Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Enya o Co jedzą Polacy?
    Jacek o Kolejny sukces przewoźnika lot…
    Zenon_K o Wolne tematy (4 – 2…
    bryś o Co jedzą Polacy?
    bryś o Co jedzą Polacy?
    Enya o Pisać trzeźwo o wyklętych…
    Yagiel o Wolne tematy (4 – 2…
    Krzysztof M o Co jedzą Polacy?
    Ale dlaczego? o Rozpętał kampanię przeciwko kr…
    Bezpartyjna o Co jedzą Polacy?
    Yagiel o Wolne tematy (4 – 2…
    bez podpisu o Szwecja: Wojsko rozlokowało si…
    kontra o Wolne tematy (4 – 2…
    do Bożydar o Kto zbluźni Allahowi?
    walthemar o Pisać trzeźwo o wyklętych…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 584 obserwujących.

Dom rodzinny „nietolerancyjny”?

Posted by Marucha w dniu 2013-05-25 (Sobota)

Szkoła ma „odrzucać negatywne stereotypy narodowościowe, często wyniesione z rodzinnego domu” – żądają w dezyderacie do MEN posłowie. Przyjęto go w dniu, w którym islamski ekstremista odciął żołnierzowi głowę maczetą.

Mniejszości narodowe wzbogacają szwedzką kulturę, wzbogacą i polską.

Posłowie z sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych ponaglają MEN do szybszego wprowadzenia do polskich szkół „edukacji wielokulturowej”. Dezyderat w tej sprawie – przyjęty przez aklamację – trafił na biurko minister Krystyny Szumilas.

Komisja wzywa resort, by „praktyka” edukacyjna i programy nauczania w szkołach pozwalały uczniom „odrzucać negatywne stereotypy narodowościowe, często wyniesione z rodzinnego domu”.

W ocenie posłów, „uczniowie nie mają szansy uzyskać rzetelnej wiedzy o współmieszkańcach”, czyli przedstawicielach mniejszości narodowych zamieszkujących ich region. A Polska jako kraj „etnicznie homogeniczny” nie jest przygotowana na napływ fali imigrantów. Pod projektem podpisał się zastępca szefa komisji Ryszard Galla z mniejszości niemieckiej.

– Postulaty, które pan Galla podnosi, powinien skierować pod adresem władz Republiki Federalnej Niemiec – komentuje poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS), członek komisji. I zaznacza, że mniejszość niemiecka za pośrednictwem posła Ryszarda Galli często w sposób agresywny, również podczas pobytu w Niemczech, wypowiada krzywdzące i niesprawiedliwe oceny na temat pozycji mniejszości narodowych w Polsce.

W ocenie dr. Tomasza Strzałkowskiego, radnego powiatu opolskiego, problem podnoszony przez Gallę jest fikcyjny.

– Uwrażliwianie Polaków na to, że mają tolerować Niemów, i sugerowanie, iż tym drugim dzieje się krzywda, jest zachowaniem niedopuszczalnym – podkreśla.

Niemieccy przyjaciele też mieli swój wkład w tworzenie polskiej kultury.

Projekt komisji jest – jego zdaniem – swego rodzaju rozgrywką polityczną, którą próbują zainicjować działacze mniejszości niemieckiej. – Nie ma żadnych problemów, jeśli chodzi o codzienne funkcjonowanie osób pochodzenia niemieckiego z Polakami. Rodziny są wielokrotnie wymieszane, wspólnie pracują, żyją, chodzą do szkoły. Jeśli już coś zakłóca ten stan, to forsowanie np. dwujęzycznych tablic – dodaje radny.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że projekt dezyderatu przyjęto przez aklamację, bo na sali nie było żadnego przedstawiciela prawicowej opozycji. Wiceszef komisji Marek Ast (PiS) absencję na posiedzeniu tłumaczy obecnością na sali plenarnej, gdzie odbywała się dyskusja nad poselskim projektem ustawy o Narodowym Programie Zatrudnienia.

– Przyszedłem na drugą część posiedzenia komisji, bo byłem na sali plenarnej – wyjaśnia inny poseł PiS Grzegorz Matusiak. Podobnie tłumaczy się Jarosław Rusiecki, który wyjaśnia, że projekty wnoszone wspólnie przez prezydium są przyjmowane bez głosowania.

Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk była natomiast nieobecna, bo w tym samym czasie odbywało się posiedzenie Komisji Spraw Zagranicznych, na którym dyskutowano o relacjach polsko-niemieckich.

Komisja podkreśla w dezyderacie, że szkolnictwo powszechne jest jednym z najważniejszych mechanizmów kształtowania postaw otwartości i tolerancji wobec osób przynależących do mniejszości narodowych, etnicznych i wyznaniowych, pozwala kształtować postawy do zgodnego współistnienia z przedstawicielami odmiennych kultur, „odrzucać negatywne stereotypy narodowościowe, często wyniesione z rodzinnego domu”.

Dlatego uczeń powinien – zdaniem posłów mniejszości, PO i lewicy – „odkrywać kulturowe bogactwo jego regionu i miejscowości”, by „dostrzec wielokulturowość małej ojczyzny oraz rozwijać dialog z członkami mniejszości kulturowych w codziennych interakcjach”. Zdaniem posłów, „kolejne zmiany podstawy programowej zakładają konieczność uwzględnienia treści dotyczących mniejszości narodowych i etnicznych oraz kulturowego i wyznaniowego zróżnicowania regionu zamieszkania ucznia.

Problemem jest jednak praktyka edukacyjna. W wielu szkołach pomija się te treści. Nawet w regionach, w których zamieszkują zwarte skupiska mniejszości, uczniowie nie mają szansy uzyskać rzetelnej wiedzy o współmieszkańcach” – oceniają posłowie z Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. – Jakby się przyjrzeć tego rodzaju dezyderatom, to jest tam wiele niebezpiecznych propozycji z punktu widzenia państwa polskiego.

Bardzo często umniejsza się znaczenie ustawy o mniejszościach narodowych, którą przyjęliśmy, a która może być wzorem dla wielu państw. I nagle słyszę narzekania na to, że jest czegoś za mało, że ktoś jest niedoceniony, że jest za mało wielokulturowości. Nie zgadzam się z tym, bo w porównaniu z tym, w jaki sposób Polaków się traktuje w innych państwach, stosunek naszego państwa do mniejszości jest wzorowy – mówi poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Poseł Ryszard Galla, wybrany z listy Mniejszości Niemieckiej, jest przeciwnego zdania. Dlatego komisja wzywa ministerstwo edukacji do podjęcia działań, które „faktycznie wprowadzą edukację wielokulturową do szkół”, by dyrektorzy i nauczyciele nie rezygnowali z przekazywania uczniom wiedzy o mniejszościach kulturowych. W ocenie posłów, „konieczne jest uwrażliwienie kuratorów oświaty, rozwój systemu doskonalenia nauczycieli w tym zakresie, dbałość o to, żeby w podręcznikach pojawiały się odpowiednie treści”.

Co jednak najciekawsze, „faktyczne wprowadzenie edukacji wielokulturowej” ma być niezbędne z punktu widzenia wyzwań stojących przed Polską, ponieważ „zwiększająca się liczba imigrantów, w tym z krajów bardzo różniących się kulturowo od Polski, będzie stawiała wielu obywateli polskich, wychowanych w silnie homogenicznym środowisku, przed trudnymi problemami”.

W ocenie prof. Włodzimierza Bernackiego z sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, obecna ustawa o mniejszościach narodowych daje mniejszościom lepsze możliwości edukacyjne, jeśli chodzi o naukę ich historii i języka, niż młodym Polakom.

– Ciągle mam wrażenie, że wracamy do budowania społeczeństwa stanowego, gdzie mniejszości zyskują dodatkowe gwarancje i przywileje. Dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe, że fundamentem dla budowania tego modelu liberalnego stają się różne mniejszości, czy to narodowe, czy seksualne – tłumaczy poseł.

Maciej Walaszczyk
http://naszdziennik.pl/

Komentarzy 31 do “Dom rodzinny „nietolerancyjny”?”

  1. zapodawacz linków said

    Chcą zalać nasz kraj masową imigracją z Afryki i Azji. Już Kwaśniewski mówi o tym wprost. Multikulturalizm to jeden z elementów NWO.
    http://narodowcy.net/kwasniewski-polska-musi-postawic-na-imigracje/2013/05/23/

  2. zapodawacz linków said

  3. Fran SA said

    Co to znaczy ‚stereotyp narodowosciowy’? Czy to moze chodzi o zydow? Oni tkwia w stereotypie po same uszy.

  4. zapodawacz linków said

    Żeby nasprowadzać do Polski miliony imigrantów z „trzeciego świata”, une będą musiały zapewnić im socjal z naszych podatków, bo inaczej ci imigranci się tu nie utrzymają i przeniosą się do bogatszych państw zachodnich. Przecież ci imigranci z reguły nie posiadają żadnych wartościowych umiejętności, a dodatkowo nie będą znali polskich uwarunkowań i nawet języka, więc jak niby samodzielnie mieliby się w Polsce utrzymać, skoro nawet miliony Polaków mają z tym problem. Skończy się to tak, jak wszędzie na zachodzie, czyli gettami kolorowych, których będziemy musieli utrzymywać ze swoich podatków i znosić ich przestępczość, a une będą nas nimi terroryzowali. W 1989 r. wpadliśmy z deszczu pod rynnę.

  5. Fran SA said

    Ad.2
    Zapowiadacz linkow
    Ten bufon jankesowki zdaje sie nie ma wszystkich w domu.
    Z tego co opowiada, to najbardziej zagrozona biala rasa to .. Arabowie i biali Europejczycy. Zapomnialo mu sie, ze Latynosi to tez biala rasa, a taki np. Obama reprezentuje amerykanska rase i amerykanska ‚kulture’ od ponad 400 lat!!
    I podobno AMerykanie w Afganistanie tez sie nie chca asymilowac; a chca sie tam ‚osiedlic’ na stale..
    Nie wiem na czym polega konflikt etniczny w mniemaniu tego pana, ale Chinczycy nigdy nie stanowili konfliktow etnicznych, mimo, ze mieszkaja w USA juz tez od 400 lat.
    Wiadomo zas, kto wywoluje konflikty.

    Jakis pacan ostatnio napisal, ze Polska przed wojna byla homogenicznym narodem.
    Juz co nie robia glupole, zeby tylko sie dostac na wizje i gadac glupoty.

    Wszelkie konflikty sa wywolywane i starannie przygotowywane przez bonzow i rzady tego swiata.
    Historia mowi, ze w okresach kryzysu gospodarczego za kazdym razem obwinia sie… emigracje. Bo ta nie ma sily, zeby sie bronic.

  6. zapodawacz linków said

    @Fran SA
    „Zapowiadacz linkow
    Ten bufon jankesowki zdaje sie nie ma wszystkich w domu.
    Z tego co opowiada, to najbardziej zagrozona biala rasa to .. Arabowie i biali Europejczycy. Zapomnialo mu sie, ze Latynosi to tez biala rasa, a taki np. Obama reprezentuje amerykanska rase i amerykanska ‘kulture’ od ponad 400 lat!!”

    ???

    „I podobno AMerykanie w Afganistanie tez sie nie chca asymilowac; a chca sie tam ‘osiedlic’ na stale..”

    Mac Donald jest za izolacjonizmem Stanów Zjednoczonych, podobnie jak środowisko białych amerykańskich nacjonalistów (nie neonazistów żadnych), które reprezentuje. Jest jednym z założycieli American Freedom Party.
    http://americanfreep.org/

    „Nie wiem na czym polega konflikt etniczny w mniemaniu tego pana, ale Chinczycy nigdy nie stanowili konfliktow etnicznych, mimo, ze mieszkaja w USA juz tez od 400 lat.”

    Chińczycy może nie (choć i tego nie jestem pewien, bo nie znam tak szczegółowo historii USA), ale faktem jest, że żyją do dziś w gettach, w których czasami trudno znaleźć kogoś, kto mówi po angielsku (plus dla nich, że przynajmniej płaca podatki, w przeciwieństwie do innych grup nieeuropejskich w USA). A teraz, w okresie rywalizacji geopolitycznej na linii USA-Chiny, stanowią naturalną studnię werbunkową dla chińskiego wywiadu. Kolejny aspekt posiadania licznych imigrantów na swoim terytorium.

    „Wiadomo zas, kto wywoluje konflikty.”

    Żeby wywołać konflikt etniczny, to najpierw obok narodu gospodarza, musi być w jego kraju przynajmniej jedna liczna inna grupa narodowa. Ja nie widzę potrzeby, żeby była. Jeśli się Panu marzy multi-kulti nad Wisłą (a chyba się marzy, bo nie wiem czemu się Pan tak spina na Mac Donalda), to niech Pan idzie dyskutować na jakimś forum lewackim.

    „Jakis pacan ostatnio napisal, ze Polska przed wojna byla homogenicznym narodem.
    Juz co nie robia glupole, zeby tylko sie dostac na wizje i gadac glupoty.”

    Polska przed wojną była na nieszczęście krajem wielonarodowym i przez to wrzącym. Stosunek Niemców, Żydów, Ukraińców, Litwinów i Białorusinów wobec państwa i narodu polskiego był z reguły albo wrogi, albo indyferentny. Dali temu wyraz zwłaszcza podczas wojny.

    „Wszelkie konflikty sa wywolywane i starannie przygotowywane przez bonzow i rzady tego swiata.”

    A czy nie zauważył Pan, że masowa imigracja jest właśnie takim przygotowaniem? O tym właśnie mówi Mac Donald w swej publicystyce od lat.

    „Historia mowi, ze w okresach kryzysu gospodarczego za kazdym razem obwinia sie… emigracje. Bo ta nie ma sily, zeby sie bronic.”

    Pan chyba raczy żartować. Białe narody są tak medialnie i prawnie sterroryzowane, że to, co mówi Mac Donald jest na warunki panujące w USA nie lada odwagą. Zresztą kto kogo terroryzuje w okresie obecnego kryzysu w Europie? Kto podpala całe dzielnice, tysiące samochodów, walczy z policją – biali? Imigranci są świetnie zorganizowani i agresywni, a duma i agresja białych jest niszczona przez unych na wszelkie sposoby. Pan traktuje imigrantów jak biedne, milutkie owieczki, a tymczasem oni są narzędziem unych do zniszczenia (a właściwie już dobicia) tego, co zostało z cywilizacji Europejczyków.

  7. zapodawacz linków said

    Pewnie każdy z komentatorów tego bloga już to oglądał, ale na wszelki wypadek wkleję.

  8. zapodawacz linków said

    Nie ze wszystkim dokładnie się tu zgadzam, ale warto przeczytać.
    http://www.ngopole.pl/2013/05/25/maciej-kalek-multikulturowe-bagno/

  9. zapodawacz linków said

    …a ściśle nie zgadzam się ze zdaniem: „Zjawisko multikulturalizmu pojawiło się wraz z ruchami migracyjnymi, jakie zaczęły dotykać Niemcy, czy Wielką Brytanię i Francję. Przez to, kraje europejskie zaczęły zapadać się w papce pluralizmu kulturowego”.

    To zdanie nie ukazuje rzeczywistych korzeni ideologii multikulturalizmu i tego, co się za nią kryje.

  10. zapodawacz linków said

    Proszę to koniecznie przeczytać. Oni już to robią !!!!!!!!!!

    Wydawać by się mogło, że podnoszenie problemu imigracji w kraju, który jest od kilku wieków raczej dostarczycielem nowych obywateli do państw z całego świata oraz wydaje się mało atrakcyjny ekonomicznie dla potencjalnych przybyszów, jest próbą tworzenia nieistniejącego problemu. Po drugiej wojny światowej, Polska stała się państwem niemal jednolitym narodowościowo. Skala imigrantów w Polsce nie narasta lawinowo z uwagi na eufemistycznie to określając małą atrakcyjność gospodarczą naszego kraju. Mogłoby świadczyć to o tym, że znajduje się po drugiej rzeki niż przedstawiciele krajów, w których problem imigrantów jest jednym z głównych dylematów dotyczących niemal wszystkich ich mieszkańców. Polacy raczej sami tworzą mniejszości w innych krajach.

    Próby tworzenia klimatu wielokulturowości rodzą się czasami w głowach nawiedzonych dogmatyków lewicowo-liberalnych i umierają wraz z końcem dni uchodźcy, Wietnamczyka, społeczności arabskiej i tym podobnych imprez.

    Jednak, miarą skuteczności polityki jest m. in. przewidywanie wypadków (albo ruchów przeciwników) dużo wcześniej niż to one nas zaskoczą, a sztuką skutecznej polityki jest przygotowywanie się na najgorsze. Poza tym, procesy społeczne i polityczne mają w chwili obecnej zasięg globalny oraz ogromną dynamikę wewnętrzną.

    Naszą rewolucyjną czujność powinno budzić i to, że w ostatnim czasie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zachowuje się jakby nie miało większych zmartwień w polityce wewnętrznej, opracowując od niedawna dokumenty i wdrażając w życie programy mające m. in. na celu ułatwienia dla cudzoziemców.

    Na początek kilka faktów i liczb

    Jak wynika z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, w 2010 roku w Polsce 97 080 cudzoziemców posiadało ważne karty pobytu, w tym 43 766 na pobyt krótkoterminowy (od roku do 2 lat), a 53 292 zezwolenia długoterminowe. Najliczniejszą grupą obcokrajowców z kartami stałego pobytu w 2010 roku byli obywatele Ukrainy – 28 450, a po nich Rosji – 12 550, Białorusi – 8 995, Wietnamu – 8 567 i Armenii – 3 858. W ciągu ostatnich dwóch lat na terenie Polski pracowało około 50-60 tysięcy cudzoziemców. W 2010 roku wydano 37 121 zezwoleń na pracę, a w 2009 – 29 340. I znowu najwięcej zezwoleń otrzymali obywatele Ukrainy, bo 13 150, następnie Chin – 6 315, Wietnamu – 2 252, Nepalu – 2 158 oraz Białorusi – 1958. Szacuje się, że od 2008 roku około 150 000 imigrantów sezonowych rocznie wykonywało pracę w naszym kraju na podstawie zarejestrowanego przez pracodawców oświadczenia o zatrudnieniu. Ten uproszony tryb dotyczy obywateli Białorusi, Gruzji, Mołdowy, Rosji i Ukrainy.

    Tyle mówią dane dotyczące pracowników z zagranicy. Natomiast na podstawie liczb kart pobytu – dokumentów potwierdzających legalny pobyt w Polsce – Urząd ds. Cudzoziemców ocenia, że pod koniec ubiegłego roku cudzoziemców w Polsce było 97 tysięcy[1]. Urzędnicy przyznają, że żadna z państwowych instytucji nie ma dokładnych danych na temat liczby cudzoziemców przebywających w Polsce.

    Jest rzeczą dość charakterystyczną, że ten niewielki liczebnie i jako zjawisko problem imigrantów, porusza nie tylko ideologów multikulturowości, ale zajmuje tak ważny organ państwa, obarczony wieloma innymi pilnymi sprawami, jakim jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. W kwietniu b. r. MSWiA zaprezentowało nowe założenia polityki migracyjnej Polski pod nazwą „Polityka Migracyjna Polski – stan obecny i postulowane działania„, które zakładają m. in. uproszczenie i ujednolicenie procedur dotyczących pozwolenia na pobyt i pracę[2]. Aby opracować jednolity dokument, przy międzyresortowym zespole w kancelarii premiera w 2009 r. powołano grupę ekspertów. W jej skład weszli eksperci właśnie z MSWiA oraz ministerstw: spraw zagranicznych, pracy i polityki społecznej, gospodarki, edukacji, nauki, zdrowia, kultury, finansów i rozwoju regionalnego, a także przedstawiciele KPRM, Urzędu do spraw Cudzoziemców, Straży Granicznej, policji, GUS i ABW. Nasze słabe i niewydolne w wielu dziedzinach państwo podda teraz wspomniany dokument miesięcznym konsultacjom z reprezentacją imigrantów, organizacjami pozarządowymi, ośrodkami badawczymi, związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców, a efektem tych prac mają być konkretne regulacje prawne za jakiś czas.

    Niedługo potem, Rada Ministrów na posiedzeniu przyjęła założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawy o cudzoziemcach.

    W Założeniach… wprowadzono definicje pojęć „przesiedlenie” i „relokacja”. Pierwsze oznacza przeniesienie cudzoziemca objętego ochroną międzynarodową z kraju niebędącego członkiem Unii Europejskiej do Polski w celu nadania mu statusu uchodźcy lub udzielenia ochrony uzupełniającej. Pod pojęciem „relokacja” należy natomiast rozumieć przemieszczenie z państwa członkowskiego na terytorium Polski cudzoziemca objętego ochroną międzynarodową w ramach podziału odpowiedzialności i solidarności między państwami członkowskimi. Swoją drogą, brzmi to złowieszczo w kontekście napływu imigrantów z krajów arabskich do Włoch i prób tego państwa „relokacji” ich po krajach Unii Europejskiej, o czym później. Według nowych przepisów, Rada Ministrów będzie mogła wydać rozporządzenie określające liczbę cudzoziemców, którzy mogą być relokowani lub przesiedlani na terytorium Polski w danym roku lub w ciągu kilku lat. Rozporządzenie określi także państwa, z których będą przybywać cudzoziemcy oraz wysokość środków przeznaczonych na pokrycie kosztów relokacji lub przesiedlenia. Dowolność w ustalaniu tego danej ekipy rządzącej będzie więc spora.

    Wprowadzono regulacje pozwolą przeprowadzić znaczną część postępowania o nadanie statusu uchodźcy poza granicami kraju – tam, gdzie cudzoziemcy się znajdują. To rozwiązanie dotyczy jedynie cudzoziemców objętych relokacją lub przesiedleniem. Zmiana w przepisach wyeliminuje możliwość ewentualnego późniejszego wydalenia cudzoziemca, jeśli postępowanie miałoby się zakończyć odmową, co jest kolejnym ukłonem w kierunku wielokrotnie dobijającego się do granic naszego państwa imigranta.

    Cudzoziemiec korzystający z pomocy udzielanej poza ośrodkiem dla uchodźców i polegającej na wypłacie świadczenia pieniężnego będzie miał również prawo do dodatkowych świadczeń w postaci nauki języka polskiego, pomocy dydaktycznych dla dzieci korzystających z nauki i opieki w publicznych placówkach oraz pokrycia, w miarę możliwości, kosztów zajęć pozalekcyjnych i rekreacyjno-sportowych dla dzieci. Na razie taka pomoc przysługuje jedynie cudzoziemcom, którzy przebywają w ośrodku dla cudzoziemców. Wprowadza się tym samym też regulację, zgodnie z którą świadczenie pieniężne nie będzie przysługiwało cudzoziemcowi za okres, kiedy przebywał poza granicami Polski.

    Zdecydowano, że opieka medyczna i pomoc socjalna będą przysługiwać cudzoziemcowi od dnia zgłoszenia się do ośrodka recepcyjnego. W sytuacjach szczególnych, związanych z zagrożeniem życia lub zdrowia cudzoziemca, opieka medyczna będzie przysługiwać od dnia przyjazdu relokowanego bądź przesiedlanego cudzoziemca na terytorium Polski. Zdarza się tak, że pomoc dla małżonków jest udzielana na różne okresy czasu. Dotyczy to sytuacji, gdy w stosunku do małżonków przebywających w ośrodku toczą się odrębne postępowania w sprawach o nadanie statusu uchodźcy. Jeśli żonie przysługują trzy miesiące pobierania świadczeń, a mężowi pół roku, to według obecnie obowiązujących przepisów będzie ona mogła pobierać swoje świadczenia do momentu, gdy skończy się okres pomocy przyznany mężowi. Proponuje się, aby ta zasada obejmowała także dzieci. To kolejna nowość zaproponowana w projekcie założeń.[3]

    Programy integracyjne mają umożliwić samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie poprzez naukę języka polskiego, uzyskanie kwalifikacji przydatnych na rynku pracy, dostęp do mieszkań (pracy i mieszkań jest zaiste za dużo jak na potrzeby Polaków). Oczywiście wszystko za pieniądze państwowe. Szef MSWiA powiedział stwierdził przy tej okazji, że doświadczenia innych krajów wskazują, że najlepszą formułą integracji jest tworzenie organizacji pozarządowych, które grupują Polaków i przedstawicieli osiadłych już w Polsce społeczności, np. ukraińskiej, białoruskiej, ormiańskiej. Powinny one pomagać cudzoziemcom i ułatwiać integrację. Projekt został przekazany na razie do tzw. konsultacji społecznych, choć domyślając się jakie organizacje będą opiniowały dokument, można tylko spodziewać się zmian na gorsze.
    http://narodowcy.net/napor-imigrantow-to-tez-nasza-wojna/2012/12/14/

    Proszę dobrze zapamiętać słowo „relokacja”. Gdy UE stanie się już definitywnie państwem federalnym co niedawno zapowiadał Barroso, to będzie „relokować”, czyli przesiedlać Murzynów i Arabów z jednych krajów (np. z Francji) do innych (np. do Polski). A my nie będziemy mogli się przeciwstawić, bo nie będziemy już mieli żadnej władzy politycznej nad naszym własnym krajem.

  11. 166 bojkot TVN said

    Na pierwszy ogień toleranciulów powinny pójść rodziny żydowskie i muzułmańskie, oraz ich szkoły. Trzeba też zbadać jak tolerowani są Polacy w krajach islamskich oraz w Izraelu, a szczególnie przetłumaczyć tekst z muzeum holokaustu w Yad Vashem. Należy zastosować analogiczne prawa bez patrzenia na to co toleranciule kwiczą i wyją na ten temat, nawet jeśli to są ciule sejmowe i sejmowe q..wy.
    Jeśli im się poglądy polskiej większości nie podobają, nie potrafią tolerować demokratycznej większości, to nikt ich w Polsce nie trzyma – won stąd.

  12. Fran SA said

    Zdaje sie, ze niektore ‚nielewackie’ pomysly przylazly z Izraela. Tam sie najbardziej boja multi-kulti:
    I jak zwykle zawsze sie znajdzie banda ‚madrali’, ktorzy powtarzaja cala zydowska mantre: ze emigranci sie nie asymiluja, ze sa idiotami, nieukami, i zyja w gettach.
    Radze takim jak 166 Bojkot i Zapowiadacz linkow rozpoczac kampanie uniewazniania mieszanych malzenstw. W Izraelu juz to robia. I zrobic totalna czystke etniczna w Polsce. Na podstawie badan genetycznych trzeba bedzie wywalic z Polski wszystkich Kaszubow, Slazakow, Lemkow, wielu Krakusow pomieszanych z Austriakami, i wieksza czesc Poznania. Juz nie mowiac o Ziemiach odzyskanych. Jeszcze trzeba bedzie oczyscic Kongresowke, bo to bylo kiedys cale zruszczone. No i pogranicze.
    I zostana same autochtony Kwasniewskie, Walesy, Tuski, Kaczynskie, Balcerowicze, Frasyniuki,Korwiny Mikke, Suchockie, itp, oraz polowa polskiego episkopatu i kupe ksiezy, rzesze wojskowych i zolnierzy.

    Mamy tez dobre wzory z II-ej wojny swiatowej. Wybierac bedziemy tylko niebieskookich o typowych rysach … zza Buga.

    Izrael wrogiem Multikulturalizmu: (Dr. David Duke)

  13. Fran SA said

    Ad.12
    No wlasnie. Juz sie wystraszyli i ocenzurowali. Widocznie na zyczenie roznych ‚nielewackich’ madrali.

  14. revers said

    Juz jedna z sedzin w Berlinie probowala naprawic ten multi kulti swiat, napisala o tym ksiazke i znaleziona ja powieszona w jednym z laskow berlinskich.

    Ostatnio jeden z 25 latkow w Kauflandzie siegnak po noz z polki hipermarketowej i wbil go w plecy 80 letniego staruszka, smierc na miejscu.

  15. Rysio said

  16. Fran SA said

    Britain’s MI5 Connection to Woolwich Slasher Michael Adebolajo:

    http://beforeitsnews.com/alternative/2013/05/britains-mi5-connection-to-woolwich-slasher–michael-adebolajo-2660828.html?utm_campaign=&utm_medium=verticalresponse&utm_source=direct-b4in.info&utm_term=http://b4in.info/r6Bo&utm_content=beforeit39snews-verticalresponse

  17. zapodawacz linków said

    @Fran SA
    Nie chodzi o Kaszubów, Krakusów i Ślązaków, bo to są Polacy, są częścią składową narodu polskiego i sami siebie (pomijając RAŚ i Kaszebskiej Jednoty) nie uważają za odrębne narody. W swej rozpaczliwej obronie multikulturalizmu musiał się Pan uciec do porównania Kaszubów, Krakusów i Ślązaków z Murzynami i Arabami, którzy są głównymi grupami imigranckimi w Europie i których imigracja zagraża Polsce. Multikulturalizm jest jednym z narzędzi tworzenia globalizmu i trzeba być wariatem albo agentem unych, żeby chcieć zafundować multi-kulti Polsce. Jakbyśmy mało mieli problemów…

  18. zapodawacz linków said

    @Fran SA
    „Mamy tez dobre wzory z II-ej wojny swiatowej. Wybierac bedziemy tylko niebieskookich o typowych rysach … zza Buga.”

    Ach i jeszcze to porównanie do nazistów. Jak nie jestem zwolennikiem otwarcia Polski na obcą masową imigrację, to na pewno jestem nazistą i hitlerowcem… Wspaniałe.
    PS. Swoją drogą, to ja od Murzynów z Afryki rzeczywiście wolałbym repatriować naszych rodaków zza Buga.

    „Izrael wrogiem Multikulturalizmu”

    I co, skoro Izrael jest wrogiem multikulturalizmu u siebie, to ja w Polsce mam być za? To Pan chciał osiągnąć? Otóż Izrael jest wrogiem multikulturalizmu, bo ma rząd narodowy, który chroni własny naród. Wszędzie poza Izraelem Żydzi są największymi orędownikami multikulturalizmu.

  19. zapodawacz linków said

    Podejrzewam, że Fran SA to jednak nie jest lewak, tylko jeden ze zwolenników PiS, części których marzy się „tradycja polityki jagiellońskiej”. Proszę pamiętać, że multikulturalizm w Polsce jest stręczony nie tylko przez lewactwo, ale też przez PiSactwo i związane z nim frondziarstwo, tylko że to środowisko kierując przekaz do prawicowego odbiorcy i zdając sobie sprawę, że ten odbiorca nie chce multikulturalizmu w Polsce i jest obeznany z tym, co on przyniósł Zachodowi, zamiast źle kojarzonego na prawicy słowa „miltikulturalizm” używa określenia „tradycja polityki jagiellońskiej”. Ale chodzi o to samo, więc proszę się na to określenie uwrażliwić.

  20. zapodawacz linków said

    Budowniczy „trzeciej świątyni” Terlikowski w akcji.
    http://www.fronda.pl/a/terlikowski-dlaczego-cieszy-mnie-chanukowy-swiecznik-w-warszawie,24448.html

  21. Zerohero said

    No właśnie. Czy Pan Fran SA nie potrafi tego zrozumieć? David Duke sam jest wrogiem multikulturalizmu, a wypomina anty-multikulti na terenie Izraela by obnażyć hipokryzję Żydów.

  22. Aguirre said

    Dokładnie D. Duke w jednym z filmików wyjaśniał, że Izrael to najbardziej szowinistyczne Państwo na świecie (nie można dostać obywatelstwa jeżeli nie jest się żydem) lecz sami żydzi propagują multikulti na całym zachodzie a szczególnie w Europie.

  23. Zbyszko said

    Jest takie stare polskie przysłowie: „Kijem tego, kto nie pilnuje swego”…
    Tak jak kiedyś na Gomułke a potem Gierka (którzy zdefiniowali ten Imperializm Amerykański i bronili Polskę przed nim) napuścili robotników, tak teraz na Polaków napuszczają imigrantów.

  24. Rysio said

  25. Boryna said

    Posłowie powinny dać sami przykład i kazdy w swojej willi powinien zameldować conajmniej jedego dzikusa i utrzymywać go swoim kosztem a nie naszym.

  26. Fran SA said

    Zdaje sie, ze Zapodawacz Linkow i cala armia mu podobnych prowadzili taka sama kampanie przeciwko…. Serbom. Nawet teksty ( o konfliktach etnicznych) podobne. I pewnie ci sami popierali powstanie etnicznego ‚panstwa’ Kosowo.
    Zwalanie winy na konflikty etniczne jest zwyklym chamstwem. I o dziwo! Zawsze dziala.

    Cala polityka swiatowa w tej chwili – to jeden wielki konflikt etniczny w imie jakiejs posranej idei demokracji i wprowadzania roznych pomyslow do zupelnie niewinnych panstw, ktore nikomu nic nie zrobily.
    Jedyna wina tych panstw jest, ze maja rope, gaz i zloto, diamenty i pare innych rzeczy, ktore sie Jankesom przydaja;
    Juz zapomnieliscie Irak??? Zapomnieliscie Libie? Nie slyszeliscie o Jugoslawii?

    CO POLAKOM ZAWINILI SERBOWIE??? ZE ICH WYZYWALI OD MORDERCOW? a z Jugoslawii Polacy pomagali i POMOGLI zrobic kociol etniczny i jeden wielki burdel nedzy i bezprawia..
    Mamy wielkie zaslugi w pomaganiu wywolywania draki w innych krajach.

    To polscy zolnierze strzelali do wiejskich kobiet i dzieci w Serbii.
    Teraz radosnie Polacy strzelaja do murzynow w Mali. A dlaczego? Murzyny w Afryce tez sie nam nie podobaja?
    Zdaje sie, ze Polacy juz nie chca pamietac, ani nigdy nie slyszeli o Lusitanii, Pearl Harbour, USS Liberty, 9/11 i …. Gliwicach.
    Przeciez to Polacy w Gliwicach spowodowali II wojne swiatowa!. I przez Polakow wybuchla II-a wojna swiatowa.
    Pyskowanie na Polakow, ktorzy powinni wyplacic jakis odszkodowania, bo sa winni roznych przestepstw wobec innych narodow, polskie obozy koncentracyjne i cala ta hucpa narodow przeciwko narodom- nikogo widac i niczego nie nauczyla.
    I tylko czekac jak Polakow beda wyrzucac z Brukseli. Jest tam cala armia bezdomnych i bezrobotnych Polakow, ktorzy wola nedze w Brukseli od nedzy w Polsce.

    I dotad beda prowokacje i dotad beda burdy w Europie i USA ( we Francji juz tez sa kopiowane) dopoki wszystkie glupki swiata nie zaczna blagac bandytow, zeby napadli na Syrie i Iran.

    Jaki cel maja Polacy w tym, zeby nienawidzic np. Syryjczykow? Co nam zrobili Libijczycy, ze nienawidzilismy Kadafiego?
    Jeszcze takim ‚madralom’ nielewackim’ podpowiem: Szwecja nalezy do panstw o najwiekszej deportacji emigrantow w skali rocznej..
    Warto czasem cos sprawdzic, zanim sie zacznie ujadac.

    I dla scislosci: ja nie jestem ani lewakiem ani prawicowcem. Dawno obcieli mi skrzydla. Takie wlasnie ‚spece’ od konfliktow etnicznych.

    The entire globe is a battlefield for Pentagon:

    http://rt.com/op-edge/us-pentagon-cia-war-742

    A dlaczego USA jest bankrutem?:

    http://whatreallyhappened.com/node/238599

  27. Lily said

    Gdzie on ma oczy? Mowi sie,ze po oczach ich poznacie,bo oczy to wrota do duszy. Ale,czy wszyscy ja maja? Nie mysle…

  28. Nemo said

    Ad.10

    „Programy integracyjne mają umożliwić samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie poprzez naukę języka polskiego, uzyskanie kwalifikacji przydatnych na rynku pracy, dostęp do mieszkań (pracy i mieszkań jest zaiste za dużo jak na potrzeby Polaków). Oczywiście wszystko za pieniądze państwowe.”

    No proszę,toż to wyrastamy na drugie Imperium Brytyjskie.Niestety ma pan rację-coś nam une szykują.

  29. andrzej said

    Czyżby te wszystkie zadymy miały na celu przyciągnięcie uwagi, zatem odciągnięcie od czego?

  30. Re: 29 Andrzej…

    W „24 Protokolach medrcow Sjonu” jest „czarno na bialym” napisane jaki zydzi maja cel i w jaki sposob (jakimi srodkami) go osiagna.
    A nazywa sie: „Nowy porzadek swiata” – oczywiscie w/g zydowskiej doktryny patrialchalnej (parcha-tialnej)…opartej w glownej mierze na talmudzie z dodatkiem judaistycznego egocentryzmu jerozolimskiego oprawionego w totalitarny dyktat.

    ========================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  31. zapodawacz linków said

    @Fran SA
    „Zdaje sie, ze Zapodawacz Linkow i cala armia mu podobnych prowadzili taka sama kampanie przeciwko…. Serbom…”

    Pan ma coś nie tak z mózgiem. Proszę się leczyć. Pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: