Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Skąd wzięła się wolna niedziela?

Posted by Marucha w dniu 2013-05-29 (środa)

Niedzielę wolną od pracy wprowadził cesarz Konstantyn Wielki w 321 roku. Niezwykle interesujący jest sposób, w jaki tego dokonał.

W czasach Konstantyna około 90 proc. ludności Imperium Romanum pozostawała pogańska. Cesarz, samemu będąc chrześcijaninem, pragnął, mimo wszystkich ograniczeń, jak tylko można przysłużyć się wierze Kościoła.

Najważniejszym elementem pobożności od zawsze była niedzielna Msza św.; aby wszyscy chrześcijanie mogli swobodnie brać w niej udział, musieli być wolni od innych obowiązków. Konstantyn nie chciał jednak ryzykować jawnej zmiany kalendarza na chrześcijański – mogłoby to wywołać zrozumiały sprzeciw ludu. Wobec tego, chcąc umożliwić wszystkim chrześcijanom godne świętowanie siódmego dnia tygodnia, zastosował sprytne posunięcie.

W pogańskiej astrologii, wówczas niezwykle rozpowszechnionym zabobonie, istniała tradycja siedmiodniowego cyklu, w którym każdy dzień przypisany był jednemu z ciał niebieskich. Poganie wykorzystywali ten swoisty kalendarz w celach magicznych, by sprawdzić, czy dany dzień będzie dla nich przychylny, czy nie. Jeden z dni stał pod znakiem słońca. Słońce czczono wówczas jako potężne bóstwo, nadając mu często przydomek „Niezwyciężone” (łac. Sol Invictus). W dodatku kult ten od dawna był szczególnie związany z osobą cesarza.

Solarna symbolika pojawiała się nawet na monetach bitych za Konstantyna. Cesarz zdecydował się wykorzystać ten niezwykle dogodny dlań układ i ogłosił, że to właśnie dzień słońca będzie dniem, w którym ustaje aktywność urzędów, sklepów, a nawet części wojska. Nie było to zresztą nic nowego. Takie dni wolne od pracy ogłaszano w przeszłości, gdy zdarzyło się coś szczególnego – np. zmarł ktoś z rodziny cesarskiej lub oficjalnie rozpoczynała się wojna. Nazywano to po łacinie iustitium; i tego też właśnie terminu użył w swoim edykcie Konstantyn.

Konstantyn uczynił więc coś zgodnego z dawną tradycją, a w dodatku mające pozorne cechy pobożności pogańskiej – można było bowiem pomyśleć, że cesarz chce szczególnym kultem otoczyć właśnie Słońce Niezwyciężone. W ten sposób, niejako tylnymi drzwami, Konstantyn wymusił siedmiodniowy cykl tygodnia. Zmiana była dla pogan akceptowalna, a dla chrześcijan – niezwykle ważna. Odtąd cotygodniowe świętowanie Zmartwychwstania stało się rzeczą dostępną dla każdego, bez względu na wykonywany zawód.

mat
http://www.pch24.pl/

Komentarzy 29 to “Skąd wzięła się wolna niedziela?”

  1. Aro said

    Czy znowu mogę liczyć na czyjąś wiedzę?

    Jak t w końcu jest z tą niedzielą – jest to pierwszy dzień tygodnia czy ostatni? Mi się wydaje, że skoro po swojej pracy Bóg odpoczął, a był to właśnie dzień siódmy, to niedziele kończy tydzień. Dlaczego zatem w kościele często słyszy się o pierwszym dniu tygodnia?

  2. JamJestSceptyk said

    Zdaje mi się, że niedziela to pierwszy dzień tygodnia. Bóg odpoczął w sobotę.

  3. Wosiu said

    Dobra, w trybie wyjątkowym 🙂

    Re: 1/ Aro

    Wg Żydów oraz Kościoła R-K, jest pierwszym. Ma to podparcie w Nowym Testamencie, konkretnie w 1 Liście do Koryntian (1 Kor 16:1-2). Niektórzy twierdzą, że to na cześć zmartwychwstania Chrystusa w niedzielę.

    Na logikę i wg oficjalnych norm światowych, niedziela jest ostatnim dniem tygodnia.

  4. Rysio said

    Co tam niedziela, kto wprowadził wolne soboty?

    I kiedy wprowadzą wreszcie wolne czwartki i piątki?

  5. Radosław37 said

    W katolickich kalendarzach, niedziela zaczyna tydzień (dzień poświęcony Bogu). Kalendarze bolszewicko-masońsko-żydowskie, niedzielę umieszczają na końcu tygodnia.

  6. 5.Radosław37 powiedział/a
    2013-05-29 (środa) @ 14:52:32
    W katolickich kalendarzach, niedziela zaczyna tydzień (dzień poświęcony Bogu). Kalendarze bolszewicko-masońsko-żydowskie, niedzielę umieszczają na końcu tygodnia.

    A to właśnie po to, aby uczcić Niedzielę, jako dzień, w którym Chrystus śmierć i grzech pokonał. U żydów dniem odpoczynku jest siódmy dzień Księgi Rodzaju, czyli sobota (szabas).

    Aż dziwi, że jest tylu w katolickimi państwie, jak Polska, którzy tego nie wiedzą. Ale świadczy to o tym, jak daleko odeszliśmy od katolicyzmu, przechodząc na pogaństwo, liberalizm, indyferentyzm, albo w najlepszym wypadku na wojtylianizm…

  7. Pokręć said

    @1: Pan Bóg odpoczął w szabat – czyli w sobotę, do dziś Żydzi (judaiści) świętują szabat. Niedziela w tradycji żydowskiej była pierwszym dniem tygodnia – pierwszym po szabacie. I w tenże pierwszy dzień tygodnia zmartwychwstał Pan Jezus. Stąd dzięki sporemu zbiegowi okoliczności (zaplanowanemu pewnie przez Boga, jako że u pogan niedziela była dniem największego czczonego przez nich bóstwa) – mamy niedzielę jako dzień świąteczny.
    Z tym łączy się opowiadanko. 😉 Pan Bóg stwarzał świat przez 6 dni. Na sam koniec zostawił człowieka – najbardziej skomplikowane stworzenie. I jak już był wykończony w piątek, myślami był przy fajrancie (szabat – sobota), wziął się za najodpowiedzialniejszą pracę. Stworzył Adama. jakby tego było mało, to po tym wszystkim, zanim jeszcze Słońce zaszło jeszcze najwyraźniej „na chybcika” stworzył Ewę. No, jak się najtrudniejszą robotę robi na sam koniec, to dobrze wyjść nie mogło. Nie miało prawa. Po drugie – skoro odpoczął w sobotę, to musiał zacząć… w niedzielę. A moja babcia mawiała, że kto w niedzielę pracuje, a nie daj Boże, zaczyna jaką pracę, ten nic nie osiągnie a dodatkowo wszystko spieprzy. Zgadza się… 😉

  8. Marucha said

    Jeśli o mnie chodzi – Bóg oczywiście odpoczął w niedzielę i żadne inne teorie do mnie nie docierają.

  9. lemi58 said

    Gdy Żydzi na pustyni zbierali mannę (chleb z nieba) wtedy Mojżesz z polecenia Pana wprowadził dzień wolny – szabat: Wj 16; 26 Przez sześć dni możecie zbierać, jednak w dniu siódmym jest szabat i nie będzie nic tego dnia». Szabat jest świętem na pamiątkę chleba z nieba i uwolnienia z Egiptu.
    Prawdziwym Chlebem z Nieba jest Jezus Chrystus dlatego Nasza Era rozpoczyna się od narodzenia Jezusa i w naszym kalendarzu niedziela jest siódmym dniem, dniem odpoczynku ustanowionym w tradycji chrześcijańskiej przez apostołów na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa. Nasza niedziela, siódmy dzień tygodnia jest równoległa do pierwszego dnia tygodnia w kalendarzu Żydowskim.

  10. Pokręć said

    @4: Spokojnie, p. Rysiu, jak tak dalej pójdzie to wolne (oprócz czwatrku, piątku, soboty i niedzieli) będą jeszcze: poniedziałek, wtorek i środa. Jeszcze trochę Tusk porządzi… Zresztą ze 20% narodu tak właśnie ma już.
    Przeczytałem na Onecie, że młode pokolenie Polaków to jacyś patentowani lenie i pasożyty, bo nie chcą iść do pracy za 2000 zł na rękę. Moim zdaniem – bardzo słusznie. Koszt dojazdów miesięcznie to ok. 400 zł (benzyna) + 500 zł – amortyzacja samochodu (za 10 lat potrzebny będzie nowy) opłaty stałe (energia, internet, fundusz remontowy wspólnoty mieszkaniowej / utrzymanie domu) to minimum jakieś 500 zł miesięcznie. Zostaje 700 zł. Nieeee. Młody, ale nie głupi! Lepiej zdechnąć z głodu niż żyć dokładając do czyjegoś interesu. Praca za 2000 zł na rękę to praca dosłownie za miskę ryżu. Jak ktoś nie czuje się specjalnie związany z tym życiem doczesnym, to nie będzie go w taki upokarzający sposób podtrzymywał! Bo to jest upokarzające, żeby wśród bogatych musieć ratować życie pracując za miskę ryżu i nie mając ani cienia nadziei, że w ciągu np. 5 lat uda się ustabilizować życie i założyć rodzinę. A z tym nie można czekać – wszak czas płynie a biologii się nie zatrzyma. Jaki więc jest sens życia?
    Niemcy mają ceny niższe od nas a zarobki razy 4 – minimalna pensja u nich to bodaj 1500 Ojro. na rękę. Do tego ich chemia gospodarcza (przykład – płyn do płukania tkanin, czy proszek do prania) jest wydajniejsza niż ta, co sprzedają w Polsce. Ten sam (wydawałoby się) specyfik – po niemieckiej stronie na jedno pranie zalecają dawać 50 ml, u nas – 70. Rzecznik prasowy Unilevera łże jak Urban, że „w różnych krajach różne są rekomendowane dawki”. Prawda jest taka, że to, co Niemcy mają w sklepie na półce, u nas traktowane jest jak koncentrat – dolewa się połowę wody i sprzedaje durnym Polaczkom za paskarskie pieniądze. Gdzie więc my żyjemy? Albo nasze drogi – droższe od niemieckich a jakość? Sami sobie odpowiedzmy na to pytanie. Przecież za takie pieniądze powinniśmy mieć drogi nie z gliny a z najprawdziwszego ŻELBETU! Wiem coś o tym, bo budował mój ojciec kawałek drogi prywatnej (podjazd do garażu), jak przeliczyłem powierzchniowo ile kosztuje 1 m kwadratowy autostrady w Polsce, to mi wyszło, że nasza droga mogłaby być z półmetrowego żelbetu na podobnej grubości granitowym tłuczniu…
    Nie wiem, czy w Polsce starczyłoby konopnej liny na powrozy w celu wymierzenia sprawiedliwości bandytom i zaprzańcom, którzy do tego doprowadzili.

  11. 166 bojkot TVN said

    Tymczasem w naszym kraju dzienniku.wy i q-posłowie debatują, czy zakazać, czy nie zakazywać handlu w sklepach wielkopowierzchniowych.
    Nie wiem jak to się stało, bo juz dawno miały nie pracować w niedzielę. Miały pracować tylko prywatne sklepiki bez zatrudniania pracowników najemnych – sami własciciel.
    A tu panie znowu myk z handlem, pewnie jako szantaż partyjny, który ma wydusić z wielkich mafijnych sieci handlowych dofinansowanie nadchodzącej kampanii wyborczej.
    Na okrągło o handlu w niedziele wałkują, nie podnosząc oczywistego tematu niedzielnej pracy sejmu, urzędów, premiera i prezydęta, wszystkich urzędników wojewódzkich, powiatowych, gminnych, skarbowych. Dlaczego ci nie pracują?
    Bardzo mi sie podobają debilne argumenty palikotodurniów, że dzięki pracy supermarketów w niedzielę wpływają do budżetu większe podatki. A dzięki pracy urzędów i posłów nie wpływają? Palikotodurmnie i zboki niebawem doprowadzą do stanu, kiedy obowiązkowa będzie praca przez 24 godz/dobę, bo to przyniesie tym oszustom jeszcze więcej podatków. Przecież te pluskwy trzeba wyrzucić z sejmu!!!!!

    Niektórzy dziennikarze perorującym o zakłamanym katolandzie palikotom przypominają, że w niekatolickich Niemczech sklepy są całkiem zamknięte przez całą niedzielę. Durnie posługują się wówczas na odczepnego frazesami o innym poziomie rozwoju i koniecznością „doganiania” Zachodu.
    Nie wiem po co oni tu jeszcze siedzą – powinni bez wysiłku pojechać tam i dogonić Niemcy w Niemczech, żyć na ich koszt i Niemców gonić do całotygodniowej roboty.

  12. Wojwit said

    „Cesarz, samemu będąc chrześcijaninem, pragnął, mimo wszystkich ograniczeń, jak tylko można przysłużyć się wierze Kościoła.”
    Cesarz Konstantyn, nazywany w historiografii Wielkim, bo uczynił chrześcijaństwo religią państwową, sam chrześcijaninem stał się dopiero pod sam koniec życia – wtedy się ochrzcił. Jak podaje Wikipedia: „Zmarł z przyczyn naturalnych 22 maja 337 w Ancyronie niedaleko Nikomedii. Na kilka dni przed śmiercią przyjął chrzest z rąk ariańskiego biskupa Euzebiusza z Nikomedii[5]. W planach miał ochrzcić się w wodach Jordanu jak Jezus Chrystus.” Podobno „na wszelki wypadek” miał stale przy sobie jakiegoś duchownego, aby zdążyć z tym zanim umrze, ze względu na łączące się z przyjęciem tego sakramentu całkowite odkupienie grzechów. Tak więc nie był chrześcijaninem, gdy ogłaszał niedzielę dniem wolnym od pracy, by każdy chrześcijanin mógł w tym dniu uczestniczyć bez przeszkód w obrzędach religijnych, panowie redaktorzy z „Polonia Christiana”…

  13. RSA said

    Panowie, pierwszy dzień tygodnia bardzo łatwo ustalić. Ponieważ dni powtarzają się cyklicznie, trzeba wykonać prostą procedurę.

    Narysujcie na kartce okrąg. Znajdźcie punkt, który jest jego początkiem, następnie podzielcie go na 7 odcinków (łuków), nadajcie im nazwy dni tygodnia. Ten dzień, który będzie zaczynał się od początku okręgu, jest pierwszym dniem tygodnia.

  14. Rysio said

    re 8. A „teoria” soboty pracującej to do Gajowego tyż nie docierała?

    😐

  15. Rysio said

    Początek okręgu ma tyle samo sensu co powierzchnia kwadratowa punktu.

  16. Zbiko said

    Przyjechal goral do Chicago. Wyszedl z dworca lotniczego, a slyszal, ze tu pieniadze leza na ulicy i tylko trzeba sie schylic po nie. Rozglada sie wokol, wreszcie patrzy pod nogi, rzeczywiscie, lezy. Piec dych. Zielonych. Ale machnal reka i powiada, I-tam, w niedziele niebede zapier.

  17. Amadeus said

    Artykuł moim małym zdaniem wychodzi na przeciw oskarżeniom sekt protestanckich, które oskarżają( jak zwykle i o byle co, tylko coś sobie ubzdurają) KK o to że czci dzień słońca i cały czas się kłócić i udowadniać że koło jest kołem a nie kwadratem.

    W języku Polskim nie ma czegoś takiego jak dzień słońca;
    Niedziela od słowa – nie działać
    Poniedziałek od słowa – po niedzieli
    Wtorek od słowa – wtóry
    Środa od słowa- środek
    Czwartek i Piątek wiadomo od jakich słów
    Sobota od szabatu.

    W Aramejskim/ hebrajskim języku
    Pierwszy dzień- niedziela
    Drugi dzień- poniedziałek
    Trzeci dzień- wtorek

    Itd.

    Więc wszystko należy od nazewnictwa danych dni w danej kulturze. W Niemczech, Anglii itp także są dni od nazw bożków.

    Więc nie dajmy się cisnąc w oskarżenia sekt.

    Według NT Pierwszym dniem tygodnia jest Niedziela.
    Pan Jezus jest panem Szabatu i w szabat spoczywał w grobie.

  18. JO said

    ad.17. I ja uwazam , ze tresc artykulu jest Lapsusem, dywersja, polprawda….., zydowska kolejna podpucha.

  19. JO said

    Zawsze NIEDZIELA byla Pierwszym Dniem tygodnia…

  20. Marucha said

    Re 19:
    Tygodnia nie zaczyna się od odpoczynku.

  21. Boydar said

    Rozmawiając jakiś czas temu z pewnym sceptycznym znajomym o Gajówce (a powiedziałem mu, że się ‚trochę zaktywizowałem’), zapytał mnie ‚po co ci to ?’. Spodziewając się, iż na większość standardowych argumentów ma gotowe zarzuty, odpowiedziałem trochę ryzykownie – ‚bo w każdej dyskusji, nawet jeśli nie sposób dojść prawdy, w końcu logika zwycięża, a to cenne doświadczenie’.
    Stwierdzenie Pana Gajowego „…Tygodnia nie zaczyna się od odpoczynku…” powala jakąkolwiek opozycje właśnie logiką. Prędzej postawię pod wątpliwość wszystkie dostępne źródła, niż uznam że Boskie nakazy nie są logiczne.

  22. JO said

    To znaczy, ze Zyje pod wplywem judaizmu 😦 . O Dziecka wiedzialem, ze Niedziela to 1 Dzien tygodnia choc w tym samym czasie Byla ostatnim Dniem Tygodnia…

  23. Boydar said

    Panie JO, ja sobie nie przypisuję patentu na mądrość. Popatrz Pan, woskriesienie. Najpierw trzeba umrzeć. A jeszcze wcześniej – żyć.

  24. Boydar said

    W moim komentarzu (20), określenie „…wszystkie dostępne źródła…”, należy rozumieć: ” wszystkie dostępne tłumaczenia źródeł” :-).

  25. Amadeus said

    O czym w ogóle jest tutaj rozmowa?
    O kwadraturze koła?

    Według NT Niedziela jest pierwszym dniem tygodnia i tego się trzymam.
    Czy ktoś uważa niedziele jako ostatni dzień tygodnia czy pierwszy czy nawet ósmy – to jest tak nieważne w stosunku do tego że w tym dniu zmartwychwstał Pan Jezus i ten dzień trzeba czcić. Stąd niedziela mogła by być nawet trzecim lub dziewiątym dniem tygodnia i tak by te liczby nie miały żadnego znaczenia do zmartwychwstania.
    Takie jest moje zdanie.

  26. JO said

    Coz, jak sama nazwa Wskazuje w Polskiej Tradycji, Niedziela to 7 Dzien tygodnia, choc Pierwszy bo NAJWAZNIEJSZY ….Ja to tak znajduje 🙂

  27. Amadeus said

    PS do 25 (moja wypowiedź):

    Bo co uświęca niedzielę? Jej liczba w szeregu siedmiu dni, czy zmartwychwstanie Jezusa?
    Bo co powoduje post w Piątek? To że jest piątym dniem tygodnia, czy że jest pamiątką męki i śmierci Pana Jezusa?

  28. Boydar said

    @ Pan JO (26)
    Być może, tu jest sedno sprawy. Jakiś powód do zaciemnienia jasności być musiał.

  29. Aguirre said

    ad 10. O kurde ja mam wyższe wyk. i dostaję niecałe 2 tyś. na rękę (na początku miałem 1100). Na dojazdy do pracy wydaję ok. 300zł. w miesiącu. 2 lata temu założyłem rodzinę, ale ze mnie frajer, po co ja dalej pracuję;)…

Sorry, the comment form is closed at this time.