Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na Feedage

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Bronisław o Upadek polskiej myśli pol…
    VAV o O syndromie Pana John’a
    NICK o Wolne tematy (56 – …
    Joannus o PIS nie jest partią katol…
    witek o Upadek polskiej myśli pol…
    osoba prywatna o O przeciwnikach szczepień
    Polski punkt widzeni… o Nie żyje twórca postaci Genowe…
    Polski punkt widzeni… o O syndromie Pana John’a
    VAV o O syndromie Pana John’a
    Listwa o PIS nie jest partią katol…
    Mietek o O przeciwnikach szczepień
    VAV o Wolne tematy (56 – …
    Sebastian o Upadek polskiej myśli pol…
    Dinozaur o Krótka przerwa w działalności…
    jasiek z toronto o O przeciwnikach szczepień
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 430 obserwujących.

Archive for Marzec 2013

Kilka szczegółów o zstąpieniu Jezusa do otchłani

Posted by Marucha w dniu 2013-03-31 (Niedziela)

Gdy Jezus, głośno wołając, skonał na krzyżu, dusza Jego w postaci świetlistej, otoczona Aniołami, między którymi był i Gabriel, spłynęła w ziemię u stóp krzyża. Mimo, że dusza odłączyła się od ciała, Bóstwo Jego jednak pozostało połączone i z duszą i z ciałem w jaki się to sposób działo, to literalnie nie da się opowiedzieć słowami. Otchłań, w którą zstępowała dusza Jezusa, przedstawiała mi się jak trzy działy, trzy odrębne światy; miałam uczucie, że one muszą być okrągłe i że każdą z tych części oddziela od drugiej osobna sfera.

Przed otchłanią rozciągała się przestrzeń jasna, że się tak wyrażę, zielonawa, pogodna, przez którą, jak widziałam, musiały przechodzić wszystkie dusze, oczyszczone ogniem czyśćcowym, zanim wprowadzono je do nieba. Otchłań, w której mieściły się dusze, oczekujące Odkupiciela, otoczona była szarą, mglistą sferą, i podzielona na różne koła, Zbawiciel, jaśniejący chwałą, prowadzony w tryumfie przez Aniołów, przeszedł miedzy dwiema takimi strefami, z których lewa mieściła sprawiedliwych praojców aż do Abrahama, a prawa — dusze sprawiedliwych od Abrahama aż do Jana Chrzciciela.

Żadna z nich nie znała jeszcze Jezusa, a przecież za zbliżeniem się Jego, radość jakaś i tęsknota owionęła to obszary; zdawało się, że te strwożone, ścieśnione dziedziny tęsknoty rozszerzają się nagle oczekiwaniem jakiejś radosnej wieści. Biedne dusze zdawał się przenikać jakby powiew świeżego powietrza, jakby światło, jak rosa ożywcza, pokrzepiająca, zwiastująca im odkupienie; a wszystko to odbyło się tak szybko, jak jedno tchnienie wiatru.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 28 Komentarzy »

Jak powstał wizerunek na Płótnie?

Posted by Marucha w dniu 2013-03-31 (Niedziela)

W celu uzyskania kopii Całunu Turyńskiego wystarczy wziąć zmoczony, sproszkowany barwnik, zawierający śladowe ilości kwasu siarkowego, i rozetrzeć go na połaci płótna, którego część przykrywa ludzkie ciało, a część płaskorzeźbę. Aby odtworzyć plamy krwi, można potem odpowiednio domalować na płótnie czerwone ślady. Czyż to nie proste? Oto wyjaśnienie, jak uzyskać kopię najważniejszej dla chrześcijaństwa relikwii, bez konieczności udzielania odpowiedzi na niezliczone pytania dotyczące powstania wizerunku ciała i śladów krwi.

Jak powstał wizerunek na Płótnie?

Co mają na to powiedzieć ci, którym się jeszcze wydaje, że Całun to płótno, które spowijało ciało Jezusa Chrystusa? Nic, pozostaje im tylko przyjąć, że zgodnie z datowaniem ustalonym na podstawie przeprowadzonej w roku 1988 próby radiowęglowej, stanowi on dzieło jakiegoś wybitnego średniowiecznego artysty. Tak właśnie twierdzi profesor Luigi Garlaschelli i inni badacze z CICAP (Comitato Italiano per il Controllo delle Affermazioni sul Paranormale), usiłujący uprościć czy wręcz zbanalizować cechy turyńskiej relikwii przez usiłowanie jej odtworzenia w stosunkowo prosty sposób.

W roku 1988, w wyniku przeprowadzonego w trzech różnych laboratoriach (Tucson, Zurychu i Oksfordzie) datowania Całunu Turyńskiego, ustalono datę jego powstania na okres między rokiem 1260 a 1390. Wynik obciążają jednak poważne błędy w rachubach, a przeprowadzona niedawno solidna analiza unaoczniła obecność tak wielkiego skażenia próbki, że wszystkie uzyskane wówczas dane tracą wiarygodność.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 4 Komentarze »

Świat nienawidzi chrześcijan

Posted by Marucha w dniu 2013-03-31 (Niedziela)

Tytułowe słowa czytamy m.in. w „Liście do Diogneta” z II w. po Chrystusie. Tak samo jak dzisiaj, elity intelektualne początku naszej ery nieustannie szykanowały wyznawców Chrystusa. Co ciekawe, ich argumenty, mimo upływu 2000 lat, są ciągle w użyciu. Współcześni „postępowcy” często nie mają pojęcia, że ich nowoczesne rzekomo oskarżenia Kościół odparł już u początków swojego istnienia.

Największym „zgorszeniem” dla starożytnych pogan był fakt Zmartwychwstania. Już św. Paweł borykał się – z powodu tej centralnej prawdy chrześcijaństwa – z wielkimi problemami. W Dziejach Apostolskich czytamy, że gdy Ateńczycy usłyszeli od Pawła o zmartwychwstaniu „jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy o tym innym razem”. To pierwsze zderzenie chrześcijaństwa z filozofią pogańską, świetnie zapowiadało późniejsze trudności.

Poganie nie chcieli uwierzyć w realność Zmartwychwstania. Uważali, że prawdziwy Bóg nigdy nie dopuściłby do tak jawnego złamania praw przyrody. Celsus, filozof neoplatoński, uważał, że Bóg jest związany prawami natury, podlega im tak samo, jak ludzie i zwierzęta. Dlatego Chrystus nie mógł zmartwychwstać i niemożliwe będzie zmartwychwstanie ciał u końca czasów. Zwłaszcza ta ostatnia wizja wzbudzała u pogańskiej inteligencji ironiczny śmiech. Szydzono, że Bóg nie zdoła ułożyć na powrót kawałków ciał np. pożartych przez zwierzęta.

Bóg pogańskich filozofów był poddany naturze. Nie chciał, ani nie mógł uczynić niczego wbrew jej prawom. Nawet cuda tłumaczono bez odniesienia do boskich interwencji. Wszystko, czego dokonał Chrystus – inaczej niż dzisiaj – uznawano za możliwe. Poganie sądzili, że Jezus był po prostu świetnym „magiem”. Magię uznawano za dziedzinę wprawdzie podejrzaną, jednak zgodną z normalnym porządkiem rzeczy. Porfiriusz z Tyru, filozof neoplatoński, pisał na przykład, że nie trzeba być Synem Bożym, by dokonywać uzdrowień – „potrafią to wszakże także ci poganie, którzy przeniknęli rozumem prawa rządzące kosmosem”. Cuda pochodziły według niego z wiedzy, a nie od Boga.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 36 Komentarzy »

Obama podpisał “Monsanto Protection Act”

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Amerykański prezydent Barack Obama podpisał ustawę HR 933, która została w części napisana przez przedstawicieli biotechnologicznego giganta Monsanto. Firma ta będzie czerpać bezpośrednie korzyści z nowego prawa. W zapisach znalazły się rozporządzenia, które będą chronić przodujące w produkcji nasion modyfikowanych korporacje, takie jak Monsanto, przed odpowiedzialnością odnośnie bezpieczeństwa ich produktów.

Nowe prawo daje tym firmom zielone światło w produkcji i sprzedaży modyfikowanych genetycznie nasion, nawet jeśli nie jest dowiedzione ich bezpieczeństwo dla zdrowia człowieka.

Przeciwko podpisaniu przez prezydenta ustawy zebrano 250 tysięcy podpisów. Sygnatariusze chcieli, aby Obama zawetował kontrowersyjne prawo znane opinii publicznej jako “Monsanto Protection Act”. Jednak prezydent zignorował głosy przeciwników żywności GMO.

Jak działa nowe prawo? Pozwala uniknąć korporacjom sądowych kontroli ich produktów.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 36 Komentarzy »

Między bp-em Fellayem a Watykanem

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Soborowa deklaracja doktrynalna niesoborowego (jeszcze, a może już?) bp Fellaya

Podczas gdy Menzingen tłumaczy, że nie ma czegoś takiego jak „soborowy Kościół” (w artykule Czy można mówić o Kościele soborowym?) i w ten sposób urabia myślenie wiernych na całym świecie, światło dzienne ujrzała wreszcie tak długo i pilnie ukrywana tajna, ale przecież „katolicka”, deklaracja doktrynalna bp Fellaya do władz soborowego Kościoła (tak, my akurat w tym jesteśmy synowsko oddani Pawłowi VI i wierzymy, że coś takiego, jak „soborowy Kościół” istnieje. Ba, ma ponadto swoje dogmaty i swoją praxis.).

Cóż tak tajnego, by nie mogła być ujawniona, mogła zawierać niewątpliwie katolicka deklaracja (przecież bp Fellay jest tradycyjnym katolickim biskupem)? Otóż, nareszcie można przeczytać i przekonać się samemu.

Deklaracja doktrynalna z 15 kwietnia 2012,
którą bp Fellay wysłał kardynałowi Levadzie

I

Przyrzekamy być zawsze wierni wobec Kościoła katolickiego i rzymskiego Papieża, jego najwyższego Pasterza, Wikariusza Chrystusa, następcy Piotra i głowy Ciała biskupów.

II

Oświadczamy, że przyjmujemy nauczanie Magisterium Kościoła w dziedzinie wiary i moralności, przyznając każdemu doktrynalnemu twierdzeniu wymagany stopień przylgnięcia, według nauczania zawartego w nr 25 Konstytucji dogmatycznej Lumen gentium Soboru Watykańskiego II [1].

III W szczególności:

1. Oświadczamy, że przyjmujemy nauczanie dotyczące rzymskiego Papieża i Kolegium biskupów, z jego głową, Papieżem, nauczane przez Konstytucję dogmatyczną Pastor æternus Soboru Watykańskiego I i przez Konstytucję dogmatyczną Lumen gentium Soboru Watykańskiego II, rozdział 3 (De constitutione hierarchica Ecclesiæ et in specie de episcopatu), wyjaśnione i interpretowane przez Nota explicativa prævia tego samego rozdziału.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 55 Komentarzy »

Belgia: ofensywa ateizacji i islamizacji

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Belgia jeszcze kilkadziesiąt lat temu była krajem stricte katolickim – teraz chrześcijan zostało zaledwie 58%. I choć procentowo chrześcijanie wciąż stanowią większość w kraju, to Belgia coraz bardziej odcina się od swej tożsamości i tradycji, prowadząc zażartą walkę ideologiczną z religią niczym ZSRR za czasów leninowskich.

W Brukseli do kościoła chodzą prawie wyłącznie Polacy.

Odsetek arabów w społeczeństwie nie wynosi wprawdzie nawet 2%, a procentowy udział muzułmanów – 3% (jedynie w Brukseli ? mieszkańców to muzułmanie – ich liczba szacowana jest na ok. 300 tys., czyniąc z stolicy Belgi i UE największą muzułmańską społeczność w Europie).

Lecz ideologiczna walka z chrześcijaństwem toczy się na pełnych obrotach – pod pretekstem ochrony praw mniejszości religijnych, które rzekomo mają czuć się dyskryminowane używaniem chrześcijańskich określeń w kraju, do którego przybyli jako goście.

Największe i najważniejsze chrześcijańskie święta – Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych, ale nawet karnawał – odtąd zakazane są w belgijskich szkołach francuskojęzycznej połowy kraju.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 34 Komentarze »

Miło pojechać do Rzymu

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Najdroższa!

Miło pojechać do Rzymu. Niszczą tam teraz wszystko, co powierzchownie atrakcyjne w moim Kościele. Wielki to dla mnie smutek — ten jeden raz niezasłużony (…) W ciągu ostatniego miesiąca bardzo się postarzałem. Nie jestem chory, lecz osłabiony. Nie mam ochoty nigdzie iść i nic robić. Wiem, że jestem okropnym nudziarzem. Papież Franciszek wypruł ze mnie wnętrzności…

Twój Jacques

PS Jeśli spotkasz kardynałów Sodano i Bertone, pluń im w oczy.

—————————————-

Powyższe inspirowane jest listami Evelyna Waugh z połowy lat 60. XX w. – czasów po zakończeniu II Soboru Watykańskiego.

Wystarczyło zmienić nazwiska, by okazało się jak znakomicie oddają uczucia towarzyszące mi od chwili zapowiedzi renuncjacji poprzedniego papieża. Widok obecnego, który wywraca do góry nogami (całowanymi nogami młodych muzułmanek) znaczenie obrzędów Wielkiego Czwartku, jest możliwy do zniesienia tylko, jeśli szczerze wierzyć, że mają tu zastosowanie słowa Chrystusa Pana: „Co ja czynię, ty teraz nie wiesz [rozumiesz], ale dowiesz się potem” (J 13,7).

Jeśli papież uważa, że ktoś dzięki temu zyska wiarę, to nie protestuję. Nie chodzi przecież o mnie. Ja ufam, że wiary nie stracę, choć – jak Waugh – „trzymam się jej teraz z uporem pozbawionym radości”.

http://jacquesblutoir.blogspot.se

Posted in Kościół | 14 Komentarzy »

Realistycznie o soborze

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Coś dla w mózg kopniętych zwolenników „genialności” II Soboru oraz jego związków z bolszewią. Obawiamy się jednak, że nawet gdyby okazało się, iż ojcami tego soboru byli Breżniew i Andropow, nie zrobi to wrażenia na tych katolicznikach.  – admin.

W najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy” natrafiamy na tekst Sławomira Cenckiewicza pt. „Komunizm i sekrety Soboru Watykańskiego II”. Jak podkreśla autor, by zrozumieć historię ostatnich dekad w życiu Kościoła katolickiego, potrzebna jest „tradycjonalistyczna wrażliwość”, pozwalająca równocześnie „spojrzeć na sobór i jego następstwa, jakie one były w rzeczywistości”. Pomocą w tym jest obszerna praca prof. Roberto de Mattei.

Jak ocenia Cenckiewicz, autor „Soboru Watykańskiego II. Historii dotąd nieopowiedzianej” dobrze wywiązał się z podjętego zadania, prezentując przy tym opowieść całościową i spójną.

„W 10 obszernych rozdziałach książki (…) profesor zawarł esencję złożonej genezy, przebiegu i recepcji soboru – od symptomów kryzysu w Kościele w epoce Piusa XII, konspiracji i naporu liberalnych prądów teologicznych, poglądów i pomysłów Roncallego (Jana XXIII), zadziwiająco dynamicznej kariery kard. Montiniego (Pawła VI), aż do rangi teologicznej nauczania Vaticanum II, „eksplozji” posoborowego kryzysu, rebelii w Kościele holenderskim i tradycjonalistycznego oporu przeciw nowinkom postępowców” – pisze polski historyk.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół, Polityka | 34 Komentarze »

Na tropach polskiej herezji

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Nie jest dobrze, gdy ludziom mylą się różne porządki. A już szczególnie źle, kiedy dochodzi do pomieszania idei politycznych z religijnymi spekulacjami. Niestety, w polskim przypadku zdarzyło się tak wtedy, gdy to po utracie przez I Rzeczpospolitą niepodległości, próbowano na różne sposoby wytłumaczyć sobie to historyczne zdarzenie o wyjątkowej wadze dla naszego narodowego życia. Kłopot wyniknął głównie z tego, iż niezwykle niechętnie, starając uporać się z tematem, poszukiwano we własnym kręgu, win, zaniedbań i przywar. Nic z tych rzeczy.

Gdyby ten kierunek ograniczył się wyłącznie do literatury, można by jakoś z tym żyć; lecz on przelał się do świadomości polskich elit, które w znakomitej większości nim zauroczone, dopuściły się szeregu błędów, skutkujących następnie kolejnymi narodowymi tragediami.

Wymieńmy je pokrótce. Najpierw powstanie kościuszkowskie; społecznie radykalne, zapatrzone w tezy francuskiej rewolucji roku 1789. Przyśpieszyło ono trzeci rozbiór Polski, likwidując w rzeczywistości naszą już skromną wtedy państwowość. Gdyby Rzeczpospolita w tej nadwątlonej postaci dotrwała do napoleońskich czasów, być może nasza pozycja na Kongresie Wiedeńskim byłaby inna.

Drugie w kolejności stoi powstanie z 1830 r. Jego konsekwencją stało się unicestwienie polskiego wojska, własnej administracji w tak zwanej Kongresówce, szeregu realnych swobód i możliwości rozwojowych.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 245 Komentarzy »

Wielka Sobota

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Wielka sobota jest pamiątką spoczynku Ciała P. Jezusa w grobie i zarazem oczekiwania przez uczniów zmartwychwstania Pańskiego. Z tego powodu smutek łączy się z radością. W tym dniu odbywa się najpierw:

Sisto Badalocchio – Złożenie Chrystusa do grobu

1. Poświęcenie nowego ognia. Przed kościołem ministranci rozniecają ogień, a kapłan go poświęca. Wyobraża on Chrystusa Pana, który wyszedł z grobu z niezwykłym blasku i przez swoje zmartwychwstanie stał się nowem światłem dla świata. Ten ogień jest wykrzesany z krzemienia na znak, że Zbawiciel jest owym kamieniem węgielnym, który żydzi odrzucili, ale z niego wyszło światło, cały świat oświecające.

Poświęciwszy ogień, a potem pięc gran, czyli ziarn kadzidła, kapłan wraca do kościoła. W ręku trzyma tryanguł, t.j. trzy świece, u dołu z sobą połączone i osadzone na trzcinie. Owe świece zapala ogniem poświęconym, przyczem trzykrotnie klęka i śpiewa coraz wyższym tonem: Oto, światło Chrystusowe! Chór odśpiewuje: Bogu niech będą dzięki, za to mianowicie, że zesłał Zbawiciela, który nauczył nas wiary w Boga, w Trójcy św. Jedynego, którego właśnie ta potrójna świeca przedstawia. Następnie przed wielkim ołtarzem odbywa się:

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 7 Komentarzy »

Pan z nami!

Posted by Marucha w dniu 2013-03-30 (sobota)

Niech Chrystus Zmartwychwstały
przyniesie dla Was wiosenne kwiaty radości,
miłości, spokoju i szczęścia.
Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa życzy gajowy Marucha.

Posted in Różne | 49 Komentarzy »

Męka Pańska zapisana w Całunie Turyńskim

Posted by Marucha w dniu 2013-03-29 (piątek)

Z Całunem Turyńskim nie mogą dać sobie rady. Nie pomagają kłamstwa na temat jego datowania, nie pomagają wynajęte za parę miedziaków dziwki naukowe usiłujące w czymkolwiek podważyć jego autentyczność, nie pomaga nawet przemilczanie. Całun Turyński krzyczy im strasznym głosem przez otchłań tysiącleci: „Zabiliście Syna Bożego! Krew Jego na was i dzieci wasze!”.
Admin

Od maja 1898 roku, kiedy Całun Turyński został po raz pierwszy sfotografowany, ­relikwia stanowi przedmiot systematycznych studiów prowadzonych za pomocą najbardziej zaawansowanych technologii. Po wielu dekadach badań uczeni stwierdzają z niezachwianą pewnością, że Całun to najwierniejsza Ewangelia precyzyjnie ukazująca szczegóły Męki Pańskiej. Dobitnie wyraża to profesor John Heller: We wszystkich badaniach z ostatnich kilkudziesięciu lat nie ma niczego, co zawierałoby choćby najmniejszą informację sprzeczną z opisem EwangeliiNiektórzy zaczęli więc nazywać ­Całun Turyński piątą Ewangelią. Co możemy w niej wyczytać?

Męka Pańska zapisana w Całunie Turyńskim

Konanie w Ogrójcu

Pogrążony w udręce, Jezus jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię (Łk 22, 44).

Jedynym Ewangelistą opisującym ten fakt jest Łukasz, który – jak na lekarza przystało – z kliniczną precyzją opisał rzadkie zjawisko krwawego potu, zwane hematidrozą. Występuje ono w warunkach ogromnego osłabienia fizycznego, któremu towarzyszy silny wstrząs psychiczny, wzruszenie i lęk, czyli to, co św. Łukasz nazywa trwogą. Hematidroza polega na gwałtownym rozszerzeniu się podskórnych naczyń włosowatych, które pękają pod gruczołami potowymi. Krew miesza się z potem i wydziela się porami na zewnątrz.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 21 Komentarzy »

Tradycyjna liturgia Wielkiego Piątku

Posted by Marucha w dniu 2013-03-29 (piątek)

Wielki Piątek jest dniem żałoby, największym jaki by mógł być. Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus umiera. Syn Boży, który stał się człowiekiem dzieli los wszystkich ludzi – umiera. Z ks. Markiem Grabowskim FSSP o Wielkim Piątku rozmawia Kajetan Rajski.
Tradycyjna liturgia Wielkiego Piątku

Kolorem liturgicznym w Wielki Piątek w zwyczajnej formie rytu rzymskiego jest czerwony. Tymczasem w starej formie kapłan ubrany jest w czarne stroje liturgiczne. Co ma wyrażać ten kolor?

Wielki Piątek jest dniem żałoby, największym jaki by mógł być. Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus umiera. Syn Boży, który stał się człowiekiem dzieli los wszystkich ludzi – umiera. Mimo, iż ta okrutna śmierć, którą Jezus przyjął na siebie, odpowiadała boskiemu planowi zbawienia ludzkości, spowodowała wśród Apostołów i uczniów Chrystusa wielką żałobę.

My też w pewien sposób mamy dzielić tę żałobę dziś. Kolor czarny w sposób dobitny przypomina żałobę. Jest ona o tyle aktualna, iż to przez moje grzechy i za moje grzechy Jezus oddaje swe życie. Kolor czarny, w który odziany jest celebrans wraz z wyższą asystą, ma symbolizować tę żałobę wszystkich wiernych Kościoła – duchowieństwa i świeckich. My wszyscy jesteśmy przyczyną Jego śmierci.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 15 Komentarzy »

Męka Zbawiciela – prawda nie znosi banału

Posted by Marucha w dniu 2013-03-29 (piątek)

Męka Jezusa Chrystusa to nie kiczowaty oleodruk, na którym Pan wznosi słodko oczy do nieba a po czole spływa Mu pojedyncza kropelka krwi. To strugi krwi i nieopisany ból, to żywe ciało rwane żelazem, to huragan nieokiełznanych emocji.
Męka Zbawiciela – prawda nie znosi banału
Realizując dziewięć lat temu jeden z najważniejszych filmów w historii kinematografii – Pasję Jezusa Chrystusa – hollywoodzki aktor i reżyser Mel Gibson nie tylko, ku zdumieniu wielu, odniósł ogromny sukces komercyjny (przy zaledwie kilkudziesięciomilionowym budżecie produkcja przyniosła sześćset milionów dolarów zysku), ale też zdołał dokonać czegoś, co na przestrzeni wielu dekad nie udało się ogromnej rzeszy kaznodziejów i rekolekcjonistów: w roku 2004 ostatnie dwanaście godzin życia Jezusa Chrystusa stało się tematem publicznej debaty daleko wykraczającej poza sferę kościelną.

Tak więc, niektórzy bibliści zapałali świętym oburzeniem z powodu niezgodności gibsonowskiej wizji z najnowszymi trendami archeologii (zgodność z Ewangelią to dla nich sprawa trzeciorzędna, wszak – ich zdaniem – Ewangelia to tylko kawałek literatury pięknej, więc niech się Ewangelia nie wymądrza, bo co tam Ewangelia wie!). Nie brakło duchownych, którzy z kolei zarzucili obrazowi Gibsona nadmierną (sic!) wierność Ewangelii.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół, Kultura | 29 Komentarzy »

Szanse patriotyzmu

Posted by Marucha w dniu 2013-03-29 (piątek)

Mamy już za sobą jako Polska 68 lat bez wojny – najdłuższy okres w całej historii naszej państwowości. Patriotyzm polski kształtował się ustawicznie w ogniu walki w obronie całości państwa i wiary rzymsko-katolickiej. Powstaje pytanie – czy taki patriotyzm jest nadal aktualny, a jeżeli tak, to co z nim się działo w ciągu tych 68 lat?

Atrakcyjność patriotyzmu dla Polaków nie powinna budzić wątpliwości, bo stanowi on emanację cywilizacji łacińskiej, a więc europejskości w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. To, co mogło mieć decydujący wpływ na jego zachowanie lub utratę, to tradycja rodzinna i środowisko.

Otwartą wojnę z rodziną Centralne Siły Polityczne rozpoczęły już w XIX w. w rozprawce Fryderyka Engelsa „O pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” i prowadzą ją nieprzerwanie na różne sposoby przez kolejne pokolenia.

Mieliśmy w tej wojnie sojuszników na czele z nauką Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Paradoksalnie sprzyjała nam wiejska struktura społeczna, różnorodność metod wynaradawiania, a także sposobów walki z Kościołem i ciągłość lokalnej tradycji. W XX w. te czynniki ratowały naszą egzystencję. Trudno było totalnym atakiem czołgów i Luftwaffe zniszczyć naród rozproszony po wsiach i miasteczkach. Podobnie trudno było oczekiwać totalnego upadku ducha w wyniku realizacji Paktu Ribbentrop-Mołotow, w ramach działań eksterminacyjnych, takich jak „Intelligenzaktion” czy Katyń.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 5 Komentarzy »

Droga do rewolucji bolszewickiej – Sołżenicyn o Żydach w Rosji

Posted by Marucha w dniu 2013-03-29 (piątek)

Nakładem wydawnictwa Wektory ukazała się kolejna niewygodna dla lewicowego establishmentu książka. Tym razem jest to pierwszy tom „Dwustu lat razem” – historii Żydów w Rosji od XVIII wieku do współczesności, pióra Aleksandra Sołżenicyna.

Aleksander Sołżenicyn urodził się w 1918 roku, zmarł w 2008. W 1941 roku został magistrem matematyki na Uniwersytecie w Rostowie. Odznaczył się odwagą podczas walk z Niemcami w czasie II wojny światowej. W 1945 roku za krytykę Stalina w prywatnej korespondencji do brata został skazany na 8 lat łagru. Po zwolnieniu w 1953 roku deportowany do Kazachstanu. W 1956 dzięki sądownej rehabilitacji powrócił do europejskiej części Rosji.

Dzięki swoim opowiadaniom o życiu w łagrach, przepisywanych ręcznie przez czytelników, stał się rozpoznawalny. Dopiero w 1962 najwyższe władze ZSRR zezwoliły na jego debiut literacki. W latach sześćdziesiątych KGB skonfiskowało rękopisy pisarza i rozpowszechniały pomówienia na jego temat. Sam pisarz stawał się coraz większym przeciwnikiem komunizmu.

W 1970 pisarz został nagrodzony literacką nagrodą Nobla. W 1973 na zachodzie ukazała się najbardziej znana książka Sołżenicyna – Archipelag Gułag. W odwecie władze ZSRR odebrały mu obywatelstwo i deportowały za granicę. Na emigracji mieszkał w RFN i USA. Nie krył swojego rosyjskiego nacjonalizmu i pogardy dla zdemoralizowanego zachodu. Pisarz powrócił do Rosji w 1994 roku.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 34 Komentarze »