Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Fundacja Jakuba Śpiewaka

Posted by Marucha w dniu 2013-03-02 (sobota)

Żadna to nowina, że na działalności charytatywnej, czy w ogóle pozarządowej, można sobie nieźle dorobić. Najlepiej skorzystać z dzieci. Nie bez pewnej satysfakcji podrążymy temat – admin.

Śpiewak trwonił pieniądze fundacji. A wcześniej kpił z ofiar.

Jakub Śpiewak, zwalcza pedofilię, jak potrafi.
http://kidprotect.pl
http://www.jakubspiewak.pl

Jakub Śpiewak, prezes (upadającej) fundacji zajmującej się zwalczaniem pedofilii, na własne przyjemności wydawał pieniądze przekazywane przez darczyńców na pomoc dzieciom.

Ten sam, który zasłynął z żałosnego naigrywania się z ofiar katastrofy smoleńskiej. „Nie interesuje mnie, czy Władimir Putin i Angela Merkel osobiście strzelali niedobitkom w głowy” – pisał jeszcze niedawno na portalu Tomasza Lisa natemat.pl i zajadał się „Kaczką po Smoleńsku”

Pomiędzy zakupami w modnych i drogich sklepach, w których wydawał pieniądze z konta fundacji pomagającej dzieciom – ujawnił tygodnik „Wprost” – Jakub Śpiewak zajmuje się m.in. pieczeniem „Kaczki po Smoleńsku”. Prezes fundacji „Kidprotect” podając na swoim blogu przepis na owo danie zastanawia się głośno czy „aktywiści Prawa i Sprawiedliwości jadają kaczki”.

Cztery miesiące temu, w tekście promowanym przez portal Tomasza Lisa http://www.natemat.pl Śpiewak dzielił się z Polakami problemami gastrycznymi biadoląc, że „rzyga Smoleńskiem”.

Tymczasem – jak twierdzi ten dyżurny ekspert ds. społecznych zapraszany regularnie do wielu mediów– „zasługuje na to by żyć w normalnym kraju”. „Chcę, byśmy rozwiązywali realne problemy. Nawet jeśli jakaś grupa, kierując się własnymi fobiami i urojeniami, będzie tupać i krzyczeć. Niech tupią i krzyczą. Może w końcu im się znudzi. Mam w głębokim poważaniu czy brzoza ścięła skrzydło czy odwrotnie. Nie interesuje mnie, czy Władimir Putin i Angela Merkel osobiście strzelali niedobitkom w głowy”.

Czym jeszcze jeszcze zajmuje się pan Jakub Śpiewak? Na pewno wydawaniem cudzych pieniędzy. Jak wynika z materiałów prokuratury, do których dotarł „Wprost”, zdefraudowano środki wpłacane na konto fundacji przez prywatnych sponsorów i instytucje państwowe, a gotówkę wydano m.in. na drogie ciuchy.

Z wyciągów bankowych za 2011 roku wynika, że na koncie znajdowały się tylko pieniądze fundacji. Jedyną kartę płatniczą do konta posiadał Jakub Śpiewak. Na co wydawał pieniądze środki przeznaczone m.in. na pomoc dzieciom i kampanie przeciwko pedofilii? Na wyciągu bankowym z konta fundacji za 2011 rok widnieje kilkadziesiąt płatności w sklepach z luksusową odzieżą.

Jak wynika z dokumentów śledztwa do których dotarł „Wprost” Jakub Śpiewak jednorazowo potrafił zostawić w kasie butików ponad 2000 zł. W sumie, w samych tylko sklepach z odzieżą, w ciągu roku wydał prawie 30 tysięcy złotych. U jubilera zostawił 685 złotych, w perfumeriach i sklepie z zegarkami – prawie 6 tysięcy, a w aptekach i księgarniach – prawie 4 tysiące złotych. W sklepie z oprawkami do okularów wydał ponad 3 tysiące złotych.

Na wyciągu można również znaleźć przelew na konto biura turystycznego TUI na prawie 6 tysięcy zł – to oplata za wakacje Śpiewaka i jego narzeczonej w Turcji. Trudno którykolwiek z tych wydatków zaliczyć do związanych z działalnością fundacji.

W ciągu kilkunastu miesięcy, (od stycznia 2011 do marca 2012) które uwzględnione są na wyciągach, kilkadziesiąt razy podejmowano też gotówkę z bankomatów – od 300 do 5000 tysięcy złotych. W sumie z bankomatów wypłacono aż 170 tysięcy złotych.

Kidprotect.pl dwa razy był beneficjentem akcji „1% z podatku”.

Sam Śpiewak zdążył już „pokajać się” za defraudację pieniędzy – oczywiście na portalu natemat.pl – gdzie tłumaczy:

Umiem robić różne rzeczy (…), ale nie umiałem być szefem fundacji gdy ta się rozrosła. Nie umiem zarządzać ludźmi, nie umiem sprawnie pozyskiwać środków na działalność. Przede wszystkim jednak okazuje się, że jestem bałaganiarzem, człowiekiem niefrasobliwym.

[Panie Śpiewak – Pan bałaganiarzem? Człowiekiem niefrasobliwym? Pan Szanowny jest po prostu zwykłym złodziejem. W żenującym wyjaśnieniu brakuje tylko stwierdzenia, iż powodem defraudacji było „poczucie wolności”  (skądś to znamy, prawda?). – admin]

Z Fundacją o zaległe pieniądze i świadczenia w sądzie pracy walczą byli pracownicy, a śledztwo w sprawie Fundacji od listopada prowadzi prokuratura.

http://niezalezna.pl/

*                                *                                   *

Jak się okazuje, nie ma złodzieja, który nie znajdzie obrońców, zwłaszcza gdy ma on właściwe pochodzenie. Za obronę Jana Śpiewaka wziął się prof. Janusz Czapiński – admin.

Spowiedż złodzieja

(…)

„Bojownik i obrońca dzieci”, prezes już były fundacji Kidprotect.pl okazał się nikim innym, tylko cwanym i cynicznym hochsztaplerem.

Jakub Śpiewak, prezes Fundacji Kidprotect, bloger naTemat, w szczerym wpisie na swojej stronie internetowej poinformował, że wycofuje się z życia publicznego. Głównym powodem są błędy, jakie popełnił zarządzając fundacją.

Nie udało mi się pozyskać środków na dalszą działalność. A jednocześnie – w wyniku moich zaniedbań, mojej własnej niefrasobliwości fundacja źle gospodarowała, a właściwie – ja źle gospodarowałem tym, czym fundacja do tej pory dysponowała” – napisał.

– Umiem robić różne rzeczy (…), ale nie umiałem być szefem fundacji gdy ta się rozrosła. Nie umiem zarządzać ludźmi, nie umiem sprawnie pozyskiwać środków na działalność. Przede wszystkim jednak okazuje się, że jestem bałaganiarzem, człowiekiem niefrasobliwym. Tyle że stałem się w jakimś stopniu osobą publiczną, a osobie publicznej wolno mniej.-

– Myślę, że kierowało mną niemądre myślenie „jakoś to będzie”, „papiery nie są najważniejsze”. Myślę, że, gdy po latach naprawdę chudych, kiedy jako nałogowcowi zdarzało mi się zbierać niedopałki na ulicy, przyszedł czas lepszy, w jakimś stopniu zachłysnąłem się tym. A ponieważ nie przeszkadzało to długo w działalności, to żyłem w przekonaniu, że nic złego się nie dzieje.

[Trzeba być porządnym chu…cpiarzem, żeby zwykłe, świadome złodziejstwo, przedstawiać jako „zaniedbania”, „niefrasobliwość”, „złe gospodarowanie”, „nieumiejętność zarządzania ludźmi” czy „bałaganiarstwo”. – admin]

Śpiewak przyznaje, że źle gospodarował finansami Kidprotect.pl. Nie pilnował rachunkowości, zapłacił za urlop z karty służbowej i zamiast wypłacać pieniądze z tytułu podpisywanych umów, płacił z konta fundacji.

Tym tekstem przepraszam tych, których zawiodłem. Ale też wiem, że przeprosiny nie zwalniają mnie od obowiązku naprawienia szkód. Mam nadzieję, że mi się to uda.- oznajmia na portalu parówkowym zwykły złodziej, salonowy i politycznie poprawny.

Nic więcej, zadnej skruchy.

Ale po paru dniach i krytyce nazwał złodziejstwo złodziejstwem.

– Bardzo dziękuję tym, którzy publikują słowa wsparcia. Całkowicie rozumiem też tych, którzy krytykują, bo na tę krytykę zasługuję. Jakby bowiem nie ubrać tego w słowa, to płacenie, i to nie raz, ani nie dwa, za prywatne rzeczy fundacyjnymi pieniędzmi, to nic innego jak po prostu kradzież. Być może tego słowa zabrakło w moim tekście. [Być może… – admin]

http://natemat.pl/50881,wyznaje-i-przepraszam-jakub-spiewak-prezes-fundacji-kidprotect-pl-wycofuje-sie-z-zycia-publicznego

„Spowiedż” złodzieja wzbiera dla niego falą współczucia na parówkowym portalu, którego był aktywnym „publicystą”.

Złodzieja broni profesor Czapiński, a nawet nazywa go bohaterem i to niezwykle szlachetnym.

Prof. Janusz Czapiński, obrońca ludzi szlachetnych.

– Jakub Śpiewak, rezygnując z prowadzenia fundacji Kid Protect, przypomniał o dawno zapomnianym pojęciu, jakim jest odwaga cywilna. Dzięki otwartemu przyznaniu się do błędów spłynęła na niego fala wsparcia zamiast krytyki. – Zapotrzebowanie społeczne na szlachetność jest zawsze. A szczególnie w przypadku osób publicznych różnego rodzaju – mówi naTemat prof. Janusz Czapiński.

– Nie znamy całej sprawy „od podszewki”. To równie dobrze mogło wyglądać tak, że pana Śpiewaka skłonili do tego działania inni działacze tej fundacji. Tak, by ustąpił z pełnionej funkcji, nim okaże się, że organizacja działała niegospodarnie – spekuluje Czapiński

Janusz Czapiński zaznacza, że nie można zakładać, iż Śpiewakiem na pewno kierowały partykularne pobudki, ale warto też brać pod uwagę, że za szlachetnością często stoją dziś zupełnie innego typu motywacje.

– Nie wiemy, jak było do końca, ale z pewnością można powiedzieć, że musiał on mieć silne osobiste powody, by tak się zachować. Być może zrobił to także dlatego, by po swoich błędach pozostawić wizerunek czystej, nieskazitelnej fundacji, którą dotąd kierował. Ponieważ ustąpił jeden z najważniejszych ludzi w fundacji, ale inni teraz muszą przejąć jego rolę. Żeby móc oddzielić ziarno od plew w tej sprawie, trzeba byłoby jednak poznać ścieżkę psychologiczną, która doprowadziła Jakuba Śpiewaka do wykonania takiego kroku – ocenia. [Ależ bełkot! – admin]

http://natemat.pl/50931,fala-wsparcia-dla-jakuba-spiewaka-prof-czapinski-zawsze-jest-zapotrzebowanie-na-szlachetnosc

Złodziej, ale szlachetny i odważny, bo to swój złodziej, salonowy złodziej, kradł, by żyło mu się lepiej.

Odważny złodziej, bohater, bo „rzyga Smoleńskiem”.

(…)

http://www.jakubspiewak.pl/2013/02/15/wyznaje-i-przepraszam/

Oto „ikony” salonu IIIRP, propagandziści władzy manipulujący opinią społeczną.

Za http://niepoprawni.pl

*                                *                                   *

 I jeszcze okolicznościowy komentarz autorstwa Stanisława Michalkiewicza – admin.

Krysza i bajer

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pan Jakub Śpiewak, do niedawna prowadzący fundację pod nazwą Kid Protect, co to teoretycznie miała zajmować się ochroną dzieci przed rozmaitymi niebezpieczeństwami, a zwłaszcza – walką z pedofilią – właśnie oświadczył, że „przeprasza” i „wycofuje się” z życia publicznego.

Natychmiast rozległy się pochwalne cmokania, między innymi ze strony pana prof. Janusza Czapińskiego, który chwali pana Śpiewaka za „odwagę cywilną” i w ogóle. Przypomina to opisy z książki „Życie towarzyskie i uczuciowe” Leopolda Tyrmanda, a w szczególności niezwykle aktualne i dzisiaj uwagi pana Edka: „Wszyscy uważają teraz, że błądzić to ludzkie, to piękne, to świadczy o tęsknotach i wysiłkach. Przecież muszą się jakoś bronić! A jak się bronią, to mają nowy temat i za to, że błądzili, a teraz przestali i o tym napisali, otrzymują nowe mieszkania, nowe podróże na festiwale filmowe za państwowe pieniądze, nowy przepis na robienie kogoś z nikogo.”

Z „nikogo”? Oooo, co to, to nie! Gdyby pan Jakub Śpiewak był „nikim”, to – po pierwsze – czy pan prof. Czapliński by go dzisiaj obcmokiwał? O tym nie ma mowy choćby dlatego, że by o nim nie wiedział. Tymczasem pan Jakub Śpiewak bynajmniej nie jest „nikim”, tylko kuzynem, bodajże nawet bratankiem pana prof. Pawła Śpiewaka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego. Nie trzeba zatem, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy Żydów, a nawet mechesów, nosi się na rękach, dopiero „robić” z niego „kogoś”, bo, że tak powiem, „zrobiony” został odpowiednio już od poczęcia.

Otóż rzecz jest taka, że pan Jakub Śpiewak, młodociany „specjalista od public relations” a zarazem „pedagog” plątał się najpierw to tu, to tam, aż w 2002 roku natrafił na złotą żyłę. Wiadomo bowiem, jaką złotą żyłą mogą być tak zwane „organizacje pozarządowe” – oczywiście jeśli potrafią zapewnić sobie nie tylko stosowną kryszę, czyli forsiastych i wpływowych protektorów, ale również wymyślić chwytliwy bajer. Wtedy forsa – głównie zresztą rządowa – płynie do nich drzwiami i oknami, dzięki czemu szczęśliwi pomysłodawcy mogą sobie nie tylko wygodnie żyć aż do śmierci, ale przede wszystkim – zażywać reputacji autorytetów moralnych. Tedy pan Śpiewak założył fundację Kid Protect, stanął na jej czele i zaczął kaptować sponsorów.

Ze strony internetowej fundacji wynika, że na czele jej „przyjaciół” znajduje się Ministerstwo Edukacji Narodowej, Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Traktowania oraz Rzecznik Praw Dziecka – operetkowe instytucje, które na dobry porządek należałoby natychmiast rozpędzić – ale pieniądze to już mają prawdziwe. A któż nie da pieniędzy, zwłaszcza państwowych, na ochronę dzieci przed czyhającymi na nie zwłaszcza od pedofilów, niebezpieczeństwami? Takiego szubrawca bez duszy, takiego twardziela u nas nie ma, więc nietrudno się domyślić, że zarówno z powodu przynależności pana Śpiewaka do wiadomej arystokracji, jak i chwytliwego bajeru, forsa zaczęła płynąć do fundacji szeroką strugą.

Jak szeroką? Tego niestety ze sprawozdania finansowego wyczytać niepodobna i to nie tylko dlatego, że ostatnie pochodzi z 2010 roku, ale przede wszystkim dlatego, że przypomina ono sprawozdanie finansowe, jakie dla austriackiego Ministerstwa Wojny sporządził był generał Galgoczy. Jako zarządca Bośni i Hercegowiny otrzymał fundusz dyspozycyjny w wysokości 3 mln koron. Kiedy minister poprosił go o wyliczenie się z tego funduszu, posłuszny generał Galgoczy napisał: „dostałem trzy miliony koron – wydałem trzy miliony koron”. Minister uznał to za zbyt lakoniczne i domagał się obszerniejszych informacji, więc generał Galgoczy napisał: „dostałem trzy miliony koron – wydałem trzy miliony koron – kto nie wierzy, ten jest osioł”. Na to obrażony minister poskarżył się cesarzowi, zaś Franciszek Józef, przeczytawszy uzupełnione sprawozdanie, odparł: „ja wierzę”.

Więc na podstawie tego sprawozdania nie można dowiedzieć się, kto i ile forsy przekazał fundacji. W tej sytuacji musimy kontentować się wydatkami, jakie pan Śpiewak z tych pieniędzy poniósł – niestety tylko w ostatnim roku. Okazało się, że 30 tys. złotych wydał na ubrania, 6 tys. – na perfumy i zegarki, 4 tys. – na leki i książki, 3 tys. – na oprawki do okularów, a 6 tys. – na wakacje z panienką w Turcji. Nie byłoby się czym ekscytować, gdyby nie to, że poza tym z bankomatów wypłacił sobie w ostatnim roku co najmniej 170 tys. złotych. W sumie daje to grubo ponad 200 tys. złotych na rok.

Daj Boże każdemu – ale musimy pamiętać, że takie pieniądze ktoś panu Śpiewakowi dał i według wszelkiego prawdopodobieństwa były to operetkowe instytucje państwowe, stojące w pierwszym szeregu „przyjaciół” Fundacji Kid Protect.

Skoro tak, to nic dziwnego, że „organizacje pozarządowe” mnożą się u nas jak króliki – bo któż, zwłaszcza w tych ciężkich czasach, nie chciałby sobie dobrze wypić i smacznie zakąsić na koszt Rzeczypospolitej? Ciekawe, ile doją „antyfaszyści” i walczący z „homofobią” – bo przecież nie wytrzepują sobie forsy z bananów?

Dzięki panu Śpiewakowi, którego pan prof. Czapiński, wraz z innymi członkami stada autorytetów moralnych, właśnie obcmokuje za „odwagę cywilną”, możemy zorientować się przynajmniej w skali zjawiska – a to wystarczy, by uznać, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Komentarzy 16 to “Fundacja Jakuba Śpiewaka”

  1. kotkefir said

    Może to nie bardzo odnosi się do tematu artykułu, ale wydatki pana Śpiewaka nie poprawiły jego wyglądu, niestety

  2. Kazik said

    ad1 . czy miał iść sobie doszyć czy udać się na operację plastyczną ? Wygląd na teraz to ma stety i postępowanie wzorcowe dla tych koczowników .

  3. netwalker said

    Z tego płynie jeden pozytywny wniosek.

    Szymon Peres powiedział:
    (…) wykupujemy Manhatan, wykupujemy Węgry, wykupujemy Rumunię, wykupujemy Polskę. I jak ja to widzę, nie mamy żadnych problemów

    Skoro prokuratura zajmuje się Panem Śpiewakiem to znaczy, że proces wykupu jeszcze nie dobiegł końca ale jak dobiegnie to możemy płacić odszkodowania bo jak widywać znajdą się „eksperci” aby wykazać, ze to pomówienie.

    Zająć to się może i zajęła, ale zapewne nic z tego nie wyniknie. Jak zawsze, gdy chodzi o koszernych – admin

  4. Janek said

    Ale Żydzi robią z nas Polaków cymbałów i to we własnym państwie !

  5. 25godzina said

    Ciekawe jak jego wujo radzi sobie z kasą Żydowskiego Instytutu Historycznego.

  6. Netwalker said

    Prośba do admina;
    W moim poście z 09:40:59 pomyliłem linki.
    Proszę umieścić właściwy i usunąć ten post:

    Tutaj Peres przechwala się kupnem Polski.
    Przepraszam za kłopot

  7. 166 bojkot TVN said

    3/
    NASTĘPNY FILMIK JEST JESZCZE LEPSZY

  8. 166 bojkot TVN said

    Można uznać, że filmik powyzej opowiada o fundacji trójmiejskiej PO, której wierchuszka w komplecie ciągnęła samolot firmy Amber Gold 6 dni po rejestracji firmy!!!!! To jest zmysł przedsiębiorczości!

  9. Zerohero said

    Michalkiewicz trafił w sedno, bo u Śpiewaka znalazł wysokiej próby „korzenie”. Stąd bezkarność Śpiewaka i nie tylko, w Polsce i nie tylko.

    Natomiast Niezależna-peel jak zwykle mataczy, nie przepuszcza okazji i do sprawy wciska Smoleńsk aby zasugerować, że kpiący z ich teorii to są wszyscy złodzieje i salon.

    Otóż, ja nie mam nic wsólnego ze Śpiewakiem, wręcz przeciwnie. Ale… Mnie również nie obchodzi czy tam w głowy strzelano czy dobijano kijem. (tak samo jak nie obchodzi mnie czy skrzaty mieszkają w dziuplach czy w grzybkach).

    No, ale z Niezaleznej-peel poszedł przekaz. Wrogowie sekty smoleńskiej to pijaki i złodzieje.

  10. marta15 said

    jak sie czyta niektore glupie komentarze ,(np ad ), to nie dziw, ze takie Spiewaki, ze spiewm na ustach, obrabiaja nadwislanski kraj, Ten facet jest zwyklym, wyjatkowo perfidnym zlodziejem, chamem, manipulantem i cynikiem.
    Obojetnie jak wyglada i w co sie ubiera.
    Okrada ludzi pod pozorem czynienia „dobrze”. I za to powinien z kicia nie wychodzic.
    Ale kto ma go do tego kicia wsadzic??

  11. Zbyszko said

    Kiedy w koncu wróci instytucja tzw PRĘGIERZA!!! może już nie w formie słupa do którego przywiązywałoby się takie rózne szmaty, ale może w specjalnego słupa ogłoszeń na którym wieszano by plakat delikwenta z opisem jego kurest.a!!!

  12. Zerohero said

    Re 7, bla bla 166

    „NASTĘPNY FILMIK JEST JESZCZE LEPSZY”

    Jesteś zbyt głupia by wyłączyć Caps Locka, ale nie w tym rzecz. Filmik z Peresem jest oczywiście lepszy bo traktuje o wykupywaniu przez Żydów świata, w tym CAŁEJ Polski. Amber Gold to przy tym lokalny pikuś. O Amber Gold było wszędzie a o prezydencie Izraela szydzącego z wykupywanych bezradnych gojów, poza Internetem – nigdzie.

    W tym sek, z wami naganiaczami. Zaburzacie gradację ważności by „opozycyjnie” podbic teatrzyk mainstremu.

  13. Boydar said

    @9
    Mój sąsiad, etatowy ubek, nie żaden tam TW, zakopywał nowo narodzone kociaki żywcem. W obecności swoich i cudzych dzieci, bardzo małoletnich. Śmiał się przy tym do nich (do dzieci znaczy się), mówiąc, że wyrosną nowe koty, na wiosnę. Abstrahując od przedsięwzięcia pk. Smoleńsk – czy normalny człowiek może na trzeźwo wyrazić przekonanie, że to jest mu obojętne czy kogoś zatłuką kijami, czy zastrzelą ???

  14. Zerohero said

    Re 13, Boydar

    Pan mnie nie zrozumiał. Teza o dobijaniu rannych, obok sztucznej mgły, była jedną z najabsurdalniejszych. Porzucił ją nawet smoleński mainstream, bo sie ona kłóci z modnym ostatnio u pisiorów trotylem (a żeby agitować za trotylem trzeba nadymać wielkość zniszczeń). Trzeźwo myślącego człowieka guzik obchodzą wariackie rojenia czy dobijano pałką czy pistoletem, skoro wcale nie dobijano.

    Przy okazji…w Smoleńsku zginęło sporo porządnych ludzi, sporo takich o których trudno coś powiedzieć, ale publiczny żal jest skoncentrowany w 99% po osobach delikatnie mówiąc wątpliwych. Np. Lech Kaczyński jawnie identyfikował się z Arielem Szaronem, a Szaron nadzorował w Libanie akcję jednorazowego zarżnięcia kilku tysięcy kobiet i dzieci na sposoby „wołyńskie”.

    Czy ludzie płaczący po Kaczyńskim mają sumienia?

    Pan mi tu o kotach. Kurcze, tam w pochwę wsadzali granat i patrzyli jak wysoko płód poleci. To robił autorytet Kaczyńskiego – Kaczyńskiego który nawiasem mówiąc z mównicy sejmowej krzyczał nt. Iraku „to jest nasza wojna!” (ok. milion zabitych, likwidacja wspólnoty chrześcijanskiej w Iraku, całkowite zniszczenie infrastruktury).

    Pan wybaczy, ale nie dołącze do rzeszy płaczek po świcie podżegacza wojennego. Ze śmierci Hitlera różni sobie dworowali i choć nie uważam tego za specjalnie chwalebne, to nie widzę powodu by robić z tego wielką aferę.

  15. Boydar said

    חוצפּה

  16. Brat Dioskur said

    ad2@Kazik
    On jest raczej podobny do Berii a ten jak wiadomo byl przeciez …Gruzinem!
    Nawiasem z tym spiwokiem byla dobre kilka latemu niezla przepierka na prawym.pl.Portal ten cieszacy sie wtedy jeszcze wzgledna swoboda skupial cale spektrum netowej prawicy i byl naturalna przyneta dla wszelkiej masci lewackich komandosow ,ktorych jeszcze nie nazywano hasbara.Ktos wzial na tapete ten Kid Protect i posypaly sie pieprzne komentarze. Reakcja byla zaskakujaca ,bo glos zabral sam Kube (jak go wtedy na forum nazywano) Spiewak i gesto sie tlumaczyl ze swoich szlachetnych motywow.Juz wtedy prorokowano final tego przedsiewziecia dokladnie taki ,jaki w rzeczywistosci mial miejsce .Naturalnie byloby naiwnoscia sadzic ,ze zdemaskowanie tego szwindla nalezy przypisac wrazliwosci na korupcje i zlodziejstwo pismakow rozgrzebujacych to szambo.Wydaje sie ,ze jestesmy swiadkiem jeszcze jednej serii porachunkow miedzy rywalizujacymi watahami walczacymi o coraz bardziej kurczace sie zerowisko.Co wiecej ,musial to i wyczuc Siemak ,bo zdaje sie ,ze tragedie z ta 2,5 letnia dziewczynka chce wykorzystac jako pretekst do wycofania sie z WOSP-owego cyrku.W koncu sie juz dosc nahapal i spokojnie moze konsumowac swoje lupy.
    Cos o jeszcze o wspomnianej tragedii.Kiedy przeczytalem ,ze sledczy badaja tasmy z nagraniami dyspozytora centrali pogotowia z rodzicami to od razu zadalem sobie pytanie ,czy dyspozytor odmowil przyjazdu karetki przed czy po zapoznaniu sie z…:PESELEM chorej dziewczynki?

Sorry, the comment form is closed at this time.