Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Luty 25th, 2013

Czego wstydzą się Polki?

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Wujkowie (a raczej ciotki) „dobra rada” postanowili nie tak dawno oświecić polskie kobiety w kwestii ich wstydliwości. Portal, którego patronem jest ulubiony pluszak premiera, Tomasz Lis, postanowił wziąć się z problemem za barki. Efekty warte są uwagi.

Na początek krótki cytat:

– Polacy mają wdrukowaną odpowiedzialność za członków rodziny. Nie potrafimy się odciąć – mówi Olga Świderska psycholog, coach i trener. [A to, kurwa ich mać, polska ciemnota średniowieczna! – admin]

Olga Świderska, psycholog, coach, trener, terapeuta TSR.
feruję profesjonalną pomoc i wsparcie osobom przeżywającym trudności, kryzysy psychologiczne a także po prostu poszukującym nowych ścieżek rozwoju. W zależności od zapotrzebowania prowadzę zarówno sesje terapeutyczne jak i coaching.

Kto nas tak unieszczęśliwił „wdrukowując” Polakom odpowiedzialność za członków rodziny? ­

prof. dr hab. Hanna Brycz Kierownik Zakładu Psychologii Społecznej Uniwersytetu Gdańskiego.

– Kobiety wychowywane są w taki sposób, że częściej niż mężczyźni wyznają wartości pomagania, opieki nad innymi – wyjaśnia prof. Hanna Brycz, psycholog społeczny z Uniwersytetu Gdańskiego [I co gorsza, polskie kobiety tak są wychowywane, że tylko one rodzą dzieci i się nimi, przynajmniej na samym początku, intensywnie opiekują – admin]

I jeszcze jeden cytat z Olgi Świderskiej:

– Nadal silne jest przekonanie, że kobiety powinny mieć wszystko na głowie. Tak się też bardzo często dzieje. Dlatego większość z nas czuje odpowiedzialność za wszystkich członków rodziny i za wszystkich się wstydzi, jeśli ich zachowanie jest oceniane negatywnie. To nic dobrego, bo taka odpowiedzialność zabiera nam wewnętrzny spokój, tracimy grunt pod nogami.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 36 Komentarzy »

Krok w tył

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Załamały się prace nad kontrowersyjnym projektem ustawy o udziale zagranicznych służb w działaniach operacyjnych na terenie Polski. Ale Platforma kurczowo trzyma się tej inicjatywy.

O zamysłach strony rządowej „Nasz Dziennik” pisał 11 lutego (w artykule „Ustawa pod szpiega”). Przypomnijmy: projekt umożliwia zagranicznym służbom prowadzenie legalnych działań na terenie Polski. Chodzi o udział zagranicznych funkcjonariuszy w operacjach na terytorium Polski prowadzonych wspólnie z funkcjonariuszami lub pracownikami policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Państwowej Straży Pożarnej.

Projekt dopuszcza tu udział służb spoza Unii Europejskiej, mimo że – jak to tłumaczy rząd – celem projektu ma być dostosowanie polskiego prawa do prawa Unii. Wprowadzenie takich przepisów może oznaczać jedno – legalne panoszenie się tych służb na terenie Polski. Nic takiego nie ma zaś miejsca w innych państwach UE. [No, nie przesadzajmy… chodzi konkretnie o JEDNO państwo spoza Unii Europejskiej, którego nazwa nigdy w kontekście sprawy nie padła, a którego służby spokojnie, przez nikogo nie nękane, działają na terenie RP, noszą broń palną, rzucają na glebę i skuwają obywateli polskich i w ogóle zachowują się, jak w kraju podbitym – admin]

Rząd i PO postanowiły szybko przepchnąć ustawę, dlatego marszałek Ewa Kopacz nakazała sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych przygotowanie sprawozdania już na 22 lutego. Ale tuż przed tym terminem wydawało się, że PO może zmienić zdanie – resort spraw wewnętrznych stwierdził, iż projekt ustawy wymaga dopracowania. Jednocześnie MSW podkreśla, że celem projektowanej ustawy „nie jest i nigdy nie było stworzenie podstaw do niekontrolowanych działań podejmowanych przez funkcjonariuszy innych państw na terytorium RP”. Zaś projektowane rozwiązania mają jedynie na celu „zapewnienie ograniczonej i niezbędnej pomocy w działaniach ratowniczych oraz zwalczaniu przestępczości transgranicznej”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

Litwa wprowadzi euro w 2015 roku?

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Rząd Litwy zatwierdził plan działań, mających na celu wprowadzenie euro w 2015 roku. Plan zakłada powołanie komisji koordynacyjnej i specjalnych grup roboczych.

Jak poinformował minister finansów Rimantas Szadżius, prace nad wprowadzeniem euro będą odbywały się na kilku szczeblach: strategicznym, koordynacyjnym i eksperckim. Zostanie powołanych kilka grup roboczych, które zadbają o przygotowanie poszczególnych dziedzin – gospodarczej, socjalnej, prawnej – do wprowadzenia unijnej waluty. Skorygowany zostanie też narodowy plan wprowadzenia euro zatwierdzony w 2005 roku.

Wiele uwagi rząd zamierza poświęcić popularyzacji unijnej waluty w społeczeństwie, gdyż obecnie wprowadzenie euro na Litwie popiera tylko 1/3 mieszkańców kraju.

Litwa zamierzała wprowadzić euro już w 2007 roku, ale nie udało się to z powodu zbyt wysokiej inflacji. Prognozuje się, że w tym roku PKB Litwy wzrośnie o 3,1 proc. Tyleż samo ma wynosić roczna inflacja.

IK, PAP
http://naszdziennik.pl

Nie ulega wątpliwości, iż rządem Litwy rządzi ta sama rasa, co rządem Polski.
Mimo to z pewną Schadenfreude będziemy obserwować sukcesy gospodarcze Litwy po przyjęciu euro, tak jak obserwowaliśmy sukcesy Słowacji.
Admin.

Posted in Polityka | 7 Komentarzy »

Nie chcą osiedla pod Wawelem

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Prestiżowa lokalizacja, gigantyczne pieniądze i jeszcze większe protesty mieszkańców. Tak wygląda sprawa kompleksu apartamentowców „Angel Wawel”, którego budowa rusza w sąsiedztwie Zamku Królewskiego.

Na prywatnej działce przy ul. Dietla, Koletek i św. Agnieszki inwestor chce wybudować zespół apartamentowców, w którym powstanie ponad 230 mieszkań o łącznej powierzchni 14 tys. metrów kwadratowych. Koszt przedsięwzięcia to około 200 mln zł.

Izraelscy biznesmeni Ron Ben Shahar i Shachar Samuel, właściciele Angel Wawel nad makietą inwestycji , która ma być gotowa w 2015 roku. Fot. Marcin Warszawski

Ta inwestycja wzbudza protesty.

– Rejon Wawelu to prestiżowa lokalizacja w Krakowie. Budynek, który ma powstać przy ulicy Koletek, jest niskiej jakości i nie różni się niczym od zabudowy blokowisk, które powstają m.in. na Ruczaju – ocenia Mikołaj Kornecki, przewodniczący Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa. I dodaje, że ma ogromny żal do miasta i konserwatora zabytków, że nie postawili surowszych warunków i pozwalają na tak agresywną zabudowę terenu w tym miejscu.

– Najlepszym rozwiązaniem było zorganizowanie międzynarodowego konkursu, który wyłoniłby najciekawszy projekt, ale nawet nie próbowano przekonać inwestora do takiego posunięcia – uważa Kornecki.

Izraelscy biznesmeni, właściciele spółki „Angel Wawel” odpierają jednak zarzuty.

– Ludzie boją się rzeczy nowych oraz takich, o których nic nie wiedzą. W przypadku naszej wcześniejszej inwestycji Angel Plaza przy ulicy Zwierzynieckiej mieszkańcy również protestowali. Teraz większość krakowian jest zadowolona, gdyż ta część miasta zupełnie zmieniła oblicze – twierdzi Ron Ben Shahar. Dodaje, że obecnie rejon ulicy Koletek jest szary, brudny, mało reprezentacyjny, a planowana inwestycja zupełnie zmieni tę sytuację. [A może ludzie boją się rzeczy wcale nie nowych, lecz takich o których dużo wiedzą? Np. osadnictwa żydowskiego? – admin]

– To jedna z największych w historii inwestycji na Starym Mieście. Poprzednie realizacje tego inwestora pokazują, że buduje ładnie, ale też zabudowuje działkę do granic możliwości – ocenia Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 36 Komentarzy »

Choroby infekcyjne

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Podajemy na odpowiedzialność autora niniejszego artykułu. Gajowy Marucha nie życzy sobie być nękany nachalnymi i ujebliwymi pytaniami o wyjaśnianie rzeczy, jakie tylko zreferował.
Admin.

W oparciu o 4 Prawo Natury sformułowane przez dr Hamera dotyczące ważnej roli mikrobów podczas fazy zdrowienia, grzyby, bakterie i “wirusy” nie mogą być dłużej rozpatrywane jako przyczyna chorób infekcyjnych.

Strzałka wskazuje na jednego z mikrobów. Kreska z prawej strony u dołu spowodowana jest wadą obiektywu. Litera „C” z lewej strony u góry jest dla zmyłki.

Problem współczesnej medycyny polega na tym, że w ogóle nie rozpoznaje 2 faz (aktywnej i zdrowienia) podczas każdego Sensownego Biologicznego Specjalnego Programu Natury (tzw. SBS-u). Lekarze widzą objawy w fazie zdrowienia, ponieważ tylko podczas tej fazy mikroby są aktywne. A ponieważ objawom działalności mikrobów towarzyszą: obrzęk, gorączka, stan zapalny, ropne wydzieliny, ból – mikroby zwykło się uważać za coś patogennego, za przyczynę chorób infekcyjnych.

Jednak to nie mikroby są przyczyną chorób infekcyjnych. Jest zupełnie odwrotnie – nasz organizm posługuje się mikrobami w celu optymalizacji procesu zdrowienia. W związku z tym nowym podejściem do roli mikrobów termin „infekcja” staje się nieaktualny.

Tak samo jak komórki rakowe, mikroby nie rozprzestrzeniają się na kolejne organy powstałe z różnych listków zarodkowych (patrz listki zarodkowe w dziale “materiały edukacyjne”) i które kontrolowane są przez różne części mózgu. Mikroby pracują tylko i wyłącznie na organach lub tkankach, które przechodzą przez fazę zdrowienia, np. prątki gruźlicy (sterowanie: pień mózgu), które biorą udział w rozkładzie guza w płucach (endoderma) nigdy nie przeniosą się na błonę śluzową oskrzeli, która wykształciła się z ektodermy (sterowanie: kora mózgowa).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 30 Komentarzy »

Abp Jan Cieplak. Sowieci chcieli go zabić za szerzenie zabobonów.

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

25 czerwca 1923 r. w Moskwie, przed sowieckim sądem stanął arcybiskup Jan Cieplak. Wraz z nim na ławie oskarżonych znalazło się kilkunastu polskich księży i osób związanych z Kościołem. Wśród nich był białostoczanin Franciszek Rutkowski oraz kilku grodnian. Oskarżono ich o szerzenie zabobonów.

W trakcie pokazowego procesu, zakrawającego na kpinę „ta gromadka ludzi gotowych na śmierć była zastępem najsolidniejszych, najgorliwszych pracowników, gotowych w obronie wiary i powierzonej im trzody, iść na wszystko”.
O 1. w nocy 26 marca zapadł wyrok. Arcybiskup i ksiądz prałat Konstanty Butkiewicz skazani zostali na karę śmierci. Reszta usłyszała wyroki wieloletniego, ciężkiego więzienia.

Europa zamarła

Egzekucja miała się odbyć w przeciągu 3 tygodni. Cała Europa na wieść o tym barbarzyństwie zamarła. Rozpoczęła się wielka akcja dyplomatyczna. Ostry protest do Moskwy wysłał premier gen. Władysław Sikorski. Nieprzejednane wobec bolszewików stanowisko zajął Watykan. W obronie arcybiskupa i jego księży wystąpił parlament angielski. Specjalną rezolucję uchwalił amerykański senat. Na pierwszej stronie „New York Herald” ukazał się artykuł zapowiadający, że „wykonanie wyroku doprowadzi do upadku najwstrętniejszego w świecie ustroju i uczyni niemożliwym uznanie Sowietów przez narody cywilizowane”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół | 5 Komentarzy »

Faza globalnej destabilizacji

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Swoją wypowiedzią dla serbskiego pisma „Geopolityka” profesor Dugin wyprowadza także z błędu naiwnych polskich rusofobów-antyputinowców, ulegających nie od dzisiaj zmasowanej propagandzie orędowników zachodniactwa, amerykanizmu, atlantyzmu i liberalnego socjalizmu (w kapitalistyczno-wolnościowo-vonmisesowskiej aureoli).

Istnieje fundamentalny podział geopolityczny – powiada prof. Aleksander Dugin – z jednej strony są zwolennicy świata wielobiegunowego w postaci Rosji, Chin i innych wielkich państw, a także państwa i społeczności szyickie, z drugiej zaś strony – zwolennicy świata jednobiegunowego, a więc Stany Zjednoczone i różne ich subimperialistyczne siły, reprezentujące sobą rząd światowy. Pomiędzy nimi rozpoczyna się finałowa walka…

Swoją wypowiedzią dla serbskiego pisma „Geopolityka” profesor Dugin wyprowadza także z błędu naiwnych polskich rusofobów-antyputinowców, ulegających nie od dzisiaj zmasowanej propagandzie orędowników zachodniactwa, amerykanizmu, atlantyzmu i liberalnego socjalizmu (w kapitalistyczno-wolnościowo-vonmisesowskiej aureoli) [Przesada. Tych jełopów nic nie wyprowadzi z błędu – admin]

Przypomina się tu zresztą dyskusja pod starym przemówieniem Jędrzeja Giertycha, zamieszczonym w marcu 2012 r. na portalu Konserwatyzm.pl [1]. Padły w niej m.in. takie, oddające istotę rzeczy, głosy:

„(Konrad Rękas:) Mamy wszak i dziś w Polsce obóz naiwnej wiary w przyjaźń z Niemcami i szerzej w powodzenie całego „projektu europejskiego”, mamy też samozwańczych kontynuatorów linii politycznej Piłsudskiego, którym marzy się powtórka z antyrosyjskiej hucpy w Tbilisi, tylko w Warszawie i na znacznie większą skalę. (…) Tymczasem Jędrzej Giertych trafnie przed 30 laty ostrzegał, że obie te grupy pożytecznych idiotów służą w istocie jednej i tej samej, stricte antypolskiej i kosmopolitycznej grupie interesów. I choć nie można mieć złudzeń, że dzisiejsi fani czy to ośrodka pusto proniemieckiego, czy ślepo antyrosyjskiego przejrzą na oczy – to należy chociaż słowami nestora endecji ostrzec tych, którzy mogą wahać się nad wyborem drogi trwałej kolaboracji z którymś z tych środowisk.”

„(Antoine Ratnik:) Polska nie jest dziś między Niemcami a Rosją, ale między USA (i Anglią) a Rosją. RFN jest niczym innym, jak programem komputerowym dla przetwarzania danych pochodzących z anglojęzycznych gabinetów konsultingowych, które zresztą częściowo znajdują się na terenie RFN. (…) Nie Niemcy są więc wrogiem Polski, bo takowe dziś nie istnieją, lecz USA i świat anglojęzycznych konceptów. Wybór jest więc zupełnie jasny: z Rosją czy raczej pod jej opieką. Do zawarcia kompromisu historycznego z Rosją przeszkody są liczne. Są to głównie: mentalność Polaków, zafascynowanych dzisiejszym, dekadenckim Zachodem i stale odczuwających wobec Rosji całkowicie fałszywe poczucie wyższości cywilizacyjnej, chorobliwe przywiązanie do chimerycznej suwerenności pojętej po kościuszkowsku, co przeszkadza w zawarciu historycznego kompromisu z Rosją, no i fakt, że polska klasa polityczno-medialna, ale też i Kościół (jego resztki), są jakimkolwiek związkom z Rosją przeciwne. Polacy współcześni prawdopodobnie są ostatnią generacją narodu. Swoim uporem i obstynacją trwania przy USA/Anglii i przy ideologii demoliberalnej, która jest w całości pochodzenia anglosaskiego, choć się do jej ugruntowania przyczyniło wielu dekadentów rodem z Niemiec, doprowadzą do upadku Polski i polskości, no ale za to będą mieli niepodległość wobec Rosji, a to wydaje się być celem całej obecnej polskiej mentalności.[Absolutnie  nie zgadzam się z pomniejszaniem roli Niemiec i lekceważeniem ich państwowości, ale ostatnie zdanie – że dla patridyotów uniezależnienie od Rosji jest ważniejsze, niż istnienie Polski – jest niezwykle celne. Niestety, tych ludzi przekonać można tylko kulką z karabinu – admin]

Treść wypowiedzi prof. Dugina tylko przydaje powyższym opiniom realizmu, a za ironię losu należy uznać fakt, iż mając podobne problemy, co i Polacy – z suwerennością, z elitami, z zewnętrznymi oddziaływaniami – rosyjskie masy potrafiły zachować zdrowy instynkt narodowy i bronią dzisiaj swego stanu posiadania przed wrogami rzeczywistymi, a nie urojonymi. Poparty trzykrotnie przez naród, prezydent Putin prowadzi politykę wzmacniania rosyjskiej państwowości i ratowania ludzkości przed jednobiegunowym, antychrześcijańskim „ładem”.

*                         *                        *

Prof. Aleksander Dugin. Fotо: livejournal.com

Wchodzimy w fazę globalnej destabilizacji

Dla „Geopolityki” mówi Aleksander Dugin, jeden z wiodących rosyjskich i światowych myślicieli geopolitycznych.

(Geopolityka) – Szanowny Aleksandrze Geliewiczu, proszę nam wyjaśnić podłoże ostatnich przewrotów i wojen na Bliskim Wschodzie, określanych w światowych mediach nazwą „Arabskiej Wiosny”. Jak w ramach tego ocenia Pan rebelię w Syrii i jak ważnym wydaje się Panu, nie tylko dla tego kraju, lecz także dla regionu i całego świata, zachowanie struktur państwowych prezydenta Baszarа al-Asada?

(A. D.) – Arabska Wiosna nie ma wpływu na interesy samego świata arabskiego. Arabska Wiosna, to manipulacja amerykańskich strategów dla zmiany równowagi sił na Bliskim Wschodzie. Celem arabskiej wiosny jest podtrzymanie tego, co we współczesnej geopolityce zwie się regionalnym subimperializmem, to znaczy podtrzymanie sojuszników USA, którzy jednak wychodzą z innych teoretycznych założeń. Takimi subimperialistycznymi siłami na Bliskim Wschodzie są Katar i Arabia Saudyjska (spośród krajów arabskich), a ponadto Turcja. Kraje te występują jako pośrednicy przy prowadzeniu operacji podejmowanych w interesie Stanów Zjednoczonych. Podczas tych operacji zrealizowane zostały przewroty w Tunezji, w Egipcie, gdzie do władzy doszły koalicyjne ugrupowania zorientowane albo bezpośrednio na USA (to tak zwani demokraci), albo na Arabię Saudyjską i Katar (to znaczy na ich systemy geopolityczne).

Kiedy sytuacja w Libii bardziej się skomplikowała i naród libijski nie zechciał włączyć się bezpośrednio w ten proces, Zachód zastosował środki wojskowej interwencji, bo w istocie przedstawiciele NATO, USA i krajów europejskich (w szczególności Francji) wzięli udział – z naruszeniem wszystkich umów – w konflikcie zbrojnym po stronie wahabitów i islamskich fundamentalistów.

W internecie można znaleźć charakterystyczną fotografię, na której uwieczniony jest Bernard-Henri Levy – doradca byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, podający się za filozofa aktywny syjonista, zwolennik Izraela – wraz z (Johnem) Christopherem Stevensem, który potem zostanie zabity w Bengazi jako ambasador USA. Na tejże fotografii widoczny jest także Sam Bacile (Nakoula Basseley Nakoula), producent skandalicznego filmu „Niewinność muzułmanów”[2]. Widzimy zatem, jak to po jednej stronie gromadzą się syjoniści, szefowie CIA i radykalni islamofobi. I właśnie to oni są źródłem planowania i realizacji Arabskiej Wiosny, która nie ma żadnego związku z interesami samych Arabów.

Po prostu, manipulują Arabami po to, by stworzyć sytuację zarządzanego chaosu. Manipulują z zewnątrz, manipulują też bezpośrednio za pomocą zachodnich sieci wpływów i za pomocą swoich subimperialistycznych sojuszników na Bliskim Wschodzie. A gdy szyicka większość w Bahrajnie stara się na fali Arabskiej Wiosny postawić na swoim, wówczas wszystkie te siły rzucają się przeciwko przygniatającej większości.

Istota Arabskiej Wiosny nie polega bynajmniej na demokratyzacji, lecz tkwi w geopolityce: Zachód chce tworzyć własne reżimy, lojalne wobec niego, wobec Saudyjczyków, Katarczyków i wahabitów, a także wobec Turków; chce stworzyć sobie przyczółki do ataku na Iran, na szyickim łuku, w którego skład wchodzą Iran i Irak (który obecnie w znacznym stopniu przechodzi pod bezpośrednią kontrolę Iranu, w miarę jak odchodzą stąd wojska amerykańskie). Oznacza to, że szyicki łuk obejmuje Iran, Irak, Syrię, „Hezbollah” w Libanie, a także Bahrajn. Wszystkie te kraje idą po linii antyamerykańskiej, nie grają w amerykańskie gry i przeciwstawiają się amerykańskiemu imperializmowi w świecie islamskim. Z tego powodu siły te są obiektem nienawiści Zachodu i wszystkie arabskie rewolucje skierowane są przeciwko Iranowi, przeciwko Syrii, przeciwko szyickiemu łukowi, a także przeciwko Rosji, która prowadzi w tym przypadku antyimperialistyczną, antyamerykańską politykę na Bliskim Wschodzie.

Dlatego funkcjonuje tutaj fundamentalny podział geopolityczny: z jednej strony – zwolennicy świata wielobiegunowego w postaci Rosji, Chin i innych wielkich państw, a także państwa szyickie i szyickie społeczności na Bliskim Wschodzie, które przeciwstawiają się amerykańskiej syjonistycznej ekspansji. Z drugiej strony – zwolennicy świata jednobiegunowego, a więc USA i różne ich subimperialistyczne siły: po pierwsze Izrael, po drugie Arabia Saudyjska i Katar – wahabickie i radykalnie salafickie siły islamskie, a po trzecie – Turcja.

W Turcji (premier) Recep Erdogan – wkrótce po tym jak jego przeciwnicy zostali generalnie oczernieni i wrzuceni do więzienia – powrócił znowu na „atlantycką” pozycję. Jeśli dokonamy porównania, to, rzecz jasna, historia z Serbią jest dokładnie taka sama: ponieważ Serbia stoi po stronie świata wielobiegunowego, to jest ona sojusznikiem Rosji. Przeciwko Serbii zostały rzucone te same siły, które obecnie wojują przeciwko Iranowi, Syrii i zajmują się destabilizacją Bliskiego Wschodu. To jedna i ta sama gra, jedni i ci sami uczestnicy.

I wreszcie, jeśli chodzi o Syrię, w odpowiedzi na początkowe pytanie – Syria to ostatni bastion. Jeżeli reżim Baszarа Asada padnie pod ciosami Amerykanów i ich salafickich (wahabickich) lokajów, to zostanie otwarta droga na Iran, a to oznacza uderzenie i w Rosję. Oznacza to wojnę, wojnę z Iranem.

Również wahabici, którzy są instalowani przez te same grupy wewnątrz Rosji, czekają na rozwiązanie syryjskiej tragedii. Gdy tylko upadnie reżim Asada i jeżeli wahabici opanują Damaszek, to należy przygotować się na powstanie w samej Rosji. W Dagestanie te nastroje są już bardzo mocne – z tymi samymi absolutnie zadaniami: destabilizacja konkurującego z Ameryką w skali regionalnej państwa rosyjskiego i destabilizacja sytuacji w Iranie i w Rosji. Dlatego agentury: amerykańska, saudyjska i katarska działają na terytorium Federacji Rosyjskiej i przygotowują cios w plecy Moskwy i Putina.

(Geopolityka) – Kryzys Zachodu (UE i Ameryki) jest widoczny gołym okiem, tak jak przeprowadzka produkcji i realnej gospodarki na Wschód. Jaka będzie reakcja Zachodu na proces upadku jego potęgi? Czy globalistyczni planiści uciekną się do jakiejś długofalowej strategii, czy też do jakiegoś rozwiązania radykalnego, by – powiedzmy – sprowokować konflikt w skali planetarnej?

(A. D.) – Jestem absolutnie przekonany, że kryzys Zachodu jest faktem, ale Zachód nie bez powodu przeniósł centrum wzrostu gospodarczego, przemysłowego do „Trzeciego Świata”, do Azji lub do Ameryki Łacińskiej. Zachód nadal kontroluje za pomocą systemu finansowego wszystkie procesy, które zachodzą w świecie. Dlatego przyszłość Zachodu zależy tylko od sukcesu jednobiegunowej globalizacji. Jeżeli USA i Zachód zachowają dotychczasową kontrolę nad określaniem reguł gry w gospodarce (nie w samej produkcji, nie w samych mocach przemysłowych, a w zasadach ekonomicznych, zwłaszcza w sferze finansowej) – to będzie kapitalizm finansowy, model globalny, finansowy, oligarchiczny: to Zachód będzie kontrolować wszystkie procesy w gospodarce, i to niezależnie od tego, gdzie będą znajdowały się przedsiębiorstwa. A ponieważ to właśnie Zachód drukuje światową walutę rezerwową, a wszystkie gospodarki są przywiązane do dolara, dlatego też cały świat pracuje de facto na Stany Zjednoczone i sponsoruje Stany Zjednoczone.

Tak więc istniejący kryzys, to kryzys kapitalizmu finansowego w ogóle, nie rozwiązywalny na drodze technicznej zmiany problemów w tę, czy inną stronę. To jest kryzys cywilizacji, to jest kryzys materialistycznej ateistycznej kultury, to jest kryzys drogi Zachodu ku liberalizmowi i indywidualizmowi, i ku tak zwanej wolności, które faktycznie doprowadziły do nowych form totalitaryzmu, wynaturzenia i dyktatury.

Dlatego przeżywamy w rzeczywistości kryzys jak najbardziej fundamentalny; ten kryzys to nie żaden efekt technicznego błędu, ten kryzys jest w istocie podsumowaniem drogi Zachodu w ciągu ostatnich trzystu lat, gdy Zachód odszedł od chrześcijaństwa, od swojej religii, i w końcu wszedł na drogę technicznej modernizacji. Dlatego teraz dochodzimy do najstraszniejszego, ostatecznego аkordu na tej drodze. Zgodnie z tym podejściem, kryzys gospodarczy i problemy, których doświadczają USA i Europa w zarządzaniu, to nie jest tylko techniczna awaria – to jest upadek. I chociaż wielu tam próbuje udawać, że wszystko jest w porządku, że nic się nie dzieje – to jednak oni to rozumieją. Więc żadnego miękkiego wyjścia z tej sytuacji być nie może.

Jestem absolutnie przekonany, że Stany Zjednoczone prowadzą sprawę do trzeciej wojny światowej – do prawdziwej, pełnej, ogólnoświatowej wojny. Właśnie dlatego USA doprowadzają radykalne islamskie reżimy do władzy, tworząc własnoręcznie pretekst do późniejszej inwazji na te kraje. I rozumie to bardzo dobrze wielu muzułmanów i Arabów, którzy dostrzegają, jak się nimi manipuluje, jak tworzy się z nich stracha na wróble, wrogów w ciele ludzkości, po czym będzie się ich niszczyć, tłumacząc to koniecznością zapobieżenia „ideologii nienawiści”, którą wspomagają przecież teraz sami Amerykanie. Będą oni (tym) uzasadniać przyszłe ludobójstwo narodów muzułmańskich, także tych, które z tym, co się dzieje nie mają nic wspólnego. W sumie, rozpoczyna się finałowa walka.

Zadanie Stanów Zjednoczonych, to, oczywiście, destabilizować systemy polityczne na całym świecie, pozbawiać państwa suwerenności – wyłącznie na to ukierunkowane są wydarzenia Arabskiej Wiosny; wszystkie suwerenne państwa powinny być rozmontowane, albo przejść pod kontrolę prowokacyjnych sił ekstremistycznych, które po prostu samym swoim istnieniem zapewniają pretekst do dokonania w dowolnej chwili inwazji. Przykładem jest reżim talibów w Afganistanie, który także doprowadzili do władzy sami Amerykanie za pośrednictwem swoich pakistańskich subimperialistycznych sojuszników. Był to cel zgodny z planem destabilizacji innych krajów, w pierwszym rzędzie Chin.

Dlatego trwa walka pomiędzy globalizmem USA i tymi, którzy starają się obecnie zachować suwerenność i swoje zasadnicze pozycje, czyli zwolennikami świata wielobiegunowego. Istnieją dwa obozy: zwolenników jednobiegunowego świata zachodniego, zachodniej hegemonii, zachodniego imperializmu, kapitalizmu finansowego – który chce ratować się za wszelką cenę, w tym za cenę trzeciej wojny światowej i faktycznego zniszczenia znacznej części ludzkości. To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz i wydaje mi się, że nie możemy go ominąć, chociaż trzeba zrobić wszystko, aby zwolennicy świata wielobiegunowego wypracowali kompleksowe rozwiązanie tego fundamentalnego, absolutnego, bezprecedensowego finałowego kryzysu. W tym celu trzeba się zebrać, w tym celu trzeba myśleć, działać – lecz wszystko jest przeniknięte zachodnimi sieciami wpływów: w Rosji, w świecie islamskim, w Europie, także w Iranie istnieje „piąta kolumna”; istnieje ona, oczywiście, także i w Serbii: słudzy zachodniaków i atlantystów. To оgranicza możliwość naszych manewrów.

Ludzkość straceńczo kroczy ku otchłani, w którą ją pchają przedstawiciele światowej elity – czyli już nie po prostu Stany Zjednoczone jako oddzielny kraj, lecz jako przedstawiciele globalnego kapitału finansowego, światowej oligarchii finansowej, która w istocie reprezentuje sobą rząd światowy, lekceważący wszelkie reguły demokracji.

Widzimy to, na przykład, w Grecji. W Grecji wprowadzono już po prostu absolutne bezpośrednie sterowanie zewnętrzne, zupełnie nie mające jakiegokolwiek związku z demokracją i dysponujące tym krajem według własnego uznania, rzekomo po to, by ocalić go od kryzysu, który przecież sami przedstawiciele tejże oligarchii finansowej w Grecji stworzyli. I tak będzie wszędzie, bo postępuje likwidacja suwerenności.

Mamy do czynienia z okupacją praktycznie w skali światowej, z okupacją suwerennych państw przez rząd światowy i jego narzędzia wpływu. Uważam, że najwyższy czas wypowiedzieć rządowi światowemu wojnę. Jest to jedyny sposób na odroczenie lub nawet uniknięcie trzeciej wojny światowej: albo my wyprowadzamy uderzenie na Amerykanów i na ich sieci, które prowadzą do tej sprawy [do przepaści III wojny światowej], albo będziemy zabijać siebie nawzajem.

(Geopolityka) – W ciągu ostatniej dekady Serbia z wielką przyjemnością obserwuje proces państwowego i gospodarczego odrodzenia Rosji. Z drugiej jednak strony, należy podkreślić fakt, że narodowe kręgi w Serbii obserwują z niepokojem protesty „opozycji” w Rosji, a także proces podważania autorytetu i wartości rosyjskiego państwa i rosyjskiej cywilizacji przez media. Nasz niepokój wynika z tego, że mamy w Serbii bogate doświadczenia w zakresie wprowadzania w życie wszelkich zachodnich metod pomarańczowych rewolucji. Jak Pan ocenia prawdziwą nagonkę ze strony mediów na Kościół, na prezydenta Putina?

(A. D.) – Tak, ma Pan zupełną rację: to jest bardzo niebezpieczna tendencja. Ci ludzie nie reprezentują naszej ludności, lecz jest to sztucznie hodowana mniejszość – bardzo, ale to bardzo aktywna, wspomagana przez Zachód, Stany Zjednoczone, CIA, amerykański Departament Stanu, a także przez europejskie struktury subimperialistyczne. Składa się ona głównie albo z etnicznych nie-Rosjan, a takich jest bardzo dużo w wielonarodowej Rosji, albo też z ludzi zupełnie zorientowanych na Zachód – i stanowi ona „piątą kolumnę”, która zmierza do zadania ciosu w główne siły napędowe rosyjskiej państwowości. Czyli w prawosławie, w naszą historyczną tożsamość, w suwerenne państwo, w państwowość, która utrzymuje w jedności niejednolite społeczeństwo i zapewnia integralność terytorialną Rosji. Czyli personalnie w prezydenta Putina, który prowadzi politykę niezależną od wpływów USA.

Historia z grupą „Pussy Riot”, historia z próbą „pomarańczowej rewolucji” – wszystko to jest dziełem „piątej kolumny”, CIA-owskich agentów wpływu, liberałów, a także bardzo mocnego lobby izraelskiego, które różnie się odnosiło do rosyjskiej państwowości. Były w ostatnich latach próby zbliżenia Izraelczyków z Rosją, tak samo jak i z Turcją, ale ostateczne doszło do zrównania kroku Izraela z USA. „Echo Moskwy” [3] jest szczerze ideowym sztabem dla obalenia rosyjskiej państwowości.

Uderzające jest, że w otoczeniu premiera Miedwiediewa jest bardzo wielu ludzi o liberalnej, prozachodniej, proamerykańskiej orientacji, należących do tegoż amerykańsko-izraelskiego lobby wewnątrz Rosji. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ trzymają oni w swych rękach kluczowe, najbardziej wrażliwe centra zarządzania procesami społecznymi.

Nie zważając na to, że Putin prowadzi politykę wzmacniania suwerenności Rosji, przedstawiciele tych prozachodnich, ultraliberalnych kręgów mobilizują ludność, wytwarzają atmosferę psychologiczną sprzyjającą prześladowaniu osób, które opowiadają się za prawosławiem, za patriotycznymi wartościami, za samoistnością Rosji, poddają je ostracyzmowi i prowadzą całą sprawę do „kolorowej rewolucji”.

Jak na razie, ta rewolucja się zadławiła: Putin wygrał walkę o zwykłych ludzi, o warstwy społeczne. Tym niemniej jest to sytuacja bardzo niebezpieczna, bo nasze społeczeństwo jest dosłownie przeniknięte „piątą kolumną”. Wy, Serbowie, doskonale wiecie, jak wiele może zrobić zdrajca, gdy naród przelewa swoją krew, społeczeństwo stoi murem i górą za swoimi interesami, a grupa zdrajców, którzy ulegli nawoływaniom Zachodu lub po prostu zostali kupieni, potrafi zadać podły cios w plecy. To wszystko może być teraz i w Rosji, niezależnie od tego, że tendencje po powrocie Putina są bardzo dobre. Został, na przykład, utworzony Klub Izborski[4], który łączy – niezależnie od ideologii – konserwatywno-patriotycznych intelektualistów, polityków, działaczy społecznych orientacji lewicowej i prawicowej, którzy zebrali się teraz, aby ratować kraj przed zewnętrzną i wewnętrzną agresją. Przed wewnętrzną agresją ze strony „piątej kolumny”, za przyczyną której utrzymuje się do tej pory bardzo duże niebezpieczeństwo.

(Geopolityka) – A zatem, po jednej stronie znajduje się większa część rosyjskiej elity, zorientowana prozachodnio i proatlantycko, posiadająca wpływ na społeczeństwo i media, a z drugiej strony jest blok patriotyczny, który tworzą przede wszystkim: prezydent Putin i większość narodu… Czy mógłby Pan objaśnić ten skomplikowany układ i warunki, w których znajduje się prezydent Putin? W jaki sposób należy promować wzajemne zrozumienie i współpracę pomiędzy rosyjską elitą narodową i gospodarczą, a prezydentem Rosji Włodzimierzem Putinem, oraz pomiędzy nimi i rosyjskim narodem?

(A. D.) – Uważam, że Putin jest samotny, gdyż, ogólnie rzecz biorąc, opiera się na społeczeństwie, ale prozachodnia, proamerykańska elita, owa „piąta kolumna”, blokuje możliwość wyjścia Putina do szerokich mas ludowych. Rosyjskiej elity narodowej praktycznie nie ma, bo w ciągu ostatnich dwudziestu lat praktycznie cała elita, z wyjątkiem, być może, niektórych członków resortów siłowych i niektórych poszczególnych osobistości, znajdowała się w praktyce pod wpływem zachodnich kręgów liberalnych. U nas jest całkowicie liberalny rząd, u nas są liberalne media, liberalna edukacja, a w nich praktycznie istniało zewnętrzne sterowanie, i istnieje do tej pory. Generalizując nieco, cała rosyjska elita jest prozachodnia i cała ona sprzeciwia się Putinowi, albo przynajmniej nie jest zainteresowana tym, aby jego oparcie w narodzie było stabilne i poważne.

To elita rusofobiczna, elita nienawidząca rosyjskiej historii, gotowa sprzedać kraj w całości lub na części. Dlatego ona już wzięła się za to za Jelcyna, w latach 90-tych, a teraz to kontynuuje. Putin jest sam i oparcia w narodzie znaleźć do końca nie może. Być może, i okaże się to za jakiś tam czas, że jest on odizolowany przez elitę. Tak często bywało w rosyjskiej historii, gdy car czy wódz został otoczony przez zdrajców, szumowiny, sieci wpływu, agenturę, „piątą kolumnę” i szpiegów. A on się na razie przebić do Rosji nie może. Tymczasem społeczeństwo obarcza winą Putina za wszelkie bezprawie, jakie generują elity – za korupcję, złodziejstwo, cynizm, kradzieże. W ten sposób elity dyskredytują z jednej strony Putina swoim zachowaniem, a z drugiej strony – nie dają mu możliwości wyjścia do szerokich mas ludowych i oparcia się na nich. Elity blokują wszystko. Dlatego sytuacja jest wręcz tragiczna.

(Geopolityka) – Aleksandrze Geliewiczu, chcielibyśmy skorzystać z okazji i pochwalić jedną z Pańskich strategicznych wizji – eurazjatyzm. Widzimy, że Pańskie pomysły o Eurazji, lansowane przez Pana dwie dekady temu, obecnie jakby stają się rzeczywistością. Mamy na myśli ideę utworzenia Unii Eurazjatyckiej, o której mówił prezydent Federacji Rosyjskiej Włodzimierz Putin. Czy uważa Pan, że Serbia powinna również stać się członkiem Unii Eurazjatyckiej, biorąc pod uwagę fakt, że w sensie geograficznym Serbia znajduje się na zachód Rosji?

(A. D.) – Po pierwsze, dziękuję za ten komentarz, ponieważ Serbowie zapoznali się z ideami eurazjatyckimi chyba jako pierwsi w Europie, jako pierwsi przetłumaczyli moje książki, albo przynajmniej jako jedni z pierwszych. Ja zawsze bardzo lubiłem naród serbski i zawsze uważałem, że Serbia i Rosja to dwa państwa, dwie kultury połączone wspólnym losem. Toteż nie jest dla Serbów żadną tajemnicą, skąd dotarł do Putina pomysł eurazjatyzmu – to naprawdę moja zasługa i moich zwolenników, eurazjatystów. Teraz to już nie tylko słowa – to jest rzeczywistość tworzenia Unii Eurazjatyckiej: działa Unia Celna!

Myślę, że Serbia powinna niewątpliwie wstąpić do Unii Eurazjatyckiej, powinna stać się członkiem Unii Celnej, wejść w skład OUBZ [Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym], bo tylko w ten sposób Serbia będzie w stanie obronić swoją suwerenność, niezależność, szybko i aktywnie się rozwijać. I nie będzie to się sprzeciwiać orientacji na Europę. Po pierwsze, z Rosji można teraz swobodnie wyjechać, można swobodnie handlować, a kontakty gospodarcze Rosji z Europą są o wiele większe, niż w przypadku różnych krajów, które są członkami Enii Europejskiej, na przykład krajów Europy Wschodniej. Dlatego ci, którzy boją się, że wejście do Unii Eurazjatyckiej oddali Serbów od Europy, powinni wiedzieć, że to kłamstwo, że to propaganda naszych wrogów. Wręcz przeciwnie – to przybliży Serbów do Europy, lecz pozwoli im zachować z godnością także i suwerenność. (…)”

[Pominięto tłumaczenie odpowiedzi na końcowe pytania o sprawy rosyjsko-islamskie i serbskie]

Rozmawiał Slobodan Ericz
Tłum. – Grzegorz Grabowski

Źródło: „Geopolityka” nr 59 (styczeń 2013 r.)
http://www.geopolitika.rs/ (12.02.2013)

Za: http://www.srpska.ru/article.php?nid=20170 (02.01.2013)

Na stronie Evrazia.org powyższy wywiad zamieszczono pt. „Czas wypowiedzieć wojnę rządowi światowemu” – zobacz:
http://evrazia.org/article/2184 (03.01.2013).

Przypisy tłumacza:

[1] Zob.: J. Giertych, Trzy niebezpieczeństwa Stronnictwa Narodowego (1982) http://konserwatyzm.pl  (10.03.2012).

[2] „Innocence of Muslims” (premiera 23.06.2012 w Hollywood pt. „Innocence of Bin Laden”) określany jest jako film wymierzony przeciw islamowi, gdyż pojawia się w nim prorok Mahomet przedstawiany jako oszust i kobieciarz, akceptujący molestowanie seksualne dzieci. Twórca filmu ukrywa się pod pseudonimem Sam Bacile. Najprawdopodobniej jest nim Egipcjanin Nakoula Basseley Nakoula, koptyjski chrześcijanin, mieszkający w południowej Kalifornii (za Wikipedią).

[3] – „Echo Moskwy” zostało w 1990 r. pierwszym niepaństwowym radiem w ZSRR. W czasie tzw. puczu moskiewskiego w 1991 r. opowiedziało się przeciwko puczystom. Od 1998 r. redaktorem naczelnym tej rozgłośni jest proamerykański ateista Aleksy Benedyktow, pochodzący po matce ze starej żydowskiej inteligencji (jego ojciec był oficerem na okręcie podwodnym, a dziadek służył w NKWD), nazywający siebie konserwatystą, zwolennikiem Ronalda Reagana i Margaret Thatcher, oraz nazwany osobiście przez Putina jego wrogiem (za Wikipedia.ru).

[4] – Klub Izborski – zgromadzenie narodowo-patriotycznych i antyliberalnych intelektualistów rosyjskich powołane we wrześniu 2012 r. w starym ruskim grodzie Izborsk (30 km na zachód od Pskowa) w 1150 rocznicę powstania miasta, a zarazem w 1150 rocznicę powstania Rusi Nowogrodzkiej. Celem działań Klubu „w przededniu wielkiej wojny” jest wspieranie odbudowy kompleksu obronno-przemysłowego i produkcji broni najnowszych generacji, a przede wszystkim „stworzenie intelektualnej alternatywy dla projektu liberalnego, który jest bezpośrednio nakierowany na rabowanie i zniszczenie Rosji”. Członkami Klubu są między innymi: spowiednik prezydenta Putina archimandryta Tichon, geopolityk prof. Dugin, historyk prof. Fursow, pisarz Aleksander Prochanow (za Wikipedia.ru).
Zob. http://izborsk-club.ru/

Zobacz także:

Źródło: http://eurazja.yvision.kz/post/312303 (13.02.2013)

http://www.owp.org.pl

Posted in Polityka | 23 Komentarze »

Viktor Orban – buntownik (nie bez powodu)

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Komunizm jest nagi

Dziesiątki tysięcy Węgrów zebrało się na Placu Bohaterów w Budapeszcie, by oddać hołd Imre Nagy’owi, przywódcy węgierskiego powstania z roku 1956 i innym bohaterom tamtych dramatycznych wydarzeń. Do mikrofonu podszedł młody Viktor Orban. W białej koszuli, z wpiętym znaczkiem „Solidarności”, nieogolony, jakże inny od aparatczyków przemawiających przed nim. Przygotował poprawnie polityczne przemówienie, ale w ostatniej chwili postanowił przemówić z głowy i od serca. Z głośników popłynęły mocne słowa, atakujące komunistów. Jakże różne od pojednawczej nowomowy. Wezwał do wycofania wojsk sowieckich z Węgier i do demokratycznych wyborów. Przez tłum przeszedł szmer, konsternacja, a potem burza oklasków.

Ten młody buntownik powiedział to, co myślała większość zebranych. Odwaga została doceniona, Orban – buntownik wszedł na stałe do grona najważniejszych polityków węgierskich.

Wychowanek Sorosa

Zaczęło się rok wcześniej, w akademiku budapesztańskiego Uniwersytetu im. Eotvosa. Grupa studentów prawa w dyskusjach przy winie, doszła do wniosku, że komunizm jest nieszczęściem Węgier. Zrodził się pomysł, żeby powołać organizację pod nazwą Związek Młodych Liberałów FIDESZ. Był to schyłkowy etap tzw. „gulaszowego komunizmu”. Na czele reżimu, od 1956 r. stał Janos Kadar. Grupa z akademika stawała się coraz bardziej znana. Wówczas na młodych liberałów zwrócił uwagę George Soros, milioner inwestor finansowy, wspierający ruchy demokratyczne. Wysłał młodego Viktora na stypendium do Oxfordu.

Kilka lat później Orban zbuntuje się przeciw wizji Sorosa tzw. „społeczeństwa otwartego”. Orban zbuntuje się przeciwko swojemu mentorowi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 3 Komentarze »

Jerzy Jachowicz o incydencie przed wykładem Michnika: „Jak na dłoni widać, że jest to robota służb specjalnych”

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

wPolityce.pl: Czy możemy łączyć ze sobą zajścia, do których doszło podczas wykładów prof. Magdaleny Środy i Adama Michnika, gdzie zamaskowani sprawcy, podający się za narodowców, chcą przeszkodzić w wykładzie, osobie mającej zdecydowania lewicowe poglądy?

Jerzy Jachowicz, dziennikarz śledczy, publicysta tygodnika ”w Sieci”: Można powiedzieć, że zajście podczas ostatniego wykładu Adama Michnika w Radomiu, to powtórka z rozrywki, jednak to nie jest sprawa humorystyczna. Tutaj jak na dłoni widać, że jest to robota służb specjalnych. Tu chodzi o uzyskanie dwóch rzeczy: danie państwu oręża do wprowadzenia restrykcyjnych przepisów w przypadku wszelkich zakłóceń porządku, oraz obarczenie polityków prawicy, za to, że dochodzi do podobnych zajść. Trochę to przypomina czasy PRL, kiedy służby profilaktycznie mogły nie dopuścić do zakłócenia porządku.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 15 Komentarzy »

Polskie, faszystowsko-antysemickie bydło znieważa człowieka ważniejszego od samego Pana Boga

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Obiektywny i wyważony opis zajść na radomskiej uczelni, nachalnie i obficie skomentowany przez gajowego. – admin.

Awantura i bijatyka na wykładzie Adama Michnika w Radomiu!

– Żydzie, przeproś za brata! – wrzeszczeli zamaskowani faszyści w czasie wykładu Adama Michnika w Wyższej Szkole Nauk Społecznych i Technicznych w Radomiu. [Równie dobrze brat Michnika („Szwedowicz”) mógłby przepraszać za Arona Szechtera,  obaj mogli by przepraszać za swych rodziców, a najlepiej jakby sobie wszyscy razem  wyjechali do Żydolandii nawet bez przeprosin. – admin]

W pewnym momencie w ruch poszły pięści (fot. Łukasz Wójcik)

Wszystko działo się w sobotę tuż po godzinie 14-tej, na radomskiej uczelni. Bojówkarze rzucili się z pięściami na ochroniarzy strzegących drzwi sali, gdzie odbywał się wykład. Krzycząc i kopiąc chcieli wtargnąć do sali, ale ochroniarze odpierali ich przepychanki [Jasne. Ochroniarze sobie spokojnie i kulturalnie stali, a faszyści zamiast normalnie wejść na otwarty wykład, rzucili się na nich bez ostrzeżenia z pięściami. – admin]

– Kur…y, kur… –  kipieli złością bojówkarze, wykrzykując obelgi w twarz ochroniarzy [Jak wiadomo, ochroniarze, rekrutujący się głównie z pomiotu dawnej ubecji oraz indywiduów balansujących na granicy kryminalności, to osoby wrażliwe i delikatne, które nigdy w życiu nie jebnęły bezbronnego człowieka w łeb albo nie obaliły starszego faceta na glebę i nie wymierzyły mu paru kopniaków.
Swoją drogą przypuszczamy, iż polscy faszyści dlatego używali brzydkiego słowa „kurwa”, gdyż gorszych nie znali – admin]

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 18 Komentarzy »

„Intellectuels de service”, czyli opowieść o montażystach

Posted by Marucha w dniu 2013-02-25 (Poniedziałek)

Główny bohater powieści Vladimira Volkoffa „Montaż” Aleksander Psar, gdy był wtajemniczany przez swojego zwierzchnika w arkana sowieckiej akcji dezinformacyjnej i propagandowej na Zachodzie, usłyszał między innymi, że istotą tak pojmowanej „sztuki wojennej” jest działanie we wrogim obozie sowieckich agentów wpływów.

Simone de Beauvoir, Jean Paul Sartre oraz Ernesto „Che” Guevara w 1960 r. Fot. Roblespepe/Wikimedia Commons

„Agent d’influence to przeciwstawieństwo propagandysty, albo raczej propagandysta absolutny: nigdy nie jest za, zawsze przeciw, rozdając karty, zmiękczając, rozklejając, rozwiązując, niszcząc, otwierając wszystkie zamki […] Sowiecki agent d’influence nie może w żadnym razie uchodzić za komunistę. Obojętnie na lewicy, czy na prawicy, zawsze będzie nadwyrężał istniejący system. Do tego sprowadza się jego zadanie. Spełniając tę rolę pozostaje całkowicie bezkarny. Żadna ustawa, Aleksandrze Dmitryczu, to znaczy żadna ustawa prawna na Zachodzie, nie zabrania demontażu własnego społeczeństwa”.

Ta powieść i ta rozmowa nasuwały mi się na myśl czytając opublikowaną niedawno nakładem „Krytyki Politycznej” (i nas wszystkich, zważywszy na hojną dotację ministerstwa kultury dla KP) książkę Tony’ego Judta pt. „Historia niedokończona. Francuscy intelektualiści 1944-1956”. Niby wszystko już wiadomo – chociażby po lekturze „Intelektualistów” Paula Johnsona (por. zwłaszcza rozdział poświęcony Sartre’owi) – o zakłamaniu, mentalnej i moralnej degrengoladzie tych, których nazywa się mianem intelektualistów, a jednak studium Judta jest nową, w jakimś sensie odświeżającą próbą spojrzenia na zafascynowanie francuskich intelektualistów komunizmem oraz na ich bezkrytyczną miłość do Związku Sowieckiego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 1 Comment »