Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pranie mózgu studentom Politechniki Białostockiej

Posted by Marucha w dniu 2013-05-17 (Piątek)

O ile można by jeszcze uzasadnić wykładanie gender studies na takich kierunkach, jak socjologia, filozofia czy politologia, to całkowicie bezsensowne jest kształcenie w tym zakresie inżynierów. Zmiana w programach nauczania, to jeden z elementów strategii i taktyki rewolucji społeczno-kulturowej.

„Wyzwolenie seksualne” prowadzi do wolności nieznającej odpowiedzialności za młodzież i za przyszłość.

Przeglądając rozkłady zajęć studentów największej na Podlasiu uczelni kształcącej przyszłych inżynierów można zauważyć przedmiot o nazwie dla większości studentów uczelni technicznej, niezrozumiałej – gender studies. Zainteresowani mogą sprawdzić sami: inżynieria środowiska (IŚ) semestr 2. studia stacjonarne i niestacjonarne oraz ochrona środowiska (OŚ) semestr 4. studia stacjonarne.

Studenci OŚ mogą być dodatkowo zaskoczeni faktem, że przedmiot, na który mają obowiązek uczęszczać, prowadzony jest w formie ćwiczeń pod nazwą gender studiem (sic!). Nietrudno jest też znaleźć opis tego przedmiotu w systemie USOS (Uniwersytecki System Obsługi Studiów) dostępnym na stronie internetowej Politechniki Białostockiej (usosweb.pb.edu.pl).

Można się jednak mocno zdziwić. Nie wiadomo, czy z powodu niedbałości, czy w efekcie celowego działania, opis zajęć odnosi się do przedmiotu zupełnie innego, który przybliża m.in.: „numeryczne mapy tematyczne: anotację obiektów wektorowych, wyznaczanie stref buforowych, tematyczną resymbolizację, analizy topologiczne”, i w czasie którego słuchacz zapozna się z „…metodami przetwarzania i analizy danych cyfrowych”. W taki oto sposób student 1. roku na Wydziale Budownictwa i Inżynierii Środowiska może czuć się nieco zagubiony i zakłopotany. Dodatkowo obcobrzmiąca nazwa przedmiotu może sugerować, że będzie on wykładany w języku angielskim. W ramach dodatkowych przedmiotów, zamiast klasycznej filozofii, podstaw ekonomii, transferu technologii czy też przedsiębiorczości będzie zmuszony przyswoić sobie wiedzę kompletnie nieprzydatną przyszłemu inżynierowi.

Termin „gender” większości studentom i pracownikom Politechniki Białostockiej jest pewnie nie znany (sprawdzone przez autorów na niedużej próbie), nie zasługuje szczególnie na to, aby na jego temat się tu rozpisywać. Najkrócej mówiąc, zastąpienie istniejącego od wieków pojęcia opisującego płeć – „sex” terminem „gender”, służy najogólniej zdewaluowaniu i wypaczeniu oryginalnego pojęcia i przez to bezkrytycznego przyjmowania każdej odmienności, nawet gdy niesie w sobie szkodliwe dla istnienia społeczeństwa elementy.

Wszystko to w imię źle rozumianej wolności i pod ochroną w postaci wmawiania oponentom różnego rodzaju fobii. Gender mainstreaming ma na celu stworzenie nowego człowieka, mającego wolność wyboru i przeżywania tożsamości płciowej, niezależnie od płci biologicznej, człowieka, który poddając się dyktaturze relatywizmu staje się niewolnikiem wykreowanej przez siebie rzeczywistości sprzecznej z prawem naturalnym. Gabriele Kuby, autorka znanej książki „Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności.”, przeciwstawiającej się jako gender mainstreaming, tak oto opisuje obecną sytuację panująca na świecie:

W naszych czasach przeżywamy przerost relatywizmu najbardziej ekstremalny z możliwych: zaprzecza się temu, co dla każdego człowieka jest widoczne, doświadczalne i od początku istnienia ludzkości było tak oczywiste, jak zmiana dnia i nocy: że człowiek istnieje w dwóch płciach, jako mężczyzna i kobieta.

Widać, że władze Politechniki Białostockiej nie pozostają w tyle i idą z „duchem czasu”. Pozostaje mieć nadzieję, że jeżeli chodzi o ilość patentów, rozwój nauki i profesjonalną dydaktykę, uczelnia również stara się podążać za światowymi trendami.

O ile można by jeszcze uzasadnić wykładanie gender studies na takich kierunkach, jak socjologia, filozofia czy politologia, to całkowicie bezsensowne jest kształcenie w tym zakresie inżynierów. Zmiana w programach nauczania, to jeden z elementów strategii i taktyki rewolucji społeczno-kulturowej, przytoczony przez G. Kuby na łamach wspomnianej wcześniej książki. Autorka pisze również:

W naszej obecnej kulturze stwierdzamy, że normy społeczne i prawne, które kiedyś ograniczały seksualność do małżeństwa mężczyzny i kobiety, do mężczyzny i kobiety, do dorosłych, do niespokrewnionych, do przestrzeni intymności – wszystkie te normy zostały naruszone. „Wyzwolenie seksualne” prowadzi do wolności nieznającej odpowiedzialności za młodzież i za przyszłość. Oznaki kulturowego upadku są już dziś aż nadto wyraźne, a jednak rewolucja seksualna przekracza nadal kolejne granice.

Ciekawe, czy osoby odpowiedzialne za wprowadzenie do systemu nauczania na Wydziale Budownictwa i Inżynierii Środowiska Politechniki Białostockiej przedmiotu gender studies zdają sobie z tego sprawę?

Jan M. Janiszewski
Kamil Siemieniuk
a.me.
http://konserwatyzm.pl

„Ciekawe, czy osoby odpowiedzialne za wprowadzenie do systemu nauczania na Wydziale Budownictwa i Inżynierii Środowiska Politechniki Białostockiej przedmiotu gender studies zdają sobie z tego sprawę?” – pytają autorzy

Decydenci doskonale zdają sobie z tego sprawę i właśnie upadek kultury, a nie jej rozwój i uszlachetnianie, jest ich celem. Reszta to bezwolni wykonawcy poleceń, nierzadko w ogóle pozbawieni mózgu.
Admin.

Komentarzy 21 do “Pranie mózgu studentom Politechniki Białostockiej”

  1. Jacek said

    Odkąd pamiętam na studiach zawsze były jakieś zbuki przedmiotowe (by nie określić dosadniej), które z normalnym nauczaniem nie miały nic wspólnego. Olewało je się totalnie, ot aby zaliczyć czy zadać, ale nie „wkuwać” czy indoktrynować. Na idiotów może one działały, ale i tak byli już wcześniej debilami lub potomkami polskich „khmerów” więc ogólnie nie było problemów. Chyba, że tak „zreformują” studia, że będą tylko takie przedmioty, wtedy pozostanie tylko plunąć na takie nauczanie i poszukać coś innego lub gdzie indziej.

  2. Sowa said

    Zachęcam Admina i gajówkowiczów do przeglądnięcia programów zajęć z przedmiotów humanistycznych oferowanych przez inne politechniki. Można spotkać takie np. kwiatki jak „Nacjonalizm i terroryzm”, itp.
    To jest wszędzie, i cieszę się, że temat został poruszany. W miarę czasu postaram się przedstawić inne tego typu kwiatki.

  3. Krzyś said

    Niech sobie jeszcze wprowadzą „równouprawnienie” i gender w lożach masońskich. Jak równość, to równość! W końcu stamtąd wychodzą takie „inspiracje” dla gojów…

  4. pabeloo said

    Jak czytam tytul, to jakos nieprzyjemnie mi sie skojarzylo slawne wideo „Studentka politechniki bialostockiej” 😦

  5. Zbigniew Козил said

    A może było tak, że na uczelni dostano prikaz wprowadzenia przedmiotu i zrobili sobie tzw. jaja, zamiast tego ucząc studentów rzeczy im zawodowo potrzebnych? Choć sam w to nie wierzę. W Rosji np. gdzie jestem programy są ściśle regulowane a ich przestrzeganie kontrolowane, do tego stopnia, że również dochodzi do absurdów. Na szczęście nie tego rodzaju jak wyżej, bo tu tak zboczonych tematów po prostu nie ma.

    Sam to nie neguję potrzeby pouczenia dodatkowych przedmiotów. Człowiek powinien po studiach posiadać szerokie horyzonty myślenia. Tylko że.. powinien je posiadać już po maturze 😉 Ja miałem na fizyce w Warszawie ekonomię polityczną (czyste indoktrynerstwo), historie (Tomasz Nałęcz; ale na luzie), język rosyjski (czemu nie, choć przyczyny były przecie ideologiczne), filozofię (absolutnie nic złego; swobodne dyskusje inspirowane ale nie narzucane przez prowadzącego ćwiczenia).

    Zgaduję, że środowiska uniwersyteckie nie będą skłonne rezygnować z dodatkowych tematów. Bo to przecie daje im pracę. Ja zresztą widzę duży sens w uczeniu powiedzmy przyszłych lekarzy fizyki (w czym akurat zgadzamy się z żoną która jest po farmacji, sama przyznając że o fizyce wie za mało). Istnieje jednak owo niebezpieczeństwo przeideolozowania.

    Robiący dokraty mają w Polsce wiele egzaminów z dziedzin zupełnie im niepotrzebnych, a nawet mieszających. W Rosji też. Ja zaś robiąc doktorat w Holandii miałem tylko jeden egzamin, który i tak był formalnością: egzamin z tematu pracy doktorskiej i doprawdy, jeśli chodzi o doktoraty, to ja myślę, że aż daleko tego pseudouczenia o wszystkim innym to ciągnąć nie trzeba.

  6. Griszka said

    @5
    Biofizyka jest jednym z przedmiotów, którego uczą się studenci wydziałów lekarskich. Matura z fizyki z zakresu rozszerzonego jest też na tym kierunku obowiązkowa.

  7. Fran SA said

    Ad. 5 i 6
    Z calym szacunkiem, ale bardzo malo mnie interesuje program rosyjski, bo jak na razie, to tam Mossad nie stara sie o posady na uczelniach.

  8. Boryna said

    Gender według ministra jest ta samo ważna jak matematyka na politechnice.

  9. andrzej said

    Ad. 1:

    Jasne.

    Jak z wychowania rodzinnego wyjdzie z „kręgosłupem”, to mogą mu narobić!

    Smrodzeniem w uczelniach technicznych spowodują, że kandydaci na dobrych inżynierów zaczną rozglądać się gdzie indziej!

  10. bez podpisu said

    Takie przedmioty, to chyba jedynie dla przyszłych psychiatrów leczących pacjentów, ale na pewno nie dla inżynierów.
    Wprowadzanie takich przedmiotów można łatwo skojarzyć z elementem „strategii małych kroków” Sun Tzu przedstawionej na tym blogu – https://marucha.wordpress.com/2013/03/03/sun-tzu-prastare-metody-stosowane-w-polsce/). To DYWERSJA IDEOLOGICZNA.
    Atak na edukację jest drugi po ataku na religię. (nastawiłem film od tego momentu – http://youtu.be/lWIpFvGrNak?t=14m28s). Polecam obejrzenie w całości żeby lepiej zrozumieć atak na edukację jako ważny i niezbędny element dywersji.

    Białystok – nie daj się ogłupiać!

  11. Brat Dioskur said

    No a z czym kojarzy sie wtyczka i kontakt w scianie?Typowo „techniczne” zagadniernie…polaczenie obu wymienionych akcesoriow przypomina jako zywo…no,chyba dalej juz pisac nie musze.

  12. 166 bojkot TVN said

    11/BD
    To BD ma dwa bolce?

  13. Fran SA said

    Najlepszy dowcip polega na tym, ze zeby wykladac jakikolwiek przedmiot na uczelni, trzeba miec odpowiednie kwalifikacje i stopien naukowy.

    Do wykladania zas dupologii wystarczy byc zbukiem- amatorem. Wytrysk w gownie kwalifikuje do pracy doktorskiej i nominacji na docenta-wykladowce i promotora pracy naukowej.
    Inzynier – hetero, to tak jak Hitler – humanista, albo izrael – milosnik Palestynczykow.

    I co to za inzynier, ktory nie zna kloacznych doznan?!!!!

  14. Jacek said

    re. 9

    Jasne

    Natomiast czy będą się rozglądać? Może i tak, ale wśród „swoich”. My natomiast choćbyśmy byli i prymusami z Harvardu czeka nas co najwyżej rola sprzątacza. Ja myślę, nie ujmując nikomu, że zawód „sprzątacza”, to zacny i przyszłościowy fach dla Polaków. Im szybciej nabierzemy wprawy, a może i profesjonalizmu, tym większe zasługi będziemy mieć dla Ojczyzny.

  15. Maverick said

    OBCZYZNA „POLSZCZYZNA”

    Mądrze gada czy też plecie,
    Ma swój język Polak przecie.
    Tośmy już Rejowi dłużni.,
    Że od gęsi nas odróżnił.
    Rzeczpospolitej w tym siła
    By w języku swoim tkwiła.
    Dziś kruszeje ta potęga,
    Dziś w angielskim Polak. gęga,
    Pierwszy przykład tezy tej,
    Zamiast „dobrze” jest. „okej”!
    A szlakami idąc tymi,
    To nie „twarz” masz, ale. „imidż”.
    Co jest w stanie nas roztkliwić?
    Nie „życiorys” czyjś lecz. „sivi”,
    Gdzie byś chciał być w życiu chłopie?
    Nie na „czubku”, a na „topie”.
    Tak Polaku, gadaj wszędy,
    Będziesz „modny” znaczy. „trendy”
    I w tym trendzie ciągle trwaj,
    Nie mów „żegnaj” – mów. „baj-baj”!
    Gdy ci nietakt wyjdzie spory
    Nie „przepraszaj”, powiedz. „sory”!
    A gdy elit chcesz być bliżej,
    To nie „Jezus” mów lecz. „Dzizes”.
    Kiedy szczęścia zrąb ulepisz,
    Powiedz wszystkim, że jest. „hepi”,
    A co ciągnie cię na „ksiuty”?
    Nie uroda lecz ich. „bjuty”.
    Dobry Boże, trap się, trap
    Dziś nie „knajpa” lecz już. „pab”!
    No, przykładów dosyć, zatem
    Trzeba skończyć postulatem,
    Bo gdy język rani uszy,
    To jest o co „kopie kruszyć”.
    Więc współcześni poloniści
    Walczcie o to, niech się ziści,
    Żeby wbrew tendencjom modnym
    Polski znów był siebie godny!

    Post Scriptum
    Angielskiemu nie ubędzie,
    Kiedy polski – polskim będzie!…
    _________________

    Back to top
    View user’s profile Send private message

    przed rozbiorami modne bylo szpanowanie dorzucajac slowka francuskie tym razem komunistyczne chamstwo podlapuje angielski i sie dowartosciowuje. Jezeli to mialoby prognostykowac historie to wyglada ze rozbiory znowu blisko.

  16. dr TS said

    „numeryczne mapy tematyczne: anotację obiektów wektorowych, wyznaczanie stref buforowych, tematyczną resymbolizację, analizy topologiczne”
    Może tutaj chodziło o „generowanie” lub „generalizowanie” i jakiś domorosły humorysta przetłumaczył to na „płciowanie” 🙂
    Matematycy mówią, że „całkowanie” to szukanie całek (starodawna nazwa dziewic).
    Miałem przypadek takiego matematyka, profesora, co w tytule angielskim napisał „Scholastic metods…” i zamiast metody stochastyczne, miał „metody scholastyczne…” Taki widać poziom j. angielskiego, jak kiedyś rosyjskiego :).
    I zaraz wielka afera seksistowska… Ludzie, myślcie, to nie boli.
    A co do nauczycieli, to inna bajka…

  17. z Rzeszowa said

    W Rzeszowie zakonspirowane żydostwo znowu bezczelnie pokazało, co potrafi. Ostatnie ich wyczyny, to:
    1) DEPTANIE POLSKICH BARW NARODOWYCH – pomalowali wszystkie miejskie przejścia dla pieszych na białe pasy NA CZERWONYM PODŁOŻU – TLE. Teraz wszyscy muszą deptać kolory POLSKIEJ FLAGI NARODOWEJ – i nie ma od tego odwołania. Bo jak inaczej, niż na pasach dla pieszych – można przejść przez jezdnię? Fruwać nad jezdnią???
    2)Z kolei wulgarnie „ARTYSTYCZNE” czyli pseudo-teatralne żydziochy popełniły „SZTUKĘ” pokazywaną na starym Rynku w Rzeszowie i w lokalnej TV – „SZTUKĘ” w której kilkoma scenami uporczywie powtarzanymi – skrytykowali ich wielkiego wroga, ptaka sprzed 29 mln lat (Resoviensis jamrosi).
    Położyli miednice na swoich brzuchach – i tak paradowali po scenie;
    wozili krokodyle jaja w kształcie wózków i podlewali zawartość z konewek;
    z lubością podglądali krocza swoich skąpo odzianych współpracowników huśtających się na huśtawkach;
    gromkim śmiechem Lucyfera z dołączonego ekranu – podsumowali swoją PSEUDO – „ARTYSTYCZNĄ”, nikczemną i wielce podłą „SZTUKĘ”. Takie oto „osiągnięcia” prezentują na katolickim i polskim Podkarpaciu – skrywające swoją żydowską tożsamość – lokalne ZAKONSPIROWANE rzeszowskie ŻYDZIOCHY.

  18. Brat Dioskur said

    re12@166BTVN

    Czyzby fama ,ze 166BTVN jest kobieta sie potwierdzala ?Jezeli wiec w komentarzu (12) daje sie wyczuc nutka …nadziei to uprzedzam ,ze jestem juz zajety 🙂

  19. Brat Dioskur said

    Maverick w swojej jakze slusznej wyliczance „language” kanibalizmow pominal …”geja”.Trzeba zdawac sobie z tego sprawe ,ze jezeli rugowanie cywilizacji lacinskiej rozpoczyna sie od czystki semantycznej i znaczeniowej w potocznym jezyku to walka ze okresleniem „pedal” jest tego szczytowym dowodem! |Nie jest to batalia bezskuteczna bo skutki jej widzimy na tym forum gdzie widoczna jest maniera poslugiwala sie slowem „gej „…. nawet przez skrajnie niepoprawnie profilujacych sie forumowiczow.Jezeli czynia to bezwiednie tym bardziej wieksza satysfakcja „inzynierow” dusz z Czerskiej.

  20. Rysio said

    A Gajowy to co?

    Znowu w cenzora się bawi?

  21. Re: 20 „rysie” i „ptysie”…
    Pewnie zastanawia sie czy „rysia” wypieprzyc z Gajowki raz na zawsze, by przestaly „rysie” i „ptysie” paskudzic na gajowkowy dywan…, by ktos sie nie „poslizgnal”… :))))

    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskwalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.