Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jerry Roberts o Wolne tematy (25 – …
    NICK o Teraz można to ujawnić
    NICK o Kaliningrad w cieniu NATO i sa…
    Easy Rider o Prawda w straszliwej post…
    jasiek z toronto o Teraz można to ujawnić
    Easy Rider o Kaliningrad w cieniu NATO i sa…
    NICK o Kaliningrad w cieniu NATO i sa…
    Easy Rider o Handel dziećmi w Polsce – prot…
    Deparchator I o Prawda w straszliwej post…
    Ale dlaczego? o Monolog o Konfederacji
    Easy Rider o Podatek od hipermarketów we Fr…
    Ale dlaczego? o Prawda w straszliwej post…
    sanning o To jest zwyczajna hucpa
    Joannus o Monolog o Konfederacji
    Easy Rider o Prawda w straszliwej post…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 480 obserwujących.

RAŚ i tragedia Provinz Oberschlesien

Posted by Marucha w dniu 2013-02-03 (Niedziela)

Jak co roku, tyle że z coraz większym rozgłosem i szumem medialnym, członkowie i sympatycy Ruchu Autonomii Śląska z przewodniczącym Jerzym Gorzelikiem na czele, a także mniejszych organizacji separatystycznych (jak lubujące się w słownictwie i nazewnictwie niemieckim Stowarzyszenie Ślonsko Ferajna), w dniach 26 i 27 stycznia obchodzili kolejna rocznicę „Tragedii Górnośląskiej” (pisanej powszechnie, niczym nazwa własna, z wielkiej litery).

Poza Śląskiem zapewne zarówno ta hucpa, jak i jej tytułowa „tragedia” przeciętnemu Polakowi niewiele będą mówić.

Przytoczmy więc, czym ów „tragedia” dla RAŚ-istów i niektórych śląskich potomków dziadków z Wehrmachtu jest:

„Tragedia Górnośląska obejmowała szereg działań o charakterze zbrodniczym wobec cywilnych mieszkańców Górnego Śląska. Rozpoczęła się wraz z wkroczeniem wojsk radzieckich i polskich pod koniec stycznia 1945 r. na terytorium ówczesnej Prowincji Górnośląskiej. Wiązała się z masowymi mordami, gwałtami, grabieżami i dewastacją materialnego dziedzictwa, tworzeniem przyzakładowych obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych, a także z deportacjami do Związku Radzieckiego oraz wysiedleniami Ślązaków zweryfikowanych jako Niemcy.” – czytamy na stronie Górny Śląsk według Marasa. Nowoczesny region w Europie Regionów.

I dalej:

„Równolegle z wydarzeniami odbywała się skomplikowana akcja osadnicza – określanych eufemistycznie – repatriantów, którzy zostali wypędzeni z Kresów Wschodnich. Górnośląska Tragedia kończy się w 1948 r., kiedy zrealizowano plan wysiedleń oraz zwolniono ostatnich więźniów z obozów będących pod zarządem radzieckim.

Tragedia Górnośląska wpisuje się w szerszy kontekst budowy państwa jednonarodowego, państwa jednolitego etnicznie. Projekt przedwojennej endecji został przejęty przez polskich komunistów i wdrożony tuż po zakończeniu wojny. Prowadził do eliminacji całych grup narodowościowych i etnicznych uznanych za “element niepewny”. Jego bezpośrednimi ofiarami byli Ślązacy, Mazurzy, Słowińcy, Warmiacy, Kaszubi, Niemcy, Ukraińcy czy Łemkowie.”

Dalsza część tego artykułu opisuje „Masakry dokonywane przez Armię Czerwoną”; „absurdalną” „politykę weryfikacji mieszkańców Górnego Śląska” w oparciu o dychotomiczny podział na Polaków i Niemców, znajomość języka polskiego i podpisanie niemieckiej listy narodowościowej, tzw. Volkslisty; deportacje górników do ZSRR; oraz obozy represji, pracy i obozy koncentracyjne, będące pod zarządem albo NKWD, albo „polskiego aparatu bezpieczeństwa”.

Organizowane od 5 lat przez RAŚ obchody, nie będące niczym innym jak manifestacją nienawiści narodowej do Polski, Polaków, polskiej historii, polskiego państwa oraz uwielbienia wszystkiego, co kojarzy się z Niemcami (stylizowane na szwabachę napisy na flagach i transparentach, zgermanizowane słownictwo, niemieckie nazewnictwo geograficzne, nawet to ewidentnie zgermanizowane w okresie III Rzeszy), noszą obłudną nazwę „Marszu na Zgodę”. Obłudną, gdyż kojarzą się ze zgodą, nie mając z nią jednak nic wspólnego – celem marszu jest bowiem „polski obóz koncentracyjny” w Świętochłowicach-Zgodzie.

Paradoksalnie, co roku uczestniczy w tych obchodach katowicki oddział IPN, nie zdając sobie chyba sprawy z tego, że w imieniu walki z komunizmem i ZSRR idzie ręka w rękę z współczesną niemiecką i separatystyczną V kolumną. Tymczasem wystarczy przecież się tylko przyjrzeć takim tekstom, jak ten zacytowany powyżej, a których nie brakuje na różnych stronach śląskich „autonomistów”!

Po pierwsze, „tragedia” obejmuje tylko lata 1945-48, a więc po wkroczeniu wojsk radzieckich i polskich! Wcześniej, podczas okupacji niemieckiej, żadnej tragedii Ślązaków nie było! Nie było obozów koncentracyjnych, obozów pracy, aresztowań i mordów, Gestapo i SS. Nie było zemsty na powstańcach śląskich i ich rodzinach, nie było Sonderfahndungsbuch Polen, na podstawie której Niemcy wyłapywali krok po kroku przedwojenne polskie elity polityczne, ekonomiczne, kulturowe i naukowe. A dlaczego? Bo wcześniej byli Niemcy, a ci przecież byli tylko niewinnymi ofiarami wojny! Logika żywcem zaczerpnięta od Eriki Steinbach i jej ziomkostw: kontekst historyczny nieważny, ciąg przyczynowo-skutkowy nieważny, wszelkie proporcje win i krzywd nieważne – ważne, że to NAM stała się krzywda!

Po drugie – „Tragedia Górnośląska” to, jak twierdzi RAŚ, de facto realizacja przedwojennych nacjonalistycznych, ksenofobicznych celów endecji. To polonizacja regionu, akcja „kolonizowania” Śląska! Aż chciałoby się rzec, że ci chytrzy Polacy celowo oddali Sowietom Kresy, by mieć „materiał ludzki” na całe to przedsięwzięcie! Bo przecież Śląsk był niemiecki, i żadnych Polaków tam nie było!

Po trzecie – realizacja tego projektu prowadziła zdaniem separatystów do „eliminacji całych grup narodowościowych i etnicznych”. Ślązacy, Kaszubi, Mazurzy, Słowińcy, Warmiacy – to nie Polacy! To „grupy narodowościowe”!

Nie wiem, czy ludzie, wypisujący te brednie są świadomi faktu, że politykę rozbijania narodu polskiego na części, wmawiania tym grupom, że są odrębną „nacją” i antagonizowania ich między sobą władze niemieckie i austriackie prowadziły od połowy XIX wieku. Z żelazną konsekwencją Niemcy tą grę prowadzili podczas II wojny i okupacji, i prawie by im się udało stworzyć „germański” Goralenvolk (nota bene ciekawe, że akurat tej „grupy etnicznej” RAS-iści nie wymieniają w swej wyliczance), gdyby nie fakt, że wówczas narodowych zdrajców i zaprzańców było po prostu zbyt mało. Ale może jednak są tego świadomi, i wypisują te bzdury w pełni świadomie i z jasnym celem politycznym – w końcu także z żelazną konsekwencją podkreślają tą odrębność Ślązaków, Mazurów, Warmiaków, Kaszubów itd., natomiast z drugiej strony mamy już tylko „Niemców”, a nie „niemieckich Ślązaków”, Bawarczyków, Tyrolczyków, Szwabów, Sasów, Meklemburczyków itd.

Ale wróćmy do sedna sprawy – czyli pojęcia „eliminacji”! Zdaniem autora cytowanego tekstu, doszło do „eliminacji” – czyli wymordowania, zabicia, unicestwienia – Mazurów, Ślązaków, Kaszubów… Trzeba jeszcze komentować? Nie, chyba nie.

Po czwarte – obozy. Tak, były, przeszło przez nie kilkanaście tysięcy ludzi, często niewinnych. Działały na Śląsku… kilka miesięcy, likwidowane były na zimę 1945. Pisano o nich już bardzo wiele, więc w telegraficznym skrócie: podlegały albo NKWD, albo Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego – jak podkreślają RAŚ-iści: „polskiemu MBP”. MBP tyle miał wspólnego z suwerenną władzą polską, co RAŚ z towarzystwem społeczno-kulturalnym. Do obozów trafiali Ślązacy – i Volksdeutsche, i AK-owcy czy NSZ-owcy, i cywile, i byli żołnierze Wehrmachtu, członkowie SS, SA i NSDAP, i Polacy, i Niemcy. Warunki były fatalne, i były represje – ale te najdotkliwsze skierowane były na podejrzanych o członkostwo w zbrodniczych niemieckich organizacjach nazistowskich, w SS, Gestapo, NSDAP.

Na czele obozu stał „Polak” Salomon Morel: ukrywany podczas wojny w polskiej rodzinie chłopskiej funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa PRL (jeszcze podczas okupacji ludności wiejskiej za pomoc odwdzięczał się zbrojnymi napadami rabunkowymi), oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości; zmarł w 2007 r. w Izraelu. IPN udokumentował liczbę ofiar śmiertelnych obozu na 1855 osób – każda śmierć ludzka jest tragedią, ale w porównaniu do zbrodni niemieckich w wszystkich obozach, katowniach, miejscach kaźni i egzekucjach publicznych – po prostu nie ma porównania…

Separatyści śląscy podkreślają, że na czele kolumny „niewinnych cywilów”, prowadzonych do obozu, szła osoba otulona w czerwoną flagę ze swastyką, żeby pokazać ludziom, że prowadzeni są Niemcy, zbrodniarze, hitlerowcy. Jestem ciekaw, kiedy propaganda z góry ustalonej jedynie słusznej wersji historii pana Gorzelika et consortes i jego sprzymierzeńców z PO doprowadzi do tego, że znów na czele „Marszu na Zgodę” pójdzie ktoś z hitlerowskim sztandarem – wtedy jednak, dla uczestników tej hucpy, będzie to symbol tragedii, niewinności ofiar, nacjonalistycznego ludobójstwa: niczym flaga z gwiazdą Dawida niesiona w Marszy Żywych.

Wtedy już oficjalnie usłyszymy, że to Polacy rozpętali wojnę, a Niemcy byli bezbronnymi ofiarami barbarzyńskich nalotów i ludobójstwa w „polskich obozach zagłady”. Chichot Eriki Steinbach i niemieckich neonazistów usłyszymy w tle.

Michał Soska
http://sol.myslpolska.pl

Komentarzy 13 to “RAŚ i tragedia Provinz Oberschlesien”

  1. Fran SA said

    Bardzo zaniedbany i zniszczony Slask-nieczynne kopalnie i walace sie miasta i nieslychane na Slasku bezrobocie- ma prawo myslec o autonomii. Wielu Polakow tez chetnie oderwaloby sie od Unii. Wielu Polakow pracuje w Niemczech. Slazakom tez sie marzy, zeby choc troche usamodzielnic sie od belkotu i destrukcyjnej polityki PO PiS-ow
    z Kongresowki…
    No i naturalnie, ze rozni dzialacze i prowokatorzy wykorzystuja nedze Slaska do agitacji politycznej.
    Czy kogos to jeszcze dziwi?

  2. walerianda said

    Ot i mamy żniwo zbrodni w powojennym okresie, dokonanym przez Polaków tak jak i w Jedwabnem w czasie okupacji. Fakt jest faktem i nie ma co zaprzeczać ale do póki nie zostanę Prezydentem R P lepiej aby na wyciągnięcie mojej nacjonalistycznej łapy dr J. Gorzelik nie podchodził do mnie bo może3 mu łeb urwać. Później to będzie go chronił majestat prawa, którym będę ograniczony. Jak na razie to się nie zapowiada a czasem i na Śląsk zaglądam, więc ku przestrodze, na drodze demontażu mojej Ojczyzny, niech się nie zbliża.

  3. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  4. Marucha said

    Re 1:
    Panie Fran, zaniedbana jest cała Polska – nie tylko Śląsk. Wszędzie bezrobocie, syf i malaria. Ale jakoś Podlasie, Podkarpacie czy Wielkopolska nie myślą o oderwaniu się od Polski…

  5. Fran SA said

    Ad.4 Marucha
    Po pierwszej wojnie swiatowej i Mazurzy i Kaszubi, Slazacy glosowali za pozostaniem w Wielkiej Rzeszy Niemieckiej.
    Autonomia Slaska niewatpliwie bylaby pretekstem do przylaczenia sie do Niemiec. Takiej szansy obecnie nie maja ani Kaszuby ani Mazurzy.
    Za Poznaniakow to nie bardzo mozna reczyc.
    A moj dziadek, ktory byl oficerem w armii austriackiej zawsze opowiadal jak to bylo ‚za matki Austrii’. Po wojnie wladza ludowa odebrala mu rente austriackka.
    Ludzie chca, zeby im bylo lepiej, a nie gorzej. Szkoda, ze Tusk o tym nie wie. Ponad dwa miliony Polakow nie wrocilo do kraju..

    Ja tylko niesmialo sugeruje, ze jak jest burdel, to latwo o agitacje polityczna i prawde mowiac, ja sie nie dziwie. Gornik bez pracy to ‚gorol’ a nie chlop. I nie bardzo wierze, ze wszyscy Slazacy chca sie ‚oderwac’ od Polski.
    A kolejne rzady w Polsce robia wszystko, zeby Polske wyludnic. I byc moze, ze to nawet celowa polityka, zeby przehandlowac Slask Niemcom.
    W koncu z Tuska to taki patriota jak z mysiej, za przeproszeniem, psiuty miarka na pszenice.
    Zamiast winic Slazakow przypatrzmy sie polityce rzadu. Winowajcy zas, zasiadaja na wysokich stolkach i maja nas wszystkich gleboko w zadku..

  6. Marucha said

    Re 5:
    Nikt nie wini Ślązaków, tylko konstatuje oczywisty fakt, że najlepszy grunt do takiej antypolskiej agitacji znajduje się na Śląsku.
    A co do Mazurów, to warto poczytać „Na tropach Smętka”…

  7. 25godzina said

    A tutejsi koncesjonowani patrioci wolą demonstrować w obronie serbskiego Kosowa, co przynajmniej we mnie budzi podejrzenia, ze wcale o dobro Serbów im nie chodzi a po podgarnięcie na kupkę i przecwelenie tych co się trochę wybijają ponad przeciętność.

  8. Fran SA said

    Ad.6 Marucha
    Ze Smetka:
    ‚Nie mielismy wiekszosci, ale racja byla po naszej stronie’. Smetka dobrze pamietam.
    Kiedys kiedys troche mi namacil w glowie, ale tego zdania nie zapomne.

  9. Dorcia said

    Albin Siwak o Doladzie Tusku – szokujące wspomnienie
    [Ostatnio zamieszczamy wiele fragmentów Albina Siwaka, ponieważ jest chyba jedynym, znanym nam byłym politykiem z czasów PRL, który odważnie pisze o sprawach zakazanych. – admin]
    Donald Tusk 13 czerwca 1992 r. na Kongresie Kaszubskim przedstawił Pomorską Ideę Regionalną – swój program pełnej autonomii dla Pomorza (Kaszub), które powinno posiadać, nie tylko własny rząd, ale własne wojsko i własne pieniądze. „Czy człowiek, który od wielu lat wykazuje działanie na rzecz dezintegracji Polski i narodu Polskiego może być premierem i kandydować na prezydenta? Gdzie i po co Polskę zaprowadzi”. Tak dzisiaj „bez strachu” przedstawia sprawę Albin Siwak – znana postać z PRL.
    „(…) A jeśli idzie o zachowania i przeszłość to myślę, że warto, żeby ludzie wiedzieli jaki był i co mówił obecny nasz premier Tusk. I nie piszę tego wspomnienia żeby człowieka pognębić, bo przecież nie jemu jednemu zdarzyło się powiedzieć coś nie tak jak trzeba. Może i nawet dziś tak nie myśli będąc premierem i zabiegając o prezydenturę, może wyrósł z tej piramidalnej głupoty, taką mam nadzieję i wątpliwości.
    Otóż w 1992 roku, po powrocie z Libii zaprosił mnie do siebie dyrektor jednej z firm, mającej kontrakt w Libii. A że zżyliśmy się i uważaliśmy się za przyjaciół, to zaprosił mnie do siebie do Gdańska. Było to tuż po upadku rządu Bieleckiego i Zarząd Główny Związku Kaszubów Polskich robił drugi Kongres Kaszubski. Przyjaciel jako biznesmen sponsorował ten Kongres, gdyż czuł się Kaszubem, a wtedy była moda na sponsorowanie, gdyż prawie wszystkie zarządy główne były biedne jak myszy kościelne. Więc ten mój przyjaciel otrzymał zaproszenie na dwie osoby i to w pierwszym rzędzie.
    Nie byle jaką sensację wywołała moja gęba, znana wtedy z telewizji. Więcej robiono nam zdjęć niż siedzącym w prezydium. Donald Tusk był wtedy wiceprzewodniczącym Zarządu Głównego i miał oczywiście programowe wystąpienie. Cała impreza odbywała się w domu technika w Gdańsku przy ulicy Ratajskiej 6. Głos zabrał pan Tusk 13 czerwca, mówiąc tak:
    „Moje wystąpienie ma charakter programowy, by rozpisać go na kierunki działań i wcielać w życie, nosi to wystąpienie tytuł Pomorska Idea Regionalna jako zadanie polityczne”.
    Przedstawił w nim swój program pełnej autonomii dla Pomorza (Kaszub), które powinno posiadać, nie tylko własny rząd, ale własne wojsko i własne pieniądze.
    Słuchałem osłupiały, czy on mówi to poważnie, czy też za chwilę powie, że żartował. Mój przyjaciel z tytułem doktora kazał mi bym go mocno uszczypnął, bo może śpi i śni mu się ta mowa. Ale to było poważne, nie żaden żart czy sen. Na taką mowę ksiądz profesor Janusz Pasierb i posłowie Szablewski i Feliks Pieczka, szefowie Wielkopolan i Górnoślązaków, oraz wielu innych delegatów wyraziło swe oburzenie. Oni nie widzieli Kaszub inaczej jak w Polsce, jak i Polski bez Kaszub. Poseł Feliks Pieczka wskoczył na estradę do mównicy i powiedział:
    „Oddzielenie Kaszub od Polski byłoby nie tylko przestępstwem wobec racji stanu, ale i wobec interesu Kaszub”.
    Przypomniał słowa hymnu kaszubskiego: „Nie ma Kaszub bez Polonii, a Polonii bez Kaszub”. Zrobiło się duże zamieszanie i wszyscy, którzy zabierali głos po Tusku w ostrych słowach potępiali mówcę, a niektórzy pytali się, czy dobrze się czuje.
    Mój przyjaciel, Kaszub z krwi i kości, nie mógł ochłonąć z wrażenia, że coś takiego mógł mówić Kaszub. Wiele osób długo nie mogło się uspokoić i wracało do tego, co usłyszeli od Tuska. Nic też dziwnego, że przewodniczący Rady Naczelnej Stronnictwa Narodowego w dokumencie, sygnatura akt VI NS rej.E.w.p.206, Kartuzy 22.VI.2005 rok, zadał takie pytanie:
    „Czy człowiek, który od wielu lat wykazuje działanie na rzecz dezintegracji Polski i narodu Polskiego może być premierem i kandydować na prezydenta? Gdzie i po co Polskę zaprowadzi” (…)”
    [Fragment książki A. Siwaka „Bez strachu”]

  10. najnowszy model terminatora said

    @1
    Bezrobocie na G. Śląsku jest jedno z najniższych w Polsce a zarobki najwyższe zaraz po Warszawie.
    Poza tym, gdyby Ruchowi Autonomii Ślaska chodziło tylko o autonomię, to darowałby sobie zakłamywanie historii w celu budowy antypolskiego szowinizmu. Projekt budowanego właśnie w Katowicach Muzeum Ślaskiego autorstwa RAŚ (odpowiada za kulturę w zarządzie województwa śląskiego) rozpoczyna dzieje Śląska od XIX w., czyli dopiero, gdy te ziemie skolonizowali Prusacy (do końca XVIII w. na G, Śląsku nie było ani jednej niemieckiej osady) i prawie całkowicie pomija polską historię. Pod pretekstem autonomizmu, regionalizmu, minarchizmu po prostu rugują polskość górnośląskiej ziemi i piorą mózgi młodym pokoleniom.

    „Slazakom tez sie marzy, zeby choc troche usamodzielnic sie od belkotu i destrukcyjnej polityki PO PiS-ow
    z Kongresowki…”

    RAŚ popiera mniejszość, więc niech Pan nie używa ogólnego terminu „Ślązakom” (tak, jakby to dotyczyło wszystkich). Poza tym mi również się marzy pozbycie się PO i PiS-u, ale bez wyzbywania się polskości (już pomijam to, że PO i PiS to najpopularniejsze partie na G. Śląsku).

  11. Fran SA said

    Ad.7
    25Godzina aka belkocik

    Chyba sie cos w zegarze godzinie przestawialo. Radze sie przypatrzyc co polscy zolnierze robili w Serbii (Grom) ale nie tylko. Jest pelno informacji w sieci.
    Widac mordowanie chrzescijan bardzo sie Godzinie spodobalo. Dzieci w Serbii rodza sie teraz z chorobami popromiennymi ku radosci ‚niekoncesjonowanych patriotow’ – co za polszczyzna!.
    No wiec mam racje, budzi we mnie podejrzenia, ze Polacy popierali bandytyzm Clintonow i Bushow, nie tylko w Serbii ale i w Iraku, Libii i pewnie Godzina 25 ma kilku krewnych w Afganistanie. (Po odgarnieciu na kupke – bo to nie nasze dzieci??)

    I pewnie z radoscia 25 godzina oglada takie obrazki:

    http://www.hangthebankers.com/children-of-the-drone/

    Pogratulowac!

  12. 25godzina said

    @FranSA

    Sprawdź co lekarz ci przepisuje.

  13. Fran SA said

    Ad.12 25 godzina
    A ty powtorz druga klase. Naucza cie tam skladni zdan.

Sorry, the comment form is closed at this time.