Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krystian Szeliga o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Yagiel o Wolne tematy (08 – …
    Listwa o Wolne tematy (08 – …
    Krzysztof M o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    Wywrotowiec o Ukraińscy lekarze nie muszą zn…
    Bezpartyjna o Polskość czarnych Polaków na…
    Yagiel o Wolne tematy (08 – …
    I*** o O paranoi giedroyciowych i bar…
    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    Adrian o Wolne tematy (08 – …
    Mietek o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    Krzysztof M o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    Krzysztof M o Ekspert: wysłanie Abramsów prz…
    CBA o Wolne tematy (08 – …
    Sudbina Srba o Zełeński niszczy Ukraińską Cer…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Zaburzenie czy zniewolenie? Kryteria psychologiczne

Posted by Marucha w dniu 2013-04-29 (Poniedziałek)

W psychologii i naukach pochodnych opętanie uważane jest za zaburzenie psychiczne, które zgodnie z Międzynarodową Klasyfikacją Chorób ICD-10 (Światowa Organizacja Zdrowia) definiuje się jako: zaburzenie cechujące się przejściową utratą własnej tożsamości i pełnej orientacji co do otoczenia. [Opętania] obejmują wyłącznie te stany transu, które są niezależne od woli, niechciane i nie zachodzą w sytuacjach akceptowanych ze względów religijnych czy kulturowych. Opętanie jest w tej kategorii jednoznaczne z transem.

Jasno widać, że zapis ten stwierdza jedynie, iż zaburzenie o powyższych cechach może wystąpić, ale brak tu zarówno konkretnych cech (wyznaczników diagnostycznych), jak i możliwych przyczyn (etiologii).

Kilka miesięcy temu znajomy ksiądz poprosił, abym przeanalizował przypadek pewnej kobiety. W przeddzień wizyty ksiądz otrzymał z telefonu tej kobiety SMS zawierający wulgaryzmy i wyzwiska oraz następujące pytanie: Jaką chorobę psychiczną chcesz, abyśmy wybrali?

Podążając tym śladem: opętanie znajduje się w grupie zaburzeń dysocjacyjnych (konwersyjnych), charakteryzujących się częściową lub całkowitą utratą prawidłowej integracji pomiędzy wspomnieniami, poczuciem własnej tożsamości, bezpośrednimi wrażeniami i kontrolą ruchów dowolnych ciała. Oprócz „opętania i transu” do tej grupy zaburzeń zalicza się: amnezję dysocjacyjną – utrata na krótki czas pamięci dotyczącej ważnych życiowo spraw; fugę dysocjacyjną – osoba może przemieszczać się po różnych miejscach i tego nie pamiętać; osłupienie dysocjacyjne – całkowite znieruchomienie w jednej pozycji ciała i niereagowanie na żadne bodźce płynące z otoczenia; dysocjacyjne zaburzenie ruchu i czucia – utrata zdolności wykonywania ruchów lub czucia; drgawki dysocjacyjne – drgawki przypominające napad padaczkowy; dysocjacyjne znieczulenie i utratę czucia zmysłowego – częściowa utrata wzroku, słuchu lub węchu.

Należy podkreślić, że żaden z tych objawów nie ma podłoża organicznego (biologicznego). Te zaburzenia rozumiane są jako forma ucieczki od traumatycznych bądź egzystencjalnie trudnych doświadczeń, w wyniku których osoba tworzy zespoły mechanizmów obronnych. Objawy zwykle ustępują po zniknięciu nieprzyjemnej sytuacji.

Trzymając się kwalifikacji ICD-10, należy zaznaczyć, że objawy zniewolenia duchowego (opętania) są bardzo często mylone z zaburzeniami schizotypowymi i urojeniowymi, zaburzeniami osobowości (schizoidalna, paranoiczna, chwiejna emocjonalnie), nieorganicznymi zaburzeniami snu (koszmary nocne, lęki nocne), zaburzeniami odżywiania (wymioty związane z innymi czynnikami psychologicznymi, brak apetytu), zaburzeniami występującymi pod postacią somatyczną (uporczywe bóle psychogenne, zaburzenia somatyzacyjne), zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (zaburzenia z przewagą myśli czy ruminacji natrętnych, zaburzenia z przewagą czynności natrętnych – rytuałów), jak również z zaburzeniami nerwicowymi (neurastenia, zespół depersonalizacji–derealizacji).

Zakres objawów osoby zniewolonej duchowo może przybrać różne formy z powyżej wymienionych. Dokonując diagnozy różnicowej (rozpoznania), należy zwrócić uwagę na następujące kwestie: jak często występują objawy; w jakich sytuacjach się pojawiają; jaka jest historia życia pacjenta; czy jego relacja jest spójna i logiczna; jakie są geneza i charakter objawów.

Częstotliwość występowania objawów

W przypadku choroby psychicznej objawy występują według spójnego wzorca (np. pojawiają się w jakimś czasie i utrzymują się), więc uchwycenie związku między negatywnymi doznaniami a problemami natury psychicznej (trauma, stres, chroniczne działanie negatywnych bodźców) jest dość łatwe. Możliwe jest ustalenie bodźca, który wywołuje określoną reakcję (mentalny lub realny). W przypadku opętania częstość objawów jest bardziej chaotyczna (np. trzy epizody koszmarów sennych o treści religijnej występują dzień po dniu, a kolejne pojawiają się po miesiącu, ale już tylko dwa razy i w różnych dniach miesiąca). Objawy charakterystyczne dla zniewolenia duchowego mają nierównomierny schemat, nigdy nie wiadomo, kiedy wystąpią. Osoba może być na całej Mszy św., a objawy wystąpią dopiero następnego dnia. Objawy nie zawsze występują podczas odprawiania egzorcyzmów (nie ma więc zależności przyczynowo-skutkowej). Nie jest to zgodne z koncepcjami psychologicznymi, ujmującymi doświadczenia człowieka w związek zależnościowy (np. wyparte emocje negatywne względem religii są uwalniane w kontakcie z bodźcem, który o tej sferze przypomina).

Kontekst sytuacyjny występowania objawów

Istotną informacją jest miejsce występowania objawów oraz kontekst sytuacyjny (konstelacja czynników zewnętrznych). Kiedy mamy do czynienia ze zniewoleniem duchowym, osoba zaczyna odczuwać nasilenie objawów w kościele; nie ma takiego związku z innymi miejscami (szkoła, mieszkanie, sklep itd.). Osoba chora psychicznie, która nawet ma uraz związany z religią i jej symbolami (trauma), w zetknięciu z kościołem odczuwa różne dolegliwości psychosomatyczne, ale w zaburzeniach psychicznych podobne objawy (np. bóle głowy, nudności, drgawki) występują także w innych miejscach, budzących negatywne konotacje. Osoba chora psychicznie wrogo zareaguje np. na księdza ubranego w sutannę, zaś opętana zareaguje wrogo na księdza ubranego w strój świecki (nie znając go wcześniej). Przy chorobie psychicznej osoba będzie szybko reagować (np. złością) na symbole religijne pokazywane z daleka, zaś osoba zniewolona może patrzeć na krzyż z daleka, a ostra reakcja występuje dopiero, gdy tym krzyżem się ją dotknie.

Biografia i spójność logiczna przedstawianych relacji

W diagnozie ważna jest historia życia osoby, a zwłaszcza te elementy, które wiążą się z przebiegiem choroby. Jeżeli podobne zaburzenia psychiczne występowały u członków rodziny osoby badanej, to jest to pewna wskazówka, ale nie determinuje ona kierunku diagnozy. Jeżeli próbujemy dotrzeć do tego, co jest istotą problemu, ważna jest relacja świadków (rodziny, bliskich, znajomych) oraz relacja osoby doświadczającej problemów. Ten etap jest bardzo trudny, gdyż ludzie niechętnie opowiadają o swoich objawach (zwłaszcza tych „dziwnych”, „przekraczających zdrowy rozum”), bojąc się zdiagnozowania zaburzenia psychicznego. Czasami jednak osoba chce zostać sklasyfikowana jako chora psychicznie, gdyż uznaje to za lepsze niż zniewolenie duchowe (opętanie), którego realnie doświadcza.

W analizie biografii istotne są te sytuacje i wydarzenia, które badanemu wydają się wyjątkowe, a czasami nawet przekraczające zmysłowe poznanie. Ponadto ważne jest, czy w przeszłości korzystał on z usług wróżek, bioenergoterapeutów, czy sam stosuje jakieś praktyki parapsychologiczne, np. wampiryzm energetyczny, wywoływanie duchów itp. Jeżeli takie działania były podejmowane przez tę osobę, to są to przesłanki do diagnozy w kierunku opętania.

Istotne jest także zebranie informacji na temat życia religijnego i rodzinnego pacjenta oraz tego, jaką koncepcję człowieka wybrał w swoim życiu i jaką realizuje wizję Boga, świata, a przede wszystkim siebie. W zbieraniu tych informacji trzeba być wyczulonym na punkcie spójności logicznej otrzymywanych danych. W przeciwieństwie do konfabulacji, urojeń itp., relacje osób opętanych są spójne; ilekroć padnie pytanie o konkretne doświadczenie z przeszłości (treść koszmaru sennego, odczucia w kościele, opis widzianych postaci) odpowiedź jest niemalże identyczna. Przy zaburzeniu psychicznym treści umysłowe (np. opis widzianej postaci) będą się zmieniać. Związane jest to z zaburzeniem procesów poznawczych i emocjonalnych. Pacjent np. raz powie, że widział jedną postać o czarnych oczach, a innym razem, że były to dwie postaci o ciemnozielonych oczach.

Mówiąc o różnicowaniu między opętaniem a zaburzeniem psychicznym (z wykluczeniem zaburzeń o podłożu organicznym), należy zwrócić uwagę na decyzje (wolna wola) osoby, które w konsekwencji doprowadziły do negatywnych objawów. Wymiar wolitywny bardziej wskazuje na zniewolenie duchowe niż zaburzenie psychiczne, gdy dotyczy następujących wyborów: okultyzm, parapsychologia, odejście od relacji z Bogiem, nihilizm, hedonizm itp.

Charakter doświadczanych objawów i ich geneza

Jest to ważne kryterium przy diagnozie różnicowej, gdyż dotyczy struktury symptomów i ich interpretacji. Bardzo ważne jest to, jak osoba doświadczająca negatywnych stanów interpretuje te objawy, jakie ma nastawienie i zdanie na temat ich pochodzenia: czy uważa, że są to jej zachowania, czy sądzi, iż dzieją się poza jej świadomością. Przy zaburzeniu psychicznym osoba bardzo często utożsamia się z doznawanymi objawami, zaś przy opętaniu osoba odczuwa silnie, że pewne myśli, zachowania, wypowiadane słowa są dla niej obce, np. szydercze, wulgarne słowa pojawiające się w jej głowie podczas Mszy św. określa jako „nie moje, gdyż ja nie mam nienawiści tak silnej względem Boga czy ludzi, aby takie rzeczy mówić; nie mam dobrej relacji z Bogiem, ale nie chcę Mu takich brzydkich rzeczy mówić”. Zdarza się, że osoba nie może wytrzymać śpiewanej modlitwy – zatykając sobie mocno uszy, krzyczy z wewnętrznego bólu. Po zdarzeniu mówi, że dziwi się takiej reakcji, gdyż lubi tę modlitwę. Istotne jest tutaj także, czy te objawy mają charakter psychologiczny (mieszczą się w ramach poznania zmysłowego, emocjonalności, doznań fizycznych itd.), czy mają charakter parapsychologiczny (poznanie pozazmysłowe, odczucia przekraczające ramy emocjonalności, doznań fizycznych oraz właściwości nadprzyrodzone).

Kluczowe jest to, aby nie oceniać każdego punktu z osobna, tylko poddać interpretacji wszystkie uzyskane informacje, a więc uwzględniając szeroki kontekst. Kiedy wchodzimy na płaszczyznę doświadczeń indywidualnych, niepowtarzalnych fenomenów, należy zachować zasady poznania naukowego. Dodatkowo przydaje się lekki sceptycyzm co do stawianych tez w oparciu o szczątkowe informacje. Zdarza się to, kiedy narzuca się jeden tylko możliwy punkt widzenia. Trudno sobie wyobrazić, aby osoba, która nie wierzy w istnienie zła osobowego, mogła właściwie zinterpretować pojawiające się objawy. Jednakże jest i druga strona medalu. Opierając swoje poznanie jedynie na wierze i patrząc tylko przez jeden wymiar (np. brak wiedzy z innych obszarów), nie dokona się właściwej weryfikacji. Jeżeli na początku diagnozy przyjmie się tezę, że „to na pewno jest to, tylko trzeba to teraz sprawdzić”, popełni się błąd przy ocenie. Złotą zasadą w tym przypadku wydaje się zasada otwartości na różne możliwości.

Patrząc od strony naukowej, można sprzeczać się i dyskutować na temat fenomenu opętania, jednak patrząc przez pryzmat praktyki, zjawisko zniewolenia człowieka przez demoniczny byt to fakt, a nie irracjonalny zabobon czy zaburzenie psychiczne. Człowiek jest jednością bio-psycho-duchową i nie powinno się redukować go wyłącznie do sfery psychofizycznej. Analizując wybrany element bytu podmiotowo-osobowego, nie należy patrzeć na całość przez jego pryzmat, ale powrócić do oglądu całości z uwzględnieniem elementu, który poddało się analizie.

Dr Piotr Mamcarz – psycholog, psychoterapeuta.

Artykuł ukazał w 8. numerze miesięcznika „Egzorcysta”.
http://www.pch24.pl/

Miesięcznik „Egzorcysta” jest wyśmiewany przez żydowskie wydawnictwa ulokowane w Polsce i drukujące po polsku dla narodu tubylczego. Te same wydawnictwa publikują zarazem czasopisma typu „Wróżka”, „Czwarty Wymiar”, „Gwiazdy mówią”, „Szaman”, „Wróżby z kart” itd.
Admin.

Komentarze 22 do “Zaburzenie czy zniewolenie? Kryteria psychologiczne”

  1. Boydar said

    Jednym z największych osiągnięć Szatana, jest przekonanie ludzi, że … go nie ma.
    Umiejętność rozróżnienia w objawach, co jest chorobą a co wpływem złego ducha, wymaga nie tylko wiedzy medycznej (dotyczącej ludzkiego umysłu), ale i (co równie istotne) świadomości, że są rzeczy i sprawy „o których się filozofom nie śniło”. Przy czym zastrzegam się, że dla mnie taki np. Św. Tomasz z Akwinu, żadnym filozofem nie był. Był geniuszem PRAWDY i logiki.

  2. Jacek said

    Opętanie…a może zespół zjawisk i objawów nie niesklasyfikowanych jeszcze przez oficjalną „naukę”, i nie opisanych w podręcznikach. Tak, tylko ten kłopot dla systematyków m.in. ze zjawiskami „parapsychicznymi”, które „ponoć” przy opętanych zachodzą. Piszę „ponoć”, bo na 100% nie zostały udokumentowane, pomimo dużej ilości opętanych, czyżby po to by lud boży czuł trwogę. Odkąd człek istnieje manipuluje drugim i tu jak sądzę, też tak jest. A na marginesie, w obliczu morza ludzkich cierpień Bóg nie raz udowodnił, że nie jest małostkowy, w przeciwieństwie od lucyfera. W ogromie wszechświata, mając biliony „Ziem” chce się czortowi męczyć jakiegoś tam Kowalskiego. Centralny kwantowy komputer matriksu musi pracować pełną parą.

  3. HP said

    W.CZ. Panie Adminie!
    Czołową postacią miesięcznika „Egzorcysta” jest ks. Posacki. Osoba, której obecność w mediach trwa w sposób właściwie niezakłócony od kilkunastu lat. Rozumiem, że są to media polskie, ulokowane w Polsce i drukujące ( nadające ) po polsku. Nie budzi to Pana zdziwienia? Blog Maruchy wykazuje czujność w tak wielu sprawach, więc może warto się przyjrzeć i zjawisku rozrostu „populacji” egzorcystów w Polsce ( któremu patronuje właśnie ks. Posacki ), sposobom jego promocji, przeciętnemu poziomowi powagi samych egzorcystów,też miejscom, w których można znaleźć na ten temat informacje itd. itp. Ja na przykład o kolejnych zjazdach egzorcystów dowiaduję się zawsze z portalu „Onet”. I niemal zawsze są to informacje rzeczowe, pozbawione właśnie wyśmiewania. O cóż więc tu chodzi?!? Proszę zrozumieć, nie atakuję Pana. Chcę jedynie zwrócić Pańską uwagę na ewentualność, że możemy mieć do czynienia z subtelnym przejmowaniem „działki opętań” przez spadkobierców tych, którzy kiedyś wysyłali nieposłusznych do szpitali psychiatrycznych.
    Tuż przed ukazaniem się pierwszego numeru miesięcznika „Egzorcysta” ks. Posacki zaatakował publicznie Wojciecha Cejrowskiego w związku z jego prywatnym dramatem. Przypominam o tym, nie tylko, aby pokazać, czego nie robi się dla „rock’n’rolla”, ale też dlatego, że chcę przytoczyć wpis, zamieszczony na stronie W.C. przy okazji tej sprawy. Są tam tropy, które być może pomoga Panu oszacować, ile w tym „egzorcystycznym” cieście jest też i kwasu. Jeśli pamiętamy, że wystarczy i odrobina, to może warto posprawdzać te tropy i zadać sobie pytanie, czy aby w Komitecie Centralnym nie została powołana jakaś komórka do spraw egzorcyzmów. Negowanie istnienia i działania diabła jest złem, ale nie mniejszym pewnie jest też niewłaściwe lub nieczyste przedstawianie zagadnień z tą tematyką związanych. A tu mętnych elementów jest całkiem sporo!
    Pozdrawiam!
    Harry Portek

    „Duchowny stwierdza też że szkoda że Wojciech Cejrowski ukrył przed swoimi widzami własne problemy „które z pewnością pojawiły się w konsekwencji owych nierozważnych i niebezpiecznych duchowych eksperymentów”. ” właśnie takie wypowiedzi napawają mnie strachem, takich osób należy się bać, na równi ze wściekłym szamanem.”

    Właśnie! Czy ks. Posacki upomniał W.C. w cztery oczy? Czy potem ponowił taką próbę wobec krnąbrnej owieczki przy świadkach? Czy wreszcie – w swoim zatroskaniu – doniósł Kościołowi? Nie! Doniósł nam, ciemnej publice. To ciemna publika miała rzucić się na wskazaną sprawiedliwym palcem ofiarę. Ks. Posacki odwołał się w pewnym sensie do poczucia sprawiedliwości publiki, może więc warto zajrzeć do przedmowy polskiego wydania książki Felicitas Goodman „Egzorcyzmy Anneliese Michel”, której jest współtłumaczem. W przedmowie tej przedstawia autorkę jako „antropologa i badacza religii o międzynarodowej sławie”, która „daje świadectwo prawdzie”. Nie raczył jednak x. Posacki poinformować czytelników o tym, że pani Felicitas Goodman zajmowała się do końca życia szamanizmem, i to nie tylko od strony teoretycznej. Dodatkowo ks. Posacki pozwolił wydawcy umieścić na odwrocie okładki swoje zdjęcie tuż pod zdjęciem tej pani, która w ogromnym stopniu przyczyniła się do odrodzenia szamanizmu na świecie w XX wieku. W ten sposób szamanka i łowca szamanów „na jednej stanęli okładce”, niczym towarzysze broni.
    Najwierniejsza uczennica tej szamanki z tytułami naukowymi, Belinda Gore, w jednym z wywiadów dała takie oto świadectwo: “For Felicitas, her work was an attempt to pay back to the Hungarian shamans who gifted her enormously when she was a girl and a young woman.” Taką oto osobę przywołuje ks. Posacki jako wiarygodny autorytet.

    Niemniej zabawne było poparcie ze strony ks. Posackiego osoby o. Bashobory, który zrobił w Polsce karierę na bazie opinii, że wskrzesza umarłych. I to dość obficie! Wywołało to dyskusje na kilku forach parę lat temu. Przytomne osoby przez długi czas prosiły o dowody na to, że te wskrzeszenia rzeczywiście miały miejsce. Jednak się nie doczekały. Ks. Posacki nie tylko wcześniej nie sprawdził tych rzeczy, ale także potem nikogo za swoją nierozważną postawę nie przeprosił. Wiadomo jednak, że jak Kali polować na zwierzynę, to dobrze. Jednak, gdy zwierzyna zaczyna ścigać Kalego, to na pewno jest ona w mocy jakiegoś demona, którego wpędził w nią pewnie jakiś szaman.
    Takiego szamana trzeba przepędzić czym prędzej! Najlepiej rozdając ludziom ostatnią książkę z ks. Posackim w roli głównej pt. „Kuszenie dotyczy każdego”. Na okładce widnieje zdjęcie naszego bohatera, które w swojej zakonnej skromności pozwolił zamieścić w rozmiarze całookładkowym. Jak Kali wypędzać złe duchy – dobrze, ale gdyby ktoś spróbował czegoś odwrotnego, to … Kto wie, co by się mogło stać. Stosów już nie ma. Jednak chyba tylko dlatego, że współcześnie są lepsze sposoby na „spalenie” człowieka. Na przykład psując mu opinię. Kali mówić: „Kuszenie dotyczy każdego”, jednak Kali nie słyszeć: „KAŻDEGO!”.

  4. Boydar said

    Z komentarza Admina: „…Miesięcznik “Egzorcysta” jest wyśmiewany przez żydowskie wydawnictwa ulokowane w Polsce…”
    Taka jest weryfikowalna prawda. I to świadczy o ks. Posackim, świadczy dobrze.
    Osoba Pana Cejrowskiego, jest w mojej opinii, co najmniej dwuznaczna w swoim przekazie. Stanowi (w/g mnie) element przygotowywanego od dłuższego czasu „drugiego frontu”, podobnie jak Pan Michalkiewicz i jeszcze paru innych. Niby mówią prawdę, trudno Im coś zarzucić, wszyscy przytakują jawnie albo „po cichu”, tylko coś „tu” nie pasuje…
    Ok, jestem przewrażliwiony, podobnie jak na kilkumegawatowe nadajniki Krasnodaru.

  5. Jacek said

    re 4:

    Nie przeczulenie Panie Boydar a dobre wyczucie. Cejrowski, jak i Michalkiewicz wiele razy brednie mówili („odsłonili się”). Dla mnie również drugi front, do którego można zaliczyć jeszcze kilku, nie mnie jednak tą wyliczankę robić. Pozdrawiam

  6. Psiemislavius said

    Ks. Posacki jest przeciw FSSPX, zatem jemu też bym nie ufał.

  7. Luka said

    A cóż to jest ten drugi front? Pytam z czystej ciekawości bo pierwsze słyszę.

  8. Boydar said

    @ Luka (7)
    Natura nie znosi próżni (hi!), obecna judeoideologia skompromitowała się, to co obecnie obserwujemy to śmiertelne podrygi. Byli i są tacy, którzy taką kolej rzeczy nie tylko przewidzieli, ale też i najprawdopodobniej inspirowali od samego początku. Jak ma to wyglądać – nie wiem czy chcę wiedzieć. Każdy następny etap jest bardziej zaawansowany od poprzedniego :-(.

  9. Nobody said

    Dobry psycholog lub psychiatra wyjaśni wszystko „tak jak trzeba” byle by wiedział jakiemu Panu służy i za jakie profity. W zasadzie to nie musi być nawet świadomy swojej służebnej postawy.

  10. HP said

    Boydar napisał: „Z komentarza Admina: “…Miesięcznik “Egzorcysta” jest wyśmiewany przez żydowskie wydawnictwa ulokowane w Polsce…”
    Taka jest weryfikowalna prawda”
    Nie chodzi o Cejrowskiego, lecz wykorzystywanie ludzkich dramatów do wzbudzenia zainteresowania tuż przed debiutem miesięcznika „Egzorcysta”. „Gazeta Wyborcza” raz naśmiewała się z JPII, a innym razem wynosiła go pod niebiosa. Boydar nie przeczytał mojego wpisu ze zrozumieniem, a jego „kryterium prawdy” budzi obawy. Np. jego słowa: „Niby mówią prawdę, trudno Im coś zarzucić, wszyscy przytakują jawnie albo “po cichu”, tylko coś “tu” nie pasuje…” równie dobrze można zastosować do ks. Posackiego w kontekście poruszonych przeze mnie kwestii. Boydarowa „weryfikowalna prawda” zastosowana do panów Cejrowskiego i Michalkiewicza mówi też o nich dobrze, bo bywają źle traktowani przez wspomniane media. Chciałem napisać, że dawno nie spotkałem się z takim brakiem logiki, ale przecież sprawy mają się na odwrót. Taka „logika” to codzienność. Może więc, Boydarze, więcej uwagi przy czytaniu albo więcej milczenia. Natomiast podzielam Pańskie „przewrażliwienie”, jeśli chodzi o przywołanych tu, zresztą zupełnie niepotrzebnie, panów Cejrowskiego i Michalkiewicza. I chociaż mam nadzieję, że moimi uwagami nie uszczknąłem nic z Pańskiego zdrowia, to jednak pozdrawiam! P.S. Dr Mamcarz napisał: „Kiedy wchodzimy na płaszczyznę doświadczeń indywidualnych, niepowtarzalnych fenomenów, należy zachować zasady poznania naukowego.” A ja pytam: A gdy wchodzimy na płaszczyznę doświadczeń zbiorowych, powtarzalnych fenomenów, to co mamy robić? Zrezygnować z poznania naukowego i dać po prostu ludziom żyć? Takich mamy dziś inżynierów, pardon – doktorów od ludzkich dusz i przeżyć. Porzućcie wszelka nadzieję, którzy czytacie takie „naukowe” wypociny! A jeszcze lepiej – przestańcie je czytać!

  11. Boydar said

    Już Wy się drogi Hewlett-Packard o mój rozum nie zamartwiajcie. Służył mi przez 52 lata, wystarczy i na resztę.
    „…Boydar nie przeczytał mojego wpisu ze zrozumieniem…”
    # Boydar czyta nawet to, czego Szanowny HP zapomniał napisać
    „…a jego “kryterium prawdy” budzi obawy…”
    A tu się wcale nie dziwię, bo po to jest pisane, aby ludzie czytali.
    Niektórzy, faktycznie, zacząć się bać nawet powinni.

  12. HP said

    Szanowny Panie Boydar!
    Z mojego tekstu wyraźnie wynika, że jestem mężczyzną. Forma „Wy” może jest stosowana w Pana środowisku, ale nie w moim. Zamiast odnieść się merytorycznie do poruszanych kwestii, pisze Pan enigmatycznie o tych, którzy „zacząć się bać nawet powinni”. I grozi nam zwykła pyskówka. Powtarzam, Pańskie stwierdzenie: ” “…Miesięcznik “Egzorcysta” jest wyśmiewany przez żydowskie wydawnictwa ulokowane w Polsce…” Taka jest weryfikowalna prawda. I to świadczy o ks. Posackim, świadczy dobrze.”, którego faktycznie nie zacytowałem w całości ( każdy może sobie przeczytać Pański post ), nie ma wartości zdania logicznego. A Pański wiek mi nie imponuje! I to wcale nie dlatego, że nie mam szacunku dla starszych. Jeśli napisze Pan coś konkretnego odnośnie poruszanych kwestii, chętnie przeczytam. Dysputy bezpośredniej zaś nie będę kontynuował. Z wyrazami szacunku!
    HP, czyli Harry Portek ( A nie Hewlett-Packard. Gdyby Pan przeczytał mój pierwszy wpis, to by Pan to wiedział. Harry Portek to mój lakoniczny i nieco przewrotny komentarz do poziomu analizowania treści książek o Harrym Potterze przez ks. Posackiego. ) To tyle. Pozdrawiam i dziękuję za wymianę zdań.

  13. Boydar said

    Szanowny Panie HP
    Wygląda mi na to, żeś Pan dość kulturalny człek, z godnością żeś Pan z „podpuchy” wybrnął.
    To co teraz powiem (napiszę), nie należy się brać do siebie. No więc posłuchaj Pan:
    jedni wnioskują o nieprzychylności organizmowi ludzkiemu gorącego żelaza, zaraz po tym jak już je wezmą do ręki,
    drudzy dla odmiany, o podobnych właściwościach muchomora sromotnikowego, gdy obudzą się na oddziale toksykologii (niektórzy się nie budzą),
    trzeci zaś, o prawdomówności żydowskich wydawnictw, jeszcze przed zgłębieniem ich treści (to taka przenośnia, bo treści wydawnictwa bezpośrednio zgłębiać trudno, w przeciwieństwie do publikowanych przez nie bublikacji)
    No, i tu jest sedno sprawy; ktoś kiedyś powiedział: ciepłej wódki, zimnych kobiet, a ja dodam – żydowskich publikacji, unikaj jak muchomora sromotnikowego.

  14. akej said

    Nie rozumiem dlaczego jedna z przyczyn zaburzen ma byc korzystanie z uslug bioenergoterapeutow?

  15. Ad. 13

    Pozdrawiam. 🙂

  16. marta15 said

    wazny film. konieczny do obejrzenia.
    http://youtube.googleapis.com/v/bxI1skgga1U&autoplay=1?ytsession=eawSlSwBvYob_9r2eJA0SJ7Y2Nv10aapTY7w0PLrOgOD0Zc6zVYC-4bbKiw3frxX7PKCPoDr48gGWp6nOn-D_YrYteSkHm7buKvLeyf46sxQJVN-jWY-OKmdv1iUWcpkYSfB4fsqRpbJSN0uWuRN2g

    Krótszy link: „http://www.youtube.com/watch?v=bxI1skgga1U”

    Admin

  17. Re: 16 Marta 15

    Bardzo dobry material. Wszystkie sprawy publiczne sa zwiazane z finansami, ktore sa calkowicie kontrolowane przez zydowski syndykat lichwiarski, a politycy sa przez lichwiarzy wyznaczani jak na bazarze bydla podatkowego w czasie „licytacji”…
    Od ponad 20 lat pisze na ten temat publicznie i kieruje uwage glownie na lichwiarski proceder zydowski, ktorego rezulatem jest obecnie tragiczna sytuacja w naszym „jewRopejskim landzie” do ktorego stanu doprowadzili wlasnie zydowscy lichwiarze.

    ====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Mozna zajrzec na http://www.ojczyzna.pl (Fora dyskusyjne) i zwrocic uwage na moje wpisy na ten lichwiarski temat.

  18. HP said

    Marta 15, dodatkowo z podpisem „Admin”, wrzuciła ten niezły film przy okazji dyskusji o artykule pt. „Zaburzenie czy zniewolenie? Kryteria psychologiczne”. To tak z własnej inicjatywy? I czy taki chwycik to tylko zaburzenie, czy już zniewolenie? Rozstrzygnięcie tego dylematu pewnie zależy od przyjętych kryteriów! Poszukam jakiejś strony z dowcipami, bo te tutaj są niezbyt wysokich lotów.

  19. Miłek said

    Panie HP, co było nie tak z analizą harrego pottera? Gdyby zechciał Pan rozwinąć temat…

  20. HP said

    Szanowny Panie Miłek ( Miłku? )! Moje ewentualne rozwinięcie tego tematu ( choć akurat kwestia „Harrego Portka” jest dla mnie mniej istotna, i w taki też sposób, czyli zdawkowo i żartobliwie, w moim poście zaistniała ) oraz pozostałych kwestii, które poruszyłem w moim pierwszym wpisie, wymagałoby dołączenia materiałów. Jeśli jest Pan zainteresowany, podaję mój adres mailowy: marekstankiewicz11@interia.pl. Pozdrawiam! HP

  21. Miłek said

    Ad. HP, może Pan to tu zamieści, wszyscy chętnie poczytają, może dowiedzą się interesujących rzeczy, a Gospodarz z pewnością nie będzie oponował. Również pozdrawiam.

  22. HP said

    Szanowny Panie Miłku! Już moje poprzednie wpisy nie wyzwoliły merytorycznej dyskusji. O mało nie skończyły się pyskówką. I to ledwie z jedną osobą. Pan się zainteresował, choć akurat wątkiem dla mnie obocznym, więc złożyłem Panu propozycję kontaktu mailowego. Uzasadniłem to dodatkowo potrzebą przesyłania załączników. Tematy ważniejsze są wskazane w moim pierwszym wpisie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby poszperał Pan w internecie, posprawdzał i ewentualnie wyrobił sobie własne zdanie. Nie ma to jak patrzenie własnymi oczami! Pozdrawiam! HP

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: