Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    okon o Rosyjska agencja regulacyjna z…
    Yagiel o Wolne tematy (09 – …
    Liwiusz o Nie chcą umierać za pomniki…
    Listwa o Nie chcą umierać za pomniki…
    okon o Rosyjska agencja regulacyjna z…
    Jabo o O tych, którzy się na niemieck…
    UZA o Zamach na fantastykę
    Peryskop o Wolne tematy (09 – …
    NyndrO o Wolne tematy (09 – …
    Zenon_K o Wolne tematy (09 – …
    Crestone o O tych, którzy się na niemieck…
    Mietek o O tych, którzy się na niemieck…
    CBA o Czterech pancernych i Ukr…
    Crestone o Rosyjska agencja regulacyjna z…
    CBA o O tych, którzy się na niemieck…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Kontestator polskiej tradycji

Posted by Marucha w dniu 2013-05-22 (Środa)

Zamknijmy polskie szkoły, bo ich reforma jest niemożliwa – zawyrokował ostatnio Jan Hartmann, jedna z twarzy lewicowych środowisk, które od 1989 roku ochoczo wspierały sukcesywne podkładanie dynamitu pod polski system oświaty. Szalony pęd reformowania wszystkiego i wszystkich w polskiej szkole zamiast spodziewanego sukcesu zrodził Hartmanna z petycją w ręku o wysłanie młodzieży na zieloną trawkę. Nie wyszło, a może miało nie wyjść?

W III RP wokół prof. Marii Janion skupiła się przede wszystkim grupa jej uczennic, radykalnych lewicowych feministek na czele z Kazimierą Szczuką. Na zdjęciu od lewej: Agnieszka Zawadowska, Maria Janion i Kazimiera Szczuka (FOT. REPORTER A. BOHDZIEWICZ)

To dość luźne skojarzenie nasuwa się, gdy myślę o Marii Janion z początku lat 90. XX wieku ogłaszającej koniec romantycznego paradygmatu w polskiej kulturze. Z casusem Hartmanna łączy ją przede wszystkim owo uprzednie podkładanie dynamitu pod finalnie uśmiercane idee.

Marksistowska interpretacja

Działalność intelektualna Janion od lat 50. XX wieku była nieustannym wdzieraniem się w strukturę romantycznej myśli samookreślającej Polaków i demontowaniem jej podwalin. Zdaniem naszych rozmówców, była to aktywność świadoma i przemyślana.

Tę inwazję na teren etosu otoczonego szańcem narodowej zgody należy odczytywać w perspektywie zadań, jakie przed swoją polityką kulturalną, historyczną i edukacyjną stawiali po II wojnie światowej w Polsce marksiści.

Romantyzm odegrał wyjątkową rolę w polskiej kulturze. Nie ograniczył się do wydania palety dzieł naszych największych twórców: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Kamila Norwida i Fryderyka Chopina, ale powszechnie zakorzenił swą myśl w intelektualnym profilu Polaków. Afirmował patriotyzm, wolnościowy zryw, poświęcenie i ofiarność na rzecz wspólnoty. Wywyższając pierwiastek duchowy, podkreślał szczególny wielowiekowy splot naszej narodowej historii z chrześcijaństwem. Nie uchronił się od błędów, np. w postaci gnostyckich afiliacji swych twórców. Te jednak spotkały się szybko z wewnętrzną krytyką z pozycji konserwatywnych (Norwid), która nie demontowała jednak tego, co dla polskiego romantyzmu sytuującego się na pozycjach dojrzalszych niż romantyzm europejski było konstytutywne.

Ze względu na kluczową rolę romantyzmu w formowaniu narodowej tożsamości marksiści nie mogli tej tradycji po prostu odrzucić, pominąć. Należało ją zreinterpretować. Przezwyciężanie „obciążeń” romantyzmu przypadło w udziale powołanemu w 1948 r. Instytutowi Badań Literackich PAN, w którym Janion pracowała właściwie od samego początku.

Dwa filary paradygmatu polskiego romantyzmu – Bóg i Ojczyzna – były dla komunistów nie do przyjęcia. W ocenie prof. Jacka Bartyzela, jego zmiany marksiści dokonali w trzech etapach. Pierwszy znalazł wyraz w amputacji z romantycznego etosu wszystkiego, czego nie dało się pogodzić z marksistowską reinterpretacją kodu epoki. Znamienne jest w tym kontekście, że pierwsze naukowe badania i prace Janion poświęciła Zygmuntowi Krasińskiemu, najbardziej konserwatywnemu przedstawicielowi polskiego romantyzmu. Wspomnijmy, że już na początku lat 60. XX w. określała go mianem twórcy mitu założycielskiego polskiego antysemityzmu.

Drugi etap walki komunistów o nowy romantyzm zakładał – po zepchnięciu z centrum w tło chrześcijaństwa i patriotyzmu – uwypuklanie wszelkich możliwych peryferii tego prądu ideowego. Ten okres zbiega się z ukazaniem się książki Janion „Romantyzm, rewolucja, marksizm” (1972). To od tamtego momentu możemy mówić o „szkole Janion” i systematycznym infekowaniu marksizmem pokoleń studentów uczestniczących w seminariach profesor na Uniwersytecie Gdańskim.

Oczyszczony z „bogoojczyźnianych” wątków romantyzm Janion wyposażała przede wszystkim w rewolucyjne i prometejskie akcenty wpisane w marksizm. Zaczęła także wówczas eksponować wszelkie elementy transgresji obecne na peryferiach romantycznej twórczości – zaburzenia osobowości i zaburzenia seksualne, somnambulizm, marginalia pozostające w opozycji do normy. Okazało się to atrakcyjne dla tych, którzy odrzucali marksizm, a przebywali w kręgu idei romantyczno-rewolucyjnych podkreślających indywidualizm. Ta strategia dekonstrukcji romantyzmu trafiała także w trendy rewolucji seksualnej 1968 roku.

Trzeci etap sprowadza się po prostu do deklaracji o śmierci romantycznego paradygmatu w polskiej kulturze. Po dekonstrucji nastąpił etap likwidacji.

– Jak już upiora obłaskawiliśmy, to eksponowanie pewnej aury poetyckiej wobec niego nie jest potrzebne. Wystarczy jedynie stricte społeczna, polityczna akcja na rzecz wszystkiego, co według lewicy za postęp uchodzi: aborcja, promocja homoseksualizmu, feminizm – konkluduje prof. Bartyzel.

„Manifa” i feministki

W tzw. wolnej Polsce wielu z niedowierzaniem przecierało oczy, gdy starsza pani profesor kojarzona z eksplorowaniem meandrów literatury raz po raz wyrażała poparcie dla zabijania dzieci poczętych, promocji homoseksualizmu czy bluźnierstw. Tymczasem postmodernistyczna destrukcja chrześcijańskich podwalin zbiorowego ładu po 1989 roku, w której Janion odegrała rolę ideowego guru, była prostą kontynuacją jej aktywności w PRL.

W III RP wokół Janion skupiła się przede wszystkim grupa jej uczennic, radykalnych lewicowych feministek na czele z Kazimierą Szczuką (wśród studentów Janion byli także m.in.: poetka Krystyna Chwin, pisarz Stefan Chwin i pisarka Izabela Filipiak). W 2000 roku katalizatorem aktywizacji tego środowiska była m.in. sesja specjalna Zgromadzenia ONZ „Kobiety 2000: równość płci, rozwój i pokój w XXI w.” w Nowym Jorku, na której Polskę reprezentował konserwatysta, minister Jerzy Kropiwnicki. Dla Janion i jej ideowych córek była to jawna prowokacja.

To w 2000 roku odbyła się pierwsza „manifa” zorganizowana przez Porozumienie Kobiet 8 Marca. „Kultura polska (…) ma tradycyjnie patriarchalno-katolicki charakter, objawiający się w zinstytucjonalizowanej dominacji pierwiastka męskiego, narodowego, heteroseksualnego” – wyjaśniała gawiedzi ideowa patronka nadwiślańskich feministek w jednym z tekstów na łamach „Gazety Wyborczej”. W piśmie Michnika profesor jest regularnym gościem.

W 2002 roku Janion była jedną z sygnatariuszek głośnego „Listu 100 kobiet” skierowanego m.in. do Parlamentu Europejskiego. Naczelnym postulatem pisma była pełna legalizacja aborcji. Obok Janion list podpisały m.in. Wisława Szymborska, Agnieszka Holland, Ewa Łętowska, Krystyna Janda, Anda Rottenberg, Olga Lipińska.

– Kiedy mówi się o zdradzie klerków, odejściu elity intelektualnej od obiektywnych zasad etycznych na rzecz polityki i ideologii, zapewne wielu na myśl przyjdzie prof. Janion nadająca od początku lat 90. ton atakom na świat wartości przypuszczany ze strony środowiska „Gazety Wyborczej” i byłej Unii Wolności – stwierdza dr Hanna Karp.

Ideowa spuścizna Janion znalazła swoich twórczych kontynuatorów. To jej uczennice kładły fundamenty pod uruchomienie tzw. gender studies na polskich uczelniach. W „gender studies” zaangażowała się m.in. Izabela Filipiak, autorka kilku książek pisanych ze skrajnie feministycznych pozycji, w tym głośno komentowanej „Absolutnej amnezji” koncentrującej się na tożsamościowych dylematach dojrzewającej dziewczyny, nieakceptującej uwarunkowań własnej płci. Filipiak ujawniła się pod koniec lat 90. jako lesbijka. W tym czasie prowadziła warsztaty w zakresie gender na Uniwersytecie Warszawskim i w Studium Literacko-Artystycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Filipiak zajmuje się m.in. brakiem tradycji publicznego przeżywania żałoby przez osoby homoseksualne, pracuje nad dokumentacją stylów radykalnej obrony przed wykluczeniem. Pracuje na stanowisku adiunkta w Zakładzie Literatury i Kultury Amerykańskiej na Uniwersytecie Gdańskim [Za co to teraz nie można zostać adiunktem… – admin]

Antykatolicyzm

Gdy w 2001 roku swą bluźnierczą pracę zaprezentowała Dorota Nieznalska, Janion murem stanęła po jej stronie. Po wyroku skazującym ją na wykonywanie pracy społecznej profesor stwierdziła: „To wyrok skandaliczny. Jest przypomnieniem, w jakim kraju żyjemy. Takim, ’gdzie panują nasi okupanci’, jak pisał Boy-Żeleński. Podobnie jak w dwudziestoleciu międzywojennym panuje agresywny katolicyzm. (…) To hańba”.

Od początku swej naukowej drogi Janion z pasją oddaje się tropieniu rzekomych wątków antysemickich w polskiej literaturze. W jej prywatnej klasyfikacji tytuł pierwszego antysemity w polskiej kulturze przypadł ks. Stanisławowi Staszicowi za „stworzenie podwalin obecnego w polskiej kulturze mitu złego Żyda” w „Przestrogach dla Polski”.

Ostatnie kilka lat to czas rozmieniania na drobne przez prof. Janion swojej publicznej pozycji poprzez popieranie najbardziej marginalnych i śmiesznych z punktu widzenia nauki przedsięwzięć. Wystarczy, że są mocno antykatolickie.

– Ze zdziwieniem przeczytałem jej nazwisko w Radzie Pracowni Pytań Granicznych, stworzonej przez ks. Tomasza Węcławskiego [porzucił on stan duchowny i używa nazwiska Polak]. Ma ona charakter radykalnie antychrześcijański. Ktokolwiek przykłada rękę do tej pracowni, jednoznacznie określa swoje stanowisko – mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Podpis pani profesor możemy znaleźć pod większością listów, petycji „wyzwalających” spod „opresji” tradycyjnego porządku, nastających na Kościół i wolności obywatelskie katolików. Protestowała m.in. przeciw „skandalicznemu domaganiu się przez Telewizję Trwam specjalnych praw i wywieraniu politycznych nacisków zarówno na niezależny organ, jakim jest KRRiT, jak i na niezawisły sąd”. Wraz z Zygmuntem Baumanem znalazła się wśród sygnatariuszy listu otwartego apelującego o nowelizację ustawy antynarkotykowej i odstąpienie od „karania za posiadanie”. Wielokrotnie stawała w obronie skrajnie lewackiej „Krytyki politycznej”. Ostatnie lata to także czas ubolewania przez profesor, głównie w medium Agory, nad „wybuchem popmesjanizmu” w „religii smoleńskiej”. Trudno nie zauważyć, że iście stachanowska walka „Wyborczej” o nowoczesny patriotyzm spod znaku czekoladowego orła to jedynie inne oblicze batalii marksistów o nowoczesny romantyzm w PRL. Metody i mentorzy pozostali niemalże niezmienni.

– To środowisko bardzo wielką wagę przykłada do kreowania własnych autorytetów. Akcja z nadawaniem honorowego obywatelstwa Warszawy prof. Janion to z jednej strony dążenie do utrwalenia jej „świeckiej” legendy mistrzyni w środowisku postkorowskiej lewicy, z drugiej strony próba narzucenia nam wszystkim jako wzoru, punktu odniesienia osoby bardzo kontrowersyjnej i kojarzonej ewidentnie z jedną opcją polityczną – podsumowuje dr Karp. Przypadek Janion to tylko jeden z odprysków walki o polską duszę, która toczy się na naszych uniwersytetach. To właśnie na polu nauki peerelowskie pokolenie „pryszczatych” zwolenników realnego socjalizmu w kulturze skutecznie przekazuje pałeczkę dzisiejszym rzekomym kontestatorom polskiej tradycji.

Beata Falkowska
http://www.naszdziennik.pl

Komentarzy 27 do “Kontestator polskiej tradycji”

  1. Zerohero said

    1) Nie napisono, że Hartmann i Szczuka to Żydzi.
    2) Poglądy krytykowane przez Nasz Dziennik płyną z mocniejszego źródła, a owo źródło leży w innym miejscu. (chodzi o fakt, że nasze „lewactwo” jest częścią planów globalistów).

    Czyli standard. Czytelnik miło połechtany, gazeta ma „profil”, a podstawowa sprawa nie ruszona. Po to się kontroluje media.

  2. RomanK said

    Gdzie sa rodzice indoktrynizowanych i oglupianych dzieci, gdzie jest subsydiowany Kosciol Polski, gdzi proboszcze i katecheci…
    nasi rodzice w okrsie stalinowskim z pomoca ksiezy wychowlai nas na ludzi..no moze z wyjatkami..ale na ludzi.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Gdzie jest Kościół Polski?
    Rozp…. przez II Sobór, przez „ojców” i przez dzieci tegoż soboru.
    Nie tylko w Polsce. Wszędzie tak jest.
    „Dobre owoce” zmian w Kościele i jego otwarcia na świat to niemal całkowita śmierć katolicyzmu.
    Zostało nas jeszcze z parę milionów na świecie, nie obryzganych gnojem ekumaniactwa, nie wyciągających łapy po Hostię?

    PS. Widziałem na wideo, jak jakieś katoliczniki wyciągały łapy po Komunię Świętą. Ksiądz pokazał im gestem, że mają wziąć do ust.
    Szkoda, że nie strzelił delikwenta bykiem.

  4. Jaq said

    Zydowki sa okropnie brzydkie.

  5. andrzej said

    Ta pierwsza z lewej, to typowa Żydówka.

  6. Dictum said

    To jest bardzo groźny babsztyl. Przez lata ogłupiała swoich uczniów, na szczęście kończy jej się „kadencja” na tej ziemi, ale w historii literatury zostawiła trwały fałsz i pobojowisko w najważniejszej dziedzinie literackiej, czyli w szlachetnej polskiej myśli patriotycznej i katolickiej.
    Jest przedstawicielką najgorszej i najgroźniejszej części żydostwa, która fałszuje i burzy naszą kulturę. Zawsze burzy się krew, kiedy do wszystkiego, co dla nas święte (Kościół, religia czy kultura) włazi takie robactwo, panoszy się i wydaje wyroki. Na usta ciśnie się jedno – WON !!!!

  7. Radosław37 said

    Janion to chyba Boga się nie boi.

  8. Baron Srul Radziwiłl said

    Ja się muszę zdecydowanie wyrazić niezgodę na numero #4.
    Przykład temu niech będzie na moja piękna żona Ruchla:

    oraz jej siostra, Srula:

    Gajowy poprawił obrazki, które nie weszły – admin

  9. Jan said

    Ad.2 Gdzie są rodzice. Są niemal w każdym domu. Problem w tym,że zapomnieli jak sami byli wychowywani a swe dzieci hodowali bez wychowania godnego katolickiej rodziny. To też nazywa się utrata wiary.
    Pan Gajowy we wpisie nr 3 ma całkowitą rację. Młode pokolenie wydające następne nie zna już poczucia sacrum przenikającego wszelkie myśli, czyny i pragnienia ludzi, szczególnie rodziców, właśnie ;za sprawą zmian -owoców SVII, pozbawiających Bożych łask. Ciekawe ilu rodziców decyduje się poświęcić Panu Bogu dzieciątko, po stwierdzeniu stanu błogosławionego albo nawet zaraz po urodzeniu. Kariera, sukcesy, lekkie życie, zabawy i rozrywki oraz nieustanne dogadzanie zachciankom, oto powszechne pragnienia rodziców dla swych dzieci.
    Nie bez wpływu jest zło płynące z otoczenia, ale to inne zagadnienie.

  10. Klaudia said

    Pisałam pracę mgr u Prof. Janion, jestem bardzo religijna, wspominam bardzo miło Panią Profesor, nigdy nie obraziła moich uczuć religijnych, bardzo wspierała, przyjęła wprost z ulicy po innej uczelni.

  11. Klaudia said

    Taką miarą jaką my sądzimy innych, my będziemy sądzeni, zdamy sprawę przed Bogiem z każdego potępiającego słowa, pomyślmy o swoich duszach, czy kadencja się kończy … nie nam to znać, możemy nawet umrzeć jutro, i co wtedy z tymi milionami oskarżeń, zrównywaniem innych z błotem, poniżaniem, czym różnimy się od oprawców? Tym, że wierzymy? ale w co, w kogo? Przecież nie w Chrystusa, bowiem On był cichy i łagodnego serca. Ale mu musimy dowalić innym, traktowac ich jak ścierwa, żeby się super poczuć.

  12. Amadeus said

    Komunikat do pani Klaudii z nr. 11: przestań bredzić.

  13. Griszka said

    Nie wiem w co Pani Klaudia wierzy, ale ta baba bronila m.in. bluzniercza wystawe pseudosztuki Nieznalskiej osmieszajaca Jezusa Chrystusa.

  14. marta15 said

    ad 11 dla pani Klaudii do przeczytania i przemyslenia.
    Mysle, ze pani zna obce jezyki ,ktorych ulica uczy.
    Wspomina pani ,ze prof Janion przyjela pania „prosto z ulicy”.
    http://gazetawarszawska.com/2013/05/18/dr-thomas-a-droleskey-dont-worry-jorge/

    „…Tell you what, Jorge, we don’t take you very seriously as you try to posit a false dichotomy between Holy Mother Church’s obligations to teach the immutable truths contained in the Sacred Deposit of Faith in all of their Holy Integrity and “caritas” as true love wills the good of the other, the ultimate expression of which is the salvation of his immortal soul.It is not “charitable” to leave unrepentant sinners without correct or, worse yet, to reaffirm them in their sins.It is not “charitable” to let heretics poison the minds of Catholics and non-Catholics alike.

    It is not “charitable” to reaffirm adherents of false religions in their falsehoods and/or to give even the slightest impression that those false religions are pleasing in the sight of the true God of Divine Revelation, the Most Blessed Trinity.

    It is not “charitable” to engage in “inter-religious prayer” or to treat places of false worship as “sacred” in the eyes of God.Catholics believe in the Spiritual Works of Mercy, Jorge.

    Here is a little review for you:

    To instruct the ignorant.


    To counsel the doubtful.


    To admonish sinners.


    To bear wrongs patiently;


    To forgive offences willingly;


    To comfort the afflicted;


    To pray for the living and the dead.

    Catholics also believe that there are nine ways that they can be accessories to the sins of others:

    1. By counsel.


    2. By command.


    3. By consent.


    4. By provocation.


    5. By praise or flattery of the evil done.


    6. By silence.


    7. By connivance.


    8. By partaking.


    9. By defense of the ill done…….”

  15. marta15 said

    ad 11 pani Klaudio. Jak pani chce wystawiac swoje wlasne siedzenie aby w nie walono , go ahead, rob to.
    Ale niech pani do tego nie miesza zadnej ideolgii tylko powie pani wprost, ze ma takie masochistyczne podejsce do zycia i lubi pani jak jej sra..ja na glowe.

  16. Joe said

    Numero#8…Jestem pelen podziwu dla Pana Barona….ze wieczorem ma odage wracac do domu.A podwojna podziwialnosc.jezeli ptrzekracza prog….mas*ter bed room.

  17. Marucha said

    Re 11:
    Pani Klaudio, proszę nas w sposób prymitywny nie szantażować „mniłościom” bliźniego. To nie to miejsce i nie ci ludzie.

  18. ciociaStasia said

    A tu reszta puzzla

    http://abcnews.go.com/Entertainment/wireStory/biden-jewish-leaders-drove-gay-marriage-19229557#.UZyPpqJHJc2

  19. ciociaStasia said

    No proszę, Kazia S. wciąga wszystkich do swej gry

    http://genderstudies.pl/index.php/aktualnosci/relacja-z-konferencji-wiek-po-marii-sklodowskiej-curie/

  20. ciociaStasia said

    Nie mogę się podtrzymać, znalazła się Graffówna z rodu https://marucha.wordpress.com/2012/02/15/ubecja-nie-bila/ ,

  21. „Zamknijmy polskie szkoły, bo ich reforma jest niemożliwa – zawyrokował ostatnio Jan Hartmann”

    – Zamknijmy Hartmana, bo jego reforma jest niemożliwa. 🙂

  22. GW said

    Ad 8
    Panie i Drogi Baron Srul Radziwiłl, Pan powinienes i bardziej nakladac tutaj estetyzmy wlasciwe. I zymiansko-proporcjonalne dookola.

    Po przerwie (…), Pan siewie, dziekuje.

    PS
    Ciesze sie z Panskiej tu powrotnosci, jakos tak, ale bardzo.

  23. Andrzej K. said

    Pani Klaudio.
    (w skrócie):
    Najważniejsza jest miłość bliźniego (po Miłości do BOGA).
    A miłość bliźniego to pragnienie by bliźni dostąpił zbawienia.
    Działalność tych pań należy potępić ponieważ sieją idiotyzmy, które stoją w jawnej opozycji do tego co głosi Kościół Kat., który jest jedyną drogą do zbawienia. Z tego powodu walka z idiotyzmami tych pań jest wyrazem miłości dla tych pań i innych.

    Skumała pani?

  24. Fran SA said

    Ten afisz z tylu za tymi trzema zydowkami najlepiej swiadczy o ich stosunku do Polek.
    A taka pani Klaudia, to podejrzewam, rzeczywiscie po szkoleniu u kazdej z nich.
    Ten ‚bogobojny’ dodatek byl wpisany oczywiscie dla zmyly.. na zasadzie: jestem cnotliwa, ale kocham sie puszczac.

  25. Dictum said

    Ten afisz świadczy, że Polki są skreślone, a rej wodzić, nadawać ton, pouczać, ganić itd., itd. mogą tylko takie „światłe” parchy.

  26. shadowman said

    w Polsce sytuacja jest extremalnie skomplikowano, większość społeczeństwa to ciemna masa która nie zamierza zrobić nic konkretnego.

  27. marta15 said

    pokora, jaka „promuje pani Klaudii to zwykle tchorzstwo i tumi-wisizim. Prawdziwa wiara wymaga odwagi, odwagi przeciwstawieniu sie wymaganiom, modom poganskiego swiata, jaki nas otacza.
    I tej odwagi nam brakuje. Wielu zas tlumaczy sie, ze oni niby tacy pokorni i dobrotliwi som,i ze im nie przeszkadza jak sie szydzi z ich wiary, moralnosci.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: