… czyli po raz kolejny robienie sensacji z powodu jak najnormalniejszych poczynań rosyjskiego rządu, z którego i Polska powinna brać przykład. Może by tak, dla odmiany, Nasz Dziennik zajął się metodami, jakimi dwie największe demokracje świata, USA i Izrael, bronią porządku wewnętrznego?
Admin

Wszędzie ich pełno w Polsce. Pod zmienionymi nazwiskami siedzą w parlamencie, rządzie i spółkach. Opanowali wszystkie media głównego nurtu, banki i rozrywkę. Każą płacić Rosji coroczną składkę i nakładają kary za nadprodukcję mleka.
Prezydent Władimir Putin dopinguje rosyjskie służby i resorty siłowe do walki z wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Prym w tych akcjach ma wieść Federalna Służba Bezpieczeństwa, następczyni sowieckiej KGB, z której wywodzi się Putin.
Gospodarz Kremla odbywa serię rozmów z kierownictwem organów siłowych. Spotkał się już z kolegium Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a następnie odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa z udziałem m.in. ministrów spraw zagranicznych, obrony i szefa Służby Wywiadu Zagranicznego. Wreszcie doszło do spotkania z kierownictwem FSB, której Putin postawił najbardziej odpowiedzialne zadania.
Ocena działania służb specjalnych przez głowę państwa jest pozytywna. FSB „mądrze i odważnie prowadzi działania neutralizujące zagrożenia wewnętrzne i zewnętrzne”, a jej poziom wciąż się podnosi. Od następczyni KGB zależy „zabezpieczenie narodowych interesów i stabilnego rozwoju państwa” – mówił Putin, który sam w latach 1975-1991 był jej funkcjonariuszem, dochodząc do stopnia podpułkownika (służył m.in. w wywiadzie na terenie NRD), a potem przez pewien czas (1998-1999) kierował FSB. Do uczestników posiedzenia zwracał się: „szanowni towarzysze”.