Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (84 – …
    Carlos o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    Szczepan Zbigniewski o Samochody dla wybranych
    Józef Bizoń o Powstanie nowa formacja, po to…
    Boydar o Wolne tematy (84 – …
    Marucha o Wolne tematy (84 – …
    corintians o Samochody dla wybranych
    UZA o Jastrzębski: Smutna Barbórka
    Boydar o Wolne tematy (84 – …
    Yagiel o Dodatnie i ujemne plusy państw…
    JanuszT o Powstanie nowa formacja, po to…
    JanuszT o Powstanie nowa formacja, po to…
    Marek o Wolne tematy (84 – …
    Szczepan Zbigniewski o Wolne tematy (84 – …
    Boydar o Wolne tematy (84 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Prezes Kaczyński, świadomie lub nie, postawił dramatyczną diagnozę – Armagedon gatunku

Posted by Marucha w dniu 2013-02-17 (Niedziela)

Dziś trochę filozofii połączonej z biologią, a wszystko a propos stwierdzenia Jarosława Kaczyńskiego: „Trzeba sprawić, by posiadanie dzieci było modne”.

Naiwny nie jestem, dlatego nie będę prosił, żeby oderwać się od politycznych asocjacji, ale nawet z zachowaniem skojarzeń, warto przyjrzeć się dramatycznej diagnozie Jarosława Kaczyńskiego. Niepozorne zdanie wypowiedzianej na jednej z tysiąca imprez partyjnych, zawiera niesamowity ładunek pesymizmu i syntezę śmiertelnego zagrożenia.

Człowiek jest próżny i pociesza się swoją naczelną pozycją w świecie zwierząt, często zapominając, że na poziomie biologicznym niczym szczególnym status ssaka naczelnego się nie wyróżnia. Fakt, że jemy sarninę nożem i widelcem, a nie kłami i pazurami, jest tylko estetyczną formą tej samej treści. Podobnie rzecz się ma z przygotowaniem potraw, nam smakuje smażone i ugotowane, wilkom surowe, komarom płynne, sępom zgniłe. I nie inaczej jest z ostatnim etapem przemiany materii, bo siad na porcelanie w najmniejszym stopniu nie wpływa na czynność, którą pies załatwia pod drzewem, a gołąb z dachu. Wyższa forma popędu seksualnego, owiana mitem, rymami i łkaniem, nazwana przez człowieka miłością, nadaję szaty nagiemu i fundamentalnemu procesowi, którym jest przetrwanie gatunku.

Tak brutalnie wygląda nasze ludzkie ogniwo pokarmowe i można się pocieszać wszelką estetyką, wszelkim opakowaniem nagości, ale w procesach życiowych treści nie z zmienimy. Co zatem wynika z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego? Dramat niestety, Kaczyński powiedział ni mniej ni więcej, tylko tyle, że jesteśmy na etapie mamutów. I nie ma się z czego śmiać, bo wbrew kultowej scenie z „Seksmisji”, mężczyźni, kobiety i tym bardziej „osoby transseksualne”, to jak najbardziej są mamuty i jak najbardziej mogą wyginąć.

Jesteśmy w fatalnym miejscu dla ludzkiego gatunku i to miejsce nazywa się zagłada, co ciekawe giniemy według konkretnego klucza, mianowicie im większy i tak zwany postęp cywilizacyjny, tym niższe przetrwanie gatunku. Patrząc na świat widać wyraźnie wiele rzeczy, bardziej ewidentnych, niż podnieta ciemnogrodu wywołana meteorytem na Syberii.

Kwaśniewska: „Mam jeszcze czas na dzieci!”
Za pudelek.pl – witryną dla polskich idiotek

Wśród ewidentnych zjawisk widać dobitnie, że dzieci masowo rodzą się tam, gdzie telewizja satelitarna nie dociera, tam gdzie żyje się w szałasach i lepiankach, tam gdzie są dzielnice „kolorowych”.

W krótkim felietonie nie da się zawrzeć naukowej rozprawy i też nie taki mam cel, chcę jedynie pokazać, że człowiek jest jedynym ssakiem na ziemi, który potrafi w sobie zabić instynkt samozachowawczy i to jeszcze w paradoksalny sposób. Namawianie do tego, by zachować gatunek, nie ma precedensu w ekosystemie. Namawianie do wprowadzenia mody na zachowanie gatunku, jest ostatnim krzykiem przed katastrofą. Wydaje się również, że mało skutecznym, ponieważ obowiązująca moda jest dokładnym przeciwieństwem instynktu samozachowawczego. Ze wszystkich stron słyszymy, że każde działanie niszczące i znoszące zachowanie gatunku jest wybitnie modne i nowoczesne. Warto się przyjrzeć całemu bełkotowi „gender” dokładnie pod takim katem i tylko takim kątem. Moda na zagładę gatunku przejawia się kompromitowaniem behawioryzmu i wszelkich instynktów zapewniających utrzymanie gatunku. Tutaj aż się chce wspomnieć o ochronie życia od narodzin do poczęcia, by przedstawić etapowe degenerowanie woli przetrwania.

Zaczyna się od poczęcia i tutaj zaleca się tysiące modnych środków, które mają poczęciu zapobiec od gumy nałożonej na męski organ płciowy, po pragnienie kariery. Gdy się nie daj boże pocznie, moda krzyczy, że każda nowoczesna samica powinna się pozbyć płodu i tym samym stanie się wolna, a kto wie może nawet i sławna.

O ile nie uda się przekonać do usunięcia płodu, zaczyna się etap rozbijania stada, więzów macierzyńskich i tym sposobem gatunek dowiaduje się, że najmodniej jest żyć na kocią łapę, najgłupiej tworzyć ogniska domowe z czytelnym i naturalnym podziałem ról. Im bardziej samiec i samica wraz z potomstwem jest oddalona od norki, dziupli, jaskini, tym większy bodziec w postaci pochwał ze strony mody.

Dorastający osobnik nie ma prawa poruszać się w naturalnym dla siebie środowisku, czyli konkurencji, zagrożeń fizycznych i psychicznych, dorastający osobnik dostaje swoje nienaturalne prawa. W ramach praw nienaturalnych młode może uznać za wrogów swoich rodziców i nauczycieli, nie wolno młodego skarcić za głupie zachowanie, ponieważ tego zabrania prawo do unikania stresu, nie wolno młodego ukarać fizycznie, nawet za czyny zagrażające przetrwaniu, ponieważ to narusza godność osobnika.

Wreszcie przychodzi starość i ostateczny akt biologiczny, również w tej fazie moda nie pozostawia złudzeń, osobnik starzejący się nie ma szans na wylizanie ran, kończy żywot zagryziony przez stado, co ssak naczelny nazywa eutanazją.

Te wszystkie „nowoczesne” i biologiczne zjawiska zachodzą w różnym stopniu w różnych stadach, czyli ludzkich plemionach, dawniej narodach, modnie: „społeczeństwach obywatelskich”. Pewnie ssaki naczelne posiadające umiejętność czytania ze zrozumieniem zadają sobie podstawowe pytanie, czy ludzkość przetrwa, a jeśli tak to, która jej część.

Odpowiedź jest prosta, chociaż warunkowa, o ile ludzkość w ogóle przetrwa, to życie i gatunek zachowają najmniej modne osobniki, najbardziej obciachowe plemiona.

Patrząc na mapę świata można wskazać przyszłe potęgi i nowych Panów Ziemi, będzie to ostra walka między plemionami azjatyckimi i afrykańskimi. Jeśli chodzi o faworytów gatunku ludzkiego z tych obszarów zdecydowanie stawiałbym na Izraelitów i Arabów, być może jakieś szanse mają Masajowie. Reszta gatunku do gazu, ale nie do krematorium, tylko do modnej kremacji – ostatni gasi palnik.

MatkaKurka
http://kontrowersje.net/

Komentarze 33 do “Prezes Kaczyński, świadomie lub nie, postawił dramatyczną diagnozę – Armagedon gatunku”

  1. Zbigniew Козил said

    nie, nie nie.

    Nie chcę więcej słuchać tego przygłupa

  2. Kronikarz said

    😐

  3. Marucha said

    Re 1:
    Kogo by Pan z Polski (ze „świecznika”) nie posłuchał, to same dupki i przygłupy. Nieliczne wyjątki mają w sobie ani chybi jakieś obce geny, przez co Polacy ich nienawidzą, gnoją i plują na nich,

  4. Pokręć said

    Na litość Boską, przedłużanie gatunku NIGDY nie było ani modne, ani przyjemne, ani fajne. To w całej przyrodzie był tylko efekt uboczny tego, co było przyjemne i fajne. Przez wieki był to efekt, którego nie dało się uniknąć na tyle, żeby zagroziło to przetrwaniu gatunku. A bywało, że posiadanie dzieci było konieczne do przeżycia rodziców. Iluzorycznego, bo wcześniej, czy później i tak wszyscy skończyli w grobie.
    Dziś nas „postęp” cywilizacyjny zasadniczo z 99,5% skutecznością oddzielił przyjemność od jej konsekwencji, więc ludzkość z tego korzysta. W życiu osobistym prawie nikt nie jest idiotą. Przyjemność ma się dla siebie a dzieci – dla społeczeństwa. Ma ktoś problem, że człowiek podejmuje racjonalne decyzje? Skoro racjonalna decyzja dla człowieka jest szkodliwa dla gatunku – to pretensje proszę zgłaszać do pana Boga. To On tak stworzył świat. Gdyby miał inny zamysł, to seks byłby czymś przykrym i trudnym, co trzeba przeżyć i jakoś przemęczyć, aby w konsekwencji mieć nagrodę i orgazm kilka razy na dobę wynikający z posiadania dziecka. No, ale widać, że miał inny zamysł. Albo jak zwykle – zamysł miał OK, chciał dobrze, ale wyszło – jak zwykle.

  5. Właściwie to miał rację , nie chodzi oto aby na siłę coś wprowadzać , ale dzisiejszy model rodziny 2+2 jest bardzo ubogi, tylko że nikt nie pomyśli iż za tym kryją się zbyt małe możliwości finansowe,,,i jeszcze coś, młodzież ucieka, z chorego kraju na zachód , wschód , wszędzie gdzie nie muszą się martwić o środki finansowe, spokojnie chodzić do pracy , żyć i wiedzieć że nie zabraknie do końca miesiąca,,,na litość Boską przecież naszych dzieci w kraju nie ma,,,nie chcą wracać ,,,

  6. Marucha said

    Re 4:
    Ciekawe, skąd zatem do dziś biorą się kobiety, które za wszelką cenę chcą mieć dzieci i cel swój osiągają.
    Być może dzieci są dla nich źródłem szczęścia – a nie tylko obciążeniem, hamującym „rozwój osobisty” i wolność, które się posiada wyłącznie „ze względu na społeczeństwo”.

    A od Pana Boga radzę się odczepić. Gdyby chciał, to by uczynił z nas posłuszne roboty, wykonujące każde Jego polecenie bez szemrania. I do tego bezgrzeszne.
    Dał nam jednak wolną wolę.

  7. matirani said

    Ciekawy artykul.
    Pierwszy punkt na plus dla Kaczynskiego jaki czytam ostatnio. Moze to nie Kalkstein?

    Szajka zwiazana z NWO ( Nowy Porzadek Swiata ) czyli z sama wierchuszka sterowania Ziemia ( Rothschild, Rockefeller, Morgan, Warburg, Sachs a moze i Goldman, Oppenheimer, Moses, i kilku jeszcze ) zalozyla sobie ograniczenie poglowia ludzi juz dawno temu i konsekwentnie ten plan realizuje. Wiekszosc fundacji proaborcyjnych, antyrodzinnych finansuje Rockefeller. Ich plan to miliard moze dwa ludzi na swiecie. Milion namaszczonych a reszta sluzacych dobrobytowi Masters. Czyli Masters and Servants, od Egiptu malo sie zmienilo. Tam sie budowalo piramidy aby plebs nie myslal miedzy robotami zwiazanymi z kolejnymi wylewami Nilu teraz sie robi olimpiady, puchary, CATV i pograza w dlugi aby nie bylo czasu na myslenie miedzy transportem do pracy i sama praca. Sterowanie stadem owiec i strzyzenie co jakis czas jak utyja ( dewaluacje, krachy gieldowe, banki inwestycyjne )

    Równolegle duzodzietne sa rodziny „integrystów” religijnych – np. zydzi fanatycy religijni maja zawsze wielkie potomstwo.
    Ciekawe, ze w Ameryce Poludniowej, rodziny „arystokratyczne” katolickie tez sa wielodzietne – i to po 7 czy nawet 10 dzieci. Oczywiscie nie maja klopotów ze sluzba do pomocy w wychowaniu licznego potomstwa a jak jada na wakacje to biora ze soba sluzbe do pomocy na plazy.
    MLR

  8. matirani said

    re4 Pokrec – Wasc nie masz dzieci, nieprawdaz? Bo dzieci, potomstwo, to najwieksza radosc i milosc i duma na swiecie dla normalnego homo sapiens. Ci co ich nie maja umieraja smutni i pusci. Sa wyjatki, ale to jak sodomici i gomorytki – gausowski ogon degeneracji.

  9. Mariusz81 said

    Re. 4

    Nie zgadzam się z panem, że przyjemność z seksu jest jego głównym celem. Przyjemność z seksu jest swego rodzaju wabikiem. Jeśli ktoś raz spróbuje, to będzie chciał znowu. Pewnie Bóg wiedząc o tym, że bez przyjemności, kobieta i mężczyzna nie będą chcieli ze sobą współżyć, właśnie po to im ją Dał. Przyjemność z seksu działa na podobnej zasadzie jak ponowne zjedzenie czegoś co nam zasmakuje. Próbujemy czegoś raz, a potem wiedząc że to nam smakuje czy sprawia przyjemność, ponownie tego chcemy.

    Myślenie o seksie jedynie przez pryzmat przyjemności, przy jednoczesnym braku chęci posiadania potomstwa, poprzez środki antykoncepcyjne powoduje spadek urodzin dzieci. Z drugiej strony ktoś kto chce z seksu czerpać tylko przyjemność, ale nie chce mieć w związku z seksem dzieci jest zwykłym cwaniakiem, który stosując środki antykoncepcyjne chce przechytrzyć Boga. Bóg dał człowiekowi oczy do patrzenia, uszy do słuchania, każdy organ i narząd do czegoś innego. Tak samo jest z narządami płciowymi, rodnymi itp. Bóg je dał w w określonym celu a nie żeby tylko czerpać z nich przyjemność. Swojego organizmu nie oszukasz. Celem stosunku płciowego jest zapłodnienie. Przy niemal każdym stosunku płciowym, następuję wytrysk nasienia u mężczyzny w wiadomym celu. Gdyby miało być inaczej, gdyby patrzeć na to jedynie z perspektywy przyjemności, Bóg dałby mężczyźnie możliwość wpływania na swój wytrysk. Na zasadzie, dzisiaj, jutro a najlepiej przez cały miesiąc, rok itp, wtedy gdy nie „chcę” mieć dzieci, tego wytrysku by nie było. No bo jaki sens ma wytrysk, skoro liczy się tylko sama przyjemność z seksu? 😉 Tj, napisałem wcześniej przyjemność z seksu jest swoistym wabikiem, aby mogło dojść do kolejnego stosunku seksualnego. Stosunek seksualny, którego celem jest tylko sam akt, sama przyjemność, bez chęci posiadania potomstwa jest zwykłym cwaniactwem. Działa to na zasadzie, tego, że robi się coś, co powinno przynieść określony efekt, czyli zapłodnienie, ale nie chce się ponieść konsekwencji swoich czynów, konsekwencji stosunku płciowego.

    Nie wiem czy zgadzacie się z moim rozumowaniem. Do każdej sprawy, tematu staram się podchodzić w prosty sposób, że wszystko co mamy służy do konkretnych celów i powinno się je wykorzystywać zgodnie z ich przeznaczeniem. 😉

  10. Jak chce, żeby posiadanie dzieci było modne, to niech Tymochowicza zapyta „jak to się robi”. Gorzej, jak pi-ar się nie uda. Wtedy ludzie będą się dzieci pozbywać… Bo niemodne.

    Przykład tego (…) dowodzi, że wysokie stanowiska w firmach i w państwie powinni piastować ludzie żonaci, dzieciaci, którzy swoje potomstwo wychowują dobrze.

  11. Mariusz81 said

    Re. 9

    Przyjemność z seksu czy smakowanie posiłku są swoistymi pomocnikami. Celem tego pierwszego jest zachęcenie do ponownego stosunku i zwiększenie tym samym szansy na zapłodnienie i posiadania większej ilości potomstwa. Celem kubków smakowych, smakowania jest po pierwsze, poczucie jak smakuje pokarm, jeśli smakuje nam dobrze, to spożywamy go ponownie, więcej jeśli nie, to nie chcemy ponownie jeść tego pokarmu lub jemy jego mniejszą ilość. Celem spożywania posiłków jest nasycenie, dostarczenie organizmowi niezbędnych substancji odżywczych. Smakowanie w całym tym procesie jest jedynie pomocnikiem, nie jest głównym celem spożywania posiłków. Tak samo jak celem stosunku płciowego jest zapłodnienie.

  12. Pokręć said

    No i jak zwykle sprowokowałem. No, ale po kolei:
    Panie Gajowy: kobiety, które chcą mieć dzieci dla dzieci zawsze się znajdą. I zawsze były. Ale ich jest za mało w porównaniu do potrzeb. Po drugie – chęć posiadania potomstwa może być słabsza niż bieda i brak perspektyw. Ale też wiele dzieci w przeszłości się rodziło dlatego, że np. jedynym sposobem na życie i status społeczny dla kobiety było wyjście za mąż i urodzenie dzieci, wolały rodzic dzieci niż być „starymi pannami”, co mają za złe wszystko wszystkim. Dziś antykoncepcja po prostu spowodowała, że kobiety, które chcą wyjść za mąż a nie mają od razu ochoty na dzieci, mogą sobie na to technicznie pozwolić bez względu na to, czy mąż jest skłonny przestrzegać okresów płodności żony, czy ma to w nosie i ciupcia, kiedy ma na to ochotę, a jak zonę boli głowa częściej niż raz na 2 tygodnie – bzyka kochankę. Po prostu, antykoncepcja farmakologiczna tylko pokazała, ile z kobiet faktycznie chce mieć dzieci a ile chce je co najmniej odłożyć na później. Czasem odkłada na tyle na późno, że jej dzieci idą do liceum podczas kiedy ona – na emeryturę. No, ale to jeszcze pół biedy. Dla co najmniej części kobiet chęć posiadania dziecka jest tym, czym dla mężczyzny chęć seksienia. To też trzeba wziąć pod uwagę. A pana Boga się nie czepiam, On chciał i chce dobrze, a że wychodzi jak zwykle – to tylko nasza wina, bo Go nie słuchamy. przecież Jego Syn osobiście mówił, że nie warto jest się żenić, ale nieliczni to rozumieją. Większość, co udaje, że to rozumie, mówi, że chodziło o poświęcenie życia w całości samemu Bogu zamiast dzielenie go między Niego a rodzinę i inne takie głodne pokrętne tłumaczenia. Problem w tym, że w czasach Pana Jezusa nie było pojęcia celibatu duchownych. W ogóle bezżenność była czymś nienormalnym. Pan Jezus jak coś mówił, to miał na myśli to, co mówił. I nie martwcie się że gdyby wszyscy posłuchali Boga i wybrali to, co lepsze, powstrzymali się od seksu i małżeństwa, to ludzi by nie było. Ja myślę że po pierwsze: Pan Bóg by sobie i tak poradził a ci, co by byli mieliby taką jakość, że starczyłaby za parę miliardów szarych, zwyczajnych grzeszników. A ilu ludzi nie poszłoby do piekła (lepiej by było dla nich, jakby się nie narodzili)?
    MYŚLEĆ a nie odczuwać! Od myślenia jest mózg a nie narząd między nogami…
    Swoją drogą, to jest napisane, że jak oko jest powodem do grzechu – to należy je wyłupić. Jak ręka do piekła wiedzie – lepiej ją obciąć. Czy to się odnosi też do przyrodzenia? Bo niewątpliwie lepiej jest eunuchem wejść do Nieba (extra bonus: duży plus w chórach niebieskich) niż z jajami jak buchaj spłonąć w piekle. Oko, ręka, to nic, najgorszym narządem do grzeszenia jest przyrodzenie właśnie. I to je trzeba by było obciąć.

    Matirani: Nie mam dzieci, ale też nie używam seksu. Coś za coś. I nie mam nic przeciwko byciu w ogonie krzywej Gaussa. Nawiasem mówiąc, nie wiem, czy mówiąc o ogonie krzywej Gaussa mamy na myśli ten sam ogon… Bo dla mnie ważniejsze jest być we właściwym ogonie krzywej tych co dążą do świętości i zbawienia duszy, niż być przeciętniakiem w teorii ewolucji. Za kilka miliardów lat i tak Słońce wybuchnie i z tego wszystkiego zostanie co najwyżej gwiezdny pył. Po co się tak starać dla czegoś, co przeminie? Starać to się warto, ale o rzeczy, które nie przeminą. O Królestwo Niebieskie. A reszta będzie nam przydana.

    Mariusz81: Dla przeciętnego człowieka przyjemność jest głównym celem seksu. Absolutnie. To, że po przyjrzeniu się tej sprawie z poziomu o oczko wyżej widać, że ta przyjemność jest tylko wabikiem – nie ulega wątpliwości. I zgadzam się, że używanie antykoncepcji sztuczne w ogóle a naturalnej – z wyrachowaną premedytacją i założeniem, że nigdy nie chce się mieć dzieci – jest niemoralne. Niemniej jednak człowiek reaguje jak zwierzę – seksi dla przyjemności a to, co z tego wynika to jest dobre, ale dla gatunku, dla człowieka netto jest to ciężarem. Osoby wierzące wierzą, że warto ten ciężar dźwigać dla ducha tak, jak kulturysta dźwiga ciężary dla mięśni. Niektórzy traktują dzieci jako naturalna kolej rzeczy, inni natomiast czerpią satysfakcję z rozprzestrzeniania swoich genów, inni jako cenę jaka trzeba zapłacić za mozliwośc wspólnego zycia z ukochaną osobą, inni wreszcie traktują dzieci i ich wychowanie jak najlepsza przygodę życia i nie wyobrażają sobie życia inaczej.

    Krzysztof M: Bo najlepiej by było, jakby politycy sie od dzieci i rodzin odstosunkowali. I nie usiłowali im przypadkiem pomagać w żaden sposób ani uszczęśliwiać na siłę nakładając na rodziców jakiekolwiek obowiązki (szczepienia, posyłanie do szkoły z państwowym programem, etc, etc). I obniżyć podatki wszystkim, tak, żeby tym, co chcą mieć dzieci – żyło się łatwiej (również jak dopiero są w czasie decydowania, czy chcą założyć rodzinę, czy nie). A wszystkim dlatego, że jak zaczną róznicowac dzietnych i bezdzietnych – to juz zaczna prowadzić polityke prorodzinną a to z kolei wraca nas do punktu wyjścia…

  13. Pokręć said

    Re 11: No, jakbym chciał jeść dziś tylko to, co mi smakuje a odrzucać to, co nie jest smaczne, to bardzo szybko bym dostał zawału, cukrzycy, otyłości i Bóg jeden wie czego jeszcze. Tylko dla Japończyków to, co zdrowe jest jednocześnie smaczne. No, bo co takiego smacznego jest w rybach, ryżu i glonach? Zwłaszcza w glonach – smakują jak szpinak, wyglądają na talerzu jak ciemnozielony szpinak i pachną… rybami. Dla reszty świata (i Japończyków po wizycie w takim „Chłopskim jadle” w Polsce) smaczne jest zdecydowanie to, co nie jest zdrowe.
    Ten rozjazd między smacznością a zdrowością między orgazmem a prokreacją wynika z postępu technicznego. I to nas skończy jako gatunek kiedyś. Po prostu. Wymyśliliśmy sposoby, jak na poziomie prywatnym „obejść” naturę. Kiedyś słodycz cukru (w postaci np. miodu, czy rodzynek) była czymś niesamowicie rzadkim i rarytasem. Cukrów prostych i dwucukrów dających wrażenie silnej słodyczy było w przyrodzie na tyle mało, że ludzie nawet jak bez opanowania dążyli do przyjemnych doznań smakowych i gonili za łakociami nie wyrządzali sobie krzywdy, bo tych słodkości było akurat tyle, że ich konsumpcja była bardzo korzystna dla organizmu domagającego się wciąż energii. Dziś cukier biały jest potwornie tani w porównaniu ze stanem jeszcze sprzed 200 lat. 200 lat temu, w okresie wojen napoleońskich w Europie dopiero powstawały fabryki cukru z buraków a cukier trzcinowy sprowadzany z Nowego Świata był koszmarnie drogim delikatesem dostępnym właściwie tylko najbogatszym. Swoją drogą 200 lat temu Napoleon wracał z Rosji dostawszy w d… aż miło… Jak ten czas leci!
    Podobnie jest z seksem – nieopanowana chuć powodowała rozmnażanie gatunku. Dziś można „zjeść ciastko i mieć ciastko” w tej dziedzinie, więc ludzkość z tego korzysta bez umiaru.
    To, co kiedyś było pomocą i wabikiem do zachowań zgodnych z interesem populacji dziś zamieniło się w coś szkodliwego dla jednostek (nadmierne spożycie cukru buraczanego), albo zostało, że tak się wyrażę, wykastrowane.
    Teraz już za późno na wołanie na puszczy. Ludzie w imię rozsądku i poczucia interesu zbiorowego nie cofną się dobrowolnie do czasów 200 lat wstecz. To mogłaby zrobic zbiorowość, ale ona nie ma rozsądku…

  14. matirani said

    Pokrec – madry jestes. Wiele ci nie przekaze. Ale…
    1. Wyprózniaj prostate ( jesli ja masz ) raz czy dwa na tydzien, bo sie zdegeneruje i bedziesz mial nowotwór. To tak miedzy nami mezczyznami. Jesli jestes duchownym to jedz pestki od dyni… moze mnichy maja jakiesinne jeszcze sposoby, ale umierac mlodo sikajac z bólem co 5 minut nie warto.
    2. Jestesmy systemem biologicznym, zwierzecym, ale mamy mózg-swiadomosc-wole czym od bestii sie róznimy.
    3. Dzialmy wedlug praw cybernetycznie i praxeologicznie odkrytych i dla kumatych znanych i oczywistych. Znaczy sie ze z jednej strony szamotaja nami hormony a z drugiej mamy nasz wlasny system wartosci i celów i dajemy sobie z hormonami rade ( zazwyczaj ale nie wszyscy, jest rozrzut statystyczny, jak zawsze w naturze ).
    4. re13. cukier to biala smierc a wszelkie slodziki ( MOZE(?) poza stewia ) to smierc skondensowana. Racja. Zboza to zrodla energii slonecznej przetworzone w formie wegla do spalania w komórkach. To nie tak zle. Natomiast nie wszyscy je trawia, maki sa wybielane aluminium plus inne swinstwa do nich sa dodawane i mamy wiecej szkody niz pozytku. Piramide „zdrowego zywieni ” zaserwowal nam koncern zbozowy General Biscuit 😉 ( jak fluor firma ALCOY która miala tej trucizny duzo na zbyciu )
    5. Jak slonce wygasnie to Ludzkosc bedzie jak zaraza rozlozona po calej Galaktyce. Zydów nie starczy na trzymanie za morde tych wszystkich skolonizowanych planet. Oczywiscie extrapolacje sa niebezpieczne ( ani Nowy York ani Londyn nie zostaly zasypane do drugiego pietra gnojem a do trzeciego pasza dla koni z powodu rozwoju dylizansów ) ale jesli opanujemy fuzje to wodoru mamy pod dostatkiem a hel sie przyda – sterowce sa tansze niz ciezarowki 😉 i jeszcze mozna go wdechnac do pluc i mówic jak robot – kupa smichu gwarantowana. W koncu Bóg jest wieczny… a w Bogu zyjemy, wiec czym sie martwisz?
    6. Politycy i rodzina – im sie za to placi. Zaden maly polityk nie wymyslil ani aborcji ani eutanazji ani kontroli wychowania dzieci przez rodziców. Za to im sie placi. Chca byc wybrani? No to tu jest kasa a tu programik. Jak sie nie podoba to ni ma kasy na wybory a jak sie nie zrobi programiku to sie idzie do piachu. Rothschild ma 200 trylionów dolarów stanu posiadania a Rockefeller ze 20… plus jeszcze ilus tam powyzej tryliona a reszta ( Soros, Gates, Buffet, etc.. ) to kijanki wytresowane do pilnowania ameb jak Tusku, Makrela, Smarkozy czy JObama… ponizej juz nikt o niczym nie decyduje.
    NO CHYBA ZE ZDECYDUJEMY BOJKOTOWAC TYCH U GÓRY I ROBIOC SWOJE… póki jeszcze mozemy bo chipy do kontroli zombis sa jeszcze za duze do wszczepiania poz skóre na czaszce.
    pozdrawiam
    MLR

  15. RomanK said

    Kazdy felieton jest tak madry..jak bohater felietonu i autor…. razem wzieci.
    Dwie potezne sily sterujace zachowaniami ludzkimi to chec zycia i prokreacji….tu nie odkrywa nikt Ameryki…i tu jako byty biologiczne ludzie podlegaja tymn samym Boskim Prawom co zwierzeta….co nas odroznia od zwierzat to nei to czym jemy, jak jemy, jak przyrzadzmy posilki…ale…
    ze Czlowiek wykorzystujac najwiekszy Dar Boga- czyli Rozum i wolna wole w odrobnieniu od bydlatek, jest w stanie malpujac Stworce… stosowac antykoncepcje i..aborcje!
    TYlko tyle…..

  16. 166 bojkot TVN said

    Wiadomość, że młoda Kwaśniewska nie chce rodzic, to wiadomość bardzo dobra szczególnie dla popierających Kwaśniewskiego feministek.
    Poza tym, czy Polakom są potrzebni zstępni Kwaśniewskiego?
    A po cholerę?
    Jeden dziad Kwaśniewski to i tak za dużo jak na nasze możliwości

  17. Pokręć said

    @Matirani: spokojnie, nawalającą prostatę można zawsze wyciąć i już sika się do woli. Poza tym organizm mężczyzny te sprawy sam reguluje – w czasie snu. W tempie, jakie jest optymalne. Gdyby do utrzymania zdrowia było potrzebne regularne upuszczanie nasienia, to parę rzeczy nie byłoby grzechem… Bóg wiedział, czego zakazuje a co dopuszcza. Kiedyś już zresztą cytowałem na tym blogu w którymś komentarzu wyciąg z katolickiej małżeńskiej etyki seksualnej. Wynikało z niego, że jedyny dopuszczalny sposób baraszkowania z własną zoną to włożenie jej członka w pochwę, spust i po sprawie. nawet głęboki pocałunek to już wyuzdanie, nie mówiąc już o czymś takim, jak całowanie się po miejscach intymnych.
    Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, i to faktycznie był opis tego, jak to powinno wyglądać, żeby nie było w tym nawet lekkiego grzechu, to sorry, ale nie warto jest się żenić. Ja sobie potrafię wyobrazić takie (współ)życie ale musiałbym być w mojej żonie zakochany do szaleństwa. Żebym był w stanie znieść dla niej wszystko i powstrzymać się – od wszystkiego. Ale taka zona musiałaby być ideałem. Dlatego nie jestem żonaty. Ideałów nie ma a do realnych kobiet nie mam ani cierpliwości, ani nerwów, ani wytrzymałości. Nie zdzielę przez łeb, żeby się uspokoiła (co często im dobrze robi 😉 ) ani nie wytrzymam emocjonalnie sprzeczki, czy cichych dni. Podobnie, jak wtedy nie pójdę do kochanki. Nie mam szans w związku. Zawsze będę tą stroną słabszą…

  18. Śmy się nie zrozumieli. Chodziło o to, żeby politykami wybierać tylko tych, którzy mają szczęśliwe, stabilne, pełne rodziny.

  19. Z jakim “antysemityzmem” i dlaczego wojuje Jarosław Kaczyński razem z PiSem i “kwiatem” “prawicowych” publicystów?
    http://palmereldritch1984.wordpress.com/2013/02/17/z-jakim-antysemityzmem-i-dlaczego-wojuje-jaroslaw-kaczynski-razem-z-pis-i-kwiatem-prawicowych-publicystow/

    Jak wielu osobom powinno być do tej pory wiadomo układ pookrągłostołowy zmierzał do wytworzenia dość specyficznego systemu rządzenia społeczeństwem. Władze miał sprawować wciąż ten sam garnitur ludzi, rozłożony na kilka partii, które mimo medialnej walki będą realizowały wspólny plan. Aby Polacy nie mogli się wyrwać spod władzy układu zdecydowano się stosować socjotechniki angażujące Polaków w fikcyjny konflikt między jedną “frakcją” władców Polski a drugą. Konflikt rozgrywa się wyłącznie w obszarze emocji, ponieważ przy ich użyciu najłatwiej poddanymi manipulować. Nikt nie pyta o programy, różnice istotne dla życia Polaków. Walka toczy się wokół tematów zastępczych i różnych teorii spiskowych. Wrogowie to oczywiście “pachołki Moskwy” i inne “zaprzańce” (mimo rzeczywistej czołobitności wszystkich frakcji wobec Waszyngtonu, Tel-Avivu i Berlina, dowód czytelnik znajdzie tu). Sytuacja nie ma prawa wyrwać się spod kontroli, przynajmniej byłoby to wielce niepożądane (…)
    Czytaj dalej: http://palmereldritch1984.wordpress.com/2013/02/17/z-jakim-antysemityzmem-i-dlaczego-wojuje-jaroslaw-kaczynski-razem-z-pis-i-kwiatem-prawicowych-publicystow/

  20. revers said

    najlepsze jest to ze Jaroslaw, w przeciwienstwie do brata Lecha nie ma zadnego potomka, oprocz kta MIAL. Liczac bykowe z hakiem i zalegla lichwa za brak potomstwa, nie jedna rodzine wspomogl by becikowym.

    A tak jest jak jest, wiecej na portalach ekspertowych femioteki.pl. gej.pl , lesbijki.pl , transwetycy.pl lub podobne.

    Przy tym brak kontroli tzw. szczepionek np. na rak szyjki macicy mlodych dziewczynek przy jednoczesnych prawnych regulacjach i rejestracji jako patent genetycznych komorek nowotworowych jak np. ostatnio w Australii, to juz swiadoma depopulacja, sterilizacja polaczona z wielkim biznesem i wieloma frakacjami partyjnymi prz lobbystow.

  21. matirani said

    re 17. Pokrecie, zycie we dwoje to piekna podróz przez czas, wzbogacajaca obie strony i konieczna do wychowania zdrowego potomstwa. Poniewaz kobiet sie nie boje i je szanuje, to da sie wyzyc wiele lat razem, twórczo, bogato i przyjemnie. Klopot jest oczywiscie jesli para jest zle dobrana. Polecam czytanie cybernetycznego podejscia do charakteru, sa na ten temat artykuly na http://autonom.edu.pl/publikacje.html … charakteru sie nie da zmienic i pewne charaktery NIE moga zyc razem. To sa wykluczenia. Natomiast dobrane +- odpowienio pary nie daja sobie po glowie . to zawsze szkodliwe – lecz ukladaja sie z pomoca milosci, przyjazni i szacunku.
    I tu nasze rodziny niszczy sie kretynskim feminizmem. Zauwaz, ze najpiekniejesze i najmadrzejsze kobiety sa antyfeministkami!
    pozdrówka

  22. Pokręć said

    Matirani: masz rację! Zgodność charakterów jest bardzo ważna – żeby nie powiedzieć – najważniejsza. Ale dla mnie ważne jest również kilka innych kryteriów (powszechnie uważanych za niezbyt istotne), dlatego mówiłem, że jeśli już, to powinien to być ideał – znaczy, może mieć jakieś niedoskonałości, ale w dziedzinach, w których mi one nie będą przeszkadzać. Nie mam zdrowia na kopanie się kompromisami. Za stary jestem, na co mi to?

  23. albtps said

    Szkoda, że tak głęboki myśliciel jak Pan Prezes nie pomyślał o skutkach podpisania traktatu lizbońskiego — malowany opozycjonista, poeta. Moda modą, prawda, ale brak stabilnej bazy materialnej koniecznej do wychowywania dzieci… Zapomniał? Przecież to takie proste.

  24. Metor said

    On mial na mysli gatunek „nasich”.
    Martwi go liczba zydowskich zboczencow w awangardzie, ktorzy sa w scislym peletonie postepu, a Judeopolonie trzeba przeciez bedzie zaludnic.
    Gudlaje znow rzuca haslo: „Co rok Prorok”, by posiadanie dzieci bedzie znow modne.

  25. matirani said

    re22. idealnej dziewczyny to sie szuka w liceum w pierwszej klasie. Potem sie szuka takiej co ma ochote na … a potem jak juz sie troche poznalo to jak wpadnie pod reka TA to jest pieknie… a jak nie, to trzeba sie przylozyc aby bylo fajnie albo chociaz znosnie… bez pracy nie ma kolaczy.
    Nie chodzi o zgodnosc ale o dopasowanie – np egzodynamik z endostatyczka… charaktery niezgodne ale dopasowane do siebie.
    Tu masz glebiej: http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=charakter%20egzodynamiczny&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CC0QFjAA&url=http%3A%2F%2Fautonom.edu.pl%2Fpublikacje%2Fmarian_mazur-tajemnice_charakteru_czyli_poznaj_samego_siebie.pdf&ei=900hUYT8O-igiQLUs4GgCg&usg=AFQjCNGYKOzz99sLCLd3qJCyRqG7HFBa-A&bvm=bv.42661473,d.cGE

    re24. Meteor – zaludnic? Tymi równiejszymi, tak? Bo tubylców trzeba wytrzebic do paru milionów. Ilu wreszcie sluzacych mozna miec???? ( ogrodnik, szofer, kucharz + pomocnica, sluzaca i sprzataczka = 6 na dom ) No to na milion Masters wystarczy 6M Servants… plus jakas tam mala produkcje zywnosci i 10M to jest szlus… dobrze zrozumialem?

  26. Byłbym zapomniał:

    Katastrofa demograficzna nie wzięła się znikąd. Polecam tekst, który poukłada Państwu wszystkie elementy tej układanki.

    Mit „wolnego rynku”: Katastrofa demograficzna III RP:
    (…)
    Problem Polski to nie brak pieniędzy na internet – tylko brak mieszkań, brak pieniędzy na mieszkanie i wychowanie dwójki dzieci, brak stabilności dochodów i zatrudnienia
    (…)
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/

  27. 166 bojkot TVN said

    Nie ma zaś pieniędzy, bo zostały wydane na stadiony, na opłaty klimatyczne, na spłatę pożyczek, wziętych bez zgody Suwerena, czyli nielegalnych, na afery i nagrody polityków i urzędników.
    Lawinowo rośnie więc liczba bezdomnych, głownie mężczyzn, którzy nie nadążają zarabiać na haracz jaki nakładają złodzieje w ministerstwie finansów za wielki luksus jakim jest istnienie człowieka w granicach określanych jak POLSKA.

  28. Zerohero said

    Re 7, matirani

    Tak, pierdnąć raczył i już nasz? Zaś o NWO to mogą godzinami opowiadać liczne jego pachołki robiące za koncesjonowanych opozycjonitsów, jak np. fanatyczny syjonista Alex Jones. Pamiętajmy o tym. 100 słów słodkiego kadzenia, 10 słów kłamstwa, 1 haniebny czyn – ciasto agenta.

  29. Marucha said

    Re 27:
    Najwięcej pieniędzy zaś zabrała nam Rosja, a to z powodu zawyżonych cen gazu oraz handlu rosyjskimi butami.

  30. Mati Rani said

    Re28, znaczy sie jestem na celniku podejrzany o hasbarowanie? Sluszna ostroznosc.
    pozdrawiam

  31. Griszka said

    @28
    Nie pamiętam, w którym dokumencie się Jones’owi wymsknęło, że nad tymi całymi iluminatami stoją jeszcze Mędrcy Syjonu, czyli Sanhedryn (może to było w Endgame ?). Widocznie musiał wtedy stracic rewolucyjną czujnośc.
    Sam serwis informacyjny Jonesa traktuje z przymrużeniem oka, bo choc czasami pojawiają się tam bardzo wartościowe artykuły jak analizy napisane przez Cartolluci’ego czy Bowie’go, to jednak często też trafiają się tam kwiatki w postaci materiałów np. z Debki, czyli całkowicie niewiarygodnego źródła, będącego izraelską propagandą.

  32. Zerohero said

    Re 30

    Jedna uwaga-komentarz i już się Pan poczuł zaatakowany? Hasbarowanie mogę zarzucić komuś notorycznie wciskającemu kit a i to nie zawsze. np. Rysia wciskającego gdzie się da Misesa uważam za głupca a nie hasbarę.

    Re 31

    Co do Alexa Jonesa. Żona Żydówka, współpracownicy – wielu Żydów. Zapytany w swoim radiu o Izrael pluł się, że „to ich ziemia”, a innym razem wypominał Hamasowi „nieuzasadnione ataki”. Słuchacza pytajacego o lobby żydowskie zgasił wszechpotężnymi rodzinami krolewskimi z Europy. Generalnie tematu żydowstawa unika w sposób bardzo zręczny. Mówił np. o USS Liberty, mówił o wałku Rotschildów z Waterloo itp. ale bez kontekstu plemiennego. Predzej z Izraela robi narzędzie USA. Nakrywa na to bełkot o „elicie”. Na pewno nie mówił wprost nic o spisku żydowskim, sahendrynie. Takich sformułowań chyba nie używa nawet sam David Duke.

  33. Mati Rani said

    Re30 – napisalem: „znaczy sie jestem na celniku podejrzany o hasbarowanie? Sluszna ostroznosc.
    pozdrawiam”
    0H – Gdzie widzisz w mych slowach ze sie poczulem zaatakowany??? Spoko, ja nie pierdze 😉 ( w towarzystwie … dobrym)
    Jako ze sam podejrzewam kazdego spotkanego na listach o prace dla wroga tym bardziej rozumiem ze i sam jestem na celowniku. Nawet mam czasami watpliwosci co do wielkich i slawnych jak RK czy MT… bo wiesz sam, ze tacy to pisza patriotycznie ale jak sie znajdze jakas wina eskimosów to sobie przypominaja od razu o polskich szmalcownikach czy polskich ubekach czy jeszcze pisza ze „oni juz tacy sa” … ty pisz madrze i kulturalnie i jakos popchniemy do przodu. A Rysia to mi brakuje… co z nim?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: