcji reaganowskich gwiezdnych wojen. Dowodził on, że można przeprowadzić syntezę termojądrową za pomocą lasera, co ostatecznie zadecydowało o rozpoczęciu prac nad polską bombą termojądrową. Prowadzono je w specjalnie wybudowanej hali WAT w warszawskiej dzielnicy Wola. Od 1972 roku prace kontynuowano w Instytucie Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy. Wzniesiono nową halę i specjalne budynki. Jak to w czasach PRL, nie obyło się bez elementów groteskowych, jak na przykład otoczenie tych budowli kilkumetrowym ziemnym nasypem, który miał „chronić” okolicę w razie przypadkowego wybuchu.

    Sen o potędze

    Edward Gierek nie szczędził pieniędzy, nie chciał tylko, aby o próbnej eksplozji dowiedzieli się „radzieccy towarzysze”. Radził się w tej sprawie profesora Romana Neya, wiceprezesa Polskiej Akademii Nauk i eksperta robót podziemnych. Sylwester Kaliski zasugerował przeprowadzenie próbnej eksplozji w wybudowanej w Bieszczadach sztolni, tak by nikt na świecie – kolejna bzdura – nie wykrył wstrząsów sejsmicznych. Na potrzeby prac nad bombą zakupywano unikatowe przyrządy badawcze, materiały i mechanizmy objęte embargiem. Ich przemycaniem zajmował się PRL-owski wywiad. Według Wojciecha Łuczaka, dziennikarza oraz redaktora naczelnego magazynu Raport – wojsko, technika, obronność, badającego swego czasu całą sprawę, udało się nawet sprowadzić z USA do Warszawy słynne krytrony, czyli superczułe przełączniki elektroniczne sterujące procesami uruchamiania ładunków wybuchowych w niewyobrażalnie krótkich ułamkach sekundy. Urządzenia te są niezbędne w konstrukcji zapalnika bomby atomowej. – Gdybym w jednym z warszawskich gabinetów sam nie trzymał takiego urządzenia w ręce, nigdy bym nie uwierzył, że udało się go zdobyć – uważa Łuczak. Wszystko to kosztowało bajońskie sumy. Oficjalnie zaksięgowane wydatki szły w miliony dolarów, jednak nikt nie policzy tego, czego nie księgowano. Niektórzy spośród zaangażowanych w projekt (nazywany przez wtajemniczonych „niekontrolowaną syntezą jądrową”) twierdzą, że prace nad polską bombą wodorową pochłonęły tak wielkie środki, iż całe to przedsięwzięcie mogło przyczynić się do załamania gospodarki w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Cel Edwarda Gierka był ambitny: chciał wprowadzić Polskę do ekskluzywnego klubu atomowego, potwierdzając tym samym propagandowe slogany o PRL jako dziesiątej potędze przemysłowej świata. Pierwszy sekretarz wzorował się na Francji, prowadzącej własną politykę atomową. Chciał ją naśladować; oczywiście, tylko w takim stopniu, w jakim pozwoliliby mu na to „radzieccy towarzysze”.

    Wielkie rozczarowanie

    Polska bomba termojądrowa miała działać w sposób dziecinnie prosty. Tworzyły ją wtryskiwacze deuteru i trytu oraz kulminacyjne ładunki wybuchowe, takie jakie służą do przebijania pancerza czołgu, podłączone do zdobytego przez nasz wywiad krytrona. Decydującym elementem był laser mający dostarczyć w odpowiednim ułamku sekundy energię wystarczającą do zapoczątkowania syntezy termojądrowej. Niestety, w polskich warunkach moc lasera mogła osiągnąć tylko 1 kilodżul. W tym czasie w Moskwie do podobnego eksperymentu użyto 20-kilodżulowego lasera, a w USA aż 100-kilodżulowego, jednak bez rezultatu. Najnowsze badania naukowe dowodzą, że aby w ten sposób wywołać syntezę termojądrową, trzeba by użyć lasera o mocy 10 tysięcy kilodżuli.

    Z polskim projektem atomowym były jeszcze inne kłopoty. O prowadzonych w Warszawie pracach nad bombą dowiedział się sowiecki wywiad. Rosjanie jednak zdawali już sobie sprawę, że metodą laserową nie da się osiągnąć celu, udawali więc, że o niczym nie wiedzą. Zastanawiająca jest natomiast zagadkowa śmierć profesora Sylwestra Kaliskiego, który zginął w wypadku samochodowym, prowadząc swego fiata mirafiori. Dla części znajomych Kaliskiego nie było to zaskoczeniem, znali go bowiem jako złego kierowcę, do tego jeżdżącego zbyt szybko. Według innych jednak nie ulegało wątpliwości, że dostępne jedynie dla partyjnych notabli mirafiori, serwisowane w rządowych warsztatach, zostało specjalnie uszkodzone. Już nigdy nie dowiemy się, co było przyczyną kraksy. Pewne jest natomiast, że śmierć profesora Kaliskiego oznaczała koniec polskiego programu budowy bomby termojądrowej.”

  3. Siggi said

    ad.1-Wosiu. Czy nie chodzi tu o prof.dr hab.gen.dyw.Sylwestra Kaliskiego?Nawet byly podejrzenia,ze wypadek sam.byl zamachem na jego zycie autorstwa kgb.
    Wybitna postac w polskiej nauce.

  4. Błysk said

    Jak zwykle tzw. głosy w dyskusji nie są dyskusja na temat. Trochę czytałem na temat zamachu na Narutowicza ,głównie u Jędrzeja Giertycha. Podaję to co zapamiętałem. .Otóż zamachowiec Eligiusz Niewiadomski miał być pracownikiem II Oddziału ,podległego Piłsudskiemu. Jako osobnik impulsywny mógł zostać zainspirowany do zabójstwa przez otoczenie Piłsudskiego.Giertych wymienia nazwisko księdza ,związane go z endecja /chyba Bolt/który wiedział o przygotowaniach do zamachu na kilka godzin przed . Dalej ,Piłsudski chciał po zamachu urządzić rzeź narodowców, ale powstrzymał go od tego Daszyński. Ogólny wniosek ,ze de facto była to robota Piłsudskiego ,który chciał w ten sposób zagarnąć całość władzy,co stało się w roku 1926.Trudno mi w tej chwili ocenić czyn E. Niewiadomskiego ,czytałem jego opracowanie ,bardzo interesujące ,napisane w więzieniu. Narutowicz został wybrany glosami PSL Piast i mniejszości narodowych ; był niewierzącym i masonem .co stanowiło obrazę narodu polskiego . Obecnie SLD i Palikot usiłuje wykorzystać rocznicę zamachu do potępienia prawicy ,choć była to indywidualna akcja Niewiadomskiego i endecja nie miała z nią nic wspólnego..

  5. Gość said

    Re 4

    Zamieszczam swoją odpowiedź Matce Polce
    „Narutowicz został wybrany glosami PSL Piast i mniejszości narodowych ; był niewierzącym i masonem .co stanowiło obrazę narodu polskiego”
    Należy być ostrożnym, jeżeli pisze się rzeczy krzywdzące innych.
    Rodzina prezydenta Narutowicza długo walczyła o przywrócenie Jego dobrego imienia, czyli starała się udowodnić, że NIGDY nie był masonem i …nim nie był. Jest zapisana(archiwa DOSTĘPNE, sama to sprawdzałam) rozmowa kardynała Kakowskiego z Gabrielem Narutowiczem, przy końcu której on klęka i kardynał go błogosławi (coś w rodzaju spowiedzi z życia) i także daje świadectwo, że nie należał do masonerii. Owszem jako młody człowiek Narutowicz sympatyzował z ruchem masońskim, ale masonem NIE BYŁ!!!
    Powracając do ” 32 lat w Szwajcarii”, osiągnął tam jako inżynier ogromny sukces, był bardzo zamożny i miał doskonałą pozycję …i to wszystko rzucił, gdyż myślał, że jest Polsce potrzebny, to był gest PATRIOTY (apanaże które miał dostać jako prezydent były nieporównywalnie mniejsze). Ateista, totalna bzdura. Mój ojciec przyjaźnił się z bratankiem G. Narutowicza, rodzina była katolicka, a także wśród osób z rodziny były siostry zakonne (to na jej prośbę ! sprawdzałam archiwa dotyczące rozmowy kardynała Kakowskiego i G. Narutowicza).

  6. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  7. Boryna said

    A kiedy wyspowiadał się tow. Geremek?

  8. Gość said

    Re 7
    Porównanie absolutnie Nieadekwatne!!!!!!!
    Kardynał Kakowski to postać prawdziwego kardynała, a G. Narutowicz to był Polak i patriota.
    Dzisiejsze czasy marionetek są zdecydowanie nieprzystające do czasu HONORU.
    No cóż, już dzisiaj „historycznie” wrabia się nas Polaków (ofiary) w „sprastwo 2 WŚ’.
    Są mechanizmy i cele, ale czy dlatego należy milczeć, jeżeli się wie, że jednak było inaczej.

  9. Brat Dioskur said

    Co by nie powiedziec ikona polskosci Witos …zdradzil!

  10. Wandaluzja said

    20. Wandaluzja powiedział/a – 2012-12-17 (poniedziałek) @ 09:20:36

    https://marucha.wordpress.com/2012/12/13/niemcy-do-wiezienia-za-tlumaczenie-ksiazki/
    19. najnowszy model terminatora powiedział/a – 2012-12-14 (piątek) @ 23:17:43
    w rfn ponoc bezpieka skonfiskowala kilka lat temu caly naklad nowego wydania ksiazki coudenhove-kalergi’ego “praktischet idealismus” o zydowskich korzeniach pomyslu unii europejskiej (paneuropy).
    podobno skonfiskowala tez caly naklad niemieckiego wydania ksiazki “hitler zalozycielem izraela” h. kardela.
    ***
    Pamiętam jak w przeddzień akcesu Polski do UE reklamowano książkę „Hitler założycielem Izraela”: KUPÓJCIE, BO ZA ROK BĘDZIE ZAKAZANA. Książka ta była częściową publikacją Śledztwa Bundestagu w/s Hitleryzmu i Holokaustu. Śledztwo to było w archiwum Bundestagu w dziale Kanclerz Konrad Adenauer, który – jak stwierdzono 10 lat temu – został OKRADZIONY z holokaustyków.
    Taki los spotkał też książkę IDEALIZM PRAGMATYCZNY o korzeniach Unii Europejskiej – identycznych do Unii Sowieckiej. Unia Sowiecka była Największą Poezją: POKÓJ LUDOM, WŁADZA RADOM, ZIEMIA CHŁOPOM, CHLEB GŁODNYM a Zawody Raboooczim… Jeden opowiadał, jak był na wiecu na którym przemawiali Różni. Jeden mówił o Ziemi Ojczystej, drugi o Ukrainie Wielu Narodów a w końcu wszedł na bekę po winie bolszewik: POPATRZCIE NA TĄ PIĘKNĄ UKRAINĘ. NA TE PRZEPIĘKNE ŁANY, TE CUDOWNE LASY, NA PAŁACE ŁADNIEJSZE OD WŁOSKICH, NA TE FABRYKI, widać było kominy… TO WSZYSTKO WASZE… I umilkł – że musiano prinukiwać by mówił dalej, o Pałacach dla ukraińskich dzieci… Potem zaś te pałace palono jako Polskie.
    W Wałbrzychu i Dzierżoniowie była konferencja aktywu żydowskiego w/s wojny palestyńskiej. Jerzy Borejsza odczytał referat swego przyrodniego brata, MBP i prawej ręki Berii Jakuba Bermana, w którym czytamy, że Żydzi wygrali Wojnę Światową kapitałem amerykańskim i krwią narodu rosyjskiego, której Nie Szczędzili. GŁÓWNĄ zbrodnia polityczną komunistycznej Polski jest ANTYSEMITYZM. Podejrzanych o antysemityzm należy likwidować przy pomocy bojówek PPR jako Faszystów.
    Żydzi wygrali wojnę światową ze środkowoeuropejskim antysemityzmem – bo groźny jest tylko antysemityzm środkoweuropejski, który ogłosił ustami Goethego i Staszica, że Bez Antysemityzmu obrona przed kapitałem kryminalnym jest NIEMOŻLIWA.
    Podstawą kapitału kryminalnego jest LICHWA. Lichwa rzymska była ostrzejsza od greckiej a Najostrzejszą była żydowska. Juliusz Cezar, który przez WYKUPIENIE od Helwetów Lyonu był niewypłacalnym choć sprzedał w niewolę milion Galów, został zamordowany za próbę ograniczenia lichwy, a potem najlepszy finansista Nerona Wespazjan skazał Rzym na ŚMIERĆ zawierając w Aleksandrii układ z bankierami żydowskimi, którzy obiecali mu Tron Cesarski. Już w XVIII wieku zastanawiano się, CO BĘDZIE, jeśli kapitał – jako IV Władza – wymknie się spod kontroli społecznej i politycznej, i zacznie rządzić państwami JAK FOWARKAMI? To właśnie stało się w rewolucji bolszewickiej, gdy kapitał KRYMIANALNY (synowie zegarmistrzów) uzyskał suwerenność za pieniądze sztabu niemieckiego, który kupił władzę za 40 milionów RM od Proletariatczyka Kiereńskiego dla Proletariatczyka Lenina za pośrednictwem Proletariatczyka Narutowicza.
    ŻMUDZIN Piłsudski kierował się nienawiścią do Rosji, ale czym u licha kierował się „bezbarwny politycznie” Narutowicz? zamordowany przez ABSOLUTNIE UCZCIWEGO Niewiadomskiego. Wrogowie HELWETA, GORSZEGO OD DIABŁA twierdzili, że za pośredniczenie między Sztabem Cesarskim a Kiereńskim i Leninem, ale ja w książce „Incydentu nie było” (Gdańsk 2001) twierdziłem, że Niewiadomski miał „obowiązek” zabić Piłsudskiego, a gdy Dmowski się na to nie zgodził to Następnym w Kolejce był Kolega Kiereńskiego i Lenina Gabriel Narutowicz.
    Może rozstrzygniemy to przez PLEBISCYT?
    ***
    Dopraszam się, by miast walczyć o wełnę kozy kanadyjskiej WYKLUCZYĆ a nie Obchodzić wielkim łukiem moją spekulację. Wełna owiec australijskich jest dużo lepsza. Podniesiony przez księcia Demidowa rozkaz ZASTRZELIĆ INCYDENCJONALISTÓW Niemcy – po Zjednoczeniu na NIM Niemiec – sprzedali za 400 miliardów $

  11. Wandaluzja said

    http://naszeblogi.pl/34966-pokolenie-oszukanych-pokolenie-frajerow

    Matka Polka: ZNIEWOLENIE TO NIEZNAJOMOŚĆ PRAWDY LUB BRAK ODWAGI W GŁOSZENIU JEJ.
    Polacy zapłacili STRASZNĄ CENĘ za Socjalizm, który jest LEPEM na ćwierć- i półinteligentów. Skurwysyństwo socjalizmu polega na politycznym dzieleniu społeczeństwa na Lewicę i Prawicę, gdy Lewica MOŻE BYĆ TYLKO PATRIOTYCZNA, a jeśli nie jest patriotyczna to jest agenturą kapitału Kryminalnego. Z tej racji myśmy mieli tylko jedną lewicę, która nazywała się Piłsudczyzną – nazywaną teutologicznie Lewicą Patriotyczną.
    Kiedyś hrabia Kurowski rugnął mnie: Dlaczego ty mówisz „żydowski kapitał kryminalny. Jest kapitał kryminalny czyli żydowski i kapitał żydowski czyli kryminalny.” Tragedia polega na tym, że Polski Robol identyfikuje kapitalizm z Kapitałem Kryminalnym. Kapitał zaś BYĆ MUSI i od tegoż robola zależy, czy będzie to kapitał Patriotyczny czyli „piłsudczykowski” czy Kryminalny. Socjalizmem jest zaś TYLKO kapitał NIEKRYMINALNY. Z tej racji hrabia Kurowski powiedział mi, Dlaczego NIE MOŻE BYĆ NACJONALISTĄ – gdyż polską rację stanu reprezentował Piłsudski jako Lewica Patriotyczna.
    W Galicji do roku 1920 mozna było kupić głowę KAŻDEGO robotnika u KAŻDEGO Żyda za 11 guldenów, co było ważne w zagłębiu borysławieckim – czyli że w Polsce była mafia sycylijska.
    Ja z domu jestem ONR-Szaniec Paderewskiego czyli FASZYSTĄ. Dmowski zaś nie uznał doktryny faszystowskiej – czyli zastąpienia antysemityzmu ANTYKOMINTERNIZMEM na tajnych kontach szwajcarskich wskazując na ŻYDOWSKI faszyzm włoski, który zaczął się aryzować dopiero pod wpływem Hitlera. Żydzi włoscy uznali bowiem faszyzm Keynesa i Paderewskiego za okazję pozbycia się odium kapitału kryminalnego, wlepionego im przez Woltera, Goethego i Staszica: TO NIE MY JESTEŚMY OFICERAMI RZEZIMIESZKÓW tylko bolszewicy…
    Ta Kategoryzacja była jednak w r. 1934, kiedy Polską Rację Stanu zaprezentował Roman Dmowski, mówiąc Paderewskiemu, że Komintern to kolejna POCZWARA żydowska, która – po osiągnięciu swych celów, w tym granicy na Missisipi – okaże się ZWYKŁYM SYJONIZMEM czyli Asyryjczykami moskiewskimi.
    To rozróżnienie między kapitałem Kryminalnym z formułą POLSKOŚĆ TO FOBIA a Patriotycznym kapitałem LEGIONOWYM tłumaczy powszechnie uznane zjawisko, że CUDY GOSPODARCZE BYŁY TYLKO TAM, GDZIE RZĄDZILI PATRIOCI. Niemiecki Cud Gospodarczy był możliwy z racji ukrócenia masonerii czyli Kościoła Korupcji przez niemiecki faszyzm, stępiany przez żydowski nazizm – bo nazizmu niemieckiego nie było – tak jak zaczynem Włoskiego Cudu Gospodarczego było Korporacjonizm Mussoliniego, zaś na Dalekim Wschodzie masoneria zaczęła się dopiero ROZWIJAĆ.
    d’Gaulle podpisał wyrok Śmierci na Gerarda Philippe, pomimo że ten był Szczeniakiem wobec HELWETA, GORSZEGO OD DIABŁA.

Sorry, the comment form is closed at this time.