Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Świerczewski – pijany kat

Posted by Marucha w dniu 2013-02-23 (Sobota)

Kilka tygodni temu rozpoczęliśmy akcję zbierania danych o komunistycznych patronach ulic polskich miast. Ku naszemu zdumieniu okazało się, że niezdekomunizowanych ulic jest jeszcze kilkaset. Patronem ponad pięćdziesięciu z nich jest w rzekomo wolnej, demokratycznej III Rzeczpospolitej generał Karol Świerczewski. Przypomnijmy kim był towarzysz Walter.

Karol Świerczewski, Janek Krasicki, Marceli Nowotko, Hanka Sawicka. To chyba najbardziej zasłużeni członkowie Komunistycznej Partii Polskich Ulic. Ich obecność jako patronów ulic, skwerów, parków na polskiej ziemi jest doprawdy emblematyczna dla problemu głębokiej dekomunizacji naszej historii i pamięci.

Armia sowiecka opuściła Polskę w 1993 roku, komunizm podobno upadł kilka lat wcześniej. Jednak do dziś jego symbole i pozostałości straszą w naszych miastach i wioskach. Najgorsze jest jednak coś innego. Zbyt wielu ludziom już to nie przeszkadza. Co więcej, traktują je jako element jakieś bliżej nieokreślonej tradycji – najbardziej jaskrawym przykładem tej petryfikacji umysłu jest casus pomnika „czterech śpiących” krasnoarmiejców w Warszawie.

Dlatego tym bardziej trzeba przypominać mroczne, czy wręcz upiorne życiorysy tychże „antybohaterów”. Na pierwszy nomen omen ogień przypomnijmy, krótkie CV „Waltera” – pierwszego sekretarza KPP(u).

Dlaczego właśnie „Walter”? Pseudonim gen. Karola Świerczewskiego narodził się w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Ponoć wziął się od pistoletów Walther, z których Świerczewski, w pijanym widzie, ubrany tylko w kalesony, własnoręcznie rozstrzeliwał dezerterów.

Sowiecki generał, którym był „Walter”, urodził się w Warszawie. Młody Karol stał się bolszewikiem w wieku 20 lat, kiedy to został ewakuowany do Rosji, po zajęciu przez wojska niemiecko-austriackie Królestwa Polskiego.

W listopadzie 1917 roku zgłosił się do bolszewickich formacji wojskowych, brał udział w pacyfikacjach antybolszewickich ruchów powstańczych na Ukrainie. W 1920 roku, jako dowódca batalionu w 510. pułku piechoty Armii Czerwonej, brał udział w walkach przeciw Polsce na froncie zachodnim. W czerwcu-lipcu 1920 roku, w czasie ofensywy wojsk bolszewickich na Warszawę, został ranny w walkach z Wojskiem Polskim.

Świerczewski w latach wojny z bolszewikami, jak przystało na sowieckiego komunistę, chciał wówczas zgodnie z wezwaniem swego dowódcy Michała Tuchaczewskiego ,„po trupie białej Polski wzniecić pożar, którego płomienie miały ogarnąć świat”. Jako prawdziwy proletariusz i bolszewik, wobec broniącej się przed komunistycznym potopem Polski mógł żywić jedynie pogardę!

„Walter” w 1928 został oficerem sowieckiego wywiadu wojskowego Razwiedupremu. Temu „powołaniu” pozostał wierny do śmierci. Rok później mianowano go szefem IV Zarządu Sztabu Generalnego Armii Czerwonej.

Funkcję tę pełnił do roku 1931. W tym okresie był komendantem szkoły Wojskowo-Politycznej i członkiem Sekcji Polskiej Międzynarodówki Komunistycznej, w której szkolono polskich komunistów, wysyłanych następnie jako agentów GRU do Polski. Przykrywką jego działalności miało być dowództwo francusko-belgijskiej XIV Brygady Międzynarodowej. By krzewić rewolucję został on bowiem w 1936 roku skierowany przez Stalina do Hiszpanii. Tam już wkrótce został dowódcą dywizji m.in. na froncie madryckim. Realizował działania zlecone i nadzorowane bezpośrednio przez sowiecki wywiad zagraniczny.

W maju 1938 roku został odwołany do ZSRR – był w dyspozycji Ludowego Komisariatu Obrony, a w 1939 roku został wykładowcą w Akademii im. Frunzego. Warto nadmienić, że był to klasyczny przykład hiperawansu także w wymiarze intelektualnym. W Polsce bowiem Świerczewski ukończył zaledwie dwie klasy. Władza sowiecka potrzebowała takich oddanych i ślepo posłusznych dowódców, nagradzając ich skierowaniem na dalsze studia.

II wojna światowa to czas, w którym kariera Świerczewskiego nabrała jeszcze większego tempa. Mimo klęsk oddziałów będących pod jego dowództwem, „Walter” wciąż mógł liczyć na kolejne awanse. Ten „genialny dowódca” został wycofany z frontu do prowadzenia szkolnictwa wojskowego na Syberii, a w 1943 roku został zaś przez Stalina, wyznaczony do pełnienia roli „polskiego generała” w armii Berlinga. Został zastępcą dowódcy Korpusu, później zastępcą dowódcy Armii Polskiej w ZSRR. Od sierpnia 1944 był dowódcą 2 Armii WP (do VIII 1945 r.). Następnie wszedł w skład utworzonego pod bokiem Stalina, Centralnego Biura Komunistów Polskich.

Zarówno w Hiszpanii, jak i na frontach w ZSRR, w Polsce i w Niemczech Świerczewski nie odniósł sukcesów na polu walki. Szczególnie tragiczna w skutkach była operacja łużycka 2. Armii WP, gdzie jego błędy w dowodzeniu doprowadziły do tragicznych porażek i olbrzymich strat wśród żołnierzy. Trudności w dowodzeniu w tym okresie były spowodowane m.in. nieustannym spożywaniem alkoholu i konfliktami z podwładnymi, którzy byli zmuszeni odmawiać wykonania niektórych niedorzecznych rozkazów.

W kwietniu 1945 roku generał wziął się za zdobywanie Drezna, doprowadzając nieudolnością, brakiem doświadczenia i pijaństwem, do hekatomby polskich żołnierzy pod Budziszynem. Szacuje się, że zginęło wówczas 5 tysięcy żołnierzy, zaginęło prawie 3 tysiące, a 10 tysięcy zostało rannych.

27 września 1945 został dowódcą Okręgu Wojskowego Nr III w Poznaniu, a 14 lutego 1946 został mianowany II wiceministrem Obrony Narodowej. Zatwierdzał wtedy wyroki śmierci dla żołnierzy AK. W czasie pełnienia tych funkcji zawsze realizował stalinowskie wytyczne.

Alkoholik, sowiecki szpieg, laureat wielu czerwonych nagród rozlewający krew polskich żołnierzy i morderca bohaterów do dziś patronuje naszym ulicom. W ten sposób, nawet jeśli tylko symboliczny, uczestniczymy w kłamstwie totalitarnej propagandy.

Nie wyjaśniono do końca okoliczności śmierci Świerczewskiego. Być może stał się on zbyt dużym ciężarem dla swych komunistycznych towarzyszy, którzy postanowili pozbyć się zionącego alkoholem, nieprzewidywalnego generała. Tajemniczy zgon ostatecznie zmitologizował jego postać.

W oficjalnej historiografii „Walter” został zastrzelony przez odziały ukraińskich nacjonalistów z UPA. Jednak zbyt wiele poszlak wskazuje na to, iż było inaczej. Za jego śmierć mógł być odpowiedzialny ten, któremu tak wiernie służył – Stalin. Mogli to także zrobić „polscy komuniści”. Jedno jest pewne: śmierć Świerczewskiego ocaliła niejedno życie. Nie mógł on już więcej zabijać. Ale czy to jest wystarczający powód, by honorować jegomościa w nazwach polskich ulic?

Oprac. luk
http://www.pch24.pl

Komentarzy 19 do “Świerczewski – pijany kat”

  1. Zbyszko said

    I taki szatan nosił czapkę z orłem!

  2. Ulic Świerczewskiego jest znacznie więcej, niż ulic Rozwadowskiego.

  3. walerianda said

    Za to na banknocie miał tylko jeden pagon z generalskim szlifem jako chichot historiii ten wymuszony śmiertelny pokłon kulom, którym się nie kłaniał. Jak widać kumple uhonorowali go piędziesięcioma srebrnikami po latach a ich dzieci po dziś szrogęsią się w mojej Ojczyźnie. Czekam na ich odlot do ciepłego kraju.

  4. Psiemislavius said

    Ulica, przy której mieszkam, była pod nazwą tego zbrodniarza. Na szczęście zmieniono nazwę na 3 Maja…chociaż nie do końca to szczęśliwe, bo 3 Maja też nie było niczym dobrym dla Polski.

  5. jowram said

    Aleksandr Isajewicz Sołżenicyn (wybitny pisarz rosyjski, Nagroda Nobla w 1970):

    „Ponad pół wieku temu, gdy byłem jeszcze dzieckiem, przypominam sobie jak słyszałem wielu starszych ludzi dających następujące wytłumaczenie wielkich nieszczęść, które spadły na Rosję: ‚Ludzie zapomnieli Boga; dlatego wszystko to się stało.’
    Od tamtego czasu spędziłem blisko 50 lat pracując nad historią naszej rewolucji; w trakcie tego czasu przeczytałem setki książek, zgromadziłem setki osobistych świadectw i już wniosłem swój własny wkład ośmiu tomów w dzieło usuwania gruzów pozostawionych przez ten wstrząs. Lecz gdyby poproszono mnie dzisiaj o możliwie zwięzłe sformułowanie głównej przyczyny tej rujnującej rewolucji, która pochłonęła jakieś 60 milionów naszych rodaków, nie byłbym w stanie przedstawić tego bardziej precyzyjnie jak tylko powtarzając: ‚Ludzie zapomnieli Boga; dlatego wszystko to się stało.”

  6. revers said

    takie sobacze czasy byly wtedy, nie psioczcie teraz co bylo 7 dekad wczesniej pod lufa nagana NKWDzisty – zaden general czy Berling, czy Swierczewski nie wiele mieli do powiedzenia, kazdy jeneral musial sporo sie nachlac zeby sam utrzymac sie przy zyciu,

    O tej i nastepnej dekadzie trzeba myslec, gdy bez wojny gina zastepy Generalow w dziwnych wypadkach lotnicznych i wszyscy lacznie z dziennikarzami sledczymi nabieraja wody w ustach by ich nie dosiegla jakas wymuszona katastrofa ladowa, wypadek samochodowy, seryjny morderca. Nabezpieczniej jest pisac co bylo 60 lat temu, bo swiadkow, oprawcow, zlecedoniawcow juz nie ma wsrod zywych.

  7. Krzysztof said

    Chyba nie ma drugiego takiego miasteczka, gdzie jest w dalszym ciągu hołubionych innych ‚zasłużonych’: Nowotki, Findera, Marchlewskiego
    http://www.fajnewczasy.pl/mapa/nidzica/aleja_generala_swierczewskiego

  8. revers said

    Po za tym o umarlych zle sie nie pisze bo mozna wiekszych skurwieli zz za grobow wskrzesic, nie mowiac ze o Generale P. z kokpitu Tu 154 tez pisano podobne jak wyzej paszkwile ze jako pijany jeneral rozkazal ladowac w lesie, ponosi wine za smierc calej ekipy smolenskiej. a podobne sluzby wykryly alkohol w ciele? tylko kogo gdy do dzisiaj nie wiadomo w 100% kto w jakiej trumnie zostal pochowany.

    Po za tym w tym wojsku Ukladu Warszawskiego jeszcze dlugo po wojnie nazwy pulkow czolgow srednich mialy nazwy jak najbardziej zblizone do Walterowkich bo byl tez pulk czolgow o nazwie Drezdenski lub nazwy Polskie bo drezdenski pulk byl czescia dywizji warszawskiej i w przynajmiej w 50%-tach sluzyl Polsce, np. biorac udzial w budowie Huty Katowice, nie jak dzisiaj 10% dla Polski reszta udzialow w syjonistycznych rozrobach w Iraku jak najbardziej wiecej krwawych i Afganistanie i o nazwach korporacyjnych Agat, Czarna Woda – podobne roponosne nazwy.

    Ze na wsiach, malych miasteczkach sa ulice Swierczewskich, nie powinno to nikomu przeszkadzac.

  9. revers said

    co za niefortunny tytul krwawy kat? czy ochotnik?

  10. RomanK said

    Niefortunny???? Cwany… dokladnei jak caly artyukol…. Zadnego faktu…rzucanie ot tak sobie w wiatrak:-)))
    Nie zebym bnronil bolszewika…Znalem lata czlowieka w obecnosci ktorego zabito Swierczewskiego..i dokladnie zapamiatalem relacje jak to bylo…i kim byl oblesny zboczeniec…Ale zamist podawc fakty…emm pstrem bzdremm…

  11. Erazm said

    ” Ku naszemu zdumieniu okazało się, że niezdekomunizowanych ulic jest jeszcze kilkaset”. W Paryżu jest do dzisiaj ulica Stalina i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Najgorzej niszczyć historię własnego kraju i narodu.

  12. Orcyk said

    Ostatnio wyszła książka gdzie UPAdupowscy twierdzą że zabili Waltera. Albin Siwak ujawnił że to Rosjanie zabili Waltera. General Czyżewski złapał oddział rosyjski ale dostał rozkaz ich wypuścić!

  13. revers said

    Do tego pod Budziszynem dzialy sie dantejskie rzeczy, tam to katowie niemieccy naprawde wylupywali oczy, odcinali konczyny, polskim generalom z sztabu ktory dostal sie w kociol.

    Tak ze nie mylic pluton egekucyjny z zawodem rzeznickim i katem na uslugach sadu.

    A za mlodu nawet Hemingwayowi i wielu mlodym amerykanom zadrzylo sie lewakowac w Hiszpani.

  14. Ość said

    Świerczewski jest na liście żydów polonica.net, portalu skasowanego, z którego zdążyłem listę żydów w Polsce skopiować. Oto co tam napisano:

    gen. Karol Świerczewski – Walter Goltz (Tenenbaum)

    Nic dziwnego. To był żydowski bandyta, który Akumów, znaczy tych co używają krzyża (za ks. Trzeciakiem), nienawidził. Dobrze, że ktoś go puknął. Więcej takich pukających!

  15. Mati Rani said

    Re10 RomanK – Dokladnie do Wasci sie te slowa stosuja, DOKLADNIE: „”Zadnego faktu…rzucanie ot tak sobie w wiatrak:-))) …Znalem lata czlowieka w obecnosci ktorego zabito Swierczewskiego..i dokladnie zapamiatalem relacje jak to bylo…i kim byl oblesny zboczeniec…Ale zamist podawc fakty…emm pstrem bzdremm…””

    Znaczy sie empstrembzdrem: znalem, bylem, widzialem, ale nie powiedzialem wiec tylko namieszalem….

  16. Infonurt2( na domenie http://www.infonurt3.com) : czy nie jest to dokładna podobizna matrioszki W.Jaruzelskiego vel Woski ? Obecnie fetowanego na bohatera PRL bis i zwycięzcy wojny z polskim Narodem?? Podejrzewam że straty Polski w ludziach osiągnęły wiele milionów – a szczególnie usunięcie z kraju inteligencji dla zrobienia miejsca Żydom..

  17. Re: 17 Bohdan Szewczyk…

    Panie Bohdanie, mysle, ze najwieksza tragedia jestemy my sami – dla samych siebie…
    Owszem, wyjechali ci co musieli, ci co byli (sa) uczciwi, ci co byli pomyslowi pracowici, ale rowniez ci, ktorych za tymi wszystkimi wyslano…
    Generalnie, wszystko wyjasni sie na terenie Polski i od politycznej sytuacji w Polsce bedzie zalezala sytuacja polityczna calej Polonii (Polakow poza granicami Polski)…

    Owszem, jest rowniez ewentualnosc taka, ze Polonia moze stworzyc swoja elite polityczna samofinansujaca sie, ale jakie bedzie to mialo przelozenie na poprawe w Polsce (polsko-jezycznym landdzie)???.
    Wysylanie paczek czy pomoc finansowa ze strony Polonii jedynie opozni a nie przyspieszy wybuch okradzonego i oszukanego tlumu w Polsce.
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. I tu w Kanadzie zaczyna byc podobnie jak w USA , tylko czekac jak zydzi zrobia cyrk z „cenami” domow i wszelkich nieruchomosci pt: „real state”…

  18. Vito said

    #17
    Kanada stala sie kolonia zydowska z chwila odejscia Jean C. ktory byl ostatnim jaki sie przeciwstawial „amerykanom” za co nazywali go w Bialym Domu dinozaurem. Obceny „rzad” robi co mu kaza. Czyli wydatki na zbrojenia i uczestnictwo w zbrodniczych wojnach usraelskich.

  19. Marucha said

    Re 11:
    1. Dowiedzieliśmy się, że postać Stalina to część historii Francji. Ciekawe.
    2. Czy nie warto by parę ulic nazwać imieniem Hitlera, aby nie niszczyć historii własnego kraju?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: