Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 23 grudnia, 2012

Geotermia Podhalańska pod młotek

Posted by Marucha w dniu 2012-12-23 (Niedziela)

Ze Stanisławem Ślimakiem, wójtem gminy Szaflary na Podhalu, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Fot. M. Austyn, Nasz Dziennik

Podhale stoi dziś geotermią. Gorącą wodą z głębi ziemi ogrzewane jest w sumie 35 proc. Zakopanego.

– Dzisiaj jest to już kilkaset budynków ogrzewanych ze źródeł geotermalnych. Na Podhalu są także baseny geotermalne.

W planie są kolejne inwestycje. Geotermia to przyszłość. Kiedy podejmowaliśmy się tego zadania, wyglądało to niczym marzenie. Z każdym rokiem przybierało ono coraz bardziej realne kształty.

Byliście prekursorami geotermii w Polsce.

– To była wielka misja profesora Juliana Sokołowskiego, do jej realizacji zachęcił samorządy na Podhalu. Dzisiaj jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni. W 1992 r. podjęliśmy to ryzyko, ale dla biednej gminy pozostał problem sfinansowania inwestycji. Profesor Sokołowski zainteresował tym pomysłem najwyższe ówczesne władze. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, analizując projekt, udzielił nam pomocy finansowej, później zaś został głównym akcjonariuszem.

Podhale korzysta z gorących źródeł już blisko 20 lat.

– We wrześniu 1993 r. odbył się przetarg na uciepłownienie sołectwa Bańska Niżna w gminie Szaflary z odwiertu geotermalnego, który, dodajmy, miał być i rzeczywiście stał się pierwszą inwestycją geotermalną w Polsce. 17 października 1993 r. rozpoczęły się prace, a 22 grudnia pierwszych sześć budynków na Bańskiej Niżnej zostało podłączonych do sieci geotermalnej. 30 grudnia 1993 r. powstała spółka Geotermia Podhalańska SA, do której weszły także inne samorządy, w tym samorząd zakopiański. Warto podkreślić, że pierwsza rada nadzorcza nie pobierała żadnych honorariów. Z czasem cała Bańska Niżna została podłączona do sieci geotermalnej, powstał też pomysł, żeby w ten sposób zaopatrzyć w ciepło Zakopane, po drodze Biały Dunajec i w pewnej części Poronin. Zmieniła się także nazwa na Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Geotermia Podhalańska SA. Kolejne inwestycje i odwierty – mam nadzieję – będą sprzyjać rozwojowi tego geotermalnego przedsięwzięcia.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 7 Komentarzy »

Już i tak nic z tego nie wyrośnie…

Posted by Marucha w dniu 2012-12-23 (Niedziela)

Autor poniższej wypowiedzi ma zaledwie 17 lat.
Admin chyli poorane czoło przed jego dojrzałością.

Kobiety zastępuje się ich feministyczną odmianą – wyzwoloną dziwką, która opuszcza dom, zaniedbuje i bije męża, a dzieci zabija. Za to mężczyzn zastąpiono tanią podróbką chłopców, facetów i facecików.

Jako siedemnastolatek w tym miejscu chcę po raz pierwszy tak ostro to określić: moje pokolenie jest nic niewarte, jest skrajnie zdemoralizowane i zdegenerowane bez możliwości poprawy, jest stracone. Chociaż żywię ogromny szacunek do osób starszych, to jest tylko i wyłącznie ich wina. To, że dali sobą kierować kretom (mieli prawo nie wiedzieć, lecz mogli posiadać chociaż cień wątpliwości) jeszcze rozumiem, lecz nie można było pozwolić na stworzenie tego ludobójczego systemu III RP.

Wielu w 2007 dało się nabrać na liberalne obietnice PO. Ludzie mieli już wtedy komputery i internet, nie chciało im się sprawdzić co w np. 1991 robił z towarzyszami kolega Rudy? Zapomniało się? Tak samo jak dziś robotnicy zapominają o niszczeniu produkcji i o co czwartym bezrobotnym Polaku za rządów Leszka Millera, kiedy zapraszają do fabryk tę Rywinowo-Starachowicką kanalię.

Z mojego pokolenia już nic nie będzie. Znajdzie się może perły wśród stada wieprzy, ale je trzeba odnajdywać i czyścić. Przy obecnym systemie oświaty jest to praktycznie niemożliwe.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 46 Komentarzy »

Rekonstrukcja polskości

Posted by Marucha w dniu 2012-12-23 (Niedziela)

Przywoływaną często wypowiedź Zbigniewa Herberta o tym, że z jego 24-osobowej klasy był on najmniej zdolny i tylko on jeden przeżył wojnę, można odczytać jako dowód skromności poety, świadectwo skali eksterminacji naszych elit w kataklizmie sowieckiego i niemieckiego terroru, ale także jako przejaw jakości formacji kulturowej i intelektualnej przedwojennego Lwowa, z której walorów czerpał.

Geniusz Mikołaja Kopernika nie jest w publicznym dyskursie podważany, ale o gruncie, na którym kształtowała się jego wszechstronna umysłowość, najczęściej już nie usłyszymy, chyba że w proniemieckim kontekście. Tymczasem Kraków w okresie studiów Kopernika na Uniwersytecie Jagiellońskim był najważniejszym ośrodkiem nauk ścisłych w Europie Środkowej, mogącym równać się jedynie z wiodącymi wówczas prym placówkami włoskimi, gdzie astronom kontynuował naukę.

Takie przykłady można by mnożyć, sięgając do mniej lub bardziej odległych epok. Uproszczeniem byłoby redukowanie źródeł indywidualnych sukcesów naszych wybitych rodaków do zewnętrznych uwarunkowań, ale fałszem jest całkowite od nich abstrahowanie, które dominuje w oficjalnym przekazie. Historia dostarcza nam powodów do zbiorowej dumy, wyposaża nie tylko w niepowtarzalne wzorce osobowe, ale i przykłady oryginalnej drogi rozwojowej w obszarze kultury intelektualnej i materialnej. Pozostając w orbicie myśli zachodnioeuropejskiej, nasze osiągnięcia zachowywały dominujący rodzimy rys. Ilustracją tego są choćby unikalne sukcesy staropolskiej sztuki wojennej czy fakt, że polskie rozwiązania ustrojowe niejednokrotnie wyprzedzały epokę.

Narodowa pamięć, wzorce zachowań potwierdzone wielopokoleniowym doświadczeniem zostały jednak ze zbiorowej świadomości amputowane. Najpierw przez PRL, a po 1989 r. przez jego pogrobowców.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | 8 Komentarzy »

Co daliśmy światu – Era Czochralskiego

Posted by Marucha w dniu 2012-12-23 (Niedziela)

Znużony pracą w laboratorium 31-letni chemik Jan Czochralski zaczyna wieczorem spisywać wyniki eksperymentów nad tworzeniem kryształów metali. Jest zniechęcony, bo ten dzień znów nie przyniósł przełomu. Obok niego na stole stoi tygiel ze stopioną cyną. Sięga po pióro, by zanurzyć je w kałamarzu – jest rok 1916 – lecz zamyślony wkłada je do tygla. Wyjmując pióro, spostrzega, że za stalówką ciągnie się cieniutki drucik cyny. Bada ów drucik i konstatuje, że uzyskał długi kryształ cyny.

Nie wie i nie dowie się do śmierci, że dokonał odkrycia, które za pół wieku zacznie zmieniać nie tylko oblicze cywilizacji, ale też nada jej rozwojowi zawrotne tempo – żadne pokolenie w dziejach ludzkości nie doświadczy w ciągu swego życia tak dramatycznych przemian otaczającego go świata, jak generacja urodzona po 1950 roku.

Drucik ciągnący się za stalówką był pierwszym uzyskanym przez człowieka kryształem metalu. Zastosowanie metody Czochralskiego, oznaczanej w naukowej literaturze literami „CZ”, do hodowli kryształów pierwiastków w latach 50. przez amerykańskich uczonych otworzy drogę do Doliny Krzemowej: zaawansowane technologie elektroniczne pozwolą stworzyć układy scalone, telewizory, komputery, telefony komórkowe, ciekłokrystaliczne monitory, słowem – przedmioty, z którymi mamy do czynienia nieustannie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 14 Komentarzy »

Obyczaj polskich rodzin ziemiańskich jako wyraz nienaruszalnych zasad życia

Posted by Marucha w dniu 2012-12-23 (Niedziela)

Na poniższy ciekawy artykuł zwrócił uwagę p. Biscoter. – admin

„Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna…”.  Te słowa, które Adam Mickiewicz umieścił w „Panu Tadeuszu” mogą wydawać się dzisiaj nieco tajemnicze. Mogą nawet być niezrozumiale. Czy to znaczy, że ludzie nie są sobie równi? Wieszcz dodaje:

Trzeba się długo uczyć, ażeby nie zbłądzić
I każdemu powinną uczciwość wyrządzić.

„Goście jadą”. Przed dworem w Lipnikach na Podlasiu (zdjęcie z archiwum rodzinnego Elżbiety i Adama Jakackich).

„Goście jadą”. Przed dworem w Lipnikach na Podlasiu (zdjęcie z archiwum rodzinnego Elżbiety i Adama Jakackich).

Adam Mickiewicz, przenikliwy znawca kultury życia polskiego dworu, wiedział, że w domach szlachty i ziemian troszczono się o to, kogo i w jaki sposób usadzimy za stołem, równie mocno, a często zdecydowanie bardziej, jak o to, co postawi się na stole. Siadanie do stołu było prawdziwą sztuką. Ale czy odnosiła się ona tylko do życia towarzyskiego? Czy nie była to w całym tego słowa znaczeniu sztuka życia? Było to wszak w czasach, gdy powiedzenie „gość w dom, Bóg w dom” traktowano z całą powagą.

W XIX i XX wieku polski dwór — w ogromnej większości przypadków — był twierdzą zamkniętą na głucho przed tymi, którzy mogli w jakikolwiek sposób naruszyć jego święte obyczaje i zbezcześcić jego praojcowskie progi. Były wówczas w Polsce domy, gdzie nie przyjmowano rozwodników. Do polskich dworów z reguły wstępu nie mieli okupanci, kolaboranci, zdrajcy. Informuje o tym lapidarnie Melchior Wańkowicz w Szczenięcych latach, przywołując postać swojej babki, „Pani na Nowotrzebach”, i jej taktowne, podyktowane mądrością, rozróżnianie gości na upragnionych i mniej upragnionych.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | 96 Komentarzy »

 
%d blogerów lubi to: