Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Rosyjski Facebook” na celowniku amerykańskiego rządu

Posted by Marucha w dniu 2012-12-17 (Poniedziałek)

Portal vkontakte.ru to jeden z przykładów na odmienność rosyjskiego internetu. Najpopularniejszy wśród rosyjskojęzycznych internautów portal społecznościowy oskarżany jest o to, że powstał na podstawie ukradzionego kodu Facebooka, a przede wszystkim o nagminne łamanie praw autorskich.

Rosjanom w internecie rosyjskim i w części krajów b. ZSRS udało się całkowicie rozbić monopol wiodących w świecie projektów. Rosyjskojęzyczni przeszukują więc internet przy pomocy wyszukiwarki Yandex, a nie google, natomiast Facebook zastępuje im założona 2006 r. sieć społecznościowa Vkontate.ru, która jeszcze w 2010 przekroczyła liczbę 100 mln użytkowników. Ma również inne wersje językowe, dostępne przez adres vk.com. Reklamuje się jako „największa europejska sieć społecznościowa”.

Portal od samego początku był oskarżany głównie przez Amerykanów o to, że powstał na podstawie ukradzionego kodu Facebooka. Jednak jego założyciel Paweł Durow odrzucał oskarżenia, twierdząc, że owszem, Facebook go zainspirował, jednak wykonanie było całkowicie własne.

Vkontakte od Facebooka odróżnia jedna zasadnicza funkcja. Można na jego serwerach zamieszać pełne wersje filmów i albumów płytowych (patrz screenshot). Nie jest to rzecz wyjątkowa, rosyjski internet to kopalnia nielegalnej zawartości. W sieci można obejrzeć on-line (w streamingu) prawie wszystkie hollywoodzkie i miejscowe produkcje. Jeden warunek: trzeba przyzwyczaić się do rosyjskiego dubbingu.

Większość tych stron jest rozproszona i trudno wyegzekwować przestrzeganie praw autorskich – jednak w przypadku vkontakte.ru pojawia się konkretny duży podmiot z jasną strukturą własności.

W USA kwestią piractwa internetowego zajmuje się Biuro Przedstawiciela USA ds. Handlu, które publikuje listy krajów nieprzestrzegających prawa w tym zakresie.
Ostatnio na celowniku amerykańskiej instytucji już po raz drugi znalazł się portal Vkontaktie, któremu zarzuca się podtrzymywania światowego piractwa komputerowego.

– Piractwo i podrabianie, włączając w to sprzedaż on-line pirackich i podrobionych dóbr jest problemem, który dotyka gospodarkę USA i inne narody oraz najbardziej innowacyjne i kreatywne przedsięwzięcia i firmy – podkreślił amerykański Przedstawiciel ds. Handlu Ron Kirk podczas prezentacji raportu nt. piractwa.
Kirk w czasie swojego wystąpienia przywołał nie przez przypadek Vkontakte, podkreślając, że portal rozprzestrzenia piracko muzykę, co przez rosyjskie sądy zostało uznane za kradzież.

Nie jest tajemnicą, że to rząd USA dążył do przeforsowania dokumentu ACTA, a celem było między innymi uzyskanie instrumentu nacisku na właśnie portale takie jak Vkontakte.ru. na którego działalności amerykański przemysł rozrywkowy i IT ponosi duże straty.

Portal co pewien czas jest niepokojony pozwami o łamanie praw autorskich. Po raz pierwszy został oskarżony w Rosji o łamanie praw autorskich jeszcze w 2008 r. za umieszczenie na swoich serwerach Filmu Pawła Ługina „Ostrow”. Właściciele firmy za każdym razem bronią się, używają argumentu, że za umieszczanie w sieci nielegalnych treści powinni odpowiadać użytkownicy.

Oprac. jb, ruvr.ru
http://rebelya.pl

Komentarzy 7 do “„Rosyjski Facebook” na celowniku amerykańskiego rządu”

  1. Oo, to ciekawe. 🙂 Dzięki za reklamę!

  2. Griszka said

    Nazwa ebelya I wszystko jasne. Ja mam opinie wyrobiona o tym portalu. Jest to organ prasowy kolejnego koszernego srodowiska, swojego czasu oczywiscie polecialy bany za umieszczanie materialow z IPN na temat Zydow pracujacych w UB. Jest ono silnie spolaryzowane, jak widac chociazby z tego artykulu, nastawione na opcje amerykanska. Oczywiscie wg nich Ameryka jest takim dobrym szeryfem, ktora zaprowadza porzadek na swiecie, chociazby przez walke z nienawistnikiem Assadem I wsopomagajacymi go Rosjanami.Moskwa jest dla nich centrum zla. Nie to co bezcenny Izrael, ktory jest do raany przyloz I w ogole cud miod. Wg prowadzacych ten portal, ten milujacy pokoj kraj w ogole nie mialby interesu wspierac bandy terrorystow w Syrii ani jakiekolwiek inne. To jest taka niezalezna bis. Omijam szerokim lukiem.ss

  3. Griszka said

    I jeszcze ostatnie dwa grosze. Dobrze GM wybral kategorie dla tego paszkwila: Merdia. Inaczej nie mozna nazwac medium, ktore stosuje taka tania propagandowa zagrywke, polegajaca na znalezieniu winowajcy zastepczego. Zobaczcie jak jest przedstawiona sprawa ACTA. Dobry szeryf, Ameryka, byla zmuszona do przeforsowania tego wspanialego projektu przez Ruskich, ktorzy sobie niezaleznie organizowali portale spolecznosciowe I psuli monopol Zuckenbergowemu pejsbookowi. Oczywiscie nie ma ani slowa o tym, ze te ustawy mialy pomoc ograniczac swoobode krytyki wladzy I tzw. Niezaleznych mediow glownego nurtu a takze przyczyniac sie do szerzenia sie szkodliwych praktyk monopolistyczych. Jakze by inaczej, USA z definicji jest szermierzem wolnosci ma swiecie a Ruscy to roznosza tyfus, ,malarie I prowokuje te wszystkie wojny w krajach III swiata. Wzruszylem sie. I Michnik pewnie tez, bo to jego dziennikarska szkola.

  4. Marucha said

    Re 2, 3:
    Oczywiście należy właściwie odczytać wymowę artykułu o rosyjskich portalach. Usraelici nie cierpią zagrożenia swego monopolu, co wyraźnie przebija w tekście.
    Dlatego w naszym własnym interesie jest tego monopolu podkopywanie i wspieranie alternatywnych inicjatyw.

    Ma się rozumieć polski debil zacznie się w takim podejściu dopatrywać rusofilii, włażenia Putinowi w d… oraz plucia na groby wymordowanych w Katyniu.

  5. AlexSailor said

    Brawo, brawo, brawissimo dla Rosjan.
    Oczywiście wszystko jest cwaniaków i cokolwiek człowiek by nie zrobił, to zaraz zaczną obszczekiwać i
    szarpać za nogawki, żeby zapłacić okup pod pozorem nie istniejącej „własności intelektualnej”.
    Szkoda, że wyszukiwarka nie wyszukuje w języku polskim.
    A jaki ból dla SS, które nie kontrolują już tak danych jak na pejsbooku i googlu.
    Super.

  6. Centuria said

    Chodzi pewnie o monopol na kradzieze, a ten jest mocno w rekach unych. Skoro mowa o Facebook… Uny Zuckenberg wykorzystal pomysl Winklevossow i przegral nawet z nimi proces. Potem chcial wykolegowac Saverina, ktory cale przedsiewziecie finansowal. Portman byla chwalona za taniec w Czarnym Labedziu, a okazalo sie, wykonywala go zawodowa tancerka. O geniuszu Eisteinie wiadomo…

    Gdyby tak wglebic sie, to okazaloby sie, ze ten mityczny wklad w dorobek ludzkosci, to w wiekszosci ukradziony od innych.

  7. Zbigniew Козил said

    Yandex był stworzony i nadal jest kierowany (CEO) przez Arkadego Volozhina, urodzonego w Kazachstanie. Pierwsze przedsięwzięcie zostało zrealizowane w Turcji. Teraz Yandex to 60 % wyszukiwań w Rosji.

    Yandex zawsze miał kontakty z Google. Trudno mi znaleźć jakieś pikantne szczegóły, ale czułem to i czuję. Nie znaczy, że zależy od Google. Może ich wykorzystuje. W dużej mierze naśladuje. Ale to nie jest nielegalne.

    Na Zachodzie istnieją wyśrubowane prawa autorskie, ogólnie raczej nie sprzyjające szerokiemu, pożytecznemu korzystaniu z technologii. Ja nie mam problemu z tym, że na serwerach w Rosji można znaleźć materiały, które na Zachodzie, głównie w USA, mogą uznane być za nielegalne z powodu praw autorskich, bowiem te prawa są często egzekwowane przesadnie.

    Od bardzo dawna starałem się wyjaśniać (w firmach też, w Kanadzie, mało skutecznie), że to co w internecie, nawet zamieszczone jakoby nielegalnie, jest w istocie reklamą. Czasem wielką reklamą dla samych firm i to bezpłatną. Bywa, że reklamą, na jaką danej firmy byłoby nie stać.

    Niestety, ludzie myślą narzuconymi schematami.

    Dobijanie się o prawa autorskie w tym kontekście jest czasem po prostu chęcią pozyskania dodatkowego zysku poprzez sądy. No i te wielkie firmy to chciałyby same mieć pełną kontrolę.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: