Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Georg Brandes: wojna nie jest o ideały, ale o koncesje

Posted by Marucha w dniu 2013-05-04 (Sobota)

Historia bagdadzkiej drogi jest przykładem na to w jaki sposób los narodów zależy od kilku ludzi – dyplomatów i ministrów – którzy w rzeczywistości są tylko szczekaczkami banków i koncernów przemysłowych. Masy nie mają najmniejszego wpływu na politykę krajową, na pokój lub wojnę; a dzieje się to w tak parlamentarnym kraju jak Anglia, tak demokratycznym jak Francja, Niemcy, Rosja lub Turcja.

W dawnych czasach, w czasach przed-przemysłowych, narody szły na wojnę by zdobywać ziemie, by zdobywać ją na swoich sąsiadach. Gdy nadeszły czasy przemysłowe, a narody zaczęły być rządzone przez finansowe oligarchie, mimo że nominalnie przez cesarzy, królów lub prezydentów, celem wojen nie jest już podbój ziem lub ludzi, ale podbój rynków. Każda nacja pragnie większego rynku zbytu na swoje produkty, większego obszaru do inwestowania. Prawdziwym celem wojny nie jest walka o ideały, ale o koncesje.

Japonia zaatakowała Chiny w 1895 r., aby zdominować Koreę; USA walczyły z Hiszpanią w 1898 r., aby zdobyć dostęp do bogactw Kuby; Anglia najechała Burów w 1899 r. z powodu kopalni Transwalu; imperia szturmowały Chiny w 1900 r., aby zmusić je do budowy kolei; Japonia deklarowała wojnę Rosji w 1904 r., aby dobrać się do Mandżurii. Podbój ziem był incydentalny; zwycięzca miał na uwadze koleje, pożyczki, cła.

*                          *                        *

Należy zauważyć, że we Francji, tak jak i we wszystkich innych krajach, finansowe oraz przemysłowe interesy są skoncentrowane w rękach bardzo małej liczby osób, które praktycznie kontrolują naród. Francuski pisarz, publikujący pod pseudonimem Lysis, w serii artykułów z lat 1906-1907 w La Revue, dowiódł, że Francja jest praktycznie rządzona przez trzy lub cztery banki i kredytowy establishment, który kontroluje bogactwo narodu i inwestuje je tylko dla własnego zysku, bez względu na interes Francuzów. Ministrowie finansów nigdy nie interweniowali, ponieważ tych kilku ludzi kontrolujących banki kontroluje także rząd. Robią łaskę politykom, a prasę także mają w kieszeni.

*                          *                        *

Wydaje się, że podbój Basry jest pierwszym krokiem Anglii do wyrugowania niemieckich interesów z Azji Mniejszej. Wynik wojny zdecyduje o tym czy bagdadzka kolej będzie zbudowana przez Niemców, czy przez innych imperialistów.

Kolej bagdadzka – nota bene – jest jedną z wielu nitek, które doprowadziły do kłębka wojny – wojny biznesu, wojny w interesie bonzów bankowych i królów przemysłu. To wściekłe szaleństwo; tymczasem nieszczęśliwi, pragnący pokoju Europejczycy, podbesztani wywołaną nienawiścią do siebie nawzajem, uważają iż walczą o ideały, wolność i sprawiedliwość.

Wojna o handel, w przebraniu wojny za ojczyznę; a przecież mężowie stanu mogą bronić ojczyzny, wzmacniać ją, ubogacać, rozwijać, podnosić na wyższy poziom cywilizacyjny bez użycia torped, min i granatów.

Georg Brandes, fragment The Conquest of Basra (1914)
źródło: Stop NATO
przygotował: Ussus

http://ussus.wordpress.com

Komentarzy 15 do “Georg Brandes: wojna nie jest o ideały, ale o koncesje”

  1. AlexSailor said

    Oczywiście biedni ludzie i biedne narody nie wiedzą, co trzeba zrobić, czego trzeba żądać, żeby taka sytuacja nie miała miejsca.
    Wiedzą natomiast, że należy płacić podatki, pozwolić państwu lub prywatnym funduszom zabierać im pieniądze pod pozorem leczenia i przyszłych emerytur, oddać państwu dzieci celem edukowania (w tym sex) przez specjalistów, no walczyć z globalnym ociepleniem czy inną dziurą ozonową o demokracje.

  2. PiotrZW said

    W tym kontekście łatwiej zrozumieć, o co walczą ideolodzy „wolnego rynku”. Właśnie o rynki, o nieograniczoną eksploatację bogactw naturalnych i siły roboczej narodów.

  3. Zbyszko said

    A o co chodziło w Polsce z ta całą aferą pt „Solidarnośc”? Chyba już tylko ostatni naiwni (których niestety jest jeszcze wiele milionów) wierzą że to Wałęsa, Regan itd obalili Mur Berliński i chodziło w tym całym bajzlu o wolnośc i sprawiedliwośc:-)

  4. Jacek said

    Żądzę pieniądza, władzy i zaszczytów, sprowadźmy do wspólnego mianownika tj. pychy i chciwości (pozostałe grzechy zostawmy dla psychiatrów). Pobawmy się w fantastów.
    Wyobraźmy sobie, iż posiadamy nieograniczone możliwości działania w skali świata. Wytępmy jak wściekłe szczury pojedynczych osobników na tej planecie, którzy wyhodowali w sobie potworów (z nieograniczoną pychą i chciwością) i są w stanie realnie inicjować wojny tzw. szczyt piramidy. Prewencja musi być stała i działać od pewnej wysokości tej piramidy, tj. dużego realnego zagrożenia. W konflikty pojedynczych osobników, czy „wiosek” nie ingerujemy, interesuje nas tylko top piramidy. Będą wojny?

  5. Zbyszko said

    „Po owocach ich poznacie”… skoro owocem tych solidarnościowych „bezkrwawych przemian” (w rzeczywistości miliony Polaków przepłacioło te przemiany życiem, zdrowiem i emigracją), jest prawie całkowiet przejęcie POLSKIEJ PRZESTRZENI GOSPODARCZEJ, to o co innego wtedy chodziło?
    Nadal tych naiwnych Polaków ogłupia się sloganami że tylko obce korporacje są w stanie wydźwignąc polską gospodarkę i wszelkie działania Rzadu, ale i tych ogłupionych zadowolonych z siebie samorządów, skupiają się na pozyskaniu „zbawczego” inwestowra zagranicznego. Nikt nawet nie pomyśli o zdjęciu tych okupacyjnych fiskalno-administracyjnych kajdanów z POLSKIEJ INDYWIDUALNEJ PRZEDSIĘBIORCZOŚCI, która bez tego kagańca bardzo szybko wydźwignełaby ten Kraj z kryzysu, czego owocem byłby powszechny dobrobyt, taki jak np w Bawarii, gdzie własnie ta indywidulana przedsiębiorczośc – Społeczna Gospodarka Rynkowa- jest od wielu, wielu juz pokoleń sprawdzona w tej materii.
    Ale jak widac w Polsce nie o ten powszechny dobrobyt chodzi.

  6. Jacek said

    Oczywiście przedstawiony model (4), nie uwzględnia walk narodowo-wyzwoleńczych i wszystkich tych, których celem jest zrzucenie kajdan. A więc model z aneksem dotyczącym historii.

  7. Zbyszko said

    Jacek @4, to własnie nieograniczony Wolny Rynek produkuje takie ponadnarodowe monstra. Społeczna Gospodarka Rynkowa, kontroluje te wszystkie grzechy pychy i chciwości. Niestety Polska jest obecnie ofiarą takiego Światowego Monstrum, które Gierek nazywał kiedyś Imperializmem Amerykańskim

  8. Jacek said

    @Zbyszko (7)
    Mechanizmy? OK, tylko mechanizmy nie powstają samoistnie, nie funkcjonują bez ludzi (głównie na szczytach hierarchii), a wytworzone (zagrabione) przez nich dobra nie rozpływają się w nicość. Natomiast co do tych za oceanem, formalnie tam jest ten top, a nie formalnie poukrywany po całym świecie. Kwestia lokalizacji, to klucz. Wielki grzech w odróżnieniu od cnoty nie funkcjonuje samodzielnie i niezależnie, musi mieć wsparcie i podstawę.

  9. AlexSailor said

    Społeczna gospodarka rynkowa różni się tym od gospodarki rynkowej (nigdy i nigdzie nie występującej na świecie, bo to nie było, nie jest i nie będzie możliwe), czym krzesło elektryczne od krzesła drewnianego.

    Społeczna gospodarka rynkowa zakłada rabowanie jednych i obdarowywanie łupem innych, przy zostawieniu lwiej części dla rabujących i obdarowujących.

    Gospodarka ma być nie rynkowa, społeczna, czy jakaś tam, tylko mądra i sprawiedliwa.
    Jeśli reguły rynkowe zawodzą w jakimś momencie, to trzeba od nich odstąpić(PGR-y), jeśli pakowanie się państwa w gospodarkę daje złe efekty, to państwo ma się wycofać.
    Jeśli firma państwowa przynosi zysk, to ma dalej być państwowa i zysk przynosić.
    Jeśli ktoś kupił sobie dom, to może go zburzyć, spalić, może pozostawić by stał pusty, wynająć, zrobić w nim rzeźnię albo przedszkole i wara państwu do tego.
    Jeśli zaś zacznie gromadzić w nim trotyl albo smród z niego bijący utrudni życie sąsiadom, to wtedy państwo ma działać z nakładaniem kar, zasądzaniem odszkodowań, w końcu odebraniem domu i sprzedażą go na licytacji.

    Ma być mądrze i sprawiedliwie, a nie głupio i dogmatycznie.

    Na marginesie.
    Oczom nie wierzę, że ktoś z tu obecnych rozumie co należy robić i czego żądać.
    Czyżby była jakaś szansa?

  10. Boydar said

    @ AlexSailor (9)
    Doszedł Pan do ściany.
    I co ?
    Rozumowanie prawidłowe. Wnioski, wydawało by się na wyciągnięcie ręki, a ściana ma to w du_pie.
    Bo to, z całym szacunkiem, nie ten korytarz.
    Zasada wychodzenia z labiryntu jest od niepamiętnych czasów taka sama.
    Trzymamy się PRAWEJ ręki.
    Jeśli nie znamy planów, nie mamy mapy.
    TO wszystko rozum człowieka przerasta.
    I to nie jest dziwne. Bo TO jest duże. Baaardzo duże.
    Jeśli jednak mamy ten rozum (to ogólnie, nie do Pana)
    możemy jak przysłowiowy Kolumb postawić te jajko na stole.
    Pstryk ! i już. Stoi. Szok.
    Albo wierzymy w Słowo Pańskie, albo nie.
    Wystarczy (sic!), postawić … Boga na pierwszym miejscu.
    I chwilkę poczekać.
    Amen.

  11. RomanK said

    Przeciez to tylo o te chwilke chodzi..panie Boydar…o nic wiecej..czy ta chwilke spedzi pan razem z masa zlizujac z podlogi resztek……z miodow spijanych przez nielicznych… Poswiecajacv swoj caly czas na prace ktorej wynaggrodzenim sa te resztki stracane na podloge….przez wlascicieli poczekalni..

  12. wi42 said

    Re: 1-11
    To co Panowie pisaliscie ponizej w nieco innym ujeciu i w innym jezyku:
    http://trueinform.ru/modules.php?name=Video&file=article&sid=14494

  13. 166 bojkot TVN said

    Kiedyś nie było koncesji – były „dusze” – chłopskie dusze, które rozdawała Katarzyna swoim gienierałom, którym spodobało sie bogactwo ziemi, po której mieli okazję kilka razy przechodzić tranzytem Warto sterroryzować rodzinkę i przerzucić wykład prof. Nowaka do telewizora, żeby im się zdawało, ze to TVP.

  14. wi42 said

    Re: 13

    Nie podejmuje dyskusji z profesorem-erudyta na temat glowny, ale w wymurzeniu sie na temat Kuryl “ziemie zagrabione itp.” zaprezentowal swoja klase i nastawienie:

    Russian settlements extended as far as Iturup in the 18th century. Parts of the islands south of Iturup were occupied by guards of the Tokugawa shogunate.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Kuril_Islands

    Jak malo ten profesor rozumie – mimo, ze wie wiele.

  15. Boydar said

    @ RomanK
    Pańskie wyobrażenie przedmiotowej ‚chwilki’, odbiega nieco od mojego. Bywajet. Nie mniej jednak, obstaję przy swoim.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: