Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
    CBA o Wolne tematy (82 – …
    Yagiel o Wolne tematy (82 – …
    Lily o Wolne tematy (82 – …
    CBA o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Fizyka w genderuścisku

Posted by Marucha w dniu 2013-04-17 (Środa)

Czy fizyka dyskryminuje kobiety? Zdaniem genderowych wizjonerek tak. Kiedy dochodzą do nas brednie urągające bohaterskim harcerzom z „Kamieni na szaniec”, warto zobaczyć co czeka na końcu tunelu z napisem „gender”, w który wjeżdża polska nauka.

Nim obłęd feministycznego i tęczowego paradygmatu doszczętnie przeobrazi naukę w konwulsyjne podrygi neoszamanów wiedzy tajemnej, warto raz jeszcze uzmysłowić sobie z jak wielkim zagrożeniem mamy do czynienia.

Alan Sokal, w wydanej po francusku w 1997 roku wspólnie z Jeanem Bricmontem książce „Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów”, pokazuje co dzieje się gdy zasypia rozum, a budzi się ideologia.

Poczesne miejsce w pracy Sokala zajmują dokonania Luce Irigaray, która stojąc na gruncie krytyki feministycznej zaatakowała… fizykę. Konkretnie „fizykę ciała stałego”, która, jej zdaniem, zdominowała laboratoria i umysły naukowców z powodu swych męskich konotacji. Nie chodzi jej bynajmniej o płeć naukowców, ale o „sztywność identyfikowaną z męskością”. Fizyka cieczy, według Luce Irigaray, jest natomiast postponowana ze względu na jej powiązania z kobiecością.

Abstrahując od mętności wywodu, która jak się zdaje jest cechą dystynktywną każdego postmodernistycznego badacza, można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z upiornym żartem. Byłoby to całkiem możliwe, znając wcześniejsze dokonania Sokala na gruncie obnażania hipokryzji i nadęcia naukowców oraz ich akolitów, jednak nie tym razem. Jak mawia Waldemar Pawlak – „można się z tego śmiać, ale, proszę państwa, to się dzieje naprawdę”.

Feministce podpadł także Albert Einstein, który będąc mężczyzną nie oparł się pokusie patriarchalnego sposobu uprawiania nauki. Jego równanie E = mc2 określiła jako „seksistowskie”, ponieważ „przyznaje uprzywilejowany status prędkości światła kosztem innych prędkości, które są nam konieczne do życia”. Nie ma najmniejszego znaczenia dla autorki tych oskarżeń, że wstawianie innych prędkości da fałszywe wyniki.

Sama książka Sokala nie jest ani nowa, ani odkrywcza. Warto jednak, tym bardziej teraz, gdy ofensywa genderowa na polskich uniwersytetach wkracza w kolejny etap, pamiętać o zgubnych skutkach chodzenia na skróty oraz nieliczenia się z prawdą. Trzeba bić na alarm, gdy jak trujące grzyby po kwaśnym deszczu wyrastają na polskich uczelniach kolejne katedry i pracownie oddające się dekonstruowaniu świata w oparciu o gender. Już wkrótce ten marksizm w spódnicy może przejść od etapu namawiania i łagodnego strofowania opornych, do stosowania terroru wobec niepodzielających jego założeń. A wtedy karnawał naprawdę się skończy.

Łukasz Karpiel
http://www.pch24.pl/

Pośmiejmy się z femidiotek. U nas przecież „nigdy do tego nie dojdzie”.
Admin.

Komentarzy 36 do “Fizyka w genderuścisku”

  1. Gall said

    Hehehe a jednak Kopernik była kobietą!!

  2. syoTroll said

    Kopernik była kobietą ?

  3. Marucha said

    Nie chce mi się wierzyć, że p. Luce Irigaray pisała to na serio. Różne genederowe bzdury widziałem, m.in. kursy algebry dla kobiet, ale to wygląda na kpinę, na zgniłe jajo podłożone femidiotkom.

  4. Maciej said

    Ona chyba naćpana jest …

  5. Boydar said

    „…ale to wygląda na kpinę, na zgniłe jajo podłożone femidiotkom…”
    Tak była i moja pierwsza myśl. Jednak od chwili rejestracji partii zoofili przez legalny urząd państwowy, patrzę na takie ekscesy o wiele ostrożniej.

  6. Nemo said

    Ad.1

    „Hehehe a jednak Kopernik była kobietą!!”

    No tak,tylko że „Seksmisja” to była komedia, a ten babsztyl to tak jakby,na poważnie. 🙂

  7. Dictum said

    Jedyna nadzieja, że tak dojmującej głupocie jeszcze zdrowe rozumy się oprą, aczkolwiek zawsze zagrożone są umysły młode, w które – jak w bibułę czarny atrament – wsączać się mogą te diabelskie bzdury.
    Ale powtarzam, nadzieja jest właśnie w tym niewyobrażalnym idiotyzmie, bo mimo że diabeł podobno taki inteligentny, to traci miarę i szybko się przeliczy, co daj Boże – w Osobie Ducha Świetego.

  8. bardzo said

    Nie wierze. To tylko proba rozweselenia mas po wybuchach w bostonie.

  9. Zbigniew Козил said

    W Rosji ten problem nie istnieje 😉 Jakoś to naturalniej. Ja nie o tak dziwacznych sprawach jak te językowe. Nade wszystko, gdy chodzi o reprezentacje kobiet w fizyce. Samo przez się jest oczywiste, że zdolnych każdy chce. A zdolne bywają. Znam dwie studentki (jedna ze mną pracuje, z drugą w kontakcie) porażająco zdolne, aż trudno uwierzyć. I co? One najprędzej będą robić w życiu co tylko im się zamarzy. A obie mężate i całkiem normalne przy tym, a i piękne i ciałem, i duchem. Najgorzej, gdy instytucjonalnie zaczyna się narzucać jakieś normy, kwoty zatrudnienia białych, zielonych, pci lewej albo prawej. Niestety, w dużej mierze to już istnieje na zachodzie i ta zguba szybko, owszem, szybko, dotrze i do Polski.

  10. Pokręć said

    Akurat fizyka obroni się sama przed feministkami genderowymi. Fizyka ma to do siebie, że natychmiast „punktuje” tępotę człowieka usiłującego ją „poprawiać” zgodznie z jakąś ideologią. Można uprawiać takie coś w naukach humanistycznych, jak napisze się, że koza to równie dobry partner seksualny, jak kobieta (a co, może wg. genderowców nie?), to nikomu się krzywda nie stanie natychmiast. Gender w naukach humanistycznych jest jak ćpanie heroiny – przez jakiś czas można na prochach funkcjonować zanim nastąpi krach. Ale np. synchrotron zbudowany w oparciu o np. prędkość dźwięku w powietrzu zamiast o prędkość światła po prostu nie będzie działał. W fizyce i technice każdy wprowadzony w myślenie błąd skutkuje natychmiast cegłówką spadającą na głowę.
    Kiedyś Stalin upierał się, żeby nie korzystać w fizyce z imperialistycznej mechaniki kwantowej oraz z teorii względności. Upór mu przeszedł bardzo szybko, kiedy mu jego fizycy powiedzieli krótko: jak nie korzystamy z tych teorii, to radzieckiej bomby atomowej nie będzie. Krótko i węzłowato. Od tej pory Stalin od fizyki się odstosunkował. Natomiast biologia, a zwłaszcza genetyka radziecka – odrzucono prawa Mendla, gdyż dla rewolucjonisty sam fakt dziedziczenia czegoś po rodzicach jest niedopuszczalny, człowiek ma wszak stwarzać sam siebie. Biologia sowiecka dzięki Trofimowi Łysence – zdolnemu hochsztaplerowi, który uprawiał ideologię w zamian za pieniądze i zaszczyty od Stalina, zatrzymała się na osiągnięciach Iwana Pawłowa – jeszcze przedrewolucyjnego uczonego.

  11. Boydar said

    Panie Pokręć, albo się Pan dokształć, albo nie zabieraj Pan głosu. To młodzi ludzie czytają, możesz im Pan spaczyć poglądy. Fizyka nauczana w szkołach nasycona jest taką ilością kłamstw jak nie przymierzając komentarze Pana […]. Nauka ta została w całości zawłaszczona przez wąską (jak na populację Ziemi) grupę użytkowników, zaprzedaną ojcu kłamstwa w osobach jego reprezentantów. Pańskie stwierdzenie „…W fizyce i technice każdy wprowadzony w myślenie błąd skutkuje natychmiast cegłówką spadającą na głowę…” nic tu nie zmienia. Jest to oczywista oczywistość, tylko kto ma do czynienia z prawdziwą fizyką.
    Bomba „A” made by CCCP, praktycznie ukompletowana, dostarczona została przez stronę amerykańską wraz z fachowcami od uruchomienia. Było to niezbędne dla zrealizowania założeń m.in. zimnej wojny. Korzystnej dla obu stron, oraz naturalnie sił wyższych. Oczywiście strona sowiecka z biegiem czasu wdrożyła się do posługiwania się tą technologią, jednak istoty sprawy to nie zmienia.

  12. andrzej said

    Pan Bóg stworzył kobietę do bardzo ważnego zadania, niech więc nie robią tego, co do nich nie należy.

  13. Jacek said

    „Jego równanie E = mc2 określiła jako „seksistowskie”, ponieważ „przyznaje uprzywilejowany status prędkości światła kosztem innych prędkości, które są nam konieczne do życia””

    Przykład z Albertem Einsteinem jako fizykiem, to kula w płot, abstrahując od pozostałej części artykułu. Einstein ma tyle wspólnego z fizyką, co świnia z astronomią [1]. Przede wszystkim nie jego równanie (E=mc2), o równoważność masy i energii wiedziano już podczas badań w laboratoryjnych w latach 90-tych, XIX wieku. Zrobili to zarówno JJ Thomson w Cambridge i W. Kaufmann w Getyndze. W 1900 roku, Poincaré wykazał, że istnieje związek masy ze wszystkimi formami energii, a nie tylko z energią elektromagnetyczną. Jednak najbardziej prawdopodobnym źródłem plagiatu Einsteina były dzieła Friedricha Hasenöhrla, jednego z najwybitniejszych, a jednocześnie niedocenionych fizyków tej epoki.

    Według Umberto Bartocci, profesora na Uniwersytecie w Perugii i historyka matematyki, to słynne równanie zostało po raz pierwszy opublikowane przez Olinto De Pretto dwa lata przed opublikowaniem przez Einsteina tego równania [2]. W 1903 roku De Pretto opublikował równanie w naukowym czasopiśmie ATTE [3] a w roku 1904 został ono ponownie wydane przez Królewski Instytut Naukowy w Wenecji. Badania Einsteina nie były publikowane przed 1905 rokiem [4]. Einstein był dobrze zorientowany w języku włoskim, a nawet mieszkał w tym czasie w północnych Włoszech [5].

    Wielu zwolenników Einsteina i jego popieraczy spiskowało, aby zapomnieć o wynalazcy tego równania, a dać kredyt zaufania komuś, kto twierdzi, że doszedł do niego już po tym, gdy to równanie i jego autor zostali opublikowani [6]. Równanie “E = mc 2″ powinny być słusznie nazwane “Równaniem De Pretto” , a nie “Równaniem Einsteina”.

    [1] http://en.metapedia.org/wiki/Albert_Einstein
    [2] http://www.cartesio-episteme.net/st/depretto.htm
    [3] 29.0 29.1 DePretto, O. (1903). Atti (Atte)
    [4] 30.0 30.1 30.2 Einstein, A. (1905). Ann. Physik 17:639
    [5] 8.00 8.01 8.02 8.03 8.04 8.05 8.06 8.07 8.08 8.09 8.10 Einstein, A. (1945). Albert Einstein Autobiographical Notes, Open Court, Chicago, (1979)
    [6] 27.0 27.1 Bjerknes, C.J. (2002), Albert Einstein: The Incorrigible Plagiarist, XTX Inc., Dowers Grove

  14. Boydar said

    @ Jacek (13)
    Wszystko dobrze Pan przedstawił. Z jednym „drobnym” wyjątkiem. Zakładam że przez pośpiech; „…Jednak najbardziej prawdopodobnym źródłem plagiatu Einsteina…” – to nie był żaden plagiat. Tak to ma wyglądać, bo to łatwiej zachachmęca cały gigantyczny przekręt. Była to udana próba zatrzymania prawdziwych odkryć w fizyce na szeroką skalę. Wszyscy którzy się nie podporządkowali „jedynie słusznej” wykładni A.E., mieli i mają przesrane, tych bardziej upartych wspominamy w zaduszki.

  15. Zbigniew Козил said

    Z trudem to trawię.

    O Einsteinie było już wiele tematów na tym sajcie. Ktoś był łaskaw przetrawić?

    Dla mnie Einstein był moralnym dupkiem, ale nie wymyślajcie jakichś pseudoteorii o mc kwadrat albo interpretacji jego teorii. To żenujące.

    Ze Pokręć to nie bardzo rozumny? To się czuje od dawna. Jacek @13 pisze niby coś w rodzaju pico pracy doktorskiej, posługując się cytatami. Ile one jednak warte te cytaty?

  16. Boydar said

    Panie Zbigniewie, czuję się nieco zdezorientowany. Nie mogę wywnioskować, czy to co napisałem (14) zgodne jest z Pańską opinią, czy też wręcz przeciwnie.

  17. Zbigniew Козил said

    Ale, Boydar,

    co pan popada w takie smutki?

    Widzi pan, ze lekko sens duszy rysyjskiej nie pojmat?

    Zas moje pisanie.. oh, jakżesz mam tego tutaj dosyć.

    Pan jakby bardzo mądry (i owszem) a wywnioskować nie może. No co i co, ręce mam rozłożyć? Będę czekał nadal na pana posty.

    Co jest piko jako radioamataor pan wie?

    No niestety, ale ja na tym sajcie będę się wymądrzał, jak i większość z Was tutaj.

  18. Jacek said

    @Boydar (14)

    Był, był bezczelnym plagiatorem i nie raz, można powiedzieć „cały jego dorobek”. Ten pseudo naukowiec powinien zlecieć z piedestałów i podręczników z takim hukiem, żeby już nigdy w historii nie chciało się nikomu zawłaszczać czyichkolwiek osiągnięć i pracy, a jego imię zapomniano na zawsze. Einstein „rżnął” równo prace sławnych fizyków (Hendrika Lorentza, Henri Poincaré’go, Davida Hilberta), czasem tzw. metodą kopiuj wklej jako swoje słowa (słowo w słowo, wraz z podaniem losowych przykładów, spójników i przecinków), dotyczy to prac m.in. Poincaré’go, czy De Pretto. Nie dość na tym, niektórych z tych fizyków (co najmniej dwóch) dotyka nagła śmierć, teraz byśmy powiedzieli seryjny samobójca [1].

    [1] http://polskawalczacastopsyjonizmowi.com/2013/03/20/kartka-z-kalendarza-20-marca-1916-r-albert-einstein-publikuje-swa-ogolna-teorie-wzglednosci/

  19. Zbigniew Козил said

    @18 pan zaś wygląda mi na głupka i prowokatora.

    Ten osobliwy i niezwykły sajt najwyraźniej nie może działać bez moderatora.

  20. Zbigniew Козил said

    Jeszcze tak odnośnie tej zarazy anonimowości.

    Poważni ludzie (mający stanowiska i nawet niewielkie pieniądze) po prostu nie piszą w Internecie. Boją się. Ja inaczej. Z tym że u mnie te z niet wielkich stanowisk.

    Ja piszę. Na przekór sobie.

    Zabiegam o powrót do Polski. Jako fizyk. Po prawie 30 latach nie życia tam. Bo mnie tamte wierzby miłe.

    Rozmawianie tutaj uważam za rodzaj zaszczytu (o ile w miarę mądre). Ten sajt posyłam ludziom na najwyższych w Polsce stanowiskach w nauce. Oni ze mną rozmawiają.

    Jak można nie rozumnie rozmawiać tutaj?

  21. Boydar said

    Pan Zbigniew i Pan Jacek
    Myślę, że zgodnie z rzymskim prawem (którego nie znam, ale bardzo poważam), należy wszystkie niejasności rozstrzygać na korzyść oskarżonego. Oczywiście Pana Jacka, nie AE. Otóż uważam, że Pan Jacek nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistej roli w polityce unych, jaką powierzono osobie AE. Plagiat schodzi w tym aspekcie na dalszy, wręcz nieistotny plan. To że skopiował cudze prace to małe piwo. Istotne jest co zrobił dalej. Zawłaszczając mianowicie genialne odkrycia innych fizyków (tu Pan Jacek wymienił ich zupełnie prawidłowo) nadał dalszym powszechnym pracom badawczym jednoznacznie mylny kierunek. Zupełnie świadomie wpuszczając fizykę w kanał na kilkadziesiąt lat. Nazwisko i sztucznie wytworzony autorytet posłużyły następnie pełnomocnikom unych na całym świecie, do uwalania przy samej du_pie każdej próby nadania realnych kierunków badań. I tak się sprawy w/g mnie mają.

  22. Zbigniew Козил said

    Nie bardzo wierzę w te głuposti jak 3 wojna. Inaczej trzeba popatrzeć.

    Jestem odkryty. Ocziwiście pluć na mnie będą, nawet mocno.

    Przeczytajcie moj email który wysłałem mojej bardzo kochanej studentce. Odkrywam się w nim całkiem.W zasadzie email miał być tylko wyłącznie prywatnym.

    Dla jakiegos okrutnego nie wiem co, nad sobą. Czytajcie. Jak bardzo lubię moją studentkę w Rosji. I że jak bardzo chcialbym uczuć od niej, ale nie tych ktore moga byc uwazane za zle.

    Ona na razie nie wie, ze posyłam to. Ale ja powiem jej.

    Bardzo dziwni jesteście.

    ========================================================

    Jane,

    Mnie w Polszu nada i po priczinam, nie tolko otdochnut (czto eto znaczit?)

    Prezdie wsiego, mnie nada pojechat w Amsterdam, tam rozobratsia z moim diplomom doktora po fizykie (jest kakije to formalnyje probliemy, oni nado mnoj uzie 4 goda, odnako jechat tam dorogo, ja i nie znal kak razobratsia i nie chotielos, odnako nada mnie)

    U mienia dolzny pojawitsia diengi czerez 1-2 miesiaca.

    Tak czto ja dumaju jechat w Polszu (a potom w Amsterdam) wozmozno w konce Ijunia.

    I tiepier wnimatielno pozalsta posluszaj:

    Ja oczien choczu jechat wmiestie z zienoj. Odnako, wozmozno czto mnie prijdiot samomu, po etomu, czto u nas moziet nie chwatit dienieg dla nas wmiestie.

    Ty pomni, czto Ty moziesz so mnoj. I, prezdie wsiego, pomni, czto ja nicziego plochogo w widu nie imieju. I pust Twoj muz tozie nie imiejet. Ja gotow z nim goworit na etu tiemu. Mnie byloby prijatno nie byt samomu. Daze oczien chotielby pojechat nie sam. Zdies Gadzhi czasto w Polszi, no kakby nie planirujet tiepier. Odnako, wozmozno czto moja zena Irina tozie pojediet. Ja prosto poka nie mogu skazat.

    Jesliby Ty prisojedinilas, togda dwie wozmoznosti: moziesz pojechat zo mnoj w Amsterdam ili moziesz podozdat w Polszi poka ja wiernus iz Amsterdama.

    Gdie w Polszi podozdat? Ob etom nie wolnujsia. Skorieje wsiego u mojej mamy i siestry. Odnako jest i drugije wozmoznosti. Tiebie nicziego plochogo nie budiet a wsie wokrug budut zanimatsia Toboj cztoby bylo interesno.

    W Amsterdamie nawierno wstrieczu mnogo liudiej. W Polszi tozie. I moich czastnych znakomych, i tozie liudiej kotoryje zanimajutsia naukoj, profesorow, uzie nie molodych sowsiem

    Na wsio nadaby planirowat okolo 2 niedieli.

    Konieczno, wsio eto stoit, poluczajetsia wsiegda bolszie cziem planirowano.

    Odnako, eto bylby bolszoj, ogromnyj opyt dla Tiebie.

    Podumaj 3 ili dazie 5 razow. Podumajtie wmiestie z muzom, Sergeyem, k kotoromu ja odnoszus z uwazienijem.

    Jesli czto to rieszat, nadaby skoro (chotia, poka, ja sam nie mogu konkrietno, tak kak i dienieg niet na rukach). A potom, poslie samogo glawnogo rieszenija nada toczno planirowat wmiestie z liudmi tam.

    zb.

  23. Jacek said

    @Boydar (21)

    I w/g mnie, również. Natomiast co do polityki unych, to pomyłka – zdaję sobie sprawę z jej koszmarnego wymiaru. W szerszym aspekcie sprawy jest tak jak Pan to ujął. To prawda, AE jest jednym z większych ich kłamstw, może nie największym ale ważnym filarem ich matrixu. Mi chodziło bardziej o czas, gdy rodziły się te manipulacje, które nadal zatruwają nam młode umysły. Fakt, z historią jest jeszcze gorzej, a nawet całkiem źle. Aż wieje grozą, gdy pomyśli się ile milionów ton papieru i straconych drzew, będzie musiało być zużytych by wymazać te kłamstwa. Pozdrawiam

  24. Zbigniew Козил said

    „Aż wieje grozą, gdy pomyśli się ile milionów ton papieru i straconych drzew”

    Albo CO2.

    Spoko.

    Drzew na papir chwatit. Na wieszadła tyż.

    Groza to sobie sami wy grozą.

  25. Pokręć said

    Bardzo dobrze, Panie Boydar, jeśli zna Pan jakąś nieoficjalną fizykę, której trzymanie w tajemnicy odcina nas od jakichś urządzeń typu „perpetuum mobile”, kiedy każdy człowiek na świecie byłby energetycznie niezależny od nikogo albo np. sposób konstrukcji urządzenia, które niszczy wszelkie rodzaje broni i likwiduje jakiekolwiek oddziaływanie NWO-wskiego biurestwa na ludzi – proszę się pochwalić, zademonstrować prototyp, Pozwolić go powielić i zbadać innym. Prosimy bardzo.
    Jestem pierwszy, jakem dr fizyki, tej oficjalnej, do konstruowania takiego urządzenia i jego badania! Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł pisemko ze skarbówki wrzucić do kosza a policja, wojsko, armia i biurestwo będzie się palić żywcem na granicy mojego siłowego pola ochronnego. Jak bardzo bym chciał, żebym mógł być tak silny i niezależny, żeby nikt mi nie mógł podskoczyć, nawet, jak nie złożę PIT-a w terminie.

  26. Boydar said

    Szanowny Panie doktorze Pokręć. Jako fizyk (jeśli dobrze zrozumiałem), wie Pan równie dobrze jak ja, że „brak dowodu, nie jest dowodem braku”. Moje stanowisko, zawarte w poprzednich komentarzach, nie może dla nikogo, w tym również dla Pana, stanowić punktu wyjścia, do sugerowania, że ja coś sugeruję. Jeśli już, to zastanawiające/sugerujące są fakty, które przywołuję. Podobnie jak nie wyrażam opinii odnośnie przebiegu „operacji Smoleńsk” (nie jestem w stanie zweryfikować żadnych podawanych „faktów”), tak i nigdy nie wyraziłem poglądu, że oficjalna nauka „…odcina nas od jakichś urządzeń typu “perpetuum mobile”…”. To jest Pańska, żeby nie powiedzieć – insynuacja. Idąc dalej; zakładam że jest Pan światłym i prawym człowiekiem (założenie takie jest mi niezbędne, gdyż inaczej nie podjął bym tematu, a przyzna Pan że posiadanie doktoratu z jakiejkolwiek dziedziny, nie przesądza tej kwestii). Ja wiem co znaczy perpetuum mobile. Zarówno pierwszego, drugiego, jak i trzeciego stopnia. I nie muszę w tej sprawie zaglądać do wikipedii etc. Wiem również, że szklana kula stanowiła rekwizyt oszustów. Kiedyś. Dzisiaj, o dziwo, także. Jak to mówią, stosowana nauka poszła naprzód, tyle że wyłącznie w kierunku przysparzania korzyści władcom. W dziedzinie fizyki, wiemy jako społeczeństwo dokładnie tyle, ile mamy wiedzieć. A mamy coraz mniej. Znam na bieżąco programy nauczania fizyki obowiązujące w szkołach, mam dzieci w różnym wieku. Już mnie nawet nie przerażają (programy, nie dzieci). Pogodziłem się z przejściową klęską.
    Wierzę głęboko w słowa „czyńcie sobie ziemię poddaną”. I czynię. Ponieważ chcę jeszcze trochę pożyć w zdrowiu i spokoju, nie spełnię pańskich życzeń odnośnie takich różnych. Musi Pan jeszcze poczekać. Na mocniejszych ode mnie.
    Zacytuję Pańskie słowa: „…żeby nikt mi nie mógł podskoczyć, nawet, jak nie złożę PIT-a w terminie…”. Dura lex, sed lex – proszę walczyć o zmianę prawa a nie o nieograniczoną możliwość jego omijania. I dalej – „…będzie się palić żywcem na granicy mojego siłowego pola ochronnego…” – ja też tak kiedyś myślałem jak Pan. To ślepy zaułek emocji. Jeśli jest Pan Człowiekiem, nigdy Pan się czegoś takiego nie dopuścił. Bo to nieludzkie. I potem nie można z tym żyć. Pozdrawiam serdecznie i przepraszam jeśli wcześniej uraziłem.

  27. bart_w said

    „Myślę, że zgodnie z rzymskim prawem (którego nie znam, ale bardzo poważam)”,

    To jest doskonale. Pelne finezji szyderstwo.
    Duch w narodzie nie ginie…

    pozdr.

  28. Boydar said

    @ Bart_w (27)
    Na razie z szacunkiem. Dlaczego Pan to napisał. Ja wiem o czym mówię i biorę za to odpowiedzialność. Za każde słowo. Prawo rzymskie to bardzo szeroki zakres wiedzy. Znam ułamek. Góra, kilkadziesiąt fragmentów. Nie mogę napisać że „znam” prawo rzymskie, bo całego nie znam i skłamał bym. Natomiast uznając autorytet ludzi nieskończenie mądrzejszych ode mnie, przyjmuję a’priori, że tak właśnie jest. Proszę to przeanalizować.

  29. Boydar said

    @ Jacek (23)
    Panie Jacku – ok. Ja biorę pod uwagę, ze nasze wpisy (np. Pański czy mój), czytają także inni. Jeżeli z danej wypowiedzi nie wynika bezpośrednio znana mi prawda, muszę w swojej, doprowadzić do jej uwypuklenia (prawdy, tezy). Proszę się przypadkiem nie obruszać na moje dywagacje. Uważam że jest to forum edukacyjne dla wielu, nawet, jeśli tylko czytają. Przynajmniej mam taką nadzieję.

  30. Pokręć said

    Panie Boydar, ja też przepraszam, bo chyba się zapędziłem i wziąłem Pana za kogoś z obozu wyznających teorie spiskowe pt „koncerny paliwowe w szufladach trzymaja odkrycia urządzeń pobierających energię z drgań zerowych próżni (teoria taką energię przewiduje jako ekstrapolację wyników doświadczalnych)”.
    Zgadzam się z Panem, że dziś ludzi przestaje się uczyć fizyki a sam ten przedmiot w szkołach zaczyna się stawać fakultatywnym w wymiarze 1 godziny na 2 tygodnie. Ważniejsze bowiem od umiejętności policzenia czasu, w jakim czajnik zagotuje wodę jest zakładanie kondomów na banany. Ja dlatego studiowałem fizykę, bo jedynie ta dziedzina wiedzy zajmuje się badaniem rzeczywistości i jest wyjątkowo odporna na próby ideologizacji. Z fizykę można co najwyżej przemilczeć, nie da się jej sfałszować. Jeszcze odporniejsza na fałsz jest matematyka, ale ona nie zajmuje się badaniem obiektywnej prawdy jako takiej, jest raczej sztuką logicznego i konsekwentnego myślenia, no i oczywiście wspaniałym językiem zapisu praw przyrody. Oczywiście, matematyki w szkołach dziś też słabo uczą, bo obywatel ma być ciemny, głupi, nie ma prawa umieć myśleć i wnioskować, ma tylko sobie krzywdy nie zrobić przy zakładaniu kondoma.
    A co do emocji – no, miło jest sobie pomarzyć, że urząd skarbowy może mi co najwyżej tyle, co ja jemu teraz… Zmiana prawa? Walka? W sposób pokojowy i do tego jeszcze zgodny z prawem? Przecież prawo w Polsce efektywnie jest tak ustawione, żeby możliwość wpływu obywatela na kształt prawa była ino na papierze. Nie, nie mam zamiaru tracić energii po to, żeby politycy i urzędnicy sobie z politowaniem patrzyli na mnie, jak podskakuję. Jedyne, co ma szansę powodzenia, to jakieś odkrycie, które spowoduje, że aparat przymusu państwa zostanie zneutralizowany efektywnie…

  31. Boydar said

    Panie Doktorze, z tego co Pan piszesz, wygląda mi, że jesteś Pan (jak to powiadają) spoko gość, mimo że doktor (hi!), jeszcze kiedyś wrócimy do tematu. W Lublinie, gdzie mieszkam, jest wielu ciekawych naukowców. Z niektórymi udaje mi się utrzymywać „jakiś” kontakt. Nie równać mi się z akademikami, ale dyskusje zdarzają się ciekawe. Pozdrawiam serdecznie.

  32. Sybirak said

    Wielkie dzięki Panie Jacku za Eihstejna, żródło skopiowałem do swego użytku i rozesłałem znajomym.
    Козил’em niech się Pan nie przejmuje, to rosyjski żydek, broni swoich, spił się i bredzi, że chce do Polski, Holandji, z cudzą żona – typowe.
    Putin w Rosji nie daje im pasożytom pożyć i pentelke powoli lecz skutecznie zaciaga !

    Co Pan pieprzy? Jaki rosyjski żydek?
    Proszę się stąd wynosić.
    Admin

  33. Zbigniew Козил said

    Sybirak… z ciebie wyłazi na odległość. Ale zanim się nie odsłoniłeś dupku nie mogłem tego powiedzieć. Tak to i robi się patriotyzm. „Sybirak”… a pochlać się lepiej niż wierzyć ludziom tutaj.

    Marucha płaci za anonimowość tutaj. A Ty gnojku masz swoje dni tutaj policzone.

    Dokładnie. – admin

  34. Boydar said

    @ Sybirak (32)
    Proszę Pana, Pański wpis Pana dyskwalifikuje. I tego nie da się cofnąć. Czy jest Pan tego świadomy ?

  35. Jacek said

    @Sybirak (32)

    Cieszę się. Prawda o AE była już dosyć dawno znana, zwłaszcza wśród fizyków matematycznych. Innym obszarem zakłamania są tzw dowody eksperymentalne, które jakoby potwierdzały prawdziwości odkrywanych teorii AE. Ich skandaliczna niewiarygodność była raczej podstawą by te teorie wrzucić do kosza, a nie wynosić od razu na piedestał (w owym czasie). Nawet obecnie te wyniki nie są tak chętnie prezentowane (odsyłacze do literatury), w pracowni szkolnej tak łatwo ich się nie otrzyma, a artykuły w Internecie szybko znikają. Z drugiej strony można się nie dziwić, jest to w obszarze zainteresowania armii i unych, a to już kanał. Pozdrawiam

  36. Pokojowy said

    O ile pseudonaukowość gender jest dla mnie oczywista, o tyle wiadra pomyj na imć Alberta są dla mnie dużym zaskoczeniem…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: