Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    ojojoj o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    ojojoj o Afera
    Jack Ravenno o Wolne tematy (38 – …
    Jack Ravenno o Co właściwie napisał Mora…
    zorard o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Kreml nigdy się nie naucz…
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Pat Buchanan przeciwko Finland…
    Listwa o Znaczenie wojny w XXI wie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Angielskie pióro – polskie serce

Posted by Marucha w dniu 2013-05-13 (Poniedziałek)

Angielskie pióro – polskie serce

Gilbert Keith Chesterton, fotografia z lat 20. XX stulecia. Fot. J. Felsenbergh

Podpora cywilizacji europejskiej, kraj kultywujący cnoty braterstwa, rycerskości i wielkoduszności, niezłomnie wierny katolickiej ortodoksji – to tylko niektóre opinie Gilberta Keitha Chestertona na temat Polski. Nasza ojczyzna zajmowała szczególne miejsce w sercu brytyjskiego pisarza, który swoimi poglądami mocno wpisał się w tradycję postrzegania Rzeczypospolitej jako Antemurale Christianitatis.

Polska w myśli G. K. Chestertona zajmowała miejsce szczególne, jako kraj niezłomnie wierny katolickiej ortodoksji. W ten sposób pełniła ona, zdaniem pisarza, rolę depozytariusza europejskiego dziedzictwa i prawdziwych wartości. Polacy cenili rodzinę, z urodzenia byli oddanymi ojczyźnie patriotami. Kultywowali zapomniane cnoty braterstwa, rycerskości i wielkoduszności. Nie toczyli wojen zaborczych, za to zdolni byli do nadludzkich poświęceń i nie szczędzili sił w obronie innych narodów oraz wspólnego dziedzictwa.

Angielski pisarz dostrzegał bliskie podobieństwo między własnym krajem a Polską. Uważał, że Polska jest Anglii bardzo bliska mentalnie, jednak Anglia w okresie reformacji zbuntowała się przeciwko własnej tożsamości, Polska zaś przeciwnie – pozostała autentyczna. Znalazła się też w zdecydowanie gorszym położeniu geopolitycznym, tym bardziej więc, przez wierne trwanie przy prawdziwej wierze, pomimo uciemiężenia, potwierdzała heroiczność własnych cnót. Oba kraje rozumiały, że ich niezmiennym, wspólnym wrogiem są muzułmanie i barbarzyńcy, czyli cała zewnętrzna, mniej lub bardziej koczownicza anarchia z północy i wschodu – pisał Chesterton. Prawdziwi wrogowie Anglii byli zawsze wrogami Polski; lecz Polska ucierpiała dużo mocniej w tej samej bitwie, z tego prostego powodu, że przypadkiem leży na wschodzie, na samej linii frontu.

Wrogowie Polski – wrogami człowieczeństwa

Chesterton ze swymi poglądami o Polsce wpisywał się w tradycję postrzegania naszej ojczyzny jako Antemurale Christianorum. W tym duchu pisał, że Polska zawsze stawała do walki w obronie cywilizacji europejskiej. Broniła jej przed Tatarami i przed Turkami, nie oglądając się przy tym na korzyść własną. Kiedy Jan Sobieski rozpoczął wspaniałą szarżę polskich jeźdźców, która ratując Wiedeń, ocaliła przed Turkami całą Europę, nie zastanawiał się, czy Wiedeń nie posiada złych cech. Na temat złych cech Polski natomiast jej wrogowie nie szczędzili słów. Rzeczpospolita narażona była na nieustanną wrogość sąsiadów, którzy porzuciwszy prawdziwe chrześcijaństwo, stali się barbarzyńcami. Polska to, zdaniem Chestertona, kultura katolicka wepchnięta niczym nagie ostrze miecza pomiędzy bizantyńską tradycję Moskwy i pruski materializm. (…) Wiara katolicka stanowi najjaskrawszą różnicę pomiędzy Polakiem a bolszewikiem czy pruskim junkrem. Bolszewik wszak żywi nienawiść do chrześcijaństwa, Prusak zaś do prawdziwego rycerstwa.

Wrogowie Rzeczypospolitej nie tylko w haniebny sposób dokonali jej rozbiorów i czynili wszystko, by uniemożliwić jej odrodzenie się, ale dodatkowo zakłamywali historię. Odkryłem właściwie niezawodną prawdę, że wrogowie Polski byli zarazem wrogami wielkoduszności i człowieczeństwa. Kiedy jakiś człowiek lubował się w niewolnictwie, kochał lichwiarstwo, miłował terroryzm i całe rozdeptane błoto materialistycznej polityki, to zawsze okazywało się, że do tych afektów dodawał on także pasję nienawiści do Polski.

Rzeczypospolitej nie osądzano sprawiedliwie. W zachodniej opinii publicznej, w opinii brytyjskich kreatorów wielkiej polityki, Polska była państwem efemerycznym i sezonowym. Polaków ukazywano jako na wpół barbarzyński, zanarchizowany naród niezdolny do posiadania własnego państwa. Chestertona oburzało tego typu promowanie fałszywego wizerunku Rzeczypospolitej.

Narody zachodnie, zwłaszcza skomercjalizowane narody Anglii i Ameryki zawsze patrzyły na Europę Wschodnią przez okulary niemieckiego profesora. Owe diabelskie okulary czasem wyolbrzymiały Rosję, ale zawsze dezawuowały Polskę. Najgłębsze teutońskie złudzenia, nawet konfrontowane, umierają bardzo powoli. Patriotyczny Anglik jest wciąż zasadniczo nieświadomy, że z czterech żywionych przezeń przesądów trzy zostały mu wpojone przez niemieckiego szpiega.

Polska filarem bezpieczeństwa europejskiego

Angielski pisarz podkreślał, że ci sami ludzie, którzy wmówili Anglikom wiele kłamstw na temat Polski, wmówili im nie mniej kłamstw o wyższości narodu niemieckiego i jego szczególnych prawach, a w końcu rozpętali Wielką Wojnę.

Kłamstwa na temat Polski powtarzało wielu brytyjskich pisarzy i publicystów, a owe głęboko zakorzenione uprzedzenia przekładały się na realną politykę wobec dopiero co odrodzonego państwa polskiego, choćby w postaci skrajnie nieprzychylnej postawy premiera Davida Lloyda George’a podczas konferencji wersalskiej. Brytyjczycy nie chcieli zbytniego osłabienia Niemiec, tymczasem Chesterton uważał, że to nie Niemcy, a Polska powinna być filarem bezpieczeństwa europejskiego.

A czym innym jak nie wyrazem niechętnej polityki Zachodu względem Polski było pozostawienie jej samej na placu boju z bolszewizmem. Chesterton próbował wówczas obudzić sumienie Europy, usilnie wzywając Zachód do udzielenia Polsce pomocy.

Docierając do pewnego punktu, bolszewizm staje się sprawą każdego ochrzczonego i cywilizowanego człowieka. A dla nas tym punktem jest Polska. (…) Nie wierzę, by naród polski, który przetrwał niewolę trzech potężnych imperiów, mógł zostać ostatecznie pogrążony przez jedną tymczasową anarchię. Jednakowoż nawet tymczasowe pogrążenie się Polski w zamęcie rewolucyjnym mogło uczynić wyrwę w tamie chroniącej Europę przed zalewem azjatyckiego barbarzyństwa.

Polska skrzywdzona kłamstwem

Rzeczpospolita jednak, zgodnie z przewidywaniami pisarza, przetrwała. Kiedy jednak umacniała i rozszerzała swe granice, spadła na nią kolejna fala krytyki. Zarzucano Polsce ekspansjonizm. Chesterton, dostrzegając przewrotność takiej polityki, odpierał ów zarzut słowami: Większość tych krain jeszcze parę lat temu była niewidoczna na ogromnej mapie Rosji. Polski również nie było wówczas na mapie, ale bez cienia wątpliwości była ona na miejscu. Trzykrotnie zrywała się do rewolucji, aż cała Europa zadrżała w niepewności. Od Kalifornii po Kaukaz znano płomienny patriotyzm polskich wygnańców. Nagle zaś imperialistyczne mocarstwa z Wielką Brytanią na czele zwróciły uwagę na istnienie ziem i narodów, które kiedyś uchodziły po prostu za rosyjskie. Okazało się to bowiem wygodnym narzędziem uderzenia w Polskę. Podobnie jak każdy kij był dobry, aby uderzyć nim w chrześcijaństwo, każda racja była dobra, aby napiętnować Rzeczypospolitą.

W przemówieniu wygłoszonym w roku 1927 na spotkaniu w warszawskim PEN Clubie Chesterton zwracał uwagę na najbardziej popularne mity i zarzuty wysuwane przeciwko Polsce.

Na przykład, H. G. Wells, pisarz równie znakomity, jak mało kompetentny w wielu gałęziach wiedzy, zwłaszcza historii (…), powiedział, że Polska popełniła poważne błędy i że słusznie utraciła niepodległość i została podzielona. Otóż przypuśćmy, że aby ukarać pana Wellsa za jego sprawki, kroimy go na kawałki i rozdzielamy je między Bernarda Shawa, Rudyarda Kiplinga i Johna Galsworthy’ego. Czyż nie byłaby to kara zbyt wielka za przewiny pana Wellsa, choćby były one najcięższe?

Niesprawiedliwie też – zdaniem pisarza – interpretowano historię Polski, krytykując nasz kraj za upadek monarchii oraz dopuszczenie do nadmiernego wpływu i potęgi szlachty. Chesterton tymczasem zauważał, że w Anglii nastąpił dokładnie taki sam proces, tylko tam nie nazwano go, jak w przypadku Polski, anarchizacją, lecz ustanowieniem ustroju konstytucyjnego. Dokładnie tak samo bowiem zepsuły się elity obu państw, tyle że zepsucie polskich elit zostało wykorzystane przez jej sąsiadów. Zepsucie zaś elit angielskich sprawiło, że Anglia zaprzedała wielkie ideały oraz własną tożsamość i zamiast bronić depozytu chrześcijańskiej wiary, stała się, pruskim wzorem, ciemiężcą Irlandii.

Polska podporą cywilizacji łacińskiej

Estyma, jaką Chesterton darzył Polskę, nie była wyłącznie prostym sentymentalnym przywiązaniem wskutek idealizacji narodu. Poparcie pisarza dla naszego kraju było – jak sam pisał – z jednej strony instynktowne, z drugiej zaś – stanowiło efekt głębokiej refleksji na temat ładu politycznego w Europie. Instynkt kazał Chestertonowi popierać Polskę na podstawie tych samych dokładnie przesłanek, z powodu których kiedyś zbliżył się do chrześcijaństwa. Ów instynkt powstał przede wszystkim na bazie oskarżeń wobec Polski, które w żadnym razie nie były zjawiskiem rzadkim. Zdanie na temat Polski wyrabiałem sobie poprzez jej wrogów. Musiało zatem być w Polsce i Polakach coś autentycznego, skoro wszyscy wokół na wszelkie możliwe sposoby krytykowali ich i starali się zniszczyć.

Z kolei wizja ładu kazała Chestertonowi widzieć w Polsce ważną podporę cywilizacji europejskiej – podporę zarówno zdrową, bo wciąż zakorzenioną w ortodoksji, jak i ważną, bo stojącą w newralgicznym miejscu. Swe kluczowe znaczenie Polska udowodniła kilkakrotnie na przestrzeni dziejów. Stając zaś do walki w obronie cywilizacji, dowiodła także, iż pozostała wierna katolickiemu ideałowi ponadnarodowego interesu wspólnego, podczas gdy kraje protestanckie i ich wspólnoty religijne ukierunkowały się na realizację własnych interesów partykularnych.

Kilka miesięcy po zakończeniu I wojny światowej Chesterton pisał: Wolna Polska jest potrzebna dla istnienia wolnej Europy, a już szczególnie dla istnienia wolnej Anglii. Leży o wiele bliżej niż Egipt czy Indie i jest znacznie ważniejsza dla naszego przetrwania. Jeśli we wschodniej Europie nie pojawi się silne, proalianckie państwo, Niemcy mogą jeszcze zyskać na swej porażce więcej, niż zyskaliby na zwycięstwie. Chesterton domagał się więc przyznania Polsce należnego jej miejsca i porzucenia wobec niej wszelkich przejawów wrogości. Ostrzegał, iż cywilizacja europejska (…) przestanie istnieć, jeśli nie będziemy trzymać się razem. Trzymanie się razem oznaczało dlań wyrzeczenie się barbarzyństwa i partykularnych interesów, powrót do chrześcijańskich korzeni, porzucenie uprzedzeń i zaprzestanie bratobójczych wojen w Europie.

Dziedzictwo Wielkiego Proroka

Niestety, historia potoczyła się inaczej. Niemcy wyszły z I wojny światowej zbyt silne. Nazizm okazał się kolejną emanacją barbarzyństwa. Chesterton już w latach dwudziestych był przekonany, że Niemcy wywołają kolejną wojnę światową. Zaraz po dojściu Hitlera do władzy w roku 1933 przewidział, że wojna ta zacznie się od ataku Niemiec na Polskę.

Rzeczywiście, po sześciu latach germański barbarzyńca do spółki ze swym azjatyckim odpowiednikiem najpierw zniszczył Polskę, potem zaś sam uległ azjatyckiej hordzie, która pochłonęła wschodnią połowę Europy, a chrześcijańska tożsamość po obu stronach żelaznej kurtyny znowu doznała poważnego uszczerbku.

Kiedy jednak miara wyznaczona komunizmowi wypełniła się, zasadniczą rolę znów miała odegrać Polska. Od niej bowiem zaczął się upadek komunizmu. Kosmopolityczna ideologia przegrała konfrontację z niewielkim narodem. Z tego narodu powstał zaś Wielki Prorok, który nie szczędził trudu dla przywrócenia Europie jej prawdziwej tożsamości, a kontynuację tego zadania pozostawił swoim rodakom. Co uczynimy z dziedzictwem bł. Jana Pawła II, co uczynimy z losami naszej cywilizacji, zależy wyłącznie od nas. G. K. Chesterton powiedziałby, że skoro widzimy brudny słup, który odbiega od ideału, a mamy białą farbę i ortodoksyjną wizję, powinniśmy z miejsca przystąpić do malowania.

Krzysztof Sadło
http://www.pch24.pl/

Komentarze 23 do “Angielskie pióro – polskie serce”

  1. Romir said

    „W 1927 roku Chesterton wygłosił wykład o największym nadchodzącym niebezpieczeństwie. Stwierdził, że największym niebezpieczeństwem jest masowe wyrównanie do niskiego poziomu, „standaryzacja przy użyciu niskich standardów”, zarówno w sferze kultury, jak intelektu. W jego ocenie, tę groźbę niosły zarówno socjalizm, jak kapitalizm. Uważał bowiem kapitalizm i socjalizm za dwie strony tego samego medalu, dwie odmiany identycznego totalitaryzmu.”
    cd
    http://kotwicki.blogspot.com/2012/04/socjalizm-kapitalizm-dystrybutyzm.html

  2. Romank said

    ę. Odkryłem właściwie niezawodną prawdę, że wrogowie Polski byli zarazem wrogami wielkoduszności i człowieczeństwa. Kiedy jakiś człowiek lubował się w niewolnictwie, kochał lichwiarstwo, miłował terroryzm i całe rozdeptane błoto materialistycznej polityki, to zawsze okazywało się, że do tych afektów dodawał on także pasję nienawiści do Polski…

    …Wyrywanie cytatow z kontekstu prowadzi do pomieszania…. Chesterton doskonale zdawal sobie sprawe i znal na tyle historie Polski , wiedzial co doprowadzilo..czyja nienawisc do Polski doprowadzila do jej unicestwienia..kto byl najwiekszym wrogiem Polski i Polakow…praktykujac w tejze Polsce neiwolnictwo najgorzego typu i experymenty z systemami, jako pozniej ewoluowaly w nieludzkie systemy ,oparte na przemocy i Lichwie… wiedzial gdzie urodzila sie Panszczyzna, Arenda, Propinacja…., gdzie panowalo Niebo dla szlachty, Raj dla Zydow, Czysciec dla Mieszczan i Pieklo dla Chlopa….

  3. K_Dłubek said

    Tylko dzięki błyskotliwym przemyśleniom pana RomanaK możemy dowiedzieć się co naprawdę powinien myśleć Chesterton.
    To bardzo cenne.

  4. Ted Pioro said

    AMERYKANSKIE SERCA, NIE DLA POLSKIEGO INNOWIERCA

    Drogi Czytelniku:
    Wieloraka pomyslowosc polskich scenarzystow,wzmacniana patriotyzmem, a takze poprawnoscia polityczna, w prezentowanym nizej szkicu nie znalazla drogi do milosnikow sztuki filmowej. Nawet wzgardzili oni 30 tysieczna dotacja panstwowa na opracowanioe scenariusza. Ostatnio Narodowy Teatr Stary im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie dolaczyl do nich. Dlatego autor poddaje szkic Twojej ocenie z nadzieja, ze znajdziesz w nim sedno rzeczy.
    Z pozdrowieniem – Wieslaw Czajkowski w roku 2013.

    SZKIC SCENARIUSZA FILMU PARIODUJACEGO POLSKA REDUTE NAD PACYFIKIEM, ZAINAUGOROWANA W ROKU 1986 PRZEZ WIESLAWA CZAJKOWSKIEGO, ZADEDYKOWANY ZOSTAL RODAKOM W ROKU 2006

    SCENA I
    Zachmurzone niebo. Pada deszcz. Na stacje El Toro wjezdza pociag. Na peronie atmosfera podniecenia. W oknie wagonu wymachuje Paderewski. Ludzie pedza, aby pochwycic jego bagaze (rok 1902, wraca z Australii). Sluzba Modrzejewskiej wita go radosnie. Pociag odchodzi, a woz, zaprzezony w dwa konie kieruje sie ku polnej drodze. Droga pusta. Siedzacy pod parasolem pasazerowie wozu wymachuja rekoma w strone rownolegle wiodacej autostrady. Na autostradzie pedza kabriolety , w tym samym kierunku co woz, a znajdujaca sie w nich mlodziez odmachuje pasazerom wozu wolajac: Spozniles sie Ignasiu o 150 lat!
    Woz toczy sie dalej (25 kilometrow). Wjezdza do zadrzewionego wawozu. Zastaje tu kipiace nowoczesnoscia zycie na wszystkich kondygnacjach szklanej budowli, imitujacej most wiszacy. Wewnatrz budowli umieszczony jest Domek Modrzejwskiej, a w nim gra Ignas swoje utwory przed wniebowzieta Helena i jej mezem Chlapowskim. Zgromadzona dokolo Domku mlodziez klaszcze Ignasiowi krzyczac: Spozniles sie Ignasiu o 150 lat. Osusz sie, bo zmokles na wozie i dolacz do nas. Chcemy ujrzec Twoje i Pani Heleny wystepy w nowej oprawie. Syn Pani Heleny pokaze nam wszystkie mosty, jakie zbudowal na terenie USA.
    Po spektaklu Ignasia i Heleny, wszyscy udaja sie na rozlegly teren i tam spaceruja po 39 makietach mostow ulozonych topograficznie na konturze terytoium USA. Wejscie na teren strzega dwa postumenty. Na jednym Tadeusz Kosciuszko, a na drugim Kazimierz Pulaski. Obaj na koniach z wyciagnietymi szablami. Wzasiegu mostow dominuje budowla Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej z przylegajaca don replika Modrzejowki spod Krakowa, a na przedluzeniu tejze replika Muzeum Powstania Warszawskiego.

    SCENA II
    Z wawozu wyjezdza w zaprzegnietym w dwa konie wozem zasmucony Paderewski i placze gdy mija przed wawozem obracajacy sie na osi hotel i odjezdzajace spod niego w kierunku wawozu dostawcze autobusy pelne pasazerow. Z autobusow machaja ku niemu i wolaja: Nie opuszczaj nas Ignasiu!
    I znow widzimy dwie drogi. Po polnej porusza sie woz bez Ignasia, a po autostradzie pedzi kabriolet z machajacym rekoma Ignasiem, ktory wola: Spiesze sie, bo musze wpasc na baze wojenna El Toro, aby ujrzec tam Maly Krakow! Gdy dokonuje przegladu Malego Krakowa, daje wyraz swej radosci, szczegolnie gdy oglada turniej husarow i nieopodal polozona, pelna atrakcji Wioske Zakopianska, a w niej poruszajace sie postacie w regionalnych strojach Polski.

    SCENA III
    Korowod wozow z Modrzejewska na czele. Opuszczaja wawoz (rok 1906). Placza przez caly czas jazdy polna droga. Na autostradzie w kabrioletach mlodziez wola: Nie placz Heleno, za lat 150 powrocisz tutaj!

    SCENA IV
    Leca aerobusy ponad Atlantykiem i nad kontynentem Ameryki niosac tysiace Modrzejewskich z Polski i turystow z calego swiata. Leca ku Osrodkowi Znamienitych. Na kazdym z nich podobizna Modrzejewskiej. Nad Narodowym Zabytkiem Historycznym w Wawozie (Canyon) Modjeska rozciagniete sa ciemne chmury. Pada deszcz. Szum deszczu zaklocany jest melodiami Szopena. W ptasim sanktuarium wawozu fruwaja ptaszki. Na drogach polskich na traktorach mlodziez polska. A na autostradzie z kabrioletow dobywaja sie glozy: Dolaczcie do nas. Jedziemy do Malego Krakowa, bo tam, w El Toro, polozona jest Mala Polska!

    SCENA V
    Dolaczcie do nas, bo z El Toro popedzimy przez wszystkie mosty Ralph’a Modjeski w USA, az do jego Mauzoleum w Inglewood w Kalifornii – rozlegaja sie glosy z kabrioletow.

    SCENA VI
    Z traktorow do kabrioletow przenosi sie mlodziez polska. Wysiadaja przed Mauzoleum i cizba wielka zblizaja sie do krypty z prochami Ralph’a. Oddaja mu hold pod takt zalobnego marsza Szopena. Uroczystosc przerywa glos: A teraz w droge do Modjeska Canyon!

    SCENA VII
    Kawalkada kabrioletow pedzi autostradami, ulicami miast, szosami i tp. do Modjeska. Mijaja miasta i miasteczka. Konczy trase na rozleglym parkingu obok rotujacego hotelowego wiezowca. Stad tlum mlodych podaza ku dwom pomnikom, Pulaskiego i Kosciuszki. Pomniki umieszczone po bokach wjazdowego luku z napisem MODJESKA. Mlodziez przechodzi na druga strone luku i powoli ze spiewem podaza po prymitywnej drodze obrosnietej wiekowymi debami. Na zakonczeniu drogi rozlegla, otwarta przestrzen, a na niej zarysowany kontur USA z 39 mostami Ralph’a w miniaturze. Mlodziez przyspiesza kroku i po przejsciu mostow zbiera sie w jednym miejscu skandujac: Teraz obejrzymy Maly Krakow w El Toro, Mala Polske w sercu USA.

    SCENA VIII
    Mapa USA, a w jej srodku Modjeska Canyon z GENEALOGIA RODU MODRZEJEWSKICH. Pod nia napis: Niech Zyje Przyjazn Polsko-Amerykanska – przy dzwiekach odtwarzanych skocznie fragmentow hymnow Polski i USA, nakladajacych sie na siebie, przeplatanych ze soba.

  5. RomanK said

    Blyskotliwy K-Dlubku…ja nie zgaduje co maial na mysli Chesterton…odwrotnie niz pan Sadlo….a poniewaz .nigdy nie zdaje sie na czyjes Wypisy z Wypisow jego prac tlumaczonych na polski….,, poprostu wiem co pisal- bo czytalem jego prace ..a skoro napisal…tzn myslal.
    Polecam i tobie i kazdemu jego dziela i odradzam stanowczo zdawanie sie na wypisy, gdyz to konczy sie tym co zawsze…bezcennymi odkryciami wrodzonej doskonalosci tzw.polakow sarmatof…..:-))) ktorzy tak byli zdolni i szlachetni..lacinskie przedmurze,.etc itp. itd…enmspstrembzdrem……. tylko im nie pozwolili :-)))))

  6. Gede_on said

    Jak tylko ktos cos pozytywnego powie o Polsce, od razu wyskakuje jak Filip z konopi pan Roman K, zasmradzajac to forum. Az dziw bierz skad on ma tyle gazow w brzuszysku, moze powinien pojsc do lekarza ? I dlaczego nie przejdzie na forum rezunow, w ktorym nareszcie poczuje sie jak w siodmym niebie, po co meczy sie biedak z zatechlym grajdolku „polakow sarmatof” ?
    Lekarza, lekarza wolac dla Romana K…

  7. Griszka said

    @1
    A Rysiu nam caly czas wciska, ze nie ma trzeciej drogi I kazdy kto nie popiera kapitalizmu to wredny socjalista.

  8. Nemo said

    Ad.6,7

    Popieram 🙂

  9. RomanK said

    Gede-onie….gede..o-nie….powachaj troszke wiedzy …. i cure se gipsem:-))))
    Nemo ci popchnie:-)))

  10. Rysio said

    re 7. Kapralu Griszka nie łżyjcie – niczego nikomu nie wciskam.

    Wszem wiadomo, że są trzy własności tzn. jest:

    1. socializm – czyli własność państwowa.
    2. kapitalizm – własnośc prywatna.
    3. UFOlizm – własność UFO-ludków.

    tak samo jak są trzy prawdy:

    1. prawda
    2. tyż prawda
    3. gówno prawda

    A ja – no cóż, nie chcę aby jakiś komuch, marsjanin czy nawet wy kapralu – szarogęsili się i szastali moimi pieniedzmi i moim ciężko wypracowanym majątkiem.

    Jestem całkowitym zwolennikiem wolnorynkowego kapitalizmu i własności prywatnej.

    A to znaczy też, że jestem za tym, abyście wy kapralu też sami decydowali o swoim.

    A ja jestem za tym, aby świat był piękny, wody czyste, słońce, kurwa, świeciło codziennie a deszcz padał tylko w nocy…
    Pierdolić farmazony to potrafi nawet Palichuj – on też „chce” Polski silnej, bogatej i sprawiedliwej. I żeby każdemu było lepiej.
    Admin.

  11. Rysio said

    Oto jak komuchy Czereśniaki okradają uczciwego piekarza.

    * Najpierw Czereśniak mówi: „Dajcie chleba.”

    ** Potem w żywe oczy go okrada – wkłada łapę do słoika wyjmuje ogórek kiszony i go pożera wraz z Tomciem.

    *** Potem wykłada forsę na stół, banknot po banknocie i gdy wreszcie wyłożona forsa odpowiada uwczesnej wartości bochenka chleba, i gdy łatwowierny sklepikarz podaje mu bochenek to Czereśniak błyskawicznie zabiera 80 czy też 90% wyłożonej forsy.

    **** Na sprzeciw okradzonego sklepikarza „Mało”, Czereśniak opowiada: „Tyle się należy. Pochwalony”.

    Komunistyczno-socjalistyczne złodziejstwo w najczystszej postaci.

    Ci którzy mi nie wierzą to niech się udadzą do pierwszego lepszego skepu spożywczego i spróboją odegrać taki sam numer jak Czereśniaki.

    🙂

    Dodatkowe notatki.

    * za darmo go chce czy co?

    ** nie płacąc za niego. Zwróćcie też że w tym samym czasie Tomcio Czereśniak patrzy za ladę czy nie dało by się czekoś podpieprzyć.

    *** sklepikarz czuje nosem, że Czereśniaki to złodziejska komunistyczna swołocz.

    **** komuniści zawsze wiedzieli jaka cena jest właściwa – np. w ZSRR na Ukrainie gdy zagrabili chłopom ich zbiory, skazując ich i ich rodziny na śmierć z głodu.

  12. Griszka said

    Poborowy Rysiek jak zwykle fika. Wasz kapitalizm to nic innego jak dyktatura lichwiarskiej międzynarodówki i kilku korporacji, których kapitał przekracza roczny budzet niejednego państwa.
    Nie dam sobie wciskac, że są dwie drogi. Obie obsadzone przez osobników o słusznym pochodzeniu.

  13. qwerty said

    ad.6,7 moze jest na etacie?

  14. Marucha said

    Re 13:
    Pan Roman NIE jest na etacie. Ma tylko – irytujący, a nawet wkurzający nie znających go ludzi – zwyczaj ukazywania nas w krzywym zwierciadle i prowokowania.

  15. 166 bojkot TVN said

    10/Admin

    No, no.
    I wyszło na moje. Mówiło 166 zablokować Rysia przynajmniej na czas urlopu. Marucha nie posłuchał i ponosi konsekwencje – chamieje galopem w rytm kretyńskich rysiowych wpisów.

    Dyskusja z Rysiem to jak rozmowa z odbytem nażartego hipopotama.
    Do takiego gównomiota nie należy się nawet zbliżać. Szkoda życia.

  16. Marucha said

    Re 11:
    I dobrze zrobili, olewając „ówczesną wartość bochenka chleba”.
    Jeszcze powinni tak przypierdolić piekarzowi-kłamcy, żeby nie wstał.
    Nawet kurewska chciwość powinna mieć swoje granice.

  17. Rysio said

    Zdaje się, że Gajowy nigdy nie miał na własność sklepu.

    Nie. Gajowy nigdy nie był kurwą ani złodziejem ani paskarzem.
    Admin

  18. Rysio said

    re 15. Ależ bojkotka – Rysio cały czas jest zaszlabanowany.

    Nic Rysiowego na blog się nie przeciśnie bez podniesienia szlabanu przez Gajowego.

    Zresztą kilka moich „niewygodnych” wpisów, nie zostało przepuszczonych.

    Mógłbym co prawda zmienić mój IP i nick ale postanowiłem, że nie będę tego robił. Za bardzo szanuję i poważam Gajowego.

    Zresztą nawet te nieprzepuszczane wpisy są przez Gajowego czytane.

    🙂

  19. Rysio said

    „….A ja jestem za tym, aby świat był piękny, wody czyste, słońce, kurwa, świeciło codziennie a deszcz padał tylko w nocy…”

    A ja nie.

    Ja tylko chcę aby polscy, amerykańscy i inni bolszewicy przestali mnie okradać i odstosunkowali się od moich ciężko, krwawym potem,, wyharowanych pieniędzy.

    Ja tam sam doskonale wiem na co je wydać i co mi jest potrzebne.

    Dopóki nie zdarzy się coś nieprzewidzianego i trzeba będzie (z obrzydzeniem) wyciągnąć ręce po pomoc innych.
    Admin

  20. RomanK said

    NO no paneio gajowy ..tylko niew zadnym krzywym!!!!!! TO porzadne zwieciadlo ze srebrbym tlem na ktore pluje czesto i wycieram rekawem, zeby kazdy sie mogl lepiej widziec…wlacznei z krzywym ryjem i wagrami i krostami….

  21. Marucha said

    Re 20:
    Jeśli spojrzeć na to zwierciadło w momencie, w tym ułamku sekundy, kiedy jest już oplute, a jeszcze nie przetarte rękawem, widać w nim krzywo… 😉

  22. Boydar said

    Nie wszystko rozumiem, ale podoba mi się 🙂 🙂 🙂

  23. Ted Pioro said

    GOD WITH DUAL MORALITY
    (Two Versions)

    First:

    The Qur’an is a defiance of the Moses’ Torah morality and since its inception sets new one, distinguished as of Allah’s but Yahve’s, the same God with dual morality (*)

    Thus Prophet Mohammed, peace be upon him, is the Redeemer of Humanity leading it from wrong to good.

    (*) See Qur’an, Surah 7, The Heights.

    Second:

    The Qur’an is a defiance of Torah, both of the same God with dual morality (*)

    Therefore Prophet Mohammed, pbuh, is the Redeemer of Humanity setting a path for good instead of wrong.

    (*) See Qur’an, Sura 7, The Heights.

    Post Scriptum:

    About the God of Moses and Mohammed one may find more in the book Adolf Hitler Founder of Israel, available at each Search Engine.

    Allah and Jehovah are the same God – God in the bible and Quran are same – Brother Imran
    favasb·59 videos
    SubscribedUnsubscribe
    12,291
    42 17

    Uploaded on Jun 5, 2010
    Allah and Jehovah or Yehova are the same God – God in the bible and Quran are same – Brother Imran
    .
    A question raised by a christian sister during the debate „Bible or Quran, which is God’s word” held in Hydrabad – India
    ———
    WSZYSTKO PLYNIE OD MOJZESZA

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: