Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Arcybiskup Marceli Lefebvre — obrońca wiary

Posted by Marucha w dniu 2013-03-02 (sobota)

Na przestrzeni dwóch tysiącleci Kościół nękany był przez wiele kryzysów, które głęboko nim wstrząsały. Były to czasy chociażby arianizmu, który — zdawałoby się — całkowicie opanował duchowieństwo w IV wieku. Niemałe spustoszenia poczynił również protestantyzm, odrywając wiele dusz od Kościoła, czy chociażby rewolucja francuska, tak gwałtownie atakująca wiarę katolicką — jej echo pobrzmiewa coraz głośniej w dzisiejszych czasach.

Spoglądając od tej strony na historię Kościoła można zauważyć, że przy każdym upadku życia religijnego Opatrzność Boża wzbudzała wielkich wojowników walczących o zachowanie wiary. Często znienawidzeni nawet przez najbliższych, pozornie osamotnieni, wspierani jednak przez łaskę Bożą, dokonywali w ludzkim mniemaniu rzeczy niemożliwych: podnosili Kościół z upadku i pociągali przy tym jeszcze więcej dusz do Pana Boga.

Każdy z nas słyszał o tak wielkich osobistościach jak św. Atanazy, św. Franciszek z Asyżu czy św. Ignacy Loyola. Niewątpliwie nie trzeba ich przedstawiać, jednak po ich śmierci upłynąć musiało sporo czasu, zanim ludzie zorientowali się, jak wiele im zawdzięczają.

Nie mniejsze zasługi dla Kościoła zebrał także arcybiskup Marcel Lefebvre — „Atanazy XX wieku”, nie przez przypadek noszący ten przydomek. Całe swoje życie poświęcił na obronę, rozkrzewianie i przekazywanie dalej nieskażonej wiary, nie zważając na koszty i cierpienia, jakie ta walka za sobą pociągała.

Praca misyjna

Już jako misjonarz, będąc równocześnie zakonnikiem zgromadzenia Ojców Ducha Świętego, pracował nad rozbudową misji w Afryce. Panujący tam klimat był trudny do zniesienia, a wielu młodych misjonarzy, których tam wysyłano, umierało już po dwóch lub trzech latach pracy z powodu różnego rodzaju chorób. Arcybiskup przyczynił się do nadzwyczajnego rozwoju misji. Zakładano seminaria, przybywało wiele zgromadzeń zakonnych.

Powstało wiele szpitali i szkół, w których pracowały siostry zakonne. Cały czas zwiększała się liczba kapłanów, braci i sióstr zakonnych oraz różnego rodzaju fundacji i instytutów wspierających pracę apostolską. Ze względu na zasługi oraz zaufanie, jakim go darzono, powierzono mu funkcję przełożonego generalnego Ojców Ducha Świętego — największego zgromadzenia misyjnego. Następnie na polecenie papieża Piusa XII mianowano go delegatem apostolskim na wszystkie francuskojęzyczne diecezje Afryki.

Walka z błędami II Soboru Watykańskiego

Podczas II Soboru Watykańskiego arcybiskup M. Lefebvre, dostrzegając liberalne dążenia ojców soborowych, które niosły ze sobą liczne zagrożenia dla wiary, nie pozostawał bierny. Został przewodniczącym Międzynarodowego Ugrupowania Ojców (Coetus Internationalis Patrum), mającego stanowić przeciwwagę dla rosnącego w siłę nurtu progresywnego. Poprzez aktywną działalność abp M. Lefebvre wraz z innymi członkami ugrupowania starał się przestrzec ojców soborowych przed zgubnymi skutkami modernizmu oraz uświadomić im, jak bardzo jego owoce mogą zatruć Oblubienicę Chrystusa — Kościół.

Wielokrotne interwencje podczas soborowych obrad dobrze obrazują ducha wiary, jakim kierował się Arcybiskup. Zgodnie z odwiecznym magisterium w swoich wystąpieniach m.in. przeciwstawiał się doktrynie kolegializmu, wolności religijnej, a także dążył do potępienia ideologii komunistycznej. Bronił również moralności chrześcijańskiej, akcentując nierozerwalność małżeństwa.

Czytając teksty jego interwencji podejmowanych podczas soboru, warto zwrócić uwagę na jasność wypowiedzi Arcybiskupa, tak bardzo odmienną od dwuznacznej i mglistej formy, która zaczęła dominować, zdradzając tym samym chęć zmiany orientacji, którą Kościół podążał przez wieki.

Arcybiskup podczas II Soboru Watykańskiego starał się nie dopuścić, aby ludzkie idee zajęły miejsce przynależne Bożemu Objawieniu. Nieugięta postawa Arcybiskupa w kwestiach wiary, jego wierność Magisterium i Tradycji Kościoła kosztowały go utratę stanowiska delegata apostolskiego. W późniejszym czasie zmuszony został także do złożenia rezygnacji z funkcji przełożonego generalnego Ojców Ducha Świętego, w przeciwnym razie swoim własnym nazwiskiem musiałby przypieczętować reformy rujnujące całe zgromadzenie.

Bractwo Św. Piusa X — dzieło Opatrzności Bożej

Po zakończeniu soboru coraz więcej młodych kleryków szukających prawdziwej formacji kapłańskiej, pukało do drzwi Arcybiskupa, prosząc go o pomoc. Do wielu diecezjalnych seminariów dotarł już soborowy duch aggiornamento. Liturgia stale się zmieniała, klerycy zaczynali nosić świeckie stroje, mogli spędzać całe noce poza seminarium. Wykładowcy zaczynali nauczać herezji, dawna dyscyplina całkowicie zanikła. Po kilku nieudanych próbach znalezienia tradycyjnego seminarium dla grupy kleryków szukających pomocy, Arcybiskup sam zdecydował się ich nauczać. Znalazł tymczasowe miejsce, aby wspólnie mogli studiować w atmosferze zbliżonej do seminarium.

Jednak taka sytuacja nie mogła trwać długo. Klerycy zaczęli zadawać Arcybiskupowi kłopotliwe pytania: „Ekscelencjo, co się z nami stanie po skończeniu tego «seminarium»? Dokąd pójdziemy? Biskupi nigdy nie zgodzą się nas przyjąć do swoich diecezji, jeśli pozostaniemy wierni Tradycji. Nigdy nie będziemy mogli pracować w diecezjach” (por. abp M. Lefebvre, Krótka historia mojego długiego życia, Warszawa 2009).

Po krótkiej dyskusji wśród kleryków zrodziła się idea założenia bractwa. Arcybiskup przystał na ten pomysł i napisał statuty bractwa. Wiedząc jednak, że statuty muszą jeszcze otrzymać kanoniczną aprobatę lokalnego biskupa, udał się z nimi do bpa Charriere’a, który wówczas pełnił funkcję biskupa Lozanny, Genewy i Fryburga. 1 listopada 1970 roku bp Charriere zatwierdził statuty Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, co dla abpa M. Lefebvre’a było pobudzającym do działania, wyraźnym głosem Bożej Opatrzności. Krótko po kanonicznej akceptacji Bractwa powstało pierwsze seminarium w Ecône (w Szwajcarii), do którego przybywało coraz więcej kleryków rozczarowanych formacją w seminariach diecezjalnych.

Potępiony, bo nie chciał zmienić wiary

Istnienie francuskojęzycznego seminarium w Ecône przekazującego tradycyjną doktrynę, w którym wykłada się encykliki przedsoborowych papieży i demaskuje błędy II Soboru Watykańskiego, doprowadzało do wściekłości episkopat Francji. Wielu wpływowych biskupów wywierało ogromną presję na Stolicę Apostolską, aby zakończyć działalność Bractwa oraz usunąć arcybiskupa M. Lefebvre’a. Skutkiem tego było wiele niesłusznych kar oraz kłamstw i oszczerstw, z różnych stron spadających bezpośrednio na Arcybiskupa oraz na osoby z nim współpracujące. Arcybiskup wielokrotnie prosił władze w Rzymie o mianowanie biskupa pomocniczego, który po jego śmierci kontynuowałby działalność Bractwa Św. Piusa X. Jednak prośby te były ignorowane.

Z upływem lat coraz wyraźniej można było odczuć „grę na czas” ze strony Stolicy Apostolskiej. Oczekiwano, że wraz ze śmiercią Arcybiskupa wygaśnie także działalność Bractwa, a wtedy już nikt nie będzie krytykował nowej Mszy oraz nowych idei II Soboru Watykańskiego. Tak się jednak nie stało. Pod koniec swojego życia Arcybiskup, aby zapewnić przetrwanie Bractwa, a poprzez działalność Bractwa zapewnić przetrwanie Tradycji Kościoła, zdecydował się na konsekrację czterech biskupów — pomimo sprzeciwu ze strony Rzymu.

Odpowiedzią Stolicy Apostolskiej była rzekoma (nieważna z punktu widzenia prawa kanonicznego) kara ekskomuniki dla arcybiskupa M. Lefebvre’a oraz czterech konsekrowanych przez niego biskupów. W kwestiach wiary Arcybiskup nie uznawał kompromisów z błędem, absolutna wierność Panu Bogu była zawsze jego priorytetem. Dzięki niemu możemy dzisiaj uczestniczyć w Mszy Świętej Wszechczasów.

Apostoł czasów ostatecznych

Jednym ze znaków towarzyszących czasom ostatecznym, będzie powszechna apostazja narodów. Maryja, która nigdy nie zostawia Swoich dzieci na pastwę losu, w Swoich objawieniach szczególnie poleca, by szukać ratunku w modlitwie i pokucie. Poruszające jest orędzie, które Najświętsza Maryja Panna objawiła pewnej zakonnicy w Quito. Mówiła w nim, że w XIX i XX wieku Kościół dotknie wielki kryzys, a także o tym, że niebezpieczne nauki będą szerzone w obrębie duchowieństwa i wstrząsną całym Kościołem. Zepsuciu ulegną wierni oraz ich pasterze, zakony opustoszeją.

W tym katastrofalnym stanie, kiedy brak wiary stanie się niemal powszechny, Pan Bóg ześle prałata, który odnowi ducha kapłaństwa. Będzie cechowała go „pokora serca, poddanie się Bożym natchnieniom, siła, aby mógł bronić praw Kościoła. Będzie miał czułe i współczujące serce, którym ogarnie, jakby drugi Chrystus, wielkich i małych, nie gardząc najbardziej nieszczęśliwymi, którzy będą prosić go o światło i radę w ich zwątpieniach i trudnościach. W jego ręce złożone będą wymiary, by wszystko czynione było zgodnie z wagą i miarą, ku chwale Bożej” (objawienia Najświętszej Maryi Panny w Quito).

W osobie prałata, o którym mówi Maryja, możemy dostrzec arcybiskupa Marcela Lefebvre’a. Kierując się Bożym natchnieniem, zakłada niewielkie zgromadzenie, którego patronem jest papież św. Pius X. Pomimo wrogości progresywnych środowisk, dzieło to bardzo dynamicznie się rozwija, dając światu kapłanów przepełnionych duchem ofiary. Od założenia Bractwa Św. Piusa X minęły niecałe 43 lata. Wszystko zaczęło się od kilku kleryków. Dzisiaj Bractwo liczy ponad 500 kapłanów, wielu kleryków, braci i sióstr zakonnych, posiada 6 seminariów, ponad 750 kościołów i kaplic na całym świecie.

Ten rozwój możliwy był tylko dzięki niezmiennej wierności arcybiskupa M. Lefebvre’a Bogu i Prawdzie, nie obawiając się przy tym nikogo i niczego. Założyciel Bractwa Św. Piusa X stanowi dla nas doskonały wzór do naśladowania. W czasie zaniku wiary, w którym obecnie żyjemy, nie ma nic ważniejszego nad głębokie poznanie tej nieskażonej wiary, życie według jej zasad oraz przekazywanie jej innym. Trzeba jednak liczyć się z tym, że za taką postawę będziemy prześladowani, niejednokrotnie wyśmiani, obrzucani różnego rodzaju kłamstwami, co miało miejsce w życiu Arcybiskupa.

Cierpienia te jednak nie powinny wprowadzać nas w smutek, gdyż „obecne, szybko przemijające i lekkie utrapienie nasze, sprawuje w nas nader wielki ogrom wiekuistej chwały” (2 Kor 4, 17). „Błogosławieni jesteście, gdy wam będą złorzeczyć i będą was prześladować i mówić przeciw wam wszelkie zło kłamliwie ze względu na Mnie. Radujcie się i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiosach” (Mt 5, 11). Ω

http://www.piusx.org.pl

Obrzucanie wyzwiskami i oszczerstwami przez judeokatolickich tłumoków to nic nowego. Nawet dla nic nie znaczącego w kontekście całej sprawy gajowego.
W ten sposób realizują oni naczelne przykazanie Judeokościoła – MNIŁOŚĆ. Mniłość do wszystkiego i wszystkich. Do protestantów, heretyków, apostatów, pedałów, żydów… Do czynienia z kościołów chlewów, a ze Mszy Świętej – parodii.
Admin

Komentarze 93 to “Arcybiskup Marceli Lefebvre — obrońca wiary”

  1. RomanK said

    „Błogosławieni jesteście, gdy wam będą złorzeczyć i będą was prześladować i mówić przeciw wam wszelkie zło kłamliwie ze względu na Mnie. Radujcie się i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiosach” (Mt 5, 11). Ω

    Swiatobliwy Arcbp. Marcell Lefebvre jest przykladem Katolika….przypominam to zwlaszcza tym ,ktorzy zapominaja -ze klamliwe zlozeczenia sa zadnym monopolem judeokatolicznikof , bez wzgledu na strone odchylenia:-)))
    TO swiadczy bowiem o ich Judeokatolicznosci…. Katolik nie zlorzeczy..ale upomina..jak Arcbp Marcell….
    Przyklad:
    JOjne,,popraw sie huncwocie….nie baw sie w kosciele fiutem ty brzydalu,,wyciagnij rece z kieszeni..swintuchu jeden…

  2. jowram said

    Problemy hipotezy sedewakantystycznej

    Skoro rozważyliśmy teologiczną i kanoniczną możność popadnięcia papieża w herezję, przejdźmy do zagadnienia, które nas dotyczy, a mianowicie: co możemy sądzić o teoriach sedewakantystycznych, które się wokół nas propaguje?
    Widzialność i niezniszczalność Kościoła

    Główną trudnością sedewakantyzmu jest wyjaśnienie, w jaki sposób Kościół pozbawiony głowy może istnieć widzialnie. Święty Robert Bellarmin podkreśla powszechność i niezmienność wiary w widzialność Kościoła. Twierdzi, że konieczne jest posłuszeństwo widzialnej głowie Kościoła pod karą wiecznego potępienia1. Widzialność Kościoła jest bezpośrednio związana z Biskupem Rzymu. I Sobór Watykański uczy, że trwanie i źródło jedności Kościoła i jego widzialny fundament zależą od wiecznego istnienia Biskupa Rzymskiego:

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/904

  3. WW said

    Arcybiskup Marceli Lefebvre — obrońca wiary, obrońca Wiary Chrystusowej a więc bez mycki
    „Sam odszedl” jak powiedzial „swięty od zaraz” w mycce a za nim jego biskupi, nuncjusze, kardynałowie w myckach nieco przed i posoborowi II.
    Sam odszedl i dlatego błogosławiony. Przykre że prawie sam.

  4. Kudlaty said

    @2

    Jeśliby nawet papież popadł w herezję, to pozostałby papieżem do czasu, aż Kościół nie ogłosiłby, że jest heretykiem i że przestał już być papieżem.

    Odpowiedź: Papież Paweł IV w Cum ex apostolatus, Papież Innocenty III w Si Papa oraz teolodzy uczą, że heretycki papież zostaje usunięty z urzędu przez Boga.

    Dowód:

    A. Bulla Cum ex apostolatus (15 lutego 1559), Papież Paweł IV

    – „Dodajemy również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup, (a nawet pełniący obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa), czy też kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, albo (jak to zostało wyżej wspomniane) legat, czy też papież rzymski przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed wyniesieniem go do godności papieskiej odpadł od wiary katolickiej, albo popadł w jakąkolwiek herezję:

    – wówczas wybór albo wyniesienie tej osoby, nawet dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne, nieważne i próżne… Prócz tego wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc, zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy”.

    B. Si Papa (1198), Papież Innocenty III

    – „Papież nie powinien chlubić się ze swej władzy, ani nie powinien nieroztropnie szczycić się swoimi zaszczytami i wysoką pozycją, ponieważ im mniejszy jest jego osąd w oczach ludzi, tym większa jest jego ocena w oczach Boga. Tym bardziej nie powinien chlubić się rzymski Papież, ponieważ może być osądzony przez ludzi, a raczej, może być ukazane, że już został osądzony, jeżeli na przykład popadnie w herezję; gdyż ten, kto nie wierzy już został osądzony. W takim wypadku powinno się o nim powiedzieć: «Jeśli sól utraci swój smak, jaki z niej będzie pożytek jak tylko by została wyrzucona i podeptana przez ludzi»”.

    C. Institutiones Juris Canonici (1950), Coronata

    – „Jeżeli rzeczywiście zdarzyłaby się taka sytuacja, to on [rzymski Papież] z mocy prawa Boskiego, odpadłby z urzędu i to bez żadnego wyroku – doprawdy, nawet bez deklaratywnej sentencji. Ten, kto otwarcie głosi herezję sam się stawia poza Kościołem i jest niepodobieństwem, by Chrystus mógł zachować Prymat Swego Kościoła w kimś tak niegodnym. Dlatego też, gdyby rzymski Papież głosił herezję, to jeszcze przed jakimkolwiek potępiającym wyrokiem (który zresztą byłby niemożliwy) utraciłby swoją władzę”.

    D. Św. Robert Bellarmin (1610)

    – „Papież, który jest jawnym heretykiem automatycznie przestaje być Papieżem i głową, tak samo jak automatycznie przestaje być chrześcijaninem i członkiem Kościoła”.

    E. Św. Antonin (1459)

    – „W przypadku gdyby Papież stał się heretykiem, to – przez sam ten fakt i bez żadnego innego orzeczenia – odłączyłby się od Kościoła. Głowa oddzielona od ciała nie może – tak długo jak pozostaje oddzielona – być głową tego samego ciała, od którego została odcięta”.

    F. Św. Franciszek Salezy (1622)

    – „Otóż kiedy Papież jawnie jest heretykiem, ipso facto traci swą godność i wyklucza się z Kościoła…”.

    G. Prawo Kanoniczne (1943), Wernz-Vidal

    – „Na skutek uporczywej i otwarcie rozgłaszanej herezji, rzymski Papież, jeśliby popadł w herezję, przez sam ten fakt (ipso facto) jest uważany za pozbawionego władzy jurysdykcji i to już przed wszelkim deklaratywnym wyrokiem wydanym przez Kościół… Papież, któryby popadł w publiczną herezję ipso facto przestałby być członkiem Kościoła; i dlatego, przestałby być również głową Kościoła”.

    H. Introductio in Codicem (1946), Udalricus Beste

    – „Niemała liczba kanonistów uczy, że prócz śmierci i abdykacji, papieska godność może również zostać utracona przez popadnięcie w pewien stan choroby umysłowej, który prawnie równoważny jest śmierci, jak również wskutek jawnej i uporczywej herezji. W tym ostatnim przypadku, papież automatycznie utraciłby swą władzę i to rzeczywiście bez ogłaszania żadnego wyroku, ponieważ pierwsza Stolica (tj., Stolica Piotrowa) przez nikogo nie jest sądzona… Powód tego jest taki, iż papież popadając w herezję przestaje być członkiem Kościoła. Ten, kto nie jest członkiem społeczności, nie może być, rzecz jasna, jej głową”.

    I. Epitome Juris Canonici (1949), A. Vermeersch

    – „Zgodnie przynajmniej z bardziej rozpowszechnionym nauczaniem rzymski Papież jako prywatny nauczyciel może popaść w jawną herezję. Wtedy to, bez żadnego deklaratywnego wyroku (jako że najwyższa Stolica nie jest sądzona przez nikogo), automatycznie (ipso facto) utraciłby tę władzę, której ten, kto nie jest już członkiem Kościoła nie jest zdolny posiadać”.

    Opracował bp Mark A. Pivarunas CMRI

  5. Kudlaty said

    @2
    Utrata urzędu papieskiego
    Teologowie i kanoniści tacy jak: św. Robert Bellarmin, Kajetan, Suarez, Torquemada, Wernz i Vidal etc. etc., nie naruszając zasady nieomylności papieskiej twierdzą, że nawet papież (jako osoba prywatna oczywiście) może popaść w herezję i w rezultacie utracić swój urząd. Niektórzy z tych autorów utrzymują również, że papież może stać się schizmatykiem.

    Św. Robert Bellarmin w swoim wielkim traktacie o Urzędzie papieskim zadaje np. takie pytanie: “Czy heretycki papież może być zdetronizowany?”. W tym miejscu warto zauważyć, że jego pytanie zakłada sytuację w której papież faktycznie staje się heretykiem. Po długich wywodach, Bellarmin konkluduje:

    “Papież, będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców [Kościoła], którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję”. (De Romano Pontifice. II, 30).
    Na poparcie swojego stanowiska Bellarmin cytuje dzieła św. Cypriana, Driedonusa i Melchiora Cano. Podstawą jego poglądów jest, jak ostatecznie sam przyznaje, fakt, że jawny heretyk w żaden sposób nie zalicza się do członków Kościoła – ani duszą ani ciałem, ani przez wewnętrzną ani zewnętrzną jedność z Kościołem.

  6. Dzięcioł said

    To poproszę teraz o tradycyjną, całościową, definicję heretyka.

  7. marta15 said

    ad 6 heretyk jest to ochrzczona osoba, ktora zaprzecza publicznie i uparcie uznanej dogmatycznie Prawdzie,
    ( Prawdzie Objawionej) jaka glosi Kosciol Katolicki.
    Po-soborowi papieze i Sobor watykanski 2 glosza tyle herezji ,( zaprzeczajacym Pismu Sw oraz 2000 SWIETEJ Tradycji KK) ,
    ze na wolowej skrorze by ich nie mozna spisac.
    Stworzyli oni i propaguja anty-katolicka „religei”, ktora pozujac jako niby katolicka, niszczy przede wszytkim Prawdziwa wiare.
    A wiadomo, ze Prawdzwia wiara tworzy Prawdziwy Kosciol.
    Herezja jest poteznym , duchowym MORDERSTWEM. JEST ZAPRZECZANIEM PRAWDZIE OBJAWIONEJ przez BOGA.
    Trwanie w niej odeseparowuje od prawdziwej wiary i w konsekwencji od Chrystusa i Jego Kosciola

  8. Inkwizytor said

    Re 7

    Zamkniej jape heretyczko 🙂

  9. Marucha said

    Re 7:
    Na przykład zaprzecza uznawaniu chrztu pragnienia i chrztu krwi, tak jak Pani… 😦

  10. marta15 said

    ad 9 panie Marucha ,
    chrzest pragnienia i krwi jest wymyslem 19 i 20 wiecznych teologow i zaprzecza WIELU dogmatycznym,
    ( ktore maja byc UZNANE jako Prawdy Objawione od Boga, pod kara grzechu smiertelnego ) stwierdzeniom Przed-soborowych papiezy. To ze pan uznaje ten heretycki koncept BOD and BOB swiadczy, ze tkwi pan po uszy w herezji.
    Czy pan naprzwde uwaza, ze POZA KK NIE MA absolutnie zbawienia i ze Chrystus i JEGO KK sa JEDYNA DROGA prowadzaca do zbawienia??
    Prosze mi tylko odpowiedzic na te pytania o ile pan potrafi.

    BREDNIE HERETYCZKI, mądrzejszej pewnie od samego Św. Tomasza. – admin

  11. Inkwizytor said

    Panie Marucha, Gajówka to portal katolicki proszę zatem, aby Pan uniemożliwił tej heretyczce Marta 15 aka Sono aka Ostatnio szerzenia nauk NIEZGODNYCH z Tradycją katolicką i nauczaniem papieży.

    Maran won stąd, paszła w pizdu heretyczko

  12. marta15 said

    zatem panie MArucha,
    Czy pan naprawde uwaza, ze POZA KK NIE MA absolutnie zbawienia i ze Chrystus i przynalezenie do JEGO KK sa JEDYNA DROGA prowadzaca do zbawienia??

  13. Tralala said

    ad 10
    No, no, nie wiedzialam, ze pragnienie zlego lotra, ktoremu Jezus obiecal niebo jest „wymyslem 19 i 20 wiecznych teologow „.

  14. marta15 said

    ad 10
    pragnienie lotra bylo pragnieniem ZANIM zaczelo obowiazywac Nowe Przymierze i Jego Prawa ( m,in prawo/nakaz sakramentu chrztu z wody, koniecznego do zbawienia)
    One zaczely obowiazyc PO smierci I Zmartwychwstaniu Chrystusa, a NIE przed nim.
    Prosze o lepszy argument, bo ten jest beznadziejny.

  15. WW said

    Żydzizm to nie to samo co Judaizm aczkolwiek oba terminy wywodzą się z Kabały co możnaby nazwać żydzizmem we współczesnych czasach.
    Wandalizm nie koniecznie cechował Wandala. Wandalizm ma jednoznaczne znaczenie do teraz. Termin żydzizm prędzej czy później także zostanie zdefiniowany.
    „My niszczeciele”, współcześnie. Maurice Samuel. You Gentiles. 1924
    Arcybiskup Marceli Lefebvre nie chciał mieć z tym wspólnego I dlatego był bez mycki.

    Judaizm nabrał formę religii, żydzizm to forma postępowania i w późniejszych czasach postępowania w wierzeniach którym nadano znamiona religii.
    Judaizm jako religia to nic nowego. Nowa była forma w jakiej to rozpowszechniano. Kapłani żydowscy wraz lewitami stworzyli barwną historyjkę łącznie z całą Biblią, która jest w użyciu do teraz, jak to Mojżesz, jak to coś dowcipnie nazwano, wyskoczył nagle z za gorejącego krzaka i powiedział to co było od wieki wieków znane. Był Jowisz / Bóg / Dobro i nawet cały Olimp, i był Hades.
    Jeden i drugi termin, Judaizm jako religia i żydzizm jako forma postepowania podlegały ewolucji, dosyć to długa historia. W tej ewolucji rabini stworzyli w końcu Talmud bardzo dokładnie określający co i jak łącznie z halacha/halakha (prawo).

    (Judejczyk, Judaizm, Izraelczyk, Jew, Żyd, Jewish, Jewishness, lewici (bardzo stare) sabbataizm (bardzo nowe) i masa innych terminów. W sumie –żydzizm bez zabarwienia uczuciowego.
    Powiedzenie żydowski żydzizm może brzmieć absurdalnie ale zważmy, że żydzizm z zabarwieniem uczuciowym może cechować nie Żydów i często cechuje. Także, że odróżnienie Żyda od wszystkich innych nie jest łatwe w dzisiejszych czasach.
    Pod okiem Sanhedrynu w Konstantynopolu wyróżniła się postać Majmonidesa (XII wiek, Rabbi Mosze ban Majmon albo akronim – Rambam ) mająca wpływ w zachodniej Europie, krajach arabskich i wśród muzułmanów.
    Drugi element mający wpływ na żydzizm to Inkwizycja. Z jednej strony wstrzymała na jakiś czas żydzizm, z drugiej wzmocniła żydzizm na przyszłość.
    Żydzi w zachodniej Europie niechętni przyjmowania chrześcijaństwa zwrócili się o rade do naczelnego rabina Konstantynopola. Rada była żeby nie wzbraniali się przyjmowania chrześcijaństwa nie zapominając o tym kim są.
    Rada, jaką udziela wam Wielki Rabin i Rabini, jest następująca:
    1. Jeśli, jak mówicie, król Hiszpanii (Ferdynand) zmusza was abyście zostali chrześcijanami, to zgódźcie się na to, skoro nie macie innego wyjścia.
    2. Jeśli, jak mówicie, wydano rozkaz pozbawienia was własności, to uczyńcie waszych synów kupcami, aby mogli stopniowo pozbawić chrześcijan ich własności.
    3. Jeśli, jak mówicie, czynione są zamachy na wasze życie, to uczyńcie z waszych synów lekarzy i aptekarzy, aby i oni mogli odbierać życie chrześcijanom.
    4. Jeśli, jak mówicie, że oni niszczą wasze synagogi, to uczyńcie z waszych synów kanoników i kleryków, aby oni mogli zniszczyć ich kościoły.
    5. A jeśli chodzi o wiele innych utrapień, o których skarżycie się, to niech wasi synowie zostaną adwokatami i prawnikami, aby stale mieszali się do spraw państwa, tak by chrześcijanie ugięli się pod waszym jarzmem i abyście mogli panować nad nimi i zemścić się na nich.
    6. Nie odstępujcie od nakazów, jakie wam dajemy, a przekonacie się sami, że tak jak teraz jesteście upokorzeni, tak w przyszłości osiągniecie władzę.
    Następny etap ewolucji, o wiele późniejszy, obejmujący centralną i wschodnią Europę to zupełnie dobrowolne określanie się jako chrześcijanie a nawet jako Katolicy łącznie ze zmianą nazwisk – Jakub Frank i Frankiści
    Stan obecny i efekty tego żydzizmu są nader widoczne.
    „4. Jeśli, jak mówicie, że oni niszczą wasze synagogi, to uczyńcie z waszych synów kanoników i kleryków, aby oni mogli zniszczyć ich kościoły.”
    Wyobraźnia rabina Konstantynopola była skromna. Nie wymienił kardynałów którzy wybierają papieży.

  16. marta15 said

    Moment przebicia boku Chrytstusa, z ktorego wytrysnela woda i krew, jest symbolicznym momentem utworzenia KK.
    Chrystus niejako ochrzcil nas przez swoja meczenska smierc i poprzez swoje cudowen zmartwychwstanie
    Chrzest Chrystusowy ,w przeciwienstwoie do chrztu Janowego (Jjana Chrzcieiela ) ma mozliwosc wymazywania wszystkich grzechow, LACZNIE z grzechem pierworodnym. Chrystus ukazujac sie po swojej smierci apostolom nakazal im aby szli na caly swiat, nawracali chrzcac w Imie Trojcy sw.
    Ci Zydzi, ktorzy twiedzili, ze wierza w Chrystusa byli chrzczeni z wody. O tym PELNO info w Dziejach Apostolskich.

  17. Polecam: http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2013/03/01/list-otwarty-trzydziestu-siedmiu-kaplanow-dystryktu-francuskiego-do-bp-fellaya/, coś ciekawego na temat…

  18. Kudlaty said

    Jak mówi św. Augustyn (De bapt. l. 4, c. 22): «Nie tylko śmierć męczeńska, poniesiona dla imienia Chrystusa, zastąpić może chrzest święty, ale i wiara i nawrócenie serca, jeżeli trudności sakramentu chrztu świętego przyjąć nie pozwoliły».

  19. marta15 said

    co mnie ciekawe to fakt, ze pan Marucha oporcz tej herezji ,( BOD i BOB) iwierzy jeszcze w herezje, ze Kosciol Prawoslawny nie jest schizmatycki , ( lub cos w ten desen) i w herezje nie uznawania calosci Pisma Sw. ( lacznie ze Starym Testamentem) jako slow spisanych pod dzialaniem Ducha sw i jako takich , zobowiazujacych kazdego katolika do ich uznawania.
    Wielu tu zreszta nie ma pojecia, ze to chrzescijanie, czlonkowie Kosciola Katolickiego sa owym Nowym Ludem Wybranym, dziedzicami Ludu Wybranego ze Starego Testamentu, ta Reszta Izraela, ktora uwierzyla w Jezusa jako Mesjasza/Zbawiciela. Ci ,co tego nie uznali stworzyli sobie na przestrzeni wiekow swoja wlasna , man-made relige (pomieszanie Talmudu z wybranymi czesciami , rytualami etc ze ST) .
    Sa oni ,jak slusznie pisze Apokalipsa, synagoga szatana.
    „i [znam] obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami,
    a nie są nimi, lecz synagogą szatana” Ap 2,9
    „Oto Ja ci daję [ludzi] z synagogi szatana,
    spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami –
    a nie są nimi, lecz kłamią.” Ap 3.9
    Uznawanie Zydow za spadkobiercow/kontynuuatorow Ludu Wybranego ze Starego Przymierza ( ST) jest wielkim oszustwem. Nie sa oni zadnym ludem wybranym, a sa za to ludem potepionym, o ile nie nawroca sie na Jedyna, prawdziwa Wiare.
    Wiare katolicka.
    To, ze posoborowy KK naucza inaczej swiadzczy wyraznie i dobitnie, ze nie jest to Prawdziwy KK, ale sekta judeo-masonka, kotra przejawszy fizyczne struktury Koscila Katolickego drazy od korzeni Jego nauke.
    Fakt ze Pan Bog na to dopuscil jest kara za grzech masowego odstepstwa od wiary, jaki zaczal sie juz na dlugo przed Soborem wat 2. Poniekad mozemy porownac nasza sytuacje do sytuacji Starozytengo Izraela wygnanego w niewole.
    Niewola ta byla kara za nierzad /balwochwalstwo Izraela.
    Tylko Reszta Izraela uwierzyla w Chrystusa i tylko Reszta z KK pozostanie mu wierna do konca w Czasach Ostatecznych ,ktorych jestesmy juz swiadkami.

  20. marta15 said

    ad 16 swiety Augustyn nie mial przywileju nieomylnosci.

    Za to Marta ten przywilej ma…
    Bezczelność tej kobiety poraża! – admin

  21. marta15 said

    tu jest ciekawy wpis porownujacy fragment ze ST z fragmentem z NT.
    http://www.fronda.pl/blogi/czytania-z-jutrzejszej-mszy-swietej/teraz-zabijmy-go-i-wrzucmy-do-ktorejkolwiek-studni,32728.html
    „…
    Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
    Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś kamieniami obrzucili. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: «Uszanują mojego syna». Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: «To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo». Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?” …..”

    Ci rolnicy, ktorzy zabili syna Gospodarza to byli arcykapalni i lud Zydowski, ktory skazal Jezusa (Syna Gospodarza) na zaglade.
    Temu tez Gospodarz odebral im winnice i dal innym w dzierzawe ( czyli utworzyl KK w ktorym nie ma Zyda, poganina czy Greka) . Stary Testament ma podobna przypowiesc o Jozefie wrzuconym PRZEZ SWYCH BRACI do studni. Nowy Testament jest pelniejszym wypelnienim sie Pisma SW. , temu tez Syn Gospodarza ( Jezus Chrystus) ginie a nie jest jak Jozef ocalony.
    Podobnie jest z Abrahamem, ktory mial przeznaczyc swego Jedynego Syna na ofiare caloplana.
    W ostaniej chwili Bog Go ocala. Bog jednak „skazal” swego Jedynego Syna, ( w NT) Jezusa Chrystusa jako Ofiare za nasze grzechy.

    W ten sposob nalezy m.in odczytywac Pismo sw.
    ST zawiera nieslychanie duzo symboli , ktore wymagaja pewnej wiedzy i wiary aby je prawidlowo odczytac.
    Temu tez , np. lamentacje prorokow na upadkiem Izraela mozna niejako tez odniesc jako lametnacje nad upadkiem Nowego Izraela czyli KK. Tylko Reszta bedzie ocalona.
    O tym zreszta wspomina tez Apokalipsa.

  22. Kudlaty said

    Św. Tomasz z Akwinu pisał: „Przelanie krwi dla Chrystusa i wewnętrzne działanie
    Ducha Świętego zwą się chrztem z tego powodu, ponieważ sprawiają skutek chrztu wody.
    Zaś chrzest wody ma skuteczność od męki Chrystusa i od Ducha Świętego”.

  23. Zbyszko said

    Czytałem kiedyś artykuł, jak to w Niemczech proponuje się z „duchem czasu” wynieśc z kościołów wszystkie ławki i pobudowac boksy ze stolikami i krzesłami, wersalkami, z czajnikami beprzewodowymi, by… „zagłębiac wiarę”:-)… proponuję dobudowac tam jeszcze kabiny prysznicowe…

  24. marost said

    AD12
    Nie tylko to. Wlasnie tutaj dowiaduje sie, ze rowniez wszystko to, co Chrystus nakazal Apostolom, jako ze mialo to miejsce za czasow Starego Przymierza jest niewazne. Rowniez ustanowienie mszy sw mialo miejsce „przed startem”.
    Kurrde… alez prorocy sa tutaj….????

  25. Marucha said

    Pani MARTO – jeżeli mi jeszcze JEDEN JEDYNY RAZ PODWAŻY PANI odwieczne nauczanie Kościoła w kwestii chrztu krwi i pragnienia, to nie pomogą Pani kolejne zmiany ksywki.
    Pożegnamy się na zawsze.
    Nie toleruję natchnionej chyba przez Kurwę Babilońską własnej interpretacji twierdzenia, iż „Poza Kościołem nie ma zbawienia”.

  26. Janek said

    Zarzut wobec sedewakantyzmu: „Wieczni Następcy” Piotra

    O. MARTIN STÉPANICH OFM

    DOKTOR ŚWIĘTEJ TEOLOGII

    ––––––––

    Uwaga: Ojciec Stépanich był kapłanem zakonnym – franciszkaninem, został wyświęcony w 1941 roku i uzyskał doktorat Świętej Teologii katolickiego Uniwersytetu. Nigdy nie odprawiał Nowej Mszy i prowadził przez lata aktywny apostolat korespondując z katolikami sprzeciwiającymi się błędom Vaticanum II. (O. Martin Stépanich zmarł 18 listopada 2012 r. – Red. U. m.).

    Poniższe listy są jego odpowiedzią na często wysuwany wobec sedewakantyzmu zarzut.

    30 listopada, 2002

    Drogi Korespondencie:

    Przytacza Pan fragment z IV Sesji Soboru Watykańskiego I, który stwierdza wyraźnie, że św. Piotr „…jako władca naczelny całego Kościoła będzie miał po wszystkie czasy następców (perpetuos successores)”.

    Zastanawia się Pan – co zrozumiałe – jak to możliwe, by wciąż istnieli „wieczni następcy” św. Piotra skoro ludzie, którzy w dzisiejszych czasach podają się za papieży są w rzeczywistości publicznymi heretykami, którzy w związku z tym nie mogą być, jako heretycy, prawdziwymi następcami św. Piotra.

    Istotną sprawą jest tutaj zrozumienie, jaki rodzaj „wiecznej sukcesji” ustanowił w papiestwie nasz Pan Jezus Chrystus.

    Czy Chrystus Pan miał na myśli, że w każdym momencie istnienia Kościoła oraz w każdej jednej chwili istnienia papiestwa na tronie Piotrowym powinien być papież?

    Natychmiast zdasz sobie sprawę, że nie, Pan Jezus oczywiście nie ustanowił tego rodzaju „wiecznej sukcesji” papiestwa. Wiesz, że przez całe wieki istnienia Kościoła po śmierci każdego papieża następował okres, kiedy nie było żadnego „wiecznego następcy”, żadnego papieża zasiadającego na tronie Piotra. Miejsce to stawało się puste na pewien czas, każdorazowo po śmierci papieża. Od śmierci pierwszego papieża wydarzyło się to już ponad 260 razy.

    Ale wiesz również, że śmierć papieża nie oznaczała końca „ustawicznego następstwa” papieży po Piotrze.

    Rozumiesz teraz, że „brak papieża” nie oznacza „końca papiestwa”. Pusty Tron Piotrowy po śmierci papieża nie oznacza stałego wakatu na tym stanowisku. Tymczasowy wakat na Tronie Piotra nie oznacza końca „wiecznych następców w prymacie nad Kościołem powszechnym”.

    Chociaż nasz Pan Jezus Chrystus – jeśliby tylko taka była Jego wola – mógł tak zarządzić, że z chwilą śmierci jednego papieża, inny człowiek natychmiast obejmowałby po nim urząd papieski, to niemniej jednak nie urządził tego w taki sposób.

    Nasz Pan uczynił to w taki sposób, w jaki zawsze wiemy, że się to odbywa, tzn. dozwolił, aby po śmierci każdego papieża następował okres przerwy, albo zawieszenia, nieokreślonej długości.

    Ta przerwa w papieskiej sukcesji trwała najczęściej kilka tygodni albo miesiąc czy trochę dłużej, ale były okresy, kiedy przerwa była dłuższa i trwała znacznie dłużej.

    Nasz Pan nie uściślił jak długo może trwać ta przerwa nim nowy papież zostanie wybrany. Nie ogłosił On także, że jeśli opóźnienie w wyborze nowego papieża trwałoby zbyt długo, to „wieczna sukcesja” miałaby tym samym wygasnąć, tak, iż wtedy trzeba by było powiedzieć, iż „nie ma już papiestwa”.

    Również Kościół nigdy nie określił dozwolonej długości trwania wakatu na Stolicy Piotrowej po śmierci papieża.

    Dlatego jest jasne, że obecny wakat na Stolicy Piotrowej spowodowany przez publiczną herezję – pomimo faktu, że trwa już około 40 lat – nie oznacza, że zakończyła się „wieczna sukcesja” następców św. Piotra.

    Musimy sobie w tym miejscu uświadomić, że papiestwo a wraz z nim „wieczna sukcesja” papieży pochodzi z Boskiego, a nie ludzkiego ustanowienia. A zatem, człowiek nie może położyć kresu papiestwu, bez względu na to jak długo Bóg może dozwalać na utrzymywanie się herezji w głównej siedzibie papieskiej w Rzymie.

    Tylko Bóg mógłby – gdyby tego chciał – położyć kres papiestwu. Jednakże nie było to Jego życzeniem, skoro oznajmił Swą wolę Swojemu Kościołowi, iż będą istnieć „wieczni następcy” w papieskim prymacie, który został najpierw powierzony św. Piotrowi.

    Naturalnie, jesteśmy przygnębieni, że wakat na Stolicy Piotrowej trwa tak długo i nie potrafimy sobie w naszej perspektywie wyobrazić końca tego wakatu. Ale zdajemy sobie sprawę, że przywrócenie katolickiej Wiary a wraz z nią powrót prawdziwego papieża na Tron Papieski, nadejdzie wtedy oraz w sposób, jaki będzie zgodny z Bożą wolą.

    Jeśli wydaje się nam, jak na razie, że nie ma żadnych kompetentnych, prawdziwie katolickich elektorów, którzy mogliby wybrać nowego, prawdziwego papieża, Bóg może, na przykład, spowodować nawrócenie na tradycyjną, katolicką Wiarę wystarczającej liczby kardynałów, którzy przystąpiliby następnie do wyboru nowego papieża.

    Aby przywrócić wszystko do stanu, w jakim On pierwotnie chciał widzieć Swój Święty Kościół Bóg może zainterweniować w dowolny sposób, jaki uzna za stosowny.

    Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

    O. Martin Stépanich OFM, STD

  27. Marucha said

    Re 24:
    To osoba chyba opętana.
    Mnie się nie mieści w głowie, że można udając wierność Tradycji, głosić takie wyssane z palca brednie.

  28. marost said

    AD27
    Nie wykluczone… malo to takich?

  29. Tralala said

    ad 27
    To jest problem jakosci, ktora przechodzi w ilosc i zalewa gajowke jak wielka woda zbierajaca po drodze tez i smiecie.

    Pani Marto, w ramach wielkiego postu niechzesz Pani przykreci nieco kurek i wysyla tylko dorzeczne wpisy. Kazdy moze napisac glupstwo, nie jestesmy omnibusami, ale bzdura pomnozona przez 1000 zakrywa kompletnie to, co madrzejsze.

  30. Marucha said

    Re 29:
    Pani Marcie nie „zdarzyło” się napisać głupstwa.
    Ona jest uporczywą, zatwardziałą heretyczką, a to co powiedzą Dimondowie jest dla niej ważniejsze od słów Św. Tomasza i Św. Augustyna, a nawet samego Chrystusa, który – o zgrozo, nie dopełniwszy obowiązku chrztu z wody! – obiecał dobremu łotrowi zbawienie…
    Zbyt długo to znosiłem.

  31. Tralala said

    List 37 kaplanow dystryktu francuskiego do bp Fellaya ( na polski tlumaczony przez Pelagiusa – poste 17), ktory ukazal sie na blogu La Sapinière ( blog ksiezy anty-przylaczeniowcow utworzony po zamachu na blog antyModernisme.org) odbija sie szerokim echem w srodowisku Bractwa. Fakt, ze coraz liczniejsi sa kaplani, ktorzy bronia czystej doktryny jest pocieszajacy, oby tak dalej.

  32. Inkwizytor said

    Re: 29

    To nie przypadek, Marta15, aka Sono, aka Ostatnio aka Maran tak naprawde mysli i pod płaszczykiem troski o Kosciół przemyca tę dimodowa herezje przy okazji ośmieszając sedewakantyzm. W Gajówce Martuniu ten numer nie porzejdzie, chcesz szerzyć herezję to won na sajt Dimondów tam ciebie docenią i pochwalą

  33. Kudlaty said

    @2
    Kolejnym martwym argumentem antysedewakantystów jest argument „widzialności kościoła”. Dla antysedewakantystów, cecha widzialności kościoła wymaga, że ktoś musi zasiadać na Tronie Piotrowym, nawet jeżeli jest publicznym heretykiem głoszącym mieszanie religii.

    Prawdą jest, że Nasz Pan rzeczywiście ustanowił Swój Kościół jako widzialny Kościół, lecz to, czego antysedewakantyści nie dodają to fakt, że Jego widzialny Kościół głosi i praktykuje jedną, niezmienną i jedynie prawdziwą katolicką Wiarę.

    Nie trzeba tu chyba przypominać, że protestanckie kościoły, żydowskie synagogi, hinduskie świątynie i muzułmańskie meczety są wszystkie w wysokim stopniu widzialne. Ale jaka jest korzyść z tego rodzaju widzialności, jeżeli w takich miejscach brak jest jednej, jedynej Prawdziwej Wiary?

    Publiczny heretyk i zwolennik mieszania religii na Stolicy Piotrowej jest również w wysokim stopniu widzialny. Ale jaki pożytek z tego rodzaju widzialności dla zbawienia ludzi, jeżeli on nie głosi ani nie praktykuje tradycyjnej i niezmiennej katolickiej Wiary?

    Jeszcze jednym martwym argumentem antysedewakantystów jest błędny pogląd, że Kościół przestałby istnieć gdyby Stolica Piotrowa pozostawała nie obsadzona przez jakiś nadzwyczaj długi okres czasu. A zatem, zapewne w celu zapewnienia nieprzerwanego istnienia Kościoła antysedewakantyści dziwnie upierają się przy twierdzeniu, że nawet siejący zgorszenie, publiczny heretyk na Stolicy Piotrowej musi być uznawany za prawowitego katolickiego Papieża, po to tylko by Tron Papieski nie pozostawał pusty przez zbyt długi okres czasu.

    Drogi Księże, a kto decyduje o tym, że Tron Piotrowy jest już pusty przez zbyt długi okres czasu, aby Kościół mógł kontynuować swoje istnienie? Czy antysedewakantyści są tymi, którzy mają o tym decydować?

    Faktem jest, drogi Księże, że ludzie nie mogą zniszczyć Kościoła. Ludzie nie mogą sprawić by Kościół przestał istnieć. Używając w tym miejscu technicznego określenia, ludzie nie mogą zniszczyć niezniszczalności Kościoła. Największa szkoda, jakiej ludzie mogą dokonać to przyczynić się do zniszczenia wiary indywidualnych członków Kościoła, co może przybrać takie rozmiary – że jak to sam dopuszczasz – pozostałaby tylko garstka wiernych Naszemu Panu. Wszędzie tam gdzie byłaby jeszcze wyznawana i praktykowana Prawdziwa Wiara, nawet gdyby nie było żadnego Papieża na Tronie Piotrowym, to właśnie tam żyłoby zasadnicze jądro Prawdziwego Kościoła.

    Nieważne jak długo Tron Piotrowy może być opuszczony i nieważne jak wielu może odpaść od Kościoła Naszego Pana, nic nie jest w stanie przeszkodzić Bogu w odnowieniu Jego Prawdziwego Kościoła i Prawdziwej Wiary, nic też w rzeczywistości nie może przeszkodzić Bogu we wzbudzeniu nowych członków „nawet z kamieni”, jeżeli taka będzie Jego wola.

    Kiedy Nasz Pan składał obietnicę, „I będę z wami po wszystkie dni…”, On z pewnością miał na myśli, że nie opuści wyznawców tradycyjnej i niezmiennej katolickiej Wiary. Nie mógłby żadną miarą obiecać swej opieki publicznemu heretykowi i propagatorowi mieszania religii okupującemu Tron Piotrowy uznając tym samym, że ktoś taki miałby być prawdziwym katolickim Papieżem.

    To nie Nasz Pan, lecz antysedewakantyści są tymi, którzy bezmyślnie upierają się przy tym, że publiczny heretyk na Stolicy Piotrowej „wciąż jest Papieżem”. Dla antysedewakantystów, może nadal być „Papieżem” i ubrać się jak Papież, ale w żaden sposób nie może być prawdziwym katolickim Papieżem. Taki „Papież” jest w rzeczywistości niczym innym jak tylko masońskim „Papieżem naszych marzeń”, o jakim śnili wolnomularze już bardzo, bardzo dawno temu i faktycznie przewidzieli, że nadejdzie taki dzień, kiedy to „Papież naszych marzeń” zajmie Tron Piotra.

    Antysedewakantyści uwikłali się w rozważania o „formalnym” i „materialnym” Papieżu. Za „formalnego” Papieża przypuszczalnie uważają prawdziwego katolickiego Papieża. Ale czym jest Papież „materialny”? Jeżeli człowiek zasiadający na Tronie Piotra nie jest prawdziwym katolickim Papieżem, wtedy po prostu nie jest Papieżem, kropka! Jedynym miejscem, gdzie na pewno można by znaleźć Papieża „materialnego” jest trumna.

    Antysedewakantyści lubią także używać w stosunku do „Papieża” heretyka zwrotu „Ojciec Święty”. Jak teraz będą go nazywać, gdy zwraca się do nich „Drodzy bracia i siostry”? Czy nie powinni nazywać go „Świętym Bratem”?

    O Martin Stepanich

  34. Dictum said

    ad. Marucha
    Nie tak dawno odpowiedział mi Pan tak na moje zniecierpliwienie: p. Marta produkuje tu i rzeczy ciekawe, i herezje, ale że to nie szkodzi. Otóż szkodzi i to bardzo, tak jak szkodzi tego typu zachowanie posoborowych „kapłanów”. Niby główna linia prawidłowa, ale zaraz wetkną łyżkę dziegciu, co na pierwszy rzut oka dla niewnikliwego, bezmyślnego wiernego może być niezauważalne i dalej to leci.
    Niewykluczam, że p. Marta jest poszukująca i plącze się – być może – bezwiednie (choć nie bardzo na to wyglada, że bezwiednie, tylko celowo, chyba że jest głupia). Ale niech się plącze i poszukuje nie tu, nie publicznie, niech robi to sama w zaciszu domowym czytając te wszystkie płachty, które tu nadsyła, to może doprowadzi ją do prawdy. A dyskusje o sprawach fundamentalnych – dla nas oczywistych – są tu bezprzedmiotowe i bez sensu.

  35. Marucha said

    Re 34:
    Nie, nie powiedziałem, że herezje – także te głoszone przez p. Martę – nie szkodzą. Bo szkodzą i to bardzo.
    Uważałem ją jednak za osobę raczej pozytywną, mimo błędów.
    Ale teraz wydaje mi się, podobnie jak Panu, że ona wcale niczego nie poszukuje, tylko właśnie z uporem tkwi w błędach. Nie wiem, jaki ma w tym cel.

  36. Dictum said

    ad. 35.
    Mam jeszcze jedną prośbę. Mówimy tu najczęściej o sprawach NAJWIĘKSZYCH, NAJWAŻNIEJSZYCH – i cieszy mnie niepomiernie, że regułą jest, iż najwięcej głosów w dyskusji jest przy sprawach Kk, a co za tym idzie – naszego zbawienia. Prośba natomiast dotyczy słownictwa. Nawet jak na kogoś obruszamy się za jego głupoty czy herezje albo gdy kogoś stąd „przeganiamy”, nie używajmy wyrazów niegodnych wzniosłego tematu (jak w p. 11).
    Złe słownictwo osłabia dobrą argumentację i ściąga dyskusję na niższy poziom.

  37. Tralala said

    ad 36 Dictum

    W pelni popieram, agresywne i wulgarne zwroty, a nie rzadko cale zdania powinny byc karane usunieciem postu. Nie dosc, ze sa one mocno nieprzyjemne i fatalnie obnizaja poziom gajowki, ale sa czytane tez przez nasza mlodziez. Jaki przyklad dla niej?

  38. Marucha said

    Re 36, 37:
    Młodzież na ogół nie czyta niczego, a już na pewno nie gajówkę…

  39. JO said

    Nie zgadzam sie. Przeklenstwa maja swoja wartosci wymowy. Poza tym, Rozne jest pochodzenie rozmowcow I nie oznacza, ze proste podejscie jest zle. Zgadzam sie, ze podejscie PROSTACKE jest zle. I jezeli o tym Panstwo mowicie, to pelna zgoda.

  40. JO said

    Co do zarzutow Pani Marty wzgledem Gajowego o Uznaniu KPrawoslawnego. Chce powiedziec czytelnikom , ze Zawsze Rzym jak I Konstantynopol Uznawaly Dwa Zakony Wschodni I Zachodni jako Jeden Kosciol lub nazywaly sie Kosciolami siostrzanymi.

    W Polsce od Zawsze , doslownie od Zawsze Wschodni Kosciol byl czescia jednego Kosciola a po schozmie mimo jej Ksiadz Prawoslawny mogl ochrzcic I wyspowiadac przed Smiercia.

    Tak jak dzis mamy Wroga wewnetrznego w Zakonie Zachodnim, tak wczesniej ten Wrog wszedl do Wschodniego Zakonu. Nie oznacza, ze nie nalezy walczyc o te Zakony czy przestac JE Uznawac.

    Przykladem Jest Bractwo, ktore Walczy o Dusze Wiernych Zachdniego Zakonu. Gajowy jest Przykladem Wiernego, ktory nie opuszcza I Zakonu Wschodniego, zreszta Bractwo Tam dziala Rowniez….

    Chwala Bogu za To , ze daje nam Takich Gajowych, dla Obu Zakonow.

  41. Marucha said

    Tak przy okazji – fragment z dobrej strony
    http://www.tradycja.koc.pl/pytania.htm#4

    Jaki jest status prawny Mszy Trydenckiej w Kościele współczesnym?

    Odpowiedzi na to pytanie udzielił Kardynał Alfons Maria Stickler z Watykanu:

    „Papież Jan Paweł II w 1986 r. postawił komisji złożonej z dziewięciu kardynałów dwa pytania. Po pierwsze, czy papież Paweł VI lub inna prawowita władza prawnie zabroniła powszechnej celebracji Mszy trydenckiej obecnie? To pytanie Papieża skierowane zostało także do kardynała Benelliego [głównego odpowiedzialengo za reformę liturgii] (…) On nie odpowiedział ani tak, ani nie. Dlaczego? On nie mógł powiedzieć: ‚Tak, papież zabronił’, bowiem papież nie mógł zabronić Mszy, która była od początku ważna i obowiązująca, i która była Mszą tysięci świętych i wiernych. (…) Odpowiedź dana przez pozostałych ośmiu kardynałów brzmiała, że Msza św. Piusa V nigdy nie była zakazana. (…)

    Drugie pytanie było bardzo interesujące: ‚Czy biskup może zabronić księdzu o dobrej opinii celebrowania Mszy trydenckiej? Dziewięciu kardynałów zgodziło się jednomyślnie, że żaden biskup nie może zabronić żadnemu katolickiemu księdz odprawiania Mszy trydenckiej. Nie ma oficjalnego zakazu i myślę, że Papież nigdy nie wydałby oficjalnego zakazu.”

    (Odpowiedź opracowano na podstawie książki Ks. Dariusza J. Olewińskiego „W obronie Mszy św. i Tradycji katolickiej”, Antyk 1997)

    —————————————-

    Widzimy, że Mszy Świętej Wszechczasów nigdy nie zakazywano i cholera wie, po co Bractwo Św. Piusa X (i inni pomniejsi awanturnicy) robili taki raban wokół jej odprawiania. I dlaczego jacyś księża-kłamcy z uporem twierdzili, że biskup im go zakazuje.

    Zresztą teraz, po Motu Proprio, to już na pewno wolno wszędzie Mszę odprawiać, bez żadnego zezwolenia – trzeba tylko wystarać się o zezwolenie u żyda przebranego w szaty katolickiego biskupa.

  42. Marucha said

    Re 40:
    Nawet, jeśli Kościół Wschodni pozostaje w schizmie względem Kościoła Zachodniego – to jest to JEDYNY KOŚCIÓŁ, gdzie mówienie o ekumenizmie ma sens.
    Zresztą katolemingi nazywają nawet Bractwo schizmatyckim.
    Bo dla plemion gównianogłowych najważniejsza w Kościele jest MNIŁOŚĆ, a nie jakaś tam zafajdana liturgia czy przestarzałe dogmaty.

  43. Marucha said

    Add 41:
    Swoją drogą, to cholernie fajny sposób rozstrzygania o prawach kościelnych i o tym, co wolno papieżowi – przez głosowanie (sic!).
    Papież pyta się kardynałów, co mu wolno, a czego nie wolno…

    Swego czasu przez głosowanie ustalono, że dewianci są całkiem normalni.

  44. Tralala said

    ad 38 Marucha
    Myli sie Pan, sa tacy mlodzi, ktorzy czytaja… i gajowke.
    No, ale jezeli Panu nie przeszkadza obrzucanie sie blotem np. pana JO i Romana(?)….

    ad 40 JO
    A ostre i zasluzone slowa nic nie maja wspolnego z tym co Panowie czesto wypisujecie. przeklinanie jako takie jest grzechem drogi Panie, a Wasze wulgaryzmy z kroczami i penisami sa po prostu obrzydliwe i chamskie.

    Na blogu Pelagiusa jest nowy numer Komentarza eleison po polsku.
    http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/

  45. Dictum said

    Ad. 38
    Traktuję pana odpowiedź jako żartobliwą. Nawet jeśli nie zajrzy tu nikt z młodych, to czy ten fakt usprawiedliwia dorosłych i starych, że między sobą będą używać słów niecenzuralnych? To tak jakby coś zwędzić – niby bezkarnie – bo nikt nie patrzy.
    Ja uważam, że jeśli dbamy o czystość i prawdę na obszarze światopoglądowym, należy robić to najdoskonalszymi środkami, do których należy piękno języka.

  46. Marucha said

    Re 45:
    Tak, to była żartobliwa odpowiedź.
    W ogóle to teoretycznie ma Pan rację.
    Przez prawie siedem lat pilnowałem języka. Widocznie mi się już śruby poluzowały – jak to bywa skutkiem wielu drobnych wstrząsów…

  47. Rysio said

    Kiedyś wszyscy byliśmy młodzi gniewni.
    A teraz jesetśmy starzy w k u r w i e n i.

    😉

  48. Dictum said

    ad. 46.
    Dziękuję, ale i praktycznie też wiem, że mam rację.
    Przecież to nie jest skomplikowana wiedza o tym, jaka jest różnica pomiędzy dopuszczalnym językiem ostrym, siarczystym, nawet dosadnym a chamskim i wulgarnym.

    A Jo (39) nie ma racji. Przekleństwa owszem mają swoją wymowę, ale wartości żadnej. A wymowa jest taka, że jak ktoś jest ordynarny to znaczy jest pętak i tyle. I z pętactwem to ja na przykład nie mam przyjemności gawędzić.

  49. Dictum said

    A teraz ad rem.
    ad 3. „Przykre że prawie sam”
    Zdawałoby się, że Abp Lefebvre z Watykanem przegrał. Nie doczekał nawet zdjęcia ekskomuniki ze swoich biskupów. Ale my wiemy, że zwyciężył pozostawiając po sobie dzieło, prawdziwe dzieło Boże i w nim nadzieja na przetrwanie Kk.
    Czy ktoś z Państwa wyobraża sobie, co byłoby z nami, gdyby nie istniał ten najprawdziwszy depozytariusz wiary katolckiej, jakim jest Bractwo św. Piusa X? Bylibyśmy zagubieni jeszcze bardziej niż jesteśmy. Bóg daje nam wyraźnie znak swojej opieki właśnie istnieniem Bractwa.

  50. Tralala said

    ad 49
    Dictum napisal : „Czy ktoś z Państwa wyobraża sobie, co byłoby z nami, gdyby nie istniał ten najprawdziwszy depozytariusz wiary katolckiej, jakim jest Bractwo św. Piusa X? Bylibyśmy zagubieni jeszcze bardziej niż jesteśmy. Bóg daje nam wyraźnie znak swojej opieki właśnie istnieniem Bractwa.”

    Swietna uwaga. Nie powinnismy o tym zapominac.

  51. JO said

    Ad.44. Pani Tralala, Ja wiem co I jak mowie. I niech Pani mi nie przypisuje slow, ktorych nie napisalem ….
    Odpowiednikiem ” krocza” u kobiet jest krocze u mezczyzn. I nie jest to sformulowanie chamskie nawet z przypiotnikiem.

    Granic trywialnosci staram sie nie przekraczac. Do Worka jednego z trywialnym, prostackim Kaflem prosze mnie nie wkladac.

  52. JO said

    ….czy Bizoniem….

  53. WW said

    W pewnym momencie komentarze zeszły z toru. W pewnym sensie to dobrze że zboczyły z właściwego toru. Gajowy zakończył to komentarzem # 46.
    Czasem można się rozsierdzić. Przyczyn jest aż nadto.

  54. Jacek said

    Bp. Williamson – luty 26, 2013

  55. Marucha said

    Re 50:
    Gdyby nie abp :Lefebvre nikt już by dziś nie znał „nigdy nie zakazanej” Mszy Świętej. Odprawiano by wyłącznie masoński obrządek Bugniniego

  56. Jacek said

  57. Jacek said

  58. Jacek said

    W drugim video w 37 minucie bp Ryszard Williamson mowi o tym jak to w roku 1995 mala grupa francuskich dyplomatow wsrod ktorych byl Gilbert Pérol, francuski ambasador przy Watykanie od 1988 do 1992, wyszla z incjatywa pojednania prawdziwie katolickiego FSSPX z Watykanem.
    W 1995 Gilbert Pérol nakreślił rozwiązanie w krótkim tekście, który miałby służyć za statut tego, co stało się GREC, swego rodzaju paryską grupą ekspertów dla katolików, nazwaną od pierwszych liter Groupe de Rèflexion Entre Catholiques (Grupa Refleksji Między Katolikami).
    Ze strony Watykanu mialy byc dwa ustepstwa wobec FSSPX:
    1) zawieszenie ekskomuniki z 1988,
    2) przyznanie sie, że bardzo źle traktował trydencki ryt Mszy,
    Co ciekawe, w roku 2001 FSSPX postawilo dokladnie te dwa warunki Watykanowi. Biskup mowi ze to jest bardzo dziwne, iz warunki ktore wymyslili w Paryzu w roku 1995 francuscy dyplomaci, zostaly przyjete wewnatrz bractwa i postawione Watykanowi 6 lat pozniej.
    A ze strony FSSPX miala byc:
    1) stonowana krytyka (nie może całkowicie odrzucać Soboru itd),
    2) uznać, że Rzym dalej jest najwyższą władzą w Kościele.

    Ta mała grupa GREC; od początku odsunęli na margines doktrynę, a dzialaja środkami dyplomatycznymi. To jest pomysł masoński – za pośrednictwem dyplomacji, przyjaźni, spotkań przyjacielskich, wzajemnej ufności stworzyć atmosferę, która pozwoli teologom się porozumieć.
    Chadzają więc potajemnie na te spotkania bardzo prywatne. Spotkania w końcu stają się publiczne. Odsuwa się na margines doktrynę!

    W swietle powyzszych informacji bpa Williamsona bardzo bloado wypada papiez Benedykt XVI, ktory zdejmujac ekskomunike i uwalniajac msze trydencka wykonal polecenia francuskiej masonerii.

  59. WW said

    Jacek. Ad: # 54, 56, 57
    Wielkie dzięki za udostępnienie w Gajówce Williamsona.
    „Idz precz Szatanie.” Nie ma i nie może być kompromisów ze Złem, z Szatanem.

  60. Dictum said

    ad. 58
    To koszmarna wiadomość. Jak na dłoni widać, że zły stosuje najbardziej finezyjne podstępy, żeby omamić.
    Ale wiemy też, że Bóg używa rozmaitych znaków dla naszego ratunku, dlatego nie traćmy nadziei.

  61. Jacek said

    Tu jest wiecej informacji na temat GREC:
    http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/category/grec/

  62. JO said

    Ad.54. Niech kazdy slucha I wyciagaja wnioski. Watykan to zbrodniaze, ktorzy chca Zniszczyc Kosciol Katolicki a teraz Bractwo Piusa X.

    Chyba Sw Pawel mowi ” Nie pchaj sie w Problemy…uciekaj od krzykaczy….A Chrystus zabrania Mieszania sie z Niewiernymi…

    Jak to sie Ma do dazenia do Jednosci z Watykanem?

    To Watykan I kazdy Modernista Ma na Kolanach przyjsc do Chrystusa a nie odwrotnie.

    Gra to Zla Droga …tylko tak, tak,….inna Droga To Szatanska I na szatanskiej drodze Szatan wygra a my Bedziemy zgubieni

  63. JO said

    Ad.58. Uwolnienie Mszy Trydenckiej na warunkach ….a Jednym z nich odprawianie Dwoch Rytow jest PODSTEPEM, gdyz za tym Klamliwym uwolnieniem nie idzie Prawda I Jedyna Doktryna Sw Magisterium a wciaz Liberalizm, Modernizm, Ekumenizm, Kolegializm…..Brak Ducha Swietego a jedynie Puste Gesty, ktore sa Smiercia.

    Mam zywy dowod , gdzie taki Ksiadz odprawiajacy Dwie Msze Ma Parafian Zagubionych, co o zagrozo publicznie mowia, ze Machometanie Modla sie do tego samego Boga co my….tec, etc….a Talmud to czesc Biblii, a Zydzi to czesc KK….

    Precz z Rozmowami z Watykanem, Zastopujcie Rozmowy z Masonami-Zydami, ktore KK od Wiekow ZABRONIL

    Czemu Bractwo jest Nieposluszne Swietemu Magisterium w Tej Kwestii?

  64. Jacek said

    re: 63
    „Czemu Bractwo jest Nieposluszne Swietemu Magisterium w Tej Kwestii?”
    Bp. Williamson mowi, że masoneria zaplanowała wchłoniecie FSSPX czyli Bractwa sw. PiusaX, małymi krokami. Jest to plan na wiele lat. Przede wszystkim musza zatruc umysly FSSPX liberalizmem. Poniewaz czlonkowie FSSPX nie żyja w prozni, wiec wczesniej czy pozniej to sie stanie, bo caly swiat jest zainfekowany mysla liberalizmu.
    Uwaza, że bp Felley jest zinfekowany liberalizmem.
    Prawdopodobnie dostanie kapelusz kardynalski kiedy pojedna sie z Rzymem.
    Przeciwko pojednaniu z Rzymem sa czterej teologowie FSSPX, ale nie wypowiadaja sie publicznie na ten temat.
    Bp Willamson zauwazył że w FSSPX usuwa sie ksiazki Arcybiskupa Lefebvre. Klerycy nie czytaja tego co napisał abp Lefebyre.
    Bp Willamson mowi, że w Watykanie jest duzo gorzej niz nam sie to wydaje. Rzadzi tam masoneria.
    Mowi tez ze papież Benedykt XVI jest inteligentniejszy od JPII, ale bardziej niebezpieczny, jest liberałem jak wszyscy posoborowi papieże.
    Potwierdza tez, ze w roku 1958 na konklawe zostal wybrany papieżem kard. Siri, ktorego francuscy kardynalowie zastraszyli, tak że zrezygnował.
    Mowi też o satanistach w Watykanie.
    Pewne ciemne sprawy Watykanu wyjda na swiatlo dzienne.

  65. marta15 said

    Panie marucha,
    …..

    [Herezje wycięto. Na co Pani liczy, uparcie je tu wklejając? – admin]

  66. marta15 said

    guzik pan wie na temat sw Augustyna.
    Sw Augustyn NIE mial zadengo przywileju nieomylnosci i popelnial wiele bledow intrpretujjac sprawy doktryny katolickiej.
    Sam zreszta napisal pozniej ksiazke, w ktorej SKORYGOWAL czesc swoich doktrynalnych bledow. (Book of Corrections). Blednie on zreszta twierdzil ,ze nieochrzczone dzieci ida do piekla w ogien ognia piekielny.
    Ta bledna teoria zreszta byla podtrzymywana przez PONAD 500 lat przez innych teologow i ojcow KK. Dopiero w OK 12 wieku byla dogmatycznie skorygowana przez papieza. Dzieci nieochrzczone ida do piekla ,ale do miejsca bez ognia. Tzw limbo. TAKIE jest dogmatyczne naucznie KK w tej sprawie, obojetnie czy sie to komus podoba czy nie.

  67. marta15 said

    „..
    Saint Augustine wrote a book of CORRECTIONS in relation to his former writings and was working on a second when he died.
    This is just one proof that saints’ teachings are NOT infallible (NIE SA nieomylne) ; that they can err regarding doctrines that were not part of the solemn or ordinary magisterium in the days they lived.
    St. Augustine presents three separate and unreconciled teachings regarding the sacrament of baptism. Upon reflection, his FINAL OPINION was that sacramental baptism by WATER IS ABSOLUTELY necessary FOR salvation.”

    http://www.romancatholicism.org/augustine-final.htm
    czyli mamy dowod, ze SW Augustyn doszedl do konkluzji, ze chrzest z WODY jest ABSOLUTNIE konieczny do zbawienia.

  68. marta15 said

    St. Augustine: “How many rascals are saved by being baptized on their deathbeds? And how many sincere catechumens die unbaptized, and are thus lost forever! …When we shall have come into the sight of God, we shall behold the equity of His justice. At that time, no one will say: Why did He help this one and not that one? Why was this man led by God’s direction to be baptized, while that man, though he lived properly as a catechumen, was killed in a sudden disaster and not baptized? Look for rewards, and you will find nothing but punishments! ….For of what use would repentance be, even before Baptism, if Baptism did not follow? …No matter what progress a catechumen may make, he still carries the burden of iniquity, and it is not taken away until he has been baptized.” (The Faith of Our Fathers, Fr. Jurgens, bk. 3, 1496; On the Gospel of St. John, Chapter 13, Tract 7.)

  69. marta15 said

    St. Augustine: “Or how can they fail to be saved by water… the same unity of the ark saved them, in which no one has been saved except by water. For Cyprian himself says, ‘The Lord is able of His mercy to grant pardon, and not to sever from the gifts of His Church those who, being in all simplicity admitted to the Church, have fallen asleep within her pale.’ If not by water, how in the ark? If not in the ark, how in the Church? But if in the Church, certainly in the ark; and if in the ark, certainly by water. …nor can they be said to have been otherwise saved in the ark except by water.” (On Baptism (De Baptismo), 5:28.)

  70. Marucha said

    Re 66-69
    Proszę nie bredzić.
    Nikt na świecie nie był nieomylny, oprócz Chrystusa. Nawet Św. Tomasz, król teologów, któremu Bóg objawił, iż „dobrze pisze”.

    I tu nie chodzi o poglądy Św. Tomasza czy Św. Augustyna – ale o MAGISTERIUM KOŚCIOŁA, wredna i upierdliwa heretyczko!

    Proszę nie mieszać do dyskusji ani limbo, ani cen buraków na wolnym rynku, ani nawet szkodliwości szczepionek na zdrowie niemowląt.

  71. marta15 said

    magisterium kosciola NIGDY NIE poparlo dogmatycznie „chrztu pragnienia i wody”. !!!!Pan tego nie lapie i nie zalapie , WREDNY I UPIERDLIWY heretyku.
    Tak samo jak udowodilam panu, ze myli sie pan w sprawie sw Augustyna i Jego podejscia do Chrztu
    . Ale widze ze pancelowo wybiera tylko TE argumenty, ktore wpasowuje sie w pana idee ,bo PRAWDA NIE jest panu mila ,o ile nie zgadza sie pana pogladem/i.

    TEGO JUŻ ZA WIELE. Tej bezczelności i łgarstw.
    ŻEGNAM – dość zadowolony z siebie, że się opanowałem i nie bluzgnąłem, jak powinienem.
    Admin

  72. AniaK said

    Ładnie Pani Marta15! Nie dać się!

    … raczej usr…ć się! – admin

  73. Inkwizytor said

    Widzisz martuniu15 na koniec to poszłas w p***u 🙂 Gajówko to nie miejsce na propagowanie dimondowej herezji głupia i brzydka heretyczko 🙂

  74. marta15 said

    oczywiscie plugawe, chamskei i na wskros idiotyczne komentarze niejakiej szuji inkwitytora, ktore podcieraj radosnie tylek panu Marusze sa zawsze przez bossa mile widziane i akceptowane.
    Jaki pan taki kram.

    To też łgarstwo. W gajówce widnieją zapiski naszych sporów w temacie sedewakantyzmu.
    Poza tym obraża mnie Pani, sugerując, iż pochlebstwami można zyskać moją sympatię. Zresztą, może i można – na chwilę…
    Admin

  75. Marucha said

    Re 73:
    Z Inkwizytorem też nie raz ścieraliśmy się w temacie sedewakantyzmu… ale żaden z nas przynajmniej nie posuwał się do nachalnego wciskania herezji, do fałszowania faktów, a mogliśmy się różnić ich interpretacją.

  76. Inkwizytor said

    Głupia jesteś brzydka czarownico 🙂 Akurat co do sedewakantyzmu to z Gajowym mamy zupełnie odmienne zdania i wiem, ze on raczej opini swojej o sedewakantyzmie nie zmienia wiec gdzie tu podcieranie tyłka Gajowemy zdziczała dimondowa heretyczko. I jeszcze osmiesza sedewakantyzm lampucera pryszczata

  77. @ 71, Marta:

    Jak wielkim heretykiem musiał być, szanowna Pani Marto, niejaki Jezus Chrystus (słyszała Pani o nim?) – który jakiemuś przestępcy obiecał zbawienie BEZ CHRZTU, bez tacy dla księdza, bez rodziców chrzestnych, bez orkiestry i bez popijawy na chrzcinach.

    Co Pani się stało w głowę? Uderzyła się nią Pani o słup sieci trakcyjnej? Czy to może wrodzone?

  78. Marucha said

    Re 76:
    Najgorsze jest, że p. Marta vel cała masa innych ksywek, nieraz napisze coś do rzeczy.
    I potem człowiek myśli.
    Czy zrobiła to przez pomyłkę?
    Czy żeby nas uśpić i wprowadzić w błąd?
    Czy tak po prostu ma, że nie odróżnia prawdy od zmyśleń?

  79. marta15 said

    ad 78.
    kolejny nawiedzony ignorant ,ktory nic nie wie, ani nie rozumie ze swojej wiary ktrora niby wyznaje. niech pan spojrzy z laski swojej na ad 14.
    nie bede powtarzac oczywistych oczywistosci.

    Wpis 14 zawiera jakieś quasiteologiczne brednie, do których p. Marta doszła najwyraźniej własnym rozumem. Nie mają nic wspólnego ani ze stanowiskiem Kościoła, ani nawet ze zdrowym rozsądkiem – admin

  80. marta15 said

    ad 77 wszelka dyskujsa z takim chamem jak ty jest ponizej mojej godnosci.
    juz wole chyba rozmawiac z palikotem Ten przynajmniej nie udaje swietojebliwego
    I poziom intelekektualny ma sporo wyzszy tez. 🙂

    Szczerze zatem polecamy forum p. Palikota – admin

  81. Inkwizytor said

    Re: 78

    Zgadzam się, ale doskonale pan wie, ze heretykiem jest ten kto neguje, moze nawet najmniejsza ale część Wiary Katolickiej. Pozostałą może szczerze wyznawać ale jeżeli nie tyle błądz, co UPORCZYWIE jak Marta wielu imion propaguje ją publicznie to już nie ma litości. Wywalić na zbity pysk. Jest tu wielu tradycyjnych katolików, poradziomy sobie bez stachanowskich komentarzy Maranki. Zreszta wiekszość to i tak wkleja z sajtu dimonda

  82. Tralala said

    ad 78
    Przeciez juz papieze przedsoborowi pisali o tym: liberalisci jedna strone napisza do rzeczy, a druga to czysty modernizm.
    To jest gorsze niz czysta herezja, bo robi wode z mozgu !!!

  83. marta15 said

    ad 79 to pa marucha przyznaje, ze nawet nie wie KIEDY zaczelo obowiazywac Prawo Chrztu ? uwidacznia pan swa kompletna ignoracje ,tak jak wiekszosc tutaj.
    nawet sw Augustyn sprostowal w swojej ksiazce mylne potraktowanie Lotra jako niby meczenika za wiare z uwagi na fakt nie posiadania prz niego chrztu sw.
    Ale oczywiscie tej odpowiedzi nie przepusci pan przez swa moderacje bo panu prawda nie jest mila.

    A któż robił z dobrego łotra „męczennika za wiarę”?
    Wszedł do nieba, bo szczerze żałował za swe grzechy i pragnął chrztu.
    Co tu ma do rzeczy Św. Augustyn?
    Faktem jest, że Jezus wziął łotra do nieba BEZ CHRZTU. CZY PANI TO ROZUMIE?

    A coś takiego, jak „Prawo Chrztu” przyprawiło mnie o taki napad śmiechu, że aż się posmarkałem.
    Pogrążyła się Pani w swych bredniach po czubki włosów.

    Byle kto będzie mi tu, kurwa mać, ustalał, od kiedy obowiązuje Nowy Testament, do kiedy Stary, i czy Jezus wziął łotra do nieba według praw Starego Zakonu, czy Nowego.
    No ludzie…
    Admin

  84. Cham Wiejski said

    @ 80:
    Najusilniej przepraszam Panią Martę, ale w którym miejscu byłem chamski?
    Czy tam, gdzie nazwałem Panią „szanowna Pani Marto”? Istotnie, osoby prawdziwe szanowane mogłyby się obrazić o porównanie ich z Panią – ale przecież nie Pani!
    Czy tam, gdzie wyraziłem szczerą troskę o stan Pani głowy, czy może raczej tego, co w niej powinno się znajdować, ale się nie znajduje?

  85. Inkwizytor said

    „Prawo Chrztu” 🙂 ale debilka i jeszcze brzydka na 100%

  86. marta15 said

    ad 84 niech sie pan tak nie ekscytuje . ta odpowiedz byla do niejakiego lotra, zwacego sie inkwizytor.
    pan zas se poczyta na temat kiedy zaczelo obowiazywac Prawo /obowiazek chrztu sw
    Przed, w trakcie, czy po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa ??
    Jakie Prawo jeszcze obowiazywalo w czasie gdy Pan Jezus rozmawial z Lotrem na krzyzu?

    Nie Pani będzie o tym rozstrzygać. Mądrzejsi od Pani dawno już to rozstrzygnęli.
    Pani słowa są jak śmiecie płynące w czystym potoku.
    Admin

  87. marta15 said

    83 z dobrego lotra zrobil meczennika za wiare sw. Augustyn nie ja.
    Moze sie pan zatem nadal smarkac ze smiechu.

    >>>A ja nie z tego się posmarkałem, tylko z „Prawa Chrztu” – admin

    A gdzie niby dobry lotr pragnal chrztu?? prosze mi to wykazac.KOnkretnie.
    Zwlaszcza jak to PO Zmartwychwstaniu Pan Jezus ustanowil chrzest sw jako obowiazujacy.
    Niech pan se poszuka jak , gdzie, jakimi slowami i kiedy.

    Może by się Pani w międzyczasie zajęła zastanawianiem się, czy Pan Bóg może stworzyć tak ciężki kamień, że sam go nie może podnieść. Czy anioł jest cięższy od diabła i o ile. Ilu braci miał Jezus, z kim był żonaty i co się stało z jego dziećmi. Oraz dlaczego Jan Chrzciciel bezprawnie chrzcił wodą.
    Dużo materiałów znajdzie Pani u niejakiego Dana Browna.
    Admin.

  88. WW said

    Dosyć to typowe u tej Piętnastki. Może to w związku z Purim.
    Przygotowywali spisek ale o spisek oskarżyli Persów po czym wymordowali ze swoistą sobie perfidią, okrucieństwem i sadyzmem Hamana i najwybitniejszych Persów w bezprecedensowej ilości jak na lokalne okoliczności w tym czasie. Powtórzyli to współcześnie w Iraku.
    Do dzisiaj święcą to wraz z podaną do wierzenia stworzoną przes siebie w okół tego historyjką
    Esther w Gajówce?

  89. Cham Wiejski said

    Pozwoliłem sobie wytłuścić pewne zdania – admin

    Poczytaj sobie brzydka czarownico, Marto:

    O konieczności Chrztu świętego

    Bp Konrad Martin

    1. Jako zwyczajny środek odrodzenia jest chrzest święty do osiągnięcia zbawienia bezwzględnie koniecznym (necessitate medii).

    Kościół św. opierając się na nauce Pisma świętego, jako też na postępowaniu Apostołów i na ciągłym podaniu [(tj. Tradycji)] orzekł, że chrzest św. jest koniecznie do zbawienia potrzebnym. – Sobór Trydencki sess. VI, cap. 4; sess. VII, De baptis. can. 5. Por. Jan 3, 5: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeżeli się kto nie odrodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wnijść do Królestwa Bożego».

    2. Tak samo bezwzględnie koniecznym jest chrzest święty niemowląt i niedorosłych, bo wiara św. nie podaje innego środka, któryby w nich mógł zastąpić chrzest św. Albowiem

    a) niemowlęta i niedorośli zdolni są przyjąć chrzest św. i potrzebują go. Zdolni go są przyjąć, ponieważ Chrystus Pan wedle Pisma świętego błogosławił i dzieci i ponieważ chrzest św. nie ex opere operantis(1), lecz ex opere operato (2) skutkuje; potrzebują go, ponieważ są w grzechu pierworodnym. Jeżeli zaś chrzest św. jest zwyczajnym środkiem do oczyszczenia z grzechu pierworodnego dla wszystkich ludzi, to dzieciom niedorosłym tak jest koniecznym, że go żaden inny środek zastąpić nie może, przynajmniej nie podaje nam wiara żadnego innego środka, któryby chrzest św. zastąpił.

    b) Słowa Chrystusa Pana: «Jeżeli się kto nie odrodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wnijść do Królestwa Bożego», mają znaczenie ogólne, a przeto odnoszą się i do niemowląt.

    c) Że niemowlęta już za czasów apostolskich chrzczono, dowodzą miejsca Pisma świętego, głoszące, że Apostołowie niektórych mężów z całym ich domem chrzcili; trzeba bowiem przyjąć, że pomiędzy chrzczonymi i dzieci się znajdowały. Tak ochrzcił św. Piotr dom rotmistrza Korneliusza w Cezarei (Dz. Ap. 10), św. Paweł dom Lydii z Tiatyry (Dz. Ap. 16, 15), dom stróża więzienia w Filippi (Dz. Ap. 16, 32-33) i dom Kryspa w Koryncie (Dz. Ap. 18, 8).

    d) Wreszcie przemawiają za koniecznością chrztu dzieci stałe podanie i praktyka Kościoła św., jako też uroczyste wyroki soborów powszechnych. Por. św. Augustyna Epist. 166: «Kto twierdzi, że i niemowlęta otrzymują w Chrystusie zbawienie, które bez przyjęcia Jego sakramentu z tego świata schodzą, ten sprzeciwia się w rzeczywistości nie tylko nauce apostolskiej, ale i Kościół cały potępia, bo dlatego się właśnie przyśpiesza chrzest dzieci, ponieważ wierzymy niewątpliwie, że żadnym innym sposobem nie mogą osiągnąć zbawienia». Błąd pelagian i nowochrzczeńców potępił uroczyście Sobór Trydencki; por. sess. V, De pecc. orig. can. 4 i sess. VII, De baptis. can. 13. W ostatnim miejscu orzeka Sobór, że jakkolwiek ochrzczone dzieci nie mają aktualnej wiary, należy je przecież liczyć do wiernych. Chociaż bowiem nie mają aktualnej wiary, posiadają wlaną stałą wiarę (fides infusa, fides habitualis). Wiara nie powiada nam, jakim jest los dzieci umierających bez chrztu; tylko Sobór Powszechny Florencki powiada wyraźnie, że nawet ci, którzy tylko w grzechu pierworodnym zejdą ze świata, nie wnijdą do Królestwa Niebieskiego. Stąd wynika, że rodzice mają święty obowiązek, aby chrzest swych dzieci przyśpieszali.

    3. Ludzie władający już rozumem, a nie mogący żadną miarą przyjąć chrztu [(z wody)], mogą uzyskać zbawienie przez chrzest krwi (baptismus sanguinis), lub chrzest pragnienia (baptismus flaminis). Chrzest krwi polega na oddaniu życia dla Chrystusa; chrzest pragnienia polega na doskonałej miłości i pragnieniu z niej wypływającym, przyjęcia sakramentu chrztu świętego.

    a) Że chrzest krwi zastępuje sakrament chrztu świętego wynika z Mt. 10, 32: «Każdego tedy, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech»; i Mt. 16, 25: «Kto by stracił życie swe dla mnie, znajdzie je». Kościół św. czcił także nieochrzczonych męczenników zawsze jako świętych, mianowicie dzieci betlejemskie.

    b) Za chrztem pragnienia przemawia Jan 14, 21: «Kto mię miłuje, będzie miłowan od Ojca mego i ja go miłować będę i objawię mu siebie samego». 1 Jan 4, 7: «Każdy, kto miłuje, z Boga jest narodzony i zna Boga». Nie mniej wyraźnie mówi podanie [(Tradycja)]. Tak mówi pomiędzy innymi św. Ambroży w swej mowie pogrzebowej na cześć zmarłego katechumena, cesarza Walentyniana: «Jak męczennicy krwią swoją bywają obmyci, tak tego obmyła jego pobożność i dobra wola». Podobnież mówi św. Augustyn (De bapt. l. 4, c. 22): «Nie tylko śmierć męczeńska, poniesiona dla imienia Chrystusa, zastąpić może chrzest święty, ale i wiara i nawrócenie serca, jeżeli trudności sakramentu chrztu świętego przyjąć nie pozwoliły».

    Bp Konrad Martin
    Ks. Dr. Konrad Martin [(Biskup Paderbornski)], Katolicka Nauka Wiary, wydał X. M. Godlewski (Prof. Sem. Metrop. Warsz.). Warszawa 1899, ss. 286-288.

    (Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; przypisy od red. Ultra montes).

    Pozwolenie Władzy Duchownej:
    APPROBATUR.
    Varsaviae die 26 Januarii (7 Februarii) 1898 anno.
    Judex Surrogatus
    Cubicularius Intimus Suae Sanctitatis
    Leopoldus Łyszkowski.
    Secretarius J. Podbielski.
    «Katolicka Nauka Wiary».

    Przypisy:
    (1) „Ex opere operantis, wyrażenie łacińskie, które znaczy dosłownie z dzieła działającego. Dla wyjaśnienia tego zwrotu posłużymy się przykładem: wartość osobistej modlitwy zależna jest od naszej dyspozycji, uwagi, skupienia itp. Gdy brak tych czynników, wówczas nie odnosimy żadnej osobistej korzyści z odmawianej prywatnie modlitwy. Tego właśnie rodzaju uzależnienie skutku jakiejś czynności od czynu samego człowieka działającego, nazywa teologia ex opere operantis, czyli z zasługi działającego (ex = z, opere, od opus = dzieło, czyn, i operans = działający, spełniający czynność)”. – Ks. Marian Kowalewski, Mały Słownik Teologiczny. Poznań – Warszawa – Lublin [1960], s. 127.

    (2) „Ex opere operato, zwrot łaciński wyrażający przekonanie, że z samego dzieła (ex opere) dokonanego (operato) powstaje dany skutek. W ten sposób działają sakramenty święte. Samo wykonanie przepisanego znaku sakramentalnego i wypowiedzenie formuły sakramentalnej sprowadza łaskę związaną z danym sakramentem”. – Ks. Marian Kowalewski, Mały Słownik Teologiczny. Poznań – Warszawa – Lublin [1960], s. 127.

    © Ultra montes (www.ultramontes.pl)
    Kraków 2004

    POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ:

  90. marta15 said

    czyli dla pana maruchy wlasna interpretacje jakiegos ksiedza, ( na wzor protestantow czy swiadkow Jehowy) lub tez bledne ,( zreszta skorygowane przez nich samych pozniej) interpretacje paru ( konkretnie dwoch, z ponad 500 Ojcow KK)
    sa WAZNIEJSZE, niz szereg DOGMATYCZNYCH, (nieomylnych) stwierdzen papiezy oraz soborow dotyczacych koniecznosci chrztu Z WODY dla osiagniecia zbawienia??
    Ciekawe stanowisko.

    Słuchaj, czarownico podła a plugawa.
    To nie są opinie jakiegoś księdza – to są opinie Kościoła. Opinie, jakie powtarzają się od 2000 lat. Kościół aprobouje takie opinie i wyraża zgodę na ich publikowanie.

    Dla Ciebie, babo jago, autorytetem nie jest ksiądz, nie jest biskup, nie jest papież, nie jest Tradycja, nie jest katechizm, nie są teologowie. Nikt, kurwa, nikt nie jest dla ciebie autorytetem.
    Oprócz Dimonda.
    Nawet mi się nie chce modlić za ciebie, babilońska.
    Nie będę, Bóg mi świadkiem, modlił się za kanalie, które chcą dobrym ludziom odmówić szansy na zbawienie.
    Taka to by i nieochrzczonych Św. Młodzianków do piekła wysłała… no, może do limbusa… jak by była w dobrym humorze.
    Admin

  91. marta15 said

    „Taka to by i nieochrzczonych Św. Młodzianków do piekła wysłała… no, może do limbusa… jak by była w dobrym humorze”
    Ja panie marucha nigdzie nikogo do piekla nie wysylam i wysylac nie bede.
    Nie w mojej mocy. Pan bluzni tak nawet insynuujac.
    Bog poprzez swoja Prawde Objawiona, ktora KK dogmatycznie interpretuje wyraznie mowi , ze aby dostapic zbawienia konieczny/wymagany jest chrzest z wody i ducha ,
    ( J 3:5) .
    Ja tylko wierze w to , co naucza dogmatcznie swiety Kosciol katolicki.
    Ja nie interpretuje dogmatow, Ja w nie wierze.
    Nie mam obowiazku wierzyc w nauczanie poszczegolnych teolgow czy swietych ,
    ( zwlaszcza jezeli NIE zgadzaja sie one ani z opinia wiekszosci innych Ojcow KK, ani z z nieomylnymi dogmatami papiezy) .
    Mam psi obowiazek wierzyc w Prawde Objawiona , zawarta w tzw. depozycie wiary, oraz w dogmaty KK.
    Panu tez tak radze.

    NIE PANI BĘDZIE PRZERABIAĆ TO, CZEGO KOŚCIÓŁ ZAWSZE NAUCZAŁ.
    Pani już powiedziała, co wiedziała. Czas spuścić wodę. – admin

  92. Inkwizytor said

    Panie Marucha

    Po co jeszcze trzyma pan tutaj tę plugawą i brzydką heretyczkę i wdaje sie z tym tłustym babsztylem w dyskusję ?

  93. Jan said

    Pani Marta 15 z tym „chrztem” zachowuje się jak Pan Józef Bizoń z arcydziełem myśli Wojtyły „Osoba i czyn”. Cóż to ma znaczyć, jeśli nie tą samą rodzinę.Tamten z uporem maniaka każdemu narzucał czytanie wypocin, a tu poprawia się naukę Kościoła.

Sorry, the comment form is closed at this time.