Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Koptowie – dziedzice tradycji św. Marka

Posted by Marucha w dniu 2013-04-14 (Niedziela)

Bardzo trudno w jednym artykule streścić dwa tysiące lat koptyjskiego chrześcijaństwa. Żeby jednak Czytelnik dostał choć zarys tego, o czym mowa, należy zacząć od czasów apostolskich, z których Kościół ten się wywodzi.

Niełatwo być w dzisiejszym Egipcie chrześcijaninem, szczególnie nawróconym z islamu. Fot. Open Doors.

Legenda głosi, że gdy św. Marek przybył do Egiptu, by zwiastować Ewangelię w Aleksandrii, urwał mu się pasek u sandała. Udał się zatem do szewca, który naprawiając but ukłuł się szydłem w rękę. Miał przy tym głośno krzyknąć: „Jeden jest Bóg”. Św. Marek rozpoznając w tym Boże działanie, ogłosił szewcowi Ewangelię, którą ten miał przyjąć ochoczym sercem i stać się pierwszym chrześcijaninem i biskupem Aleksandrii po św. Marku. Kościół koptyjski stąd jest także zwany Aleksandryjskim Kościołem Markowym. Okres zwiastowania Ewangelii w Aleksandrii przez Apostoła obejmują lata od ok. 55 do 68 r.

Po męczeńskiej śmierci ucznia Chrystusowego gmina aleksandryjskich chrześcijan starała się działać w ukryciu, pomna prześladowań ze strony pogańskiej większości, jak miało to miejsce w wielu innych miejscach. Przez kolejne sto lat przekazy historyczne milczą na temat rozwoju koptyjskiego chrześcijaństwa. Znamy jedynie z nazwy imiona kolejnych dziesięciu patriarchów.

Za czasów Demetriusza I (188-230) miały miejsce w Egipcie pierwsze zorganizowane przez władze prześladowania chrześcijan, którzy nie chcieli oddawać boskiej czci cesarzowi paląc kadzidła przed jego posągiem. Na ten okres przypada życie Orygenesa, jednej z najważniejszych postaci słynnej Szkoły Aleksandryjskiej.

Kolejni władcy rzymscy traktowali sprawy religii z obojętnością, co nie znaczy, że polityka przyjęta wobec Koptów i innych chrześcijan imperium rzymskiego nie była kontynuowana. W latach 249-251 Rzymem władał cesarz Decjusz, który niechlubnie „zasłynął” jako prześladowca wyznawców Chrystusa do tego stopnia, że za jego panowania (podobnie jak i za czasów jego następcy) wielu chrześcijan aleksandryjskich wyparło się swojej wiary. Praktyka w takich wypadkach była bardzo surowa: odszczepieńcom nie pozwalano wracać do Kościoła. Zmienił to dopiero patriarcha Dionizy (262-264), który słabych przyjmował z powrotem po odbyciu przez nich stosownej pokuty. Odprężenie, jakie przyszło w drugiej połowie III w. pozwoliło Koptom rozwinąć skrzydła dając impuls do budowy nowych kościołów. Chrześcijaństwo zaczynało być coraz poważniejszą siłą w chorym i zdemoralizowanym cesarstwie.

Kulminacja rzymskich represji

Szczytowy okres prześladowań miał jednak dopiero nadejść wraz z panowaniem Dioklecjana (284-305). Krwawe represje, które według kościelnych źródeł pochłonęły życie od 140 do 800 tysięcy chrześcijan, zostały upamiętnione przez rozpoczęcie Ery Męczenników, koptyjskiego kalendarza, stosowanego przez do dziś równolegle z Anno Domini. Okaleczenia, palenie żywcem oraz inne wymyślne tortury nie były jednak w stanie złamać koptyjskiego ducha, przeciwko któremu szczególnie zwróciła się nienawiść Dioklecjana. W czasie prześladowań poniósł śmierć męczeńską patriarcha Piotr I (302-311), znany jako „Pieczęć Męczenników”. Pośród nieprzeliczonej rzeszy świętych koptyjski synaksariusz (martyrologium) wymienia m.in. św. Zofię, pod której wezwaniem powstała słynna katedra Hagia Sofia oraz św. Katarzynę Aleksandryjską, której został poświęcony klasztor na Synaju.

Prześladowania w różnych okresach dały impuls działalności misyjnej Koptów, z których część zaczęła przemieszczać się na południe, do Nubii oraz w stronę Azji, ewangelizując Palestynę, Kapadocję, Syrię i Arabię. Drugim skutkiem prześladowań było powstanie ruchu monastycznego. Często błędnie przypisuje się jedynie Egiptowi początki monastycyzmu, podczas gdy w tym samym czasie mamy do czynienia z równoległym rozwojem życia zakonnego w Syrii, szczycącego się klasztorami gromadzącymi nawet tysiąc mnichów!

Okres pokoju w Egipcie, następujący dopiero po wydaniu przez Konstantyna słynnego edyktu mediolańskiego nie trwał jednak długo. Pojawiły się nowe problemy – herezje, które w Egipcie zyskały niemałą liczbę wyznawców. O ile w II stuleciu Koptowie zmagali się z gnostykami, o tyle w IV w. ich głównymi rywalami byli arianie. Pomimo tego trzy pierwsze sobory były zdominowane przez aleksandryjskich chrześcijan, spośród których jedną z najważniejszych postaci był św. Cyryl Aleksandryjski.

Sytuację zmienił sobór chalcedoński. Pośród jego przeciwników znaleźli się także Koptowie, tworząc odtąd wybitnie narodowy i etniczny Kościół, tak jak miało to miejsce wśród Asyryjczyków i Ormian. Odtąd wspólnoty te „zasklepiają się”, oddzielając się od nowego (Bizancjum), jak i starego Rzymu, a podtrzymując nadal bliskie kontakty nawzajem ze sobą, czego przykładem jest fakt objęcia w ciągu historii urzędu koptyjskiego patriarchy przez kilku biskupów asyryjskich. Nie dziwi zatem fakt, że arabskie podboje Egiptu były traktowane przez niektórych Koptów jako wybawienie z rąk znienawidzonych Bizantyjczyków, których reprezentowali zwolennicy Chalcedonu, melkici, mający wciąż władzę nad Egiptem. Gdyby tylko Koptowie mogli wiedzieć, że zarówno administrację i system fiskalny po pewnym czasie nowi muzułmańscy władcy Egiptu wprowadzą i tak na modłę bizantyjską…

Nadchodzi era arabska

Rok 641 rozpoczyna erę podbojów i panowania arabskiego nad Egiptem. Podbój ten zwiększył niemałą już liczbę męczenników, gdyż wbrew obiegowej opinii Koptowie nie oddali muzułmanom Egiptu bez walki. Świadectwem tego były wciąż wybuchające przeciw władzy muzułmańskich najeźdźców powstania, spośród których najważniejszym było powstanie baszmurskie w latach 829-830. Powodem tego stanu rzeczy był ucisk fiskalny, którym muzułmanie próbowali zmusić Koptów do przejścia na islam. Sam system fiskalny, narzucony przez muzułmanów, o czym warto wspomnieć, służył utrzymaniu ich armii i zbieraniu funduszy na dalszy dżihad. W ten sposób zdobywca Egiptu, Amr, zebrał zawrotną sumę 200 milionów dinarów (ok. 800 ton złota!), którą jego następca, Abdullah Ibn Sa’ad Ibn Abi s-Sarh, powiększył jeszcze o 2 miliony. Takie podatki doprowadzały Koptów do skraju bankructwa i widma śmierci głodowej. Niektórzy więc ulegali wybierając religię najeźdźcy.

Statut Koptów pod panowaniem muzułmańskim przez wieki regulowała tzw. karta Omara, dokument, który precyzował pozycję „ludzi Księgi” – chrześcijan, żydów, zoroastryjczyków i mandejczyków – pod panowaniem muzułmańskim. W ten sposób Koptowie zaczęli być stopniowo traktowani jako obywateli drugiej kategorii albo i często bez żadnych praw. W dokumencie tym po raz pierwszy znalazł się zapis o obowiązku noszenia przez społeczności chrześcijańskie znaków wyróżniających. Jest w nim też mowa o tym, że chrześcijanie powinni zawsze ustępować miejsca muzułmanom oraz traktować ich jako wyżej stojących od siebie. Na egipskie realia ma to bardzo konkretne przełożenie: Koptowie, często znacznie lepiej wykształceni, nie mogą piastować żadnych kluczowych i wysokich urzędów w Egipcie, od prezydentury do praktycznie wszelkiego typu zwierzchnictwa nad muzułmanami.

Przez kolejne wieki zmieniających się rządów muzułmańskich sytuacja ulegała pogorszeniu. I choć fale prześladowań miały charakter sinusoidalny, nigdy ich położenie nie było takie, jak za czasów przedmuzułmańskich.

Intruzi we własnym kraju

Na przełomie X i XI w. fatymidzki kalif Al-Hakim rozpętał ponownie prześladowania Koptów. Nakazano im nosić znak wyróżniający w postaci ciężkiego krzyża na szyi, usunięto z administracji a kościoły sukcesywnie burzono. Bezpośredni następca Al-Hakima, kalif Az-Zahir, przerwał na szczęście ten bieg rzeczy. Wiek XII zapisał się jako ostatni etap arabizacji Koptów, którzy od tego czasu w zdecydowanej większości używali własnego języka jedynie do celów liturgicznych. Kilkuwiekowa islamizacja odcisnęła się wyraźnym piętnem na ich życiu także w tym wymiarze.

W okresie wypraw krzyżowych Koptowie zajmowali, jak się zdaje, pozycje neutralne w stosunku do krzyżowców i muzułmanów. W okresie późnego średniowiecza złagodzenie sytuacji spowodowały trzy ważne interwencje z zewnątrz w celu poprawienia ich sytuacji. Pierwsza miała miejsce ze strony cesarza Konstantynopola, który choć sam nękany przez Turków, żywo interesował się losem egipskich melkitów. Drugim orędownikiem egipskich chrześcijan okazał się król Aragonii, a trzecim – negus Etiopii, który – by ulżyć doli współwyznawców – zagroził sułtanowi nawet zmianą biegu wód Nilu.

Turecki podbój Egiptu w 1517 r. rozpoczął okres podatkowej grabieży, który doprowadził kraj do politycznej i finansowej ruiny. Liczebność Koptów zmniejszała się w wyniku ubóstwa i chorób, a miasta mocno podupadły. Dopiero kampania napoleońska w Egipcie pod koniec XVIII w. rozpoczęła tzw. arabskie odrodzenie, w którym główną rolę odegrali chrześcijanie Egiptu i Libanu. Kampania Napoleona była też bodźcem do odrodzenia naukowego i kulturalnego na Bliskim Wschodzie, które trwało jednak zbyt krótko, by trwale zmienić wciąż pogarszającą się sytuację Koptów.

Dzisiaj cała ich społeczność liczy w 85-milionowym Egipcie, według różnych szacunków, od 10 do 25 milionów członków. Taka różnica jest spowodowana brakiem oficjalnych danych oraz polityką państwa, które celowo zaniża liczebność Koptów na ich własnej ziemi. W ten sposób gospodarze mają czuć się coraz bardziej intruzami we własnym kraju. Historia jednak pokazuje, że jeśli przychodzi okres odprężenia, społeczność ta potrafi bardzo szybko podnieść się z poniesionych strat. Pytanie tylko, kiedy taki czas znów dla Koptów nadejdzie?

Bartłomiej Grysa
http://www.pch24.pl

Komentarze 2 to “Koptowie – dziedzice tradycji św. Marka”

  1. RomanK said

    Kosciol Sw Marka….ma swego papieza nazywa sie Shenouda III….Kosciol sw. Andrzeja.. Kosciol sw Jakuba…. to wszystko Koscioly Chrystusowe…

  2. Wandaluzja said

    Gdy Napoleon skazał muzułmanina na śmierć za zabicie kopta to wywołało to OBURZENIE. Muzułmanie mają więc MĘCZENNIKA za Wiarę.

Sorry, the comment form is closed at this time.