Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    1956 o Polska przygotowuje się na „in…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    1956 o To Wojna
    Józef Bizoń o „Nigdy więcej” zamordyzmu!
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    1056 o To Wojna
    1956 o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Emilian58 o Wolne tematy (68 – …
    Jack Ravenno o To Wojna
    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Co wiemy o kardynale Bergoglio?

Posted by Marucha w dniu 2013-03-22 (Piątek)

Fragmenty opracowania Stanisława Krajskiego „Papież Franciszek – dokąd zmierza Kościół ?”.
http://fides-et-ratio.pl/index.php/2013/03/4705/

… czyli judaizm na pierwszym planie w Kościele Posoborowym.

Rozdział VI
Co wiemy o kard. Bergoglio?

W dniu 13 marca 2013 r. kard. Jorge Mario Bergoglio został papieżem i przybrał imię Franciszek (a nie Franciszek I). W związku z tym, że w wielu mediach nazywano go Franciszkiem I, wypowiedział się rzecznik Watykanu: „Papież nazywa się Franciszek, a nie Franciszek I. Franciszek i basta”.

Na jego temat jest wyjątkowo mało danych. Niektóre informacje są sprzeczne, nieprecyzyjne, wyraźnie zmyślone. Jest prawie całkowity brak dostępu do jego wypowiedzi i tekstów.

Jednak i tak wiele można się o nim dowiedzieć.

1. Podstawowe dane biograficzne

Kard. Jorge Mario Bergoglio miał w dniu wyboru na papieża 76 lat (urodził się 17 grudnia 1936 r.). Jest z Argentyny.Pochodzi z rodziny włoskich emigrantów z Turynu (do Argentyny przyjechali jego dziadkowie). Jego ojciec był kolejarzem.

W młodości ciężko chorował. Wycięto mu wtedy znaczną część jednego płuca. Pracował fizycznie. Miał też podobno narzeczoną. Po ukończeniu studiów z zakresu chemii (niektóre media twierdzą, że to było technikum chemiczne) w 1958 r. wstąpił do zakonu jezuitów i kontynuował naukę w zakonnych domach w Chile i Argentynie. Studiował filozofię, teologię, literaturę, psychologię – w nowicjacie w Chile zgłębiał nauki humanistyczne, w Colegio Maximo San José w San Miguel koło Buenos Aires obronił licencjat z filozofii, w Colegio de la Immaculada w Santa Fe studiował literaturę i psychologię, a w Colegio del Salvador w Buenos Aires – teologię. 13 grudnia 1969 przyjął święcenia kapłańskie, po czym kontynuował studia w Hiszpanii i tam 22 kwietnia 1973 złożył śluby wieczyste w swym zakonie.

Był mistrzem nowicjatu w Villa Barilari, profesorem Wydziału Teologii i rektorem Colegio Maximo San Jose w San Miguel, członkiem konsulty prowincji zakonnej San Miguel, prowincjałem Argentyny (1973-1979).

W 1992 r. został, po ukończeniu studiów w Niemczech, mianowany biskupem pomocniczym Buenos Aires, a w 1997 r. promowany na arcybiskupa-koadiutora tej archidiecezji. W 1998 r. został ordynariuszem dla wiernych rytów orientalnych, mieszkających w Argentynie (bez własnego ordynariusza). Pełnił funkcje Wielkiego Kanclerza Katolickiego Uniwersytetu Argentyny oraz wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu Argentyny. W 2001 r. został kardynałem. W latach 2005-2011 był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Argentyny. W latach 1998–2013 był arcybiskupem Buenos Aires i tym samym prymasem Argentyny.

Był członkiem Kongregacji ds. Duchowieństwa, Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Kongregacji ds. Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego oraz Papieskiej Rady ds. Rodziny.

Mówi biegle po hiszpańsku, włosku oraz niemiecku.

Był papabile w 2005 r. Dziś mówi się, że zebrał wtedy na konklawe najwięcej głosów po kard. Ratzingerze.

W 2005 r., gdy pytano go, przed konklawe, co sądzi o tym, że mówi się o nim jako o papabile powiedział: „Proszę, chciałbym umrzeć w kurii”.

2. Co mówiono o kard. Bergoglio przed konklawe?

Mało kto mówił o tym kardynale i tym papabile. Z reguły jego charakterystykę sprowadzono do dwóch określeń: „bardzo konserwatywny”, „lubiany w kręgach Bractwa św. Piusa X”. [Nonsens – admin]

Na portalu kościół.pl napisano w 2005 r., że w stałym kontakcie z nim jest przełożony Bractwa św. Piusa X bp Fellay.

Na tym samym portalu, również w 2005 r.zamieszczono tekst, w którym czytamy: „Jeśli na konklawe Papieżem zostanie wybrany Jorge Mario Bergoglio, to będzie on pierwszym w historii Jezuitą uznanym za głowę rzymskiego Kościoła katolickiego. Powściągliwy i skromny, mógłby prezentować zupełnie inny obraz Papieża, niż ten, do którego przywykliśmy w osobie Jana Pawła II, wyrażający się w pielgrzymkach i spotkaniach zarówno ze światowymi liderami jak i zwykłymi ludźmi”.

Na portalu „Gazety Wyborczej” można było przeczytać, zaraz po wyborze papieża: „Bergoglio reprezentuje bardziej konserwatywną frakcję w Watykanie. Dystansował się od popularnej w Brazylii teologii wyzwolenia”.

3. Liturgia

Informacje na temat dobrych relacji kard. Bergoglio z Bractwem św. Piusa X, informacje typu, że w stałym kontakcie z nim jest przełożony Bractwa św. Piusa X bp Fellay, że Begoglio jest „lubiany w kręgach Bractwa św. Piusa X”, są, mówiąc bardzo delikatnie, mocno przesadzone.

To prawda, że zaraz po ukazaniu się w dniu 7 lipca 2007 r. motu proprio „Summorum Pontificum” kard. Bergoglio pozwolił na odprawianie Mszy Świętej Trydenckiej w swojej diecezji (ale tylko w jednym kościele i tylko raz w miesiącu).

Być może w pewnym momencie, gdy kard. Bergoglio, wypowiadał się ostro przeciwko aborcji, eutanazji, in vitro czy kapłaństwu kobiet pojawiały się publicznie słowa poparcia dla niego ze strony bp Fellay`a czy kapłanów należących do Bractwa św. Piusa X.

Kard. Bergoglio szybko jednak, jak twierdzą dobrze poinformowani, zmienił swój stosunek do Mszy Świętej Trydenckiej i doprowadził do tego, ze przestano ją odprawiać w jego diecezji.

W anglojęzycznym Internecie na stronach katolickich powtarza się następującą wypowiedź argentyńskiego dziennikarza Marcelo González, ponoć znawcy kościoła w Argentynie: „A sworn enemy of the Traditional Mass, he has only allowed imitations of it in the hands of declared enemies of the ancient liturgy. He has persecuted every single priest who made an effort to wear a cassock, preach with firmness, or that was simply interested in Summorum Pontificum” („Zaprzysiężony wróg Tradycyjnej Mszy, pozwala tylko na imitację tej mszy. Jest zdeklarowanym wrogom dawnej liturgii. Prześladował każdego kapłana, który starał się nosić sutannę, głosić z mocą, lub po prostu był zainteresowany Summorum Pontificum”.)

W Internecie udało mi się odnaleźć jeden film ukazujący Mszę Świętą odprawianą przez kard. Bergoglio na wielkim stadionie dla młodzieży. Z filmu tego wynika, że argentyński kardynał dosyć swobodnie traktuję liturgię i udziela Komunii Świętej na stojąco, najczęściej na rękę. Msza Święta jest przeplatana, zapewne na sposób południowoamerykański, licznymi tańcami, okrzykami, śpiewem i grą na gitarze (film jest pod adresem: http://www.youtube.com/watch?v=3RJK0yULkCY)

Na portalu fronda.pl znajdujemy następującą informację:

„Tradycjonaliści nie chcą jednak przedwcześnie zabierać głosu. Zdaniem przedstawicieli zgromadzeń takich jak Bractwo św. Piotra, jeszcze nie czas na oceny. – Jeszcze nie wiemy, co ten wybór oznacza dla spraw liturgii. Za wcześnie na dywagacje, po prostu musimy czekać. Jest to sprawa na tyle świeża, że jakaś optyka pojawi się dopiero z czasem – mówi ks. Wojciech Grygiel FSSP. Póki co, słyszymy różne komentarze. Ludzie reagując spontanicznie, a czasami wręcz neurotycznie – w jedną lub drugą stronę – i dlatego radziłbym, aby poczekać i zobaczyć, jak potoczy się sprawa. Papież dopiero został wybrany. Sądzę, że to kwestia miesięcy albo roku, kiedy w końcu przekonamy się, jaki kurs przyjmie ten pontyfikat – tłumaczy kapłan z Bractwa św. Piotra”.

4. Zwolennik kolegialnej władzy w Kościele

W wielu mediach pojawiają się wypowiedzi, w świetle których kard. Bergoglio (i papież Franciszek) jest zdecydowanym zwolennikiem kolegialności w Kościele.

I tak np. czytamy w „Gazecie Wyborczej” z dnia 14 marca 2013 r. (nr 62) w materiale autorstwa Jarosława Mikołajewskiego: „Jego poglądy można było poznać z wywiadu, jakiego udzielił telewizji RAI, powtórzonego przez Porta a porta. Pojawił się w nim jako przeciwnik fundamentalizmu (…) Jako zwolennik kolegialnej władzy w Kościele, mającej swój wyraz w synodzie działającym u boku papieża”.

Na łamach „Gazety Wyborczej” pisał o tym również w dniu 15 marca 2013 r., w swojej korespondencji z Rzymu, Tomasz Bielecki, stwierdzając, że kard. Bergoglio zawsze „uchodził za zwolennika większej kolegialności w Kościele, czyli pewnej decentralizacji na rzecz lokalnych biskupów oraz uważniejszego wysłuchiwania ich przez Watykan”.

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej” (nr 63), włoski watykanista Marco Politi „oczekuje, że Franciszek na zupełnie nowych, bardziej partnerskich zasadach zbuduje stosunki między Stolicą Apostolską a episkopatami, a także będzie realizował soborowy postulat kolegialności przy podejmowaniu ważnych decyzji”.

5. „Kościół jest pełnią uczestnictwa w życiu Chrystusa, w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu”

Na 49. Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym w Kanadzie, który odbył się w dniach 15-22 czerwca 2008 r. w Quebecu, kard. José Mario Bergoglio, który był tam przedstawicielem Ameryki Południowej, powiedział:

„Wierzyć w Chrystusa, który przyszedł w ciele, znaczy wierzyć, że cała rzeczywistość ludzka została zbawiona i uświęcona w Chrystusie. Kościół jako rzeczywistość całkowicie uświęcona oraz zdolna przyjąć i przekazywać dalej pełnię świętości Boga, nie jest jakimś uzupełnieniem czy instytucjonalnym dodatkiem do Jezusa Chrystusa, lecz jest pełnią uczestnictwa w Jego życiu, w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu”.

6. Ekumenizm: kard. Bergoglio przyjmuje błogosławieństwo od protestantów

„O ekumenizmie następcy Piotra – czytamy na portalu wiara.pl – może świadczyć jego gest, dokonany podczas jednego ze spotkań katolickich i niekatolickich ruchów charyzmatycznych. Prymas Argentyny nie wahał się uklęknąć i pozwolić, by ręce nałożyli na niego także liderzy wspólnot niekatolickich oraz papieski kaznodzieja o. Raniero Cantalamessa”.

W Buenos Aires odbył się w dniach 2-4 lipca 2008 r. Kongres Charyzmatycznych Ruchów Odnowy, tak katolickich, jak i protestanckich. Do uczestników kongresu kard. Bergoglio wystosował list, w którym napisał między innymi: „Zachęcam was, abyście na drodze uwielbienia, pojednania i duchowej ekumenii kroczyli naprzód”.

7. Kard. Bergoglio bierze udział w żydowskim święcie Hanuki

Jeśli zajrzymy na Youtube pod adres:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BkeaWNH2kCE

Znajdziemy tam urywek wiadomości telewizji JN1 zatytułowany „Hanukkah 2012: Argentine Catholics and Jews celebrate Hanukkah and Christmas together”.


.

Na filmie tym widać, jak kard. Bergoglio bierze udział w święcie Hanuki z typowo żydowskim, czarnym nakryciem na głowie, modli się wraz z Żydami, przemawia i zapala świece na wieloramiennym świeczniku.

Z portalu gloriatv dowiadujemy się ponadto: „Z wdzięcznymi słowami ze strony synów Izraela zetknął się po tym, jak w 1994 r. wyraził swą solidarność z nimi po zamachu bombowym na budynek należący do diaspory żydowskiej w Buenos Aires”.

8. Kard. Bergoglio i B’nai B’rith

Już 13 marca, a więc w dniu, gdy usłyszeliśmy słowa habemus papam, można było przeczytać na oficjalnej stronie internetowej B’nai B’rith International oświadczenie w języku angielskim tej organizacji pt. „B’nai B’rith International Welcomes New Pope Francis I”. Znaleźć je można pod następującym adresem:

http://www.bnaibrith.org/5/post/2013/03/bnai-brith-international-welcomes-new-pope-francis-i.html

W oświadczeniu tym napisano: „Jorge Mario Bergoglio jest katolikiem sprzyjającym dialogowi międzyreligijnemu i scementował mocne braterskie relacje ze wspólnotą Argentyńskich Żydów, w szczególności z B’nai B’rith, która została nagrodzona jego serdecznym i szczerym traktowaniem”.

Organizacja ta w ostatnich latach przedstawia się w swoich oficjalnych dokumentach i mediach jako, tak czytamy w „Wikipedii”, „najstarsza nieprzerwanie działająca żydowska organizacja na świecie”, która „jest zaangażowana w szeroko pojmowaną działalność na rzecz wspierania społeczności żydowskich na świecie i w Izraelu”.

Z tego samego źródła dowiadujemy się, że: „Organizacja jest zorganizowana na wzór ruchu wolnomularskiego, gdyż składa się z lóż, chociaż nie uważa się za organizację masońską”.

Nie jest to, delikatnie rzecz ujmując, informacja precyzyjna.

Taką samą informację podaje na Portalu Społeczności Żydowskiej Witold Zyss, Przedstawiciel B’nai B’rith przy UNESCO. Pisze on jednak również: „Działalność B’nai B’rith w Polsce przerwał dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z 22 listopada 1938 r. rozwiązujący organizacje masońskie w Polsce”. Ścisłym związkom B’nai B’rith z masonerią poświeciłem oddzielny rozdział w swojej książce pt. „Masoneria polska 1999”. W książce tej powoływałem się na pracę Leona Chajna o masonerii okresu międzywojennego, w której, pisząc o powstaniu B`nai B`rith, stwierdza, że była to pierwotnie organizacja, której celem było zjednoczenie skłóconych Żydów amerykańskich wokół celów wyznaczanych przez masonerię.

Jeden z przywódców polskiego dystryktu B’nai B’rith w Polsce w okresie międzywojennym pisał: „Związek B`nai B`rith jako organizację światową, której my jesteśmy sami jednostką (…) znamionują dwie cechy zasadnicze. Idea solidarności wszystkich Żydów na całym świecie i wszelkie praktyczne konsekwencje z tej idei płynące, idea uniwersalizmu ludzkości, braterstwa wszystkich ludzi i narodów w myśl naszej idei masońskiej”.

Nahum Sokołow napisał zaś w swojej słynnej pracy „Gdzie są masoni?”: „Bladł majestat XIX wieku. Proces zaczął się jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego stulecia, w Ameryce. Już wtedy Żydzi zaczęli czuć się nieswojo w lożach masońskich [zaczęły tam dominować nacjonalistyczne siły anglosaskie]. Z tej właśnie przyczyny doszło do założenia loży B`nai B`rith, która jest żydowskim zakonem wolnomularskim”.

Najwyższa władza masonerii rytu szkockiego podpisała w swoim czasie porozumienie z B`nai B`rith. Ze strony masońskiej podpisał je znany satanista Albert Pike. Ze strony B`nai B`rith Armand Levy. Oto treść tego dokumentu: „My, Wielki Mistrz, Kustosz Saint Palladium, Najwyższy patriarcha wolnomularstwa całego świata przy aprobacie wielkiego i jaśnie Oświeconego Kolegium Doświadczonych Wolnomularzy, w wykonaniu aktu Porozumienia zawartego między Nami a trzema najwyższymi Konsystorzami federalnymi B`nai B`rith z Ameryki, Anglii i Niemiec, podpisanego przez Nas dzisiaj, przyjęliśmy tę rezolucję, z jednym zastrzeżeniem: Konfederacja Generalna Izraelickich Tajnych Lóż opiera się od dzisiaj na tych podstawach, które wyłożone są w Akcie Porozumienia”.

9. Współpraca kard. Bergoglio z rabinem Abrahamem Skorka

Jak czytamy na portalu Konferencji Episkopatu Polski:

„Obecny Papież jest dobrze znany wyznawcom judaizmu w swej ojczyźnie. Tamtejszą trzystutysięczna wspólnotę żydowską uważa się za najważniejszą w Ameryce Łacińskiej. Argentyńscy katolicy od dawna prowadzą z nią dialog. Warto przypomnieć, że Argentyńczykiem jest 90-letni kard. Jorge María Mejía, którego Ojciec Święty odwiedził wczoraj w szpitalu (chodzi o 15 marca 2013 r. – dop. S. K.). W latach 70. i 80. był on w Watykanie sekretarzem Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, wnosząc wkład w jej dokument o Żydach w katolickiej katechezie i w przygotowanie wizyty Jana Pawła II w synagodze. Wielkie zaangażowanie religijno-społeczne kard. Bergoglio przypomniał po jego wyborze rabin Abraham Skorka z Buenos Aires, rektor tamtejszego seminarium rabinicznego. Od dawna zaprzyjaźniony z arcybiskupem tego miasta, przed trzema laty wydał z nim razem książkę Jorge Bergoglio, Abraham Skorka o niebie i ziemi, będącą owocem serii ich rozmów prowadzonych w telewizji. To w niej kardynał napisał, że bez Jezusa i Jego krzyża Kościół staje się tylko organizacją pozarządową, co powtórzył w swej pierwszej homilii jako Papież”.

Tekst powyższy znajduje się pod adresem: http://episkopat.pl/radio_watykanskie/46831.1,Pozytywne_reakcje_zydowskie_na_wybor_Papieza.html

10. Wobec islamu

W 2006 r. ukazała się na portalu ekumenizm.pl następująca informacja:

„Argentyński dziennik Claríndonosi, że Watykan jest oburzony słowami ks. Guillermo Marcó, rzecznika prasowego arcybiskupa Buenos Aires kardynała Jorge Bergoglio. W komentarzu dla hiszpańskiego wydania Newsweeka ks. Marcó miał skrytykować Benedykta XVI. W czasie, kiedy Watykan przystąpił do dyplomatycznej ofensywy, aby złagodzić ataki świata islamskiego na papieża po jego wykładzie w Ratyzbonie, argentyński ksiądz uprawia własną politykę – informuje Clarin. Kiedy ktoś nalega na podkreślanie różnic między doktrynami religijnymi, to idzie na konfrontację. Dlatego, jeśli papież dyskutuje na temat prawdy i o tym, co nią jest, a co nie, to jest to nieszczęśliwe. Wypowiedź ta zbyt uogólnia mówiąc, że islam nie posiada nic dobrego. Islam wniósł i wciąż wnosi wiele dobrego do historii ludzkości – stwierdził argentyński rzecznik”.

W Materiale tym czytamy także:

„Ksiądz Marcó porównał również Benedykta z Janem Pawłem II, mówiąc, że poprzednik obecnego papieża lepiej rozumiał islam. Jeśli papież nie uznaje wartości, jakie posiada islam, a nic nie wskazuje na to, aby mogłoby być inaczej, to wydaje mi się, że w dwadzieścia sekund zostało zniszczone to, co zbudowano w dwadzieścia lat – dodał Marcó. Jeden z rzymskich kurialistów powiedział dziennikarzowi Clarín, że milczenie arcybiskupa Buenos Aires ws. rzecznika znacznie osłabiło jego pozycję w Watykanie”.

11. Aborcja

„Rzeczpospolita” z 14 marca 2014 r. przytacza następującą wypowiedź kard. Bergoglio na ten temat:

„Aborcja jest zawsze złem. Kiedy mówimy o matce w ciąży, mówimy o dwóch życiach, z których każde musi być chronione, bo życie ma wartość absolutną. Kiedy raz wstępuje się na drogę ograniczenia wartości najwyższej, jaką jest życie oraz prawa dzieci do poczęcia, nie ma z niej odwrotu”.

W gazecie „Fakt” (nr 62) cytuje się inną, ale bardzo podobną jego wypowiedź na ten temat:

„Aborcja nigdy nie jest rozwiązaniem. Mówiąc o ciąży, trzeba brać pod uwagę oba życia. I o oba dbać. Szacunek dla życia jest wartością bezwzględną”.

12. Nie wolno skazywać dzieci poczętych w wyniku gwałtu na śmierć

Jak czytamy na portalu fronda.pl:

„Jako metropolita znany był z mocnego zaangażowania pro life, wspierania organizacji umacniających rodzinę i rozwoju sieci parafialnej. W swoich książkach kardynał Jorge Mario Bergoglio ostro krytykował aborcję. Gdy w 2006 r. władze Argentyny próbowały zalegalizować aborcję on mocno się temu sprzeciwiał i także używał niezwykle mocnych słów. Aborcję określał wyrokiem śmierci na nienarodzone dzieci. I podkreślał, że nie wolno skazywać dzieci poczętych w wyniku gwałtu czy upośledzonych na taką karę. W dokumencie poświęcony Eucharystii nowy papież przypomniał, że do komunii świętej nie mogą przystępować osoby, które opowiadają się przeciwko życiu, są za aborcją, eutanazją czy popełniają poważne przestępstwa przeciw rodzinie”.

13. Wobec tych, którzy opowiadają się za aborcją

Tak o tym pisze „Fakt” z dnia 14 marca 2013 r:

„Według niego Komunii Świętej nie powinni przyjmować ludzie, którzy swoim działaniem lub nawet w opiniach występują przeciwko ochronie życia. I miał tu na myśli zarówno lekarzy jak i polityków”.

14. Prawo zezwalające na małżeństwa homoseksualne to „machinacja ojca kłamstwa”

„Gdy w 2010 r. w Jego ojczyźnie Argentynie stanęła kwestia tzw. „małżeństw homoseksualnych” – czytamy na portalu gosc.pl – metropolita Buenos Aires pisał:

„Nie bądźmy naiwni: nie rozmawiamy o zwykłe politycznej bitwie; to destrukcyjne roszczenie skierowane przeciw planowi Boga. Nie mówimy o zwykłym projekcie prawa, a raczej o machinacji ojca kłamstwa, który próbuje uwikłać i oszukać dzieci Boga”.

Gdy pojawił się rządowy projekt ustawy w tej kwestii, kard. Bergoglio „otwarcie sprzeciwiał się projektowi ustawy i wszelkimi sposobami próbował powstrzymać jej przyjęcie”, mobilizując, między innymi kapłanów „w obronie jedności rodziny” i organizując czuwania pod parlamentem.

Na portalu „Gazety Wyborczej” można przeczytać:

„W 2010 r. zdecydowanie sprzeciwił się też propozycji zalegalizowania małżeństw jednopłciowych. Argentyńskich duchownych wielokrotnie wzywał do potępiania praktyk eutanazji i aborcji. Mimo że Bergolgio – zgodnie z nauką Kościoła – potępia homoseksualizm, to naucza, że samym homoseksualistom należy się szacunek bez względu na ich orientacje seksualną”.

15. „Adopcja dzieci przez homoseksualistów to forma dyskryminacji dzieci”

Jak czytamy na portalu gosc.pl w tym samym tekście

„Dodał, że adopcja dzieci przez homoseksualistów to forma dyskryminacji dzieci. (Ciekawe, co teraz powie prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner, która stwierdziła wówczas, że ton Kościoła przypomina jej „czasy średniowieczne i Inkwizycję”). Kard. Bergoglio wypowiadał się też przeciw aborcji i antykoncepcji”.

16. Eutanazja

Kard. Bergoglio wypowiadał się na ten temat wielokrotnie. Zawsze, w każdej chyba wypowiedzi na ten temat wracał do swojego ulubionego sformułowania: „To jest jak kara śmierci”.

17. Środki antykoncepcyjne

Według „Faktu” z 14 marca 2013 r. pozwoli „tylko” w małżeństwie, „w którym jeden z małżonków jest nosicielem HIV, tak by uniknąć zarażenia współmałżonka”.

18. Wobec AIDS

Jak czytamy na portalu „Gazety Wyborczej”: „Kardynał Bergoglio wsławił się swoją wizytą w hospicjum w 2001 r., podczas której umył i ucałował stopy 12 pacjentów z AIDS”.

19. O ubóstwie i wartościach materialnych

„Żyjemy w czasach skandalicznej biedy, braku pracy – stwierdził kard. Bergoglio – Każdego dnia ludzie śpią na ulicy w sercu miasta. To skandal, z którym nigdy nie można się pogodzić”.

Kiedy indziej powiedział: „W życiu jest wielu takich, którzy ciągną tylko we własną stronę, tak jakby mogli uzyskać błogosławieństwo tylko dla siebie lub dla swojej grupy. Jakże to smutne, kiedy ktoś mógłby osiągnąć coś dla wszystkich, a tego nie chce”.

Wreszcie stwierdził: „Dyktatura pieniądza niesie z sobą całą masę demonicznych skutków, jak narkotyki, korupcja, handel ludźmi, w tym dziećmi, a także mizerię moralną. To jest chleb powszedni naszych czasów”.

20. Zawsze działał na rzecz biednych

Na portalu kosciol.pl w materiale z 2005 r. czytamy:

„Kiedy mianowano go kardynałem w 2001 r. Bergoglio przekonał setki Argentyńczyków, by nie przylatywali do Rzymu na ceremonię, tylko pieniądze przeznaczone na bilety ofiarowali biednym”.

Powiedział wtedy:

„Żyjemy w najbardziej nierównej części świata, która rozwinęła się najwięcej, a najmniej zredukowała ubóstwo. Nierówny podział dóbr utrzymuje się, tworząc sytuację społecznego grzechu, wołającego o pomstę do nieba i ogranicza możliwości pełniejszego życia dla tak wielu naszych braci”.

Kard. Bergglio Zrezygnował też możliwości przeprowadzenia się do biskupiej rezydencji. Jego głównym środkiem lokomocji jest miejski autobus.

„W przeciwieństwie do wielu duchownych z Ameryki Łacińskiej – jak czytamy na portalu kosciol.pl – stawia on jednak główny nacisk na duchową stronę powołania i chęć podążania za przykładem Chrystusa zamiast głoszenia kazań na temat społecznej sprawiedliwości”.

21. Kard. Bergoglio i cud eucharystyczny

Na początku XXI w. w jednym z parafialnych kościołów w Buenos Aires po Mszy świętej powiedziano kapłanowi, który ją odprawiał, że na podłodze tego kościoła leży hostia. Ksiądz odniósł ją z zamiarem spożycia, jednak widząc jej stan, umieścił ją w naczyniu z wodą i włożył do Tabernakulum. Po kilku dniach zauważył, że hostia zmieniła się w jakąś krwistą substancję, która w ciągu następnych kilku dni jeszcze się powiększyła. Na to wydarzenie zareagował natychmiast kard. Bergoglio, który zlecił jego badanie.

Amerykański patolog, specjalista również w dziedzinie kardiologii, oświadczył poprze prowadzeniu badań: „Mogę dokładnie powiedzieć, co to jest. Materiał ma pochodzenie ludzkie, jest to ciało, a konkretnie część mięśnia sercowego odpowiedzialnego za skurcze serca. I jest to ciało żywe. Mogę coś jeszcze dodać: wokół tkanki jest bardzo wiele białych ciałek. Można to wytłumaczyć dwoma racjami. Pierwsza: to serce żyło w chwili pobierania wycinka. Mówię, że serce żyło, gdyż normalnie białe ciałka obumierają poza żywym organizmem, potrzebują organizmu, aby je ożywiał. I ich obecność wskazuje, że substancja żyła w chwili pobierania próbki”.

Ten cud eucharystyczny nagłośnił potem Ron Tesoriero, australijski prawnik, w swojej książce pt. „Reason to believe”.

22. Oskarżenia przeciwko kard. Bergoglio

Oskarżano go, jak czytamy w Wikipedii, o to, że w czasie rządów w Argentynie junty wojskowej generała Videli Redondo i podczas tzw. brudnej wojnyw latach 1976-1983 donosił wojskowym na lewicujących księży i zakonników. Kard. Bergoglio odrzucił te zarzuty, stwierdził też, że Kościół jako instytucja nie może ponosić odpowiedzialności za zbrodnie wtedy popełnione.

Jak czytamy na portalu kosciol.pl w tekście napisanym w 2005 r.:

„Jorge Mario Bergoglio, arcybiskup Buenos Aires dal zielone światło, aby otworzyć proces beatyfikacyjny trzech księży i dwóch kleryków zamordowanych w 1976 r. podczas dyktatury argentyńskiej”.

W tym samy tekście znajdujemy bliższe dane na temat beatyfikowanych:

„Księża Alfredo Leaden SAC, Alfredo Kelly SAC Pedro Duffau SAC oraz klerycy Salvador Barbeito SAC i Emilio Barletti SAC zostali znalezienie martwi w sali przy kościele San Patricio, w ich ciałach były widoczne liczne ślady kul. Sprawiedliwość nigdy nie znalazła winnych, jednak wiele wskazuje na to ze tajna policja dyktatury stoi za tym zabójstwem. Zabójstwo to jest najbardziej krwawym wydarzeniem w historii Kościoła Argentyńskiego podczas dyktatury. Szacuje się, że łącznie około 100 księży, osób zakonnych zostało zamordowanych w tym okresie”.

Jak dowiadujemy się z portalu kurier lubelski.pl:

„W kwietniu 2005 roku adwokat występujący w imieniu ofiar argentyńskiej junty wojskowej oskarżył kardynała o udział w porwaniu przez wojskowych dwóch jezuitów. Rzecznik duchownego kategorycznie zaprzeczał. Do tej pory nie zdołano znaleźć na to twardych dowodów. Duchownemu ta sprawa nie zaszkodziła w karierze w hierarchii kościelnej”.

A oto co czytamy na ten temat na portalu wyborcza.pl:

„Lata 1976-83, gdy krajem rządziła wojskowa dyktatura, był bez wątpienia najczarniejszym okresem także w historii argentyńskiego Kościoła. Jorge Mario Bergoglio był wówczas jezuickim prowincjałem i co najmniej dwóch zakonników stwierdziło, że zostali przez niego wydani władzom za zbytnią lewicowość. Byli torturowani. Dzisiejszy papież zaprzecza i mówi, że robił, co było w jego mocy, wstawiając się za zatrzymanymi. I rzeczywiście – podkreślają obrońcy hierarchy – zakonnicy zostali po kilku miesiącach wypuszczeni, a nie – jak wiele innych ofiar reżimu – zabici, np. przez zrzucenie ze śmigłowca do oceanu. Nikt wprawdzie nie zarzuca Bergogliowi, że ma krew na rękach, ale wielu oskarża go o milczącą współpracę z reżimem. Wypomina mu się też, że jezuicki uniwersytet, w którego władzach Bergoglio wówczas zasiadał, przyznał doktorat honoris causa admirałowi Emilio Masserze. Ten wojskowy był odpowiedzialny m.in. za stworzenie centrum tortur i egzekucji w należącej do marynarki wojennej szkole ESMA. – Nie jestem dumna z takiego papieża, przedstawiciela instytucji, która współpracowała z dyktaturą. Nie przebaczamy i nie zapomnimy! – stwierdziła w kilka godzin po ogłoszeniu werdyktu konklawe narzeczona argentyńskiego wiceprezydenta. Jej wypowiedzi traktowane są w kraju jako to, co rząd chciałby powiedzieć, a z różnych względów nie może. W obronę wziął Franciszka Adolfo Perez Esquivel, argentyński laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1980 r. i założyciel organizacji, która dokumentowała zbrodnie wojskowych dyktatur w Ameryce Południowej. – Było wielu hierarchów, którzy stali się wspólnikami dyktatury. Bergoglio do nich nie należał. Mówi się, że mógł zrobić więcej, że nie pomógł dwójce zakonników. Znam jednak wiele przypadków, że nawet wstawiennictwo biskupów okazywało się nieskuteczne. Nie ma podstaw, aby wiązać Bergoglia z juntą – zapewnił Esquivel”.

Podobny, do tego, jaki nakreślił Adolfo Perez Esquivel, obraz roli przyszłego papieża w okresie dyktatury wyłania się z pracy o kard. Bergoglio, którą w 2010 r. napisał amerykański dziennikarz Sergio Rubin.

„W czasach, gdy hierarchia kościelna współpracowała z reżimem – czytamy w artykule zamieszczonym w „Rzeczpospolitej” w dniu 15 marca 2013 r., który powołuje się na tę pracę – i wzywała Argentyńczyków do patriotycznego wspierania generałów, Bergoglio starał się jak najmniej rzucać w oczy, aby tym skuteczniej wspierać politycznych oponentów. Nie tylko ukrywał ich na terenie budynków zakonu, ale zdarzało się nawet, że użyczał własnych dokumentów tożsamości, aby mogli uciec za granicę. Później, już po ustanowieniu demokracji, z wielką determinacją występował o rehabilitację zamordowanych księży i uznanie ich męczeństwa”.

23. Stosunki z władzą państwową

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej” z dnia 14 marca 2013 r.:

„Dziennik La Nacion, powołując się na oficjalne źródła, pisze, że lewicowa prezydent Cristina Fernandez de Kirchner, która wiadomość z Watykanu usłyszała w swojej siedzibie Casa Rosada, była oszołomiona. (…) Nie może być!,Nie mogliśmy mieć większego pecha! – mieli wykrzykiwać urzędnicy w Casa Rosada”.

Dlaczego władze Argentyny były tak niezadowolone z faktu, że kard. Bergoglio został papieżem?

„Ostatni raz Kirchner spotkała się z Bergogliem – czytamy w tym samym materiale – 17 marca 2010 r. w swojej siedzibie, gdy przyjmowała członków episkopatu Argentyny, na czele której jezuita stał od 2001 do 2011 r. Jednak przed i po tym spotkaniu stosunki między panią prezydent a Bergogliem były napięte – wyjaśnia dziennik. Jako zwierzchnik argentyńskiego Kościoła Bergoglio walczył z rządami małżeństwa Kirchnerów (…) Gorsze stosunki niż z Cristiną nowy biskup Rzymu miał z jej zmarłym w 2010 r. mężem, prezydentem Nestorem Carlosem Kirchnerem, którego sposób rządzenia kwestionował – ocenia dziennik Clarin. Casa Rosada często skarżyła się, że Kościół nigdy nie uznał tego wszystkiego, co szef państwa zrobił, by wyciągnąć kraj z najgorszego kryzysu w historii – przypomina gazeta. Zmarły prezydent nazwał Bergoglia prawdziwym przedstawicielem opozycji. (…) Kulminacją sporu z Cristiną była dyskusja na temat legalizacji małżeństw homoseksualnych”.

24. Kard. Bergoglio i… piłka nożna – czy można wierzyć mediom?

Media podały, że papież jest „zagorzałym” kibicem drużyny piłkarskiej Buenos Aires – San Lorenzo. Podały, że odprawia dla niej Msze Święte, ma kartę kibica i chodzi na mecze, że zakłada wtedy koszulkę kibica tej drużyny. Jeden z piłkarzy argentyńskich wypowiedział się w telewizji stwierdzając, że kard. Bergoglio był „fanatykiem piłki nożnej”.

Prawda jest jednak taka, że ostatnią Mszę Świętą odprawił dla piłkarzy pięć lat przed wyborem go na papieża, że ostatni raz na meczu był w 2011r.

Prawda jest taka, że na wszystkich meczach „swojej” drużyny w danym sezonie był w… 1946 r. Chodził na nie z ojcem, gdy miał 10 lat.

Warto dodać, że Klub San Lorenzo został założony 100 lat temu przez ks. Lorenzo Massa, który chciał poprzez sport, tak jak w Polsce ks. Mirosław Mikulski, wychować młodych ludzi z biednych dzielnic.

25. Wielki romans młodego Bergoglio – czy można wierzyć mediom?

Każdą wiadomość, którą podają media o życiu, działaniach i wypowiedziach Jorge Bergoglio, trzeba kilkakrotnie weryfikować. Wiele jest niedopowiedzeń, przekłamań, półprawd, a zapewne tez i wiadomości całkowicie wyssanych z palca.

Oto jeden przykład. Wiele gazet, szczególnie tych, które określa się często mianem brukowców skupia swoją uwagę na „wielkim romansie młodego Bergoglio”. Jego ukochana, jak czytamy w jednym z czasopism, żyje i nazywa się Amalia Damonte. Zaraz po zakończeniu konklawe zaczęli ją oblegać dziennikarze. Chętnie udziela wywiadów. Twierdzi, że Bergoglio wyznał jej miłość i w liście proponował jej małżeństwo, grożąc, że w razie odmowy wstąpi do seminarium duchownego. Jej ojciec znalazł ten list, uderzył Amalie w twarz i stwierdził, że nie pozwoli na ten związek, ponieważ Bergoglio pochodzi z biednej rodziny i „nie będzie z niego nic dobrego”.

Wszystko to być może prawda. Być może, ze zgadzają się tylko niektóre fakty. Jest tu tylko jedno „ale”. Media z niechęcią przyznają, że sytuacja ta miała miejsce przed dwunastymi urodzinami Bergoglio.

26. Czy kard. Bergoglio miał pentagram w herbie?

W herbie kard. Bergoglio znajduje się słońce, a na jego tle krzyż z literami IHS, a poniżej trzy gwoździe. W dolnym prawym rogu herbu znajduje się kiść winogron, a w lewem rogu gwiazda pięcioramienna jednym rogiem zwrócona do góry, dokładnie zatem taka sama jak pentagram.

Obecność tej gwiazdy w herbie kard. Bergoglio zaniepokoiło wielu katolików.

W Internecie w komentarzach do wielu stron pojawiły się liczne rozważania internatów na ten temat. Oto niektóre głosy: „Czy ktoś mógłby wyjaśnić co robi w herbie kard. Bergoglio pięcioramienna gwiazda? Satanizm, bolszewizm czy tylko teologia wyzwolenia.?”; „Też się zastanawiałem nad tą gwiazdą…dziwne co najmniej – dziwaczny herb..aha i co mnie uderzyło jeszcze – powtarzane z jego ust wielokrotnie hasło braterstwo (Fraternite – kojarzy mi się to z masonerią i Rewolucją)”; „A może to Gwiazda Betlejemska?”.

Na portalu tvn24.pl znajdujemy materiał referujący watykańską konferencję prasową dotycząca herbu wybranego przez papieża Franciszka. Jego zasadnicze elementy są dokładnie takie same jak w jego herbie biskupim.

Oto co napisano w tym materiale:

„Na tarczy herbowej w centrum i jako największy element znalazł się symbol zakonu jezuitów, z którego wywodzi się nowy papież. Poniżej znajduje się pięcioramienna gwiazda, która w heraldyce symbolizuje Matkę Boską, Matkę Jezusa i całego Kościoła. Obok znajduje się gałązka Nardostachys jatamanasi, niepozornej rośliny nazywanej popularnie szpikanardem. Wybrano ją, ponieważ jest uznawana za symbol św. Józefa z Nazaretu. Jak powiedział rzecznik prasowy Watykanu, Federico Lombardi, papież chciał w ten sposób podkreślić swoje przywiązanie do rodziców Jezusa. Podano również, że jako papież Franciszek zachowa swoje wcześniejsze zawołanie biskupie Miserando Atque Eligendo, pochodzące z homilii św. Bedy Czcigodnego, opartej o Ewangelię św. Mateusza. Można je przetłumaczyć jako wybrał go, ponieważ spojrzał na niego oczami miłosierdzia”.

Z portali internetowych poświęconych heraldyce i symbolice chrześcijańskiej dowiedziałem się niewiele. Dotarłem bowiem tylko do stwierdzeń, że gwiazda związana z Matką Bożą jest sześcioramienna.

27. Czy kard. Bergoglio był honorowym członkiem Rotary Club?

Na stronie jednego z dystryktów Klubu Rotariańskiego znajdujemy duże zdjęcie papieża Franciszka. W prawym górnym rogu tego zdjęcia umieszczono logo Klubów Rotariańskich. W prawym dolnym rogu tego zdjęcia jest napis: „Un Papa Argentino e Rotariano. O Papa Francisco é sócio honorário de Rotary Club de Buenos Aires, Argentina desde 1999” (Papież z Argentyny jest rotarianinem. Papież Franciszek jest honorowym członkiem Klubu Rotariańskiego w Buenos Aires w Argentynie od 1999 r.”).

A oto adres, pod którym znajdujemy to zdjęcie: http://www.rotaryfirst100.org/history/headings/leaders/vatican.htm#Francis

Informacje taka możemy znaleźć na wielu stronach rotariańskich.

Na portalu Klubu Rotariańskiego w Buenos Aires znajdujemy fotokopię pisma podpisanego przez kard. Bergoglio (z jego pieczątką), w którym czytamy: “Me es particarmente grato dirigirme al Sr. Presidente con el fin de avisar recibo de la atenta nota, que conjuntamente con el. Sr. Secretario Honorario, me enviaron, , con fecha 23 del corriente por la que se sirven confirmarme corno Socio Honorario de esa prestigiosa Institucion”.

W liście tym kard. Bergoglio potwierdza zatem swoje honorowe członkostwo w tej „prestiżowej instytucji”.

Fotokopię listu można znaleźć pod następującym adresem:
http://rotaryba.com.ar/wp-content/uploads/2013/03/Francisco1.jpg

Na portalu „Strona Informacyjna Rotary w Polsce” nie ma żadnej informacji na tej temat. Dlaczego się tym nie chwalą?

Wśród znanych polskich osobistości honorowym członkiem Rotary Club był tylko prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Przypomnijmy, ze Rotary Klub to organizacja założona przez masonów, określana jako „przedszkole masonerii” lub „organizacja masońska w szerokim tego słowa znaczeniu”. Pisałem o niej wiele w swoich książkach o masonerii, np. w pracy pt. „Masoneria polska 2012”. Opisałem tę organizację szczegółowo w swojej pracy „Szkice o masonerii i pogaństwie”. Można tam, między innymi przeczytać: Członkowie masonerii okresu międzywojennego jak stwierdza Chajn w swojej książce pt. „Wolnomularstwo w II Rzeczypospolitej” (Warszawa 1975) nazywali Klub Rotariański „lożą przemysłowców i kapitalistów”. ( s.201).

Cytuję tam również jednego ze współczesnych polskich masonów, który stwierdził: „W odróżnieniu od wszystkich innych organizacji, do masonerii się nie wstępuje tylko jest się do niej przyjmowanym. W odniesieniu do Lwów i Rotarian uważam, że musi istnieć jakaś forma działalności społecznej, żeby kandydat na masona mógł się sprawdzić, pokazać, co potrafi”.

Rozdział VII
Pierwsze oceny i komentarze

Wszystkie oczywiście media zareagowały na wybór nowego papieża zamieszczając materiały, w których próbowano odpowiedzieć na pytania dotyczące osobowości i poglądów kard. Bergoglio oraz snując rozważania dotyczące tego jaki będzie jego pontyfikat. W prasie i na portalach internetowych zamieszczano wypowiedzi różnych kompetentnych osób: biskupów, kapłanów, znawców tematu, publicystów. Przedstawiamy poniżej wybrane, najbardziej charakterystyczne opinie.

1. „Nasz Dziennik”: przeciw sekularyzmowi i narzucaniu liberalnych projektów

W dniu 14 marca w „Naszym Dzienniku” znalazła się następująca charakterystyka kard. Bergoglio:

„Skromny, pokorny i bezpośredni, a jednocześnie żywiołowo okazujący swą wiarę. W targanej ostrym kryzysem gospodarczym Argentynie reprezentował opcję na rzecz ubogich, ale nigdy nie uległ nurtowi tzw. teologii wyzwolenia, marksistowskiej wersji Ewangelii, która infekowała umysły niektórych duchownych w Ameryce Łacińskiej. Był krytyczny wobec polityki rządzącej Argentyną prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner, która angażuje się w nachalną promocję aborcji, antykoncepcji, związków homoseksualnych oraz in vitro. Nie milczał w obliczu agresywnych oznak sekularyzmu i narzucania libertyńskich projektów – tak było np. w 2010 r., gdy władze forsowały legalizację układów jednopłciowych i adopcję przez nie dzieci”.

Czytamy tam również:

„Unikał wszelkiej pompy i splendorów, nie mieszkał w pałacu biskupim, ale w skromnym mieszkaniu w centrum Buenos Aires; sam prowadził swoje gospodarstwo. Otwarty na świat i ludzi, ale np. nie udzielał prawie nigdy wywiadów mediom. Potrafił rozmawiać z prostym człowiekiem i stanąć wobec milionowej rzeszy młodych ludzi przybyłych na pielgrzymkę do narodowego sanktuarium maryjnego w Luján w Argentynie. W 2012 r. wezwał młodzież do przestrzegania zasad sprawiedliwości i troski o tych, którzy cierpią. „Nauczmy się wszyscy pracować dla sprawiedliwości. Dla tego celu miejmy zawsze otwarte serce, serce wielkie, by odpowiedzieć na potrzeby drugiego. Oby nikomu nie zabrakło tej postawy serca do bycia każdego dnia bardziej sprawiedliwym w naszym życiu. Był blisko każdego człowieka, zwłaszcza biednego – nie stwarzał żadnego dystansu w kontaktach”.

2. „Rzeczpospolita” – Agata Kaźmierska: „teologicznie nie odbiega od Benedykta XVI”

W nr 62 tego dziennika, z dnia 14 marca 2013 r., czytamy:

„Jest konserwatystą w sprawach moralności, a jednocześnie przekonuje do wielkich reform społecznych, które pomogą biednym. Jest członkiem jednego z najstarszych zakonów, ale i działaczem nowoczesnego ruchu Comunione e Liberazione (Komunia i Wyzwolenie) zrzeszającego dziesiątki tysięcy ludzi z całego świata. Odmawia prawa do adopcji parom homoseksualnym, ale ostro potępia księży, którzy ośmieliliby się odmówić chrztu jakiemukolwiek dziecku. Jest wybitnym teologiem, który zamiast kardynalskiej rezydencji wybrał skromne mieszkanie. Jeździł do pracy autobusem, a studentów i wiernych uczył, że przede wszystkim mają pomagać słabym i biednym. Zdaniem watykanistów teologicznie nie odbiega od Benedykta XVI, a charyzmą może dorównać Janowi Pawłowi II. Tylko z pozoru papież Franciszek jest pełen sprzeczności. (…) Czy Franciszek zdoła zreformować Kościół? Wczoraj wyjątkowo często powtarzano jego słowa z 2012 r., gdy oskarżył hierarchów kościelnych o hipokryzję, bo zapominają, że Jezus spotykał się z trędowatymi i z ladacznicami”.

3. „Rzeczpospolita” – Bogusław Chrabota: „skala tego, z czym musi się zmierzyć jest olbrzymia”

„Jaki będzie nowy papież – Franciszek? – czytamy w materiale Chroboty w nr 62 „Rzeczpospolitej” – Czy przeniesie do stolicy Kościoła swoją legendę ubogiego jezuity? Czy przypomni o ubóstwie i pokorze hierarchom z całego świata? Czy pouczy, że skromność jest honorem bogatych, a misją Kościoła pomoc ubogim? Będziemy mu kibicować, bo skala tego, z czym musi się zmierzyć jest olbrzymia. To wyjałowienie jednych i ortodoksja drugich. To ochrona tradycyjnych wartości i umiejętność wsłuchania się w echa nowoczesności. To umiejętność mówienia głosem obrony wiary, ale i pojednania z resztą świata. Na placu św. Piotra łatwo było dostrzec na jego twarzy spokój i pokorę. To dobre znaki dla tego pontyfikatu. Oby się nam udał”.

4. „Fakt”: papież globalny

W dzienniku tym czytamy: „

Kim jest nowy papież należący do zakonu jezuitów? Jak będzie chciał prowadzić Kościół w czasach kryzysu? Czy zreformuje Kurię Rzymską? (…) Jego imię wskazuje na odwołanie do Kościoła, o jakim marzył Franciszek z Asyżu, mnich podkreślający znaczenie ubóstwa. Nie bez powodu Bergoglio nazywany był kardynałem ubogich. To będzie papież globalny, który poświęci więcej uwagi Kościołowi poza Europą”.

5. „Dziennik Gazeta Prawna”: mediator pomiędzy kościelnymi konserwatystami i liberałami

W gazecie tej (nr 52) czytamy:

„Jeśli można w tej chwili wyciągnąć jakieś wnioski na temat kształtu tego pontyfikatu, to ta jedna rzecz narzuca się jako oczywista. To będzie papież, który kwestie biedy i zrównoważonego rozwoju uczyni swoim absolutnym priorytetem. Kiedy Argentyną targnął kryzys finansowy, swoimi wystąpieniami zapracował na wizerunek obrońcy biednych. Argentyńskie doświadczenia może chcieć wykorzystać w przyszłej pracy duszpasterskiej i uczynić jedną ze sztandarowych spraw pontyfikatu. (…) Chociaż niektórzy widzą go jako mediatora pomiędzy kościelnymi konserwatystami i liberałami, to jednak nie ma najmniejszych wątpliwości, że to nie jest papież, na którego czekali zwolennicy poluźnienia norm obyczajowych. (…) Konserwatyzm nie oznacza też, że jest ślepy na problemy. 76-letni Ojciec Święty ponad doktrynę będzie więc cenił przede wszystkim zdrowy rozsądek”.

6. „Super Ekspress”: ostrożny reformator

W dzienniku tym (nr 62) można przeczytać:

„Czy będzie reformatorem? Na pewno nie radykalnym. Ostro sprzeciwiał się legalizacji małżeństw homoseksualnych w Argentynie, za co prezydent kraju nazwała go głosicielem średniowiecznych poglądów. Z drugiej strony otwarcie krytykował księży, którzy odmawiali chrztu dzieciom urodzonym poza małżeństwami i nazwał ich hipokrytami. Jezus uczył nas, by wychodzić do ludzi i dawać świadectwo – mówił do argentyńskich księży. Która strona osobowości nowego papieża przeważy podczas tego pontyfikatu?”.

7. „Gazeta Wyborcza”: to będzie Kościół braterstwa

W sobotnio-niedzielnym wydaniu tego dziennika (16-17 marca 2013) znajdujemy materiał autorstwa Jarosława Mikołajewskiego. Czytamy w nim:

„Jeśli dobrze wybierze sekretarza stanu i od razu – a zapowiadał taka potrzebę – dopuści biskupów i narodowe konferencje episkopatów do kolegialności, ma ogromna szansę na detoksykację kurii i usprawnienie jej pracy. Kościół papieża z Argentyny ma więc wielka możliwość, by znów stać się ewangeliczny. Osobista odwaga tego człowieka pozwala myśleć, że jako papież pozbędzie się zbędnych struktur. Niewykluczone, ze wręcz zarządzi likwidację banku IOR (watykański bank – Instytut Dzieł Religijnych – dop. S. K.). (…) Kościół papieża Franciszka ma szansę stać się znów Chrystusowy. (…) Powszechny Kościół rzymski będzie bowiem Kościołem radości i bliskości, braterstwa w nierzadkim cierpieniu i nieczęstych momentach szczęścia”.

8. Fronda.pl: „szewska pasja postępowych środowisk”

W dniu 14 marca 2013 r. pojawił się na tym portalu następujący tekst:

„Dzisiejsze media prześcigają się w analizie poglądów nowego papieża Franciszka. I powoli widać, że wybór tego akurat kardynała na Papieża doprowadza postępowe środowiska do szewskiej pasji. Czemu? Papież Franciszek to konserwatysta, zajadły przeciwnik wszelkiej ideologii lewicowej, genderowej, homoseksualnej. Dlatego media z nurtu liberalnego zaczynają ubolewać, że Kościół znowu wybrał starca i zaprzepaścił szansę na reformę. (…) Widać więc, że nie jest to papież salonu postępowego i światowego.

9. Bp Edward Frankowski: „będzie to wspaniały pontyfikat”

Ta wypowiedź ks. bp. Edwarda Frankowskiego została opublikowana w „Naszym Dzienniku” z dnia 14 marca 2013 r.:

„Myślę, że Duch Święty dał nam na te trudne czasy najlepszego Papieża. Pamiętajmy, że został wybrany w Roku Wiary, więc na pewno bardzo będzie się starał o to, aby w dobie agresywnego sekularyzmu wiara katolicka zachowana była w całej swojej pełni. Mamy bardzo wnikliwe diagnozy obecnego świata i sytuacji w Kościele dokonane za Ojca Świętego Benedykta XVI. Poprzedni Papieże ogromnie wiele zrobili dla ewangelizacji świata. Ufam, że nasz nowy Papież jak św. Franciszek całym sercem oraz ze wszystkich sił swoich i możliwości będzie służył Kościołowi. Żywię głęboką nadzieję, że będzie to wspaniały pontyfikat. Teraz wszystko zależy już od wiernych, od nas, żebyśmy nie zostawili Papieża samego, tylko modlili się za niego, pomagali mu i współpracowali z nim dla dobra Kościoła”.

10. Ks. bp Adam Bałabuch: „człowiek żywej i głębokiej wiary”

w „Naszym Dzienniku” z dnia 14 marca 2013 r. znajdujemy również opinię Księdza Biskupa na temat papieża Franciszka:

„Ojca Świętego Franciszka z wdzięcznością przyjmuję jako tego, którego wybrał Pan Jezus – tak jak kiedyś wybrał Piotra, aby Jemu powierzyć klucze królestwa Bożego. Papież Franciszek jest dany nam jako opoka, na której Chrystus będzie budował Kościół naszych czasów. Odnajduję w nowo wybranym Ojcu Świętym człowieka żywej i głębokiej wiary, człowieka modlitwy – co jest przecież fundamentalne dla całego Kościoła”.

11. Kiko Argüello: „Przy wielu okazjach przewodniczył celebracjom wspólnot neokatehumenalnych”

Na portalu katolickiego tygodnika „Gość Niedzielny” znajdujemy wywiad z założycielem neokatechumenatu, Kiko Argüello, który mówi w nim o papieżu Franciszku:

„Ubóstwo i przepowiadanie Ewangelii – te dwa elementy charakteryzują jego posługę. Jest to coś wręcz życiowego dla Kościoła: ubodzy i kerygmat. Franciszek do człowiek bardzo prosty, nad wyraz inteligentny, o nieprzeciętnym kręgosłupie duchowym – podkreśla Kiko Argüello. – Pamiętam, że gdy głosiliśmy Ewangelię na ulicach Buenos Aires dotarliśmy pod katedrę i tam na placu prowadziliśmy swą misję. Kiedy się z nami później spotkał powiedział: Do mnie jednak nie zaszliście, by podzielić się Ewangelią. Ja także potrzebuję Dobrej Nowiny”.

Na portalu wspólnoty neokachumenalnej z Torunia – neotorun.wordpress.com – znajdujemy zdjęcie kard. Bergoglio w szatach liturgicznych, a pod zdjęciem podpis: „Kard. Bergoglio podczas celebracji we wspólnocie Neokatechumenalnej”.

Na tym samym portalu znajdujemy tekst z dnia 14 marca 2013 r. podpisany przez inicjatorów neokatechumenatu:

„Inicjatorzy i odpowiedzialni Drogi Neokatehumenalnej, Kiko Argüello, Carmen Hernández i ksiądz Mario Pezzi, chcieliby wyrazić swoją radość z wyboru kardynała Jorge Mario Bergoglio jako nowego papieża Kościoła, Jego Świątobliwości Franciszka… (…) Jesteśmy przekonani, że jest on papieżem zesłanym przez Opatrzność na dzisiejsze czasy i że będzie niestrudzenie niósł słowa Dobrej Nowiny na cały świat. Był on zawsze bardzo bliski Drodze a nam, inicjatorom, okazywał zawsze swoją miłość i wsparcie. Przy wielu okazjach przewodniczył celebracjom wspólnot neokatehumenalnych w Buenos Aires, jak np. podczas Eucharystii w 2008r. z okazji 40 rocznicy powstania Drogi. Papież Franciszek będzie niestrudzonym głosicielem Ewangelii. Bez wątpienia jest wielką nadzieją dla Kościoła i wszyscy z Drogi Neokatechumenalnej modlimy się za niego i za jego pontyfikat”.

12. Leonardo Boff: „Papież Franciszek zaskoczy wielu”

Leonardo Boff, tzw. były ksiądz, jeden z najbardziej znanych w świecie twórców teologii wyzwolenia (w 1985 r. został skazany na karę „obsequious silence”, co wiązało się z odsunięciem od wszelkiej działalności wydawniczej, oraz zakaz posługi kapłańskiej), uważa, że papież Franciszek „zaskoczy wielu, dokonując radykalnych zmian w Kościele”.

Jak czytamy na portalu tvn24.pl:

„W wywiadzie dla niemieckiego tygodnika Der Spiegel (…) Boff wyraża radość z powodu wyboru na papieża człowieka, który pozostaje wierny przekonaniu, że „Kościół powinien stać po stronie ubogich”. Jego zdaniem papież Franciszek będzie musiał zerwać z pewnymi tradycjami i odsunąć kurię watykańską, aby otworzyć drogę Kościołowi powszechnemu. Imię Franciszek, jakie przybrał, ma charakter programowy: Franciszek z Asyżu to uosobienie Kościoła ubogich i uciskanych, odpowiedzialności za środowisko człowieka oraz odrzucenia luksusu i ostentacji przez duchowieństwo – powiedział Spieglowi Leonardo Boff”.

13. Ks. Moszoro-Dabrowski: „misyjne ożywienie Kościoła”

Ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski, kapłan stowarzyszenia Opus Dei wypowiedział się na temat papieża Franciszka w „Rzeczpospolitej” z dnia 14 marca 2013 r.:

„Jako biskup stawiał bardzo mocno na duszpasterstwo z poszanowaniem sakramentów i podkreślał zawsze wagę rodziny. Jak skutecznym jest duszpasterzem, wskazuje to, że w ostatnich latach w Buenos Aires wiele dzieci przystąpiło do chrztu. Tamtejszy Kościół przeżywa obecnie renesans. (…) Nie bez znaczenia jest też, że papież Franciszek to zakonnik – jezuita. Jako kapłan z Opus Dei chciałbym podkreślić swoją szczególną radość z tego powodu, bo czasami mówi się o nieporozumieniach między naszym stowarzyszeniem a jezuitami. Wybór jezuity będzie oznaczał misyjne ożywienie Kościoła. Skoro kardynałowie uznali, że to najlepszy kandydat na papieża, to oznacza iż – wbrew temu, co mówili niektórzy – wyzwaniem Kościoła nie jest dziś reforma Kurii Rzymskiej, ale potrzeba wyjścia do wiernych, ewangelizacji i poważnego duszpasterstwa. Przed Ojcem Świętym stoi zadanie dotarcia z ewangelią do wszystkich ludzi”.

14. Ks. Aleksander Posacki: „bardziej duszpasterz niż teolog”

W tym samym numerze „Rzeczpospolitej” swoją opinie o papieżu Franciszku przedstawił jezuita, ks. Aleksander Posacki:

„Jeżeli chodzi o kwestie wiary, to papież Franciszek jest człowiekiem ortodoksji, wierności doktrynie, i – jak wiemy – w sposób praktyczny potrafiący ją doskonale przekształcić w świadectwo ewangeliczne. Poprzez to, że żył bardzo ubogo, dawał świadectwo wszystkim tym, którym teologia wyzwolenia mogła wydawać się atrakcyjną propozycją. Myślę, że właśnie taką siłą charakteru Ojciec Święty musiał zaimponować kardynałom. Papież Franciszek jest także człowiekiem modlitwy, czego dał wyraz wczoraj tuż po wyborze. Pokazało to od razu pasterski rys nadchodzącego pontyfikatu. Na pewno nowy Ojciec Święty jest bardziej duszpasterzem niż teologiem, chociaż oczywiście odebrał wszechstronne wykształcenie i doskonale rozumie zarówno tajniki teologii, jak i złożoność problemów współczesnego świata. Podczas jego pontyfikatu spodziewam się odnowy Kościoła poprzez praktyczną wiarę, poprzez świadectwo, które nowy papież potrafi dawać nawet w trudnych warunkach. (…) Odnowa Kościoła niewątpliwie powinna iść w stronę nawracania do życia zgodnego z ewangelią. A jeśli tak jest, to wybór Franciszka będzie pewnie bardzo dobrą decyzją, bo Ojciec Święty nie raz już udowadniał konsekwencję swojego działania i umiejętności odnalezienia się w bardzo trudnych warunkach, a swoim całym życiem pokazywał olbrzymie poszanowanie dla ewangelii”.

15. Domik Zdort: „nie chcę by papież był powszechnie akceptowany”.

Publicysta ten wypowiedział się w „Rzeczpospolitej” z dnia 15 marca 2013 r. Napisał:

„Chętnie uwierzę w autentycznie dobre serce i skromność Ojca Świętego Franciszka. Ale – i to pewnie zbulwersuje niektórych – bardzo bym nie chciał, aby ten mój papież był za autorytet uznawany przez wszystkich, aby wszędzie był kochany i akceptowany. Nie chciałbym tego, bo powszechna miłość zazwyczaj bardzo wiele kosztuje: trzeba się za nią wypłacić ukrywaniem wyrazistych poglądów, przemilczaniem drażliwych kwestii, chowaniem prawdziwego przesłania za zasłoną niewiele znaczących miłych dla ludzi obietnic i deklaracji. Ponosząc taki koszt Ojciec Święty byłby pewnie w stanie powalczyć w rankingach popularności z zespołem Coldplay, pojawiać się w mediach częściej niż David Beckham, a na listach autorytetów byłby umieszczany wyżej niż Jurek Owsiak, Tomasz Lis i Agnieszka Holland. Ale czy na tym polega posłannictwo papieża? W naszych czasach w tej konkurencji dotąd jedynym w miarę skutecznym okazał się Jan Paweł II i trudno sobie wyobrazić, co musiałby wyczyniać Franciszek, aby powtórzyć jego osiągnięcia. Tylko po co miałby to robić? Następca św. Piotra i namiestnik Jezusa Chrystusa na ziemi to naprawdę nie jest ta sama liga, co kilku celebrytów, spoconych w pogoni za popularnością”.

Rozdział VIII
Pierwsze wskazania papieża Franciszka

Nowy papież pierwsze, może niejednoznaczne, ale jednak wiele mówiące sygnały-wskazówki wysłał do nas, gdy pierwszy raz pokazał się światu.

1. Pierwsze słowa papieża Franciszka: „Jestem biskupem Rzymu”

Był to, najpierw, sposób ubrania (nie założył insygniów władzy papieskiej, w tym nie zawiesił na piersi krzyża papieskiego – miał krzyż biskupi).
Było to świeckie pozdrowienie – „Dobry wieczór” zamiast pozdrowienia chrześcijańskiego i świecki sposób pożegnania.
Było to pomięcie w pierwszym przemówieniu słowa „papież”. O sobie i Benedykcie XVI mówił „biskup Rzymu”.
Czy chodziło tu o to, że był zawsze zwolennikiem kolegialności w Kościele i to, że nie będzie tak bardzo pobożny, bliższy świeckim?

2. Papież Franciszek zaprosił rabina Rzymu

Jak czytamy na portalu polskieradio.pl:

„Dzień po swym wyborze papież Franciszek zapewnił rzymską wspólnotę żydowską o swej gotowości dokonania postępu we wzajemnych relacjach. Zaprosił głównego rabina Wiecznego Miasta na mszę inaugurującą jego pontyfikat 19 marca”.

Jak czytamy na portalu rmf24.pl:

„W liście do rabina Rzymu Riccardo Di Segniego nowy papież napisał: Mam głęboką nadzieję, że będę mógł przyczynić się do postępu w relacjach między Żydami a katolikami, jaki zanotowano począwszy od Soboru Watykańskiego II, w duchu odnowionej współpracy i na służbie świata, w którym będzie więcej zgody z wolą Stwórcy”.

Te wiadomości i cytat z listu podaje wiele mediów, w tym „Rzeczpospolita”. Znajdujemy ją też na portalu Episkopatu Polski.

3. Reakcje środowisk żydowskich na wybór kard. Bergoglio na Stolicę Piotrową

Jak dowiadujemy się z portalu Episkopatu Polski reakcje środowisk żydowskich były bardzo pozytywne.

„Arcybiskup Buenos Aires – jak czytamy na tym portalu – znany był w nich od dawna jako czynny uczestnik dialogu międzyreligijnego, szczególnie z wyznawcami judaizmu. (…)Odpowiadając na przesłanie Papieża Franciszka, Riccardo Di Segni (rabin Rzymu – dop. S. K.) życzył mu, by z mocą i mądrością pełnił to niezwykłe zadanie, jakie zostało mu powierzone. Ten wybór daje nam nadzieję, że będzie się kontynuować drogę przyjaźni, szacunku i współpracy – pisze główny rabin Rzymu. (…) Podobne życzenia do nowego Papieża skierowali inni włoscy rabini. Trudne i dręczące problemy naszych czasów wymagają przewodników o silnej i pewnej wierze, ożywionych głęboko ludzkimi uczuciami – pisze prof. Giuseppe Laras, stojący na czele trybunału rabinicznego w Mediolanie. Wyraża nadzieję, że Franciszek będzie kontynuował owocny dialog śladem swych poprzedników. Włoska Rada Zgromadzenia Rabinów zapewnia Ojca Świętego o swym pragnieniu współpracy w dalszym umacnianiu dialogu prowadzonego we wzajemnym poszanowaniu tożsamości i godności obu stron. (…) Decyzję Kolegium Kardynalskiego o wybraniu kard. Bergoglio bardzo pochlebnie ocenia przewodniczący Światowego Kongresu Żydowskiego”.

4. Pierwsza homilia papieża Franciszka: „Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to wyznajmy doczesność diabła”

W homilii wygłoszonej na pierwszej swojej papieskiej Mszy Świętej dla kardynałów biorących udział w konklawe i pracowników Watykanu, która miała miejsce w Kaplicy Sykstyńskiej w dniu 14 marca 2013 r., mówił o ruchu i podążaniu, które są konieczne dla każdego, również chrześcijańskiego życia, o budowaniu Kościoła z żywych kamieni, na kamieniu węgielnym, którym jest sam Chrystus i o wyznawaniu.

Powiedział:

„…jeśli nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to dzieje się źle. Staniemy się pozarządową organizacją pomocową, ale nie Kościołem, Oblubienicą Pana. Gdy nie idziemy, stajemy w miejscu. Co się dzieje, kiedy nie budujemy na skałach? Ma miejsce to, co przydarza się dzieciom na plaży, kiedy budują zamki z piasku, wszystko opada, pozbawione jest spójności. Kiedy nie wyznaje się Jezusa Chrystusa, przypominają mi się słowa Léona Bloy: „Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła”. Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to wyznajmy doczesność diabła, doczesność szatana”.

Następnie mówił o Krzyżu w naszym, katolików, życiu. Stwierdził:

„Ten sam Piotr, który wyznał Jezusa Chrystusa, mówi do Niego: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Pójdę za Tobą, ale nie mówmy o krzyżu. To nie wchodzi w rachubę. Pójdę za Tobą inną drogą, bez krzyża. Kiedy idziemy bez krzyża, gdy budujemy bez krzyża i kiedy wyznajemy Chrystusa bez krzyża, nie jesteśmy uczniami Pana: jesteśmy ludźmi doczesnymi, jesteśmy biskupami, kapłanami, kardynałami, papieżami, ale nie uczniami Pana. Chciałbym, aby wszyscy po tych dniach łaski, mieli odwagę, właśnie odwagę by kroczyć w obecności Bożej, z krzyżem Pana; by budować Kościół na Krwi Pana, którą przelał On na krzyżu, i wyznawali jedyną chwałę: Chrystusa Ukrzyżowanego. W ten sposób Kościół będzie szedł naprzód”.

Wyraźnie postawił tu dwa akcenty na wiarę w Chrystusa (jeśli nie jest ona żywa i autentyczna wpadamy w szpony szatana) i na to, że Krzyż jest integralnym, istotnym elementem tej wiary.

5. Przemówienie papieża Franciszka do kardynałów: „Chrystus jest jedynym Zbawicielem całego człowieka i wszystkich ludzi”

W drugiej swojej homilii wygłoszonej do wszystkich kardynałów, z którymi spotkał się 15 marca 2013 r., powiedział:

„To jest dobre, gdyż jesteśmy braćmi. Ktoś mi powiedział: Kardynałowie to księża Ojca Świętego. Ale my jesteśmy wspólnotą i nasza przyjaźń, bliskość, dobrze się nam wszystkim przysłuży. To zaś poznanie i wzajemna otwartość ułatwiały nam bycie uległymi na działanie Ducha Świętego. On, Pocieszyciel, jest głównym autorem każdej inicjatywy i przejawu wiary. To jest ciekawe i daje mi dużo do myślenia. Pocieszyciel jest sprawcą wszystkich różnic w Kościele, i jako taki wydaje się apostołem wieży Babel. Ale z drugiej strony, jest jednocześnie tym, który jest sprawcą zjednoczenia tych wszystkich różnorodności – nie w jednakowości, ale w harmonii. Przypominam sobie pewnego Ojca Kościoła, który tak definiował Ducha Świętego: “Ipse harmonia est”. Ten to Pocieszyciel, który daje każdemu z nas różne charyzmaty, jednoczy nas w tej wspólnocie Kościoła, która uwielbia Ojca, Syna i Ducha Świętego”.

Wyraźnie postawił tu akcenty: na kolegialność Kościoła i różnorodność w Kościele.

Następnie stwierdził:

„Chrystus prowadzi Kościół przez swojego Ducha. Duch Święty jest duszą Kościoła poprzez swą ożywiającą i jednoczącą siłę: czyni z wielu jedno ciało, mistyczne Ciało Chrystusa. Nie ulegajmy nigdy pesymizmowi i rozgoryczeniu, jakie diabeł podsuwa nam każdego dnia, nie popadajmy w pesymizm i zniechęcenie. Mamy mocną pewność, że Duch Święty swym potężnym tchnieniem daje Kościołowi odwagę, by wytrwać, a także poszukiwać nowych metod ewangelizacji, aby nieść Ewangelię aż na krańce ziemi (por. Dz 1,8). Prawda chrześcijańska jest pociągająca i przekonująca, ponieważ odpowiada na głęboką potrzebę ludzkiego życia, głosząc w sposób przekonujący, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem całego człowieka i wszystkich ludzi. To przepowiadanie pozostaje dzisiaj nadal aktualne, tak jak było w początkach chrześcijaństwa, kiedy dokonywało się pierwsze wielkie misyjne głoszenie Ewangelii”.

Akcenty padły tu na to, że Kościoła nic nie zniszczy, bo jest mistycznym Ciałem Chrystusa i czuwa nad nim Duch Święty, że zbawienie jest tylko przez Chrystusa, że ten Kościół jest wciąż ten sam i zawsze tak samo prowadzi człowieka do Chrystusa.

Powiedział również:

„Być może połowa z nas jest ludźmi w podeszłym wieku. Starość – lubię tak to określać – jest siedzibą mądrości życia. Starcy posiadają mądrość zdobytą w ciągu całego życia, jak starzec Symeon czy prorokini Anna w Świątyni Jerozolimskiej, i to właśnie ta mądrość pozwoliła im rozpoznać Jezusa. Dawajmy tę mądrość ludziom młodym, jak dobre wino, które z biegiem lat staje się lepsze! Dawajmy młodym mądrość życia!”.

To bardzo ważne słowa, szczególnie dla świata, który zapomniał o mądrości, odrzuca starość (skłaniając starych, by zachowywali się jak ludzie młodzi) i wzgardził starymi ludźmi uznając ich tylko za niepotrzebny bagaż.

To masoneria, jak pisałem o tym w książce „Masoneria i kryzys” neguje wartość starości i stara się, by ludzkość traktowała ją ze wstydem i uciekała od niej. Jest to walka masonerii z mądrością.

Na zakończenie powiedział:

„Potężnemu wstawiennictwu Maryi, naszej Matki, Matki Kościoła, powierzam moją posługę i waszą posługę. Niech pod Jej matczynym spojrzeniem każdy z nas podąża radośnie, będąc posłusznym głosowi Jej Boskiego Syna, umacniając jedność, trwając zgodnie na modlitwie i dając świadectwo autentycznej wiary w nieustanną obecność Pana”.

I tu postawił bardzo ważny akcent: wszystko powinno być z Maryja i przez Maryję, która jest naszą Matka i Matka Kościoła.

6. Spotkanie papieża Franciszka z mediami: Franciszek – „człowiek ubóstwa, pokoju, który kocha i strzeże stworzenie”

Podczas spotkania z przedstawicielami mediów w dniu 16 marca 2013 roku powtórzył w zasadzie podstawowe tezy swoich poprzednich wystąpień. Gdy już przeczytał tekst swojego oficjalnego wystąpienia dodał jeszcze parę słów od siebie przedstawiając wyznaczniki swojego pontyfikatu.
Tak to zreferowano w „Rzeczpospolitej”:

„Kiedy liczba głosów dochodziła do dwóch trzecich i zaczęło się robić niebezpiecznie, kardynał Hummes objął mnie, ucałował i powiedział: Nie zapomnij o ubogich. I wtedy natychmiast pomyślałem o Franciszku z Asyżu – opowiadał papież. Gdy trwało liczenie głosów, „myślałem o Franciszku z Asyżu – człowieku pokoju – dodał. Podkreślił, że wybierając imię Franciszka myślał również o św. Franciszku z Asyżu jako o obrońcy Stworzenia, i powiedział, że dziś człowiek nie ma najlepszych relacji z naturą. (…) W przemówieniu papież dodał, że wie, iż wśród obecnych są również ci, którzy nie należą do Kościoła katolickiego, i niewierzący. – Każdego z was błogosławię prosto z serca, w ciszy szanując sumienie każdego, ale wiedząc, że każdy z was jest dzieckiem Boga”.

Na stronie Rada Maryja w nieco inny sposób referuje się te słowa papieża Franciszka, które padły bezpośrednio po zdaniu„Nie zapomnij o ubogich” wypowiedzianym przez kard. Hummesa:

„W odniesieniu do ubogich od razu pomyślałem o św. Franciszku. Następnie pomyślałem o wojnach, podczas gdy w tym samym czasie głosowanie dalej się rozwijało pomyślałem Franciszek to człowiek pokoju i w ten sposób zrodziła się idea o tym imieniu. Franciszek z Asyżu człowiek ubóstwa, pokoju, który kocha i strzeże stworzenie. Wiemy, że relacja człowieka z przyrodą nie jest najlepsza – zaznaczył Ojciec św.”.

Mamy tu zatem trzy akcenty odnoszące się do programu papieża: ubodzy, pokój na świecie, dbanie o przyrodę.

7. Błogosławieństwo dokonane przez Papieża bez znaku Krzyża

Na portalu Konferencji Episkopatu Polski znajdujemy tekst do tyczący spotkania papieża Franciszka z dziennikarzami. W tekście tym czytamy: „Ojciec Święty zaskoczył też sposobem udzielenia błogosławieństwa, w którym zabrakło znaku krzyża”.

Na koniec spotkania Papież powiedział: „Wielu z was nie należy do Kościoła katolickiego, inni są niewierzący. Z serca udzielam tego błogosławieństwa każdemu z osobna, szanując sumienie każdego z was, jednak wiedząc, że każdy z was jest dzieckiem Bożym”.

Następnie odłożył mikrofon. Zrobił kilka kroków w kierunku dziennikarzy i wykonał prawa ręką szereg trudnych do zidentyfikowania znaków. Nie było wśród nich znaku Krzyża.

Na portalu Konferencji Episkopatu Polski można obejrzeć film, na którym to wyraźnie widać.
Powyższe informacje i film znajdujemy pod adresem:
http://episkopat.pl/radio_watykanskie/46841.1,Papieskie_spotkanie_z_dziennikarzami_historia_imienia_Franciszek.html

8. Druga homilia papieża Franciszka: „najsilniejszym orędziem Pana jest miłosierdzie”

Papież Franciszek przewodniczył rano, w niedzielę 17 marca Mszy Świętej w watykańskim kościele św. Anny. Mówił o ludzie, który przyprowadził do Chrystusa jawnogrzesznicę, by Chrystus ją potępił.
Ojciec Święty stwierdził:

„Także i my jesteśmy tym ludem, który z jednej strony pragnie słuchać Jezusa, a z drugiej niekiedy ma ochotę pobić innych, potępić, nieprawdaż? Tymczasem orędzie Jezusa to miłosierdzie. Dla mnie – mówię to z pokorą – najsilniejszym orędziem Pana jest miłosierdzie. On sam powiedział: Nie przyszedłem dla sprawiedliwych, sprawiedliwi usprawiedliwią się sami. Jezus przyszedł do grzeszników”.

Po Mszy Świętej papież pierwszy wyszedł z Kościoła i rozmawiał z wychodzącymi z niego wiernymi przez 17 minut. Potem wyszedł na najbliższą ulicę, gdzie za barierkami stali ludzi i rozmawiał z nimi podając rękę rozmówcom.

9. Anioł Pański z papieżem: „polecam wam książkę o miłosierdziu Bożym kard. Kaspera”

W niedzielę w południe Ojciec Święty odprawił Anioł Pański i powtórzył podstawowe tezy poprzedniej homilii.

„Papież jak czytamy na portalu Radia Maryja – zachęcał do refleksji nad Ewangelią. Przypomniał, jak Jezus ocalił kobietę z rąk faryzeuszy i wypowiedział znamienne słowa: Idź i nie grzesz więcej. Papież dodał, że te słowa każdy z nas powinien przyjąć za swoje”.

Powoływał się też na książkę kard. Waltera Kaspera o miłosierdziu gorąco polecając ją wiernym. [Kardynał Walter Kasper to zwykły heretyk – admin, który nie mógł się powstrzymać]

10. Kard. Walter Kasper: „należy wyświecać kobiety”

Kard. Kasper, wcześniej bp Kasper głosił, za pontyfikatu Jana Pawła II, taką naukę o miłosierdziu Bożym i usprawiedliwieniu, która miała zbliżyć katolików i luteran. Jego teksty uznawane były za modernistyczne i niezgodne z prawdami wiary. Mówiło się o potępieniu niektórych jego tez. Sprawa jednak przycichła, a bp. Kasper został niespodziewanie kardynałem. Biskupem został w 1989 r., a kardynałem w 2001 r.

Był współprzewodniczącym Katolicko-Luterańskiej Komisji Promowania Jedności Chrześcijan, a potem prezydentem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Na temat aktywności kard. Kaspera w latach osiemdziesiątych tak pisze „Gazeta Wyborcza”:

„Sensacją był list duszpasterski biskupów z roku 1993 podpisany m.in. przez biskupa Fryburga Oskara Saiera, biskupa Moguncji Karla Lehmanna i kardynała Waltera Kaspera, ówczesnego biskupa Rottenburga-Stuttgartu, w którym postulowali, aby osoby, które powtórnie zawarły związek małżeński, po dogłębnym rachunku sumienia same mogły zadecydować, czy chcą znów przystępować do komunii”.

Kongregacja Doktryny Wiary, na czele której stał kard. Ratzingera zareagowała na to:

„W 1994 r. Kongregacja Nauki Wiary opublikowała List do biskupów Kościoła katolickiego na temat przyjmowania Komunii św. przez wiernych rozwiedzionych żyjących w nowych związkach. Dokument przypomniał tradycyjne nauczanie, powołując się na adhortację Jana Pawła II Familiaris consortio. Czytamy w nim, że Kościół wierny słowu Jezusa Chrystusa, stwierdza, że nie może uznać ważności nowego związku, jeśli poprzednie małżeństwo było ważne. Jeśli rozwiedzeni zawarli związek cywilny, znajdują się w sytuacji, która obiektywnie jest niezgodna z prawem Bożym i dlatego nie mogą oni przystępować do Komunii św., dopóki trwa ta sytuacja”.

Jak czytamy w katolickim tygodniku „Idziemy” z lutego 2013 r.:

„W referacie wygłoszonym na forum wiosennego zebrania episkopatu Niemiec w Trewirze (odbyło się ono 18 lutego 2013 r. – dop. S. K.) emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan postawił pytanie, czy w obliczu nowych wyzwań Kościół katolicki nie mógłby przewidzieć sakramentalnego urzędu dla kobiet, który miałby swój własny profil. Poruszony przez niemieckiego purpurata temat spotkał się z szerokim zainteresowaniem. Jednocześnie kard. Kasper zachęcił, aby w tym celu nawiązać do tradycji urzędu diakonis, jaki istniał już w rodzącym się Kościele i jest do dziś kontynuowany w niektórych Kościołach prawosławnych tradycji wschodniej. (…) Kobiety powinny być dopuszczone do najwyższych gremiów decydujących w Kościele – uważa pochodzący z Niemiec kardynał. Zaproponował, aby idąc za przykładem apostołów w ramach mającej nastąpić odnowy struktur synodalnych kobiety mogłyby uczestniczyć w określonym stopniu w synodach, w radach duszpasterskich oraz w komisjach. (…) Również w Watykanie kobiety powinny otrzymać większe kompetencje – uważa kard. Kasper, który w latach 199-2010 kierował Papieską Radą ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Jego zdaniem Kurii Rzymskiej wyszłoby tylko na dobre, gdyby kobiety mogły wnieść swój charyzmat i fachowe kompetencje, a ponadto, na płaszczyźnie lokalnej, regionalnej, krajowej i międzynarodowej, mogłyby być przedstawicielkami Kościoła w sferze publicznej: np. w dziedzinie kultury, oświaty, wychowania, czy mediów”.

A oto opinia kard. Kaspera na temat papieża Franciszka, z którą zapoznajemy się z tekstu zamieszczonego na portalu Konferencji Episkopatu Polski:

„Papież Franciszek myśli o Kościele pokornym, czyli także szanującym przekonania innych. Według kard. Kaspera widać to było w czasie milczącego błogosławieństwa udzielonego dziennikarzom. Oznacza to, że nie chce on nikogo do niczego zmuszać. Nie jest to jednak rezygnacja z misji. Przeciwnie, jest to prowadzona w dialogu działalność misyjna – podkreśla były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan przypominając, że dialog jest właśnie jednym z warunków misji”.

11. To nie była intronizacja

Jak czytamy na portalu ekai.pl w dniu 18 marca 2013 r.:

„Rozpoczęcie posługi Piotrowej przez biskupa Rzymu – taką nazwę nosi wtorkowa uroczystość na placu św. Piotra, podczas której papież Franciszek otrzyma paliusz i pierścień Rybaka – znaki swej posługi. – Nie jest to intronizacja – oświadczył ks. Federico Lombardi, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, który poinformował dziennikarzy o planowanym przebiegu uroczystości”.

12. Komunia Święta była przyjmowana na kolanach

Przed papieżem Franciszkiem, tak jak przed papież Benedyktem XVI, stał, podczas odprawiania Mszy Świętej w dniu„rozpoczęcie posługi Piotrowej przez biskupa Rzymu” stał Krzyż. Papież odprawiał zatem Mszę Święta twarzą do Boga (versus Deum).

Papież udzielił Komunii Świętej tylko kilku osobom w białych szatach. Przed nim nie było klęcznika, ale wszystkie te osoby przyjęły Komunię Świętą w postawie klęczącej. Następnie Papież usiadł. Przed nim postawiono dwa klęczniki. Stanęli przed nimi dwaj kapłani, którzy udzielali Komunii Świętej. Ustawiła się kolejka. Wszyscy w niej przystępowali do Komunii Świętej w pozycji klęczącej, klękając na tych klęcznikach.

Po placu rozeszli się kapłani, którzy udzielali Komunii Świętej wiernym przez barierki. Tu już ludzie przyjmowali ja w różny sposób, również na rękę i na stojąco.

13. „Strzec każdego stworzenia”

W trakcie tego „Rozpoczęcie posługi Piotrowej przez biskupa Rzymu”, w ramach homilii wygłoszonej podczas Mszy Świętej Papież zarysował, jak się tego spodziewano, podstawy swojego papieskiego programu.

Na początku swojego wystąpienia powiedział, że to „zbieg okoliczności”, że jego „posługa Piotrowa” rozpoczęła się w dzień św. Józefa.

Następnie pozdrawiał kardynałów, biskupów, polityków oraz kościoły i wspólnoty chrześcijańskie. Pozdrowienia zakończył słowami: „Dziękuję społeczności żydowskiej i innym społecznościom religijnym”.

Pierwszą część swojej homilii Papież poświęcił św. Józefowi, określając go jako opiekuna Maryi, Chrystusa i Kościoła. Scharakteryzował typ tej opieki stwierdzając, że była ona dokonywana: „z dystansem”, „z pokorą”, „w milczeniu”, „z całkowitą wiernością” i z „troską”, pozwalającą na to, by „prowadzić się Jego wolą”.

Taka opieka nie dotyczy tylko, jak stwierdził Ojciec Święty, Chrystusa, ale ma „wymiar ludzki”, „dotyczy wszystkich”. Chodzi tu również o opiekę „nad pięknem stworzenia”. To więc „szacunek dla każdego stworzenia, ludzi, dzieci, kobiet i starców”. To również „troska jeden o drugiego w rodzinie”. Kilkakrotnie powtórzył, że „należy się troszczyć o stworzenie i braci”.

W drugiej części homilii wezwał wszystkich, by „opiekowali się” stworzeniem, ludźmi, „środowiskiem naturalnym”. Trzeba tutaj „dobroci”, „łagodności”, „otwartości na bliźniego”.

Papież mówił też o obowiązkach i władzy Piotrowej. Zapytał: „O jaką władzę Piotrową chodzi?” i stwierdził: „Paś baranki moje”. To jest służba, która jest naśladowaniem św. Józefa – przyjąć z miłością całą ludzkość, zwłaszcza biednych.

Tego samego dnia Papież na specjalnym spotkaniu przyjął delegacje Kościołów i wspólnot chrześcijańskich oraz innych religii. Przybyło na nie szesnastu przedstawicieli judaizmu (z Rzymu, Izraela, Światowego Kongresu Żydów i Ligi przeciw Zniesławieniu) oraz wielu reprezentantów muzułmanów, buddystów, sikhów i dżinistów.

Komentarzy 58 do “Co wiemy o kardynale Bergoglio?”

  1. Jan said

    „Na tarczy herbowej w centrum i jako największy element znalazł się symbol zakonu jezuitów, z którego wywodzi się nowy papież. Poniżej znajduje się pięcioramienna gwiazda, która w heraldyce symbolizuje Matkę Boską, Matkę Jezusa i

    To może według tego tumana ignoranta, dlatego też sataniści znakują się taką gwiazdą. Gwiazdą z wpisanym łbem kozła.
    Opinie naszych biskupów i księży o biskupie Rzymu pokazują dobitnie jak mocno zaszkodził im pontyfikat JPII.

  2. Jan said

    Kardynał Bergolio przemianowany na biskupa Rzymu jawi się jako przejściowy.
    To znaczy, jak odejdzie pozostawi kościół po przejściu na uniwersalny.

  3. JO said

    ad.2. Tak wlasnie. W Krajach b „do przodu”, gdzie Zydzi dokonuja koncowki swej Rewolucji sa juz OFICJALNE Uniewersalne Koscioly zapraszajace KAZDEGO, takie „znaki czasow”.
    Jednak Kosciol Uniwersalny jest przejsciowym, bo koncowa Tego Uniwersalnego Forma ma byc wg Masono-Zydow – SATANIZM, kosciol Szatana z Odwroconym Dekalogiem i Antychrystem

  4. Jan said

    „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Belialem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg..”

    Tak nakazywał św. Paweł Apostoł i warto to mieć na uwadze.

  5. Tusia said

    Pięciokąt(był w herbie Kardynała) jest doskonałą figurą geometryczną.Posługiwali się nią Pitagorejczycy. Przedłużenie ramion pięciokąta daje właśnie gwiazdę zwaną Pitagorejską( obecnie w herbie Papieża).Proporcja odcinków z przecięcia ramion gwiazdy daje złoty podział (łac. sectio aurea), podział harmoniczny, złota proporcja, boska proporcja (łac. divina proportio) Wg. tej proporcji Architekt zaprojektował cały Świat.
    Postać człowieka , oko , ucho, w roślinach, pomiędzy każdymi dwiema parami listków i trzecią następną odległością jest złote cięcie.
    .Podczas lekcji matematyki o pięciokącie wspomniałam o tym moim uczniom( zaskoczeni i zdziwieni) Sprawdziliśmy oko w ten sposób: poprosiłam ,aby wszyscy zamknęli oczy ,a ja w tym czasie narysowałam na tablicy szkice kilku wazonów z kwiatami w różnych proporcach . Wśród nich był tylko jeden z przybliżonym złotym cięciem .Kiedy poprosiłam,aby otworzyli oczy i bez zastanawiania wskazali najmilszy dla oka rysunek ,wszyscy wskazali ten ze złotym podziałem. Później umówiliśmy się ,że na lekcji śpiewu sprawdzimy ucho. Poprosiłam ,aby przynieśli różne nagrania od chórów po muzykę tzw. metalową.Jako najbardziej miłe dla ucha były śpiewy chóralne z lekkim podkładem muzycznym.Głośna muzykę instrumentalną ocenili negatywnie i nie chcieli długo słuchać.
    To,że sataniści używają tego znaku nie powinno dziwić. Przecież krzyżem też się posługują.
    Natomiast ciągle nurtuje mnie pytanie, czy Pitagorejczyk nie jest autorem Księgi Rodzaju.Matematycznie i językiem przystępnym dla współczesnych im ludzi opisana jest ewolucja Świata.Wiemy tylko ,że to był nieznany ,natchniony autor.
    .”Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien. „Desiderata Max Ehrmann.
    Wiara i wiedza to dwa skrzydła unoszące i pozwalające kontemplować piękno świata i Stwórcę , czy nie?

  6. Boydar said

    Moje uszanowanie Panom, Pani też
    Ubolewacie, narzekacie, kiwacie mądrze głowami, mówicie co dobre a co złe.
    A ilu Pan Jan, czy też Pan JO, niewiernych, w zeszłym tygodniu nawrócili ?
    Z tym wszystkim co obserwujemy, jest dokładnie jak z nowotworem. Jeśli nie podejmie się czynności, to dokładnie wiadomo jak się skończy. Żadna profetyka niepotrzebna. Pierwsze, to trzeba zmienić żywienie. Tu dobrze się wpisuje wątek o „ziejącym kroczu”. Ja nie miałem wczoraj weny ani czasu, ale prześlizgnęły się niezauważone różne istotne kwestie.

  7. JO said

    ad. 6 . Czolem! Panie Boydar.

    Ilu Nawoconych to tylko Bog Jeden Wie, bo to On daje Laske nawrocenia a nie My …ludziom Dobrej Woli.
    My tylko jestesmy Slugami Bozmi, ktorzy walczal w Kosciele a Zwycieza SAM BOG, do ktorego Zwyciestwo jak i Zwyciestwa Czas Nalezy.

    Pan powiedzial pieknal mysl wczoraj, ze nagosc Kobiety jest Nagoscia Mezczyzny. Tak, prawda jest, ze jacy sa Mezczyzni taki i jest Swiat. To co widzimy jest Upadkiem Powolania i Autorytetu Ksiedza, gdyz To Ksieza jako Ojcowie Dychowi Tworza Rodziny a wnich poprzez Nauke Duchowych Opiekunow wychowywani sa Mezczyzni.

    Owoce Posoborowej Nauki sa wynikiem Slabosci Mezczyzn wiec, ktorzy sa tacy jaka Dzis Jest KOBIETA

  8. jacek said

    Ma wielkie uszy podobne do Glempa i Urbana.

  9. Boydar said

    Mówiłem o Mężu, nie o Mężczyźnie sensu stricto, rozumiejąc co w Piśmie stoi. Ale per analogiam, to masz Pan słuszność. Jeśli Kobietą jest nasz Kościół, to los wszystkiego co w nim jest cudowne, leży w rękach Mężczyzn.

  10. syoTroll said

    Gdyby gwiazda na herbie była sześcioramienna to pewnie, co bardziej narwanym kojarzyła by się ona z judaizmem („magen david”). Może pragnie zostać papieżem nie tylko katolików ale papieżem chrześcijan. Może …z reszta na razie to tylko gdybologia.

  11. Jan said

  12. marost said

    Papiezem wszystkich chrzescijn? – na razie on sobie z papiestwa kpi.

  13. JO said

    F1 – Co innego Mowic, co innego robic, co innego myslec. Robic tak, by 3 kroki w przyd a jeden w tyl – Dyrektywa Leninowska – Masonska.

    u F1 bedziemy mieli przyklady Pseudo Tradycyjne – puste-uniwersalne, jak poglady, ze nie wolno zabijac, krasc a zarazem promocje Liberalizmu, Kolegializmu, synkretyzmu, ekumenizmu. F1 bedzie kontynuowal prace swojego mistrza JPII dyrektywa leninowska

  14. Tralala said

    Takze ciekawy artykul o papiez a anglikanie:

    http://www.bibula.com/?p=67516

  15. Tusia said

    Ad 13 Dyrektywa Leninowska- rozwinięcie:
    „W rewolucji
    nie obchodzi mnie tylko Rosja. Ja pluję na Rosję. Rosja jest tylko
    poœrednim etapem w marszu œwiatowej rewolucji dla zdobycia całego œwiata…
    Wolę milionera lub kapitalistę, który neguje Boga, niż chłopa czy robotnika
    wierzšcego w Boga… Od dzisiaj nie będziemy mieli litoœci dla nikogo i
    zniszczymy wszystko, by na tych ruinach wznieœć naszš œwištynię”.
    (Signoretti A., Morire a Mosca (Umrzeć w Moskwie), Mediolan 1967, s. 54.
    Salomon G., Lenin et sa famille (Lenin i jego rodzina), Paryż 1931, s. 33.
    Bertram W., I tre artefici della Rivoluzione d’Ottobre (Trzej sprawcy
    Rewolucji PaŸdziernikowej), Paryż-Florencia 1953, s. 112.)
    By lepiej zrozumieć słowa Lenina, trzeba wiedzieć, że „rewolucja
    rosyjska” nie była ani rewolucjš „rosyjskš”, ani rewolucjš w ogólnie
    przyjętym tego słowa znaczeniu. „Rewolucja”, inspirowana przez Lenina,
    wybuchła 25 paŸdziernika 1917 r., siedem miesięcy po abdykacji cara
    Mikołaja II, po zniesieniu przywilejów klasowych, kiedy do rzšdu
    socjaldemokratycznego, na którego czele stał Kiereński, wszedł tzw.
    wojskowy komitet wykonawczy i kiedy słynna deklaracja „Zemlja i voljš”
    (Ziemia i wolnoœć) zapewniła wszystkim wolnoœć i równoœć, w tym prawo do
    korzystania ze wszystkich dóbr materialnych. A więc Lenin przy pomocy swej
    rebelii nie obalił carskiego absolutyzmu, lecz system demokratyczny, będšcy
    już faktem, i na jego miejsce ustanowił dyktaturę. Zasadniczš cechš tej
    „rewolucji” i jej wodza nie jest wzglšd na dobro uciskanych i
    wyzyskiwanych, lecz chęć bezlitosnego zniszczenia wszystkiego i wzniesienia
    na ruinach „naszej œwištyni”. Należy zwrócić uwagę na te ostatnie słowa
    dyktatora, które mówiš o jego zamiarze przeciwstawienia się Œwištyni Bożej
    oraz wszystkim wartoœciom religijnym i moralnym, uznawanym przez ludzkoœć
    od tysišcleci i majšcym w Bogu najwyższego gwaranta.
    „Oto nowa ewangelia, którš bolszewicki i komunistyczny ateizm głosi jako
    orędzie zbawienia i odkupienia ludzkoœci! System błędów i fałszywych
    wniosków, które pozostajš w sprzecznoœci zarówno ze zdrowym rozsšdkiem, jak
    i z Bożym objawieniem. Oznacza on wywrócenie porzšdku społecznego, gdyż
    niszczy jego najgłębsze podstawy! Nie zna on prawdziwego pochodzenia natury
    i celu państwa, pozbawia praw, poniża i więzi człowieka” – w ten sposób
    opisze w dwadzieœcia lat póŸniej encyklika „Divini Redemptoris” (Pius XI,
    Divini Redemptoris Rzym 1937, s. 77.)
    Całośćhttp://superfon.myftp.org:9080/Ksi%C4%85%C5%BCki%20opublikowane%20do%20%C5%9Bci%C4%85gni%C4%99cia/Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne/Labo%20%20Zamach%20na%20Papie%C5%BCa.txt

  16. JO said

    ad.15.Pani Tusiu, Pani Tekst pokazal wlasnie powtorke REWOLUCJI , ktora korzystajac z zasad Demokracji „zmusila” do glosowania Plebs Demokratyczny gloszac populizmy a nawt w nich Madre hasla wymieszane z Falszem , ktore Wyemancypowaly Zydow dajac Im wladze nad Narodem PRL .

    Zydzi powtorzyli Rewolucje Rosyjska w PRL

    Pani tekst – kopiuje, dziekuje

  17. Nemo said

    AD1

    Pełna zgoda Panie Janie-Pięcioramienna gwiazda(pentagram)to symbol kozła,czyli szatana. A,swoją drogą,ciekawi mnie skąd autor zaczerpnął wiedzę,że ten znak symbolizuje Matkę Bożą i czy to „tylko”katoleming czy też zwykły idiota.

  18. Tusia said

    Polecam przeczytać cała książkę. http://superfon.myftp.org:9080/Ksi%C4%85%C5%BCki%20opublikowane%20do%20%C5%9Bci%C4%85gni%C4%99cia/Ksi%C4%85%C5%BCki%20r%C3%B3%C5%BCne/Labo%20%20Zamach%20na%20Papie%C5%BCa.txt

  19. Jan said

    Ad.17 Panie Nemo

    Wielu jest naiwnych a więcej manipulatorów, którzy jak mój znajomy mawiał „dorabiają uszy”.dla uzasadnienia swych koniukturalnych celów..
    Podobnie było w okresie poprzedzającym referendalną akcesję do UE.
    Jeden z księży prawił o dobrodziejstwach które popłyną z Unii oddanej na służbę (proszę wybaczyć to słowo) Pannie Maryji. Na dowód podał przykład flagi z 12 gwiazdkami pięcioramiennymi na błękitnym tle oznaczającej Jej patronat nad tym tworem.
    Tak to już jest, ze wystarczy trochę pomysłowości zmieszanej z głupotą a wszystko jakoś udaje się uzasadnić we właściwym kierunku.

    A na dokładkę podam,że taka gwiazda od XVII wieku została przyjęta przez satanistów.różnej maści. Dlatego pewnie Salman Ginet „przyozdobił” Godło II Rzeczypospolitej takimi gwiazdkami. Skutek tego satanistycznego aktu znamy.

  20. RomanK said

    I koniecznie posluchajcie tego tu zbuka……jak bym to gdzies juz slyszal:-))))

  21. RomanK said

    Gwiazda piecioramienna tzw prosta nie odwrocona jest symbolem cInnehrzescijanskim i nazywana jest Gwiazda Betlejemska i reprezentuje Narodziny i Inkarnacje. nazywana rowniez Gwiazda Epiphanii z grecka uzywana w kosciele do dekoracji zwlaszcza w okresie Adventu i Swiat Bozego narodzenia… relacje w Biblii

    Gwiazda pojawi sie z Jakuba i berlo powstanie z Israela (Kasiegi Liczb 24:17, NIV)

    IInne,,ugrupowanai tez uzywaja gwiazdy jako swego symbolu do wlasnej symboliki…satanisci posluguja sie odwrocona gwiazda pentagramem ….skierowana punktem w dol…jako odwrotnosc zaprzeczenie Chrzescijanstwa,,,to samo Masoni,..ach ludzie…gdzie wyscie sie wychowali????

  22. RomanK said

  23. RomanK said

  24. Brat Dioskur said

    Niezwykle intrygujaca zagadke zadal mi pewien hol.ksiadz czesto wystepujacy w TV,co nie nalezy przekladac na „nasze” kryteria ,ktory powiedzial,ze papiezem powienien zostac rzymski katolik! Dotychczas bowiem papiezem byl :jakis czlowiek potem Polak i Niemiec.O Franciszku sie nie wypowiadal.

  25. Kibic said

    http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/wrazliwosc-papieza-rozleje-sie-na-kosciol,312011.html

  26. Rysio said

    „…Co wiemy o kardynale Bergoglio?..”

    Wiemy, że nic nie wiemy.

    😦

  27. KIBIC said

    http://www.itvl.pl/news/franciszek-zmieni-oblicze-kosciola

  28. marta15 said

    ten czlowiek tak bredzi, ze az sie rzygac chce
    „“Fighting poverty, both material and spiritual, building peace and constructing bridges: these, as it were, are the reference points for a journey that I want to invite each of the countries here represented to take up. But it is a difficult journey, if we do not learn to grow in love for this world of ours. Here too, it helps me to think of the name of Francis, who teaches us profound respect for the whole of creation and the protection of our environment, which all too often, instead of using for the good, we exploit greedily, to one another’s detriment.””
    http://www.news.va/en/news/pope-to-diplomatic-corps-as-pontiff-i-hope-that-di

  29. marta15 said

    ciekawe jest to, ze uzyl on slow: „It seems that my brother Cardinals have gone to THE ENDS OF THE EARTH to get one…”
    w swoim pierwszym spiczu.
    http://www.ndtv.com/article/world/official-text-of-pope-francis-first-speech-to-the-world-342411
    Zwrot „the ends of the earth” jest uzywany w np: ” modlitwie Zydow pod Sciana Placzu ( wailing wall).
    „draw near our scattered ones from among the nations and gather our dispersed FROM THE ENDS OF THE EARTH”.
    Chodzi o to by Bog , Jahwe, zebral wszystkich rozproszonych Zydow i zjednoczyl ich w na nowo odbudowanej Swiatyni Solomona.
    Ciekawe dlaczego akurat tego zwrotu uzyl Francszek numer 1 w swojej pierwszej przemowie.??

  30. marta15 said

    Jan 23 jak przyjmowal delegacje Zydow w Watykanie uzyl w stosunku do nich zwrotu-kodu :”Ja jestem Jozef , wasz brat”
    Zwrotu tego uzyl oryginalnie Jozel ze Starego Testamentu ,ktory w ten sposob przywital swych braci ,
    ktorzy przybyli po zboze do Egiptu w czasie kleski glodu, i nie rozpoznali oni brata swego Jozefa, ktorego zreszta najpierw chcieli zabic, potem wrzucili do studni , a na koncu sprzedali jako niewolnika przechodzacej karawanie.
    czyzby Franciszek numer 1 tez uzyl zwrotu -kodu z modlitwy Zydow pod Sciana Placzu, a ktora sugeruje zebranie wszystkich Zydow FROM the ENDS OF THE EARTH.

  31. Jan said

    Ad.27
    Panie Kibic. Staram się nie być napastlwym. Prośba niech Pan do Gajówki nie wrzuca gnoju Ten Bartoś to wyjątkowo nieszczęśliwy człowiek, przysięgał Panu Bogu wierność i ją złamał. Mógł pójść drogą księży Wesołka albo Konstantego Numowicza ale to nie ten format człowieka.

  32. Griszka said

    Ciesz się Panie Janie, że nie wrzucił komentarzy Palikota albo Ryfińskiego na temat przywódcy „czarnej mafii”.

  33. Jan said

    Ad.21
    Panie Romanie podobnie można tłumaczyć symbol oka w trójkącie.

  34. marta15 said

    w tym linku zdjecia pieknego kiedys Kosciola w Wurzburgu ,przerobionego na zbor masonko-protestancki z dodatkiem ordynarnego modern art painting.Oficjalnie to nadal Kosciol katolicki.
    http://traditioninaction.org/Questions/B601_Bus.html

  35. marta15 said

    „…Francis-Bergoglio’s „Look at Me — I’m Humble” P.R. campaign is going full swing as he rejects more symbols of the papacy.
    We have to wonder whether he actually considers himself a pope, or rather more like the heretical Anglican Archbishop of Canterbury, who has become merely a powerless puppet controlled by the Modernist/Liberalists puppet-masters of that gutted sect. At least a number of Anglican-Episcopalian congregations and „bishops” had the guts to call themselves „traditional” Anglicans and sever their ties with the unChristian Liberalists in their corrupted sect.

    As to Bergoglio’s „Look at Me — I’m Humble” P.R. campaign, is humility really a virtue in Catholic moral theology?
    The Church’s Universal Doctor, St. Thomas Aquinas, tells us that it depends upon the motive of the person.
    He teaches us (Summa Theologica IIa IIae, Art. 161, Resp. ad 2):
    „Now this is sometimes done merely as to outward signs and pretense: wherefore this is ‚false humility,’ of which Augustine says in a letter (Ep. cxlix) that it is ‚grievous pride,’ since to wit, it would seem to aim at excellence of glory.”

    Good Catholics, Bergoglio WASN’T crowned as pope. Bergoglio doesn’t use the papal throne, but a white chair. Bergoglio doesn’t even use the raised platform under the chair, putting himself on the same level symbolically with the heretics, schismatics, infidels, pagans, and atheists that he schmoozes with. The symbolism is too clear for any to miss but the clueless:
    Bergoglio considers himself a New Order sect’s LEADER, NOT A POPE. ”
    http://www.traditio.com/comment/com1303.htm

  36. marta15 said

    tu mala sensacyjka
    „United Nations Begins Considering Indictment of Benedict-Ratzinger
    Testimony Is Heard before the United Nations Committee on Rights of the Child
    From: The TRADITIO Fathers
    Queens’ Counsel Geoffrey Robertson is leading calls for Newvatican to lose its status as a state and to have Benedict-Ratzinger indicted for his complicity in and cover-up of crimes against children by his Newchurch clergy. Robertson has already appeared to give evidence before the United Nations’ Committee on Rights of the Child.

    Robertson argued before the U.N. Committee that Ratzinger acted negligently in what Robertson estimates to be 100,000 cases of sex crimes by Newbishops and presbyters since 1981, when Ratzinger became head of Newvatican’s Congregation for the Doctrine of the [New Order] Faith. Robertson argued that „the scale of abuse is international, and this is a real human rights problem.”

    Robertson also demonstrated that Ratzinger’s Novus Ordo „canon law” protected criminal clergy by directing that allegations of crimes against children be investigated in secrecy. Robertson claimed as „bogus” the notion of Newvatican as a „state,” which gives Newpopes sovereign purported immunity from civil suits or criminal prosecution.

    Robertson argued that Ratzinger’s abdication in February 2013 means that he is no longer protected by head-of-state immunity in the International Criminal Court (ICC). A crime against humanity under the ICC statute includes rape and sexual slavery, as well as inhumane acts causing harm to mental or physical health, which are committed against civilians on a widespread or systematic scale and condoned by a government or a de-facto authority.

    Good Catholics, Deo volente, the strong arm of the law may shortly fall upon the „Paedophile Pope” Benedict Ratzinger. Justice, if it listens to the screams of sodomized children, could not find a more deserving target than Ratzinger.”

  37. marta15 said

    i tu ciekawostka
    „.While we don’t normally put a lot of stock in numerology, the great biblical scholar and Anglican theologian E.W. Bullinger wrote an exhaustive treatise in the 19th century which has yielded some interesting connections to the new Pontiff. The numbers surrounding Pope Francis’ election keep coming up thirteen. White smoke at 7:06 PM which in numerology 7 + 6 = 13 and he is 76 years old 7 + 6 = 13 and then he was elected on the calendar date 3/13/13 which sports two 13s of its own but in numerology 3/13/2013 also yields 3+1+3+2+0+1+3=13 and he was announced at precisely 8:13 PM Vatican time or in military and European time 20:13 making for 3/13/2013 at 20:13. According to Bullinger:

    As to the significance of thirteen, all are aware that it has come down to us as a number of ill-omen. Many superstitions cluster around it, and various explanations are current concerning them.

    Unfortunately, those who go backwards to find a reason seldom go back far enough. The popular explanations do not, so far as we are aware, go further back than the Apostles. But we must go back to the first occurrence of the number thirteen in order to discover the key to its significance. It occurs first in Genesis 14:4, where we read “Twelve years they served Chedorlaomer, and the thirteenth year they REBELLED.”

    Hence every occurrence of the number thirteen, and likewise of every multiple of it, stamps that with which it stands in connection with rebellion, apostasy, defection, corruption, disintegration, revolution, or some kindred idea…”

  38. marta15 said

    tu co protestanci mysla o Franciszku 1
    „..“And I beheld another beast coming up out of the earth; and he had two horns like a lamb, and he spake as a dragon.” (Revelation 13:11, AV)

    Do all of these thirteens add up to a coincidence? That’s up to you decide. But the biblical prophecy alone points toward the papacy. Indeed this second beast is predicted to be viewed “like a lamb” and the accolades expressed on 3/13/2013 at 20:13 support that perception. This probably seems mean spirited to some but as protestants we feel well within our rights to assert that all claimants to Vicar “instead ”of Christ as false prophets.[19] However, if the predictions of St. Francis of Assisi and St. Malachy are truly at their culmination, then the second beast, the one from the earth, who is called the “false prophet” (Rev. 16:13; 19:20; 20:10) or Petrus Romanus who will lead the world to worship the dragon, has arrived in Pope Francis but I am not a prophet… only time will tell.
    ..”

  39. marta15 said

    „..Mamy wielu przyjaciół na całym świecie, w tym w drogiej Republice Argentyny. I poprosiliśmy drogiego przyjaciela, Marcelo Gonzáleza z Panorama Católico Internacional, który zna argentyński Kościół jak własną dłoń, o przysłanie nam raportu o nowym papieżu. Oto on:

    Horror!

    Spośród wszystkich kandydatów do rozważenia, Jorge Mario Bergoglio jest chyba najgorszym. Nie dlatego, że otwarcie głosi doktryny przeciwko wierze i moralności, ale dlatego, że sądząc po jego pracy jako arcybiskupa Buenos Aires, wiara i moralność wydaje się dla niego nie mieć znaczenia.

    Zaprzysiężony wróg Tradycyjnej Mszy, pozwolił tylko na jej imitacje i tylko zadeklarowanym wrogom starożytnej liturgii. Prześladował każdego księdza, który starał się nosić sutannę, głosił z całą mocą, albo po prostu interesował się Summorum Pontificum.

    Znany ze swojej niespójności (niekiedy ze względu na niezrozumiałość jego przemówień i homilii), przyzwyczajony do korzystania z szorstkich, demagogicznych niejednoznacznych ekspresji, nie można powiedzieć, że jego magisterium jest heterodoksyjne, a raczej nieistniejące, bo tak mylące.

    Jego świta w Kurii Buenos Aires, z wyjątkiem kilku duchownych, nie charakteryzuje się niczym z racji jej czynów. Kilku z nich jest pod poważnym zarzutem amoralnego zachowania.

    Nie przegapił żadnej okazji na działania którym użyczał Katedrę protestantom, muzułmanom, żydom, a nawet partyzanckim grupom dla dobra niemożliwego i zbytecznego dialogu międzywyznaniowego. Jest słynny ze spotkań z protestantami na arenie Luna Parku, gdzie razem z kaznodzieją z Domu Papieskiego, Raniero Cantalamessa, otrzymał “błogosławieństwo” od protestanckich kaznodziejów, we wspólnym akcie modłów, w których on zaakceptował ważność “mocy” telewizyjnych ewangelistów.

    Ten wybór jest niezrozumiały: nie jest poliglotą, nie ma doświadczenia z kurią, nie błyszczy świętością, jest luzakiem w doktrynie i liturgii, nie walczył przeciwko aborcji i jedynie słabo przeciwko “małżeństwom” homoseksualnym [2] [przyjętym praktycznie bez żadnego sprzeciwu przez episkopat], nie ma dobrych manier uszanowania papieskiego tronu. Nigdy o nic nie walczył oprócz o zachowanie stanowiska władzy.

    To nie może być to, co chciał Benedykt dla Kościoła. I nie wydaje się spełniać żadnych warunków by kontynuować pracę.

    Niech Pan Bóg pomoże swojemu Kościołowi. Nigdy nie można odrzucić, bo po ludzku jest trudne jak może się wydawać, możliwości konwersji . . . a jednak przyszłość nas przeraża..”

    http://gazetawarszawska.com/2013/03/14/spelniona-zapowiedz-zla-papiez-franciszek-wybrany-by-zniszczyc-rozpeta-sie-pieklo/

  40. Griszka said

    http://revisionistreview.blogspot.com/2013/03/pope-francis-favored-gay-unions-in.html

  41. Maciejaszu said

    http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/03/22/muzulmanie-czcza-prawdziwego-boga/

    Niech nie zmylą was słowa w linku, warto przeczytać.

  42. RomanK said

    Mozna panie Janie…chrzescijanie zapozyczyli wiele symboli od antyku i od chrzescijan pozniejsze grupy w tym masoneris , nadajc im zmienione badz heretyckie znaczenie…w tym wlasnie Oko w Trojkacie symbol Parakleta…Ducha Swietego -Pocieszyciela…Odwrocony krzyz, zlamany krzyz, pacyfa, etc…trojkat bez oka..znak itagorajski ale i znak Trocy Swietej , trzy przcinajace sie okregi w ksztalcie trojkata…wzystko w Geometri Sakralnej opiera sie na Megatetronie i Kwiecie Zycia,, Pan poszyka informacji na temat Archaniola o imieniu Megatetron,

  43. RomanK said

    Oczywiscie Metatron….

  44. Centuria said

    Re 35. „Look at me – I am humble”. To mnie wlasnie niepokoi. Jesli ktos jest skromny, to nie potrzebuje widzow. Pododbnie z innymi pozytywnymi cechami. Podobnie z uczynkami. Te dobre robimy la wlasnej swiadomosci, a nie dla aprobaty otoczenia. „Look at me” swiadczy o jakiej checi robienia rzeczy na pokaz. Pewien znajomy Argentynczyk rozplywal sie z zachwutu nad Franciszkiem, bo ponoc kiedy na jakims przyjeciu w Argentynie podano F1 napoj w szklance, a on zazyczyl sobie pic z plastiku jak inni obecni. Oczywiscie wielu bylo obserwatorow.

    Moze ktos z tu obecnych wie cos na temat, dlaczego papiez nie kleka przy poswieceniu. Na pewnym blogu pisano ze zgroza o tym, bo brak szacunku itd. A moze on po prostu nie kleka, bo jest stary i schorowany.

    Tu jest video z mszy i mowa o 1:19:33 i 1:20:21

  45. Nemo said

    Ad.42

    Trudno się z panem nie zgodzić panie Romanie;kościół faktycznie zapożyczył wiele symboli i nie tylko symboli,z pogańskich religii,że wymienię tylko kadzidło,szaty liturgiczne czy różaniec.Rzeczone oko w trójkącie to także symbol Św.Trójcy jeśli dobrze pamiętam.Choć dla masonów jest to oko Horusa,czyż nie? No więc teraz powiedzmy można się zastanawiać jaki symbol widnieje na amerykańskim dolarze i dojść do wniosku iż to symbol Trójcy a Bóg faktycznie błogosławi Ameryce.To tylko mój czarny humor,rzecz jasna,lecz przyzna pan chyba,że można się w tym pogubić.

  46. JO said

    Ad. 45. Pan Roman Maci, to chory , zagubiony czlowiek.

    Nie moze byc pozyczone od kogos co bylo w Wiecznym posiadaniu Kosciola.

  47. Nemo said

    Ad.46

    Ale wie pan panie Jo,jak to jest: czasem ciężko się w czymś połapać,ale przejść obojętnie obok też nie sposób.

  48. arcybolesnaprawda said

    http://izrael.org.il/christian/3277-papiez-franciszek-chanuka-w-synagodze-buenos-aires.html

  49. syoTroll said

    #34 Marta15 napisałaś ‚… zbór masoń(s)ko-protestancki …Oficjalnie to nadal Kościół katolicki.” Zdecyduj się „masońsko” czy „protestancki” bo to nie to samo. To tak jakbyś pomieszała katolicyzm z santerią. A co do tego bohomaza to on faktycznie jest okropny.

  50. AniaK said

    http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/siostra-papieza-dokonal-wyboru-wybieral-miedzy-mil,1,5451748,wiadomosc.html

  51. Marucha said

    Re 46:
    Nie jest żadną tajemnicą – i nie ma w tym nic złego ani kompromitującego – że Kościół zapożyczał zarówno pewne pogańskie święta, jak i symbolikę, adaptując je do swych potrzeb.
    Po co negować rzeczy oczywiste?

  52. JO said

    Ad.51. Ja tego tak nie Widze Panie Gajowy a tak jak napisalem. To Szatan skrzywil Odwieczny Obraz a nie odwrotnie…

  53. Marucha said

    Re 52:
    Pan lubi być uparty… I po co to Panu?

  54. Griszka said

    @49
    Właściwie to masonerię założyli protestanccy pastorzy, Sami masoni mówią, że protestantyzm można godzić z uprawianiem „sztuki królewskiej”. Jedynie Kościół katolicki oraz Cerkiew prawosławna nie zezwalają na takie praktyki,

  55. Fran SA said

    Ad.46
    JO
    Pan JO nigdy nie slyszal o wzajemnym przenikaniu kultur. Kartofel – to nie polski wyraz, a Wianki obchodzono w Polsce przed-chrzescijanskiej.

  56. Dictum said

    JO też brzmi tak trochę po peruwiańsku…

  57. marost said

    Spotkanie na szczycie
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/pierwszy-raz-od-setek-lat-spotkali-sie-dwaj-papieze-w-rodzinnej-
    Argentyńczyk Jorge Mario Bergoglio został wybrany na biskupa Rzymu w środę 13 marca w piątym głosowaniu na konklawe.

    PS. Chcialem zwrocic uwage na jezyk: ….wybrany na biskupa Rzymu. … nie na papieza jak jego poprzednicy.
    Zmienia sie jakosc: dotychczas papiez byl jednoczesnie biskupem Rzymu. Od teraz Biskup Rzymu „ewentualnie???? – bo jeszcze tego dokladnie nie wiadomo”, bedzie papiezem.

  58. bezpartyjny said

    @57 Nasz JPII powiedział identycznie z okna watykańskiego, tuż po ogłoszeniu wyboru, więc to nic nowego (100%).Jak było wcześniej i co powiedział BXVI tego nie wiem.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: