Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nowy etap budowy Wielkiego Izraela

Posted by Marucha w dniu 2012-12-30 (Niedziela)

Nie zaczęła się jeszcze formalnie druga kadencja prezydenta Baracka Obamy, a już musi on przejść najpoważniejszy egzamin z polityki zagranicznej w czasie swojej dotychczasowej prezydentury. Nie jest żadną tajemnicą, że Izrael chce wciągnąć USA w wielką wojnę prewencyjną na Bliskim Wschodzie. Jej efektem ma być całkowita likwidacja „kwestii palestyńskiej” i budowa Wielkiego Izraela.

Jedna z wersji Wielkiego Izraela

Historycy są sceptyczni co do autentyczności większości wydarzeń opisanych w księgach Starego Testamentu. Nawet żydowscy badacze starożytnych dziejów Lewantu są podzieleni w sprawie rzeczywistego istnienia króla Dawida i jego ojca – króla Salomona. Bez wątpienia istnieją poszlaki wskazujące na istnienie silnie rozwiniętej cywilizacji w X wieku przed Chrystusem na obszarze, który dzisiaj określamy mianem biblijnej Ziemi Świętej. Niemniej żaden liczący się historyk czy archeolog nie zaryzykuje twierdzenia, że było to żydowskie imperium króla Dawida.

Cel nadrzędny – budowa państwa narodowo-socjalistycznego

Politykom syjonistycznym nie potrzebne są jednak dowody autentyczności przez nich przyjętej wersji historii ich państwa. W imię niepotwierdzonej legendy chcą zbudować państwo, któremu nadali nazwę „Wielki Izrael”. Obejmować ma ono swoim obszarem nie tylko ziemie położone na zachód od rzeki Jordan, ale także Strefę Gazy, Wzgórza Golan, niemal całe terytorium obecnego Królestwa Jordanii, Libanu, większość ziem syryjskich, tereny aż po Irak i Kuwejt, a nawet dużą część Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Turcji.

Plany architektów koncepcji Wielkiego Izraela są więc więcej niż ambitne. To poszukiwanie przestrzeni życiowej dla ludzi, którzy przypomnieli sobie po 20 stuleciach o rzekomym miejscu pochodzenia swoich przodków.

Izrael jest przeludniony i pęka w szwach. Jest jednocześnie największą potęgą militarną całego regionu. Jaki z tego wniosek? Że państwo to potrzebuje Lebensraum – ideologii usprawiedliwiającej ekspansję militarną, aneksję obcych gruntów oraz politykę czystek etnicznych, a w ostateczności być może nawet eksterminacji całych narodów.

Budowa Wielkiego Izraela wymaga także upowszechnienia idei narodowej. Jeden naród i jeden cel! Naród szczególny, naród wybrany, który posiada wyłączność na kontrakt z samym Stwórcą wszechświata.

Politycy izraelscy, zarówno ci z prawej, jak i – nie dajmy się oczarować – również z lewej strony, nie potrzebują uwiarygodnienia mitu o Salomonie i Dawidzie. Sama legenda jest już religią wybranego narodu. Pozwala więc na zastosowanie wszystkich symboli, które wiązać się będą z koncepcją restauracji legendarnego imperium sprzed 3 tysięcy lat. Takim ponadczasowym symbolem łączącym starożytną potęgę z nowożytnym Syjonem jest Gwiazda Dawida (hebr. Magen Dawid) – znak o tajemniczym autoramencie, nazywany przez Żydów także Tarczą Dawida. Ten heksagram, nie będący jednak godłem, a raczej mieszanką narodowego talizmanu i metaforycznej ikony, jest symbolem wojennym, a nie – jak się powszechnie przyjęło – religijnym. To wezwanie do podboju umieszczone na sztandarze najbardziej ekspansywnego i brutalnego władcy w żydowskiej mitologii. Czy nie jest zdumiewające, że Magen Dawid pojawiała się na ścianach europejskich synagog w ciągu 2 tysięcy lat diaspory? Nie była symbolem metafizycznym, lecz ukrytym wezwaniem do oporu i walki z wszelkimi przeszkodami w planie odbudowy Wielkiego Izraela.

Od 1897 roku Tarcza Dawida stała się bitewnym symbolem syjonizmu – ideologii, która opierając się na przesłankach religijnych, stworzyła pierwszy ruch narodowo-socjalistyczny na świecie, eksponujący hermetyczny nacjonalizm żydowski o wyraziście rasistowskim charakterze. Cel narodowowyzwoleńczy stał się celem pośrednim. Ostatecznym celem miała być nie tylko restauracja państwa dla wszystkich Żydów, ale odbudowa społeczeństwa czystego rasowo – enklawy „nadludzi” otoczonych morzem pogan.

Temu celowi miała służyć opracowana przez rosyjskiego pisarza Aszera Cwi Ginsberga koncepcja nowej tożsamości żydowskiej, która mieściła się w pojęciu Achad ha-Am. Jej celem było także odrodzenie się języka hebrajskiego (Eliezer ben Jehuda) i powstanie literatury oraz kultury w tym języku.

Rok 2012 – nowy etap ekspansji Wielkiego Izraela

Twórcy nowoczesnego Państwa Izrael wpadli jednak we własną pułapkę poprawności politycznej. Eksploatując empatię całego świata po zagładzie 6 milionów Żydów w Europie, sami zablokowali sobie drogę do realizacji podstawowego celu syjonizmu – budowy społeczeństwa etnicznie czystego, stanowiącego fundament przyszłego imperium.

Świat, a szczególnie USA i Europa, traktuje dotychczasową politykę zagraniczną Tel Awiwu jako usprawiedliwiony bój o swojej prawa po 20 wiekach rzekomych prześladowań, ale czy postępuje słusznie?

Dotychczasowa taktyka władz izraelskich polegała na metodzie bardzo małych kroczków. Przez ostatnie 50 lat ze szwajcarską regularnością w izraelskich miastach pojawiali się zamachowcy-samobójcy. W ramach odwetu Tel Awiw odkrajał kolejną pokaźną porcję ziemi, która należała od wieków do Palestyńczyków, i przekazywał ją uzbrojonym po zęby osadnikom żydowskim.

Mimo setek ustaleń, porozumień i protokołów do protokołów na obszarze Autonomii Palestyńskiej trwa niekończąca się kolonizacja dokonywana przez uzbrojonych osadników żydowskich. Kłamstwem jest, że są to osiedla dzikie. Nie, to świetnie zorganizowane grupy osadnicze, cechujące się znakomitą logistyką działań. Instytucje państwowe zachęcają tych ludzi do osadnictwa na terenach Autonomii Palestyńskiej – choćby poprzez zwolnienia podatkowe. Wiele wskazuje, że jest to świadoma, przemyślana i rozłożona w czasie operacja ekspansji terytorialnej.

Oczywiście ta polityka coraz bardziej uderza w interesy Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, w tym głównie w kruche relacje handlowe USA z głównymi eksporterami arabskiej ropy naftowej.

W tym roku jednak nastąpiła dramatyczna zmiana – polityka Izraela przyjęła jawnie wrogi stosunek do administracji Baracka Obamy. Jest tajemnicą poliszynela, że prorządowa prasa izraelska uważa Obamę za kryptomuzułmanina i agenta państw arabskich.

10 stycznia 2009 roku, na 10 dni przed zaprzysiężeniem Baracka Obamy na prezydenta, dwie największe partie izraelskiej prawicy – Likud i Kadima – zdobyły łącznie 55 miejsc w 120-osobowym Knesecie. Oba ugrupowania utworzyły rząd, który uznał za niezbędne doprowadzenie do zmasowanego ataku na Iran, ale także przy okazji do realizacji kolejnych etapów programu budowy Wielkiego Izraela. Cztery lata całkowitej bierności Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, wycofanie amerykańskich wojsk z Iraku i zapowiedź wycofania ich także z Afganistanu doprowadziły rządzących polityków Likudu i Kadimy do szału. Obama stał się najbardziej znienawidzonym politykiem zachodnim w Izraelu. Świadczą o tym niedawne prowokacje polityczne Tel Awiwu.

6 listopada, w dniu wyborów amerykańskiego prezydenta, łamiąc prawo międzynarodowe i własne ustalenia z USA i Autonomią Palestyńską, Nethanjahu wydał pozwolenie na budowę dwóch żydowskich osiedli w samym sercu Palestyny – w Ramot, gdzie ma powstać 607 żydowskich domów, i w Pisgat Zew, gdzie powstanie 606 domów. To rozporządzenie premiera pozwala także na wkroczenie żydowskich osadników do Jerozolimy Wschodniej, która od stuleci jest zamieszkana przez Palestyńczyków.

To właśnie status Jerozolimy Wschodniej jest jedną z najważniejszych przyczyn braku porozumienia Żydów z Palestyńczykami. Już w 1968 roku Organizacja Wyzwolenia Palestyny wpisała do swojej konstytucji Jerozolimę Wschodnią jako stolicę niepodległej Palestyny. Podobny krok 12 lat później wykonali Żydzi. 30 czerwca 1980 roku Kneset uchwalił ustawę jednoczącą cały obszar Świętego Miasta i nadał mu rangę stolicy Izraela. Tak więc obie strony proklamowały swoje zasady, ale żadna z nich nie może ich zrealizować. Wydane przez Netanjahu pozwolenie na budowę osiedli na tym obszarze jest czystą prowokacją polityczną na wzór wizyty Ariela Szarona na Wzgórzu Świątynnym. Oznacza nie tylko wielkie demonstracje, zamieszki czy paraliż miasta, ale prowadzić może do kolejnej intifady.

Kiedy bomby lecą… Obama się opala

O jakości polityki zagranicznej Baracka Obamy świadczyć może fakt, że na pierwszą po reelekcji wizytę zagraniczną wybrał bliskie jego sercu Indochiny. Wielu ekspertów od polityki międzynarodowej jest zdziwionych. Jak to jest, że kiedy na Strefę Gazy sypią się izraelskie bomby, a siły lądowe żydowskiego państwa stoją w gotowości bojowej pod jej granicami, prezydent Obama wypoczywa na jednej z najbardziej luksusowych tajskich plaż?

Strefa lub raczej wypadałoby powiedzieć Okręg Gazy jest niemal o połowę mniejszy od Warszawy. Obszar ten zamieszkuje mniej niż 1,5 mln cywilów, z których 38% nie ma pracy. Formalnie od 2007 roku obszarem tym rządzi Islamski Ruch Oporu, nazywany w skrócie Hamas (Zapał), który ledwo wiąże koniec z końcem w zaspokojeniu podstawowych potrzeb mieszkańców tego wielkiego więzienia. Główni działacze Hamasu wywodzą się z egipskiego Stowarzyszenia Braci Muzułmanów – islamskiej organizacji społeczno-politycznej, która obecnie rządzi Egiptem. Z tej organizacji pochodzi demokratycznie wybrany prezydent Egiptu Mohamed Mursi oraz większość deputowanych egipskiego Zgromadzenia Narodowego. Wkroczenie izraelskich wojsk lądowych do Strefy Gazy i zabicie militarnego szefa Hamasu, Ahmeda Al-Dżabariego, wygląda na jawną prowokację wobec sił związanych z Bractwem Muzułmańskim. To wyzwanie rzucone nowemu egipskiemu prezydentowi oraz krajom, w których Bractwo jest znaczącą siłą polityczną. Wkroczenie sił izraelskich do Strefy Gazy jest także próbą naruszenia porządku powstałego w wyniku niedawnej Arabskiej Wiosny Ludów – wydarzeń, które Barack Obama i Hillary Clinton określili jako osobisty sukces polityczny.

Czyżby więc Izrael chciał rozpalić na Bliskim Wschodzie wielki pożar, który w ostateczności zamieni się w powtórkę wojny sześciodniowej? To niezwykle ryzykowna taktyka.

W silnie ocenzurowanych przekazach telewizyjnych ze Strefy Gazy, a właściwie raczej z obozu zagłady palestyńskich cywilów, zachodni korespondenci próbują przekonać zachodnią opinię publiczną, że niemal codziennie, mimo działania najlepszego na świecie sytemu antyrakietowego, na stolicę Izraela spada od kilku do kilkudziesięciu palestyńskich rakiet Kassam 1, 2 lub 3, siejących śmierć i ogromne zniszczenia.

29 grudnia 2008 roku na łamach tygodnika „Der Spiegel” ukazał się artykuł niemieckiego dziennikarza Ulrika Putza pt. „Wizyta w fabryce rakiet w Strefie Gazy”. Autor, powołując się na swoje obserwacje i informacje z Jewish Policy Center, wyliczył, że jednostkowy koszt chałupniczej produkcji rakiety Kassam 3 o zasięgu rażenia do 10 km i ładunku wybuchowym do 10 kg wynosi ok. 800 euro. Wydawałoby się więc, że jest to więc najtańsza znana ludzkości rakieta, którą można na wzór MacGyvera zrobić z rury wydechowej syrenki, szklanki proszku Ixi i spinki do włosów. Niestety z produkcją Kassam 3 taką, jaką pokazują media izraelskie, nie poradziłby sobie nawet MacGyver. Nawet jeżeli przyjmiemy, że niemiecki dziennikarz nie fantazjował z ceną produkcji jednej takiej rakiety – a warto pamiętać, że to cena poniżej wartości zwykłego pistoletu półautomatycznego na czarnym rynku w Niemczech – to nadal wydaje się niezrozumiałe, dlaczego Hamas miałby tracić miliony dolarów rocznie na bezsensowne nękanie izraelskich cywilów i prowokowanie krwawych odwetów Tel Awiwu, skoro budżet Gazy ma kłopoty z… opłatą za dostawy wody.

Na przełomie 2008 i 2009 roku, w czasie jednej z takich zakrojonych operacji militarnych o kryptonimie „Płynny Ołów”, zabito 1350 Palestyńczyków. Rok temu w wyniku krwawego odwetu zginęło 14 Palestyńczyków. Tegoroczna statystyka jest jeszcze nie zakończona, a każdy dzień przynosi doniesienia o coraz większej liczbie ofiar cywilnych. Tymczasem prezydent Barack Obama – czołowy sojusznik Izraela i laureat pokojowej Nagrody Nobla – wybrał się w podróż kulinarną do Bangkoku.

Wiele wskazuje, że do końca tego roku czeka nas jeszcze wiele niespodzianek ze strony Tel Awiwu, bowiem budowa Wielkiego Izraela wchodzi w nowy etap.

Paweł Łepkowski
http://nczas.com

Komentarzy 26 do “Nowy etap budowy Wielkiego Izraela”

  1. APA said

    Wyjdzie na to ze tam ostana sie tylko pustynie. NIECH ZLYCH WRESZCIE SZLAG TRAFI !!! Zlo z dobrem jest nie do pogodzenia. ZLO NALEZY NISZCZYC OD ZARODKA AZ PO SIWE GLOWY !!!!!!!!

  2. galaszek said

    AAAAAAAjjjjjjjjj!!!!!!!WWWWWWWaaaaaaaaajjjjjjjjj!!!!!! Jake to dziwne ten szwiat je?!,,,,,aaaaajjjj jake dziwne?!…. Jeszcze nie tak dawno w kilku barakach na teren oboz pracunkowo- wypoczynkowe Glowne Kwatermistr III Reich- Adolcio I-szy ,zdołał pomiescic aż 6 milion spragnionego pracy i wypoczynka Ludu Wybranego do Pracy (w przemysle handlowem -oczywista)……. a dzisiaj??????….patrzajata!!! patrzajta!!!! juz im cale szwiat za ciasne a cale szwiat arabowskie okazuje sie byc ichniem wlasnosciem danem wielbladziemu ludowi w dzierzawe pod weksel za oil …. Koniec szwiata!!!! …..aaajjjjjwwwwaaaaaaaaajjjjaaaaaajjjjaaaaaaajjj !!!!!!! czy tylko ten arabskie?

  3. efka said

    Właśnie z tego powodu mamy biedę i kryzys, gdyż syjoniści grabią gospodarki narodowe i doprowadzają do ich zadłużenia żeby wygenerowaną lichwę przekierować na zgromadzenie kosztów pod wojnę założycielską dla ich wielkiego Syjonu. Mnie oburza do żywego jak patrzę na działalność Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (właśnie jakiego?) p. Zdrojewskiego. Wydaje nasze polskie pieniądze na muzea ale żydowskie, funduje instytuty ale żydowskie. Dla niepoznaki czasem Polakom kapnie z kiesy żeby nie krzyczeli za głośno.

  4. Tusia said

    http://www.eioba.pl/a/29dh/hajfa-izrael-gora-karmel

  5. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  6. Fran SA said

    Blitz Krieg?? Powtorka z ‚rozrywki’?

    Zachecam do studiowania Atlasu Starozytnego Swiata. Sa tam wszystkie istniejace kraje starozytne. Izraela tam nie ma. A ten atlas namalowal znakomity kartograf- historyk (zyd_ Romer.

  7. Fran SA said

    Podobno, Abraham wyszedl z Ur, (Irak) wiec zydom nalezy sie Mezopotamia. Podobno, zydki budowaly piramidy jako niewolnicy, wiec piramidy sa zydkowe. Podobno Mojzesz byl z Egiptu/Synaju wiec nalezy sie zydkom Synaj i Egipt. I podobno Sara spala z faraonem, wiec zydkom nalezy sie Egipt. No i Sara spala jeszcze z krolem Syrii wiec Syria tez nalezy do zydkow. No a Esterka spala z Kazimierzem Wielkim, wiec zydkom nalezy sie Polska. Zona Cyrusa (Wielkiego) byla zydowka, wiec i Iran szlag ma trafic…
    No i jeszcze .. pierwsza dama Polski.
    I Sarkozy, Holland..

    A ja pochodze od Boleslawa Chrobrego. I naleza mi sie Grody Czerwienskie. A czy tam jest ropa naftowa???

  8. Niedaleko said

    Ja zachęcam do lektury tej książki której nie ma w wersji Polskiej. Może i nie przypadkowo, by Polskie Żydy nie wiedziały zbyt dużo.

    „Banking on Baghdad (John Wiley & Sons 2004)”

    Ta pozycja pozwala spojrzeć na ten rejon w szerokim przekroju czasowym i co się na nim działo i dzieje. Tak że Izrael to będzie tylko (tak myślę) następnym przydziałem tej książki który z czasem będzie „przekształtowany” jak już nie będzie potrzeby (ropa się w rejonie skończy). Książka wyjaśnia jak powstał Izrael z drobiazgową dokumentacją która nie cieszyła Syjonistów bo nie jest to szlachetna historia. Co lepsze Edwin Black jest Żydem.

    Inne ciekawe książki tego autora są

    http://lubimyczytac.pl/autor/24585/edwin-black

    Ta czerwona kreska na mapie świetnie pasuje.
    http://tinyurl.com/a6vcsln

  9. aa said

    z wiekszoscia trudno sie pogodzic: Kadima-zdechla juz dawno-Mofaz moze liczyc na 2-3 mandatow i wogole nie liczy sie na arenie, Izrael bynajmiej nie peka w szwach na terytorium jak Dolny slask zyje moze ze 3-4 mln ludzi-statystyki izraelskie sa przeklamane-na terytoriach Autonomi -poza 3 miastami-Ariel, Modin iJerozolima-lacznie moze z 250 tys mieszkancow przewaznie z bylej ZSRR-sa poustawiane tu i uwdzie karawany z amerykanskimi i ukrainskimi oszolomami i nierobami-tzw osiedla liczace po kilka do kilkanascie osob-ich celem jest zlodzejstwo i kurewstwo. Izraelska armia-oprocz napasci na bezbronna Gaze nie moze nic. Ameryka zdycha i prawica izraelska przycznila sie do tego w 90%- wkrotce gdy przecietny prostak amerykanski sie w koncu o tym przekona -gdy nie bedze mial za co wozic dupska w swoim Fordzie i co dac do zarcia czeredze bachorow-los tzw sjonistow amerykanskich bedze jak niemieckich wyznawcow Mojzesza w 1935-6 w Niemczech. Bardzej prawdopodobna jest wizja Kissingera-Izrael zniknie za pare lat a jego mieszkancy rozplyna sie wsrod innych narodow-eksperyment sjonistyczny skonczyl sie juz w 1967r-zostal tylko niesmak. Przestancie juz demonizowac to nedzne panstewko bez zadnego zaplecza socjo-ekonomicznego-gdyby nie zdrada Egiptu i Jordani w 1967 byloby starte z powierzchni Bliskiego Wschodu, a gdyby nie forsa durnych amerykanow zdechloby dawno z nedzy-lata 80-inflacja 120% ceny obecnie razy 19 polskie przy podobnych zarobkach. Obecnie juz conajmiej 20do 30% ludnosci mieszka na stale za granica-do armii szukaja chetnych ze swieca….. A ze moze maja bomby atomowe no i co z tego gdzie je mozna uzyc i po co-przeciez kazda odpowiedz to pewna zaglada-miliardy ludzi z zewnatrz i wewnatrz zieje nienawiscia i przy pierwszej okazji ………

  10. Marucha said

    Re 9:
    Jakoś nam mniej chodzi o państewko Izrael, niż o diasporę i jej wpływy.
    Niech Pan spróbuje na innym forum,

  11. Wosiu said

    Są tak pewni siebie, że już sobie monety produkują z konturem Wielkiego Izraela (tylko jakimś takim innym, bardziej zaokraglonym, nie takim jak na mapce w artykule – taki jak na mapce jakiś czas temu wydali na jakichś monetach okolicznościowych czy medalach, nie pamiętam dokładnie i nie mogę teraz znaleźć):

    http://www.siasat.pk/forum/showthread.php?57936-Israeli-10-agora-coin-with-the-alleged-map-of-Greater-Israel

    Jakby ktoś nie wiedział, przypominam, ze Izrael formalnie nie uznaje własnych granic. Bo ma dalekosiężny plan ich rozrostu zapewne.

  12. Marek said

    „Historycy są sceptyczni co do autentyczności większości wydarzeń opisanych w księgach Starego Testamentu. Nawet żydowscy badacze starożytnych dziejów Lewantu są podzieleni w sprawie rzeczywistego istnienia króla Dawida i jego ojca – króla Salomona.”
    Osobiście wkurzają mnie takie głodne kawałki, jak wyżej. Nie widzę przeszkód, by żydów krytykować za ich grzechy, podłości, zbrodnie, kłamstwa, oszczerstwa, etc. Ale negowanie postaci biblijnych, o których czytamy także w Nowym Testamencie, postaci wspominane przez naszego Pana Jezusa – to już szczyt głupoty i ocieranie się o załgane żydowskie metody. Po co to komu, nie wiem.

  13. Fran SA said

    Ad.12
    Marek
    Troche bylo na odwrot. Salomon byl nieslubnym synem Dawida zrodzonym ze zgwalconej zony Uriasza, ktory podobnie jak jego zona byl Hetyta. Tego Uriasza kazal Dawid zamordowac. Bog postanowil Dawida ukarac. Potem jakos wine mu darowal ale pod kara smierci zabronil Dawidowi budowac swiatynie w Jerozolimie. Jerozolima byla miastem Moabitow. Religijna stolica hebrajczykow byl Shiloh.
    Swiatynie w Jerozolimie, w/g Starego Testamentu, wybudowal Salomon – Apostata.

    Nie moga co prawda archeolodzy udowodnic istnienia Dawida, ale byl on zdecydowanie negatywna postacia biblijna. Lata cale rabusiowal i zbojowal, ukrywal sie w skalach i napadal zarowno na Hebrajczykow jak i Filistynow.. Oprocz legalnych zon (Hebrajczycy wierzyli w wielozenstwo) Dawid mial duzo kochanek i konkubin. Wlasnego syna Absalome, kazal zamordowac.
    Nie potrzeba ‚negowac’ postaci biblijnych. Jak kogos interesuje, moze poczytac Stary Testament.

    Co Pan Jezus myslal o zydach to pisze wyraznie w Nowym Testamencie.

  14. Jasiu z Hameryki said

    Cale nieporozumienie polega na tym, ze obywatelami Izraela (poza malym odsetkiem) nie sa biblijni Zydzi, ale przechrzczeni na judaizm Hazarowie. Biblijnymi Zydami sa Palestynczycy. Sprawa „narodu zydowskiego” to wymysl syjonistow. Kto nie czytal ksiazki historyka izraelskiego, profesora historii Universytetu w Tel Avivie: „Invention of the Jewish People” (jest tez, o ile wiem polskie tlumaczenie) niech chociaz pogoogluje i znajdzie jego wywiad dla dawnej Rzepy (nowy wlasciciel kazal zablokowac oryginalny artykul). Wpiszcie:

    Szlomo Sand wywiad autor wynaleziono

    i przeczytajcie, bo swiat jest od stulecia tumaniony wyssanymi z palca lgarstwami, w ktore nawet Zydzi nie wierza (ksiazka Sanda byla bestsellerem w Izraelu).

    Jasiu z Hameryki

  15. Fran SA said

    Ad. 14
    Jasiu z Hameryki
    ‚Zydzi- narod wymyslony’ bylo przez kilka lat na liscie bestselerow w Izraelu.

    Nawet nie potrzeba prof. Shlomo Sanda. Wystarczy poczytac dzisiejszy Haaretz, izraelski dziennik.
    Pewnie dlatego wymalowano ten artykul, zeby zydki mogly zglaszac pretensje do kolejnego ‚biblijnego’ terytorium.

    W izraelskim dzienniku ‚Haaretz’ ukazal sie wlasnie ciekawy artykul.

    http://www.haaretz.com/weekend/week-s-end/the-jewish-people-s-ultimate-treasure-hunt.premium-1.490539

  16. nnka said

    Reblogged this on Mistyka Życia.

  17. […] Za; https://marucha.wordpress.com/2012/12/30/nowy-etap-budowy-wielkiego-izraela/ […]

  18. Marek said

    ad13
    “Historycy są sceptyczni co do autentyczności większości wydarzeń opisanych w księgach Starego Testamentu. Nawet żydowscy badacze starożytnych dziejów Lewantu są podzieleni w sprawie rzeczywistego istnienia króla Dawida i jego ojca – króla Salomona.”
    Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, autor cytatu podważa autentyczność opisów biblijnych oraz istnienie króla Dawida oraz Salomona. To nie przystoi chrześcijanom. Zaś ty piszesz o czym innym, o grzechach Dawida, o czym zresztą ST wyraźnie sprawozdaje. Jezus jest potomkiem Dawida według ciała, i to jest część prawdy biblijnej, w którą chrześcijanie mają wierzyć, czy im się to podoba, czy nie.

  19. — Do Pana Marka na 18 — Czlowiek nie musi rozumiec , dlaczego Pan Bog czesto laskami obdarza zlych ludzi , a upokarza , upadla , ludzi z pozoru dobrych . (moze inaczej tworzy sie brylant , niz np. wyrob z bursztynu czy koral).
    Ale czy Zydzi , swa historie piszac , nie mogli jej falszowac ?
    Przeciez od 4000 lat , oszustwo , klamstwo , zbrodnia , u nich zawsze cnota bylo .
    Ale wg Pana wpisu (i nie tylko wg Pana wpisu) , chrzescijanie maja wierzyc
    czy sie im to podoba , czy nie . (i basta)

  20. — Przeciez oni wszystkie swoje zbrodnie tlumacza nakazami i obietnicami Pana Boga . A moze od zawsze , ich bogiem byl Szatan . A oni sa dziecmi Kaina . (cd.19 tki)

  21. Fran SA said

    Ad. 18
    Marek
    Prosze jeszcze raz uwaznie przeczytac swoje ostatnie zdanie.

    Nie do konca rozumiem w co mam wierzyc, ‚czy mi sie podoba, czy nie’, bo np. cos mi nie pasuja postanowienia II Soboru Watykanskiego, i wkurzyl mnie niedawno ksiadz, ktory od progu w kosciele przywital wiernych slowami: Modlmy sie za Izrael, a rodzicom chrzestnym powiedzial, ze nie maja prawa sie wtracac do wychowania chrzesniaka.. Nie podoba mi sie klaskanie w kosciele w czasie mszy, nie podoba mi sie, ze ksiadz odprawia msze tylem do tabernaculum, (tak jak w luteranskim zborze), nie podoba mi sie, ze jezyk narodowy stal sie jezykiem liturgicznym, (tak jak u zydow)

    W moim dziecinstwie nie bylo takich niejasnosci. Ksiazeczka do nabozenstwa i katechizm zupelnie mi wystarczaly. A ksiadz na kazaniu czytal Ewangelie. I komu to przeszkadzalo???

  22. Marek said

    Fran,
    ja nie wypowiadałem się na temat V2, mszy, klaskania w kościele, etc.
    Biblia, jaką znamy, jest częścią objawienia Bożego. Czy się chrześcijanom to podoba, czy nie. Jeśli nie, to ich problem. O tym pisałem. Z tego punktu widzenia, podważanie istnienia króla Dawida jest podważaniem tego objawienia. Biblia nie milczy o grzechach Dawida, o grzechach żydów, dlatego między innymi jest wiarygodna, zaś św. Paweł pisał, że ‚całe pismo jest natchnione od Boga… itd’ a pisał, gdy kanon NT jeszcze nie był zatwierdzony i uznany przez kościół. Chrystus nie podważał zapisów ST, wręcz przeciwnie, na nie się powoływał.

    Gość Po Raz Pierwszy,
    „Ale czy Zydzi , swa historie piszac , nie mogli jej falszowac ?”
    Pisze Pan o Biblii? Mam nadzieję, że nie.

  23. Fran SA said

    Ad.22
    To trzeba sie zapytac Gajowego, ktory twierdzi, ze Stary Testament nas nie obowiazuje.
    Mnie napewno nie obowiazuje, bo Pan Jezus nie mogl pochodzic z pokolenia Dawidowego. Chocby tylko dlatego, ze Dawid nie mial legalnego potomstwa.
    Ktos to kiedys ‚dorysowal’. Widac wyraznie, ze chcial podlaczyc Stary Testament do Ewangelii. Zreszta zydzi sie przyznali, ze robili ‚notatki’ do niektorych objawien. Do tej pory wszystkie wydania Biblii maja Stary i Nowy Testament w jednym tomie. Mnie to akurat nie przeszkadza, bo to lepiej widac po co Bog zeslal Jezusa na ziemie.

  24. Marek said

    re23

    cóż mogę napisać? Może Pan opierać swoją wiarę na czymkolwiek, wątpiąc w rodowód Jezusa Chrystusa podany w NT, a więc bezpośrednio od apostołów, co jest częścią główną objawienia.
    Np Ew Mateusza podaje w 1 rozdz:
    Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza….. itd
    I nie jest to jedyny tekst, w którym wymieniono Dawida, jako przodka Jezusa wg ciała.

    Ja z takimi tekstami nie dyskutuję, lecz przyjmuję do wierzenia, co czyni również Kościół od początku. A Pan może sobie wg uznania, ale wówczas, nie jest to już wiara Kościoła, lecz własna.

  25. Marek said

    „To trzeba sie zapytac Gajowego, ktory twierdzi, ze Stary Testament nas nie obowiazuje.”

    Nie wiem, czy powyższe Gajowy miał na myśli. Natomiast mogę napisać, co ja uważam, za Kościołem: chrześcijan nie obowiązuje tzw stare przymierze wraz prawem mojższeszowym, zawierającym setki przykazań, podobno ponad 600. Kościół żyje pod nowym przymierzem, zapowiadanym także w ST, a wprowadzonym przez Chrystusa, gdy zniósł stary obrządek liturgiczny z licznymi ofiarami, gdy umierał na krzyżu Kalwarii, zmartwychwstał, wstąpił do nieba, usiadł po prawicy Boga Ojca, itd za credo. Przykazania ze ST mają być interpretowane w duchu nowego przymierza, zgodnie z nauką kościoła, czyli apostolską. Wiele z tych przykazań nigdy nie utraci ważności, choćby najważniejsze: miłuj Boga z całego serca…. czy przykazania dekalogu. Zaś inne, np o składaniu ofiar ze zwierząt w świątyni, o obrzezaniu, o koszernej diecie nie mają zastosowania pod nowym przymierzem [ściśle: chrześcijanie z tzw pogan nie muszą się obrzezywać]

  26. Marucha said

    Re 23, 25:
    Nie, gajowy nie odrzuca CAŁEGO Starego Testamentu.
    Przede wszystkim zawiera on bezcenne proroctwa, które dokładnie się sprawdziły, co dowodzi, iż były natchnione.
    Zawiera wiele nauk moralnych.
    Ale zawiera też wiele rzeczy, których znajomość jest zbędna katolikowi.
    I słusznie pisze p. Marek, iż Stare Przymierze nas nie obowiązuje wówczas, gdy jego przykazania zostały zmienione przez Nowe Przymierze.

Sorry, the comment form is closed at this time.